IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Park osiedlowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Wto Sie 27, 2013 4:25 pm

Dziewczyna poczuła jego lodowatą dłoń, jak zaczyna zamarzać, umierała...nagle jednak nastąpiło delikatnie roztrzęsienie. Czuła się znacznie gorzej, wszystko ją bolało, zalewała się krwią a on jeszcze ją powoli zabijał.
Umarła.

***
Otworzyła oczy, zamrugała kilkakrotnie, poruszyła głową na boki, żyła? Wtem usłyszała jego słowa, syknęła wściekła. Jak mogła dać się tak nabrać? Myślała że naprawdę nie żyje, ale przecież żyła!
- Ty okrutny gnojku! Zobaczysz, kiedyś wypruję Ci flaki a teraz mnie puść! Natychmiast! - Krzyczała mu prosto w twarz, czuła lekki ból, jednak chociaż na chwilę odzyskała władzę nad swoim umysłem.
Warknęła, patrząc na niego wściekle. Gdy będzie okazja, to go zaatakuje. Wolała zginąć śmiercią w walce niż stać i krzyczeć. Łzy cały czas spływały jej po policzkach, trudno jest się otrząsnąć...ale da radę. Zawsze dawała.

_________________

Powrót do góry Go down
Ryu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1051-ryu#13821
Zarejestrował/a : 07/06/2013
Liczba postów : 38


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Wto Sie 27, 2013 6:01 pm

Jeśli dziewczyna myślała, że choć trochę wzbudzi w nim strach, albo chociaż skruchę to się myliła. Wampir postąpił zupełnie inaczej. Uśmiechnął się szeroko do dziewczyny ukazując te same zęby jak w wizji. One nie były wymyślone.
-Nie trzymam Cie- Oznajmił nieco rozbawiony. Uważała, że trzyma ją tutaj siłą? Mogła przecież iść sobie. To jednak nie oznaczało, że zaraz nie ziści się wizja, gdy strzeli w jej nogi jak tylko odejdzie.
Czego od niej chciał? Przecież to proste. Wampir lubi dominować nad ludźmi. Lubi też krew. Używanie magii sprawiło, że nieco zgłodniał i zaczynał myśleć o dziewczynie jako o posiłku na kolacje. Jego rodzina miała jednak w zwyczaju nie tylko pić krew, ale i zjadać ludzi. Ryu taki nie był, ale choćby dla zabawy ją zabił. Pachniała ładnie, więc raczej nie powstrzymywałby się, aby wypić jej krew. Wbrew wszystkiemu wampiry lubią czystych i schludnych ludzi.
-Zobaczymy, pożyjemy. Chociaż w tym wypadku nie wiem czy przypadkiem nie powinienem powiedzieć... Czegoś innego-Była to groźba? Czy po prostu sam określał się jako tego 'nieżywego'. Ocenę tej sytuacji pozostawiam komu innemu.

_________________
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Wto Sie 27, 2013 6:09 pm

Dziewczyna nie chciała wzbudzić w nim strachu, wiadomo było że to się jej nie uda. Jednak nie należała do łatwych dziewczynek, które stoją i patrzą się tępo w przestrzeń. Ona miała charakter.
Na jego słowa wzruszyła obojętnie barkami, jednak widząc jego kły zrobiła krok w tył. Jeśli jednak zacznie uciekać, to cała wizja się spełni? Przestraszona, uśmiechnęła się jednak pokrzepiająco.
Nie miała pojęcia, że był głodny, jej krew jemu nie zasmakuje. Będzie miał po niej bóle brzucha a nawet się nie naje... chyba lepiej sobie odpuścić, co nie?
Dla zabawy by ją zabił? Ona też by to zrobiła, gdyby miała jakiekolwiek moce...kiedyś strzeli mu kulkę w łeb. Zmrużyła oczy, patrząc na niego z uwagą i wyłapując nawet najmniejsze drgnienie jego mięśni.
- Zabaw się kim innym. - Syknęła do niego, nie zamierzała być miła...na pewno nie dla pijawek, które miała dość. Nie bała się go, już nie. Nic jej nie zrobi, nie może...chyba..

_________________

Powrót do góry Go down
Ryu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1051-ryu#13821
Zarejestrował/a : 07/06/2013
Liczba postów : 38


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Wto Sie 27, 2013 6:23 pm

Uśmiech nie znikał z jego twarzy przez dłuższy czas. Nagle jednak się to zmieniło...
-Masz racje... Jesteś nudna i szkoda mi czasu na Ciebie. Nawet nie warto Cie zabijać...-Wtedy dopiero stał się podły tak jak miał wrodzone wręcz w kręgosłup.
-Uciekaj stąd nędzna samico. Następnym razem nie będę nawet się Tobą bawił...-Zamilkł na chwilę i poszedł znów krok bliżej do dziewczyny nie był dalej niż półtora metra od niej. W tym miejscu było nieco ciemniej i jego lewe ślepie biło krwistą czerwienią tak mocną, że można było bardzo łatwo odczytać wrogość, jaką obdarzył dziewczynę.
-Nigete,nigete. Już Cie tu nie ma, śmieciu...-Wampir sięgnął prawą ręką za siebie po pistolet. Skończyły się już żarty. Teraz na prawdę się wkurzył. Albo był mistrzem udawania.

_________________
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Wto Sie 27, 2013 6:28 pm

Jednak to co zaraz zrobi będzie rozsądne? Nie zamierzała stać tak i ucinać sobie z nim pogawędkę kiedy groziło jej to śmiercią. Obrzuciła go badawczym spojrzeniem, chciała aby poczuł się pewniejszy a potem, wykona swój dziwny plan. Odwróciła wzrok, nie chciała być znowu zahpnotyzowana. Wolała być świadoma wszystkiego a nie potem się nagle budzić i doznawać większego szoku. Potarła lekko swoje ramiona, nie czuła się dobrze. Było jej zimno, miała dreszcze jakby miała zaraz zachorować. Wtem wyczuła, jakby wampir był głodny i miał ochotę posmakować jej krwi. Nie ładnie, wszystko zaczęło się komplikować. Wolała odejść i już go nigdy nie spotkać...to ona miała rację nie Hideo. Dobre wampiry nie istnieją, nigdy ich nie będzie i nie było. Każdy myśli tylko o krwi, a nie o pomaganiu ludziom. Syknęła wściekła, dlaczego była ona zwykłym człowiekiem? Kiedy zostanie Łowcą Wampirów będzie tępić je wszystkie, począwszy od nieznajomego, który ukazał jej wizję śmierci. Patrzyła na niego z wściekłością...miała ochotę go uderzyć. Mocno. Prosto w twarz by zedrzeć mu ten uśmieszek z facjaty. Groził jej, mówił że jej nudna? Dobrze, że ona nie powie niczego...chociaż...W pewnej chwili szybko kucnęła i wzięła kamień do ręki.
- Sam jesteś śmieciem pijawko. - Syknęła do niego i powstała, celując prosto w jego twarz, kamień miał go walnąć w łeb. A potem zacznie uciekać, daleko...poszuka pomocy. Nie będzie jej tak trakotwał, nie jest śmieciem...ani nudna. Wiedziała, że jej nie zabije. Czuła to, mimo iż jego oczy paliły nienawiścią. Zapamięta ją, oj zapamięta. Ona go też.

_________________

Powrót do góry Go down
Ryu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1051-ryu#13821
Zarejestrował/a : 07/06/2013
Liczba postów : 38


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Wto Sie 27, 2013 6:43 pm

Był na to gotowy. Nie sięgał wcale po broń, bo zabić jej nie chciał. Niech żyje ze świadomością, że wampiry są od niej silniejsze. W końcu po kilku latach będzie dzięki takiemu doświadczeniu lepszym łowcą. Co Cie nie zabije to wzmocni. Tak się mówi i niekiedy to prawda. Ryu mógł tylko podejrzewać, że groźba w jego stronę jest uzasadniona. Może zostanie łowcą. Może kiedyś stanie mu na drodze. Może...
Na razie była jeszcze nic nie wartym śmieciem. Tyle wiedział. I miał zamiar jej to udowodnić...
Schylenie się było samo w sobie podejrzane. Wampir dobrze widział co podnosi i zareagował szybciej niż się sama dziewczyna spodziewała. Odchylił się, unikając kamienia i złapał dziewczynę za ramię, a następnie używając całej siły, odepchnął od siebie. Stworzył taflę lodu zaraz za nią, aby upadła....

_________________
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Wto Sie 27, 2013 6:56 pm

Wampiry jednak mają swoje minusy, kiedyś im to udowodni...wszystko. Zabije każdego bez wyjątku, jednak czy Ryu stanie jej na drodze? Na pewno, jednak wiedziała że im więcej on mocy zużywa, tym bardziej robi się wygłodniały.
- Gdyby nie moce to byłbyś tak samo cienki jak mała dziewczynka. - Syknęła do niego, uśmiechając się podle.
Niestety zrobił on zręczny unik, a potem odepchnął od siebie. Wtem zauważyła taflę lodu i przewróciła się na ziemię, oczywiście będzie miała siniaki. Opadła z głuchotem by następnie zmurużyć oczy i próbując powstać.
Obawiała się jednak, czy nie ponownie jej przewróci...lecz było tak jak myślała. Wampiry bez mocy byłby tak słabe jak ludzi, za pewne sam nie umiał niczego zrobić...tak myślała Isabella i tak myśleć będzie.

_________________

Powrót do góry Go down
Ryu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1051-ryu#13821
Zarejestrował/a : 07/06/2013
Liczba postów : 38


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Wto Sie 27, 2013 7:08 pm

To nie było mądre myślenie. Oprócz mocy wampiry posiadały większą gibkość i siłę niż człek. Ryu jako średnia klasa wampira nie była tak szybka jak przykładowo szlachetniak, ale na pewno był znacznie lepszy od zwykłego ludzkiego wypierdka. Moce to jedynie pomoc w polowaniu...
Wampir poszedł do leżącej dziewczyny od strony jej nóg. Bez chwili zastanowienia wszedł na nią, ponieważ tafla lodu już znikła. Nadepnął na jej brzuch i przeszedł po niej jakby była jedynie zwiewnym papierkiem. Nie był ciężki, ale ciężar na brzuchu wystarczył, aby pozbawić oddechu dziewczynę. Może nawet coś jeszcze. Wampir miał to gdzieś.
-Kiedyś dorośniesz i zrozumiesz, dziecko.-Powiedział to przez ramię i się oddalił nie oglądając się już nawet na poniżoną dziewczynę.
[zt]

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Wto Sie 27, 2013 7:20 pm

Łowca powolnym krokiem szedł przez ulicę, a wzdłuż chodnika zobaczył cień nie wiadomo kim ten osobnik był szybko się poruszał. W momencie dostał smsa wibrującego w kieszeni, wziął go do ręki i przeczytał sms od Isabell, kurcze coś musiało się stać pomyślał jedynie, zaczął wtedy biec wchodząc do parku osiedlowego. Park niby bezpieczny a przecież to nie prawda tak naprawdę.
- Ehh gdzie ona jest - Odparł zaciskając wargę swoją, miał katany przy sobie to nie był bezbronny. Krokiem spokojnym szedł, zauważył coś dziwnego jakby ciało człowieka zbliżył się jeszcze bardziej i ujrzał Isabell.
- Isabell, nic ci nie jest - Odparł biegnąc w jej stronę, wtedy kleknął podnosząc dziewczynę i biorąc w ramiona. Strasznie obita była w dodatku siniaki będzie mieć i to wielkie niestety ale po co tutaj przyszła żeby szukać guza? Na to wygląda że już dostała. Nie mądra dziewczyna z niej, no kurcze.
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Wto Sie 27, 2013 7:25 pm

Patrzyła tak na niego a potem poczuła niezły ból. On po prostu po niej przeszedł! Jak po chodniku jakimś! Na moment zabrało jej powietrza a następnie leżała tak na ziemi. Zostawił ją, nie zrobił jej żadnej krzywdy...żyła.
Już traciła przytomność gdy usłyszała kroki. Czyżby wrócił dokończyć dzieła? Jednak to nie był on...nie poruszał się z szybkością wampira. Obejrzała się i ujrzała...Hideo. Serce zabiło jej szybciej, zacisnęła wargę by następnie...
- Gdzieś Ty był! Wiesz jak martwiłam się o Ciebie? Myślałam że mnie zostawiłeś! Prawie zginęłam! - Miała ochotę krzyczeć na cały świat, jednak teraz była pewna wszystkiego...to co chciała, zamierzała osiągnąć.
- Kochanie...- Powiedziała do niego, delikatnie głaszcząc go po policzku. Następnie przytuliła się do niego, długo za nim tęskniła...jednak czy on za nią też? Być może.

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Wto Sie 27, 2013 7:39 pm

- Ehh, ja przecież byłem w pracy, w dodatku potem dostałem patrol w tej części dzielnicy - Odparł spokojnym głosem, no nie.
- Nie zapomniałem o Tobie, w dodatku nie zmieniaj mi tutaj tematu, kto ci zrobił tą krzywdę? - Spytał jej się, nie był zadowolony z tego. Miał nadzieję że ona nie chciała złapać wampira żeby udowodnić że też poprawi bo się wtedy wkurzy oj tak.
- Nom czekam odpowiedzi, lepiej powiedz prawdę zamiast kręcic - Odparł podnosząc dziewczynę, trzymając w ramionach swoich idąc w stronę ławki najbliższej i położył ją żeby mogła usiąść.
- W dodatku co tutaj robisz? Czemu nie jesteś w akademiku? - Spytał się na końcu jej, oczekując wyjaśnień i to nie byle jakich, tylko po prostu szczerych. Łowca ma za zadanie zrobić naświetlenie tej sprawy i sytuacji.
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Wto Sie 27, 2013 7:47 pm

Dziewczyna patrzyła w jego piękne uczy z lekkim uśmiechem, jednak była nieco obrażona. No cóż, takie już są kobiety. Gdyby znała sprawcę, na pewno by mu powiedziała.
Wzruszyła lekko barkami, zastanawiając się. Jedno było pewne, był to wampir...który potrafił posługiwać się lodem i tworzyć wizje.
- Wiesz, że gdybym to wiedziała, to znałbyś prawdę. Nie wiem...na pewno wampir, przekazał mi wizję mojej śmierci...to było straszne. Martwiłam się o Ciebie...ale nie dawałeś znaku życia...- Mówiła teraz z żalem do niego, myślała że go zostawi...i po prostu odszedł. Skrzywiła się lekko.
- Długa hisotria...ale jedno jest pewne. Chcę zostać Łowcą tak jak Ty. - Powiedziała twardym głosem, nie spuszczając go z oczu i siadła spokojnie na ławkę. Wzięła parę oddechów, przypominając sobie wszystko.
Na początku zapoluje na tego nieznajomego, zapłaci za to co zrobił. Nie mogła dłużej tak żyć, nie chciała...to wszystko było niesprawiedliwe i dziwne. Jednak nie była pewna, czy łowca cały czas coś do niej czuje.
Zachowywał się neutralnie, spokojnie...jakby zapomniał o wszystkim. Smutnym wzrokiem spojrzała w bok..

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Wto Sie 27, 2013 8:42 pm

- Wampir ważne że to , a pamiętasz jak wyglądał? - Odparł pytając się, wtedy zaczynał ją słuchać. Spokojnie rozmyślał się czy przypadkiem nie to był z rodziny Samuru lub Testamenta. Sytuacja jest strasznie niepokojąca. Tak zamyślił się że jedynie usłyszał słowo ostatnie jej "łowca"? Wtedy zrobił dziwną i zaskoczoną. Chce zostać łowcą?!
- Eee wiesz że to jest niebezpieczne, to nie jest zabawa? - Odparł pytająco i pouczająco. Co ma poradzić trudno będzie jej z głowy to wywalić w dodatku niepokojące to jest. Isabell jednak faktycznie chce nią zostać.
- Hmm właściwie szukam partnera Łowcę - Odparł do niej, z lekkim uśmiechem na ustach, ahh no tak zapomniał na tamto jej odpowiedzieć. Spokojnie odetchnął mówiąc do niej.
- Isabell wiesz że ciebie kocham i cię nie zostawie, skąd ten pomysł? - Odparł pytając się jej, w dodatku przytulił ją do siebie.
- Wiesz że jak zostaniesz łowcą, musimy pójść do jednej osoby - Odparł do niej, nie może zdradzić jej do kogo, bo to właściwie nie pora na to na odpowiedź. Hideo musi być ostrożny i anonimowy.
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Wto Sie 27, 2013 8:51 pm

Patrzyła tak na swojego chłopaka, jednak cały czas myślała o tym wampirze...czy go zapamiętała? Oczywiście, że tak.
- Jedno jego oko było czerwone a drugie chyba niebieskie? Miał czarne włosy...potrafił władać lodem i także hipnotyzować swoje ofiary. Na szczęście do niczego nie doszło, nawet mnie nie ugryzł. - Wyznała, patrząc na niego poważnie. Jednak już nic nie dodawała, milczała przez chwilę by wysłuchać jego słów.
- Wiem... jednak jestem na to gotowa. - Dodała z krzywym uśmieszkiem...to było jej powołanie. Jednak czy miała pewność z jakim wampirem przyjdzie jej się zmierzyć...Testament był jego wyjkiem, czy da radę go zabić?
Na kolejne jego słowa, spojrzała na niego zdumiona, myślała że miał już kogoś...
- Ty? Myślałam, że taki przystojniak jak Ty ma już kogoś. - Zaśmiała się lekko, patrząc w jego czerwone oko...które przypominało jej o tamtym wampirze, spojrzeniu i śmierci...bryy.
- Ja Ciebie też kocham...po prostu zniknąłeś...- Mruknęła smutnym głosem, patrząc na niego z lekkim smutkiem i żalem. Wtem przechyliła nieco głowę, do jednej osoby? Kogo?
- Kto to? - Zapytała od razu, nie chciała się bawić w anonimowość..to stanowczo nie dla niej. Po chwili jednak ucałowała go w usta.
- Muszę na chwilę zniknąć, zobaczymy się potem. - Powiedziała i szybkim krokiem udała się w swoim kierunku.

z/t
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Wto Sie 27, 2013 9:16 pm

- Ahh Isabell, Isabell - Odparła spokojnym głosem, miał nadzieję jedynie że znowu nie wpadnie w tarapaty. Spokojnie wstał patrząc w lewo potem w prawo. Cisza jedynie wiatr kołysał korony drzew, no to trzeba zrobić okrążenie wokół tego parku. Na tyle było spokojnie że jednak daruje sobie przejście się, przecież nic nie ma groźnego dlatego zrobił kawał drogi i wyszedł stąd w innym kierunku.

z.t
Powrót do góry Go down
Shadow Drake

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1208-shadow-drake
Zarejestrował/a : 24/10/2013
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Sro Lis 06, 2013 9:33 pm

Jechał w swoim rumaku przez miasto, a może tak chwila relaksu? Odpocząć? Od tego zgiełku i o tak pomyśleć co dalej robić? a może jest to świetnie miejsce aby trochę popracować. Bądź co bądź, jego kierunek! Park a dokładniej prostu park osiedlowy. Jechał autem przez miasto, może nie jechał, zapieprzał jak szalony, po co? a kij go wie. Zajechał na parking prawie waląc w latarnię która niby wyrosła znikąd, taa, znikąd. Ale mniejsza, wyszedł z samochodu, zaczerpnął powietrza i wziął do łapek tablet który leżał na przednim siedzeniu. Oczywiście futerał na jego broń też, gdzie była i owa broń łowcy, wiadomo kwestia bezpieczeństwa. Odszedł parę metrów od samochodu i zamknął go z pilota coby nikt nie ukradł, a jeśli nawet, 5 sekund i namierzony delikwent. Szedł przez Park, zachwycając się to przyrodą w koło jednak dostrzegł dość nietypowe miejsce a wręcz magiczne. Plac zabaw, nie nie zrobi tego, a jednak zrobił. Niczym dziecko poszedł na huśtawkę, usiadł na niej wygodnie, dobrze, że była dobra na niego. Tablet włączył i coś w nim szperał, a to wysyłał wiadomości, sprawdzał internet. Ogólnie Jarvis nie miał chwili spokoju, co chwilę podawał mu jakieś informacje, a to że pogoda, dzieci, wampiry itp. Nie interesowało go to, więc poprawił okulary.
-Jeśli będzie zagrożenie życia, daj znać, ok?
Program tylko bez uczuciowo dodał: Tak, sir
Dawno nie był w takich miejscach miały swój klimat, nie powtarzalną aurę jak i urok. Huśtał się delikatnie do przodu i tyłu na zmianę. Widział, że ludzi się na niego gapili, ale facet w koszuli i eleganckim w miarę stroju dość chyba nie jest normalnym widokiem, a do tego się huśtał jak małe dziecko.
Powrót do góry Go down
Anais

avatar

Zarejestrował/a : 11/11/2012
Liczba postów : 153


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Sro Lis 06, 2013 9:47 pm

We dworze zawsze było coś ro zrobienia. Anais musiała zajmować się zarządzaniem służbą i sama również miała mnóstwo pracy, ale gdy tylko znalazła chwilę wytchnienia i nie było już nic tak pilnego, że wymagało jej obecności, zdecydowała zrobić sobie wolne. Służba u Kaina miała ten plus, że pomimo iż była od niego zależna, miała również mnóstwo swobody i jako jego służka mogła robić co chciała i kiedy chciała, a jej Pan miał do niej pełne zaufanie, natomiast ona starała się wykonywać swoje zadania najpilniej jak tylko mogła. Nikt jednak nie może pracować bez wytchnienia, nawet wampiry.
Opuściła dwór swego pana i postanowiła spacerem udać się do miasta. Z początku myślała czy by ktoś jej nie powiózł, ale zrezygnowała z tego pomysłu. Bać się nie musiała - przynajmniej w teorii. Nie spieszyła się nigdzie. W mieście zaszła do paru sklepów, coś tam kupiła, raczej rzeczy uznawane przez nią za potrzebne. Z natury raczej była praktyczna. Potem jednak wolnym krokiem skierowała się w stronę jednego z licznych parków w tym mieście.
Nie, nie szukała ofiar, nie zamierzała polować. Ona nigdy nie polowała na ludzi. Żadnemu człowiekowi też nigdy żadnej krzywdy nie zrobiła. Po prostu chciała trochę pospacerować. Nic zbytnio nie przyciągało jej wzroku. O tej porze raczej , ludzi nie było aż tak wielu, ale i ci, którzy ją gdzieś tam mijali, nie jakoś jej nie interesowali. Aż do czasu, gdy zbliżyła się do placu zabaw. Początkowo przeleciała go wzrokiem, z zamiarem pójścia dalej, ale po chwili raptownie jej oczy wróciły w jedno miejsce a nogi zatrzymały się w miejscu. Elegancko ubrany mężczyzna, w garniturze z urządzeniem w ręce... huśtający się na huśtawce.
Widok raczej niecodzienny i zaskakujący. Zamrugała powiekami i początkowo zastanawiała się czy iść dalej, czy co robić, bo już sam fakt, że się na niego gapiła, mógł zwrócić uwagę. Człowiek. Czuła jego zapach bardzo wyraźnie. Na szczęście nie była głodna i krew jej tak bardzo nie kusiła.
Powrót do góry Go down
Shadow Drake

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1208-shadow-drake
Zarejestrował/a : 24/10/2013
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Sro Lis 06, 2013 10:04 pm

Siedział i siedział, kończył po woli swoje sprawy, jednak czuł na sobie wzrok, kogoś wzrok. Jakoś się tym nie przejmował, ale przechodziły go ciarki. Szczerze, nie bał się, bo przecież nikt go chyba od tak nie zaatakuje bo przecież kim on jest? Oj że jest łowcą to inna sprawa, a z resztą, jeśli się coś robi trzeba pamiętać o konsekwencjach.
Wstał z huśtawki, dzierżąc pod pachą tablet a na plecach miał zawieszony futerał. Szedł sobie w drugą stronę, ale nie nie, nie pominął tej panienki która się jemu przyglądała, trochę umiejętności, trochę sprytu i znalazł się za jej plecami, niczym duch.
-Coś się dzieje?
Szepnął jej do ucha. Trochę to dziwne, ale spodobała mu się, drobna, zaokrąglona tam gdzie trzeba i ogólnie w miarę atrakcyjna. Jej strój bardzo mu się podobał, miał w sobie tą nutę niezwykłości. Jednak w tej egzystencji przerwał mu Jarvis.
Sir, owa Pani jest wampirem, nie jest zarejestrowana, po jej odczytach widzę minimalne zagrożenie, jednak proszę o ostrożność. Ehh ten jego system, jednak mógł zrezygnować z tego systemu głosowego, ale cóż, przydaje się. Jednak ciekawiło go kim jest ta osóbka. Niby malutka, ale coś w sobie ma. Tak tak, tajemnice, ale jakoś nie czuł się zagrożony więc nie miał powodu aby wdrażać się w jej przeszłość, oczywiście wiadomo jak.
Powrót do góry Go down
Anais

avatar

Zarejestrował/a : 11/11/2012
Liczba postów : 153


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Czw Lis 07, 2013 6:01 pm

Nie powinna się tak gapić na obcych, tym bardziej, że nigdy nie wiadomo na kogo się trafi. Była wampirem, ale co z tego, skoro mogła trafić na łowcę, prawda? Oczywiście chodziło tu również o względy kulturalne, bo nikt nie lubi, gdy się na niego gapi i nie ważne czy ta osoba ma coś nieodpowiedniego na myśli, czy wręcz przeciwnie.
Wampira ciężko zaskoczyć i gdy mężczyzna postanowił opuścić huśtawkę, Anais chciała jak gdyby nigdy nic iść dalej, jednocześnie czując małe zakłopotanie, iż została przyłapana na podglądaniu. Choć ciężko to nazwać podglądaniem, skoro łowca siedział w dobrze widocznym miejscu. Spuściła lekko głowę i już zrobiła pierwszy krok by iść dalej, w przeciwnym kierunku do trasy Shadowa, kiedy nagle ten, gdy ją minął zatrzymał się i szepnął do jej ucha. Zatrzymała się raptownie i odwróciła gwałtownie w jego stronę.
- N-nie!
Odpowiedziała krótko, bo ją zaskoczył, a do tego jeszcze doszedł jakiś drugi głos, który oznajmił, że jest ona wampirem. Tego się już kompletnie spodziewać nie mogła. To chyba nie był zwykły człowiek. Wampirzyca była dość zaskoczona i chyba musiała mieć się na baczności.
- Po prostu przechodziłam. - powiedziała na swoją obronę. Nie chciała przecież nikogo zaatakować, nawet gdyby odczuwała silny głód.
Powrót do góry Go down
Shadow Drake

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1208-shadow-drake
Zarejestrował/a : 24/10/2013
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Czw Lis 07, 2013 6:13 pm

Stanął jak wryty, jak mogła usłyszeć Jarvisa? Wiedział, że wampiry mają moc i tym podobnie ale żeby słyszeć coś czego nie powinien słyszeć żadne człowiek oprócz niego? Albo znów błąd wkradł się do systemu i się telefon odezwał. Z resztą, bądź co bądź, nie miał wyboru. Zdziwiony to on był, nie powiem.
-Madam, ale ja nic nie sugeruję.
Życzliwy i uprzejmy głosik z jego ust się wydobył. No co, był czasami miły, żadnego błędu nie popełniła a nie jak wcześniej w kawiarni pewna Panienka. Fakt, może i był czasami za bardzo konsekwentny i nie doprowadzał do siebie możliwości takiej aby pominąć karę. Spojrzał w niebo, wziął głęboki oddech.
-Proszę mi wybaczyć te naganne zachowanie, moja godność Drago.
Ukłonił głowę delikatnie przed jej obliczem, spalony to on z góry był, ale póki co się będzie krył. Przecież nie wyjawi swojego prawdziwego imienia pierwszej lepszej osobie, wiedział, że mogło by to się źle skończyć. Jednak jego szczerość i wywód trwał dalej.
-Naprawdę Madam, jeśli uraziłem, proszę o wybaczenie.
Nawet dla siebie był czasami zbyt surowy, chociaż patrzył na nią lekka z góry to jakoś mu to nie przeszkadzało, czuł się w miarę swobodnie jednak, krępująco. Nigdy mu się to nie przytrafiało ale z resztą. Zobaczymy co będzie dalej.
Powrót do góry Go down
Anais

avatar

Zarejestrował/a : 11/11/2012
Liczba postów : 153


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Czw Lis 07, 2013 6:30 pm

Słyszeć czy nie słyszeć nie było to takie ważne, zresztą i tak ją zaskoczył, że się do niej odezwał, aż tak bardzo zwróciła na siebie uwagę przez przypadek? Mimo wszystko nie tak bardzo różniła się od innych ludzi, poza bledszą skórą i pewnego rodzaju magnetyzmem, które ma większość wampirów. Ona jednak nigdy z tego nie korzystała, nie była łowcą, nie polowała na ludzi, więc było jej to niepotrzebne, ani do tego, ani do niczego innego.
Nie chciała zwracać na siebie uwagi, ale już się stało i należało jakoś tą sytuację pociągnąć dalej. Uśmiechnęła się więc lekko zakłopotana, tym bardziej, że nie mogła wiedzieć czego też on od niej chciał. Może tylko i wyłącznie zagadać? Zresztą czemu nie? An miała wolne, więc jakoś czas musiała sobie zająć.
- Wcale nie takie naganne... to ja się na pana gapiłam, To raczej ja powinnam przeprosić.
Odpowiedziała łagodnie, dalej ciągnąć tę konwersację. Gdzie ona ich zaprowadzi, tego wiedzieć nie mogła ani ona ani on. Nadal też nie miała pojęcia z kim ma do czynienia, w odróżnieniu od niego. Przynajmniej poznała imię? Nazwisko? Pseudonim? Nie wiedziała, ale w każdym razie, już można się było jakoś konkretnie do niego zwracać.
- Tak więc przepraszam. W ramach zadośćuczynienia, zdradzę swoje imię. Anais.
Czuła się niezręcznie, ale to uczucia nie opuszczało jej niemal nigdy, a na tym świecie już trochę żyła i doświadczenia zdążyła nabrać. Są jednak takie cechy, których pozbyć się nie da i wiek nie ma z tym nic wspólnego. Zresztą... była niegdyś człowiekiem i nadal coś w niej z tego pozostało.
Powrót do góry Go down
Shadow Drake

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1208-shadow-drake
Zarejestrował/a : 24/10/2013
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Czw Lis 07, 2013 6:40 pm

Uff ulga, w sercu. Ale co można tu zrobić wielkiego, zwykły park i gdzieś nie daleko budka z piwem. Chociaż czuł się trochę winny, a nóż ktoś jeszcze usłyszy i co w tedy? nie przyjemności, wzrok obcych ludzi i strach połączony z nienawiścią.
Poprawił koszulę, chwilę się zastanowił, zaduma na jego twarzy powstała. Podrapał się po brodzie, a może na coś wpadnie.
-Hmm... to miejsce nie ma żadnego uroku.-powiedział rozglądając się dookoła.-To może, Panienko Anais, zapraszam na kawę, na mój koszt w ramach zadość uczynienia.
Podszedł do niej bliżej i szepnął do ucha.
-Bo jeśli ktoś to usłyszał może być tu gorąco.
A kij wie, czy jakieś bojówki nie latają po mieście i walczą z wampirami, nikt nie wie, miasto żyje własnym życiem i nikt nad tym nie zapanuje. Po rozglądał się jeszcze i dodał.
-Ale nie tu.
Wyciągnął kluczyki do samochodu, taa bał się reakcji jej na jego auto. Tak to jest jak się jeździ autem które to niedawno było tylko prototypem. Ale cóż, taki urok, lubił takie rzeczy. Trochę za spontaniczny był w tych działaniach, ale chciał się szybko zmyć. Spojrzał urokliwie na nią.
-To jak jedziemy?
Uśmiechnął się do niej, może dziwnie się czuje przy nim, kto wiem, jego reakcje to co robi. Ale to Shadow nie przejmujcie się, taki po prostu czasami jest.
Powrót do góry Go down
Anais

avatar

Zarejestrował/a : 11/11/2012
Liczba postów : 153


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Czw Lis 07, 2013 7:45 pm

Nie spodziewała się, że zwykły spacer po parku może się tak zakończyć, choć w sumie do końca było jeszcze daleko i bardziej wyglądało to na początek. Czegoś. Czego, tego nie wiedziała, ale z pewnością owe spotkanie i rozmowa nie mieściły się w jej planie dnia. Choć z drugiej strony, może dobrze czasem wyjść poza schemat i unieść się spontanicznym działaniom? Z ludźmi mimo wszystko od jakiegoś czasu ma mało do czynienia, więc nieco z rytmu już została wybita.
- Kawa?
Kolejne zaskoczenie. Nie rozumiała jego zachowania i za nic nie mogła dojść do tego czym on się kierował. Jakaś obca dziewczyna, do tego wampirzyca gapiła się na niego, a teraz on ją zaprasza na kawę? Było to kompletnie niezgodne z logiką i zdrowym rozsądkiem. Zawahała się, bo nie wiedziała jak ma to odebrać. Ten świat był nieco dziwny, a ludzie w nim jeszcze dziwniejsi. Jego zachowanie i sposób podejścia mocno ją onieśmielał i mógłby nawet wzbudzić lekkie podejrzenia.
Lekko zadrżała, gdy znów szepnął jej do ucha. Czy on ją specjalnie kusił? Jego zapach wdarł się do jej nozdrzy w niesamowitym impetem.
Mężczyzna zaprasza ledwo spotkaną kobietę na kawę i jeszcze proponuje powózkę swoim autem? To brzmi jak wyjęte z historii seryjnego mordercy. Ale nie w tym przypadku, on nie był mordercą (chyba), a ona nie była zwykłą ludzką kobietą.
- Emm... - spojrzała na niego, ale chyba to jego spojrzenie ją przekonało. Płeć słaba! - Dobrze... jestem za.
Uśmiechnęła się lekko, na tyle, by nie odsłonić swoich kłów. Jakoś to będzie... chyba. To tylko kawa z nieznajomym. Lekko zakłopotana zgarnęła dłonią włosy i przerzuciła je na jedno ramię. Ot tak, by móc cokolwiek zrobić ze swoimi dłońmi, poruszyć nimi w jakimś konkretnym celu, ale zdenerwowana wykręcać.
Powrót do góry Go down
Shadow Drake

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1208-shadow-drake
Zarejestrował/a : 24/10/2013
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Pon Lis 11, 2013 8:40 pm

Chciał już iść jednak coś go zatrzymało. Coś bardzo ważnego go zatrzymało. A dokładnie komunikat, który wyświetlił się mu przed oczami.
-Wybacz Pani, ale praca wzywa, może kiedy indziej.
Ukłonił się ładnie i zaczął biec w stronę samochodu, po drodze wyjął laptopa i poklepywał parę komend.
Biegł jakby pęcherz go cisnął, prawie wpadł na człowieka. Kiedy był już przy samochodzie, szybkim ruchem wsiadł do niego a wręcz wleciał, dał gazu i ruszył w miejsce które sobie wyznaczył. W końcu towarzysze z oświaty potrzebują pomocy, a on miał do przetestowania parę prototypów broni a więzienie powinno być świetnym miejscem na poligon.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Anais

avatar

Zarejestrował/a : 11/11/2012
Liczba postów : 153


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Sob Lis 23, 2013 9:56 am

Miała poważne wątpliwości czy powinna rozmawiać, a już zwłaszcza gdziekolwiek się udawać z tym mężczyzną, ale chciała zaryzykować. Nie zdążyli nawet zrobić kroku, gdy jednak ten się rozmyślił, a raczej, najwyraźniej został gdzieś pilnie wezwany. Mogła się tylko domyślać jaka to był praca, ale w gruncie rzeczy jakoś specjalnie się nad tym nie zastanawiała.
Stała jeszcze chwilę w miejscu, potem się odwróciła i jeszcze jakąś godzinę spacerowała po parku. Ostatecznie jednak nic więcej jej tu nie trzymało, a samo obserwowanie ludzi jakoś zbytnio jej nie fascynowało, a wręcz wzbudzało w niej mieszane uczucia. Chyba znów zdążyła się odzwyczaić od kontaktów z ludźmi, co niestety zbyt pozytywnie na nią nie wpływało.
W takim razie nie pozostało jej nic innego, jak tylko udać się w swoją stronę. Może wróci do posiadłości Kaina, albo uda się na spacer po mieście, w końcu dawno tu nie była.

z/t
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   

Powrót do góry Go down
 
Park osiedlowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9, 10, 11  Next
 Similar topics
-
» Pomnik Piotrusia Pana
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: