IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Plac

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Ismena

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1290-ismena-sang#23080 http://vampireknight.forumpl.net/t1358-is-sang#25751
Zarejestrował/a : 22/11/2013
Liczba postów : 248


PisanieTemat: Re: Plac   Sro Kwi 16, 2014 4:38 pm

Nie obchodziły ją sprawy Akademii. Nikt, dosłownie nikt nie zwracał na nią uwagi! Nie mogła tego znieść. Bo przed kim miała teraz zgrywać ofiarę i kogo bezczelnie wdeptywać w błoto? Jedynie siebie... Choć to głównie jej wina.
Nawet nauczyciel i uczennica nie zauważyli jej. Is zbliżała się, a jednak nie zaobserwowała żadnej reakcji. Chociaż w takim tłumie nie było trudno o tego typu zniewagę, nie zamierzała tego tolerować. Normalnie to by się wydarła na cały głos, czemu nikt nie chce z nią rozmawiać, ale w rzeczywistości nie miała na to siły. Zrezygnowana musiała opuścić przyjęcie, czy tego pragnęła, czy nie.

[z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 857


PisanieTemat: Re: Plac   Sro Kwi 30, 2014 8:01 pm

Przepraszam, że tak długo i będzie krótko, bo post kończący.
Słuchając słów Azela, Chizuru stała przed nim ze wzrokiem wbitym w ziemię. Dopiero teraz poczuła, że to co zrobiła było głupie. Zwłaszcza, że musiała się teraz tłumaczyć przed osobą, która była jej bliska. Chciała, naprawdę bardzo chciała się zmienić, ale jak przychodziło co do czego to jakoś nie mogła.
Kiedy Azel skończył mówić, Chizuru poderwała głowę do góry, by spojrzeć na wujka. Już otwierała usta, żeby zacząć się wykłócać, jednak równie szybko je zamknęła. Być może zadziałała groźba pod postacią jej ojca. W każdym razie, pokiwała tylko głową na znak, że rozumie i się postara.
Zbiegowiska, jakie zrobiły się wokół niej i Meli oraz przy podwyższeniu, na którym jeszcze przed chwilą przemawiał nikomu nie znany wampir powoli zaczęły się rozrzedzać. Na placu zostało już niewielu chętnych do zabawy uczniów, tak więc dyrektor oznajmił koniec imprezy i wszyscy rozeszli się do swoich pokoi.

[zt dla wszystkich]

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Samuru
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1040


PisanieTemat: Re: Plac   Sob Lip 18, 2015 8:33 am

Przygotowania miały już ku końcowi. Apel miał rozegrać się na dziedzińcu szkolnym i zwołać większość uczniów. Oczywiście ściągnięto także reporterów aby reszta mieszkańców miała się dowiedzieć o kolejnym występie burmistrza. Podobno miał tyczyć się porwania Kaiena Cross'a założyciela tejże o to szkolnej placówki. Więc dlaczego nie uczynić z tego dobrego reportażu? Poza tym burmistrz miał kolejną niespodziankę! Która być może również będzie zaskakująca jak poprzednia? To się dopiero okaże!
Wykorzystano niewielką scenę przygotowaną specjalnie na zewnętrzne przedstawienia. Warto dodać, że obstawa dla burmistrza także się znalazła, mianowicie kilku szarych snajperów i kilku pobocznych w razie chęci ataku na polityka, a głównie tych, posiadających tarczę przeciw atakom broni. Nikt nie chciał śmierci Kuroiashity na tak ważny wydarzeniu i kolejnym kroku. Lecz trochę to potrwa zanim całkowicie nastąpi.
Przygotowano szwedzkie stoły, kelnerów. Zapewne odbędzie się też kilka atrakcji w postaci występu koncertów. I co gorsza wszystko wyglądało normalnie! Znajdzie się nawet krew dla wampirów, jaka ma im zostać podana w razie napaści głodu. Młody burmistrz o wszystko zadbał. Dosłownie o wszystko. Jednakże jak na razie nie pojawiał się dosłownie na scenie. Zespół szykował się do występu, a sam szlachetny zajmował miejsce za sceną, przygotowując się do swojego przedstawienia. Szarzy... Kręcili się i to mogło wydać się dość niepokojące, ale skoro byli władzą porządkową. To czego się w sumie obawiać?

CZAS DO 25 LIPCA. GODZINA ROZPOCZĘCIA 15:00!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac   Nie Lip 19, 2015 8:36 pm

Rukia oczywiście przeczytała gazetę i dowiedziała się o tym wydarzeniu tak więc też chciała tutaj przybyć i dowiedzieć się o co się rozchodzi dokładnie. Stanęła przy stole i nałożywszy sobie parę przekąsek i zabrawszy szklankę z colą podeszła do jednej z ławek i sobie usiadła. Jak na razie nie widziała tutaj nikogo ciekawego i się zaczęła nudzić wcinając jedzenie. Myślała, że będzie już tutaj ktoś oprócz ludzi zajmujących się przygotowaniami. Postanowiła poczekać na innych, no chyba, że to wydarzenie jest czymś nudnym i dlatego nikt nie przybył. Nie wiedziała co ma myśleć na ten temat.
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Plac   Wto Lip 21, 2015 3:27 pm

Garruch uznał, że może pokazać się na takiej uroczystości. Dlaczego? Samuru ostatnim razem uznał go za tego, który chciałby z nim nawiązać sojusz przeciwko oświacie. Na pewno nie będzie w tej chwili widział w nim zagrożenia. Oczywiście o ile nie miał swoich szpiegów w inkwizycji.
Był prawie przekonany o tym, że od rozpoczęcia zabawy z tą organizacją, nikt poza raptem dziesięcioma istotami nie widział jego twarzy, a nawet nie znali jego imienia. Struktura 'drzewa' była w tym przypadku bardzo przydatna. Każdy miał kogoś nad sobą i kogoś pod sobą, przez co nikt do końca nie wiedział kto wydaje polecenia, lecz ktoś to czynił. "Rozkazy" zawsze leciały z góry i docierały nawet do odnóży, czasami zniekształcone- co poradzić. Można było obwiniać za to system, jednak stała obserwacja wewnętrzna pozwalała wykrywać tych, którzy zmieniają rozkazy. Takich delikwentów po chicho usuwano- bez świadków. A potem po prostu przesuwano 'drzewko' dowodzenia o jeden stopień wyżej bez informowania zainteresowanych o takim incydencie. Poza tym anonimowość. To też liczyło się w tej grupie.
Dlatego na imprezie nie zabrakło też ludzi z inkwizycji.
Wyróżniający się Garruch na pewno szybciej zwróci na siebie uwagę, niż zwykły szary wampir, albo człowiek.
Byli uzbrojeni? Oczywiście. W dzisiejszych czasach tylko głupcy nie nosili jakiegokolwiek zabezpieczenia ze sobą. Jakie było zadanie? Przede wszystkim ostrzelać całe podwyższenie, nie szczędząc kul na burmistrza.
Nie było skrupułów i stary inkwizytor nie dbał o życie pojedynczych ludzi z inkwizycji. Potwierdził, iż miejsce jest bezpieczne, a snajperów ktoś ściągnie zanim zacznie się akcja. I faktycznie wysłał na pobliskie dachy po trzy osoby. Była to jednak zbieranina wampirów krwi E, która raczej nie mogła zagrozić wyszkolonemu wampirowi.
Niemniej... Jeśli burmistrz liczył na kontrolowany przez niego chaos, może się mocno przejechać...

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 636


PisanieTemat: Re: Plac   Wto Lip 21, 2015 9:07 pm

Wybrał się na Plac na teren Akademii Cross, od razu po małym posiłku poza miastem. Po co? A to już jego i bardziej wtajemniczonych sprawa, a nie reszty, więc zachowajmy to dla siebie i tylko dla siebie. Jak rozkaz to rozkaz, nie ma srania się po krzakach i pierdolenia, ze nie ma się czasu. Trza było się nie pchać, każdy członek inkwizycji wiedział na co się pisze.  
Wkroczył na teren Akademii bez żadnych obaw i skierował się od razu gdzie? Tam gdzie miał zacząć się apel, czyli na plac. Kiedy tylko znalazł się na placu, stanął sobie w miejscu, takim by mało rzucać się w oczy, ale i też, aby widzieć większość placu.
Oczywiście zaczął się rozglądać, by rozpoznać się wzrokowo po miejscu. Może zobaczy kogoś znajomego? No oczywiście, ze tak. Kto nim był? Nikt inny jak Garnuszek. Zerknął na niego krótko, ale nie podchodził, nie chciał już całkiem niepokoić innych osób, które zapewne już są na placu.
Stał niczym kamienny posąg, czekając nie wiadomo na co. Patrzył na to, jak uczniowie, najprawdopodobniej uczniowie i nie tylko przechodzą koło jego osoby, kierując się do stolików, czy też pod scenę, by móc kogo ujrzeć? Burmistrza, na którego i Lucjusz czekał.

_________________


Powrót do góry Go down
Percival
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1939-percivaliusz-misill#41270
Zarejestrował/a : 15/07/2015
Liczba postów : 40


PisanieTemat: Re: Plac   Sro Lip 22, 2015 10:51 am

PSTRYK! Idąc ulicą patrząc na tych wszystkich ludzi Perc wyczytał w Gazecie, że będzie się działo, oj będzie się działo, no chyba nie będę mówił co ale będzie się działo. Rzucił kawałek papieru na chodnik. Pobiegł czym prędzej na plac w znajomej akademii. Jako łowca musi nadzorować to co się tam dzieje wiedział, że sam nie będzie. Niech zrobi jeden fałszywy ruch, niech powie jedno słowo za dużo to skończy marnie. Wszedł na Plac, nie był głodny. Rozejrzał się po gawiedziach, znalazł dość wysokiego jego mościa staruszka. Chyba koleżka nie umie się maskować bo płaszcz który miał na sobie wszystko zdradzał jak na patelni. Cóż, Perc wiele nie myślał, podszedł do niego, skinął głową, spojrzał na bydle. I cicho szepnął.
-Witam, jeśli było by coś nie tak ja zajmę się tym ścierwem. Jedna uwaga, jeśli będę koło niego natychmiast wyślij ludzi za mną, kupię wam trochę czasu.
Po czym rozmył się wśród tłumu. Oparł się dziarsko o najbliższą latarnię i spoglądał na scenę. Był gotowy do akcji w każdej chwili.

_________________
Percival Battle Theme
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Plac   Sro Lip 22, 2015 12:53 pm

Wielki inkwizytor spostrzegł Lucjusza, który postąpił bardzo mądrze nie podchodząc do niego. Po co miał się zdradzać z tym, że inkwizytor go zna i być może będą z nim problemy. A tak... wielka postać będzie mogła skutecznie odwracać uwagę od swoich ludzi.
Nagle jednak podszedł do niego jakiś młody mężczyzna. Sądząc po chodzie i jakiejś dziwnej pewności siebie- łowca i to niezbyt rozgarnięty. Dlaczego? Mądry łowca nie idzie tak dziarsko w stronę niebezpieczeństwa. To była głupota, a nie brawura.
Kiedy się z nim przywitał, dwumetrowy mężczyzna uniósł nieco jedną z brwi.
-Nie wiem o czym mówisz chłopcze. A teraz znikaj...
Przez takich jak on całość mogła pójść w cholerę. Chociaż z drugiej strony jeśli ten tutaj chciał robić za drugi cel dla szarej straży, to faktycznie może się przyda. Garruch nadal pozostawał anonimowy jako przywódca inkwizycji, albo przynajmniej tak mu się wydawało. Dzięki temu cały chaos nie skieruje się w odpowiedniej chwili tylko i wyłącznie na nim. Samuru na pewno wiedział, że był łowcą, ale zarazem tym, który chciał z nim współpracować. Może po to przybył? Niech się sam przekona.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Plac   Sro Lip 22, 2015 1:35 pm

Najcięższy orzech w tej sytuacji to miał Azel. Mimo iż zastępował Kaiena w Akademii, to jednak tego wydarzenia nie był wstanie - odmówić. Może i nawet Samuru nie wysłał mu informacji o planowanym apelu czy coś w ten deseń. A jak zaczęły się przygotowania, to nawet zwykła rozmowa nic nie pomagała. Dodatkowo Namikaze nie chciał z tego miejsca robić miejsca bitwy, bo i tak by przegrał, kiedy zobaczył wkraczającą szarą policję.
Na placu zjawił się chwilę później, od przybyłych ludzi i wampirów. Nie okazywał jednak zadowolenia całą szopką. Rozejrzał się po całym placu, jak poza dziedzińcem, który otaczały drzewa. Nie spodobało mu się również  to, w tym miejscu było więcej uzbrojonych jak zwykłych uczniów. O całej sytuacji, poinformował Marcusa. Ale czy jego kuzyn się tutaj zjawi? Tego sam nie wiedział.
Na poczęstunek nie miał ochoty. Ubrany w koszulę z krótkim rękawem i czarne spodnie, z dłońmi w kieszeniach spodni, przemieszczał się, będąc co prawda czujnym i pozostając jedynie obserwatorem. Co innego miał robić, jak jedynie mu pozostawało pilnować, by uczniom z klasy dziennej nie stała się krzywda? W końcu nauczyciele też powinni być na miejscu.

_________________

Powrót do góry Go down
Gabriel
Gabriel
Gabriel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t815-gabriel#5085 http://vampireknight.forumpl.net/t1186-gabriel#19652 http://vampireknight.forumpl.net/t3479-gabriel#75036 http://vampireknight.forumpl.net/t2102-gabriel#44102
Zarejestrował/a : 07/12/2012
Liczba postów : 464


PisanieTemat: Re: Plac   Sro Lip 22, 2015 1:47 pm

W całym mieście było głośno o tym, co zorganizował Samuru na terenie Akademii. Szlachetny zapewne korzystał z tego, że nie było dyrektora placówki. Gabrel niechętnie przyszedł na miejsce. Wiedział, że na pewno nie zostanie mile przywitany, jeśli szlachetny go zobaczy. Zdawał sobie sprawę, że braciszek dostaje wścieklizny, kiedy spotyka kogoś kto mniejszym lub większym stopniu mu jakoś zaszkodził. Nie żeby zwykła zabawa i robienie żartów było czymś bardzo poważnym dla Gabriela, ale szlachetny prawdopodobnie miał inne zdanie na ten temat.
Ubrał się w bluzę z kapturem. Kaptur oczywiście nasunął na głowę. Co prawda to nie sprawi, że w ogóle nie będzie rzucał się w oczy. Mógł być jeszcze rozpoznany przez zapach i nawet najlepsze perfumy nie są w stanie zamaskować naturalnej woni. Uczestnictwo w apelu to prawie jak specjalne zrzucenie się z wielkiego klifu. Nie wiadomo przy czym jest mniejszy procent przeżycia. Głowa rodu Kuroiaishita na pewno coś zaplanowała dla gości. Przecież nie pozwoli, aby ludzie i wampiry nudziły się przy zwykłej gadce. Nie zależało mu na obronie szkoły. Chciał jedynie zaszkodzić Samuru, reszta spływała po nim jak po kaczce. Nie zabrał broni. Strzelać nie potrafił. Nie mógł nabyć tej umiejętności jedynie przez patrzenie się na broń. Kiedyś będzie musiał wziąć parę lekcji. Miał za to przy sobie sztylet. Niewiele zdziała przeciwko strzałom, ale zawsze to dawało jakieś poczucie bezpieczeństwa, nawet takie minimalne. Ostrze ukrył w kieszeni bluzy, nie mogło wylecieć, ani nikt nie mógł go zobaczyć, skoro było dobrze przymocowane. Stanął niedaleko Garrucha. Nie podjedzie do nikogo. Po co wzbudzać podejrzenia? Tym bardziej, że na placu roiło się od podwładnych Samura, czyli Szarej Policji.

_________________


How could you live with all of my weakness?
All of the times I ran pushing you away.
All I do is hurt you I never deserved you.
Never aware of all I’ve put you through.
Then I remember you said you’d never leave.
Do you remember you said you’d never leave?
Powrót do góry Go down
Damien

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1862-damien-is-coming#38995 http://vampireknight.forumpl.net/t3554-damien#77016 http://vampireknight.forumpl.net/t2061-damien http://vampireknight.forumpl.net/t1960-dom-damiena
Zarejestrował/a : 29/05/2015
Liczba postów : 77


PisanieTemat: Re: Plac   Sro Lip 22, 2015 2:16 pm

Nudził się, a wieść o apelu w sumie była interesującą. Ruszył swoje zacne dupsko ze swoich bezpiecznych czterech kątów zasypanych książkami i innymi papierami. Ba! Znalazł nawet telefon. Brawo ja! Ubrał się w mundurek szkolny w końcu to apel akademii, a zasad musiał przestrzegać jak reszta uczniów. Zapach krwi nęcił go ale cóż. Nie był na tyle głodny, by zdradzać swoje zachowanie. Stanął niedaleko sceny i przyglądał się przygotowaniom. Nie mógł przecież nie przyjść. Wydarzenie zorganizowane przez ojca, a on co? Miał przegapić? Nie było nawet o tym mowy. Nie chciał dostać za to wjebane, a na pewno by się tak stało. Dla własnego dobra zjawił się więc korzystając z chwili wolnego czasu.
Był ciekaw co przygotował ojciec na tą okazję, ale skupił się na oglądaniu starannie gości. Jegomość w dziwnym płaszczu aż za bardzo podpadał. Uczniowie omijali go i zdawali się być jego osobą zaniepokojeni. Bądź co bądź wyglądał aż nadto podejrzanie i... Strasznie.
Dwa wampiry... No cóż potem się okaże czy będzie ich więcej, i w jakim celu się tu zjawiły. Był ciekaw któż to taki zjawi się, by pozbyć się jego ojca. Nie pozwoli na to.
Widział też wszędzie Szarych i miał nadzieję, że zdadzą swoją rolę dobrze. Wszak mieli pilnować Samuru podczas apelu. Zapowiadał się interesujący dzień choć występ zespołów mało go interesował jak i cała ta otoczka. Osobiście też nie wiedział co takiego ojciec szykuje więc wyczekiwał ze zniecierpliwieniem.

_________________

I watch this city burn
These passions slowly smoldering
A lesson never learned
Only violence.
Is your world just a broken promise?


=
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Plac   Sro Lip 22, 2015 3:11 pm

O planowanym wydarzeniu w Akademii Cross, Marcus dowiedział się od kuzyna, który przedstawił mu dość nieciekawe informacje. Namikaze wiedział już, że to pewnie o tym wydarzeniu mu powiedział w warsztacie, kiedy przyjechał z zepsutym autem. Wtedy też, Kuroiaishita przyznał do porwania Kaiena. Wzmianka o tym apelu także pokazała się w gazecie i to co tam napisano, szczerze się Marcusowi nie podobało. Jednak nic nie mógł zrobić w tej chwili.
Udało mu się wyjść z pracy wcześniej, więc podjechał na dziedziniec Akademii Cross. Właściwie to zaparkował swój pojazd dużo dalej niż sięga cały teren szkolny. Kawałek drogi przebył pieszo, ubrany w czarną granatową koszulkę, czarne spodnie i długi płaszcz. Nie chciał się za bardzo rzucać w otoczenie, więc stanął po prostu z tyłu. Gdzieś za drzewami i obserwował wszystko z daleka. Dostrzegał parę znajomych twarzy, w tym kuzyna. Szukał także wzrokiem Samuru, ale nie dostrzegał go. Mógł jeszcze nie przybyć, albo był i czekał na swój moment występu. Normalnie to Marcus by tutaj nie przyszedł. Ale że spawa dotyczy jego przyjaciela Kaiena, musiał wiedzieć i widzieć, co tym razem burmistrz wymyśli. A wątpił, by ten przyznałby się do jego uprowadzenia.

_________________

Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 245


PisanieTemat: Re: Plac   Czw Lip 23, 2015 1:13 pm

Ostatnio tyle sie podzialo, ze nawet nie miala kiedy miec czas na szkole i na inne obowiazki ale juz przeciez nie chodzi na zajecia dzienne. Doszlo do niej, ze ma odbyc sie tutaj apel wiec udalo jej sie wyrwac i przybyc aby posluchac kilka informacji zwiazanych ze szkola czy czym innym. Oczywiscie miala nadzieje, ze nikt nie przyczepi sie do niej tylko dlatego, ze z niej pijawka bo przeciez przyszla posluchac tutaj. Nie zamierzala nic zrobic, nie chciala rozrabiac tylko w spokoju wszystkie wysluchac w koncu byla uczniem tej akademii.
Wkroczyla wiec na plac przeczesujac snieznobiale wlosy dlonia i rozgladajac sie lecz nie rozpoznala tutaj nikogo znajomego jednak bylo tutaj paru postawnych mezczyzn, czyzby cos mialo sie wydarzyc ciekawego? Spojrzala na scene gdzie zapewne beda jakies wystepy coz mogla by troche popatrzec. Nie chciala sie rzucac w oczy po prostu ale do jej noska doszedl smakowity zapach krwicz na cale szczescie byla nasycona i nie potrzebowala kosztowac jej. Rozejrzala sie i stanela gdzie na uboczu czekaja na dalszy rozoj wydarzn.




Powrót do góry Go down
Kojiro

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1901-kojiro#40792 http://vampireknight.forumpl.net/t2342-kojiro#49288
Zarejestrował/a : 01/07/2015
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: Plac   Czw Lip 23, 2015 2:16 pm

Tak rzadko Kojiro opuszczał tereny przy lesie, o zapuszczaniu się na teren akademii nie mówiąc, bo tu jego noga po stanęła dziś pierwszy raz od niezwykle długiego czasu. O apelu dowiedział się przez czysty przypadek, lecz postanowił przyjść. Ubrany jak zwykle odkąd był w Japonii w kimono dosyć luźno założone na siebie z pewnością się wyróżniał wśród większości ubranej po europejsku w graniaki czy płaszcze, lecz kompletnie się tym nie przejmował. Wyróżniałby się pewnie jeszcze bardziej gdyby nie drobny fant w postaci srebrnej prostej bransolety na jego lewej ręce, przynajmniej nie miał teraz psich uszu i pazurków. Choć to go wcale nie napawało optymizmem, ludzkie uszy były słabsze, więc miał wrażenie, że przygłuchł, a to go lekko drażniło, jakkolwiek póki co był grzeczny i nie zamierzał jej zdejmować przy wciąż przybywających gościach. Zauważył wśród nich kilku Kuroszków tych byłych jak i ciągle związanych z Samuru, a właściwie dokładnie jednego. Stanął sobie koło Damiena wesoło witając go skinieniem, lecz nic nie mówiąc, sam rozglądał się ciekaw kto jeszcze przyjdzie na tą niecodzienną jakby nie było atrakcję. Nie uszło też uwadze szlachetnego iż burmistrz postarał się o niezłą ochronę, jak i podejrzanie wyglądający typ rodem z horroru, a jednak poniekąd pachniał człowiekiem, to się nie bardzo podobało wampirowi, bo jeśli to łowca to pewnie nie jedyny, w końcu niektórzy chcieli głowy pana Samura za wszelką wręcz cenę. Ciekaw jak to się potoczy czekał spokojnie na dalszy bieg wydarzeń.

_________________


(event)Mirror- blokada umysłu 0/3 użycia
Wylosowane w dyni: Różowy aligator - zabawka/breloczek do kluczy. Uśpienie Ci nie straszne! Gdy ciało śpi, aligator się budzi gryząc! Raz na trzy posty.
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1150


PisanieTemat: Re: Plac   Czw Lip 23, 2015 3:39 pm

Apel, apel... Cóż, przydałoby się pojawić, skoro jest to na terenie szkoły, prawda? Do takiego właśnie doszedł wniosku Shiro, gdy pojawił się na placu. Mimo wszystko nie czuł się tutaj zbyt dobrze. Nawet jeśli to nie było zamknięte pomieszczenie... Cóż, również widział trochę osób, które się pojawiły, ale oczywiście na jego nieszczęście nie było nikogo, kogo znał lub przynajmniej kojarzył. Więc został skazany na samotne stanie, przynajmniej do czasu, zanim ktoś się pojawi.
Oczywiście, rudowłosy był ubrany stosownie - czyli w typowy szkolny mundurek. Zero wydziwiania, mimo wszystko to szkoła, prawda?
Więc końcowo, chłopak zwinął się gdzieś w bok, czekając na zbawienie w postaci znajomej osoby. Albo kogoś, z kim mógłby porozmawiać. Co? Wampiry i ludzie, którzy przybyli do tej pory nie wydawali się być aż tak przyjaźnie nastawieni.
Przeciągnął się lekko. Do rozpoczęcia jeszcze trochę, więc co tak właściwie miałby robić? Na razie zanudzał się i tyle.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac   Czw Lip 23, 2015 8:46 pm

Rukia spoglądała cały czas na przybywające osoby. Skończyła już jeść przekąski i pić cole. Nie widziała nigdzie nadchodzącej Rosy czy też Foxy, którą poznała na lekcji. Miała nadzieję, że pojawi się w końcu ktoś kogo znała. Bardzo nudno jej było siedzieć tak samej w ciszy. Spoglądała co jakiś czas na scenę aby wiedzieć kiedy dokładnie zacznie się apel. Nikogo tutaj nie znała dlatego też nieczuła się zbyt dobrze w tym tłumie po mimo tego, że była bardzo śmiałą osóbką. Nudy, nudy, nudy... To one były wszystkiemu winne.
Mogłam przyjść pod koniec apelu lub nawet wcale. Pomyślała w duchu. A tak to teraz siedzę i tylko się nudzę. Wyjęła z torebki notes i długopis po chwili już coś bazgrząc.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1715


PisanieTemat: Re: Plac   Czw Lip 23, 2015 9:13 pm

Apel. Nie trzeba było wertować porannych gazet by dowiedzieć się o wydarzeniu. Wystarczyło przejść się po szkolnym korytarzu, a grupka rozbawionych małolatów trajkotała właściwie tylko o jednym. Naturalnie niewielka część pomyślała o możliwie prawdziwych motywach burmistrza. Jak ostatnio zakończyło się publiczne wystąpienie? Nie. Niemożliwe by z woli dobrego serca uraczył zebranych taką hojnością. Kręcący się w okolicy szarzy irytowali lekarkę, ale cóż zrobić?  Z pewnością dobrze się zabezpieczył na wypadek ewentualnego ataku. Gdzie indziej jak właśnie nie na apelu był wystawiony na zagrożenie. Sama Esme nie zwracała na siebie większej uwagi, wszak na żadnym apelu nie mogło zabraknąć medyka z pełnym rynsztunkiem w postaci zaopatrzonej lekarskiej torby! Również i jej strój nie rzucał się w oczy. Prosta zielona spódnica kończąca się przed kolanem, kremowa bluzka na ramiączkach i... biały lekarski fartuch, pod którym schowała kaburę wraz z zaopatrzeniem. Biżuterię ukryła pod bluzką, żeby nie kusić potencjalnych złodziejaszków lubujących się w tego typu imprezach. Pokręciła się trochę po dziedzińcu, by w końcu zejść na bok i oprzeć się o jedno z drzew. Lepiej nie stać na środku jeśli zacznie robić się gorąco...
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Plac   Pią Lip 24, 2015 10:54 am

Jackie o apelu dowiedział się od córki. Cóż niby nic ważnego, jednak ludzie którzy się tam pojawią mogą cokolwiek znaczyć i dobrze jest pogadać sobie przy piwie i pizzy. Nie wziął ze sobą za dużo, kilka głupot, nożyk, papierosy, broń i paczkę z białym pyłem na wypadek wielkiego fiaska i nudy, którą mógł się okazać.
Arab odnalazł swoje miejsce przy poczęstunku, gdzie stał w rozpiętej, czarnej marynarce, pod którą nosił białą kamizelkę i czerwoną koszulę. Na dłoni zapięty miał spory zegarek. Miał nadzieję, że znajdzie w tłumie kogoś ciekawego lub przynajmniej cała ta głupota szybko się skończy. Miał wiele ważnych spraw do załatwienia i uczestniczenie w eventach do nich nie należało.
Po chwili czekania obrócił się tylko na chwilę i przypudrował nos zawartością torby. To pobudziło go trochę i sprawiło, że zaczął krążyć wokół ludzi poszukując kogokolwiek ciekawego.
Powrót do góry Go down
Ismena

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1290-ismena-sang#23080 http://vampireknight.forumpl.net/t1358-is-sang#25751
Zarejestrował/a : 22/11/2013
Liczba postów : 248


PisanieTemat: Re: Plac   Pią Lip 24, 2015 5:32 pm

Zaginięcie dyrektora Crossa szybko się wydało i w Akademii zapanowało coś w rodzaju zdezorientowania. Z tego, co Ismena słyszała, był on podstawowym fundamentem szkoły i bez niego wszystko mogło się łatwo zawalić. Nic więc dziwnego, że przez to przekonanie wszystkich ogarnęła panika. Choć dla niej to on jakoś zbytnio się nie zasłużył, nawet na oczy go jak dotąd nie widziała... Miała o nim mniemanie jak o przywódcy mafii - taki ktoś pokroju szarej eminencji, ech. Nie pokazuje się publicznie i działa z ukrycia... będąc kluczem do wszystkich dziwnych zdarzeń rozgrywających się w placówce.
Aczkolwiek to miało się dzisiaj zmienić.
Do jej uszu doszła informacja, że jakimś cudem mężczyzna się odnalazł. I to za sprawą burmistrza, o którym słyszała same niepochlebne rzeczy... Oczywiście nie chciała nikogo oskarżać ani zarzucać komuś spiskowanie przeciwko niej, ale miała podejrzenia, czy aby na pewno rzeczywistość przedstawiała się tak kolorowo, jak ją ukazują w mediach.
Tak czy inaczej - zdecydowała się przyjść, bo czuła się zobowiązana do dowiadywaniu się na bieżąco o sprawach szkoły, do jakiej uczęszczała choćby ze względu na bezpieczeństwo. W tłumie zauważyła paru znajomych uczniów z dziennych i chyba trochę... wampirów?, wnioskując po bladej cerze, to prawdopodobnie byli krwiopijcy. Ich skóra definitywnie nie zdawała się tak tandetna, jakby ktoś ją wytapetował, toteż teza o dobrym gotyckim makijażu została obalona. Ponadto u jednego nastoletniego chłopaka dostrzegła agresywnie żółte oczy, jednakże od razu odwróciła głowę i spojrzała w inną stronę tak, by nie zorientował się, że na niego patrzała. Nie chciała prowokować niepotrzebnych działań z jego strony - tak na wszelki wypadek. W końcu brała udział w lekcji, w której była mowa o tym, żeby pod żadnym pozorem nie szukać kłopotów. A ona, wielkie dzięki, ale nie zamierzała dać szyi jakiemuś całkiem przystojnemu młodzikowi, który sugerował jej swoją prawdziwą naturę już samym drapieżnym kolorem swych tęczówek!
W tłoku ciężko było wychwycić każdą twarz z osobna, ale jedną z nich poznała - Esmeraldę. Is była ciekawa, czy pielęgniarka wie, z jakiego powodu dyrektor Cross tak nagle zniknął. Może cała trójka, czyli Emse, Sam i Kaien biorą w tym wszystkim udział i mają jakieś ukryte zamiary?
Usiadła na ławce. Było to dogodne miejsce do obserwowania otoczenia. Jeżeli coś zobaczy, że coś będzie nie tak, od razu czym prędzej czmychnie w cień.

_________________
Powrót do góry Go down
Cherry
Cherry
Cherry
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1757-cherry-stark#37196
Zarejestrował/a : 13/04/2015
Liczba postów : 351


PisanieTemat: Re: Plac   Pią Lip 24, 2015 10:34 pm

Również Cherry sie tam pojawiła, jej siostra ostatnio sie trochę 'rozchorowała' i nie mogła wychodzić. To też dziewczyna się pofatygowała za nią no i chciała zobaczyć studentów dziennych jak i nocnych zajęć. Dobrze wiedzieć w jakim towarzystwie obraca się młodsza Stark. Ubrana na czarno w skórzanej kurtce, pod którą miała kaburę ze swoim Magnum. Nóż myśliwski w cholewie kozaka też musiał być obowiązkowo. Na dłoniach były rękawiczki bez palców a po kieszeniach miała luźno naboje do broni. Zdziwiła się widząc znajomą twarz Jacka do którego podeszła stając ramię w ramię z nim i krzyżując ręce pod piersiami.
- no proszę kogo diabli nadali.. co ty tutaj robisz Jacki.. dawnośmy się nie widzieli.. może po apelu skoczymy na jakiegoś drinka.. co ty na to ? - spytała szczerząc się i szturchnęła go łokciem w żebra przyjaźnie. Bacznie obserwowała wszystkich i każdego z osobna po trochu. Mieszane towarzystwo, ludzie i wampiry w neutralnych stosunkach. Uśmiechnęła się na myśl że nie tylko ona ma pozytywne nastawienie do krwiopijców. Była ciekawa przedstawienia burmistrza o którym tyle 'dobrego' słyszała a nie miała tej przyjemności poznać gościa osobiście. Nawet nie brała udziału w żadnym jego publicznym wystąpieniu, zawsze wypadało jej jakieś zlecenie. Ale nie tym razem, teraz mogła się odprężyć odrobinę i poudzielać społecznie.
Powrót do góry Go down
Samuru
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1040


PisanieTemat: Re: Plac   Pią Lip 24, 2015 11:10 pm

Nadchodzili. Nadzorujący imprezę wampir obserwował całe zbiegowisko zza kurtyny. Samuru zakładał swój interesujący strój, który zostanie zdradzony niebawem. Warto poczekać aż ludzie rozluźnią się, poczują delikatne znudzenie albo i znużenie. Warto uśpić ich czujność. Oczywiście Garruch także był na oku. Bo niby miał nie rzucać się w oczy? Proszę Was! W każdym razie i jego ludzie byli widoczni dla wampirzych szarych. Ci co wyczuwają aurę oraz emocje z łatwością zlokalizowali przybyłych oraz zagrażających. Snajperzy należących do Samuru także znaleźli się w odpowiednich pokojach akademii oraz zadaszeniu. Byli gotowi działać. Sam Samuru będzie pod ochroną tarczy przeciw atakom. Niech nie myślą, że będzie łatwo. Co to, to nie. Szlachetny jest przygotowany na niemal wszystko. Przedstawienie musi się niedługo zacząć! A co do zebranych? Mieli szansę sobie usiąść bowiem przed sceną znajdowały się krzesła. Przecież nie mogą stać i oglądać występu! Ale jak na razie jeszcze przygotowania trwały, lecz oświetlenie już się zmieniło. Z przyjemnego jasnego światła, przemieniło się na krwisto czerwone. Ciemne, ponure i dość groteskowe. Powoli się zaczynało..
- Prosimy powoli zajmować miejsca! Niebawem zaczynamy!
Odezwał się głos z głośników, nakazujący porządek. Co dalej będzie się działo? Jeśli ktoś zechce jeszcze przyjść, niech przychodzi. Ostatnie chwile na przybycie! Potem już będzie za późno. No i dało się gdzieniegdzie zauważyć białe ptasie maski. Co knuł burmistrz miasta? Już niedługo się przekonacie!

NA POSTY CZEKAM DO 31 LIPCA - JEŚLI WSZYSCY NAPISZĄ, MOŻE POJAWIĆ SIĘ WCZEŚNIEJ.
Powrót do góry Go down
Lucienne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2476-lucienne-valerie-de-la-grange#52285 http://vampireknight.forumpl.net/t2478-lucienne http://vampireknight.forumpl.net/t2072-lucienne#43832
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 492


PisanieTemat: Re: Plac   Sob Lip 25, 2015 1:26 am

Dziewczyna dotarła do miejsca zbiórki, na całe szczęście nie spóźniona, choć naprawdę mało brakowało. Mycie włosów tuż przed wyjściem nie było dobrym pomysłem, samo suszenie zajęło jej sporo czasu. No ale jak to w życiu bywa, nawet ta wampirzyca ma chwilę słabości, najzwyczajniej w świecie nie chciało jej się tego zrobić wcześniej. Zdarza się, prawda? I ona potrafi być małym leniuszkiem, każdy ma takie chwile. Przyodziana w szkolny mundurek, a także szarą bluzę, która miała zapewnić jej ochronę przed niechcianym słońcem, rozejrzała się po obecnych. Jej uwagę jak zwykle przykuła ruda czupryna, którą rozpoznałaby wszędzie! Nie musiała czuć zapachu, aby wiedzieć kto jest jej właścicielem!
- Coś taki zamyślony? - zapytała z uśmiechem swojego przyjaciela.
O dziwo choć było tu sporo ludzi, Natsuki wyglądała na niezwykle energiczną. Całe to zamieszanie w lesie sprawiło, że zmieniła nieco poglądy co do zachowania, to znaczy w obecności Shiro. Skoro chłopakowi zależało na tym, aby oglądać jej uśmiech, będzie to robić bez ustanku. W końcu zawsze może być ten ostatni raz, życie jest zbyt kruche, nawet jak na wampira. Nie chciała, aby zapamiętywał ją jako ponuraka.
- Widzę, że dopiero się ludzie schodzą - zauważyła rozglądając się po obecnych.
Jej wyostrzony wzrok wychwycił coś, co przykuło jej uwagę. Była to jedna z uczennic akademii, człowiek. Sama postać nie wyróżniała się niczym z tłumu, jednakże kluczowe było to, czym zajmowała się podczas apelu. Czy to z nudów, czy przez natchnienie rysowała. Była to ulubiona czynność wampirzycy. Niemal od razu złapała Shiro za rękę i pociągnęła go w stronę Rukii. Chciał, aby była mniej sztywna? Więc, czemu nie miałaby nawiązać nowej znajomości?
- Cześć - przywitała się z białowłosą dziewczyną, posyłając jej ciepły uśmiech. - Nudzisz się, co? Tak to już jest, kiedy czeka się na znajomych.
Nie, dziewczyna nawiązując kontakt nie miała żadnych złych intencji. Chciała jedynie porozmawiać, krew Rukii ją nie interesowała. Owszem, miała przyjemny zapach, ale po co od razu atakować? W końcu były tabletki. Nie należały do najsmaczniejszych to prawda, jednak skutecznie powstrzymywały pragnienie, a tyle zielonowłosej do szczęścia było potrzebne. Sam fakt, że pożywia się bez krzywdzenia innych był niezwykle przyjemny.
- Jestem Natsuki - przedstawiła się, wyciągając w jej stronę rękę. - A to mój przyjaciel Shiro - dodała wskazując na rudowłosego chłopaka.
Z całą pewnością apel będzie nieco dłuższy niż tradycyjna godzinka, całe te dekoracje na to wskazywały. Dziewczyna miała nadzieję, że nie będzie on nudny i dość szybko zleci. Wszystko jednak było za tym, że będzie to pełna zabawy uroczystość.
- Lubisz rysować? - zapytała nowo poznaną osóbkę.
Raz jeszcze rozejrzała się po obecnych, patrząc na tych, którzy dopiero co przybyli. Do rozpoczęcia apelu zostało jeszcze trochę czasu.
- Tak właściwie ten apel to z jakiej to okazji? - zapytała.
Może była mało poinformowana, ale nie zamierzała się z tym ukrywać, zwłaszcza że mocno ją to ciekawiło. Całe te przygotowania zwiastowały grubszą sprawę. Zwykły apel skupiał się jedynie na miejscach siedzących, a tutaj wniesiono nawet stoły. Dziwne, bardzo dziwne. Bądź co bądź nie marudziła z tego powodu.

_________________

♪ Theme | Opening | Battle ♪
Właściciel: Samircia (ta gorsza huehue)
Artefakt:
 
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 245


PisanieTemat: Re: Plac   Sob Lip 25, 2015 7:43 am

Na początku nie wiedziała co ma ze sobą zrobić i tak tutaj nikogo nie znała więc postanowiła nie wychylać się ani nic no ale pojawiali się tutaj inni chociaż dla niej zupełnie obcy przez co czuła się niezbyt komfortowo ale w końcu może kogoś zapozna? W sumie teraz nawet Godric przydał by się aby pogadać pomimo tamtego incydentu parę słów zamieniła by z nim w sumie to nic złego. Nawet w oddali zauważyła kogo? Pana Jacka, rozpoznała go teraz rozmawiał z jakąś dziewczyną chyba ale tylko przyjrzała się z daleka i nie podchodziła. Być może jej nie zauważy w tym tłumie no ale trudno.
Nagle rozległ się głos w głośnikach, który nakazał im zająć miejsca, ciekawa była co to będzie za przedstawienie, które dla nich szykują ale najwyraźniej cierpliwość jest cnotą i trzeba jeszcze chwilę poczekać. Także postanowiła nie zwlekać i zajęła jedno miejsce bardziej z tyłu, założyła nogę na nogę i skrzyżowała ręce po prostu czekając na dalszy rozwój. Oczywiście dało się zauważyć jakieś ptasie maski? No cóż to może być za pewne coś ciekawego ale jak na razie trzymali w napięciu. Kątem oka rozejrzała się i no cóż niektóre osoby nie wydały się jej zbyt przyjemne miała dziwne obawy co do nich ale póki była grzeczna to jest dobrze.
Przeczesała dłonią śnieżno białą grzywę nieco do tyłu wzdychając delikatnie i patrzyła się wprost na scenę jakby doszukując się na niej czegoś.
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 680


PisanieTemat: Re: Plac   Sob Lip 25, 2015 7:53 am

Vladislau był nauczycielem Akademii Cross toteż wypadało aby pojawił się na apelu. Nawet jeśli organizowała go poczwara w postaci Burmistrza. Czy przygotował coś albo zaalarmował łowców? Nie. Jeśli Samuru ma zamiar oficjalnie i z własnej woli pojawić się publicznie z pewnością przedsięweźmie odpowiednie środki zaradcze. Nie było sensu wychylać się podczas apelu. Po to już zupełnie inna historia, lecz i wtedy z pewnością Burmistrz będzie dobrze chroniony. To nie jest dobry moment. Nie chciał też narażać innych Łowców. Dlatego też przyszedł ubrany dość zwyczajnie, praktycznie jakby przyszedł na lekcję. Czarne, skórzane półbuty zapewniały klasyczny wygląd i wygodę. Czarne spodnie w kant okrywały nogi, a skórzany czarny pas owijał talię. Biała koszula wpuszczona była w spodnie i skryta była pod marynarka. Wąski krwistoczerwony krawat natomiast zwisał sobie elegancko okalając splotem szyję. Na ręce, choć dzięki koszuli nie było tego widać nosił swoją nieodłączną bransoletę. Nie wziął ze sobą broni. W drzewie kilka przecznic od szkoły miał ukryte kajdanki w dwóch parach, granatnik podobny do Popielca, płaszcz i spodnie oraz maskę wilka. W jednej z sal szkoły także skrył podobny zestaw, lecz bez żadnej broni. Przy sobie miał jedynie dwie tabletki krwi, paczkę żelek i dwie kule koloryzujące oraz dwie dekoloryzujące. Po co więcej? No oczywiście w marynarce miał swoje dokumenty i portfel z pieniędzmi. Nic ponad to. Nie zamierzał się wtrącać, a tylko interweniować jeśli sytuacja tego będzie naprawdę wymagać. By nie było dziwnym, że nie korzysta z poczęstunku przyszedł na ostatnią chwilę. Rozejrzał się po zebranych obojętnym wzrokiem oschłego nauczyciela biologii. Uśmiechnął się do mijanej Esmeraldy i machnął ręką, choć bez uśmiechu, do mijanych uczniów, których miał okazję poznać. Następnie posłusznie zajął miejsce. W trzecim rzędzie, na skraju. Bliżej szkoły.
Powrót do góry Go down
Elliot

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t278-elliot-kuroiaishita#313
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 623


PisanieTemat: Re: Plac   Sob Lip 25, 2015 9:24 am

I do Elliota doszły słuchy, że jego kochany ojczulek coś kombinuje na terenach Akademii. Zastanawiał się, czy teraz nadszedł moment walki szarych z jego przeciwnikami. Nie wolno zapomnieć o Crosie, który dziwnym trafem zniknął. Może w końcu się tu pojawi? Ell dalej uważał, że Sam maczał w tym palce. W końcu dorwanie legendarnego łowcy to nie mały pikuś i na pewno zrobiło sporo zamieszania w oświacie. Czy łowcy ruszą swój tyłek i będą mieć oko na burmistrza?
Do tego sam szefo inkwizycji napisał na prywatnym czacie, aby jego członkowie się tu pojawiły. Młody szlachetny dawno tam nie zajrzał, więc wypadało tutaj wbić i dowiedzieć się, jakie są dalsze plany Garneka co do ich organizacji.
Podjechał samochodem nie daleko placu, gdzie wszyscy się już zebrali. Zaparkował w cieniu drzew i wyszedł nie spiesząc się zbytnio. Założył czarną czapkę z daszkiem na głowę, aby ukryć nieco swoją twarz. Jego zapach powinien nieco się gubić wśród tego tłumu, szczególnie że był podobny do Sama i reszty jego rodzinki, która też się tu gdzieniegdzie ukrywała.
Chłopak miał na tyle szczęścia, że spotkał Gabriela, więc zatrzymał się przy nim, ale wzrok skierował na scenę. Sam już zacierał rączki do swojego chorego planu?
- Jak sytuacja? - zapytał 'wujaszka', który był tu wcześniej, więc może rozeznał się w sytuacji lepiej niż szlachetny, który dopiero co przyszedł.

_________________
Artefakt: Złoty sygnet na środkowym palcu lewej dłoni z wyrytym smokiem na jego wierzchu. Po wewnętrznej stronie pierścienia, jest wyryte imię 'Elliot'. Kiedy zastuka się w pierścień, jego moc się uaktywnia przywołując wilka - większego i sprawniejszego od typowego zwierzaka tego gatunku. Trwa 8 postów, z jednym/dwoma odpoczynku.
***

Rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb
Okutą w obwolutę twoich ramion i ud
I czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż
I w dusznym kącie, rzuć na mnie urok swój


ElliotxYvelin
ElliotxChizuru
Powrót do góry Go down
 
Plac
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Plac zabaw
» Opustoszały plac zabaw
» Plac przed Akademikiem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: Tereny i Dziedziniec -
Skocz do: