IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Obrzeża lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Lukas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 340


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Lis 06, 2017 1:59 pm

Zaraz po opuszczeniu supermarketu, chłopak ruszył do Księżycowego Akademika, by po krótkim wyjaśnieniu swojej sytuacji, otrzymać nowy pokój, w którym się przebrał w niedawno kupione ciuchy, oraz powziął ze sobą małą paczuszkę tabletek Krwi, by w razie potrzeby móc się opanować, z czym ma niemałe problemy. Gdy wszystko jednak zostało załatwione, nasz samotny wilk ruszył tam, gdzie powinien czuć się najswobodniej - do lasu. Tylko tutaj mógł zaznać spokoju, odpocząć od zgiełku i niewygodnych spojrzeń otaczających go z każdej strony ludzi... i wampirów. Ostatnie dni, czy nawet godziny nieźle go zestresowały i w głębi duszy liczył, że wyczerpał limit na najbliższe dni. Czy tak jednak się stanie? Póki co jednak było dobrze, żadnej żywej, czy martwej duszy w zasięgu wzroku, czy słuchu... tylko szum drzew, śpiewy ptaków, a między tym wszystkim on. Jako, że zapowiadało się na to iż taki stan rzeczy pozostanie, Lucas przysiadł sobie pod jednym z drzew i wyciągnął telefon, w którym to zaczął personalizować wszystkie pierdoły pod siebie.

Spoiler:
 

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona
Powrót do góry Go down
Anna Hale
Prefekt Akademii Cross AnnaHale
Prefekt Akademii Cross AnnaHale
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1339-anna-hale#25245 http://vampireknight.forumpl.net/t1400-anna-hale
Zarejestrował/a : 27/02/2014
Liczba postów : 456


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Lis 06, 2017 3:00 pm

Spacerowała sobie spokojnie, wzdłuż ścieżki. Choć przez jej umysł przenikało wiele myśli, to była osobą obecną. Reagowała na to co się działo, na zapach, lekki powiew wiatru. Lato było już za nimi, dlatego też trza było się przygotowywać na chłodniejsze wieczory, jak i krótkie dni. Przenikający czas nakłaniał do refleksji.
Głęboki wdech, odwiedził płuca wampirzycy, która mogła oddychać świeżym, nieskażonym powietrzem, tym samym regenerując swój umysł i dusze. Wyczuwalny zapach mieszkańców lasu, drzew, jak i wilgoci, był czymś przyjemnym, czymś o czym w mieście można zapomnieć. Z samotnych przemyśleń, wyrwał ją pisk i to nie jeden. Tak nietoperze wytwarzają charakterystyczne odgłosy podczas szarżowania, zwłaszcza ataku. Skierowała się za tym hałasem, niebawem wyczuwając również i wampira. Nie zaszkodzi jednak sprawdzić co się dokładnie dzieje. Zarzuciła kaptur jednak na głowie, by nie mieć czasem we włosach nietoperza, bo to ciężka sprawa z nimi.
-Ukryj twarz...
Mruknie chłodnawym tonem głosu, powoli podchodząc, po czym jeśli chmara nietoperzy nie odpuści sięgnie po swoją włócznie, którą sprawnym ruchem rozłoży, by następnie wykonać kilka machnięć, które miały na celu odstraszenia zwierzątek. Dobrze operowała ów przedmiotem, a ostre ostrze, pozwalało na wyrządzenie guza, ale i porządnego ciecia. Jeśli by więc trza było, pozbawi ów istot życia, by następnie móc spojrzeć na wampira, zapoznawczo. Jego twarz była jej znajoma, chodził do szkoły, widzieć widziała go choć zawsze mogła widzieć kogo podobnego.
-Gdzieś Cię już chyba widziałam...

_________________
vivere nolit, qui mori non vult
Anka otrzymała fiolkę z substancją, która po wypiciu, tworzy wokół osoby - która wypiła zawartość - cieńką otoczkę, przez co postać staje się niewidzialna na dwa posty - ubrania także. Artefakt jest jednorazowy. Należy wypić całość, żeby działał.

I can see every tear you've cried
like an ocean in your eyes
All the pain and the scars have left you cold
I can see all the fears you face
through a storm that never goes away
Don't believe all the lies that you've been told

I'll be right here now
to hold you when the sky falls down
I will always
be the One who took your place
When the rain falls
I won't let go
I'll be right here

Powrót do góry Go down
Lukas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 340


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Lis 06, 2017 3:29 pm

Właśnie... błoga cisza została przerwana przez ciche popiskiwanie, z chwili na chwilę coraz głośniejsze, a nawet wydawało się, że było to wiele pisknięć w jednym momencie. Zaciekawiony tym wszystkim Lucas podniósł się na równe nogi i rozejrzał wokół, by znienacka zostać zaatakowanym przez chmarę latających ssaków. Chłopak niemalże od razu zasłonił się jedną ręką, by drugą począć wymachiwać jak opętany, byleby tylko odgonić te cholerstwa od siebie. Co je napadło? Co gorsza - kąsały jak cholera, co było już całkowicie nie do zrozumienia, szczególnie jeden z nich - widocznie większy i agresywniejszy, który to upatrzył sobie idealny moment by użreć wampira w nos, na co ten zareagował krzykiem. - Boli.. boli... kurna boli! - powarkiwał w myślach, błagając wręcz by gacki uciekły. O dziwo - błagania zostały "wysłuchane", gdyż ktoś się pojawił... wiadomym było, że była to dziewczyna, co wywnioskował po głosie, jednakże nie wybrzydzał i zgodnie z jej słowami zakrył twarz swą maską i głowę kapturem. Stworzenia starały się walczyć z Anną, jednakże gdy największy okaz oberwał i odleciał, reszta ruszyła za nim, zostawiając dwójkę wampirów samych.
- Odleciały...?- zapytał, nie będąc pewnym czy już jest bezpiecznie. Mimo to, po chwili czekania zdjął kaptur oraz maskę i spojrzał w stronę swej wybawicielki, dostrzegając jednak bąbel na swoim nosie. - Cholera, wyglądam jak jakiś klaun.
Mruknął do siebie, zakrywając narośl dłonią, coby Anna nie musiała na nią spoglądać, oraz zerknął Prefektce w szare oczęta.
- Dziękuję. Bez Twojej pomocy chyba stałbym się ich obiadem. - rzekł już spokojniej, unosząc jedną z brwi ku górze, gdy dziewczę zasugerowało fakt widzenia kruczowłosego. - Nie zaprzeczę, choć kojarzyłbym Cię gdyby było tak jak mówisz.
Dodał po chwili, zerkając na trzymany przez nią oręż, widocznie zaciekawiony.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona
Powrót do góry Go down
Anna Hale
Prefekt Akademii Cross AnnaHale
Prefekt Akademii Cross AnnaHale
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1339-anna-hale#25245 http://vampireknight.forumpl.net/t1400-anna-hale
Zarejestrował/a : 27/02/2014
Liczba postów : 456


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Lis 06, 2017 3:58 pm

nietoperze nie były skomplikowanymi istotami, jednakże też nie atakowały od tak... Te chyba były jakieś inne bowiem wampirzyca po przybyciu, nie zauważyła by chłopak doskonale ogarniał co się dzieje. Dlaczego zaatakowały? Tego Anna nie wiedziała, chłopak zapewne tez nie i raczej się tego nie dowiedzą. Wampirzyca odstraszyła skutecznie chmarę ssaków, a gdy jeden z nich był zbyt uparty, złapała go wolną ręką, by zerknąć na niego. Ugryzł ją, lecz Anna nie wydała z siebie odgłosu niezadowolenia, a jedynie wzniósł się pisk zwierzęcia, który był jego ostatnim, bowiem wampirzyca najzwyczajniej zgniotła go w rekach. Martwe truchło po chwili opuściła na ziemie. Szybkie rozejrzenie po terenie, czy odleciały na pewno, po czym ponownie zerknęła na chłopaka. Ewidentnie próbował coś zasłonić, przeczucie ją nie myliło też. Czuła chłopaka krew, co było jednoznacznym dowodem na to iż został chapnięty.
-Odleciały.
Zapewniła chłopaka, po czym wbiła ostrze włóczni w ziemie, by następnie sięgnąć po chusteczkę którą miała w płaszczu. Chciała sobie wytrzeć nią rękę, jednak przypuszczała iż chłopakowi się bardziej przyda, dlatego też wyciągnęła w jego kierunku biały materiał.
-Wytrzyj się.
Rzekła do niego. Jeśli chłopak miał do czynienia z tego typu pijawkami, to wiedział jakim jadem operują. Co prawda rana się zagoi, lecz nieco dłużej, patrząc iż nietoperze władają śliną która zapobiega przepięciu krwi, jak i utrudnia regeneracje.
-Nietoperze to pozorne istoty. Nie zabiły by cię, jednakże gdybyś jednak został pogryziony kilkadziesiąt razy, to mógłbyś się wykrwawić.
Takie rzeczy ciężko jest doświadczyć, bowiem raczej jak już idzie się do legowiska nietoperzy to po ich guano, a nie by dać się zakasać. Obserwując sobie tak chłopaka, miała wrażenie że go gdzieś już widziała. Mógł jej przemknąć przed oczyma, dlatego też dla wyjaśnienia padło kolejne pytanie.
- Akademia Cross?


_________________
vivere nolit, qui mori non vult
Anka otrzymała fiolkę z substancją, która po wypiciu, tworzy wokół osoby - która wypiła zawartość - cieńką otoczkę, przez co postać staje się niewidzialna na dwa posty - ubrania także. Artefakt jest jednorazowy. Należy wypić całość, żeby działał.

I can see every tear you've cried
like an ocean in your eyes
All the pain and the scars have left you cold
I can see all the fears you face
through a storm that never goes away
Don't believe all the lies that you've been told

I'll be right here now
to hold you when the sky falls down
I will always
be the One who took your place
When the rain falls
I won't let go
I'll be right here

Powrót do góry Go down
Lukas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 340


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Lis 06, 2017 4:16 pm

Anna swoje wiedziała, Lucas zaś... cóż, to jego pierwsze spotkanie z tymi nocnymi ssakami, nigdy dotąd ich nie widział, a co dopiero nie był ich ofiarą, tak też nie sądził że mogą być aż tak groźne dla bezbronnego człowieka, czy też wampira. Był świadom, że długowieczność nie oznacza nieśmiertelności, a gdyby nie było wampirzycy akurat w okolicy, zapewne wystawiłby swój organizm na ciężką próbę. Na szczęście jednak wszystko skończyło się w miarę dobrze. Widząc jak wampirzyca podaje mu chustkę, bez słowa ją przejął i wytarł krew która uszła z ran zadanych przez nietoperze. Dziwnie się czuł, przez moment nawet kręciło mu się głowie, jednakże nie na tyle mocno, by Anna cokolwiek zauważyła.
- Zwykło się mawiać, że to kobietę się ratuje z opresji, a nie odwrotnie.
Mruknął, a jako że wyglądał już w miarę względnie, Pani Prefekt mogła ujrzeć jego twarz w pełnej krasie... z tym cholernym bąblem na nosie. Temat wykrwawiania się wolał przemilczeć, bo jakby to wyglądało gdyby ktokolwiek znalazł truchło pozbawionego krwi Lucasa. Już sam jego widok wołał do refleksji o antykoncepcji, czy też o pomocy bezdomnym dzieciakom, a co dopiero jakby był w stanie agonalnym! Jej pytania nie mógł już jednak olać... chociaż tyle był jej winien za pomoc.
- Zgadza się. Od niedawna się tam uczę.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona
Powrót do góry Go down
Anna Hale
Prefekt Akademii Cross AnnaHale
Prefekt Akademii Cross AnnaHale
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1339-anna-hale#25245 http://vampireknight.forumpl.net/t1400-anna-hale
Zarejestrował/a : 27/02/2014
Liczba postów : 456


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Lis 06, 2017 4:48 pm

Była już dość starym wampirem i wiedziała swoje. Co prawda wiek 300 lat, to dla wampirów żaden wyczyn, jednak jest to już trzykrotni żywot ludzki, dlatego też mogła się czuć staro. Trzysta lat... To jednak długi okres czasu, dlatego też wampirzyca miała czas na naukę, czego owocem był zawód nauczyciela, jak i Lekarza. Teraz jest uczniem zaś, co za paradoks... Dlaczego? Może rozrywka życia, może co innego, to siedzi jednak tylko i wyłącznie w głowie wampirzycy. Wracając jednak do sytuacji.
Obserwowała chłopaka, a nawet ofiarowała mu swoją chustkę. Sama swoją zakrwawioną z większości krwi nietoperza, rękę wytarła w rośliny, które miała tuż pod nogami. NA trawie była rosa, dlatego też obmycie, wytarcie swojej dłoni okazało się być nadmiar proste.
-Czasy się zmieniają.
Odparła spokojnie, nawet jeśli w jej głosie dało się słyszeć chłód, mimo to była pokojowo nastawiona. Podejdzie powoli do chłopaka, nie okazując żadnych negatywnych znaków, po czym jednak zechce przyjrzeć się jego nosku.
-Nie wygląda rana zaciekawię, różni się stanowczo od mojej, mimo to spokojnie, nie umrzesz.
Rana ewidentnie wyglądała nie tak jak powinna, mimo to byli wampirami, o wiele wytrzymalsi od ludzi, dlatego to tylko kwestia kilku godzin, aż po bąblu nie będzie żadnego znaku. Podczas diagnozy, ostatnie słowa były wypowiedziane z nutą rozbawienia, wystarczająca na rozluźnienie całej sytuacji.
-Tak przypuszczałam. Musiałeś mi przemknąć przed nosem na jakieś przerwie
Stwierdziła spokojnie, wydając się być sztywną, bądź zbyt wyniosłą, jednak taka już była i cóż zrobić? Może sama jej stanowisko jako Prefekt zobowiązywało do takiej a nie innej postawy.
-Co więc uczeń Akademii, robi poza miastem i to jeszcze o tej porze, a co z zajęciami?
Nie należała do osób które zwracają na to zbyt wielką uwagę, mimo to była ciekawa co chłopak robi tak daleko od szkoły. Już nie chodzi o to, że uczeń co tu robi, ale ogólnie.

_________________
vivere nolit, qui mori non vult
Anka otrzymała fiolkę z substancją, która po wypiciu, tworzy wokół osoby - która wypiła zawartość - cieńką otoczkę, przez co postać staje się niewidzialna na dwa posty - ubrania także. Artefakt jest jednorazowy. Należy wypić całość, żeby działał.

I can see every tear you've cried
like an ocean in your eyes
All the pain and the scars have left you cold
I can see all the fears you face
through a storm that never goes away
Don't believe all the lies that you've been told

I'll be right here now
to hold you when the sky falls down
I will always
be the One who took your place
When the rain falls
I won't let go
I'll be right here

Powrót do góry Go down
Lukas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 340


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Lis 06, 2017 7:35 pm

Może i była "wiekowa", ale urody mogła pozazdrościć jej niejedna dziewczyna. Co prawda, Lucas nie wiedział ile lat ma jego obecna towarzyszka, a może nawet nie chciał tego wiedzieć, ale pewne było jedno - dało się zauważyć, że swoje przeżyła, że ustabilizowała się psychicznie, czego nie można było powiedzieć o uczniaku. Nie dość, że w jego psychice siedziała ta introwertyczna część, to dochodziła do tego świadomość utraty człowieczeństwa i byt drapieżnika. To wszystko było takie inne... takie trudne.
- Właśnie dlatego moje poczucie wartości zostało lekko nadwyrężone.
Mruknął w odpowiedzi na jej stwierdzenie, o dziwo unosząc kącik ust ku górze. Nie żeby przeszkadzało mu to, że uratowała go dziewczyna, w końcu sam uważał że trzeba pozwolić przedstawicielkom płci pięknej na role bohaterek, bo wielu dzisiejszych facetów przejęło role księżniczek. Poza tym - Anna robiła to dobrze... gdyby nie jej broń, nigdy w życiu nie przypuszczałby, że jest taka skłonna do walki.
- Przemknąć na przerwie? Dzisiaj byłem w Akademiku, więc może to tam mnie widziałaś. - zawsze to jakaś opcja, przecież w Akademiku są dziewczęta, poza tym wydawało mu się, albo... jego bohaterka, była kimś z rodzaju strażniczki? Obserwuje, ratuje, walczy... cholera wie. - A co robię tutaj? Uwierzysz mi, jeżeli powiem Ci, że szukam ciszy i spokoju?
Odrzekł zgodnie z prawdą, dopiero teraz przypominając sobie o pewnej ważnej kwestii. - Zapomniałbym. Jestem Lucas... Lucas Wolf.
Rzekł po chwili, delikatnie się kłaniając.


_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona
Powrót do góry Go down
Anna Hale
Prefekt Akademii Cross AnnaHale
Prefekt Akademii Cross AnnaHale
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1339-anna-hale#25245 http://vampireknight.forumpl.net/t1400-anna-hale
Zarejestrował/a : 27/02/2014
Liczba postów : 456


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Lis 06, 2017 8:17 pm

Spokój ducha, jak i równowaga psychiczna u wampirzycy niejednokrotnie była wystawiona na probe. Podnosiła się po każdej porażce, tym samym jej charakter o wiele bardziej się wyostrzał, jak i stawał mocniejszy. Z każdym też rokiem była coraz bardziej chłodniejsza, a zarazem samotna. Nie wiedziała jak zatrzymać ten proces, który ją dotykał. Miała wrażenie iż to walka z wiatrakami. Czasem wszystko ulegało poprawie, gdy udało jej się poznać kogoś kto potrafił u niej spowodować uśmiech, później jednak znikał i tak w kółko. Może akurat takie miało być jej życie.
-Niepotrzebnie.
Trzeba sobie pomagać, bo czasem można wiele zyskać. Lucas nie miał czego się wstydzić, tak czasami bywało, dla wyrównania sił płci. Stało się i już. Nie uczyniła wiele, ino odstraszyła zwierzęta. Taka mała pomoc. Niebawem się jednak upewniła skąd kojarzy chłopaka wygląd. A więc też przybył tutaj dla spokoju. Była w stanie to zrozumieć i uwierzyć, skoro sama tak robiła.
-Jestem wstanie w to uwierzyć.
Zapewniła, dama jednak nie zdradzała że była tu z tego samego powodu. Nie było to dla niej istotne. Z innej strony była mało rozmowna na swój temat. Nie lubiła jak ktoś ją ciągnie za język, ale i tez nie przepadała za opowiadaniem o sobie. Zycie było proste, dokonuje się wyboru, nie patrząc wstecz.
-Miło się poznać zatem Lucasie, jestem Artenraich. - przedstawiła się, jak i sama skinęła nieco głową w kierunku chłopaka, dopiero po chwili jednak postanowiła coś jeszcze dodać -Anna Hale Artenraich.
Mało kto przedstawiał się z nazwiska, był to raczej nawyk ze starych lat. Złapała za koniec swojej włóczni po czym sięgnęła po kawałek swojego rękawa, by wytrzeć ostrze, które po chwili złożyła, by ukryć.
-Masz może ochotę na wspólny spacer?

_________________
vivere nolit, qui mori non vult
Anka otrzymała fiolkę z substancją, która po wypiciu, tworzy wokół osoby - która wypiła zawartość - cieńką otoczkę, przez co postać staje się niewidzialna na dwa posty - ubrania także. Artefakt jest jednorazowy. Należy wypić całość, żeby działał.

I can see every tear you've cried
like an ocean in your eyes
All the pain and the scars have left you cold
I can see all the fears you face
through a storm that never goes away
Don't believe all the lies that you've been told

I'll be right here now
to hold you when the sky falls down
I will always
be the One who took your place
When the rain falls
I won't let go
I'll be right here

Powrót do góry Go down
Lukas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 340


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Wto Lis 07, 2017 4:57 pm

Anna Hale Artenraich? Cholera, nazwisko bardzo europejskie, dosyć ciekawie się składało, bo brzmiała sama na jakąś austriaczkę, lub niemkę czy szwajcarkę. Nie chciał jednak w to wnikać, gdyż dziewczyna nie wyglądała na taką, co rzuca informacjami o sobie na lewo i prawo, ba, można rzec że była niezwykle tajemnicza. Dobrze myślał? A może to tylko takie mylne pierwsze wrażenie? Może prywatnie jest inna? Cóż, czas pokaże...
- Jakże mógłbym odmówić mej wybawicielce.
Odrzekł uprzejmie, pozwalając sobie na to by ruszyć jako pierwszy, powoli, by towarzyszka nie musiała się niepotrzebnie męczyć. Gdy jednak zrównali się krokiem, młody krwiopijca spojrzał w jej kierunku, splatając swe dłonie z tyłu.
- Ta włócznia to prawdziwy kunszt, a w Twych rękach niezwykle zabójczy oręż. - zauważył, powracając wzrokiem przed siebie. - Należysz do jakiejś Akademickiej straży?
Dopytał, gdyż akurat ciekawości co do tego nie potrafił zaspokoić. Luc miał cholernego jobla na punkcie wszelkiego rodzaju oręży, oraz stylów walki, więc musiał się dowiedzieć o co z nią chodziło. Nie był jeszcze świadom, że ma do czynienia z prefektką, cholerny Cross nic nie wspominał.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona
Powrót do góry Go down
Anna Hale
Prefekt Akademii Cross AnnaHale
Prefekt Akademii Cross AnnaHale
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1339-anna-hale#25245 http://vampireknight.forumpl.net/t1400-anna-hale
Zarejestrował/a : 27/02/2014
Liczba postów : 456


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Nie Lis 12, 2017 7:24 pm

Owszem nie była japonką i nie trzeba było być do tego ekspertem. Angielski akcent który pochodzi z kilku krajów, ino strzelać z którego przybyła kobieta. świat jednak jest malutki zwłaszcza dla wampira, dlatego też nic dziwnego że obcokrajowiec pojawił się w Japonii. Była tu obcą osobą mimo iż przebywała tutaj kolejny rok. Ważyła swoje słowa, jak i ważyła to z kim rozmawia i zadaje się, choć pewne znajomości były wręcz brutalnie na niej wywarte i wolała by z nimi nie mieć nic wspólnego.
-Mów mi po imieniu... Tylko pomogłam, nic nadzwyczajnego. Choć może to faktycznie zaskakujące, patrząc na pobratymców moich.
Nie chciała być tytułowana, bowiem niezbyt jej się dobrze kojarzyło. Pomogła z dobrej woli, możliwe znając zagrożenie. Choć nie było ono śmiertelne to na pewno nie przyjemne, a że Lucas jej nic nie zrobił, to skoro mogła to i pomogła. Zaproponowała chłopakowi spacer, po czym ruszyła spokojnym krokiem, oglądając sobie ścianę drzew, jak i niebo które było zasiane gwiazdami.
-Owszem, bywa jednak szkodliwa i dla mnie. Jeśli będziesz grzeczny pokaże ci dlaczego.
Odparł do chłopaka z lekkim uśmiechem, chcąc by ich rozmowa nie była tak spiętą. Chciała z nim porozmawiać jak ze znajomym, a nie z kimś kto był pod nią. Na pytanie skierowane w jej kierunku, skinęła głową, twierdząco.
-Jestem jedynym Prefektem, a zarazem opiekunem uczniów w Akademii Cross.
Kiedyś było ich więcej a teraz została tylko ona i jak widać bardziej działała poza terenem szkoły, ratując uczniów z opresji zła i innych nieprzyjemności. Nie była oficjalnym opiekunem, jeśli można to tak nazwać, ale jednak opiekowała się jak mogła by uczynią się nic nie stało. Była przydzielona też do klasy nocnej, jednakże niejednokrotnie i z dzienna klasą miała do czynienia.

_________________
vivere nolit, qui mori non vult
Anka otrzymała fiolkę z substancją, która po wypiciu, tworzy wokół osoby - która wypiła zawartość - cieńką otoczkę, przez co postać staje się niewidzialna na dwa posty - ubrania także. Artefakt jest jednorazowy. Należy wypić całość, żeby działał.

I can see every tear you've cried
like an ocean in your eyes
All the pain and the scars have left you cold
I can see all the fears you face
through a storm that never goes away
Don't believe all the lies that you've been told

I'll be right here now
to hold you when the sky falls down
I will always
be the One who took your place
When the rain falls
I won't let go
I'll be right here

Powrót do góry Go down
Lukas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 340


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Lis 13, 2017 4:33 pm

Cóż, nie miał dobrych wspomnień z wampirami płci pięknej, więc to raczej logiczne że starał się nie rozgniewać Anny, czy też miał nadzieję ją udobruchać... choć z drugiej strony, były obawy że takie postępowanie przyniosą skutek odwrotny od zamierzonego. Jako że póki co, dziewczyna nie wymagała dużo, chłopak kiwnął delikatnie głową.
- Niechaj Ci będzie... Anno.
Rzekł spokojnie, podwijając rękawy. Już nawet nie pamiętał, kiedy ostatni raz spacerował z kimś u boku, nie licząc ostatniego razu z Hiro. Wielu się go obawiało ze względu na bandycki ubiór, choć tak naprawdę nie skrzywdziłby muchy... ostatnio jednak dużo się zmieniło. Gdy wampirzyca wspomniała o szkodliwości, oraz byciu "grzecznym", Luc zaśmiał się pod nosem, na moment zerkając na ziemię.
- Nie masz o co się martwić. Jeszcze niezbyt nad wszystkim panuję... ale zdecydowanie jestem tym, który od problemów woli się trzymać z dala.
Stwierdził, zerkając na swoją pięść, na której nie było już nawet najmniejszego śladu po ranach powstałych podczas spotkania ze szklanym lustrem. Był ciekaw o co jej chodziło... przecież mądrze władając bronią, nie można zrobić sobie krzywdy. Czy więc jej broń miała jakieś... ukryte moce? Jeżeli była prefektem, na dodatek sama... to coś musiało być na rzeczy w tej kwestii.
- A więc prefekt... nie martwisz się, że uczniowie będą Cię potrzebować bardziej, od jakiegoś samotnika?
Mruknął z uśmiechem... gdy nagle jego komórka zawibrowała. SMS. Fabio. Wampir zerknął na towarzyszkę i westchnął. - Wybacz, będę musiał Cię opuścić. Opiekun mnie wzywa. Spotkajmy się w Księżycowym Akademiku.
Gdy tylko zamilkł, pokłonił się dziewczynie delikatnie i ruszył biegiem w stronę miasta.

z/t

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona
Powrót do góry Go down
Anna Hale
Prefekt Akademii Cross AnnaHale
Prefekt Akademii Cross AnnaHale
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1339-anna-hale#25245 http://vampireknight.forumpl.net/t1400-anna-hale
Zarejestrował/a : 27/02/2014
Liczba postów : 456


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Gru 18, 2017 8:32 pm

-Mówisz, że mam się nie martwić, a z drugiej strony mówisz iż nie nad wszystkim panujesz. Urocze, a zarazem głupie patrząc iż to się ze sobą gryzie, jednak niech Ci będzie.
Nie jej było oceniać, jednak bez wątpienia to co opowiadał było sprzeczne ze sobą. Może to wszystko przez to iż był młody i dopiero się uczył reagować? Kto wie, najprawdopodobniej, coś w tym było. Temat szybko zszedł na broń. Nie mówiła o niej za dużo, bo tez nie musiała. Chłopak był na tyle rozumny iż domyślił się iż orędzie kobiety, ma swoją moc.
-Samotnik o którym wspominasz, był nie tylko w potrzebie, ale i jest uczniem.
Była w doskonałym czasie i o odpowiedniej porze. To jednak nie było zbyt istotne, bowiem Lukas już po chwili postanowił się odezwać. Musiał iść, skąd ona takie coś znała...
-Zmykaj i trzymaj się.
Odparła jedynie żegnając się z chłopakiem, po czym skierowała się w kierunku miasta.

z/t



_________________
vivere nolit, qui mori non vult
Anka otrzymała fiolkę z substancją, która po wypiciu, tworzy wokół osoby - która wypiła zawartość - cieńką otoczkę, przez co postać staje się niewidzialna na dwa posty - ubrania także. Artefakt jest jednorazowy. Należy wypić całość, żeby działał.

I can see every tear you've cried
like an ocean in your eyes
All the pain and the scars have left you cold
I can see all the fears you face
through a storm that never goes away
Don't believe all the lies that you've been told

I'll be right here now
to hold you when the sky falls down
I will always
be the One who took your place
When the rain falls
I won't let go
I'll be right here

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   

Powrót do góry Go down
 
Obrzeża lasu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
 Similar topics
-
» Obrzeża lasu
» Serce zakazanego lasu
» Polana w środku lasu
» Centrum Zakazanego Lasu
» Skraj lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: