IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Schody przed szkołą

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Maya
Maya
Maya
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t499-maya-lightwood
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 182


PisanieTemat: Schody przed szkołą   Wto Paź 23, 2012 3:57 pm

Schody prowadzące do gmachu szkolnego.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Czw Lut 07, 2013 7:18 pm

Mimo iż uczniowie z zajęć dziennych już dawno powinni spać, a przynajmniej być w pokojach, jeden z nich "wyłamał się", nie zważając na niebezpieczeństwo które może go spotkać. Księżyc wisiał wysoko na niebie, oznajmiając iż owa pora jest przeznaczona nie dla ludzi, lecz dzieci nocy. Krwiopijców, o których większość uczniów nie miało pojęcia, a przecież zamieszkiwali tą samą kondygnację budynków i dzielił ich jedynie most. Wszyscy Ci "wąpierze" mieli być niby istotami szlachetnymi, wytwornymi i eleganckimi. Aion zapamiętał ich jednak jako istoty okrutne, co nie zmieniając się przez lata w szkole, raptem zmieniało się w zupełnie innych warunkach i miejscach na świecie. Teraz darzył ich po prostu niewielką niechęcią, a można nawet powiedzieć, że po prostu ignorował ich. Mimo to nadal miał zamiar wrócić do pracy prefekta, a może nawet do pracy Łowcy? Kto go tam wie.
Po tym co zobaczył przy wilczej skarpie musiał odetchnąć. Zupełnie przestało go obchodzić to, że nie był prefektem i nie wolno mu było tak bezstresowo szlajać się po terenie szkoły. No ale cóż. Właściwie to wyglądem był nawet podobny do wampirów. Nawet płaszcz i kapelusz wyglądały "wampirycznie", jeśli można tak to określić. Usiadł na schodach, wspierając głowę na rękach. Był już dosyć dobrze znietrzeźwiony, więc tym bardziej wolał nie wchodzić do Akademika i nie budzić współlokatora (kimkolwiek jest) zapachem szkockiego Whisky. Odpalił papierosa, zastanawiając się co dalej.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Czw Lut 07, 2013 7:49 pm

Mini biegła nie przejmując się niczym Wyczuła zapach człowieka, który znała już doskonale. Czuła go z dużej odległości, a zapach ten drażnił jej nozdrza, a raczej wpływała na jej zmysły. Dziewczynka, więc czym prędzej pobiegła w stronę człowieka wampirzym tempem. Kiedy chłopak mógł ją zobaczyć przystanęła i podeszła do niego powoli. Czując dym papierosa uśmiechnęła się cwanie i jak wiatr przemknęła obok niego zabierając mu papierosa. Wiatr rozwiała jedynie czarne włosy mężczyzny, a sama Mini usiadła dwa schodki wyżej. Zaciągnęła się dymem papierosa i spojrzała na nieznajomego.
–Nie wolna palić. –zacmoka i pokręciła przecząco paluszkiem poczym wypaliła całego papierosa i wyrzuciła niedopałek trafiając do kosza.
Tytoń pomógł jej się odprężyć. Już dawno przyzwyczaiła się do papierosów i innych używek. No cóż różni ludzie robią różne rzeczy w różnym wieku.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Czw Lut 07, 2013 8:20 pm

Jak było widać Aion nie przejął się zbytnio kawałkiem tytoniu zawiniętym w cienką bibułkę, bo od razu wyciągnął kolejnego. Czuł jej zapach, który jeszcze kiedyś bardzo mu przeszkadzał. Zapach wampira. Wiedział, że w każdej chwili może go zaatakować, no ale cóż. Do końca człowiekiem nie był, więc ruchy jakie wykonała by "przemknąć" obok, dostrzegł dosyć wyraźnie. Złote ślepia wlepiły się w siedzącą dwa schodki wyżej wampirzycę, a może bardziej wampirzą dziewczynkę. Podparł głowę ręką, mówiąc jak gdyby ze znudzeniem.
- Powiedziałbym, że dzieciom nie wolno palić. Ale boję się, że jesteś starsza ode mnie. Czy nie tak, Wampirzyco?
Z pewnością użył nacisku na to ostatnie słowo, stwierdzające jej nację. W nim jednak też było coś wampirzego, i nie jedna osoba mu o tym mówiła. W końcu ziemia zna już przypadki, kiedy to zwykły człowiek został delikatnie mówiąc "upojony" wampirzą krwią. Niekoniecznie z własnej woli, co nie znaczy, że ludzie tego nie robią żeby zyskać siłę.
No ale mniejsza z tym. Chłopak miał przy nodze torbę podróżną, którą otworzył, by wyciągnąć kolejny trunek, tym razem nieco delikatniejszy i powodujący mniejszy szum w głowie. Otworzył Heinekena przy pomocy zapalniczki, biorąc dystyngowany łyk.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Czw Lut 07, 2013 8:37 pm

Siedziała sobie spokojnie wtłaczając do swoich płuc dym tytoniowy, który bardzo jej smakowało. Pewnie, gdyby znalazł ją tutaj teraz jakiś nauczyciel nieźle by oberwała. Na szczęście nikogo takiego nie było, więc spokojnie mogła sobie na to wszystko pozwolić.
– No nie wiem człowieku? –podkreśliła ostanie słowo tak samo jak i on podkreślił fakt kim sama ona jest co ją nieco zdenerwowało.
No bo była jest i będzie wampirem, więc przyzwyczaiła się do tego tak samo pewnie jak on pewnie pogodził się z byciem człowiekiem ale tan fakt zawsze można było zmienić czyż nie?
Po chwili dziewczyna usiadła obok chłopaka patrząc jak pije alkohol.
–Bóg kazał się dzielić nie? –wyciągnęła łapkę by i jej dal się napić, a co. W końcu trzeba pić z kompanem. W innym przypadku jutro chłopak będzie miał wielkiego kaca.
–Ile masz lat bo ja 16. –uśmiechnęła się.
– I weź nie przebieraj się za wampira z filmów czy tez komiksów, bo tu nie o to chodzi. –westchnęła spoglądając na jego strój.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Czw Lut 07, 2013 9:02 pm

Uśmiechnął się, słysząc jej zajadły ton. Jego oczy i uśmiech nie były normalne. Wyglądał na osobę po ogromnych przejściach. Jego oczy były puste, wyzbyte od uczuć, niemówiące zupełnie niczego. Jak podkreśliła jego "ludzkość", uśmiechnął się jeszcze szerzej. Sam się sobie dziwił, że w ogóle siedział obok wampira, rozmawiając z nim. Kiedyś to by nie przeszło. Rzuciłby się na nią. Cóż, w końcu był prefektem i łowcą, a "Łowcami" normalni ludzie nie zostają. Choć teraz normalnym też go nie można nazwać, to jednak jest "normalniejszy" niż te pół roku temu, co jest dużą i szybką zmianą. Podał jej piwo, widząc jak wysuwa rękę.
- Lepiej żebyś piła to, niż moją krew.
Powiedział pod nosem, czego dziewczyna nie mogła nie usłyszeć z takiej odległości. Spojrzał na nią. Wyglądała na czternaście. Małe piersi, filigranowa figura, a mimo to ciało dosyć zgrabne. Dopiero po chwili zdał sobie sprawę, że ona mogła to zauważyć.
- Osiemnaście.
Odpowiedział lakonicznie, wręcz kładąc się na schodach i patrząc w niebo. Wyrzucił jednego papierosa, odpalił drugiego. Mimo to nie tracił czujności. Słysząc jej "komentarz" co do jego ubioru, czuł się jak gdyby ogromny odważnik spadł mu na łeb.
- Och, doprawdy? To ciekawe. Więc, to nie jest Wampirzy strój. Tak po prostu ubierają się w stronach, z których właśnie wróciłem.
Powiedział, nie podnosząc się ani na chwilę.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Czw Lut 07, 2013 9:27 pm

Usiadła obok niego spoglądając na jego ryjek, który kompletnie niczego nie wyrażała niczym nowo otwarta, czysta, gładka kartka zeszytu. No trudno nic ciekawego na niej nie było, wiec Mini czekała, aż chłopak poda jej piw co niedługo miało miejsce.
Chwyciła puszkę i przystawiała ją do dziecięcych ustek, a do jej krtani spłynął złoty, chmielowy napój w ilości kilku łyków, które niezwykle jej smakowały. Mini zaraz, to oddała puszkę chłopakowi i oblizała usta.
Przewróciła oczami kiedy zauważyła, że mężczyzna mierzy ja wzrokiem.
–Jah! Jak jesteś zboczeńcem, to się przyznaj, a nie mierzysz mnie wzrokiem. –trzepnęła go lekko w ten durny łep niszcząc fryzurę.
Widziała już nie jednego zboczeńca, a niektórzy dobierali się do niej. Teraz jednak był znacznie silniejsza, wiec nie było łatwej drogi dostępu do niej. Chociaż w porównaniu z starszymi wampirami wypadała dosyć marnie ale to nic.
– Starszy. – odpowiedziała równie, krótko co on.
Odchyliła głowę tak by spoglądając w nocne niebo poczym ziewnęła przeciągle przyglądając się słodkiemu Księżycowi, które dla wampirów było niczym Słońce dla ludzi.
–Wiec w twoich rodzinnych stronach wszyscy się tak noszą? –spytała tym samy kładąc się na szczebelka wyżej tak samo jak on z jedną drobną różniąc. Mianowicie ona dotykała jego łepka swoją głową, a jej nogi leżały na schodkach coraz to wyższych.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Czw Lut 07, 2013 9:40 pm

Kiedy to rozzłoszczona, kilkunastoletnia dziewczynka została poddawana demoralizacji, mimo że wampiry już dawno są zdemoralizowane, on najzwyczajniej w świecie był na granicy między kontrolą a przycinaniem komara. Niewiele mu brakowało do tego, by zasnąć. Dobrze, że pacnęła go w głowę, bo inaczej na pewno by odpłynął. A kto wie, co wtedy przyszłoby do głowy nastoletniej wampirzycy. Możliwe że zostawiłaby go tutaj, dodatkowo dla żartów rozbierając, co zapewne rano wzbudziłoby dosyć wysokie zainteresowanie i byłby tematem numer jeden plotek szkolnych. No ale cóż, odsuńmy na bok temat komara, bowiem póki co jeszcze się trzymał.
- Nie ma szans. Za młoda jesteś.
Powiedział, celowo mówiąc to w taki sposób, jak gdyby miała nadzieję, że on okaże się być zboczeńcem. Lubił takie gry słowne, wyjścia z różnych sytuacji i wynikające z nich sytuacje, z których również można było wyjść słownie. Wystarczyło wiedzieć jak. Upił kolejny łyk piwa, nie zwracając na to uwagi w jaki sposób leży jego rozmówczyni.
- Nie. Nie pamiętam swoich rodzinnych stron. Jestem rezydentem akademii od dobrych kilku lat, ale czasami wyjeżdżam za granice, pozałatwiać swoje sprawy.
Powiedział, nieświadomie stawiając w połowie pełną butelkę po swojej stronie tak, że wampirzyca musiałaby przez niego przejść, żeby wziąć łyka.
Odpalił kolejnego papierosa, dostrzegając że w paczce pozostał ostatni. Westchnął cicho.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Czw Lut 07, 2013 9:51 pm

Pewnie, gdyby chłopaka zasnął Mini odwdzięczyła by się w jakiś wdzięczny sposób w zamian za obdarowanie jej w jakże chojny sposób uwagą. Może i rozebrała by go? A może nie? Ale z cała pewnością znalazła by jakieś fajne miejsce dla chłopaka, gdzie zataskała by go. A może i by coś jeszcze narysowała mu na ryjku, by ładnie wyglądała czy tez przebrała w damskie ciuszki, wie odkrywające niż zasłaniające? Pomysłowo w każdym bądź razie t taki przypadku do realizacji miała kilka.
–Oh~ – westchnęła jakby chłopak zawiódł ją najbardziej na świecie. Jakby miała ochotę na to by ją przeleciała, a tego nie zrobił.
Mini katem oka dostrzegła jak chłopak odkłada butelkę z alkoholem tak daleko, ze nie mogła dosięgnąć jej łapką. Wredniacha się z niego zrobił, wiec kiedy odpalił papierosa, zabrała mu go po raz kolejny.
–Umiesz tworzyć kształty z dymu? –spytała i zaciągnęła się, poczym uformowała z szarego obłoczka kółeczko, które rozchodząc się stawało się coraz, to mniejsze, aż w końcu zniknęło.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Czw Lut 07, 2013 10:07 pm

Suzumushi z czystej obawy przed tym, jak może wykorzystać jego sen wampirzyca, wolał nie zasypiać. Zrobił łyka piwa, odkładając na miejsce. Wredniacha? On po prostu taki był, od zawsze. To, że normalnie rozmawia z wampirzycą, niemalże pozwalając się jej dotykać jest już co najmniej dziwne. Kolejnym powodem może być to, że po prostu z nikim długo nie rozmawiał, a wampirzyca mimo iż wydawała się być złą partnerką do rozmowy z powodu jej rasy, tak chwilowo o tym zapominał. Kiedy to tylko westchnęła, rzucił nań okiem.
Co jest z nią nie tak? Powinna się wkurzyć, zarzucić grzywką i po prostu prysnąć, ona jednak tego nie zrobiła. Odpalił papierosa, mając ochotę spalić go całego, ponieważ był to przedostatni. A jak to powszechnie wiadomo, ostatniego trzyma się na rano, by w trudnych chwilach na kacu przydał się najbardziej, powodując swoistą ulgę. W momencie w którym łapał bucha, Marlboro został mu brutalnie wyrwany, co go zdenerwowało. Mimo iż na jego twarzy zbytnio tego widać nie było, to pozbawienie go tytoniu było jak pozbawienie go ręki.
- Ty cholero! To był mój ostatni na dzisiaj!
Powiedział, krzyżując ręce na klacie.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Pią Lut 08, 2013 8:47 pm

No tak. Lepiej było nie zadzierać z wampirem, który może się okazać śmiertelnie niebezpieczny. Takie przynajmniej miało o nich zdanie większość ludzi. Co w pewien sposób było absurdem jednak i po części prawdą.
Nie rozumiała czemu powinna się złościć? Niby z jakiego to powodu z jej uszu powinna buchać gorąca para, a twarz być czerwona niczym szkarłat krwi, która spożywa?
Spoglądała jak chłopak odpala papierosa by po chwili najzwyczajniej w świecie ukraść go. Zaciągnęła się i wypuściła w powietrze małe, szare kółeczko.
–Ej nie fochaj mi się tutaj jak baba. – mruknęła i sprzedała mu naprawdę delikatnego i subtelnego pstryczka w nos.
– Na dzisiaj chyba skończyłeś już z paleniem. –uśmiechnęła się i skoczyła na niego tak, że znalazł się nad nim poczym wypuściła dym prosto w jego twarz.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Nie Lut 10, 2013 5:42 pm

Większość ludzi, zwyczajnie nie miało pojęcia o istnieniu takich stworzeń, jak wampiry. Stwierdzenie egzystencji takich "kreatur" było dla nich conajmniej absurdalne i niemożliwe, i mogące zaistnieć jedynie w mitach i legendach. No cóż, można powiedzieć że Ci, którzy już o ich istnieniu wiedzieli, mieli zupełnie inne spojrzenie na świat i wszystkie jego barwy. Wiedzieli bowiem, że wszyscy Ci ładni, niestarzejący się praktycznie aktorzy ludźmi nie byli. Makijaż był u nich zupełnie zbędny, a sama rozmowa z nimi sprawiała, że można było się w nich zakochać. Oczywiście zdarzały się osoby które obdarzały ich czystą nienawiścią, bądź po prostu ignorowali ich obecność, przekonując się że nie są aż tacy źli, na jakich ich kreuje ludzkość, ale jednak czuli do nich niechęć. Taką osobą był Aion, i widok wampirzycy praktycznie na nim siedzącej nie był widokiem, który często widzi, a także który chce zobaczyć. No ale kobieta jak kobieta, choć dobrze wiedział, że część z nich przeżyła czasy pierwszych telewizorów i samochodów, wyglądając przy tym na młódki.
- Cholero...
Powtórzył, nie mając możliwości do wykonania jakiegokolwiek ruchu. Normalnie byłby taką sytuacją zachwycony, ale w końcu to wampirzyca, w dodatku młoda, więc czym tu się zachwycać?
- Możesz ze mnie zejść?
Zapytał spokojnie, jak gdyby nigdy nic.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Nie Lut 10, 2013 5:57 pm

Nie siedziała na chłopaku tylko była wystarczająco blisko niego by móc dokładnie przyjrzeć się jego twarzy. Zrobiła, więc to I chuchnęła na jego pyszczek dymem.
–Ej, jak będziesz mnie tak nazywać, to pożałujesz jestem Mini. –pogroziła mu paluszkiem.
– Widzisz bym siedziała na tobie? –uniosła brwi pytająco poczym zaciągnęła się po raz ostatni. Otworzyła pyszczek chłopaka jednym ruchem poczym wsadziła mu papierosa w pyszczek i zamknęła go.
Usiadła obok na schodku i spojrzała na chłopaka.
–Nie wiem jak masz na imię ale jesteś nieźle uzależniony od fajek I alkoholu co? –zaśmiała się pod nosem I chwyciła butelkę z której upiła kilka słodkich łyków odkładając ją na swoje miejsce.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Nie Lut 10, 2013 9:06 pm

On dobrze o tym wiedział, że do siedzenia jeszcze trochę brakowało, ale nie znalazł innych słów, by opisać tą sytuację. Jakoś widok grożącej mu szesnastolatki nie wzbudzał w nim strachu, ani jakiegokolwiek przejęcia. W sumie to było na prawdę niewiele rzeczy, którymi mógłby się przejąć. Na przykład brak fajek - to był jeden z takich powodów, kiedy to mógł użyć tajemniczej broni określanej "fochem" albo po prostu zachować się jak ostatni cham. W sumie to zacierały się w nim dwie postacie - cham i gentleman. Dochodziła do tego trzecia, beznamiętna i przezroczysta postać, mimo to przysłaniająca dwie pozostałe.
- Mini... Cholero...
Powtórzył, dodając słowo które już chwilę temu przykleił do tej osóbki. Był szczery do bólu, no cóż.
- Aion. Może troszeczkę.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Pon Lut 11, 2013 12:15 pm

Słysząc jak znowu nazywa ją cholerą zmrużyła oczy i skoczyła na niego siadając na brzuchu.
–Jak masz mnie tak nazywać to chociaż musisz mieć ku temu dobry powód. –stwierdziła i poczęła mu skakać po brzuchu nie przejmując się tym co on sobie tam myśli i nawet jak to wygląda.
– W takim razie przybij piątkę. –obróciła się przodem do niego i wyciągnęła dłoń w jego stronę by ją przybił.
–Czym się zajmujesz? –spytała spoglądając na niego niczym zbity psiak.

Dziewczyna nie słysząc odpowiedzi pożegnała się z mężczyzną i udała w inne miejsce.

zt



Ostatnio zmieniony przez Słodziak dnia Wto Kwi 30, 2013 7:43 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Pon Kwi 22, 2013 7:25 pm

Gdyby był wampirem, po zapachu by zapewne wiedział gdzie szukać konkretnej osoby. Jednakże jako człowiek, kierować musiał się intuicją, która podpowiadała mu gdzie dana osoba może przebywać. Liczył iż Yuki z Louisą zaczekają na niego. Informował je że zaraz wróci. Zbyt długo u dyrektora nie siedział. Tak samo w pokoju nauczycieli. Mimo to, wracając nie zastał, żadnej w nich. Każdy gabinet do jakiego mógł zajrzeć był pusty. Inne pewnie zamknięte. Nawet sala chorych była pusta. Poirytowany lekko udał w stronę wyjścia ze szkoły. Denerwowanie się nie sprzyjało jego organizmowi. Odpowiadał za uczniów i nawet nie wiedział co Yuki z tą dziewczyną zrobiła.
Wyszedł z budynku zamykając główne drzwi za sobą. Zszedł po schodach, nagle dostając dziwnego uścisku w klatce piersiowej za którą się złapał lewą ręką. Zatrzymał się w połowie stopni by utrzymać równowagę i nie upaść.
- Szlag... Akurat teraz. - Przeklął krzywią się z bólu. Starał uspokoić swoje nerwy i ogólnie. Nie wziął z domu tabletek, co by mógł sobie jakoś nimi pomóc. Nie wiedział że będzie tutaj musiał tyle czasu spędzić. A to był błąd. Powoli zszedł, kiedy poczuł że powoli mu przechodziło, co by chociaż do ławki dotrzeć. Trochę odpocznie i potem pójdzie dalej.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 922


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Pon Kwi 22, 2013 7:50 pm

Yuki gdy tylko skończyła rozmowę z Ringo, od razu kazała swemu słudze jechać ponownie do szkoły. Zdobyła krew wampira, który przemienił Louisę i chciała by jak najszybciej trafiła ona we właściwie ręce. Ręce, które będą wiedziały co z tym zrobić i jak pomóc przemienionej dziewczynie. Była jej to winna, tym bardziej, że jak sie okazuje, sprawcą był jej własny narzeczony. Wcale jej się to nie podobało, ale już nie myślała o tym za wiele. Samochód wreszcie zajechał na dziedziniec szkolny, a wampirzyca nim jeszcze wyszła sprawdziła, czy w torebce ma fiolkę z krwią. Była.
Wyszła z auta i niemal od razu wyczuła zapach Azela, który musiał być gdzieś w pobliżu. Chyba dobrze czuła, ale pewności mieć nie miała. Przeszła kilka kroków i wtedy go dostrzegła. Szedł chyba dość dziwnie. Nieco ją to zmartwiło. Mimo wszystko jednak na jego widok usta rozszerzyły się jej w uśmiechu. Wyciągnęła rękę w górę i pomachała.
- Azel!
Zawołała łowcę i zaraz podeszła do mężczyzny. Miała nadzieje, że uda jej sie to jakoś w miarę szybko załatwić i Azel nie będzie miał jej za złe, iż nie zastał ich tam, gdzie być powinny. Co do Lou, jej nic się nie stało i była w szkole i tego zaraz się dowie.
- Wszystko w porządku...? Mam coś dla ciebie... a właściwie dla Lou.
Od razu przeszła do rzeczy, a po jej oczach można było dostrzec, iż była silnie podniecona. tak, naprawdę się cieszyła, iż była w stanie pomóc tej dziewczynie i w miarę polubownie rozwiązać tę sprawę.
Sięgnęła do torebki, z której wyciągnęła małą fiolkę i wystawiła ją w stronę łowcy.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Pon Kwi 22, 2013 8:05 pm

Pomasował nieco bolące jeszcze miejsce, ale mógł się już wyprostować i zaczerpnąć spokojnie powietrza. Trochę jeszcze ból doskwierał, ale mniej. Udało mu się przynajmniej uniknąć kolejnego w swym życiu zawału. Jednakże z tego co zauważył, z sercem jego było coraz gorzej. Jeżeli szybko nie zdecyduje się na przeszczep, może być z nim koniec.
Słysząc znajomy głos, obejrzał się dostrzegając Yuki. Wtem opuścił rękę co by nie wzbudzać zainteresowania że coś mu dolega. A i tak po jej pytaniu mógł stwierdzić, że widziała.
- W porządku. - Skłamał. Bowiem w stu procentach nie było w porządku, ale tragicznie także nie. Z zaciekawieniem patrzył na jej rozpromienioną twarz, jakoby zadowolona była z czegoś. Jak się okazało, zdobyła krew? Wziął fiolkę w dłoń i się jej przyjrzał. Skoro dla Louisy to znaczy że...
- To krew tego szlachetnego co przemienił Louisę? - Zapytał zaskoczony patrząc na twarz szlachetnej. Jeżeli tak, to Louisa jest uratowana. Kaien będzie mógł w wolnej chwili dokonać u niej odwrócenia przemiany.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 922


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Wto Kwi 23, 2013 8:29 am

Gdyby tylko Azel bardziej się przed nią otworzył, albo przynajmniej by jej bardziej zaufał, to pewnością Yuki by mu pomogła z jego dolegliwościami. Nigdy nie chciała źle na niego, ani dla nikogo innego, a że była lekarzem, to trzymała się ściśle zasad jakie ją obowiązywały. Nie chciała na niego jednak naciskać, dlatego też, gdy stwierdził, iż wszystko jest w porządku spojrzała na niego podejrzliwie, a nawet z lekką troską.
- Jak chcesz, a do mnie zawsze możesz się zgłosić...
Powiedziała tylko i nie zamierzała dalej tego ciągnąć, skoro on tego nie chciał. Szanowała jego prywatność i decyzje, a także rozumiała, że zapewne nie chciał o swoich słabościach mówić, choć ona już i tak patrzyła na niego podejrzliwe, gdyż nie pierwszy raz przyłapuje go w czasie jego drobnych słabości. Mimo wszystko uśmiech powrócił na jej twarz, gdy wręczała niewielką fiolkę z krwią Azelowi.
- Zgadza się. To krew tego wampira, udało mi się ją zdobyć, a wiem, że Kaien będzie w stanie przywrócić dziewczynie jej właściwą formę. Lou powinna być gdzieś w szkole, może w swoim pokoju w akademiku, gdzie zapewne odpoczywa.
Gdy tylko Lou się dowie o krwi, z pewnością się ucieszy, podobnie jak James. Swoją drogą jego przypadek też nie był ciekawy, ale tu już niewiele mogła zrobić.
Spoglądała na łowcę rozpromieniona, z lekkimi iskierkami w oczach. Chyba dawno nie emanowała taką radością, zazwyczaj można ją było widzieć dość poważną, ewentualnie z lekkim, choć jakby smutnym uśmiechem. Po prostu się cieszyła, że udało jej się zrobić coś dobrego dla tej trochę nieszczęśliwej dziewczyny i było to coś więcej niż wyleczenie ran.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Sro Kwi 24, 2013 6:28 pm

Ta podejrzliwość ze strony Yuki była mu za dobrze znana. Matka czasami podobnie na niego patrzyła, gdy nie chciał jej martwić swoim stanem zdrowia, że albo zasłabł, albo źle się poczuł. Po prostu ma słaby organizm i nie powinien zgrywać twardziela mówiąc że wszystko dobrze. Sam o tym dobrze wiedział, że jak trzeba to ma prosić innych o pomoc. Nawet jeżeli będzie to miało na celu zawracanie innym głowę swoim problemem. W końcu zdrowie jest najważniejsze.
Westchnął z rezygnacją patrząc na jej twarz. Niby to odpuściła ale to uważne spojrzenie było wręcz uświadamiające że lepiej jej powiedzieć. Co mu szkodzi? Jest ona lekarzem. Co z tego że wampirem. Właśnie zdobyła krew tego wampira, którzy przemienił jego uczennicę. To prawdziwy wyczyn.
- Od dziecka mam problemy z sercem. Więc dla mnie to norma. Problem tylko że leki zostawiłem w domu a nie planowałem zostać w Akademii dłużej.
Zdradził jej, przynajmniej następnym razem będzie wiedziała co robić. Dalej powrócił do tematu z krwią szlachetnego wampira, gdzie to Yuki potwierdziła jego pytanie. To ta krew. Sam także się uśmiechnął zamykając fiolkę w dłoni.
- Jesteś wspaniała. - W nagrodę ją objął jedna ręką w podziękowaniu, przytulając do siebie. Po chwili puścił i tak popatrzył na jej rozpromienioną buzię.
- Mówił Ci ktoś, że ładnie wyglądasz kiedy się uśmiechasz?
Chyba zebrało mu się na komplementy. Sam nie wiedział czemu.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 922


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Sro Kwi 24, 2013 7:39 pm

Po prostu się martwiła o Azela, gdyż nie był to pierwszy raz gdy widzi go w podobnej sytuacji. Poprzednim razem za nic nie chciał jej zdradzić co i jak, a nawet więcej, zachowywał wyraźny dystans, odtrącał jej chęć pomocy, a co za tym idzie, postanowiła więcej tak nie naciskać. Nie chciała zrazić do siebie człowieka, którego w gruncie rzeczy i lubiła i szanowała, przez co nie chciała by ich relacje się pogorszyły. W końcu pracowali również razem, a co za tym idzie, należało by jakoś się dogadywali, jak nie na stopie towarzyskiej, osobistej, to przynajmniej na zawodowej. Nie oczekiwała od niego wyjaśnień, ale skoro już zdecydował się powiedzieć, bardzo ją to ucieszyło, bo nareszcie się dowiedziała co tak właściwie mu dolegało, a w głowie grzebać mu nie chciała.
Skinęła głową na jego słowa. Teraz wreszcie zrozumiała i zapewne jej stosunek do jej osoby nieco się zmieni, a przynajmniej będzie wiedziała jak w specjalnych przypadkach powinna się wobec niego zachować.
- Rozumiem i... cieszę się, że mi to powiedziałeś.
Na jej ustach ciągle widniał ciepły, radosny uśmiech, który był dość rzadkim gościem na jej twarzy. Były jednak takie momenty w jej życiu, że inaczej reagować nie mogła i po postu wypływała z niej radość i w tym wypadku właśnie tak było, a powodem tego było zdobycie krwi, która była w stanie uratować życie młodej dziewczyny. Nie spodziewała się jednak, że on zareaguje tak, jak zareagował teraz, czyli ją obejmie. Zaskoczył ją tym gestem, a jeszcze bardziej zaskoczył słowami, które zaraz potem padły. Uśmiech na jej twarzy poszerzył się znacznie, a jej skóra lekko zabarwiła na różowo, co mogło oznaczać zawstydzenie, a że miała bardzo bladą karnację było to widoczne. Zarumienienie było również znakiem, iż Yuki w niedawnym czasie posilała się krwią, bo w innym wypadku ten odruch byłby trudny do zrealizowania.
- Dziękuję za komplement Azelu. Nie wiem co powiedzieć... nie, chyba nikt mi jeszcze tego nie mówił.
Powiedziała szczerze, choć wyraźnie zakłopotana. Oczywiście oddała mu uścisk, choć niepewnie, a potem po prostu spojrzała mu w oczy. Zaskoczył ją i sama nie wiedziała jak powinna zareagować, choć jednego była pewna - nie musiała się martwić, iż miedzy nimi będą jakieś ostrzejsze spięcia, a jak już wspominane było wcześniej, ceniła sobie jego osobę.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Sro Kwi 24, 2013 8:44 pm

Tak, to nie pierwszy raz jak Yuki przyłapała go na sytuacji nieprzyjemnej, związanej z jego zdrowiem. Do owej ławki i tak nie doszedł, zatrzymując się w połowie przez wołanie wampirzycy. Zatem stali sobie i rozmawiali, wymieniając informacjami. Poznał ją już trochę to wiedział od siebie czy warto i można jej zaufać. Nie wyglądała na takiego wampira jak reszta do tej pory poznanych. Yuki jest zupełnie inna i nie wiedział przed czym konkretnie Marcus chciał go ostrzec, aby na nią uważać. Być może w późniejszym etapie znajomości się tego dowie.
Zdradził jej swoje problemy zdrowotne, co by wiedziała jak reagować w podobnych sytuacjach jako lekarz, lub uważając by nie denerwować jego osoby. Zawały serca do przyjemnych nie należały. On o tym wiedział a dwa już cudem przeżył. Ostatnio trafił się i trzeci ale mniejszy.
Nie drążyła tematu dziękując tylko za wyjawienie cząstki prawdy. Pominął zbędne szczegóły uważając iż tyle co powiedział to jej wystarczy. Zaś na jego komplement się zarumieniła. Dostrzegł te rumieńce i uśmiechnął się szerzej.
- Więc mam zaszczyt być tym pierwszym. - Rzekł patrząc jej w oczy. Odruchowo po chwili uniósł wolną dłoń i odgarnął z jej twarzy włosy. Zaraz jednak się opamiętał i zabrał rękę a drugą zwrócił fiolkę z krwią wampirzycy.
- Myślę że powinnaś sama jej dać albo chociaż poinformować.
Tak stwierdził że będzie chyba lepiej. W końcu to Yuki dokonała coś wielkiego a tym samym ma szansę sprawić by Louisa inaczej na nią spojrzała.
- A w ogóle powinienem Was opieprzyć. Nie poinformowałyście mnie że opuszczacie gabinet medyczny. - Wypominając to, spoważniał lekko ale się nie gniewał. Uspokoił po tym jak Yuki potwierdziła jego przypuszczenia o przebywaniu Louisy w akademiku.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 922


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Pią Kwi 26, 2013 3:15 pm

To nic tylko się cieszyć, że Azel postanowił dać wyraz swojego zaufania względem wampirzycy i powiedzieć jej o tak ważnych przecież sprawach osobistych, gdyż zdrowie dla człowieka jest niezwykle istotną sprawą, tym bardziej, gdy jest się łowcą. Zdradzanie swoich słabości potencjalnemu wrogowi jest mimo wszystko ryzykowne. Tym bardziej więc Yuki mogła poczuć się wyróżniona. Azel jej zaufał, choć trochę to trwało, ale ona niczego nie przyspieszała, ani nie próbowała go w niczym naciskać, ale przynajmniej już wiedziała co i jak.
Do tego jeszcze postanowił się bardziej rozluźnić w jej towarzystwie, o czym świadczyło zarówno objęcia, jak i miłe słowa, których z pewnością by się nie spodziewała. Kobieta uśmiechała się od ucha do ucha, co też raczej nie było u niej częstym zjawiskiem, a przynajmniej nie było częstym od dłuższego czasu. Rzadko kiedy miała ostatnio momenty, w których mogła okazać więcej entuzjazmu i radości. Po ostatnich zdarzeniach była bardzo zamknięta w sobie i raczej nie była skora do większej otwartości wobec kogokolwiek, choć zawsze wykazywała życzliwość wobec każdego. Uraz jaki w niej tkwił mocno wpłynął na jej psychikę.
Gdy odgarnął jej włosy, spoglądała mu prosto w oczy, ale trwało to krótko. Zarówno on, jak o ona sama szybko się otrząsnęli i powrócili do rzeczywistości. Wzięła fiolkę, zaraz na nią spoglądając.
- Myślę, że powinno się to dać Kaienowi poinformować Louisę. Zatrzymaj krew... zanieś ją dyrektorowi, ja mogę wpaść do dziewczyny i powiedzieć jej o tym.
Tak więc nie zamierzała jej zatrzymywać. Ponownie oddała ją mężczyźnie, chwytając go za rękę i wciskając mu fiolkę w dłoń i przez kilka sekund przetrzymując tak, trzymając złączone ich dłonie. Zaraz jednak swoją rękę zabrała, a na jego kolejne słowa przekrzywiła lekko głowę.
- Wybacz, ale to naprawdę uparta dziewucha, nie umiała wysiedzieć w miejscu, miałam ją jednak na oku i wszystko z nią w porządku.
Nie chciała mu powiedzieć, że opuszczali teren akademii, gdyż z pewnością by go to zdenerwowało, a było to niepotrzebne, ważne, że rzeczywiście Lou była pod opieką wampirzycy, więc o nic martwić się nie trzeba było.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Pon Kwi 29, 2013 10:49 pm

Zaryzykował mówiąc wampirzycy o swoim problemie zdrowotnym. Nie wierzył jakoś by Yuki była taka sama jak większość wampirów, wykorzystujących słabości ludzkie dla swoich korzyści, w tym zaś łowców. Widział jak ratowała życie jego uczennicy, a na dodatek zdobyła cenną krew, która pozwoli Louisie powrócić do człowieczeństwa. Yuki w tym przypadku zrobiła bardzo dużo.
Uśmiech na jej twarzy był rzadkością. Pierwszy raz Azel widzi ją tak radosną, szczęśliwą bo czegoś wielkiego dokonała. A ten jej uśmiech, jak każdej innej wampirzycy, potrafił przyciągać. Musiał zatem uważać.
Stali chwilę w milczeniu patrząc na siebie, a on w tym czasie odgarnął jej włosy. Nie wiedział czemu, ale to chyba by tłumaczył odruchem. Otrząsnęli się oboje i to tak nagle, jakby przypomnieli sobie o pewnych zakazanych zasadach. Wysłuchał jej i zacisnął lekko fiolkę, którą miał w zamkniętej dłoni, objętą delikatną i chłodną wampirzycy. Zasugerowała aby to on ją zatrzymał.
- No dobrze. Zrobię jak mówisz. - Nie sprzeciwiał się ufając wampirzycy iż niczego w akademiku słonecznym nie odwali. Z patrzenia na twarz Yuki, wzrok przeniósł na jej dłoń, która nadal spoczywała na jego. Uśmiechnął się lekko, kiedy zabrała swoją łapkę do siebie.
- Rozumiem. - Przyjął do wiadomości słowa Yuki nie drążąc tematu dalej. Nerwy mu nie były już potrzebne. Co chciał, zostało wyjaśnione.
Schował zatem fiolkę do lewej kieszeni spodni. Później pomasował lewy nadgarstek, który ostatnimi dniami zaczynał go boleć od noszenia przymusowej bransolety, której nie dało się w żaden sposób zdjąć. Przynajmniej on nie znalazł jakiegokolwiek sposobu. A żeby nie wzbudzać tym zainteresowania, schował dłonie od razu do kieszeni i odetchnął świeżym powietrzem.
- To chyba... Teraz każdy pójdzie w swoją stronę. - Nie było o czym rozmawiać, a mieli przecież sprawy do załatwienia. Mimo to spojrzał na Yuki ciepło patrząc wciąż w jej oczy.

_________________



Ostatnio zmieniony przez Azel dnia Wto Kwi 30, 2013 10:15 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 922


PisanieTemat: Re: Schody przed szkołą   Wto Kwi 30, 2013 6:42 am

Na razie nie chciała się pokazywać Kaienowi na oczy, pewnie miał swoje do zrobienia, zbyt wiele zmartwień, zbyt wiele obowiązków. W prawdzie Louisa zbytnio za nią nie przepadała, przez wzgląd bycia wampirem, ale właśnie przez zdobycie tej krwi i powiedzenie jej o tym osobiście chciała choćby w najmniejszy sposób zdobyć jej zaufanie, a przynajmniej zniwelować nienawiść którą ją darzyła przez swoją przynależność. A poza tym razem z Lou był również James, a wampirzyca nie chciała by dziewczyna wpadła w zakłopotanie na odkrycie jego obecności, która pojawiła sie znikąd. Jakieś logiczne wyjaśnienie zawsze się znajdzie ale mimo wszystko, niech dziewczyna ma spokój. I dlatego chciała jej to osobiście powiedzieć.
A co do Azela, stosunki między nimi uległy znacznej zmianie i z pewnością można powiedzieć, że na lepsze. Dała mu krew i poprosiła o to by on poszedł do dyrektora na co się zgodził. To tylko sprawiło, że jeszcze cieplej się uśmiechnęła. Rzeczywiście chyba nie mieli już sobie nic do powiedzenia, a Yuki też nie chciała tak stać bezczynnie, skoro miała do ogłoszenia ważną wiadomość. Lou z pewnością się ucieszy.
- Tak... na to wygląda Azelu... więc... do zobaczenia.
Nawet nie zwróciła uwagi na to, że oboje ciągle patrzą sobie w oczy, ale trzeba to wreszcie przerwać. Spuściła więc wzrok, potem zrobiła krok w tył, zaraz potem się odwracając z zamiarem przejścia w stronę akademików, a nim jeszcze zniknęła za którymś z zakrętów, spojrzała się jeszcze przez ramię, a potem zniknęła.

z/t

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
 
Schody przed szkołą
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Schody przed szkołą
» Obrona Przed Czarną Magią
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Szkoły Magii na świecie
» Klasa Obrony Przed Czarną Magią

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: Tereny i Dziedziniec -
Skocz do: