IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Główna droga

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



Główna droga Empty
PisanieTemat: Główna droga   Główna droga EmptySro Paź 24, 2012 1:49 pm

Szeroka droga, która niczym wstęga wije się pomiędzy najważniejszymi budynkami miasteczka, przecinając przy tym rynek. Jedna z tych ulic, którymi dostaniesz się wszędzie. Mieszkańcy zadbali, by podróżujący głównym traktem widzieli ich miejscowość z jak najlepszej strony, toteż budowle stojące wzdłuż drogi są odnowione i utrzymane w porządku. Odchodzą od niej pomniejsze dróżki, prawdziwy labirynt uliczek wiodących w głąb miasta.
Powrót do góry Go down
Duncan P. Lennox
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
Duncan P. Lennox

http://vampireknight.forumpl.net/t1965-duncan-z-lennoxow#41885 http://vampireknight.forumpl.net/t2079-dundunduuuuun#43880
Zarejestrował/a : 28/07/2015
Liczba postów : 88


Główna droga Empty
PisanieTemat: Re: Główna droga   Główna droga EmptyNie Wrz 13, 2015 9:39 pm

Duncan dopiero wjechał do miasta, jednak duże metropolie zawsze trochę go odstręczały. Jeszcze kiedyś można było znaleźć w nich masę prostych, uczciwych, miłych lub przynajmniej nie wrogich ludzi. Wszędzie były jakieś manufaktury, cechy i małe przedsiębiorstwa prowadzone przez robotnych i wyuczonych fachu ludzi. Teraz pleniła się fuszerka, masy takich samych twarzy, które nawet na siebie nie spojrzą, nie mówiąc o pomocy. Dlatego Szkot, gdy w końcu zawitał do Japonii postanowił zwiedzić jej trochę mniej zaludnione tereny. Po części zrobił to też dlatego, że podróż tutaj zupełnie wyczerpała kasę z jego portfela.
Jadąc swoim oryginalnym mobilkiem, którego jakimś cudem udało mu się przemycić promem i ukryć przed kontrolami. Teraz mając tylko trochę swoich rzeczy jechał uśmiechnięty i patrząc na skradzioną jakiemuś nieszczęsnemu turyście mapę - zresztą nie przyda mu się ona skoro leży nieprzytomny w rowie - sunął szosą wprost do wioski. Droga w nocy wydawała się dwa razy dłuższa niż była zaznaczona, a i fakt że jechał wolno by oszczędzać rezerwy paliwa wcale nie pomagał. Rezerwy to zresztą mocne słowo bo były to bardziej opary.
Lennox nie wierzył w karmę, jednak jego szczęście lubiło mu dawać i odbierać. Skoro dostał mapę to co z tego, że jechał optymalnie? Karma nie mogła mu zniszczyć samochodu, sam go robił to i wiedział, że fikuśny automobil pojeździ jeszcze długo bez zgrzytu, ale paliwo to inna sprawa. W końcu samochód zatrzymał się.
Tak jak wampir przeważnie nie używał zbyt wyszukanych i ambitnych określeń jednak teraz rzucił pełną gamą wszelkich przekleństw jakich kiedykolwiek się nauczył w przeróżnych konfiguracjach - a było ich wcale dużo.
Dalej warcząc przekleństwa, jedne jedynie pod nosem a inne tak jakby chciał aby usłyszał go cały świat, zaczął ciągnąć samochód linami. Z mapy wynikało, że jak utrzyma szybkie tempo to dotrze do wioski jeszcze przed świtem lub najwyżej ukryje się gdzieś i zaśnie w rowie. Nic czego już kiedyś nie próbował.

_________________
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
Yvelin

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 545


Główna droga Empty
PisanieTemat: Re: Główna droga   Główna droga EmptyPon Wrz 14, 2015 10:46 pm

Wizyta u rodziców skończyła się hmm, dość spokojnie jednak wcale nie tak jakby sobie tego życzyła jasnowłosa. Już dawno pogodziła się z tym, ze jej czcze życzenia się nie spełniają. Z drugiej jednak strony wcale nie było tak źle i tylko to pocieszało Yvelin. 
Wychodząc z zamczyska zauważyła wysoką i przystojna postać swojego brata, który dopiero co podjechał pod posiadłość, oczywiście towarzyszyła mu jakaś kobieta. Nie znając i nie wiedząc jak wyglądała jego narzeczona uznała, ze jest to właśnie Aimi i są już dawno po ślubie. Nie podeszła, starała się przełknąć jak najmniej rzucając się w oczy co było nie możliwe, chociażby dlatego ze Dastan doskonale znał jej zapach i był uczulony na jej obecność w pobliżu. 
Wsiadła do samochodu i nie patrząc za siebie odjechała. Droga do posiadłości matki wiodła przez wioski i puste drogi. Dziewczę postanowiło wykonać telefon do swojej służki Alex, aby dać jej parę wskazówek do i zadać parę prac do zrobienia przed kolejnym wyjazdem. I kiedy była już pogrążona w rozmowie przed sobą zobaczyła pojazd o specyficznym wyglądzie. A dobra, każdy może takie mieć o ile się postara i jest dość szurnięty albo zdolny... jak kto woli.  Wyprzedziła to cudo i zerknęła z ciekawość w tylne lusterko, chociaż wcale nie chciała tego. Wolała nie robić sobie jakiś głupich nadziei, bo jeszcze okaże się, że Dun dycha i będzie... no właśnie co? Jej reakcja była natychmiastowa.
- Cooo kurwa?! - Zatrzymała się gwałtownie z głośnym piaskiem opon, jej ciało mocno szarpnęło się, a pas bezpieczeństwa ścisnął ją wokół pasa i piersi na moment odbierając oddech, w sumie którego i tak nie potrzebowała. Bez pożegnania zakończyła rozmowę. Telefon rzuciła na siedzenie pasażera i pośpiesznie wyszła z samochodu. Była zdenerwowana, a w jej stanie nie wolno się nerwic, o czym dziewczę nie wiedziało. Szybko szła w stronę znajomego jej Szkota. Jej myśli kłębiły się i nie dały racjonalnie myśleć.  Podeszła do niego i bez żadnego dzień dobry, czy innych uprzejmość wspięła się na palce i uderzyła go otwarta dłonią w twarz.  
- Ty dupku! - Wysyczała patrząc na jego pewnie zaskoczoną twarz. Nie czekała na jego relacje, odwróciła się na pięcie i pomaszerowała w stronę samochodu. Wsiadła do środka wygodnego samochodu i trzasnęła drzwiami. Nie odjechała. Siedziała i starała się uspokoić.
- Kurwa!- Rzuciła szpetnie w przestrzeń przed siebie.

_________________


*****

Główna droga CAHybRz




Powrót do góry Go down
Duncan P. Lennox
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
Duncan P. Lennox

http://vampireknight.forumpl.net/t1965-duncan-z-lennoxow#41885 http://vampireknight.forumpl.net/t2079-dundunduuuuun#43880
Zarejestrował/a : 28/07/2015
Liczba postów : 88


Główna droga Empty
PisanieTemat: Re: Główna droga   Główna droga EmptyCzw Wrz 17, 2015 11:16 pm

Ciągnięcia samochodu przed siebie było męczące i mozolne, jednak wesoła i sprośna przyśpiewka pomagała chociaż trochę ustalić tempo marszu. To, że przyśpiewka była wesoła wcale nie oznaczało, że Dun skakał z radości. O nie, nadal gotował się w środku, jednak nie lubił stać po próżnicy i płakać nad swoim losem.  Przynajmniej jak szedł miał jakieś zajęcie i para mogła znaleźć gdzieś ujście.
Jego mały recital został jednak przerwany gwałtownie przez światła szybko zbliżającego się pojazdu. To była jego szansa. Jeśli jakiś amator nocnych wycieczek poczuje współczucie lub dobroć serca czy tam sumienie i postanowi pomóc strudzonemu Szkotowi. W najgorszym wypadku mężczyzna po prostu najadłby się, przelał paliwo i zepchnął denata z jego maszyną w głąb lasu.
Zatrzymał się i zaczął machać rękoma w stronę nadjeżdżającego samochodu, ten jednak zdawał się go z początku nie zauważyć. Z początku bo nagły pisk opon i ostre hamowanie sprawiło, że wampir instynktownie sięgnął za pazuchę, gdzie kryła się jego broń.
Albo ludzie w tym regionie byli bardzo skorzy do pomocy i krótkowzroczni albo bardzo lubili polować na samotnych podróżników. Na wszelki wypadek lepiej było zgrywać głupa i turystę. Lennox przecież ledwoznał japoński - przeczytał kilka zachachmęconych podręczników do nauki języka - więc nawet niespecjalnie mógłby się wytłumaczyć. Istotka, która wyszła z samochodu była widoczna tylko w konturach. Mała i drobna istotka nie wyglądała na seryjnego zabójcę ani na chłopkę, chociaż teraz to nic nie wiadomo. Jedno co go zastanawiało to czemu miała taki znajomy zapach.
W ogóle cała ta sytuacja zdawała się jakimś dziwnym déjà vu, a jedyne o czym myślał to kiedy się skończy. Nagle go trafiło, dokładnie przypomniał sobie wszystko i tak jak się spodziewała wyglądał na zaskoczonego, jednak wcale nie negatywnie.
Twarz trochę mu spoważniała odkąd ostatnio ją widziała, jednak beztroski i awanturniczy uśmiech był dokładnie taki sam, gdy zobaczyła go ostatnim razem.
- Witom... - rzucił ciesząc się, że podchodzi ona do niego jednak zamiast spodziewanego przynajmniej "cześć" lub chociażby podania ręki poczuł siarczystego liścia prosto na policzku.
- Tyż mnie miło... - Nie była silna, jednak otarł policzek, ten cios poczuł całym sobą.
Nie myślał, że rzuci mu się na szyję, minęło przecież pół jej życia odkąd ostatnio go widziała, ale też miał nadzieję, że chociaż trochę ucieszy się z tego, że jakoś przeżył wybuch w jednym kawałku - co zresztą wcale nie było takim bardzo prostym zajęciem. Na brzuchu zresztą nadal nosił małą pamiątkę po swoim spektakularnym wyjściu, co prawda była już niewidoczna, jednak człowiek do końca życia miałby ogromną bliznę i oparzenie.
Przez chwilę stał i zastanawiał się co zrobić. W pysk go strzeliła, ale odjechać nie odjechała więc może czekała aż podejdzie? Pewnie tak.
Duncan powoli ruszył w stronę drzwi kierowcy i zapukał w szybę, a potem otworzył je i przyklęknął by móc ją widzieć.
- Danośmyse nie widziali Yvcia, ni widziołem ży jysteś stont. Pocztówke bym wysłoł wtydy czy dołbym znać. - rzucił jakby dwójka kochanków spotkała się ostatnio rok temu na jakiejś wakacyjnej przygodzie. Uśmiech, co prawda oszczędniejszy, ale nadal był do niego przyklejony, a on otaksował ją szybko wzrokiem. Obrączka, ciąża którą wyczuł, blizna na policzku.
- Tyroz nimom żodnego bazgrołka na handel i nie jade w żodne konrytne miejsce. - zaczął bardzo niezręcznie bo też nie wiedział jak uspokoić rozgniewane dziewczę - Mosz troszku czasu? To se może pogodomy? Cuś czujem, że trza się potłumaczyć.
Wypalił w końcu chwytając ją za ramię i ściskając lekko.
Cóż jeśli młoda wampirzyca nie ucieknie w te pędy to Dunowi może uda się ugadać z nią to i owo, a przynajmniej opowiedzieć co się podziało przez te 20 lat, które dwójka nie wiedziała w ogóle czy żyją - a jedna strona była wręcz przekonana o śmierci drugiej.

_________________
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
Yvelin

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 545


Główna droga Empty
PisanieTemat: Re: Główna droga   Główna droga EmptyCzw Wrz 17, 2015 11:35 pm

Normalnie miałaby takiego wędrowca w poważaniu chyba, że byłaby naprawdę głodna, albo jak teraz rozpoznałaby dupka, któremu trzeba trzepnąć w twarz. Nawet jeżeli blondi nie miała siły i wiele mu nie zrobi to musiała się zatrzymać i to zrobić. Złość jaka się w niej nagle zaczęła kłębić musiała znaleźć ujście. Innej możliwości na rozładowanie napięcia nie miała i nie widziała. I owszem musiała się odwrócić i odejść, nie mogła tak stać i patrzeć na niego, bo jeszcze rzuciłaby mu się na szyję, w ramiona czy coś takiego. Co jak co, ale na to nie chciała sobie pozwolić, ma jeszcze w sobie trochę godności.
Siedząc w samochodzie uderzyła jeszcze dłonią o kierownice, same szpetne przekleństwa cisnęły się jej na usta. Sama niebyła pewna czy cieszy się, że jednak Lennox przeżył. Na początku był płacz i rozpacz, ale w pewnej chwili pogodziła się z tym i było już dobrze. Tak spokojnie, czasem tylko uczucie tęsknoty za starym druhem.
Nie drgnęła nawet jak otworzył drzwi od samochodu, gapiła się przed siebie w ciemność za przednią szybą. Na dźwięk jego pierwszych słów, drgnęła jej warga.
- Bardzo zabawne, no kurwa, bardzo.- Odwróciła twarz w jego stronę i zlustrowała go uważnie. Jego twarz nabrała nieco ostrzejszych rysów, ale oczy i uśmiech wciąż należały do tego chachora, którego poznała na środku niczego.
- Zbierz swoje rupiecie i wsiadaj.- Wysyczała odwracając od niego spojrzenie. Najchętniej kopnęłaby go w jaja i zostawiła tu na pastwę losu. Zamiast tego przekręciła kluczyk w stacyjce, a obie dłonie zacisnęła na kierownicy. Czekała cierpliwie aż razem ze swoimi manatkami wpakuje się do tym razem wygodnego i bardzo sprawnego samochodu. Kiedy to zrobił bez słowa ruszyła przed siebie. Kilka chwil minęła nim postanowiła wydać z siebie jakiś dźwięk i co najlepsze westchnięcie wcale nie było skierowane w jego stronę.
- Co tam?- W pewnej chwili postanowiła przerwać nieznośne milczenie, zjechała też na pobocze nie uczęszczanej przez nikogo drogi. W razie potrzeby łatwiej będzie go wykopać z auta na zbity pysk. Niech lepiej Szkot uważa, Yvi była ostatnio bardzo drażliwa i nie będzie się z nim cackać. Tak przynajmniej sądziła, w końcu jego urok przestał na nią działać osiemnaście lat temu, do tego była w Yokohamie, tu sprawy miały się inaczej niż w kraju, w którym nikt jej nie zna i generalnie ma wylane na jej postępowanie. Z resztą o czym my tu mówimy, szmat czasu minął od ich romansu, z pewnością oboje odcięli się od tego co było.

_________________


*****

Główna droga CAHybRz




Powrót do góry Go down
Duncan P. Lennox
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
Duncan P. Lennox

http://vampireknight.forumpl.net/t1965-duncan-z-lennoxow#41885 http://vampireknight.forumpl.net/t2079-dundunduuuuun#43880
Zarejestrował/a : 28/07/2015
Liczba postów : 88


Główna droga Empty
PisanieTemat: Re: Główna droga   Główna droga EmptyNie Wrz 27, 2015 5:46 pm

- Prawdziwe... - odpowiedział cicho na jej warknięcie.
Po jej reakcji nie wiedział czego się spodziewać. Równie dobrze mogła przecież kazać mu spieprzać. Jeśli czegoś nauczyło go praca i technologia to tego, że nawet w przeciągu 5 lat jest się w stanie wszystko zmienić - więc ludzi pewnie też.
- Tak?! - spytał uradowany i na tyle ile mógł to zrobić, uściskał ją podskakując od razu i przenosząc wszystkie graty.
Wpierw przerzucił wcale normalne rzeczy - torbę, kierownicę, tuby z papierami, jednak po chwili bagażnik i tylnie siedzenie zaczęły wypełniać strasznie dziwne kawałki złomu. Jakieś rurki, blachy, przeróżne mniejsze maszyny - starał się jednak nie zarysować "rupiecia" dziewczyny. Wszystko to znacznie obciążyło samochód, ale jak raz Dun nie miał zamiaru pozbywać się swoich skarbów. 200 yenów w portfelu, mapa i słuchawki na szyi to było za mało by zacząć jakiekolwiek życie i biznes.
Teraz nie mógł przyjechać na dwukółce do wioski i powiedzieć, że będzie cyrulikiem i kowalem byleby mu dali jakąś chatę, w której mógłby robić.
Kiedy już jechali nie odzywał się, z jego słuchawek dobywały się tylko ciche dźwięki, z których przy uważnym wsłuchaniu można było zrozumieć, że są to rozmówki japońsko-angielskie. Duncan nie czuł potrzeby odzywania się, zresztą Yv nie wyglądała na istotę, która z chęcią pociągnie jakąkolwiek myśl - nie warto było strzępić języka póki sama nie uzna, że warto zagaić.
W końcu przerwała milczenie, a Dun wyłączył dźwięki, które teraz jak się zatrzymali był jakoś tak nieznośnie irytujący. Patrzył na nią uważnie bystrymi oczami i ważył w głowie słowa. Czy oczekiwała jakiejś konkretnej odpowiedzi? Raczej tak, skoro sie zatrzymała, ale było dość ogólne. Lennox nie chciał teraz wylecieć, zwłaszcza że pewnie nie odzyskałby nawet swoich rzeczy.
- Ja... eee... - zaczął niezręcznie próbując wyłapać z jej twarzy jakąkolwiek podpowiedź, na próżno niestety - tyn no, tera to jyst fajnie, kieś kilka dni temu tu przepłynołem na barce, ale chyba ni chcysz tego słuchoć.
Twarz spoważniała mu już zupełnie, był gotowy na wyrzucenie z samochodu. Nie chciał mówić tego teraz, wolałby przy flaszce, ale wampirzyca nie miała chyba ochoty czekać tak długo.
- Musiołem trzasnąć to pierdutnięcie... kożdy mioł myśleć, że się mnie umarło. Pewnie siedzieli ci na tyłku jeszcze jokiś czas jokbym wyskoczył jak sprenżyna ze zegarka. Przyz kilko lat społem po krzunach i pustych chawirach i mnie chycili inni, a potym znowu żem zwioł i tak w kółko macieju i mnie zwenszyli w zbyt wielu chłopa i musiołem spieprzać tu bo nikt mnie nie zna i ten, inkoguto jystem i mogem próbować zaczonć od nowa. Szukem teroz kiegoś miejsca do kimania i chcem otworzyć klinike i pracownie.
Długi monolog zakończył szerokim uśmiechem. Miał szczerą nadzieję, że dziewczyna go zrozumie. Jakby nie zatuszował swojej ucieczki śmiercią złapaliby ich a potem może nawet krzywdzili ją by go ukarać. Wybrał mniejsze zło i dał jej święty spokój. Wszystko zależało od niej, może go wyrzucić lub zaakceptować to co powiedział. Zrozumie wszystko - nic ich przecież nie łączy. Dawno temu znali się i podróżowali razem. Ona teraz jest u siebie i ma swoje problemy, jest szlachetnokrwista, a on jest małym pionkiem.
- A ty? - Spytał lekkim tonem.

_________________
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
Yvelin

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 545


Główna droga Empty
PisanieTemat: Re: Główna droga   Główna droga EmptyNie Wrz 27, 2015 10:41 pm

Oczywiście, że było to bardzo tró. W takich sprawach nie kłamała i nie udawała, kto jak kto, ale nie ona. Zwłaszcza, że zawsze była dość emocjonalną osobą i wszelkie swoje uczucia uzewnętrzniała. O czym zdążył się przekonać prawie dwie dekady temu. W tej jednej rzeczy nic się nie zmieniło, tylko uczucia już były inne, tak jak to co siedziało w głowie. Chociaż powstrzymała się przed uroczą wiązanką, którą z wielką chęcią skierowałaby w jego stronę. Zagryzła wargi, głęboko do krwi. Sama nie wiedziała po kiego mu pomaga i oferuje podwózkę i czemu kieruje się w stronę swojego domku na przedmieściach. Mentalnie trzepła się w czoło, czego nie było po niej w ogóle widać. W ciszy patrzyła tylko w tyle lusterko i tylko obserwowała jak jej bardzo drogi samochód zapełnia się złomem.
Kiedy byli już w drodze, a właściwie na kolejnym postoju słuchała go uważnie, choć wcale nie chciało się jej w to wierzyć. Przyjęła to jednak wszystko ze spokojem i kiwał jedynie głową w odpowiedzi.
- Dobrze Ci tak, rów to jedyne na co zasługujesz.- Dodała w odpowiedni, bardzo cicho. Z tym, że wampirzy słuch był bardzo dobry i Dun usłyszał dokładnie i wyraźnie każe jej słowo. Po chwili znów byli w trasie.
- Ja? Żyje i mam się nawet całkiem nieźle.- Urwała rozmowę i jechała przed siebie. Nie wyrzuciła go z samochodu, miała zbyt miękkie serce, a jednak... urok działał.

[z/t Dun i Yvi]

_________________


*****

Główna droga CAHybRz




Powrót do góry Go down
Sponsored content




Główna droga Empty
PisanieTemat: Re: Główna droga   Główna droga Empty

Powrót do góry Go down
 
Główna droga
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: WIOSKA :: MIASTECZKO-
Skocz do: