IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Kagetsu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2729


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Czw Mar 26, 2015 11:41 am

Jego łóżka, ale gość ważniejszy. Najwidoczniej Kagetsu chciał znaleźć się blisko porwanego i nieważne iż ten wystarczająco cierpiał, miało być tak jak porywacz chciał. Ale co się dziwić! Fabio jest taki przyciągający nawet kiedy walczy i płacze. Niestety nie na korzyść biednego męczennika. On już miał dość całej gierki Kage, chciał wolności oraz spokoju, a ten tego nie gwarantował. W dodatku ten podczas leżenia objął Fabia, przytulając. Zmęczony wampir przestał walczyć, oddając się w ramiona snu. Nie słyszał zatem co mówił Kage, nie czuł jego dotyku ani tego, że opatulił ich skrzydłami. Warto wspomnieć, że Fabio leżał calu czas tyłem do niego. Przynajmniej jak wstanie nie będzie widział od razu jego twarzy.
Sen nie był w żaden sposób przyjemny. Pełen zmor, bólu i smutku. Śnił się nawet Mark, który na niego wrzeszczał, nie potrafiąc dotrzeć do powodu jego złości. Co jeśli sen zdradza przyszłość? Mark się dowie co stało się wampirowi i całą winę zrzuci na niego? W pewnym momencie aż się obudził. Był co prawda wieczór ale nie czuł się na tyle wypoczęty, zwłaszcza psychicznie. Nadal bowiem znajdował się u Kagetsu. Powiercił się trochę, ocierając niechcący tyłem o śpiącego porywacza. Gorzej jeśli nie spał. Zresztą zmroziło go, jak wyczuł za swoim tyłkiem ciało Kage. Co jeśli na to liczył? Fabio przełknął zdenerwowany ślinę i raz kozie śmierć. Złapał boleśnie za pierzaste skrzydło i posłał wiązkę elektryczności. Chyba że ten zdoła wcześniej zareagować, to wtedy Fabio wyrwie mu tylko kilka piór. Walka to walka - ma ona trwać do końca. Nie chciał być znowu dotykany, a co gorsza gwałcony. No i oczywiście wedle umowy miał Fabianne wypuścić. Dotrzyma obietnicy mimo tak pioronującego potraktowania?

_________________

x18x
Theme Fabio


Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 227


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Czw Mar 26, 2015 1:39 pm

Kage zdecydowanie lubił sobie pospać więc kiedy Fabio już się wiercił ten nadal drzemał w najlepsze, jakoś nie myślał wieczorem o tym, że może go zaskoczyć tak elektryzująca pobudka, a tak został zdrowo trzepnięty i zaskoczony podskoczył praktycznie zlatując z łóżka. Przez chwilę próbował w ogóle pozbierać myśli, bo na dobrą sprawę został wyrwany ze swojego snu i dopiero musiał sobie uzmysłowić dlaczego pieką go skrzydła, po chwili podniósł się z ziemi i spiorunował Fabia wzrokiem
-Czyś ty do reszty zdurnowaciał?! Co to ma być za pobudka, psia mać, ależ masz pomysły.
Pierwszy raz od wielu lat Kage podniósł na kogoś głos, co jak co, ale Fabio naprawdę potrafił wywołać w nim niecodzienne reakcje, usiadł z powrotem na łóżku masując delikatnie obolałe skrzydła
-Wiem, że mnie nie lubisz, ale żeby mi od razu pióra smażyć? Ehhh... jesteś naprawdę niemożliwie uparty, po cholerę to było? Sam spać nie możesz to i mnie musisz obudzić? A jakże by inaczej, pewnie byś się źle czuł jakbyś mi na koniec czegoś nie zrobił...
ostatecznie to już stwierdzał a nie pytał, westchnął ciężko i poszedł zrobić herbaty, po chwili podał kubek również Fabio
-Wypij lepiej zanim się odwodnisz, przyda ci się jak chcesz iść na piechotę do centrum.
Nie było w jego tonie niczego nieprzyjemnego, może to ze względu na to, że Kage mimo szoku elektrycznego nadal po prostu przysypiał, z natury jednak był leniem, a zazwyczaj budził się dopiero tak naprawdę o jedenastej. Dziś musiał się obudzić wcześniej, raz przez pewien elektryczny budzik, a dwa, chciał odprowadzić długowłosego wampira, bo jak nie to było duże prawdopodobieństwo, że ten pójdzie gdzieś, ale niekoniecznie do miasta, szczególnie, że nie widział nawet drogi do domu Kage, choć nie zamierzał mu też wybitnie pomagać w tym, więc jak pobłądzi to będzie zmuszony wrócić z Kage do domu na dzień. Choć czy aby na pewno Kage chciał powtórkę z budzika elektrycznego? Tego sam nie wiedział, chyba, że uda mu się jakimś cudem wynaleźć środek na Fabiannkową elektryczność.
-Wiesz, że za to co zrobiłeś nie powinienem cię w ogóle wypuścić? miałeś być grzeczny, a nawet nie dałeś mi się wyspać.
Przy tych słowach ziewnął szeroko i spojrzał tylko na Fabio przekręcając głowę na bok
-Ale przynajmniej swoją delikatność nadrabiasz walecznością, szkoda tylko, że nie w porę.
Zaśmiał się pod nosem pijąc spokojnie napój, czy zaraz dostanie chrzan od swojego gościa? w końcu temu w przeciwieństwie do Kage gdzieś się chyba śpieszyło
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2729


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Czw Mar 26, 2015 4:53 pm

Obudził? Jakże Fabiowi było przykro! Naprawdę zaraz zacznie płakać nad niedolą Kagetsu i jego porażonych piórek. Zmrużył oczy, nie odzywając się nic. Bardzo dobrze, że przez chwilę pocierpiał. Swoją drogą, moc strasznie długo się trzymała. Czyżby skądś czerpał energię?
- To chyba logiczne, że nie zamierzam być inny! Zapominasz co mi zrobiłeś?! - odwrócił się gwałtownie, okrywszy kołdrą. Skoro Kagetsu wstał, mógł jeszcze popatrzeć w przeciwną stronę niż był on. Ale zresztą, niebawem i tak wrócił i jak na złość Fabia strasznie suszyło. Usiadł zatem, wlepiwszy wzrok w kubek z herbatą. Nie odmówił jak na ostatnią ofiarę. W
Wziął od niego naczynie szybko, przyciskając do siebie. Ciepły kubek z pachnącą herbatą. Rzucił jeszcze pełne podejrzeń i wyrzutu spojrzenie, zamoczywszy również usta w cieczy. Ostrożnie żeby się nie poparzyć. Chyba nie dosypał niczego dziwnego co miałoby powalić zaś biednego Fabia na łopatki. W końcu obiecał że dzisiaj wyjdzie!
- Nie zamierzałem czekać aż się obudzisz! Chcę już wracać. - pojmie w końcu? Fabio nie chciał tutaj być. Bronił się kłami oraz pazurami, a najbardziej to elektrycznością. Jeśli herbata była czysta bez żadnych dodatków, wypił ją do końca, a kubek odłożył na szafkę jeśli stała obok. Nie dziękował również. Uznał że się należało po tym co tutaj przeszedł.
- Nic już do mnie nie mów. - rzucił, zbierając swoje ubrania. Pora udać się do łazienki i przebrać. Jak nie stanęło mu nic na przeszkodzie, założy swoje ubranie i opuści łazienkę, czekając aż ten młokos się także ruszy żeby stąd go wyprowadzić. Miał już naprawdę serdecznie dość.
- Idziemy. - ponaglił Kage, kierując się oczywiście ku wyjściu. Niech się ruszy i pokaże, że będąc skurwielem potrafi dotrzymać swojej obietnicy.

_________________

x18x
Theme Fabio


Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 227


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Czw Mar 26, 2015 6:36 pm

No cóż nim się podniósł to chwilę leżał na zimnej podłodze, a jak się irytował to przestawał zważać aż tak na ból, choć go czuł i Fabio na pewno zafundował kruczemu wampirowi, że zbyt szybko sobie nie polata przez jakiś czas, ale nie miał zamiaru się już na to skarżyć zasłużył sobie
-Zrobiłem co zrobiłem, ale dosyć już tego rażenia, trochę przesadzasz z tym oddawaniem z nawiązką, aż się sam sobie dziwię, że jeszcze ci ze złości gnatów nie połamałem, bo błądzisz po cienkiej granicy księżniczko.
Warknął na niego już nie na żarty, jak Fabio zechce znów na nim użyć swojej mocy to niech się nie zdziwi jak faktycznie Kage zrobi mu krzywdę, a kości nawet u wampirów trochę się zrastały, nie mówiąc już o bólu. Bo Kage też już irytował ból który mu fundował długowłosy.
Przynajmniej wypił herbatę , a nie fochnął się jeszcze tak jak przy winie.
-Sorry ale do kogoś muszę gadać, a oprócz ciebie tu nikogo nie ma.
Odpowiedział na powtórkę z rozrywki, przecież już to przerabiali.
Tylko sobie patrzył jak Fabio się zwinął do łazienki i zaczął go ponaglać, spojrzał na niego z nieukrywaną ironią i upił resztę swojej herbaty
-Wiesz co, ale chyba wolę nie iść w piżamie, więc klapnij sobie jeszcze.
Nie musiał go słuchać jak nie chciał, ale Kage i tak zbierał się w swoim spokojnym tempie, po za tym sam sobie zafundował dłuższe czekanie tą pobudką, Kage dziś guzdrał się bardziej niż na co dzień, bo bolały go skrzydła, więc nie miał zbyt dużo entuzjazmu do wychodzenia gdziekolwiek.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2729


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Czw Mar 26, 2015 7:25 pm

- Przesadzam?! Zapominasz się ciągle i non stop wciskasz mi jakby całe te wydarzenia były moją winą! Nie chcę Cię już dłużej słuchać! - zaś ile nerwów i złości, aż się czerwienił. Miał dość, już nie chciał mieć z nim do czynienia. Zmęczył się, chciał wracać do domu i się schować w swoim łóżku z dala od wszystkich. Ale przecież Kage jeszcze mu groził połamaniem kości. Naprawdę lubi patrzeć jak doprowadza swoją ofiarę w ataki histerii? Fabio po całym zdarzeniu nie pozbiera się szybko. Aż całe ciało go ponownie zaczęło boleć.
- To sobie znajdź jakiegoś innego szajbusa! Nie rozumiesz, że nie chcę mieć z Tobą nic wspólnego? - już mówił zmęczonym głosem, nie miał już siły. Aż sobie naprawdę oklapł na łóżku, schowawszy twarz w dłoniach. Przeszedł go naprawdę nieprzyjemny dreszcz. Ten specjalnie się ociągał, chciał żeby został tutaj na kolejną noc. I zapewne robiłby tak z każdą!
- Kage, nie baw się już mną i wychodź, chcę wracać. - może w końcu się ulituje nad swoją ofiarą, jaka już naprawdę ledwo co żyła? Opadł ciężko na poduszki, zamykając oczy. Nie czuł się najlepiej. Najgorzej chyba było z psychiką wampira. Dosłownie nie wnosiła niczego pocieszającego, widział same dno całej sytuacji i posyłała wampirowi okrutne wydarzenia mające się dopiero wydarzyć, jak na przykład złość u Marka. A przecież tak też może być.

_________________

x18x
Theme Fabio


Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 227


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Czw Mar 26, 2015 7:55 pm

Westchnął teatralnie i poburczał sobie pod nosem
-No dobra, może to też moja wina. Zbyt łakomym kąskiem jesteś i się daję ci za bardzo sprowokować, rany co za narzekało z ciebie, że cię nikt do tej pory nie zjadł za to.\
Kage zaczął się śmiać, bo ta sytuacja była dla niego już komiczna, biedny wampirek, Fabio był tej samej rangi urodzenia co Kage, więc dawał mu popalić mimo tego, że pozornie ciałem był słabszy, a z drugiej strony, jęczał za nich oboje, co on sobie do domu sprowadził, ale gdyby nie to nudziłby się jak mops.
-Fabio już to przerabialiśmy, nie spotkałem nikogo wartego uwagi. A ty jesteś interesująxy, nawet jak się opierasz, nic na to nie poradzę, ze jesteś taki pociągający.
Po chwili znów się zaśmiał bo "pociągający" w wypadku Fabia mogło być bardzo dwuznaczne, płaczliwy i śliczny wampir, nic niestety nie mógł na to poradzić.
W końcu Fabio padł na łóżko jak długi, a Kage burknął na Fabia ostrzegawczo
-Pośpieszyłbym się gdyby pewien gość nie pieprznął mnie prądem w skrzydła, sam jesteś temu winny mogłeś mnie obudzić inaczej.
Burczał rozdrażniony i złapał Fabia za kołnierz podnosząc z łóżka i stawiając z powrotem na nogi
-A idź Lessi jak ci się tak śpieszy, choć ciekawym do kogo tak bardzo ci śpieszno i w czym niby on jest lepszy ode mnie.
Warknął pod nosem i puścił wampira podchodząc do furtki i otwierając ją, droga wolna, jednak Nawet jak Fabio wyjdzie na zewnątrz to zobaczy kolejny fragment lasu i drogi biegnące skądś do domu, a Kage wyszedł za nim i tylko się przyglądał co zrobi długowłosy wampir
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2729


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Czw Mar 26, 2015 9:15 pm

Nie ciągnął już ządnych dyskusji z Kagetsu. Najwyraźniej chciał przedłużyć pobyt Fabia, ciągnąc i denerwując go coraz to nowszymi tekstami. Pociągający... Te wszystkie księżniczki od jakich nazywał go Kage. Co to miało być? Dobrze, że na głos nie powiedział odnośnie piękna wampira.
Nie pozwolił sobie na szarpnięcie za kołnierz koszuli. Odepchnął rękę napastnika, samemu wstając z łóżka. Nie potrzebował pomocy w tak bezczelny sposób. Powinien się wstydzić!
- Nie zasługujesz na lepsze traktowanie. - Syknął już zirytowany ciągłymi uwagami. Niby za co miał być lepiej traktowany? Za to, że zeszłej nocy zbrukał swojego gościa? Fabio ciągle będzie żywił do tego urazę i nic się nie zmieni!
Szybko udał się do otwartych drzwi. Nie słuchał co ma do powiedzenia Pan włości od razu pognał ku wyjściu, biegnąc przez las. W końcu jest wampirem, ma doskonały zmysł węchu i będzie wiedział jak się szybko odnaleźć i jeśli chce żeby zdobycz za szybko się nie oddaliła, niech uda się za nią! Ale właściwie którędy miał iść? Stanął na środku ciemnego lasu, nasłuchując tylko nocnych zwierząt. Co ma zrobić?! Gdzie iść? Kagetsu po prostu miał świetną zabawę, a jego ofiara wcale!

_________________

x18x
Theme Fabio


Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 227


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Czw Mar 26, 2015 9:38 pm

-To jest tylko twoje zdanie
wypalił w odpowiedzi, zdecydowanie Fabio był mało gadatliwy, a już na pewno niezbyt wyrozumiały dla wampira który trzymał się z dala od społeczeństwa zarówno ludzi jak i wampirów. Ba Kagetsu nawet nie potrafiłby pojąć stwierdzenia zbrukanie gościa, bo nawet nie bardzo wiedział o co w tym całym brukaniu chodzi, Fabio mu się podobał to mu to pokazał, na swój niecodzienny sposób, a że temu się to wybitnie nie podobało to nie mógł tego za Chiny pojąć.
Ledwo drzwi się otwarły, a długowłosy poszedł z kopyta przed siebie, Kage tylko pokręcił głową i ruszył w pościg za jego ofiarą losu, broń cię coby ten się nie zgubił całkiem w lesie, chwilę musiał za nim pogonić nim ten się zdecydował zatrzymać
-No na reszcie zręczny Kirinie raczyłeś się zatrzymać? To jak gdzie teraz idziesz?
Tak, bawił się ciekawie, miał jako taki spacer przy okazji, a i czy on mówił coś o pomaganiu w odnajdywaniu drogi, a nie nic takiego nie mówił, był ciekawy ile czasu zajmie wampirowi znalezienie właściwiej drogi.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Czw Mar 26, 2015 10:47 pm

Marka aż nosiło! Dosłownie! Odkąd tylko Samuru dał mu zgodę na odnalezienie Fabia, tak cennego pracownika Szarych oraz członka mafii włoskiej, Mark wszystkim dyrygował, rozporządzał, rządził, rozkazywał wszem i wobec. Posypało się wiele bluźnierstw, nie jedna wampirza dupa została skopana przed szlachetne obuwie człowieka, nie jedna kawa została rozlana, nie jedna mapa spalona… Kiedy grupa śledcza rozpracowywała krok po kroku każde miejskie nagranie z monitoringu, Mark przygotowywał sobie broń. Był wojskowym komandosem, miał wiele zdolności, miał kilka pozwoleń, np. na prowadzenie czołga… Zamierzał wykorzystać wszystko, byle tylko odbić Fabia z łap tego paskudnego osobnika, który ośmielił się położyć dłoń na jego Fabiu. Nie zostaną z niego nawet prochy! Trafi gość do więzienia i tam… o, tam będzie się działo. Mark już sobie puszczał wodze fantazji o tym, co zrobi swojej zdobyczy wojennej (tak, wojennej!), gdy do jego „gabinetu” w siedzibie Szarych, wpadł jeden ze śledczych, informując go, gdzie urwał się ślad prześladowcy i porwanego Fabia. Mark wysłał w to miejsce od razu malutki oddział Szarych wraz z psami. Mieli oni zdolność wyłapywania aur. Mieli przeszukać to miejsce centymetr za centymetrem, każdy krzak, drzewo, dom, aż natrafią na aurę Fabia. Druga grupa śledczych wciąż poszukiwała wampira, by odkryć jego tożsamość. Wreszcie, po kilku godzinach natrafiono na aurę Fabia i odkryto miejsce, w którym wampir był przetrzymywany przez ponad dobę. Wycofał stamtąd niemalże wszystkich ludzi, zostawiając tylko jednego, aby przez cały czas miał na oku całą sytuację. Czuwał, czy aby porywacz nie zamierzał przenieść Fabia gdzieś indziej.
Mark już od jakiegoś czasu przygotowywał cały swój wojskowy osprzęt, jakby naprawdę szedł na wojnę! Karabin maszynowy KRISS Super i trzy granaty. Jeden był typowy – wybuchowy. Drugi usypiający wampiry, a trzeci był trującym gazem, który miał chwilowo odwrócić uwagę wampira. Tak, Mark się przygotował. Zamierzał wziąć ze sobą pięciu Szarych ludzi z nocnego oddziału oraz… Rosomaka. Wiedział, że Samuru nie będzie zadowolony z takiego obrotu spraw, ale niech nie zapomina, że Mark to typowy komandos, który powozi się takimi wojskowo-sportowymi brykami.
Czterech wampirów krwi Czystej B oraz C przybyło cichcem na miejsce, okrążając dom Kagetsu w promieniu kilometra. Mieli wszystko na oku i widzieli jak fioletowowłosy wampir ucieka z domu i biegnie w stronę lasu. Za nim podążał porywacz. Szarzy zostali zmuszeni do zmiany swej pozycji, by mieć na oku Fabia. Oczywiście poinformowali o tym Marka, który udzielił im zezwolenia. Sam zaś wjechał na plan lasu… opancerzoną karetą wojskową! W każdej chwili był gotów do otwarcia ognia… miał się tym zająć oczywiście działonowy, którym był ostatni, piąty z Szarych – wampir krwi C.
Rosomak wjechał do lasku od boku tak, że miał na celowniku uciekającego Fabia i goniącego go Kagetsu. Zresztą… skoro byli wampirami, to na pewno zdołali już dawno usłyszeć nadciągającego Rosomaka!
Działonowy z rozkazu Marka wystrzelił ostrzegawczą salwę w stronę Kagetsu, odgradzając go od Fabia. Co dalej? O tym się przekonamy!
A morał tej bajki jest prosty - nie zadzieraj z Szarymi! Ba! Nie zadzieraj z zazdrosny kochankiem Fabia!
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2729


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Czw Mar 26, 2015 11:07 pm

Kagetsu bawił się świetnie, a Fabio dostawał już bzika. Nie wiedział gdzie ma iść, co robić. Zgubi się gdzie jeszcze i nie zdąży wrócić przed wschodem słońca! Toć dopiero tragedia. Stał w miejscu, zaciskając dłonie w pięści i starając się nie uronić łzy! Ale się nie dało! Czyżby nadal pozostawał skazany na Kage? Aż zadrżał gdy tylko usłyszał jego głos. Rozbawiony, triumfalny.
- Robisz to specjalnie! Chcesz żebym do Ciebie wrócił! Nie dam Ci tej chorej satysfakcji i wolę zginąć niż wrócić z Tobą! - zapiszczał, chcąc ruszyć dalej ale właśnie do jego wrażliwego ucha dotarł dźwięk. Strasznie podejrzany i znajomy choć ciężko było sobie przypomnieć co to takiego było. Nerwowo rozejrzał się i dosłownie stanął jak wryty. TO BYŁ CZOŁG ROSOMAK!
- A... Ale... - gdy tylko ogarnął się z szoku wyczuł TĄ osobę i odczuł naprawdę ogromną ulgę. Więc przez ten cały czas Mark się martwił! Przybył na ratunek. Ocknął się jak tylko usłyszał dźwięk karabinu, dlatego szybko wycofał się w stronę pojazdu. Miał już zacząć krzyczeć w stronę kochanka ale jednak lepiej przemilczeć jego imię, Wilson pewnie sam się wkrótce przedstawi. A co się stanie gdy Fabio o wszystkim opowie? Może się wścieknie na szalonego Kagetsu, który chyba do końca nie wiedział co czyni. W każdym razie czuł się już całkowicie bezpiecznie i miał pewność, że ten oto jasnowłosy mężczyzna naprawdę odczuwa potrzebę opieki, a to równało się także oddaniem. Nagrodzi komandosa odpowiednio. Ale pierw trzeba było się rozprawić z porywaczem, jaki na pewno odegra scenkę. Ale czy da radę z wyszkolonymi do walki Szarymi? Wątpił. Uśmiechnął się dość wrednie, stanąwszy śmiało przy wielkim, opancerzonym potworze. Tak, teraz był pewny siebie w stu procentach. Zazdrosny Mark to wyjątkowo niebezpieczny człowiek i z tego się zaczynał także cieszyć. Pozwoli wejść do pojazdu? Jeśli tak, to wampir chętnie z tego skorzysta.

_________________

x18x
Theme Fabio


Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 227


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Pią Mar 27, 2015 10:24 am

Długo jego zabawa nie potrwała, nie ma co, ale to, że przerwie mu ją czołg to się nie spodziewał. Usłyszał już wcześniej nadciągający wóz pancerny, ale był zaskoczony tym dźwiękiem , jak i tym, że do niego strzelono, pewnie gdyby nie użył w ostateczności swojej mocy to by go trafili, ale nie miał zamiaru zostać sitkiem, jednak dał tą satysfakcję napastnikowi i pozwolił Fabio odejść do czołgu.
No cóż Fabio nie raczył mu powiedzieć, że ma kochanka komandosa, wolał panikować zamiast wyjaśnić cokolwiek wampirowi, ale teraz już wiedział i nie był głupi, jakkolwiek nawet wampir z czołgiem nie wygra, wkurzyło go to ale tylko zawarczał w stronę Rosomaka i rzucił się w stronę domu, było tam coś ważniejszego niż teraz próba odzyskania Fabia, w końcu ten i tak chciał dziś wracać do domu, to niech sobie wraca. Wpadł do domu i roztrzaskał gablotę Redo, wąż nie był niczemu winien, a teraz również był w niebezpieczeństwie, zawieszony na szyi wampira, syczał zaskoczony. Lecz Kage nie miał czasu na narzekania gada, wlazł po schodach na górę i zajrzał do laboratorium gdzie na stole leżało czarne małe ustrojstwo, zgniótł je, sam wiedział co tam jest, ale jeśli z komandosem były wampiry to nie skorzystają na jego pracy ot co i nie zatrzymując się nawet wbił się do sypialni gdzie niemal teatralnie wzbił się w powietrze choć skrzydła nadal mu dokuczały, znów użył swojej mocy jeśli tylko zechcą do niego strzelać. Jednak jeśli użyją czegoś skuteczniejszego to może mu się nie udać to co planował, lecąc przy samej ziemi puścił Redo na ziemię
-Idź gadzie, poradzisz sobie.
Rozkazał wężowi, a ten może i nie rozumiał ludzkiej mowy, ale chyba rozumiał, że coś jest nie tak, bo natychmiast zniknął w zaroślach, za to sam Kage próbował się poderwać jak najwyżej, z dala od pocisków, ale czy będzie mu to dane, wątpił, nawet specjalnie nie uciekał, wątpił, że mu się uda zwiać tak zorganizowanej grupie, chyba, że cudem dostałby się ponad ostrzał, właśnie cudem, zaczął się śmiać rozbawiony, naprawdę musiał być szalony skoro nawet nie czuł strachu, a jednak dobrze przeczuwał, nudno nie było, z pewnością
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Czw Kwi 02, 2015 8:51 pm

Tak, Mark nadciągał niczym heroikomiczny bohater, zmierzający przetrząsnąć każdą szczeliną, byle tylko odnaleźć swojego ukochanego. W tym momencie był nieobliczalny. Wykorzystał całą swoją siłę i możliwości, byle tylko przybyć tutaj, przekopać pół lasu rosomakiem, byle tylko wreszcie odnaleźć swojego ukochanego. Zresztą najgorsze miał już za sobą. Tę dziecinną bezsilność, jaką odczuwał, kiedy przez tyle godzin trwały poszukiwania śladów Fabia. Dosłownie rwał włosy z głowy, a przecież musiał się kryć pod maską obojętności i zawodowca. Gdyby tylko ktokolwiek wyczuł, co tak naprawdę działo się w głębi Marka… aż strach myśleć! Cała ich tajemnica poszłaby się jebać i to ostro!
Ale gdy tylko ujrzał biegnącego przez las ukochanego, od razu stanął. Oczywiście rosomakiem… Nie chciał rozjechać swojego wampirzątka. Nawet rozkazał otworzyć właz, żeby wampir mógł wskoczyć do środka i wreszcie poczuć się bezpiecznie przy boku ukochanego. Mark łypnął na niego groźnym spojrzeniem. Był wściekły i Fabio mógł odczuć nienawiść, jaka buchała wręcz od komandosa!
- Porozmawiamy później, Fabio. – Rzekł groźnie. Czy miał się czego bać? Cóż, Mark nie był wściekły na niego, tylko na tego zwyrodniałego wampira, który ośmielił się dotknąć nie swojego kochanka. Mark, gdy tylko o tym się dowie, nie omieszka go oskalpować!
Ale, ale! Nie tak szybko! Ktoś tutaj zaczyna sobie pisać w trybie dokonanym, co przecież jest niedozwolone…! Kiedy tylko Kagetsu zbliżył się do domu i zamierzał przejść przez drzwi do wnętrza posiadłości, mógł poczuć pewną… barierę. To jeden z Szarych użył telekinezy, żeby go powstrzymać i nie mógł się ruszyć. Dostali przecież rozkaz pilnowania wampira, nie spuszczania go z oczu i po prostu… pojmania.
Jeden z Szarych zeskoczył z drzewa i zmniejszył dystans, jaki dzielił go od wampira. Zachowywał jednak dystans dziesięciu, może ośmiu metrów. Wreszcie machnął ręką, by podpalić buty i spodnie wampira… Drugi Szary, który trzymał telekinezę na drzwiach, nie pozwalając wampirowi na wejście do domu, wciąż ukrywał się na drzewie.
Mark w tym czasie, kiedy Szary zeskoczył z drzewa, by osaczyć Kagetsu i zaatakować, podjechał głośnym Rosomakiem i dał rozkaz wymierzenia z broni w wampira. Pociski nie były zwyczajne… były antywampirze. Należy pamiętać, że Szarzy posługiwali się takimi nabojami.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2729


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Pią Kwi 03, 2015 9:09 pm

Skoro Fabio mógł wejść do środka pojazdu, skorzystał od razu ale nie wiedział też że Mark się wścieknie. Na kogo był zły? Na tego co porwał wampira, czy na samego porwanego? A może na ich obu? Ciężko stwierdzić bo przez stres jaki dostał przez ostatnie godziny po prostu nie dopuszczały żadnego logicznego myślenia. Skulił się w sobie po słowach i mężczyzny, nie pisnąwszy nawet słówkiem. Nie chciał go bardziej drażnić, a na pewno rozerwałby bogi winną Fabiannę. Westchnął tylko cicho, zamykając swój dzióbek. Znalazł sobie jakieś miejsce żeby móc nie rzucać się za bardzo w oczy i zaczął dumać we własnym świecie nad własną, przerażającą niedolą. Bo co Wilson wiedział? Nie wiedział co przeżył wampir u tego czubka i po tym jak go traktował.
- Daj mu spokój, wracamy. - dodał cicho, o ile Mark go usłyszał. Wszak już tutaj być nie chciał. Dopuści do siebie tą cichą prośbę? Poza tym Fabio jakoś nie mógł patrzeć jak ten wampir, który niestety jest mocno zagubiony ma ponieść jakieś ogromny krzywdy. Być może na to nie zasłużył. Ale co tam Fabio wie? W dodatku nie znosi przemocy.

_________________

x18x
Theme Fabio


Powrót do góry Go down
Los
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

Zarejestrował/a : 02/12/2012
Liczba postów : 36


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Sob Kwi 04, 2015 12:52 am

~Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy trochę lata~
Wszystko byłoby pięknie, jednak pogoda też ma swoje kaprysy i postanowiła do tej sprawy wtrącić swoje pięć groszy. Nie może być przecież tak, że ciągle świeci słońce i wszyscy są z tego powodu szczęśliwi, czas zmienić nieco scenariusz. Tak się stało, że nad domek Kagetsu zebrały się chmury burzowe. Nie stało się to oczywiście tak nagle. Chmurki gromadziły się już od jakiegoś czasu. Lecz dopiero teraz postanowiły dać o sobie znać. Zaczął padać deszcz. Był to wręcz drobny deszczyk, który na pewno nie był żadnym utrudnieniem. Niebo przecięła błyskawica.
Jedna.
Druga.
Całkiem niegroźne.
Trzecia. Ta postanowiła trafić w drzewo, które zawaliło się kilka metrów przed rosomakiem, odcinając mu drogę. Maszyna chciała podjechać do Kagetsu? Nie tak szybko, pierwszeństwo miało drzewo. Na dodatek drewno się zapaliło. Co zrobią wampiry? Zostawią ogień, licząc, że deszcz się nim odpowiednio zajmie, czy zechcą działać?
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 227


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Nie Kwi 05, 2015 9:19 pm

No cóż plan nie poszedł po myśli wampira. Może nie powinno się pisać w trybie dokonanym, lecz to był po prostu plan, nigdy nie wiadomo jak daleko w takim planie się zajdzie. Niestety obecny wróg wampira okazał się nazbyt dobrze przygotowany, Kage nie dostał się do domu, na dodatek został otoczony. Bariera telekinetyczna? to się na pewno nie spodobało kruczemu wampirowi, na dodatek drugi wampir postanowił sobie zrobić z niego pochodnię? To już lekkie przegięcie, może i mieli go pojmać, ale znęcanie się nad nim raczej nie nastawiało go pokojowo, właściwie to z pełnym prawem mógł uznać, że wampiry chcą go po prostu zabić, tak samo jak kierowca rosomaka. Miał broń przeciw wampirom, więc tym bardziej stanowił tylko czyste zagrożenie życia dla krwiopijcy, który może i odpowiadał za porwanie i molestowanie Fabianny, ale nie chciał przecież wampira zabić, Mark chciał zbyt dużej ceny za przewinienia Kage, po za tym to była też Fabia wina, że dał się wykorzystać zamiast spokojnie pogadać z wampirem, ale wolał się poddać zabawie jak go zwał zwyrodnialca. Jednak przed postrzeleniem z rosomaka uchroniło wampira drzewo, nieszczęsna ofiara wiosennej burzy. Przewalenie drzewa na pewno zwróciło uwagę atakujących, lecz Kage w swej wściekłości miał zamiar wykorzystać każdą słabość wroga w obecnej sytuacji, jeśli tylko miał szansę wyrwać się z blokady telekinetycznego wampira machnął skrzydłami by zgasić ogień na swoich nogach by ten nie rozprzestrzenił się dalej po ciele, nie chciał przecież zginąć spalony żywcem, co to to nie. Po tym od razu zaatakuje bliższego wampira uderzając całą swoją siłą w splot słoneczny. Czy dadzą mu zrobić coś więcej? jeśli mu się uda to ma zamiar się skryć przed telekinezą drugiego w swoim domu zatrzaskując drzwi na głucho. Choć nie miał wielkiej szansy na ucieczkę, to spróbować zawsze warto, chyba Mark nie myślał, że wampir nie będzie próbował się bronić? szczególnie kiedy napadł z taką agresją na życie wampira który gdy tylko adrenalina mu spadnie z pewnością zemdleje z bólu jaki czuł, poparzenia nie były zbyt miłe dla wampira i będą się długo goić. Kage mógł mieć tylko nikłą nadzieję, że Mark posłucha swojego kochanka i odpuści sobie, ale czy osaczony wampir może na to liczyć? Był wściekły, ale za razem bezsilny na tak zaplanowaną akcję komandosów.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Sob Kwi 11, 2015 7:45 pm

Mark był bardziej wściekły na porywacza, niż porwanego. W końcu Fabio nie do końca zawinił w tym, że został porwany. Aczkolwiek był na tyle starym wampirem i miał w sobie na tyle sił, że mógłby chociaż podjąć jakiejkolwiek walki! Nie stawiał się w ogóle! Co było widać zresztą na kasecie z monitoringu… Zupełnie, jakby panowie umówili się na takowe porwanie. W każdym razie Mark nie znał całej historii. A przynajmniej jeszcze… Czemu? Cóż, gdyby teraz Fabio powiedział mu, że został zgwałcony (choć, czy to aby na pewno był gwałt?), nie darowałby temu wampirowi. Widział jednak, że Fabio cały się trzęsie i pragnie wrócić. Musiał przeżyć tutaj nie lada cierpienia, skoro nie czuł się bezpieczny nawet w rosomaku, jaki należał do wojska.
- Żartujesz, Fabio? Po tym, co zrobił? Mamy mu odpuścić? – Zdębiał i popatrzył niemożliwie na Fabia. Jednak na dobrą sprawę nie dostał wyraźnego rozkazu od Samuru, aby pojmać porywacza. Wystarczy, że… użyczył sobie armii burmistrza. Wiedział, że przez to oberwie, ale czego nie robi się dla ukochanego?! A skoro wampir nie ustępował…
- Niech Ci będzie. I tak muszę zdać raport Samuru. Szczegółowy. Nie będzie zadowolony… - Ostatnie zdanie dodał już jakby do siebie.
W między czasie oczywiście zbierała się burza. Mark nie zwracał na nią uwagi. A skoro Fabio zapragnął wrócić do domu, to Mark odwołał Szarych. Wycofali się, nie zadając sobie trudu z ugaszeniem ognia, jaki pojawił się na odzieży Kagetsu. A dla rosomaka leżące drzewo nie było żadnym utrudnieniem. Wystarczyło na nie najechać i już, po kłopocie. Pamiętajmy, że takie pancerne powozy potrafią zniszczyć nawet samochody.
W każdym razie rosomak wycofał się i odjechał w swoją stronę. Szarzy również się bezboleśnie wycofali.
Zt Fabio, Mark i Szarzy
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 227


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Sob Kwi 11, 2015 11:11 pm

A więc jednak cuda się zdarzały, wampirowi udało się zamknąć w domu. Ostatecznie ugasił żar na spodniach, no i szlag trafił dom wampira. Jedno było pewne nudno nie było, ale Kage nie spodziewał się, że ktoś tak szybko trafi do jego domu. Usłyszał jak rumor czołgu się oddala, czyli dali sobie spokój? Wolał się upewnić wyjrzał przez jedno z okrągłych okien na dole i stwierdził, że zrobiło się ciszej, jednak Kage obawiał się, że to może być tylko chwilowe. Jedno było pewne, zostać już tutaj nie może, przynajmniej nie teraz kiedy już wie, że napatoczył się na takie ziółko. Poszedł na górę, na nogach miał oparzenia które mu trochę dokuczały, opatrzył je dosyć szybko klnąc przy tym trochę pod nosem. Po chwili ubrał się w nowe rzeczy i zapakował do torby najpotrzebniejsze rzeczy na już, usiadł przy komputerze laboratorium i skopiował dane z urządzenia na przenośny dysk, który po chwili zabezpieczony również wylądował w torbie, na koniec wrzucił do niej parę zabezpieczonych kawałków mięsa dla Redo. Ostatecznie zszedł na dół i otworzył terrarum węża.
-Redo, koniec drzemki, musimy stąd spadać to już nie jest bezpieczne miejsce, ani dla mnie ani dla ciebie gadzie.
przyciągnął gadzi łeb do siebie, a ten spokojnie się wspiął na swojego właściciela, Kage narzucił na siebie ciepłą czarną kurtkę, by wąż mógł się grzać od niego, bo na dworze było teraz chłodniej, zaczął padać deszcz, co wampirowi nie było na rękę, ale już trudno, jedno dobre, ze długo nie podmokną, bo przy wyjściu z lasu stało auto wampira, w dzielnicy mieszkalnej było bezpieczniejsze niż tu, na szczęście, bo dom Kage tego szczęścia nie miał, nim płomienie zostaną ugaszone to zdążą już podwędzić ściany wampirzego lokum. W końcu pozbierany wyszedł z domu tylnym wejściem, abo może raczej tarasem i ewakuował się stąd najszybciej jak mógł do auta, więcej go tu nie zastaną.

ZT
Powrót do góry Go down
 
Dom Kagetsu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: