IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Portret

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Sumire

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3875-sumire-toshiko-kurotori#85506 http://vampireknight.forumpl.net/t3794-sumire http://vampireknight.forumpl.net/t3788-sumire#83455 http://vampireknight.forumpl.net/t3917-apartament-kurotori-gwaedlyd#86288
Zarejestrował/a : 16/08/2014
Liczba postów : 490


PisanieTemat: Portret   Sro Cze 27, 2018 8:03 pm

Każde kolejne zetknięcie się pędzla z płótnem sprawiało, że początkowe szare linie szkicu niknęły pod farbą, tym samym nadając kolorów dopiero co tworzonemu obrazowi. Rudowłosa panna w wielkim skupieniu malowała każdy szczegół ze znajdującego się niecałe dwa metry od niej wazonu z kwiatami - najdrobniejszy wzorek, czy odbicie światła znajdowało swoje odzwierciedlenie w jej pracy. Szybkie ruchy jej dłoni sugerowały, że chcę skończyć szybko, ale bez pomijania szczegółów. Agresja, z jaką mieszała farby starając się przejść między odcieniami, by jak najrealniej odzwierciedlić cienie sugerowała, że jest poirytowana. Oh, jakże Sumire nienawidziła malować martwej natury! Jak sama nazwa wskazywała - była martwa. Zerwane kwiaty, które za góra dwa dni miały wylądować w śmietniku wcale nie były piękne, nawet jeśli były jej ukochanymi szkarłatnymi likorysami (swoją drogą, kwiaty te w kulturze japońskiej paradoksalnie oznaczały właśnie śmierć). Musiała skończyć do jutrzejszego popołudnia - teoretycznie czasu na pracę było sporo, w praktyce słońce powoli zniżało się ku zachodowi sprawiając, że światło robiło się bardziej pomarańczowe, co wpływało na trudność tworzenia obrazu. Wazon w świetle dnia, kwiaty w blasku zachodu. Dysharmonia. Pstrość. Brak perfekcji.
Westchnęła zrezygnowana, zakładając kosmyk (wtedy jeszcze) długich włosów za ucho, przyglądając się swojemu dziele krytycznie. Nawet nie zauważyła, że przy okazji rozmazała na policzku czerwoną farbę. Miała teraz większe zmartwienie, jakim był goniący ją deadline. No nic, będzie musiała tu przyjść od razu po lekcjach i dokończyć jeszcze w neutralnym bladym świetle. Może opiekun koła plastycznego nie zauważy, że farba jest jeszcze mokra?

_________________
Znowu ta jesień.
Łzom łatwiej jest wmówić,
że są kroplami deszczu,
a marzenia nie obrażają się,
gdy im mówię, że są mgliste.


#9c2828|VOICE (lamb)|THEME
Sumire x Natt Halloween Theme
Powrót do góry Go down
Elijah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3827-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3839-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3883-elijah#85667 http://vampireknight.forumpl.net/t3840-elijah
Zarejestrował/a : 27/06/2018
Liczba postów : 75


PisanieTemat: Re: Portret   Sro Cze 27, 2018 8:47 pm

Zamyślony Elijah przemierzał korytarz na pierwszym piętrze bez większego celu. Nie do końca wiedział co ma ze sobą począć, czy może zrobić coś pożytecznego? Może doszlifować swoje umiejętności, nauczyć się czegoś nowego? Albo po prostu przygotować się do przyszłych zajęć? Jego głowa była pełna, przez co powoli tracił koncentrację oraz kontakt z rzeczywistością. Otrząsnął się jednak w miarę szybko i szczęśliwie nie zrobił sobie żadnej krzywdy. Stał jednak na przeciwko drzwi do pracowni plastycznej, nie pamiętał kiedy ostatni raz zaglądał do tego pomieszczenia. Stwierdził, że czas odświeżyć sobie pamięć. Lekką ręką otworzył powolutku drzwi, postawił pierwszy krok do środka i z lekkim uśmiechem na twarzy, rozejrzał się po pomieszczeniu. Wszedł bezszelestnie, a jego oczom ukazała się pracująca nad swoim dziełem nieznajoma. Stwierdził, że nie chce przeszkadzać Panience przy pracy, więc po cichu wkradnie się do środka i zajmie jakieś miejsce. Oczywiście plany to tylko plany, gorzej z ich wykonaniem. Już przy pierwszym kroku po całym pomieszczeniu rozległo się głośne skrzypnięcie. Na twarzy chłopaka pojawił się potężny burak oraz doza przerażenia. Właściwie ciężko było tego nie usłyszeć, więc jego nadzieje i jakiekolwiek dalsze próby bycia cichym ninja zostawił mentalnym koszu na śmieci.
No nic, machnął ręką i bez słowa, bez nawet jednego przepraszam wślizgnął się dalej do pracowni i jak gdyby nigdy nic, usiadł sobie na wolnym krześle. Na nieco spokojniejszej twarzy pojawiła się mina w stylu "mnie tu nie ma, rób swoje", sugerująca zakłopotanie. Do głowy napłynęło mu znów tysiąc myśli i innych scenariuszów jak mógł to lepiej rozegrać. Teraz jednak było za późno i wiedział, że konfrontacja z żywą osobą jest nieunikniona, chociaż cichutko miał nadzieję, że jednak uczennica zignoruje jego istnienie i obecność.



Powrót do góry Go down
Sumire

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3875-sumire-toshiko-kurotori#85506 http://vampireknight.forumpl.net/t3794-sumire http://vampireknight.forumpl.net/t3788-sumire#83455 http://vampireknight.forumpl.net/t3917-apartament-kurotori-gwaedlyd#86288
Zarejestrował/a : 16/08/2014
Liczba postów : 490


PisanieTemat: Re: Portret   Sro Cze 27, 2018 9:24 pm

Ciężko jednak zignorować czyjąś obecność, gdy jest się tak żywiołową i społeczną istotą jak Sumire. Co prawda jej entuzjazm (a właściwie ekstrawersja) z biegiem lat nieco stracił na swojej mocy, to nadal obdarzała ciepłym uśmiechem wszystkich wokół. Tylko już bez zachowywania się jak dzierlatka. No, przynajmniej na początku znajomości. Gdyby zapytano znajomych rudowłosej o to, kim jest uosobienie miłości do życia i życzliwości, większość z pewnością wskazałaby ją i jej wiecznie roześmianą okrągłą buzię.
Bywały jednak momenty, że wpadała w zakłopotanie, a na wesołej twarzy pojawiał się blady odcień strachu. Zupełnie taki sam jak chwili, gdy usłyszała za sobą skrzypnięcie. Poderwała się gwałtownie z westchnieniem towarzyszącym przyłapaniu na gorącym uczynku, tym samym sprawiając, że paleta z farbami wylądowała na jej śnieżnobiałym fartuchu narzuconym na granatowy mundurek. Nie przejęła się tym jednak, wszakże założyła go spodziewając się takiego "wypadku". Bardziej intrygował ją tajemniczy jegomość, który raczył pojawić się w pracowni plastycznej. Wyglądał na mniej więcej jej rówieśnika, ale nie nie kojarzyła go z zajęć. No cóż, to dobra pora, by wreszcie zacząć!
- Cześć! - zawołała radośnie, by ukryć zmieszanie związane z wywaleniem na siebie farb - Przestraszyłeś mnie, wiesz? Nie musiałeś się tak skradać!
Zdjęła brudny fartuch i rzuciła go na oparcie jednego z krzeseł, jednocześnie rozpuszczając długie włosy, które do tej pory pozostawały upięte w wysoki koński ogon i które miała za kilka dni stracić ze względu na chorą wampirzą madkę-karynę. Ale to zbyt długa i popląta historia...
- Zajęcia dla koła plastycznego już się skończyły, ale jeśli chcesz do nas dołączyć, to zapraszamy jutro o piętnastej - uśmiechnęła się, zupełnie nie zdając sobie sprawy z czerwonej smugi po farbie na prawym policzku - Przy okazji... jestem Sumire!
Przedstawiła się wyciągając do chłopaka dłoń, jednocześnie starając się trzymać od niego na dystans. Wtedy była jeszcze służką Samaela, który mógłby wezwać ją do zamku w każdej chwili. Gdyby tylko jej wampirzy pan wyczuł od niej zapach innego mężczyzny... Cóż, finał nie byłby zbyt przyjemny, zarówno dla dziewczyny, jak i niewinnego ucznia, który stanął na jej drodze. Dlatego też wolała ograniczyć kontakt fizyczny do niezbędnego minimum.
- Jak długo jesteś w Akademii? Może to zabrzmieć dziwnie i nie gniewaj się, ale nigdy wcześniej Cię nie zauważyłam a szkole... - miała wrażenie, że jej policzki przybierają barwę intensywnej czerwieni. Odcieniu prawie tak głębokiego jak farba na skórze, której pojawienia się wciąż nie była świadoma. No, chyba, że jej nowy towarzysz ją o tym uświadomi.

_________________
Znowu ta jesień.
Łzom łatwiej jest wmówić,
że są kroplami deszczu,
a marzenia nie obrażają się,
gdy im mówię, że są mgliste.


#9c2828|VOICE (lamb)|THEME
Sumire x Natt Halloween Theme
Powrót do góry Go down
Elijah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3827-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3839-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3883-elijah#85667 http://vampireknight.forumpl.net/t3840-elijah
Zarejestrował/a : 27/06/2018
Liczba postów : 75


PisanieTemat: Re: Portret   Sro Cze 27, 2018 10:06 pm

Przerażony, zamyślony, zagubiony - wszystkie te słowa były wstanie opisać stan w jakim znalazł się El, modlił się tylko w duchu żeby wszystko skończyło się dobrze, żeby mógł opuścić to pomieszczenie w takim samym stanie w jakim tutaj trafił. Bez żadnych problemów, dziwnych sytuacji no i innych nieprzyjemności. Jego mina na twarzy gdy w końcu dotarło do niego, że jednak nie jest niewidzialny była czymś co warto zapamiętać. Gdyby ktoś to nagrał..! No nic, zakłopotanie rosło a rozwiązania jak nie było, tak nie ma.  Po cholerę w ogóle się tutaj pakował? Gdy już wszystko walnęło trzeba było uciekać, zmyć się a nie wchodzić w paszczę lwa! Niemniej jednak spróbował się nieco opanować, wziął głęboki wdech, otrząsnął się i spojrzał się na radosną nieznajomą. Po jej słowach mógł wydać się jakby był świrem, ponieważ puknął się w głowę i zerwał z krzesła na którym siedział. Wyraz na jego twarzy zmienił się o 180 stopni, wyprostowany, pewny siebie, lekko uśmiechnięty wszedł w nową rolę, postanowił właśnie tak to potraktować, jak rolę! Jak gdyby przez przypadek wszedł na plan filmowy jakiejś dziwnej noweli czy czegoś takiego..
- Oh, witaj. Poprawił swoje włosy, zarzucił grzywę w charakterystyczny dla siebie sposób na bok.
- Bardzo przepraszam za moje zachowanie, po prostu troszeczkę się pogubiłem w szkole! Nie chciałem zwracać na siebie uwagi i tak jakoś wyszło, wybacz. Ukłonił się po swoich słowach jednak bacznie przyglądał się każdemu ruchowi, każde drobne działanie wykonane przez rudowłosą analizował tak szybko, jak tylko mógł. Oczywiście robił to na swój głupkowaty sposób. Szczególnie przykuło jego uwagę rozpuszczenie przez dziewczę włosów, zauroczyło go to i przyprawiło o lekkie dreszcze.
-Masz naprawdę śliczne włosy. Wcisnął pomiędzy wódkę a zakąskę swoje trzy grosze, jeszcze przed kolejnymi słowami dziewczyny.
Zaskoczony lekko informacjami na temat kółka plastycznego roześmiał się lekko, w ogóle nie miał tego na myśli. Jego obecność w tym miejscu była strasznie.. Przypadkowa! Tego słowa szukał! Poza tym w gruncie rzeczy całe jego życie to jeden wielki przypadek, jak widać ciągnie się za nim to do dziś.
-Oh, nie nie! To pomyłka, wszedłem tutaj przez przypadek. Chwila słabości, zagubienia się i tak jakoś tutaj trafiłem. Plastyka to nie jest mój żywioł. Po swoich słowach skrócił lekko dystans, nie chciał być zbyt inwazyjny, ale obecność czerwonej plamy na twarzy dziewczyny go intrygowała. Wydawać mogło się to dziwne, ale chciał jakoś temu zaradzić, poczuwał się ku temu.
- Miło mi Cię poznać! Na imię mi Elijah. Wyciągnął rękę, po czym lekko uścisnął dłoń Sumire. Chwilę później wyciągnął ze swojej kieszonki chusteczki nawilżane, nosił je na wszelki wypadek gdyby miał potrzebę szybkiego wyczyszczenia swoich dłoni. - Masz czerwoną plamę na twarzy, proszę weź to, powinno pomóc. Wyciągnął jedną i podał w stronę rudowłosej sugerując, że powinna użyć jej na swojej twarzy.
- Wiesz, to długa historia. Chętnie Ci ją kiedyś opowiem ale pozwól mi dzisiaj zachować to dla siebie, dobrze? Powiedzmy, że poza szkołą mam też inne zajęcia, więc do szkoły chodzę tylko na te "najpotrzebniejsze" w cudzysłowie lekcje. No i też nie zawsze, wiadomo. Odpowiedział na pytanie bez większych szczegółów, nie poczuwał się obecnie do opowiadania i wchodzenia głębiej w tematy swojej osoby.
Powrót do góry Go down
Sumire

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3875-sumire-toshiko-kurotori#85506 http://vampireknight.forumpl.net/t3794-sumire http://vampireknight.forumpl.net/t3788-sumire#83455 http://vampireknight.forumpl.net/t3917-apartament-kurotori-gwaedlyd#86288
Zarejestrował/a : 16/08/2014
Liczba postów : 490


PisanieTemat: Re: Portret   Sro Cze 27, 2018 10:38 pm

Wyglądało na to, że oboje czuli się zakłopotani sytuacją, w której się znaleźli. Nic to! Sumire musiała przejąć inicjatywę, budując pewność siebie na życzliwości - cóż więcej mogła od siebie dać, jak nie dobroć i cierpliwy uśmiech, który gościł na jej twarzy, gdy wysłuchiwała tłumaczeń chłopaka. Właściwie wcale nie musiał jej przepraszać. Przecież nie robiła mu wyrzutów o własną strachliwość!
- Spokojnie, nic się przecież nie stało - czuła się niezręcznie z przeprosinami ciemnowłosego ucznia. Wcale nie chciała wzbudzać w nim poczucia winy. W końcu to nie jego wina, że jej ciało zareagowało w taki, a nie inny sposób. Chyba służba u Samaela sprawiła, że stała się przewrażliwiona na najmniejsze dźwięki. Wszak wampiry poruszały się niemalże bezszelestnie, a nigdy nie wiadomo, kiedy Asmodey zajdzie ją od tyłu, by wbić kły w jej chudą szyję. Wolała być w takiej sytuacji przygotowana. Tępy ból z zaskoczenia nie należał do przyjemniejszych, dlatego wolała go uniknąć.
- D-dziękuję - wyjąkała nieprzyzwyczajona do komplementów. Fakt, wielu chwaliło jej rude włosy, które były czymś rzadko spotykanym w Japonii, ale nigdy nie usłyszała, że są "śliczne". Co najwyżej "ładne" lub "w ciekawym kolorze", dlatego jej serduszko zabiło szybciej na dźwięk tak miłych słów.
- Nie musisz się tłumaczyć. Akademia bywa labiryntem - pokiwała głową na znak, że rozumie jego słowa - Sama w pierwszej klasie non-stop się w niej gubiłam!
Z rozbawieniem w oczach przypomniała sobie pierwszy dzień w akademiku, kiedy to przydzielono ją do pokoju z chłopcem, oczywiście przez pomyłkę. Szkoda, że nie miała lepszej okazji poznać Teru... Cóż, może to i lepiej. Dziewczynka i chłopiec w okresie dojrzewania w jednym pomieszczeniu to niezbyt dobre połączenie...
- Miło mi Cię poznać, Elijah - uścisnęła jego dłoń, którą natychmiast puściła. Byle tylko nie przesiąknąć zapachem niespodziewanego gościa, a będzie dobrze... - Plamę? Huh?
Zawstydziła się jeszcze bardziej, ale wzięła od niego chusteczki, mamrocząc przy tym ciche "dziękuję". W końcu doprowadziła swoją twarz do porządku, wycierając wskazane na policzku miejsce, po czym oddała chłopakowi jego własność. Zużytą chusteczkę natomiast wyrzuciła do stojącego nieopodal kosza.
Zaraz jednak jej pogodny wyraz twarzy przybrał pytający wyraz. Zajęcia poza Akademią Cross? Czyżby miała właśnie do czynienia z kadetem Oświaty? W końcu rodzice Sumire, łowcy wampirów, sami namawiali ją do wstąpienia w swoje szeregi. Czy Elijah był jednym z nich? Nie dowie się, jeśli o to nie zapyta. Ale co jeśli chodzi o coś zupełnie innego, a ona się zbłaźni, przy okazji wydając coś, co powinno zostać tajemnicą?
- Czy to ma coś wspólnego... z Nocną Klasą? - odezwała się nieśmiało po chwili. Kadet powinien zrozumieć jej dyskretny przekaz. Zwykły uczniak niekoniecznie.

_________________
Znowu ta jesień.
Łzom łatwiej jest wmówić,
że są kroplami deszczu,
a marzenia nie obrażają się,
gdy im mówię, że są mgliste.


#9c2828|VOICE (lamb)|THEME
Sumire x Natt Halloween Theme
Powrót do góry Go down
Elijah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3827-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3839-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3883-elijah#85667 http://vampireknight.forumpl.net/t3840-elijah
Zarejestrował/a : 27/06/2018
Liczba postów : 75


PisanieTemat: Re: Portret   Czw Cze 28, 2018 12:11 am

Zakłopotanie goniło się wzajemnie, chociaż powoli wszystko wracało na dobry tor. Zaczynało się robić nieco milej, normalniej i ogólnie jakoś atmosfera się poprawiła. Jeszcze szczęśliwe zakończenie tej nowelki i będzie wspaniale. Tak sobie myślał chłopak będący w fazie aktorskiej, powoli zaczynało go to męczyć i chciał już się z niej "uwolnić", dlatego szybka próba poznania drugiej osoby była mu bardzo na rękę. Analizowanie działań, ruchów i słów pozwoliło mu się troszeczkę uspokoić i faktycznie, zaspokoić swoją ucieczkową naturę.
- Wiesz, ja to tak na wszelki wypadek, lepiej dmuchać na zimne. Mruknął już nieco spokojniejszy, mniej pewny siebie Elijah. Odsunął się nieco do tyłu, poszerzył odległość która dzieliła tę dwójkę, po części dlatego, że zauważył u rudowłosej swego rodzaju wstręt, szybkie zabranie dłoni stworzyło taką wizję. - Przepraszam za moją śmiałość, nie chciałem Cię przestraszyć. To się więcej nie powtórzy. Nawiązywał do wcześniejszego komplementu, w końcu nie powiedział tego on, tylko ten drugi "on". No nic, jakoś wybrnął z tej sytuacji.
- Ano, masz rację. Chociaż ja to i we własnym domu potrafię się zgubić. Zaśmiał się lekko z zakłopotania, nie chciał wyjść na jakąś sierotę. Usłyszawszy kolejne słowa nowo poznanej osoby uniósł brwi. - Hah, myślałem, że tylko ja jestem zdolny do czegoś takiego. Poprawiło mu to nieco samopoczucie i jakoś łatwiej było mu dalej kontynuować rozmowę. Zamilkł jednak na chwilę, całkowicie nie zwracał uwagi na to co się wokół niego dzieje, czas płynął a on? Tak jakby stanął w miejscu. Miał problemy z utrzymaniem koncentracji oraz często łapał swego rodzaju "laga". Nie to żeby przeszkadzało mu to jakoś bardzo, na scenie dawał sobie radę więc to mu wystarczało. Roztrzepany chłopak po chwili jednak wybudził się ze swojego transu, otrząsnął swoją głowę. Wyglądało to całkiem dziwnie, normalne osoby raczej spojrzałyby na takie zachowanie krzywo. Jakby patrzyły na jakiegoś dziwaka czy innego szaleńca. Skupił się wreszcie na twarzyczce Sumire, widział, że zmieniła nieco wyraz swojej twarzy. Zastanawiał się co takiego powiedział. Od razu naszło go milion różnych obaw, że tu coś obraźliwego padło, że trafił w czuły punkt, takie tam, standard. Pytanie jednak które trafiło do jego uszek całkowicie go zaskoczyło, niemal wybiło z rytmu. - Co proszę? Nie, nawet wcześniej o czymś takim nie słyszałem. Po prostu mam zajęcia które są dla mnie bardziej priorytetowe niż szkoła. Tym bardziej nie miałbym czasu uczęszczać do jakiejś specjalnej klasy, wybacz. Westchnął lekko, po czym usiadł na krześle. - Zauważyłem, że masz chyba jakiś wstręt do mnie, czy coś tam. Ale usiądź też proszę. Nawet w bezpiecznej odległości. Głupio mi tak samemu, no wiesz. Wyburkał zakłopotany nastolatek. Po czym zmienił całkowicie temat rozmowy.
- Co tam rysowałaś? Zapytał sztucznie zaciekawiony.
Powrót do góry Go down
Sumire

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3875-sumire-toshiko-kurotori#85506 http://vampireknight.forumpl.net/t3794-sumire http://vampireknight.forumpl.net/t3788-sumire#83455 http://vampireknight.forumpl.net/t3917-apartament-kurotori-gwaedlyd#86288
Zarejestrował/a : 16/08/2014
Liczba postów : 490


PisanieTemat: Re: Portret   Czw Cze 28, 2018 8:22 am

Pokrzepiające było to, że nie była jedyną skrępowaną osobą w tym pomieszczeniu, jednak każdą kolejną minutą początkowe zakłopotanie ustępowało miejsca sumirowatej pewności siebie połączonej z gadulstwem. Jeśli Elijah nie przepadał za pannami wyrzucającymi z siebie słowa niczym karabin maszynowy, powinien jak najszybciej odwrócić się na pięcie i uciec jak najdalej od pracowni. Jest szansa, że nie będzie go nawet goniła!
- Nic się nie stało - powtórzyła - Możesz przychodzić tutaj kiedy tylko zechcesz!
Nie zrozumiała, że chodziło mu o komplement. Fakt, nie nawykła do ich słuchania, ale w żaden sposób ją to nie przestraszyło. Rudy kolor włosów budził sensację w Japonii, ale była do tego przyzwyczajona.
W odpowiedzi na jego następne słowa zachichotała, ale nie było w tym ani nutki złośliwości. Całe swoje życie gubiła się, bądź trafiała w nieodpowiednie miejsca. Na przykład do ciemnego parku w ciepłą letnią noc, kiedy to stała się ofiarą wampira, któremu jej krew zasmakowała tak bardzo, że postanowił mocno ograniczyć jej wolność.
- Naprawdę? - zamrugała zdezorientowana - Sądziłam, że starasz się o... przeniesienie. Wiesz, Nocna Klasa to dzieci bogatych snobów, równie patrzący z góry na wszystkich jak oni, które oprócz uczęszczania do Akademii, chodzą jeszcze na dodatkowe prywatne zajęcia...
Miała nadzieję, że przedstawiciele nocnych zajęć wybaczą jej małe kłamstewko. Musiała jednak wymyślić coś na szybko, aby chłopak nie dociekał.
- Egoiści. Lepiej trzymać się od nich z daleka - nie, to wcale nie był powód dla którego powinien unikać uczniów w białych mundurkach. Ale przecież nie powie mu "oni są wampirami i mogą całkiem osuszyć Cię z krwi, a zadawanie się z nimi jest niebezpieczne, a ja wiem to, bo jestem służką jednego z nich", bo jeszcze weźmie ją za wariatkę!
Wstręt? Zrobiło się jej głupio. Wcale nie chciała, by Elijah pomyślał, że traktuje go jak jakiegoś trędowatego. Przecież robiła to dla ich wspólnego bezpieczeństwa. Co prawda nie sądziła, by Samael robił jakieś problemy o to, że zadawała się z kimś ze szkoły, ale równocześnie znała młodego Asmodeya na tyle, że wiedziała, iż wyprowadzony z równowagi mógłby dać upust swojej złości na bezbronnej Sumire. A zapach innego faceta, nawet (nie)znajomego dziewczyny z Akademii, mógłby go rozsierdzić.
- Wybacz, wcale nie miałam... wcale nie miałam tego na myśli - pokręciła głową zajmując krzesło nieopodal niego. Była wciąż na wyciągnięcie jego ręki, ale nie na tyle blisko, by przesiąknąć zapachem swojego rozmówcy. Tak przynajmniej jej się wydawało.
Słysząc jego pytanie rzuciła szybkie spojrzenie na tragiczny, w jej mniemaniu, niedokończony obraz. Czerwone plamy ledwo nałożonych kolorów bazowych likorysów kontrastowały z białym płótnem i idealnie pocieniowanym wazonem.
- Praca na zajęcia. Beznadziejna zresztą. Nienawidzę martwej natury - przeniosła wzrok z powrotem na Elijaha - Zdecydowanie wolę malować portrety. Oh, właśnie!
Klasnęła w dłonie uradowana, a zielone oczy aż rozbłysnęły. To oznaczało tylko jedno - Sumire wpadła na jakiś pomysł...
- Może chciałbyś mi pozować? Brakuje mi modeli do ćwiczenia na nich realizmu...

_________________
Znowu ta jesień.
Łzom łatwiej jest wmówić,
że są kroplami deszczu,
a marzenia nie obrażają się,
gdy im mówię, że są mgliste.


#9c2828|VOICE (lamb)|THEME
Sumire x Natt Halloween Theme
Powrót do góry Go down
Elijah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3827-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3839-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3883-elijah#85667 http://vampireknight.forumpl.net/t3840-elijah
Zarejestrował/a : 27/06/2018
Liczba postów : 75


PisanieTemat: Re: Portret   Czw Cze 28, 2018 2:24 pm

Tycio lepiej czuł się już chłopak w towarzystwie nowo poznanej osoby, ogólnie przybył do niego jak na dzikim rumaku spokój. Spokój którego potrzebował w kontaktach między ludźmi będąc w swojej prawdziwej formie, formie niezdarnego, nieogarniętego chłopaka. Swoją drogą, brał pod uwagę możliwość ponownego rozpoczęcia swojej sztuki, onieśmieliło go jednak zachowanie Panienki, na dodatek zrobiło mu się głupio, no nic. Żyjemy dalej, czas płynie a konwersacja nie zatrzymała się w miejscu. -Dobrze, postaram się jeszcze kiedyś wpaść. Pewnie znowu będzie to na podobnej zasadzie co teraz, zgubię się albo będę szukał dziury w całym, się zobaczy. - Po swoich słowach rzucił w stronę dziewczyny uroczy uśmiech, widać w tym momencie było jego czarującą stronę, szmaragdowe oczy i prawdziwą, niewymuszoną miłą naturę. Dziwnie szybko stało się wszystko tak swobodne, nie zdarzało się mu to często.. Być może aura którą emanowała rudowłosa tak na niego pozytywnie wpłynęła. Dalsza rozmowa zaczynała go coraz bardziej intrygować, totalnie nie zdawał sobie sprawy, że istnieje coś takiego o czym mówi zielonooka, słuchał on oczywiście uważnie, choć w międzyczasie zatracił swoją uwagę patrzeniem się w ślicznie wyglądające, zielone oczy. Nim się obejrzał dziewczyna skończyła swój monolog a on jak wariat podskoczył lekko na krześle, zagubiony i ponownie skrępowany przez swoje głupie zachowania.
- Przepraszam, troszeczkę się pogubiłem, aczkolwiek część zrozumiałem! - Głupek próbował wyjść z tej sytuacji obronną ręką, ale jakoś mu to nie wychodziło. No nic, trzeba spróbować się z tego wykaraskać troszkę bardziej. - Egoiści? Nie wiem czy pasowałbym do takich, poza tym nie należę do bogatych, raczej skłoniłbym się do przypisania mnie do tej przeciwnej warstwy społeczeństwa. - Mówiąc to nieco posmutniał, przypomniał sobie w jakich warunkach żył wcześniej i gdzie obecnie znajdują się jego rodzice. Pomimo tego, że więź z nimi ma słabą, nie widuje ich często chciałby zapewnić im lepszą przyszłość. Gdy tylko uda mu się w jego karierze, na pewno część swojego majątku będzie chciał oddać swojej rodzinie. Wie, że tacy ludzie jak oni zasługują na lepsze życie oraz lepsze traktowanie. Zwrócił się po swojej chwili namysłu ponownie w stronę dziewczyny, pełne skupienie, oczy wpatrzone w buźkę i jest idealnie.
- Nic się nie stało, troszkę przesadziłem z tym określeniem, wybacz. - Odparł krótko, nie chciał już dłużej wiercić w tym temacie. Nie był on konieczny a jedynie mógłby narobić więcej smutków. Zdziwiony nagłą reakcją, klaśnięciem w dłonie, chłopak zerwał się ze swojego krzesła, stał jak dąb na swoich nogach nie wiedząc co się dzieje. Gdy już wszystko stało się jasne, gdy otrzymał ciekawą propozycję na jego minie pojawiło się przeogromne zdziwienie. Z drugiej strony jednak dało się zauważyć kapkę ekscytacji, nigdy nikt go nie rysował, ba nikt nigdy nie wyskoczył do niego z taką propozycją! - Pewnie, jeżeli uważasz, że się nadaję! Powiedz mi tylko co mam zrobić a najlepiej sama mną pokieruj. - Klasnął w dłonie po swoich słowach i jak żołnierz stał na baczność czekając na rozkazy.
Powrót do góry Go down
Sumire

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3875-sumire-toshiko-kurotori#85506 http://vampireknight.forumpl.net/t3794-sumire http://vampireknight.forumpl.net/t3788-sumire#83455 http://vampireknight.forumpl.net/t3917-apartament-kurotori-gwaedlyd#86288
Zarejestrował/a : 16/08/2014
Liczba postów : 490


PisanieTemat: Re: Portret   Czw Cze 28, 2018 10:30 pm

Wyglądało na to, że to niezwykłe spotkanie zmierza w stronę nowej znajomości, a w przyszłości może nawet i szkolnej przyjaźni? Tak, przyjaźni! Niechaj jednak Elijah się tym nie zraża - Sumire była typem osoby, która chętnie zawierała nowe znajomości. Oczywiście, że nie będzie chodzić za chłopakiem krok w krok i na siłę namawiać na jakąkolwiek głębszą relację, chociażby z racji tego, że była przywiązana do wampira (co miało za kilka dni się zmienić, a rudowłosa niespodziewanie odzyskać ograniczoną wolność).
- Ojej, może narysuję Ci plan szkoły? Tak na wszelki wypadek, żebyś znowu się nie zgubił - zaproponowała pochylając się nad jej towarzyszem w taki sposób, że ich nosy niemalże się stykały. Na moment zapomniała o tym, którego była własnością, skupiając się na oczach chłopaka, które podobnie jak jej własne mieniły się szmaragdową zielenią. Zapewne w tamtym momencie mógł poczuć jak miękkie ogniste loki łaskoczą jego policzki - Sama mapa kampusu to za mało, by pomóc rozeznać się w Akademii.
Odsunęła się od Elijaha, by opaść na zajmowane przez nią przed chwilą krzesło. Dalej drążył temat Nocnej Klasy... Nie znosiła kłamstwa, zwłaszcza tak okrutnego, ale nie chciała przecież zrobić nikomu na złość. Zależało jej na bezpieczeństwie chłopaka (tak jak zresztą całej dziennej klasy - czy to oznaczało, że już zaczynała myśleć jak łowca?), a kontakty z wampirami nie należały do najostrożniejszych. Często skrywali swoje drapieżne oblicza pod maskami nadludzkiego piękna, tym samym sprawiając, że zwykli śmiertelnicy podążali za nimi niczym ćmy za światłem. Jako świadoma istnienia tych istot nie mogła przejść obojętnie obok nieświadomej potencjalnej ofiary. Nie wybaczyłaby sobie, gdyby coś mu się stało.
- Puści, aroganccy i ogólnie nieprzyjemni. Udają miłych, by następnie wbić nóż w Twoje plecy, gdy tylko się odwrócisz. Naprawdę, lepiej ich unikać - nawet nie mrugnęła, kiedy wypowiadała te wszystkie oszczerstwa na temat Nocnej Klasy. Czy przyszły aktor wyczuje jednak w jej drżącym głosie fałsz?
- Rozumiem - skinęła głową. W rzeczywistości nie do końca rozumiała, a wyobrażała sobie, że musiało być mu ciężko. Pochodziła z zamożnego rodu, a od najmłodszych lat miała wszystko, czego tylko zapragnęła. A mimo wszystko nie wyrosła na roszczeniową księżniczkę, mającą za nic uczucia innych. Wręcz przeciwnie - Sumire stała się uosobieniem troski o innych i życzliwości. Wracając, zastanawiała się, czy Elijah miałby coś przeciwko, gdyby od czasu do czasu podrzuciłaby mu jakiś drobny upominek. Nie wyglądał na takiego, co wyciąga ręce po cudze, bo ma "horom curke", ale to nie dawało gwarancji, że nie zareaguje dumą i agresją na wszelkie próby podzielenia się z nim (i jego rodzeństwem) chociażby brytyjskimi słodyczami, których w akademiku miała pełne szafki.
- Hmm... - podniosła się i przyjrzała swojemu przyszłemu modelowi, po czym złapała go za rękę i zaprowadziła na krzesło, na którym sama siedziała przed chwilą - Usiądź tu i się nie ruszaj!
Po tych słowach wyjęła z torby szkicownik i piórnik, jednak nie taki typowy jak dla uczennicy, czyli wypełniony po brzegi długopisami, zakreślaczami oraz kolorowymi mazakami, a specjalnie przeznaczony na same ołówki, gumki i węgielki. Wyciągnęła ten z miękkim wkładem (idealny do robienia szkiców, które łatwo potem wymazać) i przystąpiła do pracy.

_________________
Znowu ta jesień.
Łzom łatwiej jest wmówić,
że są kroplami deszczu,
a marzenia nie obrażają się,
gdy im mówię, że są mgliste.


#9c2828|VOICE (lamb)|THEME
Sumire x Natt Halloween Theme
Powrót do góry Go down
Elijah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3827-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3839-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3883-elijah#85667 http://vampireknight.forumpl.net/t3840-elijah
Zarejestrował/a : 27/06/2018
Liczba postów : 75


PisanieTemat: Re: Portret   Pią Cze 29, 2018 2:27 am

Przypadkowe spotkanie dla chłopaka również zmieniało się w coś ciekawego, było mu nieco luźniej, załapał się na modelowanie no i poznał kogoś nowego. Nie często się to zdarza więc tym bardziej można uznać ten dzień, może nie za udany, bo to za wcześnie żeby mówić, aczkolwiek interesujący to słowo pasuje do tej historii. W końcu zaczęły się żarty z jego orientacji w terenie oraz roztrzepania. Postanowił się odwdzięczyć pięknym za nadobne. - Śmiejesz się ze mnie? Tak? - Jednakże moment w którym twarz rudowłosej zbliżyła się, na niebezpiecznie bliską odległość, wybiła go strasznie z rytmu powodując lekkie zakłopotanie. Kosmyki włosów łaskoczące delikatnie jego policzki dopełniły całość, zauroczył się niemiłosiernie a na jego ślicznej, gładkiej twarzy pokazały się rumieńce. Były dokładnie widoczne ponieważ jego bardzo blada karnacja tylko wzmacniała ich efekt. Wpatrzony był tak chwilę w uroczą istotę, ba! Jeżeli byłaby taka możliwość i miałby taką moc, chętnie chciałby uchwycić ten moment i zatrzymać go jak najdłużej. Po tym wszystkim chwile zajęło mu dojście do siebie, jednak już wtedy sytuacja była opanowania i nic złego z niej nie wynikło - na szczęście dla niego. . - W takim razie, jeżeli mapa to za mało co powiesz na wspólne zwiedzanie? Wiesz, pokażesz mi to i owo. Wtedy będę wszystko lepiej kojarzył. Oczywiście jeżeli masz na coś takiego ochotę, nie chcę się narzucać. - Po swoich słowach przewrócił oczami i lekko zestresowany złapał swoje kolana i zaczął je lekko ściskać. Przez jego głowę aktualnie przepływała masa informacji, dużo się działo a tempo narzucone przez życie powoli zaczynało go przerastać. Chociaż patrząc na to w jakim kierunku wszystko idzie, można śmiało stwierdzić, że warto się przemęczyć bo będzie dobrze. Słuchał znów uważnie opowiadań nt. "Nocnej klasy", ciekawiło go to, chociaż nie dlatego, że temat był ciekawy tylko raczej osoba, oraz sposób przedstawiania go przyciągał. Było coś w tej duszyczce co Elijahowi się podobało, to było coś innego, coś co go nigdy wcześniej nie spotkało, coś nowego, bardzo ekscytującego. - Rozumiem! Z Twojego polecenia będę starał się unikać tego towarzystwa, chociaż cholera. I tak mnie nikt nie zna, nikt się mną nigdy nie interesował, a ja sam nie jestem specjalnie ciekawy i kontaktowy. Więc raczej spokojnie, nigdy nie będę miał z nimi do czynienia! - Odparł pewny siebie i tego co mówi nastolatek. Chwila nieuwagi, chwila rozmowy i nagle ni stąd ni zowąd ktoś pociągnął go za jego rękę. Ten dzień stawał się coraz ciekawszy, najpierw przypadkowe spotkanie, teraz to. Brakuje tylko jeszcze jakiegoś magicznego stworka który za to wszystko odpowiada i manipuluje dzisiejszym dniem. Będąc już w pozycji siedzącej, na wydany rozkaz od znajomej chłopak zdębiał totalnie, praktycznie się nie ruszał, czasem tylko mrugnął oczkami żeby ich sobie przypadkiem nie wysuszyć. Przyglądał się on artyście w swoim żywiole, nie wiedział co tak naprawdę go czeka i co urocza osoba tam kombinuje, aczkolwiek był on na tyle zafascynowany drugą stroną, że nawet zwykłe robienie kanapki byłoby czymś wielkim. - Tak jak siedzę teraz jest dobrze? Proszę powiedz mi jeżeli robię coś źle, nie krępuj się. Jestem na Twoje usługi. - Powiedział krótko, po czym uśmiechnął się i czekał ze spokojem przyglądając się rudowłosej.
Powrót do góry Go down
Sumire

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3875-sumire-toshiko-kurotori#85506 http://vampireknight.forumpl.net/t3794-sumire http://vampireknight.forumpl.net/t3788-sumire#83455 http://vampireknight.forumpl.net/t3917-apartament-kurotori-gwaedlyd#86288
Zarejestrował/a : 16/08/2014
Liczba postów : 490


PisanieTemat: Re: Portret   Sob Cze 30, 2018 9:44 am

Wcale się z niego nie śmiała! Sama przecież powiedziała mu przed chwilą, że na początku często gubiła się w labiryncie szkolnych korytarzy. Poczuła się wielce urażona jego słowami, jednak uraza zniknęła równie szybko jak się pojawiła, kiedy dziewczyna ponownie skupiła się na nowo poznanym chłopaku.
Zauważyła rumieniec na jego policzkach, zresztą - jej własne musiały w tamtym momencie wyglądać tak samo. Nie chodziło tu jednak o bliskość Elijaha (Sumire w końcu pomimo swojego wieku była wolna od jakichkolwiek skojarzeń i dwuznaczności, nie wariowała też przy osobnikach płci przeciwnej), a o sam fakt, że swoją śmiałością musiała wpędzić go w zakłopotanie.
- Jasne! Z miłą chęcią oprowadzę Cię po Akademii - w końcu nie miała nic lepszego do roboty na resztę popołudnia. Przecież i tak nie dokończy tamtego obrazu na zajęcia, nie ma mowy, żeby robiła to o zachodzie słońca, albo wieczorem, w sztucznym świetle jarzeniówki? Nie, zdecydowanie odpada. Jeśli ma coś zrobić, to powinna zrobić to dobrze.
- Przy okazji, nie wychodź wieczorami na miasto sam. Proszę - spojrzała na Elijaha błagalnie, zupełnie jakby prosiła go o coś, co mogłoby przynieść jej korzyść. Ukojenie własnych zmysłów (a konkretniej wyzbycie się strachu o los nowego, nieświadomego kolegi) w pewnym sensie tym było - W Yokohamie ostatnimi czasy nie jest zbyt bezpiecznie.
Tymi słowami chciała wreszcie uciąć temat Nocnej Klasy. Po co sobie nimi zawracać głowę, kiedy siedzą bezpieczni w szkole jeszcze przed rozpoczęciem zajęć przez wampiry?
- Tak jest dobrze, nie ruszaj się! - nakazała siedząc na krześle z prawą nogą podciągniętą do góry - to na niej wsparła swój szkicownik. Skupiła się na tym by wygodnie było rysować do tego stopnia, że nie zwracała uwagi na to, że pozycja w której się znajdowała może odsłaniać... zbyt wiele. Cóż, przynajmniej Elijah miał szansę dowiedzieć się, że jego nowa koleżanka nosi pończochy i białą bieliznę. O ile oczywiście jego wzrok powędrował w zakazane rejony - wtedy jednak za jego spojrzeniem powędruje Sumire, by na koniec czerwona na twarzy ze wstydu oraz gniewu zasugerować mu, żeby patrzył gdzie indziej. Czy zaryzykuje?
Nie mieli całego dnia, toteż portret został wykonany w dość minimalistycznym stylu. Całość zajęła dziewczynie około dwudziestu minut, dla biednego pozującego ucznia musiała to być cała wieczność. Wreszcie podała chłopakowi szkicownik.
- I jak?

_________________
Znowu ta jesień.
Łzom łatwiej jest wmówić,
że są kroplami deszczu,
a marzenia nie obrażają się,
gdy im mówię, że są mgliste.


#9c2828|VOICE (lamb)|THEME
Sumire x Natt Halloween Theme
Powrót do góry Go down
Elijah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3827-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3839-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3883-elijah#85667 http://vampireknight.forumpl.net/t3840-elijah
Zarejestrował/a : 27/06/2018
Liczba postów : 75


PisanieTemat: Re: Portret   Sob Cze 30, 2018 3:35 pm

Jego pytanie miało wydźwięk ogólnie pozytywny, aczkolwiek lekko uszczypliwy. Nie chciał doprowadzić rudowłosej do białej gorączki, bądź jakichś negatywnych emocji. No nic, ważne, że wszystko i tak poszło dalej we właściwym kierunku. Jego rumieńce wynikały z nietypowej sytuacji, sam fakt bycia przy innej osobie wyprodukował taką reakcję.
- Oczywiście nie dzisiaj i tak już sprawiłem Ci kłopot pojawieniem się tutaj. Kiedyś będziemy mieli okazję, wiem to. - Odparł spokojnie Elijah, po czym lekko się uśmiechnął w stronę dziewczyny dodatkowo poprawiając swoje włosy w dość "majestatyczny" sposób. Wracając, nie chciał się zbytnio narzucać i sprawiać problemów. Więc wolał szybko wycofać się z poprzedniej prośby i przenieść ją w bezpieczną, odległą przyszłość. A nóż widelec będzie to jakaś motywacja to ponownego spotkania, na które miał w głębi duszy ochotę pomimo tego, że obecne jeszcze się nie skończyło. Czuł się inaczej w jej obecności, chciał posmakować tego ciekawego uczucia jeszcze nieraz. - Czasem nie mam wyjścia, więc nie mogę Ci tego obiecać. - Posmutniał na twarzy widocznie, widząc reakcję znajomej, zabolał go fakt, że nie może obiecać i posłuchać się jej rady. - Aczkolwiek jeżeli tak jest to postaram się ogarniczyć to do minimum, chociaż nie wiem do końca dlaczego, powiesz mi więcej? - Popatrzył z opuszczoną głową, zrobił uroczą minę, słodkie oczka i liczył na trochę szczęścia. Wiedział, że swoim urokiem osobistym może zdziałać wiele! Tej pewności siebie akurat mu nie brakowało. Chociaż z jednej strony chciał powoli kończyć ten temat, czuł, że nie jest to coś w co powinien mocniej wchodzić. Ciekawość jednak brała swoje. - Dobrze! Nie ruszam się, jestem spokojny! - Wystartował jak rakieta po słowach dziewczyny, jego słowa leciały tak szybko jak pocisk z karabinu snajperskiego. Czuć było w nim dozę ekscytacji nowym doświadczeniem jakim jest modeling.
Będąc skupionym na swoim zadaniu mówił sobie w głowie, że ma wytrzymać, być twardym i dać z siebie wszystko. Długo jednak to nie trwało, rozproszyło go to w jaki sposób dziewczyna się zaczęła ustawiać, kątem oka musiał spojrzeć i przeanalizować to co się dzieje. Zauważył przez przypadek to czego nie powinien, jednak szybko odwrócił po tym swoją uwagę na coś innego, zarumienił się lekko i w głowie modlił się żeby to się już skończyło, czas się nieco dłużył chociaż chciał wytrzymać aż do ostatniego gwizdka. Nagle usłyszał pytanie ze strony rudowłosej, zerwał się z krzesła jak opętany, narobił sobie niezłego stresu przez swoją głupotę i zbędne myśli. Wziął to swoich rączek szkicownik, przyjrzał się, spróbował ułożyć jakąś sensowną wypowiedź w swojej głowie chociaż kompletnie się na rysowaniu nie znał. - Wyszło naprawdę.. Interesująco! Zrobiłaś tyle w dwadzieścia minut? Jestem pełen podziwu, chciałbym powiedzieć Tobie coś więcej, ale poza tym, że mi się podoba, no nie umiem. - Jego "no" było lekko przeciągnięte, tak jakby było mu głupio, że nie potrafi się wypowiedzieć i lepiej pochwalić pracy drugiej osoby.
Powrót do góry Go down
Sumire

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3875-sumire-toshiko-kurotori#85506 http://vampireknight.forumpl.net/t3794-sumire http://vampireknight.forumpl.net/t3788-sumire#83455 http://vampireknight.forumpl.net/t3917-apartament-kurotori-gwaedlyd#86288
Zarejestrował/a : 16/08/2014
Liczba postów : 490


PisanieTemat: Re: Portret   Nie Lip 01, 2018 10:22 am

Brzydziła się kłamstwem (chociaż przez całe swoje życie musiała kłamać, udając, że nie wie nic o łowcach i wampirach, a także kryć się z tym, że należy do łowieckiego rodu - to jednak w jej oczach było czymś zupełnie innym), ale teraz nie widziała innego wyjścia z tej sytuacji. Skoro zaczęła psioczyć na Nocną Klasę, wymyślając o nich perfidne historyki, to musiała kontynuować tę farsę, choć z każdym kolejnym słowem czuła się coraz gorzej. Znała przecież tyle dobrych i łagodnych wampirów!
- Zaginięcia, morderstwa, porwania - zaczęła wyliczać na palcach - Najgorsza jest dzielnica na północy*. Co prawda nigdy tam nie byłam, ale słyszałam plotki - autorem tych "plotek" był oczywiście jej starszy brat, łowca - Że jest tam siedziba mafii. To by wyjaśniało dlaczego byle kto nie może do niej wejść. Trzymaj się jak najdalej od tamtych rejonów.
Teraz przynajmniej nie kłamała. No, może poza ominięciem pewnych szczegółów dotyczących wampirów. Ale w końcu skoro nic o nich nie wiedział, to obowiązywała ją tajemnica... Chyba. O ile się nie myliła, były burmistrz Yokohamy, Samuru, niedawno wyjawił sekret odnośnie istnienia istot nocy. Czy to jednak znaczyło, że powinna mu o nich powiedzieć? Nie, wziąłby ją za wariatkę. Miała zatem nadzieję, że gdy przyjdzie poznać mu prawdę, to nie będzie zły na Sumire, która chciała go tylko ochronić przed niebezpieczeństwem.
- Chodziło mi o to, czy uważasz, że jest do Ciebie podobny - uśmiechnęła się łagodnie - Wiesz... Dopiero co uczę się realizmu i czasem się zdarza, że zamiast portretów wychodzą mi karykatury.
Westchnęła ciężko, zbierając swoje rzeczy, oprócz szkicownika, który znajdował się w rękach Elijaha.
- Gdybyśmy mieli więcej czasu, zapewne pocieniowałabym to lepiej, ale taka praca potrafi zająć kilka godzin. Musiałabym rysować ze zdjęcia - dodała sprzątając swoje wcześniejsza stanowisko pracy. Farby trafiły do pudełka, fartuch (co z tego, że poplamiony) znalazł swoje miejsce na wieszaku. Zarzuciła torbę na ramię gotowa do wyjścia.
- Jadasz kolacje w Akademii? - zapytała wyciągając telefon z kieszeni, by sprawdzić godzinę - Za jakieś czterdzieści minut powinna być gotowa. Oh, może przy okazji wymienimy się numerami telefonu?

___
*chodzi o Dzielnicę Nocną - jako ludzie nie widzimy nawet tego subforum, ale no... jest taka dla wampirów :'D

_________________
Znowu ta jesień.
Łzom łatwiej jest wmówić,
że są kroplami deszczu,
a marzenia nie obrażają się,
gdy im mówię, że są mgliste.


#9c2828|VOICE (lamb)|THEME
Sumire x Natt Halloween Theme
Powrót do góry Go down
Elijah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3827-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3839-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3883-elijah#85667 http://vampireknight.forumpl.net/t3840-elijah
Zarejestrował/a : 27/06/2018
Liczba postów : 75


PisanieTemat: Re: Portret   Pon Lip 02, 2018 2:23 am

Elijah przysłuchiwał się opowiadaniom Sumire, nie chciał wierzyć w część słów które mówiła. Po prostu niektóre rzeczy nie trzymał się kupy, wydawało mu się też, że dziewczyna sama nie jest przekonana do tego o czym opowiada. Jednakże nie chciał zbytnio drążyć tego tematu, wolał zaakceptować te opowieści a przy tym żyć i spać smacznie i spokojnie. - Coś kręcisz koleżanko, chociaż nie ważne. - Zatrzymał się przed rozpędzeniem pociągu, uśmiechnął się szczerze w stronę dziewczyny i skrócił między nimi dystans chowając swoje ręce za plecy przy tym lekko pochylając się przed dziewczyną, żeby zrównać poziomem swoje oczy z oczkami rudowłosej. Przyglądał się tak chwilę licząc, że nie odbierze tego w zły sposób i nie trzaśnie mu zaraz w łeb. - No cholerka, masz faktycznie śliczne te oczy.. - Spauzował swoją wypowiedź, wyprostował się i lekko zastanowił. - Oczywiście, przepraszam za tę zmianę i moją śmiałość, ano i jeszcze wracając do obrazu.. Faktycznie jest podobny, w większości. Pewnie gdybyś miała więcej czasu byłby jak jeden do jednego. - Przemiana z nieśmiałego chłopaka w odważną wersję, aktorską wręcz przebiegła strasznie naturalnie i bez większego przygotowania. Tak jakby coś go strzeliło w środku, ale nawet tego nie zauważył. No nic, poprawił swoje włosy i odwrócił się od znajomej tak, że widać było tylko jego plecy no i ogólnie cały tył. - Kolację? Nie, nie jadam. Aczkolwiek jeżeli Ty jadasz to chętnie Ci potowarzyszę. - Odchrząknął - Myślę, że to całkiem dobry pomysł. - Odwrócił się z powrotem w stronę drugiej duszyczki skracając jeszcze bardziej dystans, w tym momencie mogło być już lekko niezręcznie dla niektórych osób, jemu jednak to nie przeszkadzało. Wyciągnął swój telefon z kieszeni i podał go włączonego na klawiaturze Sumire. - Wpisz się proszę i puść mi sygnał, tak będzie chyba najprościej. - Powiedział bardzo spokojnym tonem, jakby znowu zmienił troszeczkę swoje zachowanie. Na jego twarzy rozpromieniał szeroki uśmiech, włosy opadły mu lekko na twarz więc zarzucił swoją grzywę lekko w lewą stronę. Chwilę później jego ślepia były wpatrzone w stojącą przed nim osóbkę.
Powrót do góry Go down
Sumire

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3875-sumire-toshiko-kurotori#85506 http://vampireknight.forumpl.net/t3794-sumire http://vampireknight.forumpl.net/t3788-sumire#83455 http://vampireknight.forumpl.net/t3917-apartament-kurotori-gwaedlyd#86288
Zarejestrował/a : 16/08/2014
Liczba postów : 490


PisanieTemat: Re: Portret   Sro Lip 04, 2018 6:10 pm

- Ja wcale nie... - zaczęła protestować, jednak natychmiast zamilkła. Skoro wyczuł, że kłamała, to nie było sensu ciągnięcia tego dalej - Po prostu tam nie chodź i uważaj na siebie.
Chciała go nastraszyć opowieściami o groźnych przestępcach (w końcu, czy wampira atakującego niewinnego człowieka nie powinno się tak nazywać?), ale obawiała się, że tylko rozpaliła jego ciekawość na temat Nocnej Dzielnicy. Niedobrze, bardzo niedobrze. Jeśli coś mu się stanie...
- Hę? - nie tylko jej policzki, ale cała twarz wraz z szyją i uszami przybrała czerwony kolor. Nigdy nie usłyszała czegoś równie miłego od kogoś obcego, przez co wpadła w jeszcze większe zakłopotanie - Etto... Dzię-Dziękuję!
Miała nadzieję, że Samael pijąc jej krew nie dotrze do wspomnienia tego spotkania. Naprawdę mógłby się rozzłościć o taką... błahostkę. Szczęściem w nieszczęściu, jakie miało wkrótce spotkać Sumire, było to, że została zwolniona ze służby.
- No wiesz co? Głupio mi będzie jeść przy Tobie - odpowiedziała czując, jak żołądek nieprzyjemnie kurczy się z głodu na myśl o jedzeniu. Nie było jej na obiedzie, więc powinna chociaż zjeść coś teraz, inaczej obudzi się w środku nocy i zacznie podjadać schowane po kątach w pokoju słodycze, a to... No, niezdrowe. Obiecała sobie, że będzie dbać o swoją kondycję i figurę i ogólnie zdrowie!
Wzięła od niego telefon, po czym wpisała dziewięć cyfr i zadzwoniła do siebie. Kiedy poczuła znajome wibracje w kieszeni mundurka, natychmiast się rozłączyła i oddała Elijahowi jego własność.
- To co, idziemy? - zapytała podnosząc z podłogi szkolną torbę. Nim jednak chłopak zdążył odpowiedzieć, złapała go za rękę i pociągnęła go w stronę stołówki przy okazji robiąc mu małe oprowadzanko! Jednocześnie żaliła się na szkolne (i ogólnie japońskie - wychowana w Europie nie potrafiła znieść smaku azjatyckich potraw, które były dla niej albo za ostre, albo za mdłe) jedzenie, wyrażając jednocześnie tęsknotę za brytyjskimi fish&chips.
- Jesteśmy! - zawołała radośnie, gdy na końcu korytarza pojawiły się drzwi z napisem "stołówka". Zatrzymała się niepewnie i spojrzała na Elijaha. Czy naprawdę nie będzie mu przeszkadzać, jeśli sama będzie jadła? No nic, najwyżej sama wciśnie w niego jedzenie!

_________________
Znowu ta jesień.
Łzom łatwiej jest wmówić,
że są kroplami deszczu,
a marzenia nie obrażają się,
gdy im mówię, że są mgliste.


#9c2828|VOICE (lamb)|THEME
Sumire x Natt Halloween Theme
Powrót do góry Go down
Elijah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3827-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3839-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3883-elijah#85667 http://vampireknight.forumpl.net/t3840-elijah
Zarejestrował/a : 27/06/2018
Liczba postów : 75


PisanieTemat: Re: Portret   Sro Lip 04, 2018 9:48 pm

To było całkiem zabawne, przyglądanie się reakcji koleżanki. Nie robił tego oczywiście dla żartu, mówiło poważnie, aczkolwiek reakcja była dla niego strasznie urocza, że musiał się na nią uśmiechnąć i lekko zaśmiać. - Nie masz mi za co dziękować, stwierdziłem fakt który jest prawdopodobnie oczywisty dla większości ludzi. - Oznajmił pewny swego, uśmiechnięty i zadowolony.
Spojrzał się jeszcze na chwilkę po swoich słowach na twarz Sumire, pokręcił lekko głową tak jakby coś próbował wyrzucić ze swojej głowy. Lekko się zawstydził z tego wszystkiego, bo przyszło mu do głowy.. Ah, nie ważne. Może kiedy indziej znów wróci mu taka myśl, teraz jednak jest za wcześnie. Przynajmniej tak próbował to sobie wytłumaczyć.
- Nie ma problemu, nie jestem głodny.. - Troszkę go skręcało w brzuszku a jego słowa nie były do końca szczere, bo praktycznie cały dzień nic nie miał w swoich ustach, jednak nie chciał sprawiać nikomu kłopotów, więc wolał teraz troszkę przetrzymać i potem u siebie coś przekąsić.
Elijah odebrał swój telefon po czym schował go do swojej kieszeni. - Tak idzie.. - Przerwał swoją odpowiedź na pytanie znajomej, nie zrobił tego specjalnie - po prostu nie udało mu się skończyć przez pociągnięcie za rękę. Całkowicie wybiło go to z rytmu, jednak w tamtym momencie mu to nie przeszkadzało, dał się ponieść jak latawiec za pędzącą, rozgadaną osóbką.
- To było ciekawe! Mam nadzieje, że teraz troszkę lepiej będę się orientował w szkole.. - Mruknął lekko, wytrącony ze swojego monologu. - No nic, to co? Wchodzimy? Czy może mam Cię tam wnieść, przygotować coś do jedzenia i jeszcze nakarmić? - Zapytał uszczypliwie przybliżając się do Sumire, stał już w tym momencie praktycznie przed nią, odstęp który ich dzielił był niewielki. Sam był w szoku, że podszedł aż tak śmiało. - Pamiętaj, że ja chętnie to zrobię. - Puścił oczko, odwrócił się w stronę drzwi i spokojnym krokiem, łapiąc koleżankę za dłoń ruszył przed siebie.
Powrót do góry Go down
Sumire

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3875-sumire-toshiko-kurotori#85506 http://vampireknight.forumpl.net/t3794-sumire http://vampireknight.forumpl.net/t3788-sumire#83455 http://vampireknight.forumpl.net/t3917-apartament-kurotori-gwaedlyd#86288
Zarejestrował/a : 16/08/2014
Liczba postów : 490


PisanieTemat: Re: Portret   Sob Lip 07, 2018 9:20 am

Jego słowa sprawiły, że ponownie oblał ją rumieniec.
- Je-Jestem duża, poradzę sobie sama - odpowiedziała krocząc za nim. Miał w sobie coś, co pozwalało jej zapomnieć na moment o tym, którego była własnością (dobrze, że wielkoduszny Samael pozwolił jej nie nosić obroży w szkole), a także sprawiało, że bicie serca gwałtownie przyśpieszało.
Weszła do dusznej, aczkolwiek jeszcze niezapełnionej stołówki. Pierwsze dania zostały wydane, a pojedynczy uczniowie zajęli kilka stolików. Wskazała Elijahowi miejsca w kącie, nie mówiąc przy tym nic. Miała nadzieję, że zrozumie jej dyskretny przekaz, aby się tam udał. Sama Sumire ustawiła się w kolejce, by po chwili podejść do stolika z kwaśną miną i onigiri na tacy.
- Ryż, ryż i jeszcze raz ryż - mruknęła zajmując miejsce - Przynajmniej o tyle dobrze, że bez surowej ryby.
Chyba nie trzeba wspominać jak bardzo nie przepadała za japońską kuchnią. Nie była typem, który wybrzydza przy jedzeniu, ale kiedy w kółko je się to samo, to można oszaleć! Chyba, że tym czymś są pierogi ruskie, gotowane przez nieżyjącą już prababcię od strony Sumire, Polkę. Wtedy można jeść je kilogramami! Ale jak nieboszczka ma jej zrobić pierogi i przetransportować do Japonii?
Ujęła jedną kulkę ryżową i wepchnęła kawałek do ust, po czym szybko go połknęła. Najwidoczniej nie chciała nawet skupiać się na smaku, który swoją drogą był paskudny. Nic dziwnego, w końcu hurtowo robione jedzenie nigdy nie było tak dobre, jak domowe, robione z miłością.
- Częstuj się. Specjalnie wzięłam więcej - powiedziała po przełknięciu pierwszego kęsa, po którym zaczęła kaszleć - Albo lepiej nie.
Jej oczy rozbłysły, a sama dziewczyna pochyliła się nad stolikiem w stronę chłopaka, nie mając pojęcia o tym, że na jej policzku zostało kilka ziarenek ryżu. To odbierało jej powagi.
- Jak bardzo trzymasz się zasad i szkolnego regulaminu? - zapytała z tajemniczym uśmiechem.

_________________
Znowu ta jesień.
Łzom łatwiej jest wmówić,
że są kroplami deszczu,
a marzenia nie obrażają się,
gdy im mówię, że są mgliste.


#9c2828|VOICE (lamb)|THEME
Sumire x Natt Halloween Theme
Powrót do góry Go down
Elijah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3827-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3839-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3883-elijah#85667 http://vampireknight.forumpl.net/t3840-elijah
Zarejestrował/a : 27/06/2018
Liczba postów : 75


PisanieTemat: Re: Portret   Sob Lip 07, 2018 3:20 pm

Przeszedł spokojnie przez próg prowadząc Sumire, zaśmiał się lekko z reakcji jaką obdarowała go koleżanka. - No, na oko wydaje się, że masz 12 lat! Poczułem się odpowiedzialny.. - W tym momencie chłopak roześmiał się głośno, mogło wydawać się to wręcz dziwne. Chwilę później dotarło do niego co sam właśnie zrobił. Zalał się głupio ze wstydu i próbował się schować w swoim świecie. - Oczywiście żartuję, żeby nie było jakichś niedomówień młoda damo. - Spojrzał się na nią i uśmiechnął szczerze żeby chwilę później wykonać tajemne zlecenie Su, na jej znak podszedł do wolnego stolika przy którym śmiało sobie usiadł. Siedząc przyglądał się dziewczynie stojącej nieopodal niego w kolejce. Czekał spokojnie bez żadnych głupstw, nawet zachowywał swoją świadomość nie odpływając w żaden sposób.
Oczekiwanie jednak na rudowłosą wydawało mu się wieczne, faktycznie nie było ono długie, ale dla niego jakoś czas się wydłużał w momencie, gdy nie było nowej znajomej w pobliżu. - Ryż jest niezły, pożywna, prosta podstawa do praktycznie wszystkiego! Chociaż masz rację.. Jest troszkę tego za dużo. Może się przejeść. - Wzruszył ramionami przyglądając się ruchom osóbki przed nim. Wracając do tematu jedzenia, chłopak raczej nie był wybredny chociaż miał swoje humorki jeżeli chodzi o jedzenie. Tego nie bo jest to, tamto też nie bo jest szansa, że trafi się to. Wiadomo, nie żył w luksusie więc przyzwyczajony jest do "normalnego" jedzenia i tanich składników, aczkolwiek niektóre mieszanki i połączenia mu nie smakują, co miała na uwadze w jego dzieciństwie jego matka. On sam teraz będąc "na swoim", jest szczęśliwy, że nie sprawia nikomu problemów swoimi żywieniowymi nawykami. - Huh? - Westchnął zdziwiony pytaniem Elijah, był lekko sparaliżowany, ale ziarenka ryżu na twarzy Su, przywróciły go do normalności. - Masz tu coś. - Wskazał najpierw palcem wskazującym na policzek rudowłosej, chociaż sekundę później już całą dłonią zrzucił te kilka drobinek. - No, tak lepiej. - Powiedział zadowolony ze swojego bohaterskiego czynu.
Jednak poprzednie pytanie ciągle go intrygowało, chciał dalej pociągnąć temat do przodu. Troszkę intrygi nie powinno mu zaskoczyć, przy okazji poczuł, że to dobry moment wejścia w jakąś rolę.
Zbliżył swoją twarz do twarzy dziewczyny żeby zabrzmieć nieco mroczniej i poważniej. - Zależy o czym mówisz.. - Odwdzięczył się mrocznych uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Sumire

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3875-sumire-toshiko-kurotori#85506 http://vampireknight.forumpl.net/t3794-sumire http://vampireknight.forumpl.net/t3788-sumire#83455 http://vampireknight.forumpl.net/t3917-apartament-kurotori-gwaedlyd#86288
Zarejestrował/a : 16/08/2014
Liczba postów : 490


PisanieTemat: Re: Portret   Nie Lip 08, 2018 9:00 pm

- D-dwanaście?! - prychnęła - W tanabatę* skończę dwadzieścia!
Nabrała powietrza w policzki robiąc minę zdenerwowanej dziewczynki. Nie zdawała sobie nawet sprawy z tego, jak bardzo odejmowało jej to lat. W końcu niska, okrągła buzia, do tego z dziecięcym grymasem... Łatwo wziąć Sumire za uczennicę gimnazjum. Tylko żeglarskiego mundurka brakuje!
- Mówisz jakbyś był sporo starszy - wymruczała bardziej do siebie niż do niego. Ile tak właściwie Elijah miał lat? Byli równolatkami, czy był jednak młodszy? To nieważne, kiedy na kolację dostała znów okropny ryż, na który przelała całą swoją nienawiść.
Wróćmy jednak do momentu, gdy padło jej tajemnicze pytanie. Oczywiście, gdy przed chwilą zabrał jej ziarenka z policzka, znów zdążyła się zarumienić. Rumieniec ten znacznie odbierał jej konspiracyjnej powagi, ale cóż mogła zrobić?
- Mam na myśli zrobienie czegoś złego... Bardzo złego - wymruczała tuż nad jego uchem - Chcę się porządnie najeść na mieście.
To był ten cały plan "zły" Sumire? Jeśli weźmie się pod uwagę, że nie powinna opuszczać terenu szkoły o tej godzinie oraz że narażała się prefektom (a przez cały swój pobyt w Akademii nie padła na nią ani jedna skarga!) to tak, było to bardzo złe.
- Chcesz wymknąć się ze mną ze szkoły? - szepnęła już na swoim miejscu, uprzednio rozglądając się, czy nikt nie podsłuchuje. Uczniowie jednak zajęci byli swoimi posiłkami i rozmowami.

___
*Tanabata wypada 7 lipca.

_________________
Znowu ta jesień.
Łzom łatwiej jest wmówić,
że są kroplami deszczu,
a marzenia nie obrażają się,
gdy im mówię, że są mgliste.


#9c2828|VOICE (lamb)|THEME
Sumire x Natt Halloween Theme


Ostatnio zmieniony przez Sumire dnia Nie Lip 08, 2018 10:42 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Elijah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3827-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3839-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3883-elijah#85667 http://vampireknight.forumpl.net/t3840-elijah
Zarejestrował/a : 27/06/2018
Liczba postów : 75


PisanieTemat: Re: Portret   Nie Lip 08, 2018 10:31 pm

Nazwijmy całą te sytuację nieco dziwną, troszkę pociągającą chociaż w gruncie rzeczy prawdopodobnie bardzo głupią. W głowie chłopak miał już myśli, że skończy się to tragicznie a on w najlepszym przypadku wyleci z hukiem. Aczkolwiek chciał zrobić każdą głupią rzecz tylko ze względu na drobną istotkę, która go do tego kusi. Sam w życiu by na coś takiego nie wpadł, ba raczej stroni od problemów ze względu na swoją manię ukrywania się.
Prywatnie nie lubi być w centrum uwagi więc możliwość zostania nakrytym na czymś złym, a potem masa oczu skierowana w jego stronę - odpada. No, ale nic tym razem górę weźmie powiedzenie "raz się żyje", bądź "wszystkiego trzeba spróbować". Chociaż niektóre rzeczy można spróbować tylko raz, trzymać kciuki żeby to nie był ten moment.
"Mrucząca" osóbka nad jego uchem przyprawiła go o ciarki, takie miłe ciarki, dreszczyk emocji, kapka podniecenia. Wiadomo o co chodzi. - Może nie jest to rozsądne, ale wchodzę, jestem za. - Odparł kontynuując tę intrygę. Dobrze udawało ukryć mu się przerażenie, bo faktycznie był mniej spokojny na samą myśl. Po ostatnich słowach rudowłosej oparł się o swoje siedzenie, i tak jakby "zjechał" z niego robiąc ludzkiego placka. Westchnął głęboko i zamyślił się nad tym wszystkim. Potrzebował chwilki, żeby sobie to wszystko ułożyć. Przeanalizować wszystkie za i przeciw takiemu działaniu. Puknął się kilka razy w głowę a cała poważna otoczka którą próbował budować prysła, wyglądał bardziej niż komicznie robiąc dziwne miny, wystawiając co jakiś czas język. Chyba myślenie o czymś takim sprawiało mu kłopot. Ogarnął się dopiero po chwili w momencie kiedy chyba już wszyscy zdążyli zauważyć, że z tym gościem jest coś nie tak. No nic, nie przejął się tym, poprawił włosy otrząsnął się i z uśmiechem na twarzy spojrzał prosto w oczy Sumire. - Niech stracę, zróbmy to! Tylko kiedy? Potrzebuję więcej szczegółów! - Oznajmił pewny siebie, uradowany chłopiec.

Powrót do góry Go down
Sumire

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3875-sumire-toshiko-kurotori#85506 http://vampireknight.forumpl.net/t3794-sumire http://vampireknight.forumpl.net/t3788-sumire#83455 http://vampireknight.forumpl.net/t3917-apartament-kurotori-gwaedlyd#86288
Zarejestrował/a : 16/08/2014
Liczba postów : 490


PisanieTemat: Re: Portret   Nie Lip 08, 2018 11:02 pm

Nie była z tych dziewczyn, które na pierwszej randce zamawiają sałatkę, by pokazać jakie są fit. Pomijając fakt, że na randki nie chodziła, bo nie miała z kim, to bardziej od malowania, kochała jeść. Jadła niezdrowe jedzenie w niewyobrażalnie dużych ilościach, a mimo to jej waga nie przekracza idealnie 47 kilogramów. No, może w miesiącach zimowych wzrastała do 50, ale kto by tam patrzył? W zimę i tak wszystko skrywała gruba warstwa ubrań.
- Wiesz, to będzie mój pierwszy raz, gdy zrobię coś złego - zachichotała nieświadoma tego, że właśnie sprowadza chłopaka na złą drogę. Ale w końcu, życie ma się jedno, nie? Trzeba się wyszaleć, póki są młodzi. Zwłaszcza, że nie zamierzali zrobić nikomu krzywdy.
Zamrugała kilkakrotnie przekręcając głowę na bok, gdy Elijah milczał, ale nie skomentowała tego w żaden sposób. Widać było, że nad czymś intensywnie myślał. Czyżby miał jakiś rodzaj dysleksji? To zresztą nieważne, bowiem zgodził się być jej partnerem w zbrodni!
- Cieszę się. Musimy jednak wrócić do Akademika, nie mogę wyjść na miasto w mundurku! - wciąż zwracała się do niego przyciszonym, konspiracyjnym tonem głosu - W Twoim wypadku jest łatwiej. Zdejmiesz marynarkę i już nie widać, że jesteś uczniem Akademii. Czarne spodnie i biała koszula pasują wszędzie, ale krój mojej spódniczki jest typowo "szkolny", dlatego sam chyba rozumiesz...
Ah, te charakterystyczne plisowane spódniczki. Żadna współczesna dziewczyna nie ubrałaby się tak inaczej niż do szkoły, zatem wyjście w takiej na miasto nie wchodziło w rachubę. Elijah naprawdę miał tę dogodność, że spodnie od jego mundurka wyglądały jak od zwykłego garnituru, do czego nikt nie powinien się przyczepić. Letnie noce były ciepłe, zatem nie powinien się martwić, że bez marynarki zmarznie.
- Chodźmy! - ponownie złapała go za rękę i wyprowadziła ze stołówki niezauważona. Tylko niedojedzone onigiri na tacce w stoliku w kącie świadczyły o ich obecności. Kierunek: Akademik!

_________________
Znowu ta jesień.
Łzom łatwiej jest wmówić,
że są kroplami deszczu,
a marzenia nie obrażają się,
gdy im mówię, że są mgliste.


#9c2828|VOICE (lamb)|THEME
Sumire x Natt Halloween Theme
Powrót do góry Go down
Elijah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3827-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3839-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3883-elijah#85667 http://vampireknight.forumpl.net/t3840-elijah
Zarejestrował/a : 27/06/2018
Liczba postów : 75


PisanieTemat: Re: Portret   Pon Lip 09, 2018 12:15 am

"Wiesz, to będzie mój pierwszy raz, gdy zrobię coś złego" Uha! Więcej emocji, to naprawdę musi skończyć się źle, tak przynajmniej myślał w tym momencie Elijah. Słowa dziewczyny wcale nie napawały go optymizmem, ale ciągle ten jeden impuls, coś drobnego w środku kręciło go i motywowało do zrobienia wszystkiego na co wpadnie rudowłosa. Serce biło mu coraz szybciej, nigdy nie czuł się podobnie, ale cieszyło go to. - Ja tym bardziej, ale cieszę się, że zrobię to z Tobą! - Uśmiechnął się do dziewczyny, poprawił swoje włosy i tak jakoś lekko rozpromieniał. Aczkolwiek chwilę później dotarło do niego co przed chwilą powiedział i jak to zabrzmiało, bo faktycznie było dość dwuznacznie. Miał cichą nadzieję, że jednak Sumire nie pomyśli sobie czegoś głupiego.
Do akademika? Faktycznie to co mówiła miało sens, wyjście w tym stroju byłoby bardzo głupie, można by rzec, że prosiłoby się o złapanie i otrzymanie jakiejś kary. Pomimo tego, że faktycznie jego strój zdałby egzamin on również chciał się nieco inaczej przyodziać, byłaby to szansa na przetestowanie jakiegoś nowego stylu. Takiego nieco bardziej.. Kryminalnego! Ahh, emocje ciągle rosły a milion pomysłów w co może się ubrać, co może zrobić napływały do jego bystrej główki.
- No dobrze, zrobimy tak jak mówisz. Chociaż jak będziemy mieli chwilkę to też w sumie wskoczyłbym w coś innego. Tak wiesz, żeby było bardziej czadowo czy coś.. - Odparł rudowłosej, widać było w jego oku pewien błysk, chyba spodobała mu się nowa rola. Bardzo się w nią wkręcił, że aż sam był w szoku. Nim się obejrzał jego ręka została złapana przez Sumire a on w te pędy dał się porwać i ruszył ślepo z dziewczyną w stronę akademika. Podróż dwójce nie zajęła zbyt dużo czasu, momentalnie trafili pod akademik gdzie wszystko miało się rozpocząć. - To co? Gdzie teraz? - Zapytał zdezorientowany chłopak, przecież sam nie miał pojęcia gdzie dokładnie powinien iść i czy powinien iść? Jednak idą z zamiarem przebrania się, więc bycie w jednym miejscu z przebierającą się Panną jest prawdopodobnie nieodpowiednie. No, ale nic czekał aż Sumire podejmie decyzje, każdą przyjmie tak jak trzeba, był strasznie uległy w tym momencie.
Powrót do góry Go down
Sumire

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3875-sumire-toshiko-kurotori#85506 http://vampireknight.forumpl.net/t3794-sumire http://vampireknight.forumpl.net/t3788-sumire#83455 http://vampireknight.forumpl.net/t3917-apartament-kurotori-gwaedlyd#86288
Zarejestrował/a : 16/08/2014
Liczba postów : 490


PisanieTemat: Re: Portret   Pon Lip 09, 2018 12:43 am

Miał szczęście. Sumire była miękką bułą, zupełnie niedoświadczoną w "tych" sprawach, zatem nie wyczułaby dwuznaczności nawet gdyby ktoś podsunął ją tuż pod jej nos. Czuła się dziwnie podekscytowana na myśl, że właśnie zamierza zrobić coś złego. Niby nic spektakularnego, ale łamiącego szkolne zasady. Ona, która nigdy nie dopuściła podobnego występku, miała właśnie uciec z Akademii! Whoa, to było coś niesamowitego!
Co zaś tyczy się Elijaha, było w nim coś, co pozwało jej na moment oderwać się od codziennych trosk i zapomnieć o tym, że jest własnością kapryśnego wampira, mieszkającego w ponurym zamczysku w lesie. Tydzień później na szczęście już nie musiała się przejmować i zamkiem i swoją "niewolą" i wszystkim innym związanym z byłym panem. Tydzień później miała stać się wreszcie wolna.
Najpierw jednak musiała dopuścić się małej zbrodni przeciwko Draculi.
- Skoro chcesz się przebrać, to nie ma problemu. Nie mogę Cię zmuszać do chodzenia w mundurku - roześmiała się - To byłoby dziwne.
Zaprowadziła go za rękę nie tylko pod sam Akademik, ale prosto pod swój pokój. Gdzie powinni teraz pójść? Dobre pytanie...
- Idź do siebie i wróć tutaj. Założę się, że przebierzesz się szybciej niż ja - uśmiechnęła się do chłopaka, po czym błyskawicznie zniknęła za drzwiami swojego pokoju, nie pozwalając mu nawet zajrzeć do środka. Dość szybko odnalazła dżinsową spódniczkę z dużymi guzikami z przodu, którą zarzuciła na biodra uprzednio pozbywając się pończoch i mundurka. Skoro wychodziła poza szkołę, to gołe nogi były jak najbardziej dozwolone i nikt nie miał jej prawa tego zabraniać, o. W spódniczkę wpuściła czarną bluzkę na ramiączkach. Noc teoretycznie zapowiadała się ciepło, ale na wszelki wypadek wzięła biały kardigan. Tak więc z czarną torebką przewieszoną przez ramię i zapasowym okryciem w dłoni czekała na przybycie chłopaka.

_________________
Znowu ta jesień.
Łzom łatwiej jest wmówić,
że są kroplami deszczu,
a marzenia nie obrażają się,
gdy im mówię, że są mgliste.


#9c2828|VOICE (lamb)|THEME
Sumire x Natt Halloween Theme
Powrót do góry Go down
Elijah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3827-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3839-elijah http://vampireknight.forumpl.net/t3883-elijah#85667 http://vampireknight.forumpl.net/t3840-elijah
Zarejestrował/a : 27/06/2018
Liczba postów : 75


PisanieTemat: Re: Portret   Pon Lip 09, 2018 2:34 am

Szedł spokojnie tuż przy Sumire w stronę jej pokoju, zastanawiał się w tym momencie również nad tym co szalonego planuje dziewczyna. Okej wiemy, że wychodzimy poza teren aczkolwiek coś tam będą musieli robić. No chyba samo wyjście nie jest docelowym krejzi wyczynem. Sam miał kilka pomysłów które chciałby zrealizować, w końcu i tak już miał złamać zasady więc dlaczego by nie pójść krok dalej i zaszaleć bardziej?
Dotarli w końcu pod pokój, wszystko wydawało się być normalne, ale aura która była w powietrzu zmieniła całkowicie postrzeganie przez chłopaka świata. Było inaczej, ciekawiej.
- No okej, chociaż w sumie.. - Chłopak nie zdążył nawet wydusić z siebie tego co chciał powiedzieć, dziewczyna momentalnie zniknęła a on został sam, sam jak taki paluszek którego nikt nie chce. No nic, wzruszył ramionami i poszedł w swoją stronę.
Po drodze zastanawiał się co by założyć na siebie, czuł też, że jego obecna fryzura nie nadaje się na taki wyczyn! Więc w międzyczasie wpadł na pomysł szybkiego prysznica, koleżanka powiedziała, że pewnie będzie szybciej więc założył, że będzie się długo przebierać. W sam raz żeby zdążyć się odświeżyć.
Dotarł do swojego pokoju władował się prędko, wyciągnął i naszykował ubrania które docelowo po wyjściu z pod prysznica chce założyć. Była tam koszulka, czarna z białym napisem "serwus", do tego całkiem zgrabne jeansy, nieco ciemniejsze od standardowego wariantu. Naszykował sobie do tego buty, jeden czarny drugi biały - ten sam model tylko inne wariacje kolorystyczne. Na samą myśl, że zrobi coś takiego dostawał gęsiej skórki, mieszanie kolorów butów? Do codziennego użytkowania - odpada. Wziął ze swojej małej skrytki dodatkowo swoją ulubioną bransoletkę, miał zamiar ją założyć na lewą rękę. Gotowe ubrania odłożył na bok ładnie złożone na kupce, czekające na odpowiednią chwilę.
Czas leciał a Elijah nawet jeszcze nie jest w łazience, postanowił szybko to zmienić. Zgarnął swój ręcznik i wskoczył do łazienki. Rozebrał się calutki i tak jak go bozia stworzyła wszedł pod prysznic.
Ustawił odpowiednią temperaturę wody po czym zaczął się myć, nie zajęło mu to jakoś długo, maksymalnie 5 minutek. Wyszedł z kabiny żeby szybciutko zacząć się wycierać swoim milusim ręczniczkiem. Dobrze się wytarł, włosy również chociaż ciągle były lekko wilgotne. Nie miał teraz zbyt dużo czasu żeby się tym przejmować, ubrał przygotowane wcześniej rzeczy i wyszedł ze swojego pokoju.
Idąc w kierunku pokoju rudowłosej sprawdził która jest godzina, właśnie się zorientował, że zajęło mu to troszkę więcej niż planował. No nic, w głębi duszy miał nadzieje, że dziewczyna jeszcze nie jest gotowa.
Znalazł się już pod drzwiami, ciągle miał lekko wilgotne włosy, ładnie ułożone jak nie on. Zapukał delikatnie do drzwi licząc, że koleżanka je otworzy i oznajmi, że potrzebuje jeszcze chwili.
Powrót do góry Go down
Sumire

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3875-sumire-toshiko-kurotori#85506 http://vampireknight.forumpl.net/t3794-sumire http://vampireknight.forumpl.net/t3788-sumire#83455 http://vampireknight.forumpl.net/t3917-apartament-kurotori-gwaedlyd#86288
Zarejestrował/a : 16/08/2014
Liczba postów : 490


PisanieTemat: Re: Portret   Pon Lip 09, 2018 1:20 pm

Gdy Elijah zapukał do jej pokoju, właśnie kończyła mocować się ze sznurówkami swoich trampek. Naprawdę szybko mu poszło! Otworzyła mu drzwi, nawet nie przyglądając się jego strojowi i bez słowa wciągnęła go do środka, przy okazji gasząc światło (które wcześniej zapaliła nie wiadomo po co). Stała tyłem do okna, zatem pomarańczowe promienie zachodzącego słońca utworzyły wokół jej rudych włosów coś na kształt poświaty podobnej do aureoli. Chociaż w tamtej chwili bliżej jej było do diablicy, aniżeli anioła. Sięgnęła za chłopaka by przekręcić klucz w zamku, który na wszelki wypadek schowała do torebki. Gdyby nie udało im się wrócić drogą, jaką planowała opuścić Akademik.
- Mam nadzieję, że umiesz się wspinać - roześmiała się ciągnąc go rękę do okna - I że nie masz lęku wysokości.
Po tych słowach odwróciła się i... wyrzuciła torebkę oraz kardigan przez otwarte okno, po czym sama przełożyła nogi przez parapet, na którym usiadła. Nie było wysoko, bowiem pokój Sumire mieścił się na pierwszym piętrze. Ale czy ona zamierzała zeskoczyć? Nie, oczywiście, że nie!
- Patrz jak robię to ja - nakazała, po czym postawiła stopę na gzymsie. Mieli naprawdę wielkie szczęście, że Akademia w swojej architekturze miała ich mnóstwo, dzięki czemu dziewczyna bezpiecznie zeszła na niższe okno, a stamtąd po umieszczonych w nim kratach i ani się obejrzała, a jej stopy dotykały miękkiej ziemi, skąd pomachała Elijahowi. Że niby była grzeczną i ułożoną dziewczynką? Dobre sobie. Wyglądało na to, że ucieczka przez okno nie jest pierwszą w jej życiu i że miała w tym naprawdę wielką wprawę.
Skryła się w cieniu najbliższego drzewa, czekając, aż chłopak sam zejdzie i do niej dołączy. To przecież nie było takie trudne!

_________________
Znowu ta jesień.
Łzom łatwiej jest wmówić,
że są kroplami deszczu,
a marzenia nie obrażają się,
gdy im mówię, że są mgliste.


#9c2828|VOICE (lamb)|THEME
Sumire x Natt Halloween Theme
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Portret   

Powrót do góry Go down
 
Portret
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» "Portret numerologiczny 11 22 33 44" V. B. Bułhakow
» Portret Tobiasa Misslethorpe

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE :: ZAKOŃCZONE-
Skocz do: