IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gabinet lekarski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 858


PisanieTemat: Gabinet lekarski   Sob Kwi 26, 2014 4:27 pm



Nowocześnie urządzony gabinet lekarski, w którym można znaleźć wszystko, co potrzebuje każdy pielęgniarka, internista czy specjalista.
Oprócz charakterystycznej, szpitalnej bieli, jaka góruje w gabinecie, pojawią się także pomarańczowe elementy.
W szpitalu znajdują się po cztery takie gabinety na każdym piętrze.

_________________
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 858


PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Sob Kwi 26, 2014 4:37 pm

Pielęgniarka słysząc, że młoda kobieta mogła zostać zgwałcona, poszła po lekarza płci żeńskiej. Sama była kobietą, była także lekarzem, no, może raczej pielęgniarką, co nie zmieniało faktu, że znała kobiecą psychikę. Po tym, co przeżyła, męski, niewinny dotyk mógł być jedynie gorszący. Emma potrzebowała kogoś nie tylko do wyleczenia fizycznych ran, ale także psychologa, który pomógłby kobiecie wyjść z tego psychicznego dołka.
Pielęgniarka wróciła w towarzystwie kobiety w białym kitlu. Uśmiechnęła się pogodnie do Emmy i odebrała od niej formularz. Wręczyła go recepcjonistce.
- Zapraszam do mojego gabinetu, panno Emmo. Mogę pani mówić po imieniu?
Chciała nawiązać z pacjentką jakiś kontakt, żeby było im łatwiej. Zaprowadziła zatem kobietę do swojego gabinetu na pierwszym piętrze.
- Proszę sobie usiąść. Zajmę się Tobą.
Wskazała kobiecie pomarańczowy fotel. Ustawiła odpowiednią wysokość medycznego mebla i zerknęła na dziwne ślady na szyi. I jak można było zauważyć, przeszła z kobietą na Ty. Oczywiście wcześniej podała swoje imię - Meggy.
- Zaatakowało Cię jakieś zwierzę?
Spytała, przyglądając się dwóm, głębokim rankom, gdy naciągała jednorazowe, medyczne rękawiczki. Dotknęła opuchniętego, zsiniałego miejsca, sprawdzając czy nie jest wybrzuszone albo w jakiś inny sposób zagrożone. Spytała się także czy rana pobolewa. Przemyła rankę wacikiem, dezynfekując ją. Nałożyła zaraz bezbarwny żel, który miał zapobiec wdaniu się jakiś zewnętrznych infekcji.
- Rana jest czysta. Nie podeszła ropą. Pobiorę później krew, by sprawdzić czy nie ma żadnej infekcji we krwi.
Następnie przeszła do nadgarstka.
- Powiesz mi, co się stało, bym wiedziała, jak pomóc?
Zapytała wreszcie kobiety, spoglądając znad nadgarstka, który nie wyglądał tak tragicznie. Musiała zrobić prześwietlenie, co też uczyniła. W sali znajdował się rentgen, przeznaczony do podręcznych spraw. Musiały jednak chwilkę poczekać na owy "wydruk". A może w między czasie Emma odpowie na pytanie lekarki? Może, jeśli faktycznie została zgwałcona, Emma wyrazi zgodę na zbadanie i pobranie nasienia mężczyzny, by później sprawę przekazać policji.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Czw Maj 01, 2014 10:09 am

Owszem, Emmie będzie potrzebny psycholog. Przeszła dużo, w dodatku jest calkiem sama. I jak niby ma poradzić sobie z problemem? Innych nie chciała obciążać swoim kłopotem... zresztą, jakich innych! Emma w tej chwili nie miała nikogo.
Pustym wzrokiem spojrzała na kobietę lekarza. Chociaż postarali się nie gnębić widokiem mężczyzny, bo mogła naprawdę wpaść w panikę i z nikim nie iść.
Na pytanie skinęła głową. Nie przeszkadzało jej w tej chwili, jak ma się do niej wracać, najchętniej zamknęła by się we własnym domu i nigdy z niego nie wyszła. A żadne słowa Żyć trzeba nie wpłyną na nią. W drodze do gabinetu, za wszelką cenę starała się unikać spojrzeń płci męskiej i nieważne jak współczujące one były. Wreszcie dotarły do gabinetu. Posłusznie usiadła we wskazanym fotelu. Podczas oglądania ran, siedziała w bez ruchu, czekając właściwie na nic. Wszystko stało się tak nagle obojętne. Dopiero na zadane pytanie, jakby odżyła. Dotknęła wciąż bolących ran, a do tej pory bezwyrazowa twarz, przybrała grymas obrzydzenia. Wszystko pamiętała aż za dobrze.
- Nie zwierzę, nie! - Niemal krzyczała. Urwała w pewnej chwili, dosłownie nie mając pojęcia co dalej powiedzieć. Ma powiedzieć o wampirze? Ta kobieta jej uwierzy?! Starła łzę, która mimowolnie popłynęła na policzku. Na oczyszczenia rany lekko zadrżała, czując pieczenie.
- To był... szaleniec. - Nic nie pomoże, ale powiedzieć coś musi. Chociaż z drugiej strony gdyby wylądowała w Zakładzie Psychiatrycznym, miałaby spokój od zewnętrznego świata.
Może nadgarstek nie wyglądał tak tragicznie, aczkolwiek bolał kobietę jak diabli. A może samo wspomnienie potęgowało ból? W końcu ON je uszkodził. Na pytanie lekarza pokręciła szybko głową. Z samych badań można wywnioskować gwałt. Emma przecież na badania się zgodzi, byleby jak najszybciej zaszyć się we własnym domu.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 858


PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Czw Maj 01, 2014 12:35 pm

Tabletka, jaką wcześniej otrzymała, powinna już działać i znieczulić ból nadgarstka. Lekarka mogła uśmierzyć jedynie jej fizyczny ból, psychicznego nie była w stanie. Tutaj mógł pomóc jedynie psycholog oraz własna praca, jaką kobieta wykona, byle do siebie dojść. Sama musi tego chcieć i pragnąć. Lekarka rozumiała, że jej pacjentka pragnęła zamknąć się w jakimś oddalonym miejscu, gdzie nikt ani nic nie będzie miało do niej dostępu. Była to ucieczka od rzeczywistości.
- Rozumiem. Spokojnie.
Odezwała się uspokajająco, nie przerywając swoich czynności, oczyszczających rany na szyi.
- Chce pani, byśmy zawiadomili policję?
Spytała, wciąż spokojnie. Nie podniosła głowy na kobietę, by jej nie zapeszyć.
- Zgadza się pani na przeprowadzenie badania?
I kiedy Emma wyraziła zgodę, lekarka zabrała ją do innego pomieszczenia, pozostawiając ją pod opieką innej lekarki, pani ginekolog. To ona pobrała odpowiednie próbki substancji, jaką pozostawił po sobie gwałciciel. Następnie kobieta została zaprowadzona do sali, gdzie mogła odpocząć i dojść do siebie. Oczywiście na wyniki musiała nieco poczekać.

[zt wszyscy]

_________________
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 858


PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Nie Mar 22, 2015 9:41 am

Ochroniarz wyprowadził wierzgającego i drapiącego Dragomira z holu, wprowadzając go do gabinetu lekarskiego. Za nimi szybkim krokiem szła pielęgniarka, która szykowała już zastrzyk uspokajający, co by nasz wampirek za bardzo się nie rozszalał i nie pogryzł innych pacjentów, tudzież samego lekarza. Ochroniarz posadził go na krześle naprzeciwko biurka lekarza, który jeszcze nie przyszedł i mocno go przytrzymał, żeby pielęgniarka mogła mu zrobić zastrzyk.
– Proszę się nie bać. Zrobię Ci zastrzyk raz dwa trzy i po krzyku. Obiecuję, że nic nie poczujesz.
Obiecywała i nawet posłała mu kojący uśmiech. Sama była wampirzycą, więc mogła się domyślić, jak czuło się to dziecko. I co właściwie mieli z nim zrobić? Skoro nikt nie wiedział, kto jest jego rodziną, a policja była na usługach Szarej Policji… to co mieli zrobić? Do domu dziecka się nie nadawał, bo mógłby pozabijać wszystkich i zrobić niezłą rzeź!
Jeśli Dragomir w żaden sposób nie zareaguje, to pielęgniarka zrobi mu zastrzyk uspokajający w zgięciu łokcia.
- Powiesz mi, czy masz jakichś krewnych?
Zapytała pielęgniarka. Przecież... musi kogoś mieć!

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Sob Kwi 04, 2015 2:19 pm

Biedny Dragomir. Nie miał żadnych szans w starciu z wampirzym ochroniarzem. Bezskutecznie próbował się wyrwać, gryząc i drapiąc. Na szczęście nie używał żadnych mocy, które zresztą też były na niesamowicie niskim poziomie. Więc co zrobiłby dorosłemu wampirowi? Nic! Musiał się poddać! Mało tego! Zabrali go od tej dziewczyny za którą wyciągał zdrową rękę, wszak druga nadal miała uraz. Co jeśli już nigdy jej nie spotka?
Po wejściu do gabinetu, posadzono malca na krześle. Oczywiście wiercił się, zatem trzeba było go przytrzymać. Na widok igły nie zareagował, wszak nie widział jej nigdy wcześniej. Dla niego szokiem było natarcie osób na niego samego. W dodatku ta kobieta coś do niego mówiła! I nie, nie przestawał szaleć. Zamierzał ugryźć ochroniarza, ba złapał go nawet skręconą ręką co oczywiście chwilę później pożałował. Szybko jednak ją cofnął, marszcząc nosek. Znowu coś do niego mówiła. On spojrzał na nią i próbując coś powiedzieć, obszczekał ją! Pokazał kły i nie wyrażał żadnej chęci na pogaduszki. Został gdzieś zabrany, nie wiedział gdzie i coś od niego chcą. To za dużo dla Dragomira! I raczej do domu dziecka się nie nadawał, wszak stamtąd dzieci zabierano nie wiadomo dokąd...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Pią Paź 21, 2016 7:12 pm

Młoda dziewczyna jeszcze niedawno skończyła załatwiać wszystkie swoje sprawy. Uporządkowywała swoje życie na nowo po tym co przeszła. Chciała zapomnieć i zacząć żyć po prostu od nowa. Po tamtej sprawie wszystko ucichło więc zdecydowała się na kolejny krok w swoim życiu. Oczywiście nie była to łatwa decyzja gdyż obawiała się, że coś po prostu pójdzie nie tak.
Udało jej się uzbierać trochę oszczędności i wykonała krok, który mógł zmienić wszystko. Uważała, że jest gotowa zmienić coś w sobie więc wszelkie wątpliwości musiały ustąpić. Złapała taksówkę podając adres szpitala do którego miała się udać. Zapisała się na konsultację i badania do sprawy, którą powinna podjąć już wcześniej. Obserwowała miasto przez szybę samochodu rozmyślając.
Gdy wreszcie dotarła na miejsce zapłaciła za podwózkę i skierowała się do szpitala wchodząc do środka. Oczywiście miała wszystko przygotowane na kartce. Miała również ze sobą torbę i wszelkie w nim dokumenty jak inne potrzebne papiery. Podeszła do recepcji i po odczytaniu jej pisma została skierowana do odpowiedniego gabinetu medycznego. Była umówiona o pół godziny później, ale przyjechała wcześniej. Po prostu musiała. Usiadła pod gabinetem czekając na dalszy rozwój wydarzeń. Stwierdziła, że ma jeszcze czas więc wzięła torbe na swoje kolana. Czekała.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1915


PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Nie Paź 23, 2016 5:18 pm

Na szpitalnym korytarzu tętniło życie, gdy co chwila przechodził tamtędy ktoś z personelu bądź pacjent zainteresowany diagnozą. Niekiedy ktoś z nich zatrzymywał się pod dystrybutorem wody i spędzał krótką chwilę na ugaszaniu pragnienia. Nikt jednak nie zwrócił na Elaizę uwagi. Była jedną z dziesiątek pacjentów u jakich odmienne były rysy twarzy, charaktery i historie choroby. Mimo, że łączył ich ten sam cel, na swój sposób każdy charakteryzował się własną odmiennością, na którą dziwnym trafem inni byli po prostu ślepi. W końcu przyszła kolej jasnowłosej.
- Dzień dobry Panno Dan. Zapraszam. - starsza kobieta o wyraźnie europejskich rysach twarzy i włosach zdradzających podeszły wiek, zaprosiła Elaizę do gabinetu. Pani doktor miała na sobie biały rozpięty uniform, dość staroświecką kremową koszulkę w kwiatki, gdzie wywinięty kołnierzyk ładnie współgrał z całym strojem staruszki. Brązowe materiałowe spodnie również wyglądały jak nie z tej epoki, podobnie jak ciemne buty na niewielkim koturnie.
- Jestem doktor Giuseppina Rosi. - przywitała się z uśmiechem, wskazując pacjentce miejsce po przeciwnej stronie biurka.
- Słucham. - lekarka usiadła i badawczo przyglądała się dziewczynie. Najwyraźniej nikt nie uprzedził jej, że pacjentka będzie niemową. Masa bloczków i długopisów leżących na biurku lekarki powinna jednak szybko przełamać tą barierę i skierować „rozmowę” na właściwe tory.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Nie Paź 23, 2016 7:06 pm

Dziewczyna zawsze była dobrym obserwatorem. Przyglądała się niektórym osobą na korytarzu jak chodzili się napić albo gdzieś szli. Raz spojrzała na jakiegoś pacjenta, a raz spojrzała na kogoś z personelu. Nie miała ochoty napić się wody. Może po prostu nie czuła pragnienia dzisiaj? Ogarnęła włosy do tyłu nieco. Nikt nie podchodził do niej więc i ona nie ruszała się z tego miejsca. Czuła się niezauważona? Moż, ale wcale jej to nie przeszkadzało. Życie w cieniu miało swoje plusy.
Miała na sobie czarne leginsy, do tego długie buty na płaskiej podeszwie w kolorze jasnego brązu. Założyła również długi, biały i ciepły weterynarz gdyż ostatnio pogoda nie zapowiadała ciepłych dni. Można było zauważyć również torbę, którą miała przy sobie dziewczyna. Były w niej różne dokumenty.
Usłyszała głos pewnej kobiety. Głos był dojrzały, a gdy spojrzała na właścicielke ujrzała kobietę w podeszłym wieku. Przyglądała się jej przez moment. Skineła głową po czym wstała i weszła do gabinetu zaraz za panią doktor. Usiadła po przeciwnej stronie biurka gdy ta wskazała jej miejsce. Gdyby tylko mogła przywitała by się od razu. Możliwe, że kobieta odbierze jej milczenie za niegrzeczne zachowanie. Odwzajemnila delikatnie uśmiech. No i padło zwykłe słucham. Nie była w stanie jej odpowiedzieć, ale przecież mogła odpowiedzieć. Mogła za to napisać i tak zrobiła. Wzięła długopis i bloczki. Zaczęła pisać, a gdy skończyła podała kobiecie kartki, zapisane oczywiście.
Spoiler:
 
Elaiza patrzyła i czekała na reakcję kobiety jak również na jej odpowiedź. Miała nadzieję, że jest coś co można zrobić chociaż nastawiała się na to, że będzie to odpowiedź negatywna. Elaiza patrzyła poważnie na kobietę, ale patrzyła na wszystko realnie. Była trochę zestresowana to wszystko. Potrafiła znieść odmowę spokojnie, ale liczyła trochę na odwrotny efekt.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1915


PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Wto Lis 01, 2016 11:54 am

W oczach lekarki było widoczne zaskoczenie gdy zamiast zwykłych słów, Elaiza posłużyła się bloczkami, na których zaczęła zapisywać swoje myśli. Lekarka miała duże doświadczenie, ale z podobnymi sytuacjami miała do czynienia bardzo rzadko. Przełknęła ślinę, biorąc od dziewczyny kartkę i czytając to, co chciała jej przekazać.
Zaskoczenie. Wstyd.
Było widać, że doktor Rossi naprawdę nikt nie uprzedził, że przyjdzie jej pracować z niemową.
- Rozumiem. - wydukała w końcu i spojrzała badawczo na pacjentkę. Potrzebny był plan działania, zwłaszcza, że Elaiza po tylu latach chciała coś zmienić w swoim życiu.
- Powiedz mi Elaizo, czy rozmawiałaś z rodzicami na temat swojej odmienności? Czy kiedykolwiek w dzieciństwie mówiłaś, bądź próbowałaś mówić? - nie można było winić dziewczyny za brak pamięci do zdarzeń z wczesnego dzieciństwa. Zawsze jednak pozostawała wiedza rodziców, gdyż oni z pewnością byli świadomi wszelkich zmian odgrywających się w życiu ich dziecka.
- Nigdy nie mówiłaś? Czy jest to może efekt uboczny jakiegoś traumatycznego przeżycia… albo wypadku? Może ktoś w rodzinie mierzył się z tym samym problemem? - lekarka wyglądała na zaangażowaną w problem dziewczyny i rzeczywiście tak było. Starsza kobieta współczuła jasnowłosej i chciała jej pomóc na tyle na ile może. Nim jednak wezmą się za badania, należało przeprowadzić wywiad i zdobyć jak najwięcej informacji.
- Proszę napisz mi jaką masz grupę krwi, a także wszystkie przebyte choroby i uczulenia – nawet te na leki, a szczególnie te. Jeśli w Twojej rodzinie były jakieś zachorowania na nowotwory, tarczycę i tym podobne, również to uwzględnij. Potrzebujemy tego do dokumentacji. - lekarka podała jej więcej bloczków i długopisy, żeby dziewczyna mogła zapisać wszystko co uzna za istotne.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Sro Lis 02, 2016 6:19 am

Z początku gdy ktoś rozpoczynał z nią rozmowe dziwiło go, że nie odpowiadała a zaczynała coś pisać w swoim notesie. Ludzie różnie reagowali na takie przypadki jak ona. Dziewczyna patrzyła na kobietę posyłając jej delikatny, ale za to ciepłu uśmiech by ta wiedziała, że wszystko jest w porządku. Była przyzwyczajona do różnych reakcji więc ta na nią nie wpłyneła.
Elaiza spojrzała uważnie na kobiete i chyba było widać po młodej damie, że temat o rodzicach był dla niej ciężki. Jej wzrok zrobił się nieobecny, ale jeśli chce działać musiała się przełamać. Wiedziała, że takie trudne pytania mogą wiele znaczyć dla tej sprawy. Wzięła kilka bloczków i długopis pisząc.
Spoiler:
 
Zrobił jakieś badania i to wszystko, ale nie podjał się nigdy rozmowy o tym czy jest szansa na odwrócenie tego. Chyba nie zbyt dobrze wspominała swojego dawnego lekarza. Co do rodziców to i tak była niechciana po za tym nigdy nie miała okazji porozmawiać z nimi. Kolejny raz zaczęła pisać.
Spoiler:
 
Nie bardzo wie co mogła by powiedzieć o swojej przeszłości gdyż trafiła do domu dziecka, potem została adoptowana. Elaiza jednak zauważyła, że ona traktuje ją bardzo poważnie i zadaje jej szczegółowe pytania. Młoda dama czuła, że to była dobra decyzja, aby zgłosić się na badania. Chciała by, aby ktoś spróbował jej pomóc. Wzięła kolejne bloczki pisząc.
Spoiler:
 
Miała nadzieję, że chociaż trochę udzieliła informacji.


Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1915


PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Nie Lis 06, 2016 1:54 pm

Źle. Bardzo źle. Jak teraz poznać przeszłość dziewczyny i dowiedzieć się czy wina nie leży po stronie jakiegoś wypadku?
- Naturalnie. Nie sposób żebyś cokolwiek pamiętała. - lekarka wyraziła zrozumienie i nie starała się dalej drążyć tego tematu. Dziewczyna była nie tylko niemową, ale z tego co powiedziała, spotkała się ze stratami rodziny, co dodatkowo działało przygnębiająco.
- Dobrze, sprawdźmy jak to wygląda… Otwórz proszę buzie i staraj się powiedzieć Aaaa – lekarka nałożyła rękawiczki i wzięła do rąk szpatułkę, żeby sprawdzić gardło pacjentki. Szczerze wątpiła, że za pomocą tak prostego badania dowie się czegokolwiek. Wszak nawet jeśli dziewczyna rzadko chorowała, z pewnością nie raz i nie dwa miała sprawdzane gardło. I co? I nic. Nadal nie mówiła. Doktor Rossi podejrzewała, że dużą rolę może odgrywać problem od strony psychologicznej, ale nim postawi jakąkolwiek diagnozę musi wyczerpać wszystkie możliwości jakie przyjdą jej do głowy. Starsza kobieta sprawdziła gardło Elaizy, przepraszając jeśli za mocno naciskała szpatułką. Małą latarką świeciła w gardło swojej pacjentki szukając jakichkolwiek zmian w budowie.
- Będziemy musiały zlecić dodatkowe badania. Zróbmy na początek prześwietlenia, pełny pakiet badań krwi i wymazy ze ścianek gardła, policzków i migdałków. - może za sprawą badań genetycznych dojdą do profilu pacjenta który potwierdzi, że jest to genetyczne. A może okaże się, że dzięki temu znajdą informacje mówiące o wypadku i uszkodzeniach których doznała maleńka wówczas Elaiza.
- Muszę jeszcze wiedzieć skąd dokładnie pochodzisz, Elaizo. Gdzie się urodziłaś i wychowałaś? - łatwiej będzie szukać jeśli dziewczyna wskaże kraj z którego się wywodzi.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Pon Lis 07, 2016 9:26 am

Elaiza właściwie nie pamiętała czy w dzieciństwie uległa jakiemuś poważnemu wypadkowi. Matka zmarła po porodzice, ojciec sam sie zabił więc trafiła do sierocińca. Najbardziej obawiała się tego, że przyczyna była wrodzona, a nie nabyta. Miała nadzieję, że da się coś zrobić jednak nie snuła zbyt wielkich nadziei. Lekarka była tylko człowiekiem, a nie cudotwórcą więc zrozumie jeśli nie wszystko pójdzie tak jak to zaplanowała.
No i zaczęły się badania. Elaiza była przygotowana na wszystko, w razie czego zabrała ze sobą ważne papiery też. Torbę odłożyła na bok. Jak każdy miała podstawowe badania więc faktycznie mogą niewiele dać.
Posłusznie otworzyła usta tak szeroko jak tylko mogła jakby mowiła Aaaaa. Poczuła szpatułke w buzi i nie było to może bardzo miłe badanie, ale nie było tak źle. Siedziała spokojnie pozwalając wykwalifikowanej osobie działać. Gestem dłoni pokazywała, że wszystko w porządku jeśli ta przeprosiła za zbyt mocne naciskanie. Tak naprawdę nie odczuwała wielkich nieprzyjemności. Była gotowa do wszelkich badań, aby tylko dowiedzieć się co dalej. Jeżeli to podłoże psychologiczne być może uda się jakoś poradzić, a jeśli będzie to co innego? Na operacje była również gotowa...
Skineła głową rozumiejąc, że potrzebne jest o wiele więcej, aby wiedzieć co się dzieje. Wzięła bloczek zapisując wszelkie informację na temat pochodzenia i co działo się z nią dalej.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1915


PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Pią Lis 11, 2016 10:21 am

Lekarka bardzo skrupulatnie podeszła do badania, licząc, że dzięki temu łatwiej odkryje przyczynę problemu Elaizy. Uśmiechnęła się delikatnie widząc gesty ze strony jasnowłosej. W końcu wyjęła szpatułkę i wrzuciła ją do specjalnego pojemnika na odpadki.
Tak jak myślała, niestety samo badanie tego typu nie dało odpowiedzi jakiej początkowo oczekiwała. Dziewczyna nie mówiła od najwcześniejszych lat dzieciństwa, a to oznaczało, że problem zakorzeniony jest znacznie głębiej.
- Dobrze, nie zamykaj jeszcze przez chwilę buzi. Pobiorę od razu wymaz ze ścianek gardła i migdałków. - uprzedziła ją nim sięgnęła po patyczek i pobrała odpowiednie próbki.
- Gotowe. Oddam to do laboratorium i za jakiś tydzień będziemy miały wyniki. - lekarka włożyła patyczki do oddzielnych pojemników i je podpisała.
- Badanie krwi musisz wykonać na czczo. Punkt pobrań jest czynny od 7.30 do 12, ale niestety tylko w dniach roboczych. Próbki badają na bieżąco od rana, stąd ten wąski wymiar czasowy. - wyjaśniła jej i zabrała się za wypisywanie zlecenia. Na karcie badań zaznaczyła większość pozycji, cały dokument opatrzając dopiskiem „pilne”. Dzięki temu wszystkie badania Elaizy zostaną potraktowane priorytetowo i szybko będzie można się wziąć za dalsze działania.
- Tutaj masz skierowanie na rentgen klatki piersiowej i rezonans magnetyczny. - rezonans zakładał głównie głowę, ale lekarka zaznaczyła więcej opcji, aby mieć pełniejszy obraz informacji. Również i tym razem nie zabrakło stosownego dopiska, który zagwarantuje dziewczynie szybsze zajęcie się sprawą.
- Te badania zrób jak najszybciej i wróć z kompletem wyników. Za tydzień. - podała dziewczynie bloczek papierków – Jestem dobrej myśli. - uśmiechnęła się. Do tego czasu na pewno również skontaktuje się z sierocińcem i pozna historię rodzinną Elaizy.


_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Pią Lis 11, 2016 4:44 pm

Na szczęście badanie patyczkiem to tylko chwilowe. Elaiza była gotowa na każde, nawet te nieprzyjemne badania, które mogły ją czekać. Jeśli jest w tym chodź trochę nadziei dlaczego miała by się poddać? Jest gotowa znieść wszystko, może będzie to warte. Ale musiała być przygotowana na negatywne wyniki.
Jednak nie mogła jeszcze zamknąć ust dlatego nadal miała otwarte. Była grzeczna pacjentka i posłusznie wykonywała to co mówi jej pani doktor. Gdy pobierała odpowiednie próbki to nieco ją łaskotało nawet chciała się uśmiechnąć. Po chwili zamknęła usta.
Elaiza dokładnie wysłuchała pani doktor i pokiwała głową, że rozumie. Te badania były potrzebne i miały jej pomóc dlatego nie zamierza zwlekać z wykonaniem zalecanych przez nią badań. Obserwowała każde poczynanie kobiety uważnie, aby niczego nie przegapić. Usłyszała nagle tydzień. Musiałą czekać tydzień na wyniki. Była cierpliwą osobą więc skoro musiała to poczeka. Wzięła jeszcze tylko raz długopis pisząc.
Spoiler:
 
Uśmiechnęła się delikatnie do kobiety. Wzięła oczywiście bloczek papierków jaki jej dała po czym wstała i pożegnała się z kobietą. Elaiza również była dobrej myśli, po części. Po czym skierowała się i wyszła z gabinetu.

~~~~

Elaiza miała do wykonania badania więc oczywiście po wizycie u pani doktor zamierzała je zrobić jak najszybciej. Badanie krwi, rentgen, rezonans i inne dodatkowe jeśli jakieś jeszcze trzeba było. Nie chciała zostawiać wszystkie na ostatnią chwilę. Następnego dnia udało jej się z samego rana wykonać jedno badanie, potem drugie. Od pomieszczenia jednego do drugiego.Oczywiście poprosiła o to, aby wszystkie wyniki zostały wysłane, aby specjalnie nie musiała latać do szpitala. Jeśli jednak nie da rady odbierze je jeszcze w dzień wizyty. Kiedy wszystko było już załatwione musiała po prostu czekać. Wiec opuściła budynek, a wróci tutaj niebawem, aby dowiedzieć się wszystkiego.

z.t
Powrót do góry Go down
Arashi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3773-arashi-kodoku#83006 http://vampireknight.forumpl.net/t3818-pokoj-arashiego#84268
Zarejestrował/a : 29/04/2018
Liczba postów : 49


PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Sro Maj 02, 2018 6:25 pm

Spoglądał nerwowo na zegarek. Nie dość, że jego neurolog wziął sobie urlop, to jeszcze nie mógł przedłużyć recepty bez ponownego, aktualnego badania lekarskiego. Z racji wspomnianego urlopu dotychczasowego lekarza Arashi został skierowany do pani doktor Campbell. Wiele osób szeptało między sobą, że to bardzo dobry specjalista, choć mając gumowe ucho dowiedział się, iż ma inną specjalizację niż tę, której potrzebuje. Co kardiolog wybada w wampirze, jak nie ma tętniącego życiem serca? Może rzeczywiście jest w stanie przepisywać leki na nerwicę. W zasadzie po to tylko przybył do szpitala, niespecjalnie tęsknił za tłumami i wlepianym w niego wzrokiem. Nawet jak stał na uboczu z numerkiem czekając na swoją kolej odnosił wrażenie, że cała uwaga obecnych pacjentów skierowana jest na niego. Może i był blady, jak każdy wampir, lecz nie ubierał się podejrzanie, ani nie wydziwiał z fryzurą, która i tak wyglądała jak biała chmura gradowa. Miętosił kwitek w palcach, składał niczym origami, aż wreszcie wyświetlił się jego numer. Podszedł dość szybko do drzwi, pochwycił klamkę i już był w środku. Uf, nareszcie uwolnił się od nieznośnego złudzenia, teraz musiał zmierzyć się w konfrontacji jeden na jeden z lekarzem.
- Dzień dobry.
Odezwał się tuż za progiem, gdy zamknął za sobą drzwi. Jeśli dostanie pozwolenie, zbliży się i stanie po drugiej stronie biurka niemal na baczność. Opuścił dłonie wzdłuż postrzępionego gdzie nie gdzie płaszcza i mierzwił palcami jego materiał.
- Kazano mi się zgłosić do pani, w sprawie recepty.
Nie był pewien, czy przepływ informacji był na tyle płynny, iż pani doktor mogła zostać uprzedzona o wizycie "pomyłkowego" pacjenta. Unikał kontaktu wzrokowego z lekarzem, a przy tym ciągle mielił w palcach pomarszczone ubranie.

_________________

Burza nadchodzi...
Powrót do góry Go down
Caroline

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3774-caroline
Zarejestrował/a : 29/04/2018
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Sro Maj 02, 2018 8:09 pm

Caroline uwielbiała zatopić się w natłoku pracy. Większość osób pracowała jedynie dla pieniędzy, a ona dla przyjemności. Otoczenie pełne żyjących stworzeń wpływało na nią kojąco. Tyle cudownych, bijących serc. Ludzie byli według niej fascynujący. Zawsze się gdzieś spieszyli, nigdy nie mieli czasu, kiedy ona miała go pod dostatkiem. Lubiła ich zwyczajnie obserwować, przyglądać się im z ukrycia. Była lekarzem z czystej fascynacji, chociaż medycyna była tylko jednym z zawodów, jakie praktykowała. Łatwo jest się znudzić, kiedy chodzi się po świecie tysiące lat. Niosła pomoc potrzebującym, bo wiedziała, że jej wampirze ręce zrobią wszystko lepiej niż te ludzkie.
Siedziała w gabinecie już dobre kilka godzin. Pacjenci wchodzili i wychodzili, a czas płynął powoli. Wróciła do miasta kilka dni temu, więc nie przywykła jeszcze do szpitalnej rutyny. Jej ostatnia podróż nieco się przedłużyła, bo aż o kilkanaście lat. Nie poinformowała jeszcze nikogo o swoim powrocie, chociaż stęskniła się za rodziną, najpierw chciała trochę odpocząć.
Następny pacjent był bardzo interesujący, zwłaszcza dlatego, że stanowił odskocznie od normalnych przypadków jakimi się zajmowała. Jej kolega po fachu wyjechał z rodziną na wakacje, więc nie mogła odmówić mu pomocy. Miała za sobą lata doświadczeń z różnymi pacjentami, więc nie bała się nowych wyzwań. Kiedy białowłosy chłopak prześlizgnął się przez drzwi przywitała go ciepłym uśmiechem.
- Dzień dobry panie Kodoku, nazywam się Caroline Campbell i będę dzisiaj zastępować pana lekarza prowadzącego. Proszę usiąść.
Odparła i ruchem dłoni wskazała mu miejsce na przeciwko siebie. W normalnych warunkach podałaby mu rękę, jednak zdążyła już przeczytać w jego karcie pacjenta, że Arashi nienawidzi dotyku innych, cóż szkoda. Nie chciała przecież postawić go w niezręcznej sytuacji już w pierwszej minucie ich spotkania. Sama usadowiła się na przeciwko chłopaka i posłała mu ten następny babciny uśmiech. Wszystkie młode wampiry kojarzyły jej się z wnukami. Och te kochane dzieci <3
- Jak się Pan dzisiaj czuje? Zaraz zajmiemy się receptą.
Zapytała stukając długopisem w bloczek do wypisywania recept. Nie lubiła faszerować młodych lekami, jednak jeśli rzeczywiście chłopak cierpiał na nerwicę, nie ma co go przemęczać. Do depresji przecież blisko.
Powrót do góry Go down
Arashi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3773-arashi-kodoku#83006 http://vampireknight.forumpl.net/t3818-pokoj-arashiego#84268
Zarejestrował/a : 29/04/2018
Liczba postów : 49


PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Sro Maj 02, 2018 8:58 pm

Uf, kolejna ulga. Pani doktor została uprzedzona, że wampirzy pacjent nie znosił dotyku i nie podała mu dłoni. Dlatego dość zgrabnie skinął głową na dość sympatyczne przywitanie ze strony pani Caroline Campbell. Kiedy na moment udało mu się spojrzeć w oczy wspomnianej Szlachetnej, dostrzegł ciepło bijące z jej aparycji. Coś niebywałego dla młodzieńca, który nie znał nikogo innego, kto życzliwie i bezinteresownie patrzyłby się na niego, właśnie w ten sposób. Gdyby pamiętał swoje dzieciństwo, przypomniałby sobie na pewno o swojej babci. Tylko ona okazywała mu uczucia, te pozytywne. Lecz tkwił w pustce wspomnień, z pustką na duszy. Dobrze, że podjął wyzwanie i przyszedł osobiście po leki. Raz czy dwa razy nie był w stanie, dlatego to doktor przyjeżdżał do Białowłosego. Pewnie ten fakt również zanotował w aktach. Jak i to, że musiał dać mu dożylnie środek uspokajający podczas wizytowania, żeby dokończyć badania.
Wracając, Arashi cicho pociągnął nosem, bynajmniej od kataru.
- Dzisiaj...? Może... może gorzej niż wczoraj, ale i tak lepiej niż ostatnim razem.
Odpowiedział dość pokrętnie i ogólnikowo, choć uspokoił, że nie będzie trzeba dzisiaj stosować jakiś bardziej radykalnych środków przy ataku. Niestety mimo najszczerszych i najmilszych starań pani Caroline, chłopak miał problem z oswojeniem się z nowym lekarzem prowadzącym. Blokowało go coś do szerszych wyznań. Będąc zamknięty w sobie i nie mając przyjaciół nie przywykł do dzielenia się z innymi swoim stanem zdrowia, poglądami czy najzwyklejszym samopoczuciem.
Doświadczenie babci poparte kartą pacjenta okazały się być trafione. Zaczątki depresji były widoczne gołym okiem. Unikanie kontaktu wzrokowego, mała pewność siebie, tiki nerwowe, suchość w ustach, plus paranoja, że jest się w centrum uwagi każdego. Arashi to typowy introwertyk, właśnie dlatego lubił "znikać" wtapiając się w otoczenie, lecz kosztowało go to sporo energii. Zresztą nie można oficjalnie ujawniać swoich mocy.
- Pani będzie zastępować neurochirurga także do końca urlopu?
Próbował odsunąć od siebie uwagę, która była skierowana od pani Caroline taka jak do każdego pacjenta. Chciał też przerwać ciszę, by kobieta o pięknym obliczu nie miała go za niewychowanego. Siedział nieruchomo na krzesełku, bo jak bezwiednie zaczął się na nim kiwać, to skrzypienie przyprawiało go o ciarki na plecach. Po co jeszcze bardziej obciążać się bodźcami, które można stłumić?
Nie przypominał sobie, by jego lekarz prowadzący wspominał o tej pani, chociaż może i lepiej. Nabierze doświadczenia w ocenianiu ludzi po tym, co sobą reprezentują. A nie po tym, jak są opisywani przez innych.

_________________

Burza nadchodzi...
Powrót do góry Go down
Caroline

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3774-caroline
Zarejestrował/a : 29/04/2018
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Czw Maj 03, 2018 1:11 pm

Czasy bardzo się pozmieniały. Kiedyś wszystkie wampiry były okazem zdrowia i siły. Do głowy nikomu by nie przyszło, żeby krwiopijca potrzebował lekarza. Każdy musiał sobie radzić  sam. Przecież byli już i tak martwi, gorzej być nie mogło. Wszystko się jednak pozmieniało. Zarówno ludzie chorowali znacznie częściej jak i wampiry. To wszystko przez stres! Dwudziesty pierwszy wiek nikomu dobrze nie służył. No ale trzeba iść do przodu za nowymi trendami, we wszystkich dziedzinach życia.
Słuchając słów chłopaka stuknęła w kilka klawiszy na komputerze obok. Wampirza pamięć była niezawodna, jednak szpital wymagał dokumentacji pacjentów. Miała nadzieję, że nie zniechęci tym Arashiego. Szkoda by było, zapowiadał się na takiego miłego chłopczyka. Przemknęła jeszcze raz wzrokiem przez przebieg leczenia, żeby niczego nie pominąć.
- Mam tutaj Twoją kartę, jednak wolałabym żebyś sam opowiedział mi coś o sobie.
Dodała po chwili i świadomie przeszła do niego na 'ty'. Może nie było to zbyt profesjonalne zachowanie, jednak doświadczenie podpowiadało jej, że lepiej chłopca więcej nie stresować. Jeszcze się biedny zrazi. Im bardziej wygodnie i bezpiecznie tym lepiej. Dała mu tutaj pole do popisu, chcąc zmusić go nieco do mówienia. Suche fakty zapisane w dokumentach nie odzwierciedlały całkowicie pacjenta. Były wystarczające jeśli chodziło o choroby serca, jednak przy zachwiałym stanie psychicznym najważniejsza była komunikacja.
- Co myślisz o lekach, które teraz przyjmujesz? Czujesz się po nich zbyt senny lub zmęczony? W Twoim przypadku zastanowiłabym się nad przejściem na nieco inne lekarstwa. Obecne są typowo uspokajające, jednak chciałabym, żebyś wziął pod uwagę antydepresanty, mają one większe spektrum działania. Pozwoliłyby Ci się bardziej otworzyć, poczuć trochę pewniej siebie, jednak decyzja należy do Ciebie.
Przedstawiła mu swoją propozycję. To nie tak, że obecne leki były złe, wręcz przeciwnie, ale antydepresanty miały swoje dobre strony. Przede wszystkim pozwalały pacjentom poczuć odrobinę więcej szczęścia. Nie pozwalały im rozmyślać nad negatywnymi aspektami. Zresztą nigdy nie zaszkodzi spróbować. Niezależnie czy się zgodził czy nie postanowiła kontynuować, żeby pomóc mu podjąć decyzję.
- Zdaję sobie sprawę, że nie przepadasz za towarzystwem innych, jednak rozmowa jest tutaj najważniejsza. Słyszałeś kiedyś o czymś takim jak psychoterapia grupowa?
Dodała po chwili i spojrzała na niego ciepło. Nie musiał się spieszyć z odpowiedzią. Nie nalegała.
- Tak przejmę na siebie zaplanowane operacje na następne dwa tygodnie, jednak mogę oddać Cię pod skrzydła ludzkiego psychiatry z innego szpitala, jeśli miałbyś taką ochotę. Jeśli nie zajmę się Tobą do powrotu Twojego lekarza.
Była zachwycona jego pytaniem. Sam fakt, że próbował nawiązać rozmowę bardzo ją cieszył. Oh ale się nagadała! Młodzi pacjenci byli tacy uroczy, nie to co te stare dziadki. Młodsi o kilka wieków od niej a tyle narzekali. Całe szczęście, że posiadała oceany pełne cierpliwości, inaczej sama by wybuchła i skończyła z depresją.
Powrót do góry Go down
Arashi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3773-arashi-kodoku#83006 http://vampireknight.forumpl.net/t3818-pokoj-arashiego#84268
Zarejestrował/a : 29/04/2018
Liczba postów : 49


PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Czw Maj 03, 2018 9:13 pm

Jasnoniebieskie oczy pani doktor lustrowały subtelnie młodzieńca i jednocześnie przeskakiwały na monitor komputera z jego danymi. Pacjent siedział na krześle nieruchomo i wyczekiwał poleceń. Może szuka danych do wypisania recepty? Podyktowałby, gdyby zaistniała taka potrzeba. Ale najwyraźniej kobieta miała nieco inne zamiary. Podzieliła się swoim spostrzeżeniem z uczniem, który przekręcił głowę na bok ze zdziwienia. Jak to? On miał powiedzieć coś o sobie? Ale... ale co dokładnie?
Odruchowo wstał z krzesła i wyprostowany w kręgosłupie odpowiedział z początku bardzo płynnie:
- Arashi Kodoku, lat dziewiętnaście. Wychowanek kilku Domów Dziecka, ostatni w Yokohamie. Terapię zaczęto trzy lata temu, wpierw na prośbę personelu Domu Dziecka, kontynuowana dobrowolnie. Od jutra... powtarzam klasę w Akademii.
Ostatnie zdanie wyszeptał i z powrotem usiadł na krzesełku. Pauza w wypowiedzi, która do tej pory była niemalże wyrecytowana z pamięci jak jakiś trudny do zapamiętania wiersz, świadczyła o tym, że wahał się przez moment z podzieleniem się swego przeżycia. Ze wstydu, że musi jeszcze raz zaliczać testy, sprawdziany, znów najeść się tyle stresu.
Do rzeczy, do rzeczy! Przełknął ślinę i po krótkim namyśle odpowiedział nieco jąkając się:
- Są skuteczne... nawet... nawet bardzo.. -niestety nie przygotował się na tego typu pytanie, zazwyczaj jego lekarz prowadzący skupiał się na stanie zdrowia z obecnej chwili; siedząc na krzesełku naprzeciwko pani Caroline uciskał palcami brzegi mebla- ...ale ...ale tak. Często... często działają usypiająco... i suchość w ustach... to też...
W myślach przemknęła mu sytuacja z egzaminu końcowego w Akademii, przy którym dosłownie zasnął na siedząco. Tak bardzo bał się porażki z możliwego stresu, że pomyłkowo podwoił zalecaną dawkę. Nie udało się dobudzić Arashiego na sali egzaminacyjnej, nie przystąpił również do powtórki testów. W tym roku miał ostatnią szansę na powtórzenie całego roku, wiele innych wampirów czekało na jego miejsce w klasie. Presja była więc ogromna, a młodzieniec nie czuł się pewny, czy powinien próbować raz jeszcze.
Propozycja kolejnych ulepszeń, ogólnikowo zmian, nie przypadła do gustu Białowłosemu. Na pewno doświadczona pani doktor szukała najlepszych rozwiązań, ale ponownie musiałby na nowo przyzwyczaić się do nowego stosowania leku, do jego działania. Z grzeczności odpowiedział jednak tak:
- Doktor Ryoku Nagawa wspominał... o antydepresantach. To są... psychotropy, tak?
Słyszał o nich od neurologa, lecz sama odmiana na psychotropy bardzo źle brzmiała w uszach młodzieńca. Fakt, nie stosował takiego leczenia. Może pomogłoby mu udźwignąć bolączki dnia codziennego lżej niż dotychczas? Tak, żeby nie bał się zapytać kolegi z klasy o notatki. A właśnie, pani Caroline napomknęła również o zbiorczych spotkaniach, co momentalnie zmroziło i tak zimną krew wampira.
- Na czym polega... ta... ta psychoterapia grupowa?
Coś w grupie, jakaś terapia. Podobne do Anonimowych Alkoholików? Czy coś znacznie bardziej angażującego inne osoby ze spotkania? Wolał nie gdybać, nie był w dobrej kondycji do rozdmuchiwania nawet najmniejszych wątpliwości.
- Pani... pani wydaje się w porządku.
Miał dosyć zmian, każde tego typu zagrania (przypadkowe czy nie) jak zmiana kadry lekarskiej ujmowało poczucie bezpieczeństwa u Arashiego. Lubił mieć poukładane zdarzenia, albo cykliczne, żeby nie dać się zaskoczyć. Wiadomo, że mało jest takich sytuacji, które mogą wyglądać podobnie z dnia na dzień, lecz jeśli była możliwość ograniczenia zmian i oswojenie się z obecnym stanem rzeczy, byłby wdzięczny.
Kątem oka dostrzegł pojemnik z filtrowaną wodą mineralną i jednorazowe kubeczki. W sumie od - długiej jak dla niego - rozmowy zaschło mu w gardle. Zwilżenie neutralnym płynem mogłoby pomóc oczyścić struny głosowe, które nieco zakurzyły się od stałego milczenia w czterech ścianach. Lekarka zdecydowała się postawić na rozmowę, to były tego też konsekwencje. A tam kubek wody to nic, jednak czy podejrzewałaby, iż prośba o podanie trunku może przynieść tyle komplikacji?
- Woda... ... Czy... czy mogłaby... Pani... dać... wodę... ale w kubku?
Wykrzywił usta bardzo zniesmaczony swym bełkotem, a wzrokiem uciekł na sufit całkowicie bezradny. Trzęsły się jego dłonie, które przyszpilał do kolan. Jedno z kolan podrygiwało z nogą w bliżej nieustalonym, zmiennym rytmie. Dlaczego nie mógł zapytać się normalnie o najprostszą rzecz? Całkowita porażka. Dzisiaj to nie był jego dzień. Być może nieodnotowany urlop lekarza prowadzącego wybiła młodzieńca z proceduralnych postępowań, i na nowo musiał mierzyć się z charakterem nowego opiekuna. O ile pani Campbell była naprawdę miłą, uśmiechniętą, rzetelną osobą, to chyba tym bardziej nie chciał podpadać lekarce, przez to działając pod spontaniczną presją nie podołał jej sile. Oto tego skutki: jąkanie się, zacinanie, plątanie w zeznaniach, trzęsienie się jak galareta.

_________________

Burza nadchodzi...
Powrót do góry Go down
Caroline

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3774-caroline
Zarejestrował/a : 29/04/2018
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Pią Maj 04, 2018 11:39 pm

Z jednej strony chciała, żeby Arashi czuł się komfortowo, a z drugiej kazała mu mówić. Pewnie się biedak totalnie wystraszył. No trudno. Ciepłe i miłe oblicze Caroline było niezachwiane, kiedy wampir wstał i zaczął recytować swoje życie niczym wiersz. Z początku szło mu świetnie, jednak im więcej mówił tym widocznie było mu trudniej. Od czasu do czasu potakiwała i zakodowała sobie w głowie, żeby następnym razem poprosić go o napisanie swojej historii. Ciekawe jak z tym mu pójdzie. Osoby bojące się mówić często miały ukryty talent do innego wyrażania swoich emocji. Malowanie, pisanie czy muzyka. Ciekawe jak było w tym wypadku.
Kiedy w końcu usiadł na swoim miejscu, niemal odetchnęła z ulgą. Przyszedł tutaj przecież szukając pomocy, a nie żeby go ktoś torturował. Miała nadzieję, że się jeszcze całkowicie nie zraził. Słuchając skutków ubocznych jakich zdążył już doświadczyć, pokiwała głową. Bardzo często pacjenci tak na nie reagowali. Niestety tabletki uspokajające nie były idealne, dlatego też w jego wypadku zmieniłaby je na inne leki. Antydepresanty działały długoterminowo, nie doraźnie. Miały za zadanie polepszyć ogólny stan pacjenta i nie dopuścić do momentu, w którym istniałaby potrzeba zażywania tabletek uspokajających. Lepiej jest leczyć przyczynę niż jedynie łagodzić skutki.
- Te lekarstwa mają różne nazwy, jednak nie trzeba się ich obawiać. Poprawiają ogólne samopoczucie i nie wpływają negatywnie na zdrowie. Prawidłowo zażywane, powinny zmniejszyć do minimum stany lękowe, zdenerwowanie czy ataki paniki. Nie będziemy się jednak spieszyć. Zawsze możemy zamienić lekarstwa przy innej wizycie.
Wytłumaczyła cierpliwie, wypisując w tym samym czasie dwie odrębne recepty. W zależności, która opcję chłopak wybierze, wolała być przygotowana. Nie chciała go pospieszać, zdawała sobie sprawę, że podejmowanie decyzji nie należało do jego silnych stron, więc dawała mu tyle czasu ile będzie potrzebował.
Akademia, egzaminy i praca w grupie musiały być dla wampira nie lada wyzwaniem. Mogła sobie wyobrazić co sobie pomyślał, gdy napomniała o terapii grupowej. B i e d a c z e k
- To taki rodzaj spotkań osób o podobnych schorzeniach. Jest jeden prowadzący lekarz oraz kilkoro pacjentów, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami, myślami, problemami. Mówienie nie jest wymagane, czasem samo słuchanie innych, w jakimś stopniu pomaga. Jednak to taki pomysł na przyszłość. Weż go proszę pod uwagę.
Posłała mu blady uśmiech, wiedziała że nie będzie zachwycony. Uczęszczał do akademii Cross, więc zorganizowanie takiego spotkania na jej terenie nie byłoby pewnie zbytnim problemem. Jednak nie chciała wybiegać za bardzo w przyszłość. Najpierw musiał się w ogóle oswoić z taką myślą.
Słysząc jego pytanie wstała powoli, wygładzając idealnie wyprasowaną koszulę, na którą zarzucony miała biały kitel. Perfekcjonizm też był w pewnym sensie chorobą. Nie ma na tym świecie ideałów. Nalała do kubka chłodnej wody i postawiła na biurku przed chłopakiem. Ruszyła wolnym krokiem na swoje miejsce, nie spiesząc się. Jej obcasy klik klik klikały na twardej posadzce.
- Masz jakieś takie ulubione miejsce, o którym myślisz, kiedy zaczynasz się denerwować? Jezioro? Morze? Góry?
Zapytała cicho przechylając głowę na jedną stronę, a rude pukle opadły jej na policzek.
Powrót do góry Go down
Arashi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3773-arashi-kodoku#83006 http://vampireknight.forumpl.net/t3818-pokoj-arashiego#84268
Zarejestrował/a : 29/04/2018
Liczba postów : 49


PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Nie Maj 06, 2018 8:58 pm

Pani Caroline chciała wprowadzić zmiany, żeby polepszyć standard życia młodzieńca. Niby logiczne, po to są lekarze, by doradzać w sprawach chorobowych, jednak Białowłosy mocno oporował przed zmianami. Zresztą bardzo trudno było mu podejmować decyzje na obcym terenie, co będzie później wyjaśnione. Słuchał uważnie, jakie zalety mają antydepresanty. Było ich naprawdę dużo i aż ciężko było mu uwierzyć, że istniało takie cudowne lekarstwo. Czyżby doktor Nagawa także starał się wcześniej opowiedzieć o tym Białowłosemu, który uparcie trzymał się sprawdzonych leków? A może użył jednego, złego sformułowania, które utwierdziło Arashiego do powstrzymania się od zmian? Nic nie odpowiedział na temat nowych leków, ani też na temat terapii grupowej. Chyba młodzieniec musiał przespać się z tymi ofertami pani doktor i dopiero następnego dnia podjąć decyzję. Nie szybciej. Chudzielec zaczął się zamykać, nie wiedząc co rzec na postawione zagadnienia tu i teraz.
Ożywił się przy sprawie ze suchością w gardle i tym, że pani Campbell zdecydowała samodzielnie uczynić to za pacjenta. Ciszę zdecydowanie przerywały stukoty obcasów, które w pewnym stopniu nasilało zmęczenie petenta i słabą tolerancję na zaburzenia spokoju.
-N-nie, ja... ja mogłem sam... sam po wodę... ... ...dziękuję.
Utkwił umęczony wzrok w kubku, choć troszkę lepiej poczuł się mogąc zaspokoić pragnienie. Nim jednak sięgnął po trunek został zapytany o dość ciekawą sprawę. Pan doktor nie pytał się go nigdy o ulubione miejsce, więc w pierwszej chwili nie pomyślał, że to część pytania z terapii dla niego. Może dlatego niemal natychmiast pokręcił wolno głową na boki. Nie. Ani jezioro, ani morze, ani góry. Przynajmniej od razu zareagował na pytanie lekarki, bowiem odpowiedział krótko acz zgodnie z prawdą:
- Swój pokój.
To było jego sacrum. Nikt nie wchodził do niego bez zaproszenia, czuł się w tym miejscu błogo i lekko. Nigdzie indziej i wobec nikogo oprócz siebie nie potrafił okazywać pełnego stoicyzmu. To tam też rodziły się plany na dzień, tydzień, organizacja pracy, swobodniejsze niż wszędzie podejmowanie decyzji. Minusem takiego ulubionej miejscówki była pustka i samotność, której nie mógł zapełnić wymyślną elektroniką, którą zbierał. W mniej lub bardziej legalny sposób. Obecnie też wracał myślami do zacisza, gdy pani Doktor stawiała nowe propozycje do przemyślenia. W gabinecie nie mógłby być pewien swojej decyzji jak w pokoju. Trudno było deklarować mu cokolwiek w miejscach publicznych, dopóki nie przemyśli na spokojnie i bez nacisku w akademiku.
Lecz kiedy trzęsącą ręką sięgnął szklanki i upił kilka łyków z naczynia, utkwił wzrok w zaburzonej tafli wody, która zaraz rozprostowywała kręgi w gładką powierzchnię. Ostrożnie wyprostował się w kręgosłupie i subtelnie spojrzał na oblicze Rudowłosej. Była dla niego bardzo miła, uśmiechnięta i cierpliwa, choć on ograniczony i ogólnie sprawiał wrażenie przybitego. Dała mu picie, choć nie musiała. Dawno z nikim nie przebywał dłużej niż pięć minut, by ten ktoś nie zaczął mu dokuczać czy denerwować. Pani Campbell wreszcie chciała odmienić jego życie, choć sam bardzo obawiał się zmian.
- A Pani? Jakie Pani ma ulubione miejsce?
Czemu zadał pytanie pani doktor? Chyba po to, by trochę lepiej poznać pani doktor, skoro ona chciała poznać lepiej pacjenta.

_________________

Burza nadchodzi...
Powrót do góry Go down
Caroline

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3774-caroline
Zarejestrował/a : 29/04/2018
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   Nie Maj 13, 2018 10:01 pm

Pacjent, który szukał pomocy był niczym diament w kolekcji pereł. Większość z nich chodziła do lekarza bo tak im pasowało. Zwolnienia lekarskie szły w ruch cały czas, a niby tacy chorzy. Jeśli jednak ktoś przychodził z prawdziwym problemem i chciał pomocy, porady, było to całkiem coś innego. Praca lekarza była ciężka i wymagająca, jednak nie można było narzekać na nudę. Każdy 'klient' był inny i stanowił nowe wyzwanie. Arashi był w ogóle ciekawy - inny niż przypadki, którymi zajmowała się na codzień.
Wreszcie, kiedy udało jej się dostarczyć wodę dla chłopaka odetchnęła z ulgą. Zwykłe, podstawowe czynności mogły być dla niego problematyczne, dlatego też z jednak stony chciała zmniejszyć stres, jaki musiał przechodzić, z drugiej wiedziała, że nie uchroni go przed codziennością. Może lepiej gdyby został przeszkolony i przygotowany jak radzić sobie w stresującej sytuacji? Unikanie nie miało za wiele plusów, jedynie pomagało na doraźną chwilę.
Z ciekawością wyczekiwała jego odpowiedzi, jednak kiedy już ją otrzymała spochmurniała trochę. Cały jej plan szlak trafił, jednak nie poddawała się. Zobaczyła światełko na końcu tunelu, kiedy Arashi sam ją zapytał. Uśmiechnęła się do niego wesoło. Nawiązanie rozmowy było na prawdę obiecującym znakiem.
- Chętnie Ci pokażę.
Powiedziała tajemniczo, zabierając do ręki dwie recepty, a nim chłopak się obejrzał dotknęła jego ramienia jednym palcem i teleportowała ich, papa.

ztx2

zapraszam
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet lekarski   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet lekarski
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Gabinet lekarski
» Gabinet lekarski
» Gabinet Śmiechu
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: SZPITAL-
Skocz do: