IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Odnowiony dom Ryuukiego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 227


PisanieTemat: Odnowiony dom Ryuukiego   Sro Cze 14, 2017 1:17 pm

Nowe życie a więc i nowy dom.
Kiedy poprzedni dorobek wampira spłonął połowicznie ten postanowił go odremontować, a właściwie to praktycznie całkowicie odnowić i rozbudować. A więc wszystko co do tej pory było w budynku zbędne musiało zostać wyrzucone. Część budynku została sprawdzona pod względem wytrzymałości. Było tu dużo sprzętu, a więc wszystko trochę trwało, na tyle długo, że wampir był już człowiekiem kiedy dopiero kończono prace. Jednak opłacało się to z pewnością, bo dom został poszerzony po długiej debacie z urzędem miasta i załatwianiem masy zezwoleń. Obecnie budynek posiada dodatkową kondygnację. Ale zacznijmy od początku:

Parter:
Aby wejsć do domu trzeba najpierw wejść w coś na kształt podwórka, jest ono podłużne i raczej nieduże, jednak jest tu gęsto od zielonych roślin. Żwirowa ścieżka prowadzi wprost na trzy stopnie prowadzące do miniaturowego podestu, jest tu drewniana ławeczka oraz ciężkie masywne drzwi prowadzące do samego domostwa. Dom na nowo został pomalowany na beżowo wraz z odnowieniem spalonej części domu, już nie widać jak bardzo był uszkodzony.
Po wejściu do domostwa wampira można zobaczyć mały przedpokój w klasycznym japońskim stylu o kremowym kolorze ścian i z drzwiami na których widnieje motyw wiśniowych gałązek.


Po przejściu przez jedna drzwi oczom ukazuje się dosyć przestrzenny salon. Jest dosyć prosty. Jest tu zaledwie jedna kanapa, stolik na kawę i mała szafka na której stoi bardzo stary telewizor oraz podłączone do niego stereo, te jako jedyne wydaje się nowszym sprzętem elektronicznym.


Znajduje się tutaj też przejście do kuchni, podłużnej mającej widok na pobliski las. Prócz okna jest tu wyjście na taras na którym latem można rozłożyć koc i się wylegiwać, no o ile nie przeszkadza widok sąsiadów gapiących się z okien... a coraz bliżej są inne osiedla świeżo wybudowane... Po za tym kuchnia ma standardowe wyposażenie, piec lodówka zlew nic szczególnie dziwnego.


Od salonu odbiega korytarz wzdłuż którego znajdują się kolejne drzwi. Na każdych drzwiach znajduje się inny motyw, wszystkie są dziełami samego właściciela lokum.
Po prawej stronie prowadzą drzwi przesuwne z motywem starej śliwy.
Prowadzą one do zamkniętej łazienki, podłoga jest pokryta drewnianymi paletami pomalowanymi tak by nie wciągać wilgoci, znajduje się tutaj głównie wanna o dosyć nowoczesnych funkcjach. W razie potrzeby można tu przyjść i się zrelaksować. Wejście do toalety znajduje się zaraz obok, jest ona osobno, lecz urządzona w bardzo podobnym guście co pokój do kąpieli.


Na przeciwko drzwi do salonu są kolejne drzwi z motywem kwiatów wiśni podobne do tych które są przy wejściu. Za nimi znajduje się pokój zawierający sporo światła, głównie za sprawą przeszklenia w dachu, jest tu coś na pozór ogrodu we wnętrzu domu. Sporo roślin i wysypany biały żwirek na specjalnie przygotowanym miejscu. Naprzeciw znajdują się ławki z poduszkami na których można usiąść i odpocząć. Obok miniaturowego ogrodu biegną schody prowadzące na górę, na końcu schodów znajdują się proste białe drzwi zazwyczaj zamknięte kiedy obecni są w domu jacyś goście. Prowadzą ona na piętro gdzie znajduje się sypialnia Ryuu oraz inne pomieszczenia.


Kolejne drzwi są prostsze widnieje na nich tylko zarys bramy Tori.
Za nimi znajduje się pomieszczenie mogące robić za biuro, czy też po prostu miejsce do pracy papierkowej. Jest to też o tyle ważne pomieszczenie iż znajduje się tutaj wielkie terrarium, zazwyczaj schowane za przesuwnymi drzwiami z kolejnym motywem wiśni. Odsunięte drzwiczki ukazują przeszkloną ścianę zza której na świat może wyglądać ogromny gad, to Calamity samiec o imieniu Redo. Jest tu też świeżo sprowadzony komputer, oraz miejsca przy oknie gdzie można się napić spokojnie herbatki. Na ścianie za biurkiem znajduje się grafika przedstawiająca most w japońskim ogrodzie.


Są tu jeszcze jedne drzwi tym razem motywem jest mało przyjemna sylwetka potwora o kruczysz skrzydłach. To tengu który trzyma w rękach ostry miecz i wydaje się nie mieć zadowolonej miny, być może to ostrzeżenie by tam nie wchodzić?
Jeśli jednak otworzy się drzwi zobaczy się schody prowadzące prosto w dół.

Piętro na górze:
po wejściu schodami na górę można zobaczyć sypialnię, spore pomieszczenie zachowujące tony bieli i czerni wypełnione jest na ścianach masą książek, połowa nich to notatki byłego wampira, głównie naukowe lektury ciężkostrawne dla zwykłego człowieka. Reszta to książki zakupione, na temat medycyny, na temat sztuki, ale trochę opowiadań o luźnej treści również można tu spotkać. Jest tu dosyć jasno, przeszklone sufity dają sporo światła. Widok na las również jest dosyć przyjemnym. Gdyby chcieć zawrócić i przejść koło schodów napotkamy proste białe drzwi z naklejką "Nie wchodzić pod żadnym pozorem.


Za drzwiami do których zdaniem Ryuu nie powinno się nawet próbować podchodzić znajduje się jego laboratorium. Mało kto miał okazję ujrzeć jak wygląda. Gdyby jednak się tam wdarł ujrzałby jedyne pomieszczenie w całym domu obłożone na ziemi płytkami z szarym kolorze. Ściany pomieszczenie posiada białe, a wszędzie można zauważyć aparaturę naukową stojącą albo na stołach białych i najprostszych jakie da się zrobić. Oraz co większe stojące na ziemi. W niektórych półkach są szklane pojemniki. Jeśli kogoś zaciekawi zawartość szklanych probówek ujrzy coś co raczej przypomina monstra, zarodki stworzeń które nigdy nie narodziłyby się naturalnie, właściwie cześć z nich nadal się nie narodzi, ale może niektóre z nich zyskają szansę życia? Tak jak pierwszy już żywy twór szalonego naukowca. Za to stary komputer zajmujący znaczną cześć pomieszczenia zdawał się swoim popiskiwaniem czy innymi dźwiękami oznajmiać przestrzeni stan dziejących się tu procesów twórczych. To raj Ryuukiego, dziwny i niezrozumiały, ale z pewnością jego własny.

Poniżej parteru:
Schodkami w dół a tam już ciemność wszelaka... a tak właściwie to wystarczy włączyć światło... Nie ma tu okien, ani jednego, dlatego panuje tutaj mrok póki nie zabłysną stada jarzeniówek, a te ukarzą całą masą półek i szafek w których pochowane są wszelkiej maści wałki, dłuta, farby, filce i chyba z tony farbek, za równo tych czystych bardziej jak i mniej. Na jednaj z niewielu wolnych ścian widać potężny wiatrak to wyciąg dbający o dostęp czystego powietrza do zamkniętego pomieszczenia. Pod ścianą stoi także potężna prasa do odbijania grafik. na końcu pomieszczenia są stalowe drzwi, za nimi sytuacja się powtarza, znowu ciemność, jednak tutaj światło załączone ba barwę dziwnej czerwieni sprawiając że pomieszczenie wygląda jak czarno-czerwone. Ty również szafy są metalowe i zamknięte na kłódkę. Pod ścianą stoi za to nieco inny sprzęt, do naświetlania, oraz do odbijania, to maszyny do tworzenia sitodruków.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 227


PisanieTemat: Re: Odnowiony dom Ryuukiego   Pon Wrz 04, 2017 3:38 pm

Ryuuki wrócił do domu, kolejny dzień kiedy nie miał jeszcze nic do zrobienia dla oświaty. Miał czas dla siebie.
Ostatnio dużo czasu zmarnował na poszukiwania próbek do badań, posiadał już próbki zwierząt morskich które przywiózł  z domu w porcie, praca rybaków była w tym przypadku wręcz nieoceniona. Przydało się też przejść do rezerwatu i zoo, choć długo musiał tłumaczyć po co chce tam pracować ze zwierzętami, jednak w końcu się to udało. W zasadzie trochę też pomógł tym miejscom, szczęściem było, ze jego rodzina do biednych nie należała, Ryuuki sam również biedny nie był jego firma dobrze prosperowała. Efektem czego z pewnością zyskały miejsca z którymi współpracował w celach pozyskania koniecznego dla jego pracy DNA. Obecnie próbki odizolowane znajdowały swe miejsce w probówkach odizolowane od zbędnych substancji.
Dziś postanowił rozpocząć kolejną próbę stworzenia nowego organizmu. Takiego który byłby lepszy, w jakiś sposób sprawniejszy, choć nigdy nie było wiadome czy nie wystąpi jakiś błąd.
W pomieszczeniu laboratorium stał komputer piszczący nerwowo wczytując dane które wklepał mu były wampir. Ryuuki przeglądał uzyskane dane i analizował najtrafniejsze połączenia. Pare razy wywalił mu błąd krytyczny, było to zdecydowanie irytujące. Nie poddawał się jednak, w końcu musiał znaleźć dobre połączenie. Kiedy dioda komputera zapaliła się w końcu na zielono ten się uśmiechał zadowolony. To był komplet danych które komputer uznał za kompatybilne na tyle by można było spróbować pobawić się w stwórcę.
Dziś pracował nad trzema organizmami, jedna kombinacja wyskoczyła mu już wcześniej jednak wtedy nie miał czasu się nią zająć, teraz pocięte DNA zostało połączone w odpowiednich częściach między gatunkowo. Pierwsza rekombinacja została wszczepiona w komórkę jajową zwykłego domowego psa. Zapłodniona komóra wylądowała w pojemniku ze sztuczną owodnią. Taki sam pojemnik jak ten z którego wcześniej wyszedł Cezar. System monitoringu życia został włączony.
Drugim rekombinantem okazała się płaszczka, jajko płaszczki również było materiałem genetycznym łatwym do obróbki, jednak również bardzo mutacyjnym, Ryuuki nie był pewien czy mutacja nie posunie się w innym kierunku niż zakładał na początku. Dawcą genów dla tej hybrydy miał być między innymi psowaty, delfin oraz żagnica. Były to dosyć odległa sobie stworzenia, jednak wszystkie miały jedną podobną cechę, doskonale przystosowały się do warunków środowiska, homologacja, umiejętność wytwarzania światła i inne ciekawe atuty dawały duże pole do manewru dla ewentualnych cech które mogłoby zyskać tak zrodzone zwierzę. A więc kolejne jajeczko wylądowało w swoim pojemniku. Kardiograf zapiszczał wykrywając kolejną żywą tkankę.
Noc się zbliżała nie ubłaganie, a Ryuuki zupełnie pochłonięty przez prace nie zwrócił nawet uwagi na ciemność zapadającą za oknem, w środku było jasno przez zapalone rozproszone światło laboratorium.
Ostatnim możliwym obecnie do stworzenia zwierzęciem miał być osobnik nieco większy od pozostałych, dawcą jajeczek miała być wilczyca z ogrodu zoologicznego, sunia była bardzo grzecznym zwierzęciem, choć z pewnością nie darzyła Ryuukiego szczególnym uwielbieniem kiedy podczas badań została ukłuta grubą igłą. No ale trudno... jakoś trzeba było pozyskać materiał gatunku który nie żył normalnie w Japonii. Łatwiej było z ptakami bo te tak czy inaczej składały jajka, co więcej w ogóle łatwiej było z nich pobrać próbki. Jedną z ofiar stał się ptak pochodzący z okolic Australii a więc nie tak daleko od kraju kwitnącej wiśni. Był podobny do bażanta i potrafił naśladować wszelakie dźwięki, prawie jak papuga z tym, że właściwie jeszcze lepiej. Największym osiągnięciem by było jakby narodził się skrzydlaty wilk, tylko czy to w ogóle było możliwe? W to jakoś naukowiec raczył wątpić, nie przy tak skomplikowanym genotypie, choć może będzie miał skrzydła szczątkowe? Póki co nie mógł zbyt wiele stwierdzić. Póki co sprawdził czy zapłodnione jajeczko wilka bezpiecznie się ułożyło w ostatnim inkubatorze. Kiedy skończył noc praktycznie chyliła się ku końcowi, praktycznie świtało. Jednak widok trzech inkubatorów podpiętych do maszynerii kontrolującej stan rozwoju zarodków był dla niego satysfakcjonujący. Teraz musiał pilnować rozwoju maluchów, miał okazję obserwować jak w przypominającym różowy kisiel owodni powstaje nowe życie. Trochę tylko się obawiał, że może nie wszystko da radę się narodzić, życie w tej postaci było bardzo kruche.
Tymczasem jednak musiał się porządnie wyspać, bo dopiero po skończonej pracy zdał sobie sprawę ze zmęczenia jakie go ogarnęło. Kolejne dni po pobudce spędził na kontrolowaniu stanu swego eksperymentu, po dwóch miesiącach pomału zaczynały przypominać prawdziwe zwierzęta.
Pierwsza hybryda była najbardziej podobna do zwykłego zwierzęcia, wyglądał właściwie jak zwykły szczeniak, różnicę dało się tylko zauważyć z zwężonym pysku, jego nos przypominał rekina. oprócz tego ogon wydała się masywniejszy niż psi. Po za tym jego możliwości nie były jeszcze zbyt dobrze znane.
Płaszczkowaty twór zachowywał się nieco niczym mały rekin, o ile coś jadalnego znajdowało się w zasięgu stworzenie się poruszało próbując pożreć element intruza, poza tym płaszczka miała dużo rozszczepień w płatach skóry, główne zaś płetwy zdawały się rozdwojone przez co wyglądał nieco jak dziwny rodzaj monstrualnego motyla. Zdecydowanie trudno było stwierdzić jakiego zwierzęcia cechy przejęło oprócz rodzimego organizmu płaszczki.
Ostatni zaś pojemnik zawierał dosyć ruchliwego szczeniaka, Ryuuki nie zaóważył by zwierza miało mieć skrzydła, najwyraźniej było to za mało by zwierze mogło zyskać taką cechę. Jednak ptasich elementów nie brakowało, łapy zamiast psimi były nogami ptaka chudszymi i pokrytymi ciemniejszą łuską zakończone pazurkami, co więcej miał na ciele wypustki świadczące o rosnących piórach szczególnie w okolicach koło uszu tylnych łap i ogona. Póki co więc był zadowalającym wynikiem eksperymentu.
Jednak teraz nadchodziły najtrudniejsze dla ich zdrowia chwile, to teraz występowały wszelkiego rodzaju powikłania i niedogodności związane z sztuczną ewolucją. Pozostawało coraz mniej czasu do ich wyjścia z probówek. Ale może dla któregoś pierwszy oddech prawdziwym powietrzem może być ostatnim... to się miało dopiero okazać.
Powrót do góry Go down
Castas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3100-castas-sanguis#65628 http://vampireknight.forumpl.net/t3101-telefon-do-castasa#65634 http://vampireknight.forumpl.net/t3102-castas-sanguis#65636
Zarejestrował/a : 10/12/2016
Liczba postów : 51


PisanieTemat: Re: Odnowiony dom Ryuukiego   Wto Wrz 05, 2017 2:33 pm

Nie długo był w Japonii, Można go było śmiało nazwać Słoikiem. Mimo to szybko tu się zaaklimatyzował. Przybył tu w sumie w większej mierze, zobaczyć co się u jego podopiecznego dzieje. Nic nowego nie zobaczył, choć martwił go stan chłopaka. Jak i nieco żałował, że dał się owinąć wokół palca. Niestety tak to już jest gdy ma się miękkie serce co do niektórych osób. Nie ma co na tym rozpaczać, bowiem nie do takich mężczyzna należał. Stało się i już. W międzyczasie jednak, gdy zaczął poznawać miasto w którym obecnie zamieszkał, to doszły go wieści o znajomościach sprzed lat. Może by je tak odświeżyć? No trochę mu zajęło dowiedzenie się gdzie mieszka jego stary znajomy z uczelni. Ale znalazł dlatego też w wolnej chwili, gdy tylko ogarnął się, ruszył w jego kierunku.
Pojawił się przed domostwem swoim samochodem, parkując go na podjeździe, by wyjść z niego. Zamknie go, po czym zerknie na dom, utwierdzając się czy to na pewno tu. Nawet na telefon zerknie, patrząc czy nie pomylił adresów. Ale nie... Wszystko grało. Skoro więc to tu, to odszedł do samochodu idąc przez podwórko, które oglądał zaciekawiony. Było miłe dla oka. Nie minęła chwila, a mężczyzna pojawił się przed drzwiami. Zerknie na nie, szukając dzwonka, jeśli takiego nie było to zapuka, a jeśli był to go użyje, czekając zaciekawiony, tym kto mu otworzy.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 227


PisanieTemat: Re: Odnowiony dom Ryuukiego   Wto Wrz 05, 2017 4:22 pm

Naukowiec zajęty swoją pracą jak zwykle zapomniał o bożym świecie, jakież było więc jego zdziwienie kiedy usłyszał dzwonek do drzwi. Sprawdzając ostatni raz czy wszystko jest w porządku zamknął laboratorium chowając klucz za swoją koszulą. Dziś ubrany jeszcze po laboratoryjnemu, zwykła czarna koszula, proste spodnie i biały kitel nie wyglądał raczej zbyt gościnnie. Jednak też nie spodziewał się teraz żadnych gości, nikt mu się chyba na dziś nie zapowiadał, albo po prostu o tym zapomniał?
Otwarł drzwi z ciekawością zaglądając kto też postanowił mu złożyć wizytę. Widząc przed drzwiami istotę o niezwykłym kolorze włosów i jeszcze bardziej nietypowym kolorycie patrzałek uśmiechnął się lekko. Wampir był zbyt charakterystyczny by go zapomnieć. Do tego fakt, że lepiej pamiętał to co miało miejsce dawniej niż niedawno sprawiało, że łatwiej mu było sobie przypomnieć te cudo genetyczne niż dziewczynę którą tracił wraz z staniem się wampirem.
-Kogo to dziś przywiało w moje skromne progi? Nie spodziewałem się dziś gości, więc wybacz proszę mój niestosowny strój.
Przywitał go zachowując się całkiem dla siebie naturalne. W zasadzie zapomniał w ogóle o tym, że Castas znał go jako wampira... co za tym idzie pod innym wyglądem jak i rasą. Jakkolwiek otworzył szerzej drzwi tym samym dając gościowi możliwość do wejścia do środka domu. W którym to domu był jakieś pół roku temu remont generalny więc też nic nie było po staremu. Słowem... nic się nie zgadzało z tym co znał gość.
Powrót do góry Go down
Castas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3100-castas-sanguis#65628 http://vampireknight.forumpl.net/t3101-telefon-do-castasa#65634 http://vampireknight.forumpl.net/t3102-castas-sanguis#65636
Zarejestrował/a : 10/12/2016
Liczba postów : 51


PisanieTemat: Re: Odnowiony dom Ryuukiego   Wto Wrz 05, 2017 4:48 pm

Czekał spokojnie pod drzwiami, nie spiesząc się na nic. Dom wyglądał dobrze i był miły dla oka, dlatego też umilił sobie czas spędzony przed drzwiami oglądając piękno, które było dookoła. Co prawda od ostatniego ich spotkania minęło trochę czasu, jednak nie rozstali się z niezgodzie a takie towarzyskie najście mogło być przyjemne dla obu. Oczywiście bez żadnych kontekstów. Poprawił na sobie jedynie marynarkę, która przykrywała białą koszule koronkową, ukazaną na Avku. Na dole miał czarne spodnie i wygodne buty. Krawacik biały też był. Jego styl ubierania niezbyt się zmienił na przestrzeli lat, no nie można tego powiedzieć jednak o osobie do której przybył w odwiedzimy.
Drzwi się niebawem uchyliły, a wampir zerknął na osobę która otwarła mu drzwi. No cóż... Innej reakcji jak zdziwienia, jak i lekkiego zaskoczenia nie można było się spodziewać. Mimo to szybko się ogarnął i uśmiechnął się krzywo do chłopaka. Już sam zapach mu nie pasował, wygląd... Czyli miał nieaktualne dane... Niestety takie rzeczy też się zdarzają.
Przepraszam za najście, ale czy zastałem Kage, jestem jego starym znajomym ze szkoły.
Nie ma co się zniechęcać, może to otwarł jakiś inny domownik tego miejsca, dlatego mimo wszystko warto się spytać o konkretną osobę. No cóż, tak czy inaczej gdyby Kage nie stał przed nim, to próba zyskania zaufania rozmówcy zawsze się przyda, co było standardową zagrywką Castasa, nawet jeśli nie miał złych planów. Poza tym wiedział jak inni reagują na jego spojrzenie. Poza tym jak by nawet pomylił domy, to zapytać i tak nie zaszkodzi.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 227


PisanieTemat: Re: Odnowiony dom Ryuukiego   Wto Wrz 05, 2017 6:02 pm

Dopiero zdziwienie i dosyć nietypowe pytanie gościa przypomniało byłemu wampirowi, że jest go ciężko teraz rozpoznać. Przystawił rękę do siebie i z wyraźnym rozbawieniem spojrzał na Castasa
-No tak zapomniałem, że może być ciężko rozpoznać moją osobę w obecnym stanie. Dawno się nie widzieliśmy Castas sama.
Odpowiedział subtelnie próbując naprowadzić swojego kolegę na fakt, ze mówi jednak do osoby której szuka.
-Wiem, że może ciężko ci w to teraz uwierzyć, ale mimo sporych zmian to faktem jest, że dawniej mnie nazywano Kage. Za to ty prawie w ogóle się nie zmieniłeś. Proszę wejdź do środka, lepiej nie stać za długo w progu, ani to gościnne, a i ponoć pecha przynosi.
Może i wygląd, ani zapach się nie zgadzały, jednak gesty które wykonywał podczas mówienia zdecydowanie się nie zmieniły. co więcej jak wampir będzie miał okazję się lepiej przyjrzeć to zauważy pozostałości po wampiryzmie Kage, jego oczy to zdecydowanie były nadal oczy dzikiego zwierzęcia, kiedy padło na nie mocniejsze światło zwężały się bardziej niż normalnie czyniły ludzkie, po za tym nie znikły też dłuższe kły ukazujące się przy przyjaznym uśmiechu byłego wampira. Tak samo nie zmieniły się uszy typowo zbudowane jak wampirze, bardziej zwierzęce. Tym co zdecydowanie uległo zmianie to kolory, nie pozostało nic z dawnego albinizmu, czerwień i biel zastąpiło złoto i brąz. Choć co było tego przyczyną były wampir zamierzał zdradzić dopiero później, no chyba, że Castas sam się tego domyśli, w końcu podobny zapach mieli ludzie, sam Kage nie zwrócił nawet uwagi na to, że w zasadzie obecnie mógłby być smacznym kąskiem dla wampirzego kolegi. Może po prostu za bardzo go traktował jak miłego kolegę mimo upływu lat. Choć dla Ryuu to wydawało się bardziej niedawno.
- Chcesz się czegoś napić? Nie mam tego już za wiele, ale coś się może jeszcze znajdzie. Rozgość się, niedawno miałem remont bo budynek dosyć mocno ucierpiał w pożarze, więc jeszcze jest tu w miarę czysto.
Mówiąc o czymś do picia miał na myśli wino lub krew, mimo tego, ze nie był wampirem takowe go czasem odwiedzały, ot stare znajomości do czegoś zobowiązywały, więc i miał nadal co nieco zapasów na takie właśnie niespodziewane okoliczności. Salon w którym byli nie miał zbyt wielu elementów na których można się było skupiać, najbardziej skomplikowaną rzeczą było malowidło na ścianie przedstawiające coś na podobieństwo liliowca zwanego czerwonym pająkiem. Znając Kage mógł stwierdzić, że ten sam ozdobił tutejsze ściany, szczególnie jeśli pokusi go by zajrzeć za nim kiedy ten pójdzie do kuchni po ewentualny trunek.
Powrót do góry Go down
Castas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3100-castas-sanguis#65628 http://vampireknight.forumpl.net/t3101-telefon-do-castasa#65634 http://vampireknight.forumpl.net/t3102-castas-sanguis#65636
Zarejestrował/a : 10/12/2016
Liczba postów : 51


PisanieTemat: Re: Odnowiony dom Ryuukiego   Wto Wrz 05, 2017 7:08 pm

No takiej kolei rzeczy na pewno się nie spodziewał, dlatego tez słysząc słowa człowieka w pierwszym odruchu chcąc nie chcąc, spojrzał na niego jak an debila, bowiem dla niego był to absurd. Jednakże przechylił głowę nieco przypominając sobie iż w tym mieście co chwile widzi jakieś dziwne rzeczy.
-Chyba czegoś nie rozumiem...
Nic więcej nie powiedział póki co, a zajął się przyglądaniem się chłopakowi uważnie, który wyglądał kompletnie inaczej. Medycyna jednak szła z kopytem dlatego też teraz wszystko było możliwe, ale mimo to ciężko było Castasowi w to uwierzyć.
-To jest jakiś żart?
Zapytał unosząc brew. Trza było go zrozumieć, jak i Castas nie należał do osób które wierzyły we wszystko co im się powie. Zwłaszcza w takie rzeczy. A już sam fakt iż jest człowiekiem był zdumiewający. Mimo nie wiary we słowa chłopaka, wszedł do środka, by nie gadać w przejściu. Gdy szli do salonu, Castas dla pewności niczym pies pociągnął dwa razy nosem, utwierdzając się jedynie w przekonaniu, że to wszystko jest strasznie pokręcone. W salonie usiądzie sobie spokojnie, gdziekolwiek. Obserwował nadal chłopaka i uniósł brew, ewidentnie nie wierząc w to co mówi.
-Cokolwiek.
Zapytany o napój chętnie napiłby się w sumie obojętnie, w zależności co gość miał. Nie zwrócił uwagi na to jak wcześniej wyglądał dom, bowiem nie było to dla niego istotne. Nie przybył tu po to by patrzeć co kto ma na ścianach. A to że lubił pocieszyć oczy to już inny temat.
-Jeśli jesteś Kage... To jakim cudem... Jestem już stary, ale jak widać nadal życie mnie zaskakuje... To co opowiadasz jest absurdalne, jak mam w to wierzyć?
Pojawił się cień wątpliwości co do słów człowieka. Jeśli to on? To jak? Kiedy... No cóż, nie w jego dziedzinie było odwampirzanie innych... Stąd tęż taka a nie inna reakcja.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 227


PisanieTemat: Re: Odnowiony dom Ryuukiego   Wto Wrz 05, 2017 8:26 pm

Ryuuki rozumiał zmieszanie kolegi, mało kto byłby w stanie przyjąć tyle rewelacji na raz. W życiu młodszego wampira sporo się zmieniło , może nawet za dużo jak na tak krótki czas.
-Żaden żart... znając mnie raczej powinieneś wiedzieć, że mam bardzo kiepskie poczucie humoru.
Odpowiedział spokojnie, starał się być wyrozumiały, żeby czerwonowłosy przywykł do tej nietypowej sytuacji.
Słysząc, że chce cokolwiek stanął przed szafką i lodówką patrząc na nie nieco tępo
-Wiesz, "cokolwiek" jest nieco kłopotliwym wyborem. Szczerze mówiąc nie pamiętam już kto co najbardziej lubi.
Ostatecznie wyciągnął jednak wyciągnął ceramiczną butelkę z sake o lekko pomarańczowym smaku. Wrócił do salonu i usiadł na fotelu stawiając na stole dwa kieliszki do których nalał trunku. Swoim zwyczajem wysłuchał wampira który mówił nieco jak zacinająca się płyta co wywołało lekki uśmiech na ustach Ryuukiego.
-Wiem, że to nieco niezwykłe. Szczerze mówiąc też byłem nieco zaskoczony, że możliwe są aż tak duże zmiany. Pewnie pamiętasz, że zawsze mnie interesował cały ten bajzel genów. Jednak choćbym nie wiem jak próbował szukać genetyczna zmiana wampira w człowieka jest niemożliwa. Właściwie trochę zaryzykowałem kiedy usłyszałem, że jest osoba która to potrafi. Ponad rok temu spotkałem dziewczynę która przez ugryzienie zmieniła się w wampira, uparła się na to, że chce być z powrotem człowiekiem. Nie pamiętam jak się stało, że odnaleźliśmy tą osobę, w każdym razie zgodziła się spróbować odwampirzyć nie tylko tą dziewczynę ale także i mnie. Wiesz jaki jestem, jeśli mogę coś przebadać to jestem gotów zaryzykować wiele. Jednak kiedy się obudziłem już jako człowiek wyglądałem... no właśnie tak, z jakiegoś powodu po tej zmianie ciało zaczęło produkować melaninę której wcześniej nie produkowało. Są tego plusy i minusy. Na przykład do tej pory mam nieco wrażenie że jestem przygłuchy, albo to, że nadal nie pamiętam okresu przed przemianą. Za to nie czuję już wampirzego głodu, mogę jeść to co ludzie, no i słońce mnie nie osłabia... choć trochę się przyznam, ze brakuje mi skrzydeł...
Rozgadał się jednocześnie opowiadając co miało miejsce. Ciekawy był czy Cas w ogóle w to uwierzy, a może uzna, ze to jakaś bajka, albo coś w ten deseń.
-A co do tego czy w to wierzysz czy nie... w zasadzie nie zmuszę cię przecież do wiary w coś tak nieprawdopodobnego. Za to mam coś innego nieprawdopodobnego w co możesz uwierzyć... sekundę...
Z uśmiechem poszedł do gabinetu z którego wypuścił zwierzątko które miaucząc i popiskując opieprzało swojego właściciela za to, że je wcześniej tam zamknął. Po chwili jednak powęszyło poznając jakiś obcy zapach i maluch z ciekawością pobiegł do salonu i wskoczył na brzeg kanapy patrząc ciekawsko na gościa i wydając dźwięk jakby się pytało kto to?
Tuż za nim wrócił Ryuuki z uśmiechem szczerząc kiełki
-Poznaj Catbata Cezara, to pierwszy wynik moich badań genetycznych. Na studiach nie wiem ile razy próbowałem geny nie chciały się dać skrzyżować. Ale wprowadziłem parę zmian w swoim systemie i się udało. Jest podobny do kota, ale potrafi się porozumiewać jak nietoperze, można powiedzieć, że widzi nawet jak nie ma światła.
Wskazał na uszy stwożonka które zdziwione podniosło łepek do góry i po chwili próbowało "zjeść" palec swojego właściciela, na co Ryuuki się zaśmiał
-Cezar ty głupolu, ja nie jestem owocem, bądź grzeczny i nie obgryzaj.
Lekko strofował zwierzaka, choć było widać, że wcale nie miał mu tego szczególnie za złe.
Powrót do góry Go down
Castas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3100-castas-sanguis#65628 http://vampireknight.forumpl.net/t3101-telefon-do-castasa#65634 http://vampireknight.forumpl.net/t3102-castas-sanguis#65636
Zarejestrował/a : 10/12/2016
Liczba postów : 51


PisanieTemat: Re: Odnowiony dom Ryuukiego   Sro Wrz 06, 2017 1:00 pm

Takie sytuacje nie zdarzają się codziennie, przez co nie dało sie inaczej zareagować, jak tylko zdziwieniem, jak i zmieszaniem. Zwyczajny odruch, na coś co było obce, nieznane, jak i absurdalne. Mimo iż Castas niezbyt wierzył, to nie okazywał tego wprost, a szukał prawdy, w sumie cały on. Możliwe że miał to w naturze... Tak czy inaczej mimo usłyszanego absurdu, nie wyśmiał chłopaka, ani też nie poszedł w cholerę. Zainteresował się, co jednak tylko upewniało iż zależało mu na spotkanie ze starym znajomym.
-Znając Kagetsu  nie mam wątpliwości co do jego poczucia humoru, lecz no wiesz... Wygląda, znaczy wyglądasz inaczej i nic się nie zgadza...
Już nawet sam nie wiedział, jak powinien mówić do chłopaka. Wierzyć nie wierzyć? Jeszcze miał za mało dowodów na autentyczność słów chłopaka. Był poniekąd realistą, jednakże jak teraz udowodnić to że chłopak z którym rozmawia, to faktycznie Kagetsu? Wygląd fizyczny nie wiele powie, ale psychika, wspomnienia to i owszem.
-Wiem, lecz jeśli poproszę o coś czego nie masz, to komu się zrobi przykro? Zdam się więc na Twój gust.
Chłopak miał racje odnośnie wyboru, lecz Castas nie wiedział co ten ma w szafach, dlatego też wolał się zdać na jego gust, by zaoszczędzić sobie ewentualnych problemów. Kagetsu zawsze jednak był zaradny, więc sobie poradzi bez problemu. Przyglądał się chłopakowi, siadając sobie wygodnie. Podziękuje za nalany trunek po czym sięgnie po naczynie przeznaczone dla niego, by móc upić z niego łyk w między czasie zamieniając się w słuch. Wysłuchał go spokojnie, bowiem no łaknął tych informacji, by móc zrozumieć sytuacje w jakiej się znalazł. Ploty były coraz żywsze, lecz nie każde bywały prawdziwe. Słyszał kiedyś o możliwości takiej zmiany, jednakże nie spodziewał się że przynosi ona aż takie diametralne zmiany. Wiedział o tym że Kagetsu posiadał skrzydła, dlatego tez wspomnienie o nich przez chłopaka tylko potwierdzało prawdziwość jego słów.
-Musze o tym pomyśleć.
Skwitował słowa wampira, nie kłamiąc, bowiem aby móc sie wypowiedzieć na ten temat, musiał go przemyśleć. Kolejne słowa człowieka nieco zaciekawiły wampira, który patrzył na niego pytająco, spokojnie czekając skoro go prosił o to.
Już niebawem ujrzał małe stworzenie, jedyne w swoim rodzaju, dlatego i na nie spojrzał z zaskoczeniem, a zarazem fascynacją wywołanym unikatowym wyglądem stworzenia. Kot? Co to za mieszanka.
-O kurcze, co za dzień. To twoje dzieło?
Widział że takie zwierzaki nie biorą się znikąd, jak wiedział także o tym iż Kagetsu  interesował się genetyką. Widać pięknie się rozwinął, skoro jest wstanie stworzyć taką istotę. Obserwował zwierzaka i to jak się zachowuje. Uśmiechnął się jednak pod nosem.
-Co to za hybryda? Wygląda jak kot, lecz jego odgłos gdzieś słyszałem... hym... Nietoperz?
Mógł zgadywać, bo jednak nie był weterynarzem i nie znał wszystkich zwierząt. mimo to, nietoperze wydają specyficzne odgłosy.
-Tyle się u ciebie Kagetsu pozmieniało... Powiedz mi jedynie czy pamiętasz może gdzie się poznaliśmy?
Zapytał go z uśmiechem i zerknie na człowieka upijając kolejny łyk trunku. Poznali się na jednych z zajęć, gdzie przyszło im współpracować nad "pacjentem" w przypadku urazu głowy, połączone z krwotokiem. Bo na wykładach Castasa ciężko było uświadczyć, bądź nie chodził.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 227


PisanieTemat: Re: Odnowiony dom Ryuukiego   Sro Wrz 06, 2017 7:26 pm

"Wygląda, wyglądasz..." Niezdecydowanie Castasa nieco rozbawiło Ryuu, ale rozumiał doskonale, że taka sytuacja nie była codziennością, więc też nie śmiał się z niego.
-Ajj... wiem, że wyglądam inaczej, ale nie planowałem się przefarbować... choć w sumie do tej pory zastanawia mnie jak to możliwe, że przemiana naprawiła mój błąd genetyczny... strasznie skomplikowana sprawa.
Znów zaczął się zastanawiać nad tym co może mieć biologia do łowieckiej magii, lecz nie potrafił jeszcze stwierdzić tego co było na rzeczy. Może powinien pogadać z Reijim? Tylko stary jak świat twórca artefaktów stracił mu się z oczu i jakoś nie wiedział jak go szukać. Na razie musiał uzbroić się w cierpliwość.
-Powiedział ten kto zaglądał do mnie w akademiku i dziwił się że tam jest "wszystko".
Odpowiedział nieco zaczepnie. Faktem było, że pokój w akademiku należący do Kage był pełen rzeczy za równo tych przydatnych jak i pozornie nieprzydatnych, ale obecnych na wszelki wypadek. Choć nawet tutaj choć pozornie wydawało sie że nic nie ma, to wystarczyło otworzyć pierwszą lepszą szafkę by się przekonać, że jest pełna prawie po brzegi, choć nie było w niej bałaganu, po prostu było w niej tak wiele, ze raczej ciężko by było dołożyć coś więcej.
Na potrzebę pomyślenia Kage kiwnął głową na zgodę. Nie śpieszyło mu się nigdzie, więc mógł mu pozwolić na rozmyślania ile tylko chciał.
Za to zdecydowanie się ucieszył tym, że udało mu się zaskoczyć wampira swym zwierzątkiem
-Owszem moje, Cezar był stworzony zanim jeszcze zmienili mnie w człowieka, więc dziękuję samemu sobie za swoje natręctwo. Zawsze się mnie pytali po co wszystko notuje, a widzisz nie robiłbym tego to przez amnezję straciłbym tak ważne dane. Chciałem złączyć geny stworzeń by zyskać stworzenie nieco sprawniejsze. Cat-bat, ma najwięcej cech kota i nietoperza stąd nazwę, choć zawiera również geny łasicy stąd pewnie z niego taki łobuz.
Odpowiedział na jego pytania przy okazji po prostu się ciesząc że miał się czym pochwalić. Zapytany o poznanie się były wampir przymknął oczy zastanawiając się nad tym.
-Zapewne na któryś zajęciach praktycznych, pamiętam, że miałeś nałóg zrywania się z teorii. Choć w sumie nie dziwiłem ci się, wykłady były strasznie nudne, szczególnie jak używało się więcej łaciny niż normalnego języka... Hmm... na pierwszych zajęciach rano była lekcja na temat powikłań po lekach, a na wieczornych był koleś któremu robiliśmy trepanacje czaszki... ty wtedy chyba przyszedłeś i o ile dobrze pamiętam to dostałeś od razu jakiś opieprz, a ja opieprzyłem opiekunkę praktyk, bo nam pacjent odlatywał...
Pomału sobie przypominał tamtą akcję, nieźle wtedy podpadli na tych praktykach, ale faktem było, że mimo wszystko większość zabiegów udawało im się wykonać w miarę poprawnie, nawet jeśli obiekt ich operacji nie przeżył to nie było ich winą, czasami po prostu były przypadki tak tragiczne, że nie dało się już nic zrobić. W takich przypadkach najczęściej wysyłali Kage, bo mało kto miał ochotę informować o śmierci pacjenta, za to Kagetsu w pracy praktycznie wykazywał się skrajną znieczulicą na łzy i histerie. Nie raz kogoś opieprzał żeby się ogarnął, chyba nie darzono go przez to wybitną sympatią, ale przynajmniej nie dał sobie nikomu wejść na głowę.
-A wracając jeszcze do zwierzęcych hybryd. Cezara mógłbym nazwać swego rodzaju propotypem, obecnie pracuję nad czymś większym. Ostatnie dni spędziłem nad morzem więc dobrze trafiłeś z tymi odwiedzinami. Jednak zbieranie materiału genetycznego z rekinowatych było bardziej kłopotliwe niż się spodziewałem.
Niby mówił to tylko mimochodem... choć robił tak zawsze tylko czekając na to jak rozmówca zainteresowany będzie chciał wiedzieć coś więcej.
Powrót do góry Go down
Castas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3100-castas-sanguis#65628 http://vampireknight.forumpl.net/t3101-telefon-do-castasa#65634 http://vampireknight.forumpl.net/t3102-castas-sanguis#65636
Zarejestrował/a : 10/12/2016
Liczba postów : 51


PisanieTemat: Re: Odnowiony dom Ryuukiego   Czw Wrz 07, 2017 6:39 pm

Zarówno technologia, jak i magia się rozwijała. Z każdym rokiem, pojawiały się nowe rozwiązania, nowe możliwości i choć magia nie ma wiele wspólnego z technologią, to tak samo jak ona rozrastała się coraz bardziej. Były podobne w wielu aspektach, dobrym przykładem jest iż zarówno technologia jak i magia  nie była dostępna dla każdego.
-No cóż... jak widać życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż może nam się wydawać. A my... Wiemy tylko tyle co chrześcijanie na temat Biblii, czyli nie wiele...
Skwitował to bardzo trafnym porównaniem, bowiem nawet jeśli nie wierzył w Jezusa to wiedział iż cały kościół praktykuję to co mu na rękę, przez co wiele informacji zostaje ukryte. Chrześcijanie to tylko jeden z licznych przykładów. Tak czy inaczej, to nie istotne.
-No cóż czasy się zmieniają przyjacielu.
Urwał temat na temat trunków, bowiem życie Kage się zmieniło, do nie do poznania, dlatego też i tutaj mogło się pozmieniać. Sam Castas miał wrażenie że musi chłopaka przed sobą zacząć poznawać na nowo, mimo iż znał go. Umysł jednak kazał mu być uważnym, bowiem poznawał życie za pomocą zmysłów. W tej sytuacji, zmysły wskazywały iż przed nim stoi ktoś obcy, a nie znajomy sprzed lat.
-No no no, widać że nauka nie poszła w las. Nie ukrywał swojego zainteresowania Twoim dziełem. Czy miałeś coś konkretnego na myśli, gdy postanowiłeś na taką mieszankę genów?
Był zaintrygowany stworzeniem, bowiem no wyglądało unikatowo, jak i był ciekawy co kierowało Kage do stworzenia go? Skoro udało mu się dokonać czegoś takiego, to zapewne pracuje nad czymś kolejnym, co nie odbiegło od prawdy. Jego znajomy bez wątpienia miał się czym pochwalić, jednakże lepiej by z tym nie przesadzał. W sumie... I tak jego sprawa.
-No udało Ci się. Albo dobrze znasz Kage, albo to faktycznie ty.
Odparł zaczepnie i nawet się uśmiechnął w ten sposób. Gdy rozmawiał z mężczyzną, wyróżniało mu się jedno podobieństwo. Styl rozmowy. Niby coś mało istotnego, a zarazem coś bardzo. Akcje jakie przeżywał na zajęciach, bywały różne, ale koniec końców ukończył studia z dobrymi wynikami, to pozwoliło mu nieco później zostać medykiem i to nie byle jakim!
-Aż ciekawy, muszę zapytać, jak to przebiega? Co prawda nie jestem weterynarzem, ale niezmiernie ciekawi mnie proces tworzenia hybryd.
Cóż mała lekcja teorii zawsze mu się przyda choć Kage wiedział jak Castas podchodził do teorii. Mimo iż jej sie nie uczył to ją znał gdy była taka konieczność. Teraz jednak nie są na studiach a to o czym jednak rozmawiali było czymś czego nawet na studiach otwarcie nie uczą.
-Mogę mu się przyjrzeć?
Zapytał Kage dla pewności, a w przypadku otrzymania zgody, zechce odstawić naczynie, by móc nieco się przybliżyć do zwierzaka, które dotknie, chcąc zobaczyć jaki jest w dotyku. Ba! nawet go podniesie, oglądając go sobie, by wyodrębnić co ma po kocie, a co po nietoperzu.
Powrót do góry Go down
 
Odnowiony dom Ryuukiego
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: