IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zrujnowany kościół

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Zrujnowany kościół   Pon Paź 22, 2012 9:38 pm

Prosta budowla umieszczona nieopodal cmentarza. Jest ona całkowicie zniszczona: brak większości ścian, wybite witraże, ławki połamane. Jedynie ołtarz zachował się w miarę, choć on już nie służy żadnemu kapłanowi. Za to wampiry upodobały sobie resztki kościoła jako miejsce spożycia porwanych ofiar, a przyczyną jest tego rzadkie odwiedzanie tejże ruiny - grozi tutaj niebezpieczeństwo całkowitego zawalenia.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Wto Gru 04, 2012 9:23 pm

Tego wieczora Eilis była trochę nieposłuszna zasadom Akademii Cross. Nie wolno było być poza jej granicami po 20, ale ona wyszła z terenu o 18... Tylko wypadło jej z głowy wrócić. A czemu jej wypadło? Bo okazało się, że to miast było wspaniałe! Gwałty, mordy, porwania! Zaginieni ludzie, wszędzie jakieś niewytłumaczone zjawiska, bajki i legendy. Już przy sprawie Angel zaczęła sie zastanawiać o co chodzi. Zaatakowało ją jakieś duże kotowate stworzenie, ale nigdzie śladu po nim nie było. Jakby rozpłynęło się w powietrzu. Eilis zrezygnowała więc z poszukiwań i zaczęła dowiadywać się co w mieście szumi. No i przede wszystkim zwiedzać. A jeśli już o zwiedzanie chodzi, to w planie miała wszystkie możliwe opuszczone miejsca. Takie jak ten kościół na przykład. Główną atrakcją miał być cmentarz. Podobno w jego pobliżu jest jakiś zamek, ale należy do kogoś i nie wskazane jest wchodzić na jego teren. Nie ważne. Chociaż sobie popatrzy z odległości! Aż się jarała na tę wizję. Ale, tego popołudnia i wieczoru zwiedzała okolicę tego zrujnowanego kościółka. Na sam koniec odkryła, że boczne drzwi, zabite deskami, mają wyrwę. Więc weszła nią do środka. Uderzył ją wyraźny zapach kurzu i starości. Rozglądała się w ciemności, bo nawet przez wyrwy w ścianach światło jakoś nie dochodziło zbyt ochoczo. W takich miejscach można by dokonywać doskonałych scen mordu. Zamruczała zadowolona i podeszła do ołtarza, który jako jedyny zachował się w jako takim stanie. Przyjrzała mu się. Wyglądał, jakby wiele razy został splamiony czymś, co wsiąkło.
- Krew?
Zapytała samą siebie pod nosem. Przeszły ją ciarki i przesunęła po nim palcem. Oh, gdyby to była krew... Aż jej serce szybciej biło z zachwytu. Wyprostowała się i przeciągnęła. Jakiś kruk przeleciał w pobliżu robiąc trochę hałasu. Zerknęła w tamtą stronę, ale nie przestraszyła się specjalnie...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Wto Gru 04, 2012 9:31 pm

Tam gdzie dup... Tam gdzie kruki tam i zboki! Ringo jednooki wampir z wieczną żądzą na dziewczynki postanowił wreszcie opuścić zamczysko. Taki tam no-life... Przesiadywał ze swoją gumową lalą, rozmawiał jak z żywą. Aż wreszcie szanowna Gabriella wygoniła go z jego małego świata zwanego prywatną komnatą. Zatem zadowolony to on nie jest. Z miną obrażonego goryla szwendał się we wszystkie strony, łapiąc przy okazji garba na plerach. Czy oni tam z zamku nie wiedzą, jak bardzo Ringo nie lubi chodzić po dworze? Jego piecuchowate odchyły wręcz pragną pieca i miękkiego posłania plus stos chętnych dziewic. I miał już wracać, wymyślając głupi pretekst powrotu, kiedy do jego nosa dotarł zapach... kobiety! Zatrzymał się jak sztywny trup, zerknąwszy na kościelną ruinę. Gwizdnął pod nosem, szczerząc cwaniaka na mordzie. gdyby miał wąsa to bym nim zakręcił!
Podlazł sobie do wnętrza syfu, patrząc sobie na zgrabne literki ludzkiej samiczki. Normalnie przetrzepał swoją stalową czuprynę, związał ładniej krawat, a ślinę otarł chusteczką. Jego chcica rosła, a on sam zresztą miał chęć pomacać cudo zwane pośladkiem.
- Na ołtarzu fajnie się można pobawić.
Rzucił szlachetny, wchodząc głębiej. Oko koloru stali wpatrywało się w atrakcyjną młódkę. Co do drugiego oczka - brak! Źli łowcy mu je wydłubali, ot za karę za jego psoty. Bo świętym wampirem to on niestety nie jest. Poprawił przepaskę, krocząc jak lama na wybiegu. Co ona na ten jego seksapil i zapach czekoladowego axa?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Wto Gru 04, 2012 9:44 pm

Chciała tu zostać dłużej. Porozglądać się jeszcze. Kiedy to usłyszała czyjś głos. Mężczyzny. Zmrużyła oczy pod swoją kruczoczarną grzywką i zerknęła w jego stronę. Uniosła jedną brew, czego facet mógł nie zobaczyć, ponieważ pół jej twarzy skrywały włosy. Lubiła tę swoją czuprynę, bo wtedy ludzie nie patrzyli dziwnie na kolor jej szkarłatnych oczu z zaszokowaniem. Nie dostrzegali go po prostu. Przyglądała się podejrzliwie i z lekkim zaciekawieniem sposobowi, w jaki facet ten zmniejszał dzielącą ich odległość. Nie spięła się, była nawet nadmiernie wyluzowana. Czy to był jakiś morderca właśnie? Nie no chwila biorąc pod uwagę co powiedział. Eilis uśmiechnęła się trochę strasznie
- Jesteś gwałcicielem, czy po prostu masz dziwne fetysze? Mam nadzieję, że jesteś gwałcicielem. Chętnie posłucham opowieści. Zabijasz swoje ofiary i potem zakopujesz? A może zabierasz ich zwłoki i robisz sobie z nich kolekcję?
Westchnęła nagle przygnębiona
- ...chciałabym taką w domu...
Mruknęła bardzo cicho pod nosem i kompletnie ignorując jego ponętność. Znów zaczęła się rozglądać. Tak, była dziwną ludzką dziewczyną, to było pewne, na sto procent.
- A w ogóle miło poznać. Jeszcze nie sptokałam nikogo ciekawego w tym mieście.
Dodała z szerokim uśmiechem, niczym ten kota z Cheshire, pokazując białe ząbki...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Sro Gru 05, 2012 1:21 pm

Co za dziewoja! Ta grzywa, ten połysk szkarłatnych oczu, to dziwactwo same w sobie! Ringo zakochał się w panience, już wiedząc że ta kobieta na niego leci (gwoli ścisłości takowy fakt sobie ubzdurał). Uśmiechnął się jak pirat do skarbu, stając w pozycji luzaka. Panna błyszczy mu uśmiechem, pytając o naprawdę ciekawe sprawy! W dodatku aż tak widać iż jest gwałcicielem niewinnych panienek? Zaśmiał się słodko, zastawiając usta dłonią. Niech taka skromna nie będzie, aż się nam jednooka gnida zarumieni. A może już rumieńca złapał? Nie, Ringo to bydlak, on się nie rumieni.
- Jaki tam zaraz fetyszysta. Lubię kobietki i taki ze mnie prosty gwałciciel. A zwłok nie zakopuję, zostawiam na pastwę losu. Nie przejmuj się.
Za to on pokazał skromność. Nie będzie się przechwalać, nie wolno o! Uśmiechnięty niewinnie, patrzył na szalonego śmiertelnego.
- Lubisz zwłoki? Na cmentarzu jest ich sporo! Ewentualnie znajdziemy bezpańskiego psa, a najlepiej sukę.
Już jego żądza wmąciła się, a łapki zaczęły lekko drżeć. Prawa powieka drgała, a uśmiech pokazał zębiska.
Miło poznać? Tak, tak! Podszedł jeszcze bliżej, wdychając zapach damskiego ciałka. Nie pogryzie, po przemieni. Aż w nerwach kopnął zniszczoną ławkę. Oblizał się, kręcąc piruet. Tańce godowe to podstawa i w takim sposób stanęli twarzą w twarz. Oko koloru stali wyrażało chłód.
- Jam jest Ringo. Bóg twój jedyny.
Co za wyzwanie! Szlachetny zamruczał jak tygrys w negliżu. Ah te zaloty.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Sro Gru 05, 2012 1:43 pm

Gwałciciel! I to taki prawdziwy, żywy?! Na wolności! Niesamowite! To miasto naprawdę było fascynujące!
- Bezpańskie psy szarpiące i kruki dziobiące to co zostanie... Świetne...
Westchnęła sobie wyraźnie zachwycona wizją porzucania zwłok na pastwę świata. Pokręciła głową i znów spojrzała na tego pana gwałciciela
- Lubię zwłoki, ale nie można ich nigdzie dostać bez specjalnych uprawnień.
Wydęła lekko usta niezadowolona i skrzyżowała ręce pod biustem. Kiedy wspomniał o cmentarzu, przechyliła głowę lekko na bok i na moment można było dostrzec jedno z jej szkarłatnych oczu.
- Cmentarz był dopiero następnym punktem zwiedzania. Są tam jakieś mauzolea? Chociaż jedno? Może zgarnęłabym jakąś czaszkę, lub dwie...
uśmiechnęła się zachwycona pomysłem i oparła o ołtarz, bo tak wygodniej jej się stało. Gwałciciel odwalał piruety, niczym primabalerina. W końcu dzieląca ich odległość zmniejszyła się na tyle, że Eilis była już w stanie dokładnie ocenić wzrost tego mężczyzny, który za moment przedstawił się jako Ringo. Ale... Takie ringo do rzucania psom, żeby za nim biegały? Albo to może po japońsku? Zastanowienie wpełzło na jej twarz, ale zaraz znów skupiła na nim uwagę
- Jestem Eilis i mam bardzo wielu Bogów, musiałbyś się chyba postarać, żeby należeć do tego panteonu, a co dopiero zostać jedynym.
Uśmiechnęła się złośliwie. Czy ona się w ogóle nie bała? Nie. Zero strachu. Nawet była wyraźnie zainteresowana i rozbawiona tym dziwnym spotkaniem. Tak, uznawała je za dziwne... Przecież porządni gwałciciele nie robią piruetów, nie? Oczywiście bywają dobrze wychowani, ale nie, o piruetach nie słyszała. To było trochę dziwne, no i trochę interesujące naraz. Oczywiście wiedziała, że w swojej sytuacji to jest trochę jak obiad podany na srebrnej tacy wygłodniałemu wilkowi, ale ta metafora bawiła ją jeszcze bardziej. Nasłuchała się i naczytała już dość, a teraz sama była potencjalną ofiarą! Prawie jak prezent na Mikołajki normalnie! Tylko fajnie, gdyby jej nie zabijał, chętnie pooglądałaby jednak resztę tego cudownego miasta i jego okolic. A nawet się nie zabrała za jego legendy, mity i tajemnice. Przeszedł ją dreszcz na samą myśl
- Jak to jest być gwałcicielem Ringo? Fajnie? A wolisz jak ofiary krzyczą i uciekają? A zabijasz je zawsze, czy kiedy masz taki kaprys?
Miała do niego multum pytań. Zachowywała się całkiem tak jakby była fanką i spotkała swoją ulubioną gwiazdę rocka, no i zachowywała tak, żeby wyglądało, że jest całkiem spokojna i wyluzowana, a na serio roznosiło ją od środka, żeby wydusić z niego jak najwięcej. Wyprostowała się i włosy znów przysłaniały jej oboje oczu. I tylko lekki uśmieszek cały czas nie schodził z jej twarzy...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Sro Gru 05, 2012 3:12 pm

Tak żywy gwałciciel z krwi i kości! Niech sobie go pomaca, nie, to on ją pomaca jak mu nie wierzy. Uśmiechał się dalej, nie mogąc oderwać oczu od panny kochającej zwłoki.
- Jesteś nekrofilką?
Ni z gruchy, pietruchy pytanie poznawcze. Zrobił przy tym słynny dzióbek niczym głupia nastolatka do telefonu. Nekrofile są ble, chociaż sam też bierze czasem usługi od martwych kobiet. Chętne, tylko zimne, ale Ringo i tak je kocha. Nawet te starsze. Lat piętnaście czy dziewięćdziesiąt wampir wielbi każde. Takie tam fetysze.
Nie ma zwłok? Jest ich pełno. Niech pochodzi po Slamsach, tam ginie ktoś co chwilę.
- Mieszkam przy cmentarzu. Możemy poszukać razem!
A tam ją scapi w jednej trumnie. Zacierał łapy, mając swój misterny plan skrzywdzenia nekrofila. Ach, chłopina napalił się ostro. I robił piuety. Zabroni mu? Nie. On ma swój image i jest z tego dumny. Poza tym trzeba się jakoś wyróżniać.
- Ależ ja już mam zadatki na boga! No popatrz! Jestem fajny, do tego gwałciciel. Umiem ładnie śpiewać, gram na akordeonie! Nic tylko czcić i kochać, więc pokochaj mnie.
Jebana natarczywość. Położył łapy na jej ramionach, zmuszając aby patrzyła na jego gwiezdne światło!
Jednak zaraz puścił ją, nadymając policzki. Teraz zrobił się czerwony jak burak. Usiadł na brudnym podłożu, patrząc z dołu na Eilis.
- Oczywiście że lubię jak walczą. Martwa daje mi od razu, a żywa?! Nie! Piszczy, płacze Nie błagam, litości, nie zabijaj mnie. Wiesz jakie to jest fajne? I te minki. Pełne prośby! Nie, nie umiem im odmówić, ja wiem że tego chcą. To kobiety, one lecą na moje axe czekoladowe. W ogóle, czujesz? Jestem jak ten facet z telewizji, cały czekoladowy.
I zajebista gestykulacja ala Ringo. Krzyczał, wymachiwał łapami we wszystkie strony.
- Nawet moja ukochana dziewczyna nie daje mi rady. Ma ciągle otwartą japę i śmierdzi gumą. Moja siostra mówi że jest gumowa, ale ja wiem co innego! Jest żywa, jak Ty i ja. Tylko taka cicha. Wstydzi się mnie.
Kolejne powieści z życia psychopaty. Zaraz spuścił głowę, zdając sobie sparawę jak bardzo nie jest kochany przez Zuzanne.

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Sro Gru 05, 2012 3:41 pm

Pytanie, które jej zadano zwaliło ją z nóg. Nekrofilką? Aż się zarumieniła zirytowana i zawstydzona.
- Nie jestem, nekrofilką. Po prostu lubię straszne rzeczy. A trupy, są fajne, można by na nich przeprowadza doświadczenia, albo uczyć się... Albo bawić w Kubę Rozpruwacza...
Wyglądało na to, że tym stwierdzeniem uraził nieco jej uczucia. Trup to trup, jak mogłyby ją trupy pociągać... Sztywne to to... Zimne, nijakie... Nie rusza się. Fajnie wygląda, ładna ozdoba. Tyle. Za chwilę dostała ważną informację. Ringo mieszkał przy cmentarzu. Oczy jej się zaświeciły
- Ej, a czy to prawda, że tam gdzieś w pobliżu jest jakieś zamczysko?! Duże?! Podobno to czyjaś własność i nie powinno się tam chodzić. Mam nadzieję, że tam straszy... Swoją drogą cmentarz w tej mieścinie też może być nawiedzony, w końcu tyle tu zgonów, że to aż podejrzaneee...
Aż drgnęła rozochocona na wizję oglądania cmentarza, po którym pałętają się zombie, duchy i jakieś wiedźmy. Z radosnego odpływania w swoje myśli wyrwała ją dalsza wypowiedź Ringo. Przyjrzała mu się uważnie od stóp do głów. Pokręciła głową
- Niee... Co najwyżej mógłbyś być idolem muzyki ludowej, albo modelem. Dajesz po oczach urodą, że aż mnie oczy bolą od tej jasności... Ale nie bogiem... Musiałbyś...hmm...
Tu podparła brodę rękę, głęboko się zastanawiając. Zaczęła tupać lekko nóżką.
- ...chyba mieć jakieś super skille. Dopiero może by się można nad tym porządnie zastanowić. A tak, jesteś po prostu gwałcicielem, który gra na akordeonie, śpiewa, tańczy i oszałamiająco wygląda.
Wzruszyła ramionami. Podszedł do niej i złapał ją za ramiona, ale nic nie zrobiła, kompletnie to ignorując. I jak tylko skończyła swój wywód uzyskała kolejne odpowiedzi. Zmrużyła lekko oczy wizualizując sobie co ten mówi. Błagania, prośby, krzyki. Pięknie. Aż jej puls podskoczył. Czy ona dobrze zrozumiała, że truposzyce też posuwał? Oo... No tak w sumie blisko cmentarza mieszka.
- Jakbyś był z czekolady, to by cię mrówki i inne owady zjadły. Ale...
Zrobiła kroczek i pociągnęła nosem.
- ...Faktycznie pachniesz czekoladowo.
Uśmiechnęła się wesoło. Czekolada jest fajna. Kto normalnie nie lubi czekolady? Eilis współczuje tym wszystkim uczulonym na nią ludziom... Musiała się w międzyczasie uchylić, bo gwałciciel prawie walnął ją ręką, przy swojej całej gestykulacji. Ależ on się ekscytował tym co mówił. A na koniec Eilis dostała kolejną informację, może mniej ważną, ale za pewne zabawną. Zasłoniła usta dłonią skrywając uśmieszek i uciszając chichot.
- Jesteś zakochany w gumowej pannie Zuzannie? Chyba nie zaspokaja cię seksualnie, że aż zostałeś gwałcicielem. Chyba, że to jakaś cecha wrodzona i po prostu nie możesz się powstrzymać, co?
Zaśmiała się znowu. Ringo był naprawdę spoko gwałcicielem. Nie, żeby znała zbyt wielu. Poczuła się lekko senna, w końcu był późny wieczór.
- W sumie to powinnam wracać do Akademii... Ale w sumie to chciałam obejrzeć cmentarz... Ale w sumie...
Znó zaczęła się zastanawiać mamrocząc cichutko do siebie...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Sro Gru 05, 2012 6:55 pm

Zawstydzona trupociara! Ringo roześmiał się głośno, łapiąc za głowę. Jak taki ktosiek może się wstydzić? Aż otarł łezkę szczęście, czochrając wesoło łepetynę kobietki. Nic tylko macać, macać i ruchać. Ach! W dupę kopany on zaraz ją tutaj porusza, że wypastują całą podłogę w zrujnowanym kościele!
- Kuba Rozpruwacz wycinał dziwkom macice, też lubić wycinać organy rozrodcze? Ja lubię je dymać, nie wycinać.
Szczerości nigdy dość. Klapnął w zimne dłonie, zaś nimi zacierając, jakby taki odruch miał mu pomóc. Właściwie to która jest godzina? No tak! Czas kopulowania ze wszystkim co się rusza! Ostatnio spotkał niezłą samiczkę, na imię miała Klementyna i jest krową. Aż klepnął ją w zadek na pożegnanie, a ona sprzedała mu kopniaka w krzyż. Czyż to nie była miłość od pierwszego uderzenia? Och tak, on się zaraz tutaj rozpłynie. Marzyciel.
Zamek? Jaki zamek. Ringo podrapał się po głowie, zastanawiając się. No tak! Ona mówi o TYM zamku, ech ta skleroza. Doprawdy, ależ on jest dowciapny dla samego siebie.
- Ach, ten zamek. Taki wielki, czarny i w ogóle w chuj mroczny. Wiesz... Ja w nim mieszkam i jestem zajebisty jeszcze bardziej! I nie, raczej nie jest nawiedzony. Nawiedzony raczej jest właściciel i cała reszta jego świty. Takie tam dziwactwa.
Machnął łapą, aby ta dalej nie pogrążała się w temacie. Nie wiedziała o istnieniu wampirów, więc niech tak pozostanie. Nie chciał tak jakoś mieć przesrane od Hiro, ten nienawidzi jak ludzie dowiadują się o nocnych istotach. Rada... Rada Srada! Smoleńsk Kurwa!
Idol muzyki ludowej? Zmarszczył nos, brwi i co tylko dało się na twarzy. jak, jak ona mogła? On jest taki piękny! Nie, model także odpada. Ringo ma budowę dosyć szeroką, nie, gruby także nie jest, po prostu ma szerokie bary. Złapał się za twarz, mając minę zbitego owczarka niemieckiego. Widziałaś kiedyś zbitego owczarka niemieckiego? Ja nie, więc... I tak mnie kochasz.
- I tak uważam co innego.
Palnął fochnięty, jednak ile foch trwał? No prawie w cale. I wróć! Super skille? On ma ich całą masą, no gwoli ścisłości jedynie cztery. Ale niech popatrzy na niego Full wypas męski samiec! Chce popatrzeć jak rusza sutkami? On umie!
- Nie masz pojęcia ile potrafię, ale nie, nie mogę pokazać moich nadzwyczajnych umiejętności. Gdzie jeszcze zaczniesz mnie pragnąć mocniej, niż ja ciebie. A tak nie może być, bo to ja zły, a ty ta do cium ciumowania.
W prawdzie ciężko pojąć o co może chodzić Ringo, ba, on nawet samego siebie czasem nie rozumiał. takie tam kretynizmy murowane grubą cegłą. A czy wiesz, że Ringo był pomocnikiem murarza? No właśnie, nie wiesz! Dawał taką zaprawę, że aż żona szefa zmarła od nadmiaru naturalnego kitu wampira.
ONA GO POWĄCHAŁA! Ringo aż się cofnął, lecz zaraz no usiadł. Ale fakt pominiemy. Zgarbił się na tyle ile było to możliwe, gadając coś pod nosem. Ona na niego leci, on musi, musi ją posiąść! Tak! Jak pies sukę! Zaraz zawyje i choj z rozmowy, szlachetny ucieknie, a Eilis będzie podniecona samym jego zapachem. Biedny, musi zacząć się zaś leczyć elektrowstrząsami. Ostatnio Hiro co raz częściej na nim to stosuje, sadysta jebany.
- Masz coś do Zuzanny? Bo ja mam! Ona ciągle milczy, a ja pragnę, pragnę aby mi powiedziała jaki jestem wspaniały. Mam dosyć stania przed lustrem i nazywaniem się najprzystojniejszym facetem pod księżycem.
Ach, te zmiany tematu. Ringo potrzebował się napić, najlepiej... Nie! Dosyć, pora pokazać jaki on jest super silny i jak to potrafi brać bez pozwolenia. Tylko najpierw, sobie popatrzy jak na usypia.
Chodzi do akademika, on także by chciał. Ale on jest za stary, wzięliby go za pedofila i co? No właśnie, zamknęli na 25 lat więzienia w celi pełnej brudasów. No i cóż... Wreszcie ruszył cztery litery, przetrzepując tyłek z brudu. Ach jego piękne czarne spodnie. Popatrzył się raz jeszcze na dziewczynę. jest późno, zatem dlatego ogarnia ją senność. Uśmiechnął się pod nosem, podchodząc do niej. I spała czy nie złapał ją za cyce i kręcił niczym korkami od kuchenki! Wydawał przy tym nieokreślone dźwięki podniecenia. No po prostu musiał ją pomacać, inaczej zaś rozpaczał by nad sobą jak nieogolone emo.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Sro Gru 05, 2012 7:32 pm

Wzruszyła tylko lekko ramionami. Nie wiedziała, czy lubiła wycinać narządy, nigdy tego nie robiła, ale chętnie by spróbowała~
- Nie wiem, czy lubię, nie sprawdzałam. Serio niewyżyty z ciebie koleś...
Stwierdziła z lekkim zamyśleniem, a potem nawet rozbawieniem. Mogłaby sobie tak go słuchać, ale on był strasznie narcyzowaty! Nie wszyscy faceci są tacy narcyzowaci, ale ten to po prostu... Aż zastanawiała się czy jest zabawny, wkurzający, czy po prostu śmieszny. Ale nagle zaczął mówić o zamku
- Mieszkasz w nim?! Serio, czy blefujesz?! Chciałabym go zwiedzić kiedyś!
Ale się podjarała jak knot świecy, zapalony zapałką. Prawie zaczęła podrygiwać na tę wizję. Zaśmiała się cicho i radośnie. A ten znów zaczął mówić. I wspominał coś o mocach, czy umiejętnościach. Ke? Zmarszczyła lekko brwi.
- Cium ciumowania? Po jakiemu to? Co ja? Lizak jakiś?
Zaczęła się głośno śmiać. Aż do bólu brzucha wręcz! No ładnie ją załatwił, popłakała się ze śmiechu. Kiedy się wreszcie opanowała, przeprosiła go za swój wybuch i odchrząknęła, doprowadzając się do ładu. Nie śmiała się tak od wieków. Ostatni raz to chyba jeszcze zanim jej ojciec ożenił się z tą okropną kobietą... Zauważyła jego zaskoczenie na to jak go powąchała. To było zaskakujące? No przecież korzystanie ze zmysłów to normalna cecha, czyż nie? Przysiadła na brzegu ołtarza i założyła nogę na nogę.
- Cóż, zaskoczyłoby mnie, gdyby zaczęła ci odpowiadać Ringo. A nie możesz sobie po prostu znaleźć równie niewyżytej żony, czy coś? Czy po prostu masz kaprys zmieniania ciągle partnerek... A co jak złapiesz kiedyś HIV, albo inny syf?
Skomentowała i powiedziała co myśli. Swoją drogą, dobry tytuł na książkę "Żona Gwałciciela", hahaha. Aż się uśmiechnęła pod nosem i znów zasłoniła usta lekko ziewając. Coś znużona była. Która to godzina? Koło 1, zapewne. Pewnie jakby się teraz natknęła na jakiegoś prefekta, to by ją ochrzanił. A tak strasznie chciała być w klasie nocnej. Chociaż, ta już pewnie też jest po zajęciach, westchnęła. Buszowała właśnie po swoich myślach, kiedy to zarejestrowała, że Ringo znów wstał, co ciekawsze podszedł do niej i złapał ją za biust dotykając i macając bezpardonowo. W pierwszym momencie otworzyła trochę szerzej oczy i spąsowiała. potem odchrząknęła.
- Wiem, że to bardzo fascynujące i moje piersi zapewne idealnie pasują do twoich dłoni. Ale mógłbyś chociaż być bardziej straszny, co? Bo jak na razie mam świetny ubaw, a nawet mnie ciarki nie przeszły.
Oznajmiła uśmiechając się do niego z politowaniem. Podniosła nogi, zgięła je w kolanach i kopnęła go w brzuch. Bardziej niż odepchnęła go od siebie, to siebie od niego. Przefikołkowała do tyłu przez ołtarz i wylądowała za nim, tak, że teraz on zajmował dzielącą ich odległość. Poprawiła ubrania i pomasowała biust. Cóż, trochę zabolało, ale ból był fajny. Co za zabawa bez bólu. Zerknęła na niego z ukosa.
- Myślisz jeszcze racjonalnie, o ile w ogóle to robiłeś, czy już jesteś psem, i tylko chcesz mnie przelecieć. Hmm? Ringo?
Powiedziała spokojnym, chłodnym tonem uśmiechając się drapieżnie. Tak, zdecydowanie miała ubaw...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Sro Gru 05, 2012 9:06 pm

Niewyżyty? A czy on miał na czole tak napisane? No mieć nie musiał, sama morda Ringo mówi wiele za siebie. Zarechotał jak głupek, nie rozmawiając dalej na ten temat. Oby się tylko nie wściekł, bo dłużej z czymś zwleka albo coś mu nie odpuszcza - złości się.
Tak, gwałciciele zwykle są narcyzami. Nie wiedziałaś o tym? A Ringo to już w ogóle chodzący Bóg seksu według własnego mniemania. gdzieżby ktoś śmiał być lepszy od niego? No kto! Nawet ten pedałek Kyubi mu nie podskoczy w bistości, ha! On szlachetny nad, nad tym czymś... Aż zadrżał na samą myśl co mu z robił w zamku.
czy on mówi w innym języku? Złapał się za czoło, chcąc walnąć jakąś ciętą ripostę, choć tak się oczywiście nie stało. Za to uśmiechnął się najpodlej jak potrafił, przechylając łeb na bok.
- Zwiedzanie nie odbywa się za darmo!
Oświadczył tajemniczo, mrużąc jedyne oko. Drugiego brak, źli łowcy, źli. Choć z całą pewnością gryźli glebę od spodu, nie? Zresztą, mniejsza o to.
Tak! Ona jest jak lizak! Długa, chuda z wielkim łbem pfu włosami. A same jej słowa nieco zbiły szlachetnego z dobrego humoru. Wolał już ją wziąć na tym ołtarzu niż się śmiać. I czemu jest człowiekiem? Nie posili się, musi jakoś obejść... Nie, wystarczy że ją natnie i sobie possie. O, dobry plan, idealny wręcz dla szlachetnego wampira.
- Oczywiście, jesteś lizaczkiem z czupryną na głowie.
Odparł na jej pytanie, robiąc minę ala księżniczka. Doprawdy, jak ona śmie do niego tak mówić? Kobiety powinny się kłaniać, a nie jeszcze wyśmiewać oprawcę. tak w ogóle, czemu nie brała go na poważnie? Ringo stanowi zagrożenie dla otoczenia, to niebezpieczny typ.
Żona? Jeszcze czego. On miał całe setki żon. Co do Hiv, wolne żarty. Nic takiego mu nie grozi, nigdy.
- Nie ma takiej, która by mnie zaspokoiła. A jeśli, to miałaby robić to ze mną codziennie! Co kilka chwil.
Prawda, szczera prawda. Ringo cierpi na seksoholizm i nie jest w stanie nad tym panować. Zazdrościł wampirom, które nie umieją panować nad głodem. Choć z drugiej strony, uwielbiał kobiety! Dlatego wszystko co dziwne ma swoje plusy i minusy, naprawdę.
Potem co... Łapanie za piersi. Szlachetny robił to bez oporów, macał, ściskał i takie tam bolesne sprawy. Niemal już się ślinił, a ślepie nabrało szkarłatnej barwy. O nie! Nie zdradzi się. Dlatego zmrużył oko. Nie jest straszny? Ślepie powróciło do normalnego koloru, a mina wampira wyglądała jakby ktoś powiedział mu iż nie jest najseksowniejszym wampirem pod księżycem.
- Nie musisz się bać, wystarczy że przerżnę ci dupę.
Powiedział swoje i już miał coś dodać, kiedy ta kopnęła go w brzuch. Brakło mu powietrza i musiał odkaszlnąć. Nieco go zezłościła. Podwinął rękawy koszuli, sapiąc jak byk.
- Pies? Pies szczeka! Mi jeszcze niewiele do tego brakuje.
Rzucił gniewnie, atakując ołtarz, a dokładniej to spojrzał z nad niego na ciało Eilis. Ona się cieszyła, a ten powstrzymywał ogiera w spodniach. Wskoczył na ołtarz, obnażając piękne białe zęby, ach te kły! Długie, o tak! Ringo warczał.
- Chociaż mam ochotę się rozerwać, suczko.
Dodał ni stąd ni zowąd. O co mu chodziło? Pies fajny zwierz, chodzi na smyczy, warczy i zabawia się z suczkami. A on taki pies na baby jest...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Pią Gru 07, 2012 4:31 pm

Trochę zgasła, jak powiedział, że zwiedzanie nie za darmo. Wydęła usta i zamyśliła się. Hmm, to najwyżej obejrzy go sobie z daleka. Cmoknęła i pokręciła głową wyraźnie niezachwycona. Nie miała za dużo kasy w gotówce, nie będzie nic płacić. Bo o kasę mu chodziło, niee? Po chwili jakby dotarła do niej druga opcja, ale co to za zapłata. Nijaka. Porównanie do lizaka zignorowała. Cóż, niech uważa co chce. Zabawy był. Potem dostała niekoniecznie oczekiwaną odpowiedź na temat możliwej żony dla Ringo. Jeśli jeszcze miała wątpliwości, czy cierpiał na seksoholizm, to właśnie je rozwiała. Świetnie. Pewnie gdyby nie robił dziwnych podchodów byłby doskonałym materiałem na rasowego gwałciciela. Zastanawiając się nad tym. Może był rasowym gwałcicielem, tylko z nią się tak wygłupiał? Kto go tam mógł wiedzieć. No, a potem zaczęła się cała mała akcja z macaniem. Przez moment Eilis zdawało się, że widziała czerwony błysk w jego oku. Uznała jednak, że tylko jej się zdawało. Pokręciła głową, na jego kolejną wypowiedź
- Ale ze strachem byłoby ciekawiej. Samo w sobie rżnięcie nie jest zabawne, ani ciekawe.
Odpowiedziała mu spokojnie, czując jednak trochę dreszcz na plecach. A potem zdało jej się, że Ringo się zirytował po tym kopniaczku. Spojrzenie mu spoważniało. Odburknął na jej komentarz o psie. Dziewczyna zmrużyła lekko oczy obserwując go. A potem mężczyzna obnażył kły... Kły?! Otworzyła oczy trochę szerzej przesuwając nogę lekko w tył, jakby to jej ciało samo zareagowało wiedząc, że powinno uciekać. Zaskoczyła ją chwilowa bezwładność nad ciałem, no i przede wszystkim długość kłów mężczyzny. To nie normalne. Ludzie nie mają takich długich zębów. Mógłby mieć ostrzejsze kły niż przeciętny człowiek, to by było normalne. Mogłyby być specjalnie spiłowane, lub takie naturalne. Ale te były i dłuższe i ostrzejsze. Jak u zwierzęcia, nie człowieka. Wlepiła w nie oczy milcząc. Coś jej się kołatało po głowie. Wilkołaki, wilki, wielkie koty... Koty. Czy nie uznała, że coś kotowatego zaatakowało Angel? Taak. I miało długie kły. Czy to mógł być Ringo?
- Masz strasznie długie kły... Zostałam suczką? Od kiedy... I co masz na myśli, hmm?
Zapytała wybijając się z małego transu. Nie mogła ruszyć się z miejsca, jej ciało chciało wiać, a umysł chciał chłonąć informacje. Taki spór wewnętrzny...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Nie Gru 09, 2012 6:38 pm

Zapłata w naturze. Mówi ci to coś? Ringo nie żąda pieniędzy, ma ich sporo, poza tym i tak ma dosyć dziwek. Chciałby taką swoją, prywatną dupodajkę! Nikt żeby łap do niej nie pchał i aby była tylko jego, bowiem szlachetny dzielić się nie lubi. Czuł się jak jedyny facet na ziemi, kiedy na drodze spotykał kobietę i wtedy w jego umyśle rodziła się zdradliwa fakt odnoszący się do potrzeb ofiary, innymi słowy Że każda tego chce. Biedny szlachetny polował nie wybierając. Atakował starsze kobiety, młode. Wszystko jak leci, nawet zwierzęta mu nie uciekają. A kiedy wzięto go w więzienną niewolę, gwałcił współwięźniów. I nie, gejem nazwać go nie można. No ale odbiegłem się od tematu.
Ringo jest zawodowym seksualnym przestępcą, nieraz bawił się z ofiarami, a dwa zdarzało mu się atakować od razu. Tak jak z głodem na krew. Niezawsze musi być aż tak źle, jednak lekceważyć niemożna. Teraz niestety dostał mocnej chcicy. Drobne krople potu pojawiły się na czole. Skąd pot? Pił wodę! Ha, nie krew. Temu też złapało go pragnienie.
Dziewczyna wyraźnie się bawiła, choć może i nie? Szlachetny roześmiał się głupkowato, mając minę cwaniaka. O tak, ten to taki pewny samego siebie, nigdy nikogo się nie bał, nawet łowców którzy wydłubali mu oko.
- Zaraz będziesz się bać, gwarantuję!
No i tak. Zeszło im na macaniu, a teraz ten siedział jak pies na ołtarzu. Niezadowolona mina gościła na twarzy Ringo. I co? Obnarzył kły!? Machinalnie zasłonił je ręką, marszcząc brwi. Zeskoczył z ołtarza, lądując tuż obok Eilis.
- Są sztuczne! Taka moda!
I po tych słowach nasz kochany szaleniec złapał za swojego lewego kła, ciągnąc mocno. Ząb poruszył się że aż zaczął krwawić! Ten niemal pisnął, puszczając kła. Zostawi go w spokoju. Aż wampirze serce mocniej zabiło.
Obejrzał się na dziewczynę, podchodząc bardzo blisko. I na bezczela zatopił się w jej ustach. Objął ramieniem, wciskając drugą łapę na jej krocze. Dosyć zabawy, czas na upojenie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Sro Gru 12, 2012 6:30 pm

Przyglądała się poczynaniom pana gwałciciela, który jakoś specjalnie nic specjalnego nie robił. Pewnie zaczęłaby uznawać, że nawet może blefuje z tym swoim bóstwem i gwałtami, ale potem zainteresowała się tylko i wyłącznie jego kłami i jakoś wypadło jej dochodzenie do prawdy z głowy. Powiedział, że są sztuczne? Zmarszczyła lekko brwi niepewna. I jeszcze mniej pewna była, kiedy złapał się za niego i pociągnął. Po kle ściekła krew. Nie no... Na sztuczny to on nie wyglądał, nie ma bata! Niesamowite. Można się urodzić z takimi zębami?! Jak pies, dziki kot, demon, albo wampir jakiś! Super. Uśmiechnęła się kącikiem na tę myśl. Ledwo zdążyła zarejestrować, że Ringo znów jest tuż przy niej. Spięła mięśnie gotowa do odskoku, kiedy znów spróbuje ją złapać. A ten co? Trzy rzeczy naraz. Po pierwsze pocałował ją... Znaczy... Bardziej z zamiarem rozwarcia jej ust i pochłonięcia ich swoimi, niczym po francusku. Eilis zwykle zastanawiała się o co z tym wszystkim chodzi, że dziewczęta się tak zachwycają. Well. Nie miała chłopaka, ani dziewczyny. Nie sprawdziła i nie planowała. Niespodziewanie jednak dostała odpowiedź. Aż otworzyła szerzej oczy, chcąc się cofnąć, ale nie mogła, bo Ringuś przytrzymywał ją ręką, kiedy jego druga odnalazła jej krok bez problemu i odruchowo kruczowłosa zacisnęła uda, wydając zduszone mruknięcie i jęknięcie zaskoczenia i niezadowolenia. Zrobiło jej się dziwnie, bo i gorąco i serce jej załomotało za szybko. Zacisnęła mocno dłonie, wbijając pazury w jego przedramiona.
- Puszszszczaj.
Zasyczała uwalniając usta od niego i zastanawiając się, czy to lęk, niepewność, czy huk wie o się z nią działo. Się szarpała, oczywiście...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Sro Gru 12, 2012 10:21 pm

Puszczać? Nie ma bata! Ringo weźmie ją tu i teraz! Bez gadania i żadnych protestów. Jako iż jest wampirem krwi szlachetnej, nie pozwoli tak łatwo zwiać, poza tym jest dla niej za silny. Trzymał ją bardzo mocno, by zaraz popchnąć, dobijając telekinezą. Dosłownie przytrzymywał ją ową mocą, aby nie mogła wstać. Szlachetny musiał się skupić na swojej czynności, podchodząc bliżej.
A jak tylko znalazł się nad nią, moc została od razu wyłączono, by móc sobie usiąść wygodnie na udach dziewczyny. Następnie nachylił się do jej twarz, łapiąc za nadgarstki. Ringo stracił cierpliwość, do tego dłuższe podchody nie są za zdrowe.
- Koniec zabawy, jesteś moja!
Krzyknął, następnie jedną ręką rozerwał jej płaszcz czy tam kurtkę. Pal licho co miała. Chciał dorwać się do jej bluzeczki, a potem tak z górki do górnej bielizny. Ringo nie potrafił powstrzymać żądzy, niemal podobnie jak jego siostrzeniec. Mimo starego wieku, wysokiego statusu krwi nie raz zachowywał się jak krwiożerczy Poziom E. Lecz pamiętajmy... Że Eilis może się wybronić! Niech zagada, niech krzyczy niech walczy, poza tym ma jedną wolną rękę, żeby nie było, o! A Ringo otwarty na obronę, serio! Może się przestraszy i ucieknie?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Sro Gru 12, 2012 10:42 pm

Rzeczywiście. To było wręcz nieludzkie, taka siła. Skąd on do cholery miał tyle siły?! Jakby próbowała odwinąć się z jakiegoś metalowego pancerza. Dziwne! A jeszcze dziwniejsze, że gdy znalazła się na ziemi, nie zdołała się ruszyć, aż do momentu, kiedy to Ringo usiadł na jej udach. Stres ją zjadł, że aż miała wrażenie, że coś przyciska ją do ziemi? Nie no... Czytała różne reportaże z gwałtów, ale nikt nigdy nie opisywał nic chociaż trochę podobnego do tego co sama doznawała, widziała i czuła. DZIWNE! Jej nadgarstki zostały przygwożdżone. Eilis wzięła głęboki wdech i wypuściła powoli powietrze. Cóż... Była cała spięta, ale nagle przestała się szarpać. Wlepiła wzrok w mężczyznę
- Prawem do wolności osobistej jestem swoja. Musiałbyś mi dać dobrą propozycję, żebym ewentualnie rozpatrzyła twoją petycję o byciu twoją.
Uśmiechnęła się nagle, paradoksalnie, bo wtedy jej górna część ubrania została zdewastowana. Grzywka rozsypała jej się na boki ukazując parę chłodnych, szkarłatnych niczym krew oczu w pełnej krasie. Wlepiały się teraz w twarz 'oprawcy'.
- A tak swoją drogą, czym staje się gwałt, jak przestaje być uznawany za gwałt przez ofiarę? Wtedy ty przestajesz być gwałcicielem. Ha...
Grała na zwłokę trochę. Przełknęła ślinę. Zimna była ta ziemia, na której leżała... Nie podobała jej się ta wizja. W ogóle... Zwłaszcza, że jak już wspomniałam, panna nie miała jeszcze chłopaka, jej pierwszy pocałunek to w ogóle był z gwałcicielem, a zaraz miałaby zostać 'zbezczeszczona', jakby to ujęła jej macocha. Może by tak zrobić jej na złość? Iskra cwanego pomysłu błysnęła w jej chłodnych oczach.
- A może zawrzemy umowę? Nie zerżniesz mnie w tych ruinach, a w zamian dostaniesz co tam będziesz chciał innym razem... Chyba, że już masz pomysł czego chcesz.
Rzuciła z wymuszonym spokojem, bo serce nadal rzucało jej się po klatce piersiowej. Czekała co tam powie Ringo w milczeniu...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Czw Gru 13, 2012 7:34 pm

No ba że dziwne! Przecież zaatakował ją gwałciciel krwi szlachetnej. Dziewczyna miała wyjątkowego pecha, bowiem to bydlątko jest chorobliwie upierdliwe! Nie odpuści za żadne skarby świata, ślepie nie skrywało niczego, prócz pożądania dziewczyny, którą miał pod sobą. Zacisnął mocniej palce na jej nadgarstkach, nie chcąc by tak czasem swoimi drobnymi łapkami jakoś się uchroniła, chociażby poprzez uwolnienie.
Jeszcze miała odwagę otwierać usta? W każdej chwili mógł zatopić w jej szyję zębiska, tworząc z ludzkiego istnienia wieczne żądnego krwi poziom E.
- Skończ już gdakać.
Wypalił szybko, obnażając sobie klatkę piersiową ofiary. Aż ślepie zabłysło, kiedy ujrzał dwa wzniesienia ukryte pod materiałem biustonosza. Zwilżył usta, mając minę, jakby właśnie dotarło do niego że odnalazł najznakomitszy skarb piratów! Uniósł zaraz oko na twarz Eilis. Czerwone tęczówki? No, no... Rzadko widywał takich ludzi. Fascynująca sprawa.
- Nie, ale ty za to stajesz się łatwą dupą, a ja zyskuję legalny numerek.
Uśmiechnął się cwanie, zajmując się dalej swoją zdobyczą. Pierw ucałował jej szyję, schodząc to co raz niżej na dekolt dziewczyny. W zęby złapał kawałek materiału stanika, ciągnąc go ku sobie. Puścił, a materiał strzelił z powrotem na jej piersi. Przez chwilę się tak bawił, aby zaś usłuchać co ma takiego do powiedzenia. Ringo fuknął, niemal jeżąc się na grzbiecie! Skończy mówić czy ma wyrwać jej język?
Przechylił łeb w bok, dostając propozycję... Zaraz, zaraz. Miałby darować sobie gwałt? O nie! Szlachetny zacisnął zęby, mając tą okrutną minę. Zmarszczył brwi, wciągając powietrze przez nos. Uspokojenie? Na pewno. Wszak gwałciciel musi utrzymać zapędy na wodzy. Powrócił do dziewczyny.
- Kobieta nie ma czelności mówić mi o jakiś bezsensownych propozycjach, kiedy potrzeba mnie atakuje. Zamknij się i daj mi skończyć!
Wydarł się, przestając być tym zabawnym gwałcicielem. Jeżeli przyjdzie co, do czego Ringo potrafi być złowieszczym brutalem. Nogą utorował sobie dostęp do jej krocza, na sam dotyk już się podniecił. O tak, nie popierał podporządkowania się żadnej kobiecie, nawet żonie, której takowej jeszcze nie posiadał. Choć kto wie... na kogo Ringo jeszcze trafi?
Wreszcie sięgnął ręką do jej spodni, zabawiając się rozporkiem czy tam paskiem. Pomógł sobie telekinezą zsunąć nieco jej ubranie, by móc wymacać dolną część bielizny. Ciekawe czy ta coś zrobi. Zaś uzyskała wolną łapkę, lecz czy zaryzykuje? Nie znała napastnika, więc nie wie jak zareaguje.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Czw Gru 13, 2012 7:53 pm

Nooo, teraz przeszedł ją dreszcz. A potrzeba do tego było, żeby Ringo się wkurwił, dopiero stał się straszny. Dziewczyna poczuła, że jej ramiona i kark pokryła gęsia skórka z niepokoju i aż się zaśmiała. Zamilkła jednak jak nakazał... Na chwilę...
- Oh tak jaśnie panie. Będę milczeć jak grób... Pogrzało?
Rzuciła wyraźnie zadowolona. Teraz dopiero była naprawdę zadowolona, mimo kiepskiej sytuacji w której była. Wzięła głęboki wdech, napełniając powietrzem całą dostępną sobie pojemność płuc i...? I krzyknęła głośno. Biorąc pod uwagę bliskość Ringo, ogłuszyłaby go lekko. Oczywiście, gdyby był zwykłym człowiekiem. Nie miała w końcu bladego pojęcia, że obcuje z wampirem. Chyba by się wtedy od niej nie uwolnił. Mając wolną rękę wystawiła pazurki i złapała go za gardło zaciskając je mocno i chcąc go odsunąć. To samo zrobiła, zapierając się o niego nogami. Chciała go po prostu z siebie zwalić. Biorąc pod uwagę, że adrenalina sprawiła już, że miała wrażenie, że wcześniej zsuwanie z niej dolnej części ubrania poszło jakoś za łatwo.
- Teoretycznie kobiety mają równe prawa z mężczyznami. Ze średniowiecza się urwałeś?
Syknęła zniżając głos, bo rozbolało ją gardło od krzyczenia na mrozie, aż chrząknęła i oczy jej załzawiło. Uparcie chciała się od niego uwolnić, a z drugiej strony bawiła się całkiem nieźle. Chociaż nie umiała odegrać tych strasznych scenek przerażenia, jak w filmach grozy. Za mało jeszcze się bała...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Czw Gru 13, 2012 9:07 pm

No proszę! Dreszcz? Ale czy nie kpiła sobie z niego nadal? Koniec końców! Ringo naprawdę nie żartował, sytuacja stała się poważna. A ta śmiała jeszcze mu dokuczać słowami? Szlachetny uniósł kącik ust w głupkowatym, choć nieco aroganckim uśmieszku.
- Trupy też lubię rżnąć.
Taka odbitka, ot co. Mógłby zabić ją, chociażby poprzez uduszenie. Taka słabiutka ofiara potrzebuje powietrza, a jak zaciśnie się tchawice, wtedy tlen nie do dociera do mózgu i kaput! Trup na miejscu, takie tam do macania i dymania. Ale cóż to?! Nieoczekiwana zmiana miejsc? Dziewczyna wreszcie zaczęła się bronić, tylko jak na jej nie fart, Ringo jest silnym wampirem. Ponownie pokazał kły, a ślepie otworzyło się szerzej pozostając nieruchome. O tak, pannica walczy! Kiedy zacisnęła dłoń na jego szyi, myślała sobie co? Że go poddusi? Ach! Informacja z ostatniego tygodnia! Wampiry tleny nie potrzebują! Ha, dobre co? Temu też napierał się, nie pozwalając na odsunięcie Wykorzystał do tego swoją wampirzą siłę, zresztą ta mogła to odczuć na łapce. Mężczyzna znacznie jest silniejszy od swojej ofiary. A te jej nóżki? Nie pozostawał bierny. Kolano niemal wciskał w jej krocze, a wolną łapą chwycił tą drobną rączkę, która to rzekomo miała go oddalić od niej.
Średniowiecze? Ha! Ringo miał chęć buchnąć śmiechem, gryząc się w język. ba, on pochodzi ze średniowiecza, takich dobrych początków.
- Zgadłaś! Matka wydała mnie na świat w czasach początkującego średniowiecza!
Zrozumiała o co mu chodzi? Niech odbiera to jako żart, bo przecież uśmiechnięty szaro włosy wyglądał na takiego, który właśnie rzucił żenującym żartem. A ile było w tym prawdy? Nie chcecie wiedzieć.
Dobra, wystarczy. Szlachetny wyrwał się z jej łapek, wymierzając mocny cios w głowę. Z pięści oczywiście, zostanie nieco ogłuszona, więc na spokojnie będzie mógł się do niej dobrać i zrobić swoje. Potem co? CENZURA. Szybko dobrał się do jej dolnej parti ciała, wykorzystując w okrutny sposób. I Ringo w zaspokojony pozbierał się, poprawiając spodnie, co do Eilis. Leżała skazana na pastwę losu. O tak! Szybke akcje w ramach blokowania postaci są najlepsze!

Z tematu.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Wto Kwi 30, 2013 8:48 pm

Powoli zmyła się z szkoły, która jakoś zbytnio ją nie interesowała. Nic ciekawego się nie działo, a przynajmniej ona nie wiedziała o tym. Twierdząc, więc że mały spacerek jej nie zaszkodzi udała się na takowy by pozwiedzać nieco okolicę. Przy okazji nieco zgłodniała, więc i mała przekąska wpada w jej pyszczek zasilając jej mały brzuszek. Tak, więc pełna sił mogła kontynuować swoja wędrówkę.
Szybko na jej horyzoncie pojawił się stary kościół. Ładna budowla jak na wampirzy gust. Weszła, więc do jej wnętrza i o dziwo nie spaliła się. Wnętrze było pokryte pajęczynami i kurze, a w datku lepiej było niczego nie tykać, wszystko groziło zawaleniem, więc było idealnie.
Wampirzyca wskoczyła sobie na dach i wygodnie się rozłożyła spoglądając w niebo.
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Wto Maj 07, 2013 2:28 pm

Psychika Vergila była w strzępach, nic mu nie wychodziło. Postanowił znaleźć sobie ciche miejsce, miał zamiar przynajmniej jedną sprawę załatwić dobrze. A dokładnie rozprawienie się z demonem który siedział w nim. Szukał odpowiedniego miejsca i chodząc po mieście dotarł na cmentarz. Niedaleko zauważył jeden wielki kościół , jednakże jego stan wskazywał że nie był używany od dawna. Wydawał się perfekcyjny dla jego planów.
Podszedł do wejścia i naprał rękoma na drzwi otwierając je ze skrzypnięciem .W środku było pełno pajęczyn a szabrownicy najwyraźniej wynieśli stąd wszystko co cenne. To nie miało znaczenia, ważne że było opuszczone.
Vergil zdjął płaszcz i koszulę. Nie chciał by się podarły. Zamknął oczy i całym jestestwem skupił się na złym Greed.
- Ustalmy to raz na zawsze... zadecydujmy kto jest panem gadzie! - na filmach kiedyś widział że by zrobić kiedyś coś takiego trzeba było wywołać bezpośrednią konfrontację z demonem. -Spróbuj mnie przejąć!
*Naprawdę myślisz że tak iż ciebie cwaniak... ? Dobrze!!!!*
Nagle Vergil krzyknął, poczuł jakby mu coś wybuchło w głowie. jego oczy nieustannie zmieniały odcień czerwieni, a on padł na kolana wrzeszcząc.
- Nie poddam się. - ból był silniejszy niż mógł sobie wyobrazić. Czuł jak czarna energia go okrywa. Starał się odeprzeć wpływ Greedo który paraliżował mu teraz całe ciało . vergil czuł że mimo całej swojej woli mimo wszystko jego zła połówka powoli przejmuje kontrolę.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Wto Maj 07, 2013 3:03 pm

Leżała sobie spokojnie nikomu nie przeszkadzając. W sumie, to nie miała komu, gdyż nikogo dawno już tu nie było. No chyba, że liczyć sztywniaków i umarlaków pogrzebanych w piasku nieopodal..
Jednak hałasy, które dobiegły do jej uszu zaciekawił ją. Szybko przekręciła się i patrzyła w kierunku skąd dochodziły. W sumie stwierdziła, że może z tego być całkiem niezłe widowisko i rzeczywiście tak się stał. Słodziak przyglądał się mężczyźnie, który miał rozdwojenie jaźni, a przynajmniej jej tak się zdawało, a teksty jakie sobie wyrzucał były słabe. Doprowadzały ją do chichotu i poprawienia nastroju.
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Wto Maj 07, 2013 3:10 pm

Vergil nie wiedział że ktoś mu sie teraz przygląda. W sumie to nawet nie zwracał na to uwagi będąc pochłonięty walką w swej głowie. Czarna energia opatuliła go już prawie w połowie, a na tych partiach ciała zaczęły pojawiać się kawałki czarnej zbroi.
*Poddaj się jesteś slaby... *
- Nie poddam się... WON! - przez całe życie nic mu się nie udawało. Tym razem miał zamiar postawić na swoim.
Zawsze , wszystko było przeciw niemu. Tym razem się postawi, Chce się zmienić, chce być silniejszy. Poczuł jak czarna energia zawahała się, a on w tym czasie skorzystał z okazji i zaczął ją wypierać. Ból w głowie zelżał, jednakże walka jeszcze nie była zakończona.
Przez chwilę nawet łzy pociekły mu po policzkach.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Wto Maj 07, 2013 3:36 pm

Przyglądała się dalej patrzał sobie w najlepsze i machając przy tym beztrosko nogami. Co się miała stresować. Ona chyba nie była w taki przekopanej sytuacji jak mężczyzna kilak metrów niżej. Ten widocznie miał jakiś bardziej magiczny problem, gdyż czerniała, a konkretniej tak czerniał i nie czerniał w sumie.
Słodziak nadal się przyglądał temu wszystkiemu, kiedy cegła spadła, a ona razem z nią. Dobrze, że nic jej się nie stało w końcu wampirzyca z niej.
Kiedy podniosła się spojrzał na mężczyznę nie wiedząc właściwie co ma robić.
–Zwariowałeś? – spytała prosto z mostu zachowując bezpieczną odległość.
Powrót do góry Go down
Vergil

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t886-vergil-startess#7238
Zarejestrował/a : 15/01/2013
Liczba postów : 342


PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   Wto Maj 07, 2013 3:47 pm

Vergil usłyszał huk i Vergil spojrzał że na ziemi leży mała dziewczynka. Świetnie, że też osoba postronna musiała wpaść pomiędzy walkę dwóch połówek tej samej istoty.
* Zabiję ją gdy tylko wygram* wysyczał Greed śmiejąc się parszywie i znów naparł na umysł wampira.
- Nie.. nie pozwolę ci - syknął mężczyzna chociaż dziewczyna nie mogła wiele z tego zrozumieć.
Nie chciał dać mu skrzywdzić nikogo, wystarczało że krzywdził go. Musiał go powstrzymać, dla dobra innych. Nie dla własnego, gdyby tylko on miał cierpieć to jeszcze by to przetrawił. Ale nie mógł pozwolić żeby innym stała się krzywda.
Z coraz większą determinacją Vergil zaczął wypychać Greedo do kąta swego umysłu.
* Nie.. nie.. nie możesz! Ja jestem tobą! * prawie wrzasnął Greed czując że zostaje zepchnięty.
- WON!! - Vergil poczuł że jeszcze przez chwilę zło chce się wyrwać po czym ból zniknął.
* Wygrałeś... ale pamiętaj... gdy wyczuję twoje zwątpienie, twój strach, wyczuję że jesteś słaby... wezmę co moje... *
Wycieńczony wampir padł na zakurzoną posadzkę i oddychał ciężko.
- Wygrałem... - spojrzał na mała dziewczynkę już normalnym okiem, a dym zniknął. - Nic ci nie jest?

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zrujnowany kościół   

Powrót do góry Go down
 
Zrujnowany kościół
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 6Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Zrujnowany kościół
» Zrujnowany park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: SLUMSY (POŁUDNIE) :: CMENTARZ-
Skocz do: