IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Azela

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Dom Azela   Pią Paź 26, 2012 11:17 pm


Dom jest duży, jak został przedstawiony na obrazku. Wewnątrz posiada kilka pomieszczeń. Między innymi trzy pokoje jako sypialnie, duży salon, kuchnię, dwie łazienki i korytarz. Na zewnątrz rozpościera się wokół budynku duży ogród, posiadający ścieżkę do głównego wejścia oraz dojazd do garażu znajdującego się za domem. Teren otoczony jest wysokim, drewnianym płotem.

Zewnętrznie przypomina zwykły domek jednorodzinny, jaki może stać na wsi, lecz wewnątrz jest zupełnie inaczej. Umeblowanie pozwala przenieść się do czasów dawnych wieków, kiedy to panowały czasy wiktoriańskie czy wcześniejsze.
Główne wejście, mały hall. to mały korytarz, gdzie znajduje się po prawej stronie szafa na wieszaki, wykonana z dębu, wyrzeźbiona antycznymi wzorami kwiatów. Wewnątrz, każdego skrzydła znajduje się duże lustro.
Salon. Wychodząc na wprost znajdujemy się w niewielkim salonie z kominkiem. Wejście nie posiada żadnych drzwi. Jest to szeroka łukowa rama. Stolik na telewizor, ława, biurko do pracy i fotel, krzesła i kanapa oraz komoda i szafy, wszystkie te meble są w stylu antycznym, wiktoriańskim. Ustawione tak, że przejścia jest dużo. Duża szafa mieści się w lewym kącie salonu. Tam też znajduje się stoli pod telewizor oraz ława, fotele i kanapa oraz kominek. Skóra, na której można siedzieć jest koloru ciemnego brązu. Po prawej stronie w kącie znajduje się biurko do pracy, biblioteczka i duży stojący zegar. Obok zaś jest wejście na korytarz, prowadzący do łazienki i jednego z pokoi oraz schodów prowadzących na piętro.
Kuchnia znajduje się z lewej strony od hallu. Duże pomieszczenie połączone z jadalnią. Meble także sięgają czasów antycznych pomijając piec gazowy. Szafki kuchenne ustawione są w samym kącie kuchni, tak samo lodówka i inne potrzebne sprzęty, jak np. mikrofalówka czy expres do kawy. Przy samym wejściu widać na środku długi dębowy stół, który pomieścić może od sześciu do ośmiu osób, wokół niego ustawione są krzesła.
Łazienka znajduje się od wejścia z salonu. Prowadzą do niej białe rzeźbione drzwi z półkolistymi okienkami, gdzie szyby są pomarszczone a kolor mają ciemny. Wewnątrz znajdują się meble łazienkowe, umywalka, prysznic, ubikacja oraz duża wanna. Podobny styl i wyposażenie znajduje się w łazience na piętrze budynku.
Pokój w większości wykorzystywany może być da gości. Znajduje się w nim jednoosobowe łóżko, stylu gotyckiego. Pościel i narzuta są koloru gotyckiego. Oprócz tego dostrzec można dużą szafę na ubrania z wieszakami i półkami, lustro wiszące na ścianie, stolik dwuosobową sofę oraz dwa fotele.
Schody znajdują się zaraz za wejściem do pokoju. Wchodząc na ten mały i wąski korytarzyk na jego końcu można dostrzec stopnie, jakby schody zostały wbudowane w ściany. Na piętrze zauważyć można wejście do łazienki, poprzez białe drzwi oraz dwie sypialnie, znajdujące się na przeciw siebie.
Pierwsza sypialnia jest w kolorach ciemnej zieleni. Duże dwuosobowe łóżko ustawione jest pod ścianą, lecz dojście do niego jest możliwe z obu stron. Pościel oraz narzuta posiadają podobny kolor zieleni co ściany Obok niego znajdują szafki nocne a na nich stojące lampy nocne. Pod ścianą po drugiej stronie pomieszczenia znajduje się biblioteczka oraz duża szafa na ubrania plus komoda. Pod oknem znajduje się dwuosobowa sofa a przed nią ława. Na przeciw dwa fotele.
Druga sypialnia jest podobna do pierwszej, lecz nieco się różni. Łóżko jest bogate w kotary i baldachim. Jego wnętrze wypełnia kolor brzoskwini. Tak samo jak narzuta i pościel.
Trzecia sypialnia bardziej przypomina mniejszy pokój dla jednej osoby. Zachowany jest w barwach niebieskich ścian i pościeli, zaś jasnych meblach. Szafa na ubrania, biurko, krzesło i dwuosobowa kanapa. Przestrzeni jest wystarczająco dużo.
Czwarta sypialnia podobnie co trzecia, lecz trochę mniejsza. Nie zmieści się jedynie kanapa. Zamiast niej znajduje się rzeźbiony fotel. Ściany zachowane są w barwie bordowej z elementami złota, żółci. To samo tyczy się pościeli.


Ostatnio zmieniony przez Azel dnia Pią Gru 28, 2012 8:44 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Lis 12, 2012 3:02 pm

Odwiózł wampirzycę pod jej posiadłość, po czym wyjechał zmierzając do swojego domu. Bez żadnych problemów i utrudnień na drodze zajechał na miejsce. Zaparkował na ogródku, gdzie zawsze stawiał swój samochód. Wysiadł, zablokował go i zamknął bramę. Wtedy zaś wszedł do swojego domu. Zamknął za sobą drzwi na zamki, bowiem nie planował w najbliższym czasie znów wychodzić. A ostatnie spacery nocne nie owocowały niczym przyjemnym i to na wiosce. Właściwie to ostatnie wydarzenie go zmusiło do pozostania tutaj.
Zdjął płaszcz i buty, pozostawiając je w hallu na wieszakach i przy szafce. Zapalił światło w salonie i kuchni. W kuchni zaś nastawił sobie wodę na coś ciepłego i zaczął szukać po szafkach przy okazji jakiś leków. Mając nadzieję że coś jeszcze pozostało. Znalazł, ale jak na złość ich ich termin dobiegł końca. I to o parę miesięcy.
- Cholera. Nawet leków na serce nie mam. - Rzucił pudełko z powrotem do szuflady i westchnął opierając się tyłkiem o blat kuchenny. Będzie musiał umówić się na badania z Matsushitą i nie zwlekać z tym, by nie było gorzej. Mimo to, zrobił porządek w lekach i wyrzucił te puste lub po terminie. Przy czym woda w czajniku mu się zagotowała. Zaparzył sobie ziołową herbatę i zaniósł do salonu. Przygotował także parę kanapek i to także zaniósł do drugiego pomieszczenia. Usiadł i przez moment wpatrywał się w urządzenie jakie posiadał na ręce, próbując dotrzeć do tego jak się go pozbyć.
Godziny na to stracił, a i tak nie znalazł sposoby by pozbyć się owego urządzenia. Zjadł kolację i obejrzał nawet wiadomości. Przejrzał papiery i prace uczniów i miał już na dzień dzisiejszy dość. Pogasił światła na dole, zamknął dom i udał do swojego pokoju na piętrze. Odświeżył się w łazience, przebrał do spania i wlazł do łóżka. Chwilę tak leżał rozmyślając nad paroma kwestiami. Gdzie jest Yuhiko i jak oszukać wampira. Łatwe to nie będzie. Ale wolał ten problem rozwiązać tak szybko jak to możliwe, by brat się o tym nie dowiedział. Rozmyślania były tak męczące że pozwolił sobie na sen.

Przestał się na dobre, co tym samym lepiej się poczuł. Wstał, odświeżył się, ubrał, zjadł poranne śniadanie, no a później ubrał do wyjścia i wyszedł z domu zamykając go na klucz. Wsiadł do samochodu i odjechał, kierując się w stronę miasta. Czas do pracy. Jak każdego dnia.


[z/t]

_________________

Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pią Gru 21, 2012 2:57 pm

Tak więc po odwampirzeniu Chizuru, Azel zabrał swoje podręczne rzeczy z pokoju nauczycielskiego, po czym pomógł dziewczynie zabrać jej rzeczy z pokoju w akademiku. Dobrze dla niej będzie zmiana lokalizacji zamieszkania a i plus dla czerwonowłosego, że będzie miał lokatora w domu.
Droga jaką przemierzali była długa. Warunki pogodowe nie sprzyjały zbyt dobrze i Azel musiał podczas jazdy zachować szczególną ostrożność. Mało co się odzywał, obawiając Oczy musiał mieć wszędzie.
W końcu, po ponad godzinnej jazdy, dojechali na miejsce. Wysiadł jeszcze by otworzyć bramę przez którą przejechali. Potem wysiedli, zabrali swoje rzeczy, w tym jak trzeba było to Azel pomógł Chizuru i weszli do środka.
- Czuj się jak u siebie. Później pokażę ci pokój.
Pierw niech się rozbiorą, wypiją coś ciepłego, zjedzą, pogadają a potem każdy będzie robił swoje. Chizuru rozpakuje się w nowym pokoju, zaś Azel ogarnie trochę dom przygotowując go do świątecznego klimatu. Tak jakoś w tradycję mu weszło trochę ozdób powywieszać. Choinkę postawić i ubrać. Mając pomocnika może pójdzie szybciej?

_________________

Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 873


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pią Gru 21, 2012 9:30 pm

Chizuru trochę miała tych rzeczy w Akademiku. W końcu było to wszystko, co udało jej się zabrać do Japonii, ale także te rzeczy, które kupiła sobie tutaj sama. Zapakowanie tego wszystkiego do samochodu zajęło trochę czasu, jednak w dwójkę szybko sobie z tym poradzili i już kilak minut później jechali samochodem.
Pogoda nie sprzyjała jeździe, Azel wolał skupić się na drodze, dlatego to Chizuru paplała przez całą drogę. Azel tylko zadawał pytania, natomiast dziewczyna odpowiadała na nie bardzo wyczerpująco. Jak się okazało, dom łowcy nie znajdował się wcale blisko, więc pod koniec jazdy, Chizu praktycznie spała. Wymęczyła ją nie tylko długa podróż, ale także cały proces odwampirzenia. No może nie w takim stopniu jak Kaiena, bo i tak spała, ale w ostateczności nie był to przyjemny sen, a po takich wiadomo, że człowiek się męczy.
W końcu dotarli do celu, Azel wysiadł z samochodu by otworzyć bramę i już po chwili znaleźli się na podjeździe. Naturalnie, że Chizuru potrzebowała pomocy we wtachaniu wszystkich rzeczy do domu, w końcu było ich dużo. Kiedy już to zrobili i znaleźli się w środku, Chizuru rozejrzała się z ciekawością po pomieszczeniu. Było ładnie, nawet bardzo. Nie przepadała za nowymi wnętrzami, więc to stylizowane na czasy wiktoriańskie bardzo jej się podobało. Na ziemię sprowadził ją głos Azela, więc odwróciła się w jego kierunku, uśmiechnęła się i skinęła głową. Zdjęła czarne baleriny i płaszczyk Madeline, który powiesiła na wieszaku. Poczuła, że trochę boli ją brzuch i dopiero teraz zdała sobie sprawę, że od czasu przemiany w wampira niczego nie jadła. Nie miała problemu ze zlokalizowaniem kuchni, która znajdowała się po lewej stronie.
- Ładnie tu. - przyznała, rozglądając się po pokoju. A choinkę z przyjemnością ubierze, w końcu dawno tego nie robiła.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pią Gru 21, 2012 11:10 pm

Dom Azela znajdował się we wiosce, więc nic dziwnego, że Chizuru złapała krótka drzemka. Mógłby facet pomyśleć o jakimś mieszkaniu w centrum, lecz nie lubił zbyt dużego hałasu. Mieszkanie w takim miejscu wydawało mu się być najodpowiedniejsze, spokojne i ciche. Rzadko kiedy tymi miejscami pojawiają się wampiry. One bardziej wolą zaludnione miejsca. Gdzie większa jest szansa zapolowania.
Wnętrzem pomieszczeń widocznie trafić mógł nawet gustem do Chizuru. Choć nie wiedział, że i ona lubi bardziej starsze epokowe meble to w prawdzie on ze swojej pasji do sztuki takie wybrał, by w jakiś sposób wyróżnić się od nowoczesności. Sporo go kosztował zakup takich porządnych mebli, ale nie żałuje. Przynajmniej czuje się bardziej jak u siebie.
Pomógł dziewczynie wnieść torby czy kartony z jej rzeczami zostawiając wszystko na razie w małym hallu. Zamknął drzwi, kiedy i ona była już w środku a wcześniej zablokował swój samochód i zamknął porządnie bramę. Dziś już raczej nie będą wyjeżdżali, no chyba że do sklepu.
- Dziękuje. - Odpowiedział z uśmiechem zdejmując z siebie płaszcz, szalik i rękawice. Powiesił i schował do szafy, gdzie to samo uczynił z odzieniem zewnętrznym Chizuru. Również zdjął buty i ubrał laczki, dziewczynie oczywiście wyszukawszy także. Parę par damskich kapci także posiadał, ze względu na odwiedziny ciotki, matki i kuzynki.
- Coś chcesz do picia? Zaraz też przygotuję coś do jedzenia. - Zaprosił ją do kuchni, samemu podchodząc do czajnika, który napełnił wodą i wstawił. Wyjął dwa kubki sobie wsypując herbaty oraz Chiruzu tego co chciała. I czas wtedy pomyśleć o śniadaniu.
- Chcesz kanapki, jajecznicę czy omleta? - Dał jej wybór, co by chciała na śniadanie. W gotowaniu Azel był dobry, wiec bez obaw o jakieś przypalanie. Można by powiedzieć, że w kulinariach był nawet lepszy od Marcusa.

_________________

Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 873


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sob Gru 22, 2012 4:50 pm

Ale to bardzo dobrze, że sobie tak mieszkał trochę na odludziu. Nie dość, że miał duży dom to jeszcze można było go klimatycznie urządzić. Mieszkanie w centrum niby też, ale czy to będzie pasować do otaczającej rzeczywistości? Myślę, że raczej nie. Plus, okolica była raczej spokojna, żadnych głośnych samochodów czy rządnych krwi wampirów, które wolały miejsca zaludnione. Także tutaj, Chizuru nie musiała się obawiać żadnych ataków. Oczywiście nie licząc wampira, który wziął sobie Azela jako sługę. Mimo tego, iż już raz została zdradzona przez łowcę na usługach krwiopijcy, jemu jakoś ufała. Może to dlatego, że mieli tą samą krew? Zresztą, Azel nie należał do osób, które zdradziłyby swoich bliskich. Wiedziała to już po jego zachowaniu, kiedy spotkali się w Akademii.
Dopiero co się poznali, więc nie mógł raczej tego wiedzieć, a na lekcjach Historii Sztuki Chizuru jakoś nie wyrywała się do odpowiedzi. Pozwalała mówić innym i dopiero kiedy stwierdziła, że jakiś uczeń nie ma zielonego pojęcia o tym co mówi, włączała się do dyskusji. Głównie były to tematy dotyczące architektury, bo prawdę mówiąc tylko to ją interesowało.
Zanim tak po prostu przeszła do kuchni, poczekała aż Azel odwiesi ich płaszcze i wszystkie dodatki. Dostała nawet kapcie, chociaż wszystkie były nieco za duże na rozmiar jej stopy, który wynosił trzydzieści pięć. Nie jest fajnie mieć małe stopy. Nigdzie nie można kupić butów, a jak już znajdą się jakieś nie w dziecięcym dziale, to są brzydkie. Jeśli chodzi o wygląd to jak widać, Chizu odziedziczyła po matce wszystko co możliwe. Nie tylko ładną twarz i zgrabną sylwetkę, ale także niski wzrost i małe nogi. Bardzo tego nie lubiła.
W końcu znaleźli się w tej kuchni, gdzie Azel od razu poszedł nastawić wodę, a Chizuru usiadła sobie na krześle przy stole. Jadalnia była połączona z kuchnią, więc nie powinno być z tym żadnego problemu.
- Poproszę herbatę. - odpowiedziała, rozglądając się po kolejnym pomieszczeniu. Naprawdę bardzo jej się tu podobało. Z zamyślenia znów wyrwał ją głos wujka. Chizuru zmarszczyła brwi zastanawiając się nad tym, na co ma dzisiaj ochotę.
- Niech będzie omlet. - powiedziała, a potem nagle stwierdziła, że co tak będzie siedzieć.
- Może pomóc? - spytała, wstając i podchodząc bliżej miejsca, gdzie znajdowały się potrzebne składniki, patelnie i inne garnki. Wprawdzie nie potrafiła gotować, co chyba również odziedziczyła po matce, która w tej dziedzinie miała dwie lewe ręce, ale może na coś się przyda? Jeśli tak to miejmy nadzieję, że niczego nie popsuje.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sob Gru 22, 2012 11:19 pm

Do tej pory Azel nie pozbył się urządzenia jakie miał na lewej ręce. Ile razy próbował, nic nie pomagało by się go pozbyć. Często ukrywał go pod opaską na nadgarstek, jaką używają często tenisiści. Przynajmniej nikt nie zadawał mu nurtujących i niewygodnych pytań odnośnie owego urządzenia. Bo co on może powiedzieć? Że jest śledzony, pilnowany i zniewolony wbrew swojej woli przez wampira? Kto mu uwierzy? Chyba tylko rodzina. Mimo tego, funkcjonował normalnie nie przejmując się, że jakiś wampir z rodu Sanctum przyjdzie po niego czy wprost w odwiedziny. Azel niczego im nie sprzeda. Żadnych informacji. Cokolwiek by chcieli się dowiedzieć, musieliby się bardzo postarać. Choć kto wie, czy czerwonowłosy prędzej nie popełniłby samobójstwa niżeli wydał kogoś z rodziny Namikaze?
Chizuru była i jest pilną uczennicą. Azel to w niej widział. I chyba dlatego dostawała dobre oceny i bez problemu a nawet pozytywnie, zaliczyła u niego przedmiot. Teraz nie dziwiło go, że mogła i lubiła architekturę. Marcus także tą dziedziną się interesował. Ale nigdy nie myślał o studiach na tym kierunku. Poszedł na coś, co w niewielkim stopniu przydaje się jego obecnej pracy. Poszedł na coś, czego w prawie nie lubił. Historia była nudna, ale zawierała wiele informacji z przeszłości prawdziwych i fałszywych.
A więc chciała herbatę. Wsypał więc i do jej kubka, chowając zaraz pojemnik na miejsce do szafki. Wtem po zadaniu pytania, otrzymał odpowiedź. Więc powoli wyjmował potrzebne składniki na omleta. Chciała pomóc?
- Umiesz przygotować ciasto? - Spytał pierw. Jeżeli powiedziała, że nie to poinstruował ją albo wsypywał składniki a ona mieszkała trzepaczką. O ile nie rozlewała, bo wtedy będzie po sobie sprzątać.

_________________

Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 873


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Czw Gru 27, 2012 7:47 pm

No, w końcu mogę wziąć się za odpis.
Najwyraźniej Azel, pomimo swojego słabego zdrowia, miał w sobie dużo z Namikaze. Ze względu na chore serce nie mógł w pełni być łowcą, jednak nadrabiał to swoją determinacją oraz wiernością wobec rodziny. I to chyba powinno być najważniejsze. Znaczy jasne, zapewne Chizuru, Marcus czy Madeline również nigdy nie wydaliby swojej rodziny, jednak kto wie co by się mogło wydarzyć? Byli tylko ludźmi a jak wiadomo, kiedy człowiek cierpi to w pewnym momencie pęka i jest w stanie zrobić wszystko, byle już nie czuć tego potwornego bólu.
Pozytywnie zaliczyła przedmiot? O, to bardzo dobrze. Tak właściwie, historia sztuki mogła być jedynym przedmiotem, który Chizuru zaliczyła bez problemu. No może oprócz historii, którą także lubiła. Tutaj mamy akurat zasługę Haruki, która sama lubiła ten przedmiot, więc pewnie zaszczepiła to gdzieś w swojej córce. Tak, te dwa przedmioty mogła zdać pozytywnie, bez problemu. Natomiast reszta? No cóż, tutaj już mamy trochę schody. Dziewczyna nie była głupia jednak nie skłamię kiedy powiem, że z innymi szkolnymi przedmiotami miała trochę problemy. Zwłaszcza, jeśli nie prosiła nikogo o pomoc, bo zawsze wolała wszystko zrobić sama. Czegoś nie zrozumiała? Trudno, ominie a gdyby ktoś ją zapytał, to odpowie tak pokrętnie, że i tak w końcu wyjdzie na to, że coś umie.
O proszę. Czyli mamy koleje podobieństwo córki do ojca. Tylko Chizuru nie interesowała się nowoczesną architekturą. Ona wolała budowle od Starożytności po Renesans, o których wiedziała dosłownie wszystko. Wprawdzie o budowlach nowożytnych także wiedziała całkiem sporo, ponieważ informacje same wchodziły jej do głowy, jednak nie podobały jej się już tak bardzo jak te stare.
Chizuru oparła łokcie na stole a na nich głowę i obserwowała, jak Azel robi jej herbatę. Kiedy pozwolił sobie pomóc, od razu zlazła z krzesła i podeszła do blatu. Czy umie robić ciasto? Oczywiście, że nie. Dlatego pokręciła głową, tym samym dając swoją odpowiedź. Tak więc Azel powiedział jej po kolei co ma wrzucać do miski a potem dostała w rękę trzepaczkę, którą miała to wszystko wymieszać. No to zaczęła mieszać i nie, nie rozlewała, nie róbmy z niej aż takiej kaleki.
- Moja mama też nie umiała gotować. - odezwała się, mieszając składniki. Tym zdaniem chciała zasygnalizować, że ona sama także tego nie potrafi.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Czw Gru 27, 2012 9:11 pm

Prawda. Azel miał w sobie dużo z Namikaze. Jest oddany rodzinie ale też ma swoje zasady. Zresztą, jak każdy. Nie szukał jednak kobiety, z którą by mógł założyć rodzinę. W tym przypadku nie chciał być dla nikogo ciężarem. Dlatego swoje nastawienie do życia miał dość trudne. A raczej było mu wszystko jedno czy przeżyje każdy następny rok. Już będąc w niewoli otarł się o śmierć, jak i przy ostatnim przeszczepie serca. Gdyby wtedy nie znaleziono dawcy, nie byłoby go tutaj, albo podtrzymywały go przy życiu aparatury i leżałby w szpitalu. Teraz dostał kolejną szansę na lepsze życie. Niby się zgodził, ale nie wiadomo jak będzie później.
Jednak dziewczyna nie potrafiła gotować ani przygotować ciasta. Więc Azel poinstruował ją wyjmując z szafek potrzebne składniki. W końcu Chizuru miała to wszystko utrzepać. On w tym czasie wyjął patelnię, wlał olej, odpalił gaz i czekał aż olej się nagrzeje. Przy okazji czekając aż Chizuru ubije ciasto, tym samym udzielając jej odpowiedzi, lekko rozbawiony.
- Gdyby Twoja mama żyła, nie wiem jak byście się odżywiali. Chyba na papierowym żarciu albo chińszczyźnie. Twój ojciec też nie jest wspaniałym kucharzem. Raz chciał się popisać, to przypalił jajecznicę. - Niby wiedział że wspominać o jej matce nie powinien, ale i tak jej nie znał. Nie miał okazji poznać Haruki. Albo wtedy chorował albo był gdzie indziej. Albo Marcus nie bardzo chwalił się nową dziewczyną w młodych czasach. Wspomniał jednak o nim, by nieco atmosferę rozluźnić.
- Wystarczy. - Rzekł kiedy ujrzał że ciasto jest już dobre. - Możesz zajrzeć do lodówki i wyjąć co chcesz do omleta. Mam twarożki, dżemy, warzywa. - Wskazał jej lodówkę, gdyby czasem jej nie znalazła. Niech sobie wybierze z czym chce. A w lodówce wielu produktów nie brakowało. Mogłaby Chizuru stwierdzić, że jej wujek bardzo dobrze się odżywia. W tym czasie Azel zaczął rozlewać nabierką ciasto na patelni i smażyć. Gotowe wykładał na pusty duży talerz. Chizuru pozwolił nadziać ciasto czym chciała i owinąć ładnie. Pomagał jej przy tym, bowiem ciasto z patelni bywało gorące. Przełożył na jej talerz i młoda Namikaze mogła zająć się jedzeniem. Sobie oczywiście też robił. Tak po dwa sobie i jej. Jak miała ochotę na więcej, to żaden problem do smażyć. Więc gdy mieli zrobione, oboje przy stole siedzieli i jedli popijając herbatą.

_________________

Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 873


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pią Gru 28, 2012 1:40 am

Marcus dwa razy zaliczył wpadkę, a Chizuru nie miała zamiaru pójść w jego ślady. Co, jeśli jednak się zakocha?Jeśli znajdzie sobie kogoś i okaże się, że jest w ciąży? Nie powiem, to byłby dość duży kłopot. No bo przecież nie usunie dziecka, prawda? Może i nie była specjalnie religijna, ale Haruka dała jej szansę na życie. Dlaczego ona miałaby odbierać tą szansę innym? Nie myślmy jednak o tym, bo było bardzo prawdopodobne, że coś takiego nigdy nie bedzie miało miejsca. Chizuru i jej chłopak? Jasne i co jeszcze? Nie mówiąc już o posiadaniu dzieci.
Jak to dobrze, źe Azel nie był ojcem Chizuru. Choroby serca są zazwyczaj dziedziczne, więc istniałoby spore prawdopodobieństwo, źe dziewczyna także jest chora. Chocia kto wie jak to było? Koniec końców i tak byli rodziną. Miejmy nadzieję, że Marcus nie miał żadnych dziwnych chorób, Chizu i tak nie miała już połowy mózgu myślę, że tyle jej wystarczy.
Z ojcem, który przypala jajecznicę oraz matką, która przypala wodę na herbatę nic dziwnego, że Chizuru wyrosła na kompletne kulinarne beztalencie. Fajnie było usłyszeć, że jednak jej ojciec nie we wszystkim jest dobry. Dziewczyna nadal mieszała składniki, kiedy Azel wspomniał o Haruce. Młoda Namikaze momentalnie zamarła z trzepaczką w jednej ręce. Od śmierci kobiety minął rok, jednak każde wspomnienie nadal bolało. Chizuru stała przez chwilę bez słowa, jednak zaraz na jej ślicznej buźce pojawił się lekki uśmiech.
- Wtedy stołowalibyśmy sie pewnie u wujka. - odpowiedziała wesoło, wracając do mieszania składników. Warto dodać, że po raz pierwszy nazwala Azela 'wujkiem'. Kiedy czerwonowłosy łowca stwierdził, że wystarczy już tego mieszania, Chizuru posłusznie wykonała dalsze polecenia. Wyjeła z lodówki jakieś dżemy i wszystko to, z czym można było zjeść przygotowane omlety i gdy już wszystko było gotowe, Azel i Chizuru usiedli przy stole, by móc zjeść śniadanie.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pią Gru 28, 2012 8:55 pm

Wiedział że nie powinien wspominać o matce Chizuru, ale tak jakoś wyszło. Rozumiał iz dziewczyna by chciała, aby jej matka żyła. A tak ma tylko ojca. Zauważył że przez to, przestała mieszać ciasto. Powinien ją chyba przeprosić. Jednak nim zamierzał to zrobić, dziewczyna odpowiedziała mu z uśmiechem, a co ważniejsze, nazwała go wujkiem. Było to takie inne ale i miłe uczucie. Pogładził ją po włosach a potem wziął się za robienie omletów. Gdy skończył, zasiedli do stołu i jedli w spokoju.
Po skończeniu posiłku, Azel sprzątnął ze stołu wkładając naczynia do zlewu. Nie posiadał zmywarki. Wolał standardowe mycie naczyń. Zawsze jakieś pożyteczne zajęcie.
- Pokaże Ci wolne pokoje i sobie wybierzesz jeden.
Z uśmiechem na twarzy oznajmił i pomógł dziewczynie zabrać na górę jej rzeczy, czy to była walizka czy kartony, mało ważne. Weszli na piętro i wskazał jej dwa mniejsze pokoje. Jeden był w barwach niebieskich. Drugi w bordowych. Uznał że mniejszy pokój dla niej wystarczy niż taki z wielkim łóżkiem. Przynajmniej będzie miała cały pokój dla siebie.

_________________

Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 873


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sob Gru 29, 2012 7:22 pm

Przecież nic się nie stało. Chizuru wiedziała, że przecież kiedyś będzie musiała z kimś o tym porozmawiać, a chyba lepiej zacząć przygotowywać się do tego teraz, prawda? Im szybciej, tym lepiej. Przynajmniej później, każda rozmowa o niej nie będzie tak boleć.
No cóż, Chizuru nie należała do tych ludzi, którzy wprost uwielbiali zamęczać innych swoimi problemami. Nie, ona wolała sama się z nimi uporać, a w obecności innych przybierać maskę obojętności i udawać, że nic się nie stało. Oczywiście kiedy nad sobą panowała, bo jeśli nie to wtedy mogłaby powiedzieć coś, czego będzie później bardzo żałować. Jednak Azel był tak niesamowicie pozytywną osobą, że nawet szybko wyprowadzająca się z równowagi Chizuru mogła się przy nim odprężyć. Jeśli zaś chodzi o nazwanie go 'wujkiem' jeśli mam być szczera, to tego nie planowała. Samo jakoś tak jej się wymsknęło ale musiała przyznać, że miło wypowiadało się to słowo. Nie mówiąc już o tym, że samo jego brzmienie nadal wywoływało u niej chichoty. Dobrze, że tym razem zdołała się powstrzymać, a zamiast tego miała szerokiego banana na twarzy. Brawa dla Chizu!
Kiedy skończyli jeść śniadanie, Chizuru pomogła Azelowi sprzątnąć ze stołu. Trochę się zdziwiła, że nie miał zmywarki, bo pomimo tego, iż nie była zwolenniczką nowoczesności nigdy nie chciało jej się myć naczyń. Dlatego twierdziła, że zmywarka to bardzo pożyteczne urządzenie, którego Azel niestety nie miał. Mówi się trudno, najwyżej będzie musiała przezwyciężyć swoje lenistwo i zacząć normalnie sprzątać.
Dziewczyna pokiwała z ochotą głową na słowa, że teraz będzie mogła wybrać sobie pokój. Wzięła jeden karton i walizkę, resztę rzeczy zostawiając wujkowi, który jako mężczyzna był od niej silniejszy i weszli po schodach na górę. Stanęli przed dwiema małymi sypialniami, które Chizuru po kolei zwiedziła.
- Wezmę ten niebieski. - zadecydowała, całkiem szybko jak na nią. Jeśli Azel zaakceptował jej wybór, wtaszczyła swoje rzeczy do pokoju i rozejrzała się po nim z zadowoleniem. Oczywiście, że mniejszy pokój będzie dla niej lepszy. W końcu każdy chce mieć odrobinę prywatności, prawda?
- Ciekawe jak idzie zebranie. - powiedziała na głos. Nie dostali przecież żadnej wiadomości, że coś się stało ani, że zebranie dobiegło końca, więc Chizuru uznała, że nadal musi jeszcze trwać.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Nie Gru 30, 2012 10:39 pm

Przy Azelu nie jedna osoba mogła poczuć się spokojnie, bowiem on jest osobą posiadającą wiele pozytywów. Niekiedy to nawet on musi niektóre osoby w swoim otoczeniu uspokajać. A to też momentami działa i na jego zdrowie. Kłótni nie znosił. Awantur także. Wiedział również kiedy o kim lub o czymś mówić. A jak zdarzy się, że nie w moment coś powie, odwróci to inaczej by ta osoba nie czuła się smutno. Tak widocznie mogło mu się udać w obecności Chizuru.
Po wspólnym śniadaniu, naczynia oboje złożyli do zlewu. Później Azel pomógł dziewczynie zabrać rzeczy na górę do pokoju, który wybrała. Mimo swojej wady serca, przemęczać się nie powinien. Ale na pewno powiedziałby iż kartony czy druga walizka nie były dla niego zbyt wielkim ciężarem.
Postawił rzeczy pod ścianą prostując się i ze spokojem łapiąc powietrze. Coś chyba go wewnątrz ścisnęło, ale nie dawał tego po sobie poznać. Spojrzał na córkę kuzyna, która ciekawa była przebiegu zebrania.
- Sam chciałbym wiedzieć. I pewnie byłbym tam, gdyby nie to. - Pomachał jej lewą ręką, przypominając o nałożonej mu bransoletce przez wampira. Chizuru wiedziała na pewno iż obecność Azela tam, mogłaby nie wróżyć niczego dobrego, gdyby wampiry zechciały ten moment wykorzystać.
- Rozpakuj się i odpocznij. Ja pójdę posprzątać i przygotować dekoracje. - Rzekł z uśmiechem i zostawił dziewczynę samą w pokoju. Udał się do kuchni i pierwsze co zrobił, to zaczął grzebać w szufladzie, wyjmując pudełko z tabletkami. Wziął z dwie, każdą innego rodzaju na serce i popił wodą. Ten ból był mu znany a tym samym zapobiegł w sobie najgorszego. Schował pudełka, zamknął szufladę i wziął się za mycie naczyń.
Gdy skończył, zszedł do piwnicy i przyniósł sztuczną choinkę, którą postawił przy większym oknie. Później przyniósł także dwa kartony z ozdobami. Jeżeli Chizuru zechciała mu pomóc, nie będzie miał nic przeciwko. Ewentualnie to zadanie jej pozostawi a on uda się do kuchni trochę pobuszować, w celu przygotowania potraw na świąteczną kolację.

_________________

Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 873


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Gru 31, 2012 5:01 pm

Na tym polu, Chizuru bardzo różniła się od Azela. Ciekawe, jak też sobie we dwójkę poradzą. Zresztą, Chizu nie będzie jakoś specjalnie niegrzeczna. Przy Marcusie mogła, bo to przecież jej ojciec, jednak przy wujku już nie bardzo. I wcale nie chodziło o to, że byłoby jej głupio. Po prostu Azel na takie zachowanie nie zasługiwał, o czym najmłodsza Namikaze postara się pamiętać. Nie mogę jednak obiecać, że nie chlapnie przypadkiem czegoś głupiego.
No cóż, Chizuru o jego wadzie serca nie wiedziała, bo kiedy była o tym mowa, ona grzecznie sobie spała, przykuta do szpitalnego łóżka. Gdyby Azel powiedział jej o swojej chorobie, na pewno nie kazałby mu dźwigać tych wszystkich rzeczy. No, przynajmniej połowy, bo przecież sama ich na górę nie zaniesie.
Słysząc odpowiedź łowcy już miała się pytać, dlaczego w takim razie tam nie poszedł, kiedy Azel pomachał jej przed nosem swoją ręką. Chizuru zauważyła na nadgarstku mężczyzny znajomą bransoletkę i czym prędzej zamknęła usta.
- No tak, trochę o tym zapomniałam. - przyznała, mrucząc pod nosem te słowa. Nie lubiła przyznawać się do błędów, zwłaszcza, jeśli dotyczyły one ważnych spraw, a ta przecież taka była. W końcu zmuszenie kogoś do zostania sługą wcale przyjemne nie jest. Szczególnie dla tego sługi.
- Naprawdę nie da się nic z tym zrobić? - zapytała, chociaż i tak znała odpowiedź. Jaki wampir zwróciłby wolność łowcy, którego może kontrolować i robić co mu się żywnie podoba? No własnie, chyba jakiś głupi.
Chizuru odwzajemniła uśmiech wujka, przytaknęła głową na znak zgody i zaczęła się rozpakowywać. Najpierw ubrania, które schowała do szafy, a potem reszta innych dupereli, które albo poupychała w biurku albo postawiła gdzieś na widoku. Na samym wierzchu znajdowały się oczywiście jej ulubione książki o architekturze, które lubiła przeglądać w wolnym czasie. Kiedy skończyła, a zajęło jej to dość dużo czasu, usiadła sobie na kanapie i rozejrzała się po pomieszczeniu z zadowoleniem. W końcu mogła mieć swój własny pokój, bo tak: w Akademiku dzieliła go z Evangeline, a w Londynie mieszkała razem z mamą w jednym pokoju. Także, prywatność pierwsza klasa.
Siedziała tak sobie przez krótką chwilę, po czym stwierdziła, że pójdzie na dół i sprawdzi, czy Azel nie potrzebuje jej pomocy. Zeszła po schodach, a ponieważ rozpakowywanie to nie było takie hop siup, choinka i ozdoby stały już pewnie w salonie. No chyba, że Azel wolał trzymać ją w korytarzu. W każdym razie, kiedy już była na dole i znalazła się tam, gdzie choinka i ozdoby, jej duże ciemne oczy aż zaświeciły się z radości. Och, jak ona uwielbiała przyozdabiać świąteczne drzewko!
- Mogę pomóc. - zaoferowała swoje usługi. Oczywiście mógł ją zostawić z tym samą. W końcu co to za filozofia ubrać choinkę? Ja to w ogóle mam nadzieję, że jak będą sobie siedzieć tylko we dwójkę, to Azel nagle nie dostanie jakiegoś ataku, bo Chizuru pewnie się wystraszy i za cholerę nie będzie wiedziała co ma zrobić. Była z niej taka trochę panikara, więc jeśli w sytuacjach kryzysowych nie potraktuje się jej trochę ostrzej, nie będzie z niej żadnego pożytku.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Sty 01, 2013 6:32 pm

Namikaze sam zrezygnował z brania udziału na spotkaniach łowców, oraz przebywania w Oświacie, właśnie ze względu na przymusowe służenie wampirowi. Obawiał się, że gdziekolwiek się pojawi, tam mogą go wychwycić wampiry i wykorzystując okazję, wymordować wszystkich. Tak jak to było w przypadku rodziny Sato. Wampiry mają swoje metody wyciągania informacji, także samo milczenie czy tortury również na nic się mogą zdać. Dlatego też Azel stał bardziej ostrożny.
Nie każdy lubił przyznawać się do błędów, woląc we wszystkim mieć rację. Ale dzięki nim uczy się także o czymś pamiętać, bądź czegoś nie robić.
- Nic nie szkodzi. - Nie miał jej za złe. Odpowiedział z lekkim uśmiechem, aczkolwiek smutnym trochę. Bycie sługą wampira nie było dla niego niczym przyjemnym. I to jeszcze w takiej sytuacji, kiedy nie zdolny jest do walki i chorowity. Ten najsłabszy z bliźniąt.
- Próbowałem wszystkiego co potrafiłem. Jedyne wyjście to chyba odrąbać sobie rękę. - Dla rodziny Matsushita nie było by to żadnym problemem. Operacja dość skomplikowana, ale w połączeniu z magią, być może szanse jakieś będą iż Azel dłoni by na stałe nie stracił. Odetną, urządzenie zdejmą a potem przyszyją odcięty fragment na miejsce. Jednak czerwonowłosy musiałby na to wyrazić zgodę. A i tak wahał się częściowo co do podjęcia operacji przeszczepu serca.
Po krótkiej wymianie zdań, Azel udał się do kuchni wziąć leki, posprzątać i przygotować ozdoby, które pozostawił oczywiście w salonie. W tym czasie Chizuru zapoznała się ze swoim pokojem i rozpakowała.
- W takim razie ubierz choinkę. - Nie miał nic przeciwko. Zostawił dziewczynę w salonie z kartonami bombek, łańcuszków i lampek. Gdyby potrzebowała pomocy, choćby założenia złotej gwiazdki na czubek drzewka, Azel jej pomoże. A w tym czasie, wziął się za przygotowywanie potraw na wieczór. Miał informacje że goście chcą wpaść z jego rodziny, także coś trzeba dobrego postawić.
O zawał Azela Chizuru nie musi się przejmować. Mężczyzna wziął leki i póki nie zdenerwuje go nic wielkiego, nic takiego przykrego się nie stanie. Także dziewczyna może ze spokojem dekorować sobie choinkę i ewentualnie kominek.

_________________

Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 873


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Sty 02, 2013 12:41 am

Z jednej strony to dobrze, jednak z drugiej... Z drugiej, Chizuru zdecydowanie była przeciwna takiemu działaniu. Azel mógł się zaszyć w domu, kursując tylko do Akademii, bo przecież tam pracował, ale prawda była taka, że jeśli wampiry chciały kogoś dopaść to i tak prędzej czy później to zrobiły. Zresztą, Marcus na pewno mu na coś takiego nie pozwoli. Chociaż teraz, kiedy Oświata była w bardzo dużym niebezpieczeństwie, nikt nie wiedział, jak to w końcu się potoczy.
Bycie sługą wampira z pewnością nie było niczym miłym. Chizuru mogła się o tym przekonać, chociaż był to tak rekordowo krótki czas jednego dnia, że nie zdążyła poznać wszystkich minusów. Tak właściwie oprócz przemiany w wampira i upokorzenia, związanego z pamiętnym tańcem erotycznym, Samuru większej krzywdy jej nie zrobił. I nie zrobi, a przynajmniej nie zmusi jej do wydania swoich bliskich. Nie była już jego służką, więc nie musiała być mu posłuszna.
Słysząc jedyne wyjście, jakie zaproponował Azel, Chizuru aż wzdrygnęła się na samą myśl. Zdecydowanie nieprzyjemny widok, niech tego nie robi. No chyba, że nie będzie miał innego wyjścia. Zaśmiała się cicho pod nosem, chociaż było to bardziej ironiczne prychnięcie.
- Zaczynam się zastanawiać, czy przynależność do rodziny Namikaze nie jest czymś w rodzaju kary. - wyznała, całkiem szczerze. No taka była prawda, niestety. Nie to, żeby Chizu tego żałowała, ale... Tutaj Marcus był wcześniej wampirem, teraz stracił oko, Chizuru także przeszła przemianę a Azel musiał służyć jakiemuś krwiopijcy. Pewnie było jeszcze mnóstwo podobnych przypadków, o których dziewczyna nie wiedziała.
Kiedy Azel pozwolił jej ubrać choinkę, Chizuru kiwnęła z ochotą głową i zabrała się do pracy. Najpierw zaczęła wyjmować wszystkie ozdoby z pudeł, a potem wieszać je kolejno na choince. W pierwszej kolejności poszły lampki i łańcuchy, a następnie różnokolorowe bombki. Najwyraźniej Azel nie lubił jednokolorowej choinki, co właściwie było Chizuru na rękę. Haruka też wolała, kiedy było kolorowo, więc dla brunetki nie było to żadnym problemem. Udekorowała również kominek, a kiedy potrzebowała pomocy w zawieszeniu gwiazdki na czubku choinki zawołała Azela, żeby jej pomógł. Sama była tak niska, że nie było szans, by mogła sięgnąć tak wysoko.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Sty 02, 2013 12:57 am

Zebranie nie przebiegło do końca tak, jakby chciał tego Marcus. Z jednej strony jednak szybko doszukali się zdrajcy, lecz na nieszczęście, zwiał im kiedy sufit na zebraniu runął. Wraz z Madeline, Jamesem i Louisą, zajechali do Oświaty. Jamesowi pomogła Louisa dojść do swojego pokoju. Marcus z Madeline także udali do swoich. Namikaze nie tylko się ogarnął od tego całego kurzu ale i nałapał przeziębienia. Dawno nie chorował to i ten czas musiał nadejść. Być może spowodowane było zbyt częstym ostatnio przebywaniu na zimnym powietrzu. A warunki w górach także nie przedstawiały się wesoło.
W zależności od tego jak zadecydowała Madeline, czy była z nim czy nie, Marcus swoje rzeczy spakował i wcisnął do bagażnika samochodu. W planie mieli udać się na świąteczną kolację do Azela, także po tym spotkaniu zajadą do hotelu gdzie przenocują w jakimś pokoju, a po tym dowódca poszuka sobie jakiegoś stałego mieszkania. Dla siebie, siostry i córki. Jeżeli Madeline towarzyszyła bratu w drodze do domu Azela to zajechali razem. Jeżeli także zabrała swoje wszystkie rzeczy, to jakimś cudem pomieścili wszystko w jego samochodzie. Jak nie w bagażniku, to i na tylnych siedzeniach.
Zajechawszy na miejsce, Marcus wysiadł i zamknął samochód. Podszedł do drzwi i nacisnął przycisk dzwonku aby dać kuzynowi znać o swoim przybyciu. Może i nie tylko swoim? Przy okazji pociągnął trochę nosem. Nienawidził chorować.

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Sty 02, 2013 6:08 pm

Przebieg zebrania już na samym początku zaskoczył Madeline, która spodziewała się wielu rzeczy, ale z pewnością nie tego, że jej brat mógł oddać Oświatę burmistrzowi. Oczywiście, nie kwestionowała jego decyzji, ale czuła się co najmniej dziwnie pakując wszystkie swoje rzeczy do walizek i toreb podróżnych, tym sposobem ogołacając pokój, który wkrótce miała opuścić. Nie była materialistką i sama zawsze przyznawała, że dom to nie miejsce, że dom tworzą ludzie. Niemniej, spędziła w tym pokoju wiele czasu, wiele chwil wartych zapamiętania i myśl, iż być może nigdy tu już nie wróci, sprawiała blondynce pewną przykrość.
Osłodą był wszakże fakt, że spakowani wyruszyli z Marcusem na świąteczne spotkanie rodzinne, którego była pomysłodawczynią. Cieszyła się, że brat na to przystał - chyba im wszystkim było w tej chwili potrzeba odrobiny czasu z rodziną. Musieli porozmawiać, wszystko sobie wyjaśnić. Naturalnie, Maddie wymogła na dowódcy, by napisał także do matki, jednak od czasu wysłania jej wiadomości o tym, że córka żyje, Scarlett milczała. To było dziwne i niezbyt miłe, ale Mad musiała się pogodzić, że jej relacje z matką widać nigdy nie będą normalne. Nie miała oczywiście pojęcia, że kobieta już od kilku godzin przebywa na terenie Japonii i bije się z myślami, nie wiedząc czy powinna odwiedzić swoje pociechy.
W każdym razie, złotooka łowczyni milczała prawie przez całą drogę, wpatrując się w przemykający za szybą znajomy krajobraz. Kilka lat temu jechała tą trasą, w przeciwną stronę, a wypadek, w którym uczestniczyła wówczas z kuzynem miał naprawdę opłakane skutki. Nie o tym jednak myślała. To było dawno, ledwie to pamiętała. Nie lubiła wracać do przeszłości.
- Jak Azel w ogóle zareagował na wiadomość, że żyję? - spytała, gdy wychodzili z samochodu pod domem łowcy, dziwiąc się, iż to pytanie wcześniej nie przyszło jej do głowy. Pamiętała o słabym zdrowiu kuzyna i naprawdę nie chciała dokładać mu trosk. Ale kiedyś musiał dowiedzieć się, że wróciła, nie było innej możliwości. Jak by co, była w stanie udzielić mu jakiejś pomocy, choć skoro był przygotowany na pewno nie będzie takiej potrzeby.
Podeszli do drzwi, a Maddie stanęła dwa kroki za bratem i tylko wyglądała mu zza ramienia. Naprawdę nie wiedziała, jakiego przyjęcia oczekiwać, a dość już doznała przykrości z racji tego, że na jej widok ludzie prawie mdleli.
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Sty 02, 2013 7:20 pm

Azel miał świadomość tego, że kuzyn nie pozwoli się mu całkowicie odciąć od rodziny byleby nikt z jego powodu nie ucierpiał. Jednak odcinając się, sobie samemu nie pomoże. A jedynie bardziej może wpaść w kłopoty. Może i wypuszczono go żywego, to jednak zniewolonego.Tak, Azelowi nie podobało się służenie wampirowi. Mimo licznych odmawiań i tak wrew woli nim został. Na całe szczęście nie został przemieniony jak jego starszy brat.
- Nie jesteśmy jedyną rodziną z takimi problemami. Wiele łowieckich przechodzi podobne sytuacje. - Nie do końca zgodził się z Chizuru. Możliwe iż ród Namikaze zmaga się ze swoim wrogiem długie lata, to jednak tylko w tym kraju doszło do tak poważnych problemów. Zniewolenie Azela, przemiana Shiro i jego śmierć. Przemiana, odwampirzenie i deptanie po piętach Marcusowi przez Samuru. W tym kraju mają najgorzej.
Po małej wymianie zdań, Chizuru i Azel zajęli się tym co mieli. Dziewczyna udekorowała choinkę i kominek. Azel pomógł jej w trudniejszych etapach, jak założenie na czubku drzewka gwiazdki. Pochwalił ją i poprosił o zamiecenie podłóg i ich umycie. Trudne to szczerze być nie powinno. Co było jej potrzebne na miotła i mop znajdzie w łazience. By mieli bardziej nastrojowo, włączył magnetofon ze świątecznymi utworami. A potem wrócił do kuchni przygotowując zupę, smażąc ryby i przygotowując inne potrawy. Nie byłoby źle, gdyby ktoś jeszcze mu tu pomógł. Na razie musiał radzić sobie sam. Wtem u drzwi rozległ się dzwonek.
Azel wytarł ręce w ręcznik, wyszedł z kuchni na korytarz i otworzył drzwi. Jego oczom ukazała się sylwetka Marcusa.
- Witaj. Nie myślałem, że tak wcześnie wpadniecie. - Z uśmiechem na twarzy przywitał się z kuzynek, uścisnąwszy mu dłoń i przytuliwszy. Wpuścił do środka Marcusa a za chwilę jego wzrok stanął na postaci Madeline. Od wypadku jej nie widział. Zamilkł patrząc na nią z niedowierzaniem.
- A więc to prawda... Dzięki Bogu żyjesz. - Inaczej odpowiedział zapewne niż inny. Cieszył się z tego że ją widział. Podszedł do dziewczyny i objął ją niemal mocno przytulając do siebie.
- Przepraszam... Za ten wypadek. - Szepnął jej do ucha, bowiem czuł się w pewnym stopniu winny tego co zaszło kilka lat temu. Może i nie powinien o tym rozmyślać, ale nie dawało mu to spokoju. W końcu puścił kuzynkę i zaprosił ją również do środka.

_________________

Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 873


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Sty 02, 2013 8:01 pm

- Wiem, ale... Tata jest dowódcą Oświaty, więc to chyba jemu najbardziej chcą zaszkodzić, prawda? - odpowiedziała w formie pytania, na które oczywiście nie oczekiwała odpowiedzi. Chociaż z drugiej strony, mogła być nieco przewrażliwiona na swoim punkcie. W pewnym momencie naprawdę myślała, że to nad nią ciąży jakieś fatum i niedługo druga jej rodzina zostanie całkiem wymordowana z tym wyjątkiem, że tym razem ona do nich dołączy. Chizu czasem ma takie myśli, serio.
Uśmiechnęła się szeroko, kiedy Azel pochwalił ją za udekorowanie pokoju, a kiedy poprosił ją o zmiecenie i umycie podłogi skrzywiła się lekko, jednak bez gadania przystąpiła do działania. W końcu co było w tym trudnego? Dziesięć minut i po sprawie. Tak więc poszła do łazienki, wzięła miotłę i mop i zaczęła sprzątać. Kiedy skończyła odłożyła rzeczy na miejsce i poinformowała Azela, że idzie na górę się przebrać. Polazła do swojego pokoju i zaczęła przeglądać swoje ubrania. Szykowała im się rodzinna kolacja świąteczna, więc wypadało się ładnie ubrać. Niestety, Chizuru nie miała żadnych ładnych ubrań. Jedną jedyną kieckę, jaką posiadała, była krótka letnia sukienka, której raczej nie założy. W końcu zdecydowała się na szkolną spódniczkę i ładną, jasną bluzkę (nie białą, co by nie wyglądała jak na jakimś apelu). Zapinała właśnie ostatnie guziki, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Szybko dopięła bluzkę, jednak czekało ją jeszcze szukanie butów. Czarnych balerin, w których chodziła na co dzień raczej nie założy, bo były one przeznaczone do noszenia na dworze. Trochę czasu zajęło jej szukanie innych płaskich butów, a kiedy w końcu je znalazła, Marcus i Madeline już dawno zdążyli wejść do środka. Po chwili, Azel, Marcus i Madeline mogli usłyszeć stukot stóp, kiedy Chizuru zbiegała po schodach. Na widok ojca jej buzia od razu się rozpromieniła, gdy przemierzyła już wszystkie schody. Natomiast widząc Mad, brunetka zaczerwieniła się lekko, wspominając ich pierwsze spotkanie i własne, dość niefortunne pierwsze słowa.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Sty 02, 2013 8:19 pm

Marcus nie chciał oddawać Oświaty Burmistrzowi, ale wyjścia nie miał, kiedy chodziło o życie jego córki. Mógł ją zostawić i spróbować odbić innym sposobem, ale co jeśli nigdy by jej już nie ujrzał? Samuru potrafi być nieprzewidywalny. Z nim trzeba grać ostrożnie. Wszystkich zaskoczył swoją decyzją, ale wyszedł z tego inną drogą. Działalnością z ukrycia. Bezpieczniej dla wszystkich łowców będzie zamieszkanie w każdym zakątku miasta. Gdyby wszyscy pozostali w Oświacie, Samuru nie miałby problemu wszystkich zamknąć albo wymordować. A tak, robotę ma utrudnioną. Problem drugi stanowił zdrajca, którego trzeba jak najszybciej złapać.
Pomysł ze spotkaniem rodzinnym przypadł Marcusowi i się zgodził. Niechętnie jakoś napisał do matki, ale ta nic się nie odezwała. Zrozumiał że stracił tylko jednego sms'a. Najpewniej Scarlett nie chciała uwierzyć w jego słowa napisane w treści. Dobrze chyba byłoby, gdyby Madeline do niej zadzwoniła. Głos by zmienił wszystko niż zwykła wiadomość.
- Był zaskoczony i odpisał mi chyba dopiero po piętnastu minutach pytaniem. Co nieco mu wyjaśniłem Twoją sytuację.
Uspokoił siostrę i zapewnił że Azel jest powiadomiony oraz jak zareagował. Tak to wywnioskował Marcus. Wysłał mu wiadomość, bo nie był pewny czy ten przez telefon mu nie padnie. Ale i tak zaczynał się niepokoić, kiedy mu nie odpisywał. No ale mógł nawet nie mieć komórki przy sobie. Ważne że wszystko jest dobrze.
Tak więc stojąc przed drzwiami i dzwoniąc, Azel otworzył drzwi i wpuścił ich witając. Marcus uścisnął mu dłoń i przytulił, po czym wszedł odsłaniając stojącą za nim Madeline. Będąc w korytarzu przyglądał się im, a bardziej uwagę mając skupioną na kuzynie. W końcu wiadomość a realne ujrzenie osoby dają różne efekty reakcji. Na szczęście nie muszą obawiać się najgorszego. Widząc jak się obejmowali, Marcus uśmiechnął się lekko. Wszedł do środka zdejmując rękawiczki i szalik. Wtem usłyszał kroki schodzące z piętra. Skierował w tę stronę swoje jedyne oko i ujrzał swoją córeczkę. Na całe szczęście już jako człowiek.
- Chizuru. - Nie mógł się powstrzymać. Podszedł do niej i ją przytulił, nie zważając na fakt, iż ta zaczerwieniła się na widok swojej ciotki. Olał to.

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Sty 02, 2013 10:22 pm

Swoją drogą, ciekawiło ją gdzie zamieszkają z Marcusem. Nie mieli okazji, by o tym porozmawiać. U Azela? Nie, chyba nie powinna zwalać się mu na głowę, miał dość własnych problemów. Właściwie Madeline było wszystko jedno. Przyzwyczaiła się do częstych przeprowadzek, bo od kilku ostatnich lat nic innego nie robiła. Zaczęła się nawet zastanawiać, czy kiedykolwiek zagrzeje gdzieś miejsca na dłużej. Może jeśli będzie miała rodzinę, w odległej przyszłości... Kto wie.
Ale, jak wspomniałam, miała ważniejsze rzeczy na głowie, jak chociażby spotkanie rodzinne. W końcu z Azelem nie widziała się (podobno) od dobrych kilku lat, a Chizuru zupełnie nie znała, więc nadarzała się okazja by to nadrobić. Postanowiła sobie, że absolutnie nie będzie wracała myślami do matki, bo nie ma sensu dołować się faktem, że kobiety z nimi nie było. Miała wybór, ale najwyraźniej postanowiła zostać sama w Skandynawii.
- Dzięki, że to załatwiłeś - odpowiedziała bratu, mając szczerą nadzieję, że tym razem będzie po prostu inaczej. Nie chciała powtórki z biednym Michaelem, który wkrótce po jej przybyciu musiał opuścić salę. Także udała się z bratem do drzwi wejściowych, jednocześnie zauważając, że niewiele się tu zmieniło. Zwykle, gdy spacerowała po mieście, dostrzegała drobne różnice wynikające z jej długiej nieobecności. Tu miała wrażenie, że czas stanął w miejscu, a może tylko nie dostrzegała szczegółów? Jakkolwiek było, czuła się dobrze wiedząc, że coś wciąż pozostało takie samo.
Uśmiechnęła się lekko, obserwując powitanie kuzynów, a wtem przyszła kolej na nią. Wykonała kilka niepewnych kroków w stronę Azela, ale już po jego pierwszych słowach wiedziała, że będzie dobrze. Ulga zalała ją niczym fala ciepła. Nie musiała się obawiać, że łowca zrani ją swoją reakcją, był zbyt dobry, zbyt empatyczny, by to zrobić. Przytuliła się do niego, przymykając na chwilę oczy. Jednak nie ma to jak rodzina.
- Dziękuję - mruknęła, nie wyjaśniając o co konkretnie chodziło. Potem wszakże kuzyn przeprosił ją za wypadek, więc odsunęła się nieco, kręcąc zdecydowanie głową.
- Przestań, to zupełnie nie była twoja wina. Najważniejsze, że znowu tu jesteśmy, wszyscy. - Lepiej, żeby nie wracali do przykrych tematów. To zresztą i tak Mad czuła się winna tamtemu wypadkowi, to ona uparła się, by wracać do miasta w taką pogodę. Niemniej, wszystko dobre, co się dobrze kończy, o.
A mówiąc o rodzinie, gdy witała się z kuzynem, z góry przybiegła kolejna Namikaze. Wyraz szczerej radości, który odmalował się na twarzy Marcusa na widok córki, niemal rozczulił Madeline.
- Hej, Chizuru - przywitała ją lekkim uśmiechem (serio, to nawet nie pamiętała, co zaszło w sali chorych, tudzież zwyczajnie nie zamierzała do tego nawiązywać). Ściągnęła kurtkę, buty i zajrzała do pięknie udekorowanego salonu.
- Pomóc ci w czymś, Azel? - zagadnęła, bo cóż, dobrze radziła sobie w kuchni, więc mogła się przydać, jeśli jeszcze wszystko nie było gotowe.
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Sty 02, 2013 11:48 pm

Na pytanie Chizuru nie bardzo chciał odpowiadać. W końcu jego ojciec także jest dowódcą Oświaty Łowieckiej i również może nie mieć łatwo. A w prawdzie już nie ma. Nawet nie wie, że jeden z jego synów zaginął a drugi jest pod kontrolą wampirów.
- Każdy dowódca ma ciężko. Nie tylko Twój Tata jest dowódcą. Mój ojciec także. - Odpowiedział dziewczynie po krótkim czasie. Nie drążył już tego tematu dalej. I dobrze dla niego będzie, jeżeli jego ojciec nie pojawi się na tym spotkaniu. Jakoś tak nie chciał go teraz widzieć, póki nie rozwiąże swojego problemu.
Dostrzegł że młodej nie odpowiadało sprzątanie, ale sam nie da rady na czas wszystkiego przygotować. Dobrze o tym wiedział. Na jego szczęście, Marcus i Madeline pojawili się przed wyznaczoną godziną. Także i z ich pomocy skorzysta.
Przywitał kuzynostwo ciepło, zaś Madeline chyba cieplej. Normalnie jego oczy cieszyły się na jej widok że ona żyje. Z trudem przetwarzał informację o jej śmierci, obwiniając się za ten wypadek, który mógł jej zaszkodzić pojawianiem się opóźnionych objawów. Ale teraz, stała przed nim żywa. Cała i zdrowa!
Skinął jej głową w zgodzie na słowa jakie wypowiedziała. Uśmiechnął się również i zamknął za nimi drzwi, pozwalając im rozebrać się. Co pewnie uczynili. Chizuru zeszła akurat do nich i widocznie na widok ciotki nieco zmienił się jej wyraz na twarzy. Azel tym się zbytnio nie przejął. Nie wiedział przecież co zaszło w Oświacie i jak wyglądało pierwsze spotkanie obu dziewczyn.
- Tak, przyda mi się pomoc w kuchni. - Odpowiedział Madeline zadowolony. Chociaż ona znała się nieco na kulinariach to we dwójkę pójdzie im szybciej. Ale żeby tatuś ze swoją córeczką się nie nudził, im też da zadanie. Łatwiejsze oczywiście.
- Marcus. Ciebie bym prosił o przygotowanie jadalni.
Skoro polecenia wydane, Azel z Madeline udali się do kuchni, gdzie pokazał kuzynce jak daleko z tym wszystkim jest.
- Więc tak. Jeżeli możesz, zajmij się dokończeniem sałatki i przygotowaniem ryby w galacie. Ja resztę usmażę i przypilnuję zupę. W piekarniku jest ciasto. Gdzieś za godzinę wyjmiemy.
To na razie tyle. Na kuchennym stole dało się jeszcze dostrzec zakupione i gotowe dania jak paszteciki, uszka i makowiec. Pozostało jeszcze ugotowanie kompotu, ale tego to już Azel zapomniał wspomnieć, wstawić i przygotować. No ale może Mad się tym zajmie?

_________________

Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 873


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pią Sty 04, 2013 4:24 pm

Chizuru aż zrobiła wielkie oczy słysząc, że ojciec Azela także jest dowódcą. W sumie nie powinno jej to dziwić, w końcu to Namikaze, nie? Jak widać jej wiedza na temat tej rodziny była bardzo mała. Wypadałoby się trochę doedukować, a rodzinne spotkanie mogło stanowić idealną planszę.
A więc Marcus poinformował kuzyna, że Madeline jednak żyje? No to całe szczęście. Sytuacja ta przypomniała się dziewczynie dopiero wtedy, kiedy się przebierała. Zamarła w bezruchu, kiedy zakładała koszulę stojąc tak przez chwilę z przerażoną miną. Wprawdzie nie wiedziała, że Azel choruje na serce, ale jednak wypadałoby powiedzieć mu o tym przed rodzinną kolacją. Po chwili jednak wzruszyła ramionami i zaczęła kontynuować ubieranie się. No już nic teraz nie zrobi, prawda? Musiała po prostu czekać na rozwój wydarzeń. Na szczęście, jak już zdążyła się przekonać po zejściu na dół, jej wujek wiedział o powrocie Madeline i powitał ją tak, jak powinien każdy. No cóż, nie wszyscy byli tacy sami. Azel posiadał tą wrażliwość, która mówiła mu czego lepiej nie wypowiadać na głos, a Chizuru nie. Nigdy nie zastanawiała się nad tym, co ma powiedzieć, więc później wychodziło jak wychodziło, ale nieważne.
Kiedy Marcus przygarnął ją do siebie, wtuliła się w niego całym swoim drobnym ciałkiem. Było jej tak ciepło i miło, że nie chciało jej się nigdzie odchodzić. Nie wypadało jej jednak być tak wielką przylepą, nie była już dzieckiem, więc po dłuższej chwili wyswobodziła się z ramion ojca, jednak nadal stała blisko niego.
- Hej. - odpowiedziała Madeline i widząc, że ta najwyraźniej nie chce nawiązywać do wydarzeń z Oświaty, uśmiechnęła się szeroko. Matko Boska, żeby jej czasem usta nie odpadły od tego ciągłego szczerzenia. Azel wydał każdemu polecenia, a ponieważ nie powiedział wprost do Chizuru nastolatka uznała, że jej także zlecono przygotowanie jadalni. W końcu Azel już wiedział, że dziewczyna kompletnie sobie w kuchni nie radzi, sama mu to powiedziała.
- Chodźmy. - powiedziała radośnie do Marcusa, po czym złapała go za rękę i polazła do jadalni. Dopiero będąc w pomieszczeniu zdała sobie sprawę z tego, że przecież nie jest u siebie i nie wie gdzie może znaleźć obrus, talerze i sztućce. Te rzeczy niby nie powinny być trudne do zlokalizowania, jednak Chizuru nie chciała grzebać w szafkach. Jakieś resztki kultury jeszcze w sobie miała. Natomiast Marcus powinien wiedzieć, prawda? W końcu na pewno nie raz był gościem kuzyna.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pią Sty 04, 2013 5:15 pm

Powitanie Azela z Madeline było bardzo miłe. Również i Marcus miał wdzięczność u kuzyna, że nie odwalił szopki jaką pokazała Chizuru. Inaczej podszedł do sprawy o śmierci Madeline, a wręcz ukazał zadowolenie, że ona żyje. W końcu przyjmie do siebie i będzie mógł żyć w spokoju, że nie jest winny wypadkowi i tego iż mógł zabić kuzynkę.
Pozostawiając ich na chwilę samych, ujrzawszy swoją córkę, musiał ją objąć. Tyle dla niej poświęcił, że sam się dosłownie zdziwił. Może jednak nie jest aż tak beznadziejnym ojcem?
W końcu puścił Chizuru, jakby oboje odczytali swoje myśli, że już wystarczy tych czułości. Wtedy Marcus mógł zdjąć z siebie płaszcz, szalik i rękawiczki. Schował owe odzienie do szafy, która stała na korytarzu i była przeznaczona na ubrania wierzchnie dla gości. Również schował płaszcz Madeline. Oczywiście buty także zdjął, co by nie zabrudzić pomieszczeń, bo inaczej dostanie mopem w łeb. Znał kuzyna na tyle, że ten cenił sobie czystość i porządek w domu.
Jak co każde duże spotkanie, łowcy zawsze przypadało przygotowywanie jakiegoś pomieszczenia. Bo do zadań w kuchni się on raczej nie nadaje. No chyba że polać i otworzyć szampana. Tak więc udał się z Chizuru do jadalni, zdziwiony nieco jej taką śmiałością. Ale czego się dziwić? Widząc zaraz jej zmieszanie, uśmiechnął tylko.
- W dolnej szafie, znajdziesz obrusy. - Wskazał na meblościankę w salonie, w której powinny być obrusy, jak dobrze pamiętał. Chyba, że Azel zrobił remont w szafach i poprzestawiał wszystko. Wtedy będą wszystkie szafy sprawdzać i komody.
Jeżeli Chizuru zajęła się poszukaniem odpowiedniego, Marcus zajął stołem. Zdjął z niego wazon oraz obecny obrus, po czym rozłożył stół co by każdy miał więcej miejsca dla siebie jak i również przygotowane potrawy. Wtedy Chizuru mogła wyłożyć wybrany przez siebie obrus. W między czasie, Marcus wlazł do kuchni, z górnej szafy wyjął odpowiednią ilość talerzy, stawiając je na stole kuchennym. Jak córeczka jego przyjdzie, będzie mogła zabrać naczynia a potem sztućce, by położyć na przygotowanym stole. To wszystko jej przygotował i nawet poszedł zobaczyć jak dziewczyna sobie radzi. Co lepsze, nie podejmował tematu odnośnie jej wampiryzmu. Stwierdził, że nie będzie do tego wracał, by na nowo nie przeżywała tych chwil. Ważne, że przeżyła odwampirzenie i jest na powrót człowiekiem.

_________________

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Azela   

Powrót do góry Go down
 
Dom Azela
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 12Idź do strony : 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: WIOSKA-
Skocz do: