IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Główna droga

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna droga   Sob Paź 12, 2013 6:53 pm

Bum. Bum. Wpadł Tony do piwnicy i napisał na tablicy: SOS, żarcie jest! I tym oto kształtnym i zgrabnym rymem wampir przybył do miasta. Nie miał zbyt wiele rzeczy, jako podróżnik brał jedyne to, co najpotrzebniejsze i przydatne do przetrwania w tej dziczy, zwanym miastem. Jeśli czegoś nie miał, a naprawdę potrzebował, kupował. A co z ubraniami? Nie chciał mu się ich prać, za dużo czasu to wymagało, a chłop w życiu nie wpadłby na pomysł, że takie wdzianko można oddać do pralni chemicznej. Wolał wyrzucić zbędny śmieć do kosza i zastąpić nowym, śmierdzącym szwalnią ubraniem. Czasami wyglądał nawet jak kloszard, choć pachniał jedzeniem. Tak, Tony był mistrzem w gotowaniu. Inni byli mistrzami w dzieleniu całek, walczeniu bronią białą, w jeździe konnej, a on był doskonały w gotowaniu. Nie ma lepszych od niego. Zwiedził niemalże każdy zakątek świata, by poznać tamtejszą kuchnię, był zapraszany na gale, bale, organizowane imprezy. Wszyscy byli gotowi dać się zabić, byle tylko spróbować kunsztu kucharskiego tego mężczyzny. Nigdy nie odmawiał, jeśli nikt z góry nie narzucał mi tego, co miał ugotować. A żeby było śmieszniej... nie raz, na takich właśnie ważnych uroczystościach przygotowywał potrawy z ludzkiego mięsa. A oni, ci wszyscy goście, zajadali się tym, chwaląc wniebogłosy! Ach, cóż za ironia losu.
Ciekawe jak będzie teraz, w Japonii. Na szczęście tutaj nie jadano na co dzień psów czy kotów, nie byłby w stanie zabić zwierzęcia domowego.
Żeby się odprężyć i poszukać jakiegoś natchnienia do gotowania tutejszych smakołyków i zatrudnienia w jakiejś dobrej restauracji, postanowił udać się na spacer, po slumsach. Zawsze go ciągnęło do takich miejsc, może to ze względu na to, że wychował się w slumsach w Ameryce? Ta, bardzo możliwe. Samodzielnie dorobił się niemałego majątku, ale i tak się z tym nie obnosił.
Szedł sobie główną drogą, uważnie przyglądając niemalże każdemu budynkowi, jaki mijał po drodze. Nawet Japonia mogła cieszyć się tak brudnymi ulicami.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1848


PisanieTemat: Re: Główna droga   Pon Paź 14, 2013 8:06 am

Ponownie w domu...
Brundne, obskórne slamsy. Pełne ulicznych rzezimieszków, gotowych na zaatakowanie przypadkowego miastowego bizmesmena, któru to przypadkiem czasem znajdował się w niewłaściwych miejscach i padał ofiarą rabunki. I także nie tylko na takowych ludzi czaiła się groźba napaści w celu okradzenia z pieniędzy, ale i krwi... Dokładnie. W tym miejscu było od groma wampirów, lecz to do jednego cała wstrętna Południowa dzielnica należała, mianowicie do olbrzyma stąpający właśnie w tej chwili jedną z ciemnych ulic. Tutaj nie było za wiele lamp, gdzie nie gdzie słabe światło podniszczonych ulicznych latarni oświetlało mroczne tereny, które i tak nie wyglądały za przyjemnie... w dodatku kręciło się tutaj wiele panienek o lekkich obyczajach. Także i takie odłamy społeczeństwa należały do menu Potwora.
Idąc dalej, wyczuwał całkiem interesujący zapach wampira. Czyżby jakiś śmiałek odważył się wkroczyć na teren Olbrzyma? Zbytnio nie lubi, kiedy obce wampiry kręciły się po jego terenach łowieckich... po prostu dostawał za przeproszenien... kurwicy. Wreszcie przyspieszył krok, jak tylko na jego pole widzenia wkroczyła postać. To był ten chojrak!
- Hej rudy, szukasz kłopotów?
Zawołał Stwór, stojąc zaledwie kilka kroków dalej od nieznajomego. Nie przyglądał mu się zbytnio, wszak to teraz nie jest zbyt ważne, bo przecież od kiedy ogląda uważnie swoje przyszłe ofiary? Co uczyni nasz kucharzyk? Może ocali swoje jestestwo jakimś wyśmienitym daniem z trupa?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna droga   Pon Paź 14, 2013 2:27 pm

Wampir nie miał pojęcia, że te tereny do kogoś należały. Był tutaj nowy, a nie było przecież żadnej tabliczki informacyjnej, że ta ziemia należy do jakiegoś Draculi. Dracula był tylko jeden, reszta mogła mu ssać i chyba Tony będzie miał właśnie możliwość stanięcia z nim twarzą w twarz. A przecież marzył o tym odkąd przeczytał tę powieść grozy Stokera! Normalnie zapragnął poznać Draculę i zostać jego kucharzem! Wampir nie przeszkadzał sobie zatem w zwiedzaniu tego, jakże, uroczego leża wampirów. Tak, wyczuwał je tutaj. Oprócz ludzi żywiących się odpadami i kąpiących w syfiastej wodzie, czuł obecność wampirów. Takich jak on… może nawet jeszcze gorszych, wynaturzonych, pozbawionych człowieczeństwa, wszelkich uczuć czy bezwarunkowego zachowania. Pogardzał takimi, ale krzywdy nie robił. Po prostu trzymał się z dala, tak samo jak młode damy trzymały się z dala od żuli, rzezimieszków czy gwałcicieli. Tak on nie wyrażał na głos swojego zdania, a przecież nikt nie zabroni mu w taki sposób o nich myśleć.
Jego dziwny tok myślenia został przerwany przez jakiś krzyk. Był tak pochłoniętymi swoimi poglądami, że nawet nie wyczuł zbliżającego się, starszego, silniejszego krwią wampira. Skinął mu głową, dygnąwszy nieco, niczym panienka w sukience, na znak szacunku. Jego stwórca zdołał mu wpoić pewne zasady. Zresztą Tony nigdy nie był złym człowiekiem, choć tyle pamiętał.
- Skądże! Szukam natchnienia! Może to faktycznie nie jest odpowiednie miejsce, ale jako podróżnik i kucharz nie mogę bać się niczego. Lubię poznawać kulturę od podstaw, małych gałązek, by dotrzeć do wielkiego konaru i ich rozgałęzień!
Ależ był wygadany! Niektórzy uważali to za pozytywną cechę, był duszą towarzystwa, potrafił wszystkich rozbawić na przyjęciu, a inni uważali go za zbyt gadatliwego.
Zaraz zresztą złapał się za głowę, spoglądając z przerażeniem na górującego nad nim wampira.
- Ach, moje maniery! Jestem Tony. Tony Manor. No wiesz, to brzmi jak Bond, James Bond. Nie?
Podbiegł do wampira w skowronkach, wręczając mu swoją wizytówkę i wyciągając w jego stronę łapę na przywitanie, do uścisku. Tony mimo wszystko był prawdziwym facetem, więc da radę porządnie ścisnąć rękę olbrzyma, nie ma to tamto!
- Może poszukujesz kucharza?
Zapytał od tak, w końcu nie raz na ulicy znajdował świetną pracą! Może to była właśnie ta okazja?
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1848


PisanieTemat: Re: Główna droga   Sro Paź 16, 2013 9:04 am

Taki wychowany kucharz, szukający natchnienia w tak paskudnym miejscu? Wampir aż uniósł brew w zdziwieniu. Toć to dobra okazja aby przygarnąć pod swoją opiekę kogoś tak bardzo pożytecznego no i oczywiście mógłby nadać się na kolegę, wszak toć to cierpi na brak znajomych.
- I w takich miejscach szukasz natchnienia? W tym śmietniku?
Powaga, zdziwił się mocno. I jego nowe postanowienie to zabrać tego typka stąd i porwać do zamku.
- Prawie... Jestem Testament Kuroiaishita, brzmi jak Twój nowy szef. Nie?
Normalnie brawa dla wampira za gadane, niemal jak Tony, co? Nie no... Stwór po prostu już ustalił przyszłość wampira i nie ma żadnych Ale. I kiedy ten wyciągnął ku niemu łapę, kanibal od razu ją złapał i pociągnąć ku sobie.
- Czytasz w moich myślach?
Spytał, rechocząc groźnie. Co za gwiazda z nieba mu spadła! Musi go natychmiast sprawdzić!

zt x2
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna droga   Czw Paź 29, 2015 6:24 pm

Kolejna noc czerwonego księżyca i czerwonej mgły.
Ryon wolał się trzymać z dala od centrum miasta, aby nie paść ofiarą zdradliwych oparów. Nie miał przecież pojęcia co z nimi było nie tak i sprawdzać nie miał. Poza tym pognał za swoją ludzką ofiarą. Młoda dziewczyna, uciekinierka z domu. Trafili aż do slamsów. Tam zlękniona ciemnością oraz ubogą dzielnicą zaczęła wyklinać pomysł ucieczki z domu. Powinna była zostać! A tak? Może zginąć i to zupełnie samotnie! No, nie tak całkiem, bo jeszcze było towarzystwo wytatuowanego wampira Ryon'a. Był sobą. Żadna jaźń nie odzywała się na tą chwilę, więc na spokojnie będzie mógł zaatakować i wgryźć się w ofiarę. Nie musi też słuchać głupich komentarzy czy zawodzeń.
Oblizał się ze smakiem, widząc jak dziewczyna wbiega do zniszczonego kiosku. Zaszyła się tam, myśląc, że wampir nie odnajdzie jej i sobie odpuści. Tak nie było. Ryon wspiął się na wrak samochodu, obserwując ongiś mały kiosk. Wreszcie zeskoczył i wdrapał się na dach. Dziewczyna pisnęła cicho, zasłoniwszy usta dłonią.
- Dziewczynka nie nakarmi wampirka? - zawołał dziko wampir, zeskakując dziurą do środka budynku. Uciekinierka zaczęła krzyczeć i na darmo. Wampir dopadł ją, blokując słabe ciosy rękoma. Wymierzył ustami prosto na jej szyję, wbijając dwa wielkie potężne kły. Dziewczyna walczyła, ale z każdą sekundą traciła na tej sile, aż wreszcie całkiem opadła. Cisza, ciemność oraz śmierć. Slamsy nigdy nie wróżyły niczego dobrego.
Powrót do góry Go down
Hardine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2212-olivia-selediv
Zarejestrował/a : 28/10/2015
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Główna droga   Czw Paź 29, 2015 6:38 pm

Wiedziała, że coś za nią podąża. Uciekaj, Olivia, uciekaj! - mówiła sobie w myślach. Zimno uderzało w jej nogi, bluza opadała z ramion, włosy, które dawno straciły gumkę, przyklejały się jej do twarzy. Była słaba, była zbyt słaba, żeby się bronić. Dziewczyna zauważyła przed sobą mały opuszczony i kompletnie złym stanie budynek, postanowiła się tam schować. Łudziła się, że ta cholerna istota jej tam nie znajdzie. Cała zdyszana, mokra i przeziębnięta, wzięła kilka głębokich oddechów. Oparła się o jedyną stabilną ścianę i po prostu się po niej zsunęła, zakrywając twarz w dłoniach. Zachciało mi się wychodzić z domu.., przeklinała siebie w myślach. Przez kilkanaście dobrych sekund myślała, że jest bezpieczna. I wtedy stało się to.. Coś na nią skoczyło. Było to tak szybkie, że jedyne co czuła, to lekkie ukłucie w szyi. Dziewczyna była przerażona. Na początku próbowała się bronić, lecz po jakiejś chwili zupełnie przestała. Łzy szybko zebrały się jej w oczach. Poleciała jedna, druga.
-Ta chwila mogłaby trwać wiecznie. , wyszeptała cicho we włosy potwora. Czuła ciepło, którego czuć nie powinna. Czy tak reaguje się na ugryzienie? Czuła jak siła do zycia odchodzi razem z jej krwią. To jest dotyk drugiej osoby?, zacisnęła ostatnimi siłami dłoń na jego ramieniu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna droga   Czw Paź 29, 2015 6:55 pm

Ofiara uspokoiła się. Ryon nawet nie zauważył, że dziewczyna była także wampirzycą i nieco silniejszą od miernego poziomu E. Mimo to, nadal wbity w jej szyję pił i pił krew, biorąc duże łyki. Przy ostatnim się prawie udławił, przez co musiał przerwać picie i wyjąć kły. Krztusił się długo, plując drobinkami krwi na podłogę. Wreszcie opanował płuca, wytarł usta ręką i spojrzał na ofiarę, jaka śmiała go dotknąć podczas posiłku.
- Taka spokojna. - wyburczał wampir, samemu unosząc dłoń i przykładając do policzka. Nie pierwszy raz atakował wampira lecz te zwykle umiały go przegonić. Chyba,że trafiał swojego pokroju, wtedy wygrywał silniejszy.
Cofnął łapę i usiadł niczym pies przed osłabioną ofiarą. Przechylił łeb na bok.
- Kiedy piłem Twoją krew, nikt mi nie przeszkadzał. Myślisz, że się obrazili za brak rozmowy? - mówiąc to, złapał się za głowę i próbował myśleć. Głosy były cicho, nikt nie dawał znaku życia. Koszmar się skończył? Nie potrafił w to uwierzyć. Przez tyle lat były One, dokuczały i komentowały. Służyły czasami radą ale i wtrącały się w polowania. Ryon zachichotał pod nosem, patrząc teraz spode łba na wampirzycę. Może ona coś na ten temat wie?
Powrót do góry Go down
Hardine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2212-olivia-selediv
Zarejestrował/a : 28/10/2015
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Główna droga   Czw Paź 29, 2015 7:19 pm

-C..Co się dzieje? -  dziewczyna miała zawroty głowy. Skuliła się przytulając kolana. Złapała się za głowę, próbując opanować ból głowy. Spojrzała na chłopaka. Dało się zauważyć, że jest wysoki, pomimo, że siedział tuz przed nią. Nie wygląda miło. Dziewczyna powoli odzyskiwała zdrowy rozsądek.
-Kto.. Kto miałby Ci przeszkadzać, jakie rozmowy.. - Pytała się dziewczyna, mowiąc tak wolno, jakby każde słowo potrzebowało mnóstwo energii. Dlaczego on tu jeszcze siedzi, pytała sama siebie. Kim on w ogóle jest? Poczuła, że coś zaczeło pulsować, dokładnie na jej szyi. Zakryła jedną reką bliznę, nie był to ból. Raczej jakieś lekkie prądy. Nie wiedziała co się z nią dzieje. Usiłowała przypomnieć sobie co się właśnie przed chwila stało. Zaczeła nerwowo przebierać nogami. Lęk przed osobami nagle sie pojawił. Zaczeła płakać, cały czas trzymając się za bliznę. Próbowała odsunąć się od chłopaka, ale sciana do ktorej całkowicie przywarła, nie pozwoliła jej na to.
-Wiedziałam, że ten idiotyczny pomysł nigdy się nie powiedzie! - nawet nie wiedziała, że to wykrzyczała. Dziewczynie znowu zaczeło robić się niedobrze. Strach, płacz, ból, wszystko przyszło tak nagle. Chciała się tylko do kogoś uśmiechnąć, a niezostać.. Właściwie, nadal nie wie co się stało. Jedyne co pamięta, to las, ciemność i ten okropny mróz.
-Co ty tak właściwie tu robisz, potworze? - wiedziała, że to za duzo pytań jak na te pare minut, ale chciała się dowiedzieć, co się do cholery stało. Podniosła głowę i odważyła się to zrobić, popatrzyć na kogoś, prosto w oczy, bez opaski.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna droga   Pią Paź 30, 2015 7:11 pm

Dziewczyna raczej nie była świadoma tego co może się wydarzyć. I owszem, miała prawo. Nie zna przecież Ryona. Wampir przyglądał się jej dzikim wzrokiem, oblizawszy usta raz jeszcze. Nadal czuł smak krwi pobratymczyni.
- W mojej głowie. Tutaj! Mówią i komentują co robię. Czasami wychodzą. - zaś popukał się po czubku głowy i znowuż rozmasował skronie. Jeden głos zaczynał uderzać. Ojciec który stracił rodzinę! On nie mógł patrzeć na ból niewinnej ani słuchać jej zawodów. Ryon zatkał uszy, zamykając oczy i spuszczając głowę. Wówczas z dziewczyną coś zaczęło się dziać. Czyżby i ona miała problemy z głową? Ryon spode łba przyjrzał się młodej, lecz nie rzekł nic. Dopiero na zadane pytanie uśmiechnął się zaś i to dość paskudnie.
- Poluję! Mieszkam! Co tylko chcę! A Ty? - spytał też, nie odrywając swoich dziwacznych czerwono czarnych ślep. Bycie odmieńcem! To jest sztuka oraz unowocześnienie!
Nagle mimika potwora się zmieniła. Stała się przerażona, zaskoczona jakby właśnie ujrzał cudzą śmierć!
- Czemu się boisz? On Ci... Ci coś zrobił?! - no i masz! Jaźń się odezwała. Ryon'a twarz miała mieszane uczucia - raz oburzenie, złość. Wewnętrzna bitwa nie była niczym nowym, a wampir zaś schował twarz w dłoniach. Czasami się męczył i czasami walczył aby nie odpuszczać siedzącym w nim osobom.
Powrót do góry Go down
Hardine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2212-olivia-selediv
Zarejestrował/a : 28/10/2015
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Główna droga   Pią Paź 30, 2015 7:56 pm

Przez kilkanaście sekund nie oderwała wzroku od mężczyzny. Dlaczego on się stuka po głowie?
Co jest z tym gościem nie tak? O jakie rozmowy mu chodzi?
Zdecydowanie za dużo pytań zadawała sobie dziewczyna. Znowu schowała twarz w dłoniach. Powstrzymaj łzy, dziewczyno - powtarzała sobie Olivia. Na marne. W tej chwili usłyszała słowo "Poluje",  zanim zrozumiała o co chodzi słyszała jego głos w głowie, nieustannie, powtarzający się niczym echo. Dziewczyna zrobiła
wielkie oczy. Czy Olivia padła ofiara jakiegoś szaleńca?
Muszę uciekać - powtarzała sobie. Opierając się o ścianę wielokrotnie próbowała się podnieść. Jednak co się okazało, na daremno. Nagle, dziewczyna poczuła coś na mostku. Krew. To nie była jego krew, tylko jej. Zaczęła sprawdzać szyje, przejeżdżając po niej opuszkami już zmarzniętych palców. Tak. Ugryzł ją. Twarz dziewczyny nagle się zmieniła. Miała wrażenie, że zaraz wybuchnie. Tym razem nie płaczem, a złością. Dopiero co wyszła na ludzi, a już została w ten sposób potraktowana. Zdała sobie sprawę, że społeczeństwo, to jednak jedno wielkie gówno. Zgodziłaby się na ugryzienie wszędzie ale nie w szyję. Nie tam
gdzie skrywa swój jeden z najgorszych koszmarów i tajemnicę. Czy on będzie pić dalej?
Przez te cale zamieszanie zupełnie zapomniała o swojej bliźnie na szyi, która pulsowała równo z rytmem jej serca. Właściwie zadawała sobie pytanie, dlaczego.
-Błagam, weź mnie stąd. Powiedziała przez łzy dziewczyna. Znowu spojrzała mu w oczy. Ku jej zdziwieniu, chłopak nagle zmienił minę. Jego arogancki i szpetny uśmieszek znikł. Czy.. Czy on się o mnie martwi? Dudniło jej to pytanie w głowie. Powoli zaczęła sobie
przypominać, co się stało. Przypomniała sobie, jakie ciepło czuła, jak zaciskał dłoń na jej ramieniu. Po wielu próbach w końcu wstała i chwiejnym krokiem podeszła do mężczyzny. A blizna, z kroku na krok coraz bardziej pulsowała, mocniej i szybciej.
Upadła na kolana przed nim i oparła głowę o jego ramię. Znowu poczuła to ciepło, a pulsowanie blizny nie dawało jej spokoju. Z jednej strony chce go zabić, z drugiej tęskniła za tym ciepłem, którego w sumie nigdy nie poczuła. Jedyne nad czym się zastanawiała, to to, dlaczego nie ucieka, dlaczego się go nie boi. Czy on jest inny?
Kiedy chłopak nawet nie zareagował, znalazła trochę sił, żeby wstać i po prost odejść. Poczuła się odrzucona. Po raz kolejny.

z/t.
Powrót do góry Go down
Arielle Marmouget

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2303-arielle#48565 http://vampireknight.forumpl.net/t2607-arielkowe#55527 http://vampireknight.forumpl.net/t2457-syrenkowe-relacje http://vampireknight.forumpl.net/t2315-arielka#48832 http://vampireknight.forumpl.net/t2315-arielka#48832
Zarejestrował/a : 02/11/2015
Liczba postów : 115


PisanieTemat: Re: Główna droga   Pon Kwi 11, 2016 3:55 pm

Arielka jak to ona już jednego z pierwszych dni pobytu w mieście musiała się zgubić. Wracała właśnie ze sklepu do akademika i najprawdopodobniej źle skręciła i ani sie obejrzała była już w dość nieprzyjemnej okolicy na dodatek pogoda zaczynała robić się paskudna. Ciemne, kłębiaste chmury nisko wisiały nad ziemią zupełnie osłaniając słońce. Wyglądało to tak, jakby za chwile miało zacząć padać. Pięknie nie dość że się zgubiła to na dodatek zapewne sie rozchoruje. Spojrzała na swoje nagie ramiona i mimowolnie zadrżała z zimna. Zimny wiatr szargał jej rude kosmyki na wszystkie strony. Ari z zaniepokojeniem sprawdziła, czy jej ulubiony grzebyk, który miała wplątany we włosy wciąż zajmował swoje miejsce. Całe szczęście nadal tam był. Odetchnęła cicho i z radością zauważyła, że niedaleko stoi grupka mężczyzn. Wreszcie mogla zapytać kogoś o drogę. Była zadowolona, że postanowiła tuz przed wyjściem z akademika zmienić szpilki na wygodne bordowe roshe runy. Żałowała jedynie, ze nie wzięła kurtki i nie zmieniła sukienki na wygodne spodnie.
-Przepraszam panów - zwróciła na siebie ich uwagę - chyba się zgubiłam...
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 275


PisanieTemat: Re: Główna droga   Pon Kwi 11, 2016 6:02 pm

Można nazwać przypadkiem, że również sam się zagubiłem, nie żebym nie miał kompletnej orientacji w terenie, po prostu łatwo się rozpraszam. To tutaj coś ciekawego, to tam trzeba sprawdzić czy przypadkiem coś się nie dzieje. Takie roztargnienie jest też po części spowodowane nudą, najzwyczajniejszą w świecie. Kilka planów oczywiście było, jednak nie na ten moment, ostatecznie miałem poleżeć na jednym z dachów, ale że się rozpadało to już mniej przychylnie. W sumie to co mi deszcz przeszkadza? Melancholijny, ale zarazem ma swój urok, a nawet ciekawy zapach. Nawet wtedy takie slumsy nie odrzucają żadnym nieciekawym odorem. Czekaj, slumsy? Nie no wszystko fajnie, ale poważnie doszedłem do takiego miejsca? Złapałem się za głowę z głębokim westchnieniem.
Niedaleko od siebie miałem jakąś grupkę mężczyzn, przy ewentualnym szczęściu, mogli mnie nie zauważyć bo akurat byłem przy zaciemnieniu. Ale kto tam ich wie? Nawet nie sprawdziłem po zapachu, czy wydzielają pot, co by oznaczało że są ludźmi? Zresztą to utrudnione przy deszczu, musiałbym podejść by się nie wysilać z tym. Ale nie, lepiej odejdę i znajdę sobie idą miejscówkę. I tak bym zrobił, gdyby nie fakt że jakaś dziewczyna do nich podeszła, po czym oznajmiła że zgubiła się w tych niezbyt przychylnych stronach miasta. Uznałem, że oprze się więc o część ścianę która była za mną i przyjrzę się na moment, jak potoczy się dalsza sytuacja.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Arielle Marmouget

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2303-arielle#48565 http://vampireknight.forumpl.net/t2607-arielkowe#55527 http://vampireknight.forumpl.net/t2457-syrenkowe-relacje http://vampireknight.forumpl.net/t2315-arielka#48832 http://vampireknight.forumpl.net/t2315-arielka#48832
Zarejestrował/a : 02/11/2015
Liczba postów : 115


PisanieTemat: Re: Główna droga   Pon Kwi 11, 2016 7:09 pm

Wzrok wszystkich mężczyzn skupił się na niej. Nie była tym speszona. Jako księżniczka mówiła do wielu osób, których spojrzenie wywiercało jej dziurę w brzuchu. Prawdę powiedziawszy była do tego przyzwyczajona. Nie dane jej bylo jednak dokończyć swojej wypowiedzi, bo ciemnowłosy, wysoki chłopak przerwał jej
-Kruszynka się zgubiła?- zapytał z udawanym przejęciem.
Arielka nie miała zbyt wielkiego doświadczenia w stosunkach międzyludzkich dlatego zmartwienie chłopaka uznała za prawdziwe.
-Tak zgubiłam się. Nie wiem jak wrócić do akademika.
Jeden z niższych, a bardziej krępych zaśmiał się.
-A co nie podoba ci się tutaj- szczerzył do niej pożółkłe zęby.
Nim się obejrzała byla otoczona mężczyznami. Niestety jej instynkt samozachowawczy nie miał jej nic do powiedzenia. Nawet nie wyrwał się z letargu. Drgnął dopiero gdy jeden z nich złapał ją za przegub.
-To boli. Puść mnie. -poprosiła myśląc iż tak chłopak chce doprowadzić ją do ulicy
-Malutka nie puszcz tak. Zabawimy się.
Dopiero teraz dziewczyna zrozumiała w co sie wpakowała. Zaczęła się szarpać, ale mężczyźni byli zbyt silni. Dłonie jednego z nich który uwięził jej ręce zaciskały się niczym imadło.
-Puścicie! - krzyknęła
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 275


PisanieTemat: Re: Główna droga   Wto Kwi 12, 2016 2:41 pm

Liczyłem na jakiś ciekawszy zwrot akcji, choćby nawet gonitwę, ciekawe krzyki, różne nieodpowiednie słowa. Co napotkałem? Nie tyle tylko, że klasyczną bandę matołów z niżu społecznego, ale także upośledzone dziewczę. Jak można w ogóle tak reagować i nawet nie mieć w głowie, że może iść inaczej niż po naszej myśli? Brak inteligencji wśród nas~~
No tak, myśleć mogłem swoje, ale chyba najlepiej jakbym się wyniósł i nie przejmował się tą sytuacją, a nawet udawał że niczego nie widziałem. Tylko szkoda, że pomimo kilku wieków nadal jestem miękki i właśnie kieruje się po prosto na tą gromadkę. Zobaczmy, czy chociaż trochę ma ta dziewczyna oleju w głowie i trochę instynktu samozachowawczego. W jednej ręce machałem bandażem niczym lassem, no bo czemu by nie? A drugą ręką pstryknąłem. Co to był za gest? To jest nie ważne, ale ważne jest to, że właśnie pod ich nogami zapadł się grunt. Podebrałem kilka składników pod chodnikami na których stali. Efekt jest taki, że powinni zapaść się do połowy nóg. Nawet jeśli idealnie w to wpadli, to najzwyczajniej jak tylko ogarną co się stało, powinni się wygrzebać, ale to jest czas dla dziewczyny.

- Nie stój, tylko wiej od nich.
Powiedziałem to dość leniwym głosem, ale kto wie, może to zrobi jeszcze za nim to powiem? A może nic nie zrobi? Zapewne w tym momencie grzmotnąłbym ręką o głowę, tak w geście podłamania.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Arielle Marmouget

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2303-arielle#48565 http://vampireknight.forumpl.net/t2607-arielkowe#55527 http://vampireknight.forumpl.net/t2457-syrenkowe-relacje http://vampireknight.forumpl.net/t2315-arielka#48832 http://vampireknight.forumpl.net/t2315-arielka#48832
Zarejestrował/a : 02/11/2015
Liczba postów : 115


PisanieTemat: Re: Główna droga   Wto Kwi 12, 2016 3:10 pm

Arielka nie była przyzwyczajona do takich sytuacji. Była wychowywana w środowisku, które można by nazwać "sterylnym". Miała w swoim życiu do czynienia z niewielką grupką ludzi, czy nawet wampirów. Nie sądziła, że cokolwiek, lub ktokolwiek może jej zagrażać. Sądziła, że takie rzeczy dzieją się tylko w filmach i nie przypuszczała, że będzie musiała przekonać się na własnej skórze , że takie sytuacje jednak naprawdę się zdarzają. Była na prawdę nieźle wystraszona. Nie krzyczała, ani nie piszczała. Po prostu znieruchomiała. Nie wiadomo co by się stało, gdyby nie cud. Mężczyźni zapadli się do kolan w asfalt. Była gotowa dziękować opaczności bożej za owy cud, gdy do jej uszu dobiegł głos jakiegoś mężczyzny. Spojrzała w tamtym kierunku. To właśnie białowłosy najwyraźniej jej pomógł. I coś do niej krzyczał. Dziewczę otrząsnęło się z szoku i zamrugała swymi oczętami wyrywając się ze swoistego transu. położyła dłoń na ramieniu napastnika, który wcześniej trzymał jej ramię. Ciemnowłosy odpłynął w długi i spokojny sen. To samo zrobiła z pozostałymi. Po czym podeszła do białowłosego.
-Dziękuję za pomoc- powiedziała dokładnie przyglądając się rysom jego twarzy.
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 275


PisanieTemat: Re: Główna droga   Sro Kwi 13, 2016 5:29 pm

Przez chwile niezrozumiale patrzyłem na to co robi, dopiero potem sobie zdając sprawę, że przecież jest nieumarłym stworzeniem, a w przypadku tego miejsca, najprawdopodobniej wampirem. Wiedziałem przynajmniej jedno, nie chciałbym mieć zbyt bliskiego kontaktu z nią, tak dla początkowego bezpieczeństwa. Kim jest? Jaka jest jej prawdziwa natura? Osoby które mają mało podejścia samozachowawczego nieraz wydają się tymi mniej bezpiecznymi, bo kto wie co absurdalnego wymyślą?
Dobra, dobra, pobudka! Za dużo myśli, otrząsnąłem się marszcząc brwi. Wysunąłem się za cienia, podnosząc wysoko białe wilcze uszka i zamachując mimowolnie ciekawskim ogonem. Jednak jeśli podeszła dość blisko to mogła zauważyć konkretną rzecz. Utrzymuje wyraźny dystans dwóch kroków.

- Chodź panienko, zaprowadzę Ciebie do wspomnianego akademika. Mam nadzieje, że deszcz tak jak Mnie, nie przeszkadza zbytnio.
Uśmiechnąłem się trochę wymuszenie, starałem się być w miarę miły dla nieznanej mi osóbki. Oczywiście nie prowadziłem Ją natychmiastowo, chciałem najpierw sprawdzić czy w ogóle chce być prowadzona, albo czymś się upewnić wcześniej. W tej też wolnej chwili oczekiwania, przyjrzałem się jej od stóp do głowy. Nie ma jak nękać jeszcze złotymi dzikimi ślepiami swojej nowej ewentualnej rozmówczyni.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Arielle Marmouget

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2303-arielle#48565 http://vampireknight.forumpl.net/t2607-arielkowe#55527 http://vampireknight.forumpl.net/t2457-syrenkowe-relacje http://vampireknight.forumpl.net/t2315-arielka#48832 http://vampireknight.forumpl.net/t2315-arielka#48832
Zarejestrował/a : 02/11/2015
Liczba postów : 115


PisanieTemat: Re: Główna droga   Pią Kwi 15, 2016 10:55 am

Sorki za poślizg.
--------
Dziewczę nie zwróciło uwagi na spojrzenie jakim obdarzył ją nieznajomy, podczas gdy ona używała swojej mocy. Gdy skończyła podeszła do niego, pozwalając mu zachować bezpieczną odległość. Rozumiała, że mógł bać się takiego potwora. Zrobiła komuś krzywdę. Spuściła wzrok na swoje buty i czekała czy ucieknie. Na szczęście nic takiego się nie stało. Słuchała za to z uwagą jego propozycji. Nie bał się. To dobrze. To pozwoliło jej na delikatny uśmiech.
-Mógłby pan? - zapytała - Deszcz jest przyjemny, choć zdecydowanie wolałabym oglądać go z ciepłego pokoju.
W jej głosie można było wyczuć francuski akcent i nie trzeba było sie nawet zbytnio wsłuchiwać, aby go rozpoznać.
Jego uśmiech spowodował iż dziewczyna poczuła sie trochę pewniej. Nie miała świadomości, iż białowłosy wymusił owy gest, dlatego sama także przywołała na twarz jeden z najpiękniejszych, szczerych uśmiechów. Oceniające spojrzenie mężczyzny nie krępowało jej. Przyzwyczaiła się do oceniających spojrzeń była księżniczką i takie zachowanie nie było jej obce. Sama także z ciekawością przyglądała się temu zadziwiającemu nieznajomemu. Ogon? To bylo coś. Nurtowało ją kim on jest, jednak takt nakazywał zaczekać z pytaniami.
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 275


PisanieTemat: Re: Główna droga   Wto Kwi 19, 2016 7:32 pm

(Teraz to Ja przepraszam za wyjątkowo długi niekontrolowany poślizg)

Jest spokojniejsza i uważniejsza niż mogłem to podejrzewać. Początkowo spodziewałem się, że będzie robiła jakieś głupstwa z braku wiedzy jak trzeba się zachować. Może jednak powinienem przestać wnioskować jakieś dziwne podejrzenia? Tak, jak Ja bardzo uwielbiam oceniać ludzi i nieludzi, najpierw biorąc pod uwagę negatywy by się nie zawieść. No cóż, idziemy za ryzykiem.
- Najlepiej go zaakceptować, zwłaszcza że panience raczej nie grozi wyziębienie.
Machnąłem by zaczęła iść za mną i jak rzeczywiście zrozumiała, po czym zaczęła iść to zacząłem różnymi krętymi uliczkami kierować w stronę akademii. W końcu właśnie to miałem zrobić, no to czemu czekać w deszczu?
- Jakieś konkretne miejsce, skoro już tam zmierzamy? Jakaś część uczelni, czy może po prostu pod Akademik Księżycowy i dalej panienka sobie już poradzi?
Idąc delikatnie kiwał mi się ogon na boki, był już cały mokry tak jak i moje uszy czy włosy. Byłem po prostu mokry a dalsza podróż tylko to potęgowała. Ale jak wspomniałem, co mi grozi? Przeziębienie? To dolegliwość czysto-ludzka, żeby zmrozić wampiro-podobnego, trzeba przecież czegoś więcej niż jakaś ulewa.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Arielle Marmouget

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2303-arielle#48565 http://vampireknight.forumpl.net/t2607-arielkowe#55527 http://vampireknight.forumpl.net/t2457-syrenkowe-relacje http://vampireknight.forumpl.net/t2315-arielka#48832 http://vampireknight.forumpl.net/t2315-arielka#48832
Zarejestrował/a : 02/11/2015
Liczba postów : 115


PisanieTemat: Re: Główna droga   Wto Kwi 19, 2016 8:04 pm

Arieleka patrzyła z pewnym zaciekawieniem na białowłosego. Jej ciekawskie spojrzenie taskowało nieznajomego. Wydawał się być.... Z lekka mówiąc interesujący. Jej łepek przechylał się w jedną stronę, tak jak u zainteresowanego czymś kocura.
-Czym jesteś ? - nie wytrzymała w końcu i wypaliła bez ogródek.
Po czym zagryzła swoimi krzywymi kłami dolną wargę. Jej ciekawość świata była dużo silniejsza niż jakiekolwiek maniery. Uśmiechnęła się przyjaźnie do mężczyzny, starając się dać mu do zrozumienia, że nie chciała go urazić.
-Chciałabym taki ogon- podsumowała.
Podobała jej sie wizja miękkiego ogonka. Uszkami też by nie pogardziła. Jej w udziale przypadły niestety tylko lwie zęby. No cóż... Trzeba sie pogodzić z losem
-Akademik księżycowy, pokój 34. Mam nadzieję, że przy okazji wstąpisz na herbatkę - zaprosiła, nieznajomego.
Czekając na odpowiedź liczyła krople ciepłego deszczu opadające na jej nagie ramiona. Raz...Dwa...Trzy...
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 275


PisanieTemat: Re: Główna droga   Sro Kwi 20, 2016 9:09 pm

Mogłem na spokojnie prowadzić Ją bez problemu i dzięki mojemu instynktowi mogłem unikać nieprzyjemnych miejsc, niczym idealny GPS. Tak, tak niezawodny jestem! Deszcz trochę mi utrudnia, jednak mam nieco wieków doświadczeń i to nie stanowi w znanych mi miejscach problemu.
- Wilkiem.
Powiedziałem jakby to była najnormalniejsza rzecz. No bo mam uszy, ogon, to niby czym mogę być? Oczywiście na ten moment na chwilę się do niej odwróciłem z lekkim wyszczerzeniem kiełek. Cóż, czuje że mogę pogodnie Ją traktować, choć nigdy nie wiadomo, to jednak zastrzeżenie dam póki co na bok, wystarczy po prostu dystans. Popatrzyłem na swój i mimowolnie nim pomachałem.
- Cóż, to moja wilcza duma. Ja sobie nie wyobrażam żyć bez niego.
Mieć ogon i uszy, tak? Będę musiał potem popytać skąd ma takie myśli.
- Dawno mnie nie było w Akademiku Księżycowym, tak z kilka lat. Ciekawe czy dalej jest taki sam układ pokojów.
Na wieść o herbacie, tylko uśmiechnąłem się lekko. Nieźle trafiła, akurat jedno z niewielu rzeczy które w ogóle tykam poza krwią. I właśnie w tym momencie nieuwagi walnąłem się z roztargnienia w cegiełkę która wystawała z ziemi i była zasłonięta niezbyt głęboką kałużą. Widowiskowo wysunąłem ręce do przodu i cały wpadłem w dalszą część kałuży. W sumie i tak byłem już mokry, ale teraz byłem już kompletnie do suchej nitki. Mieć tyle szczęścia! Leniwość ma swoją cenę.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Arielle Marmouget

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2303-arielle#48565 http://vampireknight.forumpl.net/t2607-arielkowe#55527 http://vampireknight.forumpl.net/t2457-syrenkowe-relacje http://vampireknight.forumpl.net/t2315-arielka#48832 http://vampireknight.forumpl.net/t2315-arielka#48832
Zarejestrował/a : 02/11/2015
Liczba postów : 115


PisanieTemat: Re: Główna droga   Czw Kwi 21, 2016 7:36 pm

Mężczyzna zdawał się doskonale wiedzieć jak poruszać się po mieście. Dziewczyna szła za nim ślepo wierząc, iż z jego pomocą dotrze na miejsce cała i zdrowa. Nie wiedzieć czemu naiwne dziewczątko wciąż nie straciło wiary w ludzi. Białowłosy lawirował uliczkami. Zdawało się, że mógłby poruszac się tu z zamkniętymi oczami.
-Wilkiem? -zdziwiła się. - Zjadasz babcie i dziewczynki z czerwonym kapturem?
Ton jej wypowiedzi nie był broń Boże wyśmiewający, a wręcz przeciwnie. Był przyjazny i beztroski. Uśmiechnęła sie słysząc kolejną jego wypowiedź.
-Nie dziwię się. W końcu... Nie każdy może dostąpić takich zaszczytów i posiadać ogon.
Dziewczę puściło do wilka oczko po czym jeszcze raz przeniosła spojrzenie na jego ogon, który zdawał się być mięciutki i taki w sam raz do glaskania.
-Prawdę mówiąc, to ja jestem tu od niedawna, więc niestety nie udzielę ci odpowiedzi. Ale możesz sam się przekonać - powiedziała z uśmiechem.
I wtedy... Rumor i plusk. Białowłosy leżał wyciągnięty w kałuży.
-Boże nic ci nie jest?- zapytała przestraszona.
W jej głosie dało się wyczuć zmartwienie. Pochyliła się i wyciągnęła rękę w stronę wilka chcąc mu pomoc. Na prawdę sie martwiła
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 275


PisanieTemat: Re: Główna droga   Sob Kwi 23, 2016 10:23 am

Cóż, w normalnym przypadku słono by zapłaciła za taką ślepą wiarę, jednak ma szczęście trafić na dość uczciwą osobę, jaką jestem Ja, rzecz jasna. Ja oczywiście jak zwykle posiadam zbyt dużo wolnego czasu by prowadzić odpowiednimi drogami, zbłąkane dziewczynki.
- Można uznać, że kieruje się jednak swoją dietą, porównaniu z wilkiem o którym mowa w bajkach.
Odpowiedziałem jakby jej pytanie było jak najbardziej poważne, no bo czemu by nie? Dzięki temu rozmowa nie umrze i nie będą w milczeniu przechadzać calutkiej drogi.
- Tu nie chodzi o żadne zaszczyty i tym podobne. Przedobrzasz w tej kwestii. Ogon ma pewne właściwości, choćby równowaga i pomoc w jej utrzymywaniu. Zapewne bez niego przez wiele tygodni przewracałbym się niemal na każdym kroku, a niektóre ruchy byłyby dla mnie już niemożliwe do wykonania.
Cóż, trzeba było tą opcje wytłumaczyć. W sumie teraz niewiele więcej różni się od dzieci. Bo ogon, bo puszysty i tak dalej. Wartości które tak naprawdę nie są wcale takie ważne. Fakt, jestem dumny i z tych rzeczy, jednak podkreślanie tylko ich? To smutne, że tylko tak to widzą inni.
- Nie wiem jak z Bogiem o którym mowa, ale poza wstydem nic mi nie grozi.
Gdy zobaczyłem jej dłoń, tylko machnąłem przecząco i podniosłem się powoli na własnych nogach, po czym zająłem klasyczny dystans. Tak, cały czas pamiętam co potrafi zrobić i lepiej być nadal ostrożnym. Oczywiście nie miałem co się otrzepywać, bo i tak byłem calutki mokry. Po prostu trzeba było prowadzić dalej.

(zt x2 - Plac przed Akademikiem. )

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1725


PisanieTemat: Re: Główna droga   Pon Maj 22, 2017 10:18 pm

Ruszyła z piskiem opon, chcąc jak najszybciej opuścić posiadłość łowcy. Wiedziała, że pozostając w jego domu stwarza ryzyko pojawienia się kolejnych wampirzych gości. Z otwartymi ranami była jak latarnia widoczna z bardzo dalekich odległości. Dlaczego nie została by opatrzyć rany? Czas. Bo właśnie jego teraz zabrakło. Żałowała, że nie ma do pomocy chociażby Erica, bo łowca jawnie wybrał wieczór z kumplem nad jej towarzystwo. Pierwszy raz starała się jechać w miarę ostrożnie, bo każda wyrwa na drodze sprawiała jej ból. Nie mogła wybrać bocznych uliczek przez to, że właśnie tam znajdują się największe skupiska najniższych krwią wampirów.
Poprawiła lusterka i po przejechaniu czerwonego światła, nastawiła system głośnomówiący z zamiarem powiadomienia dowódcy. Lepiej późno niż wcale! Lepiej niech zapozna się z sytuacją i na spokojnie ją przetrawi… Przy okazji może nim zjawi się w Oświacie, szef zdąży otrząsnąć się z pierwszej fali złości.
- Żyjesz tam? - zaczepiła Suiriena, w oczekiwaniu między którymś z kolei dzwonkiem wybranego numeru.

_________________
Powrót do góry Go down
Suiren

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2666-suiren#56870 http://vampireknight.forumpl.net/t2669-suiren#56894 http://vampireknight.forumpl.net/t3216-tradycyjny-dom#68513
Zarejestrował/a : 25/06/2016
Liczba postów : 40


PisanieTemat: Re: Główna droga   Wto Maj 23, 2017 11:05 am

Czy żył?
Walka okrutnie wyczerpała wampira, do tego stopnia, że padł! Ocknął się dopiero będąc w samochodzie łowczyni, która to jak widać spieszyła się. Może to z powodu własnej krwi?
Sui'a póki co nie interesował ten fakt, bardziej był przejęty swoim staniem niż tej kobiety. Nie ruszał się, zważając na rozległe rany oraz wyczerpany organizm. Nawet nie wiedział, czy jego katana została zabrana z miejsca walki. Byłoby szkoda ją stracić, w końcu jest sporą pamiątką po odległych czasach! Ale czy ludzką kobietę ta sprawa interesowała? Ludzie bywają bardzo niewyrozumiali pod kątem spraw wampirów.
Przykra sprawa.
Nie odpowiedział na pytanie. Po pierwsze nie miał na to siły, po drugie ochoty. Mimo wyrównanej walki, przegrana z człowiekiem odbija piętno na wampirzej dumie, aczkolwiek nie był aż tak zły, bo przecież natrafił na kogoś godnego.
A co do otoczenia? Czy już Green nie dostrzegła ruchów między kubłami śmieci czy alejkami? A te czerwone ślepia kryjące się w mroku? Nie można oczekiwać, iż ta noc ma należeć do spokojnych. Nikt nie przewidzi jak bardzo wampiry rozzłoszczą się na zapach słodkie, niezwykłej krwi kobiety. Jakie ona ma szczęście, że już jest stara.

_________________

color=#eb0165 color=#0BAEF5
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 510


PisanieTemat: Re: Główna droga   Wto Maj 23, 2017 11:52 am

W całym zamku rozbrzmiał wrzask i to nie byle jaki. Wszystkie wampiry, które doznały wizji, wyczuwały krew sprawczyni odwampirzenia głowy rodu. Wśród nich znalazł się także Ringo: wuj młodego szlachetnego który również nie wykazał się wyrozumiałością względem postępowania ludzkiej społeczności.
Więc jak tylko doszła ta słodka woń krwi do szalonego starucha. Nie czekał, tylko zebrał cielsko i ruszył w stronę wrót zamczyska. Wykorzysta okazję n ie tylko do rozruszania gnatów ale także chętnie pozna odważną istotę panny Green jak to nazywał ją Hiro. Stary wampir właśnie opuścił cmentarz, kierując się w stronę źródła wampirzą prędkością. Aż dotarł na tereny ubogich slamsów.
- Więc tutaj jesteś turkaweczko.
Uśmiechnął się pod nosem wampir, zmierzając główną alejką. Biada słabszym wampirom jakie to odważnie wchodziły na drogę starszego od nich pobratymca. Niektóre spotkał los okrutny, bowiem Ringo karki łamał szybko oraz skutecznie. Inne wolały zejść z drogi, umożliwiając dalszy pościg.
Błysk kłów kolejny raz zagościł na licu potwora, jak tylko dostrzegł samochód. Nie trudno było wypatrzeć staremu twarz kobiecą, odblask rudych włosów jak tylko natrafiły na słabe oświetlenie lamp ulicznych. Pora wykonać pierwszy krok by przyhamować pędzącą zapewne ku bezpiecznym rejonom.
Esmeralda jadąc mogła być nieświadoma tego co ją napotka, a gwoli ścisłości ściany która to momentalnie wyrosła tuż przed jej maską. Szeroka na całą ulicę, wysoka tak, że śmiało mogła pokryć samochód. Asfaltowa bariera dla pojazdu była nie do przebicia, a co dopiero dla marnego człowieka.
- Ta noc będzie prawdziwą orgią dla wampirów - wypełniona po brzegi krwią i lamentem. Panno Green, proszę się pokazać!
Zawołał stwór stojący nieopodal, wcale nie kryjący się ze swoją obecnością. Wysoki, solidnie zbudowany męski wampir. Rozwiana biała grzywa, jedyne ślepie błyszczało kolorem stali, a drugie przysłonięte czarną opaską. Kto mógłby pomyśleć, że facet w białej koszuli i markowych spodniach okaże się być zwyrodniałym Łamaczem kości.

_________________
THEME RINGO

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Główna droga   

Powrót do góry Go down
 
Główna droga
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Droga do Hogsmeade
» Droga obok lasu
» Droga Królewska
» Droga z Magnolii do Shirotsume
» Główna droga

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: SLUMSY (POŁUDNIE) :: BLOKI DO ROZBIÓRKI-
Skocz do: