IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Sro Kwi 17, 2013 12:16 pm

Hachiko miała gdzieś, że Kanibal miał po dziurki w nosie gadania swojej małżonki. Ruda nie ustąpi i na pewno zdawał sobie z tego sprawę. W końcu także doskonale ją znał, a może właściwie nie znał? Skoro nie był w stanie zaufać Hachiko to w jaki sposób będą dalej budować to, co jeszcze łączyło ich chwilę temu? Wiadomo, że jego organizm szybko się trwił, jeśli nie zostanie czymś zapchany, dlatego właśnie najlepszym rozwiązaniem jest pożeranie mięsa zwierzęcego, które nie będzie wpływało na wampira tak, jak ludzkie czy też wampirze mięso. Nie mogła go przecież całkowicie pozbawić mięsa, bo jedna choroba zamieniłaby się w drugą, co już w ogóle do niczego nie prowadziło. A przede wszystkim, koniec z wcinaniem surowego mięsa, co także wyniszczało jego zmysły.
No tak, lepiej się odwrócić tyłem i udawać, że wcale nikt do niego nie mówi. Bał się prawdy? Nie chciał nikomu nic zawdzięczać i wolał być sam? Wreszcie do tego doprowadzi, że nawet własna rodzina będzie miała dość takiego zachowania. Wiele zawdzięczał synowi, odwdzięczył mu się nie zjadając go. Zresztą prawda jest taka, że Samuru by się nie dał. Był za silny na takie sztuczki ojca.
Zabrała pościel i gderała mu dalej, siłując się także z poduszką, którą zasłonił sobie uszy, aby tylko nie słuchać Rudej. Wkurzyła się i to porządnie. Do niego nic nie docierało, jak grochem o ścianę. Był jak słup soli, gadasz sobie do woli, a on i tak to oleje, wmawiając wszystkim, a przede wszystkim samemu sobie, że cały świat jest przeciwko niemu.
- Może kiedyś zmądrzejesz i spojrzysz na innych, ponad to swoje ukochane mięcho. Jeszcze trochę i zamęczysz się na własne życzenie.
Rzuciła w jego stronę worek z krwią, który miała pod ręką. Niech się nią zapcha i wreszcie przemyśli to, co Hiro usiłował mu wmówić przez wiele lat, a nie docierało do niego. Wreszcie Hachiko musiała się tym zająć, z drugiej strony nie chcąc wywierać na niego żadnego szantażu jak to robiła Nadira. Z Testmanetem jak z dzieckiem. I ciągle musiała sobie to powtarzać. Wymagał sporo cierpliwości i uwagi, trzeba było wszystko wpychać do tej jego główki sposobem łopatologicznym, bo inaczej pewnie nic nie zrozumie. Choć w tej sytuacji nawet nie chciał słuchać swej żony.
- Kiedy będzie za późno, sam do mnie przyjdziesz. Albo do Hiro. Tylko, że wówczas będzie za późno, by Ci pomóc. Rób co chcesz, ale mięsa nie dotkniesz! Możesz się zapchać zwierzęcym.
I koniec dyskusji. Nawet tupnęła nogą, żeby podkreślić swoją wypowiedź. Usiadła na fotelu, nie spuszczając wzroku z Kanibala. Jeśli ten opuści komnatę, Ruda uda się za nim. Będzie miał swojego prześladowcę, odpowiedzialnego do pilnowania jego wyczynów.
- Nie odpuszczę Ci, póki Twoje napady szału się nie zmniejszą.
Potem będzie mógł wrócić do swojego ukochanego mięsa, ale jeśli znów mu się pogorszy, znowu dostanie surową dietę. O ile wcześniej nie dopuści się morderstwa na żonie, ha. Nigdy nie wiadomo do czego był zdolny w takim stanie.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1820


PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Sro Kwi 17, 2013 1:17 pm

Ależ oczywiście, że wszyscy są przeciwko niemu! Zabronili mu mięcha, a to oznacza iż nikt go nie kocha, nie chce, nie pragnie i w ogóle czuje się akceptowany! Ruda go już nie lubi, doskonale o tym wiedział! I na pewno każe mu biegać w okół zamku, tak jak kazała mu Nadira! Ach, w stu procentach tak będzie, a w dodatku powie mu że to dla jego dobra. Po niej jak widać wszystko jest możliwe...
Nie oddał poduszki. Mogła usłyszeć jego gardłowe warknięcie i kilka brzydkich słów. Czemu nie da mu spokoju?! Aż tak jej przeszkadza?
- Zostaw mnie w spokoju!
Wrzasnął przez poduszkę i mimo wszystko ten głos brzmiał groźnie. Hachiko grała mu na nerwach, gadała jakieś głupoty których on nie chciał wcale słuchać.
Rzuciła w niego workiem z krwią? Zaczyna się... Potem co będzie? Rozwód? A może ona ma już kochanka?! I teraz zacznie go gnębić, dopóki się nie ujawnią.
Wymacał łapą folię pełną posoki, zgarniając ją szybko. Opróżnił worek pod poduszką, którą trzymał drugą ręką. Jak widać, będzie walczył do końca. I ta mówiła dalej. O tak, z kanibalem jak z dzieckiem. Wykazywała się olbrzymią cierpliwością do swojego wrednego mężulka, który za nic w świecie nie przyjmie do świadomości pomysłu żony. Klapy na oczy i mięso jego miłość.
- Nie przyjdę do nikogo! To moje zdrowie, moje życie więc nie wciskaj nosa!
Nie przestanie protestować, nie przełknie żadnych zakazów. Ona może gadać sobie na zdrowie. I... I czy ms przestać tykać surowego? A czy ona wie, że i ruch także mu jest potrzebny? Oby tylko nie przyszło jej to na myśl.
- Nie powstrzymasz mnie. I ciekawe co mi zrobisz, jak złamię zakaz.
Cwanie, czyż nie? Nie bał się Rudej, ta wampirzyca może mu na skoczyć, ha!
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Sro Kwi 17, 2013 7:20 pm

Miał klapki na oczach, więc nie dostrzegał zupełnie niczego, oprócz krzywdy jaka rzekomo miała zostać mu wyrządzona. Odebrał siebie jako ofiarę, ponieważ mięso zostało skreślone z jego codziennego manu. Hachiko zamierzała go śledzić, jeśli nie samodzielnie, to przy pomocy swojego sługi, który to będzie informował wampirzycę na bieżąco o wszystkich poczynaniach jej męża. Niestety, choć mógł to odebrać jako naruszenie jego przestrzeni prywatnej, póki co nie wiedziała innego, lepszego rozwiązania. Owszem, była zdolna do wszystkiego, dlatego nie cofnie swojego raz powiedzianego słowa. Miała poparcie u Hiro, więc najwyżej będzie go zamęczać swoim użalaniem się, jaki to Testament stał się podły. Po nim także można spodziewać się dosłownie wszystkiego i wiedziała, że reakcja wampira będzie właśnie taka, a nie inna, jednak te słowa, jakie zdążył już wypowiedzieć bardzo ją bolały. Musiała przez to przebrnąć i nie poddać się, tak jak to powiedział Hiro.
Zaczęła się z nim szarpać, gdy usiłowała zerwać z niego także i poduszkę. Kolejna fala niecenzuralnych słów pod adresem Rudej. Nie słuchała go. Nie reagowała na jego warknięcia z powodu niezadowolenia. Szarpała tę poduszkę, usiłując zmusić go, aby wysłuchał słów, jakie miała mu do powiedzenia.
Nie miała kochanka. Nikt nie znosił wampirów, które wyróżniały się z tłumu, które były inne i kierowały się swoim instynktem. Była akceptowana jedynie przez Testamenta, który obecnie ją nienawidził. Zresztą wampirzyca nie chciała nikogo innego. Nawet jeśli obecna kłótnia i ostra dieta doprowadzi do tego, że Kanibal będzie wolał się pozbyć żony ze swojego życia raz na zawsze, nie chciała żadnego jego zamiennika. Zapewne znowu opuściłaby Japonię i pewnie nigdy już nie wróciła.
- Twoje życie jest także moim, odkąd jestem Twoją żoną!
Zapewne cały Zamek słyszał ich kłótnie. Nie mówili przecież cicho, wkładali w swoje słowa całą złość, choć Hachiko ani razu nie przeklęła na Kanibala. Nie chciała, aby ten sobie pomyślał iż wampirzyca przestała go szanować.
- Nie prowokuj mnie, Testmancie.
Wiedział, że prowokowanie Rudej może się źle skończyć, z tragicznymi skutkami całej tej maskarady. W dodatku zamierzała śledzić jego polowania. To pewnie zezłości go jeszcze bardziej. Niestety, ale tym razem nie pozwoli mu wychodzić samodzielnie na polowania. Będzie musiał znosić towarzystwo żony. To jej przypomniało początek ich znajomości, kiedy zachowywał się dokładnie tak samo. Traktował ją jak swojego wroga, który poluje na jego terenie. A do czego oczywiście nie miała żadnych praw.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1820


PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Sro Kwi 17, 2013 8:01 pm

Nie przebije się przez jego upartość. Kanibal nie podda się bez walki, nawet jak zagrozi to oddaleniem się od żony - zaryzykuje. Nie znosi jak ktoś mu coś zabrania, a głównie chodzi tutaj o żarcie mięsa ludzkiego oraz wampirzego. Hach jest naprawdę podłą kobietą i jej tego nie wybaczy, ot co.
Tulał swoją poduchę, nie pozwalając oddać je w łapy Rudej. Niech się wypcha, niech go zostawi! I czemu mu rozkazuje?! Czemu u licha się tak rządzi?!
- To teraz mi je właśnie zatruwasz.
Mogło zaboleć, ale co poradzić! Wampir poczuł się także gorzej, kiedy w tak bezczelny sposób jest traktowany. I ta sobie może gadać do woli, jak to pisałem. Wampir i tak zrobi co zechce.
Prowokował? Ależ o to mu chodziło! Zarechotał wrednie, zarzucając z głowy poduszkę. Z ledwością się podniósł do siadu, patrząc wyjątkowo paskudnie na małżonkę... i ten diaboliczny uśmieszek.
- Grozisz własnemu mężowi? I zawiodę Cię bo zaraz wstanę, pójdę na łowy i nażrę się mięchem ofiar aż do nie przytomności. A Ty mi nie zabronisz.
Oświadczył pewny siebie, następnie rozmasował swoje nogi. Paraliż już przeszedł, co oznacza iż może wstać. Powoli zszedł z łóżka, rzucając przy okazji bezczelny wzrok żonie.
- Wypchaj się tymi swoimi mądrościami.
Rzucił chamsko, kierując się ku wyjściu. A co w ogóle na to nasza kochana Hachiko?
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Sro Kwi 17, 2013 9:11 pm

Naprawdę, robiło się nieciekawie. Hachiko nie miała z tego żadnej satysfakcji, nie znosiła kiedy Kanibal czuł się źle, a już na pewno nie w jej towarzystwie. Nie mogła znieść myśli, że po tym wszystkim, kiedy mu się tylko polepszy, nie będzie chciał znać własnej żony, która była gotowa poświęcić dla niego ten związek. Oboje wiele postawili na szale i wiedzieli, że wkroczyli na wojenną ścieżką. Szczególnie, że odebrała jego ulubione mięso. Hachiko nie robiła tego wszystkiego z samolubnych pobudek, nie straszyła go, ani nie szantażowała rozstaniem, czym i tak nie wiele by wskórała.
Kanibal nie dawał za wygraną, nie puszczając poduszki. Wampirzyca przestała szarpać, ale wciąż ją trzymała, jakby to był strzępek, którego nie chciała się pozbyć. Nie zamierzała go zostawiać, kiedy potrzebował pomocy. Nie chciała, aby cierpiał w agonalnych bólach. Jednak słowa, jakie teraz wypowiedział, zabolały ją. Na chwilę pękła, w oczach można było dostrzec ból. Słowa, które już wypowiedział pod jej adresem nie da się cofnąć. Zresztą nie po raz pierwszy takowe usłyszała z jego ust. Ta chwilowa słabość jednak zniknęła. Przybrała obojętny wyraz twarzy, niby przyjmując postawę rezygnacji. Puściła poduszkę, niemalże rzucając nią w Kanibala. Pozbierała się szybko wewnętrznie, licząc do dziesięciu, żeby się uspokoić. Bił od niej chłód. W całej komnacie nagle zrobiło się chłodniej i gdyby w ich towarzystwie był człowiek, dostałby porządnej gęsiej skórki i dreszcze.
Na jego paskudne spojrzenie nie zareagowała. Patrzyła z chłodem na jego poczynania, a wargi wreszcie wykrzywiły się w wredny uśmieszek.
- A Ty grozisz własnej żonie? Idź, śmiało. Przeszkodzę Ci, kiedy będziesz zamierzał dopaść swoją ofiarę. Będę Twoim cieniem. Będę na Ciebie polować, będziesz moją ofiarą, póki nie wybiję Ci z głowy zjadania mięsa.
Odpowiedziała również "przyjemnym" tonem głosu, co jej mąż. Doprawdy, oboje umieli sobie wzajemnie przygadać. Byli siebie warci, byli nieugięci. Kiedy ten skierował się ku wyjściu, Ruda także to uczyniła, zamierzając deptać mu po piętach.
- Następny Twój napad szału nagram. Później pokażę Ci jak bardzo cierpisz, zwijasz się z bólu, rzygasz krwią i trawisz sam siebie. Może wtedy zrozumiesz, że to jedyny sposób!
Ostatnie zdanie niemalże wykrzyczała w jego stronę. Jeśli Kanibal zamierzał opuścić Zamek, Hachiko uda się za nim!

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1820


PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Czw Kwi 18, 2013 6:19 am

Skoro tak bardzo było jej źle na duszy, to po co mu pomagała! On nie chce pomocy, chce żyć jak żył do tej pory, a nie żeby ktoś na siłę zmieniał mu nawyki żywieniowe. Nie oduczy go jedzenia mięsa, nigdy przenigdy nie podda się tak ostrej diecie, nawet łamanie kołem mogłoby nie pomóc. Czy ona tego nie rozumie? Z nim jak ze zwierzem! Nie wymarze mu polowania na ludzi i na pewno Hach doskonale o tym wie. W dodatku może dojść do załamania nerwowego wampira i szału z samego braku mięsiwa - taka opcja także istnieje i powinna brać ją pod uwagę.
Zabolały ją słowa męża? No proszę, proszę aż się on popłacze z tego grzechu, ale... Ale kto zaczął tą kłótnie! Ruda wymusza na nim coś, czego on nie chce... Kolejna, która zmusza do życia pod ciężka presją bo w sumie nie wiedział co ta uczyni, jeżeli ten złamie zakaz. Rzuci go? Możliwe... Choć pierw zaczną się teksty, typu że się go wstydzi. To by potworka nieźle zabolało.
- Odpuść już bo ja i tak nie będę Cię słuchał! Nie dam kolejnej pannie się tak traktować, o nie. Polowanie to moja nieodłączna części życia, nie odbierzesz mi tego!
Ach także przybrał chłodny ton. Jest strasznie uparta, nie odpuści mu na pewnie, a on zacznie się tylko denerwować. I obroża zaczęła go miziać...
- To nagraj.
Wzruszył ramionami na jej groźbę. Zamierza go gnębić? Droga wolna, wampir i tak już wiele złego przeszedł w życiu, więc przejdzie to po nim jak po kaczce. I właśnie skończył z nią rozmowę. Opuścił komnatę, zamykając za sobą drzwi. Nie dbał o to czy uda się za nim, najwyżej nie będzie zwracać uwagi. Ale co można rzec o tej rozmowie? Zawiódł się na niej strasznie i nie chodzi już tutaj o mięso. Jak widać Ruda zalicza się do tych poprzednich wampirzyc, jakie on znał. Strasznie się pomylił...

z/t
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Czw Kwi 18, 2013 12:51 pm

I właśnie w taki sposób krąg się zacieśniał. Hachiko musiała przez to przetrwać, podobnie jak Testmanet, oboje nie mieli łatwo. Ruda wiedziała, że w taka zmiana może źle się odbić na Kanibalu, ale wyjścia nie mieli. Gorzej być już mogło niż ten szał przed kilkoma godzinami. Wiedziała, że to groziło mu śmiercią, więc taki uczynek sprawy nie pogorszy.
Nie zamierzała zabraniać mu polowania na ludzi. Taka była natura wampira, ona także uwielbiała polować na ludzi czy też wampiry, mając przy tym niezwykłą zabawę. Nie zamierzała zatem zabraniać tego Testamentowi, jedna nie mogła pozwolić na to, aby zjadał swoje ofiary.
Hachiko nie zaczęła tej kłótni. Wprowadziła jedynie zakaz na mięso, prowokując tym do takiego, a nie innego zachowania Testamenta. Nie dało się inaczej. Nie zamierzała wmawiać mu, że się go wstydzi, bo tak nie było. Nie znosiła kiedy ktoś wpierdalał się w jej życie, więc nie zamierzała wstydzić się swojego męża. Nie miała zresztą czego.
Zmarszczyła nos słysząc jego słowa, odnośnie porównywania jej do innych kobiet, jakie miał. Chyba nikt nie znosił być stawiany na równi z kimś, kto niegdyś ranił czy poniżał. Nie tylko Kanibal sporo przeżył, Rudą także bolały jego słowa, wypowiadane w gniewie i złości.
Nie odpowiedziała już na jego słowa. Nie widziała w tym sensu, bowiem do niego nic nie docierało. Nagrać? Proszę bardzo! Nagra go. Pokaże mu jak cierpiał. Pokaże mu jak trawił sam siebie, jak rzygał krwią, jak żałośnie w tamtej chwili wyglądał. Bo teraz wmawiał im i sobie, że każdy odwrócił się do niego tyłkiem. Z nim jak z dzieckiem. Trzeba powoli, ale dosadnie, pokazać dowody, wytłumaczyć, a jak nie zadziała... to już nie wiedziała, co mogłoby go zmusić do zadbania o samego siebie. Wiadome, że jeśli jego stan się polepszy, znów będzie mógł powrócić do swojego dawnego obżarstwa, choć na pewno nie w takim stopniu jak niegdyś. Niestety. Choć od czasu do czasu, można by przymknąć oko na jego wypady...
Kiedy Kanibal opuścił komnatę, Ruda aż gotowała się w złości. Gdyby miała w sobie tyle zbędnej siły, zamieniłaby całe to pomieszczenie w Arktykę. Jednak nie mogła sobie na to pozwolić. Gdy tylko jakoś ukoiła nerwy, opuściła również pokój grzeszny i skierowała się za zapachem męża, zamierzając go śledzić.

[zt]

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Sro Sie 14, 2013 4:27 pm

Korzystając z możliwości, własnych chęci i ciekawości, wampirzyca udała się na spacer po zamku zamieszkiwanym przez jej ojca i należącego do jej kuzyna. Zwiedzanie zaczęła od piętra na którym znajdowała się jej tymczasowa komnata. Zatrzymywała się przed wybranymi drzwiami i gdy były otwarte, zaglądała do środka. Wiele z nich było zwykłymi komnatami. Poza jedną, przed którą stanęła. Otworzyła drzwi i zajrzała od razu widząc interesujący jej widok. łańcuchy, haki pod sufitami, łóżko trzyosobowe. Normalnie z tej ciekawości weszła do środka nie zamykając drzwi za sobą. Z wielkim zainteresowaniem i wymalowaną radością na twarzy zaczęła dokładniej przyglądać się pomieszczeniu. Było tu tyle rzeczy jakie by pragnęła mieć w swojej komnacie. Nie, ona poprosi o tę komnatę dla siebie. O ile kuzyn się na to zgodzi.
Przyjrzała się z bliska złotej klatce, później stołu do przywiązywania ofiary, zbitym dechom w "X" a bardziej zainteresowało ją wnętrze wielkiej szafy. Otworzyła ją i każdą rzecz zaczynała dokładniej oglądać. Zaraz kucnęła przy szufladach i zaczęła w nich grzebać, szukając interesujących ją zabawek. Tyle tu tego było, że nie zdoła wynieść. W jej oczach widniały iskry jakby dostała wymarzony prezent. Tym razem nie żałowała że tu przyjechała. Ciekawa tylko była czy ojciec często korzysta z tej komnaty i czy czasem nie jest ona jego.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1820


PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Czw Sie 15, 2013 6:30 am

Ucieczka z posesji, leżącej we wiosce, była wskazana. Na tą chwilę stracił chęć na wszelkie romanse, na przebywanie w jednym miejscu z małżonką. Coś było nie tak. Nie potrafił na nowo zainteresować się Hachiko... Może to wina ostatnich kłótni? Możliwe. Choć tak czy siak nie układało im się najlepiej, kto wie czy nie zostaną zmuszeni aby od siebie odpocząć, tak naprawdę, na długo i na poważnie. I właśnie z tak ponurymi myślami, dotarł do zamku. Przynajmniej nie wyczuwał nikogo ze swojej świty (poza służkami). Najwidoczniej wszyscy się zmyli, zajmując swoimi sprawami. I to nie było źle. W końcu cały zamek zaś należał do niego i chyba ta świadomość większej pustki, wzbudziła w nim delikatne zadowolenie. W ten sposób odkrył także iż samotność to nieodłaczna część jego życia, która ma niesamowicie ogromne znacznie - Kto wie czy nie pozytywne.
Skierował się na piętro, o dziwo nie spotykając służek na swojej drodze. Może to i lepiej? Szedł w stronę swojej komnaty, w końcu dawno w niej nie przebywał, ale ten zamiar szybko odgonił wampirzy zapach. Kanibal zatrzymał się tuż przed drzwiami do jednego z pokoi. Chwycił mocno za klamkę, otwierając sobie drzwi bez żadnego ostrzeżenia. Właściwie to jego zamek i nie musi pukać, wszak w środku może znajdować się nieproszony gość.
- Co Ty tutaj robisz?!
Warknął nerwowo, patrząc na białowłosą wampirzycę. Beztrosko grzebała po szufladach, nie bacząc na fakt, iż nie jest u siebie. Stwora denerwował fakt, iż ktoś kogo nie zapraszał, myszkuje po JEGO szufladach.
Zamknął za sobą drzwi, oczywiście nie na klucz. Wypadałoby aby ta młoda dama wytłumaczyła mu czego tutaj szuka, a przede wszystkim co robi w jego zamku. Nikogo nie zapraszał.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Czw Sie 15, 2013 11:16 am

Siedziała do całego otoczenia pomieszczenia plecami na podłodze grzebiąc w szufladach i z wielkim zapałem oraz zainteresowaniem oglądając znajdujące się tutaj "zabawki" przeznaczone do zabaw seksualnych, czy bdsm. Oczywiście wyczuła czyjąś obecność, ale nie przejmowała się tym faktem, twierdząc że osoba ta pewnie minie owy pokój. Dopiero kiedy usłyszała głos, a raczej ostre pytanie, ze spokojem odwróciła głowę, ukazując bladą i delikatną twarz, której czoło zakrywała grzywka białych kosmyków. Patrzyła czerwienią tęczówek na ogromnego wampira, który z dołu wydawał się być olbrzymem.
Spojrzała teraz na to jaki mały bałagan zrobiła wokół siebie, ale za bardzo się tym nie przejmowała. Wstała więc i stanęła teraz przodem do wampira ukazując mu pełnię swojego kobiecego ciała.
- Zwiedzam sobie i oglądam interesujące mnie pamiątki rodzinne.
Uśmiechnęła się ukazując swoje białe zęby oraz kiełki. Przyjrzała się spasionemu wampirowi i szczerze by rzekła, że nie trudno zgadnąć, kim on jest.
- Ty jesteś Testament? - Zapytała ze spokojem i opanowaniem. Nie znali się chyba, a nie widzieli na pewno. Jedynie ona mogła o nim coś wiedzieć jedynie ze słuchu. A już tym bardziej poznać go można było z gazet, czy telewizji kiedy to bywał poszukiwany jako seryjny morderca. Splotła dłonie za plecami i pokręciła lekko bioderkami patrząc na kuzyna.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1820


PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Czw Sie 15, 2013 12:19 pm

Jak widać nie tylko Kanibal miał fetysz na punkcie zabawek do zadawania bólu, Roksana z wyraźnym zachwytem wpatrywała się w narzędzia, wyciągając je na zewnątrz i rozsiewając w koło siebie, tworząc mały bałagan. Osobiście nie przeszkadzał, lecz świadomość iż ktoś grzebie po rzeczach należące do właściciela zamku, może nawet wydać się wstydliwe, zważywszy na przeznaczenie przedmiotu. Olbrzym zmarszczył brwi, patrząc srogo na wampirzycę. Nie znał jej ani o niej nie słyszał.
- I te wszystkie erotyczne zabawki według Ciebie to pamiątki rodzinne?
Oburzył się nieco, patrząc na te wszystkie przedmioty. O rany, kiedy on ostatni raz je widział na oczy! Dopiero teraz właśnie do niego taki fakt dostarł.
A więc znała imię kanibala. Ten z uniesionym kącikiem ust w niby to uśmiechu, odpowiedział.
- Tak to ja, ale za to nie wiem kim Ty jesteś.
Nie może pozostać nieznajomą. Kanibal musi wiedzieć kto bezczelnie przeszukiwał, należący do niego pokój. I nawet się nie zdziwił skąd ona go znała! W końcu także jest sławny, kij z tym iż ta sława jest krwawa i zła.
Jeśli się dowie kim jest, przejdzie do dalszych czynności.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Czw Sie 15, 2013 12:45 pm

- A nie? - Zdziwiła się jego pytaniem, po czym przeniosła wzrok na mały bałagan na podłodze i pootwierane szuflady oraz szafę. Może źle pomyślała? Albo może ten tu obecny wampir miał inne pamiątki rodzinne? Na przykład, kolekcję majtek swoich wszystkich żon i kochanek?
Powróciła spojrzeniem na kanibala, a uśmiech zagościł na jej twarzy ponownie.
- Wydawało mi się, że takie zabawy to rodzinna tradycja.
Zrobiła parę kroków w jego stronę.
- Skoro mnie nie znasz, to widocznie mój ojciec Ci o mnie nic nie mówił... Jestem Roksana. Córka Ringo. Przyjechałam do ojca oraz z  chęcią przyjrzenia się i poznania tutejszego kraju. A tym bardziej pozostałej, naszej rodziny. Kuzynie.
Ukłoniła się nawet i wyprostowała a jej włosy wraz z jej ruchami zsuwały się z pleców. Po czym ręką odgarnęła je do tyłu.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1820


PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Czw Sie 15, 2013 1:27 pm

Pokręcił głową na jej pytanie. Nie, to nie były pamiątki rodzinne. To były prywatne rzeczy kanibala i nie brał je za nic innego, niż zabawki do zboczonych spraw. I skąd przyszły jej majtki do głowy? Jeśli ciekawiło ją, jakie pamiątki skrywa po swoich niektórych byłych, musiałaby udać się z nim do ogrodu, tam bowiem ma ładną kolekcje trumien!
- Takie zabawy zwykle należą do prywatności. I wątpię aby wszyscy lubili zabawy sadomasochistycze.
Odparł na jej słowa, patrząc jakby z ukrytą tęsknotą na te wszystkie narzędzia tortur. Roksana chyba także miała chrapkę na takie zabawy. I kiedy dowiedział się z kim ma do czynienia, uniósł brew w zaskoczeniu. No proszę, kolejny dzieciak wujaszka. Ma facet rozrzutne nasienie.
- Teraz widzę podobieństwo. Ringo produkuje naprawdę ładne i apetyczne dzieci. Wiesz, że masz setki rodzeństwa rozsiane po całym świecie?
Zagadnął od tak, będąc nieco rozluźnionym, przecież ma przed sobą rodzinę i to dosyć bliską. I w dodatku kobietę! Nareszcie! Będąc z Hachiko, może sobie jedynie popatrzeć na inne. Może pora to zmienić?
- Lubisz używać takich zabawek?
Spytał ciekawy, podchodząc do bałaganu. Sięgnął po jakiś mały bacik, ogladając go ze wszystkich stron. Aż wspomnienia wracały.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Czw Sie 15, 2013 1:46 pm

Z wielką przyjemnością by obejrzała jego kolekcję trumien, może ma je z całego świata? I najlepiej jak będzie trzymał jej w grobowcu jakimś, bo tak zakopane w ziemi bardzo szybko się niszczą, próchnieją i rozkładają. Niemal jak ciała ludzkie.
- To chyba nie trafiłam jeszcze na tych członków rodziny co by tego nie praktykowali.
No tak, poza Hiro, matką i kimś jeszcze nie znała kogoś z rodziny kto takich zabaw nie lubił. A one przecież są wspaniałą rozrywką i doświadczeniem życiowym w zadawaniu bólu, przy którym liczy się przetrwanie.
Oczywiście że podobieństwo córki do ojca jest bardzo duże. Jakby jeszcze tak obok nich postawić Naoto to już byłaby niezła kolekcja.
- Wiem że mam spore, ale jedyne słyszałam o braciach. Nie wiem czy ojciec ma inne córki. Choć ucieszyłabym się mając siostrzyczkę.
Przyznała się kuzynowi iż wie raczej o istnieniu braci. Niejaki Sahal jest widocznie najmłodszy i gdzieś się zapodział. No trudno. Miło byłoby poznać jeszcze jednego brata ale o nim to w ogóle nie miała pojęcia.
Obserwowała ruchy Testamenta, podchodzącego i podnoszącego jakiś bacik, zadając jej tym samym pytanie. Aż się uśmiechnęła szeroko na tę myśl.
- Tak. W swoim domu mam większą tego kolekcję. A nawet miałam ludzkie pieski. Niestety jeden najdłużej to trzy lata wytrzymał. Potem zdechł.
Chodziło zaś o ludzkie sługi. Przeważnie najniżej traktowała mężczyzn. Wyjątek stanowić mogła tylko rodzina.
- Chciałbyś się pobawić? - Zapytała, najwidoczniej widząc w jego oczach tę tęsknotę do takich zabaw. Co tu szkodzi? Są widocznie sami w zamku, nie licząc służby.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1820


PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Czw Sie 15, 2013 3:12 pm

Z całą pewnością będzie miała szansę ujrzenia jego wspaniałej kolekcji trumien z zawartością w środku. I kto wie czy właśnie nie wyciągnie je na wierzch, aby prezentować wszystkim, głównie żonie.
- Znajdują się tacy. Moja matka, a Twoja ciotka. Gabriela. Nie wygląda na taką, która lubi eksperymenty.
Niech wie, że ta suka Gabrycha nie lubuje się w takich łóżkowych brutalnościach. A skąd wie? Sama mu to mówiła i wspomina to z obrzydzeniem na twarzy.
I owszem, nie ma nic lepszego od chcianego bólu, czy też w zadawaniu go. Bestyjka coś o tym wiedziała i to iście doskonale.
- Na pewno ma jakieś córki. Musisz tylko go poprosić aby jakąś ściągnął tutaj siłą, ten stary zbir potrafi tak zrobić.
Niech zna trochę faktów, zresztą... powinna go znać. Ringo to typ bezpośredniego brutala, który weźmie nawet siłą, jeśli czegoś zażąda. I na pewno dostanie szansę poznania reszty braci. Może zapozna ją z Samuru? Wszak to główa rodu, powinna jak najszybciej go poznać.
Na jej odpowiedź uśmiechnął się lekko. Jak widać dziewczyna lubi zabawić się słabszymi. Może jej pomóc złapać jakiegoś leszcza, aby go zamęczyła? Tak na powitanie.
- Musiałaś ich nieźle męczyć.
Skomentował krótko, mrużąc gadzie ślepia. Dziewczyna zaczynała go naprawdę intrygować, a to niedobry znak, zwykle nie chciał od razu zjadać takie osoby, pierw wolał je poznać.
No i proszę. Co za pytania! Kanibal spojrzał na nią pełen zaskoczenia, milcząc przez chwilę. Odruchowo zerknął na obrączke na palcu, zresztą Roksana mogła to dostrzec. Kanibal ma już kogoś, a taka zabawa małżonce spodobać się nie mogła. I doskonale wiedział, że jeśli zrobi to raz... Nie przestanie.
- Spójrz. Mam obrączke, czyli mam żonę. Wątpię aby taka zabawa z kimś innym niż z nią, mógła wpaść po jej gust.
Co on powiedział? Aż sam sobie się dziwił! Totalnie spokorniał przez Hachiko, taki piesek. Zmarszczył brwi, odkładając bacik. Cholera, co zrobić?! A jak odbierze go Roksana? A jeśli uzna, że jest słaby? To by dopiero była wpadka...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Czw Sie 15, 2013 3:29 pm

- Pytałam go, ale więcej od niego informacji nie wyciągałam, bo wydawał mi się dziwny... Jakby był chory? Przemęczony? - Wzruszyła ramionami.
- Ale zapamiętam sobie. - Zgodziła się z kuzynem. Zapyta ojca i ewentualnie poprosi o sprowadzenie jakiejś swojej córki aby Roksana mogła poznać siostrę. Wiedziała jaki z niego jest brutal, ale nie żeby własne dzieci siłą ściągać do jednego miejsca. Dorosłego przedszkola chyba nie chciał, prawda?
Stanie w miejscu ją trochę nudziło, więc przeszła się podchodząc do zabawek i biorąc w dłonie znalezioną gruszkę, którą wykorzystywało się do poszerzania odbytu albo ust ofiary.
- Gdyby mnie słuchali i nie pyskowali, to by może długo pożyli. A poza tym... Byli zbyt słabi. Trafiali mi się nastolatkowie albo mężczyźni słabi fizycznie. Nie powiem, że fajnie byłoby sobie mieć za psa takiego gladiatora na smyczy. I kobiety w łóżku.
Aż marzeniami jej powiało. To co powiedziała, to było jej marzenie. Ale niestety nigdzie nie znalazła takiego ludzkiego mężczyznę do zabawy, który by fizycznie i psychicznie zniósł jej zabawy. Z kobietami problemu nie ma. Nawet teraz mogłaby wyjść na ulice i porwać dwie lub z trzy prostytutki nawet.
Coś zauważyła, że po zadaniu pytania, kuzyn zaczął się wahać i patrzeć na swoją dłoń. Dostrzegła oczywiście obrączkę i westchnęła.
- Pantoflarz... Żona zrobiła z Ciebie człowieka? Potulnego baranka?
Pokręciła głową i rzuciła gruszkę na ziemię.
- Spójrz na mojego ojca. On się takimi sprawami nie przejmuje. Nawet jak ma żonę, to wątpię by był jej wierny. - Dodała.
Sięgnęła zaraz za plecy i rozwiązała swój gorset od razu go zdejmując i rzucając na ziemię. Tym sposobem odsłoniła mu goły biust i duże piersi.
- Nadal będziesz się jej słuchał? Przecież o niczym się nie dowie, jeżeli nie mieszka w tym zamku. A poza tym jesteśmy rodziną. Kuzynce chyba zabawy nie odmówisz?
Podeszła bliżej łapiąc za jego koszulę i zaczynając ją rozpinać, lecz patrząc mu na twarz, w gadzie oczy z chytrym uśmieszkiem ale też wręcz zachęcającym do wspólnej zabawy. To według niej dobra okazja do poznania się nawzajem.
- Obiecuję żadnego seksu. - Dodała zaraz, bo przecież nie muszą bzykać.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1820


PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Czw Sie 15, 2013 4:13 pm

Dla niego Ringo też jest dziwny, ale żeby okazywał jakieś oznaki choroby. Nieco się zmartwił wujaszkiem, bo jest, jaki jest, ale to jedyny z rodziny, który się o niego martwił w przeszłości.
- Panuje w mieście zaraza. Może padł jej ofiarą? Oby nic mu się nie stało, mimo że toć to staruch, ale organizmu z tytanu nie ma.
Westchnął, odwracając wzrok. Głupi Ringo, zamiast siedzieć w zamku, pod opieką Hiro, biegał wszędzie jak szalony. Co nazbyt jest jeszcze bardziej dziwne, wszak jednooki to taki... piecuch. Mniejsza o to. Kanibal miał przed sobą naprawdę interesujący kobiecy okaz. Grzech go nie wykorzystać, ale co zrobi później jej ojciec?! Aż przeszedł go dreszcz. Na razie mógł pilnie słuchać kuzynki... czemu miał wrażenie, że widzi przed sobą przyszłość? Ta kobieta jest w jego typie!
- Ludzie to słabe istoty, nawet gdybyś trafiła na takiego, który polubi Twoje zabawy, może umrzeć. Poszukaj lepiej wampira, najlepiej słabszego. Takich łatwiej omamić.
W sumie wolał powiedzieć Weź mnie! Jednak jakoś się z ledwością powstrzymał. Ach ta prawie psia wierność.
- Lubisz też kobiety?
Spytał jeszcze z czystej ciekawości, a później jakoś... zeszło. Spojrzał na gruszkę, jaka wypadła z rąk wampirzycy. Jej słowa normalnie zirytowały wampira.
- O nie! Nie jestem pantoflarzem, po prostu przykładny ze mnie mąż.
Poprawił dziewczynę, robiąc swoją zadumaną minę. Zaraz się obrazi i... i co? Nic z tych rzeczy jednak. Ona ma rację! Hachiko zrobiła z niego kluskę, ach... przybrał więcej kilogramów przez jej dokarmianie! Momentalnie spoważniał.
- Nie jestem Ringo. On w przeciwieństwie do mnie, może mieć każdą. Kiedy ja stracę żonę, zostanę...
Nie dokończył. Roksana już zaczęła się rozbierać, wampir zareagował od razu. Chciał pozbierać jej gorset, ubrać ją z powrotem. Przecież nie znają się, a on tak dawno nie widział piersi.
- Roksano, nie rozbieraj się. Zawsze inaczej można się poznać.
Czy on ją prosił? O tak. Jak straci Hach, zostanie sam tak na poważnie. I chyba nie podziała skoro dziewczyna zaczęła już go rozbierać z koszuli. Nie tylko podobna do Ringo z wyglądu ale i charakteru też. Ile razy wujek się rozbierał przy kanibalu, strasząc go gwałtem.
- Naprawdę nie wiem czy to dobry pomysł i tak jeśli się dowie będę mieć przejebane.
I mimo swoich psich skomleń, dotykał piersi Roksany. Rany, aż tak ciało wampira pragnęło bliskości.
- Chociaż gdybym został Twoim psem, nacieszyłabyś się mną długo. W końcu jestem tak wytrzymały.
Czemu to powiedział? No właśnie sam nie bardzo wiedział, wszak to zwierzę. Jego instynkty górują nad rozumem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Czw Sie 15, 2013 4:49 pm

W mieście panuje zaraza? I ojciec nic jej o tym nie powiedział a wiedział? Kłamał cały czas mówiąc że nic mu' nie jest, że jest twardy i tak dalej.
- Gorzej już być nie mogło... Polazł szukać mojego młodszego brata.
Pokręciła głową i sama zaczęła się o tatusia niepokoić, ale trwało to chwilę. Wierzyła że ojciec da sobie radę i nie pozwoli aby choroba z nim wygrała. Skupiła swoje myśli na obecnej sytuacji, poznania lepiej kuzyna.
- To nawet nie głupie wziąć za niewolnika wampira...
Już zaczęła myśleć o tym czy nie spróbować. Zapewne jest tu jakaś ilość przemienionych i porzuconych, których by mogła sobie owinąć wokół palca i wykorzystywać do swoich zabaw.
- A tak. Lubię. Chyba nie masz nic do homoseksualistów?
Zapytała jeszcze dla upewnienia, by znać zdanie kuzyna i wiedzieć jakie ma on do nich nastawienie. Nie kryła się z tym a jawnie o tym mówiła. Nie miała się czego wstydzić przecież.
Zaraz i tak przeszli na jego temat odnośnie postępowania jako przykładny mąż. Nie zmieniło to jej czynności i tak zdjęła z siebie gorset.
- Zbyt przykładny z Ciebie mąż jak na wampira.
Dorzuciła, choć nie miała zamiaru go denerwować. Zbliżyła się nie bojąc jego osoby. Mimo wzrostu i dużego brzucha, nie wydawał się jej być straszny. A wręcz odwrotnie.
Już nawet wampir chciał pokazać, że nie jest taki jak jej ojciec. I co z tego? Wampiry mają to do siebie, że szybko nudzą się drugą połówką.
- Przestań pieprzyć. Akurat w naszej rasie jest tak, że mając żonę czy męża można mieć i kochanków. Żyłeś z jakąś kobietą sto lat wiernie jej się oddając? Zestarzałbyś się.
Zrobiła mu małe kazanie, bo widocznie z jakiegoś doświadczenia wiedziała na ten temat chyba więcej niż on. A tak serio Testament powinien się zastanowić ile miał kobiet i z jaką żył najdłużej? Pewnie z żadną. Z każdą ledwo kilka lat był wstanie wytrzymać, albo one z nim.
Uniosła brew na jego prośbę o to aby się nie rozbierała. Przerwała rozpinanie jego koszuli w połowie, ale poczuła jego męskie dłonie na swoich piersiach.
- Nawet jak żona Cię rzuci, to nie zostaniesz sam. - Dotknęła jego policzka. - Zawsze możesz pocieszenia szukać u mnie. Do tego czasu zdążymy się poznać.
Po tych słowach posłała mu przyjacielski uśmiech. By wiedział, że na nią może liczyć. Ale to i tak wprawiało go cały czas w wahanie.
Westchnęła robiąc krok do tyłu, zakładając ręce na biodrach.
- Czego Ty się boisz? Żony? Bądź facet z jajami. Chyba że ich nie masz? - Aż nawet wzrokiem spojrzała między jego nogi. Jego kolejne słowa zmusiły ją do spojrzenia mu w oczy i sprawdzenia, czy on żartuje? Zlustrowała go spojrzeniem czerwonych oczu, przekrzywiła główkę jakby zastanawiała się czy on nadawałby się na jej niewolnika. Tylko był jeden problem - jego żona.
- Ty w ogóle wiesz co mówisz? Z jednej strony obawiasz się żony, z drugiej pragniesz tej zabawy. Tess, jesteś przecież wolnym wampirem. Sam podejmujesz decyzje co chcesz robić.
Rozejrzała się po pokoju i zaraz podeszła do szafy wyjmując normalny bicz. Przyjrzała się mu i go rozwinęła, po czym zamachnęła i uderzyła w podłogę, jakby sprawdzała jego wytrzymałość.
- To tylko zabawa z użyciem tych wszystkich zabawek. Przecież nie będziemy się seksili, więc o co Twoja żona może być zła?
Spojrzała na niego zadając mu pytanie. Czego on tak naprawdę się obawiał? Zaraz jednak wróciła się do bałaganu i wygrzebała z niego wibrator, który mu pokazała.
- Można nawet tego użyć dla urozmaicenia. - Tu posłała mu chytry uśmieszek. Co mu szkodzi spróbować i zaryzykować? Żona mu tych przyjemności nie daje. Nie bawi z nim w takim pokoju, więc czemu nie skorzysta z propozycji kuzynki?
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1820


PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Czw Sie 15, 2013 10:01 pm

Nie ma co się dziwić, że martwi się o ojca. Choć on także wiedział, że Ringo sobie poradzi, jest przecież twardym wampirem, a nie jakimś pipkiem, który płacze na malutkie draśnięcie. Roksana powinna być dumna z ojca, toć to naprawdę odważny i twardy jak skała mężczyzna.
- No wiadomo, lepsi od ludzi. Znoszą lepiej ból i łatwo nimi manipulować.
Nie miał oczywiście pojęcia, jakie moce posiada dziewczyna i jakoś przekonywać się nie chciał, ona zapewnie też. Ale do rzeczy, wampirzyca mogła nawet z łatwością zmanipulować kanibalem, w końcu chudy inaczej nie ma żadnej ochrony umysłowej. I z myśli wyrwało go pytanie Roksany. Więc ma przed sobą lesbijkę? No proszę, więc jak ona traktuje kuzynka?
- Nie mam, chyba. Ale to już nieważne.
Odpowiedział szczerze, starając się jakoś uśmiechnąć. Nie miał nic do lesbijek, jedynie do gei, zważywszy na to, iż już go jeden ładnych parę lat temu podrywał. Nigdy tego nie zapomni, oj nie.
No niestety, był przykładnym mężem, można by rzec śmiało iż po prostu opanował się z tymi wyskokami na bok, wiedząc samemu, jak to jest być zdradzonym. Poza tym kochał Hachiko i nie potrafił jej skrzywdzić, lecz słowa jakie wypowiadała wampirzyca, nieco irytowały wampira. Jednak w pewnym sensie miała rację, wampiry są wieczne i potrzebują zmian aby nie zglupieć... związki także się zaliczały w te zmiany.
Aż łeb nieco spuścił... ta prawda naprawdę bywa bolesna. Aaale on nie jest jak inne wampiry, może być sobą, prawda?
- Możliwe, ale ja to nie inne wampiry. Mogę żyć z jedną partnerką nawet do końca świata, chyba że... Jej się odwidzi.
Ostatnie słowa dodał już ciszej, wszak coś sobie uświadomił. Długie związki naprawdę go nudziły albo mu się tak wydawało. Potrzebował nowości, a Roksana zaliczała się w taką odskocznie od codzienności. I sam nie mógł odgadnąć czy Hachiko się już nim znudziło, jej ostatnie zachowanie dawało sporo do myślenia.
Kiedy przestała rozpinać mu koszulę, szybko zabrał swoje dłonie z piersi wampirzycy.... Dlaczego miałaby rzucać go żona? Może chodziło jej aby zniszczyć związek nowo poznanego, naiwnego kuzyna? Nie spodobały mu się jej słowa, ale dotknąć się dał.
- Nie chcę tracić żony.
Odparł na słowa, spuszczając zaś wzrok. Odruchowo zerknął na jej piersi... ona naprawdę była kusząca i wampir niebawem nie będzie mógł takiemu ciału się oprzeć. Mimo bycia takim jakim jest, wciąż jest mężczyzną z silnymi potrzebami. Przełknął ślinę nerwowo, patrząc także w oczy wampirzycy. No... co to za słowa? Nie bał się Hachiko! Serio!
- O czym Ty gadasz?! Oczywiście, że je mam! Chcesz je zobaczyć?!
No masz ci los... Co on przed chwilą powiedział? Właśnie zaproponował coś niemoralnego. Szybko się zamknął, krzyżując łapy na klacie. Niech myśli co chce, wampir miał wewnętrzny dylemat. Zabawa z kuzynką czy bycie pantoflarzem. A u licha. Nie jest nim. Zaczął coś mruczeć pod nosem, przesuwając stopą jakieś kajdanki.
- Cholera... ale wpadłem.
Mruknął, patrząc teraz gdzieś w bok. Otrząsnął się, jak tylko Roksana uderzyła batem o podłogę. Momentalnie wtedy rzucił jej spojrzenie pełne wyzwania. No prosze, w Kanibalu budził się wreszcie zwierz. Chyba wpadł na pomysł.
- Nie znasz jej. Ona jest zła nawet wtedy, kiedy zajmują się mną moje służki.
Burknął oschle, jakoś mając zirytowaną minę. I czemu miała wibrator w łapie? Miał na niej to urzyć? W porządku, wsadzi go jej w każdy możliwy otwór, nawet do nosa.
- Na tobie?
Spytał niewinnie, kierując się w stronę Roksany. Czemu już nie zacznie go zaczepiać? Nachylił się ku jej twarzy, kładąc swoje wielkie łapsko na jej ramieniu. Była delikatna...
- Nie boisz się, że możesz źle skończyć? Ringo mi nie wybaczy gdy ujrzy córkę lżejszą o parę wnętrzności.
Ha! Czyżby to był jego sekretny plan? Kto wie, kto wie. Kanibal potrafi być nieprzewidywalny. I jeśli nic nasza piękności nie uczyni, wyrwie z jej łapek wibrator.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Pią Sie 16, 2013 12:00 am

Zdecydowanie wampirami łatwo manipulować niżeli ludźmi. I nie ważne ile razy im wbijesz nóż w ciało, oni to przeżyją, a ludzie nie. Także powinna się zastanowić nad taką opcją, bo może na dłużej nacieszy się swoimi nowymi psami. A jednym z nich właśnie Testament chciał zostać.
Irytowała kuzyna swoimi tekstami, gdzie po części wyjawiała mu prawdę. Nie znała jego związki ani owej wampirzycy, ale potrafiła przewidzieć fakt wampirzych małżeństw. Widziała to na przykładzie ojca i innych znajomych. Nawet w filmach to było ukazywane czy w książkach opisywane. Wampiry żyjąc wieki, mogą nie wytrzymać samotności bądź ciągłego przebywania u boku tej samej osoby. Chyba że to najsilniejsza więź z możliwych, to wtedy co innego.
Tutaj być może prawda, że Roksana chciała podpuścić kuzyna aby się z nią pobawił. Ale nie zależało jej na rozbijaniu jego związku. Ojciec by ją chyba za to ukarał, za mieszanie się do czyjegoś życia.
- Kobiety są zmienne jak pogoda. Nic na to nie poradzisz. Ja też czasami mam takie odskoki. Ale nigdy nie zaznałam jeszcze tej prawdziwej miłości.
Przyznała się skoro już brną w tym temacie dobre kilka minut. Albo i więcej. Na dalsze jego słowa pokiwała głową a na kolejne to aż wyszczerzyła oczy w jego stronę. Czy on sie słyszał? Teraz to twardziela udaje? Aż zachichotała pod nosem.
- Pewnie! Pokaż!
Wyszczerzyła się ciekawa czy Testament ściągnie swoje spodnie i pokaże jej że ma jaja. Choć coś na to się nie zapowiadało. Bo jego kolejne słowa były jeszcze bardziej zabawniejsze.
- No weź... To tylko zwykła zabawa. Na co ona ma być zła?
Nie rozumiała tego. Jak żona może być zła o takie zabawy? Przecież nie będą spali w jednym łóżku ani uprawiali seksu. To zwykłe bdsm czy coś podobnego. Oboje jak widać lubują się w takich zabawach, więc czemu nie pozwolić sobie na chwilę tej przyjemności?
- To raczej Ty powinieneś się bać. Ojciec może bardziej Ciebie ukatrupić niżeli mnie.
No tak. Ona się nie bała, jeżeli czasem kanibal zrobi jej krzywdę i to bardzo bolesną. Ringo może bardziej ukarać za wyrządzenie krzywdy kanibala ale nie córkę. Tego była pewna. Więc to Testament powinien uważać ze swoją siłą.
Pozwoliła mu odebrać sobie z dłoni wibrator, ale zaraz po tym rzuciła się na niego, powalając go na plecy na podłodze, siedząc na nim zaraz okrakiem, dłońmi położonymi na jego torsie. Zaczęła wodzić nimi masując materiał koszuli.
- To jak? Godzinka lub dwie wystarczy na początek, skoro boisz się swojej żony. Ale mówię Ci. Jak jej nic nie powiesz to nic się nie stanie. A przy najbliższej okazji przedstawisz mi swoją oblubienicę.
Pocałowała go w policzek i zeszła z niego, siadając obok.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1820


PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Pią Sie 16, 2013 8:33 am

Miała rację. Kobiety są zmienne. Szybko zmieniają decyzję, co zresztą zauważył u Hachiko. Dawniej nie przeszkadzało jej, iż mąż morduje innych dla zaspokojenia żądz. A teraz? Ma zakazy, zmiana stylu życiu. Zaczęła nim sterować! Mieszać się w jego byt... I właśnie teraz w tej chwili do niego to dotarło, poza tym kolejna racja. Wampir nie umie żyć w monotonni, chyba że dana tradycją i zwyczaj jest nieodłączną częścią jego martwego życia.
Właściwie teraz bardziej przychylnie spoglądał na postać Roksany. W sumie... czego się bał. To kuzynka, nie kochanka.
- Może w końcu się to zmieni.
Odparł na jej słowa, chcąc już zamknąć ten temat. Ileż to można gadać o miłości? Poza tym kanibal miał już dosyć myślenia o skutkach swojego wybryku. W końcu Roksana ma rację, złego nic się nie stanie.
Ach, palnął głupotę. Złapał się aż zs głowę, starając się wybrnąć od pokazania swojej męskości. No bez przesady, nie znają się na tyle aby się obnażyć. Testament to nie Ringo. Nie ściąga spodni przy każdej pannience... nooo choć może kiedyś tak robił, o. Ale to stare dzieje, kiedy to Wielkie Wampirzysko chodziło jeszcze do akademii.
- Nie jesteś uprawniona do takich widoków.
Byle jakie tłumaczenie, grunt że jest. Spodni nie ściągnie, o nie, nie. Chyba że go zmusić, wtedy wyboru mieć wielkiego nie będzie (chyba).
- A gdyby Twój mąż zabawiał się z kuzynką w tajemnicy. Jak byś się poczuła?
Musi spytać. Może da jej to trochę do myślenia? Choć nie zaprzeczył, że zabaw żadnych nie chce. Nic takiego nie mówił, jego potrzeba była nazbyt silniejsza aby zapanować. Ach ten gadzi rozum.
Prawda, Ringo w zemście za córkę, mógłby połamać kości kanibala. A tak jakoś nie chciał czuć takiej kary na sobie, dlatego wziął się na wstrzymanie. Skinął nawet głową na jej słowa. Lepiej się opanować i dać upust przyjemnością.
Kiedy odebrał jej wibrator, ta skorzystała z chwili niego nie uwagi, powalając na podłogę. Wampir uderzył mocno o podłogę, przez co rozległ się potężny huk, a kanibala trochę zamroczyło. Gdyby nie skupił się na wibrującym przedmiocie, nie dałby się zaskoczyć. Otrząsnął się jednak szybko, patrząc z dołu na Białowłosą. Kanibal ma po prostu szczęście do kobiet...
- Niech będzie. Ale ona nie może się o niczym dowiedzieć. Nie chcemy mieć kłopotów.
Burknął cicho, patrząc na wampirzycę. Postawiła na swoim twardo, wampirzysko podniosło się na łokciach, czując jeszcze lekki ból zn tyłu głowy. Aż musiał się tam pomasować ręką.
- Więc jaki masz pomysł? Czy mam Cię do czegoś sprowokować... w końcu nie bywam za posłuszny. Mam swoją dumę.
Zaczął pewny swego, patrząc z wielkim wyzwaniem na Roksane. Jeśli chce, to on może nawet nad nią dominować, choć wolał bywać niewolnikiem niż odwrotnie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Pią Sie 16, 2013 2:42 pm

Temat w sprawie jego żony można uznać za zamknięty w tej chwili. Ale może jeszcze kiedyś do niego wrócą. Na razie Roksana skupi się na obecnej sytuacji by pomóc kuzynowi się odprężyć i wrócić do dawnych przyjemności.
- To samo mogę powiedzieć o Tobie a mimo tego, nie oczekiwałam zapłaty. - I tutaj dotknęła swoje piersi i zaczęła je masować. W górę, w dół, ściskając je ze sobą, aby bardziej skusić swojego kuzyna. Doskonale wiedziała, że dla mężczyzn to działa jak magnez i bardzo łatwo ich do siebie w ten sposób przekonać.
- Nie wiem co bym zrobiła. Nie byłam jeszcze w takiej sytuacji.
Nie potrafiła się wyobrazić w takim przykładzie. Ale można było do niej dostrzec zastanowienie nad odpowiedzią. To jednak podała taką a nie inną. Być może w przyszłości, jak pozna ona smak miłości, będzie mogła pogadać o tym z Testamentem.
- Nie dowie. Masz moje słowo.
Obiecała mu to. Przecież ona to nie papla i plotkara. Potrafi dotrzymać tajemnicy.
Siedziała teraz obok niego czekając na dalszy rozwój sytuacji. Zadał więc pytania i uprzedził też o braku posłuszeństwa.
- Też jestem buntownicza i nie bardzo się słucham dominującej strony. Oczywiście w sytuacjach takich, które wydarzą mi się obrzydzeniem.
Dodała od siebie, co by już wiedzieli jak do siebie podchodzić. Zastanowiła się przez moment i w końcu spojrzała na niego.
- Lubisz być dominantem czy ofiarą? - Zapytała bo to też ważne jeżeli mają się dobrze bawić. A od czegoś trzeba przecież zacząć.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1820


PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Pią Sie 16, 2013 9:17 pm

Przecież nie kazał jej ściągać gorsetu, sama go rozwiązała, chcąc sprowokować i podniecić. Oczywiście udało się to uczynić tej młodej damie, choć bestia się jakoś nie miała ochoty rzucać na córkę Ringo. Wiadomo jak jednooki drań zareaguje? Nooo i masz babo placek. Co ona wyrabiała ze swoim biustem? Oczu oderwać nie mógł, a ślina pochodziła mu niemal do ust.
- No widzisz. I w sumie mam nadzieję, że staniesz na moim miejscu aby się przekonać, jak to jest.
Uśmiechnął się wrednie, mrużąc ślepia. I czy Hachiko naprawdę się o tym nie dowie? Niestety wampir nie umie niczego przy żonie ukryć, więc może być dosyć ciężko. Choć jeśli się postara, to może nie będzie tak źle?
Wiadomo, muszą trochę opowiedzieć co lubią, zanim zaczną coś robić. Żadne z nich nie chce zaliczyć gafy, prawda?
- Zatem nie jesteś taka łatwa, na jaką się zrobiłaś na początku.
Ot, mała gierka słowna. Co z tego będzie? Zobaczymy. Podniósł się na czworakach, podchodząc do Roksany. Miał zamiar spoglądać prosto w jej czerwone oczy.
- Ciężko powiedzieć... Zależy od pory i humoru. Ale właśnie na tą chwilę, mam ogromną ochotę być dominatorem.
Szepnął do jej ucha, które natychmiast lekko nadgryzł. Krew jaka pojawiła się z małej ranki, szybko zlizał językiem.
- W końcu jesteś na moim terytorium.
Dodał również swoim tajemniczym szeptem, zerkając kątem oka na jej twarzyczkę. Wreszcie się odsunął, choć nie odszedł na krok. Pchnął lekko wampirzycę na podłogę, a sam sięgnął po jeden ze sznurów do wiązania. Jeśli Roksana nią będzie się bronić, wampir rozpocznie zabawę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Pią Sie 16, 2013 9:28 pm

Nie kazał. Zrobiła to z własnej woli, bo wiedziała jak mężczyzn przekonać. W końcu praca czyni cuda. A przebywając często w domu publicznym, nie tylko zarabiała ale także uczyła się od innych kobiet, starając się je dogonić i osiągnęła ten stadium. Mogła się z nimi równać i dzięki temu nie wstydzi się pokazywać swojego ciała. Wampir mógł o tym nie wiedzieć, ale mógł się zdziwić, że śmiało przed nim pokazuje mu swoje ciało. A raczej, odkryty biust.
- Pozory lubią mylić. - Odpowiedziała mu z tajemniczym uśmieszkiem na twarzy. Patrzyła mu w oczy otrzymując jego odpowiedź na swoje pytanie. Więc ma podobnie jak ona. Wszystko zależy od pory i humoru. Z tym że u niej to się przejawia trochę inaczej.
Nie miała nic przeciwko na to że zagryzł jej ucho i zlizał krew. Zachichotała na jego słowa i nie zdziwiła się, że chce on być teraz dominatorem. W końcu jak sam powiedział, jest ona na jego terytorium.
Pchnięta leżała na podłodze patrząc na niego, jak to sięga zaraz po sznur. Bronić się nie zamierzała. Ciekawa była jakie on stosuje metody w takich zabawach.
- Małe warunki. Nie używamy mocy, bo będą nici z zabawy. A po drugie, chciałabym tu mieszkać.
Przedstawiła mu te dwa małe aspekty, przed wykonywaniem jego czynności, czy nawet podczas wiązania. Co on na to? Pewnie nie pozwoli by taka piękność mieszkała na gołym cmentarzu, w grobowcu czy pod mostem? Pieniądze co prawda miała i mogła sobie wynająć jakieś mieszkanie, ale zależało jej mieszkać bliżej ojca.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1820


PisanieTemat: Re: Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]   Sob Sie 17, 2013 2:35 pm

Zatem miała doświadczenie. Eks kobieta do towarzystwa, szkoda że wcześniej jej nie poznał, kiedy to był młodszy i wolny. Bo teraz i tak ogromnie ryzykuje, przecież nie miał pojęcia co może niebawem się wydarzyć! W końcu Hachiko na tendencje do śledzenia swojego walniętego mężulka. A kto wie? Może ten cały Tristan Terapeuta to jej kochanek? I teraz dają sobie przyjemności na posiadłości. Na samą myśl kanibala krew zalewała, że niemal zapomniał co miał czynić dalej. Spojrzał zatem na Roksane, kiedy usłyszał jej słodki głos. Jedynie uśmiechnął się lekko, nie mówiąc już nic. Lepiej przejść do głównego wątku.
Wampir drażnił się z kuzynką, nadgryzając jej uszy. To oznacza iż nawet podczas pieszczot ma zapędy kanibalistyczne i kto wie, czy jeśli nie zapanuje nad tym, to po gryzienie swoją kuzynkę. Oczywiście nie zapowiadało się na to razie na to.
- Mieszkaj sobie ile chcesz, masz moją zgodę.
Odpowiedział bez cienia wątpliwości. Niech sobie mieszka, to duży zamek, poza tym Roksana to rodzina.
- Pokażę Ci jedną z moich ulubionych zabaw, ale pierw muszę związać Twoje ciało.
Odezwał się, kiedy powoli rozwijał sznur. Zabawy bdsm to klasyka, a w wykonaniu kanibala, to już w ogóle. Uniósł ciało Roksany do pozycji siedzącej na klęczkach. Wygiął ostrożnie jej ręce do tyłu, aby mogła wypiąć bardziej swój wielki biust. Łapki miała już przywiązane do kostek. Wykorzystał drugi sznur, aby opleść jej korpus. Trochę bólu ale zarazem i przyjemności. Oczywiście sznur przeciagnął także przez jej krocze.
- A teraz pozwolisz, że Cię wypieszczę językiem.
Może i tekst nie władczy, ale przynajmniej wiedziała co może ją czekać. I nie czekając na jej zdaniem, zaczął pieścić szyję później ramię, schodząc do piersi. Spodoba się taki wstęp?
Powrót do góry Go down
 
Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Stary Zamek :: POSIADŁOŚĆ I TEREN WOKÓŁ ZAMKU :: PARTER I PIERWSZE PIĘTRO-
Skocz do: