IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Mieszkanie Emmy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
AutorWiadomość
Esmeralda
Moderator
Moderator
Esmeralda

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 2062


Mieszkanie Emmy - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Mieszkanie Emmy - Page 8 EmptyPon Wrz 17, 2018 2:11 pm

Milky – zabicie łowcy wiązało się z dużym marnotrawstwem, ty zaś jako dobry kucharz nie nawykłeś do wyrzucania dobrego żarcia. Prawdopodobnie ugodziłeś w dumę łowcy, gdyż jakże to tak, że największy wróg oszczędził go w walce i jeszcze na dodatek pomógł. Nienawiść łysego weszła na kolejny poziom i gdyby tylko miał włosy to prawdopodobnie zaiskrzyłyby się od złości. Miałeś już wszystko co jest potrzebne. Wygrana w kieszeni, bachor na wynos i sługus zawiadomiony o konieczności przyjechania. Kątem oka widziałeś jak łysy podnosi się i chwiejnym okiem zmierza w Twoim kierunku. Bohatyr się znalazł. Byłeś w trakcie niszczenia kolejnej ściany, która za kilka sekund miała stać się kolejną pianką przez którą się przedrzesz, lecz tym razem na wolność. Usłyszałeś dziwny dźwięk i w drugim kącie pokoju otworzyło się coś na wzór portalu. Widziałeś okrągłą świecącą „bramę” i to co znajdowało się po drugiej stronie, czyli kilku łowców i sceneria podobna do podwórkowej strony osiedla.
- Łapać go! - krzyknął jakiś zamaskowany mężczyzna i wskazał na Ciebie paluchem. Zdążyłeś wyskoczyć z budynku i nawet obiłeś się o żywopłot, gdy w ślad za Tobą biegła jakaś zamaskowana laska krzycząc, że masz natychmiast się zatrzymać.
Milky, aktualnie znajdujesz się od strony podwórka. Krzaczory i żywopłot nieco zamortyzowały upadek, ale jednocześnie nieźle podrapały. Zacząłeś oddalać się od miejsca zdarzenia wraz z ryczącym dzieciakiem którego wyniosłeś w ramach żarcia na wynos. Dalej widzisz tylko niezły tłum gapiów, ale z tej perspektywy nie ty, a walący się budynek jest główną atrakcją. Łowczyni biegnie i obecnie jest jakieś 50 metrów od Ciebie.


Sorn – szybciej spodziewałbyś się inwazji obcych niż tego, że Twój wróg nr jeden zdecyduje się pomóc. Milky miał w tym jednak swój cel, dzięki czemu była duża szansa, że jeszcze zdążysz ze swoją zemstą. Byłeś obolały i jeszcze trochę zamroczony przez wizję jakiej doznałeś. Książę z bajki pomógł się wydostać spod gruzów, jednak nie zmieniało to faktu, iż Twój kręgosłup był mocno nadwyrężony. Pierwsze kroki nie były proste. Kiedy już stanąłeś na nogi po krótkiej chwili upadłeś na kolana nie mając siły by iść dalej. A Milky? Wybrał sobie suwenira w postaci dzieciaka i jak gdyby nigdy nic spierdalał przez kolejną piankowo-waginalną ścianę. W pomieszczeniu coś się zadziało, bo nim wampir zdążył uciec, w przeciwległym kącie pojawiło się coś na kształt portalu, przez który   weszło kilku zamaskowanych i uzbrojonych ludzi. Dowódca zgrai nakazał wszcząć pościg za uciekinierem, na co natychmiast zareagowała jedna z łowczyń. Pobiegła za wampirem, a reszta z rozeszła się i zaczęła przeszukiwać piętro.
- O bracie! Nieźle się bez nas bawisz. Chyba pora do doktora! - zaśmiał się Cain, niewątpliwy twórca portalu. Jakiś inny łowca podniósł Cię i przeniósł przez wrota jak księżniczkę. Jednych wabi mundur, drugich łysina, a jak widać na świecie nie brakuje książąt z bajki.

Sorn, kiedy łowca przeszedł przez portal znaleźliście się kilkanaście metrów od nieszczęsnego budynku. Widziałeś jak przez wrota przechodzą ranni wyprowadzani przez łowców. Ciebie zaś zapakowano do samochodu i przewieziono do Oświaty z zaleceniem stawienia się do medyków.

Sorn zt → do oświaty


Marco – nie było sensu gonić za łowczynią, gdyż jak zdążyłeś już zauważyć nie należała do towarzyskich osób. Plomba na ryj zamiast dzień dobry to częsta praktyka, a ty znalazłeś się po prostu w złym miejscu i w dość niekorzystnym czasie. Postanowiłeś udać się do sąsiedniego pomieszczenia gdzie wcześniej dało się usłyszeć niepokojące odgłosy. Profilaktycznie nawet chciałeś użyć niematerialności, jednakże nie było Ci to dane przez niedostateczne zregenerowanie mocy. Kiedy wszedłeś do pomieszczenia zauważyłeś, że był to zwykły salon urządzony w dość nowoczesnym stylu. Jednak nie to stanowiło główny punkt zainteresowania. W rogu pokoju stała  ok. 5-letnia dziewczynka, która z całej siły przytulając pluszowego misia płakała na widok rosłego mężczyzny, bez wątpienia będącego wampirem. Szybkie rozeznanie pozwoliło dostrzec, że matka bądź też opiekunka dziecka była już martwa, o czym świadczyła pięknie prezentująca się rana w okolicy tętnicy. Wampir odwrócił się na chwilę i przechylając łeb uśmiechnął się prezentując zakrwawione kły.
- To mój teren, wara stąd. - uprzedził i jeszcze przez moment mierzył Cię spojrzeniem by się upewnić czy go posłuchać. No cóż, w innych pomieszczeniach znajdziesz inne bufety, więc jak przystało na dobrego brata wampira powinieneś uszanować prawo terytorium. Trucizna od łowieckiej broni powoli opuszczała Twoje ciało, jednak wciąż byłeś bardzo wyczulony na dźwięki. Na niższym piętrze znajdowała się większa grupa ludzi. Może nawet  jakaś super zorganizowana drużyna wpierdolu. Czy także i oni wezmą Cię za wroga numer jeden? Oczywiście pod warunkiem, że dotrą aż tutaj.

Midori – miałaś coraz mniej czasu bo działający pod komendę właściciela zwierzak nie zamierzał odpuszczać. Najgorsze było to uwłaczające odczucie bezradności i fakt, że kilku głupków jawnie urządziło sobie bezpłatny pokaz. Manier i honoru nie mieli za grosz. Rozumu pewnie również, gdyż żadne słowa na temat wymiaru sprawiedliwości nie robili na nich większego wrażenia. Banda idiotów o krótkich fujarkach.
- Przecież nikt Cię nie gwałci. Sama wychodzisz na ulicę jak wywłoka co jest jak zaproszenie. - prowodyr zamieszania roześmiał się, na co inni zareagowali tak samo. Nawet syreny nie zrobiły na nich wrażenia, bo skoro do tej pory nikt nie stanął w Twojej obronie to czy była jeszcze szansa? Otóż tak. Na teren tego cyrku poza wsparciem medycznym podjechało kilka nieoznakowanych aut skąd wysiedli zamaskowani ludzie. Część z nich przedzierała się między tłumem szukając rannych, inni zakręcili znikając gdzieś za rogiem budynków. Usłyszałaś bieg i wtedy jakiś pies rzucił się na burka który Cię atakował, efektem czego zostałaś uwolniona.
- Co jest kurwa? - banda idiotów przerwała filmowanie gdyż to teraz ich zwierzak walczył o życie, albo raczej był pacyfikowany przez dorodnego owczarka niemieckiego. Wkrótce na miejscu pojawiła się dwójka zamaskowanych ludzi, z czego jeden nawet pomógł Ci wstać.
- Chcesz czynić honory? - zapytał mężczyzna i podał parę kajdanek oraz lewą odznakę policyjną dla zasiania dodatkowej grozy. A odważni podrywacze w ten czas zaczęli… mówiąc ładnie oddalać się w tempie ekspresowym.


Kolejność dowolna, zasady bez zmian.

_________________
Mieszkanie Emmy - Page 8 DZGsF8k
Powrót do góry Go down
Milky

Milky

http://vampireknight.forumpl.net/t3885-milky#85749 http://vampireknight.forumpl.net/t3905-milky#86014 http://vampireknight.forumpl.net/t3907-milky#86018 http://vampireknight.forumpl.net/t3886-milky#85750 http://vampireknight.forumpl.net/t3906-mieszkanie-nr-266#86017
Zarejestrował/a : 11/08/2018
Liczba postów : 186


Mieszkanie Emmy - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Mieszkanie Emmy - Page 8 EmptyPon Wrz 17, 2018 9:23 pm

Co to, to nie. Milky nie da się wpakować do smętnej, wilgotnej i śmierdzącej celi. Gdzie jeszcze nabawiłby się jakiejś choroby, wszak smrody i złe widoki nie działają na niego zbyt dobrze. Cudem udało się zwiać od Sorna, aczkolwiek nie zostawił jednak typa na lodzie. Nie tak miał umierać, nie z powodu przygniecenia gruzem. Więc tylko obejrzy się za człowiekiem, posyłając mu złowieszczy uśmiech.
- Chyba zbyt chory, mój drogi łowco.
Odpowie, po czym machnie ręką na odchodne. Zrobi co miał zrobić odnośnie powiadomienia sługi, zabierze dzieciaka i już szykował się do ucieczki, kiedy w rogu rozsypującego się pokoju pojawił się błysk, a później z niego wyłonili się ludzie. Łowcy? Z całą pewnością.
Milky zatem nie czekał, tylko ruszył przez piankową ścienną bramę i spadł prosto na krzaki. Lepsze to, niż wpakowanie się w kajdany.
Nieco odrapany, potłuczony ale co to dla wampira... Szybko w miarę się pozbiera i skieruje w stronę ulic, wszak sługa może pojawić się w każdej chwili. Ale co to? Smród? Wrzask? Dzieciak zaczął bardziej śmierdzieć, w końcu pielucha brudna... Syknie wściekły pod nosem, oglądając się przez moment za siebie. No tak, jakaś zamaskowana kobieta biegła, krzyczała o zatrzymaniu.
- Chciałabyś.
Ponuro burknie wampir, marszcząc brwi. Koniec zabawy. Rzuci bachorem za siebie, aby odwrócić uwagę łowczyni. Chyba ważne aby dziecku się nic nie stało, prawda?
Natomiast on sam postara się dobiec za jakikolwiek budynek chociażby mieszkalny, aby w oddali dostrzec granatowy samochód. Nikt inny niż sam Yuuki (npc), który to właśnie dostrzegł swojego pana i zechce go zabrać. Kurosz także ruszy się z miejsca, aby tylko dopaść do samochodu i z piskiem opon odjechać.

Nadal walka o Ucieczkę.
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
Marco

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t1745-marco#36697 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 296


Mieszkanie Emmy - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Mieszkanie Emmy - Page 8 EmptySro Wrz 19, 2018 11:10 am

 Jak ten wampir się tutaj dostał?
 Marco obnażył kły, gdy warkot opuścił jego gardło. Sam nie wiedział, co było gorsze: wpaść prosto na nierozważną łowczynie czy użerać się z kimś, komu wydawało się, że żerowanie na ludzkiej tragedii to doskonały pomysł. Ile to dziecko mogło mieć lat? Miało kogoś poza swoją matką? Cholera, gdyby nie tamta kobieta i jej brak umiejętności myślenia blondyn nie musiałby się zastanawiać, czy stanięcie do walki nie dobije go jeszcze bardziej. Krew ciągle przelewała mu się między palcami, choć już nie tak intensywnie jak na początku. Niech to szlag, w tym stanie on sam potrzebował właściwego pożywienia.
 Jego teren? Niech pokaże akt własności, wtedy będzie mógł przedstawić swoje absurdalne żądania, licząc na to, że Marco w ogóle zechce się do nich dostosować.
 - Chyba już się najadłeś. - Wszechobecna posoka była wystarczającym dopełnieniem słów Marco. Żałował, że nie zjawił się tutaj wcześniej. Może udałoby mu się zarazić tej masakrze. Gdzie w tej chwili była łowczyni; ta, która tak bardzo chciała chronić tych ludzi? Wcale nie zdziwiłby się, gdyby okazało się, że leży już z rozwalonym gardłem. Może strzelać potrafiła, ale zdecydowanie szwankowała u niej umiejętność odczytywania sytuacji. - Na tym piętrze grasują łowcy. Jeden z nich mnie postrzelił - Odsunął dłoń z rany, jakby chciał pokazać, że nie kłamie. Tak czy inaczej trudno byłoby wziąć blondyna za kłamcę. Raczej każdemu od razu rzuciłby się oczy jego niezbyt dobry stan.
 Muszę zaryzykować...
 Przeciwnik był tak blisko, ale jednocześnie zbyt daleko, żeby doskoczyć do niego i zaatakować nie dając czasu na reakcję. Ale...
 Teleportuje się do krwiopijcy, aby pojawić się za nim. Nie czekając na ewentualny ruch ze strony wroga, zechce skręcić mu kark.
 To co, słodkich snów?

Teleport: 1/3.

_________________


Mieszkanie Emmy - Page 8 JoVREHY
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Midori

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 589


Mieszkanie Emmy - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Mieszkanie Emmy - Page 8 EmptySro Wrz 19, 2018 1:42 pm

Czyli z aktualnej sytuacji można było wywnioskować, że ci faceci myśleli tym, co mieli między nogami... Aż można zastanawiać się, gdzie zawiodła ewolucja... A może to jakiś biedny przypadek, gdzie stwierdzono by, że człowiek żyje bez mózgu?! Czarnowłosa nie była pewna. Bądź co bądź, ich inteligencja zapewne wynosiłaby wartość jednocyfrową. I w sumie, co to za kretynizm z tym strojem?! Czy ci debile atakowali każdą napotkaną kobietę, skoro tak? Gdyby nie t-ten pchlarz n-nauczyłabym ich szacunku do k-kobiet - pomyślała jeszcze. Zdecydowanie tak! I najchętniej sprawiłaby, że już żadna przedstawicielka płci pięknej nie była już zagrożona.
Więc co właściwie, czyżby miała przejść do mniej ciekawszej wersji wydarzeń?
Na szczęście... Nie. Oprócz sygnałów różnorakich służb, usłyszała również narastający dźwięk zbliżającego się... w sumie czego? Chyba jakiegoś stworzenia. Bądź co bądź, chwilkę potem prawie mogła dostać zawału, bo pojawił się kolejny pies. I to jeszcze większy! Złotawe ślepia obserwowały bohaterski czyn stworzenia, a czarnowłosa mogła stwierdzić na ów moment, że pokocha wszelakie pieski, które tak ratują! No, chwila słabości.
Zamrugała oczami, widząc przybyłych. Dwie zamaskowane osoby... Sojusznicy czy ktoś wrogi? Zastanawiała się nad tym do momentu, aż została udzielona jej pomoc przy wstawaniu.
- Dziękuję - poczuła sporą ulgę. To było całkiem miłe uczucie, gdy w końcu natrafi się na kogoś mądrzejszego. No, chociaż bycie bardziej ogarniętym od tamtych to jednak nie stanowiło problemu.
Jej oczy skupiły się na moment na odznace, a potem na rannej ręce. Dam radę. Jeśli pchlarz tamtych był unieszkodliwiony, to nic nie stało na przeszkodzie, by działać.
- Mhm - wzięła od niego przedmioty, posłała lekki uśmiech... by zaraz potem ruszyć biegiem za tamtą bandą. Jej celem był przede wszystkim ten osobnik, który ośmielił się nagrywać to. Dogonić, omijając ewentualne przeszkody. Tak, by złapać, pociągnąć ku sobie, powalić na ziemię, wykręcając rękę za plecy i spiąć kajdankami. Międzyczasie poszukałaby telefonu.
- Rekwiruję - jeśli znalazłaby go, to wzięła i usunęła to, co nagrywał. Co dalej... W sumie, niezbyt długo zamierzała się z nim "bawić". Mimo wszystko, zostaje do zrealizowania pierwotny cel... Ratowanie ludzi. O ile teraz los będzie bardziej przyjazny.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
Esmeralda

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 2062


Mieszkanie Emmy - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Mieszkanie Emmy - Page 8 EmptyPon Wrz 24, 2018 5:18 pm

Milky – cele w oświacie nie były wcale takie złe. Gwarantowana rozmowa z prawie „psychologiem” obejmująca Twoje problemy i mordercze zapędy, przemiły pokoik i mnóstwo atrakcji. Któż inny zapewniłby tak wspaniałą i pasjonującą ścieżkę zdrowia jeśli nie łowcy? Mógłbyś nawet sprawdzić, czy Twój kumpel Sorn wrócił do siebie. Kto wie, może nawet podziękowałby za szlachetny gest jakim był ratunek przed śmiercią. Nie wiedząc co dobre postanowiłeś walczyć, albo raczej spierdalać przed swym przeznaczeniem. Łowczyni nadal nie spuszczała z tonu i przez cały czas biegła wydzierając się, że natychmiast masz się zatrzymać. Była nawet uzbrojona, ale co z tego, skoro ty mistrz taktyki i ucieczki miałeś zgoła odmienne plany. Dzieciak wył wniebogłosy, a kiedy rzuciłeś go za siebie kobieta nie miała wyjścia. Złapała dziecko natychmiast sprawdzając czy nie stała mu się krzywda. A ty korzystając z okazji zmyłeś jak ten struś pędziwiatr z miejsca zdarzenia. Głodny, śmierdzący jakąś kupą ale wolny!

Milky, manewr się udał. Cela w Oświacie musi poczekać. ZT


Marco – zmarnowałeś tylko czas i energię na użeranie się z młodocianą łowczynią, która w dodatku więcej zaszkodziła niż pomogła. Umiejętności tropienia prawdziwych wampirzych morderców nieco szwankowała, za to ty miałeś jednego centralnie w zasięgu wzroku. Nażarty nieszczęsną matką nie miał zamiaru przepuścić okazji jaką była krew pięciolatki. Zwyrol i nowicjusz. Miał głęboko w poważaniu informację o łowcy i jedynie wzruszył ramionami na prezentację, że Cię zraniono.
- Mówiłem już, zjeżdżaj stąd kmiotku. - syknął w Twoim kierunku pokazując rząd ostrych zębów i dość spore, zakrwawione kły. Właściwie to cała jego sylwetka pokazywała, że nieźle się bawił a sam bufet był bardzo udany. Posoka na twarzy, ubraniu, nawet rękach. Najwidoczniej nie spodziewał się buntu, dlatego gdy teleportowałeś się na wystarczającą odległość, on jeszcze przez chwilę próbował walczyć. Jego brudna łapa dosięgła do Twojej twarzy zostawiając piękne krwawe mozaiki. Kiedy typek upadł, dziewczynka siedziała skulona w kącie trzęsąc się jak osika. Usłyszałeś głośniejsze kroki i tak oto do pomieszczenia wpadła dwójka zamaskowanych łowców plus na dokładkę Twoja znajoma która chwilę wcześniej sprzedała Ci kulkę!
- Mówiłam, że on tu jest. Zobaczcie! Zabił już dwie osoby! Jest cały umazany ich krwią… Co za masakra! - wskazała na Ciebie palcem na wypadek gdyby łowcy jeszcze mieli jakieś wątpliwości co do winy.
Mężczyźni wymierzyli bronią prosto w Twoją klatkę i głowę.
- Ręce do góry i bez żadnych nagłych ruchów. Idziesz z nami. - powiedział dowodzący tym całym pożal się Panie „oddziałem”. A ty? Ty byłeś w ciemnej dupie.



Midori – ratunek zjawił się dosłownie w ostatniej chwili. Nigdy nie wiadomo co mają w głowach takie jednostki, na pewno nie było to nic mądrego. Już sam fakt przez brak szacunku odebrał możliwość nazywania ich mężczyznami, a to że nagrywali i zamiast pomóc znęcali się nad „biedną” dziewczyną? To z pewnością mogło ich pogrążyć. Ich głupkowate twarze zdradzały, że nie wiedzą co się dzieje i skąd do licha wziął się obcy zwierz. Nie wierzyli, że na tym świecie są jeszcze bohaterowie którzy są w stanie stawić czoło takim chamom. Próbowali uciekać, lecz nie mieli dokąd a droga ucieczki bardzo szybko została odcięta.
- Oni mi kazali… - rozbeczał się kamerzysta i gdyby mógł to błagałby o wybaczenie na kolanach. Cały sprzęt został zarekwirowany, a goście zapakowani w kajdanki i do samochodu. Po drodze zostaną odwiezieni do pobliskiego więzienia.
- Przyda Ci się mały trening. - powiedział łowca i otworzył drzwi byś mogła wejść do auta. Robota zrobiona, akcja zakończona.


Midi ZT.

Wszystkie punkty zostaną przypisane w momencie opuszczenia tematu przez wszystkich graczy.
Zasady bez zmian – czekam 48h.





_________________
Mieszkanie Emmy - Page 8 DZGsF8k
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Midori

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 589


Mieszkanie Emmy - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Mieszkanie Emmy - Page 8 EmptySro Wrz 26, 2018 1:24 am

Zdecydowanie można teraz wierzyć w karmę i zarazem w sprawiedliwość na tym świecie. Pomimo tego, jakiego cierpienia i zarazem upokorzenia doznała, mogła mieć swoją szansę na zemstę. No i dziękować w duchu za to, że zjawiły się osoby będące po jej stronie. Inaczej naprawdę by źle się to skończyło dla małej, czarnowłosej kobiety. I jeszcze gorzej dla tej samej bandy.
Wydała z siebie westchnienie, po czym uniosła kąciki ust w delikatnym uśmiechu, by zaraz potem pokręcić delikatnie głową.
- Chyba tak... - odpowiedziała z lekka niemrawo. Na swój sposób to tak trochę wstyd, że skończyła w taki, a nie w inny sposób. Może brakowało jej umiejętności rozmawiania z kimś o tak niskiej inteligencji? Nie była pewna. Jednakże im dłużej się zastanawiała, tym bardziej miała wrażenie, że niepotrzebnie wtedy zareagowała tak gwałtownie. Może powinna się wycofać... Eh, za dużo rozmyślań...
- Itetete... - nie mogła zapominać jednak o tym, że tamten potwór ją ugryzł. Spoglądała na ranę po zębiskach, czując zarazem zimny dreszcz na plecach. Oby nie wdało się zakażenie... - pomyślała jeszcze. Raczej wypadałoby zawitać do lekarza, nie...? Chyba tak...
Wydała z siebie jeszcze niemrawe westchnienie, wyszeptała podziękowanie i upewniwszy się, że wszystko miała, wsiadła do pojazdu i zapięła pas. Starała się również upewnić, że nie krwawiła zbytnio. Jeśli jednak, próbowałaby sięgnąć do torby po materiał, w którą była owinięta broń, wyciągnąć i położyć na własną rękę.

z/t - ?

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
Marco

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t1745-marco#36697 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 296


Mieszkanie Emmy - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Mieszkanie Emmy - Page 8 EmptySro Wrz 26, 2018 10:07 pm

 Rząd zakrwawionych zębów nie robił wrażenia na jasnowłosym. Ba, w końcu był wampirem żyjącym już ponad dwieście lat! Przez ten czas widział więcej niż nawet by sobie życzył. Pokiwał głową zawiedziony postawą nieznajomego. Jak można było być takim głupim? Albo ten ktoś był bardzo młody i niedoświadczony, albo jego pewność siebie sięgała wieży Eiffla. Cóż, Marco nie chciał posuwać się do radykalniejszych środków, ale życie małe dziewczynki przeważyło na decyzji.
 TRACH.
 Głowa niezbyt ogarniętego krwiopijcy obróciła się nienaturalnie. Marco puścił bezwładne ciało, z cofając się o krok z grymasem obrzydzenia wymalowanym na twarzy. Rękawem czarnej bluzy przejechał po śladzie, który zostawiła dłoń mężczyzny, ale zamiast pozbyć się go, tylko bardziej rozmazał. Westchnął cicho, a ramiona opadły, jakby nagle zwalono na nie wielki ciężar. Zmęczenie przeciskało się przez umysł przypominając hordę wrzeszczących dzieci, domagających się uwagi. Uniósł dłoń z zamiarem wyciągnięcia ją w stronę małej dziewczynki, gdy usłyszał kroki, a zaraz potem znajomy głos...
 - Wiem, jak to wygląda... Ale to nie tak, jak myślicie... - mruknął bez przekonania. Doskonale zdawał sobie sprawę, jak łowcy patrzą na tę sytuację. Wampir stojący nad dwoma ciałami - choć jednym nadal żywym - umazany krwią, z dziurą w brzuchu raczej nie wzbudzał niczyjego zaufania. Nawet on sam nie uwierzyłby w swoją wersję wydarzeń, gdyby był na miejscu tych ludzi.
 Posłusznie wykonał rozkaz jednego z łowców, unosząc ręce do góry. Broń wycelowana w jego stronę stanowiła doskonały argument. Niby mógłby się teleportować, ale to wiązałoby się przyznaniem do winy, a nie zamierzał brać na siebie czyiś kłopotów. Już i tak zapowiadało się na to, że wyjdzie z budynku w towarzystwie asysty, a jego kroki nie skierują się w stronę domu, w którym bardzo chciałby się teraz znaleźć.
 - Róbcie, co musicie, ale mam nadzieję, że kierujecie się tym, że każdy jest niewinny, dopóki nie udowodni mu się winy - odparł, posyłając w kierunku łowców serdeczny uśmiech.
 Nie uznawali samosądów, prawda?
 Jasnoniebieskie oczy zatrzymały się na sylwetce nierozsądnej łowczyni. Wspomniała coś o umazaniu krwią... Ciekawe. Musiał być nią umazany, skoro nie tak dawno z rany sączyła się jego własna (!) posoka. I to nie tak, że pragnął wskazać winną tego zamieszania, ale w łagodnych oczach wampira pojawił się błysk winy wymierzonej w kobietę.

_________________


Mieszkanie Emmy - Page 8 JoVREHY
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
Esmeralda

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 2062


Mieszkanie Emmy - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Mieszkanie Emmy - Page 8 EmptySob Paź 20, 2018 10:50 am

Marco – gdyby nie bezpodstawne oskarżenia fanatycznej kretynki pewnie już dawno byłbyś w drodze do domu. Chciałeś dobrze ale plany uratowania tutejszych ofiar zostały głęboko zaprzepaszczone. Kto wie ilu mieszkańców poniosło śmierć przez złe decyzje jednostek takich jak młoda łowczyni. Teraz natomiast patrzyła z triumfem nie szczędząc oczywiście w rzucaniu oskarżeniami.
- Nie wygląda na agresywnego… - wtrącił się jeden z mężczyzn, ale wściekłe spojrzenie dziewczyny sprawiło, że natychmiast machnął ręką. To była tylko interwencja i żaden z łowców nie miał zamiaru krzywdzić wampira bez wyraźnego powodu.
- Byłam świadkiem jak rzucił się człowieka. Zabierajmy go stąd! - ponownie wskazała dłonią jakby pozostali członkowie drużyny jeszcze nie zdążyli Cię zauważyć. Mężczyzna nie wierzący Twoją winę westchnął i podszedł by zapiąć na nadgarstkach kajdanki. Po chwili zarzucono Ci na głowę ciemny worek a ktoś doprawił sytuacje solidnym gongiem w tył szanownej głowy. Straciłeś przytomność.

Marco zt – do Oświaty.

Akcja ratunkowa zakończyła się względnym sukcesem. Większość mieszkańców została uratowana z pułapki w jakiej się znaleźli, a tłumy gapiów skutecznie rozgoniły miejscowe władze.
Zgodnie z obietnicą przydzielam punkty za interwencje (zależne od czasu uczestnictwa i jakości oraz kreatywności umieszczanych postów).

Milky i Sorn – 100pkt
Marco – 50pkt
Midori – 30pkt
Kuroi – 20pkt
Osu – poniesiony przez tłum staruszek poniósł klęskę.


Dziękuję za udział i przepraszam za opieszałość w ostatnim poście. Problemy zdrowotne mnie przerosły.

_________________
Mieszkanie Emmy - Page 8 DZGsF8k
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Mieszkanie Emmy - Page 8 Empty
PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Mieszkanie Emmy - Page 8 Empty

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Emmy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: