IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Fontanna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Arabelle

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2513-arabelle-zoey#53514
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Fontanna   Sob Kwi 23, 2016 12:28 pm

Dostrzegła fotografującą postać, jednak nie zwracała za długo na ów postać uwagi. W końcu wiele osób robiło zdjęcia i piszczało z zachwytu jak zobaczyli coś innego niż mogli się spodziewać. Dopiero gdy postać zbliżyła się do niej zadając pytanie uniosła wzrok na stojącą osobę. Chłopak. Tak, pierwsze po słowach nieznajomego uznała, że to właśnie chłopak. Uśmiechnęła się pod nosem i pokręciła głową.
- Hej. Tutaj niedaleko jest motel. Nie za drogi i całkiem dobre warunki mają.
Wskazała na wschodnią część gdzie znajdował się motel.
- Jednak co do posiłków, nie radzę są...okropne. Ponoć przerabiają posiłki z dnia poprzedniego.
Dodała zaraz i wskazała małą knajpkę.
- O, tam jest całkiem dobra miejscówka. Nie za drogo i smacznie.
Uśmiechnęła się lekko i spojrzała na chłopaka zaciekawiona.
- Masz tutaj kogoś, czy przejazdem jesteś?
Powrót do góry Go down
Mikoto

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2509-mikoto-minoru#53432 http://vampireknight.forumpl.net/t2512-mikoto-minoru
Zarejestrował/a : 17/04/2016
Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: Fontanna   Sob Kwi 23, 2016 1:57 pm

Na szczęście, dziewczyna postanowiła jej pomóc, co doceniała. Lepiej dopytać się kogoś, kto tutaj o wiele dłużej mieszkał niż kierować się samymi mapami albo GPS. No i dochodziło do tego, że mogła zyskiwać trochę informacji.
Skierowała swoje spojrzenie na kierunek, który wskazała jej nieznajoma. Dobrze, już ma jakieś pojęcie, gdzie powinna się skierować.
- Dobrze wiedzieć - odezwała się do niej, kiwając lekko głową i skupiając swoje zielono-limonkowe oczy na rozmówczyni. - Naprawdę jest aż tam tak źle?
Cóż, omijać tamtejsze jedzenie... Okej, jest dobrze. I nawet dostała namiary na inne miejsce! Super, Mikoto była całkiem zadowolona z tego, co słyszała tutaj. Dzięki temu mogła się zatrzymać tutaj na dłużej.
- Bardziej przejazdem - odpowiedziała jej blondynka i pokazała jej aparat. Żeby nie było - nie był to jakiś amatorski czy coś. - Jestem fotografem i jeżdżę po kraju, szukając różnych rzeczy wartych uwiecznienia - nie dodała jeszcze, że to nie jedyne jej zajęcie. - Hm? Może znasz jakieś miejsce warte zobaczenia? Coś ładnego... Albo wręcz przeciwnie, mrocznego?
Powrót do góry Go down
Arabelle

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2513-arabelle-zoey#53514
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Fontanna   Sob Kwi 23, 2016 2:18 pm

Uśmiechnęła się lekko klepiąc miejsce obok siebie nie wiedziała w prawdzie z kim ma do czynienia, ale czy ją to obchodziło, raczej nie. Była czasem cholernie wścibska i ciekawska dla tego czekała tylko na okazję. No i ta się nadarzyła jak nigdy. Wystarczyło już samo hasło: Fotograf. No i oczywiście jego zajęcia. Chłopak a raczej dziewczyna, skrywająca swoje prawdziwe ja była dla niej naprawdę tajemnicą do rozszyfrowania. Dla tego już po dosłownie chwili zaciekawiona miała setki pytań do niej.
- Fotografujesz. Ciekawe...mogłabym z Tobą pochodzić i zobaczyć jak to robisz?
Zapytała zaciekawiona. Na kolejne pytanie wyszczerzyła się.
- Jeszcze jakiś czas temu powiedziałabym, że to ośrodek, w którym jestem od urodzenia, ale dzisiaj...jest takie jedno miejsce. Ale tam mówią, że się nie chodzi. Ponoć grasują tam demony czy coś.
Roześmiała się. Czy wierzyła w to co mówili inni. Nie do końca, ale ciekawość robi swoje.
- Fotografujesz mroczne krajobrazy?
Zapytała zaraz
Powrót do góry Go down
Mikoto

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2509-mikoto-minoru#53432 http://vampireknight.forumpl.net/t2512-mikoto-minoru
Zarejestrował/a : 17/04/2016
Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: Fontanna   Sob Kwi 23, 2016 4:50 pm

Chętnie skorzystała z zaproszenia i usiadła obok swojej rozmówczyni. Postanowiła trochę z nią posiedzieć i próbować coś się dowiedzieć... Kto wie, może przez przypadek tamtej się coś wymsknie? Albo usłyszy dość ciekawe plotki, które nakierowałyby ją na odpowiedni trop.
- Jeśli chcesz... - wzruszyła lekko ramionami. Mogłoby być to uciążliwe, mimo to, nie odmawiała. Uśmiechnęła się nawet przyjaźnie, nie zdradzając po sobie, że ma jakieś negatywne myśli czy coś w tym stylu.
- A ciekawi cię fotografowanie? - spytała się jeszcze. - Zajmujesz się tym?
Przeciągnęła się lekko, zerkając na nią z zaciekawieniem. Możliwe, że... Trafiła na coś wartego uwagi? To byłoby coś.
- Fotografuję różne rzeczy, i te przyjemne, i te mroczne - powiedziała do niej natomiast. - Byłem już w wielu miejscach. Demony? Znaczy się, że takie z rogami? - zaśmiała się cicho. - Chętnie zobaczyłbym takie miejsce.
Powrót do góry Go down
Arabelle

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2513-arabelle-zoey#53514
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Fontanna   Sob Kwi 23, 2016 5:32 pm

Zatarła ręce z zadowolenia. W końcu jakaś okazja by oderwać się od rzeczywistości i normalności w tym całym bagnie.
- Doskonale!
Poderwała się z miejsca nieco przyglądając się chłopakowi.
- Wiesz, coś małomówny jesteś. A to oznacza, że coś ukrywasz. Każdy coś ukrywa, jak jest takim milczkiem.
Dodała przybierając pozę nieco pochyloną tak jakby chciała zaraz przydusić go do fontanny i wydobyć więcej informacji od niego.
- Owszem ciekawi mnie, od kiedy pamiętam. A co do fotografowania to nie, nie robię i nie robiłam tego. Ale chciałabym się nauczyć.
Dodała zaraz z uśmiechem na ustach. Na jego porównanie o demonach z rogami nieco zaśmiała się pod nosem.
- No proszę Cię, a czy ja wyglądam, jakbym widziała osobiście demona. Mówię to co mówią inni. Ponoć, każdy co się ta zapuszcza to nie wychodzi już cały.
Dodała szczerząc się pod nosem.
- Poza tym, jestem Arabelle.
Przedstawiła się podając rękę chłopakowi.
Powrót do góry Go down
Mikoto

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2509-mikoto-minoru#53432 http://vampireknight.forumpl.net/t2512-mikoto-minoru
Zarejestrował/a : 17/04/2016
Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: Fontanna   Sob Kwi 23, 2016 6:27 pm

- Wiesz, ciężko mówić o czymkolwiek więcej, skoro jestem tutaj nowy - zauważyła spokojnie. - Więc trochę dziwne rzeczy ci się nasunęły na myśl - zaśmiała się cicho, ale jednak nie złośliwie.
Nie wystraszyła się tego, wiedziała dobrze, że nie tak łatwo jej sekret wyjdzie na jaw. Dlatego też spokojnie spoglądała na swoją rozmówczynię.
- Hm? Nauka, tak...? - uśmiechnęła się lekko. - Zawsze warto spróbować, chociażby od zwyczajnego aparatu. Nie warto od razu wydawać wszystko na drogi sprzęt.
Spojrzał na trzymany aparat w dłoniach.
- Nie... W sumie nie wiadomo. Przecież wampiry równie dobrze można zaliczyć do demonów - przecież to nie była tajemnica, że istniały, prawda? Póki co... Dlatego też mogła swobodnie o nich wspominać.
- Mikoto - przedstawiła się jej, również wyciągając rękę i ujmując ją. Jej uścisk był pewny, nadal nie zdradzający jej płci. Nie ma to jak wiele godzin ćwiczeń... - Miło mi cię poznać... I naprawdę dziękuję za pomoc. Pewnie bym się zgubił, gdyby nie ty.
Powrót do góry Go down
Arabelle

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2513-arabelle-zoey#53514
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Fontanna   Sob Kwi 23, 2016 6:47 pm

Owszem, ciężko jednak gdyby nie to, że Mikoto dbała o dłonie to pewnie one stałyby się zdrajcą. Jednak niestety Arabelle nie zwracała na takie rzeczy uwagi. Dla niej mogłyby to być nawet przepracowane dłonie kobiece w końcu pochodziła z bidula, gdzie nie było siedzenia a ciężka wyzyskująca praca. Dopiero gdy wiedziała kiedy może sobie pozwolić zaczęła robić to co lubi czy wszystko i nic.
- A i owszem, mówią że na naukę nigdy nie jest za późno.
Uśmiechnęła sie szeroko od ucha do ucha.
- Owszem, ponoć można, jednak to tylko bujda. Gdzie tutaj wampira spotkać. Dzieciaki sobie robią pośmiewiska i zakłady kto zginie z rąk gangu a ludzie naiwni biorą to na wampiry. No, chyba, że mają tak bujną wyobraźnie to brawo dla nich.
Zaśmiała się. W końcu co jak co, ale wampir. Nawet jak dzieckiem była to nie wierzyła w nie. Do czasu. Teraz w prawdzie wiedziała, że wszystko jest możliwe no ale... gdyby tylko wiedziała ile tego jest dookoła, pewnie dałaby nogi nim to wszystko dotarłoby do jej umysłu.
- Niema sprawy, nie jest tak źle. Zawsze jak coś mogę przemycić Cię do bidula ale to wiesz...dopiero nocnymi porami. Lubia robić jeszcze obchody wieczorne więc wiesz. Nie chce narazić na uszczerbek "dobrej opinii ośrodka".
Zacytowała z drwiną końcówkę. Niemal naśladując dyrektorkę, która poszła jej na rękę zgadzając się by pozostała w ośrodku do czasu aż zdobędzie mieszkanie i pracę. Jednak jej się nie paliło z tym, miała tam wszystko czego potrzebowała. Przynajmniej na razie.
Powrót do góry Go down
Mikoto

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2509-mikoto-minoru#53432 http://vampireknight.forumpl.net/t2512-mikoto-minoru
Zarejestrował/a : 17/04/2016
Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Kwi 24, 2016 10:50 am

Ale czy na pewno dbała...? Nie, Mikoto nie interesowały kobiece rzeczy, więc nie przywiązywała uwagi do tego, by cokolwiek robić związanego z tym. Ale wracając do rozmowy...
- Warto zacząć też od jakiś zwyczajnych fotografii... To pozwoliłoby ci się nauczyć - powiedziała spokojnie. - I warto... To dość przyjemne hobby i opłacalne zajęcie.
Uniosła lekko brwi, słuchając jej słów.
- A co sądzisz o tamtym wystąpieniu z przed roku? - spytała się natomiast. - Skoro mowa o wampirach?
To właśnie ono sprawiło, że była tutaj, a nie gdzieś indziej... Z uroczą świadomością, że może zginąć, jeśli wykona nieodpowiedni ruch. Uroczo, prawda? Na dodatek... Musiała ciągle ryzykować, przez co uczucie strachu zapieczętowała w sobie. Nie ryzykuj głupio, Mikoto.
- Nie chcę ci sprawiać problemów - rzekła do niej. - Jakby co, mogę znaleźć sobie inne miejsce do fotografowania.
Ale i tak ją to zaintrygowało. Może to będzie dobry trop? Miała taką nadzieję, bo... Innego właściwie nie posiadała.
- Ewentualnie, weźmiesz mnie tam kiedyś, kiedy będziesz miała lepszą możliwość - stwierdziła jeszcze. - Póki co, będę musiał wynająć pokój, by mieć gdzie wracać.
Powrót do góry Go down
Arabelle

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2513-arabelle-zoey#53514
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Kwi 24, 2016 11:06 am

Czerwona lampka zaświeciła ostrzegawczo. Co z nią / nim było nie tak....zainteresowanie wampirami wzięło górę i dało duży zastrzyk mówiący "uważaj bo Sei Cię zajebie". Wiedziała jak to się może skończyć dla tego nie miała zamiaru dostać batów, za to że ryzykowała. Uśmiechnęła się do Mikoto i wyszczerzyła nieco.
- No proszę, chyba nie wierzysz w te bajki o wampirach co. Przecież to tylko bujda.
Wyszczebiotała słodko podrywając się z miejsca.
- Wiesz, nie widzę problemu byś robił sobie fotki w końcu to tylko zdjęcia.
Wyszczerzyła się z zadowoleniem.
- No chyba, że jesteś jakimś masochistą co to z przyjemnością by mordował i fotografował swoje ofiary.
Dodała z niewinną miną. Była niemal pewna, że jej rozmówca, to łowca. Jednak nie miała jak na razie pewności to raz, dwa musiała uważać by nie palnąć czegoś, za co potem będzie miała cholerne problemy.
Powrót do góry Go down
Mikoto

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2509-mikoto-minoru#53432 http://vampireknight.forumpl.net/t2512-mikoto-minoru
Zarejestrował/a : 17/04/2016
Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Kwi 24, 2016 7:31 pm

Na jej słowa lekko uniosła brwi. Oho... Chyba wchodzę na niebezpieczny region. Będzie ciekawie.
- Ciężko nie wierzyć, gdy ujrzało się to ujawnienie w "telewizji" - powiedziała do niej natomiast. - Chociaż, możliwe, że to tylko manipulacja... - ta, jasne. Rząd dokładnie sprawdził to... I jak to wszystko wyglądało. Mikoto nie uśmiechało się to zbytnio, ale teraz tylko pozostawało jej ryzykowanie. I śmierć, jeśli popełni błąd.
Parsknęła cicho na jej słowa.
- Ciekawie mnie określiłaś - podsumowała jej słowa. - Morderca, który fotografuje swoje ofiary...
Urwała na chwilę, po czym spojrzała na nią z błyskiem w oku.
- Wszystkich nowo poznanych tak określasz, czy ja jestem wyjątkiem? - spytała się jej.
Skupiła swój wzrok na aparacie. Nie spodziewała się czegoś takiego, a co najlepsze... Bawiło ją to. Tak bardzo to odbiegało od prawdy... Której i tak ona nie pozna, w końcu nie mogła jej powiedzieć. Tyle tajemnic był skrywanych...
- Hm... Mogę ci zrobić zdjęcie? - rzuciła nagle, unosząc swój sprzęt. Jak zareaguje na to, gdy wcześniej wyskoczyła z taką teorią na jej temat?
Powrót do góry Go down
Arabelle

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2513-arabelle-zoey#53514
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Kwi 24, 2016 7:42 pm

Myśl, myśl...przecież nie może powiedzieć, "no masz rację, choć zaprowadzę Cię do domu jednej nich". No proszę przecież dopiero byłoby pięknie...nie tylko ona miała by problemy. Spojrzała na chłopca i westchnęła pod nosem.
- Mało filmów o wampirach jest. Od tak, odpierdolili scenkę z wampirami w roli głównej nic wielkiego. Daj mi sztuczne kły to też będę wampirem.
Parsknęła pod nosem. Obserwowała uważnie poczynania chłopaka ale w końcu odpuściła. Przecież nie będzie oskarżała kogoś kogo nie zna do końca prawda.
- Wybacz, po prostu mam zły dzień. Do tego...zresztą nie ważne. Tak czy inaczej...jeśli chcesz śmiało.
Zgodziła się na zdjęcie, w końcu czemu nie. Co jej pozostało z tego wszystkiego.
Powrót do góry Go down
Mikoto

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2509-mikoto-minoru#53432 http://vampireknight.forumpl.net/t2512-mikoto-minoru
Zarejestrował/a : 17/04/2016
Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: Fontanna   Pon Kwi 25, 2016 6:27 am

Ciekawe... Natknęłam się na jedną z osób, które uważają to za bzdury czy może próbuje coś ukryć przed mną? Cholera... Mogę jedynie zgadywać.
- I zwołali przy tym prasę, ukazując to całemu światu? - spytała się jej natomiast, stosując to jako kontrargument na słowa rozmówczyni. No i po części była ciekawa, jak będzie ona dalej reagowała. - Wystarczy to wrzucić do internetu - zauważyła. - Przynajmniej wtedy zostałoby to uznane za... Legendę? Albo po prostu głupi żart.
Pokiwała lekko głową na jej słowa.
- Jest okej, po prostu... Twoja teoria jest zabawna - mruknęła w odpowiedzi, nieco się szczerząc do niej. Przynajmniej w ten sposób okazywała jej, że nie przejęła się tymi słowami, biorąc je po prostu za jakiś żart.
Słysząc zgodę, zeskoczyła z fontanny, chwytając mocno sprzęt, by się ten nie uszkodził. Po czym oddaliła się od niej na jakieś dwa metry, przykucnęła i przyjęła odpowiednią pozę do fotografowania. Przez chwilę coś ustawiała w nim, zanim nie zrobiła jej zdjęcia... A właściwie to kilku. Po czym wzięła, wstała i wróciła na miejsce.
- Dzięki - rzuciła, przy okazji pokazując jej swoje "dzieła". - I jak ci się podobają?
Powrót do góry Go down
Arabelle

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2513-arabelle-zoey#53514
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Fontanna   Pon Kwi 25, 2016 8:23 pm

O tak, jednak w końcu telewizja jest o wiele bardziej pewna niż internet prawda. W końcu nie każdy wierzy w informacje w internecie. No a przecież Arabelle nie wyskoczy do nieznajomego z tekstem: "siemka, jestem chodzącą lodówką Sei jednej z popieprzonych wampirów, chcesz ryzykować życie to śmiało". W końcu wpakowała by nieznajomego w totalne kłopoty. Wystarczy, że ona sama miała je ponad uszy. Wiedziała też, że będzie miała co robić jak wróci. Pytania "gdzie się szlajałaś" itd na pewno jej nie ominą. Westchnęła pod nosem i wyszczerzyła się w uśmiechu niewinnego dziecka.
- Sądzisz, że każdy jest tak naiwny, by we wszystko wierzył. W internecie nie uwierzyłby nikt. A tak, mieli rozgłos, fajna zabawa dla dzieci....od co.
Wzruszyła ramionami po czym rozsiadła się wygodnie i zerkała na pozycje i majstrowanie mężczyzny / dziewczyny a czort jeden wiedział. Gdy w końcu jej rozmówca wrócił do niej ze zdjęciami uśmiechnęła się promiennie widząc "arcydzieło".
- Są piękne. Będę mogła dostać je...
Zerknęła na Mikoto.
Powrót do góry Go down
Mikoto

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2509-mikoto-minoru#53432 http://vampireknight.forumpl.net/t2512-mikoto-minoru
Zarejestrował/a : 17/04/2016
Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: Fontanna   Wto Kwi 26, 2016 7:39 am

Mikoto również nagle nie wyskoczyłaby z tym, kim jest naprawdę i co tutaj robiła. I zwłaszcza z faktem, że jest dziewczyną. I co jeszcze, może miała od razu odłożyć się, niszcząc całkowicie swoją pracę? Za nic.
- W każdej takiej informacji jest ziarenko prawdy - odpowiedziała jej. - A wstawienie czegoś takiego do telewizji... Sorka, ale byle kto by tego nie zrobił. To za dużo kosztuje - zauważyła, ostrożnie ją obserwując i jej reakcję. Strasznie się ze mną nie zgadza z tym... Dlaczego? Ma coś do ukrycia czy może rzeczywiście nie akceptuje tego?
Ciekawe. Wykłócają się o istnienie wampirów? Pff... Jeszcze nie tak dawno nikt nie wiedział, że coś takiego istnieje. Ten świat jest co najmniej... Dziwny. Przynajmniej rząd miał większe pojęcie, jeśli chodziło o niebezpieczeństwo tego typu. Najprawdopodobniej wiedzieli już wcześniej, ale nie zdradzali się z tym...?
Co jej, biednemu pionkowi, było do tego? Miała po prostu swój cel... Z bardzo niską możliwością powodzenia.
Wzruszyła lekko ramionami.
- Jasne, mogę ci je przesłać, gdy tylko gdzieś się rozłożę i je wywołam - odparła spokojnie. - Tylko... Musiałbym mieć z tobą jakiś kontakt. Może telefon? - zasugerowała.
Dlaczego nie? Jeśli nie zmyślała i naprawdę jej się to podobało... Przynajmniej miałaby całkiem miłą pamiątkę po Mikoto.
Powrót do góry Go down
Arabelle

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2513-arabelle-zoey#53514
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Fontanna   Sro Kwi 27, 2016 11:53 am

O tak, jednak wiedziała doskonale, że skoro są wampiry są też i łowcy. Nie miała zamiaru ryzykować. Po prostu bała się tego co ją czeka za chociażby naprowadzenie kogoś na trop Sei. Wolała nie myśleć czym to by się skończyło. Na razie miała okazję wymykania się, ale jak długo to miejsce będzie miało.
- No niby tak. Ale mniejsza.
Dodała nie chciała jakoś specjalnie ciągnąć tematu o wampirach w końcu musiała na to też cholernie uważać. Od kiedy wszystko się wydało po prostu nie miała wyjścia jak kryć swoją "pańcie" o ile jej życie miłe. Tym bardziej, że nieznajomy dość dociekle interesował się wampirami. A ona sama im bardziej zaprzeczała tym bardziej czuła, że podpada. Gdy zgodził się odnośnie zdjęć uśmiechnęła się i skinęła głową podając swój numer telefonu.
- Jak będą gotowe daj znać gdzie się spotkamy po odbiór.
Dodała z uśmiechem by po chwili przeciągnąć się leniwie.
- Jeśli byś czegoś potrzebował daj znać. Jestem do dyspozycji.
Dodała z uśmiechem. Przeniosła wzrok na niebo widząc, jak się niebo zmienia z minut na minutę.
- Robi się szaro...trzeba się powoli zbierać.
Dodała pod nosem zerkając na towarzysza.
Powrót do góry Go down
Mikoto

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2509-mikoto-minoru#53432 http://vampireknight.forumpl.net/t2512-mikoto-minoru
Zarejestrował/a : 17/04/2016
Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: Fontanna   Sro Kwi 27, 2016 8:02 pm

Dziwna rozmowa na temat wampirów, a jedna osoba podejrzewała drugą... Ale trudno się mówiło, zwłaszcza, że pewne podstawy istniały, by to czynić. Chociażby fakt, że... Jedna szukała jak najwięcej o wampirach, by znaleźć tego jednego, a druga była posłuszna jednej z wampirzyc.
Zapisała sobie jej numer telefonu.
- Okej, zadzwonię do ciebie, gdy będą gotowe - powiedziała do niej. Cóż, co tam szkodziło? A tak, to międzyczasie poszuka więcej informacji na potrzebny jej temat i wszyscy będą szczęśliwi... Znaczy się, ona będzie!
- Dobra, będę pamiętał o tym.
Zyskała nową znajomość? Chyba tak, patrząc na samą sytuację.  I wychodziło na to, że to już właściwie koniec.
- W sumie tak... To już jest pożegnanie? - spytała się, patrząc na nią. Jeśli tak, zamierzała się pożegnać i opuścić to miejsce. Jeśli nie... Cóż, posiedzi jeszcze z nią.

z/t (najprawdopodobniej)
Powrót do góry Go down
Vestar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2693-vestar-vandrad#57626
Zarejestrował/a : 06/07/2016
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Fontanna   Czw Sie 25, 2016 1:12 pm

Romanse się jeszcze nie kończyły. Cicha wojna nadal trwała, ale to Ragnar był na wygranej pozycji, w końcu jego starszy bliźniak był już pijany i bardziej podatny na okazywanie emocji. Rose na tym niby zyskała, jednakże nie czy aby na pewno od strony pozytywnej? Przez całą jazdę do parku, czuła na sobie dotyk blondyna, czuła jego kły przy szyi. Ale i tak się śmiała.
Marie tylko siedziała obok miejsca kierowcy w ciszy. Nadal miała zdrowo zarumienione policzki, przecież pierwszy raz w życiu miała taki wypad z nowo poznanym mężczyzną. Rose znała dobrze Vestar'a więc gwarantowała im dobrą zabawę. Ale czy aby dobrze robili? Jasnowłosa spojrzała błękitnymi oczami na postać kierowcy. Wydawał się nieobecny. Czy coś się działo? Jego nastrój się diametralnie zmienił.
- Wszystko będzie dobrze. - powiedziała cichutko wampirzyca, głaszcząc delikatnie kolano wampira. Chciała by się uspokoił, bo wyczuwała dzięki swojej umiejętności rozpoznawania nastrojów, że się coś z nim dzieje. Tak bardzo chciałaby go uspokoić.
Spojrzała na tylne lusterko i w odbiciu dostrzegła bladą dłoń na nodze wampirzycy. Vestar dobierał się sprytnie, niemalże już oblizywał jej szyję, delektując się smakiem oraz zapachem przygodnej kochanki. Pijany Vestar nie kontrolował swoich ruchów, czuła także że i on ma w swojej duszy ukryte emocje. Wyższość, dominacja i głęboki smutek. Co działo się z tymi bliźniakami?
- Ragnar, zatrzymaj się tutaj. - syknął do ucha brata, pochyliwszy się pierw i złapawszy zagłówka od fotela kierowcy. Brat musiał posłuchać, innej opcji nie było. Przecież muszą zająć się swoimi koleżankami.
- Zabawimy się, aaaa potem... Wrócimy grzecznie do domu, ssspać. - dodał w ciszy do ucha brata gdy tylko ten zaparkuje we wskazanym miejscu. Cóż to był za ton? Vestar coś knuł?
Opuścili wszyscy pojazd. Vestar przyjął towarzyszkę pod ramię, udając się przodem, w głąb parku. Marie czekała na Ragnar'a obserwując go uważnie. Była ciekawa czy dołączy do brata, czy też się rozdzielą. Vestar przystanął na chwilę, czekając aż bliźniak się też ruszy.
- Niech zostaną sami, Ves. - zaproponowała szeptem po czym dotknęła torsu starszego bliźniaka. Jak widać była za bardzo napalona by przejmować się koleżanką oraz bratem okularnika. Ves posłuchał co oznaczał iż skierowali się w stronę fontanny. Tak przecudnie szumiała, kojąc serca zakochanych. Ale czy rodzeństwo odczuwało jakąkolwiek chęć?
Powrót do góry Go down
Ragnar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2694-ragnar-vandrad#57627
Zarejestrował/a : 06/07/2016
Liczba postów : 62


PisanieTemat: Re: Fontanna   Czw Sie 25, 2016 4:35 pm

Już teraz Ragnar prowadził, w końcu Ves się kompletnie do tego nie nadawał przy takim stanie upojenia. Co już zaczął on wyczyniać? Wielkolud dobrze widział co się tam działo na tylnych siedzeniach, jak Ves już był w połowie zabawy z Rose. Z czasem już zaprzestał nawet obserwować co robią, skupił się po prostu na drodze, nawet nie odwrócił wzroku w stronę Marii. Oczywiście do czasu, w końcu spojrzał na nią kątem oka, gdy ta się odezwała i zaczęła gładzić po kolanie. Już miał jej kompletnie dość, tego jej usposobienia, twarzy, całej jej po prostu. Już raczej nie wróci do domu po przygodzie z Norwegiem, a na pewno nie w stanie, w jakim teraz jest.
- Dobra. - odpowiedział krótko, nawet nie obracając się w stronę brata. Już zbliżał się do miejsca, które wskazał brat, więc powoli hamował, ale wtem ten jego ton. Oczy się odrobinę rozszerzyły, a wzdłuż ciała przeszedł jakiś dziwny dreszcz. Jeszcze nigdy nie słyszał by Ves mówił w taki sposób... Taki nieznany dla Młodszego. O co mu właściwie chodziło?
Dopiero wtedy spojrzał się kolejny raz na odbicie brata w lusterku. Naprawdę nie wiedział o czym on już mówił, znowu popadł w tą dziwną tajemniczość. Jeszcze chwilę podążył za nim wzrokiem, gdy ten wychodził, samemu wychodząc dopiero po nim. Jak już wszyscy wyszli zamknął jeszcze samochód. Spojrzał się wtem na Marie z tym swoim urokliwym uśmiechem. Teraz w końcu poznają się lepiej, prawda?
Podszedł powoli do dziewczęcia, obejmując ją ręką w pasie. Zaś zbliżył powoli usta do jej ucha. - Chodźmy gdzieś, gdzie będziemy już sami. – jeszcze spojrzy się w stronę brata ze swoją towarzyszką, zdawali się na nich z początku czekać, lecz za niedługą chwilę ruszyli już swoją drogą, główną alejką czy czymś takim. A Ragnar? On już nie mógł się doczekać bliższego zapoznania z dziewczęciem, poprowadził ją w głąb zadrzewionego obszaru, jednakże z każdym krokiem dawało się usłyszeć coraz lepiej szum fontanny. Nawet nie wiedział jak blisko Bliźniaka się znajdował.
- Wiesz... - zwrócił się cicho swym rozgrzanym głosem do dziewczęcia. Czas zarzucić trutkę na pewnego szczura. - Bardzo Cię polubiłem, nawet jeśli pierwszy raz się spotkaliśmy. - złapał w dłonie jeden z kosmyków Marii, by przyłożyć go do ust i ucałować. - Taka piękna gwiazda, a spadła z nieba, co ty tutaj robisz? - podszedł z nią do pierwszego lepszego, większego drzewa, opierając jej plecy o nie, zbliżając powoli usta do szyi. - Chyba nie masz nic przeciwko, jeżeli odrobinę Cię skosztuję? - zapytał, wgryzając się za chwilę w drobną szyję, spijając gorącą krew. Jak smakowała? Dla niego okropnie, nawet gorzej spijana od jakiegoś ćpuna czy pijaka.
Po mizernej uczcie z krwi, podniósł powoli głowę, zlizując jeszcze resztki krwi z ust. Spojrzał się wtem na buźkę dziewczęcia. - Muszę Ci coś powiedzieć... - szepnął do niej czułym tonem, obejmując ją jedną dłonią w pasie, drugą zaś rozpiął kilka górnych guzików od koszuli, a zaś pogładził ją za blade lico. - Była... - no, co chcesz powiedzieć Ragnarze? - Tak samo okropna i mizerna jak ty. - szybko zasłonił dłonią usta dziewczęcia, a zapach spalanej skóry zaczął unosić się w powietrzu. Ojej, czyżby to kwas przypadkiem wyleciał z dłoni wampira? Z wręcz sadystyczną satysfakcją patrzył się prosto w oczy dziewczęcia, uśmiechając się jeszcze do tego wciąż w ten kuszący sposób. Czuł jak dziewczę chce się wydostać uciec, ale nie ma mowy. Wiadomo kto tutaj jest tym silniejszym, kto tutaj ma przewagę. Taka mała rybcia nie może nic zrobić rekinowi. - Boli? Nie martw się, już niedługo przestanie. - cicho się zaśmiał. Druga ręka także poczęła wydzielać żrącą ciecz, a Ragnar stał się jeszcze bardziej zadowolony. - Powiem Ci coś jeszcze, gwiazdeczko. - zbliżył się troszkę do jej wciąż topiącej się buźki. Tak, top się, top. - Wolałbym to zrobić na twojej przyjaciółce, ale ty też mnie denerwujesz... Aż żal myśleć, że jesteś taka głupiutka. - przesunął teraz dłoń na jej cudowne oczęta, wpychając w nie jeszcze palce, by bardziej bolało. - Już Ci się nie przydadzą... Właściwie cała się już nie przydasz. - zaśmiał się cicho, wpychając jeszcze bardziej palec. Nawet nie zważał ile szkód sam może sobie wyrządzić tym, po prostu chciał się jej pozbyć.
Ach, z czasem zniknęły i te piękne oczęta... Jaka szkoda. Nie mówiąc już o tym ile druga dłoń musiała wyrządzić szkód w pasie, gdy tak czule obejmowała drobne ciało? Teraz przyda się do czegoś innego! Wsunął ją powoli do ust dziewczyny, które już wcześniej dostatecznie zniszczył, ale chce więcej! Zacisnął palce na jej języku, a kwas powoli przelewał się jeszcze głębiej, do środka organizmu. A druga dłoń złapała ją w okolicy serca. Z początku nie mógł się doczekać, ale to czekanie było z czasem nużące... Nawet nie był pewien czy ona na pewno żyje, ale chciał mieć jej serce. W końcu pragnęła oddać mu je, prawda? Rzucił ją nagle na ziemię, ściągając z siebie kompletnie wszystkie ubrania, w końcu nie chciał ich już bardziej zniszczyć dla takiej pokraki.
- Aaa, jednak żyjesz. - zauważył jak ta starał się jeszcze odpełzać od niego. - Nie uciekaj kotku. - szepnął sztucznie smutnym tonem. - Chcę twoje serce tylko dla siebie. - zaśmiał się. Ciało poczęło już rozrastać się, Ragnar uwolnił wewnętrzną Bestię. Niedługo później już w pełni się przemienił, stał się tą mroczną wersją siebie, gotowy odebrać już serce. Doczłapał się do dziewczęcia, nie czekał na cud z nieba, po prostu rozszarpał szponami jej plecy, by ledwo bijącego, acz wciąż żywego serca. Wyrwał je. Bez żadnego problemu, po prostu je wziął i przyjrzał się mu w dłoni. A zaś? Zgniótł je. Niczym papierowy samolocik, tak serce dziewczyny zostało zniszczone, a zaraz wyrzucone.
- Tss... Dziwka. - szepnął jak już odchodził od jej zwłok. Oczywiście wcześniej się ubrał w pozostawione ubrania, aczkolwiek nie zapinał już koszuli. Skierował po prostu swoje kroki do samochodu, jakby nic się nie stało, a później w nim usiadł, o ile bliźniak na niego już tam nie czekał. Jeżeli Vestara nie będzie to tam też przyjrzy się swoim dłonią, jak bardzo się tym razem poharatał. - Durna szmata. – mruknie pod nosem. To była chyba ta mordercza miłość...
Powrót do góry Go down
Vestar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2693-vestar-vandrad#57626
Zarejestrował/a : 06/07/2016
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Fontanna   Czw Sie 25, 2016 6:25 pm

- Skoro Marie oraz Ragnar są sami, my też musimy zrobić to i owo, Ves. Taki przelotny, cichy romans przy fontannie. - zachichotała Rose, przytulając się do ramienia blondyna. Ten ze sztucznym uśmiechem tworzył gierkę kwitnącego romansu, chociaż w głowie tliły się całkiem inne myśli. Zapijaczonym wzrokiem szukał wyrosłej postaci brata oraz tej małej paskudny, która miała mu towarzyszyć.
- Vestar. - przywołany przez kobiecy głos, powrócił uwagą na twarz lekko wstawionej ciemnowłosej. Kobieta dotknęła uda mężczyzny, pocałowawszy kącik ust. To stawało się już całkowicie upierdliwie~ Zwłaszcza gdy już siedzieli na małym muru fontanny. Nawet chłód od wody nie pomagał. Pora to przerwać.
- Widzisz, Rose... Chciałem Ci coś wyznać. - przerwał, wpatrując się w ciemne oczy wampirzycy. Dotknął jej twarz, następnie dotknął ust. I usłyszał pierwszy krzyk. Rose drgnęła, odwróciwszy się s stronę źródła głosu - Słyszałeś? To Marie! Ona krzyczy! - coś się działo? Rose przerwała igraszki, podrywając się na nogi. Vestar uśmiechnął się wreszcie szczerze, poprawiając okulary. Mimo wstawienia wiedział co się dzieje. Już czuł słodki zapach krwi w powietrzu - Ragnar się rozpędził. Jaka szkoda. - kobieta pełna szoku zwróciła się w kierunku starszego bliźniaka. Nie powiedziała nic tylko ruszyła w stronę krzyku. Marie przez chwilę tylko wydawała piski, później tylko odgłosy szamotaniny, zapach krwi co raz większy i ten cichy głos młodszego. Vestar nie mógł pozwolić aby Rose przerwała bratu zabawę. Zwłaszcza gdy ten mógł się przemienić.
- Nie przeszkadzaj im, Rose. - syknął do wampirzycy, łapiąc ją mocno za ramię i sprowadzając z powrotem do siebie. Wampirzyca z niedowierzaniem wpatrywała się w pijaną twarz wampira i nim jakkolwiek zareagowała, jej brzuch został przebity na wylot. Ta pełna szoku istota nie była w pełni świadoma co się dzieje - Ale... Ale dlaczego? - szepnęła ze łzami w oczach, spluwając krew która zebrała się w ustach. Ves skrzywił się w niesmaku, obracając ostrze wytworzone z ręki. Wyszarpał je i wcelował w szyję, oddzielając w ten sposób głowę od reszty ciała. Ciało padło, przemieniwszy się za kilka chwil w proch.
- Nie byłaś nigdy w moim typie. - oblizał dłoń z krwi i sam udał się w stronę brata. Właściwie nie, nie chciał mu przeszkadzać. Może jakby był w stanie trzeźwym zareagowałby. Ale teraz? Śmiechy, tańce i morderstwa! Wrócił grzecznie do samochodu, kładąc się na siedzeniu tylnym. Oparł głowę o drzwi, zamykając oczy. Musiał czekać na brata, przecież jemu igraszki mogły dłużej zająć - Tylko tu wróć. - warknął pod nosem, przymykając na moment oczy. Stan upojenia sprowadza sen, więc Vestar powoli wpadał w stan odrętwienia i zasnąłby gdyby nie hałas otwieranych drzwi. Ragnar wrócił? Oczywiście sam! Czyli Marie podzieliła losy swojej przyjaciółki. Wyczuwał też swąd spalonej skóry oraz krew.
- No proszę, proszę kto wrócił. Dałeś popis, cooo? - wychylił się zza fotela, kładąc obie dłonie na torsie wampira. Czuł jego nagą skórę pod palcami, te wydatne blizny - Pokazałeś jej przemianę? - spytał sykiem, wbijając pazury w pierś brata. Było słychać w nim nutę gniewu.
Powrót do góry Go down
Ragnar

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2694-ragnar-vandrad#57627
Zarejestrował/a : 06/07/2016
Liczba postów : 62


PisanieTemat: Re: Fontanna   Czw Sie 25, 2016 7:07 pm

W samochodzie już czekał na niego Ves, chociaż nawet go z początku nie zauważył. Dopiero po wejściu do środka usłyszał jego spity głos. Nie, nawet nie tylko, poczuł na sobie jego dotyk, te dłonie, które jeszcze kilka chwil temu skończyły życie pewnej wampirzycy, a teraz tak go dotykają. A jednak wciąż sprawiało to przyjemność, dużą przyjemność. Poczuł się w końcu w jakiś sposób przez niego pożądany... Albo mu się tylko zdawało?
- Nie mam pojęcia o co Ci chodzi. - odpowiedział oschle, odwracając od niego wzrok. Trochę go poniosło... No dobra, trochę bardzo. W końcu z zimną krwią pozbył się dopiero co poznanej wampirzycy... Jednakże nie żałował tej decyzji, mógł się przynajmniej uspokoić na tyle, że po nocach nie starałby się pozbyć i ciemnowłosej. Aczkolwiek ta również nie stanowiła zagrożenia. - Nawet jeśli pokazałem, to czy zmienia to cokolwiek? - odpowiedział szybko na pytanie, spoglądając na wbijające się paznokcie brata w jego skórę, zaś kątem oka na twarz brata, obracając się po chwili w jego stronę. - Tylko widzę, że nie tylko ja wróciłem sam. -  zwrócił w końcu uwagę bratu, ale już nie ciągnął tematu. Mogło się zdarzyć wiele, najważniejszym i tak będzie fakt, iż Rose magicznie zniknęła, to go najbardziej cieszyło. Jednakże nie miał nawet głowy na to, teraz miał na głowie jeszcze spitego brata, kuszącego brata... Gdyby mógł, to chciałby skraść od niego jeszcze jeden pocałunek, nie zrobi jednak tego. Dlaczego? Bo wydawało mu się, że Vestar był już za bardzo spity i nie chciał robić czegoś wbrew jego woli.
- Wracamy do domu. - mruknął nagle, odwracając się już przodem. - Siedzisz z tyłu czy będziesz się przesiadać do przodu? - w końcu i tak nikt nie usiądzie już na tym miejscu, więc Bliźniak mógł równie dobrze tam usiąść. W razie poczeka aż ten przesiądzie się, ruszając dopiero po tym.
Dalszą drogę już ograniczył odzywanie się do minimum, skupiając się na jeździe i obserwowaniu co Brat robi, chyba to ta czysta, braterska troska teraz przemówiła, w końcu to on teraz zdawał się być tym rozsądniejszym, bo tak się nie spił. Tylko czy na pewno?
Jedno było pewne – ta noc dopiero się zaczęła, a już była strasznie szalona, więc co może się jeszcze wydarzyć? Nikt nie wie. Póki co najważniejsze jest, by bezpiecznie dotarli do swojego apartamentu i przeżyli tę noc.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Kyoko Fukusaku

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1181-kyoko-fukusaku http://vampireknight.forumpl.net/t3068-kyoko-fukusaku
Zarejestrował/a : 03/10/2013
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Fontanna   Czw Lis 10, 2016 12:18 pm

Młoda dziewczyna zaczynała spacerować po parku dążąc żeby w końcu odpocząć bo przecież była omówiona z koleżanką. Była niegrzeczna wobec Tetsu, ponieważ miło z nim spędzała czas ale została wyrwana przez durny telefon. Kiedyś musi spotkać go ponownie i przeprosić za naganne zachowanie. W końcu dotarła na miejsce spotkania przy fontannie i dostała smsa kolejnego z przeprosinami że nie przyjdzie znowu na umówioną godzinę. Kyoko miała totalnie dosyć tego wszystkiego czyżby koleżanka bawiła się nią? Na to wszystko wygląda pomyślała gdybając ale to już nie ma znaczenia. Gdy napisała smsa o skończonej przyjaźni to skasowała numer telefonu tej osoby i schowała do kieszeni urządzenie.
- Ehh... super znowu mnie wystawiła kretynka - westchnęła po wypowiedzi, jaką puściła sama do siebie. Kyoko nie chciała wracać do akademika dlatego ruszyła przed siebie jednak widząc fontannę i usiadła na murku specjalnym otoczonym czując lekką bryzę na plecach aż bardzo kojącą.
Powrót do góry Go down
Lucienne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2476-lucienne-valerie-de-la-grange#52285 http://vampireknight.forumpl.net/t2478-lucienne http://vampireknight.forumpl.net/t2072-lucienne#43832
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 492


PisanieTemat: Re: Fontanna   Czw Lis 10, 2016 12:59 pm

Osłabienie spowodowane darem szlachetnego źle wpłynęło na dar młódki. Młoda wampirzyca zamiast trafić do swojego nowego domu, wylądowała w parku. Teleportacja wycięła jej małego psikusa, na całe szczęście zadziałała. Szlachetna westchnęła tylko na to zjawisko. Postanowiła kontynuować swój spacer w tym miejscu, mając nadzieję, że nie zdarzy się nic równie nieprzyjemnego, co wcześniej. Działanie jednej z jej mocy w końcu się skończyło i trochę czasu minie, nim będzie mogła użyć zdolności ponownie. Musiała działać ostrożnie, a do rezydencji powróci, gdy nieco bardziej się wybudzi. W tej chwili nie miała pewności, dokąd tak naprawdę trafi.
Wolnym krokiem ruszyła przed siebie, docierając do stojącej fontanny, najwyraźniej chluby tego parku. Nieśmiertelna nie była jednak tutaj sama, miała towarzystwo w postaci ludzkiej dziewczyny, możliwe nawet, że starszej od niej. Szkarłatne oczy córki nocy skupiły się na Kyoko. Zdawać by się mogło, że śmiertelniczka stanowi dla niej łatwy łup, jednakże nie chęć polowania przyciągnęła wampirzycę w te strony.
- Coś się stało? - zapytała łagodnie, zbliżając się do poddenerwowanej dziewczyny.
Możliwe, że nie powinna wtrącać się w cudze sprawy, jednakże skoro tamta nie zostawiła takiego komentarza dla siebie, musiała w środku czuć ochotę na wyżalenie się komuś. A kto może być do tego lepszy niż napotkany przypadkiem przechodzień? Przecież obie się nie znają, co zwiększa jedynie bezpieczeństwo tajemnicy. Żadna nie upokorzy drugiej przy znajomych, choć obie uczęszczały do jednej szkoły. Po Lucienne było to doskonale widać. Nosiła na sobie swój biały mundurek, dowód na przynależenie do Akademii Cross i to na zajęcia nocne.

_________________

♪ Theme | Opening | Battle ♪
Właściciel: Samircia (ta gorsza huehue)
Artefakt:
 
Powrót do góry Go down
Kyoko Fukusaku

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1181-kyoko-fukusaku http://vampireknight.forumpl.net/t3068-kyoko-fukusaku
Zarejestrował/a : 03/10/2013
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Fontanna   Czw Lis 10, 2016 1:11 pm

Kyoko siedziała spokojnie rozżalona po występku koleżanki musiała w końcu ochłonąć. Odetchnęła głęboko zastanawiając czy sobie stąd pójść lub nie. Po chwili usłyszała dziwny szmer jakby ktoś tutaj był w tej okolicy ale nie okazywała żadnych na razie obaw bo nie wiedziała co to za dźwięk. Nie ruszała się bo nie miała ochoty tak naprawdę na to woli odpocząć na łonie natury jeśli to tak można nazwać. Dziewczyna z daleka zauważyła dziewczynę, która szła w jej stronę trochę wyglądała jakby coś za dużo wypiła czy to tylko moje błędne odczucia. Jednak to nie było to, ponieważ by inaczej zachowywała się w takiej sytuacji. Ze spokojem skupiła się na owej sytuacji spoglądając w oczy szkarłatnej tej osóbki. Czemu miała wrażenie, że to wampir? Ludzie tak naprawdę śpią o tej porze lub bawią się w najlepsze w centrum miasta. A może myliła się też ze zmęczenia Kyoko. Wszystko wywróciło się do nogami do góry. Usłyszała młody głos osoby.
- Ahh to nic takiego, koleżanka mnie wystawiła znowu. Wyszłam specjalnie dla niej ze spotkania z jedną osobą z baru i zrobiła ze mnie idiotkę. - odparła trochę zasmucona przy nieznajomej. Dziewczyna głupio poczuła się z tego powodu, że nie wypowiedziała swego imienia.
- Przepraszam za moją nieuprzejmość, jestem Kyoko - odparła krótko przepraszając i wypowiedziała swoje imię nowo poznanej osobie. Możliwe uzna ją za dziwną osobę, że tak od razu przedstawiła się ale tak była wychowana przez rodzinę, która dawno zmarła na ciężką chorobę lub zginęli przez atak wampirów. Nic nie wiedziała to tak wyglądało jakby miała amnezję z życia.
Powrót do góry Go down
Lucienne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2476-lucienne-valerie-de-la-grange#52285 http://vampireknight.forumpl.net/t2478-lucienne http://vampireknight.forumpl.net/t2072-lucienne#43832
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 492


PisanieTemat: Re: Fontanna   Czw Lis 10, 2016 1:43 pm

Dziewczyna uśmiechnęła się delikatnie do nieznajomej, nie była zła z powodu jej zachowania. W końcu jakby nie patrzeć i ona nie przedstawiła się od razu, więc Kyoko nie była jedyną osobą z "brakiem kultury".
- Nic się nie stało - zapewniła. - Lucienne, miło mi cię poznać.
Wampirzyca zbliżyła się jeszcze bardziej, aż w końcu przysiadła się do ludzkiej dziewczyny. Krew nowo poznanej uczennicy miała niezwykle przyjemny aromat, jednakże Lucienne potrafiła kontrolować swoje zwierzęce pragnienia. Żyła zgodnie z regulaminem Akademii i spożywała krew syntetyczną, nie prawdziwą. Oczywiście różnica w smaku była kolosalna, ale nie przeszkadzało to szlachetnej. Wampirzyca miała naprawdę łagodne serce, nie przynależała do tych okrutniejszych przedstawicieli swojego gatunku.
- Wiesz, zawsze możemy uznać, że to ze mną miałaś się spotkać - zaśmiała się ciepło, chcąc nieco poprawić tamtej humor.
Swoje nieludzkie spojrzenie, skierowała w stronę obsianego gwiazdami nieba. Uwielbiała wpatrywać się w nieboskłon bezchmurną nocą. Widok, jaki wtedy zastawała, zawsze działał na nią kojąco.
- Piękną mamy dzisiaj noc, nie sądzisz? - zapytała lekko rozmarzona.
Choć temperatura była dość niska, a wiatr jedynie pogarszał obecny stan rzeczy, dziewczyna nie marzła. Jako wampir nie odczuwała efektów pogodowych, w każdym bądź razie nie tak jak ludzie. To właśnie dlatego siedziała sobie spokojnie w swoim mundurku. Krótka spódniczka z całą pewnością nie uchroniłaby jej przed zimnem.
- Nie bałaś się siedzieć tutaj tak całkiem sama? - spytała.
Teraz Kyoko miała towarzysza w postaci Lucienne, dlatego szlachetnokrwista użyła czasu przeszłego. Ta noc rzeczywiście wydawała się spokojna, ale czy chwilę temu nie miała takiego samego przeczucia, jeszcze zanim nie natrafiła na Riecona i armię wygłodniałych wampirów? Ciekawe gdzie ci najniżsi się udali. Miała nadzieję, że dzisiaj już na nich nie natrafi.

_________________

♪ Theme | Opening | Battle ♪
Właściciel: Samircia (ta gorsza huehue)
Artefakt:
 
Powrót do góry Go down
Kyoko Fukusaku

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1181-kyoko-fukusaku http://vampireknight.forumpl.net/t3068-kyoko-fukusaku
Zarejestrował/a : 03/10/2013
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Fontanna   Czw Lis 10, 2016 1:55 pm

Kyoko odwzajemniła uśmiech do nieznajomej również i zauważyła jej spokojną reakcję dlatego odetchnęła z ulgą. Gdy usłyszała słowa dziewczyny była w końcu spokojniejsza niż wcześniej i poznając zarówno teraz znajomej imię.
- Miło mi Ciebie też poznać - odparła krotko z uśmiechem. Zauważyła podchodzącą Lucienne jakby faktycznie chciała usiąść obok niej i było to prawdą. Nie czuła spięcia właściwie może dlatego, że była znieczulona co wydarzyło się wcześniej pomiędzy nią, a tą ex koleżanką. No cóż w końcu trzeba przestać o tym wspominać, bo jeszcze wpadnie w nostalgię, a tego przecież nie chce. Gdy usłyszała słowa była lekko zdziwiona i pomyślała mówiąc:
- Faktycznie, to dobry pomysł i już mi lepiej dziękuję - rzekła krótko odwzajemniając śmiech i poczuła się o wiele lepiej. Wiedziała jak ją rozweselić tak naprawdę w tej sytuacji. Nastała lekka cisza pomiędzy nimi, i ujrzała osobę która spoglądała się w niebo zagnieżdżone i wtedy odpowiedziała na jej pytanie:
- Tak to prawda - odparła uśmiechając przy niej patrząc w niebo. Odetchnęła głęboko i poczuła przecudne powietrze z daleka czyżby to zapach z lasu... może to tylko przepuszczenia ludzkiej osoby. Nigdy nie myślała w ten sposób w dodatku zawsze zastanawiała się jakie jest życie jako wampir. Właściwie miała dosyć swojego trybu dniowego i obaw przed śmiercią. Straciła bliskich co gorsza rodzeństwo ją wyparło z rodziny tak jakby dlatego nie ma nikogo na tym świecie.
- Ja? Właściwie jakoś nie odczuwałam strachu - odpowiedziała krótko. Można tą odpowiedz potraktować, że chciałaby być wampirem i ma dosyć bycia człowiekiem tak naprawdę. Nie wiedziała tak naprawdę jak Lucienne to zrozumie ale miała nadzieję, że podobnie. Zamyślona dziewczyna była cały czas milcząc w przemiłej atmosferze ku nowej znajomej poznanej w parku przy fontannie.
Powrót do góry Go down
 
Fontanna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
 Similar topics
-
» Zamarznięta fontanna na środku parku
» Fontanna
» Fontanna Kupidyna
» Fontanna życzeń (MG:Nauru)
» Fontanna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: