IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ryneczek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ryneczek   Sob Lip 05, 2014 1:45 pm

To samo można powiedzieć o Arturze i jego gustownym zachowaniu wobec nieznajomego damy, typowe charakterystyczne odruchy ściągnięcia kapelusza i ukłonu oddający szacunek względem drugiej osoby, definitywnie podpowiadały o cechach dżentelmen'a rodem z XIX wiecznej Anglii. Wiele czytała o dawnych czasach arystokracji i bardzo żałowała, że nigdy nie mogła sama tego przeżyć. Jedynie co mogła otrzymać z tamtych, nieistniejących dla niej czasów, to długowieczne wampiry przesiąknięte starodawnymi obyczajami, które niestety zostały przerzedzone przez coraz to nowsze pokolenie. Sama zresztą jest typowym zepsutym, nowoczesnym człowiekiem o słabych marzeniach i słabej pamięci. Możliwe, że nie tylko tajemniczy czar przyciągał ją do wampirów ale także ich rozległa wiedza na temat dziejów starszych epok.
Jak ma zakończyć się ich wspólne spotkanie, zależy tylko od nich samych. Sadako jako otwarta istota na nowe doświadczenia, z nieukrywanym zainteresowaniem przyglądała się postaci wampira. Możliwe, że wobec niego była odrobinę bezczelna, jednak w żadnym wypadku nie zamierzała tego zmieniać. Prowadzenie gier z nieśmiertelnymi istotami śmiało można zaliczyć pod hobby Sadako. Atoli nie latwo jest przewidzieć finału gierki, jedynie czego się spodziewała, to że z kogoś poleje się krew. I na nic się zda wciskanie jej kłamstwa z dawnym znajomym. Na nią przedszkolne i naiwne kity nie działają.
Poczuła delikatne drżenie na ciele po tym jak Artur dotknął podbródka. Mógł znacznie lepiej poczuć bijące ciepło od podopiecznej wampirów, która pełna odwagi patrzyła w parę czerwonych oczu Artura. Wiedziała o braku ochrony przed kłami wampira, mimo posiadania obroży jedno rządowej na szyi, właściwie nie miała ona służyć do obrony, a tylko do ozdoby stroju. Choć niestety mogła przeszkodzić w gryzieniu szyi. Bądź co bądź, na tym cienkim pasku dodano kilka, wystających, niewielkich kolcy, przez co Artur mógł pokaleczyć twarz - Byłabym wdzięczna o udzielenie mi jak najszerszej wypowiedzi, Arturze. - wyszeptała lubieżnie, postępując malenki krok w stronę wampira. Nie walczyła po ujęciu jej lewej dłoni. Serce waliło szybko, lecz nie ze strachu, a z podniecenia - Zaprezentujesz swoją moc przy tych wszystkich ludziach, którzy nas mijają i spoglądają jak na parę bezwstydnych kochanków? Japończycy nie lubią patrzeć na tak dwuznaczne zachowanie innych, a tym bardziej kiedy nie wiedzą o co może się tak naprawdę rozchodzić. - zatrzepotała niewinne rzęsami, poprzez szybki ruch powiek. Była ciekawa reakcji Artura i jego wampirzej silnej woli. Nie raz przecież napotkała na swojej drodze wampira o wyuczonej samokontroli lub jej całkowitego braku - Jaki krok zatem uczynisz? Odważnysz się zaciągnąć mnie - tą niewinną, słabą kobietę w czeluści własnej przyjemności? - ciągnęła dalej, majac ton przepełniony pewnoscia siebie i skrywaną fascynacją własnego, marnego losu oddanego w szpony Artura.
Powrót do góry Go down
Arthur



http://vampireknight.forumpl.net/t1337-artur#25116
Zarejestrował/a : 14/02/2014
Liczba postów : 36


PisanieTemat: Re: Ryneczek   Sob Lip 05, 2014 6:51 pm

To prawda, Artur był jakby wyrwany z zupełnie innej historii. Nie chodzi tu tylko o czysto europejskie rysy twarzy, czy też o ubiór - który w gruncie rzeczy nie był wcale tak bardzo nietypowy, szczególnie że ostatnio wróciła moda ma takie ubrania, czy nawet o nieco archaiczne dziś zachowanie, a raczej o sumę wszystkich tych elementów, do której dodać należy ponadto zupełnie nietutejsze, bardzo specyficzne podejście do nieznajomych, czy też bardziej jego wampiryczne źródło. To co w innych okolicznościach mogłoby wydawać się całkiem ciekawe, sprawiało jednak że w rzeczywistości Sadako nie miała większego wpływu na skutek tego spotkania. Bez względu na to jakiego dokonałaby wyboru nie miałoby to znaczenia, a przynajmniej taki był plan krwiopijcy, który choć był uprzejmy, w przeciwieństwie do rozmówczyni, to nie liczył się ze zdaniem innych. Dlatego też nie zważał na to co mogłoby zrodzić się w głowach przechodzących, zresztą choć ludzka zdolność do dedukcji jest niesamowita, to zbyt łatwo ją oszukać, żeby za wielkie uznała rzeczy całkowicie liche.
Dłoń Artura, dotąd trzymająca podbródek dziewczyny zsunęła się nieco niżej, palec dotykając skóry jej szyi, aż do obroży, gdzie na chwilę - na czas odpowiedzi - wampir zatrzymał swoją dłoń. Przez cały czas jednak zachowywał wręcz stoicki spokój.
- Gratuluję
To jedno krótkie słowo, mogące wydać się trochę niepokojące, wypowiedziane dopiero po ostatnim pytaniu Sadako było jak na razie jedyną reakcją Anglika na to co dziewczyna mówiła. Kolejna przyszła dopiero po kilku dłuższych chwilach, podczas których jego lewa ręka przeniosła się z nadgarstka na dłoń, a prawa rozpięła obrożę Sadako - o ile ta nie zaprotestowała oczywiście, żeby po chwili podobnie jak wcześniej papieros, upuścić ją na ziemię, kilka centymetrów za dziewczyną.
- W końcu pytanie warte uwagi, więc i na nie odpowiem, choć wybacz, nie uczynię tego wprost. - objął ją jedną ręką, na razie tylko symbolicznie, nie zmuszając jej do zmniejszenia i tak już lichej między nimi odległości, a wszystko żeby móc spoglądać w jej oczy. - Nie ma żadnej odwagi w zaspokojeniu własnych pragnień, nie ma żadnych przeszkód poza jedną, która wszystko zdolna zepsuć.
Tutaj wplótł swoje palce lewej dłoni pomiędzy jej palce, a prawą ręką zniszczył całkowicie dzielącą ich odległość, tak że jego usta znalazły się przy jej włosach i kontynuował swoją kwestię w tym przedstawieniu:
- Pompejusz przegrawszy we Włoszech ze swoim dawnym sprzymierzeńcem gotów był negocjować, lecz tryumfator nie wyraził zgody, wolał kontynuować wojnę, wiesz może dlaczego?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ryneczek   Pon Lip 07, 2014 7:26 pm

Tym bardziej pragnęła lepiej poznać wampira nie pochodzącego z Azjatyckiego kraju, który najzwyklej jej się znudził. Opuścić go nie mogła przez mieszkającą tutaj rodzinę, poza tym nie chciała się z nikim kłócić, niszcząc w ten sposób własny spokój i bliskich jej osób. Artur da jednak szansę zapomnienia na krótką chwilę o świadomosci bytowania w Japonii, zarażając swoją odmienną kulturą i wyuczonym zachowaniem podrasowanego wampiryzmem. Może była rodowitą angielką i podświadomość cicho szeptała do ucha o powiązania z krajem arystokracji oraz dobrych manier? Zamrugała parokrotnie powiekami, zwilżając małym ruchliwym języczkiem usta. Bliskość wampira powinna wzbudzać w niej niepokój, lecz zamiast niepokoju, czuła ciągłe zainteresowanie dalszymi wydarzeniam. Aktualnie dłoń Artura spoczęła na obroży, a na jego słowo ściągnęła brwi. Nie cofała. Nawet wtedy, gdy Artur odnalazł palcami zapięcie na ozdobie oraz zsunął dłoń z nadgarstka na jej. Oczyma wyobraźni widziała jak rozpina obrożę i upuszcza w miejsce, tam gdzie opadł wypalony papieros - Nie przejmujesz się zatem reakcją tłumu. A kiedy zacznę krzyczeć. Jak zareagujesz? Uciekniesz? Zabronisz krzyczeć? - chciała bawić się w gierkę z nowo poznanym wampirem, nie znając wcale jego zamiarów. Była tylko człowiekiem zasmakowanym w szlachetnej krwi dla dłuższej żywotności, piękna nadludzkiego i minimalnej siły czy zręczności. Ale nadal pozostawała śmiertelnym, bez żadnych specjalnych mocy człowiekiem. I teraz nie miała jak obronić się przed bliskością Artura, gdy ten objął jej szczupłą kibić. Czuła oddech mężczyzny wraz z wypowiadanymi przez niego słowami, nad którymi już wcześniej się zastanawiała. Nieznacznie kącik ust Sadako powędrował do góry, naznaczajac twarz niezgrabnym wcale uśmiechem - Tak się składa, że nie mam pojęcia. - i ona szepnęła pełna zmysłowości, przymykając jedno oko. Zacisnęła swoje palce na dłoni wampira, przynaglajac ciałem do jego ciała - Oświeć mnie. - przestała także zwracać uwagę na przechodniów jacy jawnie omijali ich szerokim łukiem, szepcąc między sobą o braku kultury między dwiema osobami w objęciu.
Powrót do góry Go down
Arthur



http://vampireknight.forumpl.net/t1337-artur#25116
Zarejestrował/a : 14/02/2014
Liczba postów : 36


PisanieTemat: Re: Ryneczek   Pon Lip 07, 2014 9:33 pm

W żadnym wypadku nie powinna czuć się zaniepokojona bliskością wampira, czegokolwiek ten by nie planował musiałby wykazać się ogromną głupotą, do której nie pasowało jego dotychczasowe zachowanie, żeby w jakiekolwiek sposób nastawać na dobra należące do Sadako. To prawda sprawdzał na jak wiele może sobie względem niej pozwolić, tak było na samym początku, gdy zabrał jej papieros, czy później objął ją lub ściągnął obrożę, która jako jedyna mogła być przeszkodą w ugryzieniu, lecz za każdym razem nie tylko nie spotkał się z oporem. Dziewczyna nie pozwalała mu na wszystko ze strachu, co dało wyczuć się w jej głosie, w pewien sposób akceptowała jego zachowanie. Oczywiście pytaniem pozostaje jakby Artur postanowił się zachować, gdyby jego działania natrafiły na opór ze strony dziewczyny, lecz nie wiedząc co wydarzy się w przyszłości nie będę tutaj zdradzał w żaden sposób jak wampir mógłby zareagować.
- Krzyczeć? - Powtórzył zdziwiony jej słowami, wyraźnie akcentując pytający charakter swojej wypowiedzi. Zamknął oczy na chwilę oczy, jakby zastanawiając się nad właściwą odpowiedzią. - W jakim celu miałabyś krzyczeć?
Po tych słowach cofnął nagle swoją lewą dłoń, co zapewne spowodowało opadnięcie ręki Sadako. Chwilę później jego palce znalazły się na tyle głowy dziewczyny, przechylając ją nieznacznie w jej prawą stronę, a sam wampir pochylił się, tak że jego usta znalazły się o centymetr od jej ucha. Pytanie było jednak naprawdę ciekawie i sam nie wiedział jakby zareagował, gdyby ta nagle zaczęła krzyczeć. Na pewno jednak nie postanowiłby uciekać, w końcu to byłoby po prostu zbyt nudne i nie pozwoliłoby mu osiągnąć zamierzonego celu.
Nie zmieniając pozycji, lecz już po jej żądaniu iluminacji wampir wyszeptał kolejne słowa, choć i tym razem nie odpowiedział jej wprost na pytanie, bawiąc się z nią.
- Ponieważ znalazł się w sytuacji, w której kompromis jest najgorszym z przekleństw, a jego zaistnienie największą ze zdrad.
Otworzył oczy i spojrzał nieznacznie w górę, na dachy pobliskich budynków, palce lewej dłoni przeniosły się po włosach na górną część pleców dziewczyny.
- Czego pragniesz?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ryneczek   Czw Lip 10, 2014 11:16 am

Strach wymieszany w głosie obawiał się nieświadomie. Sadako jest człowiekiem, mającym już w genach, że każde zagrożenie odbierane jest zwykle w strachu. Artur był takim zagrożeniem dla jej słabego życia i nie mogła być pewna pomocy od przechodniów. Ludzie lubią nie zwracać uwagi na to co się dzieje w okół nich. Nie raz się przekonała o fakcie na własnej skórze. Ale dla jego wampirzego szczęścia Sadako w ramach chciano ataku, nie szukała pomocy u innych. Odważnie obnażyła swoją szyję z jedynej obrony, nie uciekła od bliskość zimnokrwistego stworzenia. Ociekała pragnieniem poczucia kłów we własnym ciele, tuż w żyłach niosących nektar wampirów - Żeby narobić ci kłopotów. - skoro odzyskała wolność jeden dłoni, szybko wplątała jej palce we włosy Artura tuż pod materiał kapelusza. Zacisnęła mocniej palce z zamiarem zadania mu bólu, jakoby miał ponaglać do śmielszych działań - Ale nie zrobię tego. Jesteś zbyt s ł o d k i i głupiutki, że dajesz omamić się zwykłej ludzkiej istocie. - zachichotała prosto do ucha Artura, delektując się ruchami własnego ciała wprawionymi przez ręce wampira. Dama w potrzasku? Dobre określenie? - A co mają słowa do naszej sytuacji? Czyżby się czegoś obawiał? - szepnęła prowokacyjnie tak, żeby tylko Artur usłyszał. Inni nie muszą znać treści ich nadzwyczajnej rozmowy. Oboje nie znają zakończenia spotkania. Dla kogo okaże się zgubne, a dla kogo zwycięskie - Udowodnij ile masz w sobie wampira, Angliku. Czy pod tą czarno białą kopułą istnieje potwór, jakiego powinnam się obawiać. Ciepły, miętowy oddech ludzkiej kobiety zetknął się wraz ze słowami do ucha nocnego twora - Śmiało. Pokaż mi. - syk zza zaciśniętych szczęk nabrał charakteru ponaglającego. Nie chciała go niezniechęcić, chciała żeby wykonał jej kuszący głód wampira rozkaz.
Powrót do góry Go down
Arthur



http://vampireknight.forumpl.net/t1337-artur#25116
Zarejestrował/a : 14/02/2014
Liczba postów : 36


PisanieTemat: Re: Ryneczek   Pią Lip 11, 2014 3:13 am

Artur nie był większym zagrożeniem dla życia Sadako niż jakikolwiek człowiek żyjący w Japonii, czy też szerzej na całym świecie. Jego natura znacznie bliższa myśliwemu, niż ludzka wykształcona ze zbieractwa mogłaby mieć wpływ, tylko gdyby dziewczyna miała przed sobą nieokrzesane zwierzę, a nie prawdziwego wampirzego burżuja o niezwykle wyszukanym guście, jeżeli chodzi o picie krwi.
Jak pisałem wcześniej sprawdzał Sadako, testował ją, czy ta nadaje się na jego dzisiejszą kolację, zachęcony tylko jej pragnieniem oddania się w jego ręce. Nie oznacza to jednak, że przebije jej skórę na oczach wszystkich ludzi, wśród tłumu, który nigdy nie powinien wiedzieć o istnieniu jego rasy. Nie oznaczało to także, że same chęci wystarczą, żeby ten nie mógł się oprzeć jej pięknej, białej szyi. Zbyt pochopnie osądziła, że może swoim rozkazem wpłynąć na jego zachowanie, a także zbyt zbagatelizowała jego słowa, w których ukryte zostało dla niej przesłanie.
Wampir uśmiechnął się tylko, gdy poczuł jak drobne palce dziewczyny zaciskają się na jego ciele, w wielkim zniecierpliwieniu. Niezaprzeczalnie dziewczyna była urocza, niczym mała dziewczynka żądała tego czego pragnęła, nie rozumiejąc dlaczego jeszcze nie otrzymała upragnionej nagrody. Delikatny uśmiech pojawił się na twarzy Anglika.
Zbliżył swoje szeroko otwarte usta do gładkiej i pięknej jako świeżo spadły puch w pierwszą z białych nocy, dziewczyna mogła poczuć ciepły oddech krwiopijcy delikatny jak lekki powiew tuż przed huraganem, którym było nagłe rozdarcie ciała i początek boskiej uczty, który w końcu nie nastąpił. Jedynie wargi wampira musnęły delikatnie szyję Sadako, a później przeniosły się, nie zważając na opór dziewczyny, tuż koło jej ucha.
- Pragnę pić krwawy nektar podany w kielichu najpiękniejszego z kwiatów, przyozdobionego najszlachetniejszymi przymiotami umysłu
Powiedział do niej szeptem, znów w sposób bardzo alegoryczny, a to kobietę przyrównując do kwiatu, a to inteligencję do ozdoby. Na tym jednak nie skończył, choć zrobił krótką przerwę, w której jego dłonie powoli zsunęły się z jej ciała, lewa dokładnie zbadawszy jej prawe ramię, a prawa w dół, po materiale, z którego wykonana była jej sukienka.
- Jeżeli gotowa jesteś spełnić moje zachcianki, podążysz za mną w znacznie ustronniejsze i bardziej urokliwe miejsce, przede wszystkim takie, które zapewni nam samotność.
Po tych słowach odsunął się od niej i wolnym krokiem ruszył w stronę jednej z uliczek prowadzących na rynek. Jeżeli nasz drogi człowieczek pomimo wszelkiej logice zapragnąłby udać się za wampirem i starać się zaspokoić jego wysublimowany smak, to proszę o pw, na którym podam link, gdzie będziemy dalej pisać.

zt
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ryneczek   Sob Lip 12, 2014 7:45 am

Kuszące ruchy powodujące mrowienie całego ciała, bliska oddania krwi. Ale... Nie przekonają Sadako do pójścia za Arturem. Nie zamierzała okazywać swojej uległości wampirowi. To on miał iść za nią, nigdy na odwrót. Wampir mógłby uczynić z dominującej kobiety służbę, a wtedy jej honor zostałby splamiony na zawsze - Wybacz mi, ale nie jestem tak uległa jak ci się może wydawać. - westchnęła, prostując dłońmi sukienkę. Pochyliła się po obrożę, wrzucając ją do torebki - Może kiedyś się spotkamy i Ja będę dytkowała warunki. - zawołała za oddalającym się Arturem. Niestety nie skierowała się za nim. Odwróciła się z gracją kontynuując swój nocny spacer po Ryneczku. Niedługo nastąpi powrót do zamku. Na stałe.

zt
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
Ryuuki

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 244


PisanieTemat: Re: Ryneczek   Sob Mar 14, 2015 5:24 pm

Ostatnio wampir snuł się po mieście bez większego celu, miasto przepełniała aura niepewności i sam Kage nie czuł tutaj spokoju. Burmistrz ogłosił istnienie wampirów przy czym pokazał jak bardzo nie obchodzi go niczyj los, tylko jego własna osoba i show które tworzył, do tej pory Kage nie zbliżał się do głównego rynku, bo jego czuły nas nie znosił zapachu który tam pozostał mimo iż pewnie osoby porządkowe tam już pewnie posprzątały. Nie wampirowi nie było żal tych ludzi, były to dla niego tylko hałaśliwe stworzenia żyjące zbyt krótko by przywiązywać się do nich większą wagę, choć podziwiał ich umiejętności przetrwania, byli ciekawym obiektem badań, choć też niebezpiecznym z tymi swoimi przekonaniami czasem wręcz fanatycznymi. Teraz przyglądał się przemykającym mieszkańcom którzy albo jawnie okazywali strach, albo próbowali udawać, że nic się nie dzieje, ciekawy był czy i tym razem znajdą się jacyś "wyzwoliciele gatunku", ale to nie było teraz najważniejsze, ważniejszym było dla niego czym sam powinien się teraz zająć, na razie nie rzucał mu się po oczach żaden interesujący obiekt badań, a zleceń artystycznych też na razie nie miał, czysty grafik i nic ciekawego do roboty, musi sobie znaleźć jakieś zajęcie nim go nudy zażrą.Każdy w końcu wie jak nudy wpływają na czyiś umysł.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
Fabio

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3137


PisanieTemat: Re: Ryneczek   Sob Mar 14, 2015 6:37 pm

I Fabio postanowił zrobić sobie mały spacer po Rynku. A nuż coś kupi dla Marka? Tak na przeprosiny! Może przebaczy biednemu wampirowi? Oby! Dlatego ruszył żwawo przed siebie, przyglądając się wystawom sklepowym. Lecz gdy spoglądał na ludzi było po nich widać strach... W końcu od momentu ujawnienia tajemnicy wampirów wszystko się zmieniło. Aż westchnął cicho bo przecież i sam także się do tego przyczynił, mianowicie nic nie zrobił.
Zgarnął włosy z ramion, bo przecież nie miał kiedy ułożyć je w kucyk i szedł tak dalej, żeby natknąć się na jasnowłosego wampira. Zwrócił na niego uwagę bowiem akurat w okolicy nie było żadnego. Oczywiście tylko się mu przyjrzał, nie zaczepiał bowiem od ostatnich wydarzeń z dziwnymi wiadomościami wolał trzymać się od obcych z daleka. Wsunął dłonie do kieszeni spodni, wymijając wampira niemal szerokim łukiem. Lepiej nie kusić losu, walczyć ochoty nie miał, ani tym bardziej się spoufalać. Markowa zazdrość... to nie jest nic dobrego.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
Ryuuki

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 244


PisanieTemat: Re: Ryneczek   Sob Mar 14, 2015 7:13 pm

W końcu jego oczom ukazał się jakiś inny ewenement niż pospolici ludzie. Wampir który na niego spojrzał tylko ukradkiem zaciekawił go tym omijaniem go. Bądźmy szczerzy, co w ogóle daje robienie łuku wokół kogoś jakby był bombą biologiczną? Kage skrzywił się lekko podnosząc się z miejsca
-Hej gołąbku, cóż tak szybko uciekasz nawet się nie przywitawszy? Wiesz, że to niegrzeczne gapić się na kogoś i zwiać bez choćby dzień dobry.
Rzucił może mało wybrednym tekstem, ale za to tonem głosu od którego mrówki chodziły po grzbiecie, ludzie jakby wyparowali w tym czasie, tego się mógł spodziewać, tchórzliwe stworzenia.
Za to ważniejszym było teraz jak zareaguje wampirek, zacznie uciekać? Wolałby nie musieć go gonić, ale jak będzie trzeba to zrobi i to, już zdecydował, że to fioletowowłosy będzie miał okazję umilić jemu czas na który nie miał nic zaplanowanego, biedny Fabio dziś nie ma szczęścia. Jeśli był zbyt wolny to nie uniknie ciosu który pozbawi go na chwilę przytomności. W końcu Kage też nie miał ochoty walczyć, ale jakoś musiał drugiego wampira przenieść do siebie. Jeśli tylko mógł już to zrobić na jego plecach pokazały się skrzydła które rozprostował by wzbić się w niebo i zabrać ze sobą swój nowy "nabytek".

zt x2
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ryneczek   Wto Mar 31, 2015 6:51 pm

Simran tym razem pojawiła się na rynku. Pochodziła trochę od stoiska do stoika parząc co ciekawego można kupić.Stanęła koło fontanny przyglądając się jej. To kolejna fontanna którą widzi. Gdy już się rozejrzała usiadła sobie na jednej z ławek. I znowu była sama. Ziewnęła lekko znudzona zakrywając buzię ręką. Tego wymaga kultura. Przymknęła oczy by się wsłuchać w szum miasta wokoło. Po chwili wyjęła z torebki swój notesik i ołówek, zaczęła sobie szkicować.

Powrót do góry Go down
Caterina

Caterina

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 274


PisanieTemat: Re: Ryneczek   Sro Kwi 01, 2015 10:51 am

Musiała trochę odetchnąć po tym co wydarzyło się w mieszkaniu jej pana potrzebowala swierzego powietrza i chwili spokoju chociaz chyba martwiło ją to wszystko i martwiła się o swojego pana, tak tak martwiła się o niego. Jeśli znów ją weźmie do siebie chciała by się go zapytać czy wszystko jest w porządku. Same zmartwienia na głowie no ale udało jej się trafić na rynek, zdążyła już zorientować się w terenie poprzez niektóre zmysły i chodź długa droga jej tu zajęła to dotarła o własnych siłach chociaż potrafi się jej zdarzyć wpaść na coś od czasu do czasu. Stanęła jednak zdezorientowana wśród innych nie wiedząc gdzie teraz powinna się skierować. To było takie trudne z jednej strony. Ktoś nawet przypadkowo tracił ją, że ta upadła na ziemie prosto na swoje tyly.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ryneczek   Sro Kwi 01, 2015 11:05 am

Simi szkicując otoczenie wejrzała się na dziewczynę, która wyglądała na nieprzytomną. Jakby nie wiedziała co jest grane. Schowała swój szkicownik i ołówek do torebki po czym podeszła do dziewczyny. Wyciągnęła do niej rękę by jej pomóc wstać. Witaj. Pomogę Tobie. Powiedziała czekając na reakcję nieznajomej. Jestem Simran. Przedstawiła się aby dziewczyna się nie przestraszyła. Nie mogła wiedzieć, że jest wampirem. Udawała zwykłą ludzką dziewczynę. Coś się stało? Wyglądałaś na nieprzytomną. A może to sprawka, któregoś z Wampirów ale gdy jej się przyjrzała nie zauważyła żadnych niepokojących śladów.
Powrót do góry Go down
Caterina

Caterina

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 274


PisanieTemat: Re: Ryneczek   Czw Kwi 02, 2015 5:23 am

No tak poczuła sie trochę winna przez te, ze straciła wzrok i niektórzy ludzie nie wiedząc o tym nie raz potracili ja lub potrafili zaczepiać w końcu taka młoda i ładna dziewczyna zawsze jest łatwym celem zwłaszcza dla innych mężczyzn no ale cóż tym razem miała chyba szczęście gdyż usłyszała przed sobą kobiecy głos i instynktownie wyciągnęła do niej dłoń i gdy poczuła pod palcami, ze dobrze trafiła to wcisnęła ja i dzięki niej wstała.
- Bardzo dziękuje za pomoc, to miłe z twojej strony.
Uśmiechnęła sie delikatnie i poprawiając swoje ubranie nawet otrzepujac je z brudu, który mogl pozostać jeszcze na ubraniu. Ponownie uśmiechnęła sie do niej skoro dziewczyna przedstawiła sie to i Cat powinna to zrobic względem niej. Po za tym Cat wiedziała o wampirach także to nie była by nowość dla niej gdyby poznała prawde o niej.
- Miło mi cie poznać Simran, mam na imię Caterina i nie, nic mi nie jest w porządku. Nie posiadam wzroku także łatwo wpadam na innych.
Cóż miała tylko nadgarstek u jednej z rak zabndazowany bo przecięciu nożem ale zakryla to swoją koszula także nie było zbytnio widać, trochę bolało ale to był jej własny wybór.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ryneczek   Czw Kwi 02, 2015 10:30 am

To dobrze, że nic Tobie nie jest i miło Ciebie poznać Caterino. Może usiądziemy na ławce? Zapyała Cateriny. Wyczuwała krew ale pomyślała, że przy upadku może zdarła skórę ale zapach dla niej był zbyt intensywny na tylko zdarcie skóry. Pociągnęła lekko dziewczynę za rękę by mogła bezpiecznie dojść i usiąść na ławce.
Na pewno nic Tobie nie jest? Zapytała ponownie. Wybacz ale wyczuwam od Ciebie intensywny zapach krwi. Dodała po chwili siadając na ławce. Wiedziała, że tymi słowami mogła zdradzić kim jest. Nie musisz się martwić ja nie piję ludzkiej krwi. Powiedziała by Caterina nie musiała się martwić.
Po mimo, że zapach krwi zawsze jest kuszący Simran się powstrzymywała. Wyjęła z torebki jedną tabletkę krwi i ją zjadła aby oszukać trochę organizm. Cieszyła się, że mogła kogoś nowego poznać po raz kolejny
Powrót do góry Go down
Caterina

Caterina

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 274


PisanieTemat: Re: Ryneczek   Czw Kwi 02, 2015 10:55 am

Nie miała nic przeciwko aby usiąść z dziewczyna i porozmawiać skoro już sie spotkały no i oczywiście nie będzie przynajmniej znowu wpadać na innych. Uśmiechnęła sie tylko i pokiwala głowa, ze zgadza sie na ten pomysł i pozwoliła aby jej nowa znajoma zaprowadziła ja tam gdzie chciała.
- Tak wszystko w porządku nic mi sie nie stało.
Nie chciała aby musiała sie o nią martwić, przy upadku nie uderzyła sie nigdzie ani tez nie zranila także mogła być spokojna. Była jedynie głębsza rana na jednej z rak ale to stało sie o wiele wcześniej. Gdy wypowiedziała te słowa Cat uniosła bardziej głowe do góry i przez chwile nic nie mówiła aż do niej dotarło co przed chwila powiedziała.
- Rozumiem. Wiec jesteś wampirem? Cieszę sie, ze nie zostałam twoim obiadem
Zasmiala sie tylko i najwidoczniej nie przestraszyła sie tym bo już od dawna o nich wiedziała po za tym można wyczuć kiedy coś może jej zagraża przez druga osobę. Spojrzała na jedna ze swych dłoni i dotknęła przez koszulkę zabandarzowanej rany od nadgarstka idąca w dół. Jej wyraz twarzy był spokojny i opanowany.
- To nic takiego rana wkrótce sie zagoi jest zwierza wiec za pewne przez to czujesz taki intensywny zapach. Ktoś potrzebował jej bardziej wiec to był mój własny wybór, ale niedługo sie zagoi.
Po części była to prawda.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ryneczek   Czw Kwi 02, 2015 12:07 pm

Cieszyła się, że jej się nie przestraszyła. Wejrzała na jej dłoń. Miała nadzieję, że to prawda co mówi chociaż różnie bywa. Wystarczy, że wie jak jeden z Wampirów zareagował na tak zwaną darmową krew.
Tak, jestem Wampirem. W moim meni niema ludzi. Zaśmiała się ale po chwili przybrała poważniejszy ton. Mam nadzieję, że to na pewno była Twoja decyzja. No i nie powinnaś tak chodzić, jesteś zachętą dla innych wampirów, a do tego jesteś osłabiona więc byś nie miała jak uciec. O jej wzroku już nie wspominała bo do tego na pewno Caterina była przyzwyczajona.
Szkoda, że nie potrafię leczyć to bym Tobie pomogła ale no niestety.
Miała nadzieję, że Caterinie szybko się zagoi rana.
Pochodzisz z tych stron. Zapytała już spokojniejszym, radośniejszym tonem.
Powrót do góry Go down
Caterina

Caterina

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 274


PisanieTemat: Re: Ryneczek   Sob Kwi 04, 2015 10:10 am

Może Cat nie wygladała na taka, która nie zawsze boi sie pewnych ludZi lub jakiś sytuacji to jednak nie przyszło jej do głowy uciekać przed nią tylko dlatego, ze była wampirem. Poznała w przeszłości podobna osobę i teraz niedawno rownież została wierna swemu nowemu panu także to dla niej nie jest nowość.
- Ciesze sie, ze mogę czuć sie bezpieczna.
Uśmiechnęła sie delikatnie do niej patrząc przed siebie i wyczuła w jej głosie jakby odrobine zmartwienia czy to była jej własna decyzja czy ktoś podjął ja za nią. Po części trochę tak i nie, ponieważ on najpierw o tym zadecydował ale to ona zgodziła sie po tem gdy podawała mu swoją rękę. Dotknęła dłoni wampirzycy.
- Można powiedzieć, ze to wspólna decyzja nie musisz sie przejmować gdybym była nieszczęśliwa to jestem pewna, ze wyczuła bys to.
Chciała ja upewnić po czym zabrała dłoń i położyła na swoje kolano. Na jej twarzy pojawił sie delikatny uśmiech i tylko słuchała jej uważnie po za tym było jej miło, ze próbowała jej pomoc jednak chwilowo jeszcze ona nie znała sposobu jak sie uwolnić z tej ciemności.
- Nie. Urodziłam sie we Włoszech a przyjechałam uczyć sie tutaj w najlepszej akademii i gdy ja ukończę być może wrócę do swoich stron bo nic mnie tu nie trzyma. Nawet mój dawny ukochany już zapomniał o mnie wiec nie mam po co tu zostać.
Była wobec niej bardzo szczera ale zapewne może by tęskniła za swym panem i kto wie może być kiedyś zmieni zdanie i zechce zamieszkać w jego rezydencji aby służyć mu do końca życia żeby moc sie przydać bardziej temu światu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ryneczek   Sob Kwi 04, 2015 12:16 pm

Skoro też decydowałaś to dobrze. Odparła na jej słowa i trochę odetchnęła z ulgą. Miejsce do, którego można powrócić. Simran nie miała takiego szczęścia, mogła jedynie wrócić do swej ciotki ale nie widziała tam przyszłości dla siebie.
Dobrze jest mieć gdzie wrócić. Do rodziny, która wyczekuje na Twój powrót. Masz wielkie szczęście. Powiedziała wesoło.
Również przyjechałam tu do szkoły ale jeszcze tam nie dotarłam. Powiedziała rozbawiona. Może w końcu odwiedzę szkołę. Zawsze byłam sumienną uczennicą ale jak na razie zwiedzam okolice i poznaję tak różne osoby. Ciężko jest być nową w szkole.
Powinna tam się udać na samym początku lecz jej tam nie przyciągało. Może sama myśl, że zbyt wiele osób naraz by musiała spotkać, a ona nie jest aż tak śmiałą osobą.
Powrót do góry Go down
Caterina

Caterina

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 274


PisanieTemat: Re: Ryneczek   Wto Kwi 07, 2015 5:08 am

- Czasami niektóre decyzje mogą być niezrozumiałe i szokujące.
Uśmiechnęła sie delikatnie pod nosem mówiąc to bardzo spokojnie i dziewczyna mogła bardziej odetchnąć z ulga chociaż Cat nawet w sytuacjach nie zrozumiałych dla ludzi zachowywała bardziej spokój niż panikę i starała sie akceptować niektóre czyny.
- Mówiąc szczerze nie wiem czy chciała bym akurat wrócić do własnego domu. Nie mam dobrych kontaktów z matka.
Niestety to wszystko nie wyglądało tak pięknie jakby mogło sie wydawać, nie miały dobrych kontaktów ze sobą odkąd pamięta a gdy wyjechała matka nigdy nie zadzwoniła do niej ani nie napisała tak jakby w ogóle zapomniała, ze ma córkę. Westchnela mając nadzieje, ze jakoś samo sie to ułoży.
- Tak to prawda ale juz nie musisz sie tak czuć bo poznałas mnie.
Zasmiala sie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ryneczek   Wto Kwi 07, 2015 4:59 pm

Rodzina... Rodzina zawsze powinna się wspierać. Moi rodzice nie żyją, a z rodziny miałam dobry kontakt tylko z ciotką. Ale ona ma swoje życie, a ja swoje. Powiedziała krótko na temat rodziny.
Może kiedyś się ułoży między Tobą, a Twoją mamą. Różnie bywa. Uśmiechnęła się delikatnie.
Tak, cieszę się, że Ciebie poznałam. Jesteś drugą osobą, którą poznałam w tym mieście.
Powiedziała szczerze. Poznała dwie wspaniałe osoby z którymi może rozmawiać o wszystkim. Czuła się tak jakby się znały już dłuższy czas. Simran energicznie wstała z ławki odwracając się tak by widzieć Caterinę nie zważając na przechodzące osoby co mogło przez jej chwilową nieuwagę spowodować mały wypadek.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ryneczek   Pią Kwi 10, 2015 12:38 am

Rosa szła pogrążona we własnych myślach. Głośnie dźwięki piosenki "Cigaro" zespołu System of Dawn dodawały rytmiki jej krokom. Wzrok miała skierowany w swoje buty. W głowie miała wszystko i nic. Co starała się uporządkować ten bałagan to nagle wszystko jej umykało. Postanowiła, więc zagłuszyć wszystko muzyką.
Poczuła jak jej szósty zmysł drgnął, jednak zanim zdążyła zareagować zderzyła się z dziewczyną o niebieskich włosach. Straciła równowagę i runęła na ziemię jak worek kartofli.
Zaklęła pod nosem i spojrzała się ponurym wzrokiem na nieznajomą.
-Ała...sorry, zamyśliłam się-
Jak zwykle odezwała się lakonicznie. Mogła, i oczywiście wolała, tego nie robić jednak nie chciała wyjść na niegrzeczną. Jak na przykład na spotkaniu, ale wtedy z kolei powiedziała zbyt wiele. I tak źle i tak niedobrze...co poradzić, że Rosa taka już jest?
Philian czuła się dziwnie, jej szósty zmysł szalał tak bardzo, że aż dzwoniło jej w uszach.
"Dziwne, nie uderzyłam się tak mocno..." powiedziała do siebie w duchu.
Jej wzrok powędrował do twarzy nieznajomej. Dopiero teraz zrozumiała, że wpadła na wampira.
"O cholera...toś się wpakowała, nie powiem Philian".
Zalała ją gorąca fala jej mięśnie się napięły, jednak dała radę się uspokoić i lepiej przyjrzeć dziewczynie...Wyglądała jakby była w jej wieku, jednak czort wie ile to może mieć lat. One się nie starzeją, a przynajmniej tak jej mówił mistrz. Jej dłoń powędrowała do kieszeni gdzie trzymała tessen, jednak zawahała się na chwilę. W tej dziewczynie było coś...czego nie potrafiła określić, ale z nieznanych sobie powodów, nie miała w ogóle ochotę wyrządzać nieznajomej krzywdę. Teraz zdała sobie sprawę, że siedzi na ziemi jak jakaś sierota. Szybko wstała i otrzepała spodnie. Nie czekając na jakąkolwiek reakcję dziewczyny wbiła zawstydzony wzrok w ziemię.
"Znów mnie zawodzisz..." głos mistrza niczym lodowaty podmuch wiatru przeleciał przez jej umysł...siejąc tam spustoszenie
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ryneczek   Pią Kwi 10, 2015 11:04 am

Gdy Simran chciała się odezwać do Cateriny ni stąd ni zowąd poczuła lekkie uderzenie i się przewróciła upadając na pupę. Wstała i się otrzepała.
To ja przepraszam, tak nagle wstałam nie patrząc czy ktoś idzie. Powiedziała szybko bo to ona czuła się winna za tę sytuację.
Zamyśliłaś się? Zaśmiała się delikatnie. Nic się nikomu nie stało więc nic nie szkodzi.
Zauważyła, że dziewczyna była z początku zdenerwowana i sięgała do kieszeni po coś przy czym Sim chciała się trochę cofnąć do tyłu ale nie mogła pozostawić Cateriny tak samej. Co by ona sobie o Simran pomyślała? Ale po chwili zauważyła, że nieznajoma się uspokoiła, na całe szczęście. Ona nie miała zamiaru nikomu wyrządzać krzywdy, nawet w samoobronie. No chyba, że ktoś by groził jej przyjaciołom.
Jestem Simran. Wysunęła w jej kierunku dłoń na przywitanie. Siedzimy sobie tutaj i rozmawiamy. Może się przyłączysz do nas? Zapytała swym bardzo spokojny tonem.
Miała nadzieję, że Caterinie nie będzie przeszkadzać inna dziewczyna, która jest też człowiekiem, a nie wampirem.
I naprawdę nic się nie stało. Powiedziała jeszcze raz aby dziewczyna nie czuła się winna.
Usiadła sobie znowu na ławce od strony z której Caterina miała ranną rękę by nie musiała aż tak ukrywać się z tym. Nieznajoma mogłaby pomyśleć, że to Simran skrzywdziła dziewczynę, a tak nie jest więc wolała uniknąć dziwnej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ryneczek   Sob Kwi 11, 2015 8:28 pm

Przyjrzała się spokojnie Simran. Była całkiem ładna, mogła być ciut wyższa od niej. Rosa przekrzywiła głowę w zamyśleniu oceniając dziewczynie jak i całej sytuacji. Nie mówiła nic tylko przytakiwała słowom Sim. Aż ta w końcu się przedstawiła. W pierwszym odruchu Rosa otworzyła usta aby odpowiedzieć, jednak po chwili je zamknęła.
"Co ty wampirowi się będziesz przedstawiać?"
Na jej twarzy pojawił się lekki grymas.
"W sumie, jeżeli jest uczennicą tej przedziwnej Akademii i tak się tego dowie i tak"
po krótkiej wewnętrznej walce nasz słowik w końcu odzyskał głos. Był on co prawda niski i zachrypniety jednak lepszy ryc jak nic.
-Rosa- burknęła pod nosem.
Powiedziała to cicho, jednak wiedziała, że wampirzyca i tak ją usłyszała. Nie lubiła zbytnio się rozgadywać ani wdawać w zbędne dyskusje. Czuła się nieswojo jednak nie dawała tego po sobie poznać. Jej wzrok błądził po chodniku co jakiś czas zatrzymując się na drobnych szczegółach.

/ciężkie dni więcej nie wycisnę/
Powrót do góry Go down
Caterina

Caterina

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 274


PisanieTemat: Re: Ryneczek   Pon Kwi 13, 2015 8:38 am

Właściwie nie myślała nad tym aby pogodzić sie z własna matka po za tym to nie było by takie łatwe uciekła i przestała sie odzywać nie wiedziała czy w ogóle jej szukała. Może powinna spróbować zadzwonić lub wysłać do niej list ale to nie było chyba zbyt potrzebne. Właściwie nic nie odpowiedziała jej na to może nie chciała i wolała unikać tematu.
- Wiesz...
Chciała już dokończyć swoje zdanie gdy usłyszała jak ktoś upadł i za chwile głos kolejnej nieznajomemu dziewczyny. Uśmiechnęła sie delikatnie gdy nic sie nie stało nowej nieznajomej, powinna sie rownież ładnie przedstawić jej.
- Na imię mi Caterina. Rosa? Ładne imię.
Była wobec niej miła i przyjacielsko nastawiona chociaż nie mogła jej zobaczyć to nie zmieniało faktu iż nie mogła być wobec niej dobrze nastawiona. Czy Rosa zdecyduje sie zostać z nimi a może jednak nagle zmieni zdanie chociaż jak dla niej było by miło gdyby ktoś dołączył sie do nich w końcu były raczej osobami, które nie stanowią żadnego zagrożenia.
- Dołącz do nas jesli chcesz.
Wskazała gestem dłoni na siebie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ryneczek   

Powrót do góry Go down
 
Ryneczek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA-
Skocz do: