IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Nikt nie mówił, że będzie łatwo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Pon Lis 20, 2017 7:59 pm

Ta... Zdecydowanie można powiedzieć, że nic nie jest pewne. A zwłaszcza to, jak właściwie przebiegałyby losy pewnego wampirka, gdyby jakiś tam łowca zdecydował się dotrzymać słowa i wziąć się za coś, o czym była aktualnie mowa.... Można jedynie zgadywać albo czekać na to, czy to rzeczywiście nadejdzie, czy też nie. W końcu... W tym miejscu zdecydowanie wszystko może się zdarzyć...
- Broń? - uniósł lekko brwi. - Jaka broń? - Chwila... Czy ja mam jakąś broń... Ah... Wiem... Ale to ciężko zaliczyć do broni. - I chwila, wampirkowi brakuje sił, że potrzebuje dodatkowych zabawek do pokonania jednego, słabego człowieka?
Całkiem zabawne. Aż ciężko było mu odpuścić, bo z tego wszystkiego dawało się wywnioskować, że uznał się za słabego... Ciekawe czy będzie mu ciężko się przyznać do tego. Naprawdę, bardzo... Ciekawe. Kusiło go wewnątrz siebie, by podpuścić nieco rozmówcę do tego, że powiedziałby parę... Ciekawych rzeczy, pod wpływem chwili.
- Zdążyłem zauważyć - stwierdził, nieco przewracając oczami. - Powiem ci, że nie zawsze jest to dobre - czyli czytając między wierszami, Joff na swój sposób miał szczęście, że trafił na Ayato, a nie na kogoś innego. Zapewne wtedy... Rozmowa nie przebiegała w taki sposób. I nie byłoby tak sympatycznie jak teraz!
A co do wieku... Wampirek uważał, że człowiek, który wyglądał na nieco ponad 20 lat, był naprawdę w cholerę stary? Po Rei'u przecież tego nie widać, by jakoś zdradzał się, że miał nieco więcej.
- Szczerze mówiąc, nie wierzę ci - ba, był wręcz przekonany, że rzuci się na niego w ramach zemsty i zechce go zabić, albo przynajmniej dotkliwie zranić. Albo... Spróbować... No... Z nim, w łóżku...
Uniósł lekko brwi, podchodząc do niego, po czym pstryknął go w ucho.
- Nie patrz tak na mnie, bo się jeszcze zakochasz - myślał, że nie zauważy tego? Ciężko zignorować ten wzrok... Jakby był jakimś darmowym jedzonkiem.
Po tym działaniu westchnął cicho.
- Jesteś nudny - stwierdził, mamrocząc te słowa niemalże niesłyszalnie. - Poczekaj - nie rozwiązał go, ale za to odszedł od niego na kilka minut. Co będzie Joff robić, to będzie, ale z wydostaniem się, nadal mógł mieć problem. Ale... Skupmy się na tym, co dzieje się po powrocie białowłosego łowcy.
Pokazał mu dwie szklanki i trzy torebki z krwią. Dawało się również zauważyć, że łowca miał przy sobie torbę na ramię, a w niej... Cóż, zawartość jeszcze była tajemnicą, ale przy poruszaniu się, dawało się usłyszeć brzęk butelek. Przyniesione przedmioty położył na swoim krzesełku, po czym podszedł do wampira i zaczął rozkuwać go.
- Nie sugeruję atakować - uprzedził go z miejsca. - Nie skończyłoby się to za dobrze - uśmiechnął się krzywo, puszczając łańcuchy, które opadły swobodnie na ziemię.
Po tym działaniu odsunął się o krok, przeciągnął się i zasłonił usta, by stłumić ziewanie.
- W sumie, mały wampirku-gwałcicielu, nie przedstawiłeś się - uświadomił sobie, podchodząc do krzesła, biorąc do dłoni worek z krwią i rzucając nią w Joffreya. Jeśli się przyjrzy, zobaczy, że ma do czynienia z półlitrowym workiem, gdzie napis wskazywał, że jest to krew AB +.
- No wiesz, nigdy nie gadałem z osobą, która chciała mnie wykorzystać cieleśnie - żachnął, przecierając oko. Zdjął z ramienia torbę, kładząc ją obok krzesła, pogrzebał i wyciągnął jedną z... butelek. Dawało się dostrzec, że pomimo brak etykietek, znajdował się w niej ciemnoczerwony płyn. - Zawsze to jakieś doświadczenie... - pomachał butelką. - Chcesz to spróbować?
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Czw Lis 23, 2017 8:13 pm

Joffrey nie czuł się zbyt pewnie. W końcu ciężko jest udawać, iż wszystko było w porządku kiedy dało się złapać psychicznemu łowcy. Reiji nie był jakoś szczególnie agresywny, ale sam fakt iż stanowił zagrożenie dla młodego wampira nie był zbyt miły. Wystarczy iż naprawdę mu się znudzi i skróci go o głowę.
Znowu poruszył się niespokojnie na krześle.
- Całkiem niedawno zostałem przemieniony, więc jestem odrobinkę słaby. Jeszcze. - Rzucił chłodno. To oczywiste iż nie zadowalał go fakt iż pomimo siły jaką otrzymał, była ona znikoma w porównaniu z wieloma łowcami i wampirami. Nie cieszyło go to, gdyż w przypadku prawdziwego zagrożenia nie miał żadnych szans. Dlatego musiał za wszelką cenę przetrwać i nieważne, czy będzie musiał dać dupy białemu.
Ależ okrutna prawda.
Czy kruczowłosy był spanikowany? Odrobinkę, ale starał się tego nie pokazywać. Chyba łowcy też nie mogli zabijać wszystkich wampirów, jakieś zasady przecież musiały być. A co jeśli ich nie ma i w tym brzydkim miejscu Joff zakończy swój żywot?
Drgnął.
- Lepsze to niż nic. - Dodał. Reiji był dzieciakiem, ale takim starszym. Hagen miał aparycję studenta, dorosłego mężczyzny. I w sumie dobrze. Nie chciałby być w skórze nastolatka. Najlepsze to iż obydwoje byli w prawie tym samym wieku, ale rzecz jasna żadne nie mogło o tym wiedzieć. Zwłaszcza iż Joffrey był śmiertelnie przekonany, iż jest krwiopijcą od niedawna.
Nie wierzył mu? Jaka szkoda. Hagen wydał z siebie długie westchnięcie. Nie przekona go, o ile białowłosy sam się do niego nie przekona. Może jednak dostrzeże tę anielską poświatę nad głową wampira?
Chyba nie, bo właśnie capnął go w ucho. Emilio drgnął i zacisnął szczękę. Nie lubił gdy się go dotyka.
- Miłości nie ma. Są tylko ulotne chwile szczęścia, zwane seksem. - Rzucił, kręcąc lekko głową na boki. Komentarz Rejego był niemiły! Uważał Joffa za nudziarza? Kruczowłosy aż poczuł strach, gdy uświadomił sobie że może to oznaczać koniec. Poszedł po jakąś broń aby go zabić? Gdy białowłosy wyszedł, Joffrey zaczął machać nogami i rękoma na wszystkie strony, aby jakoś się wyrwać. Gdy tylko usłyszał kroki, przestał wykonywać jakiekolwiek ruchy. Już za późno.
Czas przygotować się na śmierć.
Oczy znacząco posmutniały, ciało stało się takie wiotkie i już zaczęły pojawiać się najgorsze myśli. Od tego wszystkiego oderwał go jednak dźwięk szkła. Chciał się z nim napić? Co do cholery?
Z otępieniem patrzył jak go rozkuwa. Wolny? To chyba jakiś żart. Nie odzywał się, tylko siedział z bezradnie spuszczonymi rękoma ku dołowi.
Nie tego się spodziewał, ale chyba powinien się cieszyć.
Potem łowca upomniał się o przedstawienie się i rzucił w niego workiem z krwią. Oczy mężczyzny rozbłysnęły jaskrawą czerwienią. Nie wiedział, że aż tak wygłodniał.
- Joffrey Hagen, a Ty jesteś..? - Skoro przeszli do normalnej rozmowy, to nie będzie udawał szaleńca. Poza tym dobrze będzie zapamiętać łowcę, który okazał mu trochę.. litości? Blade dłonie mocniej zacisnęły się na woreczku z krwią. Otworzył zapięcie i wsadził sobie do ust, pijąc łapczywie. Chyba jeszcze nie potrafił się kontorlować, więc opróżnił woreczek po dosyć krótkim czasie. Zaśmiał się lekko na słowa mężczyzny.
- I jak się czujesz z tą nowością? - Mruknął rozbawiony, patrząc jak grzebie w torbie. Był tak blisko.. z łatwością mógłby mu skręcić kark. Ale nie, przecież zakopali topór wojenny. Przynajmniej na jakiś czas.
- Jasne. - Odparł, przyglądając się nieznanej butelce. Oby był to jakiś dobry, mocny alkohol. Nie ma to jak spróbować się nawalić z łowcą he.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Sob Gru 02, 2017 2:41 am

Złotooki nie miał powodu, by pozbawiać tego wampira życia. No... Dobra, nawet czasem nie trzeba powodów, by posuwać się do takich czynów, ale... No... Nie chciałoby mu się tak fatygować i zabijać młodego. Po co sobie komplikować życie jakimś dodatkowym i zarazem niechcianym zadaniem, hę? Można przecież zrobić przez ten czas wiele wspaniałych rzeczy...! Jak...  Jak chociażby pójście spać. Albo obijanie się. To bardzo wciągające i ważne!
Na dodatek skoro i tak już wiedział co chciał...
No i ryzykował niemało. Wampirowi zawsze mogło coś odwalić i zechciałby zaatakować łowcę w dobrym dla siebie momencie. Czym by się to skończyło? Kto wie. Ciężko sprecyzować. Lecz Joffrey zawsze mógł mieć na uwadze, że osobnik, który tak podstępnie go skuł, nie dałby się powalić, nawet jeśli odwrócenie się plecami można było zarejestrować jako durne zachowanie.
- Reiji Hana - odparł mu. Imię "Ayato" i tak było przeznaczone ino dla uszu łowców, więc nawet nie zastanawiał się nad tym czy je wypowiedzieć. Za to wziął i rzucił w wampira drugim woreczkiem z krwią. Tą samą co wcześniej. -  Miło... Poznać? Chyba tak się to mówi.
Wzruszył lekko ramionami, dając zarazem znać, że mu to obojętne.
- Nijak. Wydaje się to być bardziej zwyczajne niż sądziłem - stwierdził po prostu. Cóż, wrażenia na nim specjalnego to nie zrobiło, więc... No... Mówiło się trudno i żyło się dalej. Czy jakoś tak.
Podsunął mu butelkę i jedną z szklanek, tym samym zachęcając do otworzenia tego i skosztowania.
- Tylko potem nie płacz czy coś - dodał jeszcze z lekką nutką tajemniczości w głosie. Jeśli odważy się otworzyć i posmakować, wyczuje mieszankę wódki z krwią. Wampirzą... Ale jednak krwią.
- I jak się nie podoba, to oddaj. Sam się napiję - mruknął przy okazji.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Sob Gru 30, 2017 11:50 pm

Ale Joffrey tego nie wiedział i gdzieś w głębi duszy wiedział, że nie powinien mu ufać. Mógł się tylko nim zabawiać, a kiedy uzna, zabije bez wahania. Tacy byli łowcy, cieszyli się gdy mogli kogoś ubić.
Nie sądził jednak, że ten go wypuści i zaproponuje wspólne picie. Nie powinni być śmiertelnymi wrogami? Dlaczego Reiji nie zrobił tego co powinien?
Po usłyszeniu tego jak się nazywa pokiwał głową. Przecież później mógł się na nim zemścić.. ale chyba białowłosy miał to gdzieś. Emilia nie trzeba było przekonywać, że jest dużo silniejszy od niego. W końcu to młody wampir, który dopiero wkracza w szalone życie. Rzekomo.
Złapał worek z krwią i przypatrywał mu się z ciekawością. Jeszcze go karmił? Chyba upadł na głowę, albo coś mu zaszkodziło. Joffrey nie ukrywał miłego zaskoczenia, że jednak nie skończy życia tej nocy. Chyba.
- Poznaj swojego wroga.. - Rzekło sobie się pod nosem. Do walki prędzej czy później dojdzie i obie strony to wiedziały. Jak nie dziś to w dalekiej przyszłości, która okaże się być znacznie bardziej zawiła i barwniejsza. Roześmiał się lekko na jego słowa, choć całkowicie się nie rozluźniał. Był spięty, ale co mu się dziwić.
- A więc to chyba żadna nowość.. - Parsknął, po czym odstawił nienaruszony worek z krwią, gdyż jego uwagę przykuła obca substancja. Raz się żyje.. ponoć, więc mógł spróbować. Nie zamierzał go otruć, prawda? Otworzył nieznane coś i pierwsze coś powąchał. Za pewne był zbyt głupi aby się domyślić co tam było i po prostu nalał do połowy szklanki, którą podsunął mu łowca. Oddał, nie chcąc nadużywać jego gościnności. Spróbował i oczy mu błysnęły. Wódka i krew? Mistrzostwo! Takie rzeczy powinni serwować w barach, a nie jakieś marne drinki. Wypił dosyć szybko, lecz myśl iż mógłby się nawalić razem z łowcą była dla niego dosyć dziwna.
- Jesteś niezwykle interesujący Reiji, dobrze, że wpadłem na takiego łowcę. - Wyznał bo w końcu go nie zabił, nie znęcał się i był w porządku. Aż ciężko to przyznać, ale było to po prostu miłe.
- Mam nadzieję, że próbę zabicia się odłożymy do dalekiej przyszłości. - Łowcy i wampiry, nawet jeśli panował pokój, to nigdy zbyt długo nie potrwa i prędzej czy później dojdzie do mordowania. Hagen wolał jednak nie spotykać białowłosego, którego zabicie się nie będzie sprawiać wielkiej przyjemności. Jednak czy Hana myślał podobnie?

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Wto Sty 09, 2018 12:09 am

Specjalnie nie wyglądało na to, by Reiji przejął się opinią wampira. Ani tym, jak tamten właściwie widział jego zachowanie czy też zamiary. Szukał jakiegoś głębszego sensu? Powodzenia. Białowłosy niczym takim nie kierował się w momencie... Serio. Nie miał żadnego ukrytego motywu.
Lub też prawda wyglądała zupełnie inaczej, a z niego był wręcz idealny kombinator.
- Im później, tym lepiej - stwierdził na spokojnie łowca. - Zabijanie się nawzajem jest nudne - wzruszył ramionami. Żył dość długo na człowieka... Może zbyt długo? Bądź co bądź, czy było widać po nim, że zmienił się w staruszka, dopominającego się o miejsce w autobusie?
- Jak chcesz, to bierz więcej - zachęcił go, po czym dorwał się do innej butelki, samemu sobie nalał trochę i upił. - Byłoby nudno, gdybyś żałował sobie.
Kompletnie nieodpowiedzialne zachowanie, prawda? Bo gdyby się tak zastanowić, to przecież pijany łowca nie stanowiłby w ogóle zagrożenia! Nic, tylko można byłoby zakończyć jego nieco przydługawe życie, zarazem nie dodając mu aż takiego cierpienia przy śmierci.
Jego usta wygięły się w grymasie, który mógłby być uznany za uśmiech.
- Nie ma co się przejmować zabijaniem, Joffrey - powiedział do niego. - Nigdzie nie ma powiedziane, że trzeba to robić, nie? - zwłaszcza, że mu się nie chciało tego robić. Po co uprzykrzać sobie życie, skoro można było się tak zabawić.
- No, ale serio, nigdy nie próbowałeś tego połączenia? - spytał się go, a w jego głosie było słychać niedowierzanie. Jemu samemu wydawało się być to dość dziwne, ale nie jakieś rzadkie połączenie... Chociaż kto wie? - Możemy kiedyś próbować połączyć z różnymi innymi alkoholami. Uwierz mi, całkiem niezła zabawa - wypił do końca napój. Hm... Może czas się przenieść? Tylko, że złotooki nie pomyślał o tym nawet, że aktualna lokacja jest dość... Dziwna... Patrząc na aktualną sytuację.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Wto Sty 23, 2018 9:51 pm

W takim razie dlaczego go zostawił? W końcu mógł śmiało uznać, że to Joffrey jest winien śmierci niewinnej kobiety i go po prostu zabić. Przecież dla łowcy to nic trudnego, prawda? Zamordowanie nic nie znaczącej pijawki było wręcz przyjemnością. Czyżby Reiji polubił wampira?
Ale do miłości to chyba daleko.
- Śmierć uważasz za nudną? - Uniósł brew ku górze, przyglądając mu się. W końcu dla kogoś takiego jak Emilio umieranie było przerażające! Jak można uznać to za nudne? Walka o życie.. to nie jest takie proste, ale jak widać łowca miał większe doświadczenie, że tak stwierdził. W końcu zabijanie pijawek po kilkaset lat może naprawdę wydawać się nudne.
- Dzięki. - Wypalił nieco drętwo, chwytając za zmieszany alkohol. Był naprawdę dobry, a taki młodzik jak Emilio to nawet nie wiedział, że można coś takiego wymieszać. Poza tym póki co było dla niego za drogo kupowanie krwi, a zaatakowanie człowieka nie stanowiło problemu. Jeszcze.
- Ale nie zabijesz mnie gdy się upiję? - W końcu nie mógł mieć pewności. Picie z łowcą to jak jazda bez trzymanki, nigdy nie wiadomo co się odwali. Najlepiej jakby białowłosy upił się z nim i wszyscy byliby przeszczęśliwi! Ciekawe jak by to wyglądało, lecz czy złotooki sobie na to pozwoli?
Jego następne słowa dodały mu otuchy. Miał rację, skoro sam mu to powiedział, musiał przestać się martwić. Nie zabije go, mógł to zrobić wcześniej. Mogą więc zacząć pić!
- Mam dosyć młody staż w byciu.. tym czymś. - Wyznał. Tutaj Joffrey jest niedawno przemienionym człowiekiem, nieświadomym swojego prawdziwego istnienia. Kto by pomyślał, że wyrośnie z tego taki nicpoń! Reiji za pewne nie zawahałby się go zabić w każdej chwili. Ale skąd mógł wiedzieć? Upił dosyć sporego łyka z mieszanki i przejechał ręką po ramieniu. Fakt, można było stworzyć wszystko.
- Kiedyś? Chcesz mnie zabrać na randkę? - Zaśmiał się nieco złośliwie. Musiał być nieco uszczypliwy, gdyż nie wierzył iż tak swobodnie może rozmawiać z łowcą. Pokiwał lekko głową i wyciągnął się. Jemu obecne miejsce nie przeszkadzało, zawsze to lepsze niż bycie skrępowanym. Ale skoro staruszek lubił takie mroczne klimaty...
No więc gdzie są te kotki?

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Pon Sty 29, 2018 4:46 pm

Na początkowe pytania nie odpowiedział mu wcale, jedynie uśmiechając się z nutką tajemniczości. Dlatego też... Joffrey'owi po prostu zostawało domyślenie się, co mógł mieć łowca na myśli przez swoje słowa. I jakie były jego prawdziwe intencje? Kto wie... W końcu również i jego zachowanie wcześniej mogło zdradzać zarówno wiele, jak i nic. Dlatego też... Czy warto było zaryzykować?
- Nauczysz się - odpowiedział mu natomiast. - Każdy musiał się kiedyś nauczyć tego, jak żyć... I jako człowiek, i jako wampir - dodał jeszcze, wzruszając nieco ramionami. - Nie ma co się przejmować, a tym bardziej dołować... Sprawi tylko, że nie będziesz myślał o czymś przyjemniejszym. A teraz pijmy!
Sam z chęcią wykonał owe działanie, nie żałując sobie. W sumie, to nie warto zmienić miejsca? - białowłosy niespecjalnie wykazywał się czymś zwanym "odpowiedzialnością". Dlatego też no... Zachowywał się teraz jak zachowywał.
- Randka? - drgnął mimowolnie, po czym spojrzał na niego pytająco. - Randka, co... - mruknął, po czym parsknął cicho. - Pewnie. Ale ty stawiasz - stwierdził wesoło.
No brawo, wampirku, jeszcze wkopiesz się w fundowanie coś temu łowcy... Albo i nie. Przynajmniej nie zapowiadało się na żadne kotki w piwnicy.
- Bądź co bądź, długie życie sprawia możliwości do różnorakich zabawa - powiedział jeszcze, lekko wzruszając ramionami. - Sam się przekonasz - O ile pożyjesz tyle czasu - pomyślał jeszcze. Mimo wszystko... Życie nie zawsze musiało być usłane różami, prawda?
- Zaskoczony takim rozwojem wydarzeń? - spytał go nagle.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Sro Sty 31, 2018 8:45 pm

Odpowiedziała mu cisza. Jak widać łowca nie zamierzał dzielić się z nim swoimi przemyśleniami, ale nie będzie go przecież zmuszał. Jeszcze za karę znowu go przywiąże do tego krzesła. Dziwne zboczenia miał ten łowca. Aż tak bardzo lubił łańcuchy?
- Naprawdę dziwnie brzmią te słowa z ust łowcy. - Uśmiechnął się. Wampirowi nie trzeba było dwa razy mówić o piciu, więc uniósł alkohol to ust i wypił sporą część. Przyjemne palenie w gardle i uczucie ciepła, przynajmniej lepiej to znosił niż jako człowiek.
Zaśmiał się, widząc ten zdziwiony wyraz Reja. Jak widać słowo było mu obce, z pewnością był starym kawalerem skoro tak zareagował. Za pewne w domu miał jakiegoś rudego kota.
- Dobra. - Rzucił pewnie, lecz znowu wybuchnął śmiechem. Takie żartowanie sprawiło, że czuł się znacznie lepiej. Już nie obawiał się o swoje życie, a poza tym poznał łowców z trochę innej strony. Początkowo uważał, że są wrogami.. ale jednak się mylił. Białowłosy nie zrobił mu żadnej większej krzywdy.
- Ciekawie, czyżbyś coś o tym wiedział? - Zachichotał. Żaden z nich nie mógł wiedzieć, że Joffrey okaże się znacznie potężniejszym i starszym wampirem o kompletnie innym nazwisku. Oczywiście nie zapomni on o nowo poznanym kumplu, który wciąż był jedną wielką zagadką. Ponownie upił część zawartości czerwonego napoju i poczuł jak lekko zaczyna mu szumieć w głowie. Jak widać nie mógł się pochwalić mocną głową, ale co się dziwić. Jeszcze parę chwil temu był pewien, że umrze!
- Żebyś wiedział. Już myślałem, że to koniec. Wystraszyłeś mnie, a teraz.. piję z Tobą alkohol. Jeżeli tam ma wyglądać igranie ze śmiercią to mnie się podoba. - Stwierdził z lekkim namysłem, po czym skrzyżował nogi i pokręcił głową na boki. Nie przeszkadzało mu siedzenie w odludnej piwnicy, nie mając pojęcia gdzie się znajduje. W końcu Reiji go wypuści, prawda? A co jeśli zamierzał go trzymać tutaj przez wieki? Po plecach wampira przebiegł nieprzyjemny dreszcz, zmuszając go do drgnięcia. Alkohol miał swoje działanie, jak widać tym razem pijawka upijała się na smutno czy coś w tym stylu.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Pon Lut 12, 2018 2:41 am

Posłał mu pytające spojrzenie.
- Dlaczego? - spytał go wprost, zarazem delikatnie przekrzywiając głowę. - Chwila... - dodał szybko, niczym natchniony. - Ej. Nie bierz wszystkich w jeden worek. Byłoby ci miło, gdybym uważał wszystkie wampiry za morderców i potworach myślących jedynie o krwi? - sprawiał wrażenie urażonego słowami Joffrey'a. Jednakże wypowiedź białowłosego miała zarazem młodemu uświadomić, że nie powinno się oceniać każdego przez jeden pryzmat.
W końcu można było czasem trafić na takie dziwaki jak Ayato. No i na dodatek "umówił się" z nim. Teraz czarnowłosy niespecjalnie będzie mógł się wykręcić... Albo będzie. Kto wie. W końcu chodziło jedynie o wspólną zabawę z alkoholem.
- O starości...? Wiesz, jest takie powiedzenie... Ludzie uczą się przez całe życie. Czy coś w tym guście - wzruszył ramionami. Nie wiedział co miał mu jeszcze powiedzieć. - Chyba, że chodzi ci o coś innego. Sprecyzuj się - no po prostu nie ogarnął, co wampir miał na myśli tyle. W końcu... Dla niego to nic dziwnego, że żył długo, przez co nie wyskakiwał z tym od tak, przed czarnowłosym.
-Nie każdy jest taki jak ja - stwierdził natomiast, upijając sporą część napoju. - Więc nie warto aż tak ryzykować, jak myślisz. Nie zawsze można mieć szczęście... Nie? - wzruszył ramionami. Czuł rozluźnienie... Mimo wszystko, przecież nie był odporny na efekty tego napoju. - Zrobiłeś się bardziej ponury. Coś się stało? - nie umknęło to jego uwadze... Ale nie rozumiał powodu. Coś stało się? Kot umarł czy co?
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Sro Lut 14, 2018 11:09 pm

Młody wampir sądził, że między łowcami a nimi jest ogromna przepaść. Odwieczna walka dobra ze złem i te sprawy. Ale nie bawmy się we Władcę Pierścieni, gdyż ani wampiry ani łowcy nie byli jednymi ani drugimi.
- Spodziewałem się czego innego. - Wzruszył barkami. Cóż, dobrze jest być mile zaskoczonym. Uniósł brew ku górze i przechylił głowę w bok.
- A tak nie jest? - Prychnął, aby następnie rozłożyć wygodniej nogi. Siedzenie na ziemi nie było takie złe, ale po czasie zadek boli. Przynajmniej Joffa. A może to za sprawką Rejego? W końcu był nieprzytomny jakiś czas. hmm.. Emilio pospiesznie pokręcił głową i oparł rękę o podbródek.
(zamiast przeczytać ''dziwaki jak Ayato'' przeczytałem dziwki jak Ayato'' XDD
Wspólna zabawa z alkoholem różnie się kończy, ale Hagen nie będzie niczego żałował. Dobrze jest poznać łowcę, który ma więcej oleju w głowie. Dzięki temu mógł wiele się dowiedzieć jak i nauczyć.
- Dobra, jesteś staruchem. Nie rozumiesz podtekstów. - Rzucił zirytowany, aby następnie napić sporego łyka alkoholu. Jakże zaczęło mu się robić gorąco! Ci z oświaty również pili krew, jeśli chcieli żyć długo. Byli takimi samymi pijawkami jak krwiopijcy! Tak, w Joffreyu zaczął rodzić się jakiś dziwny bunt.
- Dobra, dobra. Jestem silniejszy niż jakiś łowca. - Oj zaczął się robić bezczelny. Niech Ayato go pobije to szybko cofnie zdanie, o ile wcześniej nie wpadnie w pijacką drzemkę.
Ponurość to u niego coś zwyczajnego podczas picia. Za jakiś czas będzie się śmiał ze wszystkiego, ale teraz.. cóż, sprawy miały się nieco inaczej. Położył się na ziemi na plecach niczym cierpiętnik i położył ręce na rozgrzanym czole.
- Śmierć jest głupia. - Sapnął z zamkniętymi oczami, przekręcając się po chwili w stronę łowcy. Alkohol mu się skończył.
- Boli mnie wszystko. - Dziwne, że mówił to ''nieśmiertelny''. Język trochę mu się plątał i świat wirował, dlatego bezpieczniej było nie wstawać. Przynajmniej na jakiś czas.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Sro Lut 21, 2018 2:03 pm

- Nie... Ale przynajmniej wiem, jak sam siebie oceniasz - stwierdził białowłosy, na moment wysuwając język, który niemalże od razu schował. - Są różni ludzie i różne wampiry. Chociaż większość z nich to straszne sztywniaki, nie polecam czegoś takiego. To nudne i zarazem denerwujące - przewrócił nieco oczami, po czym wziął głębszy wdech. - Mam nadzieję, że taki nie okażesz się w przyszłości - i co? A co jak mu powie, że jednak nie piją, bo nie przystoi? Jeszcze Ayato będzie przykro... Albo po prostu będzie zawiedziony.
Parsknął cicho.
- To oznacza, że twoim zadaniem jako młodemu jest wyłożenie mi co i jak - odciął natomiast. - A może młody wstydzi się tego, co powiedział i teraz nie chce kontynuować? - zdecydował się jeszcze trochę podroczyć z nim. Wypił już do końca alkohol, po czym sprawdził jeszcze, ile miał w butelce i w samej torbie. Wziął głębszy wdech. Nie mogę się zbytnio upijać... - trochę zaczęło już delikatnie mu szumieć w głowie, ale jakoś specjalnie nie był podatny na wpływ napoju. Jeszcze nie. Dlatego też złotooki obserwował wampira z narastającym zaciekawieniem.
- Weź się napij, a nie gadaj pierdół - skomentował, wzruszając ramionami. Patrząc na stan tej dwójki... Ciekawe kto miałby teraz przewagę... A kto nie. Może czas się przekonać?
Uniósł dłoń i stłumił ziewnięcie.
- Brzmisz jakbyś miał doła. Chcesz się wygadać? - podszedł do niego i usiadł jakieś półtora metra po lewej stronie. Siad po turecku i na nogach jeszcze jedna butelka. Położył ręce na kolanach, nieco przekrzywiając głowę. - Zawsze może to pomóc. Albo i nie. Sam nie wiem - teoretycznie lepiej wygadać się obcej osobie, prawda? A przynajmniej coś takiego Ayato kiedyś usłyszał.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Sob Mar 03, 2018 7:29 pm

Przechylił głowę na bok i przyjrzał się łowcy w milczeniu. Aż tak bardzo był przewidywalny? W sumie czego innego można się spodziewać po świeżaku.. którym za jakiś czas przestanie być bo przebudzi się prawdziwy Joffrey.
Uśmiechnął się lekko na jego słowa.
- Oj.. ja na pewno nie będę sztywniakiem. - Zaśmiał się, patrząc w stronę krzesła na którym wcześniej siedział i był do niego przypięty. Różnie mogło się skończyć to spotkanie.. Dobrze, że trafił na Reja. Może jego zdanie o łowcach nie będzie takie złe?
Ponownie z jego gardzieli wydobył się śmiech. Hagen nie miał żadnych oporów, jednak i tak rozbawiły go słowa białowłosego. Wstydzi się? A gdzie tam.
- Dobra staruszku już tłumaczę. Powiedziałeś, że długie życie daje możliwości wielu różnorakim zabawom. Wraz z tym przyszedł mi na myśl seks, dobra nie. Serio muszę tłumaczyć? - Podrapał się ręką po bujnej, ciemnej czuprynie. Reiji na pewno robił go w konia, nie mógł być aż taki ślepy!
Odchrząknął i chwycił za alkohol zmieszany z krwią. Jemu to już nieźle szumiało, ale przynajmniej mówił normalnie. Za pewne za jakiś zacznie gadać głupoty. A co do przewagi.. to może niech się o tym przekonają? Małe zapasy nikomu nie zaszkodzą!
Czerwone oczy wpatrywały się w łowcę z ciekawością, zwłaszcza kiedy ten usiadł niecałe półtora metra od niego i zaproponował pomoc. Aż było to dziwne, zwłaszcza dla Hagena, który spuścił nieco głowę na dół.
- Po prostu już nigdy nie będę człowiekiem, nic nie będzie takie samo.. - Westchnął i przewrócił oczami. A co niby miało to interesować jego oprawcę? Przejmował się tym, że pijawka była smutna? Wciąż nieświadom tego kim był, zaczął powoli żałować. Wampiryzm to wysoka cena, a jego stwórca nie raczył mu bardziej pomóc..choć sam tej pomocy nie chciał, w końcu go nienawidził.
- Jak zabić wampira? - Padło ponure pytanie. Niech mu Reiji opowie bądź pokaże.. kto wie, może pewnego dnia to się przyda.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Sro Mar 07, 2018 1:01 am

Uniósł delikatnie kąciki ust, słysząc jego słowa.
- No ja mam nadzieję - odparł natomiast z nutką wesołości w głosie. Gdyby jednak złamał słowo... To... To... To białowłosemu byłoby zdecydowanie smutno, o! Na dodatek pewnie by się załamał. Albo coś w tym guście. Mimo wszystko... Niełatwo było czasem znaleźć kogoś chętnego do zwykłego pogadania, a co dopiero do innych, fajniejszych rzeczy.
Z totalną niewinnością wysłuchał jego wyjaśnień. Ba, nawet po jego zapytaniu, czy rzeczywiście musiał tłumaczyć, nie odpowiedział i nie zmienił wyrazu twarzy. Koniec końców uśmiechnął się do niego szeroko.
- Mogłeś nie przerywać - powiedział do niego. - Ciekawiło mnie czy odważyłbyś się przejść do tłumaczenia, czym właściwie jest "seks" - dodał jeszcze, wyraźnie rozbawiony. Jego uśmiech nieco zmalał. Mimo wszystko nie chciał zapeszyć tamtego przez to... Że... No... Chciało mu się trochę zabawić, wykorzystując to, iż mógł udawać niewiedzę.
Robiło się natomiast coraz to bardziej... Szumiście. Co mógł zrobić więcej Rei niż ponownie próbować się napić? No, ale i tak pił nieco mniej niż wampir. Chyba nie utrzymywał takiego tempa jakie by się chciało. Ale... Bądź co bądź, zdecydowanie najmniej spodziewał się tego, że natrafi na zdołowanego wampira.
- Huh... - prawdę mówiąc, nie bardzo wiedział jak mu z tym pomóc. Mimo wszystko... Nie był wampirem. No, ale sam żył dość długo... Zbyt długo... W sumie, jakby pomyśleć - jego złote ślepia przekierowały się na butelkę. - Nie wiem czy mogę nazywać się człowiekiem... Skoro jestem zależny od wampirzej krwi... - no i brawo, na ten moment jeszcze Joff zaczął zarażać go smętnym nastrojem.
Ponownie spojrzał na niego.
- Tak jak człowieka - odpowiedział mu cicho. - To wiele się nie różni... - nie licząc tego, że wampiry były... O wiele mocniejsze. I zwykła broń niekoniecznie poskutkuje.
Wydał z siebie ciche westchnienie. Nie bardzo wiedział... Co właściwie teraz poradzić na to wszystko.
- Dołowanie się raczej nic nie da. Trzeba jakoś to przetrawić - burknął jeszcze.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Czw Mar 08, 2018 6:59 pm

Joffrey był palantem i nim pozostanie. Wciąż jednak będzie przy tym zabawny i się raczej z tym nie zmieni. No może odrobinkę spoważnieje, ale wciąż noszalencki grymas będzie mu towarzyszył.. zdecydowanie nie był sztywnakiem.
I łowcy byłoby smutno? W sumie fakt. Jak się później okaże, wampir będzie uważał całą oświatę za zło wcielone i będzie chciał bić się z większością łowców.. trochę mu odwali, ale to wszystko przez Fabiową ciążę! Biedak się załamał i potrzebował wyżyć się na tych ludzi, którzy i tak go denerwowali. Oby w tym całym szale nie spotkał Reijego.
Odwzajemnił wesoły uśmiech i pokiwał głową, śmiejąc się pod nosem.
- Oczywiście, to dla mnie żaden problem. Mam kontynuować? - Rzucił mu wyzywające spojrzenie. Niech nie myśli, że go to speszy! Miał jedynie nadzieję, że po tym wszystkim białowłosy go nie zmaca.. w końcu po coś się przysuwał!
Kruczowłosy niby sobie obiecał, że nie będzie się upijać z łowcą.. ale to było silniejsze od niego. Alkohol z krwią dawał mu powera, ale jednak wciąż był podatny na działanie super magicznej substancji. Joffrey chwycił się za kark i w pewnym momencie opadł plecami na podłogę. Tak, całe otoczenie zaczęło się kręcić i nawet na siedząco tracił równowagę.
Chyba jednak był bo wciąż jego serce biło, ciało było podatne.. to Hagen był potworem w ludzkiej skórze, nie na odwrót. Poza tym Kurosz nie miał pojęcia ile może mieć lat, a poza tym i tak by nie uwierzył.
Uśmiechnął się lekko pod nosem. A więc zabicie wampira było banalnie proste.. a już miał w głowie dziwaczne sposoby. Pokiwał głową i wyciągnął się, zakładając ręce za głowę i zaczął wpatrywać się w sufit.
- W końcu cała wieczność przede mną. - Mruknął, mrużąc czerwone ślepia. Już teraz napadał go taki nastrój? Za pewne znowu upił się na smutno i zaczął wylewać swoje żale. Przetarł dłonią twarz.
- Przynajmniej zawsze będę ciachem. - Zaśmiał się na krótką chwilę i znowu posmutniał. Zamknął oczy i jeżeli Reiji nie sprzeda mu jakiegoś kopniaka to najprawdopodobniej zaśnie. W końcu nie raz się spało na ziemi nawet będąc człowiekiem.. Już nie czuł potrzeby utrzymywania czujności przy Ayato. Krzywdy mu przecież nie zrobi, prawda?

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Pon Mar 12, 2018 2:10 am

Nie wiedział, co siedziało we łbie wampira, ale no... Sam białowłosy miał swoje - czasem nieco wypatrzone - widzenie na to wszystko. Więc jeśli było mu smutno lub się martwił... To i niech tak będzie, bez zbędnego wnikania w jakiekolwiek szczegóły. Ale teraz... Teraz to zdecydowanie nie zamierzał mu odpuścić! Dlatego też odwzajemnił spojrzenie, patrząc na niego z lekko złośliwym uśmieszkiem.
- No dajesz - powiedział do niego. - Chcę to zobaczyć i usłyszeć - wyraźnie go prowokował do tego. Zobaczymy, jak daleko uda mu się zmusić go do wypowiedzenia tych słów... A moze biedaczek jedynie się speszy i nie odezwie już ani słowem? Szkoda byłoby!
Na dodatek zaczął cicho chichotać. Koniec końców i na niego wpływał ten cudowny napój, nawet jeśli nieco później niz na wampira... I zarazem z nieco innym efektem. Mimo wszystko zachowywał na tyle jeszcze przytomność, by móc wysłuchać słów czarnowłosego i odpowiadać mu w miarę sensownie.
- No... - mruknął, po czym uniósł prawą dłoń i potarł szyję, nieco krzywiąc się. - Wieczność i bycie przystojnym...? Wampirzyzm zdecydowanie kusi... - mruknął, podnosząc się powoli na nogi, a to co trzymał na nich, położył obok siebie. - Tylko, że wszystko ma swoją cenę... Prawda? - wypowiedział te słowa prawie bezgłośnie. Na szczęście lub nie, Joffrey nie został potraktowany kopniakiem... A sam łowca odwrócił się na pięcie i nieco chwiejnym krokiem odszedł... Pozostawiając śpiącego wampira całkiem samego.
Jeśli się tamten obudzi, nie będzie miał problemu z opuszczeniem miejsca - wystarczyło podążyć zapachem, który poprowadzi koniec końców do czegoś, co przypominało salon... I do kanapy, gdzie słodko spał podpity Ayato. Takie prawie bezbronne "dziecko".
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Czw Mar 22, 2018 7:39 pm

Oj dużo rzeczy siedziało. Ale jedno było pewne, Joffrey nie cofnie się przed niczym. Był upartym kozłem, lubiący udowadniać, że ma rację. Widząc więc bezczelny uśmiech łowcy, odwzjamenił go i przeciągnął się. Następnie wybuchnął śmiechem.
- Zobaczyć? A chcesz posłużyć za przykład? - Rzucił rozbawionym głosem, aby po chwili nieco spoważnieć. W końcu miał mu powiedzieć na czym polega seks! Oczywiście, że się nie speszy. Było to całkiem zabawne, ale miał też nadzieje, że staruch się zbytnio nie podjara.
- A więc przykładowo.. Ja swoim kutasem wchodzę w Twoją dziurę w dupie. Tak i to już jest seks! - (jebłem XDD) Rzucił całkiem poważnie, aby po chwili wybuchnąć śmiechem. Niemalże łzy napłynęły mu do oczu, gdy zdał sobie sprawę, że wypowiedział te słowa na głos.
Alkohol działał na ich obydwu, ale co poradzić. Przynajmniej było zabawnie.
Pokiwał głową, przyglądając mu się. Wampiryzm miał same plusy! Młodzi i piękni. Czego chcieć więcej? Życie bajka, wystarczy unikać chorych na głowę łowców i pić krew z żyły. Proste? Proste!
- Jakby zareagowali inni łowcy na wieść, iż zostałeś wampirem? - Był szczerze ciekaw jego odpowiedzi. Nie usłyszał jej jednak, gdyż wpadł w stan pół snu. Przez mgłę widział, jak tamten odchodzi. W pewnym momencie raptownie się zerwał i poruszył niespokojnie głową, kierując się za zapachem łowcy. Nieco chwiejny krok doprowadził go do.. salonu? A więc byli w jakimś domu? Chwycił się za głowę, w której zaczęło mu się kręcić. Zlokalizował Ayato, który smacznie leżał sobie na kanapie.
- Co za świnia.. mi kazał spać na ziemi.. - Rzucił warkotliwie do samego siebie, po czym podszedł do niego i bez żadnego ostrzeżenia, legnął się na plecach łowcy. Przynajmniej na nich było mu wygodnie. Jedna ręka zwisała ku dołowi, druga podpierała jego głowę. Cóż, Rej na pewno będzie miał ciekawą pobudkę.. o ile w ogóle się obudzi.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Wto Mar 27, 2018 1:36 am

Prychnął cicho w odpowiedzi i wysunął język. Miał robić za przykład? No chyba jedynie w taki sposób, że będzie to wykonywać, a Joff przyjmie to grzecznie jak przystało na dobrego chłopczyka. No, ale tego już nie powie mu przecież na głos, jeszcze biedak by się zestresował i co by było? Białowłosego również niespecjalnie ciągnęło do tego, by zmieniać swoją orientację.
- Brzmi to tak, jakbyś mógł włożyć go w dziuplę od drzewa i też nazwać "seksem" - powiedział natomiast, nawiązując do drugiej z kwestii. Wyszczerzył ząbki w radosnym uśmiechu. No to zapowiadało się całkiem nieźle! Wychodziło wręcz na to, że jeszcze trochę i mogło dość do małej prezentacji. Lepiej uważać na to...
Natomiast jego pytanie zaskoczyło łowcę. Przekrzywił głowę, po czym wzruszył ramionami.
- Kto wie - odparł. - Nie potrzebuję wampirzyzmu. Jestem w końcu piękny i młody - rzucił na odchodne, po czym zachichotał przez własne słowa i zniknął stąd, zostawiając wampira samego sobie. Chciał... Pospać. Więc poszedł spać na kanapie!
Jednakże w momencie krótkiego przebudzenia się, poczuł coś ciężkiego. Jęknął cicho, po czym bezceremonialnie zrzucił z siebie ciężar na podłogę, a sam usiadł i zaczął przecierać oczy.
- Cholernie ciężki koc... I kompletnie nie grzeje... - jęknął z wyraźnym niezadowoleniem w głosie. - O. To nie koc - przestał męczyć swoje oczy, za to nieprzytomnym wzrokiem patrzył na dopiero co zrzucone... ciało.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Pią Kwi 27, 2018 8:24 pm

Oczywiście, ale w tym przykładzie to Reiji miał ładnie wypiąć tyłek i współpracować, nie Joffrey. Hagen wolał brać, a dawanie nie wchodziło w grę. Zaśmiał się lekko na jego słowa, zastanawiając się. W sumie.. prawda. A więc ze wszystkim co miało dziurę, można było uprawiać seks. Ale ten świat szalony!
- Seks z drzewem. Co w tym dziwnego? - Moment powagi i wybuchnął śmiechem. Wolał jednak dłużej się nad tym nie zastanawiać, bo jeszcze mu się zachce i.. co wtedy? Wampir wolał zachowywać się w miarę grzecznie, lecz alkohol skutecznie mu to utrudniał. W końcu wypili całkiem sporo.
- Ee.. ciekawe z której strony. - Musiał mu dogryźć. Wystawił jeszcze jęzor, tak jak łowca zrobił to wcześniej. Zostawienie wampira samego nie było dobrym pomysłem, zwłaszcza że się przebudził.
Powędrował za tropem białowłosego, przecierając oczy. Spał sobie na kanapie? A jemu kazał na ziemi? Co za cham i prostak! Legnął się więc na Ayato, lecz za długo na nim nie poleżał. Czuł, że ten się rusza i ostatecznie złapał ręką za jego ramię, lecz nijak miało się to do upadku. Sapnął, nie mając sił wstać.
- Ale świnia z Ciebie.. sam se śpij na podłodze. - Burknie nieco niewyraźnie, szarpiąc za ramię łowcy. Alkohol już widocznie przejął władzę nad umysłem Joffreya, który spojrzał na Reja ze złością. W końcu jednak puścił jego rękę i chwycił się nogi, obejmując ją i przymykając oczy.
- Przydaj się na coś i idź po wódkę. - Odparł i choć wydawać by się mogło, że zaraz uśnie to wcale tak nie było. Po prostu sobie leżał i.. czekał. Na chwilę obecną ciężko będzie opanować wampira, który na szczęście tylko dużo mówił. Jego ruchy były powolne, a większość czynności była poza kontrolą. Słaby cel, prawda? Ale niech łowca sobie nie myśli, że znowu będzie mógł zrobić z niego ofiarę!

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Nie Kwi 29, 2018 11:16 pm

Białowłosy łowca burknął coś, co brzmiało niezbyt przyjemnie. Nie bardzo podobała mu się idea leżącego na niego wampira, od którego zbyt dobrze było czuć alkoholem. Chociaż sam Ayato nie był lepszy... Ale to już inna kwestia.
Przynajmniej było mu całkiem milutko.
- Byłem tu pierwszy - odpowiedział mu. - Mogłeś przyjść wcześniej - jego słowa były ledwo zrozumiałe. Ciut się język plątał... W końcu nie był odporny na ów napój. Mimo to, dawało się wywnioskować też, że nie zamierzał oddawać swojego miejsca na kanapie. Za dobrze tu mu było!
Jęknął coś, czując, że przeniósł się z jego ramienia na nogę. Zamrugał leniwie ślepiami, po czym próbował obrócić tak ciało, by spojrzeć na wampira.
- A muszę? - zmrużył nieco oczy. - Spać mi się chce, Joff... Mogę iść spać...? Proszę... - wymamrotał, ponownie się kładąc tak jak wcześniej na meblu, i zamknął oczy. Niezbyt spieszyło mu się do spełnienia żądania czarnowłosego.
Tak jakoś siła przyciągania mebla była duża...
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Sro Maj 02, 2018 2:23 pm

Tak samo jak wampirowi nie widziało się dalsze leżenie na ziemi. Spojrzenie przestało być śpiące, ale przez ilość wypitego alkoholu znacznie ciężej mu się chodziło i myślało. Czerwone oczy skupiły się na łowcy, który nie widział w swoich czynach żadnego problemu. W sumie na jego miejscu Joffrey zachowałby się identycznie.
- Nie to żebyś wcale mnie wcześniej nie związał. - Odparł ze sarkazmem. W końcu Reiji go uprowadził! A przecież nie zrobił nic złego! Od kiedy łowcy czuli się tak pewnie? Trzeba to zmienić, wampiry nie mogły dać sobą pomiatać.. tylko taki biedny Joffrey jeszcze nie potrafił się bronić. Jeszcze.
Kruczowłosemu włączyła się gburowatość, kiedy to znowu został zlany. Nieprzyjemne spojrzenie teraz wbiło się w sufit. Szarpnął nogą łowcy na tyle mocno, aby pociągnąć go na dół. Czy spadnie na niego czy obok, nie grało to roli. Wampir dźwignie się i zacznie dosyć komicznie wspinać na kanapę, choć nogi odmówiły mu nieco posłuszeństwa. Wredne te kończyny.
- Nie ma spania. - Syknął, przytrzymując się mebla i spojrzał za siebie na Reja, który na pewno nie będzie tryskał radością. Wampir zjechał wzrokiem w kierunku jego szyi i oblizał się.
- Daj mi swojej krwi. - Niewyraźne polecenie, ale jakże władczy wzrok. Miał nadzieję iż ten nie zacznie protestować, choć za pewne zacznie. W Kuroszu obudziło się przeświadczenie, że to wszyscy musieli spełniać jego zachcianki i nie było miejsca na odmowę. Jeżeli białowłosy nie poczyni żadnych kroków, wampir chwyci go za ubranie jedną ręką i uniesie na tyle, aby mieć dostęp do jego szyi. Tak, krew z tętnicy go rajcowała. A łowieckiej posoki jeszcze nie próbował, więc zawsze musi być ten pierwszy raz.
Silny był i w obecnej chwili górował nad mężczyzną. W końcu tamten był jednak człowiekiem i alkohol tak szybko nie zejdzie z jego krwi. Cóż, raczej nie miał szans przeciw nocnemu potworowi, ale zawsze może próbować. Joffrey uwielbiał, gdy jego jedzenie było zbyt ruchliwe.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Czw Maj 03, 2018 6:34 pm

- Nie mój problem - burknął w odpowiedzi, unosząc zarazem nieco brwi. - Nie byłeś cały czas związany. Kłamczuch - mimo wszystko go uwolnił, nie? I wcale nie był taki zły! Przecież mógł mu zamknąć drogę wyjścia, a jednak tego nie zrobił. Więc no... Odpowiedź się sama nasuwała, o!
No i co? Ten zamiast być wdzięczny, to go po prostu brutalnie zwalał z kanapy! Niewychowany, o! Aż białowłosy nachmurzył się i wymamrotał jakieś przekleństwo, pocierając nogę.
- Co za buc... Podzieliłem się z nim, a ten mnie traktuje w ten sposób... - mamrotał sam do siebie, wyraźnie niezadowolony z takiego traktowania. Nim jednak zdołał mu się odwdzięczyć, usłyszał jego... Rozkaz? Hę? Że niby miał robić za worek krwi?
- Zapomniiiij - odpowiedział, próbując się odsunąć i stanąć na nogi. - Nie pij mojej krwi. Otrujesz się - ziewnął. No, ale jeśli jednak go pochwyci... Cóż, albo dostanie cios w żołądek, albo zostanie odepchnięty za pomocą magii - telekinezy.
Ale jeśli i to nie zadziała, to chwyci go za męskość i uśmiechnie się niewinnie.
- Lepiej nie rób tego~ - chyba, że chciałby co nie co stracić, nie? No, ale to tylko była ostateczność, może wcześniejsze rzeczy sprawią, że tamten się ocknie i... Pójdzie spać. Czy coś.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Pią Lip 13, 2018 10:04 am

// Prawie pamiętałem xDDD

Z jednej strony tak bardzo miał ochotę mu spuścić wpierdol, ale z drugiej obawiał się, że przemiły łowca znowu zamieni się w żywą broń i go pokona. A przecież drugiej klęski Kurosz by nie przeżył!
- Ale nieprzytomny przez jakiś czas. - Właśnie! Niemalże zapomniał o tym, że przecież w jakiś magiczny sposób się tutaj znalazł. Rozprostował lekko ręce, które wydały charakterystyczny, strzelający odgłos. Ah ta starość.
- Podzieliłem? UPROWADZIŁEŚ MNIE. - Pijany wampir niemalże krzyczał i nie zdawał sobie sprawy, że krew Reja wcale nie była taka dobra. Po prostu chciał i tyle. Wciąż siłując się z łowcą, obniżył kły i zaczął się zbliżać nimi do jego ręki.
- Tylko mały łyczek.. - Wysapał, uporczywie trzymając się kanapy aby jego magia na niego nie zadziałała. W końcu białowłosy również był pijany, więc efektów zbyt wielkich nie było. Już otwierał gębe, aby nagle poczuć rękę, która chwyta za jego męskość. CÓŻ TO ZA MANIERY.
- Przepraszam bardzo, ale co Ty odpierdalasz? - Zapytał, nieznacznie się pochylając. Jak śmiał chwycić go za jego wazona! No chyba, że chciał mu laske zrobić he. Wtedy to spoko.
Nie ruszał się, ale musiał podeprzeć się rękoma o kanapę. Ten szajbus to tak na serio?

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Nie Lip 15, 2018 7:05 pm

- To już nie mój problem, że zdecydowałeś sobie uciąć drzemkę - odciął natomiast. - Nie zwalaj na mnie.
Był wyraźnie niezadowolony z faktu, że wampir przyczepiał się go o takie szczegóły. Trzeba było nie tracić przytomności, o!
- Mogłeś mnie nie atakować - i nici z spania, czarnowłosy zaczął przyczepiać się o wszystko i nic. Przynajmniej tak to wyglądało z jego punktu widzenia, tak teraz. - Co za maruda...
Nie był w lepszym stanie niż sam wampir, ale był wystarczająco przytomny, by odmawiać tamtemu swojej krwi.
- Zapomnij... Idź sobie, żarłoku... - próbował go odgonić od siebie. No co za wampir, zdecydowanie chciał go ugryźć, gdy wprost było mówione, że "nie"...
I dlatego sytuacja skończyła się w ten sposób.
Spoglądał na wampira z czystą niewinnością, nadal nie zabierając swojej ręki.
- Próbuję bardziej podkreślić moją niechęć do bycia workiem krwi - odpowiedział mu, nieco mrużąc oczy. - Czujesz się bardziej przekonany?
Nie odwalało mu. Zdecydowanie nie. Po prostu uznał, że bardziej subtelne argumenty będą lepsze niż zwykłe słowa.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Pon Lip 16, 2018 6:15 pm

Aż otworzył szczerzj oczy.
- Hę? Przecież to Ty ukłułeś mnie jakimś małym gównem. To Twoja wina. - Ani śmiał odpuścić, zwłaszcza iż jedynym oskarżonym był tutaj Rej. Joffrey był ofiarą! Jego nie można brać pod uwagę!
- Zostałem sprowokowany. - Założył ręce na klatce piersiowej. Hagenowi włączył się tryb marudy i raczej nie istnieje na jego ciele przycisk do wyłączenia. Chodź bezczelny łowca i tak znowu go zaskoczył.
- Mi się nie odmawia. - Warknął, mrużąc ślepia i patrząc na niego z powagą. Już miał wgryźć się w nowy smakołyk, kiedy to ten znów go wyprzedził. Złapał Jofffreya za wazona i jeszcze śmiał się tak szczerzyć. Wampir wydał z siebie głośne, ostrzegawcze warknięcie.
- Chwytając za mojego penisa? Cóż za doskonały pomysł. - Wysapał, nie drgając nawet na moment. Przecież jeszcze mu go wyrwie i co wtedy. A wiadomo, w nie tak dalekiej przyszłości spłodzi trójkę dzieciaczków to przynajmniej mamy pewność, że Emilio dalej będzie miał sprzęt.
Chyba, że dzieci nie będa jego!
- Chyba Ci się spodobało. Możesz mi zrobić laskę. - Parsknął, mając w duchu nadzieję iż białowłosy odwali się od jego męskości. Przecież Emilio nie był pedałem no. Złotooki zaś miał jakąś chcicę, widać było po tym spojrzeniu!

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Wto Lip 17, 2018 10:54 pm

- Ta? A kto niby rzucił się na mnie? - burknął w odpowiedzi. - Ja się jedynie broniłem przed napastującym mnie wampirem - dorzucił. Prawie wręcz dawało się zobaczyć nad łowcą aurolę. No, ale co, jakby nie patrzeć, to wszystko zapoczątkował... Przypadek. To, że natrafił na wampira noszącego ciało zapoczątkowało dość... Ciekawe spotkanie.
Co nie zmieniało faktu, że białowłosy zdecydowanie był niewinny.
- To nie moja wina - wzruszył ramionami, zarazem czując, że chętnie wróciłby do snu. Ale raczej odpadało... W końcu musiał pilnować swojej cno... znaczy się krwi. Tak, chodzi o krew.
Prychnął cicho.
- Jak widać działa, skoro nie gryziesz - stwierdził natomiast. Zdecydowanie to był lepszy argument niż słowny. W końcu chodziło tutaj coś istotnego.
Parsknął cicho, słysząc jego kolejne słowa.
- I, że ja niby jestem zboczony, wampirku? - zdecydowanie nie zamierzał tego robić. Co to, to nie. - Jak masz chcicę, to proponowałbym wycieczkę na miasto.
Puścił w końcu jego krocze i odsunął ręce, zarazem... Zamierzając go trzymać na odległość nogą.
- Ale najpierw spać. I bez gryzenia i robienia lasek - rzucił jeszcze.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   

Powrót do góry Go down
 
Nikt nie mówił, że będzie łatwo
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Sonea Hastings
» To co było, jest i będzie
» Będzie dobrze!
» Całkiem luźny wykład, z którego nie będzie kolokwium (Hokori Iki)
» [Szybki poradnik] Jak łatwo wykadrować avatar?

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: