IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Leśny strumień

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Aoi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3514-aoi#75969 http://vampireknight.forumpl.net/t2481-aoi#52430 http://vampireknight.forumpl.net/t2529-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t2085-aoi
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 293


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Sob Lis 26, 2016 1:33 am

Skrzywił się mimowolnie na jej słowa, czując wewnętrznie, że nie zdoła je od tak zaakceptować. Niestety...
- Tak, uważam, że się mylisz - przyznał jej wprost, bez cienia wahania w głosie. Nie widział tej sprawy w ten sam sposób co i ona, co też powodowało fakt... Powiązany z nieporozumieniem. No i narastającą obawą, że wampirzyca zechce podjąć jakiś drastyczny krok względem Aoi'ego.
Jednakże... Czy mógł się rzeczywiście mylić? Ciężko powiedzieć tak naprawdę... Lecz nie dało się zaprzeczyć faktowi, iż w jego przemyślenia, jak i słowa wkradała się niepewność wymieszana z delikatną obawą. Nie, to jeszcze nie był strach, lecz powoli mogłoby się to do tego zbliżać...
- I tak dziękuję, że nie nalegasz - mruknął, ponownie składając jej podziękowania. Chyba nie było aż tak z nim źle, skoro zdawał sobie sprawę... Z zagrożenia, jakie mogłaby stanowić jasnowłosa, o ile chciałaby mu zrobić krzywdę.
I co ważniejsze - kompletnie nie potrafił uwierzyć w jej słowa. To niemożliwe, by to było prawdą...! Na pewno go wkręcała lub coś w tym stylu.
Pokręcił nieco głową na jej kolejne słowa.
- Nie do końca o to chodzi... - odparł cicho. - I... I mi też było miło cię poznać - z takimi słowami ją pożegnał.
Zawołał cicho do siebie Kirę i zdecydował się na opuszczenie owego miejsca. Może kiedyś... Spotkają się jeszcze? Jak będzie chciał los...

z/t
Powrót do góry Go down
Layla Payne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3181-the-secret-of-the-fox#67179
Zarejestrował/a : 05/02/2017
Liczba postów : 10


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Sob Lut 18, 2017 11:07 pm

Layla całe swoje życie uciekała, głownie przed swoją rodziną, która ją ograniczała. Nie myślała, że trafi do Yokohamy akurat teraz. Jakoś przygnało ja do tego dziwnego miejsca choć nie jest tym uradowana. Głównie zaspokojenie ciekawości dominuje jej osobę niżeli interesy. Postanowiła jednak oswoić się z tutejszym lasem. Zawsze czuła jakąś bliską więź z naturą. Może przez jedną z jej mocy? Może... Ubrana dosyć ciepło spacerowała więc po lesie aż natrafiła na ten strumień. Usiadła jakoś przy brzegu na kamieniu i obserwowała zamarzniętą wodę. Musiała pomyśleć czy dobrze zrobiła. W końcu tutaj jest największy chaos z całego świata jeśli chodzi o wampiry. Wolała się w to wszystko nie mieszać. Miała swoje życie i swoje problemy.
Ostatecznie wyciągnęła telefon czytając wiadomości na internecie.

_________________
Powrót do góry Go down
Nicholas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3182-nicholas#67205
Zarejestrował/a : 12/02/2017
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Czw Mar 02, 2017 3:43 pm

Historie istot na ziemi bywają różne. Niektóre łudząco podobne, a nie które zupełnie odmienne, lecz żadna historia nie potwarzą się dwa razy. Dla istot nad którymi czas nie ma władzy pobyt w jakimkolwiek miejscu jest po jakimś czasie nudzący, przez co zmieniają miejsce pobytu. Oczywiście, ludzie robią także takie podrożże, lecz mają na to tylko 100 lat. Wielu z nich nawet nie dożywa 50. Wampiry natomiast mogą czuć się bogami jeśli chodzi o ich długo trwałość. Mogli żyć wystarczająco długo by zwiedzić cały świat.
Tutaj zaczyna się kolejny rozdział Nicolasa. Choć był już kiedyś w Japonii i to nie raz, to jednak każdy pobyt w tym państwie nieco się różni. Niezależnie czy był na Okinawie, czy też w Tokio. Teraz wylądował tutaj w Yokohamie. Jak długo tutaj zabawi, czas pokaże.
Słyszał o niejednych zamieszkach, jakie działy się w owym mieście, co wyprawiały wampiry, łowcy, czy też zwykłe cywile. Nie robiło to jednak na nim wrażenia, a sam Nicholas wiedział, że jeśli napatoczy się okazja, to i sam zostawi po sobie w tym mieście ślad. Jednakże plany z jakimi tutaj przybył, lepiej by zostały nie wyjawione...
Wygnało go do lasu, głównie dlatego by to w lesie znaleźć odpowiednie miejsce na osiedlenie się. Tak... Zamierzał mieszkać w lesie... Oczywiście nie w szałasie, lecz na terenie leśnym planował wybudować, bądź wykupić dom, który będąc z dala od miasta, w lesie, nie będzie przyciągał niepotrzebnej uwagi. Nikt przecież nie będzie wiedział co za osobnik lubuje mieszkać na łonie natury.
W tym celu spokojnie spacerował po lesie, ubrany luźno, no i oczywiście uzbrojony, jakby jego seksapil i intelekt nie wystarczał. Nic dziwnego zatem że w pewnym momencie, natrafi na leśny strumień, a przy nim kto? Kobieta, całkowicie mu nie znana i w sumie nic dziwnego. Czy spodziewał się że kogoś tu spotka, niekoniecznie, lecz skoro już, to i tak nie podszedł, a póki co przyglądał się kobiecie.
-Zgubiłaś się?


_________________


Organizacja
Powrót do góry Go down
Layla Payne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3181-the-secret-of-the-fox#67179
Zarejestrował/a : 05/02/2017
Liczba postów : 10


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Wto Mar 07, 2017 1:20 am

Długo przesiadywała na tym zimnie, które jej nie szkodziło. Była ciepło ubrana tylko, by nie zwracać na siebie większej uwagi. Biały zamszowy płaszcz z wyściółka z owczej wełny. Idealny na zimno. Do tego też podobne buty. Ciemne leginsy w kratkę, by podkreślić kontrast. Na głowie kapuca od płaszcza z wycięciami na uszy, by było jej wygodnie. Słyszała jak ktoś nadchodzi. Wyczuła wampira. Miała bardzo dobry węch. Dopiero po chwili milczenia, gdy padło pytanie ze strony mężczyzny obróciła sie ku niemu lustrując jego postać bursztynowymi oczami.
- W sumie to nie... Szukałam spokoju i natchnienia... - mruknęła cicho do niego, bo w sumie krajobraz zimowy był piękny, a cisza tu panująca i brak żywej duszy dodatkowo zmieniały to miejsce w przystań dla strapionych.
- Za to ty się zgubiłeś czy też się przechadzasz? - spytała zaraz ale nie podchodziła. Widziała, ze wampir zachowywał odległość. Wolała nie kusić losu. machnęła tylko lekko ogonem i zmrużyła oczy.

_________________
Powrót do góry Go down
Nicholas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3182-nicholas#67205
Zarejestrował/a : 12/02/2017
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Pią Mar 17, 2017 3:56 pm

Czym była temperatura dla wampira... Jeśli nie przekraczała ona znacznie 0 stopni, to nie było czym się przejmować. Tak czy inaczej Nicholas nie narzekał, nawet jeśli posiadał na sobie prosta koszule, spodnie, no i narzutę na to. No ale teraz nie było to ważne. Był ubrany odpowiednio, no i uzbrojony. Koniec.
Przeszedł kawał lasu, spotykając przy leśnym strumieniu kobietę. Nie spodziewał jej się tutaj, dlatego też, jego zainteresowanie jej osobą, było ponad normą. Podszedł bliżej, lecz nie krył swojej obecności, po czym nawet pierwszy się odezwał do dziewczyny.
-Nie zgubiłem. Oglądam teren w którym zamierzam zbudować swój dom.
Czy on się czegoś naćpał? W końcu co go natchnęło by mieszkać na takim zadupiu? W końcu to las, nic tu nie ma, a mimo to ten z takim tekstem wylatuje. Mniejsza z tym. Nie obawiał się kobiety, która była nieopodal, a jeśli ona go się obawiała, to również niepotrzebnie, zwłaszcza że ten nie wykazywał się żadnymi negatywnymi emocjami.
Podszedł bliżej, by usiąść na jakimś kamieniu, dla wygody, opierając się o pień, który był koło kamienia, a raczej podpierał drzewo czy coś.
-Jak się zwiesz?


_________________


Organizacja
Powrót do góry Go down
Layla Payne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3181-the-secret-of-the-fox#67179
Zarejestrował/a : 05/02/2017
Liczba postów : 10


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Pią Mar 17, 2017 10:54 pm

Wyczuła tu kogoś. Niemal od razu. W końcu okolica była martwa i zmarznięta, a jedyną postacią tutaj była Layla. Powoli skierowała swój wzrok na wampira. Skąd wiedziała? Po tym, ze nie słyszała bicia serca. Ciężko jest być martwym... A się żyje... To dopiero ciekawe. Nieco wredne w stosunku do ludzi, ale co poradzić?
- Całkiem ładny i spokojny teren, ale żeby od razu budować? Nie za wcześnie na taką decyzję? Chyba, ze jesteś stąd... - mruknęła cicho, bo sama nie była przekonana co do tego miasta. Było jakieś dziwne. Ta aura... Nie podobała jej się.
- Czy nie wypada wpierw samemu się przedstawić pytając kobietę o imię? - mruknęła z lekkim uśmiechem i strzepnęła śnieg ze swojego futrzanego kaptura. - Jestem Layla, tajemniczy nieznajomy... A ciebie jak nazwali rodzice? - spytała go spokojnie, ale cóż... Może mówiła nieco inaczej i mało odpowiednio co do swojego wyglądu ale miała już sporo na karku.

_________________
Powrót do góry Go down
Nicholas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3182-nicholas#67205
Zarejestrował/a : 12/02/2017
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Nie Lip 23, 2017 11:22 am

nie była już jedyną tutaj osobą, a co gorsza wampirem. Tak czy inaczej Nicholas póki co nie wykazywał żadnych wrogich gestów wobec otoczenia, jak i nieznajomej, dlatego tez nie musiała się zbytnio napinać. Zajął się poznawaniem terenu, nawet miał w płaszczu mały metr, jakby mu się zachciało w geodetę zabawić.
-Nie jestem stąd, lecz tu się osiedle i zbuduje gniazdo. Ładny, spokojny teren, dlatego też jest idealnym na zamieszkanie tu.
Miasto może faktycznie było dziwne, dlatego też mężczyzna wybrał obrzeża, ba nawet teren zalesiony. Nikt za przeproszeniem nie wjebie mu się z butami, hałasem od tak. Ponadto przyjechał tu w wprawie interesów, dlatego zabawi tu nieco dłużej, niż pewnie by przypuszczał.
-Nie wypada, patrząc na to iż jestem z obcego miasta, a ty tutejsza, jeżeli się jednak mylę, to masz racje.
Rzekł do kobiety podchodząc bliżej, a dokładniej bliżej konara, który był wiatrołomem, by na nim móc spocząć wygodnie, pierw odsłaniając go od niepotrzebnej warstwy śniegu.
-Jestem Nicolas Hoover
Przedstawił się z uśmiechem, lecz ta pewnie nie miała pojęcie kim mógłby być, no chyba że interesowała się Niemcami, a dokładnie ich zbrodniami. Póki co dalej do niej nie zagadywał, a patrzył po terenie, jakby obmyślając plan domu, choc w sumie nie wiadomo o czym mógł myśleć.

_________________


Organizacja
Powrót do góry Go down
Layla Payne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3181-the-secret-of-the-fox#67179
Zarejestrował/a : 05/02/2017
Liczba postów : 10


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Nie Lip 23, 2017 12:07 pm

Wampir wydawał się jej dziwny. W sumie sporo było tutaj dziwnych rzeczy. Co chwile jakieś zamieszki, dlatego unikała centrum. Nie była typem wojowniczki. Nie mieszała się w konflikty. Żyła sobie spokojnie swoim rytmem.
- W lesie też potrafią czaić się potwory. Lepiej uważać. - odparła spokojnie machając swoją rudą kitą na boki. Nadal nieco obawiała się, że zrobiła błąd przyjeżdżając tutaj.
- Nie jestem stąd. Dopiero niedawno się wprowadziłam. - mruknęła cicho, bo jednak nie wiedziała czy zostaje tu na stałe. Ciekawa była tylko temu całemu zamieszaniu, ale nie stała ani po stronie ludzi, ani wampirów. Nie w tym mieście. Na jego imię tylko przechyliła głowę na bok. Nie znała, może coś tam słyszała, ale wojna nie była jej ulubionym tematem. Jej dziedziną była biologia i tym głownie się interesowała. Kiwnie tylko głową zerkając po okolicy.
- Przybyłeś do miasta ze względu na zamieszki?

_________________
Powrót do góry Go down
Nicholas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3182-nicholas#67205
Zarejestrował/a : 12/02/2017
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Nie Wrz 17, 2017 10:56 am

NIe wydaje mi się by było większe zagrożenie ode mnie- odparł do niej, nie mając nic innego na myśli jak rasy jaką przedstawiał. był ponad to gotowy nieco zaryzykować, dla tej ciszy i spokoju. W mieście był za duży hałas, ponad to tam śmierdziało, co tylko zniechęcało do zamieszkania tam. ;/ Jeszcze nie wiedział czy dokładnie tu się osiedli, ale zapewnię gdzieś na obrzeżu miasta, bądź niedaleko miasta w jakieś wiosce.
-Przybyłem dla interesów
Odparł do niej poważnie i będzie jej się przyglądał z uśmiechem, bo jednak jej wygląd był komiczny, te uszy i w ogóle. Wzruszył po chwili ramionami.
-Więc ty również nie jesteś tutejsza, dlatego tez pozwolę zapytać co cię skusiło by tutaj się pojawić? Może nie tutaj, ale w mieście.
Zapytał poprawiając się tak by czasem kobieta go źle nie zrozumiała, bowiem nie chciał z niej idiotki robić. Podejdzie do niej spokojnie, po czym usiądzie obok.
-Layla może dałabyś się zaprosić na jakiegoś drinka, a może na obiad? Hym?


_________________


Organizacja
Powrót do góry Go down
Layla Payne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3181-the-secret-of-the-fox#67179
Zarejestrował/a : 05/02/2017
Liczba postów : 10


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Wto Wrz 26, 2017 7:52 pm

Przyjrzała mu się uważnie, ale ona swoich interesów w przyjeździe tutaj nie miała. Od tak ciekawość. Pracowała i tak wszędzie gdzie się dało. Praca była zawsze koło niej.
- Aktualna sytuacja. Dość... Dziwna... - odparła do niego szczerze, bo to miasto wzbudzało zainteresowanie wielu wampirów. Jednak bądź co bądź nie chciała zwracać na siebie nadmierną uwagę. Na pewno nie łowców.
- Mogłabym się skusić... - mruknęła spokojnie choć nie wiedziała czy jest tutaj jakakolwiek restauracja czy bar. Drinka by się jednak z chęcią napiła więc po chwili namysłu wybierze się z Nicholasem do miasta.

2x zt

_________________
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1353


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Wto Sty 02, 2018 1:46 am

Eh... Chcę jeść... Pić... - pomyślał kotowaty, nieco chwiejnie przemierzając las. Fakt, że była zima, nie pomagał w znalezieniu przypadkowej osoby. Na dodatek wydawało się wręcz, że wybrał złe miejsce do tego. Pustka, pustka, pustka... Naprawdę, nie zachęcało to do czegokolwiek.
Kotowaty jednak nie zamierzał odpuszczać. Już ledwo powstrzymywał się przy Nyuu. Teraz już nie mógł. Musiał... Musiał łyknąć słodkawej krwi. A potem znaleźć świeże mięsko i najeść się porządnie.
Błagania Shiro wręcz zostały spełnione. Pojawił się tutaj samotny człowiek. Po samym stroju wydawało się, że miał do czynienia z jakąś kobietą... Nie, nieważne! Nie myślał o tym. Po prostu pozwolił działać swojemu ciału, wyłączając tym samym myślenie. Złapać, przyciągnąć, wysunąć kły i spijać krew.
Jak dobrze, że nie miała szalika!
Więc ktokolwiek się tu zjawi, zobaczy stojącego chłopaka za kobietą, opierając się o drzewo i pijąc krew z jej szyi. To tyle słowem wstępu.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Lukas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 427


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Wto Sty 02, 2018 1:33 pm

Cóż, pora rzeczywiście była niekorzystna do wychodzenia na dwór, ale dla Lukasa było idealnie. Był zdecydowanie osobą zimnolubną, chociaż ręce mu marzły - co było jedynym minusem, dlatego też chłopak kroczył przed siebie chowając je po kieszeniach, mając nasuniętą na twarz neoprenową. Znowuż wyglądał jak bandzior, który tylko czeka na to by skosić trochę fantów jakiemuś przypadkowemu przechodniowi! Póki ludzie go unikają - było w porządku, gorzej jednak jakby nasłali tu policję. A powinni, bo działy się tu złe rzeczy, mianowicie w trakcie swego spokojnego spaceru, do nosa chłopaka począł dochodzić TEN CHOLERNY PRZYJEMNY ZAPACH, któremu nie potrafił się oprzeć, przez co ruszył przed siebie jeszcze szybciej.
- Może to jakaś zraniona osóbka, albo jakiś przestępca... to przecież nie moja wina, że są ranni, prawda? Nikt się nie dowie!
Tak to już  było, gdy od dłuższego czasu stara się wymigiwać od pożywiania się krwi i faszeruje tabletkami... ale nie dziś, teraz jest ten moment, teraz... co? Jak się złożyło, krew pochodziła od dziewczyny... dziewczyny która już była ofiarą innego krwiopijcy. Mimo że oczy kruka błyszczały jak dwa rubiny, nie zbliżał się, nerwowo szukając po kieszeniach swego pudełeczka z tabletkami. Nie chciał się wtryniać w posiłek, to będzie tylko problem... poza tym - to nie w jego stylu, przecież on nikomu z talerza nie podjada. - Spokojnie, nic nie robię, jedz spokojnie... poradzę sobie!

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1353


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Wto Sty 02, 2018 9:52 pm

Krew... Słodka, pyszna krew... Sprawiała ona, że powoli odzyskiwał świadomość umysłu. Na dodatek jego pragnienie zostało powoli zgaszone, ale zarazem miał wrażenie, że mógł pić jeszcze więcej, a ta jedna osoba to było stanowczo za mało... Cóż, czy nie lepiej dać się ponieść wampirzej świadomości? Pić tyle, ile się chciało, bez przejmowania się...
Te ciche fantazje przerwało wyczucie obcego, wampirzego zapachu.
Oderwał się od kobiety, zarazem przykładając swoją dłoń do jej czoła, by wymazać jej pamięć z tego wydarzenia. Położył ją tak, by jej plecy opierały się drzewo, po czym wyprostował się, patrząc złowrogo w kierunku, w którym najprawdopodobniej znajdował się nieznajomy.
Ciężko było niezauważyć jego pionowych, żółtych źrenic, niczym u kota.
- Kto? - był głodny. Bardzo. Czyżby się mogło to skończyć tak, że nieznajomy ucierpi? Kto wie... Wiele zależało od tego, jak to właściwie się rozegra tutaj. I co... Co właściwie tutaj się wydarzy?
Czy nieznajomy będzie chciał podejść do rudowłosego? Czy może nie?
- Nie ukrywaj się - dodał jeszcze.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Lukas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 427


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Sro Sty 03, 2018 12:35 am

W obecnej sytuacji zżerał go stres, co widoczne było gołym okiem. Chłopak nerwowo sięgnął do kieszeni po małe pudełeczko, z którego wyciągnął jedną, ostatnią już tabletkę krwi, by bez zbędnych rozmysłów ją zażyć, chowając od język by zaczęła się rozpuszczać. To powinno uspokoić głód, ten ostatni raz... potem jednak trzeba będzie zapolować i pożywić się jak na wampira przystało.
- Nie możesz od tego uciekać, Lukas... i tak Ci się nie uda.
Choćby chciał - to jednak rozchodzący się w głowie głos miał rację. Był drapieżnikiem, musi się z tym wreszcie pogodzić i zacząć żyć tak, jak na wampira przystało. Jeszcze będą go wytykać palcami, tak jakby nie miał już dosyć problemów na głowie. Z tego rozmyślunku otrząsnął się, gdy usłyszał głos stojącego naprzeciw krwiopijcy. Nie zamierzał się ukrywać, skoro już go widział, to ucieczka nie miała sensu... przynajmniej dopóki kocur nie zechce go zaatakować.
- Nie ukrywam. Nie przeszkadzaj sobie w jedzeniu, już mnie tu...
Nim zdołał skończyć, chwycił się za gardło i oparł o pobliskie drzewko, widocznie cierpiąc przez ogarniający okolicę zapach posoki. Nim tabletka zacznie działać, musi sobie jakoś poradzić.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1353


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Sro Sty 03, 2018 3:09 pm

Shiro nie spuszczał wzroku z nieznajomego. Miał wrażenie na ten moment, że miał przed sobą dodatkowe zagrożenie. Nie znając zarazem zamiarów wampira, nie wiedział, czy ten nie zechciałby zaatakować jego osobę w momencie, gdy zacznie się pożywiać.
Kąciki jego ust nieco się uniosły, gdy usłyszał jego słowa. Nie spodziewał się takiego podejścia z jego strony i na początku nie wiedział, co właściwie powinien o tym myśleć... Odebrać to jako zagrożenie czy też nie?
- Huh... - jednakże jego zachowanie wywołało w nim nutkę niepokoju. Krew? Ostrożnie zbliżył się do niego, starając się działać tak, by nie wywołać niepotrzebnego niepokoju u nieznajomego.
- Nie uciekasz... Ale i też nie reagujesz. Dlaczego? - Zapach wskazuje na wampira niższej krwi... Eee... Przemieniony? Nie wiem w sumie... Eh. Pokręcił nieco łebkiem. I tak było mu dziwnie, prawie wszystko słyszał niemalże stłumione. Winowajcą w tym przypadku była czapka nałożona na głowę... I przez to zakrywająca jego uszy.
- Huh... - stanął po jego lewej stronie, po czym wyciągnął rękę i pazurem tyknął go w policzek. - W porządku? - spytał się go. Pionowe źrenice powoli zanikały, by jego oczy wyglądały już o wiele bardziej normalniej niż wcześniej. Przekrzywił nieco łebek.
- Nie powinieneś - rzekł cicho. - Walka a samokontrola to dwie różne sprawy. Walcząc, ranisz sam siebie - rudowłosy uznał, że z czymś się męczył tamten chłopak. Jednakże nie przychodziło mu na myśl, z czym tak właściwie... Dlatego też pozwalał sobie na takie, a nie inne zachowanie.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Lukas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 427


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Sro Sty 03, 2018 3:33 pm

Cóż, w obecnej chwili podobny sposób myślenia miał kruczowłosy. Wampiry były różne, jednakże zdecydowaną większość stanowiły zachowujące się niczym bezmózgie lalki bestie, a przynajmniej takie wrażenie miał chłopak, rzadko kiedy spotykając kogoś "normalnego". Czy z nieznajomym było tak samo? Póki co, nie wydawało się, by wampir miał jakieś wrogie zamiary, chociaż... pierwsze wrażenie bywa często mylące.
- W porządku, nie musiałeś sobie przerywać.
Odrzekł mu dopiero po chwili, uprzednio wędrując wzrokiem za jego... pazurem? Co to w ogóle była za zabawa, jakieś dotykanie, halo - gdzie zachowanie prywatności, czuję się gwałcony! Tak szczerze jednak, Shiro bez problemu pewnie zauważył, jak oczy Lukasa poczęły tracić swój blask. Tabletka zaczynała działać, organizm już nie szalał... choć umysł chłopaka - owszem, szczególnie gdy słyszał rady od nieznajomego.
- Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić... będąc w tym stanie od niedawna.
Rzekł już o wiele spokojniej, niż chwilę temu. Kusiło go, no cholernie go kusiło by jednak rzucić się na tą dziewczynę mimo wszystko, ale... - Nie zrobię tego. Nie będę żerować na czyjejś zabawce... - mimo wszystko powstał powoli na równe nogi i spojrzał chłopakowi w oczy, zsuwając z twarzy swą maskę.
- Czasami lepiej zranić siebie, niż kogoś kto na to nie zasłużył
Piękne słowa... jak na wampira.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1353


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Sro Sty 03, 2018 11:48 pm

- Im dłużej będziesz to odraczać, tym silniejsze wróci... Aż w końcu stracisz nad sobą panowanie i rzucisz się na pierwszą osobę, która ci się nawinie, byleby zaspokoić swój głód - odparł spokojnie wampir, przestając go dźgać w policzek. Mimo wszystko nie odsuwał się i nie dawał mu jeszcze spokoju, bardziej z lekkim zaintrygowaniem.
- Nie zdołasz się powstrzymać - brzmiało trochę okrutnie? Prawdę mówiąc, bardziej można uznać, iż Shiro kierował się doświadczeniem... Które było nieco większe niż te nieznajomego osobnika. - Skoro zaś nie chcesz polować, powinieneś spróbować skombinować skądś woreczki z krwią i trzymać u siebie - dodał jeszcze. Nie wiedział aż tak dobrze, skąd się to bierze, ale może on coś wymyśli? Dla chcącego nic trudnego...
Miał wrażenie, że byli podobnego wzrostu... A większą pewność zyskał w momencie, gdy chłopak stanął na nogi. Ukryty ogon zadrżał nieco, gdy zdecydował się na obserwowanie go nadal.
- Chociaż masz rację, krzywdzenie bez powodu jest złe - dodał jeszcze, uśmiechając się lekko. - Nie powinno się nikogo męczyć. Naprawdę jesteś tak młodym wampirkiem?
No i mały Shiro był bardziej zaciekawiony samym ciemnowłosym niż wcześniejszą krwią! Przynajmniej póki co...

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Lukas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 427


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Czw Sty 04, 2018 12:56 am

Dlaczego to mówił? Czy nie powinien wykorzystać swojego położenia, by spróbować nakopać mu do dupy? Jakoś nie wierzył, że mógł się różnić od reszty wampirów. Z drugiej jednak strony, to co mówił miało sens. Tak narzeka na te atakujące każdego bestie, a przecież... on sam może się jedną z nich stać, a wtedy już nie będzie ratunku. Po wypowiedzianych przez niego słowach, na moment przeniósł wzrok na ośnieżone podłoże, co nie znaczyło że nie był skupiony. Zacisnął pięści i zębiska, nie czyniąc niczego w kierunku stojącego obok wampira wyższej krwi. Po prostu... uwolnił całą drzemiącą w nim złość.
- Cholera!
Wyrzucił z siebie głośno, uderzając lewą pięścią w drzewko, o które się opierał. Na szczęście nic nie zrobił sobie, ani temu nieszczęsnemu drzewku. Przynajmniej trochę się uspokoił. - Nie chcę, ale muszę...
Rzucił, kręcąc delikatnie głową, by wreszcie po dłuższej chwili ponownie skierować wzrok na nieznajomego. Wampirkiem? Dziwnie to brzmiało... ale komentarz na ten temat wolał zatrzymać dla siebie. Zresztą, sam wampir brzmiał tak... młodo, a przynajmniej młodziej niż on.
- Wiem, że nawet wieloletnie wampiry mogą wyglądać jak nastolatkowie, ale tak... od kilkunastu dni.
Odpowiedział w sumie zgodnie z prawdą, swym głosem nie dając żadnych powodów do obaw. Póki co sam zresztą nie widział zagrożenia w Shirku, choć sytuacja może zmienić się z minuty na minutę. Pytanie czy na lepsze, czy też gorsze.
- Ty pewnie już swoje przeżyłeś, że dajesz rady takim gówniarzom jak ja, czyż nie?
Zapytał wprost, sięgając do kieszeni... po co? Po telefon.


_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1353


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Czw Sty 04, 2018 9:24 pm

Czy gdzieś było powiedziane, że każdy wampir to dupek, mający ino na celu skopanie słabszego od siebie? Tak? Nie? Kto wie... Bądź co bądź, przecież wampiry mają swoje charaktery, prawda? Jak i ludzie. Więc są te miłe lub mniej miłe. Mimo wszystko, też wiele zależało od tak bardzo niepowiązanych ze sobą aspektów... Dlatego też to właśnie rozmówca musiał się przekonać na własnej skórze, jaką osobą jest Shiro...
Który właśnie przyglądał się wybuchowi złości ze strony chłopaka. Odsunął się ino na tyle, by nie oberwać przez przypadek w momencie, gdy zdecydował się wyładować na drzewie.
- Huh... Dość niedługo - czyli jednak miał do czynienia z byłym człowiekiem. Ciekawe zjawisko! Aż patrzył z narastającym zaciekawieniem. Nie za często miał okazję poznawać wampiry, które urodziły się jako ludzie. Aż jego ogon ponownie zadrżał pod ubraniem.
- Bardzo odczuwasz różnicę? - spytał się go. Zastanawiało go, czy nieznajomy dałby się namówić na mini wywiad. - I w sumie, czemu nikt cię nie pilnuje? - wydawało mu się, że bardzo młode wampiry muszą mieć opiekuna. Chyba... Chyba, że został porzucony! Ale zaś wydawał się być spokojny... No może nie tak do końca, ale jeszcze się powstrzymywał i nie rzucił się z miejsca ani na niego, ani na jego ofiarę.
- Huh...? Etto... - uniósł dłoń, po czym potarł delikatnie swój policzek, lekko zmieszany. - Czy ja wiem... Po prostu mam z tym do czynienia od małego... - przyznał zgodnie z prawdą. Słabiej go słyszę... Eh, na dodatek czapka strasznie mnie uwiera.
Wzruszył lekko ramionami.
- W sumie, ma to jakieś znaczenie?

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Lukas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 427


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Pią Sty 05, 2018 1:23 am

No jakby nie patrzeć, to można powiedzieć że był wampirzym bobasem! Na szczęście szybko się ze wszystkim oswajał, może i panowanie nad głodem z czasem ogarnie? Oby. Przez dłuższy czas milczał, spoglądając na ofiarę wampira. Niby nie powinien się tym zamartwiać, ale... był ciekaw co czuła, o czym myślała, czy też o czym śniła. Co innego gdy ktoś spija Twoją krew przy przemianie, co innego gdy jesteś ofiarą, zwykłym baniakiem krwi na którym żerują nocni łowcy. Pewnie nic nie będzie pamiętać... o tyle dobrze.
- Hę? - wypuścił tylko, dopiero ogarniając że nieznajomy o coś go pytał. Hm... czy czuł różnicę? I czy ktoś pilnuje? Nie wiedział po co mu to potrzebne, no ale przecież nie powie mu "wal się, nic Ci do tego", w końcu starał się być do tej pory miły. - Cóż... czuję się zupełnie inaczej. Czuję swoje ciało jeszcze mocniej, każdy mięsień, a ponadto... wyostrzone zmysły i ten brak zmęczenia, czy problemów z utrzymaniem temperatury.
Owszem, to było strasznie dziwne. Zapewne trochę czasu minie, nim zrozumie jak duży wpływ na jego ciało miała szlachetna krew, oraz "jad" stwórcy.
- Pilnować? Przecież nie mam dziesięciu lat.
Parsknął śmiechem, wyciągając komórkę z kieszeni w której to sprawdzał wiadomości. Nic od Fabia, cholera... to chyba czas na telefon, albo SMSa, martwił się o chłopaka, nie odzywa się od tak długiego czasu. A co jak coś mu się działo? Zanim jednak zabrał się za to, za co chciał, skierował wzrok na rudzielca westchnął cicho. Od małego? Nie wyglądał na niezwykle młodego, więc też musiał swoje lata mieć, może był nawet starszy?
- No wiesz, skoro jesteś wampirem od najmłodszych lat, to pewnie przechodziłeś przez to wszystko inaczej, zaryzykowałbym twierdząc, że może było Ci łatwiej niż mnie aktualnie. Pewnie widziałeś już niejednego walczącego ze sobą wampira, a skoro tak... to przecież nie mówiłbyś mi tego wszystkiego, nie mając zielonego pojęcia o skutkach takiego działania. Mylę się?
Uniósł kącik ust ku górze, by ostatecznie powrócić wzrokiem do urządzenia, z którego to posłał krótką wiadomość do sfochanego znajomka.



_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1353


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Pią Sty 05, 2018 4:29 pm

Słuchał z zainteresowaniem w oczach, ciesząc się zarazem w duchu, że chłopak zdecydował się na odpowiedzenie. Zawsze mógł przecież odmówić i... Wcale, a wcale nie będzie go mógłby winić za to. Mimo wszystko miał do czynienia z obcą dla siebie osobą. Od to randomowy wampirek spotkany w lesie. Jak wiele innych. Tylko ten jest nieco bardziej uszaty, chociaż nie pokazywał tego teraz.
- Nie każdy jest zdolny do powstrzymywania się, gdy wyczuje krew - odpowiedział mu. - Dlatego też czasem są pilnowani przez wampiry, które ich przemieniły... Ale też nie zawsze - wzruszył ramionami. Nie dopytywał się już o wcześniejszą kwestię, ale zakładał, że dla człowieka to będzie spora różnica pomiędzy tym co miał, a co ma teraz. No i jak szybko zdołał się przyzwyczaić do czułych zmysłów czy lepszej sprawności?
- Nie wiem, czy było mi łatwiej, czy też nie - patrzył z lekkiego ukosa na telefon, który nagle pojawił się. Eh, to ciut niemiłe! Rozmawiamy, nie? - aż nachmurzył się w myślach. - Ciężko porównać, patrząc na to, że trochę się różnimy od siebie - wzruszył ramionami. - Równie dobrze mogło mi być ciężej. Wiesz, małe dziecko ciągle odczuwające to, co ty teraz... - trochę niedopowiedzeń, ale... Nie chciał aż tak bardzo o tym wszystkim rozmawiać. Zwłaszcza, że przez przypadek mógłby zacząć opowiadać o swojej przeszłości... A to nie jest coś, co powinno się objawić na "pierwszym" spotkaniu.
Skoro Lukas wolał telefon od rozmówcy, to ten odwrócił się, patrząc na moment na kobietę. Chciał się w ten sposób upewnić, że nic jej nie było i ona sama powoli zacznie się wybudzać. Zapewne tak... Tylko, co potem? Normalnie pewnie poszedłby stąd, by nie rzucać się niepotrzebnie w oczy... A nieważne.
Żółte ślepia ponownie skupiły się na wampirze.
- Nie pisz tak do swojej dziewczyny, jeszcze zazdrosny się zrobię - rzucił lekko, zarazem uśmiechając się na moment ze złośliwością wymieszaną wraz z rozbawieniem. No co? Aż kusiło, by rzucić taką uwagę, skoro takie coś robił. - Więc? Zamierzasz coś pić czy rezygnujesz, idąc się męczyć dalej? - Uszy mnie bolą... Aua... Muszę iść stąd, no, bo jeszcze sobie krzywdę zrobię przez tą czapkę. A wziąłem ją tylko dlatego, że zbyt bardzo sypało!

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Lukas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 427


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Pią Sty 05, 2018 9:54 pm

Tia, jak pozna prawdę, pewnie dostanie zawału, ataku padaczki i wielu innych, różnych wymyślnych ataków. A wszystko to z winy zwierzęcych atrybutów.
- Każdy ma swoje własne problemy, po co dokładać jeszcze opiekę nad świeżo upieczonym wampirem. - wzruszył lekko ramionami, odwracając się całkowicie plecami do drzewa, o które się oparł, całą swą uwagę poświęcając kotu. Już niech tak nie marudzi, komórka wylądowała w kieszeni tak szybko jak pojawiła się w dłoni.
- Różnimy? Cóż, spotkałem po drodze kilku wampirów i... poza siłą, to fizycznie zbyt wielkich różnic nie ma, a przynajmniej ja nich nie zauważyłem. - jeszcze, Lukas. Jeszcze się z czasem przekonasz, jakimi karykaturami potrafią być niektóre wampiry.  - Wybacz za pytanie, ale... urodziłeś się wampirem?
Musiał zapytać, bo chyba by go od środka wyżarło, a Shiro dawał podstawy do tego by myśleć w ten sposób. Cóż tak właściwie świadomie spotkał jednego wampira czystej krwi, a nieświadomie kilku... Shiro mógł być tym numerem dwa. Nim jednak uzyskał odpowiedź, usłyszał od niego troszku kąśliwy komentarz - na który chłopak zareagował... o dziwo krótkim śmiechem. Niczym dziwnym chyba więc nie było, że piłeczka którą posłał w jego stronę wampir, została odbita.
- A co? Podobają Ci się zagubieni, walczący ze sobą chłopcy? - mruknął, szczerząc delikatnie swe przydługie kły, by po chwili jednak ukrócić swe złośliwe żądze i dać mu normalną odpowiedź. - Nie w głowie mi aktualnie dziewczyny, jeszcze będzie czas na podryw.
No. Masz na to całą wieczność debilu(o ile ktoś Cię nie zabije). Ostatnią kwestię zakończył przeczącym ruchem głowy. Oczywiście nie powie mu wprost, że jest głodny, duma ucierpi. - Zażyłem tabletkę, a poza tym nie lubię żerować na czyjejś ofierze.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1353


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Sob Sty 06, 2018 11:04 am

Przekrzywił nieco łebek, słysząc jego słowa... Po czym delikatnie pokiwał głową.
- Tak, urodziłem się nim. A co? - nie było widać po nim, że nieco zbyt swobodnie się zachowywał? A może... Nie o to chodziło. Kto wie. Shiro nigdy w to nie wnikał, a nawet teraz zbytnio nie widział powodu, dla którego właściwie miałby ukrywać własne pochodzenie. W końcu, nie miał do czynienia z człowiekiem czy też łowcą...
No i w sumie, czasem zaczynało się mieć wrażenie, że ta rozmowa jest dość nie na miejscu, patrząc na to, że dopiero co się poznali.
- Jasne, jasne - odparł, czując lekkie zaskoczenie. Śmiech... Tego nie spodziewał się usłyszeć. Nawet jeśli naprawdę krótko trwał... Zdecydowanie krótko. - Myślisz, że czemu cię zagadałem? - dodał jeszcze wesoło. Oczywiście, za nic nie brzmiało to na poważnie z jego strony, młody chciał się nieco wygłupić. No chociaż tego o dziewczynie jednak nie skomentował.
Mimo wszystko i ten nastrój zszedł z niego, gdy usłyszał jego kolejne słowa. Patrzył na niego z lekko przymrużonym lewym okiem, zastanawiając nad tym.
- Dość niezłe słowa jak na fakt, że niedługo może ci odbić - podsumował rudowłosy. - Nie rozumiem jednak powodu tego zachowania. Niechęć do polowania? Czy może o coś innego chodziło... - uniósł ręce w górę, przeciągając się. - Inna ofiara... Teraz to będzie ciężko... No chyba, że masz nagłą chętkę na moją krew... - opuścił dłonie ręce wzdłuż ciała. - Wolałbym nie. To by było dziwne.
Ittaj... Serio, mam dość tej czapki. Aż uniósł rękę, by ją ściągnąć... Po czym nieco się zawahał.
- Etto... W sumie, skoro tak, to co chcesz robić? - koniec końców nie uzyskał jednoznacznej odpowiedzi.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Lukas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 427


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Sob Sty 06, 2018 12:21 pm

O tym co było na miejscu, a co nie, mogą myśleć jak będą starymi, zdziadziałymi wampirami. Póki są młodzi, muszą korzystać z tego, że nie mają powodów do zmartwień. Przynajmniej Lukas tak myślał, a on zawsze był beztroski. Gdy ostatecznie otrzymał odpowiedź na swoje wcześniej zadane pytanie, upuścił z ust cichy pomruk pełen zastanowienia.
- Czyli jesteś czystej krwi. Zastanawiałem się od dłuższego czasu, dlaczego od niektórych bije... takie... coś, coś co budzi respekt, nie wiedząc dlaczego. Teraz już chyba rozumiem.
Wyjaśnił pokrótce, pocierając dłonią policzek, widocznie na moment się zatracając w swych rozmyśleniach. - Wychodzi na to... że Fabio i Joffrey również...
Dodał, z tym że bardziej do siebie, ciszej, choć zapewne słyszalnie dla Shira. Ostatecznie jednak ogarnął się, odklejając się od drzewa i zerkając w stronę futrzaka ze wzrokiem jawnie mówiącym "Nie masz u mnie szans, kochanie", by następnie uśmiechnąć się do niego w całkiem normalny jak na samotnika sposób. Kwestii dzielenia się krwią nie mógł pominąć, może to takie odkrywanie kart przed chłopakiem, ale... walić konsekwencje!
- To nie tak że nie chcę polować. Cóż... ja po prostu rozumiem jak wielu ludzi musi się czuć, gdy stają się pożywieniem wampira, w końcu sam nim byłem. - chciałoby się dodać "i sam byłem ofiarą", ale po co. Sam się domyśli. - Nawet bym nie chciał. Nie żebym uważał że pewnie jest jakaś niedobra, czy coś... po prostu słyszałem że ludzka krew jest lepsza od wampirzej. A poza tym - życie nauczyło mnie, że nie dostanę wszystkiego na tacy, muszę o wszystko walczyć.
I tyle byłoby w kwestii krwi. Cóż, tak się rozgadał, wymienił informacjami, a zapomniał o tej najważniejszej.
- W sumie to... jestem Lucas. Lucas Wolf. - rzekł, trochę zażenowany tym, że przypomniał sobie o tak ważnej kwestii dopiero teraz, wyciągając w kierunku czyściocha dłoń. - Cóż, słyszałem ten strumyk i chciałem się obmyć, bo zanim wrócę do akademii minie trochę czasu, a nie chcę jakiegoś zakażenia dostać od ciągłego łażenia i skakania. Potem się zapoluje...
Co z tego że woda jest lodowata, nic się nie stanie!

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1353


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Sob Sty 06, 2018 5:22 pm

- Ale nie najczystszej - odpowiedział mu natomiast Shiro. - Mogą być osoby, które własną obecnością przytłaczają innych... No, ale na szczęście dużo ich nie jest, więc nie ma co się właściwie martwić! - uśmiechnął się po tych słowach. - Chociaż może być to właśnie kwestia problemu dotycząca naszego odmiennego pochodzenia - mimo wszystko mógł wyczuwać to, że Shiro jest silniejszy niż on sam. Kwestia już właśnie dotyczyła tego, że jeden był przemieniony, a drugi się taki urodził.
Chociaż usłyszenie imienia pewnego wampirka sprawiło, że na moment na jego twarzy pojawił się cień zaskoczenia. Zna Fabio? Nie spytał się go jednak o to. To chyba byłoby niegrzeczne, gdyby to zrobił nie? A może i nie... Sam teraz tego nie był pewny, ale uznał, że nie będzie w nic więcej z tego tematu wnikać.
Na dodatek został odrzucony! Ah, aż się przykro robiło mu, gdy zobaczył spojrzenie wampira. Jak nic, małemu rudowłosemu wampirkowi pękło serduszko. I jak się teraz biedaczek pozbiera... No... Chyba po prostu będzie musiał i tyle, prawda? Na swoje szczęście lub nie.
- Huh - no tak, dawało się zapomnieć, że jako człowiek mógł mieć nieco inne spojrzenie na to wszystko niż mały futrzak. Zwłaszcza, że skoro sam przyznał, iż wampirem jest zaledwie od niedawna... - Pozostają woreczki z krwią. Nie możesz wiecznie jeździć na samej chemii, będziesz tylko przez to cierpieć... Nawiasem mówiąc, powinieneś rozpuszczać to w wodzie, by było bardziej efektowne - dodał jeszcze, myśląc zarazem nad tym wszystkim. No, chociaż teraz okoliczności nie pozwalały na to, ale może na przyszłość weźmie jakąś butelkę? Albo coś. - Hm... Nie chcę po prostu, byś cierpiał z powodu głodu. To nie jest miłe.
Ukryte uszy zadrżały nieco, przypominając Shirowi ponownie o tym, jak bardzo czapka była niewygodna. A trzeba było postawić na kaptur... Serio. Ah... I co teraz? Przeszli do miłych uprzejmości, w postaci przedstawienia się!
- Shiro Fuyuki - przedstawił się jemu, wyciągając również dłoń, by uścisnąć jego. Dawało się zauważyć teraz całkiem dobrze, że palce były zakończone nie paznokciami, a pazurami. I to nie, że pod względem "o, za długie paznokcie"... - Miło mi poznać Cię.
Uśmiechnął się do niego, po czym puścił dłoń.
- Akademii... Że Akademia Cross? - czyżby miał okazję poznać innego ucznia? Tak? Nie? W końcu sam kotowaty tam się uczy. - Ooo... Co ty na to, że doczepię się do ciebie? I tak nie mam co robić - A nadal jestem głodny. Tylko tego ci nie powiem.
Międzyczasie kobieta powoli się wybudzała z tego stanu, w jakim znalazła się przez kotołaka. Mimo wszystko nie zdradzała po sobie żadnych negatywnych emocji.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Leśny strumień   

Powrót do góry Go down
 
Leśny strumień
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Leśny strumień
» Strumień Świetlików

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: