IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Isao
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t321-isao-takei#363
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 660


PisanieTemat: Polana   Wto Paź 23, 2012 5:57 pm

Średniego rozmiaru polana o pagórkowatym kształcie. Trawa tu jest soczyście zielona, drzew prawie w ogóle nie ma, dzięki czemu można stąd śmiało podziwiać dzikość i piękno olbrzymich, wspaniałych gór. Po polanie zwykle skaczą małe, puchate zające, a czasem nawet można tu spotkać małe stada dzikich koni które spokojnie jedzą trawę. Lub owce... owce muszą być!
Powrót do góry Go down
Absinthium

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1856-piolun#38802
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 28


PisanieTemat: Re: Polana   Wto Maj 26, 2015 6:05 pm

Miasto jak miasto. Ma swój urok i swoje życie jednak czasem człowiek, bądź i nie, ma powód, by pójść poza jego obręby i wyciszyć się. Każdy tak ma.... Nawet Absinthium, który przybył do tego miasta. Póki co nie spotkał się z członkami swojej familii i tak mu pasowało. Nie był przyzwyczajony do widywania "bliskich" mu osób. Nie żeby mu zależało, ale nie znał ich. Może tylko z opowieści matki.
Zawędrował w góry, które wydawały mu się idealnym miejscem, by sobie w spokoju pomyśleć. Może i był lekko głodny, ale był starym wampirem. Nauczył kontrolować się swoje pragnienie tak by mu nie doskwierało. Poza tym nie było tutaj nikogo ani nic, by mógł się posilić. Tak właśnie lubił. Zdany na siebie i swoje umiejętności. Usiadł na trawie nie przejmując się czy się wybrudzi. Był to gładki gatunek skóry, był pewien, że nic mu nie będzie.
Z kapturem na głowie lustrował otoczenie swoimi turkusowymi ślepiami. Wiele ostatnio się w jego życiu wydarzyło, ale nie zanosiło się na nagłą zmianę. Postanowił się tu osiedlić na dłużej, ale nie z powodu rodu, który tu przebywał, czy ujawnieniu się wampirów. Był ciekaw co przyniosą czasy, a nie chciał być poza głównym wydarzeniem. Zawsze tak było. Gdyby przejrzeć zapiski historyczne ważniejszych wydarzeń, wszędzie gdzieś znalazło by się jego ślady mniejsze bądź większe. W końcu tyle lat na karku zobowiązuje... Ale czy nie jest zmęczony tym życiem?
Powrót do góry Go down
Surēbu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1855-surebu-hate#38666
Zarejestrował/a : 24/05/2015
Liczba postów : 22


PisanieTemat: Re: Polana   Wto Maj 26, 2015 6:12 pm

Nie tylko Absinthium postanowił pobyć gdzieś za miastem. Surebu też tego potrzebował. Chciał odetchnąć, odpocząć od akademika no i ludzi. Od nauki i zgiełku. Przyszedł się wyciszyć. Rozejrzał się pokrótce. Dostrzegł tu kogoś, ale podejrzewał, że mężczyzna nawet na niego nie zwróci uwagi. Usiadł gdzieś niedaleko na trawię, a potem położył się na niej rozkładając szeroko ramiona. Zamknął oczy rozkoszując się ciszą i spokojem, otaczającej go polany. Słyszał gdzieś jakieś ptaki, jakieś zwierzęta.
Wyciągnął z kieszeni niewielką fiolkę, którą otworzył. Wziął tabletkę i rozgryzł ją i potem połknął szybko. Nie lubił tego smaku, ale przynajmniej nie będzie na razie głodny. Nie będzie musiał walczyć ze swoim pragnieniem. Wziął głęboki oddech potem i zaczął śpiewać pod nosem, jakąś sobie znaną melodię. Starał się to robić na tyle cicho, by nie przeszkadzać mężczyźnie i nie zwracać zbytnio na siebie uwagi.
Otworzył swoje błękitne oczy, by poprzyglądać się niebu nad sobą. Był rozluźniony jak nigdy dotąd. Nawet by się nie spodziewał, że te spokojne chwilę mogą być jego ostatnimi. Nie spodziewał się, co się szykuje i jak skończy.
Gdy skończył śpiewać, podniósł się do siadu. Zaczął zbierać okoliczne, polne kwiaty i plótł z nich jakiś wieniec. W sumie sam nie wiedział dlaczego i po co? Po prostu mu się nudziło i musiał coś zrobić ze swoimi biednymi łapkami.
Powrót do góry Go down
Absinthium

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1856-piolun#38802
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 28


PisanieTemat: Re: Polana   Wto Maj 26, 2015 6:38 pm

Wampir wyczuł obecność innego ze swojego rodzaju. Póki co nie zwracał na niego uwagi. Widząc, że i tamten robi to samo wrócił do swoich myśli. Musiał ułożyć sobie w głowie plan działania co chce w ogóle tu robić. Musiał znaleźć parę osób, od których wyciągnie informacje. Nie będzie to aż tak zbyt łatwe, ale jakoś specjalnie trudne też nie.
Słysząc jak nieznajoma mu osoba nuci sobie zerknął na nią swoim chłodnym spojrzeniem i widząc blond chłopaka uśmiechnął się nieco. Nie spodziewał się, że zajdzie tutaj ktoś o tak niewinnym wyglądzie. Póki co postanowił wstać i usiąść obok chłopaka. Już dawno dobrze się nie bawił i potrzebował odskoczni od tego całego harmidru.
- Bądź pozdrowiony... - odparł swym głębokim, melodyjnym głosem do chłopaka, który nader beztrosko robił sobie wianki. Serio? W otoczeniu obcego wampira, dosyć podejrzanie wyglądającego, on siedzi i robi sobie wianki... Wyglądał tak naiwnie, że aż korciło, by zobaczyć jak słodko ten malec płacze.
-Jak ci na imię? - spytał po krótkiej chwili młodego wampira podpierając się z tyłu jedną ręką. Nadal delikatnie mrużył oczy, ale jego twarz nie zdradzała żadnych uczuć. Chłodno obserwowała chłopaka, jakby chcąc z niego coś wyczytać. Może uda mu się tego chłopaka jakoś wykorzystać? Miał co do niego pewne plany... Ale to potem.
Powrót do góry Go down
Surēbu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1855-surebu-hate#38666
Zarejestrował/a : 24/05/2015
Liczba postów : 22


PisanieTemat: Re: Polana   Wto Maj 26, 2015 8:15 pm

Węch jednak nie zmylił Surebu... Jednak to był wampir, a żeby tego było mało potężny. Ale czy bał się o siebie? Nie. Wyszedł z założenia, że jest bezpieczny, że mężczyzna nic mu nie zrobi. Śpiewał by pewnie dalej, gdyby nie fakt, że mężczyzna zwrócił się do niego. Przerwał swą serenadę i skierował swój wzrok na niego. Musiał przyznać, że natura nie poskąpiła mężczyźnie urody, zwłaszcza tych wściekle hipnotyzujących oczu.
Surebu uśmiechnął się.
-Witaj.
Odpowiedział ze spokojem i skinął głową ku mężczyźnie. Słysząc pytanie o swe imię pokręcił oczyma. Jakiś staroświecki, kulturalny... Mało już taki osób, a nawet wampirów chodzi po ziemi.
-Jestem Surebu. A Ty?
Odparł mierząc go dalej spojrzeniem. Wyczuł fakt, że najwyraźniej samym spojrzeniem, próbuje go jakoś prześwietlić. Nie pozwoli mu na to. Nadal siedział ze swoim typowym, łagodnym uśmieszkiem patrząc na nieznajomego. Nie przejmował się jego dumną, a wręcz nader dumną postawą. Zachowywał się jak jakiś królewicz...
Zadufany palant... Ale przystojny. - Pomyślał sobie odwracając na chwilę wzrok na wianek, który po protu odrzucił od siebie, bo i po co mu on teraz był. Skoro go skończył nie mógł nim więcej zajmować swoich rąk... Poprawił obrożę na szyi, a dzwoneczek, który miał do niej przyczepiony dał o sobie wesoło znać. Czemu właściwie zawsze nosił tę obrożę? Sam nie wiedział. Lubił ją, uważał, że mu pasuje więc chyba tylko dlatego. Uniósł twarz do nieba na kilka chwil, jakby węszył w powietrzu, ale po prawdzie tylko delektował się chłodnym wiaterkiem na twarzy.
Powrót do góry Go down
Absinthium

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1856-piolun#38802
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 28


PisanieTemat: Re: Polana   Wto Maj 26, 2015 10:58 pm

Absinth zmierzył wzrokiem młodego wampira i uśmiechnął się do siebie. No tak. Musiał trafić na kogoś pyskatego. Wręcz widział to w jego oczach, a to tylko coraz bardziej przekonywało go do tego, by zrobić mu krzywdę. Póki co nie dawał po sobie znać, ze zamierza chłopaki znaleźć cel w życiu.
Stary wampir był dość osobliwą istotą. Miał upodobanie w pewnych wiekach, które poznał i często nadawał swoim słowom charakterystyczne naloty językowe. Słysząc imię chłopaka uśmiechnął się doskonale wiedząc co ono oznacza. Idealnie...
- Nazywam się Absinthium... - odparł nadal z lekkim uśmiechem na twarzy. Stwierdził, że miło będzie popatrzeć jak cierpi. Widząc jak mierzy go spojrzeniem aż w duchu się zaśmiał. Absinth był niczym otwarta księgą, ale bez zapisanych stron. Nie szło nic w niej znaleźć jeśli nie wiedziało się jak, albo on na to nie pozwoli.
Widząc jak odrzuca wianek podążył za nim wzrokiem. Słysząc dzwoneczek nie mógł nadziwić się, że chłopak był siebie tak nieświadomy. Chyba, ze miał Pana, a po prostu Absinth tego nie czuł? Chuj go to obchodziło. Jednym szybkim ruchem powalił chłopaka na ziemie, a przynajmniej próbował i zawisł nad nim łapiąc go jedna ręką za szyję.
- Co taki bezbronny chłopaczek jak ty robi tutaj całkiem sam w obecności wampira silniejszego od siebie? -spytał szczerząc do niego swoje wampirze kły ,a w oczach błysnęło zaciekawienie.
Powrót do góry Go down
Surēbu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1855-surebu-hate#38666
Zarejestrował/a : 24/05/2015
Liczba postów : 22


PisanieTemat: Re: Polana   Wto Maj 26, 2015 11:08 pm

Zamyślił się na chwilę. Wydawało mu się, że już gdzieś kiedyś słyszał takie imię, lub też czytał. Widać jednak zastanawiał się dłużej niż mu się wydawało. Z zamyśleń wyrwał go fakt, że mężczyzna powalił go na ziemię i przyszpilił do ziemi ręką, trochę blokując mu dostęp powietrza, do którego jednak się przyzwyczaił.
-Odpoczywam. I nie jestem tak bezbronny jak się Panu wydaje.
Odparł zupełnie spokojnie i uśmiechnął się niewinnie. Zaraz jednak wydał z siebie krzyk, a tym samym użył swojej audiokinezy, by nieco ogłuszyć i zdekoncentrować mężczyznę. Zepchnął go z siebie i przygwoździł do ziemi zastanawiając się jakby go unieruchomić?
-Pan wybaczy, nie lubię być duszony...
Mruknął chociaż podejrzewał, że jakoś bardzo szybko nie wyjdzie spod wpływu mocy Surebu. Jakże był naiwny, zwłaszcza, że użył jej w mniejszym stopniu. Nie chciał tracić głosu. Zwyczajnie pożałował mężczyźnie swoich krzyków, toteż pobędzie chwilę ogłuszony, ale dezorientacja powinna minąć lada chwila. Poprawił obrożę, którą naruszył mu mimo wszystko mężczyzna i otrzepał się z pyłków i resztek kwiatów, a potem rzucił się do ucieczki, byle dalej stąd. Wolał nie wiedzieć, co będzie gdy ten wampir pozbiera się do kupy i zapewne bez trudu go dopadnie.
Powrót do góry Go down
Absinthium

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1856-piolun#38802
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 28


PisanieTemat: Re: Polana   Wto Maj 26, 2015 11:19 pm

Wpatrywał się uważnie w chłopaka oczekując odpowiedzi. Słysząc jego słowa westchnął, bo dobrze o tym wiedział. Był jednak na tyle starym wampirem, że tylko czekał na atak, by chłopaka nieco zmęczyć. Lubił jak ofiara walczyła, ale teraz najzwyczajniej w świecie nie miał na to czasu.
Słysząc krzyk chłopaka puścił go zakrywając szybko uszy. Nieco go to oszołomiło, ale przynajmniej wie już do czego chłopak jest zdolny, a nie zostało mu już wiele asów w rękawie. Dał się zepchnąć udając, ze nie kojarzy nic z tego co się tutaj dzieje. Doskonale go słyszał i poczuł jak już po chwili wracają mu siły. Zaśmiał się w duchu obmyślając już jakby to tu poznęcać się nad nim za podniesienie na niego ręki.
Widząc jak ucieka westchnął i po chwili zebrał się z ziemi wstając i otrzepując płaszcz. Dogonienie go nie było problemem więc dał mu trochę forów, by się chłopak nie zniechęcił za szybko. Gdy uznał, ze już starczy rzucił się za nim i po kilku minutach dopadł go łapiąc za ciuchy i rzucając mocno na ziemie na plecy, by pozbawić go tak upragnionego oddechu.
- A ja nie lubię, mały szczylu, jak ktoś mi się stawia. - warknął do niego i docisnął go boleśnie nogą do ziemi niemal miażdżąc mu zebra. Zaśmiał się cicho i pochylił nad nim.
- Wybacz mi, ale nieco mnie wkurwiłeś i rozbawiłeś, więc poświecę ci chwilę swojej uwagi. - odparł tonem nader przesiąkniętym jadem. Postanowił zadać chłopakowi piekło tu i teraz skoro tak bardzo się o to prosi.
- Masz naprawdę ładne ciałko. - niby mruknął przesuwając nogę na jego krocze, by tam nieco go nadepnąć.
Powrót do góry Go down
Surēbu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1855-surebu-hate#38666
Zarejestrował/a : 24/05/2015
Liczba postów : 22


PisanieTemat: Re: Polana   Wto Maj 26, 2015 11:25 pm

Jeszcze trochę, a uciekłby stąd i to bez problemu, ale widać, że wykorzystał swoje zdolności w zbyt małym stopniu. Źle ocenił tego wampira. Po chwili dopadł go i cisnął nim o ziemię tak mocno, że aż udławił się powietrzem, przez chwilę nie mogąc go ponownie złapać w płuca. Dodatkowo mężczyzna nie ułatwił mu tego, naciskając butem na jego żebra. Zacisnął zęby, by nie wydać z siebie żadnego dźwięku. Nie da mu tej satysfakcji.
O mało, co nie syknął kiedy nadepnął go na krocze. Szybkim ruchem wyślizgnął się spod jego buta i poderwał zwinnie z ziemi, o mało, co nie kopiąc mężczyzny w szczękę, ale z powodu wcześniejszego łupnięcia ciałem o ziemię, trochę zachwiał się, ale stanął na równe nogi i cofnął kilka kroków od mężczyzny.
-Dziękuję, ale nie daje się macać na pierwszej randce.
Prychnął zgryźliwie. Wiedział, że nie ucieknie, ale będzie się bronił ile może. Pochylił się nieco. Nie był silny, ale miał zamiar wykorzystać swoją zwinność i szybkość przeciwko temu wampirowi.
-Nawet przez takich przystojniakach.
Dodał jeszcze odnośnie rozbierania i wyszczerzył zęby w cwanym, nieco również dwuznacznym uśmieszku. Obserwował uważnie każdy ruch mężczyzny, gotów w każdej chwili odskoczyć, lub obronić się w jakikolwiek sposób.
Powrót do góry Go down
Absinthium

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1856-piolun#38802
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 28


PisanieTemat: Re: Polana   Wto Maj 26, 2015 11:40 pm

Wpatrywał się w niego z rozbawieniem. Aż tak zależało temu małemu kundlowi na swoim uporze? Nie miał szans z tak wiekowym wampirem jakim był Absynth. Doświadczenie przeciwko młodemu wiekowi? Wampir zawsze jest młody więc Surebu stał na przegranej pozycji od początku.
Widząc jak ucieka mu spod nogi i chce kopnąć odchylił się z ironicznym wręcz uśmieszkiem na twarzy obserwując poczynania młodego. Wiedział, ze tak łatwo się nie pozbiera więc dał mu wstać na równe nogi, by chociaż dać mu ten cień nadziei. Na jego słowa zaśmiał się cicho.
- No proszę... Jaki wyszczekany... Ktoś powinien nauczyć cię trzymać język za zębami... - odparł jadowicie i obszedł go nieco. Mierzył uważnie spojrzeniem młodziaka zastanawiając się jak to rozegrać. Surebu mógł przypuszczać, że Absinth jest wolny, ale to też było złudzeniem.
- Schlebiasz mi, ale doskonale wiem, jak zniewalająco przystojny jestem. - powiedział specjalnie udając, ze obnosi się tym z dumą, a w rzeczywistości było inaczej. Widząc jak szykuje się do obrony mruknął cicho. Przygotował swoje metalowe szpony i rzucił się na Surebu niby prosto bez żadnych zmyślnych sztuczek. Jednak gdy znalazł się przy Surebu zniżył się nieco i starał się zadać cios od dołu jedną ręką prosto pięścią w brzuch, by pozbawić go przytomności, gdy to zawiedzie drugą ręką był przygotowany by złapać chłopaka gdy ten chciałby mu odskoczyć.
Powrót do góry Go down
Surēbu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1855-surebu-hate#38666
Zarejestrował/a : 24/05/2015
Liczba postów : 22


PisanieTemat: Re: Polana   Wto Maj 26, 2015 11:46 pm

Pokazał mu język i zaśmiał się.
-Za stary jesteś, by próbować mnie uczyć pokory.
Powiedział poważnie. Obserwował dokładnie mężczyznę i to, co robi. Kiedy rzucił się do ataku, przez ułamek sekundy Surebu myślał, że jest w kompletnie patowej sytuacji, bo widział, jak mężczyzna chce zadać mu cios w brzuch, a drugą ręką zgarnąć go jeśli próbuję odskoczyć w tył. Kiedy mężczyzna już mógł pomyśleć, że go ma Surebu zrobił coś dziwnego. Odsunął się na tyle, by uniknąć ciosu w brzuch, ale żeby nie wpaść w drugą rękę wampira. Właściwie to uchylił się, a następnie wyskoczył wysoko do góry próbując odbić się nogą od jego klatki i odskoczyć dość daleko. Miał tylko nadzieję, że mężczyzna tego nie przewidzi. Byłoby kiepsko gdyby złapał go za nogę i znów majtnął nim o ziemię jak poprzednio. Był za chudy żeby nim tak rzucać i mimo tego, że nie był człowiekiem... Nie trudno było mu naruszyć żebra.
Surebu nie potrafił walczyć. Zawsze się do tego przyznawał. Spuszczenie mu łomotu jest teoretycznie dziecinnie proste. Przynajmniej w teorii, bo w praktyce był świetnym uciekinierem i potrafił doskonale wykorzystywać najdrobniejsze szczegółu - chociaż sam nie pamięta jak się tego nauczył. Nie był jakiś mega niesamowity, ale zazwyczaj wystarczająco dobry, by nie dać sobie zrobić krzywdy.
Powrót do góry Go down
Absinthium

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1856-piolun#38802
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 28


PisanieTemat: Re: Polana   Sro Maj 27, 2015 12:03 am

Puścił jego zgryźliwy komentarz mimo uszu. Niezbyt go to teraz interesowało. Nie skupiał się jednak całkowicie na walce, bo to by chłopaka zabiło, a Absinth chciał tylko się z nim zabawić.
Widząc jednak jego manewr zmrużył oczy. Był przygotowany na taką opcję. Jak nie ziemia to niebo, ale i to nie uratuje go przed szponami wampira. Pozwolił mu się wybić i tylko czekał aż znajdzie się w powietrzu myśląc, ze wszystko idzie po jego myśli. Obrócił się jednak po chwili na tyle, by złapał go ręką mocno za kostkę. Machnął mocno ręką do góry, by po chwili opuścić go na ziemię z hukiem. Surebu wylądował w pozycji podobnej co przed chwilą się znajdował. Leżał na plecach pozbawiony tchu, ale tu już wampir nie pozwoli mu na jakąkolwiek walkę.
Dopadł go i usiadł mu na biodrach łapiąc obie jego ręce w jedną swoją i dając mu nad głowę. Wolna ręką odpiął szybko pasek i związał mu mocno nadgarstki. Wiedział, ze to było za mało, by całkowicie pozbawić go możliwości ucieczki więc złapał go za włosy odchylając jego głowę w bok. Po chwili wgryzł się w niego mocno i nader brutalnie. Nie zależało mu na delikatności, a na czystym zadaniu cierpienia. Wypił tyle krwi, by osłabić go na dłuższy czas, ale nie pozbawić przytomności i oderwał się oblizując usta. Przyjemne z pożytecznym. Przynajmniej coś zjadł.
- I co teraz powiesz Surebu? - spytał nadal go solidnie unieruchamiając.
Powrót do góry Go down
Surēbu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1855-surebu-hate#38666
Zarejestrował/a : 24/05/2015
Liczba postów : 22


PisanieTemat: Re: Polana   Sro Maj 27, 2015 6:23 am

Otworzył szeroko oczy, widząc, że jednak go złapał. Nim zdążył zareagować, już unosił się do góry, a potem z wielką prędkością w dół. Zachłysnął się ponownie powietrzem nie mogąc wydać z siebie dźwięku, ani złapać oddechu, w dodatku czuł się jakby coś strzeliło mu w żebrach. Na kilka sekund całkiem stracił świadomość, a gdy ją odzyskał miał nad głową związane ręce, którymi szarpał jak mógł, chociaż poruszanie się nie należało do najprzyjemniejszych.
Gdy mężczyzna wgryzł mu się w szyję zaskomlał cichutko. Nie zdążył tego powstrzymać, nie zapanował nad głosem. To było tak nagle.. Słabł powoli, z każdym większym łykiem Absinthium. Szarpał się jeszcze nieco nawet gdy się oderwał, ale był słaby... Nigdzie już nie ucieknie i zapewne nie spróbuje. Z prostej przyczyny... Nie miał na to sił.
-Kh... Nie tak wyobrażałem sobie pierwszą randkę.
Syknął zdeterminowany. Nie uśmiechało mu się tutaj umrzeć. I to jeszcze zostać zabitym przez kogoś takiego? To mu wręcz uwłaczało, więc musiał obmyślić jak uciec... Głos miał odrobinę zachrypnięty po poprzednim krzyku, ale niedługo znów będzie mógł go użyć, a wtedy wykorzysta całą swoją moc.
Powrót do góry Go down
Absinthium

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1856-piolun#38802
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 28


PisanieTemat: Re: Polana   Sro Maj 27, 2015 10:30 pm

Nie miał dla chłopaka żadnej litości... Bo po co? Nie znał takiego słowa, a Surebu na to nawet nie zasługiwał. Nie dawał mu się wyszarpać, a był do niego znacznie silniejszy. Wiek wampirów był ich siłą. Im starszy tym silniejszy i nawet poziom krwi nie ma tutaj nic do gadania.
Krew chłopaka była nader słodka, ale nie chciał go zabijać. Chciał go podręczyć, a nóż uczyni go swoim niewolnikiem. No albo jedno albo drugie. Absintium nie puści go wolno bez pamiątki chyba, że chłopak zdecyduje się, by jednak odpuścić walkę.
Widząc w jego oczach jak jest słaby zaśmiał się pod nosem.
- Pierwszą? I nie ostatnią skarbie... - mruknął cicho i zszedł z niego obracając go na brzuch. Tak nie użyje swojej zdolności na nim, a stary wampir się nad nim po pastwić.
Podniósł go, by oparł się na łokciach i kolanach i przytulił się do jego pleców unieruchamiając dalej jego ręce. Zwinnie wślizgnął się swoją ręką pod jego bluzkę. Chłodne, metalowe szpony przejeżdżały po jego gładkiej skórze na torsie i zatrzymały się w okolicy serca.
- I co by tu z tobą zrobić? Kochałeś się kiedyś z mężczyzną? - spytał ironicznie i zerwał z niego bluzkę jednym szybkim ruchem. Był ciekaw reakcji chłopaka, ale cóż... Absinth nie był z tych cierpliwych więc od razu przesunął rękę na jego spodnie hacząc o pasek.
Powrót do góry Go down
Surēbu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1855-surebu-hate#38666
Zarejestrował/a : 24/05/2015
Liczba postów : 22


PisanieTemat: Re: Polana   Sro Maj 27, 2015 10:35 pm

-Ty gnido...
Warknął, ale wtedy został odwrócony i właściwie wypięty. Otworzył szeroko oczy, domyślając się, co się szykuje. Czuł jego zimne łapska na swoim ciele i zaraz był bez koszulki.
-Nie dotykaj mnie! Nawet nie próbuj!
Warknął znów, chcąc się wyszarpnąć. Mimo, że wolał facetów i doskonale o tym wiedział, to jeszcze nigdy z żadnym nic... Co najwyżej jakieś drobne macanki. Nie mówcie, że zostanie tu i teraz zgwałcony? Zacisnął dłonie w pięści i resztkami sił próbował się uwolnić spod tego faceta, ale trzymał go na tyle mocno, że nie mógł uciec. W dodatku nie miał na to aż tyle sił... Zaklął pod nosem zerkając na niego.
-Puszczaj zboczeńcu...
Sapnął znów pokazując swoje ząbki i mrucząc groźnie jak dziki lew, albo w jego przypadku gepard. Zacisnął dłonie bardziej na trawie i ziemi. Wziął jej trochę i sypnął mu w oczy, a potem starał się spod niego wypełznąć. Co z tego, że związał mu nadgarstki? Ramiona wciąż miał w pełni swobodne! A to wystarczyło. Starał się podnieść i znów zwiać, ale przy takim osłabieniu domyślał się, że graniczy to z cudem...
Powrót do góry Go down
Absinthium

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1856-piolun#38802
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 28


PisanieTemat: Re: Polana   Sro Maj 27, 2015 11:01 pm

No proszę... Słodka ptaszyna chciała walczyć. No i te wyzwiska. Jakże oryginalne i wyrafinowane... Nic sobie z tego nie robił. Miał zamiar wziąć go tu i teraz i nic już tego nie zmieni. No chyba, że nagle chłopak, by wziął se i umarł, ale wątpił, by z powodu gwałtu miał odbierać sobie życie.
Absinth tylko uśmiechał się wrednie. Lubił jak ofiara bezsensownie stawiała opór. Zawsze wynikało z tego coś ciekawego.
Słysząc jego pomruki zmrużył tylko oczka. No proszę. Koteczek potrafi wydawać z siebie całkiem przyjemne dźwięki. Był ciekaw czy zamruczy jak podczas stosunku. Widząc jak łapie ziemie i sypie mu w oczy odruchowo je zamknął i puścił go. Niech biega i się miota. Nie ucieknie mu. Przetarł oczy i widząc jak próbuje wstać i mu uciec sam się podniósł i nacisnął na niego nogą wbijając go mocno w ziemie.
- Szamotaj się bardziej, a cię uszkodzę bardziej niż możesz to sobie wyobrazić. - warknął do niego nieco zirytowany. Docisnął nogę mocniej wbijając mu obcas swojego buta w plecy, ale po chwili przesunął go na żebra.
- Wybieraj. Albo się podasz i zrobimy to grzecznie, albo stłukę cię i i tak to zrobimy. Co ci bardziej odpowiada? - spytał go przyglądając mu się uważnie. W sumie mu odpowiadały obie opcje, bo i tak chłopak zazna bólu, w drugiej opcji nieco więcej, ale to już jak wybierze. Widział czy mówi prawdę czy nie, bo obserwował jego twarz i słuchał tonu głosu.
Powrót do góry Go down
Surēbu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1855-surebu-hate#38666
Zarejestrował/a : 24/05/2015
Liczba postów : 22


PisanieTemat: Re: Polana   Sro Maj 27, 2015 11:06 pm

Cholera! Czemu chociaż raz, coś nie może iść po myśli Surebu!? Czemu znów leżał na ziemi, gnieciony jakimś butem jak robal, w dodatku przez jakiegoś zboczeńca. Warknął głośno nie mając zamiaru odpowiadać mu na te pytanie. Nie upokorzy się tak, nie zbłaźni. Wiadomo, że wolałby żeby to wszystko było jakieś... Nie wiem, milsze? Bardziej romantyczne? Delikatniejsze? O tak, to ostatnie zdecydowanie się zgadzało, ale chyba z tym świrem nie miał co liczyć na delikatności.
-Jesteś kompletnym świrem.
Warknął, ale przestał się szarpać. To było bez sensu. Miał go... Co miał zrobić? Wycieńczony, właściwie bez możliwości obrony. Ale chyba już wiedział, co będzie robić w wolnym czasie zamiast szlajać się bez celu po mieście i okolicach. Czas zacząć trenować jakąś samoobronę czy coś, albo rozwinąć swoje moce, żeby więcej taki cholerny zboczeniec, nie próbował mu się dorwać do tyłka.
-Rób, co chcesz.
Mruknął zrezygnowany. Teraz przyjął całkiem nową strategię. Obojętną i znudzoną. Może Absinthium stwierdzi, że skoro się poddał, to nie będzie tak zabawnie i zostawi go w spokoju? Marzenie ściętej głowy...
Powrót do góry Go down
Absinthium

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1856-piolun#38802
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 28


PisanieTemat: Re: Polana   Sro Maj 27, 2015 11:32 pm

Nie może, bo najzwyczajniej w świecie był ofiara losu i to od urodzenia. Jego imię to zdradzało. Absinth nie należał do romantyków. Znał to pojęcie, ale było nudne i nieciekawe. Cóż... Surebu wybrał zły dzień i porę na spacerowanie po górach. Błędem było zatrzymanie się w pobliżu starego wampira. Kusił los i tyle.
- Powiedzmy... Ale nie znasz mnie, bo nazwałbyś mnie potworem. - odparł jakże miłym tonem i po chwili przestał gnieść go butem. Obserwował go uważnie, ale doskonale poznał taktykę, którą sobie obrał. Obojętność... Niestety Abstinth nic sobie z tego nie robił. Samoobrona też by mu się na nic nie zdała, ale szczegół. Niech Surebu żyje w swojej błogiej nieświadomości powodzenia jego planu.
- Dobrze... - odparł krótko i uklęknął na ziemi i śmiejąc się pod nosem zerwał z niego również spodnie. Przyglądał się mu teraz tylko w bieliźnie i zamruczał cicho. Taka gładka skóra... Można zostawić na niej mnóstwo śladów. Kusiło go, by to uczynić. Jedyne co zrobił jednak znowu go objął rękami. Z początku da mu namiastkę przyjemności, by brutalnie mu ją odebrać. Zaczął delikatnie całować go po szyi zjeżdżając ustami w dół na jego łopatki. Niech chłopak się cieszy, ze póki co jest delikatny, bo to może być jedyne jego miłe wspomnienie z tego wszystkiego, ale nie... Przecież jest kompletnym świrem i zboczeńcem więc nie powinien się podniecić. Zdjął metalowe rękawice odrzucając je na bok jednak na tyle, by Surebu nic nie kombinował. Gołą dłonią przejechał po jego torsie i ułożył ją na jego kroczu.
Powrót do góry Go down
Surēbu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1855-surebu-hate#38666
Zarejestrował/a : 24/05/2015
Liczba postów : 22


PisanieTemat: Re: Polana   Czw Maj 28, 2015 9:52 am

Warknął gardłowo na zdjęcie spodni. Nie podobało mu się to wszystko... Kiedy został tak delikatnie potraktowany zdziwił się. Zamknął oczy i trochę się jeszcze szarpał. Drżał pod dotykiem tych zimnych łap, co niestety było przyjemne... Nie a tyle, by się podniecił, ale jednak. Ale ten chłód zniknął na rzecz ciepła, niewielkiego, ale jednak. Dłonie Absinthium były mimo wszystko cieplejsze.
Gdy poczuł jak kładzie mu dłoń na kroczu starał się jakoś odsunąć biodra, unieść je, żeby nie mógł go dotykać. Martwiło go to, że jest teraz taki delikatny. Na niedaleką przyszłość, to wcale nie wróżyło dobrze.
-Zmieniłeś strategię? Masz zamiar być miły?
Syknął jakby zgryźliwie. Wciągnął w odruchu brzuch, kiedy poczuł jak go po nim dotyka. Zamknął oczy i spuścił głowę, by nie patrzeć na to, co robi mężczyzna, by nie widzieć jego dumnego wyrazu twarzy. Nie da mu tej satysfakcji... Nie będzie pod nim jęczał jak rozochocona dziewica. Co to, to nie! To uwłaczałoby godności, którą mimo wszystko Surebu posiadał. W końcu był wampirem! To klasa sama w sobie, a wydawanie tych sprośnych odgłosów, podczas molestowania seksualnego, to brak godności i honoru! Więc o jego słodkim głosiku Absinthium może jedynie marzyć.
Powrót do góry Go down
Absinthium

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1856-piolun#38802
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 28


PisanieTemat: Re: Polana   Czw Maj 28, 2015 10:27 am

Nic nie obchodziło go zdanie chłopaka, ale jego ciuchy zawadzały. Był ciekaw jak wróci do domu. Taki nagi, zgwałcony, brudny i obolały. Kusząca wizja... Chyba, że chłopak mu się spodoba i porwie go do siebie czyniąc tym samym niewolnikiem. To też go kusiło, bo tutaj akurat nikogo nie miał. Póki co musiał sobie znaleźć więc chyba dobrze było zacząć od tego tutaj.
Czując jego drżenie uśmiechnął się lekko. Mógłby sprawić, by wił się z rozkoszy pod nim... Ale na to zasługują tylko grzeczne zabawki, a Surebu stanowczo nią nie jest.
- Możliwe... A co nie podoba się? - warknął niby pretensjonalnie, niby z oburzeniem, ze chłopakowi nawet to się nie podoba. Widząc jak spuszcza głowę w duchu tylko parsknął śmiechem. Nie miał najmniejszych szans uciec przed jego łapami skoro mu się już napatoczył. Jeszcze sprawi, ze wyda z siebie słodkie jęki, albo słodkie krzyki bólu. To podniecało go najbardziej.
Wsunął rękę pod jego bieliznę delikatnienie ocierając ją o jego krocze. Delikatnie całował jego plecy i przygryzał gładką skórę. Rękami sunął po jego torsie drażniąc opuszkami palców skórę chłopaka. Da mu ta chwilę przyjemności, odrobinę.
- Wiesz co cię czeka ptaszyno? - spytał retorycznie i polizał go po uchu delikatnie je przygryzając. Wszak mógłby użyć jednej ze swojej trucizny, by odczuwał przyjemność z zadawanego mu bólu, ale to byłaby aż nazbyt litościwy uczynek.
Powrót do góry Go down
Surēbu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1855-surebu-hate#38666
Zarejestrował/a : 24/05/2015
Liczba postów : 22


PisanieTemat: Re: Polana   Czw Maj 28, 2015 10:35 am

Nie będzie się pod nikim wił! A już na pewno nie z własnej woli! A jeśli, by go do tego zmusił w jakiś magiczny sposób, to się to nie liczy! Byłoby to uciekanie się do podrzędnych, tanich sztuczek. W końcu znalezienie afrodyzjaku w dzisiejszych czasach, nie stanowi tak naprawdę żadnego problemu. No i pewnie spora część wampirów to potrafi, więc znów... Mamy tanią sztuczkę!
Zgryzł dolną wargę, czując te jego lepkie łapy, jak przesuwa nimi, po ciele, a potem wsuwa mu pod bieliznę. Zadrżał znów wypuszczając z ust powietrze nieco głośniej. Nie mógł kłamać, to było przyjemne... Ale ze wszystkich sił, starał się nie podniecić. Samo ugryzienie w ucho sprawiło, że prawie jęknął, ale to dlatego, że uszy i kark były jego niemal najczulszymi punktami... Te pocałunki i gryzienie w plecy też działało, ale nie aż tak intensywnie.
-Zapewne mh...
Urwał, bo znów zrobił coś przez, co prawie jęknął.
Pamiętaj o oddechu! Powtarzał sobie w myślach. Starał się oddychać głęboko i spokojnie, by uspokoić swoje ciało, a w razie nagłego ataku jęków, zgryźć wargi lub zatkać się tym cholernym powietrzem! Choćby miał się nim dławić do śmierci! Nie podda się.
-Zapewne, mnie zgwałcisz...
Powiedział w końcu zerkając na niego kątem oka dość gniewnie i oskarżycielsko. Gdyby nie fakt, że mężczyzna go trzymał, to pewnie teraz leżałby płasko na ziemi nie mogąc się podnieść i drżąc. Czuł, że coś zaczyna się budzić do życia w bokserkach. To było takie nie fair... Jak ktoś taki jak Absinthium mógł doprowadzać Surebu do takiego stanu!?
Powrót do góry Go down
Absinthium

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1856-piolun#38802
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 28


PisanieTemat: Re: Polana   Czw Maj 28, 2015 11:28 pm

Sztuczka czy nie działa i jest skuteczna. Dobrze użyta potrafi nagiąć wolę ofiary, ale teraz nie o to Absinthowi chodziło. Nie chciał się tak bawić i nie zamierzał w najbliższym czasie. Tylko przed śmiercią swoich zabaweczek litował się i ich ostatnia igraszka było przyjemna. Ot litościwy Pan z niego.
Zadowolony z tych reakcji już wiedział, że może pójść dalej. Puściłby go gdyby mężczyźni go nie podniecali choć zgwałcenie takiej osoby też byłoby interesujące. Oh w latach młodości tyle się działo! Trudno było nadążyć z liczeniem... Polizał go po uchu i zjechał językiem na jego kark.
- Gwałt nie musi być taki nieprzyjemny... - szepnął mu do ucha choć nie odnosiło się to do niego. Czy chce czy nie zazna cierpienia. Od Surebu zależy tylko jak będzie cierpiał. Jeśli w tej chwili zrobi coś wampirowi ten bez litości spierze go tak, że ten więcej nie odważy się nawet spojrzeć na niego krzywo, ba, zabierze go do siebie i zamiast zabaw będzie tylko torturował patrząc na jego cierpienie. Radził mu w myślach, by grzecznie dał mu się i tyle. Będzie miał z tego więcej korzyści, ale cóż... Czas pokaże co niemądry młody wampirek zrobi.
Ręką mocniej teraz ocierał o jego krocze, a szczególnie męskość.
- Bystry jesteś... - odparł z ironią i zerwał z niego bieliznę. Teraz miał go nagiego i całego dla siebie. - Radzę ci być grzecznym... Jeden niewłaściwy ruch, a zrobię ci krzywdę tutaj. - mruknął niskim głosem ściskając jego krocze.
Powrót do góry Go down
Surēbu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1855-surebu-hate#38666
Zarejestrował/a : 24/05/2015
Liczba postów : 22


PisanieTemat: Re: Polana   Czw Maj 28, 2015 11:35 pm

Czuł niesamowite obrzydzenie. Do siebie, swojego ciała oraz tego mężczyzny. W życiu nie podejrzewałby, że seks może go przyprawić o mdłości. Coś o czym marzył, z kimś kogo kocha, teraz zdawało się największym koszmarem z najgorszym mężczyzną na świecie... Nie mógł trafić lepiej, nie ma co. Patrzył na niego cały czas hardo, nie będzie jęczał ani skomlał. Nie miał jak uciec, więc to jak to zrobi i czy to zrobi... Było mu doskonale wszystko jedno.
-No dalej dziadku... Kh!
Z trudem po raz kolejny powstrzymał jęknięcie zaciskając zęby naprawdę mocno i łapiąc głęboki haust powietrza, przez nos. Te brudne łapy... Jak on śmiał go dotykać!? Jeszcze się Surebu zemści.
-A może dziadek się boi, że padnie po pierwszym razie?
Spytał wściekle błyszcząc kłami. Warcząc i patrząc na niego gniewnie. Jego ciało może i reagowało na tę przyjemność. Sam oddech na karku, przyprawił go o zawroty głowy i dość głośne westchnienie, ale umysł, póki mógł i był na tyle świadomy... Póki przyjemność go nie owładnie, a raczej już nie zdąży... Będzie się śmiał z tego mężczyzny, nie jęknie, nawet nie pokaże po sobie jeśli będzie bolało! Był zawzięty, więc naprawdę ciężko będzie z niego wydusić jęki, a przynajmniej on się będzie starał by nie jęczeć, ale wiadomo... Potem może wyjść naprawdę różnie... Zaciskał zęby cały czas, przez te wszystkie pieszczoty, które dawał mu mężczyzna, jego męskość stała na baczność domagając się więcej i więcej uwagi...
Powrót do góry Go down
Absinthium

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1856-piolun#38802
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 28


PisanieTemat: Re: Polana   Pią Maj 29, 2015 12:12 am

Jego słowa tylko bawiły starego wampira. Wyszczekany próbował sobie dodać choć trochę otuchy. Chyba nie wiedział jak bardzo będzie bolało. Nie będzie mógł opanować swojego głosu i na pewno przegryzie sobie wargę. Nie spotkał się jeszcze z osobą, która potrafiła milczeć przez cały ten czas.
- Mam dosyć twoich słodkich słówek gówniarzu. Powinieneś do starszych odnosić się z szacunkiem. Szczególnie, że jestem starszy o całe milenium. Jesteś dla mnie niczym... - wycedził mu przez zęby głosem pełnym jadu.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Surēbu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1855-surebu-hate#38666
Zarejestrował/a : 24/05/2015
Liczba postów : 22


PisanieTemat: Re: Polana   Pią Maj 29, 2015 12:18 am

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
 
Polana
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Polana w środku lasu
» Polana
» Polana
» Polana jednorożców
» Polana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: GÓRY-
Skocz do: