IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Opuszczona stacja kolejowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Opuszczona stacja kolejowa   Wto Paź 23, 2012 6:09 pm

W teraźniejszych slumsach, a za czasów, kiedy jeszcze nimi nie były, istniała tu stacja kolejowa, dziś popadająca z wolna w totalną ruinę. Pociągi nie przejeżdżają już przez tą stację, a główny budynek stał się ulubioną meliną dla młodzieży, tudzież innego żulerstwa, do którego policja nie często zagląda, z dość prostej przyczyny - stacja odpycha swoim zaniedbaniem, a i budynkowi zaczyna grozić zawalenie. Mimo to, ludzie, czy wampiry, i tak wpadają tu, ot tylko po to, by uciec od zgiełku miasta. Raz na jakiś czas da się usłyszeć dochodzący z daleka gwizd przejeżdżającego pociągu.
Powrót do góry Go down
Maya
Maya
Maya
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t499-maya-lightwood
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sob Mar 23, 2013 11:53 pm

Droga w stronę miasta nie była już tak męcząca jak odwrotnie. Głównie szło się z górki i tym razem Maya nie była już taka wściekła i zmęczona po przemianie. Oczywiście teraz, jako wampir, była odporna na zmęczenie i zmiany temperatury. Był to duży plus, gdyż dotychczas wiecznie było jej zimno! A teraz? Cóż termoregulacja działała bez zarzutu. W końcu czego można by się spodziewać po chodzącym trupie? Powinna była umrzeć podczas przemiany...
Tak więc w końcu dotarli do bardziej miejskich terenów. Do jednej z tych okolic, gdzie lepiej się nie zapuszczać. Większość drogi Maya milczała. Bała się tak bliskiego spotkania z ludźmi. Wiedziała, że nie potrafi nad sobą panować. A doprowadzenie kogoś do śmierci było tylko kwestią czasu. Oczywiście miała u swego boku Dastana, jednak jego samokontrola była na prawdę wybitna! Maya miała wrażenie, że to on pierwszy rzuci się na jakiegoś człowieka, ot co!
Oczywiście starała mu się nie ufać, no bo jak to ufać wampirowi, do tego Szlachetnemu, jednak gdzieś tam głęboko była pewna, że zrobiłaby dla niego wszystko. Może było to związane z tym, że przemienił ją w wampira, a może sięgało jeszcze głębiej? Do tych najbardziej skrytych i prawdziwych uczuć, jakimi go darzyła? Dastan miał wiele szczęścia, że spotkał taką kruchą i słodką Mayę, mógłby gnić w piekle, a tak? Dziewczyna na pewno go tam nie puści! Niech lepiej nie zepsuje tej cienkiej kładki, którą razem stąpali. Jeśli coś pójdzie nie tak, obydwoje zlecą w przepaść.
Powrót do góry Go down
Dastan
Dastan
Dastan
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t502-dastan
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 488


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pon Mar 25, 2013 6:04 pm

Droga z ich małego domku w górach, do miasta nie była ani długa ani męcząca. Kiedy dziewczyna podała dłoń wampirowi teleportował ich od razu do miasta. W okolice slumsów. Nie bywał tutaj często, więc nie mógł dokładniej sprecyzować miejsca, do którego chciał się dostać. Kiedyś, będąc pod wpływem narkotycznej krwi Aimi, dostał się przez przypadek do burdelu i trochę poszwendał się po tych terenach. Dlatego właśnie spokojnie mógł się teleportować w to miejsce, zabierając ze sobą Mayę. Tutaj było najbezpieczniej. Łowcy praktycznie w ogóle się tutaj nie kręcili, poza tym Dastan ochroniłby dziewczynę, niezależnie od tego kto chciałby ich zaatakować. Jedyne, co ich czekało w tym zapchlonym miejscu, to krótki spacer w poszukiwaniu jakichś ofiar. Trudno być nie powinno. Slumsy zawsze słynęły z dużej ilości alkoholików, ćpunów czy też patologicznych rodzin. Nie byłoby zatem żadnym problemem włamać się do jednego z tych starych, rozsypujących się domów, które powinny być już dawno zburzone. Jednak wampiry na pewno nie zwracały na to uwagę. Takie śmieszne sprawy tej najniższej drabiny społeczeństwa ludzkiego w ogóle ich nie interesowały. Miały przecież swoje bogate życie i swoje własne interesy, często prowadzone za granicą. A w szczególności Dastan nie zwracał uwagi na ludzkie życie. Nie interesowało go ono w ogóle.
Ruszyli zatem na spacer, a szlachetny wyostrzył zmysły, aby namierzyć jakąś ofiarę. Jednak zamiast tego, najpierw wyczuł, a potem zobaczył dość nietypową scenę. Poziom E, pogrążony w całkowitym szaleństwie, rzucający się na wysokiego wampira, który po chwili rozszarpał ciało nieszczęśnika. Taka scena na szlachetnym nie zrobiła żadnego wrażenie. W sumie było mu to obojętne, ale wiedział, że Maya mogła patrzeć na to pod innym kątem. Ona także była takim samym poziomem, powoli staczającym się do bezmyślnej bestii. Dastan chwycił Mayę za rękę, jakby chcąc ją pocieszyć. Nie chciał dopuścić, aby skończyła tak samo. Wiadomym było, że wampiry wyższej krwi zabijały te pisklaki, które rozszalały się i nie były w stanie nad sobą panować.
- Przykro mi, że musiałaś to widzieć.
Powiedział chłodno, spoglądając władczo w stronę wampira, który właściwie powoli się wycofywał. Zapewne nie był na tyle szalony, aby atakować wybrankę szlachetnokrwistego wampira. W dodatku dotarli wreszcie do opuszczonej stacji. Tutaj można było spotkać nastolatków, udających się na skróty na imprezę, bądź z niej wracających. Zresztą długo czekać nie musieli. Puścił zatem dziewczynę, wskazując jej paluchem dwójkę nastolatków. Gdyby chciała się wyrwać w ich stronę, przetrzyma ich. Nie powinna działać impulsywnie. Zatraci się i zabije bez wahania, a wówczas straciłaby swoje człowieczeństwo na zawsze, a przynajmniej w pewnym sensie tak by właśnie było.
- Nie działaj agresywnie i nie pozwól, żeby szał Tobą zawładną. To my jesteśmy łowcami, a oni naszą zwierzyną.
Musieli się zakraść do owej ludzkiej dwójki. Dastan położył zatem dłonie na ramionach Mayi i teleportował się bezszelestnie tuż za nimi. Dopiero wówczas puścił wampirzycę. Jakoś będzie umiał się powstrzymać. Chyba... Do pierwszej krwi... Potem będzie już masakra.

_________________
Powrót do góry Go down
Maya
Maya
Maya
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t499-maya-lightwood
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pon Mar 25, 2013 9:52 pm

Teleportacja była czymś nowym i nadal nie działała na May za dobrze. Jeszcze kilka dni temu była przerażona jakimkolwiek przejawem wampirzych mocy, a teraz była jednym z nich. Jednak sama nie miała żadnych, na szczęście, wtedy to już w ogóle by siebie znienawidziła. Tak więc gdy już dotarli na miejsce, w ten nietypowy sposób, Maya jęknęła głośno zataczając się. Nienawidziła tego! Byli martwi, w gruncie rzeczy, nie mogli się przespacerować? Zmęczenie i tak by ich nie sięgnęło! Lepiej, żeby Dastan tego więcej nie robił, bo dziewczyna chyba zwróci... a właśnie, nie było co! Czuła w gardle okropne pieczenie, a każda cząstka jej cała mówiła, że powinna się posilić. A dokładniej wedrzeć w kogoś szyję i wypić wszystko do ostatniej kropli. Tak, tak powinna zrobić. Jednak nie mogła. Czy wtedy stałaby się tym potworem ze swoich snów? Miałaby wówczas czerwone ślepia, szpony i obłęd w oczach? Wszystko przed nią. W końcu nie mogła być pewna, że da radę się pohamować, a Dastan ją powstrzyma.
Tak więc rozejrzała się po starym, opuszczonym dworcu. Jednym z tych, gdzie za pewne jeździły jedynie nocne pociągi z mięsem! Idealne miejsce dla marginesu społeczeństwa i dla takich wampirów jak ona. Pasowała tutaj, bez dwóch zdań, jednak nigdy nie przyznałaby tego głośno.
Nagle całe jej nastawienie zmieniło się. Zobaczyła prawdziwą bestię. Jedną z tych, które były przeznaczone do likwidacji, nie tylko przez łowców, ale także przez inne wampiry. Z początku zawładnęło nią przerażenie. A potem, już tylko pustka. Straciła siebie w ten wieczór, gdy Dastan zatopił kły w jej szyi. Umarła i jedyne czego potrzebowała, to pogrzebu. Niestety nie miała rodziny i nikt nie wpadł na taki genialny pomysł. Gdyby poprosiła o to swojego pana, pewnie jedynie by ją skarcił za takie myślenie. Ale ona na prawdę tego potrzebowała: dać odejść dawnej sobie, tej słodkiej i nieporadnej, która już nigdy nie wróci. Nowa Maya poczuła pustkę na widok rozszarpywanego poziomu E, jej pokroju. Cóż, nie było jej go żal ani nie było jej go szkoda. To w ogóle nie była to jej sprawa, coś poza jej zasięgiem. Na szczęście wyższej rangi wampir nie zamierzał jej zaatakować, wtedy pewnie Dastan by go pociął na kawałki. Obiecał jej ochronę i była to jedna z niewielu rzeczy, w które na prawdę wierzyła.
- To tylko kwestia czasu.
Walnęła z dupy. Była przekonana, że prędzej czy później i ona będzie tak wyglądać, jednak postanowiła skupić się na tym co było tu i teraz. Pragnienie dawało jej się nieźle we znaki, na szczęście czas obiadu był już bliski. Od razu usłyszała dwójkę nastolatków, jej zmysły przełączyły się na jakiś dziwny, inny tryb. Były jeszcze bardziej wrażliwe, jak gdyby cała ta sytuacja z polowaniem była na wagę państwową! Wszystkie mięśnie dziewczyny zaczęły drżeć z podniecenia, a także chęci wyrwania się do przodu i rozszarpania tej dwójki. Wiedziała, że nie może tego zrobić, jednak jej ciało tak bardzo tego pragnęło... W końcu nie musiała długo czekać, gdy Dastan teleportował ich tuż za ofiarami, Maya nawet nie poczuła mdłości związanych z tą jego głupią mocą. Była maksymalnie skupiona, nie liczyło się nic innego. Słowa Dastana dotarły do niej jak przez mgłę. Gdy tylko puścił jej ramiona, była niczym rozszalały pies spuszczony ze smyczy. Jednym susem skoczyła do przodu lądując na jednej ze swoich ofiar. Runęli w dół, a wampirzyca instynktownie wgryzła się w szyję nastolatka. Smak krwi sprawił, że aż zawarczała z rozkoszy! Chciała więcej i więcej... Nie wiedziała jak i kiedy jej ręce zamieniły się w szpony, które bez wahania zaczęły rozszarpywać szyję i plecy chłopaka. Czy Dastan da radę ją powstrzymać? Czy zapach krwi zmąci go za bardzo? A może zaatakuje drugiego z nastolatków?
Powrót do góry Go down
Dastan
Dastan
Dastan
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t502-dastan
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 488


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Czw Mar 28, 2013 5:03 pm

Powinna przywyknąć wreszcie do teleportacji. Co prawda może to jeszcze zająć wampirzycy jakiś czas, ale wreszcie się przyzwyczai. Był to naprawdę świetny sposób na podróżowanie albo i szybką ucieczkę w razie potrzeby. Była także doskonałą bronią na zaskoczenie przeciwnika i zaatakowanie z ukrycia. Tak więc Dastan nie zamierzał rezygnować od tak ze swojej mocy, tylko dlatego, że chciała tego jego służka. Poza tym nie czytał w myślach, więc nie miał pojęcia jak z tym wszystkim się czuła. Skąd miał wiedzieć, że nienawidziła takiego sposobu przemieszczania się z miejsca na miejsce. Przespacerować? Jasne, ale zmarnowaliby jedynie czas, którego nie mieli z tej prostej przyczyny, że Maya była głodna i powinna jak najszybciej zanurzyć kły w czyimś ciele. Ból wówczas minie. Może nie na długi czas, ale choć przez chwilę poczuję tak długo upragnioną ulgę. Nic nie trwa wiecznie.
Szlachetny nie chciał pogrzebać Mayi, nawet jeśli bardzo by go prosiła. I dobrze myślała, że bardzo by się na nią zesłościł. Póki nie podejmie własnej decyzji, nie zamierzał urządzać jej pogrzebu. Póki co stała jeszcze jedną nogą po ludzkiej stronie, a drugą po tej wampirzej. To jaką ścieżkę wybierze, zależy już tylko i wyłącznie od samej dziewczyny. Mogła powrócić do świata żywych, do słonecznego świata albo zdecydować się na pozostanie w mroku przez kilka najbliższych wieków. Wiadomo, nie będzie żyła tak długo jak szlachetnokrwisty czy też czystej krwi wampir, ale znacznie dłużej niż każdy śmiertelnik. Nawet dłużej niż łowca spożywający wampirzą krew.
Spojrzał na nią kątem oka, nie dostrzegając zupełnie żadnych uczuć. Jakby była wypraną z emocji lalką. Ten widok musiał nią wstrząsnąć, ale nie chciała tego po sobie poznać. W dodatku słowa Mayi także nie należały do zbyt pozytywnie nastawionych.
- Nie dopuszczę do tego.
Powiedział to tonem nie znoszącym sprzeciwu i koniec tematu. Na dodatek ścisnął mocniej dłoń wampirzycy, jakby chciał przez to podkreślić swoje słowa. Miała mu ufać. Oczekiwał tego od niej.
Wreszcie przeszli do sedna sprawy. Pojawili się tuż za ofiarami, a Dastan puścił dziewczynę. Nie musiał dwa razy powtarzać. Od razu rzuciła się na pierwszą z ofiar, a szlachetny jedynie wstrzymał oddech. To mu pomoże, ćwiczył to z ojcem, więc powinien dać radę się powstrzymać.
Maya rzuciła się. Po raz pierwszy wbiła głęboko kły w szyję swojej ofiary. Zaczęła łapczywie spijać krew, a Dastan póki co przyglądał się poczynaniom dziewczyny. Kiedy ofiara zaczynała wyraźnie słabnąć, a Maya zaczęła rozszarpywać ciało, Dastan złapał ją jedną ręką za ramię, a drugą położył na tali i mocnym, zdecydowanym ruchem odsunął ją od ofiary, jeszcze żywej.
- Wystraczy.
Źrenice wampira przybrały karmazynowy kolor, kły samoczynnie wysunęły się spomiędzy warg.
- Bo ją zabijesz.
Warknął, jakby chciał jej uprzytomnić, że wciąż, gdzieś tam głęboko była człowiekiem. Tylko schowana, ukryta w ciemności jej wampirzej podświadomości. Odciągnął zatem Mayę. Wiedział jednak, że ofiara nie przyżyje, więc wolał ją wykończyć na swój sposób, by Maya nie miała wyrzutów sumienia. Ot, takie zacieranie śladów. Schylił się zatem, sięgając po nadgarstek dziewczyny powoli wykrwawiającej się. Przestała już krzyczeć, nie miała po prostu na to siły. Wbił kły, rozszarpując przy okazji sporo skóry, kiedy mocniej się przyssał. Wyssał krew do ostatniej kropelki, uniemożliwiając tym samym przemianę ofiary. Na koniec podpalił zwłoki, zwiększając płomienie na tyle, by spalić ciało do prochu. Co zaś z drugą ofiarą? Uciekła w przerażeniu, kiedy dziewczyna została wcześniej zaatakowana.
Dastan spojrzał na Mayę, przyglądając się jej uważniej.
- Chcesz jeszcze?
Spytał, obserwując ją uważnie swoimi karmazynowymi źrenicami.

_________________
Powrót do góry Go down
Maya
Maya
Maya
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t499-maya-lightwood
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pią Mar 29, 2013 3:31 pm

Zabić, zabić, zabić, zabić, zabić, zabić, zabić ~ była to jedyna myśl, która nie opuszczała blond główki May. Nie potrafiła myśleć nad niczym innym. Liczyła się tylko żądza mordu i ta cudowna krew! Wszystko we krwi, czerwień stała się jej ulubionym kolorem. Taka ciepła i przyjemna, pyszna w smaku. Uzależnienie. Lekkie dreszcze rozkoszy i samozadowolenia targały delikatnie jej wątłym ciałkiem za każdym razem, gdy brała kolejny łyk tego jakże cudownego płynu. W tym momencie nie liczyło się nic więcej. Zniknęła cała stacja kolejowa, całe jej ludzkie życie wydawało się wówczas bez znaczenia. Zapomniała równiez o Dastanie, który wydawał jej się tak odległy, jak gdyby nie był rzeczywisty. Obraz krwi przysłonił wszystko inne.
Dziewczyna nie zauważyła nawet, kiedy jej ofiara przestała walczyć i krzyczeć. Opadała z sił, a Maya czuła się wspaniale. Oczywiście, gdy jej pan postanowił ją odciągnąć warknęła przeciągle, jednak nie odważyła mu się przeciwstawić. Szarpała się jeszcze trochę, w końcu żaden drapieżnik nie chciał być odciagnięty od swojej ofiary, zwłaszcza gdy trafił mu się jakiś mega smakowity kąsek. Nie inaczej było z naszą blondi. Jej włosy i całe ubranie było upaćkane na czerwono. Nawet jej twarz - pomazana krwią, wyglądała dosyć przerażająco. Czuła się niemal jak zwierze, które pragnęło jedynie ponownie zaatakować.
Słowa Dastana nie wywarły na niej specjalnego wrażenia. Zabije ją? O tak! Wszystkie jej mięśnie i nerwy krzyczały, żeby właśnie tak postąpiła! Żeby rozerwała na strzępy, żeby wypiłą do ostatniej kropelki. Poczuła jednak wielką frustrację, gdy to jej pan dokończył posiłek, ale cóż mamusia uczyła ją, że trzeba się dzielić z innymi.
- Jeszcze...
Wycharczała przez kły wpatrując się w płonące zwłoki. Ogień odbijał się w jej czerwonych oczach, nadając im niebezpieczną barwę. Spojrzała na swojego pana oblizując się. Czekała tylko na jego jeden ruch, jedno pozwolenie. Mógł zobaczyć, że ledwo stoi, tak bardzo chciała wyrwać się do przodu. Wytropić i dogonić drugą ofiarę. Skręcić jej kark, wypić krew, czekała jedynie na jego najmniejsze skinienie... A przecież cierpliwą osobą nie była.
Powrót do góry Go down
Dastan
Dastan
Dastan
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t502-dastan
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 488


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sob Mar 30, 2013 3:50 pm

Teraz mogła się przekonać na własnej skórze, że panowanie nad własną żądzą i pragnieniem krwi nie jest takie łatwe, jakby mogło się wydawać. Nawet Dastan miał z tym problemy. W niedalekiej przeszłości to nawet bardzo spore problemy, bo już sama myśl o krwi wprowadzała wampira w straszliwy stan. Był dosłownie jak bestia, miał ochotę rozszaprywać ciała i chlać krew jak opętaniec. Nie ważny był wówczas dla niego status społeczny, nie ważne było, że mógł zhańbić ród czy też zostać wydziedziczonym. Tak bardzo pragnął ludzkiej krwi, że nic poza nią się nie liczyło.
Mieli szczęście, że trafili na ofiarę, która nie potrafiła bronić się w jakikolwiek sposób przed wampirami. Nie nosiła żadnego, dziwnego artefaktu i zapewne też nie miała zielonego pojęcia, że takie monstra chodzą po tej ziemi. Inaczej, mogliby mieć przejebane, wiadomo, musieliby się wówczas postarać, aby dorwać ofiarę, w takich chwilach, gdzie głód sięga zenitu nie ma po prostu czasu na zabawy w gonitwy. Wiadomo, to też było czasem bardzo przyjemnym zadaniem, ale nie teraz, kiedy Maya wręcz błagała choć o kropelki krwi. Dieta nie służyła młodej wampirzycy. Musiała się także opanować i nie pozwolić, aby szał całkowicie przesłonił jej oczy. Wiadomo, nie mogli pozwolić, aby najzwyczajniej w świecie ześwirowała.
Dastan nie zważał na jej wargi, piski i szarpananię. Pan chciał, Pan rozgazał, Służka wykonuje czy tego chce czy nie. Poza tym miał znacznie więcej sił od tej bieduli, która teraz kierowała się raczej móżdżkiem zwierzęcia, niż tym ludzkim.
Udało mu się odciągnąć dziewczynę od ofiary. Umazana we krwi, wyglądała paskudnie i przerażająco. Mogliby teraz straszyć w Domu Strachów albo wystąpić na jakichś pokazać w Halloween. W drodze powrotnej będzie musiał wrzucić ją do tej rzeki w dolince, nim wepną się z powrotem do domku w górach. Tam nie mieli przecież bieżącej wody, więc gdzie ta pannica by się wykąpała? A tak trochę popływa, najwyżej pomarudzi, ale przynajmniej będzie czysta.
Chciała jeszcze. Nie pozostawało im nic innego, jak wyśledzić drugą, przerażoną ofiarę, która zdołała im uciec. Pewnie nie za daleko. Tacy ludzie nie myślą racjonalnie, więc chowają się po kątach, w ciemnych, cuchnących szczelinach, mając nadzieję, że oprawca w bardzo magiczny sposób przejdzie obok i ich nie zauważy. Jednak takie rzeczy nie przejdą w przypadku wampirów. Zawsze wytopią swoją ofiarę, nie ważne gdzie się schowa.
Wziął Mayę za rękę i bez słowa ruszył przed siebie, kierując się za smrodem przerażenia drugiej dziewczyny. Nakazał wampirzycy, aby starała się poruszać bezszelestnie, co na początku może wydawać się przekomiczne. Wiadomo, pewnie przywykła za bardzo do swojego ludzkiego życia. Wreszcie wyczuł zabłąkaną owieczkę, a oni sami daleko iść nie musieli. Wampir wskazał palcem wielki kontener ze śmieciami. To właśnie tam się schowała.
- Jest Twoja, ale nie zabijaj jej.
Rozkaz, głosem nie znoszącym sprzeciwu. Oczywiście szlachetny będzie czuwał nad Mayą. Jeśli złamie rozkaz, czekać ją będzie kara.

_________________
Powrót do góry Go down
Maya
Maya
Maya
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t499-maya-lightwood
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Wto Kwi 02, 2013 12:27 pm

No dobra, kąpiel zostawmy na później, w końcu Maya była obecnie zajęta czymś o niebo ważniejszym. Była cała umazana we krwi: pobrudzone ubranie, posklejane włosy, umazana buzia; ale to w ogóle jej nie przeszkadzało. W końcu czerwony płyn miał taki charakterystyczny i magnetyzujący zapach, że niemal rozkoszowała się, że może właśnie nim pachnąć. Jej skromnym zdaniem wampiry powinny zakładać kapliczki i kościoły, w których mogliby oddawać cześć tej cudnej posoce. Ale dosyć gadania o dupie marynie, jak zawsze.
Z początku, gdy druga ofiara uciekła, Maya w ogóle nie potrafiła jej dostrzec. Była prowadzona przez swojego pana jak we mgłe. Kurczowo ściskała jego dłoń, co w obecnym momencie nie wywarło na niej żadnego wrażenia. Normalnie pewnie czułaby ten dziwny skurcz w żołądku czy też zawroty głowy, spowodowane jego bliskością, jednak póki co nawet nie zwróciła na to uwagi. Była zbyt pochłonięta tym całym polowaniem, piciem krwi i nie zabijaniem ludzi. W końcu jednak stopniowo zaczynała wyczuwać swoją ofiarę. Szybkie bicie serca, nierówny oddech, niemal widziała już te przerażone oczy, napięte mięśnie, niemal słyszała już jej krzyk... Tak bardzo pragnęła zatopić kły w jej szyi.
Gdy usłyszała rozkaz Dastana, kiwnęła głową na znak zgody, jednak czy da radę się powstrzymać? Cóż mała szansa, za pewne jej pan będzie musiał interweniować, ale czy zdąży?
- Kochaniuutkaaaa... Możesz już do nas wyjść!
Zajęczała śmiejąc się potwornie. Cóż czy zwariowała? Chyba tak, nie czuła już współczucia, jedynie rządzę mordu. Ofiara na pewno zaczęła uciekać, czy też skuliła się w kącie jeszcze bardziej błagając o życie. W obydwu przypadkach Maya ją dopadła. Przygniotła swoim ciałem i wbiła ostre jak brzytwy, kły w jej szyję. Piła łapczywie, ponownie zaorała szponami o klatkę piersiową swojej ofiary, a na końcu szybkim ruchem szarpnęła ją, chcąc pokazać Dastanowi co znalazła!
- Spójrz! Spójrz!
Wyszeptała szarpiąc dziewczyną. Chciała, żeby pan był z niej dumny. Jeśli oczywiście na to wszystko pozwolił lub tez nie zdążył zareagować Maya złamała w pół szmaciane ciało dziewczyny i wrzuciła do kontenera na śmieci. Koniec przedstawienia moi mili.
Powrót do góry Go down
Dastan
Dastan
Dastan
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t502-dastan
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 488


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pią Kwi 05, 2013 5:03 pm

Dastan miał podobne, jeśli nawet nie takie same odczucia, jeśli chodzi o krew. Magnetyzujący zapach, wspaniały smak, który sprawia, że ma się wielką ochotę na długą kąpiel. Jednak wampir, jako szlachta, arystokracja wśród wampirów, nie mógł sobie pozwolić na zbyt wielkie uzależnienie od krwi, a co za tym idzie musiał cały czas ćwiczyć nad swoją kontrolą. Szło mu to lepiej, wystarczyło, że po prostu chciał, a z łatwością to osiągał, choć to pieczenie w gardle nie ustępowało, póki nie poczuł krwi.
Budować kościoły i kaplice by czcić krew? W życiu nie słyszał o głupszym pomyśle. Po pierwsze wampiry nie znosiły kościołów, ani ich świętości, jaką wokół siebie roztaczały. Nawet jeśli ołtarze czy krzyże w żaden sposób nie są w stanie zaszkodzić krwiopijcą, tak woda święcona może podziałać na niektóre, głównie słabsze osobniki.
Poza tym to wampiry powinny być czczone i wynoszone na piedestał przez ludzi. W końcu był niczym herosi, niemalże nieśmiertelni, obdarzeni nadludzką siłą, zręcznością, regeneracją i wszystkim tym, o czym ludzie mogą jedynie śnić w swych najpiękniejszych koszmarach. Nigdy nie osiągną tego, co wampirom się udało osiągnąć przez samo pojawienie na tym świecie.
Maya ruszyła na poszukiwania drugiej ofiary, a Dastan ruszył powoli za służką, bardziej kierując się już w stronę ukrywającej duszyczki, którą zaraz zabije. Maya wreszcie ją dorwała, łapiąc za włosy i niemalże siłą wyciągając z nory, w jakiej się skrywała. Rzuciła ciałem na zaśnieżoną zimie, wgryzając się głęboko w ciało. Krew trysnęła, brudząc śnieżnobiałą biel dookoła. Dastan podszedł do służki i chwycił ją za nadgarstki, odciągając od swojej ofiary w momencie, kiedy zaczęła je rozszarpywać. Pchnął ją mocno, spoglądając złowrogo na złotowłosą.
- Miałaś jej nie zabijać. Nie masz się czym chwalić.
Ofiara właśnie szykowała się do ucieczki, jednak Dastan jej to uniemożliwił. Podpalił zwłoki, zwiększając na tyle ogień, aby spłonęło całe ciało, wraz z ubraniami. Był wściekły na Mayę za jej brak posłuszeństwa. I wcale tego nie ukrywał.
- Koniec na dziś.
Przy okazji rzucił na kolana wampirzycy medalion, który w środku zawierał ampułkę z jego krwią.
- Zrobisz z tym co będziesz chciała. Jeśli wypijesz krew, która jest w medalionie, zostaniesz wampirem. Nauczysz się kontroli nad swoim pragnieniem, otrzymasz także moc. Jeśli chcesz stać się człowiekiem, zgłoś się do dyrektora. Będzie wiedział, co z tym zrobić.
Wciąż mówił chłodno, spoglądając na nią z góry. I nim zdążyła odpowiedzieć na słowa swojego pana, teleportował się z nią do domku w górach. Tam na spokojnie przemyśli sobie wszystko i podejmie decyzję, kiedy tylko będzie chciała.
Ciało ofiary spłonęło doszczętnie.

[zt x2]

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pią Kwi 19, 2013 2:33 pm

Dziewczyna postanowiła wybrać się na mały patrol po opuszczonych miejscach. Szła zamyślona co nieczęsto jej się zdarzało. Rozmyślała na temat Amelii, którą wczoraj poznała i kilku innych osobach, które spotkała podczas swojego pobytu w nowym mieście. Trzymała swoją strzelbę blisko siebie, a stukot obcasów odbijał się echem po opuszczonej stacji metra. Gdzie nie gdzie na ścianach pojawiał się grzyb i pleśń, a spod podłogi zaczęła wyrastać trawa. Pomyśleć, że kiedyś takie miejsce tętniło życiem, a dziś to kompletna ruina. Westchnęła cicho i oparła się o ścianę i zaczęła uważnie obserwować podziemie. Czy mógł tutaj kryć się ktoś jeszcze? Czy może znów natrafi na jakąś małą, wampirzą dziewczynkę, która się zgubiła. A może tym razem na jakiegoś psychopatę? Któż to wie...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pią Kwi 19, 2013 2:51 pm

Kylar za to siedział bez ruchu w starym, zrujnowanym kiblu. Gdy usłyszał odgłos obcasów nie przejął się za bardzo. Może samotna dziewka przyszła się oczyścić po ostatnim kliencie. Co za różnica...
Jednak nie. Nie czuł krwi zwykłej kobiety i nie czuł nasienia faceta. W sumie tutaj nic nie można było wyczuć. Leżał koło faceta, który zmarł z głodu. Już ponad tydzień temu.
Sam Kylar też był ledwie żywy. Rany w kolanach i na nadgarstkach krępowały jego wszystkie ruchy. Nie mógł nawet polować... I robił się głodny.
A gdy jest głodny to zaczyna szaleć. Musiał się wręcz opanować, aby nie jeść rozkładającego się ciała.
No cóż. Później znajdzie ofiarę. Teraz... Ah... ktoś był za drzwiami łazienki...
Kylar zaczął stawać warcząc jak jakiś pies. I to duży pies...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pią Kwi 19, 2013 2:59 pm

Cóż, nie za pięknie tutaj pachniało, ale na co miała liczyć? Przecież nie będzie szukała przestępców w czystej kawiarni przy filiżance kawy, musiała się trochę pomęczyć. Była twardą dziewczyną i da sobie radę w każdych warunkach. W pewnym momencie usłyszała niedaleko siebie warczenie. Jego źródło prawdopodobnie znajdowało się w męskiej toalecie. A może to była damska? Cait nic sobie z tego nie zrobiła, jedynie nabiła broń i ją odbezpieczyła. Jeśli to faktycznie pis to zginie jeśli ją zaatakuje. Takie zwierzę nie ma szans z wampirem, nawet jeśli Cait nie miałaby broni.
- Głupie kundle... - zaklęła pod nosem poprawiając kosmyk włosów opadający jej na policzek oraz swoją fioletową czapkę, która się lekko przesunęła w bok.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pią Kwi 19, 2013 3:14 pm

Chłopak słyszał ładowanie broni i słyszał słowa, które powiedziała.
Drzwi od kibla się otworzyły z mocnym skrzypnięciem. Oczom kobiety ukazał się zabandażowany chłopak, prawie całkowicie pokryty krwią- Większość bandaża na brzuchu(ponieważ miał rozpiętą koszulę), oraz zabandażowane nadgarstki i kolana zdradzały, że jeszcze niedawno krwawił. Teraz pewnie bandaże przykleiły się do ran...
-Kogo zwiesz psem?
Jego głos zdradzał, że niezbyt miło zaskoczyła go kobieta, która ponadto trzymała broń. Nie obawiał się, że strzeli. Wszystko mu było jedno. Przez ostatnie dni kanibal prawie go nie zjadł, a łowca rozstrzelał. Każdemu nie chciałoby się żyć po tym.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pią Kwi 19, 2013 3:19 pm

Prawdę mówiąc nie zaskoczył ją widok chłopaka całego w bandażach. Kiedy coś się przeskrobie to trzeba za to płacić, nie ma rady. W powietrzu czuła zapach krwi wampira, domyślała się, że owy osobnik może uciekać przed kimś, ale nie była tego pewna.
- Nie moja wina, że warczysz jak pies. Jesteś jednym z tych przestępców którzy podobno uwili sobie tutaj gniazdko? - słowa wypowiedziała beznamiętnym tonem, a na zakończenie podniosła jedną brew do góry czekając na odpowiedź o ile ją kiedykolwiek dostanie. Zawiał lekki wiatr, który delikatnie poruszył jej płaszczem i kasztanowymi włosami.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pią Kwi 19, 2013 3:50 pm

-Bawisz się w stróża prawda?
Zakpił sobie, choć wcale nie zainteresował się tym co powiedziała. Miał na prawdę gdzieś zdanie jakiejś tam wampirzycy. Do tego z jego poziomu krwi.
-Powiem Ci jedno...-Odwrócił się wyciągając palec w jej stronę. Jego paznokcie były naostrzone, a skóra do nich prawie usunięta. Widocznie robił z nich bardziej szpony niż ręce.
-Zajdziesz za skórę komuś z wyższej półki, a skończysz jako mój obiad. O ile wielkolud Cie nie wpieprzy pierwszy...
Chłopak podszedł do końcówki peronu i ostrożnie usiadł na krańcu. Rozważał zeskoczenie tego niecałego metra w dół, ale nie wiedział co na to nogi. Broń łowców cholernie utrudniała gojenie. Jeszcze minie sporo czasu, zanim będzie sprawny...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pią Kwi 19, 2013 6:15 pm

Cait nie dała się wyprowadzić z równowagi. Chłopak mógł sobie kpić z niej ile chciał, dogryzać i śmiać się, ale jej to nie ruszało. Miała istnie stalowe nerwy. Nawet groźna, która została rzucona w jej kierunku nie zrobiła na niej najmniejszego wrażenia. Dalej stała i patrzyła na niego wzrokiem pełnym pogardy.
- Nie lekceważ mnie chłoptasiu, twoje groźby i te pazurki niczym u laleczki Barbie nie robią na mnie najmniejszego wrażenia. Łapę jedynie osoby, które złamały prawo. Jeśli jesteś czysty to nie musisz się obawiać, poza tym... - tutaj urwała widząc jak chłopak siedzi na krawędzi peronu i nad czymś się zastanawia. Dostrzegła bandaże na jego rękach i nogach. Dopiero teraz domyśliła się, że komuś podpadł i ostro oberwał. - Z tymi ranami możesz co najwyżej mnie pogłaskać, to ja radziłabym tobie uważać w co się pakujesz chłoptasiu - dokończyła swoje zdanie po czym oparła broń o ramię i włożyła rękę do kieszeni płaszcza. Zaczynała się okropnie nudzić, pewnie gdyby nie była taka odważna i pewna siebie to teraz trzęsłaby tyłkiem na wszystkie strony.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sob Kwi 20, 2013 8:23 am

-Mów co chcesz kobietko. Skończysz tak samo. Świat wytrze w Ciebie brudne ręce, jesteś tylko falą na morzu, która kona na brzegu...
Teraz jego głos brzmiał jakby zaczął opowiadać coś śmiesznego.
-Jak to jest być w służbie ojczyzny w walce bez celu? W końcu i tak oślepniesz od światła w tunelu. Potem plastikowe, czarne worki...
Chłopak nie wyglądał na pewno na jakiegoś piosenkarza, albo w ogóle pisarza. Jednak rymował czasami. Może sam nie zdawał sobie sprawy. Liczyło się to, że na daną chwilę jest zrozumiały.
Kylar roześmiał się, a echo śmiechu powędrowało tunelami z peronu.
-A ja Ci radzę, żebyś schowała broń, ponieważ nie jesteśmy tu sami...
Ciężko powiedzieć czy miał rację. Smród z kibla zakłócał harmonię zapachów, tak więc ledwie wyczuwała chłopaka pokrytego własną krwią...
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1820


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sob Kwi 20, 2013 10:54 am

Po śmiechu Kylara rozbrzmiał całkiem inny, niższej tonacji dziki i triumfalny śmiech. Po nim nastąpiły ciężkie kroki i dyszenie pochodzące jakby od wściekłego zwierza. Jeśli dobrze się przyjrzą w ciemnościach, dostrzegą dwa, żółte gadzie ślepia, łypiące na nich groźnie. Następnie ten chropowaty odgłos jakie powstawał przy zetknięciu się szponów ze ścianą.
- Zgadza się, szczurze. Nie jesteście tu sami.
Rozległ się głos, a po nim ujawnił się olbrzym w czerni. Długie, czarne włosy przysłaniały straszną twarz wampira, która to wykrzywiała się w paskudnym grymasie. Kiedy wreszcie pokazał swoje pełne oblicze, obdarzył ich ostrym uśmiechem, pelnym zębisk gotowych do rozrywania mięsa.
- Dwa szczury na moim rewirze, zacny to posiłek na rozpoczęcie nocy.
Rzekł niby łagodnym tonem, lecz wzrok pełen wygłodzania nie wskazywał, że paskudny Stwór ma dobre zamiary. Zwlaszcza ten mały leszcz ma przechlapane od wiecznie nienażartego gada.
A ta pani z bronią? W środku odwaga, ale czy świadomość że stanęło przed nią ponad dwu metrowe spasłe monstrum gwarantuje dalszą część pewności siebie? Jeśli tak, należy się jej pochwała.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sob Kwi 20, 2013 1:24 pm

Przechyliła lekko głowę w bok, a na jej twarz wszedł lekki grymas niezadowolenia po tym jak chłopak zaczął rymować. Nie lubiła takich rzeczy i trochę ją to podirytowało, ale z drugiej strony też rozbawiło. Mimo poważnych ran, on i tak udawał odważnego i twardego, może to tylko taka gra na pokaz? Jeśli pokaże jej, że nadal potrafi być groźny to ją przestraszy? Oj, nie nic z tych rzeczy. W tym momencie usłyszała inny, bardziej mrożący krew w żyłach śmiech. Czekała cierpliwie, aż tajemnicza postać się wyłoni z ciemności, cały czas próbowała zachować spokój, ale było ciężko. Ona sama i dwóch nieznanych jej wampirów. Nawet nie wiedziała jakie mają zamiary. Wtem do jej nozdrzy doszedł zapach krwi nowo przybyłego.
A więc jest wyższym poziomem niż my - stwierdziła w myślach po czym zabezpieczyła swoją broń, a lufę skierowała ku podłodze. Nie chciała prowokować nią nowo przybyłego. Wtem usłyszała, że chłopak, którego spotkała przed chwila podpadł mu więc pomyślała, że chcą po prostu wyrównać rachunki. Postanowiła nie mieszać nosa w nie swoje sprawy tym bardziej, że nie miała by szans, gdyby postanowił ją zaatakować Tess.
- Widzą, że są między wami niedokończone sprawy, nie będę się mieszała - poprawiła swój fioletowy kapelusz i ruszyła w stronę wyjścia. Twarz jak zwykle przestała wyrażać jakiekolwiek emocje, a kiedy przechodziła koło wielkiego wampira to przystanęła na chwilę.
- Nie wiem kim jesteś, ale udam, że nic nie widziałam - szepnęła nawet nie podnosząc wzroku po czym znów było słychać stukot jej obcasów, który milknął z każdą sekundą, aż już w ogóle ucichł.

(z tematu)


Ostatnio zmieniony przez Caitlyn dnia Sob Kwi 20, 2013 4:04 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sob Kwi 20, 2013 1:54 pm

-Wredna su... Mniejsza... Jeszcze Ci tą strzelbę wsadzę gdzie nikt pewnie nie zaglądał...
Komentował podirytowany i zmusił się, aby zeskoczyć ten metr w dół. Nie miał szans przy ucieczce, ale wolał trzymać dystans od wielkoluda tak długo jak mógł. W prawdzie liczył na to, że Tess przeora kobietę pazurami i zajmie się nią. To byłoby trochę niesprawiedliwe, że wypuszcza lepszą zdobycz z łap, aby zając się tym co zostawił ostatnio.
Liczne rany nie pozwalały choćby uciekać swoją naturalną szybkością. Nie miał też broni żadnej. Był w pułapce.
Co za pech. I z drugiej strony wyróżnienie! Wielkolud chodził chyba za nim. Za szczurem! Ha! Coś niesamowitego.
To dziwne co może wymyślić chory mózg...
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1820


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sob Kwi 20, 2013 4:30 pm

Młoda dama raczyła odsunąć się w cień, przymykając oko na wyczyn kanibala. Uśmiechnął się wrednie, odprowadzając wzrokiem odchodzącą kobietę. Kylar stał jak stał, a bestia powróciła na niego wzrokiem.
- Panienka nas zostawiła, więc tylko tobą muszę się nacieszyć.
Rzekł niezbyt uradowany, bo przecież stracił drugą ofiarę! A jak tylko pomyśli o tym zakazie, jaki Ruda mu nałożyła, robi mu się nie dobrze. Zmarszczył brwi, podchodząc bliżej młodego szczura.
- Pamietasz co mi mówiłeś przed bramą mojego zamku? Możesz znosić mi ofiary.
Aż dziw bierze, że go nie zaatakował od razu. Pierw zada mu kilka pytań wymusi posłuszeństwo, a na końcu no wiecie... Trochę go przetrzepie, wysuszy z krwi etc, niech wie czyj tu teren jest i jak ma się poruszać. Kanibal nie znosi konkurencji.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sob Kwi 20, 2013 4:50 pm

-Pamiętam. Przyniosłem je dwa dni później. Wszystkie pięć powiesiłem na bramie...- Powiedział spokojnie patrząc na kanibala ze znudzeniem. Czemu? Spodziewał się, że znów zaraz będzie leżał rozczłonkowany. Aż cud, że ktoś w ogóle mógł go wyratować ze stanu w którym był.
Tym razem jednak kanibal powiedział coś. Jak miło.
-Czyż nie było tak? Przyniosłem rzeźnika, tego grubego. Dwie dziewki ładnie pachnące i dwóch leszczy, złodziei. Liczyłem, że smakował rzeźnik. Miał w brzuchu chyba z trzy kilo dodatkowego mięsa własnej produkcji.
Kylar się skulił lekko z jękiem. Wszystko go bolało. Jeśli posiadał żołądek to właśnie się skurczył. Gadzie oczy zapadły mu w pamięć. Jednak już nie wywoływały strachu jak wcześniej. Pogodził się, że to z ręki ojca kostuchy raz już ginął. Prawie. Wiedział też, że powinien uciekać, ale nie był w stanie.
Ale czemu nie został zaatakowany? Czyżby zasmakował w jego wyborze... a może przyszedł się zemścić.
-No dobrze! Podgryzałem nogę tego jednego jak go niosłem, bo byłem też głodny?!
Może o to chodzi?! Jedno udo leszcza zjadł sam! Czyżby o to mu chodziło?!
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1820


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sob Kwi 20, 2013 6:00 pm

Więc je przyniósł. Kanibal zmarszczył brwi, domyślając się że owe zwłoki mogły zostać usunięte przez Hach. Niech ją licho porwie! Ją i jej zakazy! Nawiedzona kobieta, kanibal i tak nie posłucha. Oblizał usta powoli... Jakby nie patrzeć szczur się spisał.
- Ta, fajnie.
Odparł zły i to było widać. Nie dotknął nic z tego podarku, taka wyżerka przeszła mu koło nosa i chyba musi zatopić swe smutki w czyjejś szyi... Może w tym gryzoniu? Z ukosa spojrzał na szczura, posyłając cwany uśmiech.
W ogóle odważył się tknąć mięso na jego terenie, zatem musi ponieść karę. Stwór warknął gardłowo, podchodząc szybko do młodego. Chwycił go za fraki, a potem z obnażonymi kłami, rzekł.
- Nie dotykaj mojego żarcia! Ono jest moje i tylko moje, nikt nie ma prawa mi odbierać tego co kocham najbardziej. Rozkwaszę tą twoją buźkę za karę!
Czysty, głośny i pełen nerwów wrzask. Kylar pewnie będzie się próbował obronić, ale na darmo, Stwór rozmyśli się i szepnie mu do ucha.
- Chyba, że mnie nakarmisz teraz.
No, no co za propozycja. Wampir znalazł sobie jelenia do polowania i lepiej, żeby był posłuszny, bo bestia pożre jego z wielkim apetytem...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sob Kwi 20, 2013 6:23 pm

Kylar tym razem nawet nie próbował podnieść rąk. Czemu? Przede wszystkim dlatego, że nic to nie da. Po drugie bolałyby go ręce. Po trzecie przyjął swój nędzny los już wcześniej. Wcale nie spodziewał się wyjść stąd nieżywym. Znaczy żywym.
A jednak. Kanibal na swój sposób składał mu propozycję. Zgiń, albo mi służ. Jego synek wcale nie był lepszy, tylko że kanibal na prawdę realizował swoje groźby z nawiązką. Jego synek uciekł. Nie było sensu się sprzeciwiać.
-Ty mówisz 'skacz', a ja zapytam 'jak wysoko?'.
Stwierdził strasznie ponurym głosem. Nie było w nim w ogóle strachu, co mogło denerwować kogoś, kto tego oczekiwał.
Nie. Kylar już miał gdzieś czy przeżyje. Pozostało tylko zimne spojrzenie i cholerny spokój.
-No dalej. Rozwal mi twarz, skop i rozerwij. Już raz to zrobiłeś... I co zyskałeś? Ledwo pół mojego trupa. Obiecałem, że przyniosę i przyniosłem. Przeżyłem i spełniłem swoją obietnicę.
Mówił bez względu na to co kanibal miał zamiar zrobić z nim za takie słowa. Oboje jednak wiedzieli, że to prawda.
-Zjesz mnie i będziesz nienajedzony. Zostało i tak niewiele ze mnie. Ja mieszkam na Twoich terenach. Ty widzisz to co się dzieje z góry. A ja z dołu. Tak. Z dołu. Wiesz, że ten z dołu więcej widzi? Znam kilka miejsc w których mieszkają ludzie w większych gromadkach. Łatwy posiłek...
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1820


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sob Kwi 20, 2013 6:58 pm

Gdyby spróbował podnieść rękę na wampira, odgryzłby mu je i tyle. Wpadł jak śliwka kompot, nie ma nawet wyjścia, chyba że Stwór o nim zapomni. No ale nie zapowiadało się na sklezorę, dlatego Kylar musi wytrwać.
Nie odpowiedział mu nic, jedynie zlustrował surowym okiem. Ten Szczurek za bardzo pyskuje, a to niezbyt wielkolud toleruje i w ogóle miło tak pognębić słabszego wampirka.
- Każda kość jest dobra.
Warknął groźnie, a to źle wróży dla Kylara. Potwór robił się co raz bardziej głodny, aż łykał nerwowo ślinę. Ten typ go coraz bardziej wkurzał i ciągle gadał.
- Tak, spełniłeś.
Coraz gorzej... Kanibal wpatrywał się w ciemności peronu, słuchając paplań szczura. O czym on gadał? Zacisnął mocniej dłoń na jego ubraniu.
- Idź, upoluj mi coś teraz. Jestem głodny i masz mnie karmić.
Pierwsze zadanie, inaczej on sam wyląduje w wielkim brzuchu potwora, który aż się ślini na samą myśl o dobraniu się do jakiegokolwiek mięcha. Może rzuci mu jakimś młodocianym uciekinierem? Pełno się tu takich kręci.
Powrót do góry Go down
 
Opuszczona stacja kolejowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 12Idź do strony : 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Next
 Similar topics
-
» Opuszczona stacja kolejowa
» Stacja kolejowa w Hogsmeade
» Stacja kolejowa
» Stacja kolejowa
» Stacja kolejowa Hogsmeade

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: SLUMSY (POŁUDNIE)-
Skocz do: