IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Supermarket

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Supermarket   Pon Paź 22, 2012 3:57 pm



Wielki supermarket uzbrojony po zęby w różnego rodzaju przydatne produkty, od jedzenia przez kosmetyki i ubrania nawet po niewielkie meble ;]
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Supermarket   Pon Lis 12, 2012 8:45 pm

Więc znaleźli się tutaj po paru minutowej przechadzce po mieście w między czasie chłopak wskazał swojej nowej koleżance pocztę o którą się tak dopytywała. Teraz wracając, ustawic sobie Ravena? Chyba sobie żartujesz, myślisz że mało osób by tego chciało? Chciałbym to zobaczyć na prawdę, nie wiem czy to był twój plan ale wyzwanie przyjęte chętnie poczekam aż spróbujesz to zrobić. Oj tam oczywiście że jej pomoże do tego czasu aż go nie wyrzuci za drzwi kuchni z jego talentem kulinarnym.
-Oto jesteśmy na miejscu, nie wiem co uważasz za normalne jedzenie, ja po prostu pójdę po coś co da się odgrzać. - tak też zrobił, oraz oczywiście poszedł i wybrał najgorsze co się da, skąd biedaczek miał wiedzieć co się kupuje a co nie. Wziął dla siebie 3 mrożone pizze i był z tego zakupu szczęśliwy, kolejnym jego krokiem była część z alkoholami bo piwo się kończyło a to niedobrze,kiedy wrócił zapakował to wszystko w koszyk i uśmiechnął się do dziewczyny.
-Prowadź dalej, ja się nie znam na tym wszystkim. - zmarszczył lekko brwi, gdyż czuł na sobie ludzki wzrok ciągle się ktoś na niego gapił, nie wiem może to przez chuste na twarzy albo tatuaż który również się wyróżniał bo był pod okiem.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Supermarket   Pon Lis 12, 2012 9:45 pm

Dziewczyna ucieszyła widząc jak chłopak pokazuje jej gdzie jest poczta. Od razu odebrała z niej pewną paczkę poczym dołączyła do chłopaka. Razem weszli już do super marketu. Dziewczyna rozejrzała się po wszystkich półkach.
–To idź –mruknęła do niego poczym w czasie kiedy on wybrał sobie, to co chciał ona chwyciła wózek i wrzuciła do niego paczkę z poczty. Przeczyta ją później jak wróci do pokoju.
– Chodź. – chwyciła go za rękę i poszła kupić pomarańczę, mąkę, cukier, przyprawy i kilak innych rzeczy łącznie z nabiałem i słodyczami. Kiedy wózek się napełnił. Przed jej oczami stanęły dzieci patrzące się na jej kolegę.
–Nie przejmuj się.- poklepała go po ramieniu.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Supermarket   Pon Lis 12, 2012 10:05 pm

Dobra, skoro wszystko mieli to można było się powoli stąd zabierać,zwłaszcza że bardzo nie lubił gdy ktoś się na niego gapił, było to wręcz irytujące. Spojrzał na dzieciaki swymi dziwnymi ślepiami a następnie prychnął niezadowolony i ruszył dalej z dziewczyną w kierunku kas. Kolejka była dość długa ale gdy tak sobie czekali mógł sobie pomyśleć o tym czy nie potrzeba mu nic więcej, po krótkiej chwili stwierdził jednak że nie. Przeniósł dlatego wzrok na dziewczynę i opuścił chustę z twarzy na chwilę przynajmniej.
-Jeszcze pomyślą że to napad. - zaśmiał się cicho. -Dobrze że znasz się na tych całych zakupach, w zamian przynajmniej zapłacę. - uśmiechnął się w jej stronę po czym gdy zbliżali się do końca kolejki sięgnął do kieszeni po portfel wyciągając z niej banknoty które położył na kasie zaraz po nastukaniu odpowiedniej wartości za produkty, potem jak grzeczny chłopak spakował wszystko i założył najcięższe torby na ramię naciągając chustę na twarz.
-To co wracamy? - zresztą i tak nie miała prawa odmówić bo właśnie Aristov przejmował kontrolę nad sytuacją a zresztą nie chciało mu się tu siedzieć bo czuł na sobie wzrok innych ludzi, jeśli jednak coś jeszcze chciała to mógł ewentualnie zaczekać.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Supermarket   Pon Lis 12, 2012 10:42 pm

Zakupy poszły jej całkiem szybko.
–Nie strasz ich. –spojrzała wrednie na chłopaka.
Co biedne dzieci mu zrobiły, że tak się na nie patrzył. One były nic nie winne.
Angel wraz z chłopakiem poszła do kasy. Czekanie do kolejki jak zawsze nie było uniknione.
Zaśmiała się z słów chłopak. Poprawiła włosy, a potem wszystko przy taśmie szybko poszło.
Pozwoliła mu za wszystko zapłacić jak i zabrać część siatek.
–Jasne.-potaknęła poczym odstawiła wózek i poszła w kierunku domu trzymała jednak swoją paczkę.

zt
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Supermarket   Pon Lis 12, 2012 10:57 pm

Raven już taki był więc nie trzeba było się tym przejmować, zaraz tam straszyć, patrzenie się na kogoś niezbyt normalnymi ślepiami to przecież nic strasznego. No dobra może trochę, ale Aristov mimo swojego wieku wciąż zachowywał się jak dzieciak, nie wiem czy każdy facet tak ma czy po prostu on jest wyjątkowy.Wyszedł więc ze sklepu razem za dziewczyną, a gdy ta zniknęła w drzwiach podążył jej krokiem prosto do domu, trzeba było to wszystko rozpakować. Zadowolony dobrym uczynkiem jaki sprawił to znaczy zapłacił za zakupy mógł z czystym sumieniem wrócić na swoją ukochaną kanapę i nie robić nic a nic. Bardzo mądre posunięcie Raven prawdziwy geniusz z Ciebie.


z/t
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 510


PisanieTemat: Re: Supermarket   Pią Paź 07, 2016 7:42 pm

Zamówiła sobie taksówkę gdyż nie posiadała własnego samochodu, a szczerze mówiąc nie miała nawet prawa jazdy. Ostatnio myślała nad tym, aby je zrobić jednak nie miała czasu. Dom, dzieci...miała tyle na głowie. A niedługo przeprowadzka do jej przyjaciela. Zastanawiała się nawet co u niego ale nie miała chyba nawet do niego numeru telefonu.
Na miejsce dojechała dość szybko. Zapłaciła za podróż i wysiadła z auta przed supermarketem. Nie lubiła zbytnio dochodzić na wielkie zakupy jednak tym razem nie miała wyboru. Musiała coś jeść w końcu była tylko człowiekiem. Dzień dopiero się zaczynał a już odczuwała jak jest chłodno na dworze. Lubiła za to zimę. To była dla niej najlepsza pora roku zwłaszcza święta. Chciała je spędzić z dziećmi i...i z nim? Na to wychodziło gdyż i tak zamieszka u niego.
Przed wejściem do sklepu podeszła do wózka wkładając monetę by po chwili z wózkiem wkroczyć do sklepu. Oczywiście pierwszy punkt to był dział z owocami do którego podeszła. Uwielbiała owoce i uważała, że jej dzieci powinny je jeść gdyż są pyszne. Przyglądała się uważnie aby wybrać te najlepsze.
Powrót do góry Go down
Karin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2885-karin-sang#61367 http://vampireknight.forumpl.net/t2939-karin#62282
Zarejestrował/a : 20/09/2016
Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Supermarket   Pią Paź 07, 2016 9:48 pm

Karin, nowe dziewczę w tej okolicy której notabene za specjalnie nie znała, ktoś jej gdzieś tam powiedział, że w tych okolicach jest sklep, konkretnie supermarket. Nie musiała się długo zastanawiać by do niego zawitać, oczywiście zastanawianie a dotarcie to dwie różne bajki i z tym drugim nieco jej zeszło. Tak więc w końcu, po upojnych dwóch godzinach wędrówki po osiedlach doszła to celu. "A miało to być 15 minut, ta kurwa chyba w snach tego dziecka." Skwitowała swoją wędrówkę z myślach, po czym ochoczo weszła do sklepu. Plan był prosty, słodycze, picie i jeszcze raz słodycze. Dania typu, śniadanie, obiad, kolacja miała zapewnione przez szkołę, lecz picia między posiłkami lub jej ukochane słodycze już nie. Ktoś by pomyślał, ale skąd ma kase? Oczywiście od rodziców, którzy rozpieszczają, biedną małą córkę w innym państwie. Właściwie oni jej na wszystko pozwalali, co po niej widać.
No ale no... nie rozpisujmy się tu nad dziewką. Wzięła koszyk i ruszyła na zakupy, od razu pojawił jej się sekcja z owocami. A niech to! Wzięła mandarynki po czym wyłapała wzrokiem swój ulubiony owoc, smoczy owoc. Szkoda tylko, że nie wyłapała pani przed sobą, która tak samo jak Karin była skupiona na owocach. Jakże nie wyj... nie przywaliła jej z bara, niczym dresiara na szarym blokowisku, jakże jej mandarynki nie wypasły z ręki. W sekundę spaliła buraka na twarzy i odwróciła się do nieznajomej, z nadzieją, że to nie starsza pani, która pod wpływem uderzenia miała bliskie spotkanie z marketową posadzką.
-Bardzo przepraszam!- W akcie desperacji, niemalże krzyknęła do kobiety.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 510


PisanieTemat: Re: Supermarket   Nie Paź 09, 2016 6:44 pm

Najprostsze rzeczy sprawiały ludziom problem. Człowiek miał to czasem do siebie, że nie potrafił się zdecydować. Zastanawiał się i zastanawiał aby podjąć decyzję. Nawet zakupy w sklepie nie były odmiennością. Co kupić, za ile i czy rzeczywiście to jest nam potrzebne? Elena właśnie w tej chwili miała zwyczajny problem życia codziennego. Jakie wziąć owoce.
Z początku kupiła trochę bananów, parę kiwi, mandarynki i kilka pysznych truskawek. Starała się wybrać w idealnym stanie gdyż teraz nie trudno o pomyłkę. Wzięła w dłoń dużą i dorodną pomarańczę oglądając ją uważnie. Lubiła na spokojnie i z dużą cierpliwością robić wiele rzeczy jak na przykład zakupy. Miała już włożyć pomarańcze do koszyka gdy nagle poczuła jak ktoś uderza ją o ramię sprawiając, że owoc wypadł z dłoni wprost na podłogę. Oczywiście o mało co sama się nie przewróciła jednak w ostatniej chwili zdążyła się czegoś chwycić.
Gdy tylko udało jej się odzyskać równowagę odwróciła się aby zobaczyć komu się tak bardzo spieszy i gdy tylko się odwróciła ujrzała przed sobą młodą damę. Na pewno była od niej nieco młodsza gdyż rysy Eleonory były wyraźnym znakiem, ze jest starsza.
- W porządku, nic się nie stało.
Uśmiechnęła się delikatnie zachowując spokój gdyż z reguły stała się bardziej opanowana. nie wiedziała czy to z wiekiem przychodzi ale najwyraźniej. Schyliła się podnosząc pomarańcze z podłogi i oczyściła ją dłonią po czym odłożyła na bok biorąc za to nowe i czyste pomarańcze wkładając do koszyka.
- Każdemu się może zdarzyć, ale dziękuję ci, że przeprosiłaś. Trzeba być odważnym, aby przyznać się do błędu.
Posłała jej ciepły uśmiech pakując owoce do koszyka.
Powrót do góry Go down
Karin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2885-karin-sang#61367 http://vampireknight.forumpl.net/t2939-karin#62282
Zarejestrował/a : 20/09/2016
Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Supermarket   Pon Paź 10, 2016 4:47 pm

Karin ulżyło, i to bardzo widząc, ze osobę którą potrąciła była młoda kobieta. Na pewno starsza od niej, ale tylko trochę. Cóż nigdy by jej nie dała prawie 30 lat, no ni, ni ni. Niemniej jednak, zrobiło jej się głupio i poczuła się taka malutka, taka dziecinna. Nie wiedzieć czemu starsze osoby zawsze tak wpływały na Karin a już w szczególności jak była to osoba spokojna i opanowała jak teraz.
Spojrzała na kobiet, pokiwała głową i niemrawo się uśmiechnęła, nie wiedząc jak się zachować w tej sytuacji. Najchętniej jakby uciekła gdzie pieprz rośnie, albo do kasy zahaczając o słodycze. No ale nie mogła, to by dopiero głupio wyglądało, więc stała jak ten cep i gapiła się, do kolejnych słów nieznajomej. Zdziwiła się lekko, co nie omieszkała pokazać, słysząc te słowa. Dla niej przepraszam było bardzo łatwym słowem, tak samo jak poproszę, dziękuję. Nigdy nie miała z nimi problemu, więc to było dziwne.
-No ale, to chyba normalne. Najgłupszą rzeczą było by olać i pójść sobie, szczególnie bo czymś taki.- Powiedziała już spokojniej niż wcześniej, tak samo jak nie miała zamiaru juz uciekać. No, może troszeczkę, tak malutko, tyci, tyci.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 510


PisanieTemat: Re: Supermarket   Pon Paź 10, 2016 7:01 pm

Ela nie wyglądała na swój wiek, chociaż niektóre rysy twarzy mogły nieco zdradzać ile by mogła mieć. Na pewno jej zachowanie mogło zdradzać dojrzałość, ale nadal była młoda. Trzydzieści lat to najpiękniejszy wiek podobno. Oczywiście nawet nie kryła się już z tym, że ma bliznę na twarzy. Przyzwyczaiła się do niej jakby odsunęła to jak ona powstała.
- Wtedy pewnie zatrzymała bym cię i chyba już nie była bym taka miła.
Uśmiechnęła się do niej spokojnie oczywiście nie chciała jej straszyć po prostu zwróciła by jej uwagę, ale raczej w nie miły sposób. Kiedyś sama była młoda, ale zawsze umiała powiedzieć kilka magicznych słów. To proste, ale niektórym przychodzi na prawdę trudno.
- Jak ci na imię?
Zapytała spoglądając na nią. Wychodziło na to, że nie tylko zrobi dziś zakupy. Chyba będzie miała towarzystwo o ile dama oczywiście nie spieszyła się nigdzie.
Powrót do góry Go down
Karin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2885-karin-sang#61367 http://vampireknight.forumpl.net/t2939-karin#62282
Zarejestrował/a : 20/09/2016
Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Supermarket   Sro Paź 12, 2016 7:31 am

Dziewczę nie zwróciło zbyt wielkiej uwagi na Glasgow smile, nie ważne czy na jednym policzku czy na dwóch, jakoś tak na takie cuda była odporna? Sama nie wyglądała jakoś normalnie, więc zwykłe przyzwyczajenie. No przecież nie będzie się gapić na to niczym babcia starsza, która już gdzieś tam komentuje w głowie co i jak. Nie, nie ona taka nie jest.
Uśmiechnęła się szeroko słysząc słowa kobiety, przez kolczyki w policzkach podczas uśmiechu utworzyły się ala dołki. Wyglądało to nawet słodko.
-To w sumie dobrze, ale mimo wszystko czasem lepiej uważać na młodych, nie każdy jest miły a wręcz zbyt pewny siebie.- Dodała na luzie, jak dyby nigdy nic. Nie mówiła tu o sobie, ale chodziło już do liceum i powiedzmy sobie szczerze niektórych się bała.
-Karin a Pani?- Odpowiedziała jak i spytała się od razu, po chwili chowając w końcu ukochany smoczy owoc.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 510


PisanieTemat: Re: Supermarket   Sro Paź 12, 2016 10:34 am

Dobrze, że dziewczyna nie przyglądała się temu co ona ma na twarzy. Czuała by się troche dziwnie gdyby tak patrzyła. Wiele osób przyglądało się jej twarzy, ale odpowiadała gdy ktoś pytał czy to blizna. Jakoś nauczyła się żyć z faktem, że jej twarz wyróżnia się.
- Proszę nie mów do mnie pani bo jeszcze czuje się młodo.
Zaśmiała się. Kiwnęła głową gdy usłyszała jej imię. No ale skoro młoda dama się przedstawiła to i jej wypada to zrobić po za tym już tak dawno nie zawierała nowych znajomości.
- Miło mi cię poznać. Jestem Eleonora, ale proszę mów mi Ela.
Uśmiechnęła się delikatnie wyciągając w jej kierunku dłoń i jeśli ta ją uściśnie to Ela to odwzajemni i potem zabierze ręke. Na prawdę wolała jak ktoś zdrabniał jej imię. Nie to, że go nie lubiła tylko po prostu było szybciej je wymawiać niż potwarzać ciągle Eleonora.
- Wydajesz mi się sympatyczną dziewczyną. Mieszkasz tutaj, a może uczysz się w tutejszej Akademii?
Zapytała tak z czystej ciekawości w końcu było to swego rodzaju normalne pytanie. Troszkę się jej przyjrzała i zauważyła, że ma dredy. Właściwie były całkiem ładne chociaż sama wolała by nie robić nic z nimi.
Powrót do góry Go down
Karin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2885-karin-sang#61367 http://vampireknight.forumpl.net/t2939-karin#62282
Zarejestrował/a : 20/09/2016
Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Supermarket   Sob Paź 15, 2016 9:10 pm

Dziewczyna uśmiechnęła się na wzmiankę o "Pani" i jakoś ucieszyła. Czasem i kobiety w wielu 20 paru lat lubią być nazywane pianiami, więc Karin wolała być w tej bezpiecznej pozycji i jednak na dzień dobry powiedzieć do danej osoby per Pani/Pan. Naprawdę.
-Okej, tak też będę mówić do ciebie. Miło mi.- powiedział po chwili gdy kobieta się przedstawiła po czym uścisnęła jej dłoń. W sumie jej imienia nie da się zdrobnieć, Karin to Karin ale fakt Eleonora brzmi strasznie długo a mówiąc szybko można sobie język połamać. Łatwiej Ela, zdecydowanie.
-Och tak, uczę się w tutejszej akademii. Co prawda niedawno zaczęłam, na tyle niedawno że jeszcze nie miałam żadnych zajęć z klasą dzienną.- Powiedziała od razu, przy okazji ujawniając na jakich jest zajęciach. Przy okazji uznając że wyprzedzi i odpowie na kolejne pytanie? Cóż jeżeli kobieta wie o systemie w szkole, to pewnie i takie pytanie by padło, na jakie zajęcia chodzi Karin. Cóż powiedzmy szczerze, dziewczyna wiedziała o nocnych zajęciach, tyle co... szary człowiek gdzieś tam... czyli że nie może tam chodzić, nic więcej. Choć zastanawiała się co to za elita jest.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 510


PisanieTemat: Re: Supermarket   Pon Paź 17, 2016 5:07 pm

Elka była zupełnie inna jak niektóre kobiety. Nie lubiła gdy mówiło się do niej pani nawet jeśli osoba była od niej wiele lat młodsza. Oczywiście jeśli ona właśnie sama powiedziała, aby zwracać się do niej po imieniu to był dobry znak. Inaczej już gdy przy pierwszy spotkaniu ktoś by powiedział do niej na ty. Upomniała by, a tak Karin zachowała się bardzo dobrze.
- Mi również miło Cię poznać moja droga.
Dziewczyna odwzajemniła uścisk jej dłoni i to był dobry znak. Zapowiadała się miła rozmowa dwóch pań.
Eleonora to zdecydowanie zbyt długie imię, aby ciągle je wymawiać. Natomiast Ela było szybciej i prościej. Ona sama lubiła gdy ktoś zdrabniał jej imię.
- Mieszkam tu już trochę dłużej i z tego co wiem Akademia ta jest dobrą szkołą. Może nawet najlepszą? Nigdy do niej nie chodziłam.
Przyjechała tutaj, ale znacznie później i nie miała okazji aby skorzystać z nauki w tej szkole. Teraz miała na głowie prawdziwe życie.
- Opowiedz coś o sobie.
Tak po prostu zagadnęła. Mogły postać przez chwilkę i porozmawiać gdyż młoda mama nie miała wielu okazji do rozmów. Jeśli Karin będzie chciała oczywiście dalej z nią rozmawiać i opowiedzieć co o sobie. Ona nie nalegała więc młoda panna miała wybór. Odpowiedzieć czy nie.
Powrót do góry Go down
Karin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2885-karin-sang#61367 http://vampireknight.forumpl.net/t2939-karin#62282
Zarejestrował/a : 20/09/2016
Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Supermarket   Pią Paź 21, 2016 12:32 pm

Dziewczyna odwzajemniała uśmiech, nadal się czuła nieco nieswojo, jakoś nie często rozmawia z dorosłymi jak z znajomymi, w sumie to... nigdy. Czuła się także jak z starsza siostrą, choć sama nigdy czegoś takiego nie doświadczyła, bo po prostu nigdy takowej nie miała, więc to było jeszcze dziwniejsze. Własnie w tym momencie poczuła taki dziwny ścisk, mrowienie czy może nawet dziwne zachowanie żołądka, które podpowiadało że Karin chce się napić wody, lecz to nigdy nie było to. Nigdy. Raz na jakiś czas to miała, w dziwnych sytuacjach czy też w momencie jak o czymś sobie przypomniała. Nienawidziła tego, sama nie widziała co to jest i po co.
Słysząc słowa o szkole ucieszyła się a jej uśmiech zrobił się jeszcze większy.
-O naprawdę, to mnie uspokoiłaś, nie znam tu nikogo i do tego przyjechałam w środku roku szkolnego w połowie liceum. Nie wiem jak to określić, ale tak. Dziękuję.- Powiedziała zadowolona. Naprawdę to ją uspokoiło, rodzice nie byli aż ta zadowoleni, że dziewczę chce tak daleko pojechać, lecz ta się uparło i koniec. Tak to uparty osioł był.
-naprawdę, myślałam że chodziłaś tutaj. To przyjechałaś tu później? Czy chodziłaś gdzie indziej?- Dodała po chwili, w momencie jak ekscytacja słowami kobiety minęły a ona do końcu ogarnęła co powiedziała. Blondyna myślała, że większość ba! jak nie wszyscy chodzili do tej akademii, a tu jednak zonk.
Słysząc kolejne słowa, nie wiedziała co by mogła powiedzieć i lekko ją to spłoszyło bo opowiadać o sobie nie lubiła. Na jej twarzy pojawiły się rumieńce oznaczające, że coś jej się nie podoba lub jest zawstydzona lub oba naraz. Teraz były oba na raz.
-Ale ja nie wiem co mogę powiedzieć.- Powiedziała już ciszej niż wcześniej, starając się nie zwracać uwagi na rumieńce, ale trudno nie zwracać uwagi jak Ci się twarz pali. Myśląc o tym robiła się jeszcze bardziej purpurowa i w efekcie by ukryć to zajęła się jakąś marchewką, a w myślach miała "uspokój się kurwa, uspokój!"
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 510


PisanieTemat: Re: Supermarket   Pią Paź 21, 2016 1:08 pm

Ela z początku gdy tu przyjechała nie bardzo wiedziała co ją czeka. Miała wiele trudności w swoim życiu, nawet tu w Yokohamie. Ale dzięki doświadczeniom z życia wiedziała jak żyć i czym się kierować. Co najdziwniejsze miała raczej niewielu znajomych w swoim wieku. Prawie żadnych, ale dogadywała się bardzo dobrze z młodzieżą jak i ze starszymi osobami.
- Kiedy ja tutaj przyjechałam czułam się strasznie obco. Wiesz...dziewczyna z wsi przybyła do miasta. Nie było łatwo, ale poznałam kilka osób. Czasem trzeba poczekać, a ci najbliżsi sami się odnajdą.
Uśmiechnęła się do niej w ciepły sposób patrząc na nią łagodnym wzrokiem. Gdy była młodsza często stresowała się. Gdy jednak przybyło jej więcej lat, dojrzała. Najważniejsze, że Karin uspokoiła się odrobinę.
- Urodziłam się na wsi, matka sama mnie chowała. Poszłam do szkoły muzycznej, ale musiałam rzucić szkołe z powodu choroby matki. Przyjechałam tutaj pomjakimś czasie. Jakby to ująć...jestem kobietą po przejściach.
Była poważna kiedy to mówiła, ale nie powinna opowiadać jej ile ją spotkało i jak bardzo dużo wycierpiała. Po za tym dla niej los był mało łaskawy, ale Karin ma jeszcze wiele przed sobą.
- Wybacz, nie potrzebnie tak szybko poprosiłam cię abyś opowiedziała o sobie.
Elena dobrze zauważyła zmianę w jej zachowaniu jak i widziała iż dziewczyna zawstydziła się. Uśmiechnęła się do niej ciepło, aby ta poczuła się lepiej.
Powrót do góry Go down
Karin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2885-karin-sang#61367 http://vampireknight.forumpl.net/t2939-karin#62282
Zarejestrował/a : 20/09/2016
Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Supermarket   Pią Paź 21, 2016 1:56 pm

Jakoś Karin nie spodziewała się, że kobieta od tak zacznie o sobie mówić, przyszło jej to z taka łatwością oraz spokojem. Ciepły (tak mi się wydaje) ton głosu oraz spokój jakim mówiła Elena sprawiał że Karin czuła się spokojniej oraz chciała słuchać dalej, jak i zarazem czuła się taka malutka. Nie wiedzieć czemu uczennice przez głowę przeszła myśl, że chciałaby być taka jak Elena gdy dorośnie. Niezależnie czy będzie to po przejściach czy nie. Kobietę można było słuchać i słuchać.
-Taka zmiana otoczenia musiała być bardzo przytłaczająca, ja przyjechałam z miasta do miasta. Co prawda z Paryża ale to i tak szok kulturowy.- Powiedziała szybko, nawet sama nie wiedziała dlaczego to mówi to chyba ta otwartość kobiety. Na pewno.
-Przykro mi. Na czym grałaś?- Powiedziała po chwili, nie chciała ciągnąc tematu mamy, domyślała się, że to nie łatwy temat dla kobiety, a bała się że jej mama nie żyje. Zawsze Karin dołowały takie sytuacje i sama najlepiej by płakała co wcale nie pomaga.
-Och nie spokojnie, po prostu nie jestem w tym dobra, nigdy tego nie lubiłam- Powiedziała z lekkim uśmiechem przy tym machając dłonią przed twarzą dają dodatkowy znak, że to w sumie nic takiego. To tylko Karin i jej dziwne zachowania.

(a tak serio, nie zrobiłam jej historii.. xDD)
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 510


PisanieTemat: Re: Supermarket   Pią Paź 21, 2016 4:07 pm

Eleonora nauczyła się o sobie mówić, ale to przyszło z czasem. Kiedyś temat jej przeszłości sprawiał, że kobieta czuła się nie swojo. Zwłaszcza temat z matką. Zwłaszcza, że matka miała raka, a Elena jest całkowicie zdrowa. Uważała, że skoro jest zdrowa to ma naprawdę duże szczęście.
- Taka nagła zmiana była dla mnie trudna. Na wsi życie płynie inaczej niż w mieście i trzeba się dostosować do nowego miejsca.
Na pewno czuła by się zadowolona, że jako już kobieta mogła dawać komuś przykład. Karin była młoda mogła jeszcze tak wiele w życiu zrobić. Natomiast Ela już była przed trzydziestką i większość już zrobiła. Spojrzała na nią łagodnym spojrzeniem z uśmiechem na twarzy i machnęła delikatnie ręką.
- Gdyby mama żyła nie chciała by, abym się smuciła. Patrze w przyszłość bardziej. Po za tym sama jestem matką dwójki dzieci. Nie mogę żyć tym co było.
Ela zawsze była otwarta wobec innych. Nie musiała żyć tym co było, a żyła tym co jest. Obecnie była matką dwójki swoich dzieci. Jej facet odszedł od nich więc ona wychowywała je sama. W czasie ciąży również radziła sobie sama. Była niezależna i dzieci potrzebowały zaradnej matki.
- Opowiedz coś o Francji, jak tam jest? Nigdy tam nie byłam.
Stwierdziła, że może zaczną od czegoś prostszego? Zawsze chciała gdzieś wyjechać no, ale jeśli to nie jest możliwe chciała chociaż posłuchać o różnych miejscach.
Powrót do góry Go down
Karin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2885-karin-sang#61367 http://vampireknight.forumpl.net/t2939-karin#62282
Zarejestrował/a : 20/09/2016
Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Supermarket   Pon Paź 24, 2016 12:41 pm

Dziewczyna spojrzała na kobietę, uważała ją za młodą osobę która może jeszcze wiele zrobić. To że 30 lat, to całkiem młody wiek. Wiele kobiet dopiero zakłada rodziny w tym wieku, albo awansuje albo odnajduje to co chce robić w życiu. Trzydzieści lat to naprawdę fajny wiek, patrząc na to jak już się jest dojrzałym emocjonalnie i jak się patrzy na świat. Ale tak tylko uważała Karin. Dla innych ten wiek to już stary dziad czy baba.
-Rozumiem, lecz czasem dobrze spojrzeć w przeszłość by nie wejść do tego samego bagna.- Dodała po chwili. Kobieta miała rację, by nie patrzeć w przeszłość by się nią nie dołować lub by nie żałować że wtedy było lepiej niż jest teraz. Ale przeszłość też jest dobra, to kawałek ciebie.
-To super, że masz dla kogo żyć i się rozwijać.- Dodała po chwili gdy ogarnęła, że kobieta powiedziała o dzieciach. Sama dzieci nie lubiła ani nie potrafiła się nimi zająć, mieć jakiś kontakt. Dzieci zazwyczaj przy niej płakały czy też uznawały, że jest na tyle nudna że traciły nią zainteresowanie.
Karin poprawiła dredy które zaczepiły jej się o płaszcz.
-Jak jest? Inaczej, ludzie są bardziej otwarci i więcej mówią, jest o wiele więcej turystów niż tutaj. Tam jest tak żywo, tak hmmm, wszyscy gdzieś idą no i... jedzenie jest kompletnie inne.- Dodała na końcu. uwielbiała jeść, kochała to był jej cel w życiu, no dobra jeden z wielu. I powiedzmy sobie szczerze nie wiele mogła przełknąć w Japonii, ale jakoś dawała radę. no musiała.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 510


PisanieTemat: Re: Supermarket   Pon Paź 24, 2016 1:44 pm

Oczywiście, że mając prawie trzydzieści lat to nie oznacza starość. Tak na prawdę Eleonora uznała, że taki wiek to taki najpiękniejszy. Wyglądała na swoje lata chociaż czasem i dawali jej mniej niż miała to była taka dojrzała i atrakcyjna. Wiek młodzieńczy jest czymś ekscytującym, ale będąc starszym można odczuć jeszcze więcej. Elka założyła rodzinę nie za wcześnie ani tez nie za późno. Uśmiechnęła się delikatnie.
- Błędy przeszłością można również naprawiać. Lepiej późno niż wcale.
Trzeba żyć tym co jest i być może tym co będzie, ale Karin miała trochę racji. Patrząc w przeszłość możemy dostrzec własne błędy. Możemy nawet coś naprawić gdy dostrzeżemy problem.
- Mam dwójkę wspaniałych dzieci i nigdy nie żałowałam, że je mam. Przychodzi taki moment w życiu, że zmienia się wszystko.
Była sama, ojciec dzieci odszedł. Ba, on nie żyje tylko, że Ela nie wie o tym oczywiście. No ale jako samotna matka potrafiła pokazać swoją zaradność. Była niezależną i twardą kobietą chociaż może na taką nie wyglądała. Karin była młoda więc zajmowanie się dziećmi mogło być dla niej rzeczywiście wielkim wyzwaniem. Ale nie dla Eli. Ona pokochała bycie matką.
- Jedzenie na pewno musi być tam smaczne. Może kiedyś uda mi się wyjechać. Masz bardzo ładne dredy.
Zauważyła je już wcześniej, ale nie było okazji aby wspomnieć o tym. Jednak chyba sama nie mogła by zrobić dredów ze swoich włosów. Słyszała, że podobno o takie dredy trzeba bardzo dbać i w ogóle.
Powrót do góry Go down
Karin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2885-karin-sang#61367 http://vampireknight.forumpl.net/t2939-karin#62282
Zarejestrował/a : 20/09/2016
Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Supermarket   Pon Paź 31, 2016 11:50 am

Dziewczyna musiała nieco się zamyśleć, gdyż przez chwilę wyglądała na niedostępną i w sumie nieco tak było. Lecz dla Karin to czasem normalne, ma zbyt bujną wyobraźnie w którą często ucieka. nawet w momentach w których nie powinna.
-Ano.- Przytaknęła Elenie bo mimo wszystko słuchała kobiety, albo i to podświadomie zrobiła? Kto ja tam wie. Blondynka co począć.
-Nie raz słyszałam, że kobietą które ie lubiły dzieci odmieniło się w momencie jak miały własne, a te które lubiły dzieci w swoich były niemalże zakochane. -Powiedziała spokojnie, po czym złapała powietrze by się nie udusić.- W końcu własne jest najlepsze. Zawsze- Dodała szeroko się uśmiechając. Mama zawsze jej to powtarzała i często pokazywała sytuacje gdzie wymykały się spod kontroli. Można to tak powiedzieć.
Szkoda, że Elena nie wiedziała nic o ojcu dzieci, zapewne jakie wsparcie by dostała od państwa. Zapewne kobiecie jest trudno być samotną matką, a co dopiero w Japoni, lecz Karin nic o tym nie wiedziała.
-Dla mnie zawsze będzie smaczne, szkoda tylko, że nie potrafię gotować. W sumie to ja tego nie lubię.- Powiedziała z takim samym uśmiechem jak przed chwilą zaś słysząc komplement o dredach dodała jedynie "dziękuje" uśmiechając się lekko.
To fakt, dredy nie były lekkie w utrzymaniu, jeśli chciało się mieć ładne dredy, które nie zbijając się w jedno wielkie gówno (której nazwy już nie pamięta,) to trzeba o nie dbać, a samemu czasem ciężko jest.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 510


PisanieTemat: Re: Supermarket   Pon Paź 31, 2016 12:15 pm

Elena przyjrzała się Karin gdy na chwile jakby odleciała. Dziewczyna chyba rzeczywiście mogła mieć czasami swój własny świat. Usmiechnęła się delikatnie i już chciała zaczepić ją gdy ta w końcu zaczęła mówić. Dobrze, że słuchała Eli. Ale nawet gdyby tak nie było to przecież nic złego by się nie stało.
- To zapewne ja należę do osób, które są zakochane we własnych pociechach.
Zaśmiała się nawet na swoje słowa. Ciąża była dla niej niespodzianka tak naprawdę, ale nigdy niczego nie żałowała. Gdy Karin się uśmiechnęła Eli zrobiło się ciepło. Kiedyś jej córka i syn będą w tym wieku co ta młoda osoba przed nią. Pragnie zobaczyć taki sam uśmiech na ich twarzach jak u Karin.
Ojciec dzieci nie liczył się już dla niej. Ten rozdział z nim zamknęła w sowim życiu i chociaż kiedyś go bardzo kochała...to teraz już nic do niego nie czuła. Miała za to wsparcie w sowim przyjacielu, był dla niej bliski jak i dla jej dzieci.
Eleonora porozmawiała jeszcze trochę z Karin i w końcu sama zrobiła zakupy. Gdy skończyła i zapłaciła to wyszła ze sklepu z torbami i zamówiła taksówkę. Wsiadła i odjechała.

z.t
- Hmm może chciała byś się nauczyć?
To trochę jak propozycja. Elena była dobrą kucharką już od nastolatki zajmowała się wszystkim w domu. Musiała umieć gotować. Nie było to dla niej nic trudnego więc mogła by nauczyć czegoś Karin. Co do dredów to pasowały do niej. Wyglądała w nich nawet uroczo.


Ostatnio zmieniony przez Eleonora dnia Pon Lis 07, 2016 1:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Karin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2885-karin-sang#61367 http://vampireknight.forumpl.net/t2939-karin#62282
Zarejestrował/a : 20/09/2016
Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Supermarket   Nie Lis 06, 2016 4:41 pm

Karin często odlatywała w swojej głowie, ale to było u niej normalne a ile problemów w szkole prze to miała. Nigdy nie potrafiła się skupić na nauce, to było dla niej za wiele. Ciekawa była czy inni też tak miewają? Bo w sumie dziewczyna nie wie czy to z nią jest coś złego czy nie.
-Na pewno, ale nie kochajmy do przesady.- dodała po chwili, nadopiekuńczość potrafi być gorsza od faszyzmu. Cieszyła się że ona tak nie miała, oj i to jak. Jej rodzice byli nadwyraz wyrozumiali.
Słysząc słowa kobiety, czy by ona nie chciała się nauczyć o mało nie wybuchnęła śmiechem, ona i gotowanie? Dla niej to była najgorsza kara na świecie. Nigdy, przenigdy nie.
-Nie, nie, lepiej nie. Nie chcesz stracić kuchni.- Powiedziała szybko, machając przy tym zniechęcająco dłonią przed nosem. No to był tak zły pomysł, że huhu~
Po chwili dostała wiadomość, przeczytała i spojrzała się na Elenę.
-Bede się już zbierać, mama chce pogadać na skype niedługo a pewnie znowu zgubię się po drodze.-Uśmiechnęła się miło, cóż nie chciała jeszcze odchodzić, ale mama jej nie przestanie truć dupy, więc lepiej zrobić to teraz niż później.
-Miło było poznać, mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy. Do widzenia.-Dodała miło po czym poszła w swoim kierunku. Szybko by wziąć to co chciała i ruszyć do domu na spotkanie z mamą.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Supermarket   Pon Lis 28, 2016 8:02 pm

Demetria podjechała taksówka pod sklep, zapłaciła i wysiadła. Wybrała akurat super market. Weszła do środka sklepu i musiała przyznać, że było dzisiaj dużo ludzi. Wzięła koszyk na zakupy gdyż wiedziała, że nieco zejdzie się jej z tym wszystkim. Zrobiła sobie małą listę w głowie co powinna kupić, jakie produkty i co dla dziecka!
Zakupy nie zajęły jej dużo czasu. Wybierała produkty zdrowe, ale również smaczne do jedzenia. Jak również produkty dla dziecka również zakupiła w końcu trzeba czasem mieć jakieś zapasy! Musiała jednak stanąć jeszcze w kolejce. Czas mijał, a było już ciemno i niedługo powinna wracać. Po chwili nastała jej kolej. Zrobiła zakupy na dwie torby aż. Zapłaciła po czym wyszła ze sklepu. Jednak na drodze nie zauważyła żadnej taksówki więc uznała, że przejdzie się. Więc ruszyła przed siebie.

z.t
Powrót do góry Go down
 
Supermarket
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: SKLEPY-
Skocz do: