IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala lekcyjna nr 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 578


PisanieTemat: Sala lekcyjna nr 2   Pon Paź 22, 2012 1:56 pm

Ściany klasy pomalowane są prawie całkowicie na ciemno czerwony kolor. Jedynymi miejscami na ścianach gdzie nie występuje ten kolor są kąty ścian, które są pomalowane na złoto. Na przeciw rzędów siedzeń znajduje się średnich rozmiarów czarne biurko, na którym znajduje się tylko wazon z czerwonymi różami.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Pon Lis 05, 2012 7:37 pm

Dziś był pierwszy dzień stażu dziewczyny, która wyglądała jak chłopak. Nim udała się do sali lekcyjnej, weszła do pokoju nauczycielskiego sięgając po dziennik. Poza tym, musiała jeszcze złożyć kilka papierów, z racji bycia na stażu nauczycielskim. Może zostanie tutaj dłużej? Wszystko zależało od tego, jak rozegra to z dyrektorem i czy spodoba jej się w tej szkole, jak i bycie nauczycielem, użerającym się z uczniami.
Z dziennikiem, laptopem i książkami, ruszyła do odpowiedniej sali. Po drodze się zgubiła gdzieś w korytarzach, więc zaraz się okaże, że to ona będzie tą spóźnialską, a nie uczniowie. Może tym lepiej? Nie wezmą ją za sztywną kobietę? I oczywiście skoro sama się spóźni, nie będzie wymagała punktualności, co do minuty. No chyba, że ktoś się spóźni ponad dwadzieścia czy piętnaście minut.
Weszła więc do klasy, ale ku swojej uldze, nie spóźniła się. Było może dwóch uczniów. Spojrzała na zegar. Było jeszcze z dziesięć minut do zajęć. Usiadła przy biurku, na krześle i rozłożyła wszystkie swoje najpotrzebniejsze rzeczy, czekając na wszystkich.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Pon Lis 05, 2012 8:11 pm

Po korytarzu rozległo się głośne ziewnięcie. Niestety Kouga nie dał rady zasłonić ust przed tym naturalnym odruchem, co mogło wydawać się zachowaniem dość brzydkim. W sumie go teraz to za bardzo nie interesowało. Musi bowiem chodzić po Akademii, bojąc się o wszystkie te niewinne dziewczęta, które mogą zostać porwane albo zamordowanie przez kij-wie-kogo. Do tego odwołanie balu i "godzina policyjna" z ewentualną możliwością zamknięcia Akademii, powrotem do domu i pożegnaniem (przynajmniej na jakiś czas) te wszystkie, nieznajome jeszcze bohaterowi, uczennice. Dorzućmy do tego jeszcze nieprzygotowanie chłopaka do zajęć, na które się wybierał. Chyba mógł być w niezbyt pozytywnym humorze, nie?
Była jednak nadzieja. Na lekcji mogą pojawić się nowe osobniki płci pięknej, z którymi Lord z przyjemnością się zaznajomi. Może to pozwoli mu na chwilę zapomnieć o tych wszystkich niebezpieczeństwach. Przy okazji może dowie się od nauczyciela czegoś na temat Prefektów. Co dokładnie wiąże się z ta posadą i jak bardzo zwiększa powodzenie u pannic? O przyrost respektu u wszystkich uczniów nie będzie pytał, bo jeszcze uznają go za chcącego "być fajnym" kolesia, co nie było prawdą.
Znalazł się przed salą. Westchnął ze zrezygnowaniem, by chwilę później uśmiechnąć się nieznacznie i otworzyć drzwi. Będzie musiał zaraz zastosować jedną ze swoich mrocznych taktyk, by udobruchać nauczyciela dla złagodzenia kary za nieprzygotowanie. Nie ma kompa, nie ma zabawy.
Białowłosy zamrugał kilkakrotnie, zamykając za sobą drzwi. Rozejrzał się - tłumu nie było. Zawiesił spojrzenie na jestestwie najbardziej przypominającym nauczyciela, czyli tym nieodzianym w mundurek. Nawet Lord nie musiał być super-bystry, żeby szybko rozpoznać "głównodowodzącego" w tym miejscu.
- "Taktyka pierwsza..." - przeszło przez myśl bohatera, gdy przecierał oczy.
Chwilę później złożył ręce. Jego ślepia można było teraz porównać do tych Kota w Butach ze "Shreka" w jednej z bardziej znanych scen. Podszedł bliżej nauczycielki, pociągając nosem.
-Sensei, przeprasiam. - zaczął gadać nieco smutnym, piskliwym tonem - Nie wiedziałem, zie śpsięt kompiuterowy będzie dziś pociebny. Jeśtem tutaj od niedawna i nie udało mi się do końca jeście zaklimatyzować w niowym ślodowisku...
Westchnął, mając już bardziej normalny wyraz twarzy. Zakłopotany spojrzał w bok.
- "Posrao mnie?" - najwidoczniej dopiero teraz pomyślał o skuteczności swojej "mrocznej taktyki".
Odkaszlał, zasłaniając usta prawą pięścią. Wyprostował się z poważną miną.
- Sensei! Ja, Soutou Kouga, najmocniej przepraszam za mój brak przygotowania na te zajęcia. Niestety jestem tutaj przez niewystarczający okres czasu, żeby działać na tej wspaniałej uczelni jak w zegarku. - tym razem mówił głośno i wyraźnie, robiąc wrażenie pewnego siebie - Muszę liczyć na pań...ską...
Przerwał, zaczynając mieć problem z dokładnym poznaniem się na płci profesora, z którym rozmawiał. Na pierwszy rzut oka wyglądał jak facet, ale...czy aby na pewno? Czyżby jakiś "cyckoradar" odezwał się w głowie Lorda?
- ...wyrozumiałość. - dokończył niepewnie, przymrużając oczy.
Nie tylko może mu się teraz oberwać za brak przygotowania, ale również za niestosowne odzywki związane z płcią swojej nauczycielki. Nieładnie.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Czw Lis 08, 2012 12:03 pm

Jaque obserwowała jak sala powoli zapełniała się przez uczniów. Przynajmniej pójdzie szybko i sprawnie, a także bez żadnych spóźnień. Im szybciej się z tym uporają, tym lepiej dla nich wszystkich.
Jaque odczekała aż wszyscy wejdą, zajmą swoje miejsca, wyciągną jakieś notesiki czy laptopy i nim zdążyła otworzyć dziennik, podszedł do niej jakiś chłopak. Spojrzała na niego chłodno, z racji jego płci, i zaczęła przyglądać się jego zachowaniu i temu jak się tłumaczył. Nie umiał mówić normalnie, tylko musiał się wygłupiać? Normalnie jakby pracowała w przedszkolu, a nie liceum. Ach, mogła jednak zostać na studiach i tam odpracować swój staż. Przynajmniej miałaby do czynienia z poważnymi ludźmi.
- Sądziłem, że jest to liceum, a nie przedszkole, to raz. Dwa, oznajmiłem, że jak się nie przyniesie swojego laptopa, to nic się nie stanie. Więc zajmij wreszcie swoje miejsce, bo chcę zacząć zajęcia.
Spławiła go dość szybko, kiedy ten skończył swój długi wywód. Nie miał laptopa to już jego sprawa, najwyżej nie wyniesie z lekcji tego, co powinien. Zresztą musiała odbyć jedynie staż, więc nie będzie się zbyt długo z nimi użerać. Jedynie z miesiąc... chyba. Miała taką nadzieję.
Kiedy wreszcie zajął swoje miejsce, ten cały śmieszny książę czy kim tam sobie był, sięgnęła po dziennik i zaczęła wyczytywać nazwiska, zaznaczając ich obecność. Na koniec wpisała temat i wstała, aby móc się wszystkim przedstawić.
- Witam Was wszystkim. Nazywam się Jaque Charpetier. Będę tutaj jedynie przez miesiąc z racji mojego stażu. Więc umilę Wam wszystkim ten czas, jeśli i Wy pozwolicie mi wyjść stąd bez bólu głowy.
Lekki uśmiech pojawił się na wargach kobiety. Nie zamierzała wcale ich udupiać. Ot, po prostu powie im, czego od nich oczekuje, aby zaliczyli owy przedmiot na jak najlepszą ocenę.
- Jeśli chodzi o końcowe oceny, to wystarczy mi, że będziecie obecnie na moich lekcjach i systematycznie brali w niej udział. A na koniec zrobimy jakieś łatwe zaliczenie. Jeśli ktoś zamierza przeszkadzać w prowadzeniu zajęć, zapraszam już teraz za drzwi. Nikt nie będzie musiał się użerać. Jakieś pytania?
Rozejrzała się teraz po klasie, zastanawiając się czy ktoś zgłosi swoje "ale" albo zada jakieś fajne pytanie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Czw Lis 22, 2012 8:09 pm

Proszę bardzo! Jak łatwo mniej-więcej poznać nauczyciela? Zrobić z siebie pajaca i prosić o przebaczenie. Białowłosego to nie kosztowało nic, może poza uśmiechem na twarzach innych osób w sali, a sam zebrał z tego pewną dawkę informacji na temat swojego nauczyciela.
Tak, nauczyciela. Odpowiednie słownictwo umocniło bohatera w przekonaniu, że ma do czynienia z osobnikiem płci brzydszej. Musiał więc mieć w głębokim poważaniu swoje dziwne instynkty, które mogły mówić coś z goła innego. Teraz liczyło się wzięcie udziału w lekcji, mimo zbędnego przygotowania. Nie wydawało się jednak, żeby Lord na tym jakoś stracił.
- Tak jeeeeest. - stwierdził z lekkim uśmiechem na twarzy, zajmując jakąś wolną miejscówkę.
Wiedział już, że ma do czynienia z nauczycielem poważnym, który przyszedł tutaj zrobić swoje i zarobić swoje. Nic poza tym. Szkoda. Raczej od takich osób za wiele się uczeń nie nauczy. Znaczy nauczy, jednak równie dobrze mógłby skorzystać z jakiejś książki. Przy jej czytaniu zawsze można jeszcze słuchać jakiejś muzyki czy robić krótkie przerwy na krótkie gry. To raczej będzie lepiej wchodziło w młodą głowę, niż słuchanie nudnych wykładów z domieszką ćwiczeń praktycznych.
Jaque coraz bardziej dawał Lordowi do zrozumienia, że nie miał co liczyć na przyjemną, luźną atmosferę w klasie. Pewnie nauczyciel będzie traktował przerwy tak, jak "powinien" - jak coś dla niego, więc nie będzie miał powodu by przerwać lekcje, nie dokańczając jakiegoś zagadnienia. Może więc liczyć na braki bólu głowy...przez kilka zajęć. Potem odczuje, jak negatywnie wpływa na swoich uczniów. Prędzej czy później.
Zaliczenie za obecności? W sumie pomysł nie jest zły. Raczej mało osób będzie chciało się opierniczać na lekcjach informatyki, kiedy można po kryjomu sprawdzać Facebook'a i czatować z innymi. Chyba, że na sprzęt komputerowy zostały nałożone jakieś ograniczenia. Czy jednak władza Akademii byłaby tak okrutna, żeby odbierać młodym ludziom dostępu do tak szerokiego źródła informacji i możliwości komunikacji?
Białowłosy nie miał zamiaru się zbytnio angażować. Nie z kimś z takim charakterem. Nie, żeby miał pytania i bał się je zadać. Nie miał. Wolał przesiedzieć do końca lekcji. W sumie wydawała się być taką organizacyjną, więc odbędzie się bez większych kłopotów.
Na koniec wystarczyło wstać ze swojego miejsca i wyjść z sali, uprzednio żegnając się z nauczycielem. Inne zajęcia wołały.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Pią Gru 06, 2013 8:04 pm

W sumie było jeszcze dużo czasu do zajęć, ale Meli i tak nie miała nic ciekawszego do robienia. Zjawiła się pierwsza, co w sumie nawet jej nie zaskoczyło. Otworzyła drzwi, za którymi znajdowała się sala lekcyjna. Wampirzyca weszła do pomieszczenia, gdzie od razu jej wzrok przykuło puste biurko. Przypomniała sobie, że zajęcia ma prowadzić jakiś człowiek. Była ciekawa czy dyrekcja całkowicie przemyślała ten pomysł. W końcu niewinny nauczyciel w gronie wampirów, to dość ryzykowne posunięcie. Po kilku sekundach przemyśleń, usiadła w trzeciej ławce pod oknem. Stamtąd miała najlepszy widok na resztę dziedzińca i mogła obserwować co się działo na zewnątrz. Zanim usiadła, stanęła na ławce i otworzyła okno. Czując świeże powietrze, odetchnęła. Zeskoczyła na podłogę i dopiero wtedy zajęła miejsce przy ławce. Postawiła swoją torbę obok nogi krzesła. Miała nadzieję, że ktoś się jeszcze zjawi. Wyjęła notatnik i ołówek. Zaczęła rysować ptaki, które siedziały na jakieś gałęzi.
Powrót do góry Go down
Logan
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1284-logan-douglas#22839
Zarejestrował/a : 24/11/2013
Liczba postów : 19


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Sob Gru 07, 2013 8:21 pm

Był już wieczór, kiedy Logan kończył dzienną zmianę i pomyśleć, że jeszcze dziś musiał poprowadzić zajęcia. Sama ta myśl wypełniała go atakiem niepohamowanego lenistwa, ale cóż... Pieniądz sam się nie zarobi. Do akademii dojechał kilka minut przed planowym rozpoczęciem zajęć uprzednio jednak zahaczając o cukiernię i kawiarnię. Musiał sobie w końcu jakoś umilić lekcję organizacyjną, a nic nie koi równie zmęczenia jak kawa i donaty. Wracając do tematu - po zaparkowaniu służbowego samochodu wysiadł i szybkim krokiem skierował się wprost do właściwego budynku. Nie mógł pozwolić sobie na spóźnienie... Jakby nie patrzeć to jego pierwsze zajęcia. Tak czy owak, nie sprawiło mu wiele trudu odnalezienie właściwej sali. Gorzej było jednak z wejściem, gdyż wszystkie ręce miał zajęte. Jednak zaradczy drągal tylko uśmiechnął się pogardliwie w stronę drzwi, po czym dostatecznie mocnym kopniakiem je otworzył. Nie użył do tego niesamowicie dużo siły tylko tyle, by je otworzyć. W normalnym przypadku skończyłoby się to uszkodzeniem drzwi, ale lata wprawy w otwieraniu w ten sposób drzwi dały o sobie znać. Do sali wkroczył ciężkim, powolnym i pewnym krokiem potęgując w ten sposób rozchodzący się stukot ciężkich butów. Kierując się do biurka rozejrzał się po sali. W środku była tylko jedna uczennica, która skrobała coś w swoim kajecie. - Gwarnie tu jak na wykładzie. - Rzekł swym niskim i ciepłym tonem głosu bez typowego śmiania się z własnych żartów. Dotarłszy do biurka położył wszystkie swoje bibeloty na biurku w tym laptop, który będzie zabierał ze sobą na każde prowadzone zajęcia. Usiadłszy typowo po wojskowemu, czyli prosto i blisko biurka spojrzał jeszcze raz na jasnowłosą. - Dzisiaj miała być lekcja organizacyjna, ale jak widać nic z tego. Ustawowo, jeśli nikt nie pojawi się w ciągu najbliższych piętnastu minut możesz iść. - I ja również ha! Uśmiechnął delikatnie w stronę dziewczyny, po czym zajął się swoimi sprawami takimi jak picie kawy i jedzenie pączkopodobnych kółek. Sądził, że dziewczyna ucieszy się z takiego obrotu spraw, a on sam to już na pewno. Dzięki temu szybciej wróci do domu i będzie mógł odpocząć oraz wyspać się. W sumie taka fucha to mu nawet odpowiada. Po długiej chwili dodał. - Podaj mi swoje dane osobo... Imię i nazwisko bym pamiętał, by Ci wystawić na koniec czwórkę, o ile będziesz utrzymywała swoją wzorową frekwencje. - Wypowiadając te słowa nawet na nią nie spojrzał a zamiast tego uruchomił laptop i otworzył elektroniczny notatnik. Raczej nie musiał jej tłumaczyć, że właśnie dzisiaj dzięki tej małej obecności została praktycznie zwolniona z przedmiotu. Musi jedynie być na każdych zajęciach to wszystko. Logan do dzisiaj pamięta podobną sytuację na studiach, a sam nie planował być jak typowy nauczyciel gimbusów tylko jak wykładowca. Dyrektor zresztą sam daje taką swobodę tutejszym nauczycielom, więc czemu z niej nie korzystać?
Powrót do góry Go down
Black

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1295-black http://vampireknight.forumpl.net/t3386-blacksonka#72651 http://vampireknight.forumpl.net/t3363-black#71993
Zarejestrował/a : 28/11/2013
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Nie Gru 08, 2013 1:58 am

Dopiero przybyła do miasta, a już zesłano na nią zbędne zadania. Nie mogła przewidzieć tego, że tak szybko będzie musiała wstawić się w szkole. Jednakże dla niej będzie to pewna odskocznia od spraw z jej mężem, czy też dotyczących tych odnośnie jej rodu. Ale dobrze, miała być to przerwa więc niech zapomni o tym na pewną chwilę. Zabrała ze sobą jedynie jakiś notes, oraz długopis. Dawno nie przebywała w takich miejscach, zarazem nie wiedziała nawet co będzie potrzebne jej do takiej szkoły. Nie odnosząc się nawet do tego, że była to już połowa roku szkolnego prawie. A więc, zarazem będzie zacofana nawet z tak podstawowymi rzeczami jak podręczniki czy inne śmieci. Taki mały kaprys miała z tym pójściem do szkoły, że nawet nie spodziewała się ile będzie prawy w narzekaniu jej partnera na jej pomysł. Odnośnie tego to zapewne mogła już narzekać na to, że miał racje. Jednak nie da mu takiej satysfakcji. Nie pozwoli by się lubował w tym, że jak zawsze ma rację. Wystarczy, że musi znosić jego obecność.
Ale dobrze przybywając do klasy mogła spostrzec jedynie nauczyciela, który prawił coś do uczennicy. No to nie było nic nowego, że jest jedna osoba. Widać inni rodzą się nazbyt genialni by chodzić do szkoły. Jednak nie była nikim by móc to osądzać, ani nawet poprawiać.
- Przepraszam za spóźnienie. Nie znam tego miejsca jeszcze. Zarazem to było powodem spóźnienia się mej osoby na zajęcia. Mam nadzieję, że zostanie to odnotowane.
To były tymczasowo jedyne słowa skierowane do nauczyciela. Dopóki nie zada jej sensownego pytania, to młoda Black nie zbytnio chciała opowiadać o sobie. Nie należała do tych co to lubią opowiadać o tym jacy są wspaniali. Przechodząc obok jedynej dziewczyny w klasie, do której zechciała się uśmiechnąć i zasiąść obok niej, Wyciągnęła z torebki swój notatnik, aby następnie zanotować jakąś głupotę w notesie.
Zarazem po tym wszystkim była ciekawa, czy aby ktoś jeszcze raczy się zjawić. A być może będzie to lekcja dla dwóch osób. Takie coś może zadowolić i nawet wszystkich na tej małej sali. Zabawne dla niej mogłoby nawet to, że nie miała pojęcia co to za lekcja będzie.
Powrót do góry Go down
Dastan
Dastan
Dastan
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t502-dastan
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 488


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Nie Gru 08, 2013 11:14 am

Także i Dastan miał obowiązek chodzenia na zajęcia. Jego zawieszenie, z powodu morderstw i zaginięć uczennic oraz przemienieniu jednej z nich, wreszcie się skończyło. Ciekawe z jakim skutkiem? Wszak był nieposkromiony i ciężko nad nim panować. Jego narzeczona była bardziej cwana i zajęła sobie miejsce przewodniczącej klasy nocnej. Może to także lepiej i dla niego? Ktoś krył mu tyły, gdy znów wpadnie na jakiś szalony pomysł. O ile ta miła Księżniczka nie wycofa się z zaręczyn. Wszak ostatnimi czasy zaskarbił sobie u niej wyjątkowe miejsce - miała go w dupie.
Założył mundurek nocnych klas. Czarną koszulę odpiął na dwa górne guziki, zawiązując luźno krwisty krawat pod szyją. Na to marynarka, biała, o dziwo elegancko zapięta. Wsunął dłonie do kieszeni w spodniach i udał się do właściwej sali, z zeszytem wciśniętym pod pachę. Kroczył pewny siebie, spoglądając na mijających uczniów z góry. O ile w ogóle łaskawie na nich spojrzał. Nim wszedł, wyczuł obecność człowieka, zapewne to on miał tę przyjemność w prowadzeniu zajęć dla wampirów. Wszedł do klasy, nie pukając. Ponurym i chłodnym wzrokiem spojrzał na wykładowcę.
- Dobry wieczór.
Burknął, obnażając przy tym lekko kły. Źrenice na sekundę błysnęły, po czym skierował się do jednej z ławek, zasiadając przy niej. Zajął wolne miejsce przy oknie. Położył zeszyt na blacie i usiadł wygodnie, prostując nogi i krzyżując dłonie na piersi. Czekał aż wreszcie zajęcia się rozpoczną. Powiódł wreszcie złocistym spojrzeniem na wykładowce.

_________________
Powrót do góry Go down
Aimi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t590-amelie#790 http://vampireknight.forumpl.net/t793-aimi
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 317


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Nie Gru 08, 2013 11:48 am

Nawet sama Amcia musiała w końcu zjawić się na zajęciach. Spóźniona bo spóźniona, najważniejsze, że dotarła. Przecież trzeba dawać dobry przykład innym wampom w tej głupiutkiej szkole. Dziewczyna uważała to wszystko za bezsens. W końcu nie potrzebowała lekcji, była na nie odrobinę za stara, jednak z tak śliczną buzią młódki na szczęście nie podpadła. Wszystko, moi drodzy, to jedna wielka manipulacja i układy. Z początku wysłano ją do tej podstawówki, żeby poznała swojego przyszłego męża, a potem? Cóż stanowisko przewodniczącej było samo w sobie dobrym powodem.
Dziewczyna w końcu dotarła, omiotła spojrzeniem klasę, na moment zatrzymując krwistoczerwone tęczówki na Dastanie. Ogólnie trochę się zmieszała, miała cichą nadzieję, że jej narzeczony postanowi odpuścić sobie coś tak błahego jak lekcje. Cóż na nieszczęście się pomyliła. Oczywiście po sekundzie odzyskała rezon, przyjmując wyniosłą i pewną siebie postawę Amelie Hiou.
- Witam. Nazywam się Amelie Hiou, przewodnicząca klasy nocnej.
Zwróciła się w kierunku nauczyciela. Cóż ta dwójka nie miała jeszcze okazji się poznać. Najwyższy czas. Wampirzyca jednak szybko straciła zainteresowanie mężczyzną i ruszyła przed siebie w głąb klasy.
Nowość! Zniknął dziecięcy pierścionek, który niegdyś wcisnął jej Dast. Ślad po nim zaginął! Na jego miejsce jednak znalazła się inna błyskotka. Pierścionek zaręczynowy z czarnym, szlachetnym kamieniem połyskiwał ślicznie. Chyba wystarczający dowód na to, co Melka sądziła o całych zaręczynach, prawda? Mimo że ostatnie spotkanie z Dastanem nie było idealne, kiedy tylko spojrzała na jego złote oczy przypominało jej się łóżko, pościel i seks. Ups, gdyby była człowiekiem jej policzki zabarwiłyby się na czerwono, na szczęście jednak należała do tych chodzących truposzy. Nie zamierzała udawać, że go nie zna, prawda? Podeszła do ławki, którą zajął tym swoim kobiecym krokiem, schyliła się i pocałowała go delikatnie w policzek. Oczywiście jeśli jej na to pozwolił. Następnie bez zbędnych słów i powitań zajęła miejsce w równoległej ławce, w rzędzie obok.

_________________
Amelie
Powrót do góry Go down
Logan
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1284-logan-douglas#22839
Zarejestrował/a : 24/11/2013
Liczba postów : 19


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Nie Gru 08, 2013 3:29 pm

Uczniowie schodzili się, jak na pogrzeb, ale może to i lepiej... Więcej ich nie zda. - Moglibyście schodzić się szybciej... Mnie również nie chciało się tu przychodzić. - Burknął w stronę przybyłych, po czym wypił nieco swej gorącej kawy. Nie miał zamiaru nic praktycznie dzisiaj robić a ponad to delikatnie rzecz ujmując mu się nie chciało. Swoją drogą, szkoda, że jednak uczniowie zeszli się w takiej, a nie innej liczbie, bo jeszcze pięć minut i, by go tu nie było... Melie zapewne też nie jest zachwycona tym faktem, choć trudo coś wywnioskować po jej sierocym milczeniu. Kilka minut niezręcznej ciszy minęło, nim Logan ponownie zwrócił się do uczniów. - Nazywam się Logan Douglas i będę prowadził zajęcia z Ochrony osób, mienia, obiektów i obszarów oraz sporadycznie z samoobrony. Z racji rosnącej przestępczość poprowadzę także wykład z najniebezpieczniejszych rewirów tego miasta oraz prawdopodobnie eskapologii, ale nie wiem czy fizycznie jesteście na to przygotowani dlatego zobaczymy. - Mówił powoli i wyraźnie, by do każdego z tu obecnych degeneratów dotarło to, co mówił. Niektóre wampiry zapewne domyślą się, że problemy w mieście są spowodowane ich atakami na ludzi o czym rzecz jasna nie wiedział Logan jak i cała zresztą komenda. Po krótkiej chwili przyglądania się uczniom wstał i opierając się rękami o biurko kontynuował. - Za brak mundurka nie będę was karać, bo jak dla mnie to i tak chore, by kazać wam coś takiego wkładać, ale takie są reguły... Także zgodnie z regulaminem przypominam wam o noszeniu mundurka. - To co mówił było szczerą prawdą, ale trzeba dodać, że obecne tu wampirzyce i tak ubierały się, jak ladacznice, czy też jak na pogrzeb... Nie licząc, póki co faworytki Logana, czyli Meli. Zapewne, nie przeszkadzało, by mu to, gdyby był pedofilem, ale wracając do tematu. - Zajęcia prowadzone przeze mnie będą najczęściej w formie prezentacji... Które Wy będziecie przygotowywać. Wszystkie rzecz jasna będą ocenianie, ale uprzednio pokażę wam jak takową zrobić, ale to już na kolejnych zajęciach. - Odetchnął z ulgą ciesząc się, że skończył monolog informacyjny. Pozostało jeszcze kilka kwestii, ale blondyn na chwilę obecną stracił ochotę do mówienia, więc usiadł z powrotem i zaczął wsuwać kolejnego donuta. - Jeśli macie coś do jedzenia bądź picia nie krępujcie się. - Rzucił lekko w stronę uczniów. Ta lekcja była można, by powiedzieć przerwą obiadową, a nie wykładem. W kościach jednak czuł, że będą problemy z tą grupą. Niby powinien się tym przejąć, ale... W końcu to w ich interesie leży zdanie tego przedmiotu, a nie jego. By dalej jednak nie przeciągać blondyn ponownie wstał i kontynuował. - Kwestia notatek... Piszecie, na czym chcecie, kiedy chcecie i robicie je na podstawie prezentacji swoich kolegów/koleżanek. Będzie to wasza jedyna rzecz, z której będziecie mogli się uczyć, więc radzę uważać i robić poprawnie te prezentacje. - Wypowiadając to zdanie ściągnął swoje okulary ukazując swoje szare, zimne oczy i adekwatnym do nich spojrzeniem obarczył uczniów. - Macie jakieś pytania na ten moment? - Zapytał ciepło, by dać szanse obecnym do wypowiedzenia się. Miał jeszcze nieco do przekazania, ale nie paliło się. W trakcie wyczekiwania dłonią przejechał po swych pięknych, stylowych, jasnych włosach po czym stanął luźno ze skrzyżowanymi rękoma na klacie. W tej pozycji ukazał swoją całą wielkość, rozmiary i wygląd, który z reguły robił wrażenie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Nie Gru 08, 2013 5:18 pm

Meli rysując ptaki nie przejęła się tym, że ktoś wchodzi do klasy. Już przed drzwiami czuła zapach człowieka, więc zorientowała się, że przyszedł nauczyciel. Oderwała się od rysowania. Zmierzyła wzrokiem mężczyznę. Nie wstała tak jak uczniowie w filmach i nie powitała profesora śpiewnym "dzień dobry". Skinęła tylko głową, co miało oznaczać powitanie. No cóż zbyt wylewna to ona nie była. Słysząc, że prawdopodobnie będzie mogła szybciej wyjść, uśmiechnęła się. Była to optymistyczna wiadomość.
- Meli, nazwiska nie mam - a raczej nie pamiętam, ale to już dopowiedziała sobie w myślach.
Chwila czemu tylko czwórkę? Ech, ciężki los ucznia, no ale cóż i tą oceną mogła się zadowolić. Po chwili do klaczy weszła jakaś uczennica. Westchnęła. Czyli zajęcia odbędą się tak jak powinny. Posłała jej lekki uśmiech, kiedy nieznajoma usiadła koło niej. Następnie po paru sekundach zjawił się jakiś chłopak. Przyjrzała mu się, po czym wróciła do rysowania w notesie. Jej uwagę przyciągnęła kolejna wchodząca osoba. Oderwała się od ołówka i skupiła się na przewodniczącej. Nie znała nikogo w tej klasie. Sama nie wiedziała czy to źle czy też nie.
Słuchając Logana miała wrażenie, że któryś już raz słuchała podobnych słów. Oczywiście była to podobna gadka do tych, których za każdym razem słyszała. Nie pierwszy raz bawiła się w uczennice. Co parę lat zapisywała się do szkoły. Ot taki kaprys.
Zamieszanie w mieście zapewne nie było spowodowane żadnymi ludzkimi dzieciakami. Każdy w sali zapewne to wiedział. Wzmianka o jedzeniu nieco ja zdziwiła. W końcu w tym pomieszczeniu znajdowały się dwa szlachetne wampiry, ona jako przedstawicielka krwi C, koleżanka z ławki, w której żyłach krążyła krew D i jeden człowiek. Ciekawe połączenie. Co z tego wyjdzie?
Powrót do góry Go down
Black

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1295-black http://vampireknight.forumpl.net/t3386-blacksonka#72651 http://vampireknight.forumpl.net/t3363-black#71993
Zarejestrował/a : 28/11/2013
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Pon Gru 09, 2013 1:11 am

Panna Black nie miała zamiaru wcale się śpieszyć na owe zajęcia. A zarazem nie było powodu dlaczego miałaby wysłuchiwać kazania z ust tego człowieka. Kim niby śmiał być, by móc prawić morały panom krwi. Nie mniej stanowisko nauczyciela nie dawało mu do tego prawa. Jednakże dziewczyna nie będzie mu o tym wypominać. Nie była tutaj w końcu po to by uczyć go, a wręcz przeciwnie. To on miał uczyć ich. No więc zakładając, że mogła puściła jego uwagę gdzieś daleko. Również nie bardzo ją interesowało, że nie chciało mu się prowadzić zajęć, ot co będzie tutaj nawet ostatnią uczennicą, a te ludzkie ścierwo będzie musiało posiedzieć sobie, aż ona upora się z wszystkimi informacjami. A w regule tak powinno być, lecz niekiedy ludzie myślą iż za dużo im wolno. Nie hamując nawet języka, ku takim istotą jak wampiry.
Odnośnie zajęć, które zaproponował. Nie mogła powiedzieć, że ją zainteresowały. Nie miała zamiaru uczyć się czegoś dla niej tak zbędnego. Aczkolwiek, zapewne zrobi to by ku uchwale zaliczyć ten przedmiot. Jedynie miała nadzieję, że reszta przedmiotów będzie miała coś, co ją zainteresuje. Co do reszty klasy nie mogła osądzić, czy kogoś z nich to zaciekawi. Być może obecny chłopak, albo któraś z dziewczyn wyda się zainteresowana. Nie dla niej były te informacje. Tak samo jak nie starała się nawet zapamiętać imienia wypowiedzianego przez ludzkiego nauczyciela. Jak do tej pory nie zaskarbił sobie niczym u niej. A już nie do takiego stopnia, by ta się nim zainteresowała. Za duże mniemanie o sobie? A i owszem, nawet nie starała się z tym kryć jak nieliczni. Była w końcu żona hrabiego. W tym kraju zapewne nazwisko nic nie znaczące, lecz w przestrzeni innych państw, to już inna bajka.
Informacja odnośnie mundurków rozbawiła ją nader bardziej niż wcześniejsze jego wypowiedzi. Zapewne nie kryła się nawet z tym, że jest rozbawiona jego uwagą. Nie, nie był to śmiech bo do takiego stopnia owa błazenada jeszcze ją nie rozbawiła. A co do uwagi na temat ubioru, dla niego mogli ubierać się wyzywająco. Jednak, osoba chodząca w okularach słonecznych, oraz w takim stroju nie powinna prawic takich morałów. Niech jednak pozostanie w swoich zbędnych nadziejach względem swoich przemyśleń.
Reszta odpowiedzi człowieka nie bardzo już ja interesowała. Z całego otoczenia blisko siebie miała jedynie Meli. Więc, czemu by po prostu z nią nie porozmawiać. Oczywiście nie będzie to mile widziane przy takim nauczycielu, ale co może jej zrobić. Dać uwagę? Czy wstawić jedynkę? Nie bardzo bała się tego. Aczkolwiek wiedziała iż jedynie mogą być problemy z przewodniczącą, oraz osobnikiem, który widać był jej znajomym.
Ależ to dopiero się okaże w czasie. Black spojrzała na Meli, a raczej na jej rysunek. Była wierną fanką sztuki. Mimo, że nie było to typowa sztuka jaką się ogląda w galeriach lecz jej rysunki były również interesujące.
- Widzę, że wolisz rysować niż przejmować się lekcją. A raczej tą namiastką lekcji.
Skwitowała, gdy ta w międzyczasie przedstawiała się nauczycielowi. Czyżby trafiła na ten typ uczennicy, która to mimo tego jest „lizuską”, oby okazało się iż nie. Bo wtedy lekcja będzie się zapowiadać bardzo nudno.

_________________
I take the dreams that live inside my heart
and splash them across the nightmares in my head
With trembling hands I try to draw
the person that I wish that I could be
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Sob Gru 14, 2013 6:43 pm

Po rozmowie z Naizenem, Shireen udała się do swojego pokoju po torbę, w której miała wszystkie rzeczy potrzebne do notowania (chociaż i tak nie będzie tego robić), po czym wolnym, bardzo wolnym krokiem ruszyła w stronę budynku szkoły, gdzie odbywały się lekcje. Nie miała najmniejszej ochoty się tam pojawiać, jednak kiedyś wypadałoby na lekcje przyjść.
Kiedy dotarła do celu swojej małej wyprawy, na korytarzu było nienaturalnie cicho co świadczyło tylko o tym, że lekcja już dawno się zaczęła. Shir nie lubiła się spóźniać, bo kiedy wchodziła do klasy wszyscy się na nią gapili, a ona nie lubiła przecież być w centrum uwagi. No ale nic. Westchnęła ciężko, po czym cicho i ostrożnie otworzyła drzwi. Czyżby miała nadzieję, że nikt nie zauważy jej wejścia? Nic bardziej mylnego. W środku, oprócz nauczyciela znajdowały się jeszcze cztery inne osoby. Tak, Shir, na pewno nikt cię nie zauważy.
Widok tylko trzech koleżanek i jednego kolegi trochę zbił ją z pantałyku. Myślała, że będzie ich więcej a tutaj taki klops. No nic. Odwróciła się twarzą do nauczyciela, który okazał się być człowiekiem i uśmiechnęła się ładnie. Takie tam, żeby się na nią nie denerwował, o.
- Przepraszam za spóźnienie. Sprawy rodzinne - odezwała się, od razu podając powód spóźnienia. Nie kłamała, istotnie chodziło o sprawy prywatne. Idąc do jednej z ławek, minęła po drodze Amelie, której posłała lekki uśmiech, Dastana, którego obrzuciła niezbyt miłym spojrzeniem. Mieli by wychowywani przez tego samego ojca, serio? Na końcu wzrok jej fioletowych oczu powędrował do dwóch pozostałych osób. Żadnej z nich nie znała, więc przesunęła po nich obojętnym wzrokiem i w końcu usiadła w jednej z pustych ławek, wyjmując z torby szkicownik i ołówek. Skoro i tak miała zamiar opuścić mury tej szkoły, to chyba nie musi uważać na lekcji?
Powrót do góry Go down
Logan
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1284-logan-douglas#22839
Zarejestrował/a : 24/11/2013
Liczba postów : 19


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Sob Gru 21, 2013 2:43 am

Brak pytań niespecjalnie zaskoczył Logana w zasadzie tego się spodziewał. Jedyna osoba, która dała o sobie znać to świerszcz za oknem, który komentował cykaniem ciszę. Wprawdzie odezwała się dziewczynka ubrana na czarno, ale Logan słysząc to, co mówi uśmiechnął się jedynie szyderczo kątem ust. Na studiach mógłby ją w tym momencie wywalić przez okno, ale niestety zgodnie z regulaminem musiał być jako tako wyrozumiały dla trudnych nastolatków z klasy nocnej. Dojrzewanie te sprawy... Tak czy owak, Logan na razie pozostał spokojny praktycznie ignorując jej zachowanie. Blondyn z powrotem założył okulary a w trakcie wykonywania tejże czynności do klasy weszła kolejna uczennica. Przelotnie na nią spojrzawszy kiwnął głową na znak, że usłyszał. - Skoro nie ma w takim razie kontynuujmy... Te zajęcia są dla was i to co z nich wyniesiecie także zależy od was. Ja muszę wam przekazać materiał, a to czy z niego skorzystacie już mnie nie obchodzi. - Wypowiadał się całkowicie obojętnie jak zawsze swym niskim tonem głosu. Tak tylko rzucił, bo jak patrzał na obecnych spod oka to widział po prostu dzieci, które uciekły ze szkoły specjalnej troski. To chyba całkiem adekwatny wniosek zważywszy, że niektóre wampiry mają po ileś setek czy dziesiątek lat i nadal nie ukończyły czegoś takiego jak liceum... Ale to taka tam refleksja. Tak czy inaczej, Logan z powrotem usiadł na swoim siedzisku i dopijając resztki kawy dopowiedział to, co chciał. - W trakcie moich zajęć wychodzicie, kiedy tylko zajdzie taka potrzeba, więc, jeśli ktoś musi załatwić potrzeby fizjologiczne to proszę... Zachować tą wiadomość dla siebie i po prostu wyjść. Jeśli nie macie pytań to możecie iść na dzisiaj koniec zajęć. - Rzekł zadowolony i począł się zbierać. W sumie wszystko, im przekazał a z racji, że były to zajęcia organizacyjne nie było sensu ich tu trzymać... Poza tym sam chciał już jak najszybciej wyjść dlatego po zebraniu się tym samym ciężkim krokiem opuścił salę.
z/t
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Pon Gru 23, 2013 5:28 pm

Rysowała nie siląc się na to aby słuchać słów nauczyciela. To była lekcja organizacyjna, więc mało ją obchodziła. Z tego i tak egzaminu nie będą zdawać. Kiedy skończyła swój rysunek, ptak, na którym się wzorowała, odfrunął. Musiała teraz obrać sobie inny obiekt do narysowania. Właśnie miała szukać czegoś ciekawego, gdy zagadnęła ją jakaś wampirzyca. Spojrzała na nią z lekkim zaciekawieniem.
- To raczej nie dziwne - powiedziała obojętnym tonem.
Przeniosła na chwilę wzrok na nauczyciela. Nic się nie zmieniło od tych parunastu minut. Po kilku sekundach skupiła się na dziewczynie, z którą siedziała razem w ławce.
- Lubisz rysować? - zapytała mimochodem.
Czekała do końca czasu. Nie miała już weny na kolejny rysunek. Bazgrała coś ołówkiem w notatniku. Kiedy w końcu usłyszała upragnione słowa, po których mogli wyjść, wstała i schowała swoje rzeczy do torby. Zawiesiła ją na ramieniu.
- Do zobaczenia - pożegnała Beatrice.
Wyszła z sali i skierowała się do drzwi wyjściowych szkoły.
z/t
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Pią Sty 03, 2014 10:47 pm

[Tak bardzo spóźniony, ale zawsze!]

Przez całą lekcję, która powiedzmy sobie szczerze nie trwała specjalnie długo, gdy tylko usiadła w jednej z ławek i wyciągnęła szkicownik, ani razu nie podniosła znad niego wzroku. W sumie była trochę wytrącona z równowagi, więc nie bardzo nawet wiedziała, co takiego ma uwiecznić na kartkach zeszytu. Zaczęła od bezsensownego rysowania kresek, poprzez próby narysowania rozpościerającego się za oknem widoku, a koniec końców skończyła na karykaturach nowego nauczyciela, przedstawiające go w różnych dziwnych sytuacjach. Niektóre były trochę za bardzo groteskowe, więc nie wiedziała, czy szczęśliwie się złożyło, iż nauczyciel nie zabrał jej szkicownika sprzed nosa.
Tak bardzo zajęła się swoją pracą, że nawet nie zauważyła momentu zakończenia lekcji. Dopiero gdy pozostała czwórka uczniów zaczęła zbierać się do wyjścia, Shireen łaskawie uniosła głowę znad blatu, po czym zorientowawszy się w sytuacji zagarnęła swoje rzeczy i powoli wyszła z klasy. Nie miała zielonego pojęcia o czym mówił ludzki nauczyciel, ale nie wszystko stracone. Zawsze może się kogoś zapytać.

[zt]
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 486


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Pią Cze 03, 2016 10:29 pm

Lekcja jak lekcja. Dziewczyna zgarnęła kawę i dziennik z pokoju nauczycielskiego, po czym ruszyła swój tyłek, by udać się do wybranej sali. Cóż, mogłoby być ciekawie, ale zarazem i nie. W sumie, czas zobaczyć, jak to wszystko się rozwinie, prawda? Może akurat będzie fajnie?
Jeśli kogokolwiek ciekawiłby strój tej młodej nauczycielki, to była ubrana dość zwyczajnie. Biała koszula, czarna marynarka jak i spodnie, a do tego adidasy. Jej włosy były spięte z wykorzystaniem szpilki do włosów. Zwyczajny strój, nic wyzywającego czy coś w tym stylu!
Ale wracając do samej tematyki. Sama została otworzona, a ona już wkrótce zasiadła przy biurku. Położyła na nim przyniesiony dziennik oraz kawę, i rozejrzała się po sali. Póki co, było tutaj pusto... Aż za pusto. Co jest? Uczniowie mieli gdzieś lekcje czy przybyła za wcześniej? Nie była teraz tego pewna, co sprawiło, że westchnęła cicho i potarła policzek.
- Chyba rzeczywiście za wcześniej przybyłam - mruknęła sama do siebie.
By tylko uczniów nie odstraszył jej młody wygląd! Ale dobra, najpierw trzeba zobaczyć, kto się pojawi, prawda?
Póki co, otworzyła dziennik i ujęła w dłonie kawę. Upiła łyk, oczekując aż ktoś się tutaj pojawi na lekcji języka angielskiego!

Wybaczcie za krótki początek, jak i spóźnienie. Oczekuję zaś na przybycie uczniów aż do 11 czerwca. Sama będę starała się dawać jak najszybciej odpowiedzi.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Candice

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1690-candice#35460 http://vampireknight.forumpl.net/t2146-hey-i-just-met-you-and-this-is-crazy#44636
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Sob Cze 04, 2016 12:00 am

TYM RAZEM SIĘ NIE SPÓŹNI! Była bardzo sumienną uczennicą, ofc, i miała zamiar pojawić się na lekcji angola, mimo, że w szkole była z niego najlepsza. Ale co tam - język angielski był na tyle przyjemny do nauki, że więcej tajników wiedzy nigdy nie zaszkodzi, nie? Tak więc zanim popędziła do sali, wparowała do swojego pokoju, przebrała się w ciemny mundurek szkolny i zaciągając w biegu zakolanówki, ruszyła na podbój świata. Znaczy, szkoły. Kurde, sali lekcyjnej, no! Wparowała do sali jak burza, a jej oczojebne niebieskie włosy odstawały we wszystkich kierunkach. Rozejrzała się po pomieszczeniu, dostrzegając tylko jaką młodą dziewczynę za biurkiem nauczycielskim. Uśmiechnęła się do niej szeroko, wchodząc wgłąb sali.
- Widzę, że lubisz ryzyko. Jak wparuje tu nauczyciel i zobaczy, że zasiadasz na jego zaklepanym krześle, to będzie haja! - NO KURNA, SKĄD MIAŁA WIEDZIEĆ, ŻE NAUCZYCIELKA BĘDZIE WYGLĄDAĆ... JAK NASTOLATKA?! Kto normalny w wieku xdziesięciu lat wygląda jak uczniowie?! Co prawda mogła się skapnąć po dość, hm, oficjalnym ubiorze kobiety, NOALE TE ADIDASY! Psuły efekt, serio. Jeszcze lepiej jakby ubrała New Balancy - to już szczyt młodzieżowego looku tych czasów!
Tak czy siak, rzuciła z rozmachem zeszyt na ławkę pod oknem, ustawioną gdzieś w środku, i nadal szczęśliwie nieświadoma, że w sumie zachowuje się jak wieśniara przy nauczycielce, usiadła na parapecie, przyglądając się widoczkom za oknem.
- Ej, w sumie, lekcje chyba już się zaczęły, nie? - zagadnęła jeszcze, zerkając na telefon, by sprawdzić godzinę. Boże, Candy, ty ułomie.

_________________
Powrót do góry Go down
Ptaszynka

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2162-kotori-sanata#44806 http://vampireknight.forumpl.net/t2662-ptaszynka#56783
Zarejestrował/a : 17/09/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Nie Cze 05, 2016 8:43 pm

Zdawało się jej czasem, że zajęcia lekcyjne jej nie dotyczą. Żyła w cieniu szkoły, ale też w cieniu łowców. Nigdzie nie chciała być znana i zachowywała się jak szara osoba w tym wielkim świecie, po cichutku knując swoje zemsty... no, nie do końca, a przynajmniej na różne sposoby. Żeby jednak nadal być poza kręgiem podejrzanych, wciąż musiała być idealną uczennicą. Musiała zdobywać paski na świadectwach, najwyższe oceny, żeby sugerować, że nie ma prywatnego życia i stypendia, żeby w ogóle je mieć.
Dlatego przyszła na lekcję angielskiego w minutę przed osiemnastą, świeżo po krótkim, zimnym prysznicu, który zmył z niej trudy dzisiejszego dnia. Ledwo zdążyła, ale nie była zziajana. Była naprawdę wytrzymała, a jej kondycja pozwalała na szybkie rozluźnienie.
Weszła do sali i przywitała się z nauczycielką cicho, delikatnie skłaniając głowę, oficjalnie. Mogło nie być nikogo w pobliżu, poza wcześniej poznaną Candice, do której lekko się uśmiechnęła na powitanie, tak przyjaźnie, ale dlaczego miałaby sugerować, że Kotori z Midori łączy coś więcej niż końcówka imienia? Zajęła miejsce z tyłu pod oknem, by móc wlepiać w nie spojrzenie, gdyby nauczycielka zaczęła przynudzać. Kotori znała angielski, ale warto byłoby mieć jak najwięcej alibi, na zaś.

_________________
Powrót do góry Go down
Hiyo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2223-hiyo
Zarejestrował/a : 01/11/2015
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Pon Cze 06, 2016 12:33 am

Przybiegła tuż z lekcji muzyki na której znowu udało jej się zasnąć. No nie! Dzwonek nieubłaganie dzwonił, a ona pędziła przez korytarz. Nie może spóźnić się na angielski! Wpadła do sali, dysząc, przemknęła pod ścianą i usiadła w ławce przy otwartym oknie, żeby trochę ochłonąć. Na szczęście inni też właśnie siadali na swoje miejsca. Wyjęła zeszyt i przybory do pisania. Jeszcze lekko zasapana przywitała się grzecznie.

- D-dzień... dobry... - mówiła, łapiąc oddech.

_________________
Powrót do góry Go down
Zorah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2336-zorah
Zarejestrował/a : 28/12/2015
Liczba postów : 49


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Pon Cze 06, 2016 12:47 am

Wszedł równo z dzwonkiem, leniwie powłócząc nogami. Ziewnął i usiadł z tyłu, w najbliższej ławce pod ścianą. Uczenie się swojego rodowitego języka od Japończyków średnio mu się uśmiechało. Najpierw muzyka, teraz angielski! Super, akurat trafiają na to, w czym jest dobry... Ale w taki sposób tylko siedzi i się nudzi. Westchnął i położył leniwie swoją kudłatą głowę na ławce, patrząc sennym, zblazowanym wzrokiem spod białych kosmyków, lecących mu na twarz. Nie będzie się wychylał, po prostu przesiedzi. Albo sobie pośpi. Miał tylko nadzieję, że nie usłyszy żadnych głupot. Na szczęście na muzyce jego poprzedni nauczyciel jako-tako się znał. Może teraz tez nie będzie tak źle? Chociaż głupio uczyć się od obcokrajowców jak masz mówić po swojemu, prawda?

_________________
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 486


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Nie Cze 12, 2016 5:29 pm

Frekwencja była bardzo powalająca, zupełnie jak moja klasa. Ale dobra, wracając, nic dziwnego, że można było pomylić Midori. Wyglądała naprawdę bardzo młodo, więc... Nie, nie będzie zła na Candice za to, że wyskoczyła z czymś takim. I chwila, to jest Japonia, tutaj akurat jest możliwe, że wygląda się młodziej niż powinno. Bądź co bądź, dziewczyna patrzyła, kogo jeszcze miało tutaj przywiać.
- Proponuję ci wrócić na ławkę. I nie, nie zaczęły, zaraz będą - odezwała się do niej czarnowłosa, wstając z miejsca. Ah, ten strój... Tak jakoś ją tchnęło, by dzisiaj ubrać się tak, a nie inaczej. A może chodziło o to, by zrobić jakieś wrażenie? Nie, nieważne nawet. Po prostu tak miało być i już.
Westchnęła cicho, podchodząc to tablicy. Chyba przydałoby się zacząć?
- Dobra... Czas objaśnić parę spraw, by nie doszło do nieporozumienia - odezwała się do nich, biorąc do ręki krędę i zapisując dzięki niej na tablicy swoje imię i nazwisko. "Midori Natsu". Po czym odwróciła się do nich, posyłając im lekki uśmiech.
- Nazywam się Midori Natsu i jestem waszą nową nauczycielką od angielskiego. Miło was poznać i liczę na dobrą współpracę. Wydaje mi się, że gdzieś było wywieszone ogłoszenie na ten temat.
Odłożyła kredę na miejsce.
- Tematem dzisiejszej lekcji będą rozmówki po angielsku, jednak chciałabym najpierw ustalić, z kim mam przyjemność. Czy moglibyście się przedstawić? I chciałabym również wiedzieć, ile osób zabrało podręcznik na dzisiejszą lekcję.

Na odpisy czekam do 18 czerwca

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Nie Cze 12, 2016 7:20 pm

Ooo Pani nauczycielka... Uuu nie no kurwa trzeba iść. Może akurat jakaś fajna dupa i będzie można sobie pooglądać... Do tego jak stanie tyłem do klasy. Nic tylko podejść i chlasnąć w tyłeczek, a może nawet przyprzeć do tablicy. A może od razu na biurko... Mrrr... Ach te uroki dorastania... No ale tak już w sumie jest... Kolej rzeczy. Gorzej jednak jak nauczycielką sie wyda stara babka z sflaczałymi cyckami... A co gorsza... Gorzej jak się ogarze że to facet... Choć... I na facetach można zawiesić oko. Babki też nie są inne. Patrzą na facetów, ale i na swoje koleżanki... Dobra, ale czas wejść na lekcje, nie?
Ta jednak już trwała, no ale chuj z tym, ważne że Godric dotarł tam nie? NO! Drzwi zostaną otworzone z impetem, ale zrobiono to z jak najmniejszym hałasem...
-Siema laski.
Odparł patrząc na klasę, po czym na prowadzącą lekcje. Aż zagwizdał w swoim umyśle.
-Ulala... Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie...
Odparł uśmiechając się łobuzersko, po czym zamknął klasę, kierują się do ławki z tyłu, gdzie dookoła było puste.
-Ale z niej bomba... Ruchałbym
Burknął pod nosem z podłym uśmiechem, zasiadając  na krześle. Aaaaa Zapomniałem dodać... Nie miał mundurka na sobie, ale tak to był ubrany jak należy. Do tego miał przeciwsłoneczne okulary na nosie.
Ups...

_________________
Powrót do góry Go down
Laurie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 156


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Nie Cze 12, 2016 8:33 pm

Spóźniona. Tyle myślałam, biegnąc przez korytarz. To była moja pierwsza lekcja od przyjazdu do akademii. Byłam jeszcze nieznana, a ponad to.. huh od razu wystawiona na spojrzenia wszystkich. Potknęłam się na korytarzu, gdzieś przewróciłam, ale mimo to zapukałam do drzwi i odważnym krokiem z podniesioną głową, weszłam do klasy. Spojrzałam na wszystkich, byłam zakłopotana i jeszcze taka mała. Po raz pierwszy widziałam tyle osób w jednym pomieszczeniu. W dodatku nauczycielka, młoda osoba o miłym licu. Wzięłam głębszy oddech, czy pomylą mnie z dzieckiem, w końcu miałam 1,2m, a ponad to mało lat. Raz jeszcze się rozejrzałam i w geście przeprosin, ukłoniłam.
- Proszę mi wybaczyć za spóźnienie, więcej to się nie powtórzy - zapewniłam pewnym tonem, a następnie w miarę możności pobiegłam w stronę ławek.
Znalazłam jedną bardziej pustą, gdzie praktycznie osób nie było i ulokowałam się w rogu, by więcej nie zwracać na siebie uwagi. Następnie wyciągnęłam książki, coś do pisania i skupiłam swą uwagę na nauczycielce. Nie patrzyłam na boki, nie lustrowałam uczniów, wolałam przynajmniej przez chwilę unikać ich spojrzeń. Złotymi oczyma skupiałam się na lekcji, a raczej na jej początku. Sensei akurat się przedstawiła, powiedziała jaki przedmiot wykłada, co sprawiło, że mimowolnie się uśmiechnęłam. Uwielbiałam angielski.
Następnie przyszła kolej na przedstawienie się, więc będąc odpowiedzialna za swoje czyny pierwsza zabrałam głos. Dzielnie wstałam, popatrzyłam po wszystkich i przemówiłam.
- Nazywam się Laurie Kurenai i zabrałam podręcznik do angielskiego.
Grzecznie skinęłam głową, po czym usiadłam, chowając się za gęstą czupryną. Skrycie obserwowałam resztę klasy, by wiedzieć, z kim w przyszłości będę mieć do czynienia.

_________________
Powrót do góry Go down
 
Sala lekcyjna nr 2
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Sala lekcyjna nr 2
» Sala lekcyjna nr 3
» Sala lekcyjna nr 1
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: PIERWSZE PIĘTRO :: SALE LEKCYJNE-
Skocz do: