IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Niewielki wodospad leśny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
AutorWiadomość
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Pią Cze 03, 2016 10:03 pm

Nie miała jeszcze zamiaru wracać do cywilizacji ludzkiej, wolała pobyć jeszcze w samotności rozmyślając nad swoim życiem. Było już ciemno więc nie musiała obawiać się słońca i nawet jeśli wokół panował mrok to polubiła swoje nowe życie w nim. Właściwie życie wampira było ciekawym doświadczenie i na pewno miało dużo plusów chociaż minusem był głód. Starała się nie krzywdzić innych albo przynajmniej pić umiarkowanie bez krzywdy. Nawet trochę już jej się nudziło, czuła się samotna. Jako człowiek tego nie odczuwała ale jako wampir czuła się trochę samotna, nawet miła rozmowa była mile widziana. Może szukała ukojenia?
Poruszała się w dość szybki sposób to była swego rodzaju frajda dla niej, księżyc na niebie a jej czerwone ślepia obserwowały dookoła wszystko bardzo uważnie. Przemieszczała się z miejsca na miejsce aż usłyszała szum wody. Podążała w kierunku dźwięków aż odnalazła niewielki leśny wodospad. Podeszła bliżej, zdjęła z nóg buty i boso nastąpiła na jeden z kamieni, potem kolejny krok i kolejny. Skakała z kamienia na kamień z pełną gracją i wdziękiem bez problemu. W końcu usiadła na jednym z kamieni i wzięła w dłonie czystej wody obmywając sobie twarz. Mokrymi dłońmi przeczesała swoje śnieżnobiałe włosy. Wzięła jeszcze w dłonie wody i napiła się trochę w końcu nic złego nie robiła. Wybrała to miejsce ze względu na spokój chociaż przydał by się towarzysz to porozmawiania. Na prawdę czuła się samotna. Była nieco smutna ale starała się nie okazywać takich emocji.
Powrót do góry Go down
Gerard
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1105-gerard-trizgane http://vampireknight.forumpl.net/t3348-gerard#71804
Zarejestrował/a : 31/07/2013
Liczba postów : 318


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Sob Cze 04, 2016 10:27 am

Gerard wciąż był łowcą oświaty, choć ostatnio częściej chodził własnymi ścieżkami i polował na wampiry, które stwarzają zagrożenie dla ludzi. Łowcy zajęli się większymi rybami, natomiast Gerard powrócił jakby do korzeni. Wiele rzeczy działo się na ulicach, wiele wampirów atakowało niewinnych ludzi, tylko po to, by wyssać z nich krew do ostatniej kropli, a bezwładne ciało zostawiał gdzieś w rowie…
Gerard nie widział żadnych plusów w życiu wampira. Miał teraz problem z własnym synem, który po prostu uciekł i nie dało się go namierzyć. Jeśli złapie go oświata, to go zabijają. Ma bowiem na swoim koncie wiele przestępstw. Nie miał serca nawet samodzielnie zająć się własnym synem. Wiedział, że gdyby go dorwał, nie potrafiłby go przecież zabić. Jedynym wyjściem byłoby odwampirzenie go. Powinien spotkać z Esmeraldą, porozmawiać z nią i wreszcie zapolować na syna, by znów stał się człowiekiem. Wiedział, że prędzej znajdzie go tam, gdzie nikogo nie ma, lub tam, gdzie są tłumy, jeśli zgłodnieje. Zack nigdy się nie certolił, jeśli trawił go głód. Dotarł do miejsca nad wodospadem. Jeszcze nie miał okazji tak daleko zapuszczać się w głąb lasu za swoją posiadłość. Jedyny obiekt, który można było nazwać – wampirem – to jakaś młoda dziewczyna, skacząca z kamienia na kamień. Właśnie dzięki temu niezwykłemu poruszaniu się mógł rozpoznać, że jest wampirem. W dodatku oczy świeciły jej się na karmazynowo i były niczym latarnia dla zgubionych żeglarzy… Wydawało mu się, że nie znajdowała się na liście wampirów, które należy schwytać. Ale jeśli jednego ustrzeli, to będzie mniej tych paskudztw w mieście. A wampiry znów stawały mu się nad wyraz obojętne. Był człowiekiem, więc jeśli go zaatakuje albo w jakiś sposób wyda mu się podejrzana, zabije ją.
– Młoda dziewczyna sama, w lesie, późno w nocy? Nad wyraz niebezpieczne…
Oczywiście jeszcze się nie zdradzał, że jest łowcą. Bo i po cóż? Jego wygląd też nie zdradzał niczego. Na takie poszukiwania zakładał spodnie moro i białą koszulkę, i oczywiście sportowe buty. Broni nigdy nie miał tak na wierzchu – znajdowała się w kaburze.
– Mało to zboczeńców albo morderców kręci się po tym mieście…
Na przykład on mógł być takim zboczeńcem, bo przecież… był stary? I zagadał do jakiejś młódki… No pożal się boże…

_________________
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Sob Cze 04, 2016 3:43 pm

Nie umiała jeszcze panować nad głodem lecz starała się nie krzywdzić ludzi, potrzebowała krwi aby przeżyć to fakt ale nie nazwała by się nigdy potworem. Jeśli była na głodzie starała się dobierać dobrze swoje ofiary a zwłaszcza tych którzy mają dużo na sumieniu względem własnej rasy. Lubiła ludzi, chciała by aby widziano w niej kogoś normalnego a nie potwora, którego wszyscy chcą zabić. Była kiedyś człowiekiem a to, że stała się wampirem to nie znaczy, że zapomniała o człowieczeństwie.
Cat najbardziej lubiła właśnie zapuszczać się w odległe miejsca tak w samotności, jedynie tutaj mogła być sobą, wśród ludzi już musiała ukrywać się jak jakiś szkodnik. Stając się wampirem wybrała zupełnie nowe życie ale tylko dlatego, że znów odzyskała swój wzrok. Latarnia dla zagubionych żeglarzy? Raczej dla najgorszych marginesów chodzących po tym świecie. Czasem mogła wymierzyć sprawiedliwość takiemu ale nie umiała pozbawić nawet najgorszego typa życia. Poruszała się z kamienia na kamień jakby była to najlepsza zabawa na świecie ale cóż mogła robić w samotności? Młoda, samotna dziewczyna pośród leśnego wodospadu, uroczo.
Wyczuła woń, przyjemny zapach dobiegł do jej nosa czyżby dama nie była sama? Miała gościa? Usłyszała jego głos, męski i dojrzały głos mężczyzny. Odwróciła się do niego stojąc zgrabnie na jednej nodze i przyglądając się osobnikowi. Dojrzały, starszy mężczyzna od niej chociaż nie wiedziała dokładnie o ile.
- Dojrzały mężczyzna odwiedzający młodą dziewczynę w takim miejscu?
Odpowiedziała stając już w normalnej pozycji chociaż nadal nie znalazła się zbyt blisko niego tylko stała na kamieniu.
- Nikt raczej nie zapuszcza się w takie miejsca nocą ale dla mnie właśnie widoki nocą są najpiękniejsze.
Spojrzała w górę na gwiazdy po czym powróciła wzrokiem na swojego nowego rozmówcę, patrząc na niego czerwonymi oczętami. Po chwili uśmiechnęła się do niego jak gdyby nic.
- Zboczeńcy, mordercy...tutaj ich nie ma. Jestem całkowicie sama.
Postawiła krok do przodu na kolejny kamień, potem znowu lecz nie naruszała jego przestrzeni osobistej.
- A ty jesteś....?
Zapytała unosząc brew i przeczesując dłonią swoje śnieżnobiałe włosy. Posłała mu delikatny uśmiech. Nie miała złych zamiarów lecz miał praw jej nie ufać. Był stary? Oj tam, tylko troszeczkę no ale Cat lubiła bardziej tych dojrzałych, nie bała się.
Powrót do góry Go down
Gerard
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1105-gerard-trizgane http://vampireknight.forumpl.net/t3348-gerard#71804
Zarejestrował/a : 31/07/2013
Liczba postów : 318


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Nie Cze 05, 2016 1:25 pm

Wampir, który nie potrafił opanować swojego głodu był wampirem skazanym na zgubę i śmierć. Nawet Rada w takich chwilach mogła ingerować i chwytać wampiry, które mordują, zamiast zaspokoić swój głód i po prostu wykasować wspomnienia. Czy to naprawdę było tak ciężko uczynić? Poza tym mogli się jeszcze wspierać tabletkami krwi – co prawda smak jest obrzydliwy, a raczej ciężko mówić o smaku, ale łagodzi uczucie głodu. Czasami należy kierować się czymś wyższym niż tylko własnymi potrzebami. Wampiryzm to nic przyjemnego i ta panna powinna zdawać sobie z tego sprawę, kiedy już zapragnęła wkroczyć na ciemną stronę mocy – czyli zostać przeklęta. Wampiry nie miały duszy. Ot, zwykłe potwory, które można zabić albo odwampirzyć. Catherine idealnie nadawałaby się do odwampirzenia, aby przywrócić jej dawne człowieczeństwo.
Uważała siebie za odpowiednią istotę do wymierzania sprawiedliwości? Skąd wiedziała, że akurat taki a taki człowiek uczynił złego? Czytała w myślach? Spoglądała na twarze i już przeczucie było nieomylne? Jeśli tak, mogła spojrzeć na Gerarda i wiedziałaby, że i on jest mordercą. Mało to wampirów wymordował? Albo ludzi? Był w końcu komandosem, więc zdarzały się misje, gdzie musiał wyrżnąć ludzi. Co prawda od cywilów trzymał się z dala, ale jednak. Człowiek to człowiek… A rozkaz to rozkaz. A taka nędzna i nic nie znacząca wampirzyca, tak słaba i nierozumna własnej rasy, nie miała prawa oceniać ludzi i zabijać ich, bo wydawało jej się, że ktoś wyrządził komus niewybaczalną krzywdę.
– Nie wiedziałem, że tutaj mieszkasz… Od kiedy to normalni ludzie mieszkają w lesie? Więc nie odwiedziłem. Przyszedłem. Szukam kogoś.
Stwierdził ironicznie, wytykając błąd młodej wampirzycy. Stała już na dwóch nogach, bliżej brzegu, ale wciąż utrzymywała dystans. Chociaż w tym aspekcie była mądra i nie była zbyt ufna. Choć diabli wiedzą, co łazi po łbie wampirów… I kiedy zapragnął zaatakować…
Ale mu się trafiła wrażliwa na otaczające piękno wampirzyca. Chyba za dużo naczytała się romansideł albo sama marzyła o przeżyciu historii wyjętej prosto ze Zmierzchu albo Grey’a i nie wiadomo, które gorsze. Nie zareagował na uśmiech. Wolał się uśmiechać i to nie tylko ze względu na paskudną bliznę na twarzy – swoją drogą wcale mu nie przeszkadzała.
– I ja… A tak się składa, że mordować lubię.
Sam teraz zmniejszył dystans. Był ciekaw jak zareaguje. Badał ją, choć na razie nie zamierzał atakowac. Jeszcze… Był jednak gotów, gdyby ta ośmieliła się to uczynić. Nie wyglądała na mocną wampirzycę. Ocenił szybko, że raczej należy do tych „niższej” krwią.
– Przede wszystkim młode i wychowane damy, do osób starszych nie zwracają się per Ty…
Ech, ta dzisiejsza młodzież! Już Gerard by ją wiele nauczył! W trymiga także nauczyłaby się kontrolować głód.

_________________
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Wto Cze 07, 2016 9:52 am

Od niedawna była przedstawicielką rasy nocnej więc panowanie nad głodem nie zawsze było takie proste, uczyła się jeszcze tego ale na pewno nie była morderczynią. Lubiła ludzi i nigdy by ich nie zabiła, wybierała ofiary, które zasłużyły na to ale nie zabijała ich. Nie przyzwyczaiła się jeszcze do tabletek chociaż starała się je brać, oczywiście. Nie wszystkie wampiry były złe czy były potworami. Nie można pakować wszystkich do tego samego worka, ludzie byli czasem gorszymi potworami niż nocne stworzenia. Niektóre chciały po prostu żyć normalnie w swojej grupie ale ludzie nigdy chyba tego nie zrozumieją.
Skąd wiedziała? To było bardzo proste. Wystarczyło, że obserwowała ludzi i dobrze dobierała swoje ofiary zwłaszcza gdy ktoś przez nich został pokrzywdzony Cat mogła pozwolić sobie na kolację z taką osobą. Na początku nie lubiła gryźć ludzi ale potem trochę się pokusiła. Patrząc na niego nie mogła stwierdzić czym się zajmował i czy był mordercą jednak nie była zbyt ufna wobec niego dlatego nie zbliżała się gdyż uważała, że trzeba zachować nieco ostrożności. Więc jednak i on miał wiele na sumieniu? No proszę. Nie zabijała ludzi ale po prostu nieco kary i trochę im się przyda.
- Nie mieszkam tutaj tylko zupełnie w innym miejscu. Ale mieszkając na odludziu to też rzecz normalna, przecież można żyć gdzie się chcę.
Była wrażliwa i co z tego? I nie nie, nie marzył się jej romans po za tym Zmierzch? Najgorsze co mogło by być... Zwykła blizna, nie zamierzała o nią pytać bo to było by nie grzeczne po za tym to nie jest jej sprawa.
- Rozumiem, więc mam nadzieję iż twoje poszukiwania będą udane.
Odpowiedziała spokojnie. Chyba nie powinno obchodzić ją kogo szuka więc nie pytała, po prostu. Uniosła brew na jego słowa i gdy on zrobił krok zmniejszając dystans ona postawiła jedną nogę do tyłu, potem znowu i zrobiła ze dwa kroki w tył patrząc na niego. Nie uciekała, nie atakowała ale nie chciała zbyt szybko zaufać. Bała się o swoje bezpieczeństwo, musiała uważać.
- Więc przyszedłeś mnie zamordować?
Przekręciła delikatnie głowę w bok a jej czerwone oczęta lustrowały go uważnie. Może miał ochotę ją zabić a może straszył ją tylko? Była nie groźna nie stanowiła zagrożenia, chciała tylko mieć spokój. To tak mało? Będzie musiała chyba bardziej przywiązać się do tabletek bo kiedyś wpadnie w kłopoty.
- Przepraszam, nie chciałam być nie miła.
Ukłoniła się nieco w jego stronę z delikatnym uśmiechem na twarzy. Już zapomniała trochę czego matka ją uczyła.
Powrót do góry Go down
Gerard
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1105-gerard-trizgane http://vampireknight.forumpl.net/t3348-gerard#71804
Zarejestrował/a : 31/07/2013
Liczba postów : 318


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Pią Cze 10, 2016 11:07 am

Gerarda nie interesowało to, że do niedawna była jeszcze człowiekiem. Nie miał przecież czytnika w oczach, który podpowiadał mu, od jak dawna/niedawna należała do przeklętej rasy wampirze. Jego zadanie było natomiast inne – zabijać potwory. Trafił tutaj, do lasu, przypadkiem, bowiem poszukiwał syna. Wolał złapać go jako pierwszy, niż mieliby się dorwać do niego łowcy. Możliwe, że po prostu wsadzi go do więzienia i porozmawia z Esmeraldą o odwampirzeniu syna. Widział dla niego albo życie znów jako człowiek albo po prostu śmierć. Nie wiedział, czy byłby w stanie zabić własnego syna, więc zostawi to innym łowcom, a sam się go chyba wyprze. Jako łowca nie mógł dopuścić do tego, jakieś wampiry mordowały ludzi. Nawet jeśli to własne dziecko. Samuru raczej nie weźmie odpowiedzialności za czyny swoich sług.
– Więc nie rozumiem, dlaczego uważasz, że odwiedziłem młodą damę, skoro w takich miejscach może pojawić się każdy.
I gdzie była tutaj logika? Gerard czasami nie potrafił nadążyć za myślami młodego pokolenia. Stanął gdzieś w czasach dziewiętnastego wieku i nie potrafił przyzwyczaić się, nawet nie chciał, aby młodsze od niego osobniki, a już na pewno wampiry, mówiły do niego na „ty”.
– Wolałbym, żeby jednak nie były tak udane…
No bo co by miał wtedy z nim zrobić? Musiałby pierw go pokonać. Walka z synem byłaby łatwa, bowiem ten wpadł szybko w szał i tracił nad sobą kontrolę, a wówczas ukazywał swoje słabości i nie zwracał uwagi na to, jak walczy. Gdy zmniejszył dystans, wampirzyca cofnęła się o dwa kroki. Gerard po prostu przysiadł sobie na jednym z kamieni. Były kurewsko zimne! Aż się skrzywił… Jeszcze złapie jakiegoś wilka i dupa pokryje mu się krostami… Nie dość, że jest stary, to jeszcze przez te krosty zbrzydnie bardziej i żadna go nie będzie chciała… Nie to, żeby miał powodzenie u kobiet. Nie to, żeby odczuwał samotność… Przywykł już do tego i nawet nie starał się znaleźć sobie jakąś kobietę.
Uniósł nieznacznie brwi na jej pytanie. Zerwał źdźbło trawy i ze znudzeniem wpatrywał się w tafle wody. Szum wody nie rozpraszał go, nawet wręcz odprężał.
– Raczej nie. To zależy od Twojego zachowania, choć nie pamiętam, żebyśmy przeszli na „ty”.
Zwrócił jej w końcu uwagę, nie spoglądając na nią. Wzruszył ramionami, kiedy go przeprosiła.
– Nie nadążam za dzisiejszą młodzieżą…
Stwierdził w końcu i wetknął sobie w zęby źdźbło trawy. Wreszcie spojrzał na nią. Może i faktycznie wyglądała młodo i tak bardzo niegroźnie, ale to w końcu wampir. A wampiry się kamuflują, byle tylko nie wpaść w łapy łowców. Choć jak na tak niski poziom krwi, jeszcze się nie rzuciła na niego, więc jako tako potrafiła panować nad pragnieniem.

_________________
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Pon Cze 13, 2016 8:33 pm

Zabijać potwory? Czy to, że wybrała zupełnie inne życie to coś złego? Zrobiła to z własnej woli ale była chora a dzięki przemianie wyzdrowiała, jednak czy była potworem? Nie, nie potrafiła tak o sobie mówić. Spotkała wiele wampirów, którzy żyli nie wadząc nikomu, zakładali rodziny i skrywali się wśród ludzi szukając po prostu spokoju. Nie wszystkie wampiry były takie same, nie każdy był potworem i nie powinno się ich skreślać tak po prostu. Nie odpowiedziała na jego zdanie i rzeczywiście czasem trudno podążyć za młodzieżą w tych czasach. Przyglądała mu się po prostu i nie robiła nic podejrzanego.
- Czy każdy jest potworem? Może jest więcej człowieczeństwa niż może się wydawać?
Spojrzała zaciekawiona co odpowie. Wampiry i ludzie, w jednej i drugiej rasie są potwory ale czasem ma się w sobie więcej człowieczeństwa niż można by było sądzić. Kucnęła na jednym z kamieni przeczesując dłonią śnieżnobiałe włosy i mrużąc nieco oczy. Samotność...to największy wróg. Cat odczuwała samotność na każdym kroku, nie miała z kim porozmawiać a jej pan nie miał dla niej w ogóle czasu. Nawet rozmowa z kimś kto uważa wampiry za potwory była mile widziana.
- Nie jestem jednym z potworów...ja tylko...jestem już inna.
Nie była zagrożeniem, nawet nie patrzyła na niego jak na jedzenie i na prawdę starała się uczyć panować nad głodem co nawet jej wychodziło. Jej czerwone oczęta spojrzały w inną stronę. Miała wrażenie, że nie podoba mu się towarzystwo wampira. Opuściła po chwili to miejsce.

z.t
Powrót do góry Go down
 
Niewielki wodospad leśny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
 Similar topics
-
» Niewielki wodospad leśny
» Wodospad Słodkości
» Wodospad Tysiąca Szeptów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: