IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kawalerka Estelki~

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 347


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Sro Wrz 06, 2017 7:23 pm

Może i była urocza, ale do tego strasznie niezdarna i uczuciowa. Dużo facetów takie cechy przerażają. I ten wiecznie różowy kolor włosów. Jak u małej dziewczynki! Zachowywała się też dziecinnie, chociaż potrafiła zachować zimną krew. Dbała o Chizu oraz sama się utrzymywała. Choćby chciała nie mogła sobie pozwolić na zabawę. Azel i Marcus zostawili ją i brunetkę i nikt się nie odzywał. Jakby w ogóle się nie przejmowali, czy dziewczyny się utrzymają i będą miały co jeść. Może faceci wiedzieli, że zawsze znajdą schronienie w Oświacie? I tak nie było to miłe, ale co zrobisz jak nic nie zrobisz?
Vito zachował zimną krew! Szybko zapiął koszulę, ale w tak małym mieszkaniu nie dało się zauważyć tego przypału. Chizu miała już ten swój durny uśmiech, a Estelle spaliła jeszcze większego buraka. Ale była tutaj starsza! I... i co? I doroślejsza, tak! Brunetka nie będzie się z nich śmiać. Jeszcze spłoszy chłopaka i co Esti zrobi?!
- Chizu! - upomniała bratanice i wniosła oczy ku niebu. Brązowooka nigdy nie umiała ugryźć się w język. Jednak trawiąc jej słowa różowa zdała sobie z czegoś sprawę!
- Omg, masz kogoś? - oczy prawie wyszły z orbit bladej kobiecie, gdy stwierdziła że Chizuru mogła mieć chłopaka i już nawet mieć seks za sobą! Kij, że przed chwilą Estelle też chciała go uprawiać. Gdy wyobraziła sobie córkę Marcusa w takiej sytuacji poczuła jakiś matczyny instynkt opiekuńczy. Ah te hormony! Na kimś musi odreagować skoro z Vito dzieci nie będzie, nie?
- Vito to mojego kuzyna córka Chizuru, ale same jesteśmy jak kuzynki - przedstawiła blondyna dziewczynie i odwrotnie - Chizu, poznaj Vito. To... mój... facet? - nie wiedziała jak nazwać mężczyznę. Facet brzmiało tak dziwnie, ale na chłopaka to za stary był.
Aż szczęka opadła niebieskookiej, gdy dziewczyna znowu bez ceregieli wspomniała o rasie Vito. A jak tego wkurzy, że ktoś odkrył kim on jest? A jak zacznie podejrzewać, że są z rodziny łowieckiej? W końcu nie powiedziała tego lekarzowi. Nie mogła, nawet jakby chciała.
- A no tak wyszło - brak złości czy paniki u Chizuru był jeszcze dziwniejszy - Czemu nie wydajesz się przerażona albo zdziwiona? - zapytała podchodząc do aneksu i jej również zrobiła coś do picia. Nagle wpadła na straszne wnioski.
- Ten facet... to wampir?! - wiedziała, że Chizu coś czuje do kogoś. Nie wiedziała tylko kto to, ani na jakim etapie to jest. Za dużo ekscesów, jak na jeden wieczór. Ale może Vito ma brata, którego mogliby spiknąć z siostrzenicą? Szkoda jej uczuć na tego przebrzydłego Ella!
- Kochanie, masz rodzeństwo? - wypaliła patrząc z uśmiechem na jasnowłosego i już zacierała rączki ze swoim bistym planem!

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Vito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Pią Wrz 08, 2017 12:04 am

I oto moment, w którym Vito się zastanawiał, czy powinien sobie pójść czy nie. Sytuacja na starcie nie wyglądała za słodko... No, ale teraz pozostawał póki co biernym obserwatorem. Przysłuchiwał się tej rozmowie. No nieźle wpadliśmy. Grzecznie i powoli pił napój. No dobra, to co słyszał z lekka go zmieszało, ale zarazem i rozbawiło. Dopiero po pewnym momencie odłożył kubek.
- Facetem, chłopakiem, parą. Jak wolisz - odezwał się w końcu. - Miło poznać.
Ej, w sumie, chyba różowowłosa nie znała prawdziwego wieku Vito, nie? No, chociaż z drugiej strony, nie wyglądał na dzieciaka. No, ale u wampirów już pozostała to przede wszystkim kwestia zgadnięcia...
No właśnie, a co do jego rasy... Słysząc słowa Chizuru lekko uniósł brwi, po czym skupił na niej uważniej swoje spojrzenie. Nie spodziewał się tego... Zdecydowanie nie. Zwłaszcza, że nie minęło nawet dużo czasu, odkąd tamta tutaj weszła. Również i próba wykręcenia się odpadała, skoro Estelle zareagowała jako pierwsza i nie zaprzeczyła tego.
- Ciekawe... Tak bardzo to widać? - Huh... Że też człowiek mnie tak szybko przejrzał. To zdecydowanie dziwne. Chyba, że wymyślą wystarczająco dobre tłumaczenie, które sprawi, iż wampir przestanie rozmyślać nad tym. I stanie się również mniej podejrzliwy.
Jego wzrok przekierował się na różowowłosą. Huh?
- Tak. Dwóch młodszych braci - odpowiedział jej natomiast, lecz nie dodał nic więcej. Próbował międzyczasie zrozumieć, czemu nagle wyskoczyła z takim pytaniem.
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 873


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Sro Wrz 13, 2017 3:11 pm

Chizu absolutnie nie miała zamiaru się z nich naśmiewać. Sama pamiętała dość żenujący moment, kiedy Cross nakrył ją z Elliotem w swoim gabinecie, a przecież nawet niczego nie robili!
Zmarszczyłą brwi, nieco zaskoczona pytaniem Esti. Jeśli dobrze pamiętała, nie powiedziała nic o tym, że kogoś ma ani nie dała ku temu żadnego sygnału. O wywieszaniu znaków powiedziała w liczbie mnogiej nawet się nad tym nie zastanawiając. Tak się po prostu mówiło, jednak nigdy nie kryło się za tym nic konkretnego.
- Nic takiego nie mówiłam - odparła wymijająco, bo co też innego mogła niby powiedzieć? Tak właściwie nie byli z Elliotem parą, zanim jeszcze stracił pamięć, więc nawet nie wiedziała jak określić to, kim dla niej był.
Skoro Vito był facetem Estelle Chizuru zakładała, że kuzynka jest z nim szczera i powiedziała mu o swoim pochodzeniu. Nie wiedziała, że różowowłosa tego nie zrobiła, więc jeśli wymsknie jej się, że należą do rodziny łowieckiej... Ups? Nie czyta nikomu w myślach.
Westchnęła ciężko na słowa Estelle.
- Przestań z tym facetem. Nie boję się wampirów... Z małymi wyjątkami, a zaskoczona nie jestem, bo najwyraźniej zakochiwanie się w wampirach jest u nas rodzinne - skrzywiła się zaraz po własnych słowach. W prawie jednym zdaniu zaprzeczyła sama sobie, chyba mamy rekord. Zdjęła torbę z ramienia i ruszyła w stronę kuchni, bacznie przyglądając się wampirowi. Nie bała się go, ale też mu nie ufała.
- Mam do czynienia z wampirami od dziecka. Porafię was rozpoznać - odpowiedziała chłopakowi. Nie przyznała się do pochodzenia z rodziny łowieckiej. Zresztą, jej odpowiedź mogła mieć wiele znaczeń. Może ktoś z jej rodziny został przemieniony i w ten sposób dowiedziała się o wampirach? Albo już jako mały dzieciak wierzyła w ich istnienie i nikt nigdy nie wyprowadził jej z błędu? Różne los się układa ludziom, a to sobie pomyśli Vito to już jego sprawa. Chizuru nie będzie się czuła winna, jeśli dzięki jej odpowiedzi wampir postanowi nagle zdemaskować swoją dziewczynę.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 347


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Pon Paź 09, 2017 6:43 pm

No pewnie, robi się gorąco to facet chce uciekać! Typowo! Nie ma to tamto. Skoro już wpadła do nich Chizu to blondyn ma okazję ją poznać, o. To że sam nie chce przedstawić różowej swoim braciom to przecież nie jej wina. No bo w dalszym ciągu nie wie, że ta laska która się do niego lepiła w lesie to jego brat. Ona dalej uparcie twierdziła, że Fabio jest kobietą i chyba musiałby jej pokazać wacka, aby przestała tak go postrzegać. Była bardziej damska niż różowowłosa! A to naprawdę trudne. W końcu żaden normalny facet nie miałby różowych włosów i takiego dziewczęcego uroku co ona. Chyba, że jest Fabiem! On chyba nosił rozmiar 34! A Estelle uważała, że jest za gruba bo nosi 36 ekhem... to gdybanie na inny dzień, tak.
- Mniejsza. Jesteśmy razem - kiwnęła głową na jego słowa i uśmiechnęła się szeroko. Nie znała jego wieku, ale jak zdążył sam zauważyć nie wygląda dziecinnie. A Este wiedziała, że wampiry potrafią dobijać setki lat wciąż mając urok dwudziestolatków. Po za tym chyba nie chciała wiedzieć ile on ma naprawdę lat. Jeszcze zaczęłaby się zastanawiać czy nie jest zbyt młoda dla niego, a tego by chyba nie chciał, hę?
- Już ja Cię znam Chizu. Może nic nie mówisz, ale masz wszystko wypisane na czole - zakomunikowała dumna ze swoich tropów starsza Namikaze. Niemniej nie zamierzała teraz męczyć brunetki o podejrzany romans, szczególnie że siedzieli razem z Vito. To mogłoby być dla niego krępujące.
- To możesz zadzwonić po nich - przyszykowała picie dla kuzynki, podała jej i w podskokach usiadła koło blondyna łapiąc go za dłoń. Nie ciągnęła Chizu za język, ale kolejny raz powiedziała coś co sugerowało, że również czuła mięte do pijawek. A potem się dziwi, że Estelle coś podejrzewa! Aż taka pusta nie jest. SORY TO NIE BLONDYNKA OK?
- Tak po za tym Vito jest lekarzem, mógłby nam pokazać to i owo skoro też zaczęłyśmy się interesować medycyną, prawda? - próbowała jakoś rozruszać towarzystwo nawiązując do ich szkolenia medycznego, ale nic więcej nie dodała tylko zerkała nerwowo na chłopaka i brunetkę.
- Kroiłeś kiedyś ludzi? - dość dziwne pytanie zważając na to, że jedynymi ludźmi były tu dziewczęta ale Estelle na samo wspomnienie trupów była ciekawa jak Vito do tego podchodzi. Niby nie zabija ludzi na zawołanie, więc może też na początku miał związane z tym obiekcje?

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Vito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Wto Paź 31, 2017 3:15 am

Nie ma to jak zapomnieć o tym, że miało się odpisać...
___________________________
Huh...? Uniósł lekko brwi, słysząc słowa Chizuru. Niby miło słyszeć, że nie bała się wampirów, ale z drugiej strony... Zdecydowanie to było dość zastanawiające i dające do myślenia. Jasnowłosy jednak nie mógł na dzień dzisiejszy poznać, jak wyglądało to wszystko naprawdę... Dlatego też westchnął w duchu, zanim zdecydował się powiedzieć cokolwiek więcej.
- Powiedzmy, że ci wierzę - żachnął. -  Chociaż nie spodziewałbym się tego. Zaskoczyłaś mnie.
Ciekawe... - kusiło go przez moment, by próbować dociec prawdy, ale po parunastu sekundach odgonił ową chęc. Dziewczyna póki co nie stanowiła zagrożenia dla niego samego.
- Zapewne aktualnie oboje są zajęci, więc raczej nici ze spotkania. Ale możemy się umówić na jakiś dzień - zwrócił się do różowowłosej. W sumie, z tego wszystkiego zaczął się zastanawiać co porabiali oboje, Fabio i Marco. Poczuł lekkie ukłucie również na ową myśl. Czuję się trochę, jakbym zaniedbał relacje.
-  Hm... W zależności co - mruknął, uśmiechając się łagodnie do Estelle. -  I co też was dokładnie by ciekawiło... - zamrugał oczami, słysząc jej kolejne pytanie.
-  Jeśli wymagała tego sytuacja - odpowiedział spokojnie. -  Skąd takie pytanie?
_______
Okazało się, że wampir coś musiał nagle załatwić, o czym sobie dopiero teraz przypomniał. Dlatego też przeprosił je obie, by zarazem potem opuścić to miejsce.

z/t
Powrót do góry Go down
Vito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Czw Kwi 26, 2018 11:36 pm

Przybył tutaj. Do mieszkanka różowowłosej dziewczyny. Dokładnie to przed drzwi. Tak właściwie... Po prostu nie wiedział gdzie indziej mógłby ją znaleźć. Gdzie uciekła. Jej zapach zanikał w pewnym momencie, więc mógł zgadywać, że gdzieś odjechała. Sama. Ranna.
Miał ochotę wziąć i bić głową w mur.
Postanowienie tkwienia przed jej mieszkaniem... Nawet i to wydawało się być na dłuższą metę głupie. Brak pewności, że wróci, cokolwiek... Mam niemały mętlik w głowie - nie chciał jednak zostawić tego samego sobie. Zachowanie Estelle, jej słowa... Wszystko toczyło się w niewłaściwym kierunku.
I weź tutaj zrozum, co powinno się zrobić.
Sprawę z bratem postanowił zostawić na potem. I tak nie wiedział kiedy wróci... Nawet nie wiem co i jemu mam powiedzieć - zbyt męczące i skomplikowane. I całkiem szybko wywalił to z myśli, decydując się tym samym skupić na aktualnej sprawie.
Uniósł rękę i zapukał.
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 347


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Sob Kwi 28, 2018 5:01 pm

Estelle została podrzucona do centrum, skąd sama już musiała dostać się do dzielnicy mieszkalnej. Była cała roztrzęsiona przez ostatnie wydarzenia i chciała jak najszybciej znaleźć się w swoim łóżku, pod kołdrą i kocem. Jednak kiedy przechodziła ulicą, opatulona tylko w skórzaną kurtkę i szal spojrzała na aleję pubów i barów, które aż kusiły aby wejść do środka gdzie było cieplej, niż o 21 na  dworze. Była tylko człowiekiem. Odczuwała chłodną temperaturę, nawet jeśli zaczęła się już wiosna. Szybko weszła do środka, kierując się do lady. Usiadła na barowym stołku i wygrzebała portfel z małej torebki. Nie wiele gotówki miała, ale na parę drinków powinno starczyć.
Mimo, że Estelle miała słabą głowę i rzadko piła, dzisiaj miała potrzebę sięgnąć po mocniejsze trunki. Kiedy barman zwrócił w końcu na nią uwagę poprosiła o trzy mocne drinki i już po godzinie wracała do domu zygzakiem. Wchodząc po schodach swojej kamienicy, wykręciła jakoś numer do Chizuru nagrywając się jej na pocztę głosową. Znaleźć kontakt z tym skrzatem graniczył cudem, ale to jedyna osoba z jej rodziny, która została w Yokahomie. Może powinna wyjechać za braćmi?
- Życie jest do dupy, a potem się umiera - wybełkotała między jedną, a drugą pijacką czkawką i znalazła się na właściwym piętrze. Wychylając się zza rogu, zobaczyła stojącego pod jej drzwiami Vito. WHAT THE HELL?!
- Co tu robisz? - warknęła nie będąc zadowolona że go widzi. Ciężko jej było utrzymać swoje postanowienie, że urwie z nim kontakt, gdy on zaraz do niej przychodzi. Musi być twarda. Nie chce pakować się w kolejne gówno. Wystarczy jej problemów w życiu. Gościu powinien przejrzeć na oczy, że ich dwójka zupełnie do siebie nie pasuje.
Cała zarumieniona od alkoholu i spaceru w mrozie, podeszła do drzwi próbując nie patrzeć na wampira i wsadzić jakoś klucz do drzwi, ale obraz jej się nieco rozmazywał przez powstrzymywane łzy i wódkę, którą wcześniej wypiła.
Powrót do góry Go down
Vito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Nie Kwi 29, 2018 10:37 pm

Zamierzał zapukać ponownie. Nie wyczuwał za bardzo jej zapachu, ani obecności tutaj, ale cóż - zmysły zawsze mogły oszukać go. Zwłaszcza, że tak trochę do trzeźwego myślenia było mu daleko. Jego myśli zaprzątały wspomnienia z tamtego wydarzenia, gdzie rozstali się w bardzo nieprzyjemny sposób. Pozostawienie tego by rozwijało się jak chciało wydawało mu się być niezbyt odpowiednią opcją.
Tylko, co zdoła właściwie powiedzieć jej?
Drgnął, czując zapach kobiety. Więc jednak jeszcze nie było jej w domu. Odwrócił się, by spojrzeć na nią, po czym gwałtownie zamarł. Wyczuwalny alkohol i bijąca wrogość sprawiło, że nie wiedział co powiedzieć na starcie. Potrzebował kilka, może kilkanaście sekund, by pozbierać jakoś myśli i cokolwiek powiedzieć.
- Chciałem cię zobaczyć - krótka i prosta odpowiedź. Co mógł chcieć więcej? Chyba nie uważała, że wampir pozostawi ją w spokoju, zwłaszcza, gdy tak wypadła z tamtego domu?
Obserwował ją, gdy próbowała otworzyć drzwi. Z bliska czuł jeszcze lepiej zapas wypitych przez różowowłosą trunków. Nie spodziewał się, że upije się... A przynajmniej nie tak szybko. Zaniepokoiło go to.
- Daj, pomogę ci. Chociaż tyle - zbliżył się, wyciągnął dłonie i delikatnie ujął jej, by pomóc w nakierowaniu klucza na zamek. Miał nadzieję, że nie okrzyczy go za taką samowolkę.
- Chcę porozmawiać. Pozwolisz mi? - spytał się jej jeszcze szeptem.
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 347


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Pon Kwi 30, 2018 8:35 pm

Ciężko aby Vito wyczuł obecność różowej, skoro dojście jej do domu trochę się przedłużyło przez topienie swych smutków w butelce wódki. Na szczęście nie wypiła na tyle dużo, aby urwał jej się film i nie wiedziała jak trafić do domu! To na pewno sprawiłoby problem wampirowi ją znaleźć jak i samej dziewczynie. Jeszcze skończyłaby gdzieś w rowie ranna, aż nie dorwałby jej inny wampir aby wyssać tym razem krew do końca.
- Po co? - westchnęła nie patrząc na niego. Nie umiała się gniewać, ale alkohol dodał jej odwagi i grała twardą. Nie zamierzała się przy nim popłakać. Widziałby, że może ją zmiękczyć. A do tego nie mogła dopuścić. Podjęła męską decyzję - pora zakończyć ten związek. Jeśli pozwoli mu mówić może nie wytrzymać i nagiąć swoje postanowienie. Wtedy znów będą cierpieć. Już nawet nie chodziło o zostanie workiem krwi dla jego kumpli...pochodzili z innych ras. Każdy miał swoją rodzinę, przyjaciół. Jeśli mieliby to stracić przez swój związek to Este nie widziała w tym sensu.
Pozwoliła mu otworzyć drzwi, ale gdy złapał ją za dłonie poczuła jakby kopnął ją prąd. Szybko pchnęła klamkę i wlazła do środka gestem ręki wpuszczając go do środa.
- O czym? Może znowu spróbujesz usunąć mi pamieć? Vito to nie ma sensu. Jestem z rodziny łowieckiej. Wcześniej czy później musielibyśmy to zakończyć. Oczywiście marny ze mnie łowca. Bez problemu zaatakował mnie wampir. Nie jeden raz. Nie mam żadnego przeszkolenia. Ale myślę nad tym. Mam dosyć bycia zabawką. Chcę chronić ludzi przed takimi osobami jak Joffrey. Umiałbyś z tym żyć? - zapytała chłodno, stając pod oknem. Księżyc rzucał blade światło na pomieszczenie, które było w mroku. Po tym co wyznała blondyn bez problemu mógłby ją dorwać i zabić, albo torturować chcąc dojść do kogoś z oświaty. Ale jak mówiła - żadnego szkolenia jeszcze nie miała. Więc żadnym oficjalnym łowcą nie była. Sam ród zobowiązuje do pewnych reguł, ale nie robi z niej wojownika. Także chłop by się trochę przeliczył.
- Ja nie będę już do końca swobodna w twoim towarzystwie. Wciąż czuję kły wbijające się w moją skórę - dotknęła rany na szyi, które dopiero zaczęła się zalepiać. Wciąż unosił się miedziany zapach krwi w kawalerce. W końcu spojrzała na Vito, czekając co odpowie.

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Vito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Czw Maj 03, 2018 9:13 am

Zdecydowanie zbyt dobrze dawało się wyczuć od niej alkohol... Mimo to, zachował to już dla siebie, nie odzywając się i nie komentując na głos. A co mógłby komentować tak właściwie? A to, że w trosce o dziewczynę, zacząłby narzekać, że zdołała się tak szybko upić.
- Bo nie mogłem tego tak zostawić - odpowiedział jej. Czego mogła innego się spodziewać? Że przyleciał specjalnie, by ją wyśmiać? Powiedzieć wprost, że to koniec? Znała blondyna nie od dzisiaj i mogła wiedzieć, że po tym wszystkim, będzie chciał z nią porozmawiać i sprawdzić, jak się właściwie trzyma. Martwił się o różowowłosą, jak i był zły na siebie czy brata i jego narzeczonego.
Nie ma to jak zawieść się na najbliższych.
Koniec końców mógł wejść do środka mieszkania. No i... Przeszli do najtrudniejszej kwestii z tym wszystkim. Wiedział, że tamto wydarzenie mogło przypieczętować wiele "ale" dotyczących ich związków. Było sporo wątpliwości... Mimo wszystko, pochodzili z dwóch różnych światów. I to nie był ostatni z problemów.
- Nie będę ci usuwać pamięci - odpowiedział jej. Chociaż czuję, że powinienem. Mimo wszystko... Tak. Nie powinna mieć wspomnień o tamtym wydarzeniu, dla jej własnego dobra. - Postaram sie uszanować twoją wolę w tym względzie - dodał jeszcze, splatając ze sobą dłonie. - Co do tego, że pochodzisz z klanu łowców... Mam to gdzieś. Co do walki z wampirami... Rób jak uważasz. To twoja wola - wzruszył ramionami. - Nie widzę w tym problemu. Sam ratowałem ludzi i jakoś nie zastanawiałem się nad tym, czy to właściwe - spoglądał na nią. Jeśli dziewczyna spodziewała się nagłego szoku ze strony wampira, a potem zaatakowania przez to wyznanie... Eee... Nie. Jednak nie. Najwyraźniej specjalnie go to nie interesowało.
- Przykro mi z tego powodu, co cię spotkało - pochylił głowę w przepraszającym geście. - Nie przewidziałem tego. Nie chcę, by to jedno wydarzenie sprawiło, że odrzucisz mnie, Estelle - czuł zapach krwi. Zbyt dobrze czuł. Chciał zaproponować jej swoją krew, by zregenerować rany, ale uznał, że nie wypadało teraz. - Zależy mi na tobie. Nawet nie wiem, jak wynagrodzić ci to, co cię spotkało. Przepraszam.
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 347


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Pon Maj 07, 2018 7:59 pm

Wiele osób pije, gdy nie radzi sobie z życiem. Prowadzi to do alkoholizmu i nie jest dobrą metodą na leczenie ran... ale tak bywa. Spoko, Este nie zamierza teraz pić codziennie. Ale dzisiaj musiała się nieco zamroczyć, aby móc jakoś zasnąć. Nie uśmiechało jej się płakać całą noc w poduszkę. Wystarczająco ciężki był ten dzień, chociaż z początku wydawał się wesoły i spokojny.
- Może powinieneś - krótko skomentowała jego słowa, nie wiedząc skąd ma w sobie tyle chłodu i siły, aby nie przytulić się do jego torsu. Potrzebowała czułości bardziej niż kiedykolwiek. Ale wtedy zaprzeczyłaby temu co mówi. Chłopak zrobiłby sobie nadzieję. A jej ucieczka poszłaby na marne. Musi trzymać się swojej decyzji. Powtarzała to w kółko, aż sama uwierzyła że to jedyne wyjście, by oboje mogli być szczęśliwi.
Odetchnęła w środku, gdy usłyszała że nie usunie jej pamięci. Był silniejszy, więc miał szanse to zrobić nim uruchomiłaby artefakt. Ale uszanował jej zdanie i stał grzecznie w miejscu. Niemniej drgnęła,  gdy zupełnie nie przejął się wiadomością o jej rodzinie. Serio, miał gdzieś że pochodzi z rodziny łowieckiej? Chyba uderzył się w głowę.
- Nie mówisz poważnie - wydukała, wytrzeszczając oczy - Każdy wampir marzy o tym, aby dorwać taką osobę. Może spróbować szantażować rodzinę i oświatę - pokręciła głową, nie wierząc że tak to olał. Widocznie nie zamierzał się poddać, tak samo jak ona. Podeszła do aneksu kuchennego, grzebiąc w szufladzie.
- Jedno wydarzenie? A twoje podejrzane koleżanki? Jedna z nich okazała się bratem, czego nawet nie zamierzałeś mi powiedzieć. Myślałeś, że jestem homofobem i nie lubię transwestytów? - prychnęła, przypominając sobie jak sama randkowała z kobietami. Nagle wyciągnęła ostry nóż i przytknęła do nadgarstka.
- Mówisz, że sam też byś się nie skusił na ludzką krew? - wraz z tymi słowami przejechała nożem po żyłach na rękach, przez co trysnęła mocno krew a dziewczyna tracąc posokę zaczęła słabnąć i padła na kolana. Trochę samobójczo, ale nie myślała do końca trzeźwo...

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Vito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Czw Maj 10, 2018 12:02 am

Pomijając jej chłodne zachowanie, wampir zaczynał się gubić przez zachowanie Estelle. Jego spojrzenie było skupione na niej, a on sam próbował... W jakikolwiek sposób załapać teraz sposób myślenia i podejścia tamtej.
Nieco zmarszczył brwi, po czym westchnął cicho.
- Masz złe wyobrażenie o mnie, Estelle - odezwał się w końcu. - Zastanów się. Dlaczego nagle miałbym lecieć i szantażować ciebie? Ciebie, rodzinę, Oświatę... - przewrócił oczami. - To nie te czasy już, skończyły się one ze sto lat temu - żachnął, kompletnie nie rozumiejąc powodu zaskoczenia z jej strony.
- I uwierz mi, prawie żaden wampir nie marzy o czymś takim. To brzmi, jakby każdy człowiek czy łowca chciałby szantażować wampira, bo wie, że nim jest - dodał, obserwując ją, ale nie reagując specjalnie na jej poszczególne ruchy. Mogła robić co chciała, w końcu to on tutaj był intruzem... Znaczy gościem.
- Mówiłem ci o nim. Zapomniałaś? - odpowiedział jej, kładąc zarazem dłonie na kolanach. - Nie wiem o co chodzi z "podejrzanymi koleżankami" - zdecydowanie postanowił przełknąć kwestię dotyczącą mężczyzn kręcących się przy różowowłosej. - I to nie jest trap... - westchnął cicho.
Akcja rozwinęła się dość szybko. Ujrzał nóż w jej rękach, usłyszał słowa... A potem jedynie przecięcie skóry. Pomieszczenie wypełniło momentalnie zapach krwi kobiety. Słodkawa woń, wzbudzająca pragnienie i chęć skosztowania tego... Jego niebieskie oczy momentalnie zabarwiły na szkarłat, kły zakuły, wargi rozszerzyły i...
- Głupia, co ty wyprawiasz?! - z jego ust wyrwała się wiązanka przekleństw w języku włoskim. Momentalnie ruszył ku niej, by zabrać jej nóż z rąk i odrzucić na bok. Padł również na kolana, przed nią samą. - Cholera jasna - było widać po nim, że nie spodziewał się tego... Że dziewczyna zechce popełnić samobójstwo na jego oczach.
A przynajmniej tak to wyglądało na pierwszy rzut oka.
Podłożył swoją rękę na jej żyłach, starając się zatamować płynącą krew, zarazem rozglądając się za czymś, co mogłoby służyć jako prowizoryczny opatrunek. W tym samym momencie przygryzł dolną wargę, przecinając ją i sprawiając, że pojawiła się na niej jego własna krew. Przytrzymując jej rękę jedną dłonią, nachylił się i położył drugą na jej karku i przyciągnął do siebie, składając na jej ustach pocałunek. Nie zamierzał jej wypuścić, dopóki nie doszło do jego zdarzenia - przełknięcia chociażby kropli jego własnej krwi przez nią.
Dopiero wtedy przestanie całować i puści ją, nieco się odsuwając, zarazem będąc gotów na opiernicz stulecia. Nie przeszło mu nawet przez myśl, że po tym wszystkim dziewczyna mogłaby się zachować inaczej niż tak, że zdradzałaby wyraźnie swoje zdenerwowanie. Mimo to, zależało mu na niej.
Wystarczająco bardzo, by podać jej własną krew do leczenia.
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 347


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Pią Maj 11, 2018 4:52 pm

Poczuła ukłucie w klatce piersiowej, gdy pomyślał że różowa ma o nim złe zdanie. Nie tak miało zabrzmieć, to co mówiła. Wiedziała, że blondyn jest dobrym człowiekiem. A raczej osobą. Wszystko komplikował fakt, że był wampirem. Nie dało się tego zmienić.  A przynajmniej nie znała takich metod, jak odwampirzanie. Zresztą i tak by go do tego nie zmusiła. Sama nie chciałaby stać się żądną krwi bestią, tylko dlatego że on miałby takie marzenie.
- Nie którzy wciąż walczą z łowcami od pokoleń - rzuciła tylko, mając na myśli odwieczną walkę Namikaze z Kuroszami. Teraz się trochę uspokoiło, bo Azel i Marcus opuścili Japonię, ale na ich miejsce Esmeralda wskoczyła, będąc ścigana przez radę.
- Natury się nie oszuka - łapała się ostatniej deski ratunku. Ale Vito miał rację. Co z tego, że Samuru i jego popaprana rodzinka walczą z łowcami i gnębią ludzi? Żadnej innej wampirzej rodzinie, nie może zarzucić ataków na ludziach. Zacisnęła dłonie w pięści.  Jeszcze chwila a skończą jej się argumenty. Co wtedy zrobi?
- Nie mówiłeś, że ta laska z lasu t o on. Zresztą nie ważne. To jeden z powodów, najmniej istotny - zaczęła się poddawać. Jedyne co jej zostało to sprawdzenie, czy również zechce spróbować jej krwi.  Nie raz się kaleczyła. Może pewnego dnia nie wytrzymać. I o ile ona mogłaby mu to wybaczyć, czy on sam by sobie wybaczył jeśli wypiłby z niej krew?
Dlatego zrobiła to co zrobiła. Podcięła sobie żyły, jak zwykły samobójca. Otworzyła delikatnie usta, aby coś powiedzieć ale zaczęło kręcić jej się w głowie i zamilkła. Widziała jak pada przed nią, zdenerwowany i próbuje zatamować krew. Spoko, nie była to fontanna i  mimo, że ją osłabiał krwotok, Este nie umrze w ciągu paru minut.
Kiedy poczuła jego usta na swoich zadrżała. Poczuła jak daje jej swoją krew i próbowała się wyswobodzić z uścisku. W tym momencie był silniejszy od niej, więc musiała w końcu przełknąć strumyk miedzianej posoki.
- Przepraszam - wyszeptała, jak się odsunęła aby odetchnąć. Zaczęła tracić przytomność, aż w końcu zamknęła oczy osuwając się w ramionach.  Nagle rana na ręce zaczęła się zalepiać i krew przestała lecieć. Dziewczyna zamrugała czując jak wracają jej siły, ale wciąż była oszołomiona i pijana. Nie wiedziała co powiedzieć.

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Vito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Sro Maj 16, 2018 2:02 am

Vito niespecjalnie miał w głowie, by próbować teraz polemizować z różowowłosą lub też wyjaśniać, jak to wszystko wyglądało... Chociażby z jego bratem. Bardziej zaprzątało jego głowę to, co miało miejsce w jego domu... A potem już to, co zrobiła dziewczyna.
Może nieco zbyt gwałtownie zareagował, ale jednak działanie Estelle sprawiło, że nie zastanawiał się jak głęboko się cięła. Chciał zatamować jej krwawienie i zarazem próbować zaleczyć jej rany, by nie słabła jeszcze bardziej. Działanie było akurat dość odruchowe... Przez co zmusił ją do zażycia jego krwi o specjalnej właściwości leczniczej. Na jego szczęście się udało. Dziewczyna przestała krwawić.
Jednakże to nie był koniec problemów.
Nie był małym wampirkiem, by nagle rzucić się na nią, ponieważ wyczuł świeżą krew. Jednakże nie było łatwo zignorować to i udawać, że wszystko jest dobrze. Szkarłatne ślepia wyrażały wystarczająco dużo na ten temat. Trzymał ją w ramionach.
- Za co przepraszasz? - spytał się jej cicho. Przeniósł swoje ręce tak, by móc ją swobodnie podnieść. Zdecydował się zanieść ją do jej sypialni i położyć na jej łóżku. Sam jeszcze nie odszedł, za to stanął tuż przy meblu, wpatrując się nadal w różowowłosą.
- Nie rozumiem... Czemu to zrobiłaś? - zasłonił usta dłonią i przejechał językiem, upewniając się, że nie pozostała już żadna ranka. Kły zaczęły drażnić jego dziąsła. - Nie rozumiem... - opuścił rękę, by zaraz potem przykucnąć przy łóżku. Położył dłonie na jego brzegu. Zastanawiał się czy powinien pójść sobie... Ale zdecydował momentalnie, że nie. A co, jeśli ponownie zrobi coś takiego? Uznał, że przypilnuje ją na ów moment, a potem... Zobaczy się, co będzie.
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 347


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Pią Lip 06, 2018 9:03 pm

- Za to, że Cię sprowokowałam - nie chciała by miał na sumieniu życie ludzkiej istoty. Wie, że jeśli zaatakowałby ją to tylko dlatego, że głód by nam nim zapanował. Vito specjalnie nikogo by nie skrzywdził.
Dała się zanieść do łóżka, gdzie od razu przykryła się puchatym różowym kocem, jak jej włosy. Spojrzała na niego zmęczonym wzrokiem, zaczęły pojawiać się sińce. Ewidentnie powinna się zdrzemnąć. Wrócą jej siły i odświeży się umysł. Wciąż była pijana, jakby nie patrzeć. Chociaż utrata krwi, a potem świeża krew od Vito dodały jej rozumu.
- Nie wiem. Może zaczyna mi odbijać - wyznała szczerze. Jej rodzina nie była do końca normalna. Mieli dziwne nawyki i zachowania. Świr mógł się znaleźć w drzewie genealogicznym. Marcus na przykład zakochał się w własnej siostrze!
- Zostaniesz ze mną, aż zasnę? - zapytała nieśmiało robiąc mu miejsce w łóżku koło niej. Położyła głowę na poduszce zamykając oczy. Nie wiedziała co będzie między nimi, ale nie chciała teraz zostawać sama. Gdy tylko zamknęły się jej powieki widziała twarz Joffa. Na bank będzie miała jakieś koszmary. Zapach chłopaka dodawał jej otuchy. Kto wie, może jednak się nie rozejdą? Ale jak będzie teraz wyglądać ich związek? To raczej ciężko przewidzieć.
Jeśli wampir położy się koło różowowłosej ta wtuli się w jego tors i szybko zaśnie. Esti gada przez sen, więc parę razy będzie wymawiać imię Vito, ale tuż nad ranem krzyknie ze strachu i obudzi się, gwałtownie siadając. Oczywiście przyśnił jej się Joffrey, atakujący ją w jakiejś ciemnej alejce.
Po ataku poziomu E, też długo miała koszmary. W końcu jej przejdą. Tak sobie przynajmniej wmawiała.

Beznadziejny wiem xD

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Vito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   Pią Lip 13, 2018 7:20 am

Nie odpowiedział na jej słowa. Nie chciał drążyć dalej w tą tematykę. Bardziej chodziło o... Niemyślenie o tym, co miało miejsce i niewzbudzanie przez to negatywnych emocji. Sytuację tutaj można było odczytać na naprawdę wiele sposobów... A tak... Może lepiej jednak nie drążyć w nic dalej i tyle.
- Nah... - uśmiechnął się lekko. Szalona dziewczyna. Nie wiedział, czemu podjęła się takiego kroku, ale część jego obawiała się, że to mogło być przez różnice pomiędzy ową dwójką. Jakiś powód to był, a mógł skłonić ją do posunięcia się... Nie, Vito, nie myśl o tym. Zdecydowanie nie.
- Mogę - zgodził się na to, by pozostać z nią, póki nie zaśnie. Uniósł lekko kąciki ust, widząc, że zrobiła dla niego nieco miejsca. Nie chciał już myśleć o tym, co miało miejsce... Czy zastanawiać się, czy jego działania są odpowiednie... I czy powinien to właściwie ciągnąć dalej.
Ułożył się obok niej i mruknął cicho, gdy przytuliła się do niego. Wolną dłonią delikatnie pogładził ją po plecach, czekając aż zaśnie.
Prawdę mówiąc, nie siedział tutaj do samego końca. Po pewnym czasie delikatnie uwolnij się z jej uścisku, pozostawił kartkę informującą, że musi iść, ale chce, by niedługo ponownie się spotkali, jak i klucze zostawia pod wycieraczką. Po tym wszystkim zniknął z tego miejsca, wcześniej zamykając drzwi.

z/t
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kawalerka Estelki~   

Powrót do góry Go down
 
Kawalerka Estelki~
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: