IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom rodzinny Akihito

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 516


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Sro Paź 21, 2015 6:37 pm

Można nie raz mieć złamane serce ale jeśli nie próbujemy dalej w życiu jakaś szansa może nam umknąć, prawda? Prędzej czy później samotność zabije tylko nikt nie zdaje sobie z tego sprawy, nawet sama Elka pomimo tego, że stara się i próbuje żyć normalnie jest jej po prostu ciężko. Wychowywanie samej dwójki dzieci to duża odpowiedzialność no i chociaż była wściekła na ich ojca tęskniła za nim bardzo lecz on miał kogoś innego, domyśliła się tego po za tym odkąd tu jest nie odwiedził ich ani razu chociaż ze względu na dzieci, drań.
- Przykro mi Durzo, mam nadzieję, że potem jakoś się ułoży jeśli będziesz chciał porozmawiać albo chciałbyś widywać dzieci zawsze jesteś tu mile widziany po za tym one bardzo się ucieszą, uwierz mi...brak ojca wiele zmienia. Każdy popełnia błędy lecz zawsze należy się druga szansa.
Uśmiechnęła się do niego delikatnie łaskocząc małego na rękach, który zaczął się śmiać a po chwili złapał ją za kosmyk włosów i zaczął ciągnąć ale Elka zaczęła się śmiać i pocałowała małego w nosek. Patrzyła to raz na mamę raz na tego pana obok czyli Durzo.
- To jest wujek Durzo wiesz? Był przy mamusi jak się rodziłeś z siostrzyczką.
Była opiekuńczą i dobra kobietą, która los próbował zniszczyć lecz mu się nie udało. Ona była inna, potrafiła zaufać nawet jeśli została zdradzona potrafiła zaufać komuś innemu Durzo nie musiał jej mówić ale uwierzyła mu w to co mówił. Bo mu zaufała a co się okaże dalej?
Latać to mało powiedziane Durzo niech zostanie na noc to zobaczy co zobaczy jaki koncert czasami tu jest ale dla nich zrobiła by wszystko, zrezygnowała by dla dzieci ze wszystkiego miała tylko je. Spojrzała na niego i na chwilkę posadziła małego obok siebie wstając i nachylając się do Durzo.
- Bardzo dobrze, jest delikatna ale trzymaj właśnie tak. Brawo.
Uśmiechnęła się znów siadając obok niego i biorąc chłopczyka na rączki. Dziewczynka natomiast obserwowała Durzo uważnie i dłonią dotknęła jego ust, noska a nawet próbowała dosięgnąć włosków, była ciekawska bardzo. Jej braciszek tylko się przyglądał a mała badała twarz Durzo.
- Chyba cie lubi wiesz? Uważaj bo zacznie wołać tata.
Zaśmiała się, chłopiec jednak wtulił się w mamę i zasnął.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 130


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Pon Lis 02, 2015 11:35 am

Durzo już jest stary w każdy razie, jeśli porówna się jego wiek z Ludzkim. Lecz podczas całego swojego żucia, to on decydował o życiu samotnika. Mimo iż miał urodę to nie był z nikim, bo nie chciał. Nie czuł potrzeby okazywania prawdziwych, a przede wszystkich szczerych i to ciepłych uczuć. Może nie umiał kochać, więc nie czuł potrzeby kochania? Nawet jeśli miał kilka adoratorek to odrzucał każdą i nie przyjmował do siebie świadomości, że mógłby wieść spokojne życie, przy kobiecie, którą kochał. Ta wizja była dla niego inna i nie wyobrażalna. Nie chciał się wiązać się z nikim, nie kiedy jest mordercą... Nie nie nie... Ela pokochała i teraz będąc sama cierpi. Została na lodzie. Durzo unikał takich sytuacji, więc wyciszył w sobie człowieczeństwo.
-Człowiek popełnia błędy, powoli idzie na dno, nie zdałem sobie sprawy, że upaść jest tak łatwo. NIe wiem czy to damy rade odbudować. Ten czar prysł...- Westchnął ciężko i było to widać, szkoda tylko, że było to tylko teatralne zagranie... -Ja miałbym je odwiedzać?- Zapytał spokojnie i z uśmiechem słysząc jej słowa. Po chwili zaś rzekł.
-Jeśli sprawi Ci to radość, to będę tu przychodził z radością. Lubie podziwiać kobiecy uśmiech.- Uśmiechnął się do niej ciepło.
-Zaraz tam wujek.- Zaśmiał sie nie będąc pewnym, czy jest odpowiednią osobą do bycia wujkiem. Ale w sumie miło było słyszeć, jak ktoś zwraca się do nas przez wujku.
Spoglądał na obecne osoby w pomieszczeniu i lekko kołysał małą w rękach, a także pogłaskał małą po policzku. Bał sie dzieci. Były ona urocze, jednak bardzo które, ich skóra była przyjemna w dotyku, jednak świadomość, że owe życie można łatwo zniszczyć była straszna, nawet dla wampira który zabija zawodowo. Uśmiechnął się słysząc, że w dobrej pozycji trzyma małą. Niby taki twardziel, co nie ma kontaktu z dziećmi, to ma smykałkę, małą bo mają, ale ma jakieś tam dobre podejście.
-Dzieci są takie delikatne.- Mruknął z uśmiechem patrząc na małą w jego rękach. Nie zabraniał dziewczynce dotykania, jego twarzy, a nawet pozwolił się złapać za włosy, mając ino nadzieje, że ta nie będzie chciała za nie ciągnąć.
-Oby nie zaczęła Elu.- Mruknął z łagodnym uśmiechem i spojrzał na Ele. -Ma oczka po tobie, albo mi się wydaje. -Zaśmiał się i przytulił do swojego torsu to małe ciałko, czując jego ciepło, co było przyjemnym uczuciem.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 516


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Pon Lis 02, 2015 11:51 am

Nie kazdy potrzebowal milosci, nie tylko to sie liczylo w zyciu ale nawet najmniejszy gest sprawia innym radosc. Ela chciala byc tylko kochana, rzucila szkole aby zajac sie matka miala tylko ja lecz odeszla. Gdy wreszcie myslala, ze tutaj jej los sie odmieni skonczyla na lodzie sama, po przejsciach ale miala cos za co byla wdzieczna temu, ktory dal jej takie blogoslawienstwo chociaz miala do niego zal. Miala dzieci, one mialy ja i mogla je obdarowac miloscia, jest samotna ale przy dzieciach jej serce raduje sie. Gdyby Durzo chcial tylko sprobowac moglby zaznac czegos nowego lecz decyzja nalezy do niego samego. Nawet jesli zostala potraktowana okrutnie przez los nie zaprzestala swych emocji, uczuc usmiechala sie bo miala przy sobie ta kochana dwojke.
- Bedzie dobrze.
Usmiechnela sie do niego delikatnie gladzac swojego synka na rekach czule. Ta kochana kuleczka dodawala wiecej niz mozna bylo sie spodziewac. Spal w jej ramionach w koncu w takich kobiecych rekach najlepiej. Oczywiscie wierzyla w to con mowi i wspolczula mu, polubila Durzo i zawsze bedzie mile widziany.
- Jestem pewna, ze nie tylko moj usmiech zobaczysz Durzo. One tez sie uciesza po za tym nie chce nawet slyszec odmowy lub wymowek, jelsi bedziesz w okolicy zapraszam serdecznie.
Byla wobec nieog mila i pomocna zreszta Elka zawsze taka byla, wstala z kanapy na chwilke aby zaniesc malego do lozeczka bo ten maly spich jak zwykle zasnal po czym wrocila do Durzo siadajac obok niego.
- Powiedz do wujka, wujku pobaw sie ze mna.
Polaskotala dziewczynke po karku a mala zasmiala sie, wygladala na prawde slodko. Mala patrzyla na niego chcac sprawdzic kazdy zakamarek jego twarzy ale na szczescie nie ciagnela go za wlosy, puscila nawet aby zlapac go mocniej na ubrania chcac wdrapac sie na niego doslownie. Ela patrzyla na to i zaczela sie smiac nawet bo wygladalo to dosc zabawnie?
- Mozliwe ale gdy podrosnie wszystko sie okaze. Wygladasz z nia uroczo dosc.
Zalozyla noge na noge przeczesujac dlonmi swoje wlosy do tylu, niedawno co urodzila a juz sa wieksze i za nim sie obejrzy dorosna a Ela miala juz swoje lata chociaz nadal wygladala mlodo.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 130


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Nie Lis 08, 2015 2:39 pm

Durzo nie znał uczucia miłości i nie chciał znać. I choć mówi się, że miłość nie wybiera to wampir doskonale panował nad swoimi uczuciami, umiał je stłumić, jednocześnie dopychając od siebie cel zauroczenia czy tez adoratorki. Nie potrafił sobie wyobrazić, by mógł mieć spokojne życie, nie teraz kiedy wiele osób chce jego śmierci za to że przyłapały Dorzo na morderstwie ich bliskich.
-Staram sie w to wierzyć, ale nie wiem co pokaże mi jutro.- Odparł z lekkim uśmiechem, bo przecież nie mógł się użalać, nawet jeśli to nie była prawda. Nie był ciotą!
-Będę Cię z przyjemnością odwiedzał. Choć nie zawsze mam czas, przez napięte grafiki, ale znajdę dla Ciebie czas. Więc niech Ci nie będzie smutno i przykro, kiedy będę nagle wezwany do pracy, bo będę musiał iść. Pewnie ostatnio było Ci przykro, że musiałem wyjść, no ale taka praca. - Odparł z krzywym uśmiechem, patrząc na chłopczyka w jej rękach, po czym spojrzał an dziecko w swoich rękach głaskając je nadal. Ciężko było uwierzyć, że kilka set lat temu, był taki sam. To były przyjemne wspomnienia, i chyba jedyne z przyjemnych. Miał nadzieje, że Eleonora zrozumie, że Durzo miał swoje życie i musiał zarabiać by się jakoś utrzymać.
Patrzył na to co robi maluszek i zaśmiał się, jednak uważał, by ewentualnie zareagować przed tragedią... Pozwalał się jej wdrapać na siebie, a nawet oparł się wygodnie o kanapę, dla bezpieczeństwa i patrzył na Ele z uśmiechem.
-Czy maluszki zawsze są takie słodkie, jak Twoje dzieci?- Zapytał i objął dziewczynkę delikatnie tułać ja do swojego torsu i lekko zaczął ją gilgotać.
-Mało kiedy mam okazje, by mieć dziecko na rękach.- Rzekł z uśmiechem patrząc raz na dzieci raz na ich mamę.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 516


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Pon Lis 09, 2015 11:53 am

Nie mogła go pouczać w kwestiach miłości, sam decydował co robi ze swoimi uczuciami jednak Eleonora wolała wyznawać to co czuje, chciała aby właśnie poznawano jej serce i to jaka jesteś. Może i na tym cierpiała ale nie żałowała gdy spoglądała na swoje pociechy. Gdyby nie on, była by samotna, dał jej dzieci i chociaż go nie ma Eleonora ma kogo kochać. Durzo był świetnym mężczyzną, była pewna, że zaprzyjaźni się z nim chociaż trochę w końcu zawdzięcza mu na prawdę wiele.
- Los zmienia nasze kierunki.
Odwzajemniła delikatnie uśmiech palcem dotykając policzka swojej kochanej córeczki, patrzyła na nią jak ta buszuje na Durzo. Spojrzała na mężczyznę, rozumiała to, ze miał własne życie, żonę, pracę i jako kobieta nie miała prawa go do niczego zmuszać, nie mogła wymagać od niego niemożliwego. Było jej trochę przykro ale umiałą uszanować czyjąś prywatność.
- Wtedy było ale rozumiem, ze masz własne życie i nie mogę wymagać od ciebie wszystkiego Durzo. Po prostu zawsze jesteś mile widziany.
Uśmiechnęła się czule, klepiąc go po ramieniu. Oczywiście gdyby on potrzebował porady, rozmowy czy pomocy była otwarta i zawsze mógł wpaść.
- Słodkie? Poczekaj jak zaczną chodzić.
Zaśmiała się, owszem każde dziecko jest słodkie ale gdy przychodzi pewien wiek to kawałek ogonka od demona pojawia się. Mała zaczęła się śmiać opierając się o Durzo i próbując kombinować jak tam iść. Gdy ten zaczął ja łaskotać mała śmiała się i bawiła przy tym dobrze. Skoro nie miał okazji to teraz ją znalazł prawda?
- Skarbie, pokaż wujkowi jak robisz dziubek.
Dziewczynka stanęła bardziej na kolanach Durzo, trzymając się go i niezdarnie dała mu dziubka w nosek śmiejąc się przy tym po czym wyciągnęła łapki do Eli na co ta nachyliła się i cmoknęła ją. Gdy Durzo przytulił jej córkę po chwili zasnęła w jego ramionach aż Ela się zaśmiała.
- Dobra z ciebie niania.
Uśmiechnęła się i spojrzała na zegarek, powinna zrobić kolację dla dzieci na szczęście kuchni jest na widoku więc Durzo będzie widział co Ela robi.
- Muszę zrobić kolację, jestem na widoku więc możemy śmiało rozmawiać dalej.
Wstała i poszła do kuchni aby zacząć coś przygotowywać.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 130


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Sob Lis 14, 2015 3:38 pm

Durzo nie chciał się z nikim wiązać, ani nie chciał by na kimś mu zależało. Chciał być wolny od związków i miłości, gdyż do właśnie miłość często niszczy wszystko, jeśli się ją zrani. Jest to niebezpieczna broń i większość często to wykorzystuje. Może nie dorósł jeszcze do miłości? Nawet jeśli to nie chciał jej, a jeśli zaatakuje Durzo niczym cichy morderca, to sama miłość na tym ucierpi. Wampir nie będzie się pieprzył z takimi uczuciami, które mogą być zgubne. Lubił wiedzieć na czym stoi, a miłość jest niczym talia zakrytych kart. Nie wiadomo jaki będzie miała wynik końcowy.
-Mojego nie zmieni. Nawet się założę o swoją głowę. Nie widzę się w ciepłych kolorach, a znając życie, pewnie rozejdę się z partnerką. Nie mamy czego ratować, bynajmniej tak czuje kiedy staram się by było dobrze, lecz ta mnie atakuje lodem. Oddalamy się od siebie. To koniec, nawet jeśli nie powiedzieliśmy sobie tego w twarz, ale to widać. - Westchnął ciężko, jednak tak jak by pogodził się z prawdą, przygotowany na najgorsze. Nie był kobieciarzem i szczerze mówiąc nie lubił mieć z kimś bardzo bliskiego kontaktu, co nie oznacza, że Durzo był nie doświadczony w sprawach seksualnych. Jedyne co było mu obce to miłość.
-Musze pracować by utrzymać siebie, a także zonę mimo iż mnie niezbyt wiele łączy. Mieszkamy razem, a jak to się przyjmuje od wieków. To mąż ma pracować by utrzymać rodzinę, co też robię. Ale znajdę chwile czasu na odwiedzenie Ciebie. - Odparł i patrzył raz na Ele a raz na dzieci. Pozwalał małej robić niemal wszystko.
-Jak zaczną to będą jeszcze słodsze. Małe dzieci mają nie skoordynowane ruchy, dlatego chodząc będą rozczulały każdego kto na nie spojrzy. - Zaśmiał się, po czym można było zauważyć, że Durzo posiada nieco wiedzę o dzieciach, jednak nie wielką. Gilgotając małą patrzył jak ta się śmieje i sam się zaśmiał. Był to przyjemny widok. Słysząc słowa, które Ela skierowała do małej, westchnął rozbawiony i patrzył na poczynania dziewczynki, łapiąc jego bokach, by czasem się nic nie stało. Za pocałunek tylko zmarszczył śmiesznie nosek i spojrzał na Ele która dała maluszkowi całuska. Dorzo też to zrobił! Musnął ustami lekko nosem dziewczynki, która układając się na jego torsie zasnęła.
-Albo dzieci mnie lubią. Choć jedno nie wyklucza drugiego. - Zaśmiał się i głaskał małą po plecach, która spała sobie smacznie. Widząc jak ta wstała, też chciał, ale po jej słowach ino sie bardziej oparł o kanapę.
-Nie zostanę tutaj długo, choć chętnie bym chciał. Będe musiał wracać do domu.- Westchnął jak by nie zadowolony i poczuł wibrowanie telefony w kieszeni, po czym go wyjął czytając Sms.
-Masz wspaniałe wyczucie czasu...- Westchnął, ale może i Ela usłyszy, po czym zaczął odpisywać na Sms. Kiedy skończył schował telefon i wstał idąc z małą, kołysając nią po drodze, do Eli.
-Elu... Wzywają mnie już.- westchnął smutno i oparł sie o ścianę w kuchni.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 516


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Pon Lis 16, 2015 9:52 am

Eleonora nie bała się zakochać, być kochaną...właściwie pragnęła uczucia od kogoś. Miała już swoje lata, nie robiła się z dnia na dzień młodsza chociaż świetnie wyglądała chciała by odrobinę szczęścia. Najbardziej to aby dzieci miały ojca, bolało ją to, ze nie potrafi im tego zapewnić. Pomimo pierwszego złamanego serca w młodości nie poddała się i znalazła drugą miłość, krótką ale chociaż na chwilę czuła się kochana. Jednak nie poddawała się i nie zamknęła swojego serca na kolejny krok. Przeżyła wiele bólu, więzienie, torturowanie, poniżanie no i ból w szpitalu...więc kolejna przykra miłość nie jest w stanie jej zniechęcić do próbowania.
- Durzo, czasem tak bywa i nic na to nie poradzimy. Moja pierwsza miłość zdradziła mnie z najlepszą przyjaciółką a mimo tego znalazłam drugą i chociaż była krótka ciesze się, że tak się stało bo dzięki niej mam dwie małe najważniejsza osoby.
Uśmiechnęła się delikatnie. Nie żałowała niczego i nadal była gotowa na więcej. Cóż Eleonora też znała się na tych sprawach ale miała już duże doświadczenie w miłości. Nigdy nie skrzywdziła osoby, którą kochała.
- Cóż jak widzisz nie mam męża i utrzymuje dzieci sama. Alimenty i pomoc sąsiadom przynoszą zyski.
Nie zawsze mąż musiał utrzymywać rodzinę, Ela była przykładem niezależności wiedziała, ze samotna matka poradzi sobie. No tak, Durzo miał swoje życie więc rozumiała to doskonale nie musiał się jej tłumaczyć wystarczyło, że czasem wpadł aby porozmawiać i pobawić się z dzieciakami. No i faktycznie, świetnie sobie radził z dziećmi aż miło było popatrzeć.
Eleonora musiała zrobić kolację gdyż wiedziała, że maluchy rosną i coraz więcej zaczynają jeść jednak dbała o to aby zdrowo jadły chociaż nie odmawiała im deserów. Kroiła warzywa, gotowała mięso jak typowa gospodyni. Usłyszała jak Durzo coś mówił więc odwróciła się i już stał oparty o ścianę kuchni.
- Nie szkodzi. To ważne po za tym na pewno niedługo znowu nas odwiedzisz.
Podeszła do niego aby wziąć córkę na ręce delikatnie aby ta nie obudziła się chociaż za pewne zaraz i tak wstaną głodne. Gdy miała ja na rękach uśmiechnęła się do Durzo ciepło.
Przybliżyła się do Durzo składając mu czuły pocałunek w policzek i nieco go przytuliła razem z małą na pożegnanie po czym odsunęła się nieco.
- Otworzę i drzwi.
Wyszła z kuchni podchodząc do drzwi i otwierając wszystkie zamki po czym otworzyła je aby Durzo mógł wyjść, nie chciała aby z jej winy spóźnił się do pracy.
- Miło spędziłam czas, dziękuje.
Uśmiechnęła się gdy Durzo już był przy wyjściu.


Ostatnio zmieniony przez Eleonora dnia Czw Lis 19, 2015 8:16 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 130


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Pon Lis 16, 2015 5:01 pm

Zarówno kobieta, jak i mężczyzna pochodzili z dwóch innych jak by epok. Durzo żył inaczej, a Ela inaczej. Znał życie i wiele razy dostał w dupę, mimo to nie zaatakowała go miłość, odrzucał ją a jego jedyną miłością stało sie śmierć i morderstwa. Oddał się w pełni swojej pracy. Nie żałował tego, że zabija ludzi i wampiry. Robił to co lubił i kształcił się nadal, ucząc się coraz to lepszych sztuczek.
-Ja tam nie chce już miłości. Rani i to boli, nie jest to fajne, wiec unikam tego jak ognia. - Westchnął ciężko i tylko tyle, na temat swojej miłości. Fałszywej ale jednak!
Kiedy pojawił się w kuchni oznajmiając jej, że musi wyjść, uśmiechnął się do niej łagodnie. Oddał jej dziecko które nieco prędzej pogłaskał i na pocałunek mruknął cicho, jednak sztucznie, by okazać jakieś ciepłe uczucie. Obejmie ją lekko i również pocałuje ją w policzek.
Skierował się z nią do drzwi i wyszedł jednak zatrzymał się jeszcze na chwile,
-Niebawem Cię odwiedzę znowu.- odparł i zabrał swoją kurteczkę i ubrał odchodząc, a na pożegnanie jeszcze pomachał dziewczynie.
z/t
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Sro Lis 18, 2015 11:37 pm

Mężczyzna dość długo błądził po znanym mu już mieście, zastanawiając się nad swoim życiem. Ile lat temu ostatni raz tu zaglądał? Trzy? Cztery? Czas pędził nieubłaganie, a on nadal nie potrafił zrozumieć, czego mu w życiu brakowało. Opuszczając Yokohamę przysiągł sobie, że już nigdy więcej nie powróci w te strony. Postanowił zacząć życie od nowa, jako ktoś zupełnie obcy, nieznany temu światu. Z tego też względu pozostawił rodzinną Japonię za sobą, poszukując szczęścia w zupełnie innej części globu. Nie dane mu jednak było długo trwać w swych postanowieniach. Niewidzialna siła uparcie ciągnęła go w te rejony, aż w końcu jej ustąpił. Nie miał sił, by dalej walczyć z tym nieprzyjemnym wrażeniem, że zostawił za sobą coś cholernie ważnego.
Swoje niepewne kroki skierował w stronę rodzinnego domu, zahaczając przy okazji o kwiaciarnię i sklep z zabawkami. To głupota – pomyślał, spoglądając na dość pokaźny bukiet czerwonych róż, który trzymał w prawej ręce. Przecież nie miał nawet pewności, czy zastanie kobietę w domu. Przez tyle lat mogła zmienić adres zamieszkania, pozostawiając budynek niezamieszkałym. Wyciągnął stary klucz, który z sentymentem obracał w dłoni. Pomimo upływu tak wielu lat i złożonych sobie postanowień, wciąż trzymał go przy sobie jak najcenniejszy skarb. Ostrożnie włożył kluczyk do zamka frontowych drzwi i przekręcił. Mechanizm ustąpił, pozwalając dawnemu właścicielowi przekroczyć próg domu. Oczom mężczyzny ukazał się dobrze mu znany widok, wszystko wskazywało na to, że niewiele się tu zmieniło od czasu jego wyjazdu.
Z duszą na ramieniu wszedł do pomieszczenia, zamykając za sobą drzwi. Ten irracjonalny lęk pozostawał zagadką dla samego właściciela, który mocniej zacisnął lewą rękę na kupionych wcześniej prezentach. Czyżby bał się reakcji kobiety, którą dawno temu opuścił? Cztery lata temu okłamał ją, niczym tchórz uciekając przed obowiązkiem. Był bardziej niezdecydowany niż kobieta podczas okresu. Będąc świadkiem porodu Eleonory czuł wyrzuty sumienia, że zostawił ją całkiem samą. Wtedy chciał cofnąć czas, aby zostać przy niej dla dobra ich dzieci. Kiedy jednak zyskał ku temu okazję, uciekł niczym pies z podkulonym ogonem, aby teraz powrócić w te rodzinne strony. Zrobił to dla własnych pobudek, pragnął zrozumieć samego siebie, a jedynie przysporzył sobie dodatkowych pytań. Nie potrafił pojąć dlaczego udał się akurat w to miejsce. To właśnie do tego domu nie zamierzał już nigdy więcej wracać, pozostawiając go pod opieką matki swoich dzieci.
Długo nie zaszedł, już po paru krokach jego oczom ukazała się niebieskowłosa piękność. Pomimo upływu czasu wyglądała równie wspaniale jak w chwili, gdy się poznali, zupełnie jak gdyby czas stanął dla niej w miejscu.
Witaj Eleonoro. Nic się nie zmieniłaś – odezwał się łagodnym głosem, posyłając kobiecie ciepły uśmiech. – To dla ciebie.
Wręczył jej zakupiony wcześniej bukiet jako prezent powitalny. Okazywanie uczuć nigdy nie było jego mocną stroną, nawet teraz nie potrafił być szczery. Wyglądał na całkowicie opanowanego, choć w rzeczywistości nie pozbył się jeszcze narastającego w nim uczucia niepokoju.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 516


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Czw Lis 19, 2015 8:37 am

Elka jak gdyby nic zajmowała się swoimi obowiązkami w domu, jak każda inna kobieta i matka. Była akurat w kuchni i gotowała kolację po czym usiadła do stołu z talerzem ciepłej zupy aby zjeść, nie miała zbytnio czasu dla siebie, dzieci miały bardzo dużo uwagi od niej ale zapominała o sobie. Było już późno. Odłożyła pusty talerz, poszła do dzieci biorąc je do kuchni po czym nakarmiła, następnie wykąpała je co było dość zabawne bo mnóstwo piany latało po łazience. Przebrała je do spania a na koniec ułożyła do swoich łóżeczek, czytając książkę na dobranoc a gdy zasnęły po cichu wyszła z pokoju zamykając drzwi. Teraz miała czas na porządki, zawsze tak było, tylko wieczorami miała czas.
Pozmywała naczynia w kuchni a potem zajęła się sprzątaniem. Sprzątając znalazła zdjęcie, był na nim młody chłopak i kogoś jej przypominał, z tyłu było podpisane dobrze jej znane imię i nazwisko. Przejechała opuszkami palców po zdjęciu, tęskniła a za razem była zła. Odłożyła je po chwili kierując się do kuchni aby napić się wody.
Miała wrażenie, że drzwi się otwierają jakby słuch płatał jej figla, postanowiła to sprawdzić a gdy wyszła zobaczyła coś co sprawiło, że serce zatrzymało się na kilka sekund aby po chwili znowu zabić. To był on, przed nią stał mężczyzna, którego wcześniej pokochała, ojca jej dzieci.
- Akihito...
Wypowiedziała zaszokowana co on tu robi, po tylu latach dopiero teraz wrócił? Na jej rękach znalazł się duży bukiet kwiatów. Patrzyła na niego niewiedząc co ma zrobić. Czuła ból i tęsknotę.
- Myślisz, że kwiaty wszystko załatwią?
Zapytała go czując łzy na swoich policzkach, nie wiedziała co ma myśleć o tym wszystkim. Znowu wrócił aby ją zostawić po raz kolejny? Cierpiała a jednocześnie jej serce biło na jego widok. Łzy leciały jak głupie chociaż próbowała je ocierać dłonią nie to nie dało. W końcu ruszyła się z miejsca wkładając bukiet w jeden z wazonów, zabrakło jej słów na chwilkę.
- Gdzie byłeś? Ja cię potrzebowałam, dzieci potrzebowały. Niech Cię szlak!
Była wściekła, podeszłą do niego waląc pięściami o jego tors mówiąc te słowa przez łzy, była rozsypana. Aż w końcu oparła głowę o jego tors płacząc. Chyba potrzebowała wylać łzy.
Rozmowa jednak nic nie dala bo Ela uznala, ze wrocil tylko aby uspokoic wlasne sumienie a nie do niej...tym bardziej do dzieci. Wyrzucila go z domu. Z jego wlasnego domu bo nie chciala go widziec i chciala wyjsc, pomyslec i rozladowac swoja zlosc. Sasiadka zgodzila sie zostac z dziecmi tyle ile trzeba wiec Ela mogla wyjsc z domu. Ubrala sie i wyszla z mieszkania lapiac po drodze taksowke i udajac sie w jakies spokojne miejsce.

Z.t


Ostatnio zmieniony przez Eleonora dnia Pon Maj 30, 2016 8:17 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Seung Cho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2520-seung-cho#53559
Zarejestrował/a : 23/04/2016
Liczba postów : 13


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Pon Kwi 25, 2016 5:26 pm

Uciekając z centrum miasta, wilkołak zmierzał do zachodniej części miasta. Jego rany zdążyły się zagoić, więc i śladów krwi było coraz mniej, aż w końcu się urwały. Korzystne dla niego, ale czy na pewno? Skakał po dachach, nie zwracając na siebie uwagi. Chyba, że zaczęto szukać go przez śmigłowce. To już wtedy co innego.
W pewnym momencie, zeskoczył na najniższy poziom domostw, prosto na ziemię. Przebiegł kilka metrów, zatrzymując się przy jakimś domku, który zamieszkany był przez wampiry. Warknął wściekły i pobiegł dalej. Kolejny także miał wampirzy zapach. Dopiero przy trzecim domu się zatrzymał na piątej ulicy, wyczuwając że był zamieszkany przez ludzi. W tej chwili chyba był pusty. Wybił szybę w oknie i wskoczył do środka. Warczał, sapał i skierował się w stronę sypialni. Ułożył się na podłodze, zwijając w kłębek. Musiał chwilę odpocząć... Potrzebował tego. Póki trwała noc, Seung ciągle pozostawał w wilkołaczej formie. Dopiero gdy wzejdzie słońce, znów będzie wyglądał jak człowiek.

Nikt tej nocy nie wrócił do domu. Seung w postaci wilczej, przespał całą noc, budząc się rano jako człowiek. Miał widocznie na tyle dużo szczęścia, że go nie odnaleziono. Pozbierał się z podłogi, rozejrzał gdzie go poniosło i westchnął. Tak starał się unikać miejsc zatłoczonych przy pełni księżyca. Nie udało się tym razem. Podszedł do jakiejś szafy, szukając jakichś ubrań dla siebie. Szczególnie górnej części, która wcześniej uległa zniszczeniu przez jego przemianę. W końcu udało mu się znaleźć jakąś bluzę od dresów. Ubrał ją na siebie i znalazł jeszcze jakieś męskie buty! Przynajmniej boso nie będzie chodził. Przeszedł się po całym domu, zaglądając do kuchni. Jednak tam niewiele znalazł jedzenia, by coś przekąsić, ale zawsze coś. Ciastka, parówki, jakieś pomidory... Normalnie zachowywał się w obcym domu tak, jakby tutaj mieszkał. Nie zamierzał jednak tutaj zostawać. Gdy tylko zjadł posiłek i wypił coś, opuścił ten dom, wychodząc oknem, z którego wybił w nocy szybę i ramę. Właścicielowi domu pozostawił jednak kartę z napisem "Przepraszam". Jakby chciał przeprosić go za zniszczenie okna i mały bałagan w domu.


[z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 516


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Pon Wrz 12, 2016 6:04 am

Wróciła do domu jeszcze przed wieczorem, zmęczona i chętna gorącej kąpieli ale miała na głowie dwie sprawy do załatwienia. Gdy tylko przekroczyła próg domu jej dzieci natychmiastowo znalazły się przy niej łapiąc ją za nogi. Tęskniły. Eleonora uśmiechnęła się schylając się i biorąc oboje na ręce dając im po całusie w polik. Ona również za nimi tęskniła.
Zapłaciła sąsiadce za pilnowanie ich i przeprosiła za ich zachowanie a gdy tylko kobieta opuściła dom odstawiła na moment dzieci na podłogę i zamknęła za nią drzwi zamykając na klucz i na łańcuszek.
Potem musiała wytłumaczyć dzieciom dlaczego tak się nie robi i, ze nie powinno się robić takich rzeczy. Były już starsze miały już cztery lata i rozumiały dużo więcej po za tym zauważyła, że z nich to inteligentne istotki. Potem musiała posprzątać zbitą lampę, odetkać toaletę i zmyć podłogę. Tak na prawdę była zmęczona ale musiała jeszcze nakarmić pociechy, wykapać i ułożyć do snu. Także zrobiła kolację, potem kąpiel a na sam koniec zaniosła je do sypialni kładąc je do swojego dużego łóżka. Przeczytała bajkę na dobranoc i ucałowała do snu gdy tylko zasnęły. Po cichu opuściła pokój zamykając za sobą drzwi. W końcu i ona zajęła się sobą, wzięła kąpiel i zrobiła inne czynności w łazience. Wyszła okryta tylko ręcznikiem i usiadła zmęczona na kanapie z kawałkiem kanapki i wody do picia.

Noc minęła tak szybko jak w mgnieniu oka. Gdy rano wstała zauważyła, że trzeba iść po zakupy. Także szybko zrobiła poranne czynności, ubrała sie i obudziła dzieci. Wytłumaczyła im, że musi na jakiś czas iść. Po chwili wpadła sąsiadka, która powiedziała, że zajmie się maluchami. Wtedy Elka wyszła z mieszkania opuściła budynek udając się do sklepu.

z.t
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 516


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Pon Lis 07, 2016 1:44 pm

Podróż taksówką była szybki sposobem na dotarcie do domu. Nie było jej może z dwie godziny albo więcej, chyba straciła nieco poczucie czasu. Wysiadła i zapłaciła. Wzięła zakupy w rękę i ruszyła do swojego mieszkania, a raczej mieszkania jej byłego. Jak na razie wynajmowała je dopóki nie wyprowadzi się stąd.
Weszła do środka i skierowała się do odpowiednich drzwi. Postawiła na chwilkę torbą i kluczem otworzyła je szeroko móc wejść z zakupami. Sąsiadka natychmiast podeszła do niej, a Elka zapłaciła jej za pomoc w opiece na dzieciakami i wyszła. Zamknęła drzwi za sobą na klucz i skierowała się do kuchni gdzie położyła na blacie zakupy. Z tego co powiedziała jej kobieta dzieci spały w sypialni mamy na jej łóżku więc ona miała chwilkę czasu, aby rozpakować zakupione towary i coś ugotować.
Wyłożyła wszystkie produkty na miejsce i wyjęła farbę do włosów. Uznała, że zmieni kolor na ciemniejszy brąz. Co do gotowania dzisiaj zamierzała zrobić kurczaka w słodkim sosie z warzywami, do tego ryż i surówka. Dzieci spały więc wzięła się do roboty. Najpierw zrobiła kurczaka, potem ugotowała ryż, dodała sosu i na koniec surówka. Stała przy kuchni przygotowując obiad.
Powrót do góry Go down
Akihisa

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2969-akihisa-russi-gin
Zarejestrował/a : 13/10/2016
Liczba postów : 17


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Pon Lis 07, 2016 2:08 pm

Akihito w swoim pokoju bawił się samochodzikami jak kto dziecko. Westchnął cicho z lekkim smutkiem patrząc przez okno jakby czegoś by mu brakowało w życiu tylko czego? Gdy usłyszał głos swojej siostrzyczki to delikatnie ręką dotknął jej ramienia i przytulił do siebie jakby chciała płakać. Oczywiście pewnie zauważyła reakcję młodziaka dlatego chciała mu to towarzyszyć w smutku dlatego chciała z nim zapłakać.
- Spokojnie siostrzyczko, będzie dobrze zobaczysz - rzekł krótko obdarowując uśmiechem tulając ją do siebie i ręką pomasował plecki. Po chwili usłyszał dziwny trzask dziwny czyżby mama wróciła z miasta? Całkowicie możliwe że tak było. Gdy wziął za rękę swoją małą siostrzyczkę wyszli z pokoju idąc korytarzem po domu rodzinnym i spojrzeli się z ciekawością na mamę.
- Witaj mamusiu - odparł z uśmiechem witając się i wtedy odezwała jego siostra zarówno:
- Witaj mamo - odparła siostrzyczka Akihisy. Po wyrazie miny młoda nie mogła doczekać się jak on przyjścia mamy. Gdy zauważył przytulenie córeczki do mamy on stał przy framudze drzwi obserwując jej poczynania. Siostrzyczka podbiegła zahaczając o podłogę szybko braciszek zlapał ją żeby krzywdy sobie nie zrobiła i dała mu buziaka w policzek idąc do pokoju chcąc dalej bawić się zabawkami. Akihisa nadal obserwował mamę i poczuł przyjemny zapach obiadku.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 516


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Pon Lis 07, 2016 2:36 pm

Zdążyła przyjechać miasta i wejść do mieszkania, a już jej córka tuliła się do niej stęskniona. No jak tu nie kochać te szkraby? Pogłaskała ją czule po głowie no i również przywitała się z synkiem dając mu całusa w polik i dopiero potem udała się do kuchni zająć obiadem. Na pewno byli bardzo głodni, a dobry obiad to podstawa. W końcu musi spełniać się jako matka.
Kroiła kurczaka, smażyła go. Potem ugotowała sos dodając warzywka ryż był już gotowy. Jeszcze tylko parę rzeczy i może nakryć do stołu. Przygotowała sałatkę do obiadu. Podeszła do stolika układając trzy naczynia na stole i trzy szklanki. Nalała do każdej ze szklanek soku i położyła serwetki. Zerknęła z kuchni na syna. Córka natomiast poszła się bawić do innego pokoju.
- Chcesz wybrać deser dla siebie i siostrzyczki?
Usmiechnęła się ciepło do syna. Po obiedzie chętnie robiła im desery, ale byli już na tyle starsi, że mogli decydować co oboje zjedzą na deser. Podeszła do syna i kucnęła przed nim przeczesując dłonią jego włoski.
- Możesz wybrać co tylko chcesz.
Dotknęła palcem jego noska z uśmiechem na twarzy. Po chwili zawołała też swoją córkę z pokoju.
Powrót do góry Go down
Akihisa

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2969-akihisa-russi-gin
Zarejestrował/a : 13/10/2016
Liczba postów : 17


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Pon Lis 07, 2016 5:26 pm

Akihisa stał cały czasz dotykając swoją ręką framugi obserwując siostrę z pozytywną reakcją aż uśmiechnął się delikatnie. Chłopczyk na chwilę zrobił minę poważną jakby było mało zrobił uśmiech jakby kogoś przypominał ale to dziwne uczucie dlatego przestał. Ziewnął na momencik przymrużając swoje jadeitowe oczy niczym żmija. Ze spokojem obserwował mamusię czując buziaka w policzek aż miło mu się zrobiło strasznie dlatego przytulił swoją matulę.
- Cieszę się, że jesteś mamo - odparł z uśmiechem do niej chcąc znów przytulić ale wstrzymał się na jakiś czas. Akihisa podrapał się spokojnie po głowie zastanawiając kto naprawdę nadał takie imię bo chyba nie...?
- Mamo, kto tak naprawdę nadał moje imię? - zapytał się z ciekawości bo nie chciał usłyszeć imienia ojca biologicznego nawet jako młodziak czteroletni nie widział go bardzo długo dlatego nie żył dla niego. Był martwym członkiem rodziny, w ogóle jakby zachował się przy nim? Normalnie.
- Mówiąc kim jest ten pan - pomyślał sobie w spokoju tak naprawdę nie chcąc zdradzać swoich myśli nikomu bo po co jakiego grzyba martwić rodzica takimi małostkami aż dziwnie czuł się zastanawiając czy faktycznie upodabnia swe zachowanie z charakterem do niego. Spokojnym wzrokiem słysząc mamy głos i odpowiedział:
- Hmm.. właściwie mógłbym mamo - rzekł krótko z uśmiechem na twarzy. Siostrzyczka wiedziała tak naprawdę jaki lubi deser więc braciszek zawsze niby najlepszy zaśmiał się cicho przy mamie. Chłopczyk zaśmiał się znowu czując jej ciepły dotyk i ten uśmiech wtedy powiedział:
- Lubię twój uśmiech mamo, jest taki ciepły i uroczy, ponieważ czuję twoją miłość. - odparł z radością widząc ją w takim stanie. Wtulił się swoimi rączkami do mamusi okazując miłość rodzicielce.
- Dobrze.. - pokazał delikatnie palcem poznając deser siostrzyczki i potem wybrał swój ulubiony deser, który zawsze lubił go jeść. Siostrzyczka wybiegła jak poparzona z pokoju wychodząc zastawiając drzwi otwarte i mówi braciszek do niej:
- Nie biegaj proszę Rika, bo upadniesz i będę musiał Ciebie znowu zbierać - odparł stanowczo ale wesołym tonem dając znać, że martwi się o nią. Siostrzyczka tylko uśmiechnęła się dając znać, że nie będzie tak robiła. Starszy braciszek musi pilnować łobuziary.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 516


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Pon Lis 07, 2016 5:44 pm

Elka zawsze na powitanie musiała przytulić swoje pociechy albo dać im buziaka. Tak naprawdę nawet gdy będą starsze nigdy nie odejdzie od tego typu powitań. W końcu jako mama ma prawo. Po za tym mały Akihisa i maleńka lubili kiedy mama tak robiła. Przynajmniej tak się jej zdaje. Pogłaskała czule syna jeszcze raz po głowie gdy tak kucała przy nim i wtedy zadał pytanie na które wolała by nie odpowiadać.
- Posłuchaj uważnie kochanie. To ja nadałam ci to imię bo uważałam, że idealnie do ciebie pasuje.
Właściwie taka była prawda. To ona musiała całą ciąże zmagać się ze wszystkim sama i ojciec jej dzieci nie włożył w to żadnego wysiłku. Nie okłamała Akihisy gdyż to właśnie ona wybrała imiona dla swoich dzieci. Cieszyła się nawet, że on nie miał w to ingerencji... Akihisa był strasznie do niego podobny.
- Bardzo was kocham. Ten uśmiech zawsze będzie dla was szczególny.
Zaśmiała się i przytuliła do siebie chłopca na moment całując go czule w głowę po czym wstała.
Po chwili już razem wspólnie znaleźli się w kuchni gdzie Akihisa wybrał dla siebie i dla Riki coś słodkiego i pysznego. Elena za to podeszła do jedzenia, które było już gotowe. Gdy zobaczyła córkę zaśmiała się i poklepała ją po głowie czule. Elena nigdy nie podniosłą głosu na te dwójkę, nawet jeśli Rika biegała to dla niej był to zabawny widok. Wzięła ich talerze i nałożyła na nie odpowiednią dla nich porcje do jedzenia podstawiając im talerze pod sam nos.
- Smacznego i ładnie wszystko proszę zjeść.
Usmiechnęła się i sama zasiadła przy stole. Krzesła dla dzieci były znacznie wyższe musiała o to zadbać bo jeszcze były z nich szkraby. Wzięła się za swój obiad.
Powrót do góry Go down
Sei Tan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2845-seisou-tanuki http://vampireknight.forumpl.net/t2861-sei-tan#60969 http://vampireknight.forumpl.net/t2878-relacje-sei-a#61222 http://vampireknight.forumpl.net/t2850-sei-tan#60547 http://vampireknight.forumpl.net/t2846-sei-tan#60400
Zarejestrował/a : 01/09/2016
Liczba postów : 122


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Wto Lis 08, 2016 11:09 am

Dzielnie przemierzał ulicę prowadzącą w miejsce zamieszkania Eleonory. Nieco przymrużonymi i czerwonymi oczami obserwował okolicę i mijających go ludzi. Perspektywa zjedzenia czegoś domowego bardzo mu odpowiadała na ten moment. Nie dość, że jego apetyt z wiadomych powodów był nieco zwiększony, to jeszcze dawno nie miał okazji zjedzenia czegoś, co nie jest kupionym gotowcem ze sklepu. No, oczywiście obiad nie jest głównym celem różowowłosego. Przed klatką od budynku jeszcze stanął i sprawdził raz jeszcze w esemesie, czy aby na pewno dotarł pod odpowiedni adres.
Gdy się upewnił, po prostu zadzwonił do drzwi. Stojąc, zaczął oglądać ściany domku, choć nie dla oceny, a może bardziej z nudów. Został wyrwany z myśli dopiero, gdy Ela otworzyła drzwi.
- Cześć, Eleonora. - przywitał się, uśmiechając się nieco sztucznie, ale wciąż ze szczerymi chęciami bycia uprzejmym. Zachowania społeczne chyba na zawsze dla niego zostaną jedną, wielką zagadką i czym nienaturalnym charakterystycznie dla niego. - W końcu się uwinąłem, miałem dzisiaj trochę uciążliwy dzień, ale i na to mam swoje sposoby. - tutaj zaś uśmiechnął się, ale głupkowato i znacząco. Jeśli Ela tylko się przyjrzy jego oczom, zrozumie, co dokładniej miał na myśli. W końcu przekroczył próg drzwi za gościnnością swojej dobrej znajomej i zaczął ściągać kurtkę oraz buty. Oczywiście jego uwadze nie umknęła dwójka małych dzieciaków.
- Miło również zobaczyć te małe diabły, które ostatnio zalały mieszkanie. - parsknął śmiechem na wspomnienie tego, co przy pierwszym spotkaniu mówiła kobieta.

_________________




          "Nie jestem protagonistą książki, czy czegoś innego... Jestem studentem, który lubi czytać, którego mógłbyś znaleźć wszędzie. Jednakże... jeżeli, dla przykładu, miałbyś napisać historię ze mną w roli głównej, z pewnością byłaby to... tragedia."





Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 516


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Wto Lis 08, 2016 11:31 am

Eleonora właśnie ugotowała pyszny obiad domowy. Sos zrobiła własny według swojego przepisu, nie przepadała zbytnio za gotowcami. Gotowała już od najmłodszych lat więc wiedziała o tym, że całkiem dobra z niej kucharka. Po za tym nagotowała tyl, że spokojnie starczy jeszcze na kolejną porcje. Starała się gotować zdrowo, ale czasem pozwała sobie na nieco inne potrawy. Zapach rozniósł się nieco.
Właśnie wtedy usłyszała dzwonek do drzwi i spojrzała zdziwiona w tamtym kierunku. Nie spodziewała się nikogo, telefon niestety zostawiła w innym pomieszczeniu i nie odczytała smsa. Przeprosiła na moment dzieci i wstała od stołu podchodząc do drzwi. Gdy je otworzyła od razu uśmiechnęła się do Seia!
- Sei jak miło cię widzieć. Zapraszam, wchodź do środka.
Ucieszyła się na jego widok co było po niej widać. Wybrał bardzo dobry moment bo akurat jedli obiad, a dobrego towarzystwa nigdy za wiele. Spojrzała na jego oczy i nieco się zaśmiała. Zamknęła za nim drzwi.
- Tak, właśnie widzę te sposoby. Właśnie jemy obiad, zapraszam cię serdecznie do stołu.
Oczywiście podeszła do Seia i przytuliła się do niego witając go w ten sposób. Chłopak na swój sposób dziwny, ale sympatyczny. Oderwała się od niego kierując się do stołu gdzie siedziały jej pociechy. Zaśmiała się gdyż dobrze pamiętała co zrobiły ostatnim razem.
- Dzieci to jest mój dobry znajomy Sei. Zje z nami obiad więc przywitajcie się ładnie, a ja pójde po jedzenia dla naszego gościa.
Elka poszła do kuchni i wyciągneła talerz. Zostawiła dzieci na chwilkę samych z Seiem. Nałożyła ryżu, kurczaka z sosem i warzywami. Dała mu również surówkę do tego. Wzięła również szklankę. Po chwili wróciła do nich stawiając pyszne jedzenie na stole, sztućce dla Seia. Nakała mu jeszcze soku do szklanki.
- Cieszę się, że przyszłeś.
Uśmiechnęła się do niego ciepło i usiadła znowu na swoje miejsce przy stole. Miała nadzieję, że dzieci będą grzeczne.

Powrót do góry Go down
Akihisa

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2969-akihisa-russi-gin
Zarejestrował/a : 13/10/2016
Liczba postów : 17


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Wto Lis 08, 2016 2:59 pm

Akihisa zadowolony swoim faktem, że cieszył się ogromnie widząc mamę radosną i pełen szczęścia to zawsze uwielbiał jej pomagać w obowiązkach nawet jako czteroletnie dziecko. Odetchnął stukając sobie nogami o krzesło wydając ciekawy dźwięk. Po chwili przestał jednakże zaciekawiony jeśli chodzi o zadane tamtejsze pytanie przez niego.
- Rozumiem mamo, dobrze wybrałaś - odpowiedział krótko ze szczerością w słowach. Nie chciałby żeby te imię nadawał drugi rodzic, którego tak naprawdę nie widział i nie znał. Właściwie nie chce go znać ale czy na pewno? Wystarczyła mu mama, siostra i dwóch wujków. Zaskoczony trochę wyrazem mamusi zamyślone zapytał się z ciekawości:
- Gdzie wujek Takanori? - spytał się robiąc zaciekawioną minę pochylając głowę na lewy bok. Nigdy nie widział nawet zdjęcia swego ojca i chyba nie pozna. Chłopczyk wiedział jedno że nie posiada tego samego koloru włosów i oczu czyżby odziedziczył po ojcu? Zamyślony wciąż w krainie swego umysłu usłyszał przecudne słowa mamusi:
- Ja Ciebie też kocham mamusiu. Nie potrafiłbym zapomnieć takiego uśmiechu mamusiu, oj tym bardziej twego - rzekł śmiejąc się i odwzajemnił przytulenie do mamusi. Poczuł buziaka , a mamie dał buziaka w policzek na znak, że ją kocha. Chłopczyk usiadł grzecznie na krześle czekając na pyszną porcję obiadku i usiadła obok niego kochana siostrzyczka. We dwójkę uśmiechnęli się wspólnie w tym samym czasie.
- Dobrze mamusiu - odparli we dwójkę w tym samym czasie i zaśmiali się mając zabawę z tego. Nikt nie przepuszczał, że synchronizuje się z siostrą w tym momencie. Akihisa bardzo kocha swoją rodziną, że za czasu jak dorośnie chciałby zostać łowcą wampirów i bronić tych których kocha.
- Dziękuję mamo, i też życzę Ci smacznego - odpowiedział za siebie i za siostrę widząc jak pakuje do buzi u niej duże porcje wyglądała jakby chciała zaraz udławić się zaraz kurczakiem. Aki przejął się mówiąc:
- Siostro, nie jedz tak łakomie bo nie ładnie to wygląda - odparł przełykając jedzenie gdy je pogryzł, żeby później brzuszek mu nie bolał. Aki zaczynał zajadać obiadek grzecznie i podczas posiłku usłyszał dzwonek do drzwi. Zaciekawiony był bardzo kto przyszedł do nich o takiej porze obiadowej. Może to wujek Durzo? A może Takanori? Nie wiadomo kogo tak niesie o tym czasie. Gdy usłyszał stukot butów to jednak musiał być mężczyzna. Na talerzu małego dziecka została połowa porcji, a u siostry no cóż więcej niż połowa chyba faktycznie coś jej nie idzie. Akihisa motywując siostrzyczkę powiedział:
- Wiesz Rika, jeśli nie zjesz obiadku, to wtedy nie poczęstuję Ciebie moim deserkiem - rzekł dając do zrozumienia, że to motywacja. Poprawiła się siostrzyczka jedząc podobnie jak swój braciszek biorąc od niego przykład. Aki ucieszył się na ten widok dotykając jedną ręką pleców, że jest dumny z niej. Akihisa na swój wiek miał bardzo dobry słuch dlatego usłyszał młody głos mężczyzny pomykający po korytarzu ich domu rodzinnego widząc Sei Tana znajomego mojej mamy. Siostrzyczka uśmiechnęła się do przybyłej osoby mówiąc:
- Dzień Dobry - odparła z pustą buzią po pogryzieniu posiłku. Aki obserwował jedynie poczynania swej siostrzyczki, przed nałożeniem kolejnego kawałka na widelcu przywitał się również:
- Dzień Dobry Wujku - odparł z uśmiechem na twarzy przy nim i pozostałym. No co jeśli Sei Tan byłby przybranym wujkiem byłoby super co nie? Siostra zrobiła okrągłe oczy myśląc sobie wujek? czyżby o czymś nie wiedziała tak naprawdę? Akihisa kończąc jedzenie powiedział:
- Moja mama to najlepsza kucharka pod słońcem i jest baaaardzo kochana - odpowiedział z radosnym gestem rąk jakby rysował serduszko z daleka dla mamusi. No co poradzić to małe dziecko, które kocha tak bardzo mamusię, że chce chronić ją na wszystkie sposoby tego świata.
- Ja wiem jedno, zostanę w przyszłości Łowcą Wampirów i będę dzielny jak Takanori - odparł krótko jak zjadł wszystko z talerza ale nie odchodził z kuchni bo nie chciał, bo ma przecież deser obiecany od mamusi kochanej. Cieszył się ogromnie widząc znajomego mamy, a jak dla niego to wujaszka. Uśmiechnął się ciepło do niego, mamusi i siostrzyczki. Siostrzyczka zaczynała marudzić, że nie może zjeść chyba ryżu co oczywiście musiała chyba mama za dużo nałożyć jej na talerz. Aki spojrzał się na nią z premedytacją chcąc dać radę, że powinna zjeść ale siostra zrobiła wtedy słodkie oczka chcąc przełamać barierę zachowawczą u brata.
- Zjedz jeszcze trochę, potem może mama Ci daruje go - odparł z uśmiechem na twarzy. Siostra wysłuchała go mając nadzieję, że tak będzie.
Powrót do góry Go down
Sei Tan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2845-seisou-tanuki http://vampireknight.forumpl.net/t2861-sei-tan#60969 http://vampireknight.forumpl.net/t2878-relacje-sei-a#61222 http://vampireknight.forumpl.net/t2850-sei-tan#60547 http://vampireknight.forumpl.net/t2846-sei-tan#60400
Zarejestrował/a : 01/09/2016
Liczba postów : 122


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Wto Lis 08, 2016 3:31 pm

Zauważył lekkie zaskoczenie u Eli.
- Wysłałem wcześniej esemesa, mam nadzieję, że nie będę sprawiać kłopotu? - spytał, ale zaraz został obdarzony przytulasem powitalnym ze strony fioletowowłosej. To chyba znaczyło, że jednak był mile widziany. Wszedł do środka, zmotywowany jedzeniem. Obserwował, jak dwa dzieciaki siedzą przy stole i zjadają ugotowane przez ich mamę jedzenie. Został im przedstawiony, na co się uśmiechnął. Jedynie przywitanie chłopca zbiło go nieco z nóg. Pierwszy raz pojawił się w progu ich mieszkania, a został nazwany wujkiem? Uśmiechnął się nieco zakłopotany. Miał jedynie nadzieję, że dzieci nie będą go zmuszać do zabawy z nimi albo... No cokolwiek z tych uciążliwych rzeczy. Przeczesał grzywkę jeszcze w geście zakłopotania.
- Wujku...? - powtórzył cicho pod nosem. Sam ruszył do stołu i usiadł, czując się oczywiście nieco nieswojo u kogoś w domu. Zauważył, że Eleonora na chwilę zniknęła z pomieszczenia. - No więc jestem Seisou Tanuki, ale mówcie mi po prostu Sei. A wy? Jak się nazywacie? - spytał, wlepiając swoje nieco przymrużone i czerwone oczy to na chłopca to na dziewczynkę. Widział żwawość malca.
- Takanori? - mimo wszystko zagadywał dalej. Nawet jeśli ostatnimi czasy co chwilę prześladował go temat wampirów, to tym razem raczej uznał to za dziecięce marzenie i wyobraźnię. Wkrótce Eleonora przyniosła dla niego talerz z nałożonym jedzeniem. Chwycił w ręce sztućce i wziął pierwszy kęs dania. Gdy przełknął, kiwnął głową. - Faktycznie, Aki, miałeś rację, że twoja mama to najlepsza kucharka pod słońcem. - uśmiechnął się i puścił oczko w stronę Eleonory, po czym kontynuował konsumowanie pysznego obiadu. O tyle dobrze, że wcześniej się zjarał, toteż nie przejmował się tym, ile wysiłku sprawiało mu zachowanie się wśród ludzi, a już pomijając to, jak bardzo wycieńczała go rozmowa z dziećmi.
- Cóż, mam nadzieję, że naprawdę nie sprawiam kłopotu. - odpowiedział na słowa Eli z lekkim zakłopotaniem. Mimo wszystko nie znali się na tyle dobrze, czy nawet na tyle długo, żeby od tak składać jej wizyty, a i jeszcze żerować na jej jedzeniu.

_________________




          "Nie jestem protagonistą książki, czy czegoś innego... Jestem studentem, który lubi czytać, którego mógłbyś znaleźć wszędzie. Jednakże... jeżeli, dla przykładu, miałbyś napisać historię ze mną w roli głównej, z pewnością byłaby to... tragedia."





Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 516


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Wto Lis 08, 2016 3:50 pm

Więc pierwszy krok mieli już za sobą. Akihisa i Rika ładnie przywitali się z Seiem chociaż gdy nazwano go wujkiem zerknęła kątem oka na chłopaka i zaśmiała się. Zapomniała go uprzedzić, że Akihisa to dość wyjątkowy dzieciak na swój własny sposób. Miała tylko nadzieje, że to mu nie będzie przeszkadzało.
- Wiesz jak to dzieci, ciocia czy wujek.
Durzo też został dla nich wujkiem właściwie dość bliskim, ale to już na inną rozmowe. Starannie przygotowała wszystko dla swojego gościa. Faktycznie nie znali tak dobrze, ale Ela była sympatyczną kobietą, a Sei wydał się jej sympatyczny. Uśmiechnęła się do niego podczas jedzenia machając delikatnie dłonią.
- Sei, nie robisz żadnego kłopotu i zawsze jesteś tu mile widziany. Bardzo ciesze się, że mnie odwiedziłeś. Jeśli będziesz miał ochotę na dokładke śmiało powiedz.
Musiała go zapewnić, że wszystko jest dobrze. Spojrzała na swoje dzieciaki i na to jak Akihisa pilnował swojej siostry. Elka była zadowolona, że tak dba o nią nawet jeśli chodzi o jedzenie. Akihisa był dość inteligentny było po nim widać. Był bardzo podobny do swojego ojca, a jednak był inny.
- Oh Akihisa...
Powiedziała nieco zakłopotana, ale to sprawiło jej radość. Cieszyła się, że sprawdza się jako dobra matka i smakuje im to co przyżądza. Dodatkowe słowa Seia sprawiły, że zarumieniła się nieco. Zaśmiała się. Poglaskała czule Akihise po głowie i Rike. Wróciła do jedzenia, ale gdy syn wspomniał o Taka orim Elka zakrztusiła się tym co miała w buzi i popiła szybko sokiem po czym odecthnęła.
- Akihisa idź z siostrą po deser już, możecie wziąć podwójny skarbie.
Jak widać zaskoczył ją nieco jego temat, ale nie chciała teraz o tym rozmawiać po za tym niepotrzebnie im wtedy mówiła o łowcach. Gdy dzieciaki znikną w kuchni Elka szepnie do Seia.
- Takanori to brat mojego byłego partnera, a ojca moich dzieci.
Wytłumaczyła mu i wróciła do jedzenia.
Powrót do góry Go down
Akihisa

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2969-akihisa-russi-gin
Zarejestrował/a : 13/10/2016
Liczba postów : 17


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Pią Lis 11, 2016 9:41 pm

Małolatek spoglądał się żmijowatymi oczkami po kuchni jakby czegoś szukał tak naprawdę ale co? tak naprawdę nic nie wiadomo. Aki nie został wybity z tropu, ponieważ on tak miał, że jak kogoś polubi zawsze nazwie wujkiem lub ciocią. Nikt tego nie zmieni u niego taki urodził się niestety. Po chwili ziewnął jakby chyba musi odpocząć po całej zabawie czyżby fiesta jego porywa do spania.
Aki nie może przecież teraz iść spać dlatego siedział grzecznie spoglądając na przybyłego obdarowując lekkim uśmiechem. Gdy zauważył zachowanie Sei zaśmiał się cichutko i odpowiedział:
- Tak wujek. - powtórzył jeszcze raz chłopczyk z zadowoleniem w głosie. Siedział cały czas czekając na
odzew mamy swojej, że może zejść z krzesła, ponieważ nigdy nie zrobi tego za wcześnie.Spojrzał się na swoją siostrzyczkę widząc jej zaskoczenie. Po chwili zniknęła mamusia z jego oczu i zwrócił wzroku ku nowej osóbce.
- Ja jestem Akihisa Gin Russi, miło Ciebie poznać Sei - odparł grzecznie przedstawiając się dotykając swoimi rączkami o stół. Potem odezwała się jego siostrzyczka mówiąc:
- A ja jestem Rika Russi - odparła, nie wypowiadając nazwiska swego drugiego rodzica bo nie miała potrzeby dlatego wolała jednym nazwiskiem się posługiwać w tej sytuacji. Akihisa po rozmyśleniu usłyszał zapytanie odpowiedział do Sei:
- To jest wujek z mej rodziny - odparł krótko zastanawiając się na bycie łowcą wampirów. Chciałby być podobny do ojca i wujka dlatego po opowiadaniach drugiej osoby chce dokonać dużo na świecie. Pragnie bronić mamusi i siostrzyczki oraz cały świat przed wrednymi wampirami. Fuj. Zamyślony chłopczyk po zjedzeniu obiadku dotknął delikatnie rękoma brzuszka z zadowoleniem, że mu smakowało. Pochwałę zarówno zarzucił w jej stronę, że to naprawdę najlepsza kucharka pod słońcem i serduszkiem u synalka.
- Cieszę się, miło to słyszeć bo moja mama wie jak nas rozpieszczać - odparł z radości patrząc na mamusię cały
czas z radości. Przedtem zarówno po przyjściu mamusi do kuchni spoglądał się jadeitowymi oczkami. Rika zaczynała marudzić, że nie może to odsunęła talerzyk kładąc sztuczce równoległe dając znać, że zjadła ile mogła. Akihisa nie mógł na to poradzić. Chłopczyk był cały czas zadowolony ciesząc się jak widzi swoją mamę roześmianą po wszystkie czasy. Potem poczuła dotykanie po głowie aż ucieszył się, że mama go kocha. Rika wylazła z krzesła idąc i podziękowała:
- Dziękuję za obiadek mamusiu - odparła krótko uśmiechając się wyleciała jak szalona na korytarz i poszła do wspólnego pokoju z bratem. Akihisa został na chwilę tylko widząc reakcję siostry. Potem usłyszał słowa swojej mamy:
- Dobrze mamo już idę po deser, oo to fajnie cieszę się ogromnie - odparł biorąc je ze sobą. Przedtem podszedł do mamy dając buziaka w policzek.
- Dziękuję mamo za pyszny obiadek - rzekł krótko obdarowując delikatnym i ciepłym uśmiechem. Ze spokojem podszedł do futryny drzwi i odpowiedział zarówno:
- Cieszę się, że jesteś wujku Sei - odparł pod pływem emocji do osoby, którą zna jego mama. Gdy niósł deser dla siebie i siostry był jakiś markotny ale mama tego nie mogła widzieć, bo był na korytarzu mijając  salonik i szedł po schodach oraz wszedł do pokoju wspólnego gdzie jest jego siostra. Dał jej deser i zaczynał jeść swój.
Powrót do góry Go down
Sei Tan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2845-seisou-tanuki http://vampireknight.forumpl.net/t2861-sei-tan#60969 http://vampireknight.forumpl.net/t2878-relacje-sei-a#61222 http://vampireknight.forumpl.net/t2850-sei-tan#60547 http://vampireknight.forumpl.net/t2846-sei-tan#60400
Zarejestrował/a : 01/09/2016
Liczba postów : 122


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Pon Lis 14, 2016 4:57 pm

Niby wiedział... Ale czuł się przy tym nieco osaczony. Cóż, o tyle dobrze, że nie został nazwany tatusiem już na wstępie, aczkolwiek dla niego wujek to i tak za dużo. Fenomenu dzieci nigdy chyba nie pojmie. Jedynie przytaknął Eleonorze, kiwając głową.
- Mnie również miło was poznać, Aki, Rika. - ponownie wymusił uśmiech na twarzy. Zjadając obiad, cały czas zastanawiał się nad fenomenem tych dzieciaków. Kontaktowe, otwarte i sympatyczne. Ta wizyta naprawdę go wymęczy. Gdy dzieciaki poszły gdzieś na chwilę, usłyszał przy uchu słowa Eleonory. Cóż, brzmiało to nieco dziwnie. Jako, że był po zielsku, zrozumiał to nieco opacznie. Brat jej partnera, a ojciec jej dzieci...
- To byłaś z bratem Takanoriego, ale dzieci masz z Takanorim? - spytał się równie cicho Eleonory, będąc kompletnie zdezorientowany. Ba, może nie powinien był nawet dociekać się więcej w tej sprawie. - Wybacz za moją wścibskość. - dodał zaraz, nie wiedząc, czy przypadkiem takie otwarte pytania są akceptowane w tym społeczeństwie. Gdy wreszcie zjadł, odniósł talerz do kuchni, pytając się wcześniej Eleonory, gdzie się ona znajduje.
- Może pomóc ci w czymś? - spytał ze szczerymi chęciami pomocy, w końcu dostał porządny obiad. - Naprawdę mi smakowało, tak swoją drogą. - dodał zaraz, siadając na krześle, na którym siedział wcześniej. Wtedy Akihisa wychylił się zza progu drzwi i rzucił w stronę Sei'a, co również wywołało w nim zdziwienie. Jak dzieciak się mógł cieszyć na widok kogoś, kogo widział pierwszy raz? Ach ta dziecięca naiwność.
- Dziękuję. - odparł ze zmieszaniem, mimo wszystko uśmiechając się. Poczuł nawet ciepło od tych słów. Może dzieci nie były aż takie złe? Jego myśli jednak zakrzątał temat tego Takanoriego, jak i również łowców wampirów. Przymrużył oczy, kiedy znów przed jego oczami zobaczył przebłysk z przeszłości. Eleonora mogła dostrzec, jak Seisou zawiesił się i to bardzo konkretnie, i na dłuższą chwilę. Zwykłe szturchnięcie nie wystarczyło, żeby go wybudzić. Może nie powinien był palić, kiedy zdarzały mu się takie rzeczy, a marihuana czasami potrafiła w jego przypadku uwydatnić jego psychozy. Będąc dalej w tym dziwnym stanie, dotknął się odruchowo za szyję, gdzie były zabliźnione dwa ślady ukłucia. Miał wrażenie, że coś mu się przypominało, ale i tak to było zbyt niejasne, żeby złożyć do kupy.

_________________




          "Nie jestem protagonistą książki, czy czegoś innego... Jestem studentem, który lubi czytać, którego mógłbyś znaleźć wszędzie. Jednakże... jeżeli, dla przykładu, miałbyś napisać historię ze mną w roli głównej, z pewnością byłaby to... tragedia."





Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 516


PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   Pon Lis 14, 2016 6:18 pm

Tak...to mógłby być pewien kłopot niestety. Akihisa i Rika były dość żywiołowe, uśmiechnięte i otwarte wręcz na zapoznanie nieznajomych osób. Beztroskie dzieciństwo bywa piękne nieprawdaż? oczywiście Ela powtarzała im, że gdy ktoś tu przychodzi to są osoby, którym mamusia ufa. Ale już po za domem nie wolno im rozmawiać z nieznajomymi.
- Wybacz im...one po prostu już tak mają. Dziękuje, ciesze się, że ci smakowało. Jeśli chcesz mogę zapakować ci trochę jedzenia na wynos.
Usmiechnęła się ciepło do niego. Sei już zapewne zauważył po kim mają tę otwartość i sympatię. Wszystko dzięki swojej kochanej mamusi. Po chwili wzięła ostatni kęs swojego jedzenia i zakrztusiła się nieco rumieniąc się. Przełknęła kęs i popiła sokiem szybko.
- Um Sei, nie pal aż tyle. To są dzieci moje i brata Takanoriego... Nie szkodzi po prostu unikam tego tematu.
Poklepała go nieco po ramieniu i nie była zła, ze tak pytał chociaż po wypaleniu trawki rzeczywiście mógł nieco nie kumać. Wolała jednak nie rozmawiać o tym, zwłaszcza przy dzieciach. Bardzo kochały wujka. Elka wskazała oczywiście gdzie jest kuchnia, a jej pociechy zniknęły i poszły się bawić. Miała chwilkę spokoju, aby porozmawiać z gościem.
- Jesteś moim gościem, może chcesz herbaty?
Zapytała go i sama po chwili wstała od stołu idąc do kuchni. Wszystkie talerze wylądowały w zlewie razem z szklankami. Uznała, że tym zajmie się wieczorem. Po za tym to kilka talerzy no, ale była wdzięczna za chęć pomocy. Po chwili jednak wróciła i dostrzegła, że Sei jakoś inaczej wygląda. Usiadła na krześle bliżej niego i dotknęła jego ramienia.
- Sei...? Wszystko dobrze...?
Zapytała go martwiąc się nieco o niego. Przyłożyła mu nagle dłoń do czoła, aby sprawdzić czy może nie ma gorączki. Jednak nie miał ciepłego czoła. Sprawdziła jeszcze jego policzki wierzchem dłoni.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom rodzinny Akihito   

Powrót do góry Go down
 
Dom rodzinny Akihito
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Album rodzinny im. Hejterów Naczelnych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: