IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Placyk

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Placyk   Wto Sie 23, 2016 1:48 pm

Chłopak niczym dziecko... Może gdyby to że był łowcą, to pewnie można było by go nazwać głupcem, co Trevor w umyśle również zrobił. Wiele dzieciaków z jego wieku (patrzmy poprzez wygląd) postępuje podobnie. Pewni siebie frajerzy, którzy najpierw prowokują, a potem błagają o litość.
-Jest  na tyle późno, by każdy człowiek stał się celem, czy to mordercy, czy jakiegoś psychopaty, a może wampira i innych skaz tej ziemi.
Miał pewność, że ma do czynienia z człowiekiem, jednak nie wiedział, że aż tak starym. Wiek ludzi a najczęściej łowców był dla niego zagadką nie od dziś. Wystarczy spojrzeć na wiek jego ojca. Mimo bycia człowiekiem ma na karku z dobre 300 lat.
-To się mnie chłopcze nie tyczy.
Odparł powoli ruszając w stronę chłopaka, nie obawiając się go wcale. Z natury nie bał się ludzi, a Łowcy którzy jak dla Trevora w większości nie byli ludźmi. Reiji był jednym z tej grupy, lecz Trevor skąd miał o tym wiedzieć. Ani on, ani sam wampir nie mieli tabliczki wywieszonej na szyi z napisem "łowca wampirów".
Podszedł na tyle blisko by móc spocząć pod drzewem, którego gałąź dzielnie znosiła ciężar gości korzystających z huśtawki. Byli więc niedaleko siebie, a mimo to człowiek mógł czuć się spokojnie, nawet jeśli koło niego grasuje wampir z dość nieciekawym wyglądem. Sięgnął do swojego ramienia, po czym zdjął rękawice płytową, służąca dobrze wampirowi za ochronę, przed pazurami innych wampirów, a nawet dobra była przeciw kulom. Nie była jednak żadnym artefaktem, a Trevor po zdjęciu rękawicy zaczął ją zwyczajnie czyścić z krwi czy też kilku kropelek rdzy, która atakowała rękawice. Jak na razie nic nie mówił, widocznie szukał miejsca odpowiedniego do czyszczenia swojej zbroi.

_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 102


PisanieTemat: Re: Placyk   Pią Sie 26, 2016 8:37 pm

Eh... I co ja mam z nim zrobić?
Nie bardzo wiedział jak właściwie powinien potraktować nieznajomego, więc skończyło się to na tym, że spoglądał na niego zmęczonym wzrokiem.
- To nielogicznie. Mnie wyganiasz, a sam twierdzisz, że ciebie to nie dotyczy... A gdyby spojrzeć, powinno tak samo jak i mnie.
Po tych słowach wzruszył bezradnie ramionami.
- Mordercy czy inni psychopaci również w dzień się pojawiają - stwierdził. A wampiry to inna bajka - dokończył w myślach. Wiedział, że poradziłby sobie z byłym człowiekiem, a wyższa krew... To chyba zależało od samej sytuacji. Nie zmieniało to jednak faktu, że nie zamierzał i tak odchodzić.
Za to zaczął z ciekawością spoglądać na rękawicę należącą do długowłosego nieznajomego. Zmrużył nieco ślepia, analizując ją na szybko, na tyle, ile mógł zobaczyć ją, po czym lekko skrzywił się, przykładając dłoń do głowy. Migrena.
- Całkiem niezła zabawka. Ma jakieś właściwości? - zwrócił się do towarzysza. Hm... Właściwie, czy powinienem się wdawać w rozmowę z nim? A... A co mi tam! Może dowiem się czegoś ciekawego?
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Placyk   Pon Sie 29, 2016 11:41 am

-To jak najbardziej logiczne.
Mruknął, lecz nie tłumaczył się, bo po co. Człowiek był nikim ważny, by mu się spowiadać. Wypowiedział swoją opinie na ten temat, a co zrobi z tym chłopak, to już jego sprawa. W sumie już nie chłopak, bo był starszy od wampira, ale w oczach Trevora był dzieciakiem... Ach te pozory...
-W sumie racja. Za dnia, zaatakowanie psychopaty, mordercy jest bardziej prawdopodobne. Ludzie wtedy nie czują obowiązku bronienia innych w takiej sytuacji. Zwalając to na innych. W nocy, jednak jest ciut inaczej.
Aż nieco pokiwał głową, wiedząc doskonale o czym mówił. Obserwował innych zachowanie przez o wiele dłuższy czas niż sobie można pomyśleć. Oczywiście słonce nie było jego zwolennikiem, ale nie trza było być wampirem, by poznać zachowanie psychiczne czy to ludzi, czy wampirów.
Usiadł pod drzewem i zaczął się czyszczeniem swojej broni, ale i jednocześnie odzienia. Chłopak wyraźnie mógł zauważyć iż płytowa rękawica należy nieco do starszych lat, ale jest doskonale zachowana, co oznacza iż Trevor doskonale dba by nic nie zaszło rdzą, brudem. Z rutynowej czynności wyrwało go pytanie.
-Ma.
He to się popisał z odpowiedzą. Kiedy nożykiem, pozbył się zbędnego brudu, przetarł rękawice szmatką i po chwili założył, układając ją poprawnie na przedramieniu. Zacisnął dłoń ukazując ostre szpony rękawicy.
-Chcesz przymierzyć?
Zapytał patrząc wymownie na drugą rękawice, która odpiął, by po chwili zsunąć z ramienia. Czas i drugą wyczyścić.

_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 102


PisanieTemat: Re: Placyk   Wto Sie 30, 2016 6:06 pm

A wcale, że to nie było logiczne. Gdzie w tym logika, no?! O, gdyby się przedstawił - jestem wampirem i tak dalej, to spoko, a nie wyskakuje mu z tym. Kwestia tego, że kompletnie nic o sobie nie wiedzieli (w sumie byłoby dziwne, gdyby wiedzieli) sprawiała, że oboje najwyraźniej będą upierać się przy swoim zdaniu.
Wzruszył ramionami.
- Więc i tak wychodzi na to, że nie ma różnicy czy to dzień, czy noc - to tyle filozofowania z jego strony. No co? Naprawdę nie chciało mu się stąd iść, znów miał napad lenistwa.
Oh, fascynująca i wciągająca odpowiedź! Ma. Rzeczywiście, wszystko mu wytłumaczyło, co sprawiło, że aż zmrużył oczy, odczuwając poirytowanie.
- A zdradzisz mi jakie? - mruknął pytająco. Może trzeba go po prostu zachęcić do większej wylewności w tym temacie? Ta jasne, jakby mu się chciało cokolwiek zdradzać osobie, którą pierwszy raz na oczy widzi. Rzeczywiście, najlepszy pomysł ever.
O, ale ta propozycja... Zamrugał oczami, po czym lekko pokiwał głową.
- Chcę - teraz tylko nasuwało się pytanie, czy właściwie dałby. Bo mógł się wykazać takim niemiłym uczuciem, że po prostu skończyłoby się na tym, że nie da. A Reiji chciał zobaczyć tą rękawicę z bliska! No co? Mało co wzbudzało w nim zainteresowanie. Tak to jest, gdy już się naprawdę dużo rzeczy widziało w swoim życiu. Nawet jeśli to kompletnie nie było po nim widoczne.
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Placyk   Sro Sie 31, 2016 11:00 am

Nie był na tyle głupi by łazić po mieście, oznajmiając każdemu że jest wampirem i to jeszcze jakiej krwi... To nie w jego stylu. Poza tym umiejętności jakie posiadają wampiry pozwalają mu na sprawowanie się jako łowca o wiele bardziej efektowne. Nie oszukujmy się. Wampiry przewyższały ludzi, a ten oto tutaj był ich sprzymierzeńcem. To chyba dobrze.
-Na to chyba wychodzi.
Przyznał mu racje, bo skoro wampiry chodzą i za dnia, to niezależnie od pory i tak jest niebezpiecznie, no ale cóż... Takie są wady tego świata... Pełno tej zarazy dookoła. Trzeba się starać by było jej mniej. O wiele mniej.
Chłopakowi nie wystarczała odpowiedz na zadane przez niego pytanie, dlatego też zadał kolejne, które po dotarciu do uszy wampira wywołało u niego westchnienie, jak i skierowanie spojrzenia na człowieka.
-Mógłbym Ci zdradzić jej właściwości. Musisz mi wierzyć na słowo. Ostrze w niej pazury, jak i materiał z jakiego jest stworzona, osłania moje przedramiona. Zadaje mocje obrażenia, bo chyba nie masz wątpliwości, że gdybym cię sieknął nią po twarzy, lub po szyi to krótko mówiąc... Miałbyś problem. Jeśli pytasz o to czy posiada jakąś moc, to nie. Wystarczy że ja ją mam. Artefaktów jednak nie tworze, a szkoda bo na pewno bym ja ulepszył...
Gdyby mógł ulepszyć swoją zbroje, to na pewno dało by mu to kolejną przewagę, jak na razie mimo wszystko nie zmierzał porzucać jej. Była jego obowiązkowym elementem odzieży.
Chłopak zechciał przymierzyć jedną z rękawic, na co wampir tylko zerknął na swoją lewą rękawice i skinie głową.
-Podejdź.
Chyba nie myślał, ze Trevor mu ją przyniesie, jeśli chciał to śmiało. Jednak wracając do rękawicy... Trzeba tutaj dodać, że jeśli człowiek podejdzie, wampir mu ją da bez problemu, ale... Jak na człowieka to ta cześć zbroi była wyjątkowo ciężka, zaś Trevor operował nią bez problemu. Nic dziwnego... Nie dość ze wampir, to i umięśniony.
-Tylko nie kombinuj, nie chciałbym ci krzywdy zrobić czasem...

_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 102


PisanieTemat: Re: Placyk   Czw Wrz 01, 2016 8:23 pm

Oh, w końcu mówił coś z konkretem i na tyle ciekawego, że odwiódł go od myślenia nad własnym lenistwem i tak dalej... Właściwie, dokonał czegoś prawie niemożliwego, ale nie o tym teraz mowa. Za to lekko się uśmiechnął.
- To całkiem ciekawe - odezwał się do niego. Artefakt? O naprawdę ciekawych rzeczach mówisz, skoro wcześniej założyłeś, że jestem zwyczajnym cywilem. Dla normalnych ludzi owe słowo również nie było czymś zwyczajnym. Mogłoby się kojarzyć z grą, filmem czy też książką, a tam to również było całkiem istotne i niezwykłe. Takim przedmiotom przypisywano sporą moc.
Westchnął głęboko, gdy usłyszał, że miał tam podejść. Jednak nie zaczął marudzić na to, a wstał i rzeczywiście zbliżył się do krwiopijcy. Bardzo intrygował go ten element, któremu chciał się przyjrzeć z bliska i samemu ocenić, jak bardzo dobry jest.
Ciężka - pomyślał jasnowłosy, gdy już ją chwycił. Jednakże, wbrew pozorom, nie miał problemu z jej utrzymaniem. Skutek nie tylko wieloletnich treningów, ale również tego, że pił wampirzą krew. Dlatego też ostrożnie zabrał się za jej nałożenie.
- W ten sposób? - spytał się nieznajomego. I natomiast posłał mu pytające spojrzenie. - Jakie kombinowanie? Chcę po prostu zobaczyć tą rękawicę z bliska. A tobie co zaś chodzi po głowie? - nie rozumiał go teraz. Łowca nie miał złych zamiarów. Gdyby jakieś miał, to raczej nie doszłoby do tej sytuacji, która miała teraz miejsce.
A może i doszłoby? Kto by to tam wiedział aktualnie.
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Placyk   Pią Wrz 02, 2016 6:21 pm

Wampir był już stary, choć dopiero miał 200 lat, to zachowywał się o wiele lepiej niż niejedni przedstawiciele jego gatunku, którzy byli starsi. Mówił otwarcie o artefaktach, bo nie każdy musiał go rozumieć i wedle wielu Religi są dostępne artefakty, przedmioty które mają prawdziwą moc. Cywile nie zawsze wiedzą czym są artefakty, jak i nie muszą je wierzyć. Jeśli Reiji nie wierzyłby w przedmioty z mocą, to pewnie zignorował by i tak, albo wziąłby nieznajomego za dziwaka, co w ogóle by nie ruszyło wampira.
Kiedy chłopak zdecydował się na przymierzenie rękawicy, Trevory wstał spod drzewa i ją mu użyczył. Człowiek nie miał problemu z uniesieniem przedmiotu, co nieco zdziwiło wampira, bo wiedział ze rękawica to ciężka broń.
Podszedł do chłopaka bliżej, patrząc jak ten zabrał się za przymierzanie. Nie miał jako tako złych zamiarów, dlatego też zechce nieco zajść chłopaka zwłaszcza słysząc pytanie o poprawności założenia rękawicy. Pewnie będzie czuł obciążenie na lewą stronę, ale to jest całkiem normalne przy złym rozłożeniu ciężarów.
Rękawica na pewno była nieco luźna dla człowieka, mimo to Trevor przyłoży swoją dłoń do rękawicy, głównie tuż przy ramieniu, obojczyku, by podążyć pod pachę chłopaka, sprawdzając czy jest poprawnie umocowana.
-Jest dobrze. Co do Twojego pytania, to wierz mi, zdarzało mi się spotkać śmiałków którzy chcieli wykorzystać rękawice przeciw mnie. Nie uszło im to na dobre.
Odparł na pytanie Reiji, zabierając z niego ręce, by mógł sam stwierdzić jak na nim leży cała rękawica. Ale pewnie nabrał pewności co do tego, ze gdyby ktoś nią został uderzony, to miałby spore kuku.
-Takie rękawice to rzadkość w tym mieście, ale mimo to teraz możesz się wyżyć ile chcesz, a mimo to ręka będzie cała.
Tak... Z tego co Trevor wiedział to nikt poza nim i Garruchem nie miał takich rękawic. W każdym bądź razie. wampir nie widział nikogo innego z nimi. W końcu będzie musiał i tak iść do oświaty. Tam pogadać z łowcą, bo an mieście ciężko ich znaleść, nie wojując. A noszenie tabliczki "szukam łowcy", to chyba nie najlepszy pomysł.

_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 102


PisanieTemat: Re: Placyk   Sob Wrz 03, 2016 9:09 pm

Dwieście lat? Jak na wampira to wcale nie jest tak dużo, jakby się mogło zdawać. Na człowieka i owszem... Ale nie dla przedstawiciela osobników z kłami, zwłaszcza, że ta rasa potrafiła żyć naprawdę długo. Kto wie, jak długo mogą żyć? Na pewno nie Reiji, którego tak właściwie owa kwestia kompletnie nie interesowała.
Za to sama rękawica i owszem, przez co skupiał na niej całkowicie swoją uwagę. Artefakty? A tam, co się ma tym teraz tak przejmować, gdy miało się z tym do czynienia! A przynajmniej teraz on wychodził z takiego założenia. Dlatego też skupił się na tym, by dobrze przeanalizować go, póki miał jeszcze tą możliwość.
- Ma niezłą wagę. Aż zaskakuje, że nosisz to swobodnie - mruknął jeszcze. Zerknął na niego, widząc, że był już tak blisko niego. Niespecjalnie mu to podeszło, bo gdyby chciał go zaatakować z zaskoczenia, miałby przewagę i to sporą. Mimo to, jak na razie nie zapowiadało się na to, by chciał zrobić krzywdę nieznajomemu.
Chociaż i tak to jest zastanawiające, że dał mu do przymierzenia. Obcemu człowiekowi... Chyba jest naprawdę bardzo pewny siebie. Lub też po prostu uważa, że taki człowieczek jak jasnowłosy nic mu nie zrobi. Cóż, na silnego to Ayato nie wyglądał, rzeczywiście... Chociaż i on sam nie chciał się wdawać w żadną bójkę ani nic.
- Dobrze wiedzieć. Całkiem przydatna rzecz - już naprawdę nie chciał mówić o żadnej walce. Lepiej skupić się na przyjemniejszych rzeczach, jakie w tym przypadku była ta rękawica. - Chociaż raczej nie zdołam zrobić z niej dobrego pożytku aktualnie - przyznał. W co miałby uderzyć? W nic. No i różnica w wadze pomiędzy jedną a drugą ręką jednak była wyczuwalna.
- Mają jeszcze jakąś funkcję?
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Placyk   Nie Wrz 04, 2016 10:26 am

Dwieście lat? Był wampirem, a mimo to dla niego to było dużo, choć patrząc na swojego ojca, starszego, który był człowiekiem, to miał różne opinie na ten temat. Najważniejsze jest jednak to, ze podczas tego czasu zrobił wiele dobra. Choć patrząc na niego, to nie chce się zbytnio w to wierzyć.
-Cóż jest ciężka, ale idealnie proporcjonalna do mojej siły. Jeśli ma się za lekką broń, to jest się nieco zdezorientowanym przy jej używaniu. Inną sprawą są pistolety, te im lżejsze tym lepiej, bo mają mniejszy odrzut.
Reiji jako łowca powinien wiedzieć o czym mówił nieznajomy nie zamierzał jednak atakować człowieka. Nie zrobił mu nic, dlatego też nie widział potrzeby zdradzać swojej natury, czy swojej złej strony. Po co? To nie powód do chwały. Miał przewagę nad mężczyzną, ale nie korzystał z niej. Może innym razem...
To była tylko rękawica w amatorskich rękach była nic nie warta, ale w tak sprawnych rękach jak wampira, była niebezpieczną bronią, wręcz śmiertelną. Był jednak też pewny siebie, wiedzą że nie zrobi mu krzywdy jego bronią. Nie bez powodu dał mu lewą. Sam miał prawą, plus siła do tego? Niebezpieczna mieszanka, prawda?
-Przydatna lecz zapomniana. I dobrze, dale to nosicielowi przewagę. Ma, ale pozwól że zachowam co nieco dla siebie. Nie możesz za dużo wiedzieć, bo się nauczysz.
Nie zamierzał wyłożyć wszystkiego jak na tacy, choć rękawica miała jeszcze jedną tajemnice, no ale chłopak nie musiał o tym wiedzieć.
-Interesujesz się tego typu przedmiotami?
Chłopak nie wydawał się na takiego, co by siedział w tym, ale mimo to chciał zobaczyć rękawice z bliska.  Mógł się mylić.
-Dobrze, zdejmij ją, bo cię kręgosłup będzie bolał, przez nieodpowiednie rozłożenie ciężaru.
Żeby nie było... On nie kpił z chłopaka, po prostu wiedział czym skutkuje dłuższe przytrzymywanie ciężaru na jednej stronie ciała.

_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 102


PisanieTemat: Re: Placyk   Pon Wrz 05, 2016 8:34 pm

- Ale błędem było niedocenienie lekkiej broni - odezwał się natomiast jasnowłosy, gdy usłyszał słowa wampira. - Wydaje mi się bardziej, że to już zależy od danej osoby i jej umiejętności w tym kierunku - po tych słowach wzruszył lekko ramionami, jakby chciał dodać "Ja się tam nie bardzo znam na tym". Nikt nie powiedział, że musiał mu się czymkolwiek zdradzić. Niech domyśla się różnych rzeczy, o!
Zaśmiał się cicho na jego słowa i posłał mu radosny uśmiech.
- Aż tak bardzo się obawiasz? - chwila, czy nie zakładali, że Ayato to zwyczajny człowiek? A moze wielki pan wampir obawiał się człowieczka? - Nauka nie jest zła. Ale uszanuję twoje zdanie i postaram się chociaż na trochę powstrzymać ciekawość.
Pokiwał lekko głową.
- Trochę tak - właściwie to nie skłamał. Ale nie powiedział mu do końca prawdy... Chwila, miałby się zwierzać nieznajomemu na ten temat? Tak nie wolno, w końcu kto wie, jakby chciał wykorzystać ową wiedzę?! Lepiej nie ryzykować.
- Okeej - zgodził się, zdejmując ostrożnie rękawicę. Nie przyznawał się na głos, że jej ciężar nie przeszkadzał mu. Już wystarczył sam fakt, że mógł ją unieść, prawda? Zwłaszcza, że nie wyglądał na takiego, który mógłby od tak unosić ciężary. Chociaż, jak to w Japonii, pozory często mylą, nieprawdaż?
- Nie obawiasz się, że zwracasz na siebie uwagę tymi rękawicami? Nie każdy musi na nie reagować jak ja - zauważył Reiji, zastanawiając się, jakby to wyglądało, gdyby nieznajomy przeszedł się uzbrojony w miejscu, gdzie były tłumy.
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Placyk   Nie Wrz 11, 2016 10:48 am

-Tak, tu masz racje. Broń dobiera się do umiejętności i do gustu.
Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że mało kto używał rękawic jako broni, a raczej jako odzienia. Trevor gustował w zbroi, charakterystyczny jego struj, również mógł to potwierdzać. Chłopak nie musiał mu zdradzać o swoich umiejętnościach, bo wampirowi to do niczego potrzebne nie było.
-Oj, a co jeśli?
Czyste zagranie zaczepne, bo wampir na pewno niczego się nie obawiał. Nawet jakby ten się ujawnił ze swoim byciem łowcą, to na Trevorze nie zrobiło by to żadnego wrażenia. Trevor też nim był, lecz przynależenie do oświaty było dla niego niemożliwe, a z drugiej strony nie zamierzał mieć nikogo nad sobą, tak jak typowi łowcy, mają dowódce i mają się go słuchać... Dla Trevora to w sumie było zrozumiane, ale na pewno by nie strawił tego, że rozkazuje mu jakiś człowiek, obcy. Poza tym, jakby na niego patrzyli łowcy, skoro był wampirem? Niezależnie od tego i tak miał to w nosie, ważne że krzywdy nie robi, nie robi krzywdy ludziom oczywiście.
-Może jeśli zaś się spotkamy, to ci opowiem coś więcej na te tematy.
Zaproponował mu. Był tutaj nowy więc skoro już kogoś spotkał to próbował stawiać pozory normalnego cywila, maniaka takich rękawic i takie tam. Powojuje nieco później, teraz trza się wtopić w tło, jednak czy przy takim widoku się da?
Kiedy otrzymał rękawice, to sprawnym ruchem została ona nasunięta na swoje lewe przed ramie, jak i wampir szybko ją umiejscowił i usztywnił. Pasowała idealnie... Chłopak nie wyglądał na jakiegoś siłacza, jednak nie Trevorowi oceniać. Ciekawe czy poradziłby sobie z dwoma, a jeśli tak to ciekawe ile by z nimi dał rade przejść.
-Nie interesuje mnie opinia innych. Jeśli zamierzają do mnie skakać to chyba nie myślisz że na to pozwolę... Szczerze jednak muszę ci przyznać, że nie spodziewałem się że poradzisz sobie z ciężarem rękawicy. Ludzie nie są tacy słabi.
Mruknął do niego i zastanowił się chwile. Pewnie gdyby poszedł w takim stroju do miejsca publicznego, to pewnie miałby na sobie spojrzenie nie jednego ochroniarza.
-Wyglądasz młodo, czyżbyś był uczniem tej słynnej Akademii?
Zagadał opierając się o konar drzewa słuchając przy okazji co się dzieje w okolicy.

_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 102


PisanieTemat: Re: Placyk   Pon Wrz 12, 2016 10:39 pm

Rękawice to niecodzienna broń? Ciekawe co by powiedział, gdyby dowiedział się, jaką bronią włada Ayato. Zresztą, to i tak było nieistotne, albowiem jak wcześniej powiedział, to wszystko zależy od czegoś zupełnie innego. Więc nie ma co się przejmować za bardzo, prawda?
Zwłaszcza, że bardzo lubił swoją broń.
Wyszczerzył nieco zęby w uśmiechu, gdy tylko usłyszał jego pytanie. Nie było to złośliwe zagranie, a bardziej pokazanie tego, że nie traktował tego poważnie. Inaczej jeszcze - sama rozmowa z wampirem sprawiała mu przyjemność.
- Tajemnica - odpowiedział mu. - Póki co, nie trzeba się przekonywać.
I oczywiście, nadal nie będzie żadnego przyznawania się, że jest łowcą. Co to, to nie! Chociaż, jaki z niego łowca, gdy mu się nic nie chce i brakowało mu motywacji? Mało co pozwalało mu się "obudzić do działania". Właśnie. Nuda. Może jak wróci, pomyśli nad jakimś projektem broni czy artefaktu? O ile nie przyśnie przy tym.
Pokiwał lekko głową.
- Trzymam za słowo - powiedział do niego. Prawdopodobieństwo kolejnego spotkania było niskie, ale... Może akurat się uda? Kto wie? W końcu świat był naprawdę bardzo mały.
Huh? Zaskakujące było to, że tak łatwo operował tymi rękawicami. Znając już ciężar jednej z nich, mógł śmiało stwierdzić, że zdecydowanie nieznajomy nie był kimś zwyczajnym. Lecz nasuwało się pytanie... Kim był?
- Wywoływanie awantur na ulicy to jednak nie jest dobry pomysł - rzucił łowca, wzruszając lekko ramionami. - I... Ludzie naprawdę potrafią zaskakiwać, nieznajomy.
Ale na samo to pytanie zareagował z zaskoczeniem. Chwila, co?
- Nie, nie - pokręcił przecząco głową. Etto... - Nie chodzę do żadnej szkoły - chwila, aż tak źle było z jego wyglądem? Przypomniał sobie akcję z tamtym łowcą, który też, nie znając go, uznał, że jest po prostu dzieciakiem... Eh. Jak znajdzie się jeszcze jedna taka osoba, to stwierdzę, że jest źle. I to bardzo. Tak postanowił w myślach.
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Placyk   Sob Wrz 17, 2016 8:15 pm

świat potrafi być dziwny i jak to się mówi, są gusta i guściki. Ktoś używał mieczy, ktoś pistoletów, ktoś okutych rękawic, a ktoś inny z bransolet. Każdy orze jak może i tyle. Najważniejsze było to by jeden nie wybrzydzał drugiego broni, bowiem często to jest mylne. Broń jest tylko bronią, jednak staje się niebezpieczna w rękach człowieka, czy też wampira. O tym, jak bardzo decyduje nic innego jak umiejętności posiadacza.
Czy nie traktował chłopaka poważnie? Tego nie powiedział, a jeśli Reiji tak uważa, to niestety to już tylko jego i wyłącznie jego aluzja. Trevor mógł zwyczajnie zaczepić rozmówce, by ich konwersacja nie była napięta niczym struna.
-Innym razem.
rzekł dobitnie zostawiając już ten temat za sobą, a mieli za to jeszcze inne. Teraz przyszedł czas na propozycje Trevora, który również niezbyt wierzył w to, aby on i jego rozmówca spotkali się jeszcze kiedyś, bez zapowiedzi.
-Czas pokaże.
I tym razem, krótkim komentarzem zakończył temat, no chyba że jednak człowiek zechce go jeszcze jakoś rozwinąć, co mimo wszystko było mało prawdopodobne, no ale jego wybór.
-Nie jest, ci co go wywołują szukają uwagi, co tylko pokazuje ich wartość.
Burknął i na jego kolejne słowa pokiwał twierdząco głową, wymownie potwierdzając jego słowa. Uspokoił się jednak szybko, patrząc nieco zakłopotany na chłopaka przed nim. Oczywiście tak na prawdę nie był zakłopotany, tylko udawał by nie wyszło że jest sztywny itp.
-Oj... Wyglądasz młodo więc wiesz...
Aż wykonał ten ruch co większość dzieciaków robi, jak czegoś nie wie, a mianowicie wzruszył ramionami. Rozejrzał się po parku, wiedząc że niebawem będzie musiał ruszyć dalej. Musiał znaleść kościół, lub jakieś inne lokum, by go słońce nie złapało.
-Wiesz może, gdzie w tym mieście jest kościół?
Epickie pytanie w tych czasach, lecz czy chłopak będzie umiał na nie odpowiedzieć?

_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 102


PisanieTemat: Re: Placyk   Sob Wrz 17, 2016 11:37 pm

Zdecydowanie w większości przypadku, ta rozmowa była bardzo fascynująca i intrygująca. Zwłaszcza, że odpowiedzi nieznajomego były niekiedy tak lakoniczne, że nie dawało się już nic więcej pociągnąć, by coś z tego wyszło. Niestety.
I weź tutaj coś wymyśl, by sklecić rozmowę! Ayato nie był na tyle zapalony do tego, by myśleć nad czymś odpowiednim, co by oboje ciekawiło.
- Nie ty jeden tak uważasz - mruknął natomiast, jeśli chodziło o kwestię jego wyglądu. Wprost nie przyzna się, skąd się to wzięło, ale zawsze można było to zwalić na geny Japończyków... Chyba. Raczej. Nie no, wiadomo przecież o co chodzi!
Bądź co bądź, i tak nie wyjdzie od niego aktualnie, że jest łowcą. Tajemnica będzie utrzymywana póki co...
Zastanowił się nad usłyszanym pytaniem, po czym pokiwał lekko głową.
- Wydaje mi się, że wiem - stwierdził, sprawdzając swoją pamięć. Rzadko kiedy chodził do takiego miejsca, więc ciężko powiedzieć. - Na pewno wiem, gdzie jest klasztor... - ale chyba to nie to samo, prawda? Wzruszył bezradnie ramionami, nie będąc zarazem pewnym co powinien sądzić o tym.
I... Było bardzo spokojnie, prawda? Nawet za. Byli tutaj sami, zajęci swoją rozmową... Czy ktoś powiedział, że wiecznie tak miało być?
A co jeśli zaraz zaatakuje ich grupka wampirów poziomu E?
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Placyk   Sro Wrz 28, 2016 5:09 pm

Jak kto woli. Dla Trevora to była również ciekawa rozmowa, jednakże i byłą zwykłym teatrem, który krył prawdziwe oblicze wampira, jak i Reiji'ego. Mimo to znaleźli jakiś wspólny język, skupiając się na broni wampira. Rozmowa była spójna a Trevory wiedział w którym momencie powinien urwać temat, jak i co powiedzieć by zaciekawić.
-No cóż... Zatem zostaniesz młodzikiem.
Odparł nieco żartobliwym tonem, ba nawet się uśmiechnął całkiem niewinnie, lecz tylko an chwile, bo ten grymas na twarzy kompletnie mu nie pasował, a wręcz wyglądał dziwacznie. Zaś twarz po chwili przybrała poważniejszy wyraz, a sam wampir spoglądał na człowieka.
Trevor już po chwili się skupił na poszukiwanym miejscu, o które nawet zapytał. Przekręcił nieco swój kark, na prawo, a potem na lewo. Banalne ćwiczenie rozciągające.
-Może być klasztor.
Mruknął do chłopaka, czekając nadal aż może go pokieruje, bądź zechce zaprowadzić, było mu wszystko jedno, chciał tam dotrzeć i tyle. Nie ważne po co.
Chłopak się martwił o to czy ich zaatakują? Trevor w ogóle o tym nie myślał. Nie straszne my były wampirzatka, jak i ludzie. Zresztą poziom E? Takie to ten chyba już z nudów spotyka. Wyczuwał w oddali kilka zapachów wampirów, ale skoro byli w parku, to nic dziwnego ze te łaziły, za dnia raczej unikały.

_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 102


PisanieTemat: Re: Placyk   Pią Wrz 30, 2016 10:35 pm

I tutaj miał rację, ale o tym nic na głos nie powiedział Reiji. Faktem było, że wampirza krew utrzymywała jego wygląd, sprawiając, że przeżył już tyle lat... W postaci takiej, a nie innej. Na to już się nic nie dało poradzić. Albo to, albo śmierć, a akurat do tego drugiego mu się nie spieszyło.
Nawet umierać mu się nie chciało... Co za głupota, prawda? Albo dziwne szczęście, że jednak jeszcze chodził po tym świecie.
Dlatego też pozwolił sobie na chwilowy uśmieszek.
- Może tak, może nie - odpowiedział mu po prostu na to, nie wgłębiając się w nic więcej. I kolejny temat został zakończony, prawda? I robiło się ich... Coraz mniej. Jasnowłosy przeczuwał, że ich spotkanie już niedługo się skończy. Może i dobrze? W końcu ciągle byli dwójką nieznajomych, których połączyły... Rękawice.
Pokiwał lekko głową.
- To dobrze - po tych słowach, starając się dobrze wyjaśniać, podał mu trasę z tego miejsca aż do wspomnianego klasztoru. W myślach jednocześnie się zastanawiał, czy właściwie go kierował... Ale wydawało mu się, że tak, więc raczej nie powinien mieć tamten do niego potem pretensji.
I nie, nie obawiał się ataku wampirów. Jednakże, jeśli takie wydarzenie by nastąpiło, uznałby je za bardzo upierdliwe. Naprawdę nie był typem osoby, która brałaby się za jakieś bohaterskie czyny lub też wyrywała się do walki. Niestety.
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Placyk   Pią Paź 07, 2016 6:58 pm

Trza było siebie radzić. Jeśli miało się zbyt wielką wole przetrwania, to nawet sięgało się po krew wampirzą by przedłużyć swoje życie. Co prawda nie było się nieśmiertelnym, ale życie 200 lat dłużej, to chyba coś, nie?
Tematy tknięte zostały zakończone, a sam jego rozmówca zaczął mu tłumaczyć jak dojść do klasztoru. Trevor westchnął. Nie był tutejszy, więc no dla niego słowa chłopaka niezbyt były trafne, dlatego już po chwili, poprosił go by ten zaprowadził go jeśli ma czas.
W zależności od jego odpowiedzi, skieruje się w stronę gdzie był klasztor, zapewniając że kiedyś jeszcze się spotkają.

z/t 2

_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 102


PisanieTemat: Re: Placyk   Wto Kwi 04, 2017 7:55 pm

Ostrożny, powolny spacer jeszcze nikomu nie zaszkodził! A przynajmniej tak wydawało się Ayato, który zdecydował się właśnie to zrobić. Teraz. Bo taki miał kaprys.
Chciał nieco odetchnąć i odświeżyć umysł, by potem przysiąść do pracy. Niestety, nie czuł już tych samych chęci co wcześniej, w szpitalu. Jednakże zdołał spisać owe pomysły... Oh, mam dość - pokręcił nieco głową i potarł policzek, zerkając gdzieś dal, wyraźnie znudzony. Serio mi się nic nie chce. Może lepiej będzie wrócić do domu i się tam przespać, zamiast się męczyć z tym wszystkim? - skrzywił się, po czym włożył dłonie do kieszeni... By potem zrobić odwrót i stanąć w jednym miejscu...
Oh, to tutaj spotkałem tego faceta z tą rękawicą - tchnęło go nagle. - Była całkiem fajna. Może spróbowałbym zrobić podobną? Musiałbym tylko przypomnieć sobie, jak dokładnie ona wyglądała... - nieco się zamyślił, po czym zasłonił usta i kichnął raz.
Zdecydowanie jednak pogoda jest nieprzyjemna. Ugh.
Przeciągnął się lekko, ponownie ruszając z miejsca. Tym razem zdecydował się serio kierować w stronę domu... Bo dlaczego właściwie nie?
Powrót do góry Go down
Maggot

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3234-maggot#69302
Zarejestrował/a : 04/04/2017
Liczba postów : 15


PisanieTemat: Re: Placyk   Wto Kwi 04, 2017 8:12 pm

Spokojny spacer człowieka zostanie niestety przerwany, a dokładniej to czyimś krzykiem. Przechodnie, którzy przechodzili, zatrzymywali się i obracali w stronę źródła hałasu. Krzyk był tak nieludzki oraz przeraźliwy, że ciężko było stwierdzić czy ktoś potrzebuje pomocy lub po prostu jest wariatem. Nieczuły lud wolał jednak iść swoją drogą, no dobra, dwie młode dziewczyny zatrzymały się tuż obok spacerującego Łowcy wampirów.
- Ten krzyk był przerażający!
Odezwała się jedna z nich, patrząc jakby błagalnie na Reijiego. Może chciały aby podszedł z nimi? W końcu dorosły mężczyzna, a one takie młode oraz głupie.
- Może pomógłby pan nam sprawdzić?
Wtrąciła się druga, obserwując jak jej koleżanka właśnie zmierza w stronę krzyczącego osobnika.
Dało się go zauważyć. Klęczał przy jednym z drzew, chwytając się oburącz za głowę. Zgarbiona sylwetka wyraźnie wskazywała na cierpienie, co wzbudziło niepokój w dwóch młodych osobach. Jednak nic dziwnego, że poprosiły o pomoc dorosłego, wszak osoba kuląca się nie wyglądała wcale na zdrową umysłowo. Podarte, szpitalne ubranie. Zdyszany, drżący.
- On... On krwawi!
Zawołała jedna z dziewcząt, wskazując palcem na wielką plamę krwi na ramieniu. W sumie więcej było tych plam - większych, mniejszych. Co teraz? Zawiadomić pogotowie? Osobnik wciąż przebywał w jednym miejscu, w ogóle jakby nie reagując na ludzi.
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 102


PisanieTemat: Re: Placyk   Wto Kwi 04, 2017 8:22 pm

No i spokój został dość brutalnie zakłócony przez jakieś dziewczyny. Jasnowłosy mężczyzna spojrzał na nie, delikatnie unosząc brwi, jednocześnie zastanawiając się, dlaczego właściwie jego zdecydowały się zaczepić. Zamrugał oczami, dość poważnie się zastanawiając, czy powinien sobie dać z tym spokój i wrócić do domu, czy jednak ulec... Naprawdę, nie chce mi się...
- Hę? - ta, zdecydowanie mu się nie chciało. Że też musiał akurat naprzeciw niego stanąć, nawet nie mógł udać, że po prostu tego nie usłyszał.
- No dobra... - westchnął cicho, nie bardzo ciesząc się tym, że kwestię leniuchowania musiał odłożyć gdzieś na bok. Dlatego dość niechętnie powędrował wzrokiem w miejsce, gdzie poszła jedna z nich... Poszła w stronę drzewa? Chyba tak.
Jego złote oczy skupiły się na nieznajomym... Do jasnej cholery, co z nim? - no, nie spodziewał się tego. Zignorowany przez wszystkich, cierpiący osobnik... Chociaż jasnowłosemu również nie chciało mu się tak nagle udzielić mu pierwszej pomocy, lecz na teraz to nieco inna kwestia...
Ruszył się, podchodząc nieco bliżej, tak, aż znalazł się jakieś sześć metrów przed nim. Rany. Krew. Nie wygląda sympatycznie. Odwrócił się, spoglądając na drugą z dziewczyn.
- Zadzwoń po pogotowie... Więcej nie potrafię ci podpowiedzieć co dalej. Nie jestem medykiem - w jego głos wkradło się zmęczenie. Naprawdę mu się nie chciało w to angażować... Niech już dadzą mu spokój...
Powrót do góry Go down
Maggot

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3234-maggot#69302
Zarejestrował/a : 04/04/2017
Liczba postów : 15


PisanieTemat: Re: Placyk   Sob Kwi 08, 2017 4:00 pm

Dziewczyny były zbyt spanikowane by działać samodzielnie, wolały więc by opiekę nad potrzebującym pochwycił dorosły. Jedna stała blisko kulącego się, chcąc wyciągnąć ramię i pogłaskać go po głowie. Druga drżącą ręką wydobyła telefon, chcąc wystukać numer pogotowia.
- A co jeśli, jeśli umrze na naszych oczach?
Zawołała ta, która stała najbliżej cofając dłoń. Jednak nie potrafiła dotknąć obcego, charczącego mężczyzny.
- Nie, nie panikuj!
Dodała druga, przykładając telefon do ucha. Zaczęła krótki dialog z pogotowiem ratunkowym, podając przyczynę wezwania oraz miejsce w którym się znajdywali. Ciężko było dokład niej określić adres, chociaż park nie powinien stanowić lada wyzwania.
Poza tym człowiek był zbyt blisko.
- A może by tak...
Odezwała się, ta trzymająca telefon i podeszła do starszego od nich człowieka. Nagłym ruchem pchnęła go w stronę kulącego się, a wraz z tym ruchem stwór wystrzelił z ziemi, odbijając się stopą od niej. Nakierował swoje rozwarte szczęki na ciało człowieka, zamierzając się wbić w jakiekolwiek miejsce na ciele. Dla wampira 6 metrów nie było czymś specjalnym jeśli chodzi o doskoki, zważywszy na fakt iż Maggot jest wyjątkowo zręczny.
Gdyby się udało, wampir bez namysłu użyłby mocy, zaczynając pobierać ogromne ilości życiowej energii od ludzkiej jednostki. Miało go to przede wszystkim bardzo osłabić, by nie mógł samodzielnie się obronić. Dwie dziewczyny natomiast były jakby obojętne na całą akcję.
Czyżby to była pułapka?
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 102


PisanieTemat: Re: Placyk   Sob Kwi 08, 2017 8:58 pm

Zdecydowanie ta sytuacja nie sprawiała, że jakoś wybitnie skakał z radości. I do tego, co właściwie mógł więcej zrobić niż to, do tej pory?
- Nie wiem... - jasnowłosy nie był jakoś specjalnie odpowiedzialną osobą... I przez to nie pomyślał również, że może przydałoby się sprawdzić stan nieznajomego? Udzielić mu pierwszej pomocy?
Naprawdę beznadziejny z niego przypadek.
Westchnął cicho, poważnie się zastanawiając, czy nie pozostawić je tutaj same. Nie miał przecież więcej do zrobienia! No, ale może jednak wypadało zostać? Chociażby do przyjazdu samej karetki, a potem się zmyje...
Nieco się zatopił w swoich myślach, przez co dał się zaskoczyć.
Nagłe pchnięcie go sprawiło, że zachwiał się nieco. Trochę to było mało, by go przewrócić, ale jednak... Sprawiło, że odczuł zdezorientowanie. Na dodatek niemalże od razu został zaatakowany przez tamtego osobnika...
Cholera, co jest? Za szybko.
Dlatego też dał się złapać. Mimo to, nie zamierzał się poddać, próbując go jakoś zrzucić z siebie, zanim go ugryzł i wykorzystać zaklęcie telekinezy, by go odrzucić. Więc może ugryzienie go nie działało, ale samo dotknięcie już tak, prawda...? Ale wracając do opisu wydarzeń, które działy się w tym samym momencie...
Upadł na plecy z cichym sykiem, jednocześnie rejestrując... Dziwne zachowanie innych. Co jest? Nietypowa obojętność... Kontrola umysłu? Hipnoza? - nie było czasu, by się zastanawiać! Musiał go ogłuszyć... Zrzucić...
Po czym odczuł gwałtowny spadek energii. Jego ciało opadło bezwładnie na ziemię, a oddech stał się powolniejszy i zarazem cięższy niż wcześniej. Próba rzucenia zaklęcia zakończyła się niepowodzeniem... Nie wiedział co się dzieje, ale nie chciał się poddać. Próbował się dźwignąć, lecz co ważniejsze...
To trochę niebezpieczne dla kogoś w jego wieku, prawda?
Powrót do góry Go down
Maggot

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3234-maggot#69302
Zarejestrował/a : 04/04/2017
Liczba postów : 15


PisanieTemat: Re: Placyk   Sob Kwi 22, 2017 4:19 pm

Dziewczyny były jak najbardziej w porządku, zostały niestety przekupione przez czarnowłosego, poparzonego wampira. Kilka yenów i już są chętne na pomoc, w dodatku obie pannice były ćpunkami.
- Myślisz, że powinnyśmy tak postępować?
Czyżby zwątpienie? Jedna z dziewczyn patrzyła jak mężczyzna jest przygniata przez cielsko wampira i usilnie stara się z nim walczyć. Lecz wampir bardziej kładzie się na nim, wgryzając się bardziej. Rozerwał nawet nieco jego ubranie by mieć lepszy dostęp do ciała. Pochłaniał nie tylko krew, ale także i energię. Niespożytkowana energia miała być niedługo bolesnym utrapieniem dla Maggota. Jednak czego się nie robi dla wybawiciela?
Ciało wampira stawało się cięższe wraz z większą energią, żyły pulsowały niemiłosiernym bólem a w żołądku rozpoczął się istny wir.
- Lepiej nie. Poza tym wiesz, że nie stać nas na działkę i jakoś nie mam ochoty mu przerywać.
Odezwała się druga, wskazując palcem na posilającego się potwora na nieprzytomnym zapewne już łowcy.
- My już idziemy! Powiedz szefowi, że dziękujemy za pieniądze. Polecamy się na przyszłość.
Zawołała na koniec, ciągnąc za sobą swoją niezbyt przekonaną koleżankę. Ciężko było porzucać potrzebującego, który to ginął na oczach. Czymże ranny mężczyzna sobie zasłużył na takie traktowanie? Zapewne jakieś ponure sprawy, w które nie powinna wtykać nosa.

Dziewczyny oddaliły się, a Maggot po kilku chwilach zaprzestał pożywiania się. Oderwał się od razy, biorąc głęboki, ciężki wdech. Moc przeszła niczym dreszcz po ciele, powodując po chwili silne skurcze. Oburącz chwycił się za brzuch, skuliwszy się. Wciąż siedział na łowcy wampirów. Wbijał swój pusty wzrok w jego nieruchomą, bladą twarz. Dopiero po kilku minutach otarł dłonią usta, wstał i chwycił mężczyznę, przewieszając go sobie przez ramię. Dla wampira taki ciężar to nic trudnego.
Udał się w wyznaczone miejsce, nie wypada tak długo trzymać jeńca na widoku.

zt dla wszystkich
Powrót do góry Go down
 
Placyk
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Placyk food trucków

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: