IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kryształowe jeziorko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 305


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pią Maj 22, 2015 2:14 pm

Jack odebrał to pytanie jako wyjątkowo nie na miejscu. Nie chciał mówić, wolał działać. Miał nadzieję, że jego akcje sprawią, że dziewczyna odda się wraz z nim zapomnieniu i przyjemności. Czuł jednak, że zbycie tego pytania może zostać, mówiąc lekko, źle odebrane.
- Potraktuj to, jako wyznanie tego co czuję, Caterine. Nie zostawię cię. – Wymruczał przerywając na chwilę pocałunek składając kolejny dużo czulszy.
Sam przed sobą nie mógł teraz stwierdzić czy było to gładkich kłamstw, które rzucił by osiągnąć swój cel czy naprawdę chciał to powiedzieć.
Atmosfera panująca wokół mogła zaburzyć jego osąd. Nie znał jej przecież dobrze… Ba poznali się dopiero, więc nie było to jeszcze uczucie. Miał zbyt wiele doświadczenia by gubić się w takich zeznaniach. Mętlik w głowie jedynie narastał, dawno nie był tak niepewny swego.
A co jeśli rzeczywiście dziewczyna mu się podobała bardziej niż zwykła laska na jedną noc, którą mógł po prostu wziąć i porzucić? Była ufna, szczera i słodka. Może tego właśnie teraz potrzebował. Dość miał użerania się ze wszystkim. Ona go słuchała, pytała się, a go cieszyło to bardziej niż zwykle. Co z tego, że wszystko co powiedział to stek bzdur. Każdemu mówił to samo bo nie mógł zachować się inaczej. Ale zdawało mu się, że nawet gdyby marudził jej teraz o tym, że ostatnio zarysowała się jego ulubiona płyta czy nawet, że nóż mu się stępił, wysłuchałaby go z tym słodkim uśmiechem na ustach.
Po prostu potrzebował odrobiny zrozumienia i szczerości, którą mogła mu dać?
- Płonisz się Turkaweczko. - Powiedział gładząc jej policzek i uśmiechając się. W jego oczach iskrzyły się teraz małe fioletowe światełka. - Wyglądasz przy tym ślicznie, moja droga.
Wplótł rękę w jej włosy i ciągnąc je do tyłu zaczął obsypywać jej szyję pocałunkami. Nie spieszył się, ani nie szalał zbytnio. Mieli przecież przed sobą całą noc.
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 245


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pią Maj 22, 2015 4:30 pm

Nie musiał mówić zbyt wiele chciała tylko usłyszeć od niego jak on to postrzega co zamierza jej powiedzieć i czy to będzie szczere. Chciała tylko to tak na prawdę nie wymagała wiele od niego i mogła poczuć jak całe ciało odczuwa przyjemne dreszcze a jego pytanie sprawiło, że uwierzyła mu mógł zobaczyć to nawet w jej oczach.
- Masz moje zaufanie.
Te słowa na pewno mówiły wiele i na pewno go usatysfakcjonują przynajmniej ma taką nadzieje bo w głębi duszy nie była bestią nie dopuszczała nawet do siebie takich myśli nie wobec takiego mężczyzny, które trzyma ją czule przy sobie. To takie dziwne uczucie ale chyba chwila zapomnienia nie jest niczym złym.
Odwzajemniła jego pocałunek również czule i wręcz oddanie, zaufała mu dlatego nie chciała zawieść się na nim nie znowu na kimś kolejnym a co on dalej zrobi to zależy od niego samego. Faktycznie ona również nie za dużo o nim wiedziała ale chciała by znów go spotkać i porozmawiać z nim, polubiła z nim rozmawiać i jak było widać słuchała go uważnie i próbowała rozumieć. Nie była dziewczyną , która tylko gada i gada o sobie ale i słucha innych. Nie wiedziała czy to uczucie ale miała wrażenie, ze jest kimś wyjątkowym. Najważniejsze, że ona chciała go słuchać nawet jeśli miałby mieć humor tak bardzo spieprzony jak piekielny ogień to jednak ona chciała by poznać jego problem.
Czy ich spotkanie miało być przypadkowe a może to los tak chciał? Ona również potrzebowała od niego wsparcia ale chciała je również dać.
- Płonę od twoich oczu...
Jej dłoń czule dotknęła jego policzka nie robiła nic na szybko tylko delikatnie i z uczuciem obdarowywała go dotykiem. Nawet mu zamruczała! Czuła jego pocałunki a jej ciało drżało z przyjemnosci, zawsze reagowała intesywnie na dotyk.
- Ah...
Wymsknęło się jej cicho.
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 305


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pią Maj 22, 2015 9:37 pm

Ma jej zaufanie. Słowa, które napawają jednocześnie wielkim szczęściem jak i niepokojem. Pewna jego część cieszyła się, że Cat obdarowała go takimi słowami. Niepokoił się jednak tym, że ta część istniała. Nie miał już 100 lat aby tak łatwo ulegać chwili, ale uległ i nawet jego zdroworozsądkowe myśli nie potrafiły oderwać go od dziewczyny. Ba, nie przejmował się tym, co powie na to Abdul, czy nawet jego córka. Właściwie nic nie było teraz dla niego ważne. Chciał cieszyć się chwilą i zapomnieć w ogóle o tym, że tam, poza polaną znajduje się inny świat.
- A Ty moje. – Wymruczał jej do ucha i przygryzł płatek.
Dłonie wampira delikatnie sunęły po ciele dziewczyny, wpierw usuwając z niej koszulę. Czując delikatny dotyk dziewczyny poczuł jak jego policzki zagrzewają się, a całe ciało przebiega przyjemny dreszcz podniecenia.
Miał się nie spieszyć, jednak nie potrafił nad sobą zapanować. Zrzucił z siebie bezrękawnik i rzucił nim byleby tylko nie wchodził mu w drogę. Przyciskając dziewczynę do koca chwycił jej udo gładząc je i ściskając . Chłonął jej zapach. Był lekki i świeży jak ona, i miał w sobie coś jeszcze. Coś eterycznego i nieuchwytnego nawet dla jego zmysłów jednak słodka obietnica działała na niego jak tlen uderzający w iskrę.
Całując dziewczynę zaczął rozpinać jej biustonosz. Wtedy jednak poczuł się jak zupełny młokos, który przeżywa swój pierwszy raz i widać było to po jego minie. Chciał wszystkiego za szybko, a ręce nie chciały go słuchać. Nie wiedziały czy mają dotykać jej skóry, gładzić ją i pieścić czy zdjąć z niej coraz zbędniejsze części materiału.
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 245


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sob Maj 23, 2015 8:18 am

Ma jej zaufanie i niech dobrze z tego korzysta bo szkoda by było zawieść taka damę jak ona a wiadomo jak to bywa z odbudowywaniem zaufania. O dziwo ona tez uległa i chociaż na chwile tez. Może oderwać sie od tego brutalnego swiata i o tym, ze musi sprowadzić człowieka w pewne miejsce. O tym pomyśli następnego wieczoru a teraz mała chwila przyjemności.
- Rumienisz sie?
Wyszeptała mu zmyslowo nigdy dotąd, jej dłoń zeszła na jego kark a druga była we włosach. Właściwie to była chwila dla nich w końcu w nocy gdzieś w lesie mieli dużo spokoju. Czując jak ugryzł ja drgnęła i zaczęła nogami ocieram sie o jego ciało instynktownie.po za tym ciekawe jak wyglądał gdy sie rumienil? Nawet niewiadoma kiedy już nie miała na sobie jego koszuli ale nie wstydziła sie tego a jego dłonie sprawiały, ze miała ochotę go nawet gryźć dla rozkoszy. Nie znała sie jeszcze od tej strony ale jak wiadomo te zmiany tak szybko przychodzą a ona już tak dorasta jak słodko.
Patrzyła jak robił to szybko nie mogąc sie długo powstrzymywać i to wydało sie jej nawet zabawne ale starała sie nie zasmiac w jakiś sposób rozbawiła ja co było chyba dużym plusem. Ona będzie teraz miała na sobie jego zapach, który na pewno będzie można poczuć zwłaszcza gdy zostanie w jego koszuli a ciekawe co miał w sobie jeszcze ten jej zapach? Można było powiedzieć, ze robił to wszystko tak chaotycznie gdy ja dotykał chyba trochę sie zgubił ale Cat tylko spojrzała na niego po czym ujęła w dłonie jego twarz i spojrzała na niego poważnie.
- Spokojnie...pomogę ci.
Spojrzała mu w oczy i tylko delikatnie sie uśmiechnęła po czym musnela delikatnie jego usta aby nie musiał sie niczego obawiać. Złapała za jego dłoń i kierowała ja po swoim ciele. Razem z jego ręka odpiela stanik, jej dłoń była na jego dłoni i jeździła nią wzdłuż swojego ciała.
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 305


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Nie Maj 24, 2015 2:04 pm

viewer discretion advised:
 
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 245


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Maj 25, 2015 10:19 am

+18

Spoiler:
 

Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 305


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Maj 25, 2015 12:59 pm

viewer discretion advised:
 
Powrót do góry Go down
Lacie
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1751-lacie-elisabeth-campbell#36943 http://vampireknight.forumpl.net/t1778-lacie
Zarejestrował/a : 20/04/2015
Liczba postów : 303


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Maj 25, 2015 1:57 pm

Coś ostatnio Jack miał pecha, najpierw ukąszenie bestii, czy na pewno była to nadnaturalna dzika istota, czy może jedna z wielu kochanek? Proszę pana wszyscy wiedzą co pan ma za uszami, nie trzeba zgrywać niewiniątka. W każdym razie jeżeli bestyjka, która go użarła była chora, to z pewnością w najbliższym czasie i on odczuje skutki wirusa. Cierpliwości, wszystko po kolei.
W pewnej chwili dwójka naszych jeszcze nagich bohaterów mogła usłyszeć zza krzaka dziwny pomruk, było to podobne do śmiechu, a może do krztuszenia się. Ciężko było jednoznacznie stwierdzić. Nagły ruch wywołał głośny szum liści, a wampirki mogły być pewne jednego – nie są same. Od jak dawna? Któż to może wiedzieć, w obecnej chwili nie jest to zbyt istotne. W chwili kiedy wciągali na siebie ubrania zza gęstwiny roślin w końcu wyłoniła się pewna kobieca postać. Ubrana była bardzo skromnie, w szarą sukienkę sięgającą prawie ziemi, na grubych ramiączkach, pod spodem najprawdopodobniej nie miała bielizny. Zanosiła się gromkim śmiechem, a na twarzy malowało się szaleństwo, które było zauważane tylko dzięki bladej poświacie księżyca.
- Jack! Przyszłam odebrać to co mi obiecałeś!- Dziewczę zadawało się nie zwracać uwagi na młodą wampirzycę, jej obecnym celem był mężczyzna, chociaż wszystko może się w każdej chwili zmienić. Jesteście gotowi na to spotkanie?

_________________
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 245


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Maj 25, 2015 2:15 pm

No tak Jack zupełnie zapomniał o tym, że nie należy lekceważyć niektórych rzeczy tak na prawdę tylko dziwiło ją to, że to ona musiała go uświadomić czyżby miał coś za uszami? Na szczęście poszedł po te gumki a Cat czekała jednak ujrzała jak spogląda na telefon jakby czymś był zajęty.
- Czy coś się...
Nawet nie zdążyła dokończyć gdy odezwał się do niej i mówi aby tego dzisiaj nie robili a ona nie rozumiała o co mu chodzi i nagle powiadomił ją o jakiejś chorobie, że został ugryziony. Dziewczyna przez chwilę nie wiedziała co ma powiedzieć i co odczuwać skoro został ugryziony czemu się nie zbadał czy coś i dlaczego teraz jej to mówi gdyby wcześniej to powiedział ona wgl by nie chciała z nim takiego kontaktu mogła zostać zakażona. Natychmiastowo bez pomocy Jacka zaczęła się ubierać po prostu a gdy już miała na sobie te ubrania dostała od niego karteczkę z jego numerem.
- Czemu nie sprawdziłeś tego? Mogłeś mnie zarazić...zastanowiłeś się?
W jej głosie było słychać złość i w sumie nie ma co się dziwić bo żadna kobieta dobrze by tego nie przyjęła co za drań. Cat była na prawdę zła na niego za coś tak nieodpowiedzialnego!
- Czy ty...
Nagle do jej uszu dobiegł dziwny dzwięk więc odwróciła się w tym kierunku i uznała, ze coś jest nie tak wyczuła coś dziwnego a najgorsze, że ten pomruk brzmiał dość dziwnie. Czyżby ktoś ich obserwował? Nagle zobaczyła postać , kobiecą postać i była zdezorientowana trochę ale miała się na baczności i w razie czego będzie się broniła, była pięknie ubrana jednak jej twarz nie wróżyła nic dobrego więc Cat obserwowała ją poważnym i raczej chłodnym wzrokiem jednak nie zamierzała atakować bo bez powodu nie mogła.
- Co?
Kobieta miała sprawę do Jacka tylko to było coś dziwnego bo przyszła odebrać mu coś co należy do niej ale nie miała pojęcia co to może być na dodatek znali się najwidoczniej a raczej to ona musiała go znać chyba, że Jack jej nie pamiętał. Obserwowała tylko z boku całe zdarzenie.
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 305


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Maj 25, 2015 2:50 pm

- Minął miesiąc i zdążyłem już o tym zapomnieć. Wszystko zagoiło się ładnie i nie było śladu. Teraz jednak okazało się, że dziewczyna którą wtedy ochraniałem rozchorowała się na jakieś świństwo. Przepraszam.
A miało być tak pięknie. Cały nastrój prysł, a on znowu poczuł jak problemy zewnętrznego świata uderzają go. Jego sanktuarium zostało zbezczeszczone przez jednego smsa i do tego dziewczyna, która mu się spodobała, była na niego wściekła.
- Słuchaj jeśli coś się zacznie dziać dzwoń. Zapłacę za wszystko. Ale będzie w porządku. – Starał się uspokoić dziewczynę i zapewnić ją o tym, że nie miał złych intencji.
Miał ochotę się napić, zapalić, a najlepiej to cofnąć czas i zrobić dokładnie te dwie rzeczy zamiast szlajać się po lesie.
Nagle usłyszał rechot i szelest liści zza ściany drzew. Nie mogło być już gorzej.
- Po prostu K***a zajebiście. Co jeszcze? – Warknął sam do siebie wyciągając noże i stając między źródłem dźwięku, a dziewczyną.
Zastanawiał się co jeszcze spotka go w pierwszą noc w nowym mieście. Może Wąż też się gdzieś tu czai, albo łowcy wampirów urządzili sobie polowanie obok i przyjdą przyciągnięci hałasem.
Z między zarośli wyszła jakaś dziewczyna, byłaby zupełnie zwykła i może nawet przekąsiłby ją, jakby nie to, że wyglądała na zupełnie obłąkaną.
- Chyba zapominasz do kogo mówisz, kobieto. Nie pamiętam byśmy byli ze sobą na ty. – Powiedział suchym ostrym tonem. – Jeśli coś ci odebrałem musiałem mieć dobry powód. Kim jesteś i czego chcesz? Jestem trochę zajęty, jak widzisz… - Nie miał czasu i ochoty na prześladujące go psychofanki. Utkwił w niej obojętne spojrzenie i był gotów na to by odeprzeć jej ataki.
Co mógł jej zabrać, kim mogła być i dlaczego go śledziła, te pytania wirowały mu w głowie. Cokolwiek jej zrobił nie czuł jednak krzty winy.
Powrót do góry Go down
Lacie
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1751-lacie-elisabeth-campbell#36943 http://vampireknight.forumpl.net/t1778-lacie
Zarejestrował/a : 20/04/2015
Liczba postów : 303


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Maj 25, 2015 4:00 pm

Dziewczyna nie przejęła się ani trochę bojową postawą mężczyzny. Nie chciało się jej tego nawet komentować wzruszeniem ramion.
- Jak zawsze taki bojowy, a całkiem nieporadny przy kobiecie.- Uśmiechnęła się szeroko w jego kierunku. Zakołysała się nieco w miejscu, aby ponownie ruszyć przed siebie. Jej kroki były powolne, po drodze chichotała zasłaniając dłonią usta. Nie mogła się powstrzymać, nie umiała, nie chciała. Stanęła w końcu w odległości jakiś dwóch metrów.
- Kochanie, było to wiele lat temu, wiele upojnych nocy z innym kobietami.- Zaczęła spokojnie, jej srebrne oczy błądziły po twarzy mężczyzny.
- Obiecałeś mi wiele, obiecałeś mi, że będę panią u Twego boku.- Przeniosła spojrzenie na Cat, pokręciła głową ze smutną miną, ręce opadły bezwładzie w z dłuż ciała.
- Teraz zwodzisz następną, ciekawe ile wcześniej zauroczyłeś.- Była wyraźnie przygnębiona, nie było po niej widać, że chce atakować Jacka.
- Każda z nich powinna wiedzieć, że i tak jesteś mój.- Wysyczała w końcu.
- Dziewczyno co Ty z nim robisz... zmarnujesz swe życie, uwolnij się spod jego wpływu.- I dopiero w tej chwili wpadła w szał, zaczęła wyć głośno i donośnie jak wilk do księżyca. Upadła na kolana, w dłonie chwytała ziemię i mocno ją ściskała. Wydawało się, że ma jakiś atak, aż w pewnej chwili mokra ziemia ubita w kulę poleciała w stronę mężczyzny. A że byli niedaleko, to nie było możliwe, aby tak całkiem tego uniknął, nawet jeżeli zrobi jakiś myk, trochę brudnej ziemi zagości na jego ubranku.

_________________
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 245


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Maj 25, 2015 6:45 pm

Niestety była na niego zła i musiał to zrozumieć bo jak już wcześniej było każda inna by zareagowała podobnie a może i nawet jeszcze gorzej. Przeprosiny nic tu nie dadzą i to w takiej sytuacji musiała mieć czas na to czy mu wybaczy zraziła się trochę bo teraz zrozumiała jak głupia i pochopna była ta decyzja oczywiście gdyby się nie dowiedziała nic o chorobie to pewnie nie uznała by tego za nierozsądne. Nie miał złych intencji ale na pewno do niczego nie dojdzie gdy jest chory bo ona nie chce tracić zdrowie a jej pan mógłby ją ukarać za takie głupstwo.
Wracając do całej sytuacji to tak na prawdę Cat nie zamierzała uciekać jak tchórz nie tka jak kiedyś, kiedyś na pewno uciekła by ale nie teraz gdy jest o wiele silniejsza, szybsza. Mogła się bronić nawet gdyby odniosła rany to one nie stanowiły by żadnego problemu więc była gotowa zareagować na samoobronę.
- Wiele upojnych nocy z kobietami?
Powtórzyła trochę zdziwiona, no dobra przyznał się jej nawet, że otacza się kobietami ale nie miała pojęcia że aż w taki sposób i to jeszcze z tyloma sypiał. Czy on chciał aby Cat również oddała mu się i została dopisana na jego listę kochanek?
- Jack,czy to prawda?
Zapytała go i lepiej niech odpowie jej szczerze bo to co usłyszała zbiło ją z tropu, nie robiła sobie nadzieii na jakiś związek ale nie miała pojęcia o innych kobietach do łóżka a nie zamierzała być niczyją zabawką. Z tą kobietą było coś nie tak, działo się coś niedobrego i musiała się mieć na baczności bo nie wiedziała jakie dokładnie miała zamiary a gdy nagle zaatakowała postanowiła również zareagować aby nie zostać trafiona jeśli Jack tego nie uniknie więc natychmiast uskoczyła w bok ale czy to było konieczne a może było?
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 305


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Maj 25, 2015 8:12 pm

Im bliżej podchodziła tym mocniej zaciskał ręce na nożach. Pachniała wampirem, ale ile z nich przewinęło mu się przez życiorys? Jego pamięć nie była słaba, a jeśli chodziło o kobiety pamiętał większość, z nich (prócz jednonocnych przygód, te gościły w jego wspomnieniach tak długo jak je widział).
W końcu odpowiedź sama przyszła mu do głowy. Wampirzyca nazywała się Angela. Poznali się dawno temu i już wtedy zdradzała niezdrowe zainteresowanie jego osobą. Z początku podobało mu się to nawet. Wyręczała go, sprzątała mu mieszkanie, a do tego ciągle mógł wysłuchiwać komplementów i brać ją w każdym momencie i pozycji.
Po jakimś czasie dobra zabawa i sielanka zmieniły się w koszmar. Robiła mu sceny zazdrości, prześladowała go, próbowała dowiedzieć się wszystkiego o jego życiu. Cholerna baba wyssała nawet jakąś dziewczynę, która kiedyś zaczęła podrywać go na disco. Nie udało mu się zerwać znajomości, a Jack próbował wiele razy, jednak zawsze wracała i jeśli nie agresją to łzami próbowała do niego dotrzeć. Nie chciał zabijać szalonej wampirzycy, więc kupił jej pierścionek. To sprawiło, że poczuła się pewniej, a on mógł swobodnie usunąć się byle dale od niej. Przez kilka lat zacierał jeszcze ślady po sobie, a nawet wynajął sobowtóra. Chciał aby wariatka zgubiła jego trop. Stosunkowo niedawno zaniechał tego myśląc, że dała sobie już spokój… i teraz stała tu przed nim.
- Angela… jak mnie tu znalazłaś szalona babo. – Syknął po niemiecku z niedowierzaniem i nieskrywaną agresją w głosie. – Miałaś się odpierdolić od mojego życia, zostawiłem ci mieszkanie i kasę. Czego ty chcesz więcej? Zostaw dziewczynę w spokoju, nic ci nie zrobiła.
Syczał na nią patrząc z wyższością i obrzydzeniem. Gdyby nie to, że była zupełnie szalona nie wspominał początków znajomości źle.
- Cat, to nie jest tak jak ona mówi. Miałem wiele kobiet, to prawda. Ale z tobą jest inaczej, mówiłem ci, że nie jesteś mi obojętna. – Mówił stojąc plecami do niej i jedynie zerkając na dziewczynę jednym okiem. – Słuchaj, to jest niebezpieczna kobieta. Stój za mną i nic ci się…
Urwał słysząc przeraźliwe wycie. Przeklął siarczyście, gdy obłąkana rzuciła w niego kulą z błotem. Ręce ustawił tak by chronić podbrzusze i twarz.
- Uspokój się Angie i nie rób mi tu scen! - Warknął rozkazującym tonem. - I nie zapominaj, że to ty należysz do mnie, nie na odwrót.
Powrót do góry Go down
Lacie
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1751-lacie-elisabeth-campbell#36943 http://vampireknight.forumpl.net/t1778-lacie
Zarejestrował/a : 20/04/2015
Liczba postów : 303


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Maj 25, 2015 8:34 pm

Kobieta była szalona, popadła w czarną rozpacz kiedy wiele lat temu obudziła się sama, a jedyne co jej zostało to pierścionek. Angela zadrżała słysząc jego okrutne słowa. Przecież była miłością jego życia, kochał ją, dał jej pierścionek. Musiał, po prostu musiał z nią być.
- Wiem kochanie, że nie zawsze była dość dobra. Wiem też, że nie odszedłeś sam, bo przecież mnie kochasz.- Patrzyła na niego kulać się na ziemi i mieszając się z błotem. Dosłownie i w przenośni.
- Zmusili Cię, ja wiem ONA Cię zmusiła.- Podniosła dłoń wskazując na Caterine. Nie nie wiedziała jaka była prawda, dopiero co go odnalazła.
- Ale i ona się dowie jaki jesteś. Zaręczyłeś się ze mną! Ją też byś tak zostawił jak mnie. Samą... w ciąży!- Płakała, śmiała się drżała, chwytała dłońmi piach i rzucała w stronę Jacka.
- Masz dziedzica! Nosi Twe imię!- Na klęczkach, czołgając się szła w kierunku dziewczyny.
- Nie popełnił tego błędu co ja, nie kochaj go tam mocno jak ja. Zostaw go, jego dotyk sprawia, że każda cierpi.- Minęła mężczyznę, w nosie miała, że ma noże. Nie zwracała uwagi na niego, zostawiła go. Choć tak bardzo miała ochotę się rzucić i wydrapać mu oczy.
- Proszę Cię, jesteś taka śliczna! Widzisz jak taktuje kobiety!- Syczała nie mogąc się uspokoić. Póki co nie atakowała, nie wyglądała nawet na taka, która ma siłę i możliwość do tego, ale nie wiadomo co skrywa jej mroczna dusza. Może nie zależy jej na egzystencji, może jest gotowa postawić wszystko na jedną kartę. Komu Cat uwierzy, po czyjej stronie stanie? A może ucieknie i zostawi Jacka samego z błędem przeszłości?

_________________
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 245


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Maj 25, 2015 8:59 pm

To nie jest tak jak ona mówi? To jak do cholery jasnej jest na prawdę. Na szczęście nic się jej nie stało ale Jack już nie miał tyle szczęścia i oberwał. Spojrzała na Jacka raczej z poważną miną bo tka na prawdę nie mówił jej całej prawdy takie rzeczy się czuje zwłaszcza gdy dochodzi do takich sytuacji więc jeśli w ogóle chce aby się jeszcze kiedyś do niego odezwała powinien być z nią szczery!
- A niby jak to wygląda co? Byłeś najwidoczniej z nią blisko, mówisz mi, że nie jestem Ci obojętna ale twierdzisz iż ona należy do ciebie. Nie jesteś ze mną szczery...
Powiedziała mu wprost i musiało ich coś łączyć na pewno Cat była po prostu tego pewna ale głupia dała się nabrać na jego słowa myślała, ze na prawdę był miły i szczery ale najwidoczniej się pomyliła i zrobiła błąd, że od razu mu tak zaufała tak po prostu. Czuła się oszukana przez niego a ona dobrze o tym wiedział, że będąc nie szczery z nią ona mu nie wybaczy.
- Nie, nie zmusiłam go nawet nie miałam pojęcia, że należysz do niego. Dopiero go poznałam a to tutaj po prostu tak wyszło. Nic nas nie łączy.
Taka była prawda między nimi nie było czułości ale chwilowe pożądanie jednak można nazwać to zauroczeniem ich obojga do siebie to wszystko. Zastanawiała się czy jeszcze coś ukrywa przed nią bo chyba miał wiele na sumieniu prawda? Patrzyła na nią teraz nie jak na wroga ale na kobietę która cierpiała i było to widać, płakała i okazało się, ze miała z nim dziecko!
- Byłaś w ciąży?
Jak można zostawić tak kobietę, zaręczyć się z nią zrobić dziecko i zostawić. Teraz Jack stracił w jej oczach po prostu poczuła jakby to ją dotknęło. Twarz Cat trochę złagodniała.
- Nie płacz już. Ja...ja nie wiem co o tym myśleć.
Nie wiedziała co ma zrobić tak na prawdę.
- Wstań proszę, trzeba obmyć ci twarz...
Powiedziała to niepewnie.
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 305


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Maj 25, 2015 11:19 pm

Był cały ubrudzony błotem, a miejsce uderzenia ciągnęło go okrutnie. Jedną dłonią zaczął rozmasowywać sobie bolące miejsce.
- To nie jest tak. Źle się wyraziłem, chciałem jej uświadomić, że nie jestem jej i jakoś tak niefortunnie mi się powiedziało. – Chwycił się za skroń i otarł ją. Od całego zajścia w głowie ćmił mu nieprzyjemny ból. - Naprawdę nie jesteś mi obojętna, nie słuchaj jej, jest chora i to poważnie. Zabiła już jedną laskę, która kleiła się do mnie w klubie bo poczuła się zazdrosna.
Bez słowa przyglądał się jak Angie pogrąża się coraz bardziej. Nie było mu jej żal. Właściwie, gdy widział ją wskazującą w stronę Caterine z tymi rozbieganymi oczami i śmiejącą się nerwowo nie czuł nic. Gdyby nie obecność młodej wampirzycy zakończył by to czego nie był w stanie lata temu tu i teraz. Niepotrzebnie łudził się, że jej przejdzie, niepotrzebnie zmarnował sobie masę nerwów i stracił cenne środki by tylko się od niego odczepiła.
- Zamknij się, do niczego mnie nie zmuszała. Jakbyś nie była taka szajbnięta to może miałabyś na mnie wyłączność do teraz. – Warczał dalej po niemiecku do wampirzycy choć dobrze wiedział, że nie miało to znaczenia.
Następna informacja sprawiła jednak, że zdębiał. Jakim cudem spłodził z nią bachora? Chciał spytać czemu mu nie powiedziała, jednak przypomniał sobie, że wymienił wszystkie numery telefonów i adresy zamieszkania, a poza tym nawet jakby mu wtedy powiedziała uznałby to za gadanie tylko po to by wrócił.
Przez chwilę stał jak wryty zastanawiając się nad tym co ma zrobić. Noże same wypadły mu z rąk.
- Gdzie on jest? – Zdołał wydukać zupełnie skołowany podchodząc do swojej „narzeczonej”.  
Miał gdzieś czy rzuca w niego piaskiem czy kamieniami. Uklęknął koło niej i chwycił ją za dłonie.
– Mów gdzie jest mój syn. – Głos drżał mu lekko, a oczy świeciły mocnym blaskiem.
- Angie, odpowiadaj. Chcę wiedzieć jak wygląda mój syn. Ile ma lat? – Lekko spokorniał patrząc jej prosto w oczy. – Angie proszę powiedz… nie chcę cię do tego zmuszać. [/b]
Powrót do góry Go down
Lacie
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1751-lacie-elisabeth-campbell#36943 http://vampireknight.forumpl.net/t1778-lacie
Zarejestrował/a : 20/04/2015
Liczba postów : 303


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 26, 2015 12:48 am

Kobieta była psychiczna, co nie oznaczało od razu, że opowiadała bzdury. Po prostu kochała go tak bardzo, że nie umiała sobie z tym poradzić. Zabijało to ją swego czasu od środka. Była zbyt słaba aby się z tym uporać, popadła w obłęd i szaleństwo. Toksyczna miłość, jego zdrady i obietnice bez pokrycia, wszystko miało wpływ. A później ciąża, to ją dobiło najbardziej. Nie umiała na początku sobie poradzić. Z jednej strony cieszyła się, że urodzi mu syna i będzie miała taka małą cząstkę Jacka dla siebie, z drugiej była przerażona, była sama. Cóż z tego, że zostawił jej mieszkanie i kilka zer na koncie? Dziecko potrzebowało ojca.
- Przez Ciebie taka jestem!- Odpowiedziała mu po niemiecku kuląc się przy jego nowej przygodzie, to ma się rozumieć przy jasnowłosej wampirzycy. W następnych słowach zwróciła się właśnie do niej.
- Dowiedziałam się kiedy mnie zostawił, kiedy zrozumiałam, że nie wróci.- Załkała żałośnie, powoli zwróciła twarz w kierunku byłego kochanka. Była zmęczona naprawdę bardzo wyczerpana.
- W bezpiecznym miejscu, abyś nie mógł go skrzywdzić, tak jak mnie.- I znów niemiecki poszedł w ruch, nie wszystko było warte aby Cat rozumiała. Angie chciała ją chronić, bo w końcu obie były kobietami, ani jedna, ani druga nie zasłużyły na taki okrutny los. Poczuła jak mężczyzna się zbliża, chwycił jej dłoń. Ta jednak postanowiła być twarda i nie odpuścić. Nie przyszła tu paść w jego ramiona z nadzieją, że będzie dobrze, chciała zemsty.
- Nic więcej Ci nie powiem. Sam sobie policz ile lat minęło od chwili porzucenia.- Wyswobodziła dłoń z jego uścisku, aby przez krótką chwilę pogładzić go po policzku. Niestety w tej historii nie ma happy endu. Drugą dłonią sięgnęła w stronę noży, które leżały nieopodal. Cat nie mogła tego zauważyć siedziała z drugiej strony. Jedynie Jack mógł poczuć jej nieznaczny ruch. Palce zsiniała na rękojeści tego bliższego. Ostrzem celowała w brzuch mężczyzny. Mógł się on zorientować, że coś jej nie tak, miał jednak za mało czasu na całkowity unik. Jeżeli zdarzył się usunąć, to nie dostał w prezencie głębokiej rany na środku brzucha, tylko płytkie draśniecie na boku. W każdym razie wampirzyca wpadła w szał, chciała go dźgać, bez końca do momentu ach zostanie z niego truchło. Spróbowała więc jeszcze celując w udo, czy się jej udało? To zależy od reakcji Jacka, a o tym przekonamy się już niedługo.
- Nigdy się nie dowiesz! Nigdy go nie dostaniesz! Nigdy! Nigdy! Nigdy!- Krzyczała po niemiecku, szamotała się i wyła.

_________________
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 245


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 26, 2015 5:26 am

- Mieszacie mi w głowie.
Powiedziała stanowczymi tonem dotykając głowy bo już nie miała pojęcia komu tak na prawde mogła zaufać, Jack mówił co innego kobieta twierdziła, ze jest inaczej wiec jak jest do cholery? Już sama nie wiedziała co ma o tym myślec zreszta chyba trzeba odłożyć to wszystko na bok i zając sie kobieta aby sie uspokoiła i można było ja odwieźć do domu.
- Niefortunie ci sie powiedziało...
Cat była na niego zła nie miała ochoty rozmawiać już o tym wszystkim na ten temat zwłaszcza z nim bo zwykle przepraszam nic tu nie załatwialo. Skoro miał tyle kobiet nie jedna mogl mieć a potem zostawić i tyle, Cat nie była osoba, która można tak łatwo owinąć wokół palca nie tym razem. Będzie chyba musiał do końca życia przepraszać za to ale tez jest opcja, ze pójdzie sie upić zły i pocieszy sie z inna.
Patrzyła na nią tak na prawde ze współczucie mi musiało być w tym ziarno prawdy a właściwie większe ziarno bo Jack nie chciał jej powiedzieć co było prawda. Cierpiała a jej było żal, była zmęczona i wyczerpana. Nagle Jack zaczął przy niej klęczeć i mowić coś do niej czego raczej nie rozumiała bo mówił do niej w zupełnie innym języku ale zrozumiała ze to co ona mówi to prawda mogl jej opowiedzieć na początku znajomosci to wszystko a tak zbliżył sie do niej.
Nagle kobieta wpadła w szał teraz dopiero zauważyła co sie dzieje bo wcześniej nawet niczego nie dostrzegła jednak ten głupek powinien zachować czujność a nie rzucać sie na kolana, rzuciła sie w ich stronę łapiąc dziewczynę od tylu i próbując odciągnąć ja od Jacka. Nie chroniła nikogo nie chciała aby doszło do tragedi po za tym rozumiała jej gniew ale nie tedy droga. Złapała ja pod pachami trzymając mocno i próbowała zabrać ja od niego.
- Rozumiem, ze czujesz sie zdradzona i skrzywdzoną ale nie możesz być opętany rządzą zemsty na innych. Wiem, ze to musi być ciężkie i jak zostałaś skrzywdzoną ale posłuchaj mnie bo nietedy droga. Musisz sie uspokoić zastanów sie czy to jest warte twojego cierpienia? Czy warto w tym tkwić? Prosze posłuchaj mnie jak kobieta kobietę.
Mówiła to głośno, głosem stanowczymi lecz pełnym zrozumienia. Jesli kobieta zacznie sie wygrywać Cat zaciśniętej uścisk trzymając ja i nie puszczać.
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 305


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 26, 2015 12:58 pm

- To nie ja robiłem sceny, nie ja terroryzowałem i ja miałem własne życie przeciwieństwie do ciebie! – Odkrzyknął jej używając tonu jakim wypowiada się najgorsze obelgi.
A mógł ją po prostu zabić. Na cholerę upuścił broń tak blisko niej. W ostatnim odruchu rzucił się na bok i poczuł paskudny ból kiedy nóż przejechał mu po boku robiąc mu paskudną, głęboką na centymetr ranę. Nie po to ostrzył swoje noże, aby teraz padać ich ofiarą.
Upadł na ziemię i warknął z gniewu i bólu. Jack zerwał się od razu widząc, że wariatka nie ma ochoty przestać i szybkim prostym w nos próbuje ostudzić jej zapędy. Niemal od razu po ciosie rzuca się na nią by przygwoździć jej do ziemi i obezwładnić ręce.
Siłą woli powstrzymywał teraz ochotę by nie rozerwać jej na strzępy i nie zagryźć na miejscu. Niestety na tą przyjemność musiał poczekać. Najpierw musiał wyciągnąć od niej gdzie jest jego syn. Rana na boku piekła go i okrutnie i czuł jak koszula i spodnie powoli brudzone są posoką.
- Cat zostaw ją, ona ci zrobi krzywdę. Jest nieobliczalna. - Powiedział szybko, jednak jeśli dziewczyna chcę potrzymać wariatkę to nie będzie się opierać.
Chciał po dobroci. Uprzedzał ją, że nie chce wymuszać z niej niczego. Dałby jej nawet szczęście, ciepło i namiastkę miłości w ostatnich chwilach życia. Byłby hojnym i dobrym bogiem dla tego demona przeszłości. Teraz jednak przegięła, i dla tej pani sklep z miłosierdziem był zamknięty.
Chwycił ją za włosy i zmusił do spojrzenia sobie w oczy.
- Skończ się rzucać! Mów gdzie on jest, masz podać adres! - warknął używając mocy.
Powrót do góry Go down
Lacie
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1751-lacie-elisabeth-campbell#36943 http://vampireknight.forumpl.net/t1778-lacie
Zarejestrował/a : 20/04/2015
Liczba postów : 303


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 26, 2015 2:36 pm

Niestety, Cat musisz mi wybaczyć, ale to dla Twojego dobra! Kiedy się tak dziołchy ze sobą szamotały, Angie przywaliła z łokcia w twarz młodej wampirzycy. Podejrzewam, że na moment ją zamroczyło, o ile nie poszła jej krew z nosa. W końcu uderzenie miało swoją siłę, szalona wampirzyca chciała się uwolnić i dokończyć swoje dzieło.
- Zamknij się głupia dziewucho! Sama przed chwilą byłaś w jego sidłach. Byłaś jego ofiarą, już Cię miał w swoich szponach!- Darła się, na cały głos, pół lasu ją słyszało! Miejmy nadzieję, że tam pusto było.
Plany jednak poszły się kochać, mężczyzna nie oberwał tak jak sobie tego życzyła i był jeszcze pełen sił, aby się na nią rzucić.
Wariatka się darła i kłapała szczekami, miała nadzieje go użreć! Niestety nie miała jak i w co. Pod wpływem chwili i bólu przy ciąganiu za włosy jej kolanko poleciało prosto na jego krocze, małe szanse, że i tym razem zrobił unik skoro górował nad nią na czworaka przyciskając do ziemi. Sorrksy, taki mamy klimat. Nie udało się jej jednak wyczołgać spod jego ciała.
- Nie powiem, nie nie nie nie nie nie nie!- Beczała, bardzo żałośnie.
- A może powiem! Jest w Yokohamie!- Została pozbawiona noża, ale przecież obok leżał drugi, o którego nikt nie zadbał. Przygarnęła do siebie ostrze i tym razem nie celowała w Jacka, a w siebie, w przestrzeń między żebrami, dla palce pod cyckiem. Ktoś wie co to oznaczało? Bo naostrzony nóż wchodził w jej ciało jak w masło.

_________________
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 245


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 26, 2015 4:16 pm

Cat próbowała zapobiec tragedii nie chciała przecież aby nawzajem się pozabijali, nie ważne co było pomiędzy nimi to nie była jej sprawa nie zamierzała się wtrącać ale jeśli zaraz czegoś nie zrobi dojdzie do katastrofy. Próbowała ale jak widać na nic te próby bo Jack i tak został ranny a do jej nozdrzy uderzył zapach krwi przez co nie mogła się skupić bo dla niej to był bardzo przyjemny zapach i przez chwile poddała się mu przez co straciła na chwilkę czujność.
- Nic nas nie łączy! To nie moja sprawa ale jeśli się nie uspokoisz będę musiała zrobić to siłą to dla twojego dobra.
Warknęła w końcu próbując przemówić jej do rozsądku trochę bo co jak co ale ranny Jack jakoś nie marzył się jej teraz. Spojrzała na Jacka marszcząc brwi czy on myślał, że teraz jest jakąś bezbronną dziewczynką i chciał ją chronić? Potrafi sobie sama radzić.
- Poradzę sobie!
Powiedziała donośnie jednak ta uderzyła ją tak mocno w nos, że Cat musiała ja puścić bo na moment odleciała do tyłu chwiejąc się na nogach bo tak na prawdę ten cios zamroczył ją na chwilkę przez co straciła orientację, była silna aż poczuła dłonią jak krew leci jej z nosa.
- Cholera
Przeklneła pod nosem trzymając się za niego i jeszcze przez moment wzrok płatał jej figla miała wrażenie, ze widzi gwiazdki. Jednak zdążyła uchwycić przelotny moment gdy Jack złapał ją za włosy, był wściekły a nie mógł w ten sposób postępować powinien ją obezwładnić a tak w jakiś sposób ona cierpiała.
- Jack nie!
Krzyknęła i w końcu mogła już zobaczyć co się dzieje bo przestała widzieć na czarno chociaż czuła ból w nosie ale i tak nie potrwa zbyt długo. rzuciła się w stronę dziewczyny próbując coś zrobić ale czy się jej udało? Czy powstrzymała ją? A może stało się coś co zaskoczyło wszystkich?
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 305


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 26, 2015 5:17 pm

- Ostrzegałem. – Powiedział chłodno widząc jak Cat dostaje w twarz prosto z łokcia.
- To ty się zawrzyj głupia kobieto! – Krzyknął na nią i strzelił ją w twarz. - Jeszcze ktoś się tu zleci i będziemy mieli przesrane… Nie była w moich szponach. Chcieliśmy to zrobić razem. Nikt nikogo nie namawiał. Zresztą, czemu ci się tłumaczę. – zmienił język na niemiecki. – Zaraz i tak będziesz gryźć piach.
Wyglądała teraz jak bestia. Nie była już dystyngowaną, nawet trochę uroczą damą, którą znał kiedyś. Chciała gryźć, drapać i zabijać. Jednak nie zwróciłoby jej to zdrowia psychicznego, a pewnie jedynie je pogorszyło. Nawet nie zauważył kiedy jej noga wylądowała na jego kroczu.
Mroczki przed oczami były znacznie wyraźniejsze niż wszystko inne. Zacisnął zęby i zawył przeciągle, a mięśnie napięły się na całym jego ciele sprawiając, że lekko się skulił. Po chwili trzasnął ją pięścią w twarz. Nie interesowało go to czy jest kobietą czy mężczyzną czy dzieckiem. Ośmieliła się go napastować, wtrącać się w prywatną rozmowę i zaatakować go i postronną osobę. Za taki rażący brak szacunku karą była śmierć.
- Cat! Odsuń się! – spojrzał na białowłosą wzrokiem, który zwiastował, że jeśli tylko podejdzie nie potraktuje jej najprzyjemniej. – Muszę w końcu załatwić sprawę z nią! I zrobię to sam.
Wystarczyła chwila zamroczenia by świruska chwyciła ostrze. Wampir w sumie dostał to czego potrzebuje, jednak nie miał zamiaru pozwolić jej umrzeć tak po prostu. Wyrwał jej nóż z ręki mając nadzieję, że nie jest za późno i ponownie gruchnął ją pięścią w twarz jeszcze twa razy. Chciał aby się uspokoiła i nie rzucała zbytnio.
- Gdzie na Yokohamie głupia?! – Krzyknął jej w twarz opluwając ją przy tym jednak szybko zrezygnował. – A z resztą, dowiem się i tak czy siak.
Chwytając jej ręce mocniej rzucił się wprost do jej gardła i zaczął ssać jej krew. Chciał wiedzieć wszystko o swoim synu i tym gdzie jest. Zresztą miał nadzieję, że będzie widziała to jak odnosi nad nią zwycięstwo. Jak mimo jej płaczu i prób on dowiaduje się tego co próbowała ukryć tak zawzięcie.
- I nie mam na imię Jack. – Dodał na sam koniec po arabsku podnosząc głowę znad jej ciała i spluwając obok jej krwią. Miał nadzieję, że z tego nie wyjdzie, a jeśli tak miał zamiar zabrać ją do siebie i dokończyć dzieła.
Powrót do góry Go down
Lacie
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1751-lacie-elisabeth-campbell#36943 http://vampireknight.forumpl.net/t1778-lacie
Zarejestrował/a : 20/04/2015
Liczba postów : 303


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 26, 2015 9:30 pm

Sytuacja powoli zmierza do finału. Było coraz gorzej, trudniej i bardziej rozpaczliwie. Jednak co poradzić kiedy kobieta traci zmysły i chce przeprowadzić kiepską zemstę na byłym ukochanym. Kiedyś była normalna, ale nie ma co rozpamiętywać tego czasu, minął bezpowrotnie.
Teraz leżała i niestety nie udało się jej skończyć swojego żywota, zdołała jedynie tylko się drasnąć. Mężczyzna skutecznie uniemożliwił jej śmierć poprzez przebicie serca nożem. A szkoda. Teraz nagle zaczęło mu zależeć na synu, coś takiego. Chciała wiedzieć gdzie jest, ale pomimo iż wbił się kłami w jej szyje i chłeptał krew to się nie dowie. Z prostego względu, Angie oddała go pod opiekę starej znajomej, wraz z kopertą pełną kasy. Z synem rozstała się w centrum miasta i nie wiedziała co się z nim dalej stało. Hahahaha <3 Wiedziała, że i tak zginie, może nawet pragnęła tego, a wampir pił z niej krew z taką agresją i zawziętością, że szybko wyzionęła ducha, dosłownie chwilę po tym jak się od niej odsunął. Na jej brudnej twarzy zagościła tylko jedna, ostatnia łza. W końcu była wolna.

_________________
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 245


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Maj 27, 2015 7:17 am

Tak na prawde Cat było szkoda tej kobiety ponieważ była tak zrozpaczona, ze mogła posunął sie do wszystkiego i chociaż to jest złe to jednak zrozumiałe. Jak kobieta kobietę jak matka matkę miała wrażenie, ze wie jak to bardzo boli i jak cierpi. Czy Jack na prawde tak postępował z kobietami i potrafił zostawić bez słowa? Po tym co zobaczyła wiedziała, ze on nie ma pojęcia nawet czym jest miłość gdyby miał trochę odwagi pomógłby jej leczyć sie a on ja zostawił na dodatek sama z dzieckiem.
- Jack dosyć, przestań!
Krzyknęła gdy ja uderzył jak mogl tak robić ona po prostu była zaślepionaa zemsta, miłością do niego nie mogl tak z nią postępować. Tak na prawde patrzyła z niedowierzaniem na niego to nie jest ten sam mężczyzna na początku, wtedy był taki milutki a teraz widziała co on wyprawia i nie zamierzała skończyć jak ta kobieta szaleńczy zakochana bez pamięci przez jakiegoś drania. Gdy kobieta opadła na ziemię Cat patrzyła na Jacka z niedowierzaniem.
- Jak mogłeś!
Powiedziała podchodząc do niego i chciała go uderzyć ale jednak opamiętania sie. włosy zasłoniły jej oczy a wtedy na jej błahym policzku pojawiła sie łza. Skrzywdził ja na swój sposób, uniosły wzrok patrząc na niego poważnie chociaż łza splywala w dół.
- Wiec tak traktujesz kobiety? Tyle dla ciebie znaczą Jack? Nie masz chyba pojęcia jak wyglada miłość, czujesz sie dumny z siebie, to z twojego powodu tak skończyła bo żadna kobieta nie zasługuje na taki los. Chciałam sie z tobą kochać ale nie z porządnie to było coś innego ale to już nie ma znaczenia.
Była na niego wściekłość czym spojrzała na kobietę, teraz bedą musieli pozbyć sie ciała jak najszybciej. Po chwili ogarnęła twarz i uspokoiła sie wybierając krew z nosa nie chcąc żadnej pomocy chociaż na szczęście nie był złamany. Nie, nie, nie...Cat powinna wrócić do swojego zadania i odłożyć emocje na bok, westchnienia głośno i podeszła do niego rozpoznawać mu powoli koszule aby zobaczyć ranę. Pomimo tego, ze poczuła sie w jakiś sposób skrzywdzona opatrzy mu ja, jesli chce zyskać w Cat chociaż dobra towarzyszkę musi sie trochę postarać.
- Nie ruszaj sie.
Miała raczej obojętna minę. Odeszła na chwilkę szukając w jego rzeczach jakiegoś bandazach chociaż no i znalazła ostatni na szczęście. Podeszła do niego dotykając dłonią wokół rany po czym kucnela i mogl poczucak językiem zlizuje krew  chociaż w małej ilości i liże jego ranę po czym zaczęła mu owijać bandażem starannie a gdy skończyła odsunęła sie.
- Zajmij sie ciałem a ja powinnam już iść.
Było jej i w jakiś sposób przykro, podeszła do kobiety i dłonią zamknęła jej oczy po czym wstała poprawiając koszule stojąc tyłem do Jacka trochę dalej od niego.
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 305


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Maj 27, 2015 10:01 am

Był trochę zawiedziony tym jak szybko umarła. Chciał zabrać ją do domu i tam załatwić z nią wszystko. Angie zastosowała jednak fortel ostatecznej ucieczki. Co gorsza przechytrzyła go. Nie ważne ile by ją torturował, przekonywał czy wypijał jej krew nie wiedział gdzie jest jego syn.
Nie wiedział ile jego bastardów kręci się po świecie, jednak o żadnym nigdy nikt mu nie powiedział. Nie był wielkim fanem ojcostwa, ale był odpowiedzialny za każdego, źle wychowanego, potomka o którym wiedział. Zwłaszcza, że młody stracił właśnie matkę w nieszczęśliwym wypadku, który będzie musiał jakoś zainscenizować.
- Wiem jak wygląda miłość i wiem jak wyglądają demony przeszłości. – Wstał znad zwłok masując wszystkie bolące miejsca i klnąc przy tym z bólu. – Ta, rozumiem cię Turkawko… chyba najlepiej będzie jak zostaniemy przyjaciółmi. – Po chwili przerwy dodał. –Słuchaj, głupio wyszło. Przykro mi i dzwoń albo pisz albo cokolwiek jak będziesz czegoś potrzebować.
Z obojętnym wyrazem twarzy stał i przyglądał się zwłokom gdy Cat opatrywała go. Jack obmył twarz i ręce w wodzie, nie chciał by ktoś go zobaczył w takim stanie na ulicy. Przeszukał ją jeszcze, wątpił że posiadała coś przy sobie, ale po takiej wariatce można było spodziewać się wszystkiego.
- Ciała do jutra nie będzie. Nie masz się co martwić. – Widząc jak odchodzi podrapał się po brodzie i krzyknął za nią. – Cat! Naprawdę nie jesteś mi obojętna. Ale może kiedyś spłacę swój dług i zaakceptujesz mnie, mimo tego co musiałaś zobaczyć.
Spakował się szybko i zakrywając szyję i twarz kobiety szmatą wziął ją na ramiona. Była lekka jak pamiętał i naprawdę żałował, że Angie była chora. Byłaby dobrym materiałem na jego królową gdyby nie ten znaczący babol.
- Napisz jak trafisz do domu. – Rzucił przez ramię wychodząc z polany. – Całą noc będę cię musiał piłować i moczyć w wannie… Robisz mi kłopoty nawet jak jesteś trupem… - Już znacznie ciszej szepnął do wampirzycy na jego ramionach.
Powrót do góry Go down
 
Kryształowe jeziorko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Kryształowe jeziorko
» Mag kryształu
» Las Kryształowej Pieśni
» Księżycowe Jeziorko
» Kryształy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: