IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Auć...?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 474


PisanieTemat: Auć...?    Sro Cze 15, 2016 9:45 am



***

Szkoła. Piękne miejsce. Korytarze, klasy, pokoje czy inne tego typu pomieszczenia... Również i tutaj przebywały różne typy osób. Uczniowie, pracownicy... No i nauczyciele. A tutaj właśnie miało się przyjemność z jednym z nich! Dlaczego...? Pewnie komuś nasuwa się takie pytanie, ale na szczęście lub nie, odpowiedź była prosta - chodziło o Yukari, znaną również jako Midori. Skupmy się jednak na tym, co się działo teraz...
- Waaaaa - pisnęła, zgarniając dziennik, jak i inne dokumenty. - Spóźnię się, spóźnię się... - jęknęła sama do siebie, próbując się ogarnąć. Właśnie skończyła lekcje dla kasy nocnej i spieszyła się na autobus powrotny! No, każdemu się zdarzy taka sytuacja, w której międzyczasie bił rekordy świata w biegach na ileś tam metrów.
- Źle, źle, źle... - szkoła już prawie opustoszała... Uczniowie poszli do swoich Akademików, nauczyciele pewnie też zwinęli się do domciu... Dlaczego tylko jej było dane pozostać tutaj? Hę?
Dobraa... Jeśli teraz się pospieszę, powinnam na spokojnie zdążyć - zdecydowała, zerkając na zegarek w komórce. Naprzód... Marsz!
No, ale los oczywiście musiał być dla niej złośliwy... I w tym razem okazał się on być w pewnym nieszczęśniku, do którego dobiła, bo oczywiście go nie zauważyła! Niestety, siła zderzenia była dość spora, przez to biedna poleciała na tyłek, a wszystko co trzymała w łapkach, jej wypadło.
-  O nie, nie, nie... - wymamrotała. -  Przepraszam... - nawet nie spojrzała, kim była jej ofiara, spiesząc się, próbowała zebrać do kupy te wszystkie kartki i znów ruszyć dalej.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 242


PisanieTemat: Re: Auć...?    Czw Cze 16, 2016 9:54 pm

Miał czas wolny dla siebie. Zajęcia się skończyły i wszyscy uczniowie powinni być w swoich pokojach. Przemierzał korytarz, wpatrując się w otwarty dziennik. Musiał jeszcze uzupełnić tematy przed wyjściem ze szkoły. Na uszach miał słuchawki, w których głośno grała muzyka, dlatego w ogóle nie słyszał, że ktoś także idzie. Wypełniał kolejne luki w tabelkach z tematami, kiedy poczuł mocne uderzenie. Odruchowo upuścił długopis i dziennik. Walnął w ścianę? Ha, tak się kończy nieuważanie i niepatrzenie przed siebie. Kucają zdjął słuchawki. Dopiero teraz zauważył, co się tak naprawdę stało. W pierwszej chwili miał ochotę zapytać się dziewczyny, czemu pałęta się nocą po Akademii, zamiast spać w swoim łóżku. Wiedział, że nie wszyscy uczniowie są o tej porze u siebie, ale rozsądek powinien nakazywać, aby schodzić z drogi nauczycielom i innym pracownikom placówki.
- Przepraszam, powinienem patrzeć, gdzie idę - powiedział. - Tylko cze- - urwał, patrzą na kobietę. Ona wcale nie była jedną z uczennic. Długopis, który chwile temu podniósł, ponownie przeleciał mu między palcami, uderzając o podłogę. - Ja cię znam!
Brawo, Sherlocku, długo ci to zajęło.
Jęknął w myślach, gdy przypomniał sobie skąd ją zna. Niby powinni szybciej się spotkać, ale nauczyciele klas dziennych zazwyczaj zwijali się, zanim przybywali ci z nocnej zmiany.
- O cholera - mruknął.
Nie zdążył wymazać jej pamięci za pierwszy razem. Cicho liczył, że nieznajoma nie skojarzy go z tamtym atakiem, choć szanse na to były mniejsze niż rozdzielenie klocków lego. Pozbierał swoje i jej rzeczy. Wstał, planując ucieczkę najszybszym możliwym sposobem. Teleportacja, o. Nie no, nie może zwiać jak ostatni tchórz.
- To chyba twoje - westchnął, podając Midori dokumenty, które wypadły jej w czasie zderzenia.
Nie patrz w oczy, nie patrz w oczy. One wyczuwają, jeśli coś jest nie tak. Spokojnie, bez paniki.

_________________




Ostatnio zmieniony przez Marco dnia Sob Cze 25, 2016 4:25 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 474


PisanieTemat: Re: Auć...?    Pią Cze 17, 2016 7:48 pm

Midori nie spodziewała się, kogo będzie jej dane spotkać o tej porze. Pewnie, gdyby miała tego świadomość, wcale nie wybrałaby tej trasy lub też nie starała się taka bardzo spieszyć... Albo wzięłaby ze sobą włócznię, by wreszcie skończyć z tą wredną pijawką! Bądź co bądź, skupmy się na tym, co nastąpiło chwileczkę wcześniej...
- To ja przepraszam! - wypaliła, próbując zebrać wszystko, co było jej i zwinąć sie stąd jak najszybciej. Co za wstyd, że uderzyła w kogoś! Nawet jeśli się spieszyła, to przecież powinna patrzeć, gdzie idzie, prawda?
Auć, auć, auć... Rany, czuję się, jakbym wyrżnęła w ścianę, a nie w osobę - pomyślała jeszcze. Marco mógłby pozostać poduszką, przynajmniej teraz nie odczuwałaby takiego bólu, no!
Słysząc jego okrzyk, zamrugała oczami, skupiając swoje złote oczy na nim. Przekrzywiła głowę, zastanawiając się chwileczkę, o co właściwie mu chodziło. Szczerze mówiąc, potrzebowała kilkunastu sekund, by pewna szufladka w jej głowie odblokowała się, a ona przypomniała sobie, w jakich okolicznościach mogli się poznać. No nie powiem, by była zachwycona.
Jej źrenice rozszerzyły się gwałtownie. W jej pamięci nadal spoczywało to, co się wtedy wydarzyło. Uczucie jego kieł w jej skórze. Picie krwi. Unieruchomienie tak, że była jedynie bezbronną ofiarą. Zbliżająca się śmierć...
Przygryzła dolną wargę i wstała. Szczerze mówiąc, nie wiedziała, co zrobić. Chyba, chyba że... Nie, musiała stąd się zwijać. Mimo to, w milczeniu odebrała swoje rzeczy... Po czym błyskawicznie uniosła dłoń i wymierzyła mu siarczysty policzek. Skoro nie patrzył na nią, to raczej nie powinien się spodziewać tego ciosu, prawda? No i przynajmniej powinien przyjąć to jak mężczyzna.
Po tym geście, chwyciłaby mocniej swoje rzeczy, wręcz je przytulając do piersi i zamierzała się oddalić od niego. Szybko. Bardzo.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 242


PisanieTemat: Re: Auć...?    Nie Cze 26, 2016 9:49 pm

Chyba nie pamięta.
Teraz mógł się jej spokojnie przyjrzeć. W parku nie było miejsca na taki moment, kiedy wiedziony głodem, myślał tylko o wbiciu kłów w jej szyję. Wydawała się całkiem nieszkodliwa, czym raczej nie powinien się kierować. Żałował, że napadł na nią tamtego dnia. Nie był prymitywnym zwierzęciem, rzucającym się na wszystko co się rusza i ma w sobie odrobinę krwi. Otworzył usta z zamiarem zaproponowania odprowadzenia, gdy poczuł uderzenie w twarz. Zaskoczony spojrzał na nauczycielkę.
Dobra, jednak nie zapomniała.
Spuścił głowę, masując bolący policzek. Nie miał zamiaru mu oddawać, w końcu zasłużył swoim wcześniejszym zachowaniem. Dobrze, że przynajmniej nie zechciała mu teraz oddać pięknym za nadobne. To chyba nie byłby najlepszy przykład dla uczniów, a znając szczęście Marco, to jakaś zabłąkana owieczka wyszłaby z pokoju, mając akurat biste wyczucie czasu.
- Poczekaj - westchnął, łapiąc ją za ramię. - Przepraszam za tamto. Zwykle się tak nie zachowuję - dodał, mając nadzieję, że przez to dziewczyna będzie się mniej na niego złościć. Nie chciałby mieć w niej wroga i to wcale nie dlatego, że się jej obawiał. Chciał utrzymać dobre stosunki z każdym pracownikiem Akademii. Lepiej się znosi pracę, kiedy współpracownicy nie warczą na siebie, niczym wściekłe psy z zaawansowaną wścieklizną.
- Dasz się zaprosić na kawę w ramach przeprosin? - z nieukrywanej skruchy w jego głosie, Midi mogła się przekonać, że wcale nie udawał i naprawdę chciał jakoś wynagrodzić jej ten incydent.
Nie daj się prosić, nooo.

_________________


Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 474


PisanieTemat: Re: Auć...?    Nie Cze 26, 2016 11:13 pm

I to działo się jedynie dlatego, że Midori nie miała przy sobie antywampirzej broni. Gdyby tak było, to z radością ukazałaby, jak bardzo cieszy ją to spotkanie i wcześniejsze jego potraktowanie. I nie obchodziłoby jej to, że są w miejscu publicznym, nie jeśli chodziło o takie sprawy. Niestety to też powodowało, że musiała się zadowolić uderzeniem go z liścia tak mocno, jak umiała. Nie mogło to zadowolić jej w pełni, ale jeśli nie mogła nic więcej... Eh.
Chciała się już oddalić, ale no... Co jest? Czy on ośmielił się ją zaczepić jeszcze? I co, zachowywał się tak, jakby to nie było nic takiego? Głupi wampir!
I oczywiście, zatrzymała się i odwróciła się w jego kierunku. W jej oczach nie było widać ciepłych spojrzeć, a wręcz przeciwnie... Gdyby wzrok mógł zabijać, Marco padłby w jednej chwili.
- Zwykle nie? Czyli jak? Podchodzisz do ofiary i pytasz się, czy możesz wziąć jej krew? - odpowiedziała mu ciut kpiąco. Zdecydowanie nie była w nastroju. I powinien się jej obawiać! Midori taka straszna istotka... W sumie, wkurzona kobieta to zło i lepiej wtedy uważać.
- Dlaczego miałabym się po tym wszystkim zgodzić? - spytała się go natomiast. - Hmm? - Byś potem znów mnie pogryzł? Zabił? Próbował wymazać pamięć z tego wszystkiego? Nie... Łowczyni nie skakała z radości. Zdecydowanie nie. Niech Marco będzie bardziej przekonujący, bo dziewczyna rzeczywiście mu nie ufała. Nie sprawił tak jakoś dobrego wrażenia... Zły wampirek, zły! Chociaż, może rzeczywiście żałował...? Nie, nie mogła mu od tak uwierzyć!
I jeśli jej zaraz nie puści, to wykorzysta na nim swoje zdolności. No hola, za blisko był! Zdecydowanie! I nagle jej się coś przypomniało. Cholera, autobus! No to teraz to raczej nie zdążyłaby na niego. Cudownie. Tylko tego brakowało, wracać w ciemnościach do domu. Westchnęła cicho, poirytowana i patrzyła na niego uważnie. A ten co, przyjrzał się dokładnie, jak wyglądała jego ofiara? Zadowolony?
- Na dodatek nie mam pieniędzy - burknęła jeszcze. Czy on nie zauważył, że spieszyła się do domu? Eh... Ale zobaczmy, czy wymyśli coś lepszego.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 242


PisanieTemat: Re: Auć...?    Pią Lip 01, 2016 12:05 am

Kobietę trudno przekonać do zmiany zdania. Marco sam siebie oskarżał w myślach za ten napad, który nie powinien się wydarzyć, Midori nie musiała mu dokładać swoimi słowami. Zabrał dłoń, jak tylko się odwróciła. Skrzyżował ręce na wysokości klatki piersiowej, przenosząc ciężar ciała na prawą nogę. Ech, ile będzie się go czepiać o ten wybryk? Przeprosił, co jeszcze miał zrobić? Dobra, patrząc z jej punktu widzenia, to nie miała podstaw, aby mu zaufać. Blondyn doskonale zdawał sobie z tego sprawę, a mimo to liczył, że dziewczyna uwierzy w jego skruchę. Gdyby chciał jej coś zrobić albo dokończyć epizod z parku, wtedy nie rozmawialiby tak spokojnie.
- Daruj sobie - powiedział, mrużąc lekko oczy. Złośliwe uwagi mogła zachować dla siebie. Nie będzie jej tłumaczył z ataku, skoro i tak by nie zrozumiała, przeświadczona o tym, że działał z premedytacją.
- Żebym mógł ci o jakoś wynagrodzić - odparł ze znużeniem. Ile razy będzie musiał się powtarzać?
Wydawało się, że stoją tak już od paru dobrych minut. Dziwnie się czuł z świadomością, że napadł na nauczycielkę szkoły, w której on sam nauczał. No, przynajmniej był za stary, żeby zostać wysłanym na dywanik do pana dyrektora. Nawet jeśli nie obawiał się plotek, które łowczyni mogłaby rozpuścić na jego temat wśród personelu, to chciał z nią dojść do zgody i rozstać się tego wieczoru w przyjaźniejszych stosunkach.
- Mogę ci pożyczyć - zaproponował, wsuwając dłonie do kieszeni w spodniach. - Albo cię podwiozę - dodał.
Chyba nie chcieli, żeby coś jej się stało? Miasto pełne wampirów... a i ludzkich popaprańców z pewnością nie brakowało.

_________________


Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 474


PisanieTemat: Re: Auć...?    Sob Lip 02, 2016 7:37 pm

Haaa? Marco chyba się nie spodziewał, że Midori na te przeprosiny powie "nie ma sprawy, nic się nie stało"? Jeśli tak, to chyba trzeba rozwiać jego nadzieje! Czyżby zapomniał, co się tam stało? Jak ją potraktował? I na dodatek, nie miała najmniejszego zamiaru mu w czymś ustępować. Może... Może coś innego, gdyby jeszcze dał jakieś kwiaty i słodkości przy tym... Po prostu by się postarał! A nie, jakieś marne "przepraszam" i koniec?
- Haaa? Jakie daruj sobie? - powiedziała do niego pytająco, patrząc na niego uważnie. - Czy ja się przesłyszałam? I co to za teksty niby? Podejście?
Z perspektywy trzeciej osoby mogłoby to wyglądać całkiem ciekawie. Niższa, czarnowłosa dziewczyna, bardziej przypominająca nastolatkę niż nauczyciela i wysoki, jasnowłosy wampir... Któremu zamierzała zrobić awanturę! No co on sobie wyobraża?! Durna pijawka!
- To tak się zwracasz do osoby, którą przepraszasz? Od niechcenia, z podejściem "Przeprosiłem, a teraz spadaj?" Pogięło cię do reszty? I ty się spodziewać czego po mnie, że od tak to zaakceptuję? Za-po-mnij.
Chwyciła mocniej rzeczy, które trzymała w rękach, a on sam mógł zobaczyć, że dziewczyna była wkurzona. I to bardzo. Marco nie trafił na jakąś łagodną, nieśmiałą dziewczynę... Dobra, Midori taką była, póki ktoś jej nie wkurzył.
- Zwykle się tak nie zachowujesz? I ja mam jeszcze uwierzyć w twoje dobre intencje? Spoko, mogłabym NAWET zaakceptować to, że byłeś biednym, samotnym, głodnym wampirkiem, a ja ci się napatoczyłam, ale do jasnej cholery, nie wciskaj mi takiego pieprzonego kitu! - oj, była zła. Jakby cała jej frustracja z tego wydarzenia teraz się pojawiła. - Nie dość, że swoim łakomstwem prawie byś mnie zabił, przez pozbawienie krwi - przeniosła wszystko co miała, na lewą rękę i przycisnęła do piersi, by prawą pokazywać palcami liczby. Oj tak, wyliczanka. - Próbowałeś mi odmrozić kończyny - nawiązanie do mocy lodu, którą przykuł ją do ławki, jak i zamroził buty. Kolejny paluszek. - To jeszcze po tym wszystkim, nawet nie raczyłeś się zainteresować tym, co się stało z twoją ofiarą. Dalej wymieniać? - warknęła. - I taki z ciebie odpowiedzialny facet? Łaskawie sobie teraz przypomniałeś o tym i palnąłeś żałosne przeprosiny, a jeszcze próbowałeś narzekać, że MI coś nie pasuje? - ah, przez ten cały monolog, nie dała mu się trącić. Oj, była zła i to bardzo. Cholerny dureń! Czy on właściwie potrafi myśleć?
Prychnęła pogardliwie. Teraz i tak by jej nic nie zrobił, znajdowali się na terenie szkoły, a on raczej by nie ryzykował, prawda? Jeśli nadal nie wiedział, że ona to łowczyni (a raczej nie powinien, bo nie zdradziła się przecież!)
- O nie, nie, nie. Nie pójdę z tobą. Kto wie, jakie masz myśli na teraz? - oj, wampirku, wampirku... Powodzenia w ułaskawieniu wkurzonej kobiety! Chyba, że nie dasz rady?
Bądź co bądź, Midori chciała wykorzystać chwilę, skoro ją puścił i zamierzała odejść stąd w wielkim stylu. No... Tak wielkim, że z tego wszystkiego zwiał jej autobus. Aż westchnęła cicho. Czyli czeka mnie fascynujące przeprawa na piechotę. Cholera z tym. Już odchodziła z tego miejsca, ale jeśli chciał ją zatrzymać... Proszę bardzo.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 242


PisanieTemat: Re: Auć...?    Pon Sie 15, 2016 9:20 pm

Skąd miał wziąć kwiaty i słodkości w tym czasie? Do głowy mu nie przyszło, że spotka swoją niedoszła ofiarę na szkolnym korytarzu i to w roli nauczycielki! Nie nosi przy sobie czekoladek i róż. Nie dosyć, że wyglądałoby to co najmniej głupio, to jeszcze ktoś mógłby zawlec go do psychiatry.
I kolejny raz mus się dostanie! Tym razem za zły dobór słów. Skarcił siebie w myślach, słuchając wywodu dziewczyny. O rety, czy ona naprawdę musi się tak czepiać wszystkiego i robić dramat, jakby przynajmniej czyhał na jej życie, z zamiarem potrącenia ją tirem? Na jego twarzy zagościł grymas zmieszania połączony z skruchą. Łowczyni mała wiele racji i musiał, choć nie chętnie, przyznać to przed samym sobą. Nie zamierzał jej zabijać! Sumienie męczyłoby go przez wiele długich lat! Pozbywanie się niewinnych ludzi, nie było jego hobby. Wiedział, że przez znaczną ilość wampirów, ta rasa miała bardziej niewybieralną opinię, ale nie należy wszystkich rzucać do jednego worka!
- Kiedy się obudziłem, ciebie już nie było, więc jak miałem się zainteresować? - westchnął, odgarniając włosy z czoła. Przecież żyje, to co się tak uczepiła! Nie ma co, wkurzona kobieta potrafi nieźle się rozgadać. Musi przed nią kleknąć, żeby uwierzyła, że nie miał złych zamiarów? Nie no, tego robić nie będzie. Jeszcze jakiś uczeń wyszedłby, zwabiony krzykami łowczyni i zastał go w dziwnej pozycji. Lepiej nie kusić losu do głupich plotek.
- Dobra - wciągnął powietrze, próbując znaleźć sensowne rozwiązanie - wszystko ci wyjaśnię, jak pójdziesz ze mną do kawiarni. Przy ludziach przecież nic nie zrobię. Nie będę ryzykować, że wsadzisz mnie do celi. - Tak, zorientował się, a przynajmniej przypuszczał, że stojąca przed nim osoba jest tak zwanym pogromcą nieujarzmionych pijawek. Przeciętny -kun nie znał magii, tym bardziej nie chodzili z włócznią po mieście. Chyba, że na przestrzeni lat standardy się zmieniły i nikt nie raczył poinformować Marco o tym.
- ... w rewanżu mogę ci dać swojej krwi, hm - palnął, nim zdążył dokładnie przemyśleć. Teoretycznie nie powinien dzielić się. Krew wampirza miała duży wpływ na człowieka, jeśli ten ją wypije, ale przez jednorazowy incydent Midori nagle nie uzyska długowieczności.

_________________


Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 474


PisanieTemat: Re: Auć...?    Nie Sie 21, 2016 2:23 pm

No właśnie, a mógł pomyśleć! No jak tak można, by nie być przygotowanym na takie ewentualności! Czy nikt mu nie mówił, że "przezorny zawsze ubezpieczony"? Mimo wszystko, Marco musiał mieć sporego pecha, że po takim czasie napotkał się na nią. W końcu, Midori miała być jedną z tych przypadkowych ofiar i tyle.
Była naburmuszona i zła na wampira. Jego zachowanie i podejście do tej sprawy drażniły czarnowłosą. Nie zachowywał ostrożności w tym co mówił, przez co obrywało mu się od tej kobiety, której aktualnie brakowało nieśmiałości.
Za to na jego próbę obrony... Nieco uniosła brwi, patrząc na niego, jakby na chwilkę uznała go za niespełna rozumu, zanim westchnęła cicho.
- Od czego masz ty tą głowę? - mruknęła w odpowiedzi, czując się bezsilna wobec niego. No serio! - Czy mam tłumaczyć komuś takiemu jak ty, jak powinien móc odnaleźć własną ofiarę czy jak? - głupi czy może niedoświadczony? Nie wiedziała, ale złość sprawiała, że nie widziała blondyna w pozytywnych barwach. Niestety.
I tak, mógłby klęknąć. Nic by mu nie zaszkodziło, gdyby to zrobił.
I właściwie nie musiało to wszystko oznaczać, że jest łowczynią. No co? Można się zastanawiać, skąd takie przypuszczenie, prawda? Odpowiedź w tym przypadku była akurat prosta - Yukari była cosplay'erką. Czyli nietypowe stroje, jak i elementy do tego były normą. A magia? Pff... A może to efekty specjalne?
Ta, chciałoby się. Przynajmniej Natsu nie potwierdzi, że jest łowczynią. Co to, to nie.
- Możesz mi zrobić coś po drodze - zauważyła. - Nie sprawiasz, że jesteś osobą, której mogłabym nagle zaufać. No sorka.
Już chciała odnieść, gdy do jej uszów dotarły kolejne słowa. Spojrzała na niego, patrząc na niego skołowana. On na serio jest głupi czy jak? - to było jej pierwsze wrażenie... Zanim na jej twarzy zagościł lekki uśmiech, nieco wyzywający.
- Okej. Daj mi ją - odezwała się do niego. Ciekawe co on na to teraz?

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 242


PisanieTemat: Re: Auć...?    Nie Wrz 04, 2016 5:16 pm

Biedny Marco. Tak bardzo nie zrozumiany przez Midori. Dobra, w sumie miała za co się obrazić. Wampir sam siebie uznałby za idiotę, gdyby oglądał tą sytuację z boku. Kąciku ust drgnęły nieznacznie, kiedy wspomniała o odnalezieniu ofiary. No kurde, nie zostawiła numeru telefonu, to jak miał ją znaleźć? Szukać w spisie pogryzionych osób przez wampiry? Zgłosić to do Rady, żeby ją odnaleźli? W życiu! Liczył na to, że wiadomość o ataku nie dostanie w do niepowołanych osób. Nie potrzeba mu było większych problemów.
- Tak, wytłumacz mi, cholera - syknął cicho, siląc się na spokojny ton głosu. Rozmowa z łowczynią zaczynała go powoli drażnić. Mimo to wiedział, że zasłużył sobie na takie traktowanie z jej strony. Kilka razy myślał nad tym, co zrobi, gdy odnajdzie dziewczynę z parku. Teraz wydawało mu się, że nie pomoże mu żaden plan, który wcześniej ułożył. W żadnym scenariuszy nie uwzględnił nagłego zderzenia się z nią w szkole.
"Okej. Daj mi ją."
Ha, więc jednak jest jakiś sposób. Wyciągnął lewą rękę przed siebie, nadgarstkiem skierowanym do góry. Spoglądał na nauczycielkę pytającym wzrokiem. To chyba niezbyt odpowiedzialne częstować ją krwią na korytarzy. Zapach może zwabić mniej przyjemne osobniki. Cóż, blondyn w ogóle się nad tym nie zastanawiał, skupiając się jedynie na chęci dotarcia do Midori i porozumienia się z nią.
- Nie ma sprawy - mruknął. Paznokciem naciął skórę poniżej nadgarstka. Zmarszczył nos, czując własną krew, wydobywającą się z rany. - Jeśli chcesz, to bierz. Byle szybko, bo zaraz się zagoi.

_________________


Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 474


PisanieTemat: Re: Auć...?    Nie Wrz 04, 2016 7:25 pm

Wampirze zmysły. Mówiło mu to coś, czy również zbyt tajemny temat jak na ponad dwustuletniego faceta? A może jeszcze biedna Midi miała go nauczyć, jak być wampirem? To byłoby całkiem zabawne, łowczyni ucząca o takich rzeczach krwiopijce. Może warto spróbować kiedyś to zrobić?
I właściwie co ją to obchodziło, że się wkurzał? Albo, że mógł? Pff... Jego wina. Miał totalnego pecha, że natrafił na zły, kobiecy humor. Jeśli nie miał nigdy do czynienia z płcią przeciwną bliżej niż na dwa metry, to trzeba było go oświecić. Kobieta ma zawsze rację! Nawet jeśli jej nie ma.
- Jasne, człowiek ma fundować lekcję wampirowi na ten temat? - prychnęła cicho. - I co jeszcze, może lekcję pokazową specjalnie dla ciebie wyprawić? - ciekawe, kiedy skonczy mu się cierpliwość i zdecyduje się zrobić z Midori posiłek... Chyba nie ośmieli się ją w szkole atakować, prawda? A co, jak zacznie śledzić biedną nauczycielkę? Brr...
I... Chwila. A ten co teraz odwalał? Nieco uniosła brwi, widząc jego zachowanie... On na serio chciał to zrobić? Najwyraźniej tak... Czarnowłosa widziała jego zachowanie. Zamarła. Patrzyła na niego przez chwilę, mrugając oczami, po czym wybuchła śmiechem, cofając się o krok od niego.
- Jesteś idiotą? - wykrztusiła z siebie, starając się opanować jakoś. - Naprawdę... Nie spodziewałam się, że to zrobisz... Zastanawia mnie natomiast, czy w głowie masz jakąś pustkę czy sieczkę - uniosła lekko brwi, już się opanowując w miarę, lecz na jej twarzy nadal błąkał się uśmieszek. - Naprawdę myślałeś, że będę chciała się od tak napić twojej krwi? Z rączki, na terenie szkoły? - parsknęła, ocierając oczy. - Rany, dawno mnie nikt nie rozbawił tak bardzo, jak ty, Wampirku.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 242


PisanieTemat: Re: Auć...?    Sob Wrz 10, 2016 8:16 pm

Jasne, mógł ją próbować wyśledzić chociażby po zapachu albo śladach na śniegu, ale prędzej czy później trop i tak by się urwał. Wampirze zmysły nie są radarami wskazującymi dokładną lokalizację jakiejś osoby.
- Czemu nie - prychnął, patrząc chłodno na łowczynię. Miał cholernego pecha, że spośród wszystkich ludzi w mieście musiał zaatakować akurat Midori, która idealnie wpisywała się w definicję typowej kobiety. Zamiast zamknąć temat, to męczyła Marco, jakby ten miał zaraz wziąć na siebie wszystkie winy. Przecież ją przeprosił.
Przymknął oczy wzdychając cicho, gdy nauczycielka zaczęła się śmiać. Teraz już całkiem nie wiedział, co zrobić. Każda próba złagodzenia sytuacji nie przynosiła pożądanych skutków. Ej, chwila. On ją rozbawił! To zawsze jakaś inna reakcja niż warczenie i obrażanie się na niego!
- Też mi jakaś różnica - mruknął, cofając rękę. Po płytkiej ranie została jedynie odrobina krwi, spływająca po nadgarstku.
- Widzisz, nie jestem znowu taki straszny - powiedział, mając nadzieję, że dziewczyna zgodzi się w końcu na pójście do kawiarni. Chciał ją wypytać o to, czy mówiła komuś o napaści. W końcu nie na rękę by mu było, gdyby poinformowała kogoś. Nie chciał mieć problemów z Ośwoatą łowiecką, a tym bardziej z Radą wampirzą. Sam nie wiedział, jakby się przed nią tłumaczył, tym bardziej że nie tak dawno sam do niej należał.
- Ja już nie wiem, jak się z tobą dogadać - jęknął. Może gdyby był przygotowany na ponowne spotkanie z Midorii, wymyśliłby coś, co bez problemu by ją przekonało.

Nie czytałam tego, aby poprawić błędy,  bo jestem leniwą bułą, więc jak jakieś będą, to zwalam na kome, tak.

_________________




Ostatnio zmieniony przez Marco dnia Pią Paź 28, 2016 9:29 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 474


PisanieTemat: Re: Auć...?    Wto Wrz 13, 2016 12:26 pm

I weź takiemu potem nie przyłóż! Aż cudem było, że udawało jej się powstrzymać od odwinięcia mu za taką gadkę. A potem będzie, że czarnowłosa to ta zła i straszna osoba, która nic, tylko by krzywdziła innych. Ale no... Naprawdę, powinien czasem pomyśleć nad tym co mówił! Jak ma do każdej takie podejście, to Midori aż współczuła jego partnerce. O ile jakąś właściwie posiadał.
Uraczyła go naprawdę bardzo lodowatym spojrzeniem. Może jednak mu porządniej przyłożyć? Tak dla pewności. Mogłoby to sprawić, że zacząłby się zachowywać w miarę normalniej. Ba, byłoby wręcz cudowne to, gdyby się udało. Oh, on nawet nie wiedział, jak kusiło ją to...
Dobra, patrząc na tą całą rozmowę, Midori wyrobiła sobie zdanie o wampirze takie, że... Jest idiotą. Ale całkiem zabawnym, więc zawsze to jakiś plus.
- Nie, ale za to głupiutki i zabawny - stwierdziła natomiast.
Obrazi się? Trudno, ale skoro tak, a nie inaczej się prezentował... To jego wina! Powinien się zastanowić trochę nad własnymi słowami, naprawdę, nie zaszkodziłoby mu to. Słowo honoru!
Uniosła lekko brwi.
- Etto... Nie wiesz jak rozmawiać z kobietami? - uśmiechnęła się z lekka złośliwie. Jeszcze trochę i może biedak rozmyśli się? Wtedy z czystym sumieniem i sercem będzie mogła wrócić do domu!
Nawet jeśli to na piechotę...
Jego wina. Zdecydowanie jego.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 242


PisanieTemat: Re: Auć...?    Pią Paź 28, 2016 9:59 pm

Nie jego wina, że nie potrafił znaleźć odpowiednich słów na przekonanie Midori, a język wił się jak wąż morski w wodzie. Przez chwilę nawet rozważał opcję wymazania nauczycielce pamięci. Jednak to byłoby nie fair w stosunku do niej, a przecież nie chciał jeszcze bardziej siebie dobić. Wystarczyło, że i tak odczuwał wyrzuty sumienia związane z atakiem. Gdyby tylko mógł wytłumaczyć o co chodzi. Ale to, co zdarzyło się wcześniej, musiało pozostać tylko wśród wąskiego grona osób.
Westchnął, słysząc słowa dziewczyny. Nie dość, że wybaczanie i zrozumienie przychodziło jej z trudem, to jeszcze się z niego śmiała! Dobra, miała z tego, ale mogłaby chociaż przypomnieć sobie definicję słowa "subtelność" i użyć go w praktyce!
Rozmowa z kobietami?
Oczywiście, że wiedział, jak z nimi rozmawiać, ale Midi zdecydowanie wykraczała poza zwykłą rozmowę. Niemal czuł się jak na rozmowie kwalifikacyjnej, gdy siedzi się na przeciwko uśmiechniętego świra, dyktującego warunki i uśmiechającego się drapieżnie na myśl o nowej ofierze. Może łowczyni nie przypominała kogoś innego, to jednak była równie trudnym przeciwnikiem.
- Nie, to za trudne - burknął, krzyżując ręce na wysokości klatki piersiowej. Błękitne oczy przewiercały rozmówczynię, jakby chciał cudem perswazji przekonać ją do wyjścia na herbatę lub kawę. Nie może jej pozwolić odejść, jeśli nadal będzie na niego obrażona. Za bardzo by ryzykował, a kolejny kłopot nie był mu potrzebny.
- Obiecuję, że odstawię cię do domu i nic ci nie zrobię - powiedział.
Ile liczą się obietnice kogoś, kto już wcześniej zaatakował?
Marco miał nadzieję, że brunetka nieco złagodnieje i okaże trochę dobroci. Przecież gdyby chciał ją zaatakować, to pozwoliłby jej wyjść i podszedłby ją od tyłu tak, że nie zorientowałaby się na czas.

_________________




Ostatnio zmieniony przez Marco dnia Sob Gru 10, 2016 11:38 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 474


PisanieTemat: Re: Auć...?    Wto Lis 01, 2016 9:24 pm

Możliwe, że to nie było za miłe... Znaczy się, zachowanie Midori. Ale no! Marco tak postępował, że aż ciężko było zareagować inaczej, a co dopiero w miarę... Grzecznie. No, ale może to go nauczy czegoś?
Chciałoby się.
Midori mogłaby śmiało powiedzieć, że ten osobnik jest nieszkodliwy... A raczej mogłaby, gdyby nie to, że z pamięci nie dało się wyrzucić jego ataku, który prawie ją pozbawił życia... Ups. Oh... A może teraz tez udawał? By pozbyć się jej? Niedobrze! Na pewno miał jakieś niecne plany wobec niej samej.
Zmrużyła nieco ślepia na jego słowa, po czym westchnęła cicho.
- Obiecujesz? - spytała się. - Obietnice da się łatwo złamać - zauważyła. - A ja nadal nie mam tej pewności, że rzeczywiście nie masz złych zamiarów.
Potarła policzek, po czym ponownie westchnęła. Naprawdę, ciężki przypadek z tego wampira, nie ma co. I miała paskudne przeczucie, że nie odczepi się od niej, póki się nie zgodzi.
- Niech ci tam będzie - w końcu się zgodziła. Z małą... Niechęcią. Brr, ciężko mu zaufać!
- Właściwie... Ja nadal nie wiem kim ty jesteś - ups. Trochę nie w porę z tym wyskoczyła, ale... Sama sytuacja była dość niecodzienna.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 242


PisanieTemat: Re: Auć...?    Nie Gru 11, 2016 12:36 am

Oczywiście, że Marco był nieszkodliwy. Przecież to istny baranek przebrany za wampira. To, że czasami emocje i krzywdy losu brały nad nim w górę, można schować pod dywan. W końcu blondyn nie chciał zranić łowczyni i mimo ataku, wciąż próbował nad sobą zapanować.
- Wiem, że nasze pierwsze spotkanie wypadło beznadziejnie, dlatego pozwól mi się zrewanżować. - powiedział, przeczesując palcami jasne włosy. - Nie złamię tej obietnicy - obiecał.
Chciał jej pokazać, że pomyliła się w jego ocenie i może choć w małym stopniu mu zaufać. Chociaż czy to nie za dużo, aby wymagać zaufania od kogoś, kto został ofiarą?
"Niech ci tam będzie."
Te parę słów sprawiło, że od razu poczuł się nieco lepiej. Udało mu się wygrać trochę czasu u łowczyni. To było niczym delikatne światełko w tunelu, pokazujące właściwą drogę.
- Marco - odparł. - Sama też się nie przedstawiłaś - przypomniał.
Zimne powietrze uderzyło w nich, gdy Marco otworzył drzwi szkoły. Przywitało ich pohukiwanie sów i szelest liści, leniwie kołyszących się na wietrze. Wampir wyciągnął kluczyki i przyciskiem odblokowującym otworzył swój samochód. Podszedł do drzwi od strony pasażera i je otworzył.
- Zapraszam.

_________________


Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 474


PisanieTemat: Re: Auć...?    Pią Gru 16, 2016 10:40 pm

Uniosła nieco brwi, słysząc tą deklarację. Prawdę mówiąc, nieco zaskoczył ją z tymi słowami, jednakże starała się ukryć swoje emocje. Nie było przecież nikomu potrzebne to, by on właściwie mógł myśleć, albo przynajmniej domyślać się, co ona mogła mieć na myśli. Jednakże... Serio? Jakiś wampir chciał dotrzymać jakieś obietnicy? Czy on miał jakieś niecne plany wobec tej małej istotki?
- Dobrze, będę trzymać za słowo - odpowiedziała natomiast.
Ale i tak nadal ciężko było, by mogła uznać, że naprawdę mówił prawdę? Właściwie... Mógł zrobić dosłownie wszystko i zarazem nic. Dziwne, co nie? Jednakże wyjątkowo prawdziwe.
- Midori - przedstawiła się cicho.
Nie zamierzała mu podawać prawdziwego imienia, ale nawet teraz... Nie, nieważne. Może naprawdę przesadzała z zamartwianiem się... Ale nie, chwila. Ciągle pamiętała to, co właściwie jej zrobił!
Więc nie będzie tak łatwo zaufać mu. Jednakże dając mu szansę, zdecydowała się obdarzyć go ułamkiem owego uczucia... I poszła wraz z nim.
Posłała mu niepewne spojrzenie, po czym podeszła powoli do samochodu.
- Dziękuję - powiedziała do niego i wsiadła do pojazdu. Swoje rzeczy położyła na kolanach, jak również i zapięła pasy. - Właściwie, do jakiego miejsca chcesz mnie zabrać? Gdzieś tutaj w okolicy? - czy może wywieść do lasu i zabić? Głupota. Za bardzo ryzykuję. Rany! Może powinnam wysiąść i zwiać stąd, zanim będzie za późno?

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 242


PisanieTemat: Re: Auć...?    Sob Kwi 01, 2017 9:23 pm

Czuł się, jakby wygrał małą potyczkę, gdy dziewczyna zdecydowała się, aby choć trochę mu zaufać. Była tak pewna swoich umiejętności? Choć z drugiej strony, mogła być ona wyjątkowo naiwna, skoro odważyła się wsiąść do samochodu wampira, który wcześniej zaatakował.
Cicho zatrzasnął, gdy łowczyni wsiadła do pojazdu. Sam zajął miejsce po stronie kierowcy i zapiął pasy. Wsadził kluczyki do stacyjki, zastanawiając się nad pytaniem Midori. Właściwie do końca nie wiedział, gdzie zamierzał jechać. Zazwyczaj nie bywał w kawiarniach i restauracjach. Ludzkie jedzenie uważał za dobre, ale niestety dla wampirów było ono mało pożywne, dlatego niezbyt często jadał na mieście.
- Niedaleko widziałem lokal, w którym podobno serwują dobre pączki i gorącą czekoladę - odpowiedział, odpalając samochód. Zerknął na wejście do akademii i ruszył w kierunku bramy.
- Jeśli potem będziesz chciała, to odwiozę cię do twojego domu - zaproponował. Palcami zastukał o kierownicę, kiedy musiał zatrzymać się przed przejściem dla pieszych. Znudzonym wzrokiem obserwował przechodzącą przez jezdnię staruszkę. Żałował, że nie znał lepszych miejsc, do których mógłby zaprosić ciemnowłosą, ale o tej godzinie i tak większość była pozamykana.
W końcu zaparkował pod kawiarnią. Wysiadł z auta, uprzednio upewniając się, że w portfelu ma wystarczającą ilość gotówki. Poczekał, aż nauczycielka dołączy do niego i zamknął samochód.
- Zajmujesz się czyjś jeszcze poza uczeniem w akademii? - zapytał, otwierając drzwi lokalu. Marco już na zewnątrz czuł kuszącą woń przeróżnych wyrobów, ale dopiero w środku zapachy zmieszały się ze sobą, kusząc do zakupienia paru ciastek.
- Co byś chciała? - zapytał, wpatrując się w wielkie menu rozwieszone na ścianie.

_________________


Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 474


PisanieTemat: Re: Auć...?    Nie Kwi 02, 2017 9:40 pm

Czy warto zastanawiać się nad tym, co kierowało Midori w tym aspekcie? W końcu, czy to teraz było rzeczywiście aż tak ważne? Duma? Naiwność? A może coś jeszcze innego? W końcu istniało tak wiele możliwości...
- Rozumiem. Myślę, że to dobre miejsce - więcej osób, mniejsza szansa na to, że zechce jej coś zrobić, jeśli się zdenerwuje... No raczej. Miała taką nadzieję. - I nie trzeba, nie musisz mnie odwozić do domu - dodała jeszcze, stukając wskazującym palcem o kolano i zerkając przez okno pojazdu.
Niedługo potem dotarli na miejsce, a dziewczyna zabrała ze sobą swoje rzeczy. Uniosła lekko brwi na widok samej kawiarenki, po czym udała się wraz z wampirem do środka. Wtedy również uderzył w nią słodkawy zapach różnorakich wypieków.
- Jasne. Jestem cosplay'erką - odpowiedziała mu międzyczasie, zaczynając się też zastanawiać nad jego kolejnym pytanie. Ah. łakoci... Spojrzała uważnie na menu, by zaznajomić się z ofertą tej kawiarenki.
- Wezmę donuta z czekoladową polewą, jak i gorącą czekoladę - odpowiedziała blondynowi natomiast, po czym spojrzała na niego z nutką zaciekawienia. W sumie... Czy on zamierza coś jeść?

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 242


PisanieTemat: Re: Auć...?    Wto Kwi 18, 2017 1:07 am

Na pewno? - zapytał. Było już dosyć późno, więc powrót do domu bez swojego środka transportu był utrudniony - o chyba że mieszkało się rzut kapeluszem od kawiarni.
Marco wlepił wzrok w menu, nie bardzo wiedząc, co wybrać. Wszystko wydawało się przyciągać wzrok, jakby miało wypisane “kup mnie, jestem najsmaczniejszy”. Uch, chyba powinien częściej odwiedzać różne lokale dla ludzi, aby bardziej orientować się w takich rzeczach. Mógłby wymienić smak i zapach poszczególnych grup krwi, ale określenie tego samego przy pączkach i innych wypiekach graniczyło z czymś niemożliwym na daną chwilę.
- To by tłumaczyło tamtą włócznię, ale stawiam, że to nie tylko część cosplay’u - napomknął, nie zdając sobie sprawy, że nawiązuje do dnia ich pierwszego i niezbyt przyjemnego spotkania. Minęło kilka sekund nim trybiki w mózgu wampira uaktywniły się, wprowadzając go w zakłopotanie. Uśmiechnął się przepraszająco, mając nadzieję, że Midori szybko puści w niepamięć jego nieuwagę. Przypominanie jej o ataku paręnaście minut po tym, jak postanowiła obdarzyć blondyna minimalną cząstką zaufania i pojechać z nim, nie było chyba najbardziej odpowiednim posunięciem.
Przesunął wzrokiem po pomieszczeniu aż do sprzedawczyni, która ruchem ręki pokazywała im, aby usiedli. Kobieta udał się na zaplecze, prawdopodobnie mając tam coś ważniejszego do zrobienia od szybkiej obsługi klientów.
- Pomóż mi coś wybrać - poprosił, siadając przy wolnym stoliku. - Prawdę mówiąc, to nie za bardzo wiem, co będzie najlepsze. - Ten jeden jedyny raz zda się na gust łowczyni. Gorzej, gdy ta w odwecie zaproponuje coś, po czym szlachetny będzie omijał szerokim łukiem okolicę kawiarni, wspominając ją jako początek zejścia do piekła smakowego.

_________________


Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 474


PisanieTemat: Re: Auć...?    Wto Kwi 18, 2017 3:09 pm

- Na pewno - mruknęła w odpowiedzi dziewczyna. Nie bardzo chciała go prosić jeszcze o podwiezienie do domu... Ba, przecież to ryzykowne! A co, jak potem będzie chciał wykorzystać fakt, że wiedział... O jej miejscu zamieszkania? Toż to straszne!
Chociaż nie wyglądał na kogoś, kto by chciał potem odszukać małą, niewinną dziewczynkę... Lecz przecież pozory mylą!
Spojrzała na niego z ukosa, gdy usłyszała jego dość... Nietypową sugestię.
- Skąd takie przypuszczenia? - spytała się go natomiast, jednocześnie się zastanawiając, co mu chodziło teraz po głowie. Dalej rozmyślał nad tym, co miało miejsce? Może... A może planował coś niecnego? Jak chociażby wymazanie jej pamięci?!
- Miałeś do czynienia kiedykolwiek z cosplay'erami? - dodała kolejne pytanie.
Spojrzała na sprzedawczynię, po czym skinęła głową i usiadła przy wolnym stoliku, wraz z wampirem. Usłyszała jego prośbe, posłała mu nieco niepewne spojrzenie, po czym westchnęła cicho.
- Ciężko mi stwierdzić, co będzie dla ciebie dobre - zaczęła. - Nie wiem co preferujesz - A krwiste rzeczy raczej tutaj nie oferują. - Ale możesz spróbować to samo co ja - dodała natomiast, posyłając mu łagodny uśmiech.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 242


PisanieTemat: Re: Auć...?    Sob Kwi 22, 2017 2:36 am

- Z obserwacji - odpowiedział wymijająco. Zwykła włócznia do cosplay'u prawdopodobnie nie nadawała by się do walki. Marco wielokrotnie przekonał się o tym, że łowcy używali czasami niecodziennych broni do walki z wampirami. Jednak nie chciał o tym rozmawiać. Jeszcze dziewczyna mogłaby dojść do wniosku, że próbuje wyciągnąć od niej różne informacje, a po co psuć tak dobrze zaczynającą się relację, khym.
- Nie za bardzo - powiedział. Zdarzało mu się wpaść na kogoś, kto zajmował się cosplay'em, ale nie miał jeszcze okazji porozmawiać dłużej z kimś takim. Sam niespecjalnie garnął się do przebieranek. Takie rzeczy nigdy go nie interesowały, więc nawet tego nie próbował. - Jeździsz na jakieś spotkania, aby z innymi robić cosplay'e? - zapytał.
Cóż, w kwestii ludzkiego jedzenia lepiej zaufać człowiekowi.
- Co dla państwa? - Wampir spojrzał na kelnerkę, która trzymała w ręce notes i długopis, którym stukała o kartki.
- Dwa donuty z czekoladą i dwie gorące czekolady - odparł. Dziewczyna zapisała zamówienie i odeszła od nich.
Marco spojrzał za okno. Nie dało się nie zauważyć, że gwiazdy na niebie zniknęły zasłonięte przez chmury. Wiatr wprawiał w ruch śmieci walące się po ulicy. Czyżby pogoda miała się pogorszyć? Cóż, blondyn nie musiał długo czekać na odpowiedź. Niemal jak na zawołanie zaczęło padać.
- A zapowiadali słońce - westchnął.
Wzrok Marco padł na jedzenie, które kelnerka właśnie dostarczyła. Musiał przyznać, ze wyglądało całkiem smakowicie. Od razu pochwycił w swoje ręce kubek z gorącą czekoladą i upił kilka łyków.
- Chcesz coś jeszcze? Jednym pączkiem się nie najesz.

_________________


Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 474


PisanieTemat: Re: Auć...?    Pon Kwi 24, 2017 10:29 pm

Uniosła lekko brwi, słysząc jego dość... Dziwną odpowiedź.
- Niby jakiej - burknęła natomiast, zerkając na niego podejrzliwie. Tak! To zdecydowanie nie było normalne, że wyskakiwał nagle z czymś takim! Miał jakieś domysły? Coś więcej? Chwila. On zdawał sobie sprawę, jak to cholernie źle zabrzmiało? W końcu, czarnowłosa dziewczyna nadal nie zapomniała tego, co się stało!
- To też, ale rzadko. Jeżdżę natomiast na różne konwenty i zloty, jak również i konkursy - odpowiedziała mu natomiast. - To nie są jedynie przebieranki w małym gronie.
Ciekawe tylko, czy zrozumie dokładnie, co właściwie Midori miała na myśli teraz. Cóż... Nie bardzo jednak na to liczyła. Zapewne mógł uznać to tylko za głupią zabawę i nic więcej. Jakoś nie zamierzała z tego powodu się załamywać i podjąć się misji "nawrócenia" go.
Potem on złożył zamówienie, a co dalej? Cóż... Gdy Midori zerknęła przez okno, przez krótki moment na jej twarzy pojawił się grymas niezadowolenia. Cholera. Nie spodziewała się tego, zwłaszcza, że jeszcze przed chwilą była całkiem fajna pogoda.
- Może szybko minie - stwierdziła natomiast, odwracając wzrok. Nie bardzo jej się uśmiechała opcja, która dotyczyła powrotu w taką pogodę.
Wkrótce i dotarło do nich zamówienie. Wzięła ostrożnie napój do rąk i podmuchała, by ciut go ostudzić.
- Hm? Nie trzeba. Nie musisz się o mnie martwić - jej złote oczy skupiły się na wampirze, ciut zaskoczona... Dość niezwykłą formą troski. Jednak dość szybko odwróciła wzrok, skupiając go na napoju. Ujęła go ostrożnie w dłonie i upiła łyk.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 242


PisanieTemat: Re: Auć...?    Sob Maj 13, 2017 1:44 pm

Czasami lepiej się zamknąć niż powiedzieć o kilka słów za dużo. Marco doskonale zdawał sobie z tego sprawę, jednak jego język nie chciał się z nim zgodzić. A przecież mieli omijać niewygodne tematy.
 - Brzmi ciekawie. Może kiedyś wybiorę się na takie spotkanie, żeby zobaczyć, jak coś takiego wygląda - powiedział. Może Midori zechciałby jechać razem z nim? Ale chwila, to nie jest odpowiedni czas na to, aby jej to proponować. Mogłaby to odebrać nie tak, jak trzeba.
 - Oby - mruknął, spoglądając na puste ulice. Mieszkańcy musieli zostać przegonieni przez nagły deszcz, który z każdą minutą przybierał na sile. Współczuł dziewczynie tego, że będzie musiała wracać w taka pogodę. On mógł wsiąść do samochodu i pojechać, ale łowczyni była skazana na nieciekawy spacer w towarzystwie deszczu i wiatru.
Powinna się zgodzić na to, by wampir ją odwiózł.
 - Mają tutaj naprawdę dobre donuty - skomentował, pochłaniając kolejny kawałek pączka. Musiał przyznać, że jedzenie było bardzo dobre, ale oczywiście nie mogło się równać z wampirzym posiłkiem.
 - Za tydzień ma być festyn w parku, masz ochotę się wybrać? - zapytał, odkładając pustą szklankę na stół. Kto powiedział, że ich znajomość ma się zakończyć na jednym spotkaniu. Tak czy inaczej będą się spotykać w szkole na korytarzach lub w pokoju nauczycielskim.

_________________


Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 474


PisanieTemat: Re: Auć...?    Pon Maj 15, 2017 10:59 pm

- Tylko nie jestem pewna czy właściwie ci się to spodoba - odpowiedziała mu natomiast Midori. - Mimo wszystko, to bardziej trafia do pewnej grupy odbiorców, nie do wszystkich - wzruszyła ramionami. Cóż... Ale możliwe, że będzie szansa, by Marco ujrzał przebraną dziewczynę w jakiś kostium.
Zaś jednak pogoda nie wyglądała na zbyt sympatyczną. Ciemnowłosej nie spodobało się to, ale nie zamierzała również teraz prosić wampira o to, by ją zawiózł do domu. Uważała, że teraz to tak wyjątkowo nie wypadało...
- Więc warto było mi zaufać w kwestii wyboru jedzenia, hmm? - odparła natomiast z lekkim uśmiechem. Również sama ostrożnie i powoli zjadała swoją część, by potem popić ją ciepłym napojem. Ugh... Pogodo, ogarnij się. Serio.
Uniosła lekko brwi, słysząc natomiast jego pytanie.
- Huh... - zaskoczył ją, prawdę mówiąc. Przekrzywiła nieco głowę. - W sumie... Dlaczego nie... - wzruszyła lekko ramionami. Nie rozumiała jednak... Dlaczego właściwie ją chciał zaprosić. Jakiś głębszy cel? A może chodziło o coś jeszcze innego?
- Chociaż nie wiem, co teraz tobą kieruje - przyznała się, decydując się tym samym zdradzić to, co chodziło jej teraz po głowie. Kto wie... Może miał jakieś niecne plany wobec tej młodej kobiety?

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
 
Auć...?
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: