IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pokój gościnny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t3000-telefon-riecona http://vampireknight.forumpl.net/t3550-riecon http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Pokój gościnny    Nie Paź 01, 2017 4:00 pm



Pokój został indywidualnie zaprojektowany o ciepłych i słonecznych barwach, każdego oczaruje bogatym i stylowym wnętrzem.
Secesyjny charakter dopełniają wyjątkowe antyki i z precyzją dobrane lampy, zasłony wykonane z wysokojakościowych tkanin oraz miękkie wykładziny. Niesamowity wystrój pokoi dodaje przytulności i komfortu.
Wyposażenie pokoju:
– wygodne łóżko wyposażone w podwójne materace,
– telewizor plazmowy zabudowany w pięknej ramie secesyjnej,
– indywidualnie sterowana klimatyzacja

_________________

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t3000-telefon-riecona http://vampireknight.forumpl.net/t3550-riecon http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Nie Paź 01, 2017 4:06 pm

Musiał pogadać z chłopakiem na spokojnie, wyczuwając od niego wyraźny strach, jednak nie dziwił się. Chłopak wyznawał religię, która była mu dobrze znana, którą sam stworzył, co czyniło iż chłopak przy nim mógł czuć zarówno jeszcze większy strach, jak i mógł czuć się zaszczycony iż spotkał go. Tak czy inaczej Szlachetny po zaprowadzeniu chłopaka do samochodu, skierował się za miasto, co owszem mogło wystraszyć chłopaka, ale jeśli był zbyt hałaśliwy, to Riecon go uśpił dyskretnie. Dotrą do posiadłości wampira, wjeżdżając na podjazd. Zamierzał wyjść z samochodu, po czym weźmie chłopaka na ręce idąc spokojnie do swojego domu, gdzie drzwi otworzyła mu Narmada. Polecił jej by przygotowała pokój gościnny dla gościa. A gdy zostanie on przygotowany, szlachetny skieruje się tam z chłopakiem, którego ułoży na łóżku spokojnie. Zdejmie mu jedynie buty i wierzch ubrań, po czym okrył go kołdrą, pozwalając mu się wsypać, samemu póki co wyszedł z sypialni, bowiem musiał coś załatwić, jak i schować samochód do garażu. Nadal miał do siebie wyrzuty sumienia za ten wypadek do spowodował niedawno. Nadal miał ubytki w pamięci, a raczej została ona odbudowana tylko na zasadzie wspomnień które wyczytał z kobiet. Eh... Po jakimś czasie jednak wróci do pomieszczenia, by zerknąć na chłopaka.

_________________

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t3412-akira#73468 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 83


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Wto Paź 03, 2017 8:51 am

Lekko mówiąc... Akira miał totalny mętlik w głowie. Nawet teraz, już nie będąc wśród ludzi, nie potrafił pozbierać swoich myśli w jedną, logiczną całość. Coraz to bardziej ta sytuacja zaczynała go przerastać. Boję się. Możliwe, że w którymś momencie rzeczywiście popadł w taką panikę, że musiał zostać uśpiony... Nie. Tak. Nie...
Chociaż próba wydostania się z samochodu jednak mogła się do tego zaliczyć, prawda?
Dalej... Dalej historia zaczyna się od przebudzenia.
Drgnął mimowolnie, czując, że znajduje się w czymś miękkim. Co... Kiedy zasnąłem? Ciemnowłosy próbował się rozbudzić poprzez ostrożne uszczypnięcie się w policzek, po czym wstał z miejsca tak, by znaleźć się w pozycji siedzącej, po czym rozejrzał się nieprzytomnie. Gdzie ja jestem? Powoli docierało do niego, że zupełnie inne miejsce niż pokój jego Pana. Tylko... Jakie?
Boję się.
Pociągnął kołdrę do siebie, po czym skupił się w rogu łóżka, trzęsąc się. I właśnie w takiej pozycji zastanie go Riecon... No cóż, co można wiele poradzić, skoro nie rozumiał nawet owej sytuacji?
- Nie chcę, nie chcę, nie chcę... - zaczął powtarzać niczym mantrę. - Nic złego nie zrobiłem... Prawda? Nic... Nie chcę. Nie zabieraj mnie tam. Nie chcę znów na to krzesło - prawdę mówiąc, czerwonooki był wręcz przekonany...
Że powtórzy się sytuacja z nie tak dawna, gdy ponownie zostanie wzięty na krzesło i rażony prądem.
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t3000-telefon-riecona http://vampireknight.forumpl.net/t3550-riecon http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Wto Paź 03, 2017 9:14 am

Riecon miał na oku chłopaka, podczas drogi do posiadłości szlachetnego. Inaczej sobie zapamiętał chłopaka, którego nie widział przez bardzo długi kres czasu. Nie wiedział co działo się w jego życiu, lecz ta drżąca kulka, na pewno przez ostatni czas nie miała życia miodem i mlekiem płynącego. Co więc mu się działo? Nie wiedział, ale może się dowie. Postanowił pojawić się w pokoju, gdy tylko wykonał swoje obowiązki, i co zastał? Zauważył zwinięty kłębek na łóżku. Kłębek który drżał jak galareta. Do tego te słowa, za którymi musiał się kryć ból i strach, panika. Nie wiedział co chłopak przeżył, ale przypuszczał że to właśnie te wydarzenia miały wpływ na jego zachowanie. Podejdzie w kierunku łózka, nie starając się ukryć swojej obecności, po czym odezwie się.
- Akira Yuuki uspokój się chłopcze.
Głos choć nie był wypełniony chłodem, to bez wątpienia należał do tonu stanowczego. Chciał porozmawiać z chłopakiem, a nie z trzęsącą się galaretą. Póki co nie dotykał go, bowiem to mogło tylko pogorszyć sprawę. Jeśli wampir nie zamierzał w jakikolwiek sposób zareagować, Riecon usiądzie na skraju łóżka, po czym zechce powoli złapać za kawałek kołdry, chcąc ja zdjąć z chłopaka. Nie szarpał się z nim jednak.
-Turkawko nie bój się. Jesteś tu bezpieczny, słyszysz mnie?
Zagada ponownie do niego mając nadzieje, że w końcu uda mu się do niego przemówić. Chciał mu pomóc poniekąd, ale jak będzie tak drżał non stop, prosząc w kółko o to by go nie zabierać, to Riecon mu nie będzie wstanie pomóc.

_________________

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t3412-akira#73468 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 83


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Wto Paź 03, 2017 5:47 pm

Naprawdę... Boję się... Ja tu nie chcę być... - nie potrafił się przestawić się własnym myślą, które... No po prostu, które opętywały go. Miał wrażenie, że zaraz zostanie siłą ściągnięty z tego miejsca i ukarany za swoje zuchwałe zachowanie. I znów będzie cierpieć... Czuć na sobie porażenia... Piec się żywcem... Nie chcę! Nie chcę, nie chcę... Proszę, nie. Będę już grzeczny. Naprawdę. Zacisnął mocniej palce na kołdrze i mimowolnie zaczął używać swojej nowopoznanej mocy - niewidzialności.
Dopiero w momencie, gdy usłyszał swoje imię i nazwisko, uniósł ostrożnie głowę, wlepiając czerwone ślepia w mężczyznę znajdującego się nieopodal. Przełknął ślinę, po czym przyciągnął bardziej kołdrę do siebie, nadal drżąc, ale... Przynajmniej przestał "migać".
- Czemu.... Skąd wiesz kim jestem? - ciężko było skupić swoje myśli na danej sytuacji, ale by nie było, naprawdę się starał! Zwłaszcza, że dopiero jego drugie słowa dotarły do niego o wiele bardziej niż wcześniejsze i ostrożnie dał sobie zabrać kołdrę. Jednakże przyciągnął kolana do klatki piersiowej i najwyraźniej nie zapowiadało się, by miał zamiar się ruszyć z takiej pozycji.
Niezła zmiana, prawda? Patrząc na jego zachowanie w ZOO...
Prawdę mówiąc, psychika Akiry została skrzywiona już w momencie, gdy był jeszcze człowiekiem. Milutka "nagroda" za to, że ośmielił się przeciwstawić i podważyć wiarę swojej wioski... Dlatego też poskutkowało to dwoma odmiennymi zachowaniami... I teraz nie potrafił się zmusić do wielbienia bóstwa przed nim.
No i nadal cholernie się bał.
- N-na pewno? N-nie uk-każesz mnie? - wydukał z trudem. Chciał... Po prostu chciał mieć tą pewność. Że nie zostanie to wykonane. Nawet jeśli wypowiedziane słowa potwierdzające byłyby kłamstwem.
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t3000-telefon-riecona http://vampireknight.forumpl.net/t3550-riecon http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Czw Lis 02, 2017 8:55 pm

Nie wiedział co ma myśleć, patrząc na tą drżącą kulkę. Nie chciał jej skrzywdzić a co gorsza pogorszyć jego stanu w jakim obecnie go zastaje. Musiał być ostrożny w swoim działaniu, cholera wie co się stało chłopakowi... Nagle ten zaczął migać na co wampir uniósł brew, póki co nie odbierając tego jako próbę ataku czy coś podobnego. Może nie panował nad emocjami? W sumie jego przypadku to nic dziwnego.
-To nie istotne teraz... Uspokój się. Jesteś w miejscu gdzie nic Ci się nie stanie... Spokojnie...
Jego głos był łagodny, bowiem nie chciał go spłoszyć, albo co gorsza jeszcze bardziej wystraszyć. Niemniej jednak gdy przemawiał do chłopaka postanowił użyć swojej mocy, a mianowicie, zapragnął zerknąć do "myśli" chłopaka by móc wiedzieć co ten w nich skrywa. Chciał choć trochę poznać podstawy takiego zachowania, bowiem nie było ono normalne. Można się bać ale to sugerowało coś o wiele poważniejszego.
//Słyszysz mnie? Niezależnie od tego z czym miałeś do czynienia, wiedz że ochronie cię//
Przekaże mu swoją myśl, będąc jednak ostrożny w tym co robił. Obserwował jednak go nadal uważnie, by czasem nie chciał mu wypalić jakiegoś numeru. W zamian tego wszystkiego usłyszał pytanie, wypowiedziane łamiącym się głosem.
- Złapałem Cię w moje sidła, lecz za co mam Cię ukarać chłopcze? Usiądź, spójrz mi w twarz i odpowiedz mi na pytanie.
Była to zagrywka, która miała chłopaka myśli przywołać. Jeśli się faktycznie czuł winny, jego umysł przywoła myśli, słowa w głowie, które też będzie mógł odczytać Riecon. Chciał pomóc i zrozumieć jego dziwne zachowanie, nawet jeśli miał użyć manipulacji.

_________________

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t3412-akira#73468 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 83


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Sob Lis 04, 2017 11:41 pm

Uspokoić się? Łatwo powiedziane. Akira nie potrafił tego zrobić teraz na zawołanie i można by powiedzieć, że cudem było iż nie zdecydował się nagle go zaatakować w samoobronie. Z drugiej strony, był tak tym wszystkim przerażony, że nie czuł się zdolnym do jakiegokolwiek ruchu. Jedynie pozostało mu patrzenie z przerażeniem na wampira... I chęć zniknięcia stąd. Całkowitego... Boję się... Boję się... Boję się... Ja nie chcę... Nie chcę być ukarany...
Słowa szlachetnego wzbudziły w nim ciekawość, przebijającą się po części przez kokon strachu, jakim był opatulony. Jednakże tego było zbyt mało, by zdołał coś więcej zrobić. Lecz przez odebranie mu kołdry, nie mógł ponownie schować się, dlatego starał się zachowywać pomiędzy nimi jak największą odległość.
- Nie... Nie rozumiem - odpowiedział w końcu mu. Bezpieczne miejsce? Nic mu nie groziło? Co to oznaczało? Ciemnowłosy wampir nie umiał przetłumaczyć sobie jego słów tak, by były dla niego zrozumiałe. Inaczej? Nie docierał do niego ich całościowy sens. Nagle usłyszał kolejne słowa... Ale... Miał wrażenie, że znajdowały się w jego głowie. Jakby ktoś je mu tam wsadził. Ostrożnie uniósł dłoń, po czym dotknął nią skroni, a na jego twarzy pojawiło się lekkie zdezorientowanie. Co... Co to było? Nie miał pojęcia, że doświadczył teraz na własnej skórze moc szlachetnego...
A właśnie, co do niego, jego zachowanie i kolejne słowa sprawiły, że zapomniał z miejsca o tym wydarzeniu z przed chwili i ponownie odczuł strach. Na dodatek dominująca pozycja, jak i fakt związany z pochodzeniem sprawiał, że nie umiał się rozluźnić. Szlachetny a były człowiek... Zdecydowanie różnicę dawało się wyczuć. Złapał mnie... W swoje sidła? Co... Co on chce mi zrobić... Co... Nie wiem. Nie umiem nic wymyślić. Nic... Czego mam się spodziewać... Czego... Przełknął ślinę. Nie wykonał jego polecenia, jednakże jego słowa sprawiły, że przez myśli przemknęło parę myśli. Ignorowanie poleceń. Próby ataku na wampira i człowieka. Nieokazany szacunek... A potem lęk, że chrzczenie ino jednego boga może okazać się być czymś złym.
Pokręcił nieco głową, starając się pozbyć tych myśli z głowy.
- Za moje zachowanie - wyszeptał w końcu w odpowiedzi. Boję się...
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t3000-telefon-riecona http://vampireknight.forumpl.net/t3550-riecon http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Nie Lis 05, 2017 1:57 pm

Widział strach, dużo jego pokładu, tego nie musiał wyczytywać z myśli chłopaka. Wystarczyło na niego spojrzeć, nawet ślepy by się zorientował, że coś jest nie tak. Jednak kwestia dotarcia do tego co wywołuje ten strach, była już nieco większy problem. Riecon jednak próbował się dowiedzieć co się dzieje z chłopakiem. Posunął się nawet do tego by zaglądać mu w głowie. Siedział obok niego i choć chłopak był bezpieczny, to jednak bał się jeszcze bardziej. Miejsce w którym przebywał, bądź z kim musiało go zniszczyć totalnie. Póki co nic nie mówił, nie wiedząc jak dotrzeć do wampirzego umysłu. Uciekał od niego na kraniec łóżka, na co nie reagował. Nie chciał go czasem straszyć jakimkolwiek ruchem. Obserwował chłopaka, próbując do niego przemówić myślami, później słowem. Manipulacja jakiej się dopuścił dała obfity owoc, bowiem przywołała to co Riecon chciał zobaczyć. Może były to obrazy, ale słowa, słowa które były jednocześnie odpowiedzą na zadane przez szlachetnego pytanie.
-Mów spokojnie, co zrobiłeś nie tak, czym zawiniłeś? Nie okłamuj mnie i mów co ci leży na duszy
Odparł spokojnie i patrzył na niego bo co mu więcej zostało. Powoli jednak w mało znaczących gestach zacznie się przybliżać do chłopaka, chcąc go złapać po chwili za ramie i przyciągnąć go do siebie, obejmując go ciasno. Tak chciał go przytulić do swojego torsu, choć niekoniecznie było to najlepszym posunięciem, o czym wiedział.
-Wyrzuć to z siebie.
Dorzuci po chwili chcąc go jakoś zmotywować, może kolejny przypływ emocji sprawi ich chłopak nie wytrzyma i wybuchnie, tym samym wyrzucając co go straszy i boli. Riecon jednak przygotował się na ewentualny atak w jego kierunku.

_________________

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t3412-akira#73468 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 83


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Pon Lis 06, 2017 4:56 pm

Przerażało go to. Szlachetny zamiast dać mu spokój, coraz to bardziej naciskał na chłopaka, by powiedział, o co chodziło... Lecz im bardziej on chciał wiedzieć, tym bardziej Akira bał się. Strach zarazem blokował mu zdolność wypowiedzenia prawdy. Boję się... Ja... Ja nie chce. Nie. To mnie przeraża. Czyżby wyjście na zewnątrz okazało się być błędem? Nie spodziewałby się, że zdołałby się wpakować w tak przerażającą sytuację.
- Nie... To i tak bez sensu... Przecież bogowie zawsze wiedzą... Wiedzą, czym zawinił grzesznik... - wyszeptał w odpowiedzi. Chcę do domu... Ale... Dom... Gdzie...- pokręcił głową, starając się wyzbyć tych myśli. - Nie, nie mogę o tym myśleć. Muszę skupić się. Ale... Zaś nie potrafię. Nie wiem. Co ja powinienem zrobić? Przygryzł dolną wargę, starając się jakoś zebrać myśli.
Jednakże międzyczasie wampir zdecydował się przybliżyć do niego, aż w końcu przyciągnąć do siebie i przytulić. Zadrżał, po czym próbował się odsunąć od niego.
- Nie... Proszę mnie puścić... - nie umiał zareagować pozytywnie. Został zaskoczony, a na dodatek... - Ja... Ja nie mogę tutaj zostać... Mój Pan... - zaciął się w momencie, gdy zrozumiał, że powiedział to na głos. To jak przyznanie się do winy, że nie chrzcił innych bóstw, tylko jedno... Niewybaczalne.
Strach już przejął nad nim kontrolę. Próbował się uwolnić z tego uścisku, a jeśli to nie zadziałało, to wbić pazury w ciało mężczyzny, zadając mu tym samym ból. Czuł się uwięziony i przytłoczony tym wszystkim. Nie wiedział, co robić. Nie chciał okazywać nieposłuszeństwa, ani też nie chciał zdradzać nikogo.
- Muszę... Wrócić... - poczuł wilgoć w oczach. - Nie... Nie mogę go zawieść...
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t3000-telefon-riecona http://vampireknight.forumpl.net/t3550-riecon http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Nie Lis 12, 2017 7:41 pm

Widocznie nie umiał postępować w takich sytuacjach, chociaż... Przecież miał już sporo lat, to jak nie mógł mieć doświadczenia itp, w tym? Otóż miał, jednakże nie znał podstaw chłopaka, nie wiedział jaka krzywda mu się stała i poniekąd każda istota na ziemi jest inna i reaguje inaczej, ewentualnie podobnie.
-Bogowie?
Zapytał go spokojnie, chcąc wiedzieć o co chłopakowi chodziło, chociaż przez odczytywanie jego "krzyków" w umyśle, wiedział ze wiele się nie dowie. Do tego potrzeba było czasu. Gdy tylko jednak zdał sobie z czegoś sprawę, to było już za późno. Przygarnął chłopaka do siebie, przytulając go ostrożnie. Jego sprzeciw go nie zdziwił ani tez nie rozgniewał. Jednak żałował tego posunięcia, bowiem zamiast polepszyć to pogorszyło sprawę, przez co przez umysł szlachetnego przeszła chłodniejsza ocena samego siebie. Nie minęła chwila a Riecon odczuł an swojej skórze wbijające się pazury wampira. Choć odczuł to, to nie wydał z siebie żadnego odgłosu, zdradzającego jego ból.
-Puszczę Cię, ale uspokój się. Dopiero wtedy będę mógł zabrać Cię do Pana.
Słowa rzucone na wiatr, bowiem nie wiedział kim jest jego pan, ani też nie zamierzał chłopaka ponownie wystawiać na przypuszczany terror ze strony stwórcy Akiry.
Powoli postanowi zabrać ręce, po czym odsunie się od niego stanowczo, by nie czuł przy sobie tak wielkiej obecności Riecona, lecz będąc w jego gnieździe, ciężko było tego nie odczuć.
-Chce Ci pomóc, pozwól mi.
Musiał się dobrze zastanowić co postąpić z chłopakiem, ale jedno było pewny, w najbliższym czasie nie opuści jego domu. Nie chciał go więzić, ale wiedział że jeśli mu nie pomoże, a jedynie wypuści, to wcale mu w tym życia nie ułatwi. Musiał jakoś przywrócić jego równowagę umysłu, potrzebował więc czasu na namysł.
-Kim jest Twój Pan?

_________________

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t3412-akira#73468 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 83


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Pon Lis 13, 2017 1:31 am

Czyżby Riecon na moment zapomniał o religii, którą sam zapoczątkował? Gdzie wampiry były uznawane za bogów? Bądź co bądź, to raczej nie było nic dziwnego, że zakładał iż byli wszechmogący i każdy z nich mógł przejrzeć umysł zwykłego śmiertelnika. To zaś sprawiło, że nie umiał mu odpowiedzieć wprost, ino przełknął ślinę, wyraźnie zdradzając po sobie, że bardzo się bał.
- Ja... Ja przepraszam... Nie... Nie powinienem o nich wspominać... Naprawdę... - czy mógł się rozgniewać, bo ośmielił się wypowiedzieć o innych bóstwach? Obawiał się panicznie, że tak. Że do tego dojdzie i z tego powodu będą tylko i wyłącznie nieprzyjemności ze strony szlachetnokrwistego. Mogło mu się przecież to nie spodobać. Tyle niepewności, tyle niejasności... I weź się tu człowieku na coś zdecyduj.
Uspokój się? Że kto? On? Nie dało rady. Czerwonooki zdecydowanie zachowywał się, jak i wyglądał na takiego, który był na skraju paniki. No, może nie zaczął wrzeszczeć, gdy usłyszał wspomnienie o zabraniu go z powrotem do domu. Przestał tak mocno zaciskać dłonie, za to wlepił w niego wzrok... I nie odwrócił go, nawet gdy tamten zwiększył odległość między nimi.
- Naprawdę? - Oby nie był zły na mnie za nieobecność. Muszę być grzeczny. Nie chciał być ukarany. Ani tym bardziej trafić na krzesło, które by go raziło. Na wspomnienie o owym przedmiocie mimowolnie zadrżał. Nie, nie. To było tylko dla mojego dobra. Nic więcej - wręcz z dziecięcą naiwnością wierzył w słowa, które wtedy usłyszał.
A właśnie, co do odległości jeszcze... Jeśli będzie mógł, wycofa się aż do końca łóżka. Wyczuwalna obecność tamtego nie poprawiała specjalnie nastroju, a dodatkowo czuł respekt i lęk przed nim...
- Kiedy wrócę? - nadal nie wiedział jednak, co tu robił i skąd mężczyzna znał jego imię... Ale i to odłożył na bok. Tą "małą" ciekawość. - I... Jak chcesz pomóc... Pan... Chce? - pokręcił nieco głową. - Nie potrzebuję pomocy... - zdecydowanie nie wiedział, o co z tym chodziło.
Przynajmniej póki co panika zniknęła, zastąpiona zniecierpliwieniem, a potem niepewnością, gdy usłyszał pytanie.
- Mój Pan... - przez myśl przemknął mu wygląd jego pana-bóstwa, Damiena. - Jest dobrą osobą. Dał mi błogosławieństwo - odparł ciemnowłosy. - I dba o mnie. Daje mi jeść. I wydobył ze mnie specjalne umiejętności, które zyskałem wraz z błogosławieństwem - przez moment w jego głosie i zachowaniu dawało się wyraźnie zauważyć nienaturalny fanatyzm i uwielbienie... Zasłaniające drugie dno tego wszystkiego.
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t3000-telefon-riecona http://vampireknight.forumpl.net/t3550-riecon http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Sro Lis 15, 2017 3:57 pm

Nigdy nie zapomniał o tym, co sam zapoczątkował, w tej jednak sytuacji chciał wiedzieć jakie chłopak ma do tego podejście. W całej tej sytuacji Riecon aby móc zrozumieć chłopaka, musiał podporządkować się do niego. Brzmi to komicznie, jednak z psychiką nie ma żartów, zwłaszcza tak podłamaną jak u Akiry.
-Dobrze, opowiesz mi innym razem jeśli będziesz chciał.
Nie zmuszał chłopaka, chcąc by nieco się rozluźnił. Poniekąd chciał by w jakimś sensie mu zaufał choć wiedział ze to będzie trudne do osiągnięcia. Tym jednak była przygoda a zarazem lekcja. Obserwował kolejne reakcje chłopaka. Widząc jak się zachowuje na słowa szlachetnego skinął głową twierdząco.
-Tak, wrócimy do niego, ale jest zajęty i poprosił by się tobą zająć.
A co tak, trochę kłamstw teraz nie zaszkodzi. Widział jak chłopak reaguje na temat dotyczący jego stwórcy, przez co też musiał manipulować Akirą, jego Panem. Oczywiście kłamstwo kiedyś może wyjść na jaw, lecz mimo tej świadomości Riecon nie chciał dla chłopaka źle. Chłopak się nieco uspokoił, a zapytany o Pana po chwili ciszy zdecydował się na odezwanie. Riecon obserwował go niemal cały czas uważnie i co do jednego nie miał wątpliwości. Chłopak będąc kupką strachu, krzywdy, paniki, nie mógł mówić prawdy. Może bał się konsekwencji prawdy, kto wie.
-Zostaniesz tutaj kilka dni, nie braknie Ci tutaj niczego.
Oznajmił spokojnie chłopakowi po czym stanął sobie wygodniej, ale na widoku chłopaka, by nie czuł się zagrożony.
-Masz na coś ochotę, coś słodkiego? Kąpiel? Krew?
Choć starał się by chłopakowi było najlepiej, siłując się jak koń pod górkę, to jednak nie był ani trochę zniecierpliwiony, zły. Chciał mu pomóc, niezależnie od jego krwi, statusu itp.

_________________

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t3412-akira#73468 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 83


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Pon Lis 20, 2017 12:01 am

Podejście Akiry do tego wszystkiego powiązane z religią... Było... Dość nieokreślone. Prawdę mówiąc, przez działania w jego wiosce, kochał, a zarazem nienawidził jej. Dlatego też można stwierdzić, że w większości przypadków, jego opinia zależała od nastroju, jaki go ogarniał.
Zdecydowanie sprawiał teraz wrażenie niepewnego... Przez słowa Riecona. Nie był pewny, czy powinien mu uwierzyć, czy też nie. Ale... Ale... Kim ja jestem, by podważać wolę boga? Z taką myślą postanowił nie odważać jego woli i zdania. Chociaż uczucie niepewności nie było tak łatwo przegonić, jakby się zdawało. Nie wiedział, jak wyglądała naprawdę rzeczywistość dotycząca owego tematu...
Z drugiej strony zaś, obawiał się mu sprzeciwić.
- Mhm... Skoro tak ma być... - bąknął z nutką niepewności w głosie. - To chyba nie mam innego wyjścia niż się zgodzić... Prawda? - przełknął ślinę, starając się wewnętrznie zaakceptować to. Szczerze mówiąc, to nie było ani trochę prostym zadaniem. Przebywanie z dala od domu czy swojego Pana...
Wydawało mu się być czymś naprawdę dziwnym.
- Rozumiem... - wymamrotał nieco zbyt cicho. Objął się ramionami. Muszę być spokojny... Skoro to jest wola mego pana... To tylko kilka dni... I potem wrócę... Ale na pewno tak ma być? Nie będzie zły, że nie jestem przy nim? Ale jeśli kazał... - myśli nadal krążyły wokół owego tematu... Aż do momentu, gdy usłyszał jego pytanie.
Brzmi... Trochę... Jakby chciał być miły...
- Mogę... Mogę iść spać? - spytał się go z wyraźną niepewnością. Nie chciał skorzystać z tych dobrych rzeczy, czując się niegodnym tego. No i prawdę mówiąc... Czy sen nie będzie czymś, co pozwoliłoby mu odpocząć? I zarazem uspokoić umysł? Bądź co bądź, wlepił w niego swoje ślepia, wręcz wyczekując na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t3000-telefon-riecona http://vampireknight.forumpl.net/t3550-riecon http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Wto Lis 28, 2017 12:11 pm

Musiał ważyć swoje słowa, jak i myśli, w dodatku musiał także udawać trochę niedoinformowanego, by jakoś dotrzeć do chłopaka. Kłamał i manipulował, jednak nie miał złych zamiarów w tym. Nie wiedział co z tego wyniknie, ale chciał mu pomóc. Nie wiedział dlaczego, chłopak był mu obcy, no ale wtedy w zoo po prostu coś nim drgnęło by pomóc.
-Tak musisz tu zostać tyle ile będzie to konieczne.
Chłopak bał się, jak i był niepewny, jednak Riecon wiedział że nie prędko wypuści go. Nie wiedział jak bardzo zmienił się Akira i jak długo takim jest, dlatego też miał twardy orzech do zgryzienia. Póki co chłopak musiał odpoczywać i odespać. Taki stres na pewno ciągnie za sobą zmęczenie i chęci snu. Dlatego gdy chłopak zapytał czy może iść spać, to Riecon skinął głową.
-spij dziecko drogie.
Mruknął jednie do niego po czym jeszcze chwile obserwował go. Dopiero wtedy zdecyduje się na skierowanie do drzwi. Da chłopakowi czas na odpoczynek niezależnie od tego ile potrzebuje.
Wróci do pokoju dopiero po kilku godzinach mając z dłoniach 2 woreczki z ludzką krwią. Jeden z grupą krwi AB, a drugi z grupą 0. Jeśli chłopak spał nie budził go, a poszedł do kanapy i usiadł na niej, kładąc podarki na stoliku.


///Sorki za zwłokę. ///

_________________

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t3412-akira#73468 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 83


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Nie Gru 03, 2017 1:09 am

Uśmiechnął się smutno, po czym, już bez słowa, zwinąć się pod kołdrę i iść spać. Zdecydował się już nie podważać jego słów. To tylko kilka dni... Potem wrócę i będzie jak dawniej... - potarł oczy, myśląc nad tym wszystkim, po czym zamknął oczy. Teraz tylko pozostaje miło pospać i... Zobaczyć co będzie dalej... Sen nadszedł bardzo szybko, zabierając jego świadomość ze sobą...
Młody wampir spał przez kilkanaście godzin. Nie poruszał się przez ten czas ani trochę, a jego mimika twarzy nie zdradzała, że męczyły go jakiekolwiek koszmary. Po prostu... Spał. I tyle. Nic fascynującego...
W końcu jednak przeciągnął się, zaczynając ostrożnie otwierać oczy... By paręnaście sekund później rozglądać się niepewnie, nie rozpoznając tego miejsca od razu. Usiadł, zarazem nie będąc pewnym, co dalej.
- Dzień... Dobry? - odezwał się w końcu, z wyraźną nutką niepewności w głosie. Ściągnął z siebie kołdrę, by w końcu położyć nogi na podłodze... Etto... Co teraz? - Długo... Spałem? - spytał się cicho. Co powinienem zrobić? Nie wiem. Długo czekał, aż się wybudzę? Jeśli tak, to czy go nie uraziłem tym? - po głowie zaczęły krążyć mu pytania, wprowadzając go zarazem w niepewność. Jednakże... Dopóki nie zobaczy reakcji szlachetnokrwistego, nie mógł być pewny do końca, jak powinien odczytać swoją aktualną sytuację.
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t3000-telefon-riecona http://vampireknight.forumpl.net/t3550-riecon http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Czw Gru 07, 2017 2:41 pm

Chłopak potrzebował snu, dużo snu, dlatego też nawet gdy Riecon przybył, nie budził chłopaka, dając tym samym umysłowy Akiry, czas na zregenerowanie się. Oczywiście był przekonany iż sen nie wymaże krzywd, jednak może sprawy by chłopak czuł się bezpiecznie? Poniekąd o to Rieconowi chodziło. Siedząc tak na kanapie zastanawiał się, czemu tak mocną uwagę przykul do chłopaka. Inni mają większe zmartwienia, a mimo to mężczyzna nie żałował swojej decyzji i dalej chciał próbować pomóc chłopcu, z jakim skutkiem? To się okaże.
Nie przykuł uwagi do tego ile już czekał na chłopaka, siedząc spokojnie tak wbrew pozorom nie nudził się, a myślał. Miał wiele spraw do obmyślenia a okres wyczekiwania był dobrym czasem na to. Z rozmyśleń wyrwał go głos chłopaka, na którym po chwili zawiesił spojrzenie, a na jego przywitanie skinął głową.
-Jak się spało?
Zapytał spokojnie, a słysząc pytanie chłopaka, uśmiechnął się łagodnie do rozmówcy, po czym wskazał na miejsce obok siebie.
- Chwile, usiądź obok mnie, przyniosłem Ci coś.
Rzekł spokojnie, czekając na chłopaka. Nie był zły co było widać po rozluźnieniu szlachetnego, który nie oszukujmy się, wszystkie negatywne odczucia, zrzucał na późniejszy plan. Wiedział że ukazywanie ich, tylko skomplikowały by sprawy.

_________________

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t3412-akira#73468 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 83


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Pon Gru 11, 2017 9:26 pm

Akira uniósł dłoń i stłumił ziewnięcie, zarazem ostrożnie kiwając głową.
- Dobrze - odpowiedział krótko. Ten czas spędzony na śnie... Było czymś, co zdecydowanie potrzebował. Osobiście czuł się lepiej niż wcześniej, a na dodatek przestała na niego oddziaływać presja w postaci obecności wampira wyższej krwi. Przynajmniej w chwili obecnej, bo kto wie, co właściwie będzie później...
- Huh? - stał jednak z łóżka, niemalże posłusznie udając się na miejsce wskazane przez wampira. Nie wiedział dlaczego właściwie to chciał i czego miał się spodziewać, ale... No... Teraz wykazywał się dość spora ufnością!
Oby tego nic nie zepsuło.
Kilkanaście sekund później znalazł się na miejscu, patrząc na niego swoimi czerwonymi ślepiami.
- Czy mogę się spytać, Pana - tutaj nastąpiła nutka wahania w głosie, albowiem nie wiedział, jak właściwie powinien się zwrócić do niego. - Co to takiego? - no ciekawiło go! I tyle!
W sumie, to wręcz zastanawiające, dlaczego decydował się czynić to wszystko... Może mu zdradzi kiedyś? Chyba, że to robił ze względu na jego Pana...
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t3000-telefon-riecona http://vampireknight.forumpl.net/t3550-riecon http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Czw Gru 14, 2017 8:00 am

Póki co nic nie mówił, a jedynie przyglądał się zachowaniu wampirka. Co chciał to już powiedział, a teraz jedynie cierpliwie czekał na działania Akiry. Dawał mu czas, nie gonił go, chciał by poniekąd czuł się dobrze. Miał też nadzieje że się wyspał, a jeśli nie to pozwoli mu i tak spać. Chłopak był tu raczej gościem, tylko ze o zaostrzonej uwadze właściciela posiadłości. Dlaczego się nim interesował? Tego do końca nie wiedział i to jest najśmieszniejsze.
Siedział obserwując jak ten podchodzi i siada obok, zerknie na stół, na którym były dwa woreczki krwi, okryte jednak dodatkowo szmatką, tak by nie kusiły oka.
-Pytaj się o cokolwiek chcesz. I nie Pan, tylko Riecon.
Przedstawił się, choć nie do końca pamiętał czy przedstawiał mu się, czy nie. Ah ta starość. Nie zawracał sobie jednak tym problemem głowy, bowiem skupił się na czymś o wiele istotniejszym. Skinął po chwili po czym zerknął na woreczki ukryte pod ściereczką.
-Kiedy ostatni raz się żywiłeś? Nie mówię o tym w parku, tylko dalej.
Zapytał go po czym sięgnął do szmatki, zdejmując ją, a następnie ułożył ją obok woreczków z krwią. Wziął jeden do ręki, podpisany "0". Wyciągnie ten woreczek do wampirka, patrząc na niego zachęcająco i wymownie.
-Oba są Twoje i od Ciebie zależy co z nimi zrobisz.
Zapewnił go, chcąc by ten poczuł się samodzielny i niezależny. Dawał mu możliwość wyboru, nawet jeśli nie była to istotna sprawa, to jednak od czegoś trzeba zacząć.

_________________

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t3412-akira#73468 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 83


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Sob Gru 16, 2017 6:30 pm

Poczuł się nieswojo, gdy usłyszał przykazanie co do zwracania się do szlachetnego. Czy on uważał, że będzie mu łatwo mówić do kogoś tak ważnego... Po imieniu? Jak do jakiegoś kolegi? Kumpla? Niewyobrażalne! I zarazem sprawiające, jakby miał wypowiedzieć jakieś bluźnierstwo.
Przełknął ślinę i położył dłonie na kolanach, zaciskając je w pięści. Wyraźnie w głowie bił się z tym, jak powinien się wobec jego słów zachować. Odmówić? Zgodzić się? Ciężko było mu przewidzieć, co da mu dana decyzja. Niestety...
- N-nazywam się A-akira. M-miło poznać - wymamrotał końcu w odpowiedzi. Trochę głupio, patrząc na to, że mężczyzna już znał jego imię. Ale może z drugiej strony chodziło o kwestię bardziej... Grzecznościową? Czy coś w tym stylu.
Przełknął ślinę, przekierowując swoje niepewne spojrzenie na ujawnione worki.
- N-nie wiem. Nie interesowałem się w ogóle czasem pomiędzy posiłkami - odpowiedział mu na to. Nie skłamał. Nie liczył tego, a kwestia tego czy było to dawno czy nie... Była dość trudna dla niego. W końcu, prawie zawsze odczuwał ten dziwny głód, przez którego ciągnęło go do słodkawej posoki...
A tu nagle usłyszał, że to pożywienie dla niego.
- Co? - wyrwało mu się. Wydawało się mu to być dość nierealne... Ale wyciągnięta dłoń mężczyzny była dość wymowna. - Nie... Nie powinienem... - jego ciało jednak zareagowało inaczej niż chciał umysł. Wstał i nachylając się nieco nad stołem, próbował wziąć dla siebie ów worek. Gdy już to zrobił, ponownie usiadł i nieco drżącymi dłońmi otworzył go, spijając z niego zawartość. Zimne... Może to nie była krew prosto z żył, ale dla niego była wręcz wystarczająca. Poczuł się lepiej już po opróżnieniu pierwszego worka... Ale co z drugim? Szkarłatne oczy wpatrywały się w ów przedmiot, zanim wysunął drżącą dłoń, wziął ostatni z worków i opróżnił go jeszcze szybciej niż ten pierwszy. Puste opakowania położył sobie na kolanach, a sam, po posiłku, oparł się wygodnie. Wyglądał teraz na bardziej odprężonego niż wcześniej. I zarazem na dość zadowolonego. Przymknął nieco powieki, jednak jeszcze nie zasypiał.
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t3000-telefon-riecona http://vampireknight.forumpl.net/t3550-riecon http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Pon Gru 18, 2017 11:38 am

Chciał z chłopakiem nawiązać lepszy kontakt, jednak relacja mimo zwracania się po imieniu nie powinna ulec zmianie, z prostej racji. Nawet gdy zwracamy się do kogoś po imieniu, to nie musi to być nasz kolega. Wszystko zależny od tonacji i podejścia przy wypowiadaniu się. Oczywiście zmuszać chłopaka nie zamierzał i to jak będzie mówił, to głównie jego decyzja. Niech mówi jak mu wygodniej, łatwiej.
-Mnie również miło.
Odparł z łagodnym uśmiechem już po chwili skupiając się na woreczkach krwi. Była to posoka bardzo cenna, jednak Riecon dla bezpieczeństwa nie żałował jej chłopakowi. Chciał by się wzmocnij, by ugasił pragnienie, bez konieczności ataku, a patrząc na jego rozchwianie umysłowe, to może skończyć sam jako posiłek.
-Dobrze, jesteś młodym wampirem, słabą masz samokontrole, dlatego też musisz tego pilnować, bo wyrządzisz komuś niepotrzebnie krzywdę.
Należał do pokojowych wampirów i wiedział że bezmyślne ataki, nie przynoszą nic dobrego. Mimo to Akira przechodził przez ciężki okres, dlatego też Riecon mógł przymknąć na to oko, a dodatkowo dać mu czas, pomoc by mógł się nauczyć wszystkiego, co i jak. Potrzebował dużo uwagi, jak i czasu.
- Nie obawiaj się, to Twoje błogosławieństwo chłopcze. Nie walcz z nim, pochłoń je i pozwól działać reszcie.
Odparł spokojnie, a zarazem z przenikliwym tonem głosu. Pozwolił chłopakowi działać, spożyć krew, która mimo swojej zimnej temperatury, zacznie rozgrzewać wnętrze młodego łowcy krwi. Uczucie wypełnienia, sytości, a zarazem świadomość jak z łatwością maszyna po przyjęciu krwi, potrafi ją przetworzyć na energie, paliwo.
Gdy Aki zakończy spożywanie krwi, Riecon sięgnie po chustkę która leżała na stole, po czym rozłoży ją na swojej dłoni. -Połóż.- Zawiadomi go, patrząc wymownie na opróżnione woreczki. Gdy wylądują na dłoni Riecona, na chuście, zostaną w nią zawinięte, po czym zostaną położone na stole. Ci co nie znali przemyśleń Riecona, jego Religi, to nie wiedzieli iż akt był zwyczajnym szanowaniem, krwi ludzi. Bowiem to dzięki ich krwi są wstanie tak wyraziście żyć. Mimo rasowej potęgi, zawdzięczali ludziom, więcej niż można było się spodziewać. Jednak działało to w obie strony...
-Opowiedz mi coś o sobie.

_________________

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t3412-akira#73468 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 83


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Czw Gru 21, 2017 4:19 pm

Mimo wszystko, trzeba by zrozumieć tok myślenia Akiry, by wiedzieć, dlaczego miał do tego takie, a nie inne podejście. Ciężko go byłoby potraktować pod tym względem jak każdego innego człowieka czy też wampira... Umysł ciemnowłosego był w mocnej części... Czy można już to nazwać zniszczeniem? Kto wie. Bądź co bądź, działania na młodym kapłanie ze strony wioski sprawiło, że był taki, a nie inny.
Na dodatek świat poza rodzinnym miejscem był zupełnie inny, niż się spodziewał.
Posłusznie oddał puste worki po krwi, zarazem wewnętrznie rozkoszując się odczuwalną sytością. Dziwne uczucie... Ale całkiem miłe... Czuł się bardziej ożywiony niż wcześniej. Aż kusiło, by nagle iść i gdzies pobiegać, lecz... Nie wypadało mu mieć takie myśli, nie tutaj! Aż poczuł nutkę niepewności.
Wtedy usłyszał kolejne słowa. Jego spojrzenie najpierw wyraziło zdezorientowanie, po czym spuścił głowę, nie bardzo wiedząc, co powinien powiedzieć.
- Eee... Ja... Ja nie wiem co - przełknął ślinę. - Nie mam co opowiadać o sobie. Jestem jedynie pobłogosławionym przez boga... - splótł dłonie na kolanach, drżąc nieco na duchu. - Ja... Ja nie mogę... Ja jestem... Ośmieliłem się podważyć wiarę... - wyszeptał ledwo słyszalnie. Opowiadanie o osobie było czymś, co na ów moment przerosło Akirę. Miał wrażenie, że jeśli powiedziałby cokolwiek więcej, pogrążyłby się bardziej. Zarazem nie pomyślał o tym, że mógł opowiedzieć po prostu co lubi, a co nie, czy też trochę o swojej rodzinie.
Wychodziło na to, że pranie mózgu znów ukazało swój sukces. Czerwonookiego zżerało sumienie dotyczące tego, co zrobił... On, kapłan! Miał być przykładem... A nie był.
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t3000-telefon-riecona http://vampireknight.forumpl.net/t3550-riecon http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Pią Gru 22, 2017 12:11 pm

Riecon musiał się okazać wielką wyrozumiałością do chłopaka. Nie wiedział co ten przeżył i musiał się zastanowić jak mu pomóc. Co to oznaczało, że musiał go niańczyć? Otóż nie. Chłopak musiał być pod obserwacją, ale i musiał mieć wolność wyboru, działania, czy czasem nie czuł się kontrolowany, bo tego Riecon chciał uniknąć. Póki co pomagał mu spokojnie, poznając podłoże jego zachowania tak różnego od wszystkich.
-Opowiedz mi o niej, skąd się wywodzisz, skąd pochodzisz?
Zależało mu na dowiedzenie się kim chłopak był przed błogosławieństwem. Ciekawe był czy czasem nikt nie przekształcił w jego wspomnień, przez co też zachowuje się tak a nie inaczej. A może by go tak zabrać do lekarza? Wampirzy lekarz... Też mi coś.
-Co wyznajesz Akiro?
Zapytał spokojnie, patrząc na chłopaka. Skoro był kapłanem to raczej powinien wyjawić swoją wiarę, tym samym próbując ją szerzyć. Oczywiście Riecon mógł się pomylić, w końcu Akira nie miał przy sobie tabliczki. "Tak, wyznaje twoje poglądy" Nie naciskał tez na chłopaka, bo przypuszczał że gdyby to zrobił, to gówno by się dowiedział, a same jego starania poszły by w las...
-Nie musisz się obawiać przed gniewem Bożym, jesteś bezpieczny. Nie bój się więc chłopcze.

_________________

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t3412-akira#73468 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 83


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Pią Gru 29, 2017 1:00 pm

Widząc, że mężczyzna nie odpuścił z wypytywaniem jego, odczuł mocne ukłucie niepokoju. Ciut przerażała go perspektywa opowiadania bóstwu o sobie... Zwłaszcza, że przecież sam mógł się dowiedzieć! Może... Może po prostu chciał zachować pozory grzeczności? Albo postawić ich jako równym sobie... Nie, to przecież niemożliwe! Przecież... Przecież... To niegodne! Zdecydowanie nie!
- Etto... - ciemnowłosy wyglądał dość niepewnie. - Pochodzę z małej wioski - odpowiedział w końcu, decydując się wziąć za mniej straszniejsze pytania najpierw. - Nie jest ona w Japonii... Etto... Ameryka? - prawdę mówiąc, czerwonooki nie był jakoś specjalnie wykształcony... Chociaż i tak lepiej niż większość osób z jego rodzinnej wioski. - Chyba tak... Południowa...
Wzruszył delikatnie ramionami. Niespecjalnie umiał dokładniej określić się. Szczerze mówiąc... Wolałbym, by mnie nie wypytywał. Na swój sposób zdecydowanie to było bardzo stresujące.
Na dodatek pytanie o wiarę... Nie, nie, nie... Nie chciał tego. Zdecydowanie nie. Czemu go pytał? Dlaczego? Pragnął kary dla Akiry? Nie, sam mówił, że jest bezpieczny... Wampir nie umiał wymyślić, dlaczego właściwie został o to zapytany.
- Ta... - wziął głębszy wdech, po czym przeszedł do opowiadania o swojej wierze. Z nutką niepewności w głosie, mówił to, o czym go uczono - o wampirzych bóstwach, o tym, że którzy są ważniejsi, czy również, co oznaczało samo ukąszenie. Błogosławieństwo czy potępienie.
W pewnym momencie jego głos zaczął robić się coraz to mroczniejszy, a spojrzenie puste... Popadł w lekki trans przy tej opowieści... Ale nie tylko to. Zaczął sobie przypominać różne rzeczy z wioski.
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t3000-telefon-riecona http://vampireknight.forumpl.net/t3550-riecon http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Sro Sty 03, 2018 9:33 pm

Trza było działać stopniowo, zważywszy na to iż umysł był mechanizmem skomplikowanym, a że każdy bywał inny, to niestety. Riecon nie tracił jednak zapału, jak i jego natura stoika nie pozwalała mu na unoszenie się, czy też próbę wymuszenia. Pozwolił chłopakowi opowiadać. Choć jego zdania były niekompletne i ubogie, to nie nalegał na rozwinięcie swoich myśli. Chłopak reagował na dominujące charaktery, niepokojem, jak i strachem, przez co tez chcąc nie chcąc musiał na wiele spraw przymknąć oko.
-To bardzo daleko, zaskakujące iż przywiało Cię tutaj. Ja natomiast jestem z Rosji.
Powiedział coś o sobie, niezależnie czy byłą to prawda czy nie, jednak miało to za zadanie wzbudzenia większego zaufania wobec jego osoby. Uśmiechnął się do niego łagodnie, po czym ponownie zamienił się w słuch, słuchając tego co chłopak ma mu do przekazania. Obserwował jego zachowanie, zauważając iż uległo ono lekkiej zmianie, prze coś też nie przerywał mu. Byłą to zmiana, nie wiadomo czy na lepsze, czy nie, jednak było to coś innego niż widok niepewnej twarzy, czy strachu. Reagował i odczuwał, a to było potrzebne. Pozwalał mu opowiadać, tyle ile chciał, po czym się uśmiechnął, delikatnym gestem głaskając go po głowie.
-Chcesz się gdzieś przejść, jesteś gdzieś w mieście zameldowany?
Kolejne pytania, jednak nie chciał wyrzucać chłopaka. Nie wiedział o nim wiele, nawet nie miał jego dokumentów. Jeśli miał dom niedaleko, to nic dziwnego, że chciał mu ułatwić powrót do niego.

_________________

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t3412-akira#73468 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 83


PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    Czw Sty 04, 2018 10:31 pm

Minęło zbyt mało czasu, by Akira zdołałby się otworzyć przed wampirem. Możliwe, że gdyby nie pewne wydarzenia w jego krótkim życiu, byłby zdolny do tego już teraz... Jednakże były to jedynie spekulacje i zgadywanie. Nie wiadomym było, skoro nie miało się z tym bezpośrednio do czynienia. Pozostawało ino dostosować się odpowiednio do aktualnej sytuacji.
- Mhm... Pewne... Okoliczności mnie zmusiły... - odpowiedział mu. - Chociaż sam nie wiem... Czemu właściwie wybrałem Japonię, a nie inny kraj... - przyznał mu się nieśmiało. Nie potrafił sobie przypomnieć, czym właściwie się kierował w tamtym momencie... Może chęcią ucieczki? Im dalej, tym lepiej...
- Rosja? To ten taki duży kraj? - przypominał sobie przy okazji samą mapę świata, którą miał okazję oglądać parę razy w życiu.
Z tego nietypowego i zarazem mrocznego transu wyrwał się dopiero, gdy poczuł na głowie dłoń Riecona. Drgnął, zamrugał dwa razy oczami, po czym uniósł nieco głowę, jak i wzrok, patrząc na niego. Zostałem... Nagrodzony? Nie wiedział, jak właściwie powinien odebrać ten gest, ale to było coś miłego... I trochę odmiennego w tej sytuacji.
- Nie... - nie chciał wychodzić nigdzie. Wychodzenie do miasta napawało go wewnętrznym lękiem. Będąc narażonym na tyle doznań zmysłowych, miał wrażenie, że mógłby od tego zwariować. Tutaj było dobrze... Im mniej czuł, tym lepiej...
Wiedział, że mogłoby się to skończyć jak tam, w ZOO. Pomimo wszystkiego, nie potrafił kontrolować swojej wampirzej natury.
Przynajmniej tematy teoretycznie neutralne sprawiały, że czuł się o wiele spokojniej niż wcześniej.
- Nie, nigdzie... Chyba. Co to znaczy "zameldowany"? - w wiosce nie używano takiego słowa, a odkąd przybył do Japonii, mieszkał głównie z Damienem. No niby miał pokój u pewnego innego szlachetnego, ale nie można było raczej nazwać tego zameldowaniem, prawda? Zwłaszcza, że od bardzo dawna go tam nie było.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój gościnny    

Powrót do góry Go down
 
Pokój gościnny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Pokój Gościnny (-) - Piętro
» Pokój gościnny [Pierwsze piętro]
» Pokój wizytowy
» Pokój Chemika
» Pokój Wspólny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: GÓRY :: POSIADŁOŚĆ JEZIERZASZTAINERA-
Skocz do: