IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Katariny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Pon Kwi 29, 2013 8:02 pm

Shirai był zdecydowanie zmęczony po tym wszystkim co się wydarzyło, lecz jego satysfakcja była ogromna. Zaliczył ładny i całkiem ciekawy numerek z Katariną. Nic innego bardziej nie mogło go cieszyć. Leżał na plecach i odpoczywał, gdy czerwonowłosa zaproponowała wspólna kąpiel. Nim ten zdążył cokolwiek powiedzieć, ona ciągła go już za ręce do wymienionego chwilę temu pomieszczenia. Granatowowłosy na dobrą sprawę był zbyt zmęczony by oponować, czy droczyć się z kobietą, więc gdy ta dała mu znak by wszedł, zrobił to. Woda była taka ciepła i przyjemna a bąbelki sprawiały wrażenie, jakby warstwy ochronnej. Na dobrą sprawę nikt nie mógł by im tu przeszkodzić w czymkolwiek… Gdy błękitnooki usłyszał jej słowa, zaśmiał się i odpowiedział
- Co racja to racja, ale … to były oświadczyny bez zobowiązań. Pierścionka ci moja droga jeszcze nie dałem.
Zamknął jedno oko i wystawił język zaczepnie. Do dzieci mu się nie spieszyło, a oświadczyny? Ciekawiła go reakcja Katy. Sam nie był jeszcze w stu procentach pewien, czy to ona jest tą jedyną. Jakby nie było znali się naprawdę krótko. Nie przeszkodziło to wszystko jednak w tym by uprawiali sex, więc chyba nie było tak źle, jak mogłoby się wydawać. Shirai dodał jeszcze
- Za twym pozwoleniem, chciałbym zamieszkać z tobą, przynajmniej jakiś czas…
Brzmiało to dość, poważnie, więc by rozluźnić tą całą, spiętą atmosferę, granatowowłosy, ochlapał wodą dziewczynę i zaczął się śmiać. Tacy jak on, już chyba nigdy nie dorosną…
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Pon Kwi 29, 2013 8:47 pm

Ależ z niego było dziecko. Dziewczyna miała ochotę wsadzić mu głowę pod wodę, strasznie ją kusiło. A w końcu były jakieś przeciwwskazania? Oczywiście, że nie! Zrobiła to tak szybko i gwałtownie, że chłopak nie miał się nawet jak obronić i w mgnieniu oka znalazł się pod wodą. Po chwili jednak wynurzył się z mokrymi włosami, które kleiły się do jego skóry. Katarina musiała przyznać, że teraz wyglądał bardziej pociągająco. Jej też nie śpieszyło się do zaręczyn, przecież jest dobrze, po co to zmieniać? Niech jeszcze trochę się poznają, bo przecież może się okazać, że nie spodoba im się bycie razem i co wtedy? Nagle Shirai zrobił się strasznie poważny i w tym momencie padło pytanie, które mocno zastanowiło czerwonowłosą. Już chciała odpowiedzieć kiedy ten ochlapał ją wodą. To chyba zadośćuczynienie za to podtopienie. Oh, tak pięknie się zrymowało.
- Głupio się pytasz chłoptasiu, oczywiście, że możesz - odpowiedziała tym samym tonem z cwaniackim uśmieszkiem na ustach co wtedy w barze. Chciała najwidoczniej przypomnieć mu, że ciągle jest tą samą, wredną i sarkastyczną Katariną co kilka godzin temu. Wtedy przypomniała sobie jak w barze na dole po zjawiskowej walce dziewczyny piszczały na widok Shiraia, a ona poczuła ukłucie zazdrości. W tym momencie mogłaby się śmiać im w twarz, gdyż granatowowłosy należał teraz do niej. A właśnie, o mało co jego dziewczyna nie została przecież służącą, zastanawiała się w tym momencie jakby to wyglądało teraz gdyby jej nie uwolnił.

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Pon Kwi 29, 2013 10:44 pm

Dziewczyna zmieniła ton i formę wypowiedzi odpowiadając na jego pytanie. Brzmiała tak jakby chciała go zatrzymać, ale jednocześnie wolałaby się go pozbyć. To musi być dziwne uczucie. Chcieć a nie móc… Shirai takiego uczucia nie doświadczył, ponieważ ta jego część, zawsze brała co chciała i robiła to, na co miała ochotę.
- Zatem zostanę moja droga, niedoszła służąco.
Powiedział zadziornie, po czym rozłożył się w wannie wygodnie i odgarnął włosy na bok, by lepiej widzieć ukochaną. Patrzył na nią i zdał sobie sprawę, że w sumie oboje znajdują się w dużej wannie, cali nadzy i w dodatku w prywatnym mieszkaniu… w zasadzie przerwa była dość długa, by zregenerował siły, zatem postanowił, że Katarinka zapamięta ich wspólną noc raz na zawsze.
- Wiesz… tak sobie myślę, że jesteś strasznie pociągająca, gdy siedzisz zrelaksowana w wannie, w dodatku cała mokra.
Każdy ma prawo do skojarzeń w tej sytuacji, lecz nie o to tu chodziło. No dobra, może po części. Błękitnooki zbliżył się sexownej towarzyszki kąpieli a następnie jedną rękę oparł o ściankę wanny przy głowie Katy, drugą, pochwycił jej podbródek i pocałował namiętnie. Kolejnym ruchem było położenie ręki na klatce piersiowej dziewczyny, ponad piersiami i lekkie nijako przybicie jej do metalowej ściany.
- Teraz zaczniemy zabawę na nowo
Jego oczy zajaśniały, jak oczy demona, po czym zabrał się do tego samego, co robił jakiś czas temu.
CENZURA
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Sob Maj 04, 2013 9:59 pm

Zmęczona dziewczyna przysunęła się do krawędzi wanny po czym oparła się o jej ścianę i spojrzała w sufit. Najpierw ten chłopak usilnie odmawiał kiedy ona dawała mu wyraźne znaki, że ma na niego ochotę. a teraz co? Nie umiał się powstrzymać i do tego robił co chciał! Ona nigdy nie zrozumie facetów. Westchnęła cicho i pocałowała chłopaka delikatnie w czoło po czym wstała i wyszła z wanny. Owinęła się swoim mięciutkim ręcznikiem i spojrzała zalotnie na swojego ukochanego.
- Chodź mój niewyżyty partnerze. Idziemy spać - powiedział dziewczyna po czym miała już wyjść, ale zatrzymała się u progu drzwi i odwróciła się do granatowowłosego. - A właśnie, rano idź do domu po swoje rzeczy, a jeśli chodzi o drugi komplet kluczy masz w szafce nocnej koło łóżka - dodała po czym jednak wyszła z łazienki i udała się do sypialni. Wytarła swoje ciało mięciutkim ręczniczkiem po czym zaczęła wycierać swoje ogniste włosy. Zastanawiała się teraz co słychać u ojca. Wiedział już o Cassio czy jeszcze nie? A może już ją zabił, albo jednak pomógł, aby nie spadła do poziomu E? Tyle było pytań i zmartwień, a żadnej odpowiedzi i rozwiązania. Do tego jeszcze jej chłopak miał rozdwojenie jaźni, ale mimo tego i tak go kochała. Rzuciła ręcznik na podłogę i przesunęła drzwi od swojej wielkiej, drewnianej szafy. Wyciągnęła z szafy swoją piżamę i włożyła na siebie po czym wskoczyła do łóżka pod kołderkę i czekała na Shiraia. Miała nadzieję, że nie będzie chciał robić tego kolejny raz. Bo przecież ile można? Zachowywał się tak jakby był na głodzie kilka rad, albo był prawiczkiem. A może ona była jego pierwszą? Kto wie...

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Maj 05, 2013 1:39 pm

Shirai po skończeniu tego, co przed chwilą robili odetchnął z ulgą. Był niesamowicie szczęśliwy i zmęczony. Jednak takie zajęcie może człowieka wykończyć. Jego wzrok powędrował za Katariną, która wyszła z wody, owinęła się jakimś ręczniczkiem i spojrzała na niego w ciekawy sposób. Żeby było tego mało, czerwonowłosa dodała słownie, że czas uciekać spać., przy okazji zgrywając się z chłopaka. Błękitnooki uśmiechnął się, wstał z wody i potrzepał łbem, niczym jakiś zwierz. Poczuł chłód i lekki powiew wiatru, znajdującego się w domu. Lekko nim zatrzęsłoby, gdyby nie to, że ukochana zatrzymała się w progu i podała mu instrukcje, względem wspólnego mieszkania i wyszła z pomieszczenia. Łowca wyszedł wtedy z wanny i zaczął rozglądać się z jakimś ręcznikiem. Krople wody, ociekały po jego nagim, młodym ciele, lekko go łaskocząc. Dziwne? Wcale nie… miał on po prostu delikatną skórę. Ostatecznie zabrał jakiś ręcznik z wieszaka, po czym ładnie i dokładnie się wytarł, a następnie owinął go wokół siebie.
*- Myślę, że to nie jest dobry pomysł tu zamieszkać. Nie zapomniałeś, że możemy na nią sprowadzić wiele nieszczęść? *
*- Co chcesz przez to powiedzieć? *
*- Jak to co? Wampiry przeciwne nam, naszej pani nie będą wiecznie cicho siedziały w cieniu. Szara policja, też mogłaby się tu zjawić… *
Granatowowłosy nie skomentował słów brata, tylko uśmiechnął się do siebie i wyszedł z łazięki. Zamknął dokładnie za sobą drzwi i wędrował spacerkiem przez przedpokój. Gdy znalazł się w sypialni zauważył zrzucony ręcznik na ziemię. Już miał zapytać, czy spać będą nago, gdy zobaczył otwartą szafę dziewczyny. Lekko się zarumienił i powiedział
- Pani wybaczy na moment.
Wybiegł zarumieniony z pokoju i zbiegł na dół. Wiedział, że gdzieś miał zapasowe bokserki, tylko nie był pewien gdzie? Gorączkowo biegał po domu, aż trafił przed drzwi wejściowe. Tam znajdowały się jego kajdanki, pistolety i inne pierdoły a w tym bokserki. Założył je szybciutko i powrócił na górę. Nie widząc większego problemu, położył się na wpół nagi pod kołderką obok najdroższej mu osoby. Pocałował ją w czółko i powiedział
- Dobranoc. Słodkich snów.
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Czw Maj 09, 2013 9:08 pm

Nie musiało upłynąć wiele czasu, żeby Katarina odpłynęła do krainy Morfeusza. Słyszała jak biją dzwony w pobliskim kościele. Było strasznie jasno i głośno. Dziewczyna otworzyła oczy i zaczęła wpatrywać się w sufit. Gdzie była? Co robiła? Nie pamiętała kompletnie nic.
Katarina! Katarina! Wstawaj, spóźnisz się! - słyszała tak jakby z oddali i za mgłą głos Cassio. Zastanawiała się co dziewczyna tu robiła. Czerwonowłosa usiadła na łóżku i rozejrzała się po pokoju. Była u siebie więc co siostra robiła u niej? Nie pamiętała, żeby ją zaprosiła.
Katarino wstawaj! Spóźnisz się na ślub - przed nią stanęła brązowowłosa Cassiopeia wyraźnie poirytowana. Co?! Ślub? Jaki ślub? W tym momencie dziewczyna zauważyła, że była ubrana w długą, białą suknię ślubną. Ale jak to? Nie przypominała sobie, żeby się zaręczała z kimś. Ostatnią rzecz jaką pamiętała była...no właśnie, nic nie pamiętała.
Ale jak to? Z kim niby? - i w tym momencie do pokoju wszedł granatowowłosy chłopak w czarnym garniturze. Spostrzegając Katarine uśmiechnął się szeroko, podszedł do niej, klękną i pocałował ją w dłoń nie przestając się uśmiechać.
Shirai, nareszcie jesteś. Powiedz jej coś, zupełnie nie chce się pośpieszyć - powiedziała oburzona siostra wychodząc z pokoju. Chłopak jednak nie odezwał się tylko wpatrywał się w oczy czerwonowłosej z wyraźną miłością. Dopiero co go poznała, kilka godzin temu! Tak, teraz to pamiętała. Wydawałoby się, że to było zupełnie niedawno, a teraz miała stanąć z nim na ołtarzu? To się zupełnie kupy nie trzymało. W pewnym momencie spostrzegła, że coś metalowego błysnęła w jego kieszeni. Chłopak widząc to, wyjął ów przedmiot z kieszeni. To była jego broń, spojrzał na nią po czym znów uśmiechnął się do Katariny i wycelował ją prosto w jej głowę. Ta zamarła, przecież jeszcze niedawno wyznawał jej miłość, a teraz celował w nią bronią? Może to jednak taki żart? Przecież broń anty wampirza nie może skrzywdzić człowieka. Usłyszała tylko ciche, ledwo słyszalne słowa "kłamałem cię kotku" po czym rozległ się dźwięk pociąganego spustu i wystrzał. Poczuła nieprzyjemne uczucie w czaszce, ale nie ból. Po chwili jednak wstała cała zdyszana i przerażona. Za oknem już dawno wstał dzień, a zegarek kolo łóżka pokazywał godzinę dziesiątą rano. Czuła, że nie jest sama. Obejrzała się w bok i dostrzegła Shiraia jeszcze śpiącego. Na sam jego widok wszystkie mięśnie w jej ciele spięły się. Ten sen był jeszcze zbyt świeży, a dziewczyna nie wiedziała co robić. Powolutku wstała z łóżka, wyjęła z szafy swoje standardowe ubranie, ubrała się po czym wyszła z sypialni. Zeszła na dół i postanowiła zrobić sobie śniadanie. Wstawiła wodę na herbatę po czym zaczęła robić jajecznicę cały czas zastanawiając się nad snem. trzeba przyznać, że była lekko skołowana bo nie wiedziała co ma robić. Fakt, że nie było to prawdziwe, ale jednak widziała to na własne oczy co jednak w pewnym stopniu zadziałało na jej psychikę. Kiedy zrobiła śniadanie do poszła z nim do salonu i postanowiła je jeść oglądając telewizję.

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Czw Maj 09, 2013 11:10 pm

Ahh sen… czynność, która wbrew pozorom, zajmowała bardzo małą część życia granatowowłosego. Na dobrą sprawę zawsze miał trudności z zasypianiem, a poza tym sypiał nie więcej niż pięć, sześć godzin z tego względu, że zawsze szkoda mu było dnia. I tym razem nie było odstępu od reguły. Shirai zamknął oczy, po czym jego myśli zaczęły błądzić po głowie. Chciałby móc ponownie zobaczyć zaginionego kuzyna i jeszcze sprawa tego, że nie pokazywał się Nadirze jakieś pół roku. Czy ona nadal uważa go za sługę? Czy nadal będzie o niego dbać i kochać go, jak swoje dziecko? Błękitnooki w głębi duszy był małym chłopcem, spragnionym miłości i akceptacji, którą jako pierwsza dała mu jego pani. Przy niej czół się potrzebny, akceptowany pomimo swej inności, której inni się bali. Myśląc tak o tym, usnął po jakiejś godzinie. Błękitne oczy chłopaka otworzyły się i ujrzał dziwne miejsce. Wyglądało jak jakiś stary, niebezpieczny zamek. Granatowowłosy, siedział w celi, lecz drzwi były otwarte. Spojrzał na nie i powoli przysunął się do nich, jednocześnie lekko wychylając głowę, by sprawdzić czy nikogo nie ma. Spojrzał zarówno w lewo, jak i w prawo, lecz zupełnie nic tam nie było. Wyszedł, wyprostował się i ruszył w stronę krętych schodów . Schody te kręciły się w górę i wydawało się, że nigdy się nie skończą, aż w końcu łowca doszedł do jakiegoś słabo oświetlonego przedsionka. Na jego końcu po lewej stronie odbijały się dwa cienie. Cień osoby siedzącej na jakimś krześle, czy fotelu a druga klęczała przy nim. Przemówił nagle jakiś wyjątkowo piękny, kobiecy głos.
- Dobry z ciebie chłopczyk. Masz tu w nagrodę całusa.
Głos wydawał się znajomy, a jednocześnie strasznie obcy. Przeraził zupełnie mężczyznę, lecz ciekawość była silniejsza. Podszedł do wejścia i…
- Wejdź, nie kryj się i tak wiedzieliśmy, że tu przyjdziesz.
Shirai wszedł do pokoju i ujrzał Nadirę siedzącą w fotelu a u jej boku był… nie to nie możliwe… u jej boku był On sam.
- Słyszałam, że zdradziłeś mnie i związałeś się z jakąś kobietą. Zapomniałeś o przysiędze?
- Ale… jak to? … ja nie…
Nie wiedział co powiedzieć, ponieważ on i brat nie byli jednym i w ogóle, został uznany przez panią za zdrajcę.
- Ale ja nigdy …. Nie śmiałbym za nic… ja…
Kobieta uśmiechała się miło do niego, po czym gestem dłoni go unieruchomiła. Spojrzała na braci i nakazała temu obok niej zabić mnie, siebie, jego. To wszystko było pokręcone… jego własny brat wstał i zwrócił się do niego
- Nie martw się. Zajęliśmy się nią.
Powiedział śmiejąc się i pokazując ludzkie serce. Shirai nie mógł uwierzyć, nie chciał przecież Katarina nie mogła …
- Nie … dlaczego? Katarina… ona… ona była… była … Niewinna!
Kobieta wstała z miejsca i wychodząc uśmiechała się. Brat natomiast wbił nóż w serce swego bliźniaka i również wyszedł. Błękitnooki powoli konał w męczarniach zarówno fizycznych jak i psychicznych. Gdy już utrzymywał się przy życiu resztek sił, wampirzyca weszła do pomieszczenia i ugryzła go , po czym od razu oddała swoją krew. Wiedziała, że w ten sposób granatowowłosy przeżyje i będzie jej służył chcąc, nie chcąc. Na koniec dodała, że wysyła go w pewne miejsce i nagle jego oczy zaczęło razić białe światło. Ukazał się mu dom jego ukochanej. Shirai siedział spocony na łóżku i rozglądał się panicznie za nią. Wstał z łóżka i w samych bokserkach zaczął biegać po domu. Przeszukał całe pierwsze piętro a następnie zbiegł na parter. Do jego uszu doszedł telewizor. Chciał tam biec, ale nie był w stanie. Bał się najgorszego widoku. Zajrzał do pokoju i ukazała mu się Kata, jedząca śniadanie. Podbiegł do niej, odłożył jej śniadanie na stół, pocałował ja i przytulił szepcząc…
- Tak bardzo… tak bardzo się bałem, że to prawda…
Jego oczy się zaszkliły , ale uśmiech i radość nie znikała z jego buzi.
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Maj 12, 2013 1:44 pm

Dziewczyna w spokoju jadła swoje śniadanie i oglądała jakiś nudny program kiedy nagle usłyszała krzątaninę chłopaka na górze. Pomyślała, że zapewne już się obudził i biega po domu szukając swoich rzeczy. Cóż, nie ruszyła ich od wczoraj i pewnie walają się gdzieś po sypialni. I wtedy znów przed oczami miała obraz Shiraia celującego z broni w jej głowę. Przez głowę przeszła jej myśl, że może przeszukuję jej sypialnię w poszukiwaniu swojej broni i szybkim unicestwieniu jej? I w tym momencie spostrzegł, że jej nie ma koło niego i musi się pośpieszyć i znaleźć ją? Już miała zbierać się z domu kiedy nagle usłyszała jak granatowowłosy zbiega w pośpiechu po schodach. Nie powie, ale to ją trochę przeraziło, gdyż była coraz bardziej przekonana, że jej sen staje się prawdą. Kiedy ujrzała chłopaka, miał on na sobie tylko bieliznę, zero broni. To jej trochę ulżyło, ale u niego w oczach malowało się przerażenie. Już otworzyła usta, żeby coś powiedzieć, ale ten zabrał jej talerz, który po chwili postawił na stoliku i momentalnie wtulił się w nią. Nie rozumiała jego słów, które wypowiedział, ale pomyślała sobie, że zapewne jemu tez się śniło coś złego. Objęła go i zaczęła jedną ręką głaskać po granatowych włosach.
- Ciesze się, że nie chcesz mnie zabić - powiedziała dość żartobliwym tonem głosu i pocałowała go delikatnie w główkę.

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Wto Maj 14, 2013 3:47 pm

Gdy Katarina zaczęła go głaskać, wiedział już, Że wszystko jest w jak najlepszy porządku. Zaczął się relaksować i cieszyć chwilą spędzana w tym momencie w ukochaną, lecz ta nagle wypowiedziała w żartobliwy sposób, bardzo dziwne słowa. Czemu miałby chcieć ją zabić? Na dobrą sprawę niby jego brat mógłby to zrobić, ale po co? Zastanawiał się nad tym dość długo, lecz w pewnym momencie stwierdził, że i tak nie ma to sensu. Pocałunek dziewczyny na nowo go uspokoił i sprawił, że granatowowłosy, zaczął myśleć racjonalnie. W ten oto sposób doszedł do tego, że jest głodny. Poszedł do kuchni, wyjął skądś patelnię, wkroił na nią kawałek kostki margaryny i włączył ogień. Gdy patelnia się nagrzewała, błękitnooki wstawił wodę na herbatę i wyjął parę jajek z lodówki.
- Ahhh… śniadanko już się szykuje huh?
Powiedział sam do siebie, po czym na gotową patelnie z rozgrzanym tłuszczem, wrzucił rozbite jajka i ściął je troszkę, robiąc jajecznicę. Następnie wyłączył ogień i wyjął jakiś tam talerz z szafki i wyłożył nań śniadanie. Kolejną czynnością, było przygotowanie herbaty i posłodzenie jej. Zamieszał ją kilkakrotnie i upił łyczka, by sprawdzić, czy jest wystarczająco słodka. Herbata okazała się bardzo dobra, zatem Shirai wziął ją w lewą dłoń, zaś prawą pochwycił talerz ze śniadankiem i poszedł do salonu. Gdy się tam znalazł ułożył wszystko starannie na stole, usiadł obok czerwonowłosej i przeszedł do jedzenia. Uniósł łyżkę, wziłą na nią troszkę jajecznicy i ogryzł do tego chlebka.
- Hmm… coś tu jest nie tak….
Powiedział, zastanawiając się czemu tak dziwnie to wszystko smakuje? I po chwili doznał oświecenia.
- O kurczę…
Początkowo na jego buzi pojawił się uśmiech a następnie, błękitnooki zaczął się z siebie śmiać. Okazało się, że zapomniał doprawić jajecznicę, gdy była na patelni. Niestety, był zbyt leniwy by ruszyć tyłek po sól, lub cokolwiek innego, więc zjadł śniadanie w takim stanie, w jakim je przyniósł.
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Czw Maj 16, 2013 5:41 pm

Już po chwili czerwonowłosa odetchnęła z ulgą. Wszystko wróciło do normy, powinna jednak przymykać oko na te sny bo większość ich jest pogmatwana i niedorzeczna chociaż kiedyś każdy sen po części okazywał się prawdą. Teraz żałuje, że kiedy śniło jej się iż napadają ich wampiry to zignorowała to. Może wtedy jej matka by przeżyła, dlatego teraz stara się ich nie ignorować. Chociaż kto powiedział, że to się nigdy nie spełni? Próbowała jakoś usunąć tą myśl ze swojej głowy. Dobrze, że chłopak sam sobie zrobił śniadanie, gdyż nie miała ochoty robić jajecznicy już drugi raz w ciągu godziny.
- Albo zawsze jesteś taki roztrzepany, albo to przez moją osobę - powiedziała nonszalanckim tonem po czym wstała i wzięła brudny talerz oraz kubek. Pomaszerowała z tym do kuchni i zaczęła myć po czym wytarła naczynia i schowała do szafki. - Tylko posprzątaj po sobie. Tutaj nie ma służących - zawołała z kuchni po czym skierowała się do sypialni. Wzięła sprzęt, wszystkie noże, sztylety i swoją drogą katanę, którą dostała od ojca po czym zeszła z powrotem na dół.
- Będę musiała wyjść. Jakbyś chciał coś wiedzieć to pisz na telefon. Pokazywałam ci już gdzie masz klucze - po tych słowach założyła swój plecak po czym wyszła z domu, przekroczyła próg swojej posiadłości, zamknęła za sobą furtkę i po jakimś czasie zniknęła w oddali.

[z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Sob Maj 18, 2013 5:35 pm

Shirai nie mając nic ciekawszego do roboty, skończył jeść śniadanie, patrząc się na telewizor. Słowa dziewczyny, wyraźnie dały mu do zrozumienia, że nie ma co liczyć na to, że ktoś z dobroci serca z niego pozmywa naczynia po śniadaniu… Garnatowowłosy wyłączył telewizor, zebrał wszystko ze stołu i poszedł do kuchni. Naczynia wsadził do zlewu i załączył radio. Pochwycił w ręce gąbkę, namoczył ją i nalał płynu do naczyń… po kilkunastu minutach wszystko było pomyte a błękitnooki, mógł w spokoju ubrać się w swoje rzeczy codzienne. Założył swoją torbę przez ramię i następnie kulturalnie zabrał swój kluczyk i wyszedł, zamykając za sobą drzwi.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Paź 20, 2013 2:56 am

Czerwonowłosa jakimś cudem znalazła się się przed swoim domem. Nie wiedziała nawet kiedy i jak, gdyż jeszcze kilka chwil temu niósł ją demon. Najwidoczniej musiała go gdzieś zgubić, albo on specjalnie to zrobił. Zresztą nieważne, mało ją to obchodziło. Podeszła do drzwi i pociągnęła za klamkę.
Huh? Zamknięte, Shirai musiał gdzieś wyjść - pomyślała dziewczyna po czym wyjęla klucze z kieszeni i z ich pomocą otworzyła drzwi. Zdjęła buty i weszła do salonu. Szczerze mówiąc, nie widziała teraz w niczym sensu. Co mogła robić? Grać na gitarze? Odkąd poznała błękitnowłosego, wszystko stało się inne. Bez jego towarzystwa czuła się dziwnie, tak jakby nieswojo. Nagle lekko zawróciło jej się w głowie, dobrze, że stała obok sofy o którą się oparła. Złapała się z głowę i próbowała jakoś ogarnąć to wszystko. To przez pakt? Krew którą wypił jej ów wampir? Najlepiej będzie jak pójdzie się położyć. Ruszyła wolnym krokiem w stronę schodów. Wchodziła powoli trzymając się poręczy prosto na piętro. Jakoś powłóczyła się do sypialni i momentalnie padła na łóżko. To dziwne, ale nagle poczuła się strasznie zmęczona. Zrzuciła tylko z siebie ciuchy, które walały się na podłodze i została w samej bieliźnie. Przykryła się cieplutką kołdrą po czym zamknęła oczka i wyruszyła momentalnie do krainy Morfeusza.

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Paź 20, 2013 7:55 pm

Po tak długim czasie nieobecności, Shirai powrócił do swej pani i został ozięble przywitany. Jego pani może wyczuła, że nie jest jej wierny jak niegdyś…  Po zamienieniu kilku zdań, został zmuszony do opuszczenia domu Nadiry.
- Co my zrobiliśmy? Pani jest zła…
- Zamilcz! I tak jesteśmy jej sługami. Katarina niczego nie zmienia.
Oba głosy nagle ucichły. Łowca zdał sobie sprawę, że jesteś pośród ludzi, którzy przyglądają mu się z ciekawością, niczym jakiemuś zwierzęciu w zoo. No cóż… tak czy inaczej granatowo włosy udał się w kierunku tymczasowego miejsca zamieszkania. Był to dom wspomnianej wcześniej zabójczyni, której imię brzmi Katarina. Błękitnooki podszedł do drzwi, przekręcił klamkę …
*Drzwi są otwarte… wychodziłem ostatni z domu a ona nie mogła tak szybko wrócić*
Bez dłuższego zastanawiania się, łowca wyciągnął swą broń anty-wampirzą.  Zamknął drzwi za sobą na gerdę i po cichu zaczął obchodzić dom. Najpierw sprawdził cały parter, a następnie wszedł schodami na górę.
*Myślisz, że nasza pani przysłała zabójcę?*
*Wątpię. Ona nie przejmowałaby się płotkami. Czerwono włosa jest tylko człowiekiem. *
Shirai zbliżał się do sypialni i gdy otworzył drzwi, jego oczom ukazała się śpiąca kobieta.
- Ehh…. No to narobiłaś zbędnego ambarasu…
Wyszeptał i poszedł do kuchni by zrobić sobie coś dobrego do picia.
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Paź 20, 2013 8:20 pm

Sny czerwonowłosej były dziwne, strasznie chaotycznie i bardzo, ale to bardzo mało logiczne, w końcu to sny prawda? Nie ma się co dziwić. W każdym bądź razie błogi sen trwał do czasu kiedy dziewczyna nie usłyszała otwierania drzwi i słów swojego partnera. Miała bardzo płytki sen przez co obudziła się powoli otwierając oczy. Kiedy mniej więcej się rozbudziła, błękitnowłosego nie było już w pokoju. A może jednak to jej się przyśniło? Usiadła na łóżku i leniwie przeciągnęła się zerkając na zegarek po lewej stronie, który stał na szafce nocnej. Była dość późna godzina, zapewne dziewczyna teraz nie będzie mogła spać przez pół nocy. No trudno się mówi. Zwlekła się powoli z łóżka i udała się w kierunku schodów. Kiedy zeszła na parter, usłyszała, że ktoś znajduje się w kuchni. Dźwięk otwieranych i zamykanych drzwiczek, odsuwanych szuflad i stukanie o siebie szklanek. Nieśmiało wychyliła się zza ściany i jej szmaragdowym oczom ukazał się Shirai.
- Długo cię nie było - odezwała się nawijając na palec kosmyk czerwonych włosów. Skąd wiedziała jak długo go nie było? W końcu wyszła pierwsza? Palnęła głupotę, jakoś dziwnie jej było mieszkać z kimś pod jednym dachem kto nie należał do jej rodziny. Poza tym był jej partnerem, a dalej wprawiał ją w zakłopotanie. Chyba naprawdę się zakochała. Kiedy tylko chłopak na nią spojrzał ta momentalnie zarumieniła się i odwróciła wzrok zawstydzona. Wyglądała teraz jak zupełnie inna osoba, a raczej zachowywała się jak zupełnie inna osoba.

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Paź 20, 2013 8:43 pm

Shirai robił sobie dobrą kawę. Wyjął z szafki jakiś kubek a następnie podszedł do szuflady. Otworzył ją i wyciągnął z niej łyżeczkę z rzeźbieniami na uchwycie. Po czym zamknął szufladę. Przeszedł na druga stronę kuchni a następnie wyciągnął paczkę ziaren kawy. Ziarna wsypał do młynka i zmielił powoli i z wyczuciem.  Następnie wsypał do naczynia dwie łyżeczki zmielonego proszku i postawił wodę, by ta się zagotowała.
Słyszał, że ktoś schodzi na dół, czuł , że to Kata. Momentalnie spojrzał się w stronę drzwi zza których delikatnie wyłoniła się kobieta.
-Ahhh to ty… Dzień dobry, a w zasadzie to dobry wieczór.
Uśmiechnął się do niej a ta zaraz odwróciła wzrok zawstydzona.
*No nic…*
Pomyślał, uśmiechając się do siebie. Nagle usłyszał, że woda się zagotowała. Wyłączył ją i zalał kubek. Następnie odczekał trzy minuty i dodał dwie łyżeczki cukru oraz mleko.
- Ja idę do salonu. Jeśli chcesz, możesz później do mnie dołączyć.
Po tych słowach błękitnooki udał się do salonu, gdzie postawił kawę na stoliku i usiał na kanapie.
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Pon Paź 21, 2013 7:34 pm

Wiedziała, że jeśli chodzi o ich charaktery to się świetnie dobrali. Ona wredna i zimna, a on taki sam, ale jednak kiedy byli sami to rozkwitało w nich uczucie pożądania i namiętności, stawali się nowymi ludźmi. Jednak teraz Shirai był troszeczkę oziębły, Kata ucieszyła się na jego widok, a on? Może też, ale nie jakoś bardzo. Trudno się mówi, może powinna dać mu trochę czasu? Nie wszystko naraz. Kiedy chłopak wyszedł, ona wkroczyła do kuchni, złapała butelkę wody, odkręciła ją i duszkiem wypiła część jej zawartości. Tak bardzo chciało jej się pić. Po chwili zakręciła ją i odstawiła na miejsce. Spojrzała przez okno na niebo. Akurat dziś było czyste bez żadnej chmurki, dlatego miała ona taki piękny widok na gwiazdy. To była jedna z niewielu rzeczy, które sprawiały jej taka małą radość. Westchnęla cichutko i wolnym krokiem udała się do salonu, gdzie siedział blękitnowłosy i sączył kawę. Dziewczyna usiadła obok niego i kątem oka spojrzała na jego twarz. Wydawał się taki opanowany, wyglądał jakby nie mial żadnych zmartwień, ani problemów, ale czy w rzeczywistości tak było? Niestety nie umiała czytać w myślach chociaż czasem bardzo tego chciała.
- Eto... - zaczęła niepewnie umieszczając wzrok w podłodze. - Jak ci minął dzień? - to były jedyne słowa, które pojawiły się w jej głowie. Czuła się trochę tak jakby koło niej siedziała obca osoba. To było strasznie dziwne.

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Pon Mar 03, 2014 8:47 pm

Gdy dziewczyna zasiadła na kanapie obok Shiraia, ten pijąc kawę, uśmiechnął się do siebie. Bawiło go troszkę zakłopotanie ukochanej. Nigdy wcześniej tak się nie zachowywała, lecz było to urocze na swój sposób. Ręka chłopaka sięgała po pilota od telewizora, gdy Katarina zapytała, jak minął mu dzień? Granatowowłosy momentalnie powrócił do pierwotnego trybu siedzenia i odwrócił głowę w stronę wybranki jego serca.
- Odwiedziłem pewne stare miejsce, do którego już dawno temu miałem trafić. Poddałem się karze, lecz zostałem uwolniony i darowano mi życie. Teraz siedzę sobie, sączę kawę i czekam aż powie coś ciekawego moja piękna Katarinka.
*Katarinka?* Rozległ się głos Shiraia w głowie. *Co ci niepasuje? Przecież to brzmi uroczo.* *Może i tak, ale nie brzmi jak ja…*
Po tej krótkiej a zarazem jakże ambitnej wymianie zdań, łowca objął kobietę. Jego oczy jaśniały, jak nigdy wcześniej. Pusty błękit jego oczu, jakby nabrał lekkich kolorów. To wszystko było zasługą siedzącej obok niego kobiety. Mężczyzna, zabrał kilka głębszych łyków kawy i postanowił czekać na dalszy rozwój wydarzeń.
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Pon Mar 03, 2014 9:07 pm

Dziewczyna podciągnęła kolana pod brodę, a nogi objęła rękami. Zaczęła delikatnie kiwać się słuchając chłopaka. Gdzieś w połowie zdania spojrzała na niego swoimi szmaragdowymi oczami na ukochanego kilka i kilka razy zatrzepotała swoimi czarnymi jak smoła rzęsami i delikatnie przymrużyła oczy. Czuła, że coś się w nim zmieniła, ale nie wiedziała co. Tak czy owak po chwili wpatrywała się już tępo w ekran płaskiego odbiornika kiedy poczuła na swojej talii rękę błękitnookiego. Nareszcie! Uśmiechnęła się w duchu po czym ich spojrzenia zetknęły się. Czuła tą narastającą, a raczej elektryzującą atmosferę i szczerze mówiąc, stęskniła się za nim. Tak, Katarina stęskniła za kimś kto nie jest z jej rodziny, a to ci dopiero nowina! Tym razem olała poruszające się po ekranie obrazy, opuściła nogi na podłogę i położyła delikatnie dłoń na jego udzie i zmniejszyła dystans między ich twarzami.
- Mówiłam ci, że dzisiaj wyglądasz bardziej kusząco niż zazwyczaj - wyszeptała po czym wzięła od niego kubek i postawiła na stoliku. To tak dla bezpieczeństwa, żeby się nie stłukł bo szkoda naczyń, a Katarinie nigdy nie chce się ich kupować. Poza tym, jest zbyt leniwa, żeby potem posprzątać, tak, dokładnie! Nie czekała na to co zrobi czy też powie Shirai, właściwie to miała to gdzieś, liczyła się chwila, a ona nie chciała, żeby ktokolwiek to zepsuł czy to ona, on czy ktoś nieproszony. Kiedy się tak w siebie wpatrywali, czerwonooka kilka sekund później delikatnie, ale zarazem namiętnie zaczęła całować granatowowłosego. Jej prawa ręka powoli wsunęła się w jego gęste i miękkie włosy, a lewa spoczęła na jego karku. Nie przerywając pocałunku, dziewczyna wślizgnęła się na kolana ukochanemu i czekała na dalszy rozwój wydarzeń.

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Pon Mar 03, 2014 9:30 pm

Dziewczyna o dziwo, zamiast dalej się rumienić i martwić tym co się działo z jej ukochanym przez cały Boży dzień,  nagle stwierdziła, że Shirai wygląda bardziej kusząco niż zazwyczaj. W sumie łowca dobrze wiedział, że dziewczyna chce przez to powiedzieć, że ma ochotę na coś konkretnego, lecz nie lubi mówić tego wprost.
- Chcesz przez to powiedzieć, że na co dzień wyglądam mniej atrakcyjnie?
Zapytał chłopak, po czym Katarina zabrała mu kubek z jego ulubionym napojem i odłożyła go na stolik. Shirai był niepocieszony tym faktem. Nie znosił zimnej kawy. Miał zamiar wyjawić swą dezaprobatę, lecz nim to zrobił, czerwonowłosa, złożyła namiętny pocałunek na jego ustach. Dodatkowo, odcięła go od kawy, poprzez zasiądnięcie na jego nogach i położenie ręki na szyi.  Granatowowłosy nie miał wyboru. Postanowił oddać się pokusie.                                                          Jego ręce oplotły się wokół talii ukochanej, a następnie za pomocą ust, błękitnooki pogłębił pocałunek, dodając do tego języczek. Z początku języczkiem wodził w jej ustach, lecz po chwili jakby wyciągnął go na zewnątrz, sugerując partnerce to samo.
- Właśnie uświadomiłaś mi moja droga, jak bardzo brakowało mi twej bliskości i ciepła twego pięknego i kształtnego ciała.
Ręce łowcy wsunęły się pod koszulkę partnerki i ściągły z niej górną część ubioru, pozostawiając stanik. Następnie dłonie chłopaka wodziły po plecach Katariny, jednocześnie przy tym ją delikatnie smyrając. Nie minęło więcej niż dziesięć minut, gdy Shirai wstał, biorąc ukochaną na ręce i udał się do sypialni. Tam położył szmaragdowooką na łóżku i uklęknął okrakiem nad nią.
- To co będziemy robić teraz?
Zapytał z figlarnym uśmieszkiem.
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Pon Mar 03, 2014 9:43 pm

Kiedy ukochany zaczął pogłębiać pocałunek to dziewczyna uśmiechnęła się w duchu, że jej plan działał. W chwili przerwy spojrzała na niego i pocałowała delikatnie w nosek.
- Oh, przecież wiesz, że dla mnie zawsze jesteś atrakcyjny. Mówiąc to chodziło mi o coś innego - posłała mu jeden ze swoich uwodzicielskich spojrzeń po czym ich usta znów się zetknęły. Czuła jego miękki języczek na swoich ustach sugerujący, że chłopak chciałby całować się po francusku. To się da załatwić, zielonooka wystawiła swój język i oba splotły się razem wykonując swój dziki taniec namiętności. Czyż to nie urocze? Ale do rzeczy, Shirai zaczął przechodzić do konkretów, gdyż bluzka Katariny właśnie spadła na podłogę. Ah, ten niegrzeczny łowca! Objęła go za szyję, aby łatwiej było mu ją nieść. Kiedy jednak położył dziewczynę na łóżku, ta od razu pozbawiła go jego górnej części garderoby. W końcu coś za coś, musieli być kwita. Kata delikatnie wsparła się na łokciach i wykonała szybki pocałunek w usta chłopaka, a następnie w policzek i znów się położyła.
- Ale ja nie wiem o czym ty mówisz - powiedziała głosem małej dziewczynki, robiąc słodką minkę i kładąc palec wskazujący na swoich ustach. Co jak co, ale chyba dobrze jej to wychodziło, bo czerwonowłosa umiała grać. W myślach już zastanawiała się gdzie się zabawią i czy będzie to tylko jednorazowa przygoda czy może uda się więcej razy. W sumie bardzo podobała jej się przygoda w wannie, było tak...hmmm...inaczej, a przynajmniej tak myślała. Cóż, zobaczymy co wymyśli Shirai, w końcu to on był w tym związku mężczyzna, a przynajmniej tak zdawało się Katarinie.

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Pon Mar 03, 2014 9:59 pm

Gdy Katarina złożyła pocałunek na ustach swego ukochanego, nagle zaczęła zachowywać się jak jakaś mała dziewczynka. Było to na swój sposób urocze, lecz bardziej przemawiało do tamtego Shiraia, niż do tego, którego kocha czerwonowłosa.
- Ty już dobrze wiesz moja maleńka. Zaraz się tobą odpowiednio zaopiekuję.
Powiedział granatowowłosy, po czym jego ręce zaczęły wodzić po ciele dziewczyny. Łowca zbliżył się do niej i wyszeptał coś w obcym języku, po czym lekko przygryzł dolną część ucha, a jego lewa ręka, zaczęła rozpinać guzik od spodni partnerki. Trwało to krótką chwilę, po czym mężczyzna, zaczął lizać dziewczynę za uszkiem i po małżowinie. Gdy skończył, zaczął całować jej szyję, obojczyk i odsłoniętą część piersi. Następnie przejechał delikatnie języczkiem po jej brzuszku, a za pomocą rąk, zdjął z niej spodnie.
- Mam nadzieję, że jesteś gotowa na przyjęcie mnie całego.
Po tych słowach błękitnooki, uniósł tułów dziewczyny, rozpiął jej stanik i pocałował namiętnie w usta. Rzecz jasna bardzo szybko do pocałunku ponownie dołączył języczek, a ręce zdjęły jej majteczki…
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Wto Mar 04, 2014 3:12 pm

Uwielbiała kiedy ten wodził dłońmi po jej ciele, na swój sposób to było całkiem przyjemne, prawie jak masaż. Kiedy przygryzł delikatnie jej uszko, z ust dziewczyny wydobył się cichy jęk rozkoszy. Granatowowłosy dobrze znał czułe punkty jej ciała i nie powiem, umiał to wykorzystać na swoja korzyść rzecz jasna. Po zdjęciu spodni czerwonowłosej z jej małą pomocą dalej w rozkoszny dla niej sposób torturował ją, ależ on był niedobry! Po tym wszystkim zdjął jej jeszcze stanik i dziewczyna była cała nag, a on tylko bez górnej części, to nie było fair, Katarina musiała jakoś to zmienić. Uśmiechnęła się do niego ochoczo i zaczęła rozpinać guzik jego spodni całując go delikatnie po szyji. W mgnieniu oka pozbawiła go tym razem dolnej części garderoby po czym założyła obydwie ręce na jego szyji i delikatnie pociągnęła w swoją stronę tak, aby ten położył się na niej. Po chwili jednak stwierdziła, że tak jest jej niewygodnie i przerwała pieszczenie go po czym spojrzała w jego błękitne oczy.
- No to zajmij się mna, bo zrobiło mi się niewygodnie - zaśmiała się po czym szybkim ruchem odwróciła ich i to teraz ona leżała na nim. - Ah, od razu lepiej, nieprawdaż Shirai? - posłała mu jeden ze swoich wrednych uśmieszków po czym złożyła na jego ustach delikatny pocałunek, a następnie przejechała delikatnie języczkiem po jego wargach.

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Wto Mar 04, 2014 3:39 pm

Dziewczyna nakazała Shiraiowi, by ten się nią zajął. Już miał to robić, gdy ta zaśmiała się uroczo i w mgnieniu oka zamieniła ich pozycje.
- Tak się bawić nie będziemy moja droga.
Powiedział śmiejąc się z sytuacji. Słysząc kolejne zdanie czerwonowłosej, dodał:
- Nie zgodziłbym się z tobą. Na moje oko, nie tak to powinno wyglądać. Uważam, że…
Tu jego paplanina, została przerwana, poprzez pocałunek od pięknej panny Katariny. A żeby było tego mało, dodatkowo polizała ona jego usta. Granatowowłosy zdziwił się, lecz zamiast wycierać usta, postanowił zrobić coś innego. Pochwycił zabójczynię w pasie, po czym wstał wraz z nią i jakby lekko przybił ją do ściany.
- Co powiesz na taką zabawę?
Po tych słowach pocałował ukochaną w usta, a następnie odwrócił ją tyłem do siebie i nakazał wypiąć pośladki. Sprzedał jej kilka klapsów w tyłeczek, a następnie wszedł w nią.
Powrót do góry Go down
 
Dom Katariny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Dom Katariny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: