IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie - LOFT

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Mieszkanie - LOFT   Sob Sie 24, 2013 2:43 pm



    Z zewnątrz może i nie wygląda tak okazale, jednak nie należy oceniać książki po okładce. Mieszkanie przypomina budową starą kamienicę, acz jest odremontowana i zadbana. Stoi między innymi starymi i zaniedbanymi już domami, tak więc okolica nie jest zbyt zachęcająca.
    Jest to spory budynek loftowy, korytarze prowadzące do poszczególnych wysokich, o sporym metrażu mieszkań, są przeszklone. Otoczony dużą ilością zieli typu drzew czy pięknie kwitnących kwiatów.

    Wygląd samego mieszkania:

    Salon połączony z jadalnią, do której można przejść z kuchni. Dalej, na parterze znaleźć można przestronną łazienką. Na piętrze, do którego prowadzą kręte schody w barwie fioletu znajduje się gabinet połączony z obszerną biblioteczką. Przede wszystkim nie wolno zapomnieć o uroczej sypialni. W garażu zaś stoi fioletowe audi R8

_________________
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Nie Sie 25, 2013 9:47 pm

Mochi już całkowicie wyzdrowiał. Czuł się już dobrze, zresztą pod tak pilnym okiem swojej ukochanej inaczej być nie mogło. Opiekowała się nim jak nikt do tej pory. W sumie powinna się zastanowić czy nie zostać lekarką. Wiadomo, niektórym pacjentom charakter wampirzycy pewnie by nie odpowiadał, więc szybko by zdrowieli i opuszczali szpital. Ale Mochiemu to nie przeszkadzało. Był niczym Król Simba Lenistwa, nic nie robił, patrzył jedynie jak Nene krząta się wokół niego i ciągle mu coś podaje. Ach, zapewne przytył! Ale cóż poradzić, jeszcze trochę, a jego zajebisty sześciopak zmieni się w bojler! Był zbyt leniwy, żeby pójść pobiegać i zrzucić te zbędne kilogramy. A co będzie jeśli się roztyje i stworzy mu się mięsień piwny? Ach, wolał nie wiedzieć, bo aż strach, jeszcze nam Mochi ze stresu wyłysieje.
W każdym razie musieli wreszcie udać się do mieszkania wampira. W końcu trzeba je pokazać wampirzycy, prawda? Sądził, że raczej przypadnie jej do gustu, oboje uwielbiali ten sam kolor. Nic zatem dziwnego, że mieszkanie wręcz kipiało fioletem. Było spore i przestronne, więc Nene mogła czuć się spokojnie. Jeśli będzie chciała, wampir może jej naszykować nawet własny pokój, choć oczywiście wolałby, by spała z nim. Ach, przecież to będzie pierwszy raz, gdy będą spać razem w łóżku! Gdyby tylko Mochi nie był tak leniwy...
- Mam nadzieję, że mieszkanie Ci się spodoba.
Och, on był tego pewny! Włożył klucz do dziurki, następnie drugi do kolejnej, aż otworzył wszystkie cztery zamki i wpuścił księżniczkę na włości. Sam wszedł zaraz po niej i zamknął za sobą drzwi, zdjął buty, sandały chrystusowe biedaka i wziął Nene za rękę. Wszedł głębiej i im oczom ukazał się salon, następnie zaprowadził ją do kuchni, jadalni i łazienki, trajkocząc wesoło i podziwiając z cicha jej urodę.
- Sypialnia jest na piętrze. Zajrzyj sobie, mi się nie chce wchodzić po schodach. Poza tym, rak bardzo boli mnie ramię!
Dotknął ramienia udając jak bardzo go boli i skierował się do salonu. Uwalił się na sporej kanapie i włączył swój zajebisty telewizor LCD 60 calowy. Ha! Paniczysko aż z bicza strzelił. Lenistwo aż od niego cuchnęło, naprawdę! Biedna Nene, nie wie na co się porwała.

_________________
Powrót do góry Go down
Nene

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t440-nene
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Pon Sie 26, 2013 6:35 am

Ależ ona wie na co się porwała! To raczej Mochi powinien się bać fioletowej księżniczki, zdolnej do wszystkiego. Nene to nieprzewidywalna małolata, co jej do łba strzeli, to może uczynić, a później zastanawiać się nad sensem czynu. Zwykle nie wyciąga z nich wniosków...
Nie szkodzi jeśli Fioletowy urósł... wszerz. Lelek i tak kocha go swoim całym sercem, mózgiem, wątrobą i każdym innym organem. W końcu ona jest tak zajebiście tolerancyjna, jak nikt inny. No i będzie miała się do czego tulać!
Oczywiście, dała się zaprowadzić do mieszkania kochasia. Aż nie mogła ustać spokojnie, kiedy to wampir wpychał klucz w dziurę od drzwi. Kręcił się w jednym miejscu, kręcąc biodrami, przebierając nogami, jakby właśnie zachciało się jej do toalety. Zagryzła nawet wargę, patrząc na Mochi'ego wielkimi oczyma pełne radości i zniecierpliwienia. Kiedy uchyliły się wrota do raju, Nene wparowała do środka, aktywując swoje piski.
- Mochi, Mochi, Mochi! Oprowadź mnie! - pisnęła, uwieszając się na łapce wampira jak na linie. Ach, spełnił rządanie swojej małej wampirzycy.
Krzyków radości nie było końca. Komentowała z wielkim zachwytem każdy fioletowy pokój. Jak w niebie! Prawie wszędzie fiolet! I tak, będzie spać z nim w jednym łóżku! Byłaby chora, gdyby tego nie uczyniła. Ale zaraz, zaraz... ma iść sama na górę? Spojrzała na Mochi'ego pytająco, po czym wolnym krokiem, udała się na górę. Macała subtelnie poręcz, ściany.. lecz na widok fioletowej sypialni, o mało nie upadła z wrażenia. I pora swojego prawdziwego zwierza wypuścić.
- Tu jest tak pięknie! Nene kocha to mieszkanie! - Co za zachwyt i skoro była sama, a jej myśli były przy słowach "Masz żyć jak u siebie" - gwoli ścisłości motto życiowe panienki, rozebrała się do bielizny! Fioletowa koronkowa. Idealnie podkreślały jej kobiece kształty. Skoro mężczyzni chodza w samych gaciach, to ona może w staniku i majteczkach. Wystrzeliła jak z torpedy z sypialni, biegnąc po schodach i skierowała się ku salonów. Tam rzuciła się zza kanapy na Mochi'ego. Bez trudu wspięła się na oparcie i wylądowała na cielsku wampira. Kolanami mogła wbić mu kolana w żebra, jeżeli ten leżał na plecach. Jeśli nie, to oberwał tam, gdzie wylądowała. Choć widok to on miał... Wielki biust Nene zjawisł tuż nad jego twarzą, bo ta zapragnęła wyjrzeć co stoi obok kanapy.
- Nene czuje się taka woooolna! Wolna jak gołąbek. - Tak dawno nie była szczęśliwa, tak na serio. Owinęła się w końcu wokół jego głowy, tuląc twarz do swoich cyców. Wreszcie odezwała się i chwyciła nadgarstki wampira, przykłądając je do swojej okrągłej buzi. Zabawa Gdzie jest Nene od razu rozpoczęta! Zasłaniała się, zadając jakże urocze pytanie, po czym odkrywała swoją kocią mordkę i z wielkim entuzjazmem krzyczała o swoim odnalezieniu. Małe dzieci to bawi, ale czy Mochi'ego? Musi! Nene będzie go tu tak rozpieszczać, rozciągać, łamać, maltretować i wiele, wiele, wiele innych rzeczy! A jeśli wolał oglądać telewizor, dziewczyna zasłoni ekran swoją twarzą i za każdy pomruk niezadowolenia, otrzymał cmoka w nos.

_________________

Aktualny Ubiór: Takie o to nosi na sobie strój. Bielizna - klik.
Mnóstwo błyskotek na łapach, na szyi, na uszach - chodząca choinka. Na serdecznym palcu lewej ręki pierścionek
Dwa zakręcone kucyki.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Pon Sie 26, 2013 2:02 pm

Czyli będzie mógł się spaść jak jego nowy znajomy i ona wciąż będzie go wielbić, kochać, szanować, wręcz czcić niczym prawdziwa kapłanka prawdziwego boga leniwców? Tak, Mochi zdecydowanie nadawał się na takiego boga, pasował jak ulał. Nene będzie jego branką, może z nim robić co tylko jej się żywnie podoba. Wampir był zbyt leniwy, by okazać jakikolwiek sprzeciw w stronę ukochanej. Ach, był idealnym uległym! Ale co jeśli ta uległość w końcu znudzi się wampirzycy? Wiadomo, wampir może i by chciał stać się dominujący, gdyby wdarła się nuda, ale… ale był zbyt leniwy! I nie dałby rady! Przywiązałby ją do łóżka, rozebrał, uwalił na niej i na tym by się skończyło. Zapracowałby się na śmierć! Aż wreszcie zasnął na nagim ciele wampirzycy. To by się na pewno nie spodobało Nene.
Mochi zaśmiał się widząc wyraźnie zniecierpliwienie na twarzy wampirzycy. Jakby mogła to dostałaby skrzydełek i odleciała w siną dal! Ale oczywiście tak się nie da, więc przestępowała z nogi na nogę, niczym rasowa baletnica.
– Witaj Księżniczko na włościach.
Może mieszkanie nie przypominało pałacu albo zamku, ale jak dla nich było już wystarczająco odpowiednie. Spore i przestronne, ale także przytulne, bez zbędnego przepychu. Jak dla fioletowowłosego był to istny szczyt marzeń, nie potrzebował nic więcej, póki miał obok siebie dziewczynę.
A potem wiadomo, zaczął oprowadzać ją po mieszkaniu, ciesząc się i z jej radości. W sumie przypominali słodką parkę z jakiejś komedii romantycznej. Pierw poznanie, kłótnia, związek, pierwszy pocałunek, teraz wspólne zamieszkanie. Ach, ciekawe kiedy Mochi znów straci nad sobą kontrolę, jak wówczas w parku, kiedy kazała mu zabić te niewinne dzieci. Wcale tego nie żałował, po prostu nie pamiętał do końca co się wówczas wydarzyło, jak zabijał.
Oprowadzanie się zakończyło i wampir mógł wreszcie oddać się swojemu ulubionemu zajęciu. Nic nie robienie!
Mochi nie miał pojęcia, co ta wyprawiała w ich sypialni. Przeraziłby się pewnie, gdyby widział ją jak się rozbiera. Wiadomo, przejmował się bardzo różnicą wieku, była przecież niepełnoletnia! A ten jeszcze sam pozwolił na dotykanie jego męskości, w szpitalu. Mochi omal nie wrzasnął jak przerażona panna – niewydymka, kiedy dziewczyna skoczyła na niego zza pleców. Ach i oczywiście że leżał! Siedzenie przecież wymaga tak wielkiego wysiłku, a on był leniwcem. Czuł jak wbija swoje drobne, dziecięce kolanka w żebra. Chryste, czuł się jak pedofil! Przecież była jeszcze dzieckiem! Położył łapy wzdłuż ciała, żeby go nie korciło by sięgnąć po te kuszące, jędrne, nachylające się ku jego twarzy piersi. Lecz ta zaraz sięgnęła po jego dłonie. Już myślał że położy je na własnych piersiach, ale na szczęście nie zrobiła tego. Zamiast tego zasłoniła nimi oczy. Wampir obnażył kły na tę jej zabawę i czuł jak moc zaczyna się aktywować. Nie umiał jej kontrolować, pojawiała się gwałtownie i gwałtownie znikała. Wyrwał się z jej uścisku, warknął drapieżnie i złapał ją za dłonie, zrzucając z siebie na drugą stronę kanapy. Dopadł do niej niczym prawdziwy zwierz i wbił kły w tę dziewiczą szyjkę. Dłonie Nene przykuł nad jej głową, unieruchamiając ją w ten sposób. I sączył powoli krew, rozkoszował się, a jego kły powiększały się w ciele dziecka. Źrenice już stały się czarne niczym otchłań.

_________________
Powrót do góry Go down
Nene

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t440-nene
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Wto Sie 27, 2013 7:56 am

Tak, dokładnie! Nene dalej by go kochała i rozpieszczała na wszystkie możliwe sposoby. Ona nie widzi świata poza tym wampirem, serio! Nie tylko zwrócił na nią uwagę, ale zajął się, nie zostawił. Nie była w jego oczach tylko zabawką chwilową i z kaprysu. Jak to uczyniła z nią jedna osoba... A ta osoba właśnie bzykała się z własną córką. Zresztą, Nene już i to nie dbała, opiekun stał się przeszłością, do której już nie wróci. Teraz na Mochi'ego i jest najszczęśliwszą wampirzycą na świecie. O tak, full wypas słodkości i rzyganie tęczą!
No przecież, że dostałaby wkurwa. Narobiłby smaka na co nieco i po prostu poszedł spać? Cóż, bluzki możliwe ale później wybaczyłaby gadowi... najwyżej dostałby surową karę, ot co.
Och, za kogo on ją ma? Nene nie musi żyć w luksusie, naprawdę. Dla niej domem będzie nawet najgorsza, sypiąca się rudera ze szczurami i bezdomnymi w tle. Byleby mieć przy sobie tego wampira, ta dziewczyna umie docenić prawdziwe szczęście. W końcu była człowiekiem, któremu pozostała potezeba życia w towarzystwie, nawet rodzinnym.
Skoro dostał lenia, Lelek pomęczy swoją prawie półnagą, zajebistą osobą. Biedny nawet nie spodziewał się jakie ona może mieć szalone plany! Pierw zaczęła od głupiej, jakże irytującej zabawy. I oczywiście nieświadoma niebezpieczeństwa nie zauważyła, jak Mochi stracił nad sobą kontrolę. Tak szybko się wszystko działo! Leżała już na drugiej stronie kanapy, by za chwilę poczuć na sobie ciało wampira. Nie miała szans, no przecież ten jest o wiele silniejszy! Pisnęła jak mysz, kiedy zatopił w niej swoje zębiska, jakie w dodatku rosły! Położyła drobne łapki na jego ramionach, wbijając pazurki. To było takie, takie... Seksowne! Owinęła się nogami w pasie wampira, jedną dłoń wplotła w jego fioletowe włosy, głaszcząc i drapiąc pieszczotliwie. Na delikatnej buźce pojawiły się nader ludzkie rumieńce, oczywiście bladły z każdym łykiem krwi.
- Zaraz zostanę suchą nitką. Będziesz mógł mnie wszyć w jakąś poszewkę albo coś. - Szepnęła mu do ucha, powoli tracąc świadomość w tym co się dzieje. Ach... A jeśli zrobi sobie z niej worek z krwią? Trudno! Nene i tak będzie dalej go kochać.

_________________

Aktualny Ubiór: Takie o to nosi na sobie strój. Bielizna - klik.
Mnóstwo błyskotek na łapach, na szyi, na uszach - chodząca choinka. Na serdecznym palcu lewej ręki pierścionek
Dwa zakręcone kucyki.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Wto Sie 27, 2013 10:05 am

Cóż, za to Mochi nie przywykł do życia w nędzy. Nie umiał po prostu, odstraszało go to, musiał być otoczony pięknymi, lśniącymi, zadbanymi rzeczami, nie koniecznie drogimi. Stare i zniszczone budziły w nim odrazę i miał ochotę od tego uciec. Temu tak dobrze czuł się w towarzystwie Nene. Wiadomo, rzeczą nie była, ale była śliczną istotką, więc przyciągała jego arystokratyczne poczucie piękna. Najchętniej to by ją dotykał wszystkim co tylko możliwe, oczywiście gdyby mu się chciało. Wszak to cholernie leniwe stworzenie! Nawet obecne rzucenie się na wampirzycę graniczyło z cudem. Stracił nad sobą panowanie, uaktywnił moc i tylko takim sposobem mógł pokazać Nene jaką posiada siłę. Nie chciał zrobić jej krzywdy, jakoś dawał radę kontrolować swoją siłę przy trzymaniu jej nadgarstków.
Nie miał pojęcia, że chęć nakarmienia się nią i wbicia kłów w tę drobną szyjkę przyprawi ją o taką przyjemność. A zatem powinien robić to częściej, czyż nie? Musiał przełamać w sobie własne lenistwo, ale czy mu się uda? Było to tak wątpliwe jak światełko świeczki podczas sztormu.
Na słowa Nene warknął coś wściekle pod nosem, wyciągając kły z szyi. Oblizał zachłannie miejsce, które przed chwilą nagryzł, wsuwając delikatnie język w małą rankę. Następnie zlizał resztki krwi długim jęzorem ze swoich warg, by spojrzeć swymi czarnymi źrenicami na twarz dziewczyny leżącej pod nim.
– Kusząc myśl, wyssać Cię do suchej nitki.
Ewidentnie nie był sobą. Jego dłoń już znalazła się na szyi Nene, zaciskając się lekko na niej. Wiadomo, nie udusi jej, ale czyż ona tego właśnie nie uwielbiała. Zagrożenia, któremu spogląda prosto w oczy!
– Mógłbym possać jeszcze inne miejsce, niż Twoją szyję.
I jego łapa już pomknęła między nogi dziewczyny. Wędrówka zaczęła się od uda, aż do krawędzi majteczek, którą szybko przekroczył, masując pewne miejsce na jej kobiecości. W tym wydaniu był bardziej chętny, a leń jakoś znika. Potem, kiedy moc straci swe działanie, będzie sobie pluł w twarz, wszak to było jeszcze dziecko!
Drugą dłonią zerwał z niej stanik, nie chciało mu się bawić w odpinanie, nawet o tym nie pomyślał. Kawałek zbędnego materiału poleciał gdzieś w świat, przez otwarte okno. Sępy się na pewno rzucą… Ach, przyssał się do jej piersi jak pies do kości! Ssał, lizał, ssał, lizał, czasem pomacał. Normalnie brakowało mu już rąk, a majtki dziewczyny zdecydowanie mu przeszkadzały. Zdjął je. Choć właściwie to rozerwał delikatny materiał.
– Mam nadzieję, że nie będziesz za nimi tęsknić.
I voila, wpadła w łapy drapieżcy. Będzie się bronić albo krzyczeć? To się jeszcze okaże.

_________________
Powrót do góry Go down
Nene

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t440-nene
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Wto Sie 27, 2013 3:14 pm

Och, niech nie rozpędza się aż tak. Nene to młoda i strasznie głupiutka dziewczynka, nie ma jeszcze za bardzo pojęcia co takiego wyczynia i mimo bycia wampirem, jest naprawdę delikatna. Mógłby Mochi żałować gdyby coś takiemu kwiatkowi jak Nene, coś się stało. I kto wie czy teraz się to nie stanie...
Podobało się jej, owszem. Dlatego tak ponaglała wampira do dalszego ssania jej krwi, w końcu przyjemnie było słychać jak łyka, jak są bardzo blisko siebie i może mu dodać sobą siły. Nie mogła przestać go głaskać, choć jej ruch stawał się coraz słabszy, a wzrok był jakby za małą mgiełką. Słabła, wiedziała o tym, lecz nie dawała znać. Zresztą Mochi nawet mógłby do siebie nie dopuścić protestów dziewczyny, ba, mogło być nawet gorzej.
Kiedy przestał i wyciągnął te przerażające zębiska z jej szyjki, spojrzała na niego na wpół przymkniętymi oczyma, mając jeszcze lekko rozchylone blade usta. Zmusiła się do prowokacyjnego uśmiechu, po czym szturchnęła lekko nogą bok mężczyzny. Nie miała nic jak rzec, skoro została chwycona za gardło. Odruchowo złapała się drobnymi łapkami za łapę wampira, marszcząc lekko brwi. Czyżby dobierał się do jej... kobiecości? Nie miała jak za bardzo się ochronić, w końcu obejmowała jego cielsko nimi! Fioletowo włosy nie przestał jej TAM dotykać, mimo przyjemność czuła ogromny wstyd, wszak to dziewica. Ona jeszcze nie gotowa! Poczerwieniała jak burak, mimo ubytku krwi.
- Tam nie wolno! - Zawołała nerwowo, zamykając mocno powieki. Nie no, normalnie jak dama w opałach! I w ogóle ten to strasznie okropny zbok, skoro podnieciła go małolata. Lecz co to da... Pozbył się jej JEDYNEGO stanika w tym domu, a później.... Później. O rany. Gdyby był tutaj Kyubi, zapiszczałaby za nim na śmierć. Nie ma osoby, jaka zatrzymała by tego bydlaka przed napastowaniem Lelka. Chociaż z tej drugiej strony... rozkosz, o tak. Taka jaką nigdy w życiu nie przeżyła, gdyby była gotowa, sama prosiła o więcej i więcej. A tak? Totalne zaskoczenie! Zaciskała wargi, aby nie wydać z siebie żadnego jęku, nie udało się. Z jej małych ust urwał się głuchy jęk, a łapkami oparła się o jego ramiona. Odruchowo odpychała go od siebie, lecz nie ma tyle siły. I... czemu zniszczył dolną część bielizny? Tego było za wiele. Nene napuszyła się, udało wyswobodzić nogi, blokując w ten sposób dostęp do krocza. Mogła go rozzłościć, ale Ona naprawdę nie chciała, no narodzie. To dziecko! Jeśli uzyskała dostęp do jego twarzy, wymierzy mu wampirzy płaski w policzek. Tak na otrzeźwienie i zastopowanie. Uwaga! Lelek jest wkurwiona.

_________________

Aktualny Ubiór: Takie o to nosi na sobie strój. Bielizna - klik.
Mnóstwo błyskotek na łapach, na szyi, na uszach - chodząca choinka. Na serdecznym palcu lewej ręki pierścionek
Dwa zakręcone kucyki.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Wto Sie 27, 2013 7:17 pm

Ależ on nie wiedział co robił! Znaczy wiedział, ale nie mógł przestać, póki moc wciąż działała. Ktoś mógłby powiedzieć, że wampir cierpi na rozdwojenie jaźni, ale to nie było tak. To była jego część, działanie mocy, stawał się drapieżny, myślał jak zwierzę, kierował się swoimi instynktami, nic ponad to. Zresztą kiedyś rodzice wysłali go do specjalisty i nawet on potwierdził, że Mochi nie choruje na żadną chorobę psychiczną. Po prostu był wyjątkowy, jakby ktoś wszczepił mu geny zwierzęce. Ba, lekarz zaśmiał się, że Mochi nadawałby się na seryjnego mordercę. Nawet nie wiedział, że trafił w sedno, w końcu był wampirem.
Gdyby był sobą, gdyby wiedział co robi i gdyby dopuścił się już bezkarnego dobrania do szyi wampirzycy, a nawet gdyby to się stało, nie doprowadziłby jej do stanu niemalże omdlenia. Powinien się wstydzić, ale obecnie nic takiego w ogóle nie chciało nadejść.
Pogłaskał ją po twarzy wierzchem dłoni, wpatrując się w nią jak w owoc doskonałej niewinności. Jakby nie patrzeć to właśnie taka była, kusiła tym, zachęcała wampira do zrobienia czegoś, czego nie będzie mógł sobie wybaczyć gdy spojrzy jej w twarz. Ale moc nie chciała jeszcze ustąpić! Wciąż go trawiła. Wiadomo jego dłoń powędrowała już na pierś, a język i wargi poszły zaraz w ślad za nią. Jeđli chciała go z siebie zrzucić czy też zmienić pozycję, to wampir jej w tym przeszkodził. Poza tym, wciąż przykuwał ją ciałem do kanapy.
Gdy wreszcie zajął się masażem miejsca, które nie było jeszcze odwiedzane przez żadnego mężczyznę, sam zmienił pozycję. Obsypywał teraz pocałunkami jej brzuch i biodra, na którym zostawił po sobie ślad w postaci malinki. Ach, gdyby to była tylko jedna! Cały jej brzuch i biodra pokryte były drobnymi, czerwonymi śladami.
I wciąż schodził niżej, niżej, nie przestając całkować, aż językiem zaczął ją łaskotać i lizać i masować całą kobiecość, zamykając ją wreszcie w swoich wargach. Dłońmi błądził po kobiecym ciele dziecka, powoli, niespieszni i wreszcie… jego moc zaczęła się cofać. Pierw od kłów, który wróciły do normalnego rozmiaru, potem pazury. Źrenice jeszcze pozostawały czarne. Zawisł między nogami wampirzycy, podpierając się łokciami i wpatrywał się w nią, jakby nie bardzo rozumiał co miało właśnie miejsce. Otrząsnął się i wziął ją w ramiona, żeby osłonić tę jej nagość, a potem niczym torpeda wystartował w stronę sypialni. Tam ułożył ją na łóżku i okrył szczelnie od stóp aż po głowę kołdrą.
– Wybacz. Nie chciałem Cię skrzywdzić.
Ależ czuł się winny! Normalnie jak stary zbok, który nie umiał utrzymać ptaszka w gaciach na widok dziecka! Uniósł ku jej bladej, wyczerpanej twarzy dłoń i szybko ją cofnął. Jakoś nie wyobrażał sobie, że wciąż chciała, by ją dotykał. Wstał i wyszedł z sypialni, zostawiając ją samą, żeby odpoczęła. Sam zaś udał się do kuchni. Chciał zrobić sobie coś do picia (leń go nagle opuścił), ale zamyślił się i stał w jednym miejscu przez dobre dziesięć minut niczym posąg.

_________________
Powrót do góry Go down
Nene

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t440-nene
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Czw Sie 29, 2013 8:06 am

Nie można wątpić w słowa lekarza odnośnie bycia prze niego seryjnym mordercą. Sama Nene widziała, jak wielokrotnie zabijał, bez cienia sumienia i litości. On się urodził dla krwi, same moce o tym podpowiadały. I może dlatego rodzice Mochi'ego tak szybko się go aby zrzucić z własnych barków zabójcze skłonności syna? Jeśli tak, to byli naprawdę podli, gorsi od samego fioletowo włosego. Wracając jednak...
Cała sytuacja była naprawdę... nowa. Pierwszy raz potraktował ją tak Kyubi, o Jeny. Pamięta o tym aż do dzisiej, lecz to była kara. Za co? Ha, Nene nie pamięta. Aaa nuż widelec, może nic nie zrobiła? Przecież jest kobietą, nie musi pamiętać o swoich błędach, da? W każdym bądź razie Nene słabo się broniła przed to coraz nowymi czułościami, chyba nigdy nie była tak czerwona jak teraz. A jeśli, będą TO robić? O nie, nie! Lelek zacznie się wtedy drzeć i kto wie czy sąsiedzi się nie przybędą!
Wpatrywała się w postać wampira, nie mogąc odgadnąć co dalej się stanie. Zacisnęła usta w wąską linię, odwracając aż głowę. Nie, nie mogła już na to patrzeć. Niech się dzieje co chce, najwyższej wyłączy się na otoczenie. I tak nie ma nikogo, jeśli Mochi okaże się zwykłym zboczeńcem, który wykorzystał naiwności małolaty. No i proszę... nagle przerwał. Lelek uniósł na niego wzork, milcząc. Chyba wracał na ziemię...
Wziął ją na ręce, kierując się szybko w stronę sypialni. Czyżby ciąg dalszy w łóżku? Nene wierzgała nogami i rękoma, krzycząc protesty, lecz zanim się zorientowała, leżała już w łóżku pod kołdrą. Wielkie, pełne zaskoczenia oczy wpatrywały się w twarz wampira... malowała się na nich skrucha! Zamrugała parę razy, prostując się siadu, potym jak ten próbował ją dotknąć. Czuł się winny... Oczywiście opuścił pokój, kierując się zapewne na dół. Co za głupia sytuacja. Ledwo co się wprowadziła, a już są problemy. W dodatku dotarło do niej iż to ona mogła być przyczyną zachowania mężczyzny. W końcu kto mądry wyskakuje w samej bieliźnie na wampira, powodując... Westchnęła zła, wstając. Pogrzebała w szafach, szukając ubrania. W sukience chodzić nie zamierzała, poza tym zawsze chciała mieć na sobie cudze ubranie! Ha, i znalazła. Jakaś koszulka z krótkim rękawem, kolor fioletowy z czarnym motywem czaszki. Ubrała się w nią, naciągając jak tylko się da. W sumie nie musiała, bluzka zgrabnie zasłaniała jej pośladków. Normalnie jakby była w sukience! Po czym bez żadnych skrupułów zeszła po schodach do załamanego Mochi'ego. Dotknęła jego pleców dłonią, zwracając na siebie uwagę.
- Nie dąsaj się, olbrzymie. Nic złego się nie stało. - Rzekła słodko z przylepionym uśmiechem na twarzy. Wstąpiła ostrożnie do kuchni, rozglądając się po niej. Stanęła po jej środku, założyła nogę na nogę i przytknęła palec do warg. Nene właśnie wpadła w stan myślenia.
- Popsułeś moją jedyną bieliznę, jaką miałam w tym mieszkaniu. Będę musiała wrócić do kancelarii po ubrania. Chyba nie masz nic przeciwko, prawda? - Zagadnęła, nie patrząc na jego postać. Wszak coś innego przykuło jej uwagę, a były to winogrona. Wreszcie odwróciła się na pięcie, aby mieć na oku wampira.
- Masz ochotę? - Odezwała się nagle i ni z gruchy, pietruchy chwyciła winogron w swoje małe łapki. Ciekawe czy był świeży.

_________________

Aktualny Ubiór: Takie o to nosi na sobie strój. Bielizna - klik.
Mnóstwo błyskotek na łapach, na szyi, na uszach - chodząca choinka. Na serdecznym palcu lewej ręki pierścionek
Dwa zakręcone kucyki.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Czw Sie 29, 2013 4:17 pm

Mochi nie kontrolował się. Pojawiła się przed nim w tym kusym ubranku i czego oczekiwała? Że ją pogłaszcze i przytuli? Miała krągłe, kobiece kształty, mimo dziecięcego wieku, powinna zdawać sobie sprawę, że będąc w związku z dorosłym mężczyzną, nie powinna pojawiać się w bieliźnie, kiedy nie jest gotowa na pewne rzeczy. Przez to cierpieli oboje. Nene dlatego, że rzucił się na nią wampira, wyraźnie pokazujący swoje zboczenie, mimo że wcześniej całkiem dobrze szło mu ukrywanie tego, ale także i Mochi, że zranił dziewczynę, omal nie robiąc jej czegoś, co podchodziło pod gwałt. Nie chciała tego i gdyby nie fakt, że moc zaczęła się cofać, zrobiłby coś niewybaczalnego. Tylko, że wówczas nie mógłby jej od tak zostawić i musiałby cierpieć, patrząc na tę bladą, umęczoną twarzyczkę.
Nie zwracał uwagi, że wampirzyca nie chciała i odwracała głowę. Mochi nie przerywał i dalej trwał w tej tyradzie, rozkoszując się drobnym ciałkiem pod sobą. I przerwał… Wziął na ręce i nie zważając na krzyki, kopania czy wszelkie inne protesty dziewczyny, zaniósł ją do sypialni. Wiedział, że będzie się obawiała, że wampir jeszcze nie skończył, a dopiero zaczynał. Mogła odetchnąć ze spokojem, Mochi już więcej jej nie dotknie! No, przynajmniej będzie się starał, nie mógł przecież jej stracić tylko dlatego, że jego zwierzęca natura wymknęła mu się spod kontroli, omal nie gwałcąc własnej dziewczyny. Powinien bardziej uszanować jej wolę i zdanie, a nie tylko patrząc na swoje samcze i samolubne potrzeby. W dodatku to był jej pierwszy raz, dla dziewczyn to zapewne dość ważne przeżycie, dla faceta jedynie kolejna do zaliczenia numerka.
Nie, nie dotknął jej, choć chciał, dla pocieszenia. Wolał nie ryzykować. Nie chciał ujrzeć w jej wzroku, że boi się dotyku własnego chłopaka. Temu cofnął rękę i czym prędzej opuścił sypialnię, by nie wodzić na pokuszenie swojego postanowienia. Przecież leżała teraz całkowicie naga, a w jego głowie, w tym górnym umyśle, wciąż widział tę przerażoną twarz, nagie, drobne ciałko i nabrzmiałe od pocałunków wargi.
Podrapał się po głowie i zastygnął w bezruchu. Był tak przerażony swoim postępkiem, iż nie usłyszał nawet kroków wampirzycy na schodach, ani jej zapachu, jaki otulił kuchnię. Dopiero gdy dotknęła jego pleców, drgnął, a szklanka którą trzymał w dłoni pękła. Szkło werznęło mu się w rękę, ale ten spojrzał na jak na coś wstrętnego.
Nic się nie stało? Prychnął pod nosem wyraźnie wściekły. Nie spojrzał na nią nawet. Wolał nie patrzeć, bo znów go coś podkusi, żeby się rzucić.
– Nic? Omal Cię nie zgwałciłem! To ma być nic?
Fuknął na nią, podchodząc do zlewu, by przemyć rękę z krwi. Jej zapach sprawił, że źrenice wampira zalśniły drapieżnie. Warknął pod nosem przy wyjmowaniu szczątek szkła i wrzucaniu ich do dziurki w zlewie. Przemył dłoń jeszcze raz wodą i zostawił, sama się zagoi.
– Kupię Ci nową.
Stwierdził matowym, bezbarwnym głosem odwracając się wreszcie w jej stronę. Przejrzał ją od stóp do głów i omal nie złapał się za głowę.
– Chryste, Nee! Załóż coś do cholery na siebie! Chcesz, żebym znów się na Ciebie rzucił? Znów chcesz przeżyć ten horror…?
Cofnął się od niej, trzymając dłonie na dystans. Nie mogła założyć czegoś... dłuższego? Albo jakichś spodni? A najlepiej strój zakonnicy!

_________________
Powrót do góry Go down
Nene

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t440-nene
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Sob Sie 31, 2013 8:58 pm

O rany, no już. Przecież ma głowę, nogi, ręce i swoje zajebiste dziewictwo. A jakby je straciła w tak brutalny sposób, no cóż. Mogłaby się rozzłościć, straciła by coś, czego nigdy by nie odzyskała. No ale, życie trwa dalej i nie mogła ciągle się na wampira złościć, poza tym to nie było z jego winy. Nene zna Mochi'ego, powinna przewidzieć taką reakcję. Ach, bywa no. Nene ma pstro w głowie, nie przemyśli swojego zachowania.
Tak, wstała z łóżka, odziana skąpo. Nie przepuszczała, że jej ubiór może zdenerwować, że jej dobre słowa także. Nie chciała aby się obwiniał, naprawdę nie powinien. W dodatku pokaleczył swoją łapkę. Chciała mu pomóc, ale zapewne odgoni ją od siebie, więc spasowała.
- Ale przecież tego nie zrobiłeś, więc się uspokój. - Stwierdziła sucho, kręcąc za chwilę głową. Spojrzała na tą krew na dłoniach wampira. On naprawdę się tym przejął.
Kupi nową? Lelek po oględzinach kuchni, obejrzała się na wampira. Oczywiście jeszcze bluzka podwinęła się na jej lewym pośladku, odsłaniając go odrobinę. Ach... i może faktycznie powinna znaleźć spodnie? Spojrzała na swój zgrabny strój, kiedy to Mochi na nią krzyknął.
- Mochi, nie przesadzaj. Mam na sobie bluzkę i to Twoją, widzisz? Jest jak sukienka! - Pisnęła wesoło, wykonując zgrabny piruet. I jaki strój zakonnicy? Lelek zaśmiała się cicho, a później wypaliła jak z pasa startowego ku wyjściu z mieszkania. Ach, zamierzała pobawić się w ganianego z Mochim i złapie przy okazji trochę ruchu! Jeśli jej nie złapie w porę, Nene ucieknie na zewnątrz! Hoho!

_________________

Aktualny Ubiór: Takie o to nosi na sobie strój. Bielizna - klik.
Mnóstwo błyskotek na łapach, na szyi, na uszach - chodząca choinka. Na serdecznym palcu lewej ręki pierścionek
Dwa zakręcone kucyki.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Wto Wrz 03, 2013 9:20 am

Ale mogła tego nie mieć chwilę temu. Gdyby moc się nie cofnęła, Nene zapewne wzięłaby swoje rzeczy, których jeszcze za wiele tutaj nie miała i po prostu zniknęła. A biedny wampir nie wybaczyłby sobie tego nigdy. Wiadomo, teraz żałował, że pozwolił, dopuścił do utraty własnego rozumu. I jak on będzie mógł jej spojrzeć w twarz?! Mochi wziął wszystko na siebie, nie widział w tym winy wampirzycy, jakby jej ubiór, a raczej kusa bielizna nie miała na niego żadnego wpływu. Zupełnie jakby był całkowicie ślepy na wszelkie winy wampirzycy. Ach, w jego oczach była niewinna niczym łza, nawet jeśli prawda była całkowicie inna. Zrobiła sobie z niego pantoflarza. Jakby kazała mu wyjść na słońce, to pewnie by to uczynił, byle tylko zadowolić swoją Księżniczkę.
Nie powinien się obwiniać? No jak jeszcze raz wypowie takie słowa na głos, to weźmie ją na kolano i spierze porządnie tyłek. Może wówczas do niej by coś dotarło? Choć nie, wampirowi na pewno nie chciałoby się prać pośladków Nene, byłby zbyt leniwy, żeby chociaż porządnie obmyśleć cały plan, a co dopiero wdrążyć go w życie.
– Nie wygłupiaj się, Nene.
Uciął szybko słowa wampirzycy, nie mając ochoty słuchać tego, że nic nie zrobił i nie powinien się tym przejmować. Nie potrafił i tyle. Nie był jak większość facetów, którzy mają wyjebane na krzywdy własnej ukochanej. Prędzej dałby się posiekać mordercy, niż zranić i od tak zostawić dziewczynę, jakby nigdy nic się nie stało.
Dobrze, że nie widział jak koszulka podwinęła do góry, uwydatniając pośladek. Normalnie zamknąłby ją w sypialni albo opuścił własne mieszkanie, byle tylko nie być tak kuszonym. Albo odda się kastracji! Tak, Nene będzie wtedy bezpieczna by wampirze.
– Jest za krótka. Załóż coś jeszcze.
Trzasnął łapą o blat, by poszła na górę i coś jeszcze na siebie założyła. Nie ustąpi, nie ma mowy, nawet jakby miała się na niego obrazić, pogniewać czy strzelić focha. Wziął ją za rękę i pociągnął w wampirzym tempie do sypialni, podchodząc do komody. Wygrzebał z niej jakieś spodenki, które na pewno będą na nią za duże, ale cóż poradzić? Wręczył je Nene.
– Zakładaj je.
Stanowczy ton głosu. Naprawdę, lepiej żeby mu się nie sprzeciwiała i założyła te cholerne spodenki zakrywające kolana.

_________________
Powrót do góry Go down
Nene

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t440-nene
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Wto Wrz 03, 2013 11:11 am

No dupa, już. Luzik. Nene zapomni i nadal będzie pragnąć swojego fioletowego księcia w fioletowym samochodzie, mający na boku fioletowe mieszkanie. Nene kocha ten kolor i normalnie stwierdza fakt iż, Mochi został spłodzony specjalnie dla jej skromnej osóbki. A jak jakaś siksa położy na nim swoje brudne łapska, utnie je przy samej dupie i poszczuje znajomościami. Taki cwaniak, ot co.
Nie no, powaga. Byłby wstanie uderzyć jędrny pośladek Lelka? Nie doczekanie, ona się nie da, poza tym ten gad jest zbyt leniwy. I Nene zdążyła by go obejść wielokrotnie, nim ten zdecydował ją złapać. Bez jajec, kojarzył się jej z dużym, leniwym... niedźwiedziem lub psem.
- To Ty smęcisz, Mochi. Nie bądź baba. - Bąknęła nabuzowana, nadymając policzki. Nie zachowywał się tak jak zwykle. Ach, Lelek go naprawi. Spokojnie.
O nie, nie. Nie ma żadnej kastracji. Wtedy to już w ogóle nie byłby do życia.
- Jest w sam raz! Muszę chwalić się swoimi nogami! - Fuknęła marszcząc brwi i nosek. Sranie w banie, Mochi po prostu jej nie kocha! Ach i zanim dała dupę w troki, Mochi zdążył ją złapać. Czy się wyrywała? Nic z tych rzeczy! Nene lizała mu łapkę! Dosłownie wyśliniła mu całą dłoń, ot z miłości. I musiał na pewno ją wytrzeć, hohoh.
O niee, on nie jest poważny. Wybuchnęła śmiechem kiedy wcisnął w jej łapki spodenki. Oglądała je ze wszystkich stron i zamiast zakładać tuliła je rozbawiona do piersi.
- Będę drugim Tobą. Nikt nas nie odróżni! - Stwierdziła udawaną powagą, by za chwilę zaś się roześmiać. I oczywiście założyła spodenki. Dopasowała je tak, aby nie spadały i wyglądały seksownie. Normalnie czuła się jak perska księżniczka. Szerokie spodnie, długa koszula.
- Idziemy na zakupy, milordzie. Pora ubrać Cię porządnie, a ja sama zakupię sobie jakieś ubrania. - Oświadczyła pewna swego i niemal siłą wyciągnęła wampira z mieszkania. Owszem, miał czas na przygotowanie oraz zamknięcie drzwi. Miejsce opuścili samochodem. Nie ma bata aby chodzić wszędzie na piechotę, kiedy to w garażu stoi takie fioletowe cacko.

zt x2

_________________

Aktualny Ubiór: Takie o to nosi na sobie strój. Bielizna - klik.
Mnóstwo błyskotek na łapach, na szyi, na uszach - chodząca choinka. Na serdecznym palcu lewej ręki pierścionek
Dwa zakręcone kucyki.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Sob Gru 28, 2013 5:44 pm

Uwaga! Mochi po raz pierwszy od kilku miesięcy ruszył się z domu. Zamierzał odwiedzić Testamenta w Zamku, korzystając z jego zaproszenia. Wsiadł więc w swój samochód, choć z niemałym trudem, bo przecież tak bardzo mu się nie chciało. Siedział przed kierownicą chyba z pół godziny, nim zapiął pasy. Później odczekał około piętnastu minut, włożył kluczyki do stacyjki, a już po drugim kwadransie odpalił i wyjechał z garażu. Taki to leniwiec, że aż zajęło mu godzinę odpalenie silnika! I bida pojechał pod Zamek, gdzie dosłownie pocałował klamkę. Jak się okazało, Testamenta nie zastał. Załamał się chłopina! Co prawda, nie wiedział jeszcze, że to jego brat, ale i tak polubił szczerze tego wampira. I wbrew pozorom wcale się go nie obawiał! Nie pozostawało mu nic innego, jak ponownie zasiąść za kierownicą. Musiała minąć znów godzina, nim odpalił silnik i odjechał do swojego mieszkania. Nie, nie chciało mu się nigdzie jechać. Do żadnego miasta, klubu, baru czy innej wiejskiej zabawy. To nie dla niego takie ekscesy. Nie przepadał za takimi wybrykami, więc od razu wybrał się ponownie do domu. Nie wiedział, kiedy Nene wróci, ale miał nadzieję, że nie będzie go zmuszać do jakiegoś ruchu. Ewentualnie może go nakarmić i ułożyć odpowiednio na kanapie (ostatnio był tak leniwy, że nawet nie chciało mu się odpowiednio położyć na kanapie i zmuszał do tego swoją dziewczynę).
Wjechał do garażu, odpiął powolnie, rozleniwiony, pasy, otwierając drzwi. Wystawił jedną nogę i zawisł, ciężko wzdychając, by podnieść drugą. Szurając nogami po podłodze, wczołgał się po schodach, docierając do salonu. Padł jak długi na kanapę, jednakże... tylko połową ciała. Druga połowa, od pasa w dół, leżała na podłodze.
- Chryyyste... jechałem jak głupi i cmoknąłem klamkę. Pierdolę taki wysiłek.
Jęknął, waląc głową w miękki materac kanapy. Znów jęknął i zaczął wdrapywać się na mebel tak, by wleźć nań całym ciałem. Poddał się, po kilku sekundach, dysząc ciężko, jakby dokonywał niemożliwego.
- Nene... Neeeneee... bądź już.
Zaczął marudzić, nie zmieniając swojej pozycji. Poczeka tak na dziewczynę, w takiej pozycji, nawet jeśli miałyby minąć miesiące - on z lenistwa się nie ruszy.

_________________
Powrót do góry Go down
Nene

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t440-nene
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Sob Gru 28, 2013 6:58 pm

Ha! Nene - najpotężniejszy karabin językowy - nadchodził. Oczywiście odwiedziła wszystkie możliwe sklepy, ba, była nawet w zoologicznym i kupiła szczotkę do długich włosów... psich. Jak wiadomo, to nie był prezent dla niej, a Mochi'ego. Ta leniwa pokraka nawet porządnie się nie uczesze, więc szczotka dla najbardziej kudłatego psa ma być odpowiednia.
Po dotarciu do mieszkania, szybko sobie otworzyła drzwi i wparowała do środka, zostawiając zakupy przy wejściu do salonu. I jej miodowym oczom ukazał się naprawdę żałosny widok. Mochi dzielnie walczył z wejściem na kanapę i, jak widać udało mu się.
- Mochi, Ty głuptasie! Mówiłam o zakupieniu puchatego dywanu, przynajmniej będziesz mógł spać na miękkiej podłodze, a nie walczyć z kanapą. - Pogłaskała wampira pieszczotoliwie po głowie, zostawiając w spokoju. Wiadomo co robił podczas jej nieobecności? Może poprawił łóżko? Wyrzucił śmieci?
- Co robiłeś jak mnie nie było? - Zagadała, kierując się po torby z zakupami. Wiadomo na czyj koszt, biedne pieniądze Mochi'ego. Ale będzie się za to gniewać? Wątpię. Na Nene się gniewać po prostu nie da i chuj.

_________________

Aktualny Ubiór: Takie o to nosi na sobie strój. Bielizna - klik.
Mnóstwo błyskotek na łapach, na szyi, na uszach - chodząca choinka. Na serdecznym palcu lewej ręki pierścionek
Dwa zakręcone kucyki.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Nie Gru 29, 2013 11:59 am

Mochi dalej leżał na podłodze, niczym dywan i w ogóle mu to nie przeszkadzało! Gdyby nie to, że było mu nieco niewygodnie, mógłby tak zasnąć! Najwyżej spaliłby się na słońcu, gdyby Nene nie wróciła na czas i nie zabrała swojego ukochanego lenia do sypialni, gdzie panował istny mrok, nadający się dla każdej nocnej bestii. Temu marudził pod nosem, w ogóle nie przypuszczając, co ta mała złośnica na niego szykuje! Choć pewnie nie będzie się stawiał i robił żadnych scen. Nie chciało mu się! O ile pozwoli mu leżeć, mogła robić z jego włosami, co tylko chciała.
Wreszcie wyczuł znajomy zapach i ciche kroki zza drzwi. Zamek stęknął, jęknął i wreszcie uległ pod naporem idealnie dobranego klucza, a sama sprawczyni wreszcie go odwiedziła.
– Ach! Neeenee! Tutaj jestem! Połóż mnie kanapie, bo mi się nie chce…
Jęknął tuż na wstępie, czekając aż malutkie i zgrabne rączki dziewczyny wreszcie ułożą tego wielkoluda na należytym miejscu.
– Ale… ja nie chcę dywanu. Jest brzydki. Poza tym tutaj już jestem dywan, na kij Ci drugi.
Przeraził się na samą myśl o dodatkowym wydatku. Wystarczy, że dokleiła się do jego portfela jak rasowa pijawka! Już mu schudł porządnie biedny portfelik, niech pomyśli co będzie za jakiś czas! Aż bieda będzie im piszczała od progu.
– Chciałem odwiedzić znajomego. Zmarnowałem jedynie czas i energię, bo go nie było.
Niemalże się rozpłakał, gdy nie zastał w domu Testamenta!
- O, nieszczęsna kobieto! Coś Ty znów kupiła?!
Spytał załamany, wskazując paluchem na torby, jakie właśnie władowała do mieszkania.

_________________
Powrót do góry Go down
Nene

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t440-nene
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Nie Gru 29, 2013 1:04 pm

Spokojnie! Nene już nie pozwoli, żeby jej leniwiec spalił się na słońcu, zaniesie go, chociażby na plecach! Tak, dokładnie! Nene to chodzący Robocop w spódnicy! Poza tym musi mu zaufać. Dywan Mochi zostanie ocalony.
Biedny wampir. Nawet nie może poprawić się na kanapie, tak ogromnego miał lenia. Lelek westchnęła ciężko, choć na jej pyszczku nadal widniał uśmiech. Podeszła do kanapy, łapiąc za fraki wampira i z dosłownym cudem wciągnęła go na siedzisko kanapy. Jednak siła Nene wciąż pozostawała marna.
- Jeśli będziesz tak leżał całymi dniami, w końcu znikną Ci mięśnie. A wtedy będziesz taki wiotki. - Burknęła, głaszcząc wampirka po głowie. Może jednak przeniesie się do sypialni? Tam będzie bezpiecznie, z dala od okiem oraz nadchodzącego słońca.
- Oj przestań. Dywan się przyda! Widziałam taki ładny, puchaty w fioletowe prążki! I kupiłam go... jutro dostarczą. - Będzie krzyczeć? Na pewno nie, bo Nene bezczelnie się na niego rzuciła, kiedy to postawiła torby na podłodze w salonie. Wskoczyła mu na plecy, nachyliła się i przytuliła swój policzek do jego cud miód buźki.
- Jaki biedny. Nene pocieszy. - Szepnęła mu do uszka i zsunęła się z jego ciałka na podłogę. Jak strzała wypaliła i wygrzebała z torby różowy stanik w zielone kwiatki. Wróciła do swojego kanapowego wampira i jak koronę, nałożyła mu stanik na głowę.
- A teraz mój Rosynancie, wio do sypialni. - Rzuciła pełna władczości, szczypiąc dla zachęty bok Mochi'ego. Zapewne się nie ruszy, ale grunt to dobra zabawa. A co do zakupów? Nene udała głupią.
- Takie tam pierdoły oczywiście bardzo NAM potrzebne. Nie przejmuj się nimi. - Machnęła łapką, dając w ten sposób znać, żeby się tym chłopak nic, a nic nie przejmował

_________________

Aktualny Ubiór: Takie o to nosi na sobie strój. Bielizna - klik.
Mnóstwo błyskotek na łapach, na szyi, na uszach - chodząca choinka. Na serdecznym palcu lewej ręki pierścionek
Dwa zakręcone kucyki.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Pon Gru 30, 2013 6:33 pm

I chyba będzie zmuszona zanieść Mochiego na plecach, bo chłopina sam sobie nie poradzi. Zapomniał niemalże jak się chodzi, a co dopiero wspina po schodach! Nie, nie, nie! Nie ma mowy. Mochi się na takie rzeczy nie pisze! Ale czy ta drobna, mała i jakże urocza dziewczynka, da radę udźwignąć taką kupę mięsa?
Jakże był wdzięczny, że wciągnęła go na kanapę! Gdyby mu się chciało, całowałby ziemię, po której stąpała. Ale, że to bardzo leniwa bestia, nie zamierzał całować stópek tej uroczej damy. Zapewne, gdyby był mniejszym leniem, byłby o wiele lepszym partnerem. A tak? Młodziutka Nene nie mogła doświadczyć bardzo wielu rzeczy, bo temu dziadydze najzwyczajniej w świecie się nie chciało. I jak tu z takim żyć?
– A na co mi mięśnie? Przecież i tak nie używam?
Spytał, uważnie przyglądając się swojej lubej. Nie omieszkał rozkoszować się dotykiem delikatnej dłoni Nene, gdy zmierzwiła mu włosy. Chciał ją złapać za rękę, ale tak bardzo nie chciało mu się podnosić dłoni do góry.
– Nie chcę żadnego, kolejnego dywanu! Na chuj mi ten badziew! Nie i już! Nie zgadzam się! Oddam go z powrotem albo wyrzucę.
I koniec tematu. Mochi nie chciał kolejnego ustrojstwa, który tylko zniszczy jego wspaniały dom. Taki wystrój jak teraz, idealnie wpasował się w gust Kyubiego. A to, że się na niego rzuciła, nie przeszkadzało wampirowi w krzyczeniu. Przytrzymał ją i powiedział to, co zamierzał. Mochi tak się ułożył, że leżał na plecach, więc mogła mu wskoczyć na klatę. Kiedy się nachyliła, by przytulić policzek, objął ją leniwie, zaciskając ramiona w żelaznym uścisku. Ba! Napaleniec odnalazł nawet wargi swojej lubej i złożył na nich delikatny pocałunek.
Niestety musiał ją puścić, bo zaraz wystartowała niczym torpeda i wyjęła z torby górną bieliznę. Mochi spojrzał na biustonosz i zaraz odwrócił wzrok. Zdjął go szybko z głowy i cisnął gdzieś za siebie, mamrocząc coś pod nosem. Niech Nene lepiej go nie testuje.
– Co to kurwa za jeden? Ten Rosynan. I nigdzie nie idę. Tu mi dobrze.
Spytał, a oczy aż zabłysły na sekundę na karmazynowo. Do sypialni było przecież tak daleko! Spojrzał na torby, w których znajdowały się „pierdoły”. Aż westchnął, bojąc się tuż tam zastanie.

_________________
Powrót do góry Go down
Nene

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t440-nene
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Sro Sty 01, 2014 3:37 pm

Ha, Nene da radę, a jeśli nie, znajdzie się na to zawsze jakiś pomysł. Nie jest głupia, ma kreatywny umysł. No ale na razie nie było takiej potrzeby, dziewczyna pierw pomęczy wampira na kanapie, który i tak w tej chwili do niczego się nie nadawał jak do marudzenia oraz leżenia.
- To, to już nigdy nie zamierzasz się ruszyć z tej kanapy? Wrośniesz w nią. - Burknęła, nadymając śmiesznie policzki. Wielka szkoda, że nie może wszystkiego dostać, co ofiarowałny normalny, przeciętnie aktywny chłopak. Jednak co zrobić, nie wymieni go na żadnego innego typa ze względu własne wygody. Jest jaki jest, ale najważniejsze, że jest sobą. Nie podaje się za kogoś kim nie jest, a nawet nie jest sztuczny jak Kutasomord.
- Nie zrobisz tego Nene. Ja tak marzyłam o takim dywanie. - Oczywiście kocia mordka, maślane oczy i mocny uścisk, że jako był człowiek mógłby mieć mocno przygniecione ramiona. I nie, nie ciągnęła tego dalej. Powinien wiedzieć, że Nene i tak zrobi swoje. Dywan będzie, koniec kropka.
Niestety długo się nie nacieszył wampirzycą, która oczywiście chętnie oddala ten jego leniwy pocałunek. Ale że i tak się na niego zmusił! Była naprawdę pełna podziwu. I nie nawet nie myślała żeby go kusić, choć dziewczynę zawsze kręcił taki potworny Mochi. Jednakże fioletowo włosy źle się po tym czuje...
- Rosynant. To koń Don Kichota. Rety, Mochi. To co chcesz robić? - Westchnęła głośno, nie przejmując się tymi ślepiami. Ha, pokaże mu swoje zakupy! Wstała z wampira, kierując się zaś ku torbom. Mnóstwo toreb z ubraniami, buty, paski, perfumy i kosmetyki. No i oczywiście wazon! Taki ładny na kwiatki. Oczywiście zaczęła je sama oglądać.

_________________

Aktualny Ubiór: Takie o to nosi na sobie strój. Bielizna - klik.
Mnóstwo błyskotek na łapach, na szyi, na uszach - chodząca choinka. Na serdecznym palcu lewej ręki pierścionek
Dwa zakręcone kucyki.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Sob Sty 04, 2014 4:37 pm

Westchnął głośno, słysząc komentarz dziewczyny. Sam nie wierzył, że pchał się w związek. W sumie, czego nie robi się dla rodziców, by żyć wygodnym i bogatym życiem. Gdyby nie fakt, że ma pieniędzy jak lodu, Nene nie mogłaby sobie kupić tylu różnych rzeczy. Nie, nie mówił, że Nene była z nim tylko dlatego, że miał mieszkanie, samochód i sporo kasy na koncie. Ale jako leniwy mężczyzna, musiał spełniać każdą zachciankę Nene. Zresztą, gdyby tylko mógł, położyłby u jej stóp cały świat. Byłaby piękną królową. Tyle że… nie mógłby się pogodzić z jedną rzeczą. Cały świat patrzyłby na jego kwiat, a tego przecież nie chciał. Jego świat kręcił się wokół Nene i nie życzył sobie, by ktoś w niego wkraczał.
– Pfff. Mi to nie przeszkadza. Będę chodzącą kanapą. A nie, nie chce mi się chodzić.
Stwierdził smętnie, przeczesując dłonią włosy. Były już nieco zaniedbane. Musiał je przyciąć i przede wszystkim umyć. Ha, może Nene zgodziłaby się na wspólną kąpiel? Wiadomo, mogłaby umyć swojego najzajebistszego chłopaka, prawda?
– To noś go na plecach, jako pelerynę!
Warknął, rozzłoszczony. Nie chciał żadnego nowego dywanu! Nie i koniec kropka. Mogła go sobie położyć w przedpokoju, jako wycieraczkę pod nogi dla gości. Stary wampir był uparty jak osioł i zbyt szybko w tej kwestii nie ustąpi. Nie ma bata!
– Czego Ty ode mnie wymagasz… Nie chce mi się czytać książek. Za to, Ty możesz Mi poczytać.
Zachęcił swoją jasnowłosą dziewczynę, wyciągając ku niej rękę. Obecnie mało go interesował jakiś fajans w postaci pieprzonego wazonu. Pewnie przy najbliższej okazji Mochi go niechcący potłucze, a Nene wpadnie w histerię.
Chwycił wampirzycę za nadgarstek i pociągnął ją ku sobie tak, by znalazła się znów na jego klacie. Wygrzebał z kieszeni spodni coś małego i świecącego. Sięgnął po prawą dłoń dziewczyny i włożył go na środkowy palec (by czasem nie pomyślała, że w tak chujowy sposób jej się oświadczył).
– Pomyślałem o to, gdy go zobaczyłem. Taki tam… Jak Ci się nie podoba, kupię Ci inny.
Wzruszył ramionami, jakby brylanty i białe złoto było takie tanie. Zresztą, co to dla niego, kilkanaście tysięcy dolarów w tę w tę…
– Wykąpiesz się ze mną? Umyłabyś mnie… Włosy mam już straszne. Mogłabyś je podciąć.
Zaproponował, zmieniając szybko temat. Dłonią pieścił przegub jej nadgarstka, drugą dłonią zaś wodził po kręgosłupie, w górę i w dół. Powolnie, wręcz leniwie pieszcząc przez ubranie.

_________________
Powrót do góry Go down
Nene

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t440-nene
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Pon Sty 06, 2014 3:10 pm

Czyli mam rozumieć, że Nene jest tylko po to, żeby jego rodzice się odwalili od niego? Gdyby tylko mała wampirzyca się o tym dowiedziała! Biedny wampir musiałby się ruszyć, żeby uciec przed jej wściekłością, a później znosić samotność oraz szukać innej ofiary, bo Nene oczywiście by się wyprowadziła. Kolejnego przegranego etapu w życiu mogłaby nie przetrwać. I owszem, nie była z nim dla jego pieniędzy.
- Skoro tam mówisz. - Burknęła, patrząc nieco ponuro na wampira. Trochę to smutne, że tak tylko leżał. Jak widać nie miała szczęścia do drugiej połówki. I wspólna kąpiel? Z czego Nene miałaby go myć, a on jak król leżałby w wannie zdany na łaskę Lelka. Ale spokojnie. Jej sadystyczne myśli mogą co nieco wskórać, zresztą zdążył się już parę razy o tym przekonać.
- Nie ma bata. Nene go dostanie, a Ty masz się cieszyć razem z nią. R o z u m i e m y się? - Ostatnie słowo wyraźnie podkreśliła, chcąc dać mu do zrozumienia, że tak czy siak dywan zostanie założony. Zresztą i tak jest zbyt leniwy, żeby cokolwiek zrobić.
- Z wielką przyjemnością! - Ha, jasne że mu będzie czytać! Zacznie od tanich romansideł, a zakończy na Zmierzchu! Hoho... W ramach tortur. A za potłuczenie wazonu? Dojdzie cała saga świecących wampirów, ha! Chce tego... Chce?!
Czemu ją zatrzymał? Nene stanęła, obejrzała się i zmrużyła oczy. Cóż tam dla niej miał? Normalnie aż ślepia jej zalśniły na widok fioletowej błyskotki. Pisnęła cicho, dając sobie założyć pierścionek na palec.
- Nie, jest przepiękny! Dziękuję! - Wiadomo, że Nene będąc uber słodką, musiała przytulić się do swojego leniwca i sprzedać mu buziaka w polika.
- Jasne, że tak! Chodzimy! - Zawołała, wstając od wampira. Wzięła go za rękę, zmuszając do niechcianego przez niego wysiłku. Jeśli nie mógł, trudno. Nene go zrzuci i jakoś zaciągnie do łazienki. I kiedy tam dotrą, zostawi wampira tuż przy wejściu do łazienki, a sama zajęła się wanną. Musiała ją pierw wypełnić ciepłą wodą z pachnącymi płynami, które niczym zakupiła.
- Będziemy się świetnie bawić! Zrobię Ci setkę warkoczyków i zaplotę w nie kolorowe kokardki! - Zaświergotała, odwracając się w stronę Mochi'ego. Czy on się cieszy tak samo, jak ona sama?

_________________

Aktualny Ubiór: Takie o to nosi na sobie strój. Bielizna - klik.
Mnóstwo błyskotek na łapach, na szyi, na uszach - chodząca choinka. Na serdecznym palcu lewej ręki pierścionek
Dwa zakręcone kucyki.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Wto Sty 07, 2014 9:10 pm

Ależ skąd! Po prostu Mochi wolno myśli. On jeszcze nie zorientował się jak mocno kocha swoją małą, słodką, przeuroczą Nene. Nie zorientował się biedak jeszcze jak bardzo ją kocha. Pewnie gdyby gdzieś mu zwiała, wstałby z kanapy, poświęcił się w taki sposób, i począł jej szukać. Pod każdym kamieniem, drzewkiem, w każdym domu, gdziekolwiek ją widziano. Przekopałby cały świat, by dotrzeć do ukochanej. W nędzy i rozpaczy, przemierzy na kolanach cały świat, by stanąć przed nią i błagać o wybaczenie.
Oczywiście! Czyż nie kopnąłby jej wówczas zaszczyt? Mogłaby dotykać swojego ukochanego wszędzie tam, gdzie chciała i to bezproblemowo, bo to przecież leń, to by jej nawet nie odgonił! Zresztą nie chciał. Toć to mężczyzna, dlaczego miałby odganiać od swego ciała piękne, kobiece dłonie, chcące go dotknąć? No właśnie! Nie miał ku temu żadnych, ale to żadnych powodów.
– Możesz go najwyżej położyć w przedpokoju. Moja matka i tak go wypieprzy, kiedy przyjedzie.
Uciął i aż wstrząsnęły nim dreszcze, gdy tylko pomyślał o przyjeździe matki. Nie chciał jej na razie widzieć, ale pewnie i ona niedługo u niego zagości. Wszak co dekadę odwiedzała syna, więc ten czas wreszcie nadchodził. Dosłownie fioletowowłosy zasępił się na samą myśl. No tak się nie da! Jak mógł sobie na to pozwolić, by matka wchodziła z buciorami w jego życie? Ha! Dawała mu pieniądze, to był wystarczający powód.
I koniec tematu o dywanie. Mochi nie ustąpi. Nie i koniec kropka. Postawi na swoim, choćby miał mu ktoś ujebać dłonie przy samej dupie. Zła się nie ulęknie.
– Cieszę się. Jest równie barwny i skomplikowany, co Ty sama.
Oczywiście miał to być piękny komplement, jednak jak odbierze go Nene? Pewnie coś przekształci, przeinaczy i uzna, że Mochi jest bardzo złym wampirem. No cóż, tak to jest, jak zamierzał związać się z kobietą, która była przecież jeszcze dzieckiem!
Nie musiała go dźgać w bok, bowiem Mochi, uwaga, wstał o własnych siłach. Mało tego! Przerzucił sobie wampirzycę przez ramię, jakby była piórkiem i pognał jak debil po schodach na górę. W wampirzym tempie, więc w przeciągu kilku sekund byli już na miejscu. Ha, tak szybko to on jej nie puścił, by pognała zająć się wanną. Zsunął ją z ramienia, zamykając za nimi drzwi. Och, nie chciał żeby mu uciekła. Przykuł ją do drzwi łazienkowych, zagradzając ucieczkę i zawisł nad nią ze swoją nieodgadnioną miną. Pochylił się wreszcie ku niej, by złożyć pocałunek na szyi. Zaczął ją delikatnie całować i lizać, jedną dłonią przyciągając ją ku sobie za talię. O tak, cudnie pachniała, aż nabierał ochoty by ją ugryźć. Jego źrenice zalśniły nieprzeniknioną czernią…

_________________
Powrót do góry Go down
Nene

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t440-nene
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Nie Sty 12, 2014 10:13 am

Jeżeli Nene kiedyś dowie się o jego poświęceniu, ucieknie mu i będzie cierpliwie czekać, aż ją znajdzie. Wszak nie tylko sprawdzi jak zależy mu na swojej małej księżniczce, to w dodatku pobawią się w chowanego! O ile w połowie drogi nie padłby ze zmęczenia. Toć nieprzewidywalne stworzenie.
Wiadomo. Obmacywanie Mochi'ego to naprawdę przemiłe hobby, aczkolwiek dosyć niebezpieczne. W końcu wampir ma w sobie także skłonności do obudzenia w sobie prawdziwej natury, aczkolwiek Nene się go nie boi i nie zdaje sprawy z niebezpieczeństwa. Bo w sumie niby po co? Bes ryzyka nie ma zabawy!
- Twoja matka lubi wciskać nos w Twoje życie, prawda? - Zagadnęła, patrząc miodowymi oczyma na twarz wampira. Biedny. Ciągle skazany na matkę. A ojciec? Nie pomoże synowi? Pogłaskała go po włosach, uśmiechając się wciąż od ucha do ucha.
- Ale spokojnie. Znajdę sposób i na nią! - Nowe postanowienie! Aż zacisnęła łapki w pięści, mając zaciętą minę. Nie pozwoli żeby jakaś dorosła matrona decydowała o wszystkim w życiu Mochi'ego. Poza tym Nene ma duże poparcie u swojego stwórcy. Czy Mochi wie kto zamienił jego małą przytulankę?
- I też tak błyszczy! Będę Twoją żoną! - Pisnęła uradowana, by za chwilę zostać zaciągniętą do łazienki. Nie, nie bała się. Była wesoła i śmiała się głośniej niż zwykle. Czyżby zaś szykował się atak mocy? Kto wie... Jak na razie została postawiona pod drzwiami, a przed sobą miała postać wampira.
- Chyba chciałeś się wykąpać a nie memlać moją szyję. - Wymruczała mu do ucha, wplatując swoją małą dłoń w długie włosy leniwca. Nie bała się, nic z tych rzeczy. Kiedy ujrzała ślepia pełne czerni, położyła jedną łapkę na jego policzku. Sama minka Nene stała się aż nadto tajemnicza. Lekko zacisnęła palce na włosach wampira, czekając na jego kolejny ruch. W końcu ona sama jest przy nim taka bezbronna, ach!

_________________

Aktualny Ubiór: Takie o to nosi na sobie strój. Bielizna - klik.
Mnóstwo błyskotek na łapach, na szyi, na uszach - chodząca choinka. Na serdecznym palcu lewej ręki pierścionek
Dwa zakręcone kucyki.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Pon Sty 13, 2014 3:15 pm

Mochi nigdy nie mówił, że jest idealny i nie ma niczego na sumieniu. Każdy ma różne pobudki, by coś robić. Początkowo faktycznie cieszył się, że na jego drodze stanęła Nene. Młoda, niedoświadczona, nie mająca zielonego pojęcia o istnieniu wampirów. Mógł ją we wspaniały sposób omamić i przedstawić matce, jako swoją dziewczynę. Odczepiłaby się i znów zaczęła srać pieniędzmi, by synek mógł dalej dokarmiać lenia. Ale teraz, gdy pobył już nieco dłużej z tą zwariowaną dziewczyną, nie wyobrażał sobie, że pewnego wieczoru nie zastanie jej obok siebie. To była zbyt bolesna, wręcz okrutna rzeczywistość, która nigdy się nie spełni – taką miał nadzieję.
– Taka jej rola. Jest jaka jest, ale to moja matka.
Chrząknął, jakby dając dziewczynie do zrozumienia, że matka to rzecz święta. Nie ważna jaka jest i co robi, wtrąca się czy olewa syna, wciąż była jego matką i nie przestanie nią być. To był temat tabu, bowiem wampir miał dość burzliwą przeszłość, a sama matka niejeden skandal za sobą. Do dziś nie wiedział, to był jego prawdziwym ojcem. Po ojczymie zyskał nazwisko, władzę, tytuł, sporo ziemi, posiadłości oraz niemały majątek.
– Wiesz, że pochodzę z rodziny królewskiej?
Zagadnął nagle Nene. Był ciekaw jak zareaguje, co powie. Może to był też mały test? Skoro myślał poważnie o niej, to nie chciał, by była z nim tylko dlatego, że wżeni się w rodzinę królewską, dostanie tytuł „lady” i będzie traktowana jak księżniczka.
– Myślałem czy by nie zabrać Cię do Anglii. Do mojego domu, a raczej pałacu.
Zaproponował, głaszcząc powoli dłonią jej jasne włosy. Puścił mimo uszy komentarz, że zajmie się także i jego matką. Ona… była dość konserwatyczna, zatrzymała się chyba na jakimś XVIII wieku i żyje tamtejszymi obyczajami. Sam nie wiedział dokładnie, jak zareaguje na wieść, że lord Mochi ma za narzeczoną zwykłą wampirzycę niskiego statusu. Nie bardzo się tym przejmował, jasna sprawa.
I tak oto, znaleźli się w łazience. Warknął pod nosem, gdy ta wplotła swoje dłonie w jego włosy. Szarpnął się nieco, oblizując nerwowo wargi. Naprał na nią mocniej, przykuwając drobne ciałko dziewczyny do drzwi. Znów rozpoczął powolną wędrówkę wargami po jej szyjce, zataczając małe kręgi językiem. Wreszcie zatopił ostre kły w skórze. Delikatnie ją nakłuwając, by kilka świeżych kropel krwi napłynęło. Szybko je zlizał, ssąc natarczywiej rankę.

_________________
Powrót do góry Go down
Nene

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t440-nene
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 128


PisanieTemat: Re: Mieszkanie - LOFT   Wto Sty 14, 2014 11:03 am

Matka osoba święta. Nene jedynie westchnęła, nie ciągnąc tematy. Może był mamisynkiem? W porządku, odbierze to jako coś słodkiego. Ale co mu się dziwić? Niemal bez przerwy na garnuszku rodziciela, zresztą... I tak go kochała. Żadnych jego wad ona nie widzi. Poza tym musi szanować mamę, skoro nie może powiedzieć złego słowa o niej. Zresztą, jak ta kobieta przyjmie Nene? Zapewne kiepsko, niestety wampirzyca krwi słabiej, w dodatku bardzo młoda i niewinna.
- Jesteś księciem?! - Aż ślepia jej zalśniły, wpatrując się w buźkę Mochi'ego. O rety, rety! Ma swojego księcia! Chyba musi mu założyć ten różowy, świecący diadem i dać berło o złotym kolorze. Chwyciła go za poliki, miętąsząc je jak ciasto.
- Moje kochane jest księciem! Kupisz mi konia? Będziemy trzymać go tutaj, w domu! - No i masz. Kolejna zachcianka ala'Nene. Ale czy właśnie nie jest tak bardzo urocza? Taka kocia mordka, lśniące radością oczęta... On naprawdę może jej odmówić?!
- Tak! Zabierz mnie, zabierz! Proszę, proszę, proszę, proszę, proszę! - Gdyby mogła, wcisnęłaby się w ciało wampira i czekała aż zabierze ją do swojego Angielskiego pałacu, gdzie mogłaby się poczuć jak prawdziwa księżniczka! Ale czy aby na pewno mógł? W końcu jego mama może jej nie polubić i raz na zawsze wygnać Małą Nene z jego życia.
Wspólna kąpiel przerodziła się w posiłek Mochi'ego. Wampir zachowywał się dziko, a kiedy go dotknęła, najwyraźniej nie spodobało mu się. Ale czy właśnie kiedy mu ulegnie, nie będzie jeszcze gorzej? Włożyła swoje drobne paluszki we fioletowe włosy, pozwalając na zatopienie w sobie kłów. Mógł widzieć wiele jej wspomnień. Życie u boku wiecznie zajętych rodziców, nieudane powiązanie z muzykiem i ugryzienie szlachetnego... Czarne włosy, czarne jak noc oczy i biała niczym mleko skórka. I dotyk dłoni... delikatny mimo ich twardości. Czy rozpoznawał twarz swojego... prawdziwego ojca?
- Jeśli zemdleję, zanieś mnie do salonu. Niebawem rozpocznie się mój serial. - Bąknęła, drapiąc teraz wampira po plecach. Chyba nie będzie mu się nawet chciało kąpać, kiedy posili się dziewiczą, sycącą krwią Nene.

_________________

Aktualny Ubiór: Takie o to nosi na sobie strój. Bielizna - klik.
Mnóstwo błyskotek na łapach, na szyi, na uszach - chodząca choinka. Na serdecznym palcu lewej ręki pierścionek
Dwa zakręcone kucyki.
Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie - LOFT
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: