IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Komnata Kaina [II PIĘTRO]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Kain

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 204


PisanieTemat: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Nie Lip 31, 2016 10:30 pm

Jest to chyba jedno z najspokojniejszych miejsc w całym zamku. Po pierwsze, absolutnie żaden członek rodziny z wyjątkiem samego Kaina, tu nie zagląda a po drugie służba przychodzi tylko raz dziennie by nieco tu ogarnąć i odświeżyć. Komnata jest średniej wielkości jak na standardy panujące w tej posiadłości jednak do tego do czego została przeznaczona taki rozmiar idealnie pasuje. Sala ta nie jest niczym więcej jak tylko sypialnią pana domu.
Pod lewą ścianą stoi duże, dębowe łoże o solidnej ramie rzeźbionej w motywy wilków. Te symbole pojawiają się najczęściej w zamku, pomimo, że to smok jest herbem rodziny. Dlaczego więc wilki? Zapytajcie Kaina, może odpowie. W każdym razie, na łóżku zawsze jest starannie ułożona, czarna pościel i tegoż samego koloru duże poduszki. W komnacie oprócz niego znajduje się też sporych rozmiarów szafa na ubrania, komoda na bieliznę i inne tego typu rzeczy oraz przejście do małej garderoby, gdzie jest... jeszcze więcej ubrań. Do tego niewielkie biurko, oczywiście szafeczki przy łożu, gdzie znajduje się budzik, lampka i miejsce na jakąś książkę.
Pomieszczenie tradycyjnie, utrzymane jest w ciemnej tonacji a okno zasłonięte jest przez grube zasłony. Jedyne źródło światła to wspomniana wcześniej lampka lub kilka świeczek, palących się od czasu do czasu.

_________________


"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~
Powrót do góry Go down
Kain

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 204


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Czw Sie 04, 2016 9:09 pm

Wbrew temu co sądził, droga do jego komnaty wcale nie okazała się tak długa i przykra. Co prawda musieli wspiąć się po wielu schodach, choć przez większość kobietę po prostu przeniósł wykorzystując niebywałą wampirzą siłę i szybkość. O dziwo, nie napotkali żywej duszy, służba najwyraźniej miała w tej chwili inne zajęcie niż kursowanie zamkowymi korytarzami. Do tego było już dość późno, więc prawdopodobnie kończono powoli pracę i udawano się na fajrant. Dlatego nie musiała się obawiać czy ktoś zauważy ją zmierzającą z Draculą do jego prywatnych komnat czy nie. Jemu było to kompletnie obojętne, ale wiadomo jak to z kobietami bywa, mogła się krępować, czuć niezręcznie czy wręcz rozmyślić się i zrezygnować z zapłaty o jaką sama poprosiła w ramach wynagrodzenia za odzyskanie zamku w jakim właśnie byli.
Raz za razem, by nieco podgrzać atmosferę, dotknął czy ścisnął ją tu to tam czy nawet przystawał by skraść jej namiętnego buziaka. I w końcu dotarli do miejsca gdzie miały rozpocząć się negocjacje odnośnie tego co kto i ile był winien. Drzwi otworzyły się gwałtownie i ukazało się jej prawdziwe gniazdo bestii, wilcze leże. Długo rozmyślała na temat tego, że zamczysko do jakiego zawitała to siedliszcze rojące się od krwiopijców. Ciekawe czy spodziewała się, że jeszcze tej nocy znajdzie się w samym jego sercu w towarzystwie najgroźniejszego z nich...
Świeczki płonęły jak co wieczór, dlatego też w komnacie panował tylko półmrok a nie całkowita, nieprzejrzysta ciemność. Cienie tańczyły w okół w rytm płomyków poruszając się wręcz hipnotycznie i zachęcając do tego by zapomnieć o wszystkim by skupić się na tym co tu i teraz. Zamknąwszy za nimi drzwi położył obie dłonie na uroczych policzkach dziewczyny i wlepił swoje arktyczne ślepia w jej oblicze.
- Więc ile dokładnie jestem pani winien, panno Horan? - mruknął uśmiechając się jednym z tych swoich nieodgadnionych uśmiechów po czym zachłannie wpił się w jej usta swoimi, zupełnie jakby były źródłem słodkiej wody a on błądził po pustyni od kilku dni. Nie było to wcale dalekie od prawdy. Po pierwsze ostatnimi czasy naprawdę nie miał czasu na kobiety, miał stale ręce pełne roboty. Partnerki również nie posiadał a to wcale nie ułatwiało sprawy. A po drugie już jej posmakował, jej krwi, jej ust. Drapieżnik jego pokroju nie zadowoli się tylko muśnięciem smakowitego kąska koniuszkiem języka. A ona bez wątpienia takim kąskiem właśnie była. W dwójnasób.
Rękoma błądził gdzieś na jej plecach w poszukiwaniu zamka, guzików czy czegokolwiek czym mógłby rozpiąć tą jednoczęściową kreację. Koniec końców skończyło się na tym, że zagłębił ostre pazury w materiale i po prostu rozdarł go wpół uwalniając ją od pasa w górę ze zbędnego już teraz ubrania.
- Szkoda zachodu z zapięciem... - mruknął krzywiąc blade usta w niecierpliwym grymasie. Przygwoździł blondynkę do ściany błądząc po jej półnagim już ciele, swoimi zachłannymi, władczymi łapami. Dotykał jej gdzie chciał nie bacząc na to czy wypada czy też nadmiernie zawstydzi kochankę jeszcze przed prawdziwym wzięciem się do dzieła. Sunął nimi bardzo powoli, pieszczotliwie i jednocześnie drapieżnie, raz za razem nieco mocniej naciskając delikatną skórę pazurem. Kiedy tak po swojemu pieścił jej boki i zmierzał coraz wyżej ku piersiom nachylił się nad jej uchem, czyniąc to podobnie jak wcześniej w jadalni. Nosem przejechał po jej policzku, tym razem dodatkowo liżąc go jakby chciał zlizać z niej bitą śmietanę lub inny smakołyk.
- Lukier i ciasteczko... - mruknął śmiejąc się pod nosem z własnego porównania, którego użył w stosunku do niej już dwukrotnie tego wieczora - Odpakujmy to ciasteczko. - jednym szponem zahaczył o pozostałość sukienki a nacisk i odgłos rozrywania się materiału mógł świadczyć tylko o tym, że za chwilę blondynka zostanie w samej bieliźnie. I butach.

_________________


"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~
Powrót do góry Go down
Yvonne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2704-yvonne-nevina-horan http://vampireknight.forumpl.net/t2705-yvonne#57846 http://vampireknight.forumpl.net/t2707-yvonne#57850
Zarejestrował/a : 12/07/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Pią Sie 05, 2016 7:43 am

Musiała zdać na Kaina w tej chwili, mogła jedynie w dalszym ciągu zachwycać się zamkiem. Jej oczy wędrowały wszędzie, ale myśli skupiały się tylko na jednej rzeczy, a raczej osobie znajdującej się centymetry od niej. Gdyby kogoś napotkali zapewne poczułaby się niezręcznie, a tyle miała szczęścia, że się obeszło bez napotkania kogoś ze służby. Naprawdę możliwość zgubienia się tutaj była wielka, a co dopiero szanse na spotkanie z inną osobą tu mieszkającą.
Każdy przystanek jaki robił Kain wprawił ją w jeszcze większa euforię, jak tylko przestawał i szli dalej czekała tylko na kolejną taką przerwę. Tak zleciało, była tak rozkojarzona, że nawet nie wiedziała jaką drogą podążali. Zgubiłaby się, a orientację w terenie nie ma takiej najgorszej.
Weszli do środka, już chyba nie miała możliwości ucieczki. Chociaż przez sekundę nie wpadło jej to do głowy, może wcześniej gdy to wszystko nie było jasne po co się tu znalazła. Dracula miał okazję do wysłuchania prawdziwego koncertu płynącego z jej ciała. No, nie spodziewała się, że tutaj zawita. Przez sekundę na to nie wpadła, bo jeszcze kilka minut temu wierzyła, że będą ich łączyć jedynie sprawy biznesowe bo sama nie pozwalała sobie na takie wybryki. Przyglądała się przez moment jednej ze świeczek, obserwowała płomienia potrafiło zahipnotyzować.
Dopiero Kain sprowadził ją na ziemię…powiedzmy, gdy do niej się zbliżył. Jeszcze raz poczuła jego chłodne dłonie. On wpatrywał się w nią lodowatymi oczyma, a ona jak to źrebiątko proszące o pogłaskanie.
-Całego siebie – zdążyła powiedzieć, bo zaraz złączył ich usta. Być źródłem takich pragnień, nic więcej jak czysty komplement, nawet jeśli nie wyczuwalny to doświadczalny na własnej skórze. Tak, zdecydowanie tęskniła za taką bliskością z mężczyzną. Była samotną kobietą, to nie powinno jej to przed niczym powstrzymywać, korzystać do póki nie zostanie usidlona przez ewentualny związek. Dłonie błądzące po jej ciele, chciała tylko zmniejszać dystans. Przylgnęła do niego, objęła rękoma wokół szyi, wplatała dłonie we włosy, wszystko żeby tego nie kończyć. Domyślała się, że poszukuje zamka od sukienki. Sztuką jest ubranie jej, a co dopiero zdjęcie. Gdyby wiedziała, że tak się to skończy wybrałaby coś innego, łatwiejszego do zsunięcia z niej.
Szybko podjął decyzję, rozdzierając ubranie pazurem. Pomogła tylko zsuwając rękawy w rąk, taka ulga móc się uwolnić z tego –Za szkody trzeba odpłacić, panie Draculo – nie mówiła tutaj już o odkupieniu. Taki sukienek ma od groma, a stracenie jednej zrobiło miejsce na nową.
W takiej sytuacji nie znała czegoś takiego jak wstyd. Wiedziała, że tego chcą, to nie miała powodów do grymaszenia gdzie to może ją obłapiać, a gdzie nie powinien nawet próbować. Bez ekscytacji to żadna zabawa.
-Może trzeba było mnie czymś doprawić? – powiedziała w żarcie, skoro tak co chwilę ją lizał to po szyi teraz policzek. No dla niego może być kolacją. Kolejne pociągnięcie pazurem pozbawił ją ubrania całkowicie. Odsłonił jej zgrabne ciało, któremu nie brakowało niczego nie bez powodu zawsze stara się podkreślać w sobie to co ma najładniejsze, trudno wybrać jedno. Łatwiej by było w ogóle bez ubrań, no ale tak nie można. Atrakcyjniejsze jest to czego nie widać. Teraz gdy była obnażona nie mogła zostać dłużna. Złapała jego krawat i przyciągnęła do siebie ponownie całując. Jej ręce były bardzo zajęte rozluźnienie krawatu, rozpięcie marynarki i jej zdjęcie, dobranie się do guzików koszulki. Zazwyczaj to mężczyznę łatwiej rozebrać, a tutaj co. Dość niesprawiedliwa sytuacja, bo już by mogła marznąć, ale była na tyle rozgrzana, że nie robiło jej to różnicy.

_________________

To be selfish
in a selfish world
Powrót do góry Go down
Kain

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 204


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Pią Sie 05, 2016 1:41 pm

Spoiler:
 

_________________


"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~


Ostatnio zmieniony przez Kain dnia Nie Sie 07, 2016 3:55 pm, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Yvonne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2704-yvonne-nevina-horan http://vampireknight.forumpl.net/t2705-yvonne#57846 http://vampireknight.forumpl.net/t2707-yvonne#57850
Zarejestrował/a : 12/07/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Pią Sie 05, 2016 5:06 pm

Spoiler:
 

_________________

To be selfish
in a selfish world
Powrót do góry Go down
Kain

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 204


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Pią Sie 05, 2016 7:38 pm

Spoiler:
 

_________________


"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~
Powrót do góry Go down
Yvonne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2704-yvonne-nevina-horan http://vampireknight.forumpl.net/t2705-yvonne#57846 http://vampireknight.forumpl.net/t2707-yvonne#57850
Zarejestrował/a : 12/07/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Nie Sie 07, 2016 9:34 pm

Spoiler:
 

_________________

To be selfish
in a selfish world
Powrót do góry Go down
Kain

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 204


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Nie Sie 07, 2016 10:28 pm

Spoiler:
 

_________________


"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~
Powrót do góry Go down
Yvonne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2704-yvonne-nevina-horan http://vampireknight.forumpl.net/t2705-yvonne#57846 http://vampireknight.forumpl.net/t2707-yvonne#57850
Zarejestrował/a : 12/07/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Wto Sie 09, 2016 8:42 pm

Spoiler:
 

_________________

To be selfish
in a selfish world
Powrót do góry Go down
Kain

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 204


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Wto Sie 09, 2016 9:42 pm

Spoiler:
 

_________________


"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~
Powrót do góry Go down
Yvonne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2704-yvonne-nevina-horan http://vampireknight.forumpl.net/t2705-yvonne#57846 http://vampireknight.forumpl.net/t2707-yvonne#57850
Zarejestrował/a : 12/07/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Sro Sie 17, 2016 8:27 pm

Spoiler:
 

_________________

To be selfish
in a selfish world
Powrót do góry Go down
Kain

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 204


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Czw Sie 18, 2016 11:49 am

Spoiler:
 

_________________


"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~
Powrót do góry Go down
Yvonne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2704-yvonne-nevina-horan http://vampireknight.forumpl.net/t2705-yvonne#57846 http://vampireknight.forumpl.net/t2707-yvonne#57850
Zarejestrował/a : 12/07/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Wto Sie 23, 2016 1:02 pm

Spoiler:
 

_________________

To be selfish
in a selfish world
Powrót do góry Go down
Kain

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 204


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Sro Sie 24, 2016 3:13 pm

Spoiler:
 

_________________


"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~
Powrót do góry Go down
Yvonne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2704-yvonne-nevina-horan http://vampireknight.forumpl.net/t2705-yvonne#57846 http://vampireknight.forumpl.net/t2707-yvonne#57850
Zarejestrował/a : 12/07/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Sob Sie 27, 2016 1:08 pm

Spoiler:
 

_________________

To be selfish
in a selfish world
Powrót do góry Go down
Kain

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 204


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Pon Sie 29, 2016 4:25 pm

Spoiler:
 

_________________


"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~
Powrót do góry Go down
Yvonne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2704-yvonne-nevina-horan http://vampireknight.forumpl.net/t2705-yvonne#57846 http://vampireknight.forumpl.net/t2707-yvonne#57850
Zarejestrował/a : 12/07/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Pon Sie 29, 2016 7:26 pm

Spoiler:
 

_________________

To be selfish
in a selfish world
Powrót do góry Go down
Kain

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 204


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Czw Wrz 01, 2016 4:06 pm

Spoiler:
 

_________________


"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~
Powrót do góry Go down
Yvonne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2704-yvonne-nevina-horan http://vampireknight.forumpl.net/t2705-yvonne#57846 http://vampireknight.forumpl.net/t2707-yvonne#57850
Zarejestrował/a : 12/07/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Nie Wrz 25, 2016 11:05 am

Spoiler:
 

_________________

To be selfish
in a selfish world
Powrót do góry Go down
Kain

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 204


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Czw Wrz 29, 2016 1:32 pm

Już po wszystkim. Tylko i aż obfity finał zwieńczył pożądanie jakiemu kobieta i mężczyzna oddali się całkowicie, zapominając na te krótkie acz pełne pasji chwile, o całym świecie, ograniczając swe myśli jedynie do tego by zaspokajać swoje niemal dzikie pragnienia. Zakończywszy stosunek w rozpalonym wnętrzu kochanki, wampir dał wyraz swojemu spełnieniu mrucząc rozkosznie i biorąc spory oddech. Był wyraźnie zadowolony z siebie jak i swojej partnerki czemu dał wyraz pochylając się nad jej wygiętym niczym struna ciałem i składając serię pocałunków wzdłuż kręgosłupa. Chcąc już jej ulżyć wgramolił się na część łóżka  bliżej barierki i kilkoma sprawnymi ruchami rozplątał supeł jakim skórzany pasek krępował nadgarstki blondynki. Nie pozwolił jej jednak swobodnie opaść na pościel gdyż zdecydowanym ruchem silnych ramion przyciągnął ją do siebie szczelnie zamykając w objęciu i pocałował prosto w usta, uważając długi i namiętny pocałunek za dużo odpowiedniejszą formę niż jakiekolwiek słowa wyrażające zadowolenie.
Dopiero wówczas pozwolił partnerce spokojnie się ułożyć i odsapnąć, nadal jednak obejmując ją jednym ramieniem. Leżąc na plecach uspokajał stopniowo swój organizm, wyciszał go regulując oddech, czując jak temperatura spada do typowej dla wampira. Pogłaskał blondynkę po włosach i obrócił głowę w jej stronę by raz jeszcze przyjrzeć się jej ślicznej, zarumienionej jeszcze buzi.
- Jak rozumiem zostaje pani na noc, panno Horan? - uśmiechnął się unosząc nieznacznie kącik ust. Przecież nie wypuści jej teraz w środku nocy do lasu. Zmęczonej i pewnie nieco obolałej. Do tego zaświtało mu w głowie, że przecież rozerwał jej kreację na strzępy. Ale zajmą się tą kwestią jutro, do świtu zostało jeszcze sporo czasu. Wtedy też zdecydują co dalej, zarówno w kwestii teraźniejszej i dość przyziemnej, jak to w jaki sposób Yvonne wróci do domu, jak i przyszłej, czyli jak wyglądać będą ich relacje po tym co zaszło dzisiejszej nocy.

~~~~

Nie dane mu było zaznać ani długiego odpoczynku ani przyjemnego poranka ze śliczną blondynką w ramionach. Wszystko co dobre szybko się kończy, jak mawia się w jego rodzinie. Co prawda ich znajomość oczywiście nie miała finału, z pewnością jeszcze niejednokrotnie dane im będzie się zobaczyć. Możliwe, że nie tylko w interesach, ale i prywatnie. Z dużo większą przyjemnością oczywiście.
Kiedy sługa zapukał do drzwi, Yvonne jeszcze spała. Stary wampir ostrożnie wyplątał się z objęcia jej rąk i zgrabnych nóżek i pozostawił smacznie śpiącą po czym ubrał swój szlafrok i poszedł sprawdzić o co chodzi. Nikt nigdy nie pukał do tych drzwi bez naprawdę ważnego powodu. Zwłaszcza jeśli wiedział, że pan nie jest sam. Po krótkiej rozmowie Dracula dowiedział się tyle, że wydawał się bardziej zaskoczony niż zagniewany. Rzucił kilka poleceń związanych bezpośrednio z osobą blondynki po czym udał się do łazienki, nieco ogarnąć i przyszykować na powitanie niespodziewanego gościa.
Kilku służących miało pozostać w pobliżu i czekać aż panna Horan się obudzi. Mieli jej usługiwać i zadbać o jej wygodę, przygotować kąpiel, posiłek a nawet ubrać, wszak jej suknia była w strzępach. Jeżeli tego sobie życzyła mogła czekać na białowłosego, lub kazać się odwieźć.

[z/t]

_________________


"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~
Powrót do góry Go down
Yvonne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2704-yvonne-nevina-horan http://vampireknight.forumpl.net/t2705-yvonne#57846 http://vampireknight.forumpl.net/t2707-yvonne#57850
Zarejestrował/a : 12/07/2016
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Wto Paź 11, 2016 8:22 pm

Te wspaniałe momenty już się skończyły. Niestety lub stety. Kiedyś na pewno musiał nastąpić koniec, ale zdecydowanie oboje byli z tego zadowoleni i w pełni usatysfakcjonowani tym zbliżeniem. Kto by pomyślał? Teraz już nie ma co rozmyślać stało się, a Yvonne miała ochotę cały czas się uśmiechać na samą myśl o tym co tu zaszło. Relacja jaka nawiązała się tej nocy między tą dwójką jest zapewne niepowtarzalna.
Z błogością wypisaną na twarzy skończyła ten stosunek, a raczej Kain, bo to w jego rękach była oddana i zdana na jego wolę. Jednak nie dało się ukryć, że również ona osiągnęła szczyt rozkoszy. Jedną z typowych reakcji dla niej było zrelaksowanie, jakiego po narkotykach nie można osiągnąć. Poczekała, aż ją uwolni z więzów. Za to już takiego zwieńczenia ostatnim pocałunkiem się nie spodziewała. To już była czysta przyjemność. Położyła się obok i objęła tors wampira jedną ręką i wczepiając się mocno w niego.
-Nie ośmieliłabym pomyśleć o wymknięciu się teraz - odpowiedziała na pytanie przypatrując się jego twarzy. Była na tyle zrelaksowana, że jej oczy zamknęły jej się same. Nie panowała nad tym i szybko zasnęła.

~~~

Gdy otworzyła oczy po błogim śnie i przede wszystkim nocy była wypoczęta jak nigdy dotąd. Wyspała się pierwszy raz od bardzo dawna i jej pierwsza myśl nie kazała jej iść do kuchni po kawę, która ją trzymała na nogach całymi dniami. Zdała sobie sprawę, że była już sama w łóżku. Podniosła się natychmiast, rozglądała się dookoła, ale nie zastała żadnych śladów mówiąc o tym gdzie mógł być. Zasłoniła biust kołdrą i wstała z łóżka. Po jej plecach przeszły dreszcze, dostrzegła za to czekającą na nią sukienkę oraz żakiet, który miała ze sobą gdy tu przyjechała oraz pozostałe jej rzeczy zostawione w jadalni. Nie zdążyła jej nawet dotknąć, a do pokoju zawitała osoba, która okazała się częścią służby Draculi. Nigdy nie odmawia takim wygodom jakie jej zaproponowano. Kąpiel, śniadanie i nawet odwiezienie do domu lub pozostanie w zamku.
Skorzystała z gorącej kąpieli, jeszcze bardziej ją to odprężyło i przede wszystkim odświeżyło. Bo jednak po zeszłej nocy po mimo wyspania, jej ciało nie było przepełnione wigorem. Odczuwała nieco efekty tych zabaw. Dobrze jej to zrobiło. Do tego pożywne śniadanie, więcej niżby sobie zażyczyła. Mogłaby tu zamieszkać, ale nie chciała jednak się narzucać i zdecydowała się na opuszczenie zamku. Zwłaszcza, że dowiedziała się czemu wampir tak zniknął. Tym bardziej nie miała zamiaru się wcinać i zaprzątać mu głowy swoją osobą. Poprosiła też o odwiezienie. Poprowadzona przez zamek, szczerze zgubiłaby się sama, a gdyby nawet chciała na własną rękę Kaina by nie odnalazła by chociaż się pożegnać i podziękować za wieczór. Można było jedynie usłyszeć stukot jej obcasów, a dla wampirów i pozostawiony ludzki zapach.
Ostatni raz spojrzała na zamczysko i wsiadła do samochodu.

z/t

_________________

To be selfish
in a selfish world
Powrót do góry Go down
Omitsu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2945-omlet
Zarejestrował/a : 11/10/2016
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Nie Kwi 16, 2017 11:20 pm

Po tym jak zbeształa i zmieszała z błotem łowcę wampirów, odnalazła parking postojowy taksówek i bez problemu podjechała niemal pod samą bramę zamku. Od tej pory nie napotkała już na żadne problemy. Jedną rzeczą o jakiej marzyła, była długa i ciepła kąpiel. Szybko więc udała się do łazienki zabierając uprzednio ze sobą ręcznik, koszulkę i szlafrok. Tak, ciepła woda ociekająca po jej jasnej skórze dawała niesamowite odprężenie i relaks jakiego było jej trzeba. Po półgodzinnym mini SPA pani O. raczyła wyjść na chłodne płytki i doprowadzić się do porządku. W sumie to wystarczyło, że podsuszyła włosy grubym ręcznikiem i nałożyła na ciało olejek. Pomimo tego, że nie musiała pielęgnować skóry jak ludzkie istoty to lubiła zapachy ich specyfików. Ten akurat był delikatny i lekko słodkawy. Zupełnie tak jak ona przy pierwszym spotkaniu. Później jest już inaczej o czym mógł dzisiaj przekonać się Garruch. Niby drobna blondynka a zrównała go z ziemią. Któżby się spodziewał?
Odświeżona i pachnąca udała się do sypialni. Jak okazało się na miejscu, pustej. Kain pewnie pracował, no cóż. Będzie musiała jakoś zorganizować sobie czas. Może książka? Sięgając po pierwszą lepszą z ułożonego na nocnej szafce stosu, położyła się na dużym łóżku i zaczęła czytać. Strona po stronie, rozdział po rozdziale. Fabuła książki rozkręcała się z każdą kolejną sceną i pomimo zmęczenia Omi wmawiała sobie, że „jeszcze jedna strona i pójdzie spać” ale wiadomo jak to jest z nałogowcami. Nie potrafiąc sobie odmówić tak więc było grubo po 3 w nocy a ona pogrążona w lekturze nie umiała oderwać od niej wzroku.

_________________


Powrót do góry Go down
Kain

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 204


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Nie Kwi 16, 2017 11:42 pm

Gabinet, za każdym razem gdy tylko do niego wchodził, absorbował go całkowicie. Na ciężkim dębowym biurku spoczywał laptop mogący być porównany tylko do czarnej dziury. Po prostu przyciągał i nie pozwalał odejść. Jeszcze jeden email, tabela, ostatni wykres i rzut okiem na umowę. I tak mijały godziny przy pracy. Nie musiał tego wszystkiego robić, wystarczyło lekko zmodyfikować grafik, rozdzielić poszczególne obowiązki pomiędzy najbardziej zaufanych pracowników i jedyne co białowłosy miałby do roboty to liczenie zer po przecinku na koncie. I chyba dlatego tak usilnie trwał przy tym by pewne rzeczy w firmie robić osobiście. By nie zacząć się nudzić.
Nie było tego wiele w zestawieniu z całym materiałem jaki dziennie przetaczał się przez komputery w biurowcach Asmodeyów. Otrzymywał do wglądu tylko najistotniejsze dane i wiadomości od naprawdę liczących się klientów. W końcu jednak, nawet jego znuży ślęczenie przy komputerze. Zamknąwszy urządzenie skierował się do łazienki gdzie kazał pokojówkom przygotować sobie gorącą kąpiel. Wymoczył się i zrelaksował do tego stopnia, że niewiele brakowało a zasnąłby w wannie. Dlatego też, gdy powycierał się, zawiązał ciemny szlafrok i skierował do sypialni by walnąć się na miękkie łóżko i zasnąć.
- Późno już. Dlaczego nie śpisz? - przywitał żonę tymi słowy widząc, że ta miast słodko spać zaczytywała się w jakiejś książce. Za pewne jakiś współczesny kryminał albo dreszczowiec. Jeśli chodziło o gust literacki to się kompletnie nie dobrali, gdyż Dracula gardził literaturą współczesną jak mało, którą rzeczą na świecie.
Powiesił szlafrok na wieszaku i już w samych bokserkach wgramolił się na łóżko, kładąc się na plecach. Jeśli miała zamiar czytać dalej to i tak nie zaśnie przez lampkę. Zapomniał ile niedogodności wiąże się z dzieleniem sypialni z drugą osobą.
- Jak wypad na zakupy? Michaił nie sprawiał problemów? - no tak, wizerunek ponad wszystko.

_________________


"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~
Powrót do góry Go down
Omitsu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2945-omlet
Zarejestrował/a : 11/10/2016
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Nie Kwi 16, 2017 11:57 pm

Akcja całej powieści rozgrywała się na przedmieściach jednej z londyńskich dzielnic. Dwójka detektywów powadziła śledztwo na własną rękę mając na karku nie tylko kolegów z wydziału ale i przestępcę, który świadomie podrzucał im wskazówki gdzie i kiedy zaatakuje kolejny raz. Presja czasu była ogromna dlatego lektura wciągała bez reszty nie pozwalając odłożyć się na nocną szafkę. Omi z przygryzioną wargą obstawiała kto może za tym stać. Zupełnie tak, jakby jej opinia na ten temat miała kluczowe znaczenie dla sprawy. Ogromnym atutem książek było to, że uruchamiały wyobraźnię. Pozwalały na dowolne kreowanie postaci. Czytelnik mógł wyobrazić sobie głównego bohatera i wszystkie sceny, w których uczestniczył. To odbierał film. Prócz bezlitosnego skracania całej fabuły narzucał z góry wybranych aktorów, którzy odgrywali swoją rolę, często bardzo odbiegających od naszego wytworzonego obrazka. Wszystko miało swoje plusy i minusy jak to zwykle bywa.
Kiedy jednak kobieta w końcu zamknęła książkę zaginając delikatnie rożek strony (nie miała zakładki, wiem, że to brzydko) usłyszała kroki dochodzące z korytarza. Służba raczej nie przemieszczała się tędy o tej porze dlatego podciągając się do pozycji siedzącej cierpliwie wpatrywała się w drewniane drzwi. Miło się zaskoczyła gdy próg sypialni przestąpił nikt inny jak jej mąż. Wyraźnie zmęczony bez ceregieli zrzucił szlafrok i rzucił się na łóżko.
Czytałam. A Ty mało odpoczywasz kochanie.
Najpierw pogłaskała nieco wilgotne włosy szlachetnego i czy tego chciał, czy nie, usiadła na nim okrakiem kładąc się na jego klatce piersiowej. Lewą rękę podłożyła sobie pod biust, zaś palce prawej pozwoliła sobie wpleść we włosy tuż za uchem. Na zmianę drapała i głaskała skórę głowy mając nadzieję, że w ten sposób jej mąż szybciej zaśnie zupełnie zapominając, że nie jest piórkiem i ciąży mu własną osobą.
Nie, wręcz przeciwnie, nie marudził i nie narzekał. To dobry chłopiec a Ty jesteś dla niego zbyt oschły.
Oparła brodę o mostek mężczyzny wpatrując się w jego przymknięte oczy. Wiedziała, że dużo pracuje, jak zawsze. I jak zawsze zbyt mało czasu poświęca na odpoczynek. Przez chwilę przeszła jej przez głowę myśl żeby jakoś odprężyć lub wynagrodzić mężczyźnie czas spędzony w papierkach. W końcu zasłużył na coś ekstra.
Skarbie zjadłbyś coś?
Zapytała nagle.

_________________


Powrót do góry Go down
Kain

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 204


PisanieTemat: Re: Komnata Kaina [II PIĘTRO]   Pon Kwi 17, 2017 12:24 am

Może był starej daty (cholernie starej...), ale po prostu nie łapał tych współczesnych książek. A mówiąc współczesne miał zwykle na myśli te pisane po 1939 roku. Zbyt go nudziły, poruszały sprawy, które kompletnie go nie interesowały lub nie niosły za sobą żadnej głębszej treści, były po prostu rozrywką w formie papieru. A książki nie powinny tylko bawić, ale i przekazywać jakąś wiedzę, zmuszać do refleksji albo otwierać horyzonty. Cóż, może sam kiedyś coś napisze? Wątpliwym jednak było by jego powieść sprzedała się w dużym nakładzie. Pióro miał podobno ciężkie, stara szkoła beletrystyki, bez żadnych uproszczeń czy chodzenia na skróty. Mimo wszystko, kto wie, może spróbuje. Przecież nie pisałby z chęci zarobienia na tym milionów. W zasadzie to pieniądze nie byłyby z jego perspektywy żadnym celem do osiągnięcia.
- Nie lubię siedzieć bezczynnie. - odpowiedział krzywiąc się nieznacznie. Cały on, odpoczywanie traktował jako bezproduktywne obijanie się. Zdarzało mu się czasem zrobić sobie nieco wolnego. Ale rzadko i nigdy na dłużej niż kilka dni. Po takim czasie zwykle brak konkretnego zajęcia zaczynał działać źle na jego psychikę. Zaczynał się nudzić, być obojętny i marudny. O ile można być bardziej ponurym i marudnym niż bywa na co dzień.
- Proszę Cię, nie mów mi jaki powinienem być dla własnego brata. - westchnął ciężko bo temat nie był łatwy. Z jednej strony nie chciał być apodyktycznym tyranem, z drugiej miał jasne oczekiwania w stosunku do młodego i zamierzał nakierować go na odpowiednie tory - Jest z głównej linii rodu. Wymagania są spore i wiele oczu patrzy na niego bardzo uważnie. Czekając na potknięcie, wypatrując słabości, czegoś co można by wykorzystać. W tym świecie nie ma taryfy ulgowej dla niesfornych smarkaczy. - prychnął lekko. Trafiło mu się. Młodszy brat a do kompletu rozwydrzony syn. Jeśli nie złapie ich obu za pyski to tą rodzinę szlag trafi w mniej niż stulecie. Mieli wielu wrogów, otwartych i skrytych w cieniu. Głównie w Europie, ale jednak. Globalizacja i te sprawy.
- Piłem przed przyjściem tutaj. - miał w zwyczaju posilanie się przed pójściem do łóżka, aby ze snu nie wyrywał go głód i nie musiał włóczyć się nocą po zamczysku w poszukiwaniu krwi.

_________________


"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~
Powrót do góry Go down
 
Komnata Kaina [II PIĘTRO]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Komnata Tajemnic
» Zapomniana komnata
» Komnata Rozkosz (wieża)
» Komnata Wspomnień
» Wspólna Komnata

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy :: ZAMCZYSKO ASMODEY-
Skocz do: