IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Leśny strumień

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Lukas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 314


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Nie Sty 07, 2018 6:02 pm

Cóż, to czy był krwi A, B, czy też C... nie miało dla chłopaka znaczenia, ważnym był sam fakt, że był wyższej krwi, a co za tym idzie - był potężniejszy, więc raczej nie chciał mieć z nim złych stosunków, bo i tak byłby skazany na porażkę w ewentualnej potyczce.
- Nie, raczej nie. Wydaje mi się, że to właśnie kwestia krwi, ale może się mylę... gdy spotkam "opiekuna", będę musiał wypytać o te wszystkie sprawy, może dzięki temu lepiej zrozumiem otaczający mnie aktualnie świat.
Mruknął, widocznie tracąc humor. Będzie musiał zwrócić się do Hiro lub Fabia... z tym że Fabio ma focha, albo błaga Joffa o wazona, a Hiro... pewnie też jest zajęty swoimi sprawami. Cholera, ciężkie życie młodego krwiopijcy. W sumie to trochę szkoda że Shiro nie zagadał w sprawie Fabia, jeżeli mają z Włochem dobre stosunki, to przecież... jak to się mawia "Przyjaciel przyjaciela, to także mój przyjaciel?" Cóż, zawsze wygodniej byłoby rozmawiać z kimś, kto jest zaufanym u kogoś innego, czyż nie? Tymczasem kotowaty powrócił do kwestii krwi, jednakże jeżeli myślał że spotka się ze zgodą młodego wilka, to przeliczył się.
- Może do tabletki masz rację... ale czy nie uważasz, że krew jest lepsza, gdy jest ciepła? Rozumiem że masz na myśli to, bym miał zawsze jakieś zabezpieczenie w razie potrzeby... ale woreczki. Ugh... jakieś obrzydzenie mnie chwyta jak o tym myślę! Już chyba lepsze byłyby fiolki, nie sądzisz?
To je Lukas, jego nie zrozumiesz. Wampir brzydzący się krwią w worku... meh. Na pazury oczywiście zwrócił uwagę wcześniej, ale jakoś nie miał ochoty podejmować ich tematu w obawie o rozzłoszczenie wampira. Teraz jakby trochę się do niego przekonał!
- Pazury jak u tygrysa... doklejane?
Zapytał wprost, upuszczając cichy śmiech. Ah ten wampir i jego dostrzeganie wszędzie jakichś KOSPLEJÓW! Propozycję oczywiście przyjął, ruszając przed siebie, wprost pod przepływający strumień, przy którym przykucnął i wpierw obmył dłonie lodowatą wodą, a następnie twarz.
- Chłodna jak woda górska z Alp.
Mruknął do siebie, zerkając na swe wzburzone oblicze w wodzie.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona
Powrót do góry Go down
Taka

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2191-taka#45739
Zarejestrował/a : 18/10/2015
Liczba postów : 89


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Nie Sty 07, 2018 9:42 pm

Nie spiesząc się z tropieniem, a będąc przy tym bardzo dokładnym, udało mu się zlokalizować położenie byłego rozmówcy Samuru. Wlazł co prawda znów w las, ale i tak nie miał żadnego innego zajęcia. Ciekawe, czy Czarnowłosy ucieszy się na jego widok, czy pomyśli, że stał się ofiarą do upolowania. Póki co Śmieć wędrował wolno i bez przemęczania się. Nie spotkał nikogo po drodze, a jeśli kogoś wypatrzył z dystansu, skutecznie maskował się między drzewami. Inni go nie obchodzili, a póki w jego żołądku trawiła się krew Cynthii, mógł zająć się drobną rozrywką.
I tak zawędrował aż tu, nieopodal leśnego strumienia, którego szum słyszał już z dobrych dwóch kilometrów. Wreszcie zlokalizował kolesia, który akurat z czegoś się śmiał. Nie był sam, ten to ma powodzenie w relacjach towarzyskich. Kiedy Czarnowłosy przykucnął przy wodzie, Taka skrócił dystans do dosłownie dziesięciu metrów. Oba wampiry mogły go wyczuć (nawet Lukas, bowiem już miał styczność z Białowłosym), ale i tak nie ruszał się z miejsca. Może dlatego, iż nie mógł uwierzyć, kogo spotkał po tak długim czasie.
Shiro.
Brat Haku.
Ten Kotowaty wampir był zbyt unikatowy, aby dało się go pomylić z kimkolwiek innym. Aurę też kojarzył, zwłaszcza z tej nocy, w której został odratowany. Właśnie dzięki braciom Fuyuki. Jego czerwony ogonek i uszy były schowane, ale tego oblicza się nie zapomina. Dzikie oczy w kolorze miodu, przyjemna w odbiorze aparycja. A on co? Przypominał bardziej Śmierć niż wampira, chudy i długi jak Slender. Sine zakola dookoła przygaszonego, stalowego spojrzenia. A tam wygląd, ważne że chodził i nie był struty żadnym specyfikiem. Jedyne co mu dolegało to brak miejsca dla siebie w tak dużym, w przewadze nieprzyjemnym świecie. Ale nie będzie się tym teraz zamartwiać. Zastanawiał się czy w ogóle wyłaniać się zza drzewa czy tylko jako cichy obserwator chłonąć życie innych. W tym jednego ze swoich Wybawicieli. Dobrze, że był cały.

_________________

white - dialog
Strój na halloween:
 
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1208


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Czw Sty 11, 2018 2:18 pm

Ten moment, gdy dostajesz opinię na temat krwi od kogoś, kto jest od niedawna wampirem... Aż rudowłosy był zaskoczony. Mimo wszystko zaskoczenie zastąpiło się lekkim przekrzywieniem głowy, a potem uśmiechem.
- Jeśli chodzi o ciepło krwi... To jednak najlepsza jest w temperaturze ciała człowieka - stwierdził całkiem spokojnie. - Ale nie chodzi też jedynie o ciepło... Również o smak. Foliowatość może na swój sposób ją zabijać... Ale wiele zależy od sposobów jej przechowywania. Odpowiednie zadbanie sprawi, że nawet nie odczujesz różnicy.
Uśmiechnął się lekko.
- Pudło - odparł, jednak nie dodał nic więcej. Odczuwał tutaj pewnego rodzaju rozbawienie zmieszane z tym, że nowo poznany powodował u niego miły nastrój. Sam nie umiał wyjaśnić dlaczego... Może to kwestia odmiany pod ostatnich wydarzeniach, jeśli chodziło o wampiry? Albo brakowało mu naprawdę spokojnych rzeczy.
Podreptał posłusznie za nim... A przynajmniej był taki plan. Dlaczego? Cóż, Shiro miał schowany ogon, a odkąd doprawiono mu kocie uszka, potrzebował go do utrzymania równowagi. Dlatego też prędzej czy później... Był wręcz pewne, że skończy się to dla niego upadkiem.
I skończyło... Wpadł na Lukasa.
Od początku - rudowłosy, w momencie, gdy wampir obmywał się, chciał do niego podejść i usiąść obok, lecz wyczuł w tym momencie obecność dość znajomego wampira. Zamrugał ślepiami, odczuwając przypływ radości, uśmiechnął się szeroko i odwrócił się, by krzyknąć - tak w stronę Taki - przywitanie i zaproszenie do nich... Jednakże zaplątały mu się nieco nogi, przez co wywalił się perfidnie na chłopaka - po jego lewej stronie - zarazem... Cóż, efektem końcowym miało być to, że ciemnowłosy wpadłby do strumyka, a on wyłożyłby się jak długi na śniegu.
Dodatkowo z tego wszystkiego zleciała mu czapka, ukazując światu jego kocie uszy. No i ogonek wyplątał się z ukrycia, teraz leniwie poruszając się na wierzchu... Żółtooki teraz wydawał się wyglądać na bardzo skołowanego i oszołomionego owym wydarzeniem.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Lukas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 314


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Czw Sty 11, 2018 8:25 pm

Zabawne, prawda? A jednak ludzkie przyzwyczajenia pozostają i ciężko będzie to zmienić. Może powinien traktować krew jako napój, którego temperatura mogłaby w zależności od sytuacji ogrzewać, bądź chłodzić? Dziwny tok myślenia, ale cóż... niektórzy ludzie tak już mieli.
- Tak myślisz? Będę musiał się o tym przekonać osobiście. - właśnie, krew to krew... jak nie zasmakuje mu w danej formie za pierwszym razem, to zasmakuje po drugim, najważniejszym było by się z czasem przekonał i przyzwyczaił, w końcu wierzył że jeżeli z posiłku będzie płynęła przyjemność, to i jego efekty będą o wiele lepsze. Czy jednak tak było? Kto to wie... - Skoro to nie doklejane, to jakim cudem mają taką formę?
Dopytał, nie spodziewając się że zaraz stanie się to, co miało się stać. Shiro nie był jedynym, który wyczuł obecność Taki, Lukas również go wyczuł, szczególnie że jeszcze niedawno przebywał w jego pobliżu. Gdy zwrócił się w kierunku, z którego to jego zapach dochodził, ujrzał... lecącego rudzielca. Nie zdołał nijak zareagować na upadek, jednakże dzięki swemu refleksowi, skupił się i w momencie pod postacią ciemnego obłoku wylądował po drugiej stronie strumyka.
- Uważałbyś choć trochę jak chodzisz. - rzucił trochę naburmuszony, podnosząc się z zimnego śniegu, by skierować ponownie wzrok w kierunku chłopaka, oraz wampira, którego nie zdołał jeszcze ujrzeć. - O mały włos, a przypominałbym zmoczoną...
Nim zdołał dokończyć swą myśl, zamilkł. Widok uszu, oraz ogona, w połączeniu z pazurami... była trochę wstrząsająca. - To Cosplay, prawda? Tak, musi być... chociaż...
Nie, to nie był Cosplay. Ogon Shiro żył... zresztą, on cały wyglądał jak jakiś koci humanoid!
- E... HE?!
Więcej wydusić z siebie nie potrafił, gdyż zmieszanie połączone z przerażeniem zbyt mocno zacisnęły mu gardło. Co to za dziecinada, co to za cyrk?!

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona
Powrót do góry Go down
Taka

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2191-taka#45739
Zarejestrował/a : 18/10/2015
Liczba postów : 89


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Pią Sty 12, 2018 5:47 pm

Przyglądałby się dalej w milczeniu, gdyby nie skrzyżowanie spojrzeń z Czerwonowłosym, jego szczery uśmiech i chęć, by Śmieć, zwanego przez panicza Fuyuki Ginem, podszedł bliżej do nich. Czajenie się za drzewem nie maskuje aury, będzie o tym pamiętać na zaś. Już miał wykonać krok ku Ogoniastemu, który wywalił się prawie że na rozmówcę, a ostatecznie wylądował na zaspie śnieżnego. Mężczyzna, którego nie znał z imienia ale z widzenia owszem, zastosował ciekawą sztuczkę i uniknął spotkania z gruntem. Warto zapamiętać, że jegomość-Czarny-Dym potrafił coś takiego.
Ale dość przyglądania się z ukrycia, trzeba jakoś zrewanżować się za przeszłe dni. Na pewno nie będzie w tym tak rewelacyjny jak Złotooki i jego brat, lecz można spróbować, co nie? Dlatego dość szybko ruszył w stronę Poszkodowanego. Znaczy Shiro, bo Poszkodowany Lukas sam sobie poradził - gorzej z przyjęciem do wiadomości, iż miał do czynienia z Hybrydą. Całkiem zabawna reakcja, choć akurat Białowłosemu nie było teraz do śmiechu - właściwie to rzadko kiedy miał dobry humor.
-Trzymasz się?
Przystanął tuż przed Shiro, którego mina wyrażała dezorientację, być może właśnie wywołana upadkiem. Chwilowo zignorował obecność Czarnowłosego, by podnieść w mig Hybrydę na nogi jednym, porządniejszym chwytem za ramiona, hop i siup do góry. Na wszelki wypadek Taka nie puszczał jeszcze jego ramienia robiąc dla niego za oparcie czy kijek do podpory. Przy okazji podniósł jego czapkę, którą wręczył do rąk. Dopiero wtedy skierował uważnie stalowe tęczówki na Lukasa, któremu rzekł:
-Nie wiem, kim jesteś, ale dzisiaj już drugiej osobie przysparzasz problemów.
W tym miejscu myślał o Shiro, który wywinął niezłego orła, oraz Samuru, któremu pomieszało się we łbie. Być może to była sprawka młodego wampira? Przy okazji otrzepał nadmiar śniegu z Kotołaka, lekko niedbałym ruchem, bo przecież nie znał się na udzielaniu pomocy. Ani na delikatności. Ważne jednak, iż Koteł był przytomny. Czy coś sobie stłukł, zwichnął czy złamał... nie miał pojęcia. Ale nie puszczał go, chyba że Uszaty tak zdecyduje. Jakoś nie ufał wampirowi, który zaczyna mu "psuć" drugą osobę, którą zna. A to nie lada wyczyn zważywszy, że grono znajomych Taki sięga pięć osób.

_________________

white - dialog
Strój na halloween:
 
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1208


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Sob Sty 13, 2018 12:53 am

Nie odpowiedział mu od razu na temat pazurów, po prostu lekko się uśmiechając i zarazem wzruszając ramionami. Mimo wszystko... Czy była wtedy potrzebna wiadomość, skoro niedługo potem można było się dowiedzieć i o tym, i o czymś więcej o rudowłosym wampirku? Aż można byłoby się pozastanawiać...
Shiro był nieco oszołomiony tym, że stracił równowagę i wylądował na śniegu. Dlatego też nie zareagował od razu, ani nie zerwał się z miejsca, czy przynajmniej... Mógł się wziąć za zasłanianie kocich części. Prawdę mówiąc, tyle co zarejestrował to to, że go czapka przestała uwierać.
No i nagle zobaczył kogoś przed sobą. Usłyszawszy pytanie, jedynie kiwnął twierdząco głową... Po czym nagle został postawiony na nogi! Nawet zbytnio nie protestował, ino machnął dwa razy ogonem.
- Dziękuję, Gin - powiedział do jasnowłosego wampira, uśmiechając się do niego... Zarazem nie zdając sobie sprawy jeszcze z reakcji Lukasa. Dopiero kolejne słowa wampira sprawiły, że w jego umyśle odpaliła się pewna lampka ostrzegająca przed niebezpieczeństwem.
- Nic mi nie jest, wywróciłem się przez własną niezdarność - rzekł, chcąc najpierw załagodzić całą tą sprawę, po czym przekierował swoje spojrzenie na czarnowłosego...
Przerażenie. Jego zwierzęce instynkty od razu wyłapały to, a to sprawiło, że źrenice chłopaka rozszerzyły się gwałtownie. Szczerze? Jeszcze nie napotkał się na taką reakcję na widok tego, jaki był. Były różnorakie... Ale w żadnej z nich nie było widać strachu.
Na swój sposób ukuło go to i spowodowało smutek. Przygryzł dolną wargę odwracając wzrok. Niespecjalnie wiedział jak zareagować na takie zachowanie. Pocieszać? Zapewnić, że wszystko okej? Teoretycznie cokolwiek by nie powiedział, byłoby po prostu złe... Zacisnął łapki na odzyskanej czapce... Po czym nieco się naburmuszył.
- Zachowujesz się, jakbyś nigdy nie widział kocich uszów - stwierdził cicho... No, może nie na tyle, by tamten nie usłyszał jego słów. - Twoja reakcja jest niemiła - fuknął. Skoro tak, to warto zachowywać się, jakby się nic nie stało, prawda?

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Lukas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 314


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Nie Sty 14, 2018 9:05 pm

To wszystko zaczynało być dziwne. Cóż, przyjęcie faktu istnienia wampirów, wyszło zupełnie inaczej, bo wtedy jeden z nich go atakował i nie było czasu na zdziwienie. Teraz jednak... cóż, nie dało się zareagować inaczej. Rozumiał, że w Japonii było wielu dziwolągów, ale tego by ktoś był w pewnej części kotem? Niekoniecznie. Nim się ogarnął i zdołał pozbierać do kupy, z ukrycia wyszedł wreszcie Taka, który ruszył z pomocą rudowłosemu kotołakowi. Z tego co zdołał zauważyć, to ta dwójka się już znała, ale czy to miało dla chłopaka aktualnie jakieś większe znaczenie? Kruczowłosy przemilczał komentarz wyższego wampira, ale tylko dlatego bo mętlik jaki miał w głowie, skutecznie mu to uniemożliwiał. Urażony mógł być również Shiro, który wprost okazał wyraził swoje odczucia dotyczące tego wszystkiego. To się porobiło...
- Nie u człowieka, czy też wampira. - wyrzucił z siebie wreszcie, wzdychając cicho. Powstał na równe nogi i otrzepał spodnie z zalegającego śniegu, by w błyskawicznym czasie znaleźć się ponownie po stronie strumyka, która zajmowana była przez dwójkę krwiopijców. - Wydawało mi się, że ten Twój znajomy od początku miał już jakieś dziury w pamięci, ale jak widać się myliłem.
Cóż, był zażenowany. I trochę swoim zachowaniem wobec kota, oraz tym co powiedział białowłosy. No przecież najlepiej zwalić na gościa który siedział na zimnym piachu! Lukas - krwiopijca pechowiec, który swoją obecnością tworzy problemy, świetnie.
- Przepraszam, Shiro. Za krótko tu mieszkam by wszystko pojmować.
Mruknął ze słyszalnym poczuciem winy w głosie. Mimo to, chamsko zerkał na jego kocie atrybuty, nie mogąc się nadziwić temu co właśnie widzi.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona
Powrót do góry Go down
Taka

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2191-taka#45739
Zarejestrował/a : 18/10/2015
Liczba postów : 89


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Pon Sty 15, 2018 8:05 pm

Nie odstępował Kotołaka na krok. Tym bardziej, jak okazało się, że sam się zachwiał. Albo chronił kolegę, albo musiał się nie najlepiej czuć. Zatem trwał przy nim robiąc za oparcie i z poważnym, niezmiennie chłodnym obliczem obserwował w ciszy zachowanie tejże dwójki. Może faktycznie wybiegł przed orkiestrę zrzucając wszelką winę na Czarnowłosego, choć nie stracił na czujności. Ani też nie zamierzał przepraszać. Nie lubił przyznawać się do porażki, a tym było właśnie przekonanie Samuru do swojej osoby i jego przeszłości. A Cienisty był świadkiem tego fiaska. No trudno. Na jego dedukcję o lukach w pamięci skinął głową, że miał rację. Niestety Taka już z tym nie potrafił zrobić, więc automatycznie został bezrobotnym i bezdomnym. Akurat to drugie mu nie przeszkadzało, lecz bezczynność bywa gorsza niż popełniane błędy. Czyli w zasadzie nic nie ryzykował próbując poruszać się w bardziej towarzyskim otoczeniu. Na ile mu to wyjdzie... to już ocenią inni.
Nie odezwał się, gdy Shiro zarzucił bezimiennemu towarzyszowi nietaktowność zachowania wobec jego kocich atrybutów. Dla Gina właśnie te futrzaste dodatki będą już zawsze kojarzyć się z czymś dobrym, bowiem o wyzwoleniu od trucizny nigdy nie zapomni. Dał im więc trochę pogadać między sobą, jakby nie umiejąc wbić się w rozmowę. Tak to jest jak się jest odludkiem. Skrzywił odrobinę usta i wreszcie coś rzekł, pewnie nie na temat:
-Właściwie co tutaj robicie?
Jako z reguły konkretny facet wolał wiedzieć, na czym stoi. Mało kiedy zostawiał coś przypadkowi, zwłaszcza jeśli chodziło o zapełnienie sobie czymś pysznym żołądków. Jego towarzysze chyba nie szukali tu ofiary, zachowywali się dość głośno.
Najwyraźniej zapomniał, że w życiu można się jakoś rozluźnić i myśleć o czymś mniej przyziemnym.

_________________

white - dialog
Strój na halloween:
 
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1208


PisanieTemat: Re: Leśny strumień   Wto Sty 16, 2018 10:38 am

Nie miał zielonego pojęcia, że ta dwójka mogła się znać wcześniej. Co to, to nie. No i niespecjalnie miał głowę do tego, by wnikać bardziej uważniej w coś, co powinien od razu zarejestrować... Mimo wszystko, na pierwszy plan wyszła sprawa z Shiro i jego kocią częścią. Urażony i naburmuszony wampir... Cóż, czy mógł jakoś specjalnie więcej na to wszystko zareagować, skoro jego celem na pewno nie było straszenie tamtego? Aż ciężko stwierdzić.
Mimo wszystko, doczekał się bardziej spokojnego rozwiązania, które jednocześnie naprowadzało - według jego opinii - na milsze tory.
- Przeprosiny przyjęte - powiedział. - Ale nie boisz się mnie, prawda? - teoretycznie... Na swój sposób był lepiej, że wtedy dostrzegł strach, a nie obrzydzenie i odrzucenie. Nie wiedział, czy umiałby sobie z tym poradzić.
A tak to cała jego postawa zdradzała dość pozytywne nastawienie. Chociaż na swój sposób czuł się dziwnie, gdy zauważał wzrok Lukasa.
Pokręcił nieco łebkiem i skupił się na Ginie.
- Lukas poszedł się ogarnąć, a ja mu towarzyszę - Raczej narzucam się swoją obecnością, ale kto by tam to się przejmował... - A wcześniej polowałem... - dodał jeszcze po krótkim namyśle. - A co z tobą? - nie widział go tak dawno... Aż to było zastanawiające, dlaczego akurat tutaj się spotkali.
- Co robiłeś przez ten czas? - machnął ogonkiem, po czym jeszcze przekierował wzrok na Lukasa. - Właściwie... Co mieliśmy robić teraz?

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Leśny strumień   

Powrót do góry Go down
 
Leśny strumień
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
 Similar topics
-
» Leśny strumień
» Strumień Świetlików

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: