IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sklep z damską bielizną

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Sklep z damską bielizną   Wto Paź 23, 2012 12:37 pm

Sklep z damską bielizną we wszelakich kolorach i kształtach. Każda kobieta znajdzie tutaj coś dla siebie, bez względu gdy szuka po prostu zwyczajnego kompleciku na codzień czy czegoś na specjalne okazje.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Sro Paź 24, 2012 2:54 pm

Sklep z damską bielizną i facet w środku? To mogło oznaczać tylko problemy i młoda, niedawno przyjęta na staż uczennica doskonale zdawała sobie z tego sprawę będąc przyuczona do pracy w tym miejscu przez starsze koleżanki. Faceci w ogóle się na tym nie znają, nigdy nie wiedzą jakiego rozmiaru tak naprawdę szukają, nie mieli gustu i najlepiej żeby majtki były takiego kroju by odsłaniały cały tyłek i krocze. Stanik? Byle widoczna była jak największa część piersi! W ogóle bezguście, zboczenie i obrzydliwość. Fuj. Dlatego też właśnie niechętnie uśmiechnęła się do faceta w garniturze, który właśnie wszedł do sklepu i rzuciła wymuszone "Witamy, czy mogę w czymś panu pomóc?". W rzeczywistości myślała sobie raczej coś w guście "Szukasz jakiegoś zboczonego, kompletu żeby na dupę jakiejś panienki popatrzeć co palancie?" Szczęściem było to, że Vincent czytać w myślach nie potrafił. Miast tego świetnie odczytywał intencje i emocje z gestykulacji, tonacji głosu i mimiki twarzy. Choćbym nie wiem jak ktoś był świetnym aktorem i tak nie ukryje niechęci pod uśmiechem.
- Myślę, że sam sobie poradzę... Panienko - zaakcentował słowo "panienko" domyślając się, że strasznie ją to rozdrażni. W końcu wszystkie dziewczęta w wieku piętnastu, szesnastu lat uważały się za taaakie dorosłe. Był to tylko mały, złośliwy akcent z jego strony. Miał dziś dzień dobroci więc nie będzie się szczególnie nad nią pastwił.
Tak naprawdę wątpił by sam sobie poradził. Zupełnie nie wiedział co kupić swojej lasencji. Chciał wybrać ładny, seksowny komplet, który by się jej spodobał.. Jakieś koronki? Siateczka? Tasiemki? Chyba lubiła te klimaty, w końcu widział ją w takich rzeczach. Chociaż skupiał się wtedy na pozbywaniu jej ciuchów a nie ślinieniu się do koronek i pończoszek. Lubić lubił ale bez przesadnego fetyszu. O, o! Może gorsecik? Niee, dupnie się to to zdejmuje a szybki dostęp też odgrywał ważną rolę. Dla niego.
I tak sobie przeglądał różne damskie gatki i staniczki, komplety, gorseciki i insze fanaberie nie mogąc się zdecydować. Może ktoś mu pomoże? Byle nie ta mała, głupia zołza za ladą.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Sro Paź 24, 2012 3:47 pm

Sklepy to zawsze dla Rudej były dobre miejsca na polowanie. Jednak ostatnio zrobiła się mało chętna na takie zabawy. Może dlatego, że miała w sobie dość ciężki balast, który rósł w niej coraz szybciej? Zastanawiała się czemu nie posłała tych bachorów do piachu. Mogła je równie dobrze podrzucić pod nos Kanibalowi, zjadłby je z zamkniętymi oczami. A tak musiała się użerać ze sobą, nim i dzieciakami, któe niedługo przyjdą na świat. Niestety z nimi zawsze jest największy problem. Ruda nie miała do nich ręki, urodzić i podrzucić służbie, dać wszystko czego chcą, byle tylko trzymać z dala od niej. Była samolubna i wcale tego nie ukrywała. Zresztą widać do było po Banshee. Nawet jeśli obie chciały, nic z tego nie wychodziło. Chociaż jej pierwsza, żywa córka, była wynikiem gwałtu, więc ta niechęć pozostała. Zresztą przypominała swojego ojca, który już pewnie gryzł piach. Ale czy to ważne? Kto by się przejmował takimi bzdetami. Ruda szła dalej, przed siebie, nie zaglądając w przeszłość. Nie miała takiej potrzeby. Inaczej pewnie już dawno wylądowałaby w psychiatryku. Choć swoją drogą, powinna już dawno tam skończyć ze swoją zajebistą rozdwojoną jaźnią. Nie wiadomo nawet jak jej dogodzić. A kiedy się trafi na jej zły i ponury humor, rozpierdala dookoła siebie wszystko. Ot, wpada w taki szał. Ale tak mają te stare wampiry. Może jeszcze trzymała się w jednym ciele i wciąż była seksowna i powabna, to mimo wszystko parę wieków miała już na karku.
I żeby właśnie podkreślić tę swoją powabność i urodę, postanowiła udać się do sklepu z bielizną. Nie przepadała za takimi miejscami. Jak już wspominałam, przychodziła tutaj na polowania, najłatwiejszy cel. Zaszkoczenie i zamordowanie, rzeź gotowa. Sama jednak wolała bardziej grosteskowe, opuszczone, zniszczone miejsca, gdzie byłaby tylko ona i jej samotność. Nie znosiła splendorów i tłumów. Domowe i mroczne zacisza to coś dla niej. Oczywiście uwielbiała cmentarz, nie ma to tamto, skoro praktycznie jej drugim domem jest... cmentarz.
I właśnie teraz weszła do owego sklepu, olewając całkowicie ową "panienkę" z okienka za ladą. Nie zasługiwała na spojrzenie Rudej. Była zadufana w sobie, a ludzie to jedynie worki z krwią. Co innego wampiry, z nimi można siędogadać. Można się jakoś porozumieć.
Póki co jednak nie zwracała uwagi na zielonowłosego jegomościa, mimo że przeciż wyróżniał się z tłumu właśnie barwą swoich włosów. Podeszła do wieszaczków z najdroższą i najlepszą bielizną. Wiedziała, co kręci Testamenta, jednak nic takie nie mogła tutaj znaleźć. W takim sklepiej, bielizna była zdecydowanie zbyt... grzeczna.
Wyczuwała obecność jakiegoś wampira, dość silnego można by rzec. Ale nie zamierzała rzucać się w walkę. Miała zbyt wiele do stracenia. Poza tym, wyczuwała od niego także lekką nutkę Banshee. A ponoć nie szukała drugiej pary kłów do tanga. No ale, wtrącać się nie zamierzała.
Wzięła do ręki jakiś krwisty gorset, zakrywający niemalże najlepsze fragmenty kobiecego ciała. Nie, to zdecydowanie nie pobudzi Kanibala.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Sro Paź 24, 2012 4:04 pm

Tak się kuźwa zatracił w tym przebieraniu w damskich ciuszkach, że niemal nie zauważył panny, która wlazła do sklepu jak do siebie, patrzyła na wszystko z góry i również chyba czegoś tu szukała.
Eh tu jakieś figi, tu jakieś pończochy, stringi, sznureczki, kółeczka, trójkąty i gorsety. Jasna cholera, jak kobiety mogą się w tym wszystkim połapać? Nie mógł pojąć. Niby zadanie było proste: wybrać coś seksownego i ładnego dla swojej panny. Nic bardziej mylnego. Wydawałoby się, że wystarczy wziąć to co najlepsze i złożyć. A tu sranie się z tymi kompletami, wszystko musi do siebie pasować i tak dalej. Same problemy.
Miał już zrezygnować i rzucić to w diabły kiedy właśnie napotkał wzrokiem rudą kobietę trzymającą w łapkach czerwony gorset. Eee to się nie może nikomu podobać i nie ważne czy jest kanibalem czy nekrofilem. Toż to wiocha, obciach i oblecha. Pała mięknie xD
Odchrząknął nieco by zwrócić na siebie jej uwagę. Może ona mu pomoże? Chociaż nie wyglądała na skorą do pomocy. Stało jej się coś? Jakiś homar uszczypnął ją w tyłek albo jeszcze coś innego? Zbyt poważna, zbyt ponura. W ciąży była i to raczej przez to. Biedaczka. Nie chciałby się użerać z dzieciakami. Tym bardziej mieć własnych. Okropieństwo.
- Wybacz, że przerywam kontemplowanie tego hmm... średnio zachwycającego gorsetu ale miałbym do Ciebie pytanie - brzmiał oczywiście grzecznie i poważnie chociaż niestety nie udało mu się ukryć charakterystycznego dla niego kpiącego uśmieszku gdy mówił o bieliźnie jaką trzymała. Miała aż tak zły gust? Może jednak nie prosić ją o pomoc.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Sro Paź 24, 2012 4:30 pm

Akurat mężczyźni mają wielkie problemy z wybieraniem bielizny. W sumie cudem chciał coś kupić dla swojej kobiety. Na ogół są tak samolubni, że tylko by rżnęli. Nawet jak jest brzydka, to wór na łeb i za ojczyznę! O, nie można zapomnieć, że są daltonistami, więc widzę tylko trzy góra pięć głównych kolorów. Tym bardziej ciężko by im było coś dobrać. A skoro tak bardzo pragnął czegoś znaleźć, to powienien znać gusta swojej partnerki i dobierać coś pod kolor oczu. Proste jak konstrukcja cepa. Ruda sama była bardzo wybredna, więc przeglądała gorsety z niesmaczeniem. To nie był jej styl, ani upodobania. Ona lubiła ryzyko, bo bez ryzyka nie ma życia. Miała coś nie pokolei w garze i wcale tego nie ukrywała. A ilu miała wrogów! Najwięcej chyba wśród szlachetnych, bowiem przy nich zawsze zachowywała się jak księżna. Prosta sprawa, nie znosiła ich, więc wywyższała się, pokazując im, że nie tylko oni potrafią nosić dupy wyżej niż te swoje durne łby. Spotkała może ze dwóch szlachetnych, którzy faktycznie zasługiwali na całkowicie inną opinię. Ale to naprawdę rzadkość wśród tych bufonów.
Owszem, Ruda spoglądała na wszystkich z góry, głównie na ludzi. Zjeść, wypić krew, zabawić się. To się z nimi robiło. Nawet przecież myślała o tym, aby założyć własną hodowle ludzi. Trzymać ich ww chlewach, rozmnażać i karmić, tak samo jak oni hodują świnie czy krowy. I niczym by się nie różnili. Wydawaliby na świat potomsto, a potem pod nóż rzeźnicki, w tym wypadku pod wampirze kły. Interes nielegalny, ale kto się tym przejmował w tym mieście? No właśnie. Mając Samuru jako burmistrza, przemoc będzie tutaj na porządku dziennym. I dobrze, bo Ruda już rzygała tą sielanką. Nawet łowcy ostatnio wymiękli. Musiała przełożyć swoją walkę. Przełożyć! Zasrańcy i popaprańcy. Ach, z chęcią znów by skopała dupę Marcusowi.
To jaki gust miała Ruda powinno latać koło chuja Vincenta. Każdy miał swój, więc nos w cudzy sos. Niech się lepiej zapowietrzy i nie pierdolnie czegoś głupiego. Ruda zawsze była poważna, ale to nie znaczy, że nie umiała się bawić. Choć na pewno nie spotka się jej na jakiejś imprezie w klubie. Nie te klimaty. Miała już kilka wieków, więc preferowała inne zabawy. A jeśli była zbyt poważna i ponura, to nikt go nie zmuszał do podchodzenia. Nie jego zasany interes, jaka ona była i dlaczego.
Usłyszała chrząknięcie, ale nie zareagowała na to. Ba! Ona to olała! Nie znosiła, kiedy ktoś zachowywał się w ten sposób, oczekując jakiejś kultury od drugiej osoby. No cóż, tak to bywa. Złośliwość jednak jest ostatnio powszechna wśród wszystkich nacji i ras. Jakby nikt nie umiał wymyślić czegoś oryginalniejszego. Cóż poradzić, taka moda. A przecież wszyscy się srają za modą.
Pytanie? Spojrzała na niego głodno, nie reagując na owy kpiący uśmieszek. Może miał zniszczone genetycznie nerwy i już taki skrzywiony się urodził? Kto wie. Nie Rudej sprawa.
Uniosła jedną brew ku górze, jakby zachęcając go w ten sposób do zadania swojego lakonicznego pytania. Zaraz z niesmakiem odrzuciła gorset i zaczęła przeglądać inne. Chwytała je w taki sposób, jakby były nasmarowane promieniami słonecznymi!

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Sro Paź 24, 2012 4:47 pm

To miasto było szalone. Bardzo szalone. I chociaż nie był w stanie ogarnąć tego chorego kraju, jego kultury i tradycji to to miasto było jeszcze gorsze. Wszystko zmieniało się tutaj w obłędnym tempie jednak nigdy na lepsze. Czasem zastanawiał się po kiego siedzą tutaj jeszcze ci wszyscy ludzie skoro ich egzystencja polega tylko na tym by zostać napadniętym, zgwałconym, pożartym, wydalonym i ponownie zgwałconym. Taa, już Vincent wiedział w czym lubują się takie zołzy jak ta ruda sztywniaczka. Była tak sztywna, że zastanawiał się jak ktoś ją nadmuchał. Może wiatropylna? A cholera wie, z resztą co go obchodziło z kim sypiała, kogo gwałciła, mordowała czy cokolwiek jej się pod rudą kopułą zrodziło.
Łowcy? Co oni mogli? Gówno, a może i jeszcze mniej. Od lat w mieście nieoficjalnie rządziły wampiry i nie ważne kto był tutaj burmistrzem a oni nie mogli nic na to poradzić. Byli tak żałośni, że powinno popełnić zbiorowe samobójstwo. Banda dzieciaków biegających z artefaktami, spluwami i rzucających czary jak pewien chłopiec z blizną na czole i w okularach. Śmiechu warte. Bawili się w Van Hellsinga ale nie zdawali sobie sprawy, że ten film był do dupy. Trudno.
Chciała pokazywać szlachetnym, że nie tylko oni potrafią być wyniośli? Dlatego nosiła dupę wyżej niż głowę? Bez sensu. Zupełnie bez sensu. Zapewne gdyby lepiej ją poznał chętnie by ją w tą dupę kopnął. Lubił sprowadzać na ziemię. Ostatnio jednak trochę przesadził i zamiast wylać pewnemu gówniarzowi na łeb kubeł zimnej wody pozbawił go życia. A to pech. Trudno! Następnym razem będzie ostrożniejszy! Nigdy nie jest za późno na naukę, nawet jak ma się te 160 lat jak on. Młody, świeży i energiczny, ot co. Nie to co stare grzyby z kilkoma wiekami na karku.
Jak zwykle analizując rozmówcę, bardzo szybko udało mu się z niej wyczytać intencje i odczucia względem jego osoby. Twarz miała bardziej ponurą niż nieboszczyk.
- Zabawna z Ciebie kobieta. Coś Cie uwiera w tyłek czy z taką twarzą się urodziłaś? - zrezygnował z pytania o pomoc w szukaniu kompletu sexy bielizny dla Banshee i postanowił trochę podrażnić to sztywne, zadufane w sobie stare próchno.
- Opcja pierwsza jest prawdopodobna biorąc pod uwagę to, że szukasz nowej bielizny - ton głosu i wyraz twarzy miał taki jakby komentował pogodę a nie jej ubliżał - Nie to żeby ktoś kto się z taką twarzą urodził nie miał prawa kupić sobie nowych fatałaszków! Bez urazy... - sprostował dość szybko udając, że nie chce jej urazić a przecież doskonale wiadomo było w co pogrywa.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Sro Paź 24, 2012 5:08 pm

Możliwe, że ludzie to ukryci masochiści i lubią być gwałceni, zjadani, trawieniu, srani i znów zjadani. Gdyby nie tak fakt, pewnie ich tchórzostwo by dawno wygrało i zwialiby gdzie pieprz rośnie, okazując w ten sposób także zalążek jakiejś inteligencji. Miasto nie miało żadnej kultury i tradycji, wszystko zdążyło się już wypalić jakiś czas temu.
Ruda lubiła być zołzą, dla niej był to komplement. Była sztywna? Zazdrościł czy co, bo jego mała męskość nie potrafiła postawić flagi? No cóż zdarzają się i tacy, którzy wytakają innym swoją sztywność samemu takiej pragnąć w głębi swej czarnej duszy. Nie wnikała, nie musiała. Jego żywot był dla niej totalnie obojętny.
Łowcy to faktycznie była banda dzieciaków, którzy bawili się uradowani, bowiem dostali kawałek, strzelającej stali. Doprawdy, ubaw po pachy. Nie byli to już ci sami łowcy, siejący strach u wampirów. Obecnie krwiopijcy sami się z nimi bawili, dla zwykłej rozrywki, po to, żeby zapełnić czymś sobie nudną pustkę egzystencji. W sumie taki Dumbledor nie był zły, acz czy by pokonał zajebistość Vincenta?
Tak, chciała pokazać szlachetnym jeden fakt. Wampiry, które mają poziom niższy od nich, także są czegoś warte. Walczyła o to od dawna i wreszcie dopięła swego celu. A jeśli Vincent nie umiał tego pojąć, najwyraźniej miał ciasny umysł i klapki na oczach. Albo był tak mało sztywny, że wolał się bawić i rżnąć po kątach w apartamentowcach, niż zająć się wampirzym życiem. Cóż, jak kto woli i lubi.
Zejść na ziemię? Ach! Będzie na siłę pieprzył jakieś głupoty? Cudownie! Ruda właśnie uwielbiała taką zabawę, bowiem było się z czego pośmiać. Wygadani faceci zawsze pierdolną głupotę, z której można się pośmiać. Jak wiadomo, tacy udają, że pozjadali wszystkie rozumy świata, nie mając własnego. Naczytał się za dużo komiksów i teraz o, cwaniakuje. No ale, szczeniaki tak mają i pewnie minie jeszcze sporo czasu nim dojżeją.
Z analizy rozmowy niewiele mógł wyciągnąć, bowiem takowej nie było. Więc nie musiał zgrywać ważniaka w czerni, bo Ruda nie była tak głupia jak mu się wydawało. A już na pewno nie da się sprowokować jakiemuś szczylowi, który nie dorastał jej do pięt. Popatrzyła więc na niego z politowaniem, a wredny uśmiech pojawił się na kuszących wargach.
- Czujesz się już fajny?
Zagdnęła, nie reagując na jego zaczepki prosto z przedszkola. Tak, tam chyba były takie modne i w użyciu, prawda?
Wampirzyca postanowiła go zatem zignorować i udała się w inną część sklepu, przeglądając teraz jakieś gorsety z fiszbinkami. W końcu głupszemu się ustępuje.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Sro Paź 24, 2012 5:29 pm

Chciała pokazać wampirom krwi szlachetnej, że Ci niższego poziomu również są coś warci? Jakieś to wzniosłe! Vincent lubił kopać tyłki szlachetniakom i tym właśnie sposobem udowadniał im, że nie ważne czy ma się wypasione rodzinne zamki, herby, rodowe pierścienie i inne pierdoły. A ona? O błagam, chciała im coś udowodnić zachowując się dokładnie tak jak oni? Będąc zapatrzoną w siebie, traktującą wszystkich z góry jakby była lepsza zdzirą? U szlachetnych wywoływałaby śmiech na sali. Wielka, straszna i potężna wampirzyca niższej krwi uważająca się za bogowie wiedzą jak wspaniałą. A u pozostałych? Pewnie pogardę lub politowanie. Bo na co innego takim zachowaniem zasługiwała. Nazywała Vincenta szczeniakiem bo miała kilka wieków na karku? Sorry ale to jej zachowanie było kurewsko szczeniackie. Chęć zaimponowania komuś, cholera wie komu, udawanie "ojej jaka to jestem wspaniała, patrzcie na mnie! jestem jak szlachetna dama!". Pusty, krótkowzroczny, nie widzący nic poza swoją własną dupą, którą nosi wyżej niż głowę rudzielec. O! I tak by ją określił gdyby ktoś pytał się go o zdanie. Kij z tym, że to matka jego lasencji. Nikt nie miał u niego forów. No ale przecież tego wszystkiego nie wiedział tak więc i trudno żeby wdał się z nią w taką a nie inną dyskusję.
Rżnąć się po kątach zamiast zająć się wampirzym życiem... Czyli czym? Udowadnianiem na każdym kroku, że jest się złym, mrocznym, potężnym, władcą nocy! Tak, pozabijajmy ludzi, zróbmy rzeź w przedszkolu i lejmy na łowców, którzy i tak są żałośni! Ale jesteśmy BAD! Teraz może szlachetnokrwiści nas zauważą i zaakceptują! Proszę, zaakceptujcie mnie jako równą sobie! Ojojoj to zdecydowanie nie dla niego. Wolał już posuwać jej zajebistą córeczkę, zarabiać pieniądze na swoim lokalu i zająć się biznesem. Od czasu do czasu skopać komuś dupę. Tak dla rozrywki.
Zapewne gdyby znał ją lepiej uznałby ją za jeszcze głupszą niż mu się wydawało, ale to mały szczególik. Myślała, że jeśli jest starą dupą to jest lepsza, mądrzejsza i wgl bardziej cool? To tak nie działa.
- Nie można się dowartościowywać patrząc na cudze nieszczęście - zdążył odpowiedzieć zanim bardzo dojrzale go olała i poszła sobie dalej. Ale to fajne. Można nazwać czyjeś docinki wyzwiskami z przedszkola ale i samemu posłużyć się "głupszemu się ustępuje" rodem z trzepaka gdzie bawi się osiedlowa dzieciarnia. Jak on kochał hipokrytów. Byli tacy zabawni. Ona też była bardzo zabawna tylko niestety nie zdawała sobie z tego sprawy. Może to i lepiej? Pewnie by się bidulka załamała gdyby wiedziała jaką żałość sobą reprezentowała. No, ale nie jego działka! Miał ważne zadanie!
- Może jednak poproszę panienkę o małą pomoc - uśmiechnął się uprzejmie do gówniary za ladą.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Czw Paź 25, 2012 10:37 am

Ach, młode społeczeństwo wampirze spada coraz bardziej na psy. Wszyscy myślą chyba, że nie obowiązują już żadne prawa, skoro panuje totalna samowolka. Albo srają się durną gadką, nie umiejąc nic zaprezentować własną osobą. Tak to właśnie teraz wygląda. Wychodzi na środek sceny jakiś cwaniaczek, który miema, że jest najlepszy na świecie, bowiem daje głos jak pies tekstami z przedszkola. Jest na tyle zabawne, że Ruda naprawdę miała ochotę go wyśmiać. Jednak nie zamierzała tego robić, bo jeszcze nam się chłopczyk rozpłacze, bowiem nikt nie dostrzegł jego zajebistości w gębie. Szkoda, że ta zajebistość nie przechodzi także na umysł, tam pewnie bardziej by mu się przydało.
Ruda traktowała wszystkich z góry i nie zamierzała tego ani ukrywać, ani kłamać, że jest inaczej. Vincent nie miał pojęcia dlaczego tak robiła, nie była to jego sprawa, więc niech się nie wymądrza. Oceniając z góry kogoś, kogo się zna, a wydaje się, że się zna, jest puste i lakoniczne. Normalnie jakby był modelką, mówiącą wciąż to samo: pragnę pokoju na świecie!. Tylko szkoda, że nic się z tym nie robi. Jak już mówiłam, wszyscy na około jedynie pieprzą jacy są wspaniali, źli i wrednie, a tak naprawdę wychodzi to co najmniej sztucznie jak cycki Pameli Anderson.
Hachiko była Wielka, Straszna, Potężna i była także Zdzirą. Wiedziała o tym doskonale, nie musiał jej ego nikt przecież mówić. Dla niej to były istne komplementy. Wolała wyrażać wszystko w czynach, niż z mowie. Nie była jakimś tanim filozofem spod lampy. Była wampirem. Potworem. Kierowała się swoim zwierzęcym instynktem. A jeśli ktoś uważał to za żałosne, to najwidoczniej naczytał się za dużo Zmierzchu i się w główkach poprzewracało. Nie świeciła w słońcu. Mordowała i z tego była dumna. A jak komuś to nie pasowało, to miał problem, bo Ruda nie zamierzała niczego zmieniać dla widzimisię jakiegoś szczeniaka. I nie był szczeniakiem, ponieważ był młodszy prawie pięć razy od niej. Był szczeniakiem, ponieważ miał siano zamiast mózgu. Nikt nie nauczył, że bycie cwaniakiem jest dobre tylko na krótką metę? Jak nie, to życie już mu to pokaże. A niech rżnie sobie jej córkę. Co ją to obchodziło? Już dawno ją wydziedziczyła, więc egzystencja i dupa Banshee nie interesowały już Hachiko. I tym lepiej, że Vincent nie wiedział kim są dla siebie obie te panie. Zaoszczędzą sobie jedynie durnego problemu w udawaniu jakiejkoliwke sympatii. Ruda nie miała uczuć. Nie była sztuczna i nie zgrywała kogoś kim nie była, tylko po to, aby na sam koniec pokazać się jakim to jest się złym maczo. Są lepsi.
Czyjegoś nieszczęscia? Mówił o sobie? Najwidoczniej. Ruda nie zamierzała ingerować w jego ciasnotę umysłową. Niech sobie egzystuje jak chce. Nie zabroni mu tego, nie będzie oceniała po pozorach, tak jak on to zrobił. Jeśli czuł się lepszy od niej z jakiegoś powoduy, to świadczyło to jedynie o jego bezmyślności. No cóż, różnie się zdarza.
- Odezwij się do mnie, jak już zmądrzejesz.
Odpowiedziała mu na zakończenie i udała się dalej na przeglądanie bielizny. Doprawdy! Tutaj nic nie było. Jakiś nudny sklep z fatałaszkami przedpotopowymi. Przechodziła między kolejnymi wystawami sklepu, ale nie mogła dostrzec niczego ciekawego i wartego większej uwagi.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Czw Paź 25, 2012 8:06 pm

Ucieczka przed dziennikarzami zagoniła go daleko od domu dziecka, a tak wgl brakło paliwa w samochodzie! Morgana miała załatwić sprawę z tą cieczą, więc Samuś musi się czymś zająć. Udał się do sklepu, nawet nie patrząc na szyld, ani wystwę, zajrzał bo wyczuł Hachiko, ot co.
I przerypana sprawa! Bowiem widząc te wszystkie biustonocze, majtki itd, zaniemógł dalszych czynności. Zerknął na dziewczynę zza lady, która to obsługiwała jakiegoś wampira. Samur go nie zna, zatem ma go w nosię. Za to pracownica gapiła się na burmistrza, ach, przecież jest sławny!
Wreszcie ruszył się z miejsca, znajdując Rudzielca. Ciężarna, no słodko. Czyli Kanibal zaś zapłodnił o to, ją wampirzycę? Uśmiechnął się jakoś tak pusto, jakby owy grymas miał być nalepką na jego twarzy.
- Na Twoją rozszerzoną macicę polecam seksowną halkę. Tatuś nie może być kuszony dzieciakami.
Mała rada nie od serca, ale niech ta się ubezpiecza. Kobieta wie, jak Tesław lubi ciężarne, nawet i te swoje.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Pią Paź 26, 2012 9:31 am

Dziewczyna za ladą dość nie miło stwierdziła, że skoro sam nic interesującego nie znalazł to ona niczego więcej nie ma i mu znikąd nie wyczaruje. Zrezygnowany i zeźlony wampir zrezygnował z pomysłu kupienia tutaj czegoś swojej pannie kierował się do wyjścia. Nie zawracał już sobie gitary rudowłosą sztywniaczką. Małe spięcie między nimi dość szybko odeszło w niepamięć. Ha! Gdyby miał za każdym razem pamiętać takie rzeczy i osoby, z którymi dochodziło do podobnych utarczek...
Kierując się do wyjścia zauważył Samuru, burmistrza tego miasta, do którego jakby nigdy nic się wyszczerzył i skinął mu głową zdejmując kapelusz.
- Yo, panie burmistrzu.
Nie mając tu już nic do roboty wyszedł i gdzieś polazł gdzie go ślepia poniosły.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Pią Paź 26, 2012 9:54 am

Hachiko przestała już zwracać uwagę na zielonowłosego. Nie był wart jej bistości, więc po co zaprzątać sobie głowę jakimś smarkiem, który myślał, że jest najmądrzejszy, bo wypowiedział na głos parę zwrotów, których nauczył się kiedyś w przedszkolu. Zastanawiało ją jedynie czemu pachniał Banshee. Doszła jednak do wniosku, że to nie jej sprawa, skoro już długi czas żyła w odcięziu do córki. Tym lepiej. Nie musiała patrzeć jak dorasta podobnizna Sarkena. I właśnie zaczęła przeglądać bieliznę na nowo, choć nic ją nie ciekawiło, kiedy wyczuła znajomy zapach. Oj tak, dawno nie wiedziała pana burmistrza. Owego "młodzieniaszka", którego miała okazję widzieć nie raz. Zresztą, łączyła ich dość ciekawa przeszłość i dobrze, że Testament o niczym nie miał pojęcia.
I ano, Kanibal się nieźle postarał zapładniając swoją kobietę. Bowiem Samuru będzie miał nie tylko jedno, nowe rodzeństwo, ale aż dwójkę! Tak, Ruda to czuła. Przecież była matką i nosiła to coś pod swoim sercem. Dziw bierze, że nie chciała się ich pozbyć. To zapewne dlatego, że miały cząstkę Testamenta i nie były wynikiem gwałtu. Więc poniekąd były chciane? Sama nie wiedziała, po prostu nie chciała odebrać im życia. Instynkt? Nie, zwyczajna samolubność. Bo przecież nie róbmy z niej jakiejś istoty czującej coś do własnego potomstwa. No dobra, może nic nie czuła, ale jak każde zwierzę, miała ten instynkt, który nakazywał jej ochronę dzieciaków. Więc.. Ach, to wszystko jest zbyt skoplikowane.
Kątem oka dostrzegła zbliżającego się "synalka". Ciekawe czy wiedział, że Hachiko usidliła jego ojca. Ha! Była inna niż reszta wampirzyc z jakimi doczynienia miał Kanibal, więc zasłużyła sobie na to. Tak, wiem. Jak zwykle biła od niej skromność. Kiedy zatem szlachetny do niej podszedł, uwaga! skinęła mu głową! Buahahaha! Wszak nie tylko burmistrz, ale i rodzina, więc zajebiście by było, mając z nimi dobre kontakty, nie? Wystarczy, że nie trawiły się Gabriellą.
- Twój tatuś to nawet nie pamięta jak wygląda moje ciało.
Cóż, skoro on w żartach walnął jej dobrą radę od "serducha", to czemu miałaby nie odwdzięczyć się tym samym? Jak mowiłam, dla znajomych była całkiem inna, choć swój charakterek wciąż pokazać potrafiła.
Jednak przyznać mu rację musiała. Kanibal był łasy na ciężarne. Zostawiła więc owe gorsety, w które za miesiąc już by się nie zmieściła.
- Nawet jak założę czarną sułtannę, nie zrobi mu to różnicy.
Wzruszyła ramionami, spoglądając w te jego gadzie źrenice. Kurwa, czemu on musiał tak być podobny do ojca? Eh, dobrze, że nie był też gadem...

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Pią Paź 26, 2012 10:31 am

Nie skinął głową wampirowi w kapeluszu, obrzucił jedynie wzrokiem, zajmując się sobą. Jak pisałem, nie znał tego typa. Poza tym wszedł tutaj jedynie by uciec, a że trafił na Hachiko tym lepiej. Nie wpadnie w stan nudy.
Kiedy powiedział swoje miłe zdanie, wpatrywał się w jakieś strinki zawieszone na kółku. Ładne. Koronkowe, bordowo czarne w kwiatki. Kiedy kobieta je założy, widać całą kobiecość przez drobną siateczkę. Uniósł kącik ust, mając w tej czarnej łepetynce pewną sprośną myśl. No ale na poważnie, nie spoglądał na Rudą, lecz słuchał.
- Dziwisz się? Jesteś ciężarna.
Stwierdził, patrząc na ten odstający brzuch wampirzycy. Niech się cieszy, kanibal omija ją dla jej dobra, przecież mógłby zabić nie tylko dzieciaki, także i ją.
Co do jej instynktu, niech nie przesadza. Czasem i najgorsi dbają o swoje dzieci, niż te dobre osoby na pokaz. Pokręcił głową, wciskając łapy do kieszeni spodni. Sułtanna? Parsknął krótkim śmiechem.
- Sułtannę by zauważył, poza tym po co masz ją zakładać, ten strój jest dla kapłana. Kobiety noszą habity.
Wytknął wrednie, gapiąc się teraz na staniki. Wypychacze, phew. Lepsze są takie normalne, wtedy kobieta prezentuje swoją naturalność.
- Jak Ci się wiedzie?
Zagadnął obojętnie, zauważając kątem oka iż pannica za lady im się bacznie przygląda. Zagryzł wargę, marszcząc brwi. Podobny do ojca? Ba, nawet przystojniejszy.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Pią Paź 26, 2012 10:51 am

Tak, jego miłe zdanie było aż nadzwyczaj miłe. Można by pomyśleć, że jego słowa miały podwójne znaczenie, ale Ruda raczej nie dostrzegła czegoś takiego. Bił od niego jedynie chłód i ta powaga godna szlachetnego. Aż normalnie ciary po plerach przełażą. Ruda także odczuwała ten chłód, jednak nie bała się. Jak wiadomo kochała ryzyko, wówczas była większa zabawa. Zresztą rzadko odczuwała strach, a nawet jeśli to nie dawała tego po sobie poznać. Wiadomo, że nie wolno poddawać się uczuciom, może to przecież doprowadzić do nieprzyjemnych konsekwencji.
Sprośną myśli? Kupi owy komplecik dla swojej panny, aby mógł popatrzeć na zgrabny tyłek żonki? Ha! Nie znała Sophie, ba, Ruda nawet nie wiedziała, że wielki i zły Samuru wreszcie dał się ustatkować jakiejś pannie. To doprawdy zadziwiające, że dopuścił do swojego życia jakąś osobę. Może znudziła mu sięowa samotność? Zapewne nie czuł niczego głębszego do partnerki, nie licząc pewnego przywiązania. Mogłaby tak jedynie wnioskować po znajomości z małodym kanibalem, bo przecież nie wiedziała jak wygląda rzeczywistość.
Nie dziwiła się. Była ciężarna, więc tym samym Kanibal skutecznie ją unikał. Rozumiała to i nie miała mu tego za złego. Wiedziała przecież doskonale jak szybko wpadał w szał. Ba, raz mu nawet pozwoliła na zjedzenie bachora. Ach, stare czasy. Jednak Testament był jak zwierz, więc nie zwracał uwagi na powaby swojej kobiety, ot co. Temu właściwie mogłaby założyć nawet wór po ziemniakach i nie zrobiłoby mu zbyt wielkiej różnicy. I tak znalazły odpowietni otwór i zrobił z nim co trzeba. Nie narzekała, bo przynajmniej nie była gwałcona. Ponadto akceptowała go i na pewno nikomu by nie oddała. Jej i koniec kropka, o!
Wzruszyła obojętnie ramionami, obdarzając go chłodnym spojrzeniem swoich krwistych oczu.
- Zastanawiasz się co kupić czy naszła Cię nagła chcica?
Od tak zagadnęła do burmistrza, pół żartem, pół serio. Aż normalnie miała wrażenie, że połykał ową bielizną, wyobrażając ją sobie na jakiejś pannie, którą najpierw by zaliczył, a potem zjadł. Albo najpierw zjadł, a potem zaliczył trupa. Nie wiedziała jakie są jego upodobania seksualne, więc na dobrą sprawę każda opcja w tej chwili była dobra.
Jak jej się wiedzie? Gdyby coś piła zapewne by się zachłysnęła. No bo, zadał kolejne miłe pytanie. Oczywiście była to zwykła formalność, bo cóż go interesuje życie macochy. O jezus maria, ona była macochą dla burmistrza. Chyba niedługo będzie musiała zacząć brać jakieś psychotropy, bo inaczej wymęczą ją psychicznie.
- Wiesz, że teraz jesteśmy jedną, wielką, zajebistą rodziną?
Wątpiła, aby Kanibal się tym chwalił, a i wypadałoby przecież, gdyby jego synalek także o tym wiedział. Zapewne spłynie to po nim jak woda po kaczce, ale co tam. Zrobiło się jak w Trudnych Sprawach! Ach, ciekawe czy nas dadzą do programy "Rozmowy w toku". Byłoby zajebiście i jeszcze większa sława!
- Tak właściwie to co Ty robisz w takim sklepie?
Zagadnęła, opierając się plecami o jakiś koszyk ze stringami. Spojrzała na dziewczynę zza ladą, jakby miała ochotę ją zjeść. No cóż, ciąża swoje robi, bo teraz to musi jeść za troje!

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Pią Paź 26, 2012 5:23 pm

Taaa, normalnie srać w gacie. Samur aż ziewnął głośno, zastawiając usta dłonią. Zaś zaczynał bezsenne dni, wszak tyle roboty znowu go czekało. Otrzymanie raportu kontroli Oświaty od Fabio nie zadowoliła go, serio. Liczył iż Nakahara wykaże się większym rozsądkiem, no ale... dał się złapać w sidła łowców. Szlachetny nie znosił, jak ktoś nie bywa posłuszny jego planowi, zatem pan od Ochrony istnienia ludzkiego - utraci posadę i kto wie czy też nie głowę. Co do tych spraw z miłością... Nie, młody szlachetny nie odczuwał żadnych słodkich uczuć do Sophie - po prostu tolerował ją i Elliota, pojawili się w jego życiu, żyją sobie i tak ma zostać, nic więcej,. Ten nie zamierza dalej ingerować w związek. Nie w jego stylu miłosne igraszki. Woli zajmować się innymi sprawami.
Po pytaniu wampirzycy, westchnął ciężko jakby miał zaraz powiedzieć coś co odstraszy ją raz na zawsze, jednakże tak się nie stanie. Pokręcił powoli głową, przechylając ją na bok. Nie mógł już sobie popatrzeć na bieliznę damską? I skąd wiadomo, że myślał o żonie? Może o służkach Ojca?
- Zastanawiam się po co stroić kobiecie, jak i tak zostanie z niej to zerwane.
Powiedział swoje, wzruszając ramionami. Nie chciało mu się już tutaj bytować, wolałby wrócić do Ratusza, zająć się sprawą, a nie gapić na cyckonosze. Choć... lubił popatrzeć na płeć piękno, zmacać to i owo, zabawić się ciałkiem laleczki. Jak każdy facet, prawda?
Wielka rodzina? Zmarszczył brwi, mrużąc gadzie oczy. Co powie? Oto jest pytanie! Uwaga... Szlachetny otworzył usta.
- Aha.
Tak, godne uwagi słowa wampira. Normalnie przejął się tym tak ogromnie, że aż popatrzył na Rudzielca jakby nie usłyszał jej słów i chciał aby powtórzyła. No ale, tak nie było... chyba. Po prostu miał to w nosie z kim stary się wiąże. Nawet niech z psem - jak mu tak dobrze, niech tak żyje. No chyba że wróciłby do Nadiry, wtedy mógłby się wtrącić, wszak tej szlachetnej nienawidził.
- Popatrzeć na dziewczynę zza lady. Myślę, że byłaby smaczna.
Uśmiechnąl się szpetnie, lecz zaraz owy grymas zanikł. W ogóle ta bielizna wyglądała na bardzo miękka, może by się tak zdrzemnąć?
- A tak na serio chciałem zgubić piranie.
Skrzywił się na samo wspomnienie o dziennikarzach, wypytujących o wspomaganie sierotek. Blech, czy on nie miał kasy na co wydawać, tylko na sierotki? Ta jasne... Kto mu potem tą kasę odda? Ano nikt!
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Pią Paź 26, 2012 6:12 pm

Sam chciał być burmistrzem, więc teraz musiał ciężko pracować. Chociaż gdyby tego nie lubił, nie robiłby tego. Nikt go nie zmuszał do zasiadania na tronie władcy miasta. W sumie ludzie zaczęliby się pewnie cieszyć, gdyby zrezygnował z piastowania tego stanowiska. Chociaż znając tego szlachentego wampira, na pewno tak łatwo nie zrezygnuje z czegoś, na co ciężko pracował cały czas. Ludzie widzieli jedynie mordy i zbrodnie jakich siędopuścił, ale nie mieli pojęcia ile wysiłku musiał w to włożyć! Doprawdy, byli zaślepieni czy jak?
A więc jednak faktycznie nie posiadał uczuć. Zresztą coś go kiedyś nawet łączyło z Banshee. Całe szczęście to się już skończyło, bowiem dziewczyna zmieniła się za bardzo, aby zaprzątał sobie nią głowę. Poza tym opuściła miasto na dość długo, a jej powrót zapewne niczego nie wniesie.
Odstraszy raz na zawsze? A to, co on był jej światem, że miałaby zaraz poplakiwać w kąciku? Tak się składało, że całym jej światem było coś innego, ale nie będziemy burzyć świętego światopoglądu Samuru. Zresztą nic do niego nie miała. Zawdzięczała mu wiele i darzyła go szacusnkiem, na który zasługiwał. Przynajmniej nie robił z siebie złego, on się taki urodził i nie był sztuczny jak wiele młodych wampirów, z którymi miała ostatnio doczynienia. Cóż poradzić. Świat schodzi na psy nie tylko wśród ludzi.
Może Samuru przywróci dawny ład na swoje miejsce? Ruda z radością wyczekiwałaby tego dnia.
- Kobieta lubi się czuć piękną w oczach swojego mężczyzny.
Odpowiedziała na jego domysły i pomysły. Nawet jeśli zostanie rozebrana z tego, co na siebie założy i tak lubiły się stroić dla swoich mężczyzn. Mimo, że często nie było to dostrzegane, ba, nie było doceniane, to nieszkodzi. To się nie zmieni zapewne. Zapewne mężczyźni woleli pokazywać się w towarzystwie pięknych kobiet i wystrojonych, niż umorusanych, cuchnących i w podartych ubraniach. No ale, kto co lubi.
Owa reakcja była do przewidzenia, ale przynajmniej nie zamierzał się wtrącać. Tyle dobrego. Nadira. Hachiko ją raz spotkała, wydała jej się... dziwna, a na pewno do pewnego stopnia sztuczna, bardziej ludzka. No i miała czarne włosy... wabik na Kanibala.
Dziewczyna zza lady? Leadris spojrzała w jej stronę i ściągnęła brwi w jedną, cienką linię.
- Przekonaj się czy smakuje tak wyśmienicie jak wygląda.
Zachęcenie? Cóż, jeśli miał potrzebę głodu to niech ją zaspokoi. Wolny kraj. Ba, jego miasto. Mógł się po nim panoszyć i wozić, był Panem. Robić mógł co chciał. Dość zajebisty przywilej, trzeba przyznać.
Piranie? Spojrzała na niego kątem oka, przyglądając się uważniej. Ciekawe co miał na myśli, mówiąc piranie. Łowcy? Wampiry? Jakieś wampirze dzieci, które się do niego przyczepiły? Wszystko jest możliwe. Nie chciała jednak wtrącac się w nie swoje sprawy, więc nie pytała o więcej.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Pią Paź 26, 2012 6:38 pm

Zgadza się, sam chciał zostać burmistrzem, ba nawet kimś więcej. marzy mu się nawet władza nad całą Japonią. Wtedy stworzy prawdziwe piekło na ziemi, pokaże innym państwom z kim mają do czynienia. No ale pierw musi się to ziścić.
Nie, nie miał uczuć. Banshee także nie kochał, przecież ją prawie rozjechał. Nie zdziwi go fakt iż ta o nim w ogóle zapomniała, i w sumie lepiej. Miał z głowy tą dziewkę, lecz teraz musi użerać się z drugą. Kobiety... Samur nie ma na nie czasu. Praca, bogactwo.. WŁADZA - to jest najważniejsze.
- Pfff, też coś.
Prychnął, ze wzruszeniem ramion. Co mogła wywnioskować Hachiko? Ma podobne myślenie do ojca, byleby włożyć i mieć to z głowy. Choć jak pisałem wcześniej, lubi także pomacać. No ale, zostawmy te tematy, są przecież o wiele lepsze, bowiem dla ciekawostki - Samuś nie lubi rozmyślać o czułościach... Ma na nie uczulenie.
O tak, smakowita. Samuru pokazał ząbki godne swojego ojczulka... a te kły. Na pewno po matce ich nie odziedziczył.
- Żebyś wiedziała, że posmakuję. Ona aż się prosi o osuszenie.
Odpowiedział niby obojętnie, jednak gadzie ślepia zabłysły szkarłatem. Przejechał dłonią po czarnych włosach, mrużąc powieki. Pracownica zajęła się wreszcie sobą: siedziała na krześle i czytała gazetę. Ba, o kradzież nie musiała się bać, w sklepie zamontowano barierki.
Szlachetny podszedł do lady, uderzając pięścią o jej blat. Dziewczyna podskoczyła, unosząc zdziwione oczy na postać burmistrza. Zamarła... Widok czerwonych ślep nie jest codziennym widokiem, ona chyba nawet nie wiedziała o istnieniu wampirów. Nie zdążyła nic powiedzieć, Samur wyciągnął ją zza lady, ciągnąc ku przebieralni. Bez żadnych trudności, serio. Burmistrz jest szlachetnym wampirem, a ci mają wiele siły. Przygwoździł ją do ścianki niewielkiego pomieszczenia z lustrem... Biedulka, nie mogła słowa wypowiedzieć, tak ten podły stwór mocno trzymał ją za gardło. Wreszcie rozluźnił uścisk, przenosząc łapę na ubranie. Chwycił za tzw. fraki ofiarę, nakierowując swoją otwartą paszczę na szyję dziewczyny. Druga ręka wylądowała na twarzy przerażonej pracownicy. Widziała swoje odbicie w lustrze przez palce napastnika. Jej oczy... te niebieskie oczy zalewała czerwień. Wiła się pod naporem ciała szlachetnego, nie mając pojęcia co się z nia takiego dzieje. Stękała, jęczała przez przytkane usta... Samurowi nawet nie przeszkadzały kły, jakie wbijały się mu we wnętrze dłoni. O tak, Hachiko była świadkiem przemiany dziewczyny w poziom E, który umierał... bardzo powoli umierał Po dłuższej chwili była wyssana do cna, przestała się ruszać, a niegdyś młode ciało zamieniło się w proch, pozostawiając po sobie ubrania. Odsunął się, puszczając bluzkę zmarłej osoby. Wpatrywał się pustym wzrokiem w te niegdyś ciało, które teraz stało się bezwyrazowym prochem. Kto zgadnie kto tutaj umarł? Nikt... Opuścił garderobę, zasłaniając wejście do niej zasłoną. Tyle z tego przedstawienia... Przetrwał dłonie, utkwiwszy wzrok w postać rudej wampirzycy.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Pią Paź 26, 2012 7:33 pm

Przedstawienie czas zacząć! Na co komu kobiety, seks i myśli o bieliźnie, skoro pragnie się krwi! A najlepszą zabawą w tym wszystkim jest fakt, że tym razem Ruda będzie świadkiem polowania Burmistrza. Ha! Właśnie to lubiła najbardziej. Patrzeć, jak ktoś inny znęca się nad słabą, ludzką istotą. A będzie na co popatrzeć, bo to przecież Samuru dopadał jakąś biedną owieczkę, która należy teraz zaszlachtować jak wieprza! Moi mili, to będzie udany wieczór, tak mi się przynajmniej wydaje.
Zamierzał właśnie skoszotwać owej szesnastoletniej dzierlatki? I bardzo dobrze! Ruda nie mogła pozwolić sobie na przegapienie chociażby jednego kroku szlachetnego. Temu uważnie przyglądała się drapieżnikowi, który podkochdzi do lady, niemalże ją niszcząc jednym ciosem. Pewnie pracownica zesrała się w gacie ze strachu, ale cóż poradzić. Taki był ludzi organizm, no cóż, nic z tym już się nie zrobi.
Już po chwili dziewczyna była ciągnięta w stronę przymierzalni. Nie miała zbytnio jak się wybronić przed siłą wampira. Zresztą, pewnie nie do końca wiedziała, co ją za chwilę spotka. Czy Sam wiedział, że już w tej chwili kamery go namierzyły? Wszystko przecież było filmowane! Ale, czy on się tym przejmował? Przecież to właśnie on sprawował władzę w tym mieście, nikt inny. I kto niby zrobi mu kuku? Nie ma takiej siły nikt, aby zdominować tego szlachetnego.
Ruda pilnie przyglądała się poczynaniom pasierba. Oj tak. To jest prawdziwy wampir. Na jego widok miękną wszystkie laski i to nie tylko dlatego, że jest przystojny (choć według Hachiko i tak najprzystojniejszy jest Kanibal), ale także dlatego, że aż czuć zło bijące od niego! I te krwiste, pełne rządzy mordu źrenice. Łooho! Niech żyje rewolta Samura!
Zaciągnął dziewuszkę do przebieralni, a tam wbił w nią swoje kły. Zapach krwi szybko rozniósł się po pomieszczeniu. Głód Rudej także dał o sobie znać, jednak powstrzymywała się. Nie chciała od tak przerywać pokazu burmistrza. To był jego teren i to się wyraźnie wyczuwało. Kły wampirzycy wysunęły, ruchliwym językiem oblizywała wargi i kły. Głodna była wrażeń. NIe spuszczała zwroku z burmistrza póki ten nie skończył swojego posiłku. Trupem się nie przejęła. Ile razy takie coś widziała...
W tym sklepie przelała się dziś krew niewinnej osoby. Ale komu tak właściwie to przeszkadzało? No na pewno nie tym dwóm wampirom.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Sob Paź 27, 2012 9:03 pm

O tak, nie bał się skutków tej jednej śmierci młodej osoby, zawsze można zgonić na jakiegoś innego wampira, ba, Samur robi co zechce. Hachiko mogła popatrzeć na szlachetnego w akcji, jak dzięki niemu ulotniło się kolejne niewinne życie. Cóż, jedynym minusem tej krwi: brak posmaku czystości. Ta młódka straciła dziewictwo. Niestety teraz takie szczeniary rżną się szybciej, niż dostają pierwszą miesiączkę.
Hachiko widać, że także chciała, ale Samuś ją wyprzedził. Powinna mieć na zapas u siebie w lochach, a nie polować w takim stanie. Cóż za brak rozsądku.
- Wracaj do domu, a nie stoisz i się patrzysz.
Rzucił beznamiętnie, wypatrując kamer. Znalazł tylko jedną i z pomocą mocy Gorąca, roztopił urządzenie w szybkim tempie.
- I w ten sposób zwolniło się jedno miejsce pracy.
Żarcik? Kto wie. Szlachetny skierował się ku wyjściu. Miał zamiar dać tutaj pracę jakiejś znajomej, wtedy będzie miał większe zarobki z tego sklepu. A tak w ogóle, wpadł na jeden, okrutny pomysł. Zerknął na Rudzielca, chcąc sprawdzić czy idzie za nim. Mógł ją nawet podwieźć do Zamku lub Enklawy.
- Gdzie chcesz wrócić?
I z góry narzucona wola. Obojętny wzrok spoczywał na twarzy wampirzycy, no... Niech się rusza.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Nie Paź 28, 2012 10:20 am

Ależ cała przyjemność w polowaniu jest taka, że ofiara ucieka i odczuwa strach. Te biedne stworzenia z lochów to jedynie kukiełki, które straciły już ochotę do życia, stały się puste, bez uczuć. Nawet nie odczuwają już strachu, bowiem śmiało zaglądają śmierci w oczy. Więc cóż to za przyjemność picia krwi, która nie ma żadnego smaku i pachnie jedynie śmiercią? Wynędzniałe istoty... Dla kobiety w ciąży to żadna frajda. Ruda miała jakichś tam niewolników w lochach, ale często o nich zapominała, więc biedactwa umierały z głodu, zimna, bądź wycieńczenia, zapomniane i pogrążone w swej rozpaczy. Ona wolała polować na mieście, a raczej w slumsach bądź też w wiosce. Tam zawsze coś ciekawego się działo, godnego jej uwagi.
A niech wyprzedza i robi co chce. Nie zamierzała zabierać mu ofiary albo czekać na jego litość. Sama potrafiła o siebie zadbać i znaleźć sobie ofiarę. Więc nie musiał się aż tak o nią "zamartwiać", Ruda jeszcze nie oszalała na tyle, by rzucać się na wszystkich, który mają w sobie choć troszkę krwi.
- Och, przepraszam. Czyżby moja obecność źle wpływała na Ciebie?
Mogła to tak odebrać, ale Sam raczej nie przejmował się niczym. Ruda lubiła od czasu do czasu z kimś się podroczyć. Choć z drugiej strony podpaść szlachetnemu... czyste szaleństwo pomieszane z odwagą.
Na kamerę, która zaraz się stopiła nie zwróciła uwagi. Na wolne miejsce pracy też nie. Nie potrzebowała pracy, więc niech sobie tam obsadza kogo chce. W sumie ciekawie by było jakby połączyli swoje pomysły. On chciał trzymać w lochach ludzi, a Hach chciała założyć hodowle ludzi i trzymać ich na bydło, by w odpowiednim czasie wydać ich pod nóż rzeźnicki.
Gdzie chciała wrócić? Sama nie wiedziała. Dawno nie była w zamku, a może spotka tam Hiro? Miała z nim coś do obgadania przecież.
- Zapewne udam się do Zamku, o ile zastanę tam Hiro.
Jego pytanie nie zabrzmiało jak oczywisty fakt podwiezienia jej osoby, więc udzieliła mu jakże zajebiście wyczerpującej odpowiedzi.
Głód krwi już minął. Żądza się uspokoiła. I chociaż oczy przestały groźnie błyszczeć, kły wciąż były widoczne. Ot, zjadłaby konia z kopytami, ihahaha!

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Sro Paź 31, 2012 10:07 am

Phew, gadanie. Każda ofiara jest dobra, choć Samur także lubił wybierać. Zwracał uwagę na wygląd, zdrowie, jednak kiedy głód mocniej uderzy... Zapomina szybko o wymaganiach.
Polowanie także wchodzi w grę. Można dać wyjść bestii, nie kontrolując się w niczym. No ale dosyć o tym. Samur musi się stąd szybko zmyć.
Na słowa wampirzycy prychnął, wzruszając ramionami. Nie przeszkadzała mu, niech sobie tam bytuje. Co mu do tego?
I tak zacząć ze szlachetnym to czyste szaleństwo.
Ano gdzie miała się udać, wampir spoglądał na nią ze znużeniem. Powinien wracać do pracy, zająć się realizowaniem planu i wysłaniem Elliota do szkoły... cholera, sam nie mógł tego zrobić?
I wtem dostał wiadomość na telefon. Wydobył go z kieszeni spodni, odczytując treść nadesłanego sms'a. Oho, łowcy coś na niego szykują? Urocza sprawa! A do tego Hiro ma tą wiadomość od Nadiry. Uśmiechnął się szpetnie pod nosem, kierując się poza budynek. Czekał aż Ruda dołączy.
- Hiro poszedł to teatru. Masz chęć się tam wybrać?
Nie, nie miła propozycja. Chciał pogadać z Włochem, więc jak ta chce, to może do niego dołączyć. I oczywiście zahaczą o zamek by dobrać do wieczorowych strojów.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Sro Paź 31, 2012 7:02 pm

Racja. Ofiara to ofiara, ważne, że jest krew. Choć Ruda czasami wolała się bardziej wysilić i znaleźć coś naprawdę ciekawego i smacznego. Obecnie może faktycznie bieganie za ofiarą nie sprzyjało, jednak całe to polowanie sprawiło, że ofiarą wstrząsał dreszcz przerażenia. Wiadomo o co chodzi, taki człowiek czuje oddech śmierci na swoim ramieniu, więc za każdym razem kiedy się odwraca, aby sprawdzić jak daleko jest jego oprawca, przeżywa pewnego rodzaju rozterkę. Jak długo musi jeszcze biec? Czy już zgubił swojego niedoszłego mordercę? A kiedy wampir wyrasta nagle znikąd przez ofiarą dochodzi do punktu kulminacyjnego. Strach paraliżuje człowieka tak bardzo, że ten nie jest w stanie nawet się poruszyć. Wtedy wampir zyskuje przewagę i może szybko przechwycić swoją ofiarę. Jednak w obecnych czasach wampiry stały się dość znane nie tylko wśród łowców, ale także "zwykłych" ludzi. Wiedzą już, że wychodzenie nocą na miasto może być ich ostatnim wyjściem. Czasami nawet noszą ze sobą jakieś krzyże, wody święcone czy broń, chcąc postrzelić swojego przyszłego mordercę. Jednak okazuje się, że nie jest to wcale takie łatwe...
Miał wiele na głowie, ale tak jest kiedy oprócz pracy, ma się jeszcze rodzinę. Mimo, że był synem Kanibala, wydawał się być bardziej dojrzały jak na swój młody wiek. Wielu innych, nieco starszych od niego, wydawało się być pisklętami nieznających życia. Samuru był inny. Hachiko o tym wiedziała, znała go już jakiś długi czas. Może dawno się nie widzieli, to prawda, to jednak widziała w nim prawdziwego wampira. Poza tym, był podobny do ojca. I nie, nie chodzi tutaj o wygląd.
- Zabiorę się.
Krótko, ale treściwie. Udała się więc za burmistrzem, zapewne w stronę jego samochodu. A kiedy już się w nim znaleźli, odjechali w stronę Teatru. Swoją drogą, Ruda nie wiedziała, że owy teatr należał do wampirzycy, za którą nie przepadała z jednego powodu...

[zt x2]

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Wto Gru 04, 2012 9:43 pm

Zbliżało się jedno z bardziej komercyjnych świąt jakie zwykły obchodzić najczęściej dzieciaki. Jednak w ogólnym chaosie i codziennym pędzie nawet dorosłym się coś od życia należy. Dlatego też, że są dorośli nie będą sobie kupować worka słodyczy czy nowej zabawki, o której głośno na każdym programie telewizyjnym. Ludzie w pewnym wieku zaczynają się bawić odrobinę inaczej i tym właśnie spowodowana jest wizyta Omitsu w tym sklepie.
Wchodząc natychmiast rzucają się w oczy tematycznie poukładane fatałaszki. Różna kolorystyka, krój oraz materiał przyciąga nie tylko zmysły ale nieopanowaną kobiecą chęć do kupowania. Coraz więcej więcej i więcej chociaż w ogóle niepotrzebnie. Spokojnie i powoli... nawet takie żądze można wbrew pozorom opanować mając w głowie jasno postawiony cel. PREZENT. Właśnie po to tutaj jest więc musi ukierunkować myślenie na jeden cel. Mikołajki czyli coś czerwonego z dodatkiem bieli. I jak zwykle nie pomyliła się. Na wystawie było coś idealnego. Czerwony zestaw obszyty w niektórych fragmentach lekkim puchatym białym materiałem. Wystarczyło jedynie dobrać rozmiar co uczyniła. Gdy doszło do zapłaty opuściła sklep.
ZT
Powrót do góry Go down
Nene

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t440-nene
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Wto Wrz 03, 2013 11:52 am

Nie ma to jak odwiedzać niemal wszystkie najlepsze sklepy w okolicy! Nene nie odpuściła Mochiemu, ba, nawet jego zmusiła do zmiany odzieży, bo ile można grać w kimonie? To takie nudne, no i on sam nabierze większej pewności siebie. Oczywiście nie narzucała mu jakiś wstrętnych spodni rurek w kolorach tęczy czy obcisłych gejowskich koszulek. Z głowy wybiła mu też modę hipstera. Fuj, Nene brzydzi brak stylu i damsko/męskie ciuszki. Facet to nie cipa, musi porządnie i po męsku wyglądać. Ach, no i oczywiście zaprezentowała buty glany! Każdy musi je mieć, o! Ona także miała je na składzie.
Wreszcie znaleźli się przy kolejnym sklepie. Mianowicie sklep z damską bielizną, wszak Mochi musi co nieco jej odkupić.
- Pomożesz mi wybrać i masz się nie wstydzić, jesteś tu ze mną. Rozumiemy się? - Dźgnęła go w bok palcem, a następnie posłała mu łagodny uśmiech. Pociągnęła go za sobą w głab sklep. Najpierw zatrzymała się na biustonoszach. Koronkowe, push-up, zwykle, srakie i owakie. Nene okiem specjalisty oglądała wszystkie, przebierając łapkami i szukając czegoś dla siebie. Wreszcie odkryła ciemny fioletowy z czarnymi elementami. Koronkowy z siateczką. Oczywiście pokazała je wampirowi, przystawiając do swoich piersi.
- Doda mi parę lat! - Zaświergotała śmiechem, mając w dłoni swoją zdobycz. Cóż... zapowiada się iż spędza tutaj mnóstwo czasu, wszak Nene musi wszystko odpowiednio dobrać. Ach, zmieniła swój ubiór! Z wielkich ubrań, odziała się w kusą spódniczkę, zapinaną koszulę z rękawami 3/4 i do tego skórzane kozaki na obcasie. O tak, wszystko w kolorze fioletu. Dla ozdoby dodała apaszkę. Istna przynęta na gwałcicieli! No ale czego się bać, jeśli ma przy boku maszynę do zabijania?

_________________

Aktualny Ubiór: Takie o to nosi na sobie strój. Bielizna - klik.
Mnóstwo błyskotek na łapach, na szyi, na uszach - chodząca choinka. Na serdecznym palcu lewej ręki pierścionek
Dwa zakręcone kucyki.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Sklep z damską bielizną   Wto Wrz 03, 2013 3:31 pm

Udali się samochodem wampira do sklepu, choć jemu nie bardzo podobała się myśl o zmianie stylu. Lubił swoje kimona i nie chodził ciągle w jednym. Bez przesady, brudasem to on nie był. Kiedy jakieś się pobrudziło, wysyłał jakąś służącą ojca do sklepu po nowe kimono. Nie chciało mu się przecież chodzić samemu, a już na pewno prać! Mochi i pranie swoich brudnych rzeczy? Godne pogardy! Ten wampir miał długie ząbki na takie rzeczy. Poza tym to była już taka tradycja, jakby rodzinny obyczaj. Więc kiedy zaszli do męskiego działu z ubraniami, wampir wybrzydzał i grymasił, bo naprawdę mało jakie rzeczy podobały mu się z mody, jaka teraz panuje. Normalnie w pewnym momencie aż miał ochotę obrzygać stoisko ze spodniami. Różowe rurki dla faceta! Omal nie zwrócił krewi Nene, jaką wypił przed ich wyjściem do sklepu. Glanami nie pogardził, choć nie miał pojęcia gdzie i kiedy je założy. Wszak on kochał kimona, a takie stroje nie pasują do klanów. Został zmuszony zatem do kupna szarawych dżinsów, których tak nienawidził i jakieś śmieszne koszulki w ciemnych kolorach. Ale płaszcza zdzierżyć już nie mógł! Normalnie założył go na głowę Nene, zawiązał pod szyją rękawy i oddalił się czym prędzej, byle znowu nie wcisnęła mu jakiegoś badziewia w ręce.
Następnym sklepem był bieliźniany. Nie chciał tam wchodzić! Naprawdę. Masa bielizny, kobiety poszukujące czegoś dla siebie. Normalnie, zdecydowanie nie miejsce dla niego. Musiała go tam siłą wepchnąć, bo tak się uparł, że żadna siła go tam nie wepchnie.
- Nie będę tam wchodził! Nie będę Ci pomagać, to nie dla mnie. Sama coś wybierzesz, na pewno sobie poradzisz świetnie. Ja mogę jedynie zapłacić i wychodzimy stąd!
Ale gdzie tam będzie go słuchać. Wcisnęła go na siłę, przerzucając staniki i majtki. To mu przypomniała, że pod tym strojem, jaki miała na sobie, nie posiadała żadnej bielizny! Nic, zero. Aż swoje kroki skierował ku wyjściu, gdy nagle jeden z biustonoszy jakie przeglądała, wylądował mu na głowie. Stanął w miejscu jak wryty, aż cały się trząsł jak osika.
Kyubi po opuszczeniu kancelarii, gdzie rozdziewiczył swoją córkę i ją zostawił. A właściwie to uciekł, niczym tchórz. Zmierzwił swoje włosy i niczym torpeda wpakował się do swojego sportowego samochodu, by w tempie błyskawicy znaleźć się w centrum handlowym. W sumie nie miał pojęcia, co tutaj robi, po co i dlaczego. Jak on się pokaże Nadirze? Kochanie, nie uwierzysz, przeleciałem moją córkę! Nie martw się, naszą też zerżnę, aż miło!. Przecież ona go zabije, a kłamstwa i niedomówienia kiedyś wreszcie zniknął. A jak jeszcze się dowie o Sophie… Wiadomo, ten facet nie umiał trzymać ptaszka w spodniach. Mężczyźni umieli odzielić seks od miłości, a dla Kyubiego seks to tylko seks, coś bez czego żyć nie umiał.
I kiedy tak sobie szedł w centrum, wyczuł zapach Nene, choć był trochę inny. Zmieniony. Zerknął w stronę sklepu z bielizną i od razu dostrzegł jej drobną, złotowłosą główkę, a obok jakiegoś fagasa ze stanikiem na głowie. No niewiarygodne!
Wlazł do sklepu, od razu zwracając na siebie uwagę ekspedientek. Nie spojrzał na nie nawet, choć w sumie mógłby im złożyć autograf na piersiach. Ciekawe czy dostałyby orgazmu? Zaszedł wampirzycę od tyłu, obejmując ją jedną łapą, którą położył na brzuchu, pod piersiami, a drugą zasłonił oczy.
– Czemu nie napisałaś, z łaski swojej, że wróciłaś i nie odpisywałaś na moje wiadomości.
Wysyczał rozwścieczony do ucha małolaty, które po chwili nagryzł. Mochi przyjrzał się Kyubiemu, marszcząc niezadowolony brwi. Ale jeszcze się nie odzywał. Może to ten jej ojciec? Ale ojcowie chyba nie spoufalają się aż tak z córkami?

_________________
Powrót do góry Go down
 
Sklep z damską bielizną
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Sklep z ubraniami Gladraga
» Sklep Madame Malkin
» Sklep z eliksirami J. Pippin's
» Sklep Ollivandera
» Sklep Odzieżowy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: SKLEPY-
Skocz do: