IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Główna ulica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Główna ulica   Wto Paź 23, 2012 8:19 pm

Najdłuższa i najbardziej oblegana ulica na tym terenie, to od niej wychodzą odgałęzienia, z pomocą których dojechać można do każdego domu i blokowiska w dzielnicy.
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Nie Sty 20, 2013 12:17 pm

Drugi dzień w tym mieście, nic więc dziwnego że Vergil dalej je zwiedzał. Miasto było sporych rozmiarów i ciężko było zobaczyć je całe przez jedno popołudnie. Zima jest mroźna, ale to go nie powstrzymało od spaceru główną ulicą dzielnicy mieszkalnej.
Chłopak od zawsze był słabego zdrowia, ale od zawsze wierzył ze to może wyleczyć jakąkolwiek aktywnością fizyczną. Nie lubił siedzieć godzinami w domu i gapić się w telewizor, ponieważ od tego człowiek gnije jeszcze bardziej.
Tak czy inaczej paradował już po tym mrozie parę ładnych godzin i teraz przysiadł na przydrożnej ławeczce by odpocząć. Spojrzał w prawo, potem w lewo, a następnie znów w prawo. Wszędzie widział biały puch i ludzi sunących w sobie znanych celach.
Potarł dłonie by je rozgrzać, bo do jego słabych kości w końcu dotarł mróz. Doszedł do wniosku że czas chyba wracać do akademika.
Zmarszczył brew i znów się rozejrzał. Nagle dostał zastoju, ponieważ nie mógł przypomnieć sobie jak wrócić do swojego pokoju. Przez parę godzin łaził po mieście bez celu nie kłopocząc się by zapamiętać jak wrócić, teraz zrozumiał że był to błąd. Idąc teraz na ślepo mógłby się jeszcze bardziej oddalić od punktu przeznaczenia, a tego nie chciał.
Musiał zatem spytać kogoś o drogę, rozejrzał się szybko w poszukiwaniu odpowiedniej osoby.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Nie Sty 20, 2013 12:31 pm

Z gotówką w portfelu i jedną sprawą z głowy można spokojnie udać się albo do akademii albo do oświaty. Z jednej strony obowiązek nakazywał pojawienie się w szkole ale z drugiej chęć zobaczenia Marcusa drążyła jej dziurę w brzuchu. Prawdopodobieństwo zastania go było niewielkie. Był osobą o niezwykle napiętym planie i spotkanie bez wcześniejszego ustalenia graniczyło chyba z cudem. W końcu warto napisać wiadomość. A gdyby coś z tego wynikło ?
Tym razem ucząc się na własnych błędach stając w miejscu napisała kilka słów i nacisnęła niepewnie "wyślij". Kiedy tylko ustawiła dźwięki na max mogła swobodnie wrzucić telefon do torby i iść powoli przed siebie. Jeśli otrzyma wiadomość wtedy szybko podejmie decyzje gdzie może iść. W przeciwnym wypadku i tak pójdzie do oświaty. Musi zmienić ubrania i zabrać czysty mundurek. Ale zimno. Otrząsnęła ramiona po czym przeszła do nieco kłopotliwego poprawiania szalika. W sumie to był to komin wyglądający jak te robione z grubej włóczki. Sięgał jej pod sam nos chroniąc delikatne usta od mrozu. W przyszłości będzie musiała pomyśleć o odłożeniu pieniędzy na mniejsze lub większe auto. Na początek nic specjalnego bo od dawna nie jeździła i z pewnością byłaby bardzo zła gdyby rozbiła coś za co dała kupę forsy. Oświata powinna zapewniać każdemu pracownikowi pojazd. Tak samo jak komórkę i prywatnego laptopa. Niestety nie była to tak bogata instytucja na jaką wygląda.
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Nie Sty 20, 2013 12:39 pm

Rozglądając się po zaśnieżonej ulicy Vergil ujrzał rudowłosą dziewczynę najprawdopodobniej piszącą smsa. Na oko była w jego wieku, może trochę starsza, ale prawdopodobnie wiedziała jak dojść do Akademii. Jeśli nie to cóż, świat się Vergilowi na głowę nie zwali jeśli zapyta.
Szybkim krokiem, brodząc po łydki w śniegu zaczął iść w jej kierunku otrzepując płaszcz ze śniegu. Nie posiadał ani czapki, ani szalika. Najprawdopodobniej nie przewidział takiego ziąbu, tak czy inaczej jego cera była teraz bardzo biała.
Dodatkowo bez przerwy pocierał ręce by je chociaż trochę ogrzać. Każdy mógł dojść do wniosku że nie jest mu za ciepło. Szybkim krokiem zbliżył się do przedstawicielki płci pięknej.
- Przepraszam, jesteś stąd? Zgubiłem się i potrzebuję wskazówek jak dojść do Akademii Cross. Znasz może kierunek?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Nie Sty 20, 2013 12:48 pm

Rudowłosa piękność nie znosiła zimy. Nigdy nie była wystarczająco dobrze ubrana aby nie odczuwać zimna. Choćby założyła dwie najgrubsze bluzki, do tego kurtkę do kostek i tak zmarznie. Pomimo i tak łagodnej zimy czuła, że powinna przyjść na świat gdzieś daleko stąd. Klimat rodem z gorącej Afryki był tym czymś co wyśmienicie by do niej pasowało. Za każdym razem kiedy na ziemi pojawiał się pierwszy śnieg wręcz modliła się o rychłe nadejście wiosny. Była w stanie walczyć z pluchą, deszczem i porwistym wiatrem byłe było odrobinę cieplej.
Jej głowa uniosła się słysząc czyjś głos. Musiała poprawić nieco czapkę bo to uparcie wchodziła jej na oczy zasłaniając przy tym cały krajobraz. Niewiele przy tym traciła bo jak długo można gapić się na biel.Najprościej poczekać na autobus bo to spory kawałek. To tak jakby widziała siebie sprzed paru miesięcy. Też chodziła bez celu bo nie wiedziała gdzie jest ani w którym kierunku ma iść. Aktualnie mapa miasta nie wydawała się być czymś skomplikowanym ale każdy uczy się tego dopiero po pewnym czasie.Jeśli koniecznie chcesz iść pieszo to najpierw musisz iść do centrum a dopiero później odbić. Rozpoczynając tłumaczenie z zamkniętymi oczami robiła to tak jakby ona właśnie szła. To był zaledwie początek ponieważ dalszy ciąg trwał jeszcze około trzech może czterech minut. Prócz prostej drogi podała jeszcze dwa skróty. Jakby tak zastanowić się to sama chyba nie dotarłaby do celu po takim tłumaczeniu.
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Nie Sty 20, 2013 1:04 pm

Kobieta chyba postawiła sobie za punkt honoru pokazanie Vergilowi wszystkim możliwych dróg dojścia do celu. Nie wątpił że musiała już żyć w tym mieście sporo czasu skoro tak się orientowała w drogach.
Chłopak potarł ręce i w pewnym momencie zgłupiał, bo pogubił się w tych wszystkich wyjaśnieniach i nagle nie wiedział nic. tylko uśmiechał się i przytakiwał nie chcąc jej przerywać i starał się skleić te wszystkie wyjaśnienia w jedną całość.
Gdy skończyła postanowił się odezwać.
- To trochę...dużo tych dróg. Wczoraj dopiero przyjechałem tutaj i juz się zgubiłem. Trochę to słabe prawda? Widze że droga powrotna jest skomplikowana, a może wiesz gdzie tu można się trochę ogrzać bo lekko mróz daje się we znaki nie sądzisz?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna ulica   Nie Sty 20, 2013 1:13 pm

Gdybym miała więcej czasu to zaprowadziłabym Cię ale muszę lecieć. Powtórzyła jeszcze raz powoli i wyraźnie najprostszą drogę prowadzącą przez centrum a nie żadne skróty bo to naprawdę było skomplikowane. Skoro już mogła jakoś pomóc to czemu tego nie zrobić. Tym bardziej, że ten ktoś czuje się bardzo zagubiony. Było jej odrobinę głupio, że nie zrobi dla niego nic więcej. Na końcu ulicy po prawo jest jakiś bar i kawiarenka. Myślę, że powinno być otwarte. Uśmiechnęła się choć raczej nie było tego widać zza komina. I jej przydałoby się odrobinę ciepła ale im szybciej dotrze do oświaty tym lepiej. To miasto nie jest duże więc na pewno będą mieli jeszcze okazje do spotkania. Zazwyczaj tak bywa, że na ulicy przez przypadek spotykamy kogoś a później mamy wrażenie, że już go znamy.Powodzenia i do zobaczenia. Poprawiając czapkę ruszyła przed siebie.
ZT
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Nie Sty 20, 2013 6:47 pm

Vergil odprowadził dziewczynę wzrokiem, po czym spojrzał na niebo. Księżyc jasno świecił nad jego głową i sygnalizował godzinę przynajmniej wieczorną. Trzeba było skorzystać z wskazówek które dała mu ta kobieta i ruszyć z powrotem do Akademika.
Przypominając sobie w myślach pierwszą wskazówkę zaczął iść w dól ulicy, by dojść do skrzyżowania z inną. Podobno to była najszybsza droga. Powoli mijał kolejne bloki mieszkalne i zaczynał dostrzegać koniec ulicy. O tej porze nie było w okolicy żadnych ludzi. Było cicho i pewnie panowałaby kompletna ciemnica gdyby nie księżyc i kilka latarni rozstawionych wzdłuż jezdni.
Krok za krokiem chłopak posuwał się naprzód, gdy nagle jakieś trzy sylwetki wyskoczyły z zaułka przed nim i zatarasowały mu przejście dalej. Każdy z nich miał na sobie grubą kurtkę, a na głowie kaptur który dobrze zakrywał twarz każdemu z nich.
Młody chłopak instynktownie się cofnął i spojrzał za siebie czy ma możliwość ucieczki.
- Proszę proszę, dobry łup nam się dziś trafił panowie. Robimy dziś za Urząd Podatkowy, dawaj całą swoją kasę. - Rzekł ten pośrodku wyciągając z kieszeni pistolet i celując nim w Vergila.
Na słowa swego przywódcy dwóch pozostałych zachichotało, jeden wyciągnął nóż, a drugi pałkę i trzymał ją w pogotowiu.
Białowłosy stał jak sparaliżowany. Strach tak go omotał że nie mógł wysilić się na chociaż jedno słowo. Jego ciało przeszły drgawki, a jego wzrok szukał ratunku w kimkolwiek, jednakże nikogo na ulicy więcej nie było.
- No już streszczaj się. - Przywódca warknął już bardziej wrogo, bo akcja się przedłużała. - Albo dobra, sami sobie ją weźmiemy.
Nastąpiło pociągnięcie cyngla i huk wystrzału. Vergil poczuł ogromny ból rozlewający się po jego klatce piersiowej, a następnie jak ulatują z niego wszystkie siły. Sparaliżowany bólem dotknął swojego ciała i odkrył tam jakąś ciecz, po czym padł na plecy wypluwając przy tym krew ustami.
Vergil nie wiedział co się działo z napastnikami. Pewnie zabrali co chcieli i uciekli. Z trudem spróbował wyciągnąć telefon komórkowy z kieszeni by zadzwonić po karetkę, ale ręka odmówiła mu posłuszeństwa i opadła na śnieg.
* Czy to już koniec? Czy mam umrzeć w tak nędzny sposób?*
Oczy zachodziły mu już mgłą, plama krwi na śniegu powiększała się z sekundy na sekundę wylewając się z rany na piersi jak i z ust. Robiło się coraz ciemniej.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 920


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Nie Sty 20, 2013 7:09 pm

Yuki opuściła mieszkanie Testamenta, wcześniej telepatycznie zawiadamiając Brada, by ten po nią podjechał. Miała jeszcze wiele spraw do przemyślenia, a to co wyskoczyło w związku z wielkoludem było naprawdę szokujące. I pewnie będzie to szokujące dla wszystkich, a będzie musiała coś z tym zrobić, bo niestety, ale zostawić tak tego nie mogła. Przejęła się całą tą sprawą bardzo mocno, martwiła się o Testamenta i była zła na łowców, że zdecydowali się na tak paskudny krok. Bo niestety, ale ich posunięcie było wstrętne i z pewnością nie wywoła ono powszechnego uznania. Ba! Mogła się domyślać, że w środowisku wampirzym wywoła to bardzo mocne poruszenie, jak nie silny protest.
Wszystko było jednak przed nią, bo na chwilę obecną tylko ona wiedziała o całej sprawie. Ale niedługo. Oj niedługo.
Wyszła w kamienicy i udała sie w stronę głównej ulicy, by poczekać na Brada, który powinien się wkrótce zjawić. W tym momencie usłyszała strzał, wręcz huk, który odbił się o ściany budynków. Yuki zareagowała błyskawicznie i ruszyła w stronę hałasu, bardzo szybko dobiegając na miejsce zdarzenia. Od razu wyczuła silną woń krwi, zauważyła uciekających ludzi, a po chwili także i leżącego człowieka, który wykrwawiał się na śmierć. Ten widok ją zaszokował, bez chwili wahania podbiegła do leżącego chłopaka klękając przy nim. Krew rozlewała się po ziemi, Yuki szybkim spojrzeniem oceniła sytuacje, w końcu byłą lekarzem. Nie wyglądało to dobrze.
Podjęła natychmiastową próbę ratunku, przykładając swoje ręce do piersi białowłosego i użyła swojej mocy by wybadać sytuację i wyleczyć ranę, minęło jednak kilka sekund, a jej źrenice sie gwałtownie rozszerzyły. Kula musnęła serce i przerwała nerwy i tętnicę. Szanse na odratowanie były bliskie zeru, nawet jej moc leczenia może mu nie pomóc. Spojrzała spanikowana na chłopaka, który najprawdopodobniej już stracił przytomność.Przyłożyła palec do szyi wyczuwając, że tętno zaczyna zanikać. Umrze w przeciągu kilku minut i nic mu nie pomoże.
Twarz Yuki wyrażała teraz wewnętrzną walkę. Zostawić? Wezwać pogotowie i jednocześnie patrzeć jak on umiera? Coś nią targnęło i to bardzo silnie. Wspomnienie... bardzo odległe, ale dotyczące podobnego zdarzenia. Przejęła się tą sytuacją bardzo silnie, podeszła do tego niezwykle emocjonalnie, była lekarzem, nie mogła tak tego zostawić!
- Co ja robię!
Krzyknęła i zrobiła jedyną rzecz jaka jej teraz przyszła do głowy. Pochwyciła rękę chłopaka i wbiła w nią swoje kły, kosztując odrobiny krwi, więcej nie było trzeba, samo ugryzienie wystarczy. Powinna mu jeszcze podać swoją krew, ale w tej chwili nie miała jak to zrobić, chłopak był nieprzytomny, nie przyjąłby jej krwi, o tym jednak pomyśli później. Podjęła ciężką decyzję, ugryzła człowieka, który znajdował sie na granicy śmierci, nie była nawet pewna, czy jej interwencja pomoże, nie wiedziała, czy nie jest za późno... o konsekwencjach pomyśli się później.
W tej chwili dało słyszeć się odgłos silnika, a zaraz potem nadjechał samochód.
- Brad! Weź połóż go na tylnym siedzeniu!
Krzyknęła do sługi, który wyskoczył z samochodu i nie pytając o nic, podniósł bezwładne ciało białowłosego i niewielką pomocą Yuki ułożył je w samochodzie. Yuki usiadła na przednim siedzeniu i kazała słudze ruszyć do posiadłości. Miała nadzieje, że chłopak jej nie umrze.

z/t x2

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Czw Maj 30, 2013 6:16 pm

Vergil szedł główną ulicą dziwnie spokojny. Ręce trzymał w kieszeniach, a w jego ustach widać było zapalonego papierosa. Był zadowolony po towarzystwie Pax. Wreszcie zrozumiał co to znaczy być prawdziwym wampirem. Nie znaczy to być skurwielem, lecz wyrafinowanym drapieżnikiem. Zrozumiał że nie jest już człowiekiem.
Szedł tak spokojnie nie wiedząc nawet że idzie ulicą która zapoczątkowała jego nowe życie. Nie śpieszyło mu się nigdzie, jako człowiek juz dawno by się zmęczył, lecz on nie był człowiekiem. Był czymś więcej.
Nie miał jednak dokąd pójść. Do akademika? Po co.. Do Yuki... po co? Tak naprawdę jedyną znajomą miał Pax, ta go rozumiała. Nikt więcej.
Z pochmurną miną siadł na ławce i zaciągnął się papierosem rozglądając się po okolicy.

_________________
Powrót do góry Go down
Lolienn



http://vampireknight.forumpl.net/t1043-lolienn#13376
Zarejestrował/a : 29/05/2013
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Czw Maj 30, 2013 6:33 pm

Lolie szła uliczką i z wysoko podniesioną głową rozglądała się na boki. To właśnie tutaj znajdowało się jej nowe mieszkanko, które wynajęła od przemiłej starszej pani. Była odrobinkę przerażona perspektywą mieszkania samej i uważała, że jak najszybciej powinna znaleźć sobie współlokatora. Marzyła o jakiejś miłej i rozgadanej dziewczynce, która odciągnęła by jej myśli od rodziny i dawnych przyjaciół.
Jednak wracając do tego, co działo się z jej osobą. Dziewczyna pogrzebała przez chwilę w torbie i wyciągnęła z niej "Łowców Wampirów" - tą głupią książkę, którą profesor kazał jej przeczytać do przyszłego poniedziałku. Zanurzyła nos w lekturze i kompletnie nie potrafiła skupić się na jej treści. Marszcząc lekko brwi, niemalże nieświadomie usiadła na ławce... na której już ktoś siedział!
- O... ojej?
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Czw Maj 30, 2013 7:07 pm

Vergil obserwował dziewczynę już z daleka. Gdy podeszła bliżej już wiedział że to był człowiek. Był jednak najedzony, i nie chciało mu się pić. Dodatkowo miał tabletki. Ciekawe że teraz będzie chyba na zmianę je brał. Nie chciał się zatracić w piciu krwi ludzi, jednakże ta perspektywa była nad wyraz kusząca. Gdy usiadła obok niego z nosem w książce mężczyzna poczuł mocniej krew która płynęła jej w żyłach. Siłą woli jednak zmusił swoja porywczą naturę by siedziała cicho.
Dopiero po chwili zorientowała się że siedział obok niej. Jak łatwo można kogoś takiego napaść. Błądziła wśród chmur i już po chwili mogła obudzić się w kałuży krwi.
Vergil jednak na razie nie zamierzał nikogo atakować.
Uśmiechnął się do niej mimowolnie ukazując kły. Taki nawyk, a sam nie wiedział że pokazuje coś prócz zębów.
- Dzień dobry, zaczytana?

_________________
Powrót do góry Go down
Lolienn



http://vampireknight.forumpl.net/t1043-lolienn#13376
Zarejestrował/a : 29/05/2013
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Czw Maj 30, 2013 7:22 pm

Dosyć dziwnie wyglądał ten koleś... ubrany w jakiś czarny płasz, a na dodatek te tatuaże na twarzy i czerwone oczy...? Loliś od razu stwierdziła, że to pewnie jeden z tych dzieciaków, które naoglądały się za dużo dziwnych rzeczy w internecie, a potem przebierały w dziwne ciuchy, nakładały kolorowe soczewki i peruki. Z drugiej strony nie wyglądał zbyt młodo, choć pewnie nie był od niej wiele starszy. W tym wieku mógłby już dorosnąć i przestać bawić się w przebieranki.
Westchnęła cichutko i odsunęła się nieznacznie od nieznajomego. Nadal starała się skupić uwagę na książce, choć niezwykły wygląd chłopaka wyprowadził ją nieco z równowagi. Musiała jednak przyznać, że widziała dość sporo dziwnie wyglądających ludzi w okolicy i nie była pewna czy to taka moda, czy po prostu tutaj ludzie tak się nosili.
- Ah... to do szkoły - odparła, wymownie przewracając oczami.
Gdy zobaczyła jego dziwne kły (a była, warto zaznaczyć, bardzo spostrzegawcza!) uniosła brwi ku górze. Nie no to już była lekka przesada... jakieś wampirze kły. Ha, jak zabawnie się złożyło, że jeszcze na dodatek miała książkę o wampirach. Czyżby spotkała kogoś kto myślał, że jest taką bestią? Albo był dziwnym zboczeńcem...
No cóż, na razie siedziała dalej na tej ławce, gotowa w każdej chwili zerwać się i uciekać ile sił w nogach. Nie wiedziała czego może się spodziewać po tak... specifycznie wyglądającej osobie. Wzmożona ostrożność, ot co.
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Czw Maj 30, 2013 8:03 pm

W sumie nie zastanawiał się nigdy nad swoim wyglądem. tatuaże były dziecięcą zachcianką i nie dało się już ich zetrzeć chyba że razem ze skórą. Tego jednak nie chciał, już wolał tatuaże niż blizny na twarzy. Nigdy nie myślał że wyglądał jak jakiś dziwak. Czerwone tęczówki były naturalne, a nie żadne soczewki wiec chcąc je zmienić musiałby właśnie założyć soczewki. Natura poskąpiła go takim wyglądem to musiał się do tego zastosować.
- Szkoła? chodzisz do Akademii Cross. - spytał z zaciekawieniem. - Też tam uczęszczam. Chcesz papierosa? jestem Vergil. - zagadnął ją wysuwając paczkę ku niej.
Nie było to najlepsze przedstawienie się, ale obecnie nie widział szansy na lepsze. katem oka podchwycił tytuł księgi. Usta mu drgnęły w niemym śmiechu, ciekawe co tam o nich piszą.

_________________
Powrót do góry Go down
Lolienn



http://vampireknight.forumpl.net/t1043-lolienn#13376
Zarejestrował/a : 29/05/2013
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Czw Maj 30, 2013 8:41 pm

No w sumie Lolie miała na sobie szkolny mundurek, więc ten obcy pan mógłby domyślić się troszkę wcześniej, że chodzi do Akademii Cross. Ale no cóż, nie każdy obdarzony jest niezmiernie wielkim intelektem jak nasza przemądrzała panienka.
Poczuła się jednak troszkę raźniej, że spotkała ucznia z tej samej placówki, nawet jeśli tak osobliwego. Uśmiechęła się więc do niego nieśmiało i pokiwała przecząco głową.
- Nie palę - nawet nie chciała myśleć jaki mogłoby mieć to wpływ na zdrowie jej skóry i paznokci. Ah, ta obiekcja na punkcie piękna, ale to normalne wśród kobiet!
- Tak właściwie to jestem nową uczennicą, nie znam jeszcze szkoły tak dokładnie. Choć oczywiście dostałam masę pracy domowej i innych pierdół do zrobienia! - pożaliła się. - Lolienn, możesz mi mówić Lolie.
- Tobie też zadano tą lekturę? - spytała, widząc jak przypatruje się książce.
Oczywiście nadal trzymała się na baczności, ostrożności nigdy za wiele. W sumie tatuś zawsze ostrzegał ją, żeby nie rozmawiała z nieznajomymi, ale teraz praktycznie każda twarz była dla niej obca... uroki przenoszenia się w inne miejsce.
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Czw Maj 30, 2013 9:18 pm

Gdy dziewczyna powiedziała że nie pali, on wzruszył ramionami i schował paczkę. Wcześniej nie patrzył jednak na mundurek, więc po tym by się nie domyślił. Nowa uczennica, on w sumie był w tym mieście koło miesiąca. Nie miał tu zbyt wielu przyjaciół, ale szkołę zdążył poznać.
- ja też tu jestem od niedawna, około miesiąc. A ja staram się odrabiać wszystko na bieżąco. A co do lektury to nie, akurat tej nie.
Z drugiej strony było ciekawe że w klasach dziennych dawali za lektury książki o łowcach wampirów. Czyżby tak przygotowali niektórych do obrony przed nimi. Miał jednak ciekawe pytanie do niej.
- A mieszkasz w akademiku? Pytam bo chciałbym się dowiedzieć czy tylko ja dostałem pokój z dziewczyną. To było niezwykłe doświadczenie wyjść spod prysznica i zauważyć że twoją współlokatorką jest kobieta.

_________________
Powrót do góry Go down
Lolienn



http://vampireknight.forumpl.net/t1043-lolienn#13376
Zarejestrował/a : 29/05/2013
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Czw Maj 30, 2013 9:42 pm

Cóż, jeżeli chodzi o książkę to była z kategorii tych fantasy. Lolie naprawdę przepadała za tego typu książkami, choć jak na ucznia przystało psioczyła na lekturę. Przecież nikt nie lubi czytać, gdy jest się do tego zmuszonym...
Jednak na pewno ta książka nie byłaby w stanie przygotować jej do obrony przed wampirami. Była niestety tylko słabą, ludzką dziewczynką, nawet nieświadomą istnienia magicznych stworzeń, o.
- Hm... więc pewnie jesteś na innych zajęciach niż ja - mruknęła pod nosem, wzruszając ramionami.
Na wieść o tym "doświadczeniu" jak to Vergil ujął, zarumieniła się lekko.
- To na pewno jakaś pomyłka - stwierdziła. - Powinieneś zgłosić to do administracji akademika. Ja nie mieszkam w nim. Jakaś miła starsza pani wynajęła mi pokoik tu w mieście.
Powrót do góry Go down
Havoc

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1040-havoc#13290
Zarejestrował/a : 28/05/2013
Liczba postów : 77


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Pią Maj 31, 2013 8:38 am

Nie można było uznać za genialnym pomysłem, a raczej genialnym zachowaniem to co robiła Havoc. W ogóle nie można byłe tego pochwalić. Nikt o normalnych zmysłach nie powinien ego robić, lecz ona nie była normalna. Dla niej o było zabawne, a wręcz dawało jej dogmat tego, że tak naprawdę istniała na tym świecie i jej byt nie był tylko złudzeniem, a ona sama była z krwi i kości, a nie tylko spazmatycznym duchem, który nie odszedł z tego świata. Havoc jednak nie należała nader wszystko do normalnych wampirów, nie było chyba drugiej takiej osoby jak ona. Czym to się tak wyróżniała, że mijano ją z daleka? Idąc Ścieszką przed siebie, jedyne co się za nią ciągnęło, to krople krwi. Które niezmiernie szybko zanikały, by po chwili znów pocieknąć z świeżej rany, która została utworzona za pomocą dzierżonego w drugiej ręce noża. Niczym zmora idąca przestraszyć kolejną ofiarę tak Havoc wyglądała z daleka, Niczym czerwony kapturek w wyblakłym płaszczu. W płaszczu, który sięgał tak długo, że ciągnął się po ziemi. Płaszczem jednak nie można było nazwać tego co miała na sobie. Zwykła szmata, koc albo jakieś okrycie, które zakrywało częściowo dziewczynę.
Wyłaniające się ręce z pod płaszczu, co chwile dostawały coraz to nowe rany, a ona? Ona nie reagowała na to, tak jakby była nieobecna , jakby jej wcale tam nie było, a to iż się porusza była sprawka kogoś trzeciego. Jej nieobecny wzrok co chwilę zmieniał tylko miejsce to z noża, to na rękę do czasu, aż doszła do tego miejsca. Podniosła wzrok do góry, by spojrzeć na okolicę i ujrzała postronne osoby. Nie chciała mieć z nimi nic wspólnego, lecz jej ciało decydowało za nią i kierowało się po chwili ku osobnikom. Ręka w, której był nóż zrobiła ostatnia ranę na jej ręce, a potem bezwładnie opadła na dół, tak jakby przecięto sznurek, który ją unosił. W dłoni można było zobaczyć błyszczący metalowy nóż, który mienił się szkarłatem niczym jakiś cenny diament.
Dopiero gdy stanęła naprzeciwko dziewczyny i chłopaka uniosła ponownie mimowolnie swoją głowę i wpatrywała się w książkę, którą trzymała dziewczyna. Wyciągnęła swoją pociętą dłoń tak jakby chciała ją chwycić lecz po chwili wycofała się szybko tak jakby, był tam ogień i właśnie palił ją w dłoń.

_________________
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Pią Maj 31, 2013 10:28 am

- Może to i pomyłka, ale dobrze się dogadujemy. Oczywiście bez podtekstów, staram się być porządnym mężczyzna który cały czas szuka swojej miłości. - mrugnął do niej rozbawiony i zaciągnął się papierosem. - To jednak trudniejsze niż się wydaje.
Spojrzał na jej twarz jeszcze raz, po czym na okładkę książki. W istocie, mogła to być książka Fantasy. Vergil też za takimi przepadał, jednak dla niego teraz wampiry to nie fantastyka, to rzeczywistość.
Spojrzał w dół ulicy i zobaczył kolejną osóbkę idącą w ich stronę. Kolejna dziewczyna, tylko ta miała w ręku... nóż. Dzięki wyostrzonym zmysłom Vergil wiedział narzędzie dokładnie, tak samo jak spływającą po jej reku krew.
Szła powolnym krokiem ku ich ławce, a gdy była bliżej to poczuł że również była wampirzycą. Krew wampira nie działa pobudzająco na wampira dlatego nie można było odczytać żadnej zmiany w charakterze mężczyzny na ten widok.
nagle stanęła przy nich i podniosła głowę. Całe jej zachowanie było dziwne. Gdy ta tylko podniosła rękę ten szybko wstał. Może była głodna i chciała się dobrać do dziewczyny? Nie zamierzał na to pozwolić, szczególnie że rozmawia z nim.
- Na bogów, ty krwawisz. - rzekł do Havoc. - W porządku? Kto ci to zrobił?
Nie można było jednak zakładać że chciała Lolienn. Może potrzebowała pomocy? Jeśli tak to Vergil gotów był jej udzielić.

_________________
Powrót do góry Go down
Lolienn



http://vampireknight.forumpl.net/t1043-lolienn#13376
Zarejestrował/a : 29/05/2013
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Pią Maj 31, 2013 10:48 am

No cóż, cała ta sytuacja mocno przerosła biedną Lolie. Dziewczyna niby tu sobie rozmawia z jakimś, bardzo dziwnie wyglądającym, nieznajomym. Już zaczyna być dość ciekawie, a tu bach! jak grom z jasnego nieba pojawia się przed nią oblepiona (?) krwią mała dziewczynka. W sumie może i nie taka mała, ale jednak! Widok tej rudej postaci mocno przestraszył blondynkę, a gdy zobaczyła, że Vergil usiłuje dowiedzieć się co jej się stało, zmarszyła czoło ze ździwieniem.
Tejemnicza postać musiała być nie dość, że chora, to jeszcze groźna. Miała ze sobą nóż, a ten ot tak sobie pyta czy jej nie pomóc. Dziwne, nawet bardzo. W sumie wszystko w tym miasteczku wydawało się Loliś raczej nietypowe.
- Em... - bąknęła, nie bardzo wiedząc co ma zrobić. Raczej nie była zbyt chętna, żeby pomagać biednej dziewczynie. Szczerze mówiąc wolałaby się stąd szybko ulotnić. W ogóle nie była zadowolona, że gdzieś w pobliżu jej domu szlajają się takie niebezpieczne typy! Przez jej głowę przeszły szybkie myśli dotyczące przeniesienia się gdzieś indziej, ale wracając do rzeczywistości...
Westchęła niezradnie i zerwała się z ławki, rzucając książkę gdzieś w bok. Zaczęła grzebać w torebce, szukając jakichś bandaży, leków. Choć raczej wątpiła, że coś takiego znajdzie. Nie była zbyt obeznana w medycynie to i nie nosiła takich rzeczy, ale może dziwnym zbiegiem okoliczności wrzuciła coś przydatnego do środka?
Irytując się coraz bardziej, wymacała ręką głupią paczkę orzeszków, szminkę i gumę do żucia. O! Plastry! Wyciągnęła małe opakowanie z plastrami opatrunkowymi i podała je Vergilowi. Sama jakoś naprawdę nie miała głowy do tego wszystkiego. Zbyt była zszokowana i przerażona.
Powrót do góry Go down
Havoc

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1040-havoc#13290
Zarejestrował/a : 28/05/2013
Liczba postów : 77


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Pią Maj 31, 2013 3:22 pm

Havoc popatrzyła na chłopaka, gdy ten tylko wstał z miejsca, a może bardziej by powiedzieć można, że się z niego zerwał. Z taką udawaną troską o nią, a może nawet o ludzką dziewczynę, a nie o nią. Jednak po niej nie mógł być taki pewny czy ta chce zaatakować dziewczynę, czy też może potrzebować pomocy. A jaka roiła się prawda w jej głowie? Ona była bardziej zainteresowana książką, którą miała dziewczyna niż tym co płynęło w jej żyłach. Mimo, że był to tak smaczny i bardzo cenny płyn, który mimo wszystko był zbyt często przelewany na marne. Jednak nie tego całkowicie się spodziewała po chłopaku, który jak i ona był potworem, który chętnie by wyssał z niej krew, a może on należał do tych co to nie żywią się ludzką krwią?
Co można powiedzieć o niej, a raczej o jej reakcji na temat tego co zrobił chłopak. Jednak, bardziej zdziwiło ją to, o co on spytał. Któż mógł jej to zrobić? Nie widział co ona robiła? A może jego umysł po prostu nie przyjął tego do wiadomości. Wzrok, który jeszcze chwilę temu był na książce dziewczyny, teraz ponownie przeniósł się na chłopaka.
- Kto mi to zrobił?
Odpowiedziała pusto i spojrzała na nóż. W sumie nie wiedziała nigdy dlaczego jej ciało to robi, ale odczucia, które miała przy tym. Tak, tych odczuć nie da się z niczym porównać. Dla laików, którzy nie robią tego, czego ona robi jest to dość brutalne i szalone. Nie wiedzą jak się nawet mylą, dla niej był to sposób by zapomnieć, albo bardziej pamiętać do czego jest zrodzona, oraz by pamiętała o tym czym jest.
- Kto mi to zrobił? Ja
Powtórzyła odpowiedź, lecz uzupełniając o pełną odpowiedź. O tak, teraz mogli dopiero pomyśleć o psychice Havoc jako o wariatce. Jednak taki tok myślenia, bez poznania dziewczyny był błędny i nieodpowiedzialny.

_________________
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Pią Maj 31, 2013 4:50 pm

Dziewczyna która się samo okalecza, już nic , Vergila nie zdziwi na tym świecie. Przypomina to trochę emo, tylko w formie wampirzej. Dziewczyna ogólnie wyglądała jak na dragach. Może to lubiła, albo nie wiedziała co robi. Fakt, wampiry były dosyć odporne na ból, no ale żeby aż tak.
Mężczyzna pokręcił głową nie wiedząc co powiedzieć. Zgasił papierosa i odebrał plaster. Szybko wziął dziewczynę za krwawiącą dłoń i zaczął zakładać bandaż.
- Ty sobie to zrobiłaś? Dlaczego? - spytał z ciekawością.
Może, jej podświadomość zmuszała ją do takich rzeczy. Vergil też miał problemy ze swoją podświadomością która nazywała siebie Greed, ale u niego ten problem został zażegnany. Przynajmniej czasowo.
Na razie nie będzie nic zakładał, jedynie wypyta dziewczynę. Może będzie mógł jej jakoś pomóc. Był jednak czujny, może to wampir poziomu E, i nie wiadomo kiedy zaatakuje.

_________________
Powrót do góry Go down
Lolienn



http://vampireknight.forumpl.net/t1043-lolienn#13376
Zarejestrował/a : 29/05/2013
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Pią Maj 31, 2013 5:16 pm

Zrobiło jej się słabo. Naprawdę. Może Vergil, jako wampir, był już przyzwyczajony do takich akcji, ale panna Versile nie bardzo. Na widok krwi zakręciło jej się w głowie i poczuła, że miękną jej kolana. Przytrzymała się lekko poręczy ławki, żeby nie upaść. Jakoś naprawdę nie było jej do śmiechu.
W tej chwili myślała tylko o tym, żeby się stąd jak najszybciej ulotnić. Wszystko wskazywało na to, że chłopak porządnie zaopiekuje się rudą dziewczyną, więc mogła z czystym sumieniem odejść.
- Muszę lecieć.
Potrzebowała szklanki zimnej wody. I jeszcze najlepiej jakieś leki na uspokojenie. Musiała znaleźć się w ciepłym łóżeczku i przestać myśleć o dziwnych rzeczach. I to jak najszybciej.

zt.
Powrót do góry Go down
Havoc

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1040-havoc#13290
Zarejestrował/a : 28/05/2013
Liczba postów : 77


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Sob Cze 01, 2013 4:40 pm

A dlaczego by nie miała tego zrobić? Pojęcie okaleczania się dla chłopaka chyba było inne niż dla dziewczyny, lecz co on mógł o niej wiedzieć? Nie potrafi czytać w jej umyśle by poznać jej naturę zachowania, a czy nawet występek, który ją dot tego czynu prowadzi. Niestety ludzka dziewczyna odeszła, co lekko zmartwiło Havoc, bo zabrała rzecz którą była zainteresowana. Jednak teraz będzie musiała odpowiadać na nic nie warte pytania chłopaka, było może lepiej skręcić w inną uliczkę? Tam gdzie nikogo by nie było i bez wzbudzania większego zainteresowania przeszłaby sobie tam gdzie poniosą ją nogi. Teraz jednak została głównym aktorem na scenie, przez co wszystko opiera się na niej. Dla niej to za duże obciążenie, a więc nie będzie potrafiła poprowadzić rozmowy do końca, tak jakby chciał chłopak.
- A czemu nie?
Odpowiedziała prozaicznie i spojrzała ponownie na chłopaka, gdyż dziewczyny już nie było na widoku. Co dalej? Może powinna sobie pójść, bo nic ciekawego już jej tutaj nie trzymało a przynajmniej nie on.
- Fajne prawda?
Popatrzyła na rękę, którą zajmował się właśnie chłopak.

_________________
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Sob Cze 01, 2013 6:25 pm

Zdziwił się bardzo widząc jak jej nowa znajoma pośpiesznie się oddala. Może poczuła się słabo, no ale żeby oddalać się tak bez słowa? Każdy jest inny i trudno. Fakt faktem że Vergil został teraz sam na sam z wampirzycą która chyba była chora umysłowo i lubiła się ciąć.
- No raczej nie fajne. - mruknął w odpowiedzi. - Rozumiem że jesteśmy wampirami i wiele nam wolno, ale takie coś to chyba nie jest normalne prawda? Koniec końców się wykrwawisz.
Ostatnie słowa rzekł ciszej by nikt nie usłyszał. Chciał jej pomóc, ale widać same obandażowanie rany nie wystarczy.Chyba była w jakimś transie czy stanie upojenia, a Vergil nie znał się za bardzo na tych rzeczach.
Może Yuki by jej coś pomogła. W końcu jest lekarzem i chyba zna się na wampirach. Na pewno lepiej niż mężczyzna.
- Wiesz co, moja Pani jest lekarzem. Może chciałabyś by ci pomogła? Bo naprawdę nie wyglądasz za dobrze. ja niestety mogę tylko założyć plaster.
Nie będzie jej ciągnął na siłę, ale jeśli będzie chciała to ją zaprowadzi. Może ona coś poradzi na jej stan fizyczny jak i umysłowy.

_________________
Powrót do góry Go down
 
Główna ulica
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Główna ulica
» Ulica Główna
» Kawiarenka Starbucks - Ulica Nankińska
» Główna ulica Madrytu
» Główna ulica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: