IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Brama wjazdowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Nie Wrz 08, 2013 10:39 am

Łowca nie pozwolił dziewczynie odejść bez wyjaśnienia. Jako agent powinien ostrożniej podejść do sprawy, ale pomiędzy nim, a dziewczyną nie powinno być sporów, skoro Frik był jej nauczycielem. Miał zamiar zresztą jej o tym powiedzieć.
-A więc odwracasz się od mojej pomocy? Pomocy człowieka, który już nie raz pomógł Ci? Człowieka, który stara się spełnić Twoje marzenie? Człowieka, który uczy Cie jak najlepiej potrafi, abyś została kimś więcej, niż zastraszanym człowiekiem, który boi się wystawić nos poza swój dom....?!- Jednak w tej wypowiedzi opanował podniesiony głos. Mówił to nieco poddenerwowany, jakby tłumaczył dziecku, że coś źle zrobiło i o mało przez to nie zginęło.
Frik nie puścił dziewczyny, ale nie gniótł jej rąk, ponieważ używając pewnie całej siły mógł jej złamać z łatwością rękę samym zaciskaniem. Jakby nie patrzeć posiadał nadludzką siłę w tym kombinezonie.
-Skoro chcesz być łowcą to zachowuj się jak on. Jeśli jest coś, czego nie zrobisz sama to prosisz o pomoc. Albo po prostu ją przyjmujesz-Łowca już się uspokoił, albo tylko udawał. Głos mu już jednak nie drżał. Wyraz twarzy też się zmienił. Był teraz podobny do tego, który miał przez ostatnie dziesięć minut w aucie.
-Twoje kłopoty są i moimi kłopotami. Nawet jeśli mi nie powiesz to nie wyjdziesz z akademika bez mojej obserwacji...- Nie było to groźbą, ale ostrzeżeniem. Frik miał przecież ludzi, którzy mogli nawet wejść do akademika i udawać nauczycieli, którzy będą pilnować dziewczynę całą dobę. Lepiej jednak tego uniknąć. Lepiej niech się przyzna. Oszczędzi to im obu dużo czasu.
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Nie Wrz 08, 2013 11:03 am

Zmarszczyła się, swoje sprawy pozostawi tylko sobie...jednak czy da radę? W końcu można powiedzieć, że zadzierała z niewłaściwymi osobami. Westchnęła ciężko, czując że jego uścisk już się poluźnił lecz nie zwolnił.
- Czy potrzebuję pomocy? Nie! Pomylili mnie z kimś! - Głupie tłumaczenie, zwłaszcza że dziewczyna czuła się pod presją biegnącego czasu. Chciała by ją puścił i zostawił, niestety...nie należał on do osób, które można uniknąć. Jego zdenerwowanie zostało ukryte, ale to nie znaczyło że przestał być na nią zły. Sądziła, że nie zrobi jej krzywdy. Chociaż jego wcześniejsze oburzenie nieco podburzyło tę teorię. Jednak nie stała w miejscu, owszem czasami zaczęła się szarpać...Lecz ten szybko zapewnił ją, że nici z tego.
- Nie proszę się o pomoc bo jej nie potrzebuję! - Teraz ona chciała krzyczeć, była zła i wiedziała że ma coraz mniej czasu. Co zrobić aby ją zostawił? Chociaż w tym momencie, widać znowu ukrył się pod maską obojętności i powagi.
- Będziesz mnie śledził? Nie masz prawa! - Burknęła oburzona, jednak dobrze go rozumiała. Jeśli coś powie to tak łatwo nie odpuści, zerknęła na zegarek znajdujący się przy budce i nerwowo zaczęła podrygiwać nogą.
- Spóźnię się...dzisiaj zdaję test jazdy motorem. Dostałam od wujka Kawasaki... a przez Ciebie stracę taką okazję! - Nie kłamała, w rzeczywistości tak było. Skoro za trzy miesiące będzie miała 18 lat, mogła nieco szybciej postarać się o prawko. Jednak ona wolała jeździć motorem..czuć ten wiatr we włosach. Jednak nie obchodziło ją to czy uwierzy w jej słowa, szarpnęła się znowu. Najpierw pójdzie po motor a na końcu załatwi swoją sprawę. Jednak dopiero po chwili zdecydowała, wyjawić się chociaż część swojego problemu.
- Mam pewien problem z wampirem...wampirzycą. Ale dam radę. - Rzekła, chcąc się wyrwać. Znowu.

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Nie Wrz 08, 2013 11:21 am

Nie słuchał jej do czasu, aż nie powiedziała o wampirzycy.
-Dasz sobie radę? Kilkadziesiąt osób czekało tu na Ciebie, oberwałaś w głowę... No to nieźle radzisz sobie z problemami.
Ironizował, aby dziewczyna zdała sobie sprawę, że tak na prawdę nie daje sobie rady z niczym. Prawda boli.
-Kto, gdzie i jak? Jeśli myślisz, ze tak to wszystko zostawię to grubo się mylisz. A prawo do śledzenia Cie mam. Jestem łowcą, a skoro obcujesz z wampirem to prawnie mogę to robić....
Łowca ją puścił. Teraz może iść, a on i tak pójdzie za nią. Nawet nie będzie w stanie zamknąć za nim drzwi. Frik bez problemu otworzy je, choćby je zabarykadowała.
-Chcę Ci pomóc. Po prostu mi na to pozwól... -Powiedział po długim westchnięciu, które opanowało go już całkowicie.
Jeśli nie zechce jego pomocy to zrobi to na siłę. Inwigilacja jest na takim poziomie, że dziewczyna nie wyjdzie z budynku niezauważona. Wampir tym bardziej nie wejdzie do środka. Tylko lepiej usłyszeć kim jest owa osoba, aby wiedział z jakimi mocami ma do czynienia. Miał na sobie w końcu dużą zbroję, ale był całkowicie otwarty na ataki psychiczne. Łowca nie chciał wypaść z walki, ponieważ wampirzyca zaatakowałaby go jakimiś parszywymi wizjami.
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Nie Wrz 08, 2013 11:30 am

Nie no...chyba w ogóle jej nie zostawi. Cóż, może nie zrobiła tak jak chciała...ale była już coraz bliżej. Oberwała w głowę, jakiś wampir zaciągał ją w krzaki, jeden ją ugryzł, drugi zrobił koszmar...
- Wypadki chodzą po ludziach! - Rzuciła, jakby starała się siebie usprawiedliwić. Cóż, miał powód by ją śledzić. Niestety teraz tego nie potrzebowała, być cały czas na lunecie...wrr!
- Poskarżę się dyrektorowi o nękanie mnie! - Burknęła niezadowolonym głosem, patrząc na niego poważnie. Jednak kiedy ją puścił, obróciła się nieco obolała i ruszyła przed siebie. Chciał za nią chodzić? Nawet kiedy będzie pod prysznicem? Chciałby! Jej tempo było żwawe, na jego słowa przechyliła lekko głowę.
- Nie chcę Twojej pomocy. - Powiedziała poważnym głosem, jednak w sercu była wściekła i nawet nie wiedziała co ma już robić. On żartował z tym chodzeniem, prawda?

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Nie Wrz 08, 2013 5:25 pm

Frik nie odezwał się. Sięgnął jedynie po swoją komórkę i zadzwonił na telefon dziewczyny. Dzwonek zagrał i dziewczyna mogła zauważyć, że łowca trzyma go w swojej drugiej ręce.
-Zostawiłaś to w miejscu w którym wampirzyca Cie zaatakowała.
Powiedział głośno, aby przebić się z wypowiedzią ponad grający dzwonek. Pytanie czy dziewczynie zależy na jej prywatności... Co z tego, że nie wiedziała o GPS-ie. Na komórce były jej prywatne sprawy, które agent mógł sprawdzić...
Odrzucenie pomocy Frika wystarczająco go bolało, aby zakończyć dzisiejszy dzień w barze. Można było pogratulować dziewczynie. Poza tym jeśli ta nie chce pomocy to i tak ją dostanie. Przyjaciele ze starej branży mu pomogą upilnować dziewczynę...
No w każdym razie... wróci po komórkę? Jeśli tak to Frik ma jej coś do powiedzenia, zanim ją zabierze...
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Nie Wrz 08, 2013 7:10 pm

Isabella przez chwilę stała w miejscu i milczała, patrząc na łowcę z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Potem usłyszała znajomy dzwonek swojej komórki. Trzymał ją w swojej ręce...odruchowo złapała się za kieszenie, aby upewnić się że go tam nie ma. Skrzywiła się i westchnęła ciężko..oj, przysporzy sobie problemów. Nie za bardzo uśmiechało się jej, aby odczytywał on wszystkie jej sprawy. Spojrzała mu prosto w oczy.
- Oddaj mi go. - Powiedziała poważnym, jednak nieco zdenerwowanym głosem. Wiedziała, że go to boli...jednak z jednej strony chciała go chronić. Im mniej wie, tym lepiej...niestety, czasami trzeba kogoś zranić aby uratować go od problemów. Isabella nie zamierzała go za sobą ciągnąć, jednak telefon na pewno się jej przyda. Zatrzymała się i odwróciła się napięcie jakby chciała odejść...jednak...została. Złapała się rękoma za głowę, mając ochotę coś kopnąć...oj była zła.
- Nie zostawisz mnie, prawda? - Pytanie retoryczne. Nie czekała na odpowiedź i tak wiedziała, że Frik będzie ją śledził do czasu rozwiązania sprawy...wampirzyca się wścieknie. Jednak jeśli powie jej imię, to czy nie narazi go na większe niebezpieczeństwo? Frik był ostatnią osobą, którą chciałaby zranić.

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Pon Wrz 09, 2013 9:07 am

W końcu oddał jej komórkę. Przez pewien czas się nie odzywał, po prostu obserwując dziewczynę. Miała dopiero osiemnaście lat i chciała go chronić?
-Jesteś moją uczennicą. Biorę za Ciebie odpowiedzialność i mam Cie wspierać czy tego chcesz czy nie. Lepiej jest robić to po dobroci, ale nikt nie wymaga od Ciebie trzeźwej oceny sytuacji. Życie łowców jest pasmem ciągłych zagrożeń życia i groźbami ze strony wampirów. Skazujesz jedynie siebie na porażkę, ponieważ nie chcesz przyjąć pomocy kogoś, kto będzie mógł coś z tym wszystkim zrobić...
Słowa łowcy wylewały się z niego bez problemu. Wyglądało na to, że przez pewien czas szykował już właśnie takie podsumowanie wszystkiego co ostatnio zaszło.
-Masz zostać łowcą, a kłaniasz się jakiemuś wampirowi? To przykre. Aż wstyd mi jest za Ciebie i za samego siebie... Co jednak gorsze, wolisz działać sama, choć nic nie potrafisz. To tak jakbyś rzuciła się pod ostrzał broni maszynowej, mając jedynie nóż kuchenny w ręce...
Łowca już jednak przestał powstrzymywać dziewczynę, aby przystała na jego pomoc. Zrobił co mógł. Jeśli nie zdecyduje się, to on będzie ją śledził, aż odkryje prawdę.
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Sro Wrz 11, 2013 2:51 pm

Kiedy oddał jej telefon, schowała go do kieszeni i wzruszyła lekko barkami. Nikt jej nie zabraniał chronienia bliskich sobie osób. Frik był Łowcą i tak sporo już miał na swojej głowie. Dlatego nie chciała być kolejnym problemem.
- Wiem. Ale...co niby zrobisz? To nie jest byle jaki wampir. - Mruknęła cicho, jakby sama do siebie. W pewnej chwili uniosła nieco oczy, wszystko się w niej gotowało. Czuła przepływ złości, że była taka...bezbronna. Uważano ją za jakieś dziecko...nie była nim do cholery! Popatrzyła na niego, przez chwilę analizując jego słowa w skupieniu.
- Nie kłaniam się żadnemu wampirowi! Wstyd Ci za mnie? Dobrze! A więc już znikam! - Miała ochotę krzyczeć, była wściekła...jak to czasami się jej zdarzało. Panicznie obróciła się w przeciwnym kierunku i zaczęła odchodzić, dość szybkim tempem. Wolała dać upust emocjom, przynajmniej dzięki temu czuła, że coś może. Nie obracała się, wiedziała że Frik ją zostawi i odjedzie. To byłoby najlepsze rozwiązanie, szła szybkim i pewnym siebie krokiem...musiała.

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Sro Wrz 11, 2013 7:53 pm

Gadanie dziewczyny zbył ręką. Gdyby mu płacili za każdym razem, gdy słyszy o tym, że ktoś "nie jest byle jaki". Każdy miał słabości i każdego dało się podejść. Dziewczyna za to dalej zachowywała się niefajnie.
Frik po prostu wzruszył ramionami.
-Owszem. Oboje wiemy, że potrzebujesz pomocy, tyle że Ty jesteś na tyle uparta, że pomóc sobie nie dajesz. Idź jeśli chcesz. To niczego nie zmienia.
Frik nie poszedł za nią. Wręcz odwrócił się i ruszył w stronę auta łapiąc swoje fajki i odpalając jednego. Potem wyciągnął komórkę i zaczął wykonywać telefony do swoich ludzi, że mają zrobić podsłuch pod dziewczyny telefonem oraz obserwować ją całą dobę. Frik nie ma zamiaru się użerać ze smarkaczem, który jest na tyle słaby, aby marnować jego czas. Martwienie się o osobę to jedno, a nie przyjęcie pomocy to drugie. Agent doskonale wiedział o tym. Skoro dziewczyna nie chciała go prosić o pomoc to widocznie wcale nie uznawała go za przyjaciela, albo choćby za sojusznika. To przykre. Ostatnio poświęcał jej większość dnia, czuwając nad jej bezpieczeństwem....
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Czw Wrz 12, 2013 3:43 pm

Dziewczyna po raz ostatni spojrzała na łowcę jakby nigdy nic i zagryzła lekko dolną wargę. Przez moment tak stała, by wypowiedzieć swoje ostanie słowa.
- Wszystko zmienia. - Mruknęła bardziej do siebie niźli do niego po czym pospiesznie odwróciła się i pognała w kierunku szkoły. Jednak to nie do niej tak naprawdę szła.
~ Wybacz Frik. ~ Przeszło jej to przez myśl po czym gwałtownie skręciła w lewo. Miała sporo na głowie. W sumie była już dorosła, jednak to fakt. Może i dla niego była smarkaczem, jak sobie chce. Isabella nie chciała dać sobie pomóc, niech myśli sobie co chce. Jeżeli aż tak mu zawadza, to niech znajdzie sobie kogoś lepszego...ona była tylko jakimś niewyrośniętym bachorem. Podsłuch? Aż taką miał obsesję? Trochę niefajnie, skoro miała tyle do zrobienia. No cóż, jakoś da sobie radę...

z/t

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Czw Wrz 12, 2013 4:38 pm

Na koniec telefonów Frik przyglądnął się gps-owi. Był dokładny co do metra więc... Zaraz chwila... Gdzie dziewczyna idzie? Już poleciała zobaczyć się z wampirzycą? Czy gdzie?
Jak miło. Wszystko zaczynamy od początku. A Frik da jej lekcje szkolonego agenta. Wkroczy dopiero wtedy, gdy będzie w zagrożeniu...
Frik szybko zaparkował auto tam gdzie mógł i poleciał za dziewczyną. Gps dalej się poruszał, więc nie doszła jeszcze tam gdzie chciała...
Jego trucht był szybki i niewiele czasu potrzebował, aby zbliżyć się do dziewczyny na odległość dogodną do obserwacji...
[zt]
Powrót do góry Go down
Ashley

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1169-ashley-nightingale#18833 http://vampireknight.forumpl.net/t1171-komoreczka-slowika#18886
Zarejestrował/a : 20/09/2013
Liczba postów : 17


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Nie Wrz 22, 2013 5:31 pm

Nareszcie... Cała ta podróż była męcząca. Najpierw pod sierociniec podjechała po nią taksówka, następnie jakiś facet władował ją do pociągu wręczając bilet w dłoń, a kiedy w końcu dojechała na odpowiednią stację sam konduktor pofatygował się do niej, by pomóc zdjąć walizkę i wynieść ją na peron. Czy dyrektor Cross był naprawdę tak ważną szychą, że na jego polecenie Słowik został otoczony taką opieką? Druga możliwość była taka, że na widok drobnej dziewczynki w każdym budził się instynkt opiekuńczy. Tylko jak było naprawdę?
Całe szczęście, że walizka miała kółeczka, więc przedostanie się ze stacji w mieście do szkoły nie byłoby problemem. A jednak, kiedy tylko wyszła na ulicę dostrzegła kolejną taksówkę, zaś kierowca gdy tylko ją ujrzał uśmiechnął się i zaprosił ją do środka. Jak się okazało przejazd został z góry opłacony. Zszokowana dziewczyna podczas drogi nie odzywała się ani słowem. Bo niby o czym miała rozmawiać z kimś, kogo zupełnie nie zna? Kierowca jednak cały czas opowiadał jej o mieście i wskazywał na ciekawe sklepy, kiedy obok nich przejeżdżali zupełnie niezrażony milczeniem rudowłosej kruszyny. W końcu jednak dotarli pod bramę szkoły. Pożegnała się z taksówkarzem, kiedy ten wystawił jej walizkę z bagażnika. Chwilę potem została już sama.
Przełknęła nerwowo patrząc na wielką bramę wjazdową. Czy się bała? Oczywiście, że tak! Dostała jednak szansę, z której nie mogła nie skorzystać. Stypendium od dyrektora było niczym spełnienie marzeń, a kto wie? Może w tej akademii spotka ją coś dobrego? Odetchnęła głęboko, po czym przeszła przez bramę ciągnąc za sobą walizkę. Cóż... teraz pozostało jej jeszcze znaleźć drogę do akademika. Tylko niby jak, skoro dookoła nie było żywej duszy, a dziewczę zupełnie nie wiedziało w którą stronę się udać? Poszła więc niepewnie przed siebie rozglądając się uważnie dookoła.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 920


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Nie Wrz 22, 2013 7:45 pm

Keane musiał sobie zrobić nieco wolnego od pracy. Był nowy w szkole, więc stwierdził, że wypadałoby zwiedzić jej mury, bo wszystko zapowiadało się na to, iż spędzi tu sporo czasu. Został niemalże przywleczony do Crossa, ale jakoś specjalnie nie narzekał. Zawsze można to uznać za jakieś urozmaicenie, zmianę w tej całej monotonii zwanej życiem wampira. Wcześniej był laborantem w klinice prowadzonej przez panią Sharp, matkę Yuki, a teraz znalazł się tutaj na stanowisku medyka. Życie bywa zaskakujące.
Ubrany był całkiem normalnie, spodnie dżinsowe, wygodne buty sportowe, ciemna koszula, a na to zarzucony kitel wskazujący na jego lekarską profesję. Nie było mu zimno, choć patrząc na zbliżającą się jesień każdy dzień stawał się coraz chłodniejszy. Wampiry jednak nie odczuwały zimna, a i nawet jak na ludzkie warunki temperatura była znośna i na poziomie.
Przechadzając się początkowo korytarzami szkoły, wyszedł z niej i postanowił się przejść po terenach wokół. Jeszcze nie miał na to szansy, a dotychczasowo trasa jego przejść ograniczała się od gabinetów, do pokoju gościnnego dla personelu. Nie, nie miał żadnego mieszkania, ani pokoju hotelowego, choć mógł zamieszkać w posiadłości Yuki. Stwierdził, że to trochę za daleko i woli zostać na miejscu. W takim wypadku jednak wypadałoby znać swój tymczasowy "dom".
Już z daleka dostrzegł stojącą na podjeździe dziewczynę, która najwyraźniej nie wiedziała co ma robić. Przyglądał jej się chwilę i miał zamiar iść dalej, ale zaraz skierował kroki z jej stronę.
- Wszystko w porządku?
Zapytał miło, gdy już zbliżył się do niej wystarczająco. Oczywiście nie wiedział, że ta pierwszy raz jest w tej szkole, że nie zna ternu i w ogóle, ale po to właśnie do niej podszedł, by się zorientować w sytuacji, bo może zwyczajnie na kogoś czekała, albo podziwiała widoki. On sam był tu krótko i wiele jeszcze do zwiedzenia mu zostało.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Ashley

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1169-ashley-nightingale#18833 http://vampireknight.forumpl.net/t1171-komoreczka-slowika#18886
Zarejestrował/a : 20/09/2013
Liczba postów : 17


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Nie Wrz 22, 2013 8:05 pm

Szła przed siebie już dobre kilkanaście minut. Minęła ogrody, jakieś pomniejsze budynki, aż w końcu wróciła pod bramę. No ładnie! Chodziła w kółko! Jak tak dalej pójdzie to noc spędzi przy bramie wjazdowej i będzie tam tak siedzieć, póki nie znajdzie ją jakiś stróż nocny, prefekt, nauczyciel czy kij wie kto tam jeszcze. Niemniej jednak co innego miała zrobić? Położyła walizkę na ziemi i usiadła na niej. Musiała się zastanowić...
Siedziała tak i siedziała, i jak na złość nic nie przychodziło jej do głowy. Nie miała także żadnego numeru telefonu, którego mogłaby użyć. Wtem jednak usłyszała kroki, a kiedy uniosła swój rudy łepek ujrzała zbliżającego się w mężczyznę. W sumie... młody był. Znaczy i tak starszy od Słowika, ale za to jaki przystojny! Gdyby była jak większość panienek, które śliniły się na widok ładnej twarzyczki zapewne już dawno by się zarumieniła. Na szczęście jednak stosunki damsko-męskie zupełnie jej nie interesowały, więc gdy chłopak do niej podszedł ona podniosła się z walizki i podrapała niezręcznie po karku.
- Cóż... w sumie nie do końca. Nazywam się Ashley Nightingale i jestem nową uczennicą na stypendium. Dzisiaj przyjechałam i... poniekąd wstyd się przyznać, ale nie mogę trafik do akademika. Czy mógłby mi Pan wskazać drogę? Będę niezmiernie wdzięczna.
Uśmiechnęła się delikatnie i zamrugała swoimi zielonymi oczętami. W sumie gdyby ktoś ich teraz z boku obserwował pewnie nieźle by się uśmiał. W porównaniu z chłopakiem Słowik była taka malutka! Ledwie do połowy torsu mu dosięgała!
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 920


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Nie Wrz 22, 2013 8:21 pm

Więc jednak dziewczyna była nowa i do tego jeszcze zagubiona. Zresztą nie ma się co dziwić, on sam początkowo gdy tu przybył musiał najpierw mniej więcej rozeznać się w terenie, by wiedzieć, przynajmniej w teorii gdzie co jest i jak tam trafić. Teraz nie szło mu już tak źle, zdążył się przyzwyczaić, poznać większość zakamarków tej akademii, a przynajmniej te, które potrzebne. Teraz jedynie pozostało mu pozwiedzanie, poznajdywanie czegoś więcej i ogólnie poznanie w pełni tego miejsca.
Postanowił zainteresować się nową uczennicą, pomóc jej jeżeli tego potrzebowała. Ot tak sobie, zdecydował być dobrym samarytaninem. Zresztą dla ludzi nigdy nie był zły, miał do nich raczej stosunek bardziej niż neutralny.
- Rozumiem. - odpowiedział. - Miło mi poznać. Ja z kolei nazywam się Keane Morris i jestem tutejszym medykiem szkolnym..
Stanął obok niej, tak by móc patrzeć na teren szkoły tak jak ona go widziała ze swojej perspektywy.
- Sam nie pracuję tu długo, ale zdążyłem się już nieco rozeznać w terenie. - uśmiechnął się lekko i wskazał dłonią jeden z budynków znajdujących się po lewej stronie, który zasłaniał częściowo budynek szkoły, a także drzewa, których było na tym terenie sporo.
- Tam jest akademik dla uczniów dziennych i zapewne tam chcesz się dostać, prawda?
Spojrzał na nią z góry. Była człowiekiem i on to wiedział, ale ona zapewne nie wiedziała nic o podziale, choć jak mniemał już przy zapisach powiadomili ją do akademika przynależy.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Ashley

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1169-ashley-nightingale#18833 http://vampireknight.forumpl.net/t1171-komoreczka-slowika#18886
Zarejestrował/a : 20/09/2013
Liczba postów : 17


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Nie Wrz 22, 2013 8:35 pm

Czy głupi miał szczęście? Cóż, to akurat była kwestia sporna, lecz Słowiczek nigdy nie mógł narzekać na brak powodzenia w życiu. No... i ile nie liczyć tego, że nie znała swoich rodziców ani dalszej rodziny, a najmłodsze lata do niedawna spędziła w sierocińcu. Ale skoro dyrektor Cross zdecydował się ją przyjąć pod swoje skrzydła to chyba znaczyło, że trochę tego szczęścia w życiu ma. A teraz jeszcze przystojny medyk oferuje jej pomoc. Gdyby była pustą lalką Barbie zapewne obiecałaby sobie, że będzie go często odwiedzać. A tak obiecała sobie, że potem pójdzie do miasta i przy okazji szukania jakiejś dorywczej pracy kupi mu czekoladę w podzięce.
- Mi również bardzo miło. Mam się do Pana zwracać po nazwisku, czy woli Pan być inaczej określany?
Uśmiechnęła się nieco szerzej. Kurde... już zaczynała się droczyć z nowo poznaną osobą? Na szczęście z tego co wiedziała pokój miała jednoosobowy, więc nikt inny nie będzie cierpiał na jej humorki.
- Swoją drogą nie jest Pan za młody na posadę medyka szkolnego? Oczywiście nie mam nic złego na myśli, ale sądziłam, że personel szkoły będzie... cóż, starszy.
No i się zrobiło niezręcznie. Niby kobiet nie powinno się pytać o wiem, ale kto powiedział, że takie pytanie do mężczyzny jest na miejscu? Kiedy ten jednak wskazał rudzielcowi budynek za szkołą i połacią drzew oczy Słowika podążyły w tamtym kierunku.
- Akademik Dzienny? Ach tak... w końcu tu jest podział na dwie grupy. Zaraz, w której ja jestem... - wyciągnęła jakieś dokumenty z torebki i szybko przebiegła po nich wzrokiem. - Tak, jestem w grupie dziennej. Mogę się jeszcze zapytać jak można tam dojść?
Znów zadarła łepek do góry, by spojrzeć na mężczyznę. Kurcze, on naprawdę był przystojny...
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 920


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Pon Wrz 23, 2013 4:48 pm

Był na tyle miły, że postanowił udzielić pomocy nowo przybyłej uczennicy. Była to całkowicie bezinteresowna pomoc z jego strony. Czasem wypadało być miłym, choć  on sam raczej rzadko ma do czynienia z ludźmi. Pracował teraz w szkole, więc musiał nieco zmienić swoje podejście i właśnie to robił.
- Morris. Wystarczy Morris, bez "pan", choć właściwie, to nie powinienem pozwalać na coś podobnego.
Nie wiedział co mu strzeliło do głowy by zgadzać się na coś podobnego. Spotkał już dość wielu uczniów i wszyscy zwracali się do niego per "pan", choć wielu z nich, zwłaszcza dziewczęta uważnie mu się przyglądały. Widział to, ale nie przywiązywał do tego żadnej, nawet najmniejszej wagi. Miał pracę do zrobienia i tego się trzymał.
Zapytała go o wiek. No cóż, mógłby się tego spodziewać, choć nie sądził, że tak szybko.
- Ja już mówiłem, jestem w tej szkole nowy. Pracuje tu ledwo kilka tygodni.
Odpowiedź prawdziwa, choć jednocześnie wymijająca. Mógł zostać uznany za lekarza tuż po studiach, ew. mógł po prostu tak młodo wygląda, wśród ludzi to przecież normalne i naprawdę bardzo różnie to bywa.
Kolejne pytanie. Jak dojść. No cóż, sprawa w tym wypadku była prosta.
- Skoro widzisz ten budynek, to wystarczy iść w tamtą stronę. Teraz przykrywają go drzewa i akademia, ale jak miniesz szkołę, do akademik będzie jak na wyciągnięcie ręki.
Uśmiechnął się ciepło, mając nadzieje, że teraz dziewczyna już nie zabłądzi i da sobie radę. Wsadził ręce do kieszeni białego kitla, który miał na sobie narzucony. Był lekki chłodek i wiatr również wiał, co doskonale odczuwał, przez wzgląd na grzywkę, która wlatywała mu w oczy, przez co musiał je przymrużać.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Ashley

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1169-ashley-nightingale#18833 http://vampireknight.forumpl.net/t1171-komoreczka-slowika#18886
Zarejestrował/a : 20/09/2013
Liczba postów : 17


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Pon Wrz 23, 2013 5:15 pm

Uniosła delikatnie dłoń na wysokość ust zakrywając je i cichutko zachichotała. Fajnie, że na wstępie poznała tak ciekawą personę. Prawdę mówiąc bała się bardzo jak to będzie, ale zdenerwowanie to chyba normalna rzecz. Zmiany były nieuniknione nieważne, czy się ich chciało czy nie.
- Rozumiem. W takim razie cieszę się z tego spotkania, Morri-sama.
Ona nie była jak większość dziewcząt, więc mężczyzna nie musiał się martwić o żadne dziwne aspekty nowej znajomości z rudowłosą. W przeciwieństwie do niewyżytych panienek w jej wieku oraz raz stroniła od nadmiernego kontaktu fizycznego. Nie lubiła go i tyle. Poza tym nadal miała na ciele fioletowe siniaki i te już bardziej żółte oraz kilka zadrapań, które na pożegnanie zrobili jej inni mieszkańcy sierocińca. Bo jak to tak można pozwolić, by ich worek treningowy odjechał w stanie nieużywanym?
- Rozumiem, rozumiem. W sumie przepraszam, nie wypada mi pytać o takie rzeczy.
No jakby sobie nie mogła po prostu darować tego pytania. W każdym razie postawiła walizkę na kółkach i znów spojrzała na akademik.
- W każdym razie dziękuję za pomoc. Teraz powinnam już sobie poradzić. A właśnie... jaką lubi Pan czekoladę? Chciałabym się jakoś odwdzięczyć za pomoc.
Na nic innego nie było ją stać, ale miała nadzieję, że mężczyzna nie pogardzi takim prezentem.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 920


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Pon Wrz 23, 2013 6:12 pm

Zrobił swoje, jak widać dobrze się stało, że jednak ją wyhaczył w wzrokiem i postanowił sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Dobrze jest pomagać i jak doszedł do wniosku, to całkiem niezłe uczucie. Zresztą, gdyby było inaczej z pewnością nie zostałby lekarzem. Rzadko który wampir potrzebuje lekarza, za to ludzie potrzebują ich bez przerwy. Do tej pory jednak rzadko kiedy miał styczność z ludźmi i raczej pracował w laboratorium. Tak wybrał, choć podczas nauki wielu ludzi się przez jego ręce przewijało. Było to jednak lata temu.
- A ja się cieszę, że mogłem pomóc.
Było to szczere, naprawdę. Do tego jeszcze cały czas się uśmiechał, choć bardzo lekko. Miła pogawędka, nawet z uczennicą, niczemu nie zaszkodzi, a zapoznanie się z tutejszym środowiskiem było jednym z rzecz, które powinien zrobić. Miał tu spędzi wiele czasu, musiał więc nawiązać odpowiednie stosunki w tutejszymi ludźmi.
- Nic się nie stało. Naprawdę.
Nie bądźmy przewrażliwieni. Keane nie miał nic przeciwko takim pytaniom, choć mogły być one nieco kłopotliwe. Gdy wie jak na nie odpowiedzieć. Ciężko byłoby od go jakoś zrazić czy zdenerwować. Keane był bardzo spokojny, małomówny i z pewnością niekonfliktowy. Gdy zaproponowała mu czekoladę w ramach podziękowania, uniósł lekko brew na znak zdziwienia.
- Nie trzeba naprawdę. Nie jem czekolady i nie musisz mi dziękować. Ale jak chcesz, to mogę cię kawałek podprowadzić, żebyś z pewnością trafiła na właściwe miejsce.
Odparł po krótkiej chwili. Trzeba jeszcze dodać do tego wszystkiego, że Keane miał dość cichy, spokojny i łagodny, choć niski ton głosu, który praktycznie nigdy się nie zmieniał.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Ashley

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1169-ashley-nightingale#18833 http://vampireknight.forumpl.net/t1171-komoreczka-slowika#18886
Zarejestrował/a : 20/09/2013
Liczba postów : 17


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Pon Wrz 23, 2013 8:56 pm

Cóż... z pewnością po przejęciu posady szkolnego medyka bardzo dużo ludzkich istotek będzie się do niego zgłaszało to z rozbitym kolanem, to z bolącym brzuchem... a dodajmy jeszcze do tego panienki, które będą robiły pielgrzymki do jego gabineciku tylko po to, żeby mu trzepać rzęsami przed nosem! Biedny Morris, biedny.
- Pewnie gdybyś się nie zjawił siedziałabym tu zachodząc w głowę czy powinnam zostać w jednym miejscu, czy może zdać się na szczęście i szukać akademika na własną rękę. Chociaż tylko Bóg wie, gdzie bym wtedy zaszła.
I tylko tego by brakowało, żeby jeszcze trafiła do akademika uczniów klasy nocnej. Wtedy pewnie wyszłaby z dodatkową parą otworków w ciele i o wiele bardziej blada niż jest teraz.
Na stwierdzenie, że nic się nie stało odpowiedziała jedynie uśmiechem. W sumie nie warto ciągnąć tematu odnośnie wieku mężczyzny. I tak był dla niej za stary i tak, więc po co się za takim uganiać? No i z tego co zauważyła ten również nie był zbytnio zainteresowany osóbką Słowika poza tym, że chciał pomóc zbłąkanej uczennicy.
Zaraz jednak nieco się zasmuciła. A więc jednak gardził czekoladą...
- Nie chcę Cię zatrzymywać, Morris-sama. I tak jestem wdzięczna za wskazanie drogi. Teraz na pewno trafię.
Poprawiła torebkę na ramieniu. W sumie powinna już iść i się rozpakować. No i stypendium nie pokryje wszystkich jej wydatków, więc wypadałoby poszukać pracy. Ciekawe, czy ktoś zechce zatrudnić tak młodą dziewczynę.
Ukłoniła się jeszcze przed mężczyzną i pociągnęła walizkę do akademika.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 920


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Wto Wrz 24, 2013 3:54 pm

Nie chciał, by jego odmowa zabrzmiała niegrzecznie, bo doceniał staranie, ale jako wampir jeść nie musiał i naprawdę za czekoladą nie przepadał, to jednak nie miało znaczenia i doceniał jej gest. Nie chciała by ją odprowadzał, to i narzucać się również nie zamierzał, bo nie było to jego celem. Dziewczyna nie powinna się już zgubić, a trafienie na miejsce nie powinno stanowić zbyt wielkiego kłopotu. Uśmiechnął się lekko do dziewczyny, stoją w miejscu patrząc jak za zmierza w stronę akademika. Machnął jej ręką na pożegnanie, a potem i sam w końcu się ruszył, choć w nieco innym kierunku, gdyż zmierzał w stronę szkoły. Koniec przerwy, trzeba było wracać do pracy.

z/t

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Sro Paź 23, 2013 6:47 pm

Droga do Akademii Cross była bardzo długa. Teleportacji Naizen nie posiadał, więc niestety musieli zadowolić się środkiem transportu. Mimo tego Naizenowi to nie przeszkadzało. Przez całą drogę mógł porozmawiać z dziewczyną na spokojnie, odwożąc ją na miejsce. Obecnie przejeżdżali przez las. Jako że w tych rejonach ścieżki w większości nie są równe, nie szalał a jechał ostrożnie. Brał pod uwagę fakt, że człowieka jako pasażera.
- Jak Ci na imię? - Zapytał w którymś momencie, zerknąwszy na krótko w jej stronę. Choć cały czas będąc skupionym na drodze.
- Wiesz w ogóle że Dastan też chodzi do Akademii Cross?
Uświadomił ją po chwili, żeby nie zdziwiła się, że młody wampir mógłby zbyt szybko ją odnaleźć. W prawdzie to bać się nie powinna. Naizen opieprzy syna i chyba lepiej jak on to zrobi, niżeli Cross miałby znów wzywać jego ojca za ataki i znęcania się nad uczennicą szkoły. Jeżeli Dastan nie wiedział iż ta dziewczyna to uczennica tej samej szkoły, do której on uczęszcza, to znaczy że jedno z nich do niej nie uczęszcza w ogóle. Lub w kratkę.

_________________

Powrót do góry Go down
Clau

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t932-clau-ventoria http://vampireknight.forumpl.net/t1005-clau
Zarejestrował/a : 08/02/2013
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Sro Paź 23, 2013 7:44 pm

Natomiast dziewczyna przez całą drogę gapiła się przez okno odpowiadając na każde pytanie urywkami bądź nawet wcale. Wyraźnie było widać, że jest zmęczona i jedyne co pragnie to z powrotem znaleźć się w akademiki. Drzewo, drzewo, drzewo, sarna, drzewo, drzewo. Clau w myślach tępo wymieniała mijane przedmioty tym samym jednak sposobem się uspokajając. Cóż powiedzieć? Była dziwnym dzieckiem to i swoje sposoby ukojenia zszarganych nerwów miała. Gdy miała już zamiar dać swoim oczom się zamknąć i zapaść w krótką drzemkę padło pytanie o jej imię. Oparła czoło m,o chłodną szybę. Jeszcze kilka godzin. Spanie teraz niczego jej nie da.
- Clau
Odpowiedziała cicho. Jej pełne imię brzmiało co prawda Claudem, ale o tym lepiej aby nikt się nie dowiedział. Druga wypowiedź natomiast dużo bardziej ją zainteresowała. Wyprostowała się gwałtownie ze wzrokiem utkwionym w mężczyznę.
- Zajęcia nocne?
Ni to pytanie było, ni to stwierdzenie w sumie. Clau aktualnie przeżywała ciężki szok. Jak w ogóle mogła się wcześniej nie pokapować o co w tym wszystkim chodzi? Ciotka wysłała ją do szkoły dla wampirów. Świetnie! Idealny wybór dla nastolatki, która panicznie się ich boi! Schyliła się i ukryła twarz w dłoniach. Podejrzewała, że horror się skończy. Po śmierci ciotki miała po prostu zacząć szczęśliwe życie. Już nigdy nie zostać ofiarą wampira. A tymczasem może rok po jej śmierci wszystko znów się zawaliło. Życie jest świetne. Doprawdy. Kto w ogóle wpadł na pomysł stworzenia tak chorej placówki? A jeśli chodzi o mijanie się między zajęciami ... cóż Clau miała to do siebie, że zazwyczaj się zrywała godzinę lub dwie wcześniej. No ale kto by tam na to zwrócił uwagę? I oczywiście na losowe nieobecności w niektórych dniach. Pfff przecież nie będą ją z tego rozliczać skoro ma świetne oceny. Więc tak, Clau zdecydowanie uczęszczała do akademii w kratkę.
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Sro Paź 23, 2013 10:44 pm

Pytania to on zadał te dwa, no ale niech jej będzie że pytał o coś jeszcze. Drogę mieli długą, więc w milczeniu nie muszą jej pokonywać. Naizenowi nie umknęło uwadze znudzenie dziewczyny, która mu zaczynała przysypiać w samochodzie. Jak chce to niech się zdrzemnie. Mimo to, odpowiedziała na jego dwa pytania. Podała swoje imię, a bardziej ożywiła się na sprawę z Akademią.
- Tak. Zajęcia nocne.
Odpowiedział przenosząc spokojne spojrzenie na dziewczynę, która ukryła twarz w dłoniach. Jeżeli się bała, dobrze to wyczuwał. Aż jedynie mógł jej współczuć tego życia.
- Sądząc po Twojej reakcji w zamku, rozumiem że wiesz o nas od dłuższego czasu. Zgadza się?
Kolejne zadał pytanie. Nie chciał ją w to zagłębiać, ale musiał wiedzieć ile ona wie o ich rasie i czy czasem w przeszłości nie spotkała jakiegoś wampira. To miało też na celu pomóc mu zadecydować o tym, czy usunąć jej pamięć z sytuacji na klifie. Tylko jaki to miało sens, skoro jego syn ją i tak znajdzie?
Mógł jej pomóc również w inny sposób, ale o tym później. Wyjechali z lasu, przejeżdżając przez dzielnicę południową, która słynęła z tej najstraszliwszej i obumarłej, zaniedbanej i zamieszkanej przez wampiry oraz bezdomnych.

_________________

Powrót do góry Go down
Clau

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t932-clau-ventoria http://vampireknight.forumpl.net/t1005-clau
Zarejestrował/a : 08/02/2013
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Brama wjazdowa   Pią Paź 25, 2013 8:37 pm

Jakżeby mogła nie wiedzieć? Znaczy wie tyle ile zdołała się sama dowiedzieć nie wzbudzając przy tym żadnych podejrzeń, a przy tym nie martwiąc rodziców, że postradała rozum. Więc co miała do wyboru? Internet, książki i własne doświadczenia. Wiedziała na przykład, że wampiry nie lubią światła, a na krzyżyki podatne nie są. To właściwie jedyne czego była pewna. Clau nawet nie wiedziała, że istnieje jakiś suplement ludzkiej krwi i czy krew zwierzęca aby wampirom nie szkodzi na przykład. O łowcach i o fakcie, że woda święcona jest dla nich jak gorący olej nawet sobie nie zdawała sprawy. Dla dziewczyny wampiry były przede wszystkim krwiożerczymi bestiami. Dlatego też teraz choć bardzo chciała nie wierzyła, że ta wesoła rodzinka wampirów zostawi ją w spokoju. Odwożąc ją na miejsce zawsze mogli chcieć się tylko jeszcze trochę pobawić swoją przyszłą ofiarą. Wyprostowała się biorąc głęboki wdech i przeczesując włosy. Okej. Wszystko będzie dobrze. Ciotka na pewno miała przecież powody do zapisania jej tutaj. Wypuściła powoli powietrze i z powrotem skupiła wzrok na szybie. Wszystko będzie dobrze. Zdecydowanie musiało być dobrze.
- Zgadza się. Dowiedziałam się o was będąc ofiarą brutalnej napaści przez przedstawicieli waszego gatunku. Przeżyłam jako jedyna jednakże zapłaciłam za to surową cenę.
Minimum rok życia w przerażającym strachu przed każdą, żywą istotą i bolesna świadomość utraty bardzo drogiej osoby. Częściowo też dlatego w końcu została w Japonii. Chciała rozpocząć nowe życie. Zostawić za sobą przeszłość i żyć teraźniejszością. Najwyraźniej nie mogła. Próba usunięcia jej wspomnień jest beznadziejna. To nie wymaże jej odruchowych reakcji, lat spędzonych w strachu. Najmniejsza stresowa sytuacja może rozwiać iluzję i wrócić wszystkie wspomnienia. Totalnie beznadziejna sytuacja.
Powrót do góry Go down
 
Brama wjazdowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Brama wjazdowa
» Brama Miłości
» Brama wejściowa
» Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze
» Brama wejściowa [Podwórze]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: Tereny i Dziedziniec -
Skocz do: